Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00368 014683 13630812 na godz. na dobę w sumie
Tupot, świst, chrzęst - ebook/pdf
Tupot, świst, chrzęst - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 46
Wydawca: SELF-PUBLISHER Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3602-2486-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poezja
Porównaj ceny (książka, ebook (-25%), audiobook).
            Jacek Mączka (1965), poeta, literaturoznawca. Autor siedmiu zbiorów wierszy oraz wydanej przez 'Księgarnię Akademicką' w Krakowie monografii Powidła dla Tejrezjasza. W 2014 roku ukazał się w wydawnictwie 'Mamiko' jego Dróżnik. Publikował, między innymi, w 'Gazecie Wyborczej', 'Tygodniku Powszechnym', 'Rzeczypospolitej', 'Więzi', 'Studium'. Laureat Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina i Tyskiej Zimy Poetyckiej. Mieszka w Sanoku.

Od autora

Tupot, świst, chrzęst – trzy onomatopeje przywodzące na myśl, być może, Naborowskiego błysk, głos, punkt, z całą, natury „wanitatywnej”, tej frazy proweniencją, czy też Szumy, zlepy, ciągi mistrza Mirona – metafizyka codzienności. Na okładce – fotografia kundelka zrobiona w Nowicy, gdzie dom rodzinny Antonycza. Zatem, mój drogi czytelniku, także rzecz o „mojości” i „przydrożności”, czy też przygodności istnienia.

Głosy:

           Wiersze (Mączki) to wyrzeźbione w krysztale pryzmaty świadomości i postrzegania, naturalnie otwarte na różnorodność istnienia. (…) Są mi bliskie, gdyż, podobnie jak moje wiersze, czerpią z estetyki wschodniej, jednocześnie jej nie imitując. 

                                                                                                                                                                          Jane Hirshfield
            Dużo u Pana świeżych, zmysłowych, niemal dotykalnych, okruchów rzeczywistości, istny kosz pełen soczystych malin, które jeść trzeba z namysłem, po jednej...

                              Marian Pankowski.
           
              Jego poetyka jest tak czytelna, rozpoznawalna, oryginalna i, dodam z przekonaniem, piękna.

                                                                                                                                          Jacek Dehnel            

Znakomite wiersze, nasycone konkretem, niekiedy prawdziwie epifanijne.

                                                                                            Wojciech Kass.        

Wiele wierszy bliskich bliskością typu: sam chciałbym takie napisać…

                                                                                    Karol Maliszewski
 

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

tupot, świst, chrzęst poezja polska Jacek Mączka tupot, świst, chrzęst Nowa Ruda 2012 © Copyright by Jacek Mączka, Nowa Ruda 2011 Od autora Tupot, świst, chrzęst – trzy onomatopeje przywodzące na myśl, być może, Naborowskiego błysk, głos, punkt, z całą, natury „wanitatywnej”, tej frazy proweniencją, czy też Szumy, zlepy, ciągi mistrza Mirona – metafizyka codzienności. Na okładce – fotografia kundelka, zrobiona w Nowicy, gdzie dom rodzinny Antonycza. Zatem, mój drogi czytelniku, także rzecz o „mojości” i „przydrożności”, czy też przygodności istnienia. Wydanie pierwsze Projekt okładki i skład Krzysztof Krawiec Druk Print Group Sp. z o. o., Szczecin ISBN 978-83-60224-86-1 Wydawnictwo Mamiko Apolonia Maliszewska ul. Piastów 5/1 57-400 Nowa Ruda www.mamiko.pl Nowa Ruda 2012 7 Świat przedstawiony Flaga na maszcie przed budynkiem zarządu gazownictwa jest niebieska. Niżej – monitorujące kamery. Zerkam w okno i dopijam zimną kawę, którą zawsze rano, przed pójściem do pracy, pozostawia E. Gdyby, z takich czy innych przyczyn, nasze trajektorie przestały się krzyżować – odczułbym dotkliwy brak słodkiej lury (nie znoszę cukru i rozpuszczalnej). W Dzienniku Sandora Maraia najuczciwsze są ostatnie partie. Samotny, schorowany starzec mówi o tym, że literatura wobec śmierci najbliższych i zdegradowanego ciała – traci jakiekolwiek znaczenie. 8 9 Słoność A nasi zmarli we mgle, odbicia zamknięte w trzech srebrnych łyżeczkach znalezionych na strychu. Intruzi wpatrujący się w tył głowy, kiedy leżymy w milczeniu obok siebie – zardzewiałe nożyce, zawiasy od nie wiadomo czego. Rozkołysana woda przyjmie wszystkich – słoność poduszek, gdy, z gorączką, nie musieliśmy już dbać o nic. Niosą mnie Krople deszczu z rynny do beczki pod oknem. W noworocznym tarocie wyszedł diabeł. Adam przyszedł, kiedy naprawiałem bramę i mówił, że w telewizji mówili, że w grudniu był wysyp prawdziwków, a ja, że to koniec świata. Wyszła też wieża, co oznacza, że coś się rozpadnie. Na razie wichura urwała skrzydło bramy, przewróciła sławojkę ( tę od generała Sławoj-Składkowskiego, choć w kolorze nie tym). Zalałem sąsiada i na skrzyżowaniu wpadłem w poślizg. Niosą mnie, jak sądzę, niosą żywioły powietrza i wody. 10 11 Dzień Klangor żurawi zmierzających na południe. Przycinam żywopłot i zrywam suche jak pieprz owoce czarnego bzu. Powietrze jest czyste. W oddali wyraźnie widać góry. Jakbym na chwilę odnalazł klucz. Czarno-białe W za dużych gumowcach, nagi. Przykucnął na brzegu rzeki. Blaszanym kubkiem łowi drobnicę. Nie możesz dosięgnąć. Jest późny wieczór albo wczesny ranek. W czarnych prętach łoziny skrzeczą sroki.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Tupot, świst, chrzęst
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: