Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00084 006413 13426158 na godz. na dobę w sumie
Transmisja pamięci - ebook/pdf
Transmisja pamięci - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-2595-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Tematem publikacji jest funkcjonowanie pamięci o Kresach Wschodnich wśród przesiedleńców i ich potomków. Przeprowadzając wywiady, Autorka zbadała kolejne trzy generacje: osoby wychowane na Kresach, ich dzieci, wnuki, a niekiedy również prawnuki, dzięki czemu powstała wnikliwa analiza wizji Kresów w pamięci społecznej. Zwrócono także uwagę na specyfikę przekazu międzypokoleniowego we współczesnej Polsce, w tym na działalność organizacji kresowych i trudności związane z kultywowaniem tradycji kresowej.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Społeczne światy pamięci i ich działacze. Wprowadzenie Historia pamięci o Kresach W czasach komunizmu pamięć o polskiej bytności na Kresach i polskim dziedzictwie na tych terenach w niewielkim stopniu była obecna w ofi cjalnym dyskursie pamięci. Także wspomnienia konfl iktów między grupami etnicznymi i narodowymi na tych terenach musiały znaleźć się poza sferą pamięci publicz- nej, by nie podważać ideologicznej tezy o braterstwie między narodami blo- ku wschodniego. W ofi cjalnej narracji o Ziemiach Odzyskanych1 dominowały opowieści o ich zagospodarowywaniu, a nie o historiach życiowych ich nowych mieszkańców (por. Sakson 2006). Także w kolejnych latach rzadko mówiono publicznie o przesiedleńcach z Kresów: „Jeśli wspominano, to raczej w kate- goriach historii demografi cznej, a nie przywoływania przeżyć ludzi i publiko- wania ich wspomnień” (Kula 2004: 114)2. Kresy pojawiały się w przestrzeni 1 Na temat kontrowersji związanych ze stosowaniem terminu „Ziemie Odzyskane” zob. Jasiński 2006. 2 Procesowi repatriacji poświęcono wiele publikacji naukowych, które koncentrowały się na analizie danych dotyczących liczebności repatriantów, ich rozmieszczenia, posiada- nego majątku i bazy materialnej na terenach, gdzie trafi ali, oraz na procesach adaptacji do nowego miejsca zamieszkania (por. np. Bugaj 1982; Czerniakiewicz 1987; Dulczewski 1961; Głowacki 1974; Latuch 1961; Nowakowski 1957; Żygulski 1962). Organizowano konkursy pamiętnikarskie, lecz dotyczyły one przede wszystkim pierwszych lat na nowych terytoriach, a nie wspomnień z dawnych lokalnych ojczyzn (por. np. Dulczewski, Kwilecki 1963). Procesy adaptacji i zachowywanie elementów dawnych tradycji na nowych terenach były także przed- miotem badań folklorystów i etnografów (np. Burszta 1964). Jedne z pierwszych badań pole- gających na zbieraniu relacji przesiedleńców z Kresów, które nie dotyczyły jedynie ich życia na Ziemiach Odzyskanych, przeprowadził w latach 90. Ośrodek „Karta”. W 1991 roku ośrodek 12 Społeczne światy pamięci i ich działacze. Wprowadzenie publicznej wyłącznie poprzez literaturę polską XIX wieku, która była częścią przekazu kulturowego (przez zestaw symboli i odwołań do niej funkcjonują- cych w języku, a także produkcję fi lmową) i edukacyjnego (zob. Tazbir 2004). W pierwszym okresie po przesiedleniu poglądy Kresowiaków na najbliż- szą przyszłość były zróżnicowane. Jedni chcieli jak najszybciej zapomnieć o tragicznych doświadczeniach i zacząć nowe życie, a inni byli przekonani, że są w nowym miejscu tylko chwilowo i niedługo wrócą do swoich domów na Kresach (por. Wylegała 2014). Jednakże stopniowo tracili złudzenia, a ostat- nie wygasły w 1956 roku, kiedy okazało się, że mimo śmierci Stalina i zmiany ekipy rządzącej w Polsce sytuacja geopolityczna pozostała taka sama3. Z cza- sem pamięć o Kresach zmieniła się w nostalgiczne wspominanie na zawsze utraconych ziem, zamknięte w kręgu rodziny lub najbliższych przyjaciół, nieobecne w sferze publicznej, poza drobnymi nawiązaniami i komediowym przywołaniem (por. Szaruga 2001). Dopiero w latach 1980–1981, podczas tzw. karnawału „Solidarności”, zaczęto mówić głośniej o tym, że w ofi cjalnej wersji najnowszej historii Polski znajduje się wiele „białych plam” (por. Bacz- ko 1994) i podjęto pierwsze starania, by przywrócić pamięć o okresie mię- dzywojennym i niewspominanych wydarzeniach czasu wojny. Bardzo szybko okazało się jednak, że władze komunistyczne nie zamierzają szukać porozu- mienia z opozycją w tej sferze. Dekada lat 80. XX wieku to z jednej strony czasy społecznej i ekonomicznej zapaści, ale z drugiej – stopniowego rozbu- dowywania podziemnych struktur i rozpowszechniania wiedzy o „zakazanej” historii, choć ograniczonego do wąskich kręgów społecznych. Pod koniec lat 80., na fali nadziei związanych z pierestrojką, zaczęły po- wstawać pierwsze stowarzyszenia kresowe. Środowiska osób pochodzących z Kresów organizowały spotkania już w 1988 roku, lecz dopiero rok później, po rozpoczęciu drogi do zmiany ustroju, zostały zarejestrowane pierwsze dwa stowarzyszenia: Towarzystwo Miłośników Lwowa, przekształcone później w Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich oraz Towarzystwo Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej. Doszło wtedy wręcz do „eksplozji” pamięci o Kresach (por. Kasperski 2007; Kolbuszewski 1996; Sza- ruga 2001), która wyrażała się między innymi w powstaniu wielu kolejnych organizacji zrzeszających ludzi przesiedlonych z Kresów i ich potomków oraz rozrastaniu się pierwszych dwóch. ogłosił, że w ramach bloku badawczego „Tematy Archiwum Wschodniego” uruchamia temat „Repatrianci z Kresów Wschodnich po 1944 (dzieje jednostek, rodzin, zbiorowości)” i pro- si o przesyłanie wszelkich materiałów związanych z tą problematyką (zob. „Karta” 1/1991: 129). Następnie ogłoszono konkurs „Wypędzenie ze Wschodu (1939–1959) – we wspomnie- niach Polaków, Niemców i innych wydziedziczonych”, którego rezultaty zostały częściowo opublikowane (zob. „Karta” 1997: 97–118). 3 Wielu moich rozmówców ten właśnie rok podaje jako ostateczny koniec złudzeń o po- wrocie i tym samym kultywowania tego rodzaju pamięci o rodzinnych stronach, które taki powrót mogłoby ułatwić (zob. rozdział 5). Historia pamięci o Kresach 13 Problematyka kresowa we współczesnej Polsce przejawia się w różnych działaniach społecznych. Przede wszystkim należy rozróżnić dwa ich rodzaje. Po pierwsze, stosuje się przymiotnik „kresowy” w przedsięwzięciach odwołu- jących się do tradycji ziem wschodnich (różnie defi niowanych geografi cznie), jak w przypadku licznych w Polsce restauracji proponujących gościom „kuch- nię kresową”4, lub w ramach inicjatyw na wschodzie współczesnej Polski, kiedy nazwa „Kresy” stosowana jest właśnie do tej części kraju. Po drugie zaś jest to działalność związana z terenami na wschód od współczesnej granicy państwowej, utraconymi w różnych okresach historii przez Rzeczpospolitą. Społeczna pamięć o tych terenach oraz zainteresowanie ich aktualną sytu- acją owocują zróżnicowanymi formami produkcji kulturowej. W internecie znajduje się wiele stron poświęconych zarówno przeszłości, jak i współcze- snej sytuacji na terenach dawnych Kresów Wschodnich. Opublikowane zo- stały liczne przewodniki dla osób chcących odwiedzić tereny kresowe, a tak- że wspomnienia5, powieści, albumy i prace naukowe (głównie historyczne) o charakterze zarówno dokumentacyjnym, jak i analitycznym. Trzeba jednak zaznaczyć, że przeważnie były to teksty o niewielkim zasięgu, publikowane nakładem własnym w niewielkich wydawnictwach. Żadna z tych książek nie stała się podstawą ogólnopolskiej debaty i nie spowodowała „zwrotu pamię- ciowego”, po którym zainteresowanie sprawami Kresów znacznie by wzro- sło. Problematyka Kresów była szerzej popularyzowana jedynie w swoim lu- dycznym wymiarze (por. Traba 2009), którego egzemplifi kacją jest Festiwal Muzyki Kresowej w Mrągowie transmitowany przez wiele lat przez telewi- zję publiczną6. Organizowane są różnego typu imprezy kulturalne (np. Dni Lwowa i Kresów w Poznaniu7), funkcjonują także dwa niepubliczne muzea (prywatne muzeum w Kuklówce Radziejowickiej8 oraz Wirtualne Muzeum Kresy-Syberia9 prowadzone przez Fundację Kresy-Syberia). Zmiany w programach szkolnych dotyczące przekazu o historii II Rze- czypospolitej, drugiej wojnie światowej i czasach komunizmu oraz znaczące 4 Wykorzystywanie tego słowa w przedsięwzięciach komercyjnych może świadczyć o po- zytywnej konotacji, jaką budzi ono w społeczeństwie polskim, co jednak nie przekłada się na szersze zainteresowanie przeszłością i teraźniejszością tych terenów. 5 Były to zarówno indywidualnie spisywane wspomnienia połączone z refl eksją nad przeszłością i współczesnością Kresów, jak np. Chrzanowski 2001; Paluch 2013; Wierciń- ski 1997, jak i wspomnienia przesiedleńców zbierane w ramach badań i działań społecz- nych z nurtu „historii mówionej”, jak np. Augustyniak-Żmuda 2012; Chodakowski 2012; Gałęziowski 2012. 6 Festiwal jest organizowany co roku, lecz obecnie nie jest już transmitowany przez tele- wizję; http://www.it.mragowo.pl/imprezy-festiwal-kultury-kresowej,23,1621,pl.html#Menu, dostęp 01.06.2016. 7 http://lwowiacy.pl/category/dni-lwowa-w-poznaniu-organizowane-przez-tmlikpw-od- dzial-w-poznaniu/, dostęp 01.06.2016. 8 http://www.muzeumlwowa.pl/, dostęp 01.06.2016. 9 http://kresy-siberia.org/museum/pl/, dostęp 01.06.2016. 14 Społeczne światy pamięci i ich działacze. Wprowadzenie ułatwienia w podróżowaniu na Litwę i Ukrainę, a częściowo także na Biało- ruś, nie przyniosły zwiększenia zainteresowania ani znacznego poszerzenia wiedzy o tych terenach. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest niewiel- kie wsparcie państwowe dla organizacji kresowych i inicjatyw upamiętniają- cych dawne Kresy Wschodnie. Sytuacja ta wynika z postrzegania tego rodzaju pamięci jako potencjalnie rewizjonistycznej i kłopotliwej w relacjach Polski ze wschodnimi sąsiadami, a zatem niebezpiecznej także dla jej międzynaro- dowej pozycji (por. Beauvois 1994; Zarycki 2014). Ważną cezurą w historii pamięci o Kresach jest, moim zdaniem, rok 2004, kiedy Polska weszła do Unii Europejskiej, a na Ukrainie wybuchła pomarańczowa rewolucja. Oby- dwa wydarzenia miały zróżnicowane, niekiedy nawet przeciwstawne, kon- sekwencje dla pamięci zbiorowej w Polsce, w tym dla pamięci o Kresach. Wejście do Unii Europejskiej zwróciło co prawda myślenie społeczeństwa w stronę przyszłości i dyskursu rozwojowego, lecz jednocześnie wydarzenie to zaczęto przedstawiać nie jako dołączenie do europejskiej wspólnoty, ale jako „powrót” do niej10. Taki sposób narracji wymagał spojrzenia w prze- szłość. Z kolei pomarańczowa rewolucja na Ukrainie zmieniła nastawienie polskiego społeczeństwa do Ukraińców na bardziej pozytywne, lecz jedno- cześnie ujawniła funkcjonowanie w tym kraju organizacji prezentujących się jako kontynuatorzy ideologii nacjonalistów przedwojennych i czasów wojny. Próby dokonania symbolicznego pojednania i rozliczenia przeszłości na po- ziomie politycznym nie powiodły się (por. Wigura 2011: 93–104), a wpro- wadzanie do ofi cjalnej pamięci zbiorowej (publicznej) na Ukrainie postaci i organizacji uznawanych przez Polskę (w tym przede wszystkim przez prze- siedleńców z Kresów Południowo-Wschodnich i ich organizacje) za zbrod- nicze z jednej strony wzmocniło konfl ikt pamięci między oboma krajami, a z drugiej – sprawiło, że problematyka ta (szczególnie kwestie ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej) zaczęła być szerzej obecna w dys- kursie publicznym w Polsce i stała się czynnikiem mobilizującym dla części organizacji kresowych. Historia pamięci o Kresach przeszła zatem przemianę od elementu ze- pchniętego na margines pamięci zbiorowej i zamkniętego niemal wyłącznie w ramach przekazu rodzinnego, przez „eksplozję” pamięci w początkach transformacji ustrojowej, po stopniowe popadanie w sferę społecznej obo- jętności, ale i mitologizację w ramach pamięci niektórych środowisk społecz- nych związanych z Kresami (por. Traba 2009). Obecnie pamięć ta nie jest ani zakazana, ani zwalczana, ale nie jest też intensywnie wspierana przez państwo i nie stanowi kluczowego elementu polskiej pamięci zbiorowej. 10 Tego typu narracja, oparta na historii i pamięci zbiorowej, pomagała budować zbioro- we poczucie własnej wartości, przeciwstawiając się domniemanemu wizerunkowi Polaków (a podobnie także innych społeczeństw Europy Środkowej) jako narodu, który nie jest jeszcze w pełni „europejski” (por. Forrester, Zaborowska, Gapova 2004). Przesiedlenia z Kresów 15 Przesiedlenia z Kresów Przy badaniu pamięci o Kresach ważne jest poczynienie uwag o charak- terze terminologicznym, gdyż terminy takie jak „Kresy”, „Kresowiacy” czy „przesiedleńcy z Kresów” postrzegane są niekiedy jako nacechowane ideolo- gicznie i w związku z tym kontrowersyjne (por. Bakuła 2006; Kasperski 2007; Zarycki 2014). Dlatego też sposób ich defi niowania stanowi jeden z przed- miotów moich badań. Musiałam jednak rozstrzygnąć, jak komunikować się z czytelnikami, i dlatego przyjęłam określony sposób używania tych termi- nów (różne sposoby ich defi niowania omawiam w rozdziale 3). Przez „Kresy” rozumiem tereny północno-wschodnie, wschodnie i południowo-wschodnie II Rzeczypospolitej, które po zakończeniu II wojny światowej nie znalazły się już w granicach nowego państwa polskiego. Z kolei osoby, które przyjechały po wojnie z tych terenów na ziemie znajdujące się w nowych granicach Pol- ski, określam mianem „przesiedleńców z Kresów”. W stosunku do tych ludzi stosowano najczęściej ofi cjalne określenie „repatrianci”, a także, w języku potocznym, „Zabużanie” oraz – rzadko na początku procesu przesied lania, a dużo częściej współcześnie – „Kresowiacy”. Z kolei w środowiskach orga- nizacji kresowych określa się ich mianem „wysiedlonych” lub „wypędzonych” (oraz – bardzo rzadko – ekspatriantów). Z problemami terminologicznymi przy badaniu tej problematyki zmaga się wielu badaczy. Jerzy Kochanowski używał w swojej pracy kilku terminów równolegle, uzasadniając to następująco: „Terminologia stosowana do opi- su przymusowej migracji polskich obywateli w latach 1944–1946 wciąż jest przedmiotem dyskusji. Zamiast terminów stosowanych w tych latach («ewaku- acja» lub «repatriacja»), proponuję używanie terminów «przesiedlenie», «przy- musowe przesiedlenie», «deportacja». W ekstremalnych przypadkach, jak na Ukrainie, termin «wypędzenie» także jest odpowiedni” (2001: 150, przypis 8). W niniejszej książce przyjęłam termin „przesiedleńcy”, gdyż dobrze określa podstawową cechę tych osób – przemieszczenie się z miejsca, w którym za- mieszkiwali od lat, i osiedlenie się w nowym miejscu (zob. Kersten 1997: 19). Słowo „repatrianci” stosowane było przez władze PRL, by zaznaczyć, że są to ludzie „wracający do ojczyzny”, choć nie oddawało to ich rzeczywistego statusu (na ten zabieg terminologiczny zwraca uwagę wielu autorów, np. Ker- sten 1997; Ruchniewicz 2000; Szaruga 2001). Także używane potocznie słowo „Zabużanie” nie może być stosowane do wszystkich przesiedleńców – trud- no jest określić tym mianem kogoś, kto przyjechał spod Wilna do Lidzbarka Warmińskiego czy Gdańska. Termin „Kresowiacy” jest z kolei kontrowersyjny dla wielu osób, które przybyły z Kresów (o czym piszę szczegółowo w roz- dziale 3). Określenia takie jak „wysiedleni” czy „wypędzeni” dobrze oddają doświadczenia większości z tych osób, które zostały zmuszone do wyjazdu11, 11 Określenia te wpisują się ponadto w sposób mówienia o przesiedleniach Niemców 16 Społeczne światy pamięci i ich działacze. Wprowadzenie lecz nie oddają sytuacji wszystkich przesiedleńców. Część z nich bowiem (według szacunków około 10 ) przedostała się do Polski na własną rękę, poza systemem państwowej „repatriacji” (por. Kochanowski 2001: 139); jedni bardzo chcieli przyjechać do „nowej Polski”, choć im to utrudniano (jak to miało miejsce na przykład w niektórych regionach Białorusi czy na terenach wiejskich Litwy – por. Srebrakowski 2001), co niekiedy sprawiało, że uciekali ze swoich domów i dopiero po przekroczeniu granicy rejestrowali się jako „repatrianci”; z kolei inni do ostatniej chwili nie chcieli opuszczać swoich siedzib (jak w przypadku mieszkańców Lwowa – por. Kochanowski 2001; Ma- karczuk 2001); jedni „repatriowani” byli z miejsc, gdzie mieszkali od poko- leń, a inni – z miejsc, do których uciekli, porzucając domy już wcześniej (jak w przypadku ludności ocalałej z rzezi wołyńskiej). Część przedostała się do Polski o nowych granicach jeszcze przed ich ostatecznym ustaleniem, w trak- cie działań wojennych, nie mogąc wiedzieć, że nastąpią zmiany i już nigdy nie wrócą do domów; inni zostali wywiezieni na Syberię lub do azjatyckich republik Związku Radzieckiego i stamtąd wracali do ojczyzny; inni z kolei zo- stali wywiezieni na roboty przymusowe do Niemiec i, wracając z nich, znaleźli się w nowych granicach kraju; jeszcze inni wrócili jako żołnierze Ludowego Wojska Polskiego; a wreszcie ostatnia grupa osób, które na stałe zmieniły miejsce zamieszkania na Kresach na miejsce zamieszkania we współczesnej Polsce, to ci, którzy skorzystali z możliwości przesiedlenia się (zwanego ofi - cjalnie „repatriacją”) wprowadzonych już po 1989 roku (i zrobili to dobro- wolnie). Największą grupę wśród wszystkich „przesiedleńców” stanowią ci, którzy przyjechali do Polski w ramach umów o ewakuacji ludności polskiej i żydowskiej z terenów Litewskiej, Białoruskiej i Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, zwani ofi cjalnie „repatriantami”, i którzy mieli głębo- kie poczucie, że decyzja o przyjeździe nie została przez nich podjęta w pełni dobrowolnie, ale wymuszona okolicznościami i ustaleniami, które wprowa- dzono bez pytania ich o zdanie. Jak podkreśla Krystyna Kersten, bez wzglę- du na to, jak ofi cjalnie i potocznie określano przesiedlenia i innego rodzaju ruchy ludności w czasie wojny i po jej zakończeniu, wszystkie łączy wspólny mianownik: „jest nim przymusowe lub wywołane przymusem sytuacyjnym trwałe w założeniu wyrwanie z rodzimego środowiska – «małej ojczyzny», spowodowane wolą państwa, w imię interesu narodowego lub imperialne- go” (Kersten 1997: 17). Aby objąć jednym określeniem tak różne trajekto- rie biografi czne dotyczące zmiany miejsca zamieszkania na stałe, przyjęłam termin „przesiedleńcy”. z terenów zachodnich i północnych współczesnej Polski. Doświadczenia tej grupy Niemców są niekiedy przedstawiane jako analogiczne do doświadczeń przesiedleńców z Kresów (por. Traba 2009). Wśród członków organizacji kresowych nie ma jednak zgody co do tego, czy wpisywa- nie się w ten niemiecki dyskurs jest korzystne, czy też nie i czy mówienie o podobieństwie tych doświadczeń nie zaciera różnicy między sprawcami i ofi arami wojny. Przesiedlenia z Kresów 17 W trakcie dwóch „ewakuacji” (jak ofi cjalnie określano przesiedlenia), z lat 1944–1948 i 1955–1959, do Polski przyjechało, według danych ofi cjalnych, ponad 1,7 miliona osób (por. Tabela 1). W 1960 roku osoby przesiedlone z Kresów stanowiły około 6 polskiego społeczeństwa, a w województwach zachodnich, gdzie trafi ło około 80 wszystkich „repatriantów”, było ich, we- dług różnych szacunków, od 30 do 43 (zob. Burszta 1974: 120). Wśród przesiedlonych największy odsetek stanowiły osoby deklarujące narodowość polską. Wśród „repatriantów” przybyłych w nowe granice Polski w latach 1944–1948 Polacy stanowili 94,48 , Żydzi – 4,33 , a przedstawiciele in- nych narodowości – 1,19 (zob. Czerniakiewicz 1987: 59). Do rozmieszcza- nia ludności napływającej w nowe granice państwa polskiego zastosowano koncepcję „przesiedleń równoleżnikowych” – przemieszczano ludzi mniej więcej wzdłuż tych samych równoleżników12. Miało to powodować łatwiejszą adaptację w nowych miejscach z powodu krajobrazowego i klimatycznego po- dobieństwa dawnych i nowych miejsc zamieszkania. W trakcie pierwszej ewa- kuacji starano się ponadto przesiedlać razem całe grupy lokalne (np. miesz- kańców jednej wsi lub kilku osad sąsiadujących ze sobą), by ułatwić ludziom przystosowanie do nowych warunków (zob. Banasiak 1963; Żygulski 1962). Z powodu przyjęcia takiej metody większość osób z Ukrainy została prze- siedlona na południe Polski, przede wszystkim na Dolny Śląsk, ale także na Górny Śląsk i do Małopolski. Ludność z Wileńszczyzny została rozlokowana na północny – w pasie od Mazur po Pomorze Zachodnie, a także na Kujawach (przede wszystkim w trakcie II ewakuacji), natomiast przesiedleńcy z Bia- łorusi – w części środkowej, głównie w obecnym województwie lubuskim, ale także na Pomorzu. W podobny sposób przebiegała ewakuacja środowisk naukowych. Ocalałą z wojny kadrę Uniwersytetu Jana Kazimierza ze Lwo- wa, Ossolineum oraz Politechniki Lwowskiej przesiedlono przede wszystkim do Wrocławia, Krakowa, Gliwic i Gdańska (zob. Makarczuk 2001; Popławski 1992), a pracowników Uniwersytetu Stefana Batorego – z Wilna do Torunia. Przesiedleńcy różnili się także ze względu na pochodzenie społeczne. Byli wśród nich przedstawiciele wszystkich warstw społecznych, lecz w zależności od regionu pochodzenia i lokalnej polityki odmiennie kształtowały się propor- cje między przedstawicielami poszczególnych warstw. Wśród przesiedleńców z Litwy dominowali pracownicy umysłowi i rzemieślnicy, a chłopi stanowili niecałe 20 (zob. Srebrakowski 2001). Podobnie z Białorusi wyjechał sto- sunkowo mniejszy odsetek ludności chłopskiej w stosunku do przedstawicieli inteligencji, podczas gdy z Ukrainy, gdzie nie utrudniano wyjazdów ludności polskiej, a nawet do nich zachęcano, przyjechali przedstawiciele wszystkich 12 Takie było założenie polityki osadniczej w stosunku do „repatriantów”, ale nie zawsze udawało się ją w ten sposób prowadzić z powodu trudności w sprawowaniu nadzoru nad dużą liczbą przemieszczających się ludzi (nie tylko z Kresów Wschodnich, lecz także z innych części Polski). 18 Społeczne światy pamięci i ich działacze. Wprowadzenie warstw społecznych, choć większość z nich stanowili chłopi (por. Czerniakie- wicz 1987). W nowych granicach Polski znaleźli się zatem zarówno chłopi z odległych terenów na Wschodzie, gdzie Polacy nigdy w historii nie stanowili większości, jak i mieszkańcy Lwowa – metropolii będącej jednym z centrów przedwojennej Polski, w której stanowiła prężny ośrodek kulturowy i naukowy. Tabela 1. Ludność polska i żydowska z terenów włączonych do Związku Radzieckiego lub wywieziona w głąb ZSRR przesiedlona do Polski. Teren Litewska SSR Białoruska SSR Ukraińska SSR Pozostałe tereny ZSRR I ewakuacja (1944–1948) II ewakuacja (1955–1959) 197 156 274 163 787 674 258 990 46 552 100 630 76 059 22 260 Razem 245 501 Źródło: Opracowanie własne na podstawie: Ruchniewicz 2000: 38, 255. 1 517 983 Razem 243 708 374 793 863 733 281 250 1 763 484 W 2012 roku, według ogólnopolskich badań sondażowych przeprowa- dzonych przez CBOS (BS/10/2012 i BS/50/2012), około 4,5 miliona ludzi w Polsce deklarowało, że ich rodzice, dziadkowie lub pradziadkowie pochodzą z Kresów13, co stanowiło około 15 polskiego społeczeństwa. Wciąż widocz- ne są skutki przyjętego w latach 40. sposobu przesiedlania osób z Kresów na Ziemie Odzyskane – największy odsetek osób deklarujących kresowe korzenie mają właśnie województwa zachodnie i północne. W województwie lubuskim ponad połowa badanych twierdzi, że oni lub ich rodzina pochodzą z Kresów (51 ), w województwie dolnośląskim – 47 , opolskim – 30 , zachodnio- pomorskim – 25 , warmińsko-mazurskim – 18 , a w pomorskim – 17 . Województwa o najmniejszym odsetku osób deklarujących takie pochodzenie to świętokrzyskie (3 ) i małopolskie (4 ). W województwie mazowieckim pochodzenie kresowe deklaruje 10 badanych, lecz to właśnie Warszawa, ze względu na swój stołeczny charakter i największą liczbę mieszkańców pocho- dzących z całej Polski, jest siedzibą największej liczby organizacji kresowych (co najmniej 36, z czego jednak wiele to fundacje ogólnopolskie – por. Aneks nr 1), podczas gdy we Wrocławiu działa ich około 11 (jednak właśnie tam, gdzie przesiedlono najwięcej osób ze Lwowa, główną siedzibę ma najstarsza i największa z nich – Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południo- wo-Wschodnich). Pierwsze organizacje kresowe powstały właśnie tam, gdzie 13 Pytanie zadawane w trakcie badań brzmiało: „Czy Pan(i) osobiście lub ktoś z Pana(i) przodków (rodziców, dziadków lub pradziadków) urodził się na dawnych polskich Kresach Wschodnich?” (BS/50/2012: 4). Przesiedlenia z Kresów 19 skoncentrowała się inteligencja z dwóch największych ośrodków – z Wilna i ze Lwowa. I to na pamięci przede wszystkim tych miast i ich okolic koncen- trowała się początkowo najbardziej aktywna działalność „ruchu kresowego”. Doświadczenie masowych przesiedleń nie jest elementem wyłącznie pol- skiej historii. „Europa Środkowa drugiej połowy XX wieku to zatem nie tylko Europa zamordowanych, ale również przesiedlonych; Europa utraconych bli- skich i współobywateli, ale również utraconych domów i ojczyzn” stwierdza we wstępie do swojej książki Anna Wylegała (2014: 9). Zjawisko to dotknęło niemal całą Europę Środkowo-Wschodnią i wpłynęło na obecny jej kształt (zob. Piskorski 2011; Snyder 2015). Utrata domu rodzinnego, środowiska pochodzenia oraz przeniesienie się w zupełnie inne miejsce bez możliwości powrotu do dawnego świata to doświadczenie milionów Europejczyków, co Saskia Sassen podsumowała następująco: „Wysiedleni, wykorzenieni, migru- jący ludzie zdają się zamieszkiwać w półcieniu europejskiej historii, ludzie żyjący w cieniach miejsc, do których nie należą” (1996: 6). Jest to jedno- cześnie sfera zbiorowej niepamięci milionów innych osób. Przesiedlenia to temat długo pozostający w Polsce, podobnie jak w innych krajach, na margi- nesie pamięci zbiorowej (zob. Reinisch, White 2011; Subtelny 2001). Pytanie o kształt pamięci przesiedleń należy zatem stale stawiać chociażby po to, by móc stwierdzić, na ile jest ona potencjałem konfl iktów, a na ile – wzajemnego zrozumienia własnej i cudzej sytuacji przez różne grupy. Każda przymusowa migracja jest nieco inna, ale wszystkie, jak zauważa Andrew Demshuk zajmu- jący się pamięcią przesiedlonych Niemców, mają pewne elementy wspólne: „zawsze wywołuje traumę i przerywa pamięć historyczną” (Demshuk 2012: 271), a indywidualne ludzkie doświadczenia są bardzo do siebie podobne, chociażby dlatego, że po każdej przymusowej migracji ofi ary muszą zmierzyć się z faktem własnej straty (por. analizę pamięci Ukraińców przesiedlonych z Polski w: Bodnar 2010). Ponadto przymusowym migracjom często towa- rzyszy polityczny ruch restytucji (Demshuk 2012: 271–274). Równolegle do budowania narracji o masowych przesiedleniach jako ważnym elemencie pa- mięci europejskiej pojawia się postulat, by uznać przesiedlenia za zbrodnię przeciwko ludzkości. Stawia go powstała w 2007 roku w Trieście Europej- ska Unia Narodów Wypędzonych i Wysiedlonych, zrzeszająca stowarzyszenia przesiedleńców z różnych krajów14. Nie jest organizacją szerzej znaną i jej 14 Europejska Unia Narodów Wypędzonych i Wysiedlonych (European Union of Exiled and Expelled People) zrzesza 13 organizacji z 9 krajów: Austrii (Gottscheer Landsmannschaft Klagenfurt, Sudetendeutsche Landsmannschaft in Österreich), Cypru (Kyrenia Refugees Association Adouloti Kerinia), Finlandii (Pro Karelia ry), Niemiec (Landsmannschaft Ost- preussen e.V., Landsmannschaft Schlesien Nieder und Oberschlesien e.V., Sudetendeutsche Landsmannschaft – Landesgruppe Baden-Württemberg e.V.), Wielkiej Brytanii (Famagusta Association of Great Britain, Lobby for Cyprus), Węgier (Magyarok Vilagszovetsege – World Federation of Hungarians), Włoch (Unione degli Istriani – Libera Provincia dell’Istria in Esilio), Polski (Związek Wypędzonych z Kresów Wschodnich R.P.) oraz Ukrainy („ Kholmschyna” Kyiv 20 Społeczne światy pamięci i ich działacze. Wprowadzenie narracja nie przebija się prawie w ogóle do europejskiej sfery publicznej. Nie znaczy to jednak, że problematyka przesiedleń nie jest w niej obecna. Przesie- dlenia dotknęły miliony Europejczyków, a pamięć o utraconych małych ojczy- znach wciąż jest kultywowana (choć słabnie w kolejnych pokoleniach). Z tego względu można by uznać przesiedlenia za doświadczenie europejskie, któ- re powinno zostać w Europie upamiętnione. Jednak chociażby kontrowersje związane z Centrum przeciwko Wypędzeniom budowanym w Berlinie (por. Mazur 2008) pokazują, jak trudny i kontrowersyjny jest to temat, zarówno gdy jest traktowany jako element polityki wewnętrznej, jak i międzynarodo- wej. Przesiedlenia kreują liczne problemy dotyczące tożsamości, pamięci i jej społecznej transmisji. Wraz z odchodzeniem osób, które doświadczyły wojen- nych i powojennych przesiedleń, wśród badaczy pamięci stopniowo zwiększa się zainteresowanie tą tematyką. Wciąż jednak są tym elementem przeszłości, z którego konsekwencjami trudno się zmierzyć współczesnym europejskim społeczeństwom. Społeczny świat pamięci W badaniach nad pamięcią zbiorową daje się wyróżnić trzy podejścia. Zgodnie z pierwszym można badać praktyki pamięciowe związane z wybra- nym przez badacza elementem z przeszłości (np. wydarzeniem, zjawiskiem, okresem, postacią, organizacją)15. W drugim podejściu punktem wyjścia jest grupa społeczna, której pamięć badacz chciałby poddać analizie. Mogą to być badania na przykład pamięci społeczeństwa polskiego, różnych grup lokalnych, mniejszości etnicznych, narodowych czy społecznych. Dana grupa jest zatem konstytuowana przez jakiś czynnik lub grupę czynników (np. pochodzenie etniczne, miejsce zamieszkania, obywatelstwo), a jej pamięć jest postrzegana jako jej „cecha” właśnie dlatego, że jest podzielana przez osoby określonej kategorii (wyróżnionych jednak ze względu na inne kryterium niż wspólna pamięć)16. Trzecim rodzajem badań są te, które odnoszą się do grup zdefi - niowanych właśnie jako „wspólnoty pamięci”. Lech Nijakowski określił taką wspólnotę następująco: „Defi niuję ją jako agregat osób (niekoniecznie grupę), które łączy określone doświadczenie biografi czne, nie zawsze o charakterze Veteran’s Human Rights Society of Deported Ukrainians). Od 2015 roku prezesem EUEEP jest Polak, Jan Skalski (www.eueep.eu). 15 Przykładem mogą tu być badania pamięci I wojny światowej (Winter 2006), II wojny światowej (Kwiatkowski et al. 2010), pamięci Holocaustu (Levy, Sznaider 2006) czy zbrodni katyńskiej (Etkind et al. 2012). 16 Przykładami tego typu podejścia mogą być badania pamięci społeczeństwa polskie- go (Kwiatkowski 2008), pamięci mniejszości ukraińskiej w Polsce (Wangler 2012), pamięci mniejszości polskiej w Kazachstanie (Kudela-Świątek 2013) czy pamięci mieszkańców Olsztyna (Karkowska 2014).
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Transmisja pamięci
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: