Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00085 008632 11204023 na godz. na dobę w sumie
Tożsamość - ebook/pdf
Tożsamość - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron:
Wydawca: Oficyna Naukowa Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-64363-33-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> filozofia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Rozważania o badaniu idei samego siebie, tak by pojęciami własnej tożsamości wyrazić znaki ontologicznej ciągłości życia jednostki. Układają się one w symboliczny zapis osobistego przeznaczenia, mało czytelną, ale jedynie dostępną księgę tropów jednostki ku przyszłości. Pytanie „na co komu tożsamość?” przypomina pytanie „na co komu Bóg?”. Budzi też podobny spór o swoją dorzeczność, spór rozpięty między bezwarunkową afirmacją i kategorycznym zaprzeczeniem. Dla jednych tożsamość jest palącą kwestią naszych czasów, a jej rozpoznawanie naszym głównym zajęciem. Inni gniewnie rozprawią się z zawartym w tym pojęciu złudzeniem sensu i wyzwolenia. W rzeczywistości nie oddajemy się namiętnie rozważaniom o naszej tożsamości. I tylko czasem, wytrąceni z rutyny, wzburzeni siłą nieprzewidywalnego, na chwilę przerywamy codzienną krzątaninę, by wsłuchać się w mowę ciała i głosy naszej natury, w których raczej wyczujemy, niż usłyszymy pytania - kim jestem i jakie jest moje miejsce. Bo nie możemy cofnąć czasu, by przeżyć na nowo. Bo czujemy się przytłoczeni samowystarczalnością świata. Chcemy zatem zrozumieć, kim jesteśmy, bo jesteśmy ciekawi, co z nami będzie. Ciekawość ta wyraża intuicyjną, nie zawsze uświadomioną ufność w ontologiczną ciągłość naszego życia, na przekór pokusie sprowadzenia go do ciągu nieskojarzonych wydarzeń i rozpraszania świadomości na bezładny zbiór stanów wiedzy i ducha. Książka jest oparta na wykładzie Roberta Kaczmarka o socjologii tożsamości w porządku handlowym, prowadzonym w latach 2006-2012 na wydziałach Zarządzania i Humanistycznym AGH. Powstała we współpracy Roberta Kaczmarka, profesora fizyki stosowanej we francuskiej wyższej szkole elektrycznej Supélec, ze studentką socjologii AGH Bożeną Mieszkowską.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Projekt ok³adki i stron tytu³owych Ireneusz Sakowski Redakcja Kaja Kojder-Demska Copyright © by Oficyna Naukowa, Warszawa 2014 Ksi¹¿ka, któr¹ naby³eœ, jest dzie³em twórcy i wydawcy. Prosimy, abyœ przestrzega³ praw, jakie im przys³uguj¹. Jej zawartoœæ mo¿esz udostêpniæ nieodp³atnie osobom bliskim lub osobiœcie znanym. Ale nie publikuj jej w Internecie. Jeœli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treœci i koniecznie zaznacz, czyje to dzie³o. A kopiuj¹c jej czêœæ, rób to jedynie na u¿ytek osobisty. Szanujmy cudz¹ w³asnoœæ i prawo. Wiêcej na www.legalnakultura.pl Polska Izba Ksi¹¿ki ISBN 978-83-64363-33-7 OFICYNA NAUKOWA 00-533 Warszawa, ul. Mokotowska 65 tel. 22 622 02 41, faks 22 622 02 42 e-mail: oficyna.naukowa@data.pl ksiêgarnia internetowa: www.oficyna-naukowa.com.pl Wydanie pierwsze, Warszawa 2014 Sk³ad: RPS, Warszawa ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis treœci Objaœnianie 7 11. To¿samoœæ i kwestia optymizmu 9 12. W oczach drugiego 17 13. W oczach w³asnych 23 14. Na co komu to¿samoœæ 26 Rozpoznanie 31 15. Dyskurs i dorzecznoœæ 33 16. Informacja i wiedza 39 17. Od poznania do œwiadomoœci 45 18. Powiedz mi, w co wierzysz 55 19. Sztuka, by odkryæ siebie na nowo 63 10. Obraz kontra œwiadomoœæ 76 11. Literatura – doœwiadczenie ró¿norodnoœci 88 12. S³owem i muzyk¹ 99 13. Taniec jak ksiêga ¿ycia 106 14. Sport – szafarz to¿samoœci 113 Mo¿liwoœæ czynu 125 15. Rynek i to¿samoœæ 127 16. Ustrój z marzeniami w œrodku 137 17. Kwestia buntu 145 18. Postêp jak to¿samoœæ 158 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== OBJAŒNIANIE ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. TO¯SAMOŒÆ I KWESTIA OPTYMIZMU 1. To¿samoœæ i kwestia optymizmu I Pytanie „kim jestem” coraz bardziej nurtuje Europejczyka, w miarê jak dechrystianizacja kontynentu, uwi¹d eschatologii politycznych i postêpy integracji ograniczaj¹ przestrzeñ to¿sa- moœciowych swobód. Towarzyszy temu wzrost, a w porywach nawet wybuch œwiadomoœci narodowoœciowej i religijnej na rozleg³ych obszarach planety w pe³ni ju¿ ogarniêtej integracyj- nym popêdem globalnego rynku. W tych warunkach mo¿na oczekiwaæ, ¿e nasz wiek na- znaczony bêdzie przez mobilizacjê to¿samoœci przeciw wszel- kim nurtom ujednolicania, tak jak inspiracj¹ XX wieku by³y ¿¹dania równoœci spo³ecznej, a XIX – narodowej wolnoœci . Do korowodu wygas³ych ju¿ eschatologii politycznych, które w swo- im czasie uruchamia³y zaradnoœæ spo³eczeñstw, ale tak¿e sta- wa³y siê noœnikiem gwa³tów i wojen, do³¹cza w naszym wieku trzecia, maj¹ca tê sam¹ co jej poprzedniczki naturê to¿samoœ- ciowej reakcji na d³ugotrwa³¹ bezradnoœæ spo³eczeñstw wobec politycznego hegemona. Wszelako tak¿e i we wspó³czesnym wydaniu tego cyklu rozwojowego od¿ywa dylemat to¿samoœciowego dyskursu, zwi¹- 9 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== OBJAŒNIANIE zany z jego podatnoœci¹ na manipulacjê. Jak go chroniæ i roz- wijaæ, by nie sta³ siê pretekstem wszelkich roszczeñ albo ³upem Wielkich Reformatorów, a przeciwnie – by uspokaja³ namiêt- noœci i sprzyja³ konstrukcji spo³ecznej? Prostej odpowiedzi oczy- wiœcie nie ma, ale mo¿emy siê do takiej odpowiedzi przybli¿yæ, rozwa¿aj¹c, co to jest to¿samoœæ i jaki z niej po¿ytek. Pierwsz¹ trudnoœæ przedstawia samo pojêcie to¿samoœci, niejasno uœwiadamiane, zwykle opisywane nie wprost, raczej przez skojarzenia i zaprzeczenia, a nierzadko mylone z pokrew- nymi pojêciami osobowoœci i œwiadomoœci. Osobowoœæ i to¿samoœæ Do wyjaœnienia filozoficznych bytów osobowoœci i to¿samoœci celowe bêdzie rozró¿nienie pól poznawczych odpowiadaj¹cych pytaniom: „kim jestem?” i „jaki jestem?”. Kiedy zachowujemy siê stosownie do sytuacji, towarzystwa czy nastroju, wtedy ujaw- niamy zmiennoœæ postawy zgodnie z naszym charakterem i tem- peramentem, krótko mówi¹c, nasz¹ osobowoœci¹, na przyk³ad kierowani wra¿liwoœci¹, nieszczeroœci¹, egoizmem czy szczod- robliwoœci¹. Wszelako samo stwierdzenie tej zmiennoœci zak³a- da istnienie uk³adu odniesienia, profilu, wokó³ którego zdaje siê oscylowaæ nasza osobowoœæ, a który nazwiemy to¿samoœ- ci¹, polem potwierdzeñ, kim naprawdê jestem. Natomiast spo- sób prze¿ywania tego, kim jestem, zale¿y od cech charakteru i temperamentu, czyli od osobowoœci, a w³aœciwym pytaniem bêdzie tu: „jaki jestem?”. Bycie kibicem klubu pi³karskiego po- twierdza moj¹ to¿samoœæ, natomiast jako kibol dajê œwiadec- two mojej osobowoœci. Cechy osobowoœci nie s¹ ustalone raz na zawsze, kszta³tuj¹ siê w obliczu œwiata i bywaj¹ dzielone przez wielu ludzi. St¹d te¿ podobne osobowoœci mog¹ nale¿eæ do ró¿nych to¿samoœci. W procesie badania poddaj¹ siê one grupowaniu w zbiory, któ- 10 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. TO¯SAMOŒÆ I KWESTIA OPTYMIZMU re mog¹ ju¿ byæ przedmiotem nauki, poznania obiektywnego, metodycznego i sprawdzalnego. To¿samoœæ natomiast, z samej swej natury bytu wy³¹cznego, jedynego, nale¿y zasadniczo do pola filozofii. Œwiadomoœæ i to¿samoœæ Do pojêcia to¿samoœci mo¿emy dojœæ od kategorycznego dualiz- mu ducha i cia³a Henri Bergsona, zastosowanego do badania pamiêci1. W naszym postêpowaniu zwykle dzia³amy automatycz- nie, ulegaj¹c impulsom Bergsonowskiej pamiêci nawyku. Ten automatyzm zas³ugiwa³by na miano dzia³ania przez analogiê, gdyby nie jego natura nieœwiadomego odruchu regulacyjnego. Za Bergsonem powiemy, ¿e chodzi tu o jêzyk cia³a albo jêzyk teraŸniejszoœci. Obok tego istnieje czysta pamiêæ, pamiêæ kon- templacyjna, odwo³uj¹ca siê do przesz³oœci i interpretuj¹ca jej obrazy w celu przygotowania akcji cia³a. Z jej natchnienia ro- dzi siê duchowoœæ albo œwiadomoœæ, byt zwi¹zany z cia³em, lecz zasadniczo od niego ró¿ny. Œwiadomoœæ jest czym innym ni¿ tylko funkcj¹ mózgu, podobnie jak p³aszcz nie jest funkcj¹ ko³ka, na którym wisi, mimo ¿e ko³ek nadaje mu kszta³t i pozycjê wyjœciow¹ do sytuacji, w jakiej ujawni siê jego sens. Uœwiado- mienie sobie czegoœ odbywa siê przez konfrontacjê miêdzy dusz¹, która jest miejscem przesz³oœci, i cia³em, miejscem teraŸniej- szoœci. Zadaniem zaœ mózgu jest przejœcie cia³a do akcji w œwietle obrazów postrzeganych i interpretowanych przez œwiadomoœæ. Œwiadomoœæ zatem to wiêcej ni¿ umiejêtnoœæ rozpoznania i oce- ny swojej sytuacji ontologicznej, to mo¿liwoœæ akcji2. 1 1 Henri Bergson, Materia i pamiêæ. O stosunku cia³a do ducha, t³um. Romuald J. Weksler-Waszkinel, Zielona Sowa, Kraków 2006. 2 Tam¿e. 2 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 11 OBJAŒNIANIE Inaczej ni¿ Bergson pojêciu pamiêci kontemplacyjnej, czyli dynamicznej, przydamy postulat moralny, co udzieli to¿samoœ- ci aspektu celowego, przydatnego do rozwa¿añ o to¿samoœci na rzecz porz¹dku. W tym celu przyjmiemy, ¿e nasza œwiado- moœæ kszta³tuje siê pod wp³ywem pamiêci dynamicznej, pod- danej up³ywowi czasu, kszta³conej przez potrzebê uspokojenia. Uœwiadomiæ sobie coœ to spojrzeæ z perspektywy czasu, rozu- mianego niekoniecznie jako czas kalendarzowy, ale raczej jako czas dojrzewania, to jest pojmowania sensu naszych uczynków i najg³êbszych intencji, jakie im przyœwieca³y. Te ostatnie ry- suj¹ kontur jedyny, niepowtarzalny – obraz naszej to¿samoœci. To¿samoœæ jako wezwanie do optymizmu to racjonalne Ÿród³o transcendencji. To¿samoœæ jako cel Rozpoznawana przez nieustannie dojrzewaj¹c¹ œwiadomoœæ i cia³o zmieniaj¹ce siê nigdy tak, jak byœmy sobie tego ¿yczyli, nasza to¿samoœæ niezmiennie pozostaje naszym celem. Id¹c œladem poetyki Novalisa3, dla którego filozofowanie to rodzaj ontologicznego domatorstwa, popêd do tego, by wszêdzie czuæ siê u siebie, okreœlimy pragnienie to¿samoœci jako têsknotê za wiecznoœci¹, chêæ trwania w zawsze rozpoznawalnej postaci. Z tego punktu widzenia to¿samoœæ okreœli jednostkê w sposób niew¹tpliwy bez wzglêdu na czas, miejsce i okolicznoœci. Wy- znacznikiem to¿samoœci zatem – lecz jeszcze nie jej istot¹ – jest trwanie, które jednak nie oznacza niezmiennoœci, a przeciw- nie, stanowi antropologiczn¹ wersjê dialektyki Heraklita, we- d³ug której byt trwa przez swoj¹ zmiennoœæ. Ujawnia siê tu zdumiewaj¹ca cecha trwania poprzez cia³o, wszak zmienne a¿ 3 Die Philosophie ist eigentlich Heimweh, ein Trieb überall zu Hause zu sein (Novalis). 3 12 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. TO¯SAMOŒÆ I KWESTIA OPTYMIZMU do bólu. Poeta wyjaœnia, ¿e nie ma tu ¿adnego dylematu, tylko szansa namacalnej, dostêpnej zmys³om i uczuciom transcen- dencji: ci¹gle co najczulsze to najczulsze nie zmyli nas nieub³agane lustro my dwoje wiemy swoje4 Inaczej jednak ni¿ w systemach materialnych, którym w³aœ- ciwy jest nieustanny wzrost entropii, czyli wzrost nieuporz¹d- kowania, jednostce œwiadomej przypiszemy potrzebê upo- rz¹dkowania swojej sytuacji ontologicznej. Wyraz tej potrzeby znajdziemy ju¿ na petroglifach z epoki paleolitu: Homo sapiens od zawsze chcia³ wiedzieæ, czy jego ¿ycie ma sens, a on sam – przeznaczenie. Ten postulat Maurice’a Blondela5 przyjmiemy za punkt wyjœcia do pytania o czyn potwierdzaj¹cy transcen- dentny wymiar ¿ycia i nadziejê na wcielenie idea³u. Znajdziemy tu ró¿ne formy przekraczania samego siebie, od d¹¿enia do zgodnoœci z biologicznym modelem idola i ma- tryc¹ wzorowego kodu DNA poprzez poszukiwanie sensu ¿ycia w systemach filozoficznych, sporcie czy braterstwie po wiarê w porz¹dek eschatologiczny, zak³adaj¹cy posiadanie duszy powo³anej do zbawienia. Samo zaœ wyobra¿enie osobistego wyniesienia uznamy za drogê poznania samego siebie, rozpo- znania swojej odrêbnoœci, czyli tego, co czyni nas bytami ko- niecznymi. Ta ontologiczna koniecznoœæ, brak mo¿liwoœci za- 4 4 Reiner Kunze, Ci¹gle jeszcze, w: Remont poranka, t³um. Jakub Ekier, Biuro Literackie, Wroc³aw 2008. 5 Oui ou non, la vie humaine a-t-elle un sens, et l’homme a-t-il une destinée? (Maurice Blondel, L’action – Essai d’une critique de la vie et d’une science de la pratique, PUF, Paris 1993, s. 8). 5 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 13 OBJAŒNIANIE st¹pienia nas przez kogokolwiek, wyznacza zewnêtrzne ramy naszej to¿samoœci. Wyjaœnijmy sobie tutaj, ¿e postulaty bycia sob¹ i zarazem przekraczania samego siebie wyra¿aj¹ dwa razy ten sam im- peratyw ¿ycia œwiadomego, raz przez wcielenie idea³u, a drugi raz – rozpoznanie transcendencji w³asnego ¿ycia. Wspó³bie¿- noœæ tych postulatów wskazuje na zasadnicz¹ nieuchwytnoœæ indywidualnej to¿samoœci, do której mo¿emy d¹¿yæ przez ca³e ¿ycie, nie docieraj¹c nigdy do celu; nasza to¿samoœæ, podobnie jak sens naszego ¿ycia, zawsze s¹ przed nami. Oba te¿ stanowi¹ natchnienie naszej œwiadomoœci, która po nietzscheañsku6 za- wsze nam przypomni, ¿e powinniœmy byæ sob¹. Najkrócej wszak mówi¹c, ka¿dy z nas wie, ¿e nie jest ca³- kiem dobrze i zawsze mog³oby byæ lepiej. Œwiadomoœæ ta kszta³- tuje osobowoœæ i postawê jednostki w dialektycznym procesie ci¹g³oœci i zmiany jej ról spo³ecznych. Od to¿samoœci do kodów kulturowych To¿samoœæ to cecha bytu œwiadomego, tylko bowiem œwiado- moœæ mo¿e oœwietliæ jej kontury i przybli¿yæ jej samorealizacjê. Ziarenko piasku jest inne od drugiego, ale nie ma to¿samoœci, bo nie ma œwiadomoœci. Podobnie spo³eczeñstwo nie ma to¿- samoœci; przypiszemy mu natomiast kulturê. Niektóre elementy to¿samoœci s¹ oczywiste: to przede wszystkim nasze role ¿yciowe, jakich jesteœmy w pe³ni œwia- domi (kobieta, gej, sportowiec, wróg, Polak...), znaki przypisa- ne (chrzest, miejsce urodzenia...), preferencje (styl ubierania, typ rozrywki, stosunek do pracy i zasobów...)... Nale¿¹ one do zewnêtrznych przymiotów to¿samoœci indywidualnej, które te¿ 6 6 Por. Friedrich Nietzsche, Radosna wiedza («La gaya scienza»), t³um. Ma³gorzata £ukasiewicz, S³o- wo/obraz Terytoria, Gdañsk 2008. 14 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. TO¯SAMOŒÆ I KWESTIA OPTYMIZMU wyznaczaj¹ wymiary jej praktycznych przejawów: to teren naj- szerzej pojêtej socjalizacji, jednostkowej umiejêtnoœci pozna- wania œwiata i przystosowywania siê do œrodowiska. Tym tro- pem dojdziemy do kultury spo³eczeñstwa, któr¹ uznamy za wynik roz³o¿onej na wieki interakcji zewnêtrznych sk³adników to¿samoœci jednostek i ich dostosowañ do œrodowiska. Motyw zmiennoœci instrumentów socjalizacji i technologicz- nych protez cz³owieka na tle trwa³oœci jego natury ujawnia siê w rozwoju spo³eczeñstwa, zawsze w cieniu przesz³oœci, w któ- rej natchnieni Proustem dojrzymy trop prowadz¹cy do przy- sz³oœci7. W takim porz¹dku kody kulturowe, czyli nieuœwiado- mione znaczenia przypisywane rzeczom przez cz³onków danej spo³ecznoœci, stanowi¹ zarazem rodzaj programów na jutro. Kody kulturowe mog¹ kierowaæ uwagê spo³eczeñstw w bardzo rozbie¿nych kierunkach. I tak dla Amerykanów posiadanie no- woczesnej broni bêdzie sposobem globalnej kontroli, natomiast dla Polaków – dowodem historycznej emancypacji. Ró¿nica spojrzenia wyniknie z ugruntowanych cech podœwiadomoœci, w jednym przypadku kszta³towanej etosem pioniera, a w dru- gim – upokorzeniami historii i narodowej niezaradnoœci. To¿samoœæ i nadzieja W zale¿noœci od perspektywy czasowej kody kulturowe mog¹ siê rozwin¹æ w porz¹dek eschatologiczny albo w ró¿ne formy ideologii interpretuj¹cych historiê w celu przewidywania przy- sz³oœci, takich jak porz¹dek wojennych imperiów, komunizm, nazizm, a do pewnego stopnia tak¿e i globalizacja. Osnow¹ konstrukcji takich porz¹dków jest zawsze kwestia to¿samoœci, 7 7 Marcel Proust, W poszukiwaniu straconego czasu, t. 2: W cieniu zakwitaj¹cych dziewcz¹t, t³um. Tadeusz Boy ¯eleñski, Porozumienie Wydawców–PIW, Warszawa 2000 15 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw==
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:


Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: