Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00318 007396 11258733 na godz. na dobę w sumie
Turyści, przedsiębiorcy, kuracjusze - ebook/pdf
Turyści, przedsiębiorcy, kuracjusze - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-2465-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Publikacja opowiada o obecności Polaków w Egipcie w XIX i w pierwszej połowie XX wieku. Po bitwie pod piramidami (1798), w której Napoleon Bonaparte pokonał mameluków, Europejczycy na trwałe zagościli nad Nilem, a Egipt wszedł w okres gwałtownych przemian, których uczestnikami byli także Polacy.

W pierwszej części publikacji autor sięga do wspomnień polskich podróżników i odtwarza program typowej XIX-wiecznej wycieczki do piramid, śledząc jednocześnie zmiany, jakie zachodziły na płaskowyżu gizańskim wraz z modernizacją Egiptu i rozwojem turystki. Przedstawia ogólną charakterystykę Polaków przybywających pod piramidy, starając się m.in. ustalić, w jaki sposób docierali do Gizy, co wiedzieli o zabytkach płaskowyżu i czy postrzegali je ze specyficznie polskiego punktu widzenia.

Następnie przenosimy się na przeciwległy brzeg Nilu, do Heluanu, który – dzięki źródłom mineralnym i korzystnemu klimatowi przyciągał kuracjuszy z Europy, Turcji i Ameryki. W Heluanie Polacy nie byli już tylko turystami. Autor analizuje działalność dwóch tamtejszych pensjonatów („Wanda” i „Jola”), założonych i z powodzeniem prowadzonych przez Polaków. Ich właściciele zapisali ciekawą, choć dziś niemal nieznaną kartę w dziejach polskiej emigracji i przedsiębiorczości. Autor stara się odtworzyć różne aspekty funkcjonowania obu zakładów: od proponowanych usług i obowiązujących cen, przez życie codzienne gości, aż po trudności, z jakimi przyszło się borykać tym placówkom w trudnych czasach wojen światowych. Przybliża też postaci, które odegrały kluczową rolę w powstaniu i rozwoju pensjonatów oraz ukazuje, jaką rolę odegrały one w integracji społeczności polskiej w Egipcie. Z uwagi na postać właścicielki „Wandy”, Wandy z Bobrowskich Bilińskiej, której poświęcono szczególnie dużo miejsca, niniejsza publikacja może stanowić także przyczynek do szerszych studiów nad losem kobiet w XIX i XX wieku. Wszak sam Bolesław Prus był pod wrażeniem odwagi i przedsiębiorczości Polki, która odniosła sukces na odległej i egzotycznej ziemi egipskiej…

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Wstęp Praca niniejsza traktuje o obecności Polaków w Egipcie na przestrzeni 150 lat po słynnej bitwie pod piramidami (1798 r.), w której Napoleon Bo- naparte pokonał mameluków i tym samym zapoczątkował trwałą obecność Europejczyków nad Nilem. Po tej kampanii najstarsze państwo świata weszło w okres gwałtownych przemian, których uczestnikami byli także Polacy. Zainteresowanie, jakie w autorze tych słów wzbudza Egipt, nie powinno dziwić. Kraj nad Nilem to dla historyków i archeologów prawdziwy skarb, w przenośni i dosłownie. Od narodzin egiptologii – umownie w 1822 r. – nie- strudzonym badaczom niemal w każdym sezonie wykopaliskowym udaje się wydrzeć egipskim piaskom artefakty, których znaczenia dla naukowego po- znania starożytnej cywilizacji nie można przecenić. Od papirusów po sarko- fagi faraonów, od ostraków po mumie ludzi i zwierząt – Egipt stale dostarcza nowych odkryć, które nie tylko wprawiają w zdumienie hermetyczny świat zawodowych badaczy, ale też elektryzują szeroką opinię publiczną. Kraj ten bowiem co najmniej od średniowiecza stanowił obiekt fascynacji Europejczy- ków, nie tylko uczonych, ale też podróżników i wagabundów, poetów i litera- tów, mistyków i ezoteryków. Nieprzypadkowo obok egiptologii w początkach XIX w. narodziło się też inne zjawisko: egiptomania, która lotem błyskawicy opanowała Europę, przynosząc modę na wszystko co egipskie, w architektu- rze, sztuce użytkowej i literaturze. Współcześnie jednak wzmożenie zainteresowania tematyką egipską wśród badaczy, entuzjastów i masowych odbiorców kultury należy przypisać nie ulotnym modom, lecz postępom rzetelnej nauki. Archeologia Egiptu to prestiżowa dziedzina, a od czasów Kazimierza Michałowskiego (1901–1981) Polacy wiodą w niej prym. Polska szkoła archeologii wypracowała sobie zna- komitą opinię w świecie i wydała wielu badaczy międzynarodowej sławy. Suk- cesy polskich egiptologów w naturalny sposób skierowały uwagę historyków ku temu stosunkowo nowemu, egzotycznemu polu badawczemu, jakim są dzieje polskich badań – i w ogóle Polaków – w Egipcie. 12 Wstęp Za pierwszego badacza, który zajął się problemem życia i działalności Polaków nad Nilem, należy uznać Jana Stanisława Bystronia. Jego wydana w 1935 r. praca pt. Polacy w Ziemi Świętej, Syrii i Egipcie. 1147–1914 to pró- ba ujęcia ogromnego materiału i pokazania całościowego obrazu polskich działań na Bliskim Wschodzie od zarania państwowości do wybuchu Wiel- kiej Wojny. Nie jest to właściwie dzieło naukowe, a raczej esej pozbawiony, niestety, aparatu krytycznego. To m.in. właśnie naukowe niedostatki książki Bystronia zainspirowały współczesnego badacza, Hieronima Kaczmarka, do napisania monografii pt. Polacy w Egipcie do 1914 r.1, którą wypada nam uznać za najważniejszą obecnie pracę dotyczącą emigracji polskiej nad Nilem. Autor zebrał w swej książce nie tylko znane już Bystroniowi relacje polskich piel- grzymów, żołnierzy, podróżników, wygnańców, badaczy, kuracjuszy i kupców, którzy odwiedzili Egipt na przestrzeni całych dziejów polskich do 1914 r., ale też w toku drobiazgowej kwerendy odkrył dla nauki wiele pism niezna- nych wcześniej, zapomnianych, niewydanych2. Praca Kaczmarka oferuje nie tylko znakomitą erudycyjnie refleksję na temat natury, przyczyn i celów pol- skiej obecności w Egipcie; autor sporządził także szczegółowy wykaz postaci istotnych dla środowiska emigracyjnego3 oraz obszerną bibliografię źródłową, a tym samym dał swym czytelnikom narzędzia, za pomocą których mogą roz- począć lub pogłębić własne studia nad zagadnieniem działalności Polaków nad Nilem. Monografia Kaczmarka nie jest bynajmniej jedyną współczesną pracą do- tyczącą spraw polskich w Egipcie (i Egiptu w sprawach polskich). Czytelnik może też sięgnąć po dwie monografie Leszka Zinkowa4, zajrzeć do obszerne- go zbioru artykułów Joachima Śliwy, zebranych niedawno w jeden tom5 oraz wesprzeć się przebogatymi w informacje pracami Jacka Knopka na temat Po- lonii w Afryce Północnej6. Ciekawą monografię o planach stworzenia polskie- go legionu nad Nilem wydał niedawno Hubert Chudzio7. W ostatnich latach 1 H. Kaczmarek, Polacy w Egipcie do 1914 r., Szczecin 2008. 2 Choćby rękopiśmienną relację z pobytu w Egipcie Józefa Hussarzewskiego, którą w rok po ukazaniu się recenzowanej pracy sam H. Kaczmarek edytował i wydał. 3 H. Kaczmarek, dz. cyt., s. 81–221. 4 L. Zinkow, Nad Wisłą, nad Nilem… Starożytny Egipt w piśmiennictwie polskim (do roku 1914), Kraków 2006, tegoż, Imhotep i pawie pióra. Z dziejów inspiracji egipskich w architekturze polskiej, Kraków 2009. 5 J. Śliwa, Badacze, kolekcjonerzy, podróżnicy. Studia z dziejów zainteresowań starożytniczych, Kra- ków 2012. 6 J. Knopek, Specyfika polskiego wychodźstwa ekonomicznego i wojskowego w Egipcie do początku XX w., „Studia Polonijne” 2000, t. 21, s. 53–74; tegoż, Migracje Polaków do Afryki Północnej w XX wieku, Bydgoszcz 2001. 7 H. Chudzio, Egipt w idei legionowej Wielkiej Emigracji, Kraków 2014. Wstęp 13 doczekało się też edycji naukowych kilka ważnych relacji z epoki, wcześniej praktycznie nieznanych8. Opracowania wymaga nadal okres międzywojenny – Polonii egipskiej tego czasu nie poświęcono dotąd żadnej monografii, co stanowi bolesną lukę. Pomocna przy samodzielnym poszukiwaniu źródeł międzywojennych bywa bibliografia zebrana przez Jacka Knopka9. Zaprezentowany wykaz literatury przedmiotu jasno pokazuje, że badania nad polską obecnością w Egipcie rozwijają się prężnie, ale od niedawna; od czasów publikacji Bystronia z 1935 r. aż do pierwszych szkiców Śliwy i prac Knopka interesująca nas tematyka niemal w ogóle nie była podejmowana i dopiero w ostatnich latach przeżywa szczęśliwy renesans. Przekazujemy Czytelnikowi pracę, w której przyjrzymy się działalności Polaków w dwóch podkairskich miejscowościach: w Gizie, gdzie ponad 45 wieków temu boscy królowie nakazali wznieść trzy wspaniałe piramidy, oraz w Heluanie, który w drugiej połowie XIX stulecia wyrósł na jedno z najsłyn- niejszych uzdrowisk w Afryce, a wygodne życie, jakie prowadzili w miastecz- ku przybysze z Europy i Ameryki, może stanowić barwną ilustrację kolonial- nych porządków, panujących nad Nilem w tak rzewnie potem wspominanej na Zachodzie La Belle Époque. Giza i Heluan to dla czasów sprzed Wielkiej Wojny ciekawe przypad- ki pogranicza: tętniące życiem ośrodki turystyczne, położone jednak nieco na uboczu, na skraju pustyni i na styku światów – w Gizie napędzana parą i elektrycznością nowoczesność spotykała się z najdawniejszą starożytnoś- cią; w Heluanie kolonizatorzy żyli obok ludności kolonizowanej. Przyglądając się tym dwóm niezwykłym miejscom, będziemy badać różne – odmienne – aspekty działalności Polaków, bowiem odnajdowali się oni na tym pograniczu na różne sposoby, reprezentowali różne postawy: pod piramidami poszukiwa- li atrakcji, pragnęli się zachwycać, poszerzać swą wiedzę i poznawać wszystko to, co tak bardzo różniło się od ich rodzinnych stron, od całego współczes- nego im świata – nazwaliśmy ich turystami10 i entuzjastami; w Heluanie byli 8 Tadeusz Smoleński (1884-1909). Pisma naukowe i publicystyczne, oprac. J. Śliwa, L. Zin- kow, Kraków 2010; J. Hussarzewski, Wspomnienia z naszej podróży po Wschodzie 1871–1872, wstęp i oprac. H. Kaczmarek, Kraków 2009; Kto nie widział Kairu, nie widział piękna świata… Egipt w relacjach prasowych polskich podróżników w drugiej połowie XIX wieku, wstęp i oprac. L. Zin- kow, red. M. Mnikowska, Kraków 2011; L. Zinkow, Egipt circa 1850. Orient i transgresje, Kraków 2014 (w tej pracy autor zebrał i opatrzył komentarzem listy Karola Drzewieckiego z pierwszej połowy XIX w.). 9 J. Knopek, Migracje Polaków do Afryki Północnej w XX wieku, Bydgoszcz 2001, s. 316–347. 10 Słowo oznaczające turystę pojawiło się najwcześniej w języku angielskim – rzeczownik tourist zaczął być używany ok. 1780 r. Wraz z ostateczną klęską Napoleona w 1815 r. Anglicy, wolni od blokady morskiej, a przede wszystkim od strachu przed francuską inwazją, wkroczyli 14 Wstęp z kolei przedsiębiorcami prowadzącymi własne firmy, kuracjuszami poszuku- jącymi ulgi w cierpieniu, a także społecznikami, którym udało się stworzyć niewielką wprawdzie, ale aktywną grupę poloniją. Praca niniejsza dzieli się na dwie części, odpowiadające interesującym nas miejscowościom. W części I będziemy mówić o wycieczkach do piramid w Gizie, a więc do miejsca stanowiącego symbol i kwintesencję kraju nad Nilem. Polacy przyby- wali na Płaskowyż Gizański jako część wielonarodowego tłumu poszukiwaczy wrażeń, wiedzeni ciekawością i spragnieni wiedzy o starożytnej cywilizacji, która pozostawiła po sobie tak imponujące dzieła. Na podstawie licznych re- lacji z podróży, spisanych wspomnień i dwóch poematów przyjrzymy się za- chowaniom i przemyśleniom Polaków u stóp piramid, bowiem tam właśnie jak w soczewce skupiały się refleksje, odczucia i spostrzeżenia podróżników z różnych epok i warstw społecznych, o różnych horyzontach intelektualnych i różnym stosunku do oglądanych zabytków. W rozdziale 1 wyjaśnimy, dlaczego to właśnie XIX w. stał się epoką prze- łomową, w której wycieczki do Gizy nabrały zupełnie nowego charakteru. Odpowiedzi na to pytanie udzielimy, osadzając obecność Europejczyków nad Nilem w szerszym kontekście dziejów Egiptu w długim wieku XIX, od kampanii egipskiej Napoleona z lat 1798–1801 do wybuchu I wojny świato- wej w 1914 r. Przedstawimy gwałtowne przemiany, którym Egipt podlegał w tamtym czasie, i ukażemy wynikający z nich rozwój ruchu turystycznego nad Nilem, dzięki któremu goście z całego świata mogli w coraz wygodniej- szy i coraz nowocześniejszy sposób odwiedzać piramidy i Sfinksa. Poszukamy przyczyn, dla których Europejczycy, a wśród nich Polacy, przybywali nad Nil i spisywali swe wspomnienia, a wreszcie nakreślimy ogólny obraz polskiej emigracji w Egipcie u kresu epoki, tuż przed Wielką Wojną. W rozdziale 2, dzięki wspomnieniom polskich podróżników, odtworzymy program typowej XIX-wiecznej wycieczki do piramid, śledząc jednocześnie zmiany, jakie zachodziły na Płaskowyżu Gizańskim wraz z modernizacją Egip- tu, rozwojem turystyki i postępem technologii. Przedstawimy ogólną charak- terystykę Polaków, przybywających pod piramidy w XIX w.; postaramy się ustalić, jak widok tych wspaniałych grobowców wpłynął na późniejsze zain- teresowania oglądających; zbadamy, w jaki sposób ówcześni turyści docierali do Gizy, co wiedzieli o zabytkach Płaskowyżu i skąd mieli tę wiedzę oraz to, czy postrzegali oni piramidy ze specyficznie polskiego punktu widzenia, w nową epokę triumfalnie i pewni siebie, zaczęli śmiało i masowo podróżować po Europie i swym rodzącym się kolonialnym imperium, a tym samym rozpropagowali pojęcie turysty i tu- rystyki wśród innych narodów. Francuskie słowo touriste, zapożyczone z języka angielskiego, weszło do mowy potocznej ok. 1816 r. (za: M.D. Reid, Whose Pharaohs? Archeology, Museums, and Egyptian National Identity from Napoleon to World War I, Berkeley 2002, s. 66). Wstęp 15 czy też podróżopisarstwo Polaków należy umieścić w typowym dla XIX w. ogólnoeuropejskim nurcie narracji o Wschodzie. W rozdziale tym zajmiemy się też trudniejszymi do uchwycenia elemen- tami polskiej eksploracji Gizy. Prześledzimy spór dotyczący autorstwa pa- triotycznej inskrypcji, wykonanej przez Polaka na piramidzie Cheopsa, po- równamy także dwa najlepsze chyba wśród polskich relacji refleksyjne opisy Wielkiego Sfinksa. Wreszcie przeanalizujemy poemat, w którym narodowy wieszcz użył scenerii piramid do przedstawienia typowych form XIX-wiecz- nego polskiego patriotyzmu – w ten sposób pokażemy, że zabytki Gizy nie stanowiły dla polskich podróżników tylko pozycji na liście obiektów do obej- rzenia, ale bywały też dla nich źródłem silnych emocji i uniesień, nawet reli- gijnych. Omówimy także dwa zjawiska, które naturalnie łączą się z rozwojem tu- rystyki: dewastację zabytków gizańskich oraz handel pamiątkami. W oparciu o polskie relacje prześledzimy, jak proceder fałszowania zabytków przekształ- cił się w sztukę wytwarzania pomysłowych pamiątek, co z kolei stanie się dla nas pretekstem do pokazania przemian w mentalności samych Egipcjan i w myśleniu Europejczyków o zabytkach starożytności. Zastosowane przeze nas kryteria doboru źródeł wykorzystanych w tej części pracy były dwojakiego rodzaju. Cechą wspólną relacji, po które sięg- nęliśmy, jest przede wszystkim to, że ich autorzy przybyli do Egiptu tylko na pewien czas, że kraj ten był dla nich celem lub przystankiem w jakiejś podróży. Fakt bycia w podróży zdefiniował w pewien sposób optykę spisanych przez tych ludzi relacji – są to wspomnienia ze styku kultur, opisy zetknięcia z czymś nowym, ekscytującym, egzotycznym. Drugim kryterium doboru źródeł była postawa intelektualna ich autorów. Zajęliśmy się przede wszystkim tymi Polakami, którzy w XIX w. przybyli do Gizy nie w wyniku splotu okoliczności, takich jak na przykład chęć uniknię- cia represji po narodowych powstaniach, lecz po to, by zaspokoić swą pasję poznawczą. Będą nas interesować nie wygnańcy lub tułacze, którzy do Egiptu trafili z musu, lecz turyści i entuzjaści, którzy byli gotowi narazić się na trudy i koszty specjalnie po to, by na własne oczy zobaczyć piramidy. Dlatego wy- korzystujemy m.in. relację Anny Neumanowej (1854–1918), żony konsula austriackiego w Kairze, która przebywała w Egipcie od 1879 do 1893 r. Dłu- goletni pobyt nad Nilem z pewnością uniemożliwia określenie Neumanowej mianem zaledwie turystki, jednak jej pasja poznawania Egiptu, jego odległej przeszłości i barwnej współczesności, stawia panią konsulową w szeregu Polaków świadomie i chętnie penetrujących pogranicze kultur, łaknących wiedzy o obcych krajach. Fakt odbycia wycieczki do Gizy uznajemy za dowód rzeczywistego zain- teresowania zabytkami Egiptu, choć nie we wszystkich przypadkach takie 16 Wstęp rozumowanie się sprawdza. Przykładem niech będzie postać Józefa Polaka (1857–1928), który odwiedził Egipt w 1890 r. Jak sam przyznał, nad Nil przy- był tylko po to, by móc powiedzieć, że tam był11. W swej relacji tak opisuje powód spisania wspomnień i wrażeń: „(…) zatem zamierzyłem opisać moją wycieczkę, aby wykazać, że podróż na Wschód nie jest trudną i może być tanią”12. Widać jasno, że dla Józefa Polaka celem było podróżowanie samo w sobie, a źródłem satysfakcji – względnie małe kwoty wydane na dalekie wo- jaże. Taka postawa stanowi wyjątek wśród autorów naszych źródeł, których w większości motywowała szczera chęć zdobycia wiedzy o kraju nad Nilem. Wiemy na przykład, że Juliusz Słowacki (1809–1849) marzył o zobaczeniu piramid13, z kolei Franciszek Tepa (1829–1889) zaszczepił miłość do Wscho- du Maryli Wolskiej (1873–1930)14. Przykłady można by mnożyć, a o intelek- tualnym przygotowaniu do poznawania Egiptu, jakim mogli pochwalić się polscy podróżnicy, niech świadczy rozdział 2. Zdecydowana większość wykorzystanych przez nas źródeł nie docze- kała się współczesnego, osobnego wydania i naukowego opracowania, a ich autorzy nierzadko są zupełnie zapomniani. Przykładem niech będzie Józefa Treterowa (w Egipcie w 1875 r.), która nie figuruje nawet w Słowniku podróż- ników polskich braci Słabczyńskich. Niniejsza praca służy więc po trosze także przypomnieniu mniej znanych polskich relacji z podróży na Wschód. W części II pracy przeniesiemy się na przeciwległy brzeg Nilu, do Helua- nu. Goście z Europy, Turcji i Ameryki przybywali do miasteczka, by poratować swe zdrowie dzięki tamtejszym źródłom mineralnym i korzystnemu klimato- wi. W Heluanie Polacy nie byli już tylko przybyszami, dla których pobyt nad Nilem stanowił jedynie przelotną przygodę. Przeanalizujemy bowiem działal- ność dwóch tamtejszych pensjonatów, założonych, a potem z powodzeniem rozwijanych przez Polaków na przestrzeni prawie 50 lat. Polskie zakłady sta- nowiły w tym czasie stały element krajobrazu turystycznego i gospodarczego Heluanu, a ich właściciele zapisali ciekawą, choć niemal nieznaną dziś kartę w dziejach polskiej emigracji i przedsiębiorczości. „Willa Wanda”, a po niej „Pension Jola” były jednymi z nielicznych w tam- tym czasie przedsiębiorstw polskich nad Nilem, stanowiły ważne skupiska Po- laków w Dolnym Egipcie i na przestrzeni niemal półwiecza gościły wiele intere- 11 J. Polak, Z wycieczki na Wschód (przez państwa bałkańskie, do Turcyi, Egiptu, Palestyny i Grecyi). Wrażenia i notatki, Warszawa 1892 (za: H. Kaczmarek, Polacy w Egipcie…, s. 137, przyp. 200). 12 J. Polak, Z wycieczki na Wschód. Wrażenia i notatki, „Tygodnik Ilustrowany” 1891, seria V, t. IV, nr 81, s. 39. 13 H. Kaczmarek, Polacy w Egipcie…, s. 117. Życiorys Słowackiego przedstawiła M. Kamela, Słowacki Juliusz, Polski Słownik Biograficzny (dalej PSB), t. 39, 1999–2000, s. 58–73. 14 M. Wolska, B. Obertyńska, Wspomnienia, Warszawa 1974, s. 65. Wstęp 17 sujących postaci15. Mimo to nie doczekały się jak dotąd osobnego opracowania. „Willa Wanda”, założona ok. 1900 r. przez Wandę z Bobrowskich Bilińską i ist- niejąca do ok. 1931 r., pojawia się we wzmiankach w pięciu tekstach nauko- wych, łącznie na ledwie siedmiu stronach16. Z tych prac tylko artykuł Bogdana Żurawskiego dotyczy bezpośrednio polskich pensjonatów – możemy go wska- zać jako jedyną dotychczasową próbę dokładniejszego zbadania interesującego nas zagadnienia17. W naszych własnych studiach bardzo pomocna okazała się lista gości „Willi Wandy”, którą zestawił Hieronim Kaczmarek dla okresu przed I wojną światową18; on sam jednak nie poświęca temu zakładowi wiele uwagi, a nazwisko jego właścicielki uparcie przekręca z Bilińskiej na Bielińską. Pensjo- nat pojawia się jeszcze we wzmiance w edycji pism Tadeusza Smoleńskiego19 i na tym właściwie kończy się cała literatura naukowa na jego temat. O „Joli”, zakładzie otwartym przez Bogdana Richtera ok. 1930 r. i istniejącym przynaj- mniej do wybuchu II wojny światowej, opublikowano dotychczas nieco więcej z powodu sławy, jaką przybytek ów zyskał po wizycie Józefa Piłsudskiego, który spędził w nim urlop w 1932 r. Dysponujemy obszernymi opisami tego pobytu pióra adiutanta Marszałka, Mieczysława Lepeckiego20, a także artykułami Joa- chima Śliwy21 i Bogdana Żurawskiego22. 15 Według Bogdana Żurawskiego w 1932 r. w Heluanie było kilka polskich pensjonatów: oprócz „Willi Wanda” zupełnie nieźle prosperowała „Willa Polonia” oraz „Pension Jola” – B. Żurawski, Dawno temu w Heluanie. Polskie groby pod piramidami, „Podróże i Marzenia. Dodatek niedzielny pisma Nowy Świat” 1991, nr 2, s. 3. Niestety, o „Willi Polonia” milczą przewodniki, wspomnienia i wykazy osób zmarłych w Heluanie; nie pojawia się ona w żadnym z naszych źródeł. Według indeksów z przewodnika Karola Baedekera z 1929 r. w całym Egipcie nie było wówczas zakładu o tej nazwie. Może „Polonia” była jakąś efemerydą, powstałą ok. 1930 r. i niebawem zamkniętą z przyczyn finansowych lub osobistych. Z braku jakichkolwiek innych wzmianek nie poświęca- my „Polonii” więcej miejsca w książce; być może jakieś materiały na jej temat zostaną odkryte w przyszłości i dzieje polskich pensjonatów w Heluanie będzie można wzbogacić o kolejny interesujący epizod. 16 J. Knopek, Migracje Polaków…, s. 79; L. Zinkow, Nad Wisłą, nad Nilem..., s. 294; H. Kaczma- rek, dz. cyt., s. 151–152, 220; J. Śliwa, dz. cyt., s. 484; B. Żurawski, dz. cyt., s. 3, 17 Pragnę podziękować Mirosławowi Barwikowi z Instytutu Archeologii Uniwersytetu War- szawskiego za wskazanie mi Bogdana Żurawskiego jako autora artykułu o Polakach w Heluanie. Bez pomocy obu Uczonych prawdopodobnie nigdy nie dotarłbym do tego tekstu; zapewne z po- wodu nietypowego miejsca publikacji umknął on uwadze wcześniejszych badaczy i nie wystę- puje w dotychczasowej literaturze przedmiotu. 18 H. Kaczmarek, dz. cyt., s. 151–152. 19 Tadeusz Smoleński (1884–1909)…, s. 303. 20 M.B. Lepecki, Podróż do Egiptu. Wrażenia z podróży, odbytej w roku 1932 z marszałkiem Pił- sudskim, Warszawa, b.r.; tegoż, Z Marszałkiem Piłsudskim w Egipcie, b.m., 1938; tegoż, Pamiętnik adiutanta Marszałka Piłsudskiego, oprac. A. Garlicki, Warszawa 1989. 21 J. Śliwa, Marszałek Piłsudski w Egipcie, [w:] tegoż, Badacze, kolekcjonerzy, podróżnicy…, s. 481–491. 22 B. Żurawski, dz. cyt. 18 Wstęp Przedstawiony przegląd wskazuje jasno, że nasze badania będą dotyczyć zagadnienia słabo znanego, niemal bez literatury przedmiotu. Narrację oprze- my przede wszystkim na źródłach; nim jednak przejdziemy do ich omawia- nia, sprecyzujmy ramy chronologiczne i geograficzne przyjęte dla naszych studiów. Granice chronologiczne drugiej części pracy obejmują cały okres poświad- czonego istnienia interesujących nas pensjonatów. Jak już wiemy, „Wanda” powstała ok. 1900 r. Ostatnia wzmianka o drugim zakładzie, „Joli”, pocho- dzi z roku 1943. Nasza narracja wykroczy więc poza ramy chronologiczne części poświęconej Gizie; tam za cezury przyjęliśmy naturalny początek i koniec egipskiego wieku XIX; tu zaś zaczniemy od fin de siècle’u, by potem przyjrzeć się Wielkiej Wojnie i jej konsekwencjom, a następnie narodzinom egipskiej niepodległości i parlamentaryzmu w okresie dwudziestolecia mię- dzywojennego. Granicę naszych dociekań będzie stanowić rok 1945. Chcąc więc badać dzieje polskich pensjonatów w Egipcie, musimy się przyjrzeć nie- spokojnemu i pełnemu ważnych przemian półwieczu. Egipt przeszedł w tym czasie drogę od statusu paszałyku Imperium Osmańskiego, przez brytyjski protektorat, marionetkowy sułtanat, aż do niepodległej monarchii. Przemia- nom tym poświęcamy sporo miejsca, tak by dać Czytelnikowi obraz ich prze- biegu i skali; sytuacja polityczna w Egipcie wpływała bowiem bezpośrednio na położenie przebywających w nim przybyszów z Zachodu, w tym Polaków, a to z kolei odbijało się na funkcjonowaniu polskich pensjonatów. Jak powiedzieliśmy, w rozdziale 1 sięgniemy głęboko w przeszłość, by wyjaśnić, skąd w ogóle Europejczycy wzięli się nad Nilem w XIX w., jak to się stało, że Egipt w końcu stulecia stał się domem dla pokaźnej polskiej emigracji oraz jak wyglądała jej sytuacja w chwili, gdy interesujące nas pen- sjonaty rozpoczęły swoją działalność. Z kolei wydarzeniom politycznym z lat 1914–1945 poświęcimy obszerne ustępy w rozdziałach 6, 7 i 8. W ten spo- sób Czytelnik otrzyma ogólny zarys dziejów Egiptu od 1798 do 1945 r., co po- zwoli mu lepiej orientować się na tym stosunkowo słabo znanym w Polsce polu. Ramy geograficzne części II pracy przyjęliśmy wąskie, ale wynikające w sposób naturalny z położenia polskich pensjonatów – oba działały w mia- steczku Heluan, dziś południowo-wschodniej dzielnicy Kairu, które w dru- giej połowie XIX w. wyrosło wokół leczniczych źródeł mineralnych na pra- wym brzegu Nilu. To właśnie granice Heluanu wyznaczają pole naszych badań; poświęcimy miasteczku sporo miejsca, chcemy bowiem przedstawić Czytelnikowi pierwszą w polskiej literaturze naukowej całościową histo- rię tego ośrodka (rozdziały 3, 7 i 8)23. Wprawdzie przed I wojną światową 23 Skrót dziejów Heluanu zawarł J. Śliwa w swym artykule pt. Marszałek Piłsudski w Egipcie, s. 482–483. Wstęp 19 podobne kurorty powstały jeszcze w Luksorze i Asuanie, nie natknęliśmy się jednak na choćby jedną wzmiankę o działających tam polskich hotelach. Wy- nika to najpewniej z faktu, że Heluan jako jedyny egipski kurort stał się sław- ny w Europie i Ameryce, i zaistniał w świadomości Zachodu jako uzdrowi- sko mogące stawać w szranki z podobnymi ośrodkami Francji czy Szwajcarii. Ponadto miasteczko, położone u wierzchołka delty Nilu, niedaleko bocznej odnogi Kanału Sueskiego, stanowiło naturalny punkt zborny dla emigracji polskiej w Dolnym Egipcie. Przedmiotem naszych badań będą więc polskie pensjonaty w Heluanie w końcu XIX i pierwszej połowie XX w. Nasze dociekania objęły ok. 30 lat istnienia „Wandy” i ok. 15 lat działania „Joli”. Na podstawie źródeł stara- liśmy się odtworzyć każdy możliwy aspekt funkcjonowania obu zakładów: od ich ofert, proponowanych usług i obowiązujących cen, przez życie codzienne gości, aż po trudności, z jakimi borykały się pensjonaty w trudnych czasach wojen światowych. Naszym celem było przedstawienie Czytelnikowi realiów, w których przyszło funkcjonować polskim hotelom w Heluanie, przybliżenie mu postaci, które odegrały kluczową rolę w ich powstaniu i rozwoju, wresz- cie ukazanie znaczenia, jakie „Wanda” i „Jola” miały dla integracji społeczno- ści polskiej w Egipcie. Z uwagi na postać właścicielki pierwszego z pensjo- natów, Wandy z Bobrowskich Bilińskiej, której poświęcamy szczególnie dużo miejsca, nasza praca może także stanowić przyczynek do szerszych studiów nad losem kobiet w XIX i XX w., uprawianych ostatnio w ramach tzw. women studies. Jak pokażemy, sam Bolesław Prus był pod wrażeniem odwagi i przed- siębiorczości Polki, której pensjonat odniósł sukces na odległej i egzotycznej ziemi egipskiej. W naszych studiach wykorzystaliśmy liczne i różnorodne źródła, niestety nie zawsze bogate w informacje. O dziejach „Willi Wandy” dowiadujemy się najwięcej ze wspomnień jej niegdysiejszych gości. Większość autorów daje nam jednak tylko zdawkowe informacje, ogranicza się do krótkich wzmianek i uwag, tak jak ma to miejsce w przypadku wspomnień Ireny Komorowskiej, która napomyka o „Wandzie” w jednym tylko zdaniu24. Na szczęście kilka 24 I. Komorowska, Kartka z pamiętnika, „Spotkania Świrzan” 1999, nr 2(33), s. 6. Być może warto w tym miejscu przytoczyć także kilka polskich relacji z podróży do Egiptu, napisanych na przestrzeni interesującego nas półwiecza, które o polskim pensjonacie w Heluanie nie wspomi- nają zupełnie nic. Zestawienie to może pomóc przyszłym badaczom tego zagadnienia uniknąć ślepych zaułków i próżnych poszukiwań; ma ponadto walor poznawczy – pomaga nam lepiej zrozumieć miejsce „Willi Wandy” w rzeczywistości polskiej emigracji i Polonii, ukazując, że nie dla wszystkich Polaków była ona instytucją na tyle ważną, by poświęcić jej choć trochę miejsca w swych wspomnieniach. I tak, o „Wandzie”, zapewne jeszcze wówczas w ogóle mało znanej, milczy autor polskiego przewodnika po Egipcie: J. Łukasiewicz, Przewodnik do Egiptu i Palestyny, Poznań 1902; nie wspomina jej Franciszek Gordon, Listy z podróży: po ziemiach polskich i do Ziemi Świętej w roku 1908, t. I, Chicago 1910; nie poświęca jej uwagi Antoni Stadnicki, Na obu półkulach. 20 Wstęp tekstów, do których dotarliśmy, okazało się obszernymi, wielowątkowymi narracjami, dostarczającymi mnóstwa informacji o pensjonacie Wandy Biliń- skiej i o niej samej. Jednym z najlepszych źródeł okazały się wspomnienia Marii z Wydżgów Niklewiczowej25, pisarki i poetki; wiele o „Wandzie” napisa- li też: August Łempicki26, Maria Kleniewska27 i Kazimierz Konarski28. W pracy obszernie cytujemy te teksty, ponieważ są dla nas szczególnie wartościowe oraz dlatego, że – z wyjątkiem wspomnień Konarskiego – nie zostały dotąd opublikowane i samodzielne zapoznanie się z nimi może kosztować Czytel- nika wiele trudu. Ofertę pensjonatu „Wanda” odtworzyliśmy na podstawie reklam, ukazują- cych się w czasopismach, takich jak „Sfinks” czy „Kuryer Litewski”29, a także w folderze reklamowym zakładu, który odnaleźliśmy w zbiorach Biblioteki Narodowej30. Nieocenionym źródeł do dziejów Heluanu i tamtejszych pensjonatów są przewodniki turystyczne z epoki, przede wszystkim tzw. bedekery – znakomi- te opracowania, których popularna nazwa wzięła się od nazwiska wydawcy, Karola Baedekera. W latach 1898–1929 ukazało się pięć wydań bedekerów31; przeglądając je po kolei, możemy prześledzić zmiany, jakie na przestrzeni lat zaszły w Heluanie i w ofercie pensjonatu „Wanda”, a także porównać ów za- kład z innymi hotelami, działającymi w miasteczku. Wydania z 1914 i 1929 r. zawierają ponadto dokładne mapy Heluanu, dzięki którym udało nam się ustalić dawną lokalizację pensjonatu Wandy Bilińskiej. W napisaniu historii miasteczka pomogły nam też angielskie publikacje z epoki, przeznaczone spe- cjalnie dla kuracjuszy, chcących zażyć dobroczynnych kąpieli w heluańskich Wrażenia i listy z podróży, t. 2, Kraków–Warszawa 1911; nie ma też nic na temat pensjonatu u Pio- tra Bieńkowskiego, O wykopaliskach egipskich. Sprawozdanie z podróży naukowej do Egiptu w zimie 1910/11, „Sprawozdania z czynności i posiedzeń Akademii Umiejętności w Krakowie” 1911, t. XVI, nr 7, s. 2-10; milczy Jakub Górka, Podróż do Ziemi Świętej i Egiptu, Kraków 1913; podobnie Jadwiga Marcinowska, W upalnem sercu Wschodu. Wrażenia z podróży po Egipcie, Indjach, Cejlonie i Jawie, Lwów–Warszawa 1925; próżno szukać też informacji u Ferdynanda Goetla, Egipt, Lwów- -Warszawa-Kraków 1930. 25 M. Niklewiczowa, Wspomnienia do 1967 r., t. III: Zagraniczne studia i podróże, lata 1907– 1910, maszynopis, Ossolineum, sygn. 15435/III. 26 A. Łempicki, Żywot przeciętnego ziemianina polskiego w pierwszej połowie XX wieku. Wspomnie- nia, 1967, maszynopis, Ossolineum, sygn. 15363/II. 27 M. Kleniewska, Wspomnienia, rękopis, Biblioteka Narodowa, sygn. akc. 10245/1. 28 K. Konarski, Dalekie a bliskie: wspomnienia szczęśliwego człowieka, Wrocław 1965. 29 Zachowaliśmy oryginalną pisownię tytułów czasopism; taką też podają katalogi biblio- teczne. Modernizacja zapisu tytułów mogłaby wywołać wiele niejasności i utrudnić Czytelni- kom własne poszukiwania. 30 Uzdrowisko Helouan (Egipt) i jego źródła siarczane: Pensjonat-Sanatorium „Willa Wanda” Wandy Bilińskiej, Warszawa, b.r. 31 Z lat 1898, 1902, 1908, 1914 i 1929. Wstęp 21 źródłach mineralnych – dały nam one wgląd w realia życia w egipskim kuror- cie sprzed 1914 r.32 O losach pensjonatu „Willa Wanda” w latach 1905–1918 dowiadujemy się wiele z listów samej właścicielki zakładu, Wandy Bilińskiej, przechowywa- nych w zbiorach Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy33. Świadkiem wczes- nych lat jego działalności był też Tadeusz Smoleński, którego listy do Mieczy- sława Geniusza opracowała i wydała Krystyna Stachowska34. Wiele cennych źródeł uzyskaliśmy dzięki uprzejmości prawnuczki Wandy Bilińskiej, pani Danuty Votolato, która wraz z rodzicami i dziadkami opuś- ciła Egipt w 1947 r. i obecnie mieszka w Londynie. Autorowi niniejszej pra- cy udało się odnaleźć rekord Wandy Bilińskiej na portalu genealogicznym MyHeritage.com35 i tą drogą nawiązać kontakt z panią Danutą, która na po- trzeby naszych badań chętnie udostępniła swoje prywatne archiwum. Znaleź- liśmy w nim unikatowe zdjęcia i dokumenty, na podstawie których mogliśmy odtworzyć historię rodziny Bilińskich, poznać lepiej gospodynię pensjonatu i zasady funkcjonowania jej zakładu. Losy „Willi Wandy” w czasie I wojny światowej odtworzyliśmy niemal wyłącznie na podstawie listów samej Bilińskiej, przechowywanych w Biblio- tece Publicznej m.st. Warszawy lub w prywatnym archiwum Danuty Votolato. Wykorzystaliśmy także materiały dotyczące Stowarzyszenia Podatku Dobro- wolnego od Polaków i Przyjaciół Polski w Egipcie, znajdujące się w zbiorach Biblioteki Kórnickiej36. Wszystko, czego udało nam się dowiedzieć o „Wandzie”, ułożyliśmy w spój- ną narrację, tak by ukazać przemiany, jakim pensjonat ulegał w ciągu bez mała 30 lat istnienia. Rozdziały są ułożone w porządku chronologicznym i obejmują wielkie okresy: do 1914 r. (rozdziały 3–5), lata Wielkiej Wojny (rozdział 6), okres międzywojenny (rozdział 7) i II wojnę światową (rozdział 8). Podrozdziały ułożyliśmy w porządku problemowym, tak by ukazać róż- ne aspekty zjawisk zachodzących w Egipcie, Heluanie i w samych pensjo- natach w poszczególnych epokach. Szczególnie dobrze jest to widoczne 32 F.M. Sandwith, Egypt as a Winter Resort, London 1889; O.H. Hobson, Helwan, an Egyptian Health Resort and How to Reach it, London–New York–Bombay 1906. 33 Listy Wandy Bilińskiej do Mieczysława Stefana Geniusza z lat 1905–1918, rękopisy, Biblioteka Publiczna m. st. Warszawy, sygn. akc. 2511. 34 Listy Tadeusza Smoleńskiego do Mieczysława Geniusza, oprac. K. Stachowska, „Rocznik Biblio- teki Polskiej Akademii Nauk w Krakowie” 1992, t. 37, s. 117–179; t. 38, 1993, s. 105–185; t. 39, 1994, s. 55–100; t. 40, 1995, s. 133–165. 35 Wanda Bilińska (born Bobrowska), http://www.myheritage.com/research/collection-1/ myheritage-family-trees?itemId=74667222-1-78 action=showRecord; dostęp: 24.01.2016; strona płatna. 36 Materiały Stowarzyszenia Podatku Dobrowolnego od Polaków i Przyjaciół Polski w Egip- cie, Biblioteka Kórnicka, teczka BK7729. 22 Wstęp w rozdziałach 4 i 5, w których opisaliśmy różne aspekty dziejów i działalności „Willi Wandy”. W rozdziale 4 pokazaliśmy, jak „Wanda” powstała i jak uzy- skała swój ostateczny kształt: opowiedzieliśmy historię rodziny Bilińskich, ukazaliśmy początki ich pensjonatu, zmianę jego pierwotnej lokacji i póź- niejszą rozbudowę. Rozdział 5 poświęciliśmy przedstawieniu różnorodnych zagadnień związanych z funkcjonowaniem zakładu: od kwestii dojazdu do „Wandy”, przez szczegóły jej oferty i opinie gości na jej temat, po życiory- sy rezydentów pensjonatu i życie codzienne jego mieszkańców, w sezonie i poza nim. W rozdziale tym wybiegliśmy nieco poza wyznaczone wcześniej ramy chronologiczne, uznaliśmy bowiem, że korzystniej będzie przedstawić wszystkie sprawy związane z działalnością zakładu w jednym miejscu, za- miast mnożyć podrozdziały w dalszej części pracy tylko po to, by wskazać nie- znaczne zmiany. Wyjątek zrobiliśmy dla cen obowiązujących w pensjonacie – o nich mówimy osobno dla 1912 (rozdział 5) i 1929 r. (rozdział 7), zmiana była bowiem istotna, a źródła pozwoliły nam ją odpowiednio ukazać. Rozdział 7 poświęcony jest okresowi międzywojennemu, kiedy na scenę wkracza drugi z interesujących nas pensjonatów – „Jola”. Niestety, w ogól- ności dla tego okresu, a szczególnie dla willi „Joli”, nie mamy zbyt wielu źródeł. Wiąże się to z przemianami politycznymi w Egipcie, w wyniku któ- rych sytuacja Europejczyków nad Nilem uległa pogorszeniu, a przez to atrak- cyjność Heluanu jako ośrodka wypoczynkowego znacząco się zmniejszyła. Dla Polaków z kolei sprawą największej wagi była w tamtym czasie odbudowa ojczyzny; Egipt opuściło wielu prominentnych członków dawnej emigracji, Polonię egipską zasiliło bardzo niewiele nowych osób. Pensjonaty, wcześniej stanowiące ostoję polskości nad Nilem, w dwudziestoleciu międzywojennym stanęły jakby na uboczu zainteresowań Polaków, co odbija się w ubóstwie na- szych źródeł i znacznie mniejszej liczbie faktów, które udało się nam ustalić. Należy też powtórzyć, że zagadnienie działalności Polonii egipskiej w okresie międzywojennym jest słabo opracowane, nie dysponujemy dla tych lat obszerną listą podróżników, jaką dla epoki sprzed Wielkiej Wojny sporządził Hieronim Kaczmarek. Kwerendę prowadziliśmy więc na terenie właściwie niezbadanym, opierając się tylko gdzieniegdzie na wcześniejszych studiach Jacka Knopka. Z powodu ograniczeń czasu i środków zawęziliśmy też nasze poszukiwania do zasobów bibliotek i archiwów krajowych, choć w chwili pisania tych słów mamy już pewność, że potencjalnie cenne dla nas materiały mogą się także znajować w zbiorach zagranicznych instytucji polo- nijnych; dokładne ich przeszukanie to jednak zadanie wymagające podjęcia osobnych, zakrojonych na szeroką skalę badań37. 37 Przykładowo w zbiorach Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Władysława Sikorskiego w Londynie znajdują się dokumenty Poselstwa RP w Kairze z lat 1929–1942. Wśród nich szcze- Wstęp 23 Pewne wyniki dały poszukiwania w zasobach cyfrowych bibliotek, któ- re mogliśmy przejrzeć pod kątem interesujących nas słów kluczowych. Naj- częściej jednak byliśmy przede wszystkim skazani na przypadek i szczęśliwy traf. Udało nam się uzyskać nieco ciekawych informacji z relacji uczestniczki Międzynarodowego Kongresu Geograficznego, który w 1925 r. odbywał się w Kairze38, mamy też kilka tekstów wspomnieniowych39 i twórczość Mieczysława Lepeckiego. Wiele możemy również wywnioskować o pozycji i roli polskich pensjonatów w międzywojennym Heluanie z tych relacji, które nic o nich nie mówią – milczenie to jest dla nas wymowne. Nieurodzaj źródeł sprawił, że o pensjonacie „Jola” wiemy dużo mniej niż o „Willi Wandzie” i część pracy poświecona zakładowi Bogdana Richtera jest odpowiednio mniejsza. Jednak to właśnie tam w 1932 r zdecydował się spędzić urlop Józef Piłsudski, czym niejako wpisał „Jolę” na karty dziejów – a przynajmniej przyczynków – i nie sposób było wyłączyć tego pensjonatu z pola naszych zainteresowań tylko z uwagi na znikomość bazy źródłowej. Poza relacjami Lepeckiego, szczegółowo opisującymi pobyt Marszałka, dyspo- nujemy kilkoma zdjęciami „Joli” z archiwum „Kuryera Codziennego”, znajdu- jącymi się w zasobie Narodowego Archiwum Cyfrowego, a także artykułem pióra samego Bogdana Richtera40. W rozdziale 8 i ostatnim opisujemy przebieg II wojny światowej w Egip- cie oraz nową, powojenną rzeczywistość, w której nie było już miejsca dla polskich pensjonatów. W ten sposób doprowadzamy naszą narrację do koń- ca wyznaczonych ram chronologicznych i zarazem wyczerpujemy problemy, którymi mogliśmy się zająć w oparciu o zgromadzone źródła. Do pracy dołączony jest Aneks, w którym zamieściliśmy kilka narzędzi, mających ułatwić orientację w gąszczu dat i nazwisk, które pojawią się na kartach książki. Czytelnik znajdzie w nim tabelę, grupującą w porządku chro- nologicznym Polaków zwiedzających w XIX w. piramidy w Gizie, a także listę gólnie dla nas interesujące wydają się dwie teczki, z których jedna, o sygnaturze A50 i nr 208, nosi tytuł „Bilińska Wanda” i jest datowana na 1931 r., a druga, z tego samego zespołu, bez daty, o nr 338, zatytułowana jest „Richter Bogdan”. Niestety, z powodu zbyt późnego odszukania tych materiałów nie zdołaliśmy zapoznać się z nimi przed ukończeniem niniejszej pracy. Z dużą dozą pewności można jednak założyć, że w teczkach tych znajdziemy dowody współpracy właś- cicieli pensjonatów z polskim Poselstwem we wczesnych latach 30.; niewątpliwie wzbogacą one naszą wiedzę o działalności Polaków nad Nilem i w przyszłości staną się być może kanwą ciekawego artykułu. 38 S. Konicówna, Wrażenia z podróży do Egiptu, Kraków 1926. 39 Z. Kossak, Pątniczym szlakiem. Wrażenia z pielgrzymki, Warszawa 1959; P. Stach, Podróż na- ukowa księży do Ziemi Świętej. Zorganizowana przez Polskie Towarzystwo Teologiczne we Lwowie, Lwów 1936. 40 B. Richter, Marszałek Piłsudski w Egipcie, „Gazeta Polska. Pismo codzienne”1932, R. 4, nr 83, s. 3. 24 Wstęp osób związanych z pensjonatami „Wanda” i „Jola” wraz z datami ich pobytu w Heluanie. Załączamy też 4 mapy: pierwsza ukazuje położenie Gizy i Heluanu na przedmieściach Kairu, druga przedstawia Płaskowyż Gizański i jego najważ- niejsze zabytki. Czytelnik ma także do dyspozycji 2 plany Heluanu, na pod- stawie których ustaliliśmy położenie „Willi Wandy”. Na końcu pracy znajduje się sekcja z ilustracjami, obrazującymi różno- rodne aspekty działalności polskich turystów, kuracjuszy i przedsiębiorców, które omawiamy w tekście.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Turyści, przedsiębiorcy, kuracjusze
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: