Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00685 005862 13107364 na godz. na dobę w sumie
Testament z Brazylii - ebook/pdf
Testament z Brazylii - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 156
Wydawca: Harlequin Polska Język publikacji: polski
ISBN: 9788323876199 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> romans
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Bogaty biznesmen z Australii, Nick Ramirez, jako nastolatek dowiedział się, że jego prawdziwym ojcem jest znany brazylijski milioner. Po latach Nick otrzymuje list z Brazylii z informacją o śmierci ojca i jego testamentem. Musi spełnić kilka nietypowych warunków, aby odziedziczyć część wielkiego spadku i poznać innych przyrodnich braci. Nie wie, że jeden z warunków już wypełnił dzięki pięknej Tess...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

dla ka(cid:380)dej kobiety, ka(cid:380)dego dnia(cid:8230) Wi(cid:281)cej informacji znajdziesz na www.harlequin.com.pl Emma Darcy Testament z Brazylii Tłumaczyła Małgorzata Fabianowska Droga Czytelniczko! Witam w lipcu. Lato mieni się juz˙ wszystkimi kolorami. Jez˙eli jesteś na wymarzonym urlopie, moz˙e sięgniesz po ksiąz˙kę z serii Światowe Z˙ycie? Lato sprzyja lekturze i... miłości. Oto róz˙norodna wakacyjna oferta: Testament z Brazylii omal nie zniweczył miłości Nicka Ramire- za i pięknej Tess... Wygrana w Monte Carlo była pierwszym krokiem, który zrobił Cristiano, by zdobyć Samanthę... Filmowa opowieść i Nieprzypadkowa dziewczyna (Światowe Z˙ycie Duo) – dwie historie o krętych drogach do szczęśliwego związku. Zapraszam do lektury Małgorzata Pogoda Harlequin. Kaz˙da chwila moz˙e być niezwykła. Czekamy na listy! Nasz adres: Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises Sp. z o.o. 00-975 Warszawa 12, skrytka pocztowa 21 Emma Darcy Testament z Brazylii Toronto · Nowy Jork · Londyn Amsterdam · Ateny · Budapeszt · Hamburg Madryt · Mediolan · Paryż Sydney · Sztokholm · Tokio · Warszawa Tytuł oryginału: The Ramirez Bride Pierwsze wydanie: Harlequin Mills Boon Limited, 2005 Harlequin Presents, 2005 Redaktor serii: Małgorzata Pogoda Opracowanie redakcyjne: Helena Burska Korekta: Zofia Firek ã 2005 by Emma Darcy ã for the Polish edition by Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o., Warszawa 2007 Wszystkie prawa zastrzez˙one, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie. Wydanie niniejsze zostało opublikowane w porozumieniu z Harlequin Enterprises II B.V. Wszystkie postacie w tej ksiąz˙ce są fikcyjne. Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – z˙ywych lub umarłych – jest całkowicie przypadkowe. Znak firmowy Wydawnictwa Harlequin i znak serii Harlequin Światowe Z˙ycie są zastrzez˙one. Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o. 00-975 Warszawa, ul. Rakowiecka 4 Skład i łamanie: COMPTEXTÒ, Warszawa Printed in Spain by Litografia Roses, Barcelona ISBN 978-83-238-5023-6 Indeks 389994 ŚWIATOWE Z˙YCIE – 70 ROZDZIAŁ PIERWSZY Paczka przyszła z Brazylii. Dostarczona przez kuriera, który otrzymał ścisłe instrukcje, mówiące, z˙e Nick Ramirez musi osobiście podpisać jej odbiór. Nick odprowadził wzrokiem męz˙czyznę, opusz- czającego jego gabinet. Nie miał najmniejszej ochoty spojrzeć na lez˙ącą na biurku paczkę ani jej otworzyć. Nadawcą był jego biologiczny ojciec, który nie za- słuz˙ył sobie na przywilej uczestniczenia w z˙yciu syna, a cóz˙ dopiero wdzierania się w nie w tak obcesowy sposób. Te drzwi zamknęły się szesnaście lat temu. Nie, wcześniej. Duz˙o wcześniej. Nick miał teraz trzydzieści cztery lata, a doj- mujące poczucie odrzucenia zaczęło mu dokuczać juz˙ wtedy, gdy miał siedem lat. Wspomnienie zagu- bionego chłopca, jakim był wówczas, poderwało go z fotela, byle dalej od przeklętej paczki. Próbował wtedy znaleźć swoje miejsce w świecie dorosłych i z bólem przekonał się, z˙e nigdzie nie pasuje. Wobec tego nauczył się chadzać własnymi dro- gami. Jedna z nich doprowadziła go do tego gabinetu, centrum dowodzenia wielkiej agencji reklamowej, która zajmowała dwa piętra nowoczesnego budynku 6 EMMA DARCY z widokiem na port w Sydney. Była to jego własna firma. Sam ją stworzył i zbudował jej pozycję na rynku. Podziwiając z okna gmach opery i widoczny za nim łuk mostu, myślał, z˙e przeciez˙ kaz˙dy wie, z˙e seks świetnie się sprzedaje. A jeszcze lepiej seks i splendor. Nick wiedział jednak o tym doskonale i potrafił opakować te produkty lepiej niz˙ inni. Styl, w jakim prowadził swoje kampanie reklamowe, uczynił z niego bardzo zamoz˙nego człowieka, który mógł sobie pozwolić na widok za milion dolarów zarówno w biurze, jak i w luksusowym apartamen- cie w Woolloomooloo. Był samowystarczalnym człowiekiem sukcesu, który nie potrzebował niczego od swoich ojców – bogatych, władczych męz˙czyzn, jacy zwykle krę- cili się koło jego matki. Gdy był nastolatkiem, obsypywali go pieniędz- mi, chcąc się jej przypodobać. Wykorzystał je do realizacji swoich celów i ambicji. Zasłuz˙ył na nie, bo przeciez˙ schodził im z drogi. Od tego czasu niczego od nich nie chciał i nie potrzebował. Zwłaszcza od Enrique Ramireza. Brazylijczyk miał dwie szanse, by stać się dla Nicka kimś blis- kim. Pierwszej ani myślał wykorzystać, a drugą zaprzepaścił, gdy osiemnastoletni Nick pojawił się w Rio de Janeiro, chcąc poznać swego ojca. Spotkał się z gniewną odprawą. TESTAMENT Z BRAZYLII 7 – Czego ty ode mnie chcesz? Czy wyobraz˙asz sobie, z˙e coś dostaniesz?! – krzyczał Ramirez. Pogarda arystokratycznego Brazylijczyka do- tknęła Nicka tak bardzo, z˙e odpowiedział zimno: – Chciałem cię tylko poznać. I z pewnością chętnie przyjmę twoje nazwisko. Widzę, z˙e bez wątpienia nalez˙y do mnie. Podobieństwo obu męz˙czyzn było niezaprzecza- lne – te same gęste czarne włosy, oliwkowa cera, głęboko osadzone zielone oczy, ocienione gęstymi rzęsami, kształtny nos, wysokie kości policzkowe, kwadratowy zarys szczęki, zmysłowe usta, mus- kularne ciało. Tak, był synem swojego ojca, bez dwóch zdań. Po powrocie do Australii Nick wystąpił o prawną zmianę nazwiska na Ramirez i z pewnością nie było to z˙adne naduz˙ycie. I oto przychodzi do niego paczka z Brazylii. Cokolwiek miałaby zawierać, poczuł rodzący się bunt, z˙e Enrique moz˙e jednak mieć jakiś wpływ na jego z˙ycie. Nagle zadzwonił telefon. – Pani Condor z˙yczy sobie z panem mówić – oznajmiła asystentka. Jego matka. To juz˙ drugie niemiłe zaskoczenie tego ranka. – Połącz ją – polecił Nick. – Kochanie, zdarzyło się coś niezwykłego! Musi- my natychmiast porozmawiać! – wykrzyknęła ma- tka. 8 EMMA DARCY – Właśnie rozmawiamy – oznajmił chłodno. – Chodzi mi o spotkanie! Jadę teraz do miasta, czy mogę wpaść do ciebie? Dostałam paczkę z Bra- zylii! – Ja tez˙ – wycedził. Sapnęła zaskoczona. – Chciałam powiedzieć ci o tym jakoś delikat- nie. Co za strata, przedwczesna śmierć. A tak świet- nie się trzymał! Nick poczuł w sercu ukłucie bólu. Jego ojciec nie z˙yje. Odszedł. Spojrzał na lez˙ącą na biurku paczkę – ostatni kontakt z człowiekiem, którego juz˙ nigdy nie pozna bliz˙ej. – Podarował mi wspaniały szmaragdowy na- szyjnik – mówiła dalej. Z zadowoleniem w głosie zaczęła mu szczegóło- wo opisywać biz˙uterię. Matka uwielbiała piękne przedmioty. Niewątpliwie to ona nauczyła Nicka, na czym polega wartość seksu i splendoru. Kaz˙dy z męz˙czyzn, z którym dzieliła łoz˙e – mąz˙ czy kochanek – płacił nad wyraz hojnie za ten przywilej. Obecnie miała piątego męz˙a, ale Nick nie wątpił, z˙e gdyby na horyzoncie pojawił się jakiś super- bogaty męz˙czyzna, nie odpuściłaby mu. A jednak nie wyszła za mąz˙ za Enrique Ramireza. Być moz˙e nie miała ochoty wynosić się na stałe do dalekiego kraju tylko dlatego, z˙e sławny gracz w polo był jurorem w konkursie Miss Świata w Rio TESTAMENT Z BRAZYLII 9 de Janeiro akurat wtedy, gdy Nadia Kilman zdobyła ów tytuł. Nie miała tez˙ zamiaru zajść z nim w ciąz˙ę, zwłaszcza planując małz˙eństwo z Brianem Stee- le’em, dziedzicem fortuny rodu bajecznie bogatych właścicieli kopalń. Bez trudu przekonała narzeczo- nego, z˙e jest ojcem dziecka, które nosiła w swym łonie. Z powodu małz˙eństwa musiała zrezygnować z pełnienia obowiązków Miss Świata, lecz bynaj- mniej nie przestała zachowywać się jak królowa. Nick zastanawiał się, czy pozostałby synem Bria- na Steele’a, gdyby matka nie została przyłapana na kłamstwie. Po rozwodzie wciąz˙ uwaz˙ał Briana za swojego ojca i dziwił się, dlaczego kontakt z nim się urwał. – To nie moja wina, z˙e juz˙ jej nie kochasz – przekonywał z˙arliwie. – Jestem twoim synem. – Nieprawda. – Nie moz˙esz wziąć rozwodu z dzieckiem! Na- wet jeśli masz inną rodzinę. – Nie jestem twoim ojcem! Na Boga, chłopcze, spójrz w lustro. Nie ma między nami ani śladu podobieństwa! – krzyknął wreszcie Brian. Nick w pierwszej chwili nie uwierzył. To praw- da, z˙e nie miał rudawych włosów, jasnej cery i nie- bieskich oczu, ale uznał, z˙e jest po prostu bardziej podobny do matki. – Nie chcesz mnie, tak? – zapytał z rozpaczą. – Dlaczego miałbym uwaz˙ać za syna dziecko 10 EMMA DARCY innego faceta? Twój ojciec nazywa się Enrique Ramirez i mieszka w Brazylii. Wątpię, by zechciał przyjść do twojej szkoły na wywiadówkę, ale mo- z˙esz poprosić matkę, z˙eby cię z nim skontaktowała. Siedmioletni Nick pobiegł do matki. – Kochanie, tak mi przykro, Brian rzeczywiście nie jest twoim ojcem. Ale masz wspaniałego oj- czyma w Harrym, który jest przeciez˙ znacznie mil- szy – pocieszyła go. – Chcę wiedzieć, kto jest moim prawdziwym ojcem – upierał się nieszczęśliwy malec. – Czy on o mnie wie? – Niestety – westchnęła. – Przyjechał kiedyś do Australii grać w polo, a twój dziadek – choć tak naprawdę nie jest twoim dziadkiem, rozumiesz – za- prosił go do swojej posiadłości, gdzie ma prywatne boisko. Sądziłam, z˙e Enrique okaz˙e się dyskretny i będzie udawał, z˙e mnie nie zna. Lecz gdy cię zobaczył... – Rozpoznał mnie jako swojego syna? – No cóz˙, jesteście tak podobni... Musiałam wy- znać wszystko, a on to oczywiście wykorzystał – wyjąkała. Ryzykując skandal i cierpienie dziecka. Gdy Nick oznajmił to Ramirezowi, ojciec nie okazał z˙adnego poczucia winy. – Twoja matka mogła mi odmówić – rzekł, wzruszając ramionami. – Nigdy nie spałem z kobie- tą, która tego nie chciała. Wybór nalez˙ał do niej. TESTAMENT Z BRAZYLII 11 – A więc moje z˙ycie cię nie obchodziło – rzucił z goryczą Nick. Enrique niecierpliwie strzelił palcami. – To ja dałem ci z˙ycie. Postaraj się znaleźć w nim przyjemność. Grzebanie w przeszłości nic nie da ani tobie, ani mnie. Rada była dobra i Nick w pełni z niej skorzystał. Dlatego nie miał najmniejszej ochoty otwierać pacz- ki z Brazylii. – Co przysłał ci ojciec? – zapytała słodkim gło- sem Nadia, nie mogąc dłuz˙ej ukryć ciekawości. – Napisał mi, z˙e naszyjnik jest dowodem wdzięcz- ności za urodzenie mu tak niezwykłego syna. Jes- tem pewna, z˙e tobie ofiarował coś znacznie cenniej- szego. – Jeszcze nie otworzyłem swojej paczki. – Więc zrób to, Nick. Nie mogę się juz˙ do- czekać. Twój ojciec był bajecznie bogaty. Nick widział to bogactwo podczas jedynej wizy- ty w arystokratycznym domu ojca, pełnym cennych przedmiotów, przekazywanych z pokolenia na po- kolenie, lecz wcale go nie pragnął. – Będę u ciebie za kwadrans – oznajmiła matka. – Pokaz˙esz mi wszystko. Czyz˙ to nie cudowne, z˙e pamiętał o tobie? Jak zwykle wylazła z niej totalna egoistka. – Nie, to nie jest cudowne – wycedził Nick – a przeciwnie, obraźliwe. Ojciec czekał az˙ do chwili śmierci, zanim w ogóle przyznał się do mnie. 12 EMMA DARCY – Och, daj spokój, co było, minęło. Trzeba jak najlepiej wykorzystywać to, co się ma – powiedzia- ła sentencjonalnie. Z˙elazna zasada działania Nadii Kilman-Steele- -Manning-Lloyd-Hardwick-Condor. – Masz rację, mamo. Czekam na ciebie i twój naszyjnik – odparł Nick z rezygnacją. Matka załoz˙y go przy pierwszej nadarzającej się okazji. Była połowa listopada, nie będzie więc mu- siała długo czekać. Sezon przyjęć i wizyt zbliz˙ał się wielkimi krokami. Nick odłoz˙ył słuchawkę i jeszcze raz spojrzał na paczkę. Miał ochotę zwyczajnie wyrzucić ją do kosza, a zarazem był ciekaw, co tez˙ zawiera. Naj- lepiej znać ostatnie słowo, pomyślał cynicznie. Łat- wiej będzie zapomnieć. W paczce znalazł dwa listy. Jak moz˙na było przewidzieć, jeden był od ad- wokata, który zarządzał spadkiem po Enrique Ra- mirezie. Drugi został ręcznie zaadresowany do Ni- cka. Okazało się, z˙e stary Ramirez wiedział o z˙yciu syna niemal wszystko. Ostatnie zdanie listu przy- prawiło Nicka o zawrót głowy. W drzwiach do gabinetu stanęła jego matka. Nawet w wieku pięćdziesięciu pięciu lat – przy czym wyglądała najwyz˙ej na trzydzieści pięć – była niezwykłą pięknością o kuszącym, seksownym ciele. Za kaz˙dym razem, kiedy Miss Świata pojawiała TESTAMENT Z BRAZYLII 13 się publicznie, oczy wszystkich skierowane były na nią, a reszta obecnych przestawała nagle istnieć. Gęste, błyszczące włosy falowały niczym stru- mień ciemnobrązowego jedwabiu. Wielkie burszty- nowe oczy miały własności hipnotyczne. Gdy spog- lądała na jakiegoś męz˙czyznę, odnosił on wraz˙enie, z˙e cały się w nich zanurza. Kształt jej nosa był wręcz doskonały, a pełne, zmysłowe usta czarowały wdziękiem, podobnie jak lśniące, drobne, śniez˙no- białe zęby. Olśniewające piękno tej kobiety znakomicie podkreślały równie olśniewające, najmodniejsze stroje i wspaniała biz˙uteria. Dziś nosiła na sobie czerń i biel, przełamane stosowną nutą czerwieni. Od progu wyciągnęła ręce do syna. Z cynizmem rzucił słowa, które powinny nieco ostudzić jej bez- brzez˙ną próz˙ność: – Nie sądzę, z˙ebyś była jedyną kobietą, która otrzymała dziś rano naszyjnik od Enrique Ramireza. Mimo wielu kuracji botoksem udało jej się zmar- szczyć brwi. – Co masz na myśli? – Gdy jeździł po całym świecie, grając w polo, nie z˙ałował nasienia. Mam przyrodniego brata w Ang- lii i drugiego w USA; obaj wywarli na nim równie wielkie wraz˙enie, jak ja, chociaz˙ wszyscy trzej jesteśmy bękartami. A to oznacza, z˙e bez wątpienia przesłał dziś dowody wdzięczności takz˙e ich ma- tkom. 14 EMMA DARCY Matka Nicka wzruszyła ramionami. – To fakt, trudno było mu się oprzeć. Ale to niedobrze dla ciebie, Nick. Zapewne podzielił spa- dek na trzy części – zauwaz˙yła trzeźwo. Spadek nie miał najmniejszego znaczenia. Nick najbardziej pragnął spotkać swoich braci. W tym celu musiał spełnić zwariowaną fantazję zmarłego ojca, który za pośrednictwem nieślub- nego syna zapragnął przez˙yć zupełnie inne z˙ycie, wypełnione prawdziwą miłością, oddaniem, wier- nością i urokami ojcostwa. Jednym słowem po- stawił warunek: albo Nick oz˙eni się i w ciągu dwunastu miesięcy spłodzi dziecko, albo nigdy nie dowie się niczego więcej o przyrodnich bra- ciach. Takie oto wyzwanie rzucił synowi Enrique. Reszta nie miała znaczenia. Nick nie wierzył wprawdzie w miłość, małz˙eń- stwo i szczęście rodzinne, ale dla spotkania z braćmi gotów był zgodzić się na podane warunki. Ciekawi- ło go, czy pozostałe dzieci Enrique są do niego choć trochę podobne; chciał czuć, z˙e nie jest zupełnie sam na świecie. – Nie ma z˙adnego spadku – skłamał, wiedząc, z˙e nie moz˙e wyjawić matce prawdy. Po czym dodał z krzywym uśmieszkiem: – Ojciec łaskawie poin- formował mnie o istnieniu rodziny, której poszuki- wałem w wieku osiemnastu lat. Trochę zbyt późno, jak na mój gust.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Testament z Brazylii
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: