Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00257 005629 14681359 na godz. na dobę w sumie
Twarzą do ściany - ebook/pdf
Twarzą do ściany - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 134
Wydawca: Projekt Wydawniczy Miska Ryżu Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-64213-38-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> religia
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

„Bodhidharma urodził się około roku 440 w Kanchi, stolicy królestwa Pallava w południowych Indiach. Był trzecim synem króla Simhavarmana i braminem z urodzenia. W młodości przeszedł na buddyzm, a później otrzymywał nauczanie Dharmy od Pradżniatary, którego ojciec Bodhidharmy zaprosił ze starożytnego serca buddyzmu, królestwa Magadha. Pradżniatara był również tym, który polecił Bodhidharmie udać się do Chin. Po trzyletniej podróży statkiem wzdłuż indyjskiego wybrzeża i Półwyspu Malajskiego przybył on w końcu do południowych Chin około roku 475. Bodhidharmę uznaje się za ojca zen, jego Pierwszego Patriarchę i postać nieustannie inspirującą miliony buddystów na całym świecie. Jego podejście do zen (medytacji) było unikalne. Twierdził on w swoich mowach: „Postrzeganie swojej natury jest zen… Nie myślenie o niczym jest zen… Wszystko, co robisz, jest zen…” Podczas gdy inni postrzegali zen jako oczyszczanie umysłu albo jako etap na drodze do stanu buddy, Bodhidharma zrównał zen ze stanem buddy - a stan buddy z umysłem, z codziennym umysłem. Zamiast mówić uczniom, aby oczyszczali swe umysły, wskazywał im na skalne ściany, ruchy tygrysa i czapli, łodygi trzcin unoszące się na falach Yangtze, pojedynczy sandał. Dla Bodhidharmy zen nie ograniczał się do medytacji. Zen był mieczem mądrości” [ze wstępu Red Pine'a].

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

MOWA OBIEGU KRWI Wszystko, co pojawia się w trzech krainach, prowadzi z powrotem do umy słu1. Dla te go buddowie2 przeszłości i przyszłości uczą [przekazu] z umysłu do umysłu, nie przejmując się definicjami3. Jednak jeśli tego nie definiują, to co mają na myśli, mówiąc „umysł”? Ty pytasz. To jest twój umysł. Ja odpowiadam. To jest mój umysł. Jeśli nie posiadałbym umysłu, jak mógłbym odpowiedzieć? Jeśli nie posiadałbyś umysłu, jak mógłbyś pytać? To, co pyta, jest twoim umysłem. Przez nieskończone kalpy4 bez początku, cokolwiek robisz, gdziekolwiek jesteś, to jest twój prawdziwy umysł, to jest twój prawdziwy budda. Ten umysł jest buddą5 znaczy to samo. Poza tym umy- słem nie znajdziesz innego buddy. Niemożliwe jest poszukiwanie oświecenia6 albo nirwany7 poza tym umysłem. Przez umysł rozumiemy rzeczywistość twojej własnej prawdziwej natury8, nieobecność przyczyny i skutku. Twój umysł jest nir wa ną. Mógłbyś pomyśleć, że możliwe jest odnalezienie buddy lub oświecenia gdzieś poza umysłem, ale takie miejsce nie istnieje. Próbować odnaleźć buddę lub oświecenie, to tak jakby próbować uchwycić przestrzeń. Przestrzeń posiada nazwę, ale nie formę. Nie możesz jej podnieść ani 1 Umysł. Sparafrazowany jest tutaj werset z Sutry Awatamsaki: „Trzy krainy to jeden umysł”. Szósty Patriarcha czan Hui-neng rozróżnia umysł jako krainę i naturę jako pana. 2 Buddowie. Buddyzm nie ogranicza się tylko do jednego buddy. Uznaje niezliczonych buddów. W końcu przecież każdy ma naturę buddy. W każdym świecie jest budda, tak jak w każdej myśli jest świadomość. Jedynym niezbędnym wyznacznikiem stanu buddy jest całkowita świadomość. [Gdy określenie Budda pojawia się w tekście z dużej litery, oznacza historycznego Buddę Śiakjamuniego; budda z małej litery to buddowie legend- arni lub też każdy człowiek, który osiągnął oświecenie. Podobnie jest ze słowem Tatha- gata. Przyp. tłum. pol.] 3 Bez definicji. Brak definicji w przekazie Dharmy to kamień probierczy buddyzmu czan. Niekoniecznie znaczy to brak słów, raczej brak ograniczeń w sposobach przekazu. Gest jest tak samo dobry jak przemowa. 4 Kalpa. Okres od stworzenia świata do jego zniszczenia. Eon. 5 Ten umysł jest buddą. Oto buddyzm mahajany zawarty w kilku słowach. Kiedy mnich zapytał mistrza Wielką Śliwę, czego nauczył go Ma-tsu, Wielka Śliwa odpowiedział: „Ten umysł jest buddą”. Mnich odparł: „Teraz Ma-tsu naucza to, co nie jest umysłem, nie jest bud dą”. Wielka Śliwa odpowiedział: „Niech ma to swoje to, co nie jest umysłem, nie jest bud dą. Ja zostanę przy ten umysł jest buddą”. Kiedy Ma-tsu usłyszał tę historię, powie- dział: „Śliwa dojrzała”. 111 112 odłożyć, a już z pewnością nie możesz jej uchwycić. Poza tym umysłem nigdy nie zobaczysz buddy. Budda jest wytworem twojego umysłu. Dlaczego miałbyś poszu- kiwać buddy poza tym umysłem? Buddowie przeszłości i przyszłości mówią tylko o tym umyśle. Umysł jest bud dą. I budda jest umysłem. Nie ma buddy poza umysłem. I nie ma umysłu poza buddą. Jeśli myślisz, że budda istnieje poza umysłem, to w takim razie gdzie on jest? Skoro nie ma buddy poza umysłem, to po co stwarzać jego wyobrażenie? Dopóki będziesz się okłamywał, nie poznasz swojego prawdziwego umysłu. Dopóki będziesz omamiony przez pozbawione życia formy, nie będziesz wolny. Jeżeli mi nie wierzysz, okłamywanie siebie też ci nie pomoże. To nie jest winą bud dy. Jednak ludzie są pogrążeni w ułudzie, są nieświadomi faktu, że ich własny umysł jest buddą. Inaczej nie poszukiwaliby buddy poza umysłem. Buddowie nie wyzwalają buddów. Jeśli poszukując buddy, używasz umysłu, nigdy go nie odnajdziesz. Dopóki będziesz poszukiwał buddy gdzieś indziej, nigdy nie postrzeżesz, że twój własny umysł jest buddą. Nie używaj buddy do oddawania czci buddzie. I nie używaj umysłu do inwokowania buddy1. Buddowie nie re cytują sutr2. Buddowie nie przestrzegają wskazań3. I buddowie nie łamią wska zań. Buddowie nie przestrzegają ani nie łamią niczego. Buddowie nie czynią dobra ani zła. Aby odnaleźć buddę, musisz postrzec swoją naturę1. Ktokolwiek postrzega swoją naturę, jest buddą. Jeśli nie postrzegasz swojej natury, bezużyteczne staje 6 Oświecenie. Bodhi. Mówi się, że umysł wolny od ułudy jest pełen światła niczym nie- prze słonięty chmurami księżyc. Oświecona osoba osiąga nirwanę, przerywając cykl naro- dzin i śmierci, ponieważ oświecenie kładzie kres karmie. Słuch jest bardziej prymitywny, dlatego wzrok jest zwyczajowym źródłem poznania rzeczywistości u człowieka. Stąd, najczęściej używa się metafor wizualnych. Są one jednak tylko metaforami. 7 Nirwana. Wcześni tłumacze chińscy próbowali około czterdziestu różnych chińskich słów, zanim w końcu nie poddali się i po prostu nie przeliterowali sanskryckiego brzmie- nia tego terminu, który oznacza brak oddechu. Definiuje się go również jako jedyny spokój. Większość ludzi rozumie to jako śmierć, jednak dla buddystów nirwana oznacza brak dialektyki, którą uosabia oddech. Według Nagardżuny: „To, co podlegając karmie, jest samsarą, jest, przestając podlegać karmie, nirwaną”. (Sastra Madhya nika, 25.9.) 8 Prawdziwa natura. Svabhava. To, co jest takie samo z siebie. Prawdziwa natura nie zale ży od niczego ani przyczynowo, ani czasowo, ani przestrzennie. Prawdziwa natura nie posiada formy. Jej ciało nie jest ciałem. Nie jest jakimś rodzajem ego. Nie jest to również substrat lub cecha, która istnieje w lub poza zjawiskami. Prawdziwa natura jest pozba wiona jakichkolwiek cech, włączając w to pustkę. 1 Inwokowanie buddy. Inwokacja łączy wizualizację buddy z powtarzaniem imienia bud- dy. Zwykle przedmiotem takiej religijnej praktyki jest Amitaba, Budda Nieskończoności. Pełna oddania inwokacja Amitaby zapewnia wiernym odrodzenie w Zachodnim Raju, gdzie rzekomo dużo łatwiej niż na tym świecie jest osiągnąć oświecenie. 2 Sutra. Znaczy nitka. Sutra nawleka i łączy ze sobą słowa Buddy. 3 Wskazania. Buddyjska praktyka moralności zawiera różne liczby zakazów: 5 dla ludzi świeckich, prawie 250 dla mnichów oraz między 250 a 500 dla mniszek. się inwokowanie buddy, recytowanie sutr, składanie ofiar i przestrzeganie wska- zań. Wynikiem inwokacji buddy jest dobra karma. Wynikiem recytowania sutr jest dobra pamięć. Wynikiem przestrzegania wskazań jest korzystne odrodzenie, a wy - nikiem składania ofiar są przyszłe błogosławieństwa. Ale żadnego buddy. Jeśli sam nie rozumiesz, musisz znaleźć nauczyciela, aby zgłębić do dna życie i śmierć2, Jednak jeśli nie postrzegł on swojej natury, taki człowiek nie jest nauczy- cielem. Nawet jeśli potrafi wyrecytować cały złożony z Dwunastu Ksiąg Kanon3, nie uniknie Koła narodzin i śmierci4. Będzie cierpiał w trzech krainach bez na dziei na uwolnienie. Dawno temu, mnich Dobra Gwiazda5 był w stanie wyrecytować cały Kanon. Jednak nie uniknął on Koła, ponieważ nie postrzegł swojej natury. Jeśli stało się tak w przypadku Dobrej Gwiazdy, w takim razie ludzie, którzy w dzisiejszych czasach recytują kilka sutr lub siastr6, myśląc, że to jest Dharma, są głupcami. Jeśli nie postrzeżesz swojego umysłu, recytowanie całej tej prozy jest bezużyteczne. 1 Postrzec swoją naturę. Nazywana naturą jaźni, naturą buddy i naturą dharmy, nasza na tura jest naszym prawdziwym ciałem. Jest również naszym fałszywym ciałem. Nasze prawdziwe ciało nie podlega życiu i śmierci, nie pojawia się ani nie znika, podczas gdy nasze fałszywe ciało znajduje się w stanie ciągłej przemiany. Postrzegając naszą naturę, nasza natura postrzega samą siebie, ponieważ ułuda i świadomość nie są różne. Więcej na ten temat patrz D.T. Suzuki Zen Doctrine of No Mind. 2 Życie i śmierć. Śiakjamuni porzucił swój dom, aby znaleźć wyjście z niekończącego się koła narodzin i śmierci. Ktokolwiek podąża za Buddą, musi zrobić to samo. Kiedy nadszedł czas [symbolicznego] przekazania szaty i miski linii czan, Piąty Patriarcha czan Hung-jen zwołał swoich uczniów i powiedział: „Uwierzcie mi, dla ludzi na tym świecie sprawa życia i śmierci jest rzeczą poważną. Wy wszyscy tylko nieustannie poszukujecie błogosławieństw, nie próbując wyzwolić się z oceanu cierpienia życia i śmierci. Jeśli wasza własna natura jest pogrążona w zamęcie, jak mogłyby was ocalić błogosławieństwa? Niech każdy z was wejrzy głęboko w swą własną mądrość, uchwyci pełną wglądu naturę swego pierwotnego umysłu i ułoży wiersz, który mi przedstawi”. (Sutra Szóstego Patriarchy, rozdział pierwszy, „miska ryżu” 2006) 3 Kanon. Dwanaście działów pism uznawanych przez buddyzm mahajany. Działy te, utworzone celem rozgraniczenia różnych tematów i form literackich, obejmują sutry, czyli mowy Buddy; geje – powtórzenia sutr wierszem; gathy – pieśni i wiersze; nidany – narracje historyczne; jakaty – historie o przeszłych buddach; itiwrikaty – historie o prze szłych życiach uczniów; adbhutadharmy – cuda Buddy; awadamy – alegorie; upadesy – dyskusje o doktrynie; udany – nieoficjalne twierdzenia doktrynalne; wajpulie – rozwinię te mowy; oraz wjakaramy – przepowiednie oświecenia. 4 Koło narodzin i śmierci. Nieskończony cykl narodzin, przed którym tylko buddowie są w stanie uciec. 5 Dobra Gwiazda. Według rozdziału trzeciego Sutry Nirwany, Dobra Gwiazda był jed- nym z synów Śiakjamuniego. Jednak nie jest mi znany żaden inny dowód potwierdzający tą tezę. Tak czy inaczej, Dobra Gwiazda potrafił wyrecytować i objaśnić cały Kanon, i my - ślał, że osiągnął już nirwanę. W rzeczywistości był w stanie dotrzeć tylko do czwartego nieba dhjany w krainie formy. W końcu, kiedy karma jego wielkiego osiągnięcia się wy czer pała, odrodził się w piekle nieskończonego cierpienia. 6 Sutry i siastry. Sutry to mowy Buddy. Sastry to mowy wybitnych uczniów. 113 114 Aby znaleźć buddę, wszystko, co musisz zrobić, to postrzec swoją naturę. Two ja natura jest buddą, a budda jest osobą wolną, wolną od planów, wolną od zmartwień. Jeśli nie postrzegasz swojej natury i uganiasz się przez cały dzień, szu- kając gdzieś indziej, nigdy nie odnajdziesz buddy. Tak naprawdę, to nie ma nicze- go do znalezienia. Jednak, aby osiągnąć takie rozumienie, potrzebujesz nauczy- ciela. I musisz dokonać wysiłku, żeby zrozumieć. Życie i śmierć są ważne. Niech cierpienie z nimi związane nie będzie nadaremne. Okłamywanie się nie przyniesie ci żadnego pożytku. Nawet jeśli miałbyś góry klejnotów i tylu sług, ile ziaren pias- ku w Gangesie, widzisz ich, kiedy masz oczy otwarte. Jednak kiedy masz oczy zamknięte, to co wtedy? Powinieneś więc zrozumieć, że wszystko, co widzisz, jest snem i iluzją. Jeśli wkrótce nie znajdziesz nauczyciela, przeżyjesz to życie nadaremnie. To prawda, że masz naturę buddy. Ale bez pomocy nauczyciela nigdy się o tym nie do wiesz. Tylko jedna osoba na milion osiąga oświecenie bez pomocy nauczyciela. Jeśli ktoś dzięki korzystnemu układowi uwarunkowań spontanicznie rozumie myśl Buddy, wtedy nie potrzebuje on nauczyciela. Taka osoba posiada naturalną świadomość przewyższającą całe nauczanie. Jednak jeśli nie posiadasz takiego da ru, podejmij intensywne studia, a dzięki otrzymanym naukom zrozumiesz. Ludzie, którzy nie rozumieją, a wydaje im się, że mogą osiągnąć rozumienie bez pomocy nauk, podobni są pogrążonym w ułudzie duszom, które nie potrafią od różnić czarnego od białego1. Fałszywie głosząc buddhadharmę, tacy ludzie bluź- nią przeciwko Buddzie i sabotują Dharmę. Wygłaszają kazania, jakby sprowadzali deszcz, ale ich słowa są słowami demonów2, a nie buddów. Ich nauczycielem jest Król Demonów. Ich uczniowie są ulubieńcami Demona. Podążając za takimi na ukami, ludzie pogrążeni w ułudzie zanurzają się głębiej i głębiej w morzu naro- dzin i śmierci. Jak mogą nazywać siebie buddami ci, którzy nie postrzegli swojej natury? To kłamcy zwodzący innych do krainy demonów. Dopóki nie postrzegą swojej natury, ich kazania o Kanonie są kazaniami demonów. Dochowują wierności Marze, nie Buddzie. Nie będąc w stanie odróżnić białego od czarnego, jak mogliby unik nąć narodzin i śmierci? 1 Czarny i biały. Odniesienie do prób postrzegania buddyzmu jako konfucjanizmu lub taoizmu, zapoczątkowanych przez esej Hui Lin na ten temat z 435 r. n.e., w którym nazwał on buddyzm i chrześcijaństwo równie prawdziwymi oraz zaprzeczył działaniu karmy po śmierci. 2 Demony. Buddyści, podobnie jak wyznawcy innych religii, uznają istnienie istot, których jedynym celem jest sprowadzenie na złą drogę aspirujących buddów. Tym legionom demonów przewodzi Mara, Król Demonów, którego Budda pokonał w noc swojego oświecenia. Ktokolwiek postrzega swoją naturę, jest buddą. Ktokolwiek jej nie postrzega, jest zwykłym człowiekiem. Jednak czy jesteś w stanie odnaleźć buddę poza naszą zwy kłą naturą? Jeśli tak, to gdzie? Nasza zwykła natura jest naszą naturą buddy. Poza tą naturą nie ma buddy. Budda jest naszą naturą. Nie ma innego buddy oprócz tej natury, i nie ma innej natury oprócz buddy. Nie postrzegając swojej natury, czy mogę mimo to osiągnąć oświecenie dzięki inwokowaniu imion buddy, recytowaniu sutr, składaniu ofiar, przestrzeganiu wskazań, uczestniczeniu w ceremoniach czy dokonywaniu dobrych uczynków? Nie, nie możesz. Dlaczego nie? Nawet jeśli coś osiągniesz, będzie to uwarunkowane, karmiczne. Wynik tego osiągnięcia tylko wprawi Koło w ruch. Dopóki podlegasz życiu i śmierci, dopóty nie osiągniesz oświecenia. Żeby je osiągnąć, musisz postrzec swoją naturę. Jeśli nie postrzegasz swojej natury, całe to gadanie o przyczynie i skutku jest nonsen- sem. Buddowie nie praktykują nonsensu. Budda to osoba wolna od karmy1, wolna od przyczyny i skutku. Powiedzieć, że budda coś osiąga, to zniesławić buddę. Co on w ogóle mógłby osiągnąć? Dla buddy niemożliwością jest nawet skupienie się na umyśle, mocy, rozumieniu czy poglądach. Budda nie jest jednostronny. Natura jego umysłu jest pusta, ani czysta, ani skażona. Jest wolny od praktyki i osiągania. Jest wolny od przyczyny i skutku. Budda nie przestrzega wskazań. Budda nie czyni ani dobra, ani zła; nie jest ani aktywny, ani leniwy. Budda to ktoś, kto nie czyni niczego, kto nie może nawet skupić umysłu na buddzie. Budda nie jest buddą. Nie myśl o buddach. Jeśli nie zrozumiesz, o czym tutaj mówię, to nigdy nie poznasz swojego umysłu. Kłamcami i głupcami są ci, którzy nie postrzegając swojej natury, wyobrażają sobie, że mogą przez cały czas praktykować nie-czynienie-niczego. Pogrążają się tylko w nieskończonej otchłani. Są jak pijacy. Nie potrafią odróżnić dobra od zła. Jeś li zamierzasz praktykować nie-czynienie-niczego, musisz postrzec swoją praw- dziwą naturę, zanim położysz kres racjonalnemu myśleniu. Niemożliwe jest osiąg- nięcie oświecenia bez postrzeżenia swojej natury. Mimo to są tacy, którzy popełniają wiele złych uczynków, twierdząc, że kar- ma nie istnieje. Błędnie utrzymują, że skoro wszystko ma naturę pustki, popeł nia- nie wykroczeń nie jest złem. Tacy ludzie kończą w piekle nieskończonych ciem- noś ci bez nadziei na uwolnienie. Mądrzy są ci, którzy nie mają takich poglądów. 1 Karma. Będąc moralnym ekwiwalentem prawa przyczyny i skutku, karma obejmuje działania ciała, ust i umysłu. Wszystkie takie działania wprawiają w ruch Koło narodzin i kończą się cierpieniem. Nawet jeśli działania te są dobre, również wprowadzają w ruch Koło. Celem buddyjskiej praktyki jest ucieczka od Koła, położenie kresu karmie i dzia- łanie pozbawione działania, a nie osiągnięcie lepszych powtórnych narodzin. 115 116 Jeśli każdy nasz ruch albo stan, zawsze i wszędzie, jest umysłem, to dlaczego nie widzimy tego umysłu, kiedy ciało umiera? Umysł jest ciągle obecny. Ty go po prostu nie dostrzegasz. Ale jeśli umysł jest obecny, to dlaczego go nie dostrzegam? Czy zdarza ci się śnić? Oczywiście, że tak. Czy kiedy śnisz, to jesteś ty? Tak, to ja. A czy to, co robisz lub mówisz, jest różne od ciebie? Nie, nie jest. Jeśli nie jest, wtedy to ciało jest twoim prawdziwym ciałem. A to prawdziwe cia ło jest twoim umysłem. A ten umysł, przez nieskończone kalpy bez początku, nigdy się nie zmieniał. Nigdy ani nie żył, ani nie umierał, ani się pojawiał, ani znikał, ani się zwiększał, ani zmniejszał. Nie jest ani czysty, ani skażony, ani do bry, ani zły, ani prawdziwy, ani fałszywy. Nie jest ani męski, ani żeński. Nie przejawia się ani jako mnich, ani jako osoba świecka, ktoś doświadczony czy nowic jusz, mędrzec czy głupiec, budda czy zwykły człowiek. Nie stara się nic osiągnąć i nie podlega działaniu karmy. Nie ma formy ani siły. Jest jak przestrzeń. Nie mo żesz go posiąść. I nie możesz go stracić. Jego ruchów nie powstrzymają ani góry, ani rzeki, ani skalne ściany. Jego niepowstrzymane siły przenikają przez Górę Pięciu Skandh1 i przekraczają Rzekę Samsary2. Żadna karma nie jest w sta- nie tego prawdziwego ciała zatrzymać. Jednak ten umysł jest subtelny i trudno go postrzec. Nie jest taki sam jak umysł zmysłów. Każdy chce postrzec ten umysł. Ci, których ruchami rządzi jego światło, są tak liczni jak ziarna piasku w Gangesie. Ale spytaj się ich. Nie potrafią wytłumaczyć tego umysłu. Są jak kukiełki. On należy do nich, w każdej chwili mogą go użyć. Dlaczego nie są w stanie go postrzec? Budda powiedział, że ludzie są pogrążeni w ułudzie. Dlatego właśnie działa- jąc, wpadają do Rzeki Nieskończonych Narodzin, a próbując się wydostać, zanu- rzają się jeszcze głębiej. A wszystko to dlatego, że nie postrzegają swojej natury. Jeśli nie byliby pogrążeni w ułudzie, dlaczego pytaliby o coś, co jest tuż przed ich oczyma? Nikt z nich nie rozumie ruchów ich własnych rąk i nóg. Budda miał rację. Ludzie pogrążeni w ułudzie nie wiedzą, kim są. Coś tak trudnego do uchw- ycenia może poznać jedynie budda i nikt inny. Tylko ludzie mądrzy znają ten umysł, umysł zwany naturą dharmy, umysł zwany wyzwoleniem. Ani życie, ani 1 Skandhy. W sanskrycie, części składowe umysłu lub ciała mentalnego człowieka: forma, odczucie, postrzeżenie, tendencja i świadomość. 2 Samsara. W sanskrycie, nieustający przepływ, cykl śmiertelności, nieustający nurt na ro dzin i śmierci. śmierć nie są w stanie tego umysłu ograniczyć. Jest on również nazywany Nie- powstrzymanym Tathagatą1, Niepojętym, Świętą Jaźnią, Nieśmiertelnym, Wiel- kim Mędrcem. Jego imiona się różnią, ale jego esencja pozostaje niezmienna. Bud do wie również różnią się między sobą, jednak żaden z nich nie opuszcza swojego własnego umysłu. Pojemność umysłu jest nieograniczona, a jego manifestacje niewyczerpane. Widzenie form oczyma, słyszenie dźwięków uszami, wąchanie zapachów nosem, postrzeganie smaków językiem, każdy ruch albo stan, wszystko to jest twoim umysłem. W każdej chwili, w miejscu, do którego nie dociera mowa, tam jest twój umysł. Sutry mówią: „Formy Tathagaty są nieskończone. I taka jest również jego świa domość”. Przyczyną nieskończonej różnorodności form jest umysł. Jego umie- jętność rozróżniania rzeczy, jakikolwiek by nie był ich ruch lub stan, jest świa- domością umysłu. Jednak umysł nie ma formy, a jego świadomość granic. Dlatego mówi się, że „formy Tathagaty są nieskończone. I taka jest również jego świado- mość”. Materialne ciało złożone z czterech żywiołów2 sprawia kłopoty. Materialne cia ło podlega narodzinom i śmierci. Natomiast prawdziwe ciało istnieje, nie istnie- jąc, ponieważ prawdziwe ciało tathagaty nigdy się nie zmienia. Sutry mówią: „Lu - dzie powinni zrozumieć, że natura buddy to coś, co zawsze mieli”. Kaśjapa3 osiąg- nął tylko swoją naturę. Naszą naturą jest umysł. I umysł jest naszą naturą. Ta natura jest taka sama jak umysł wszystkich buddów. Buddowie przeszłości i przyszłości przekazują tylko ten umysł. Poza tym umysłem nie ma żadnego buddy. Ludzie pogrążeni w ułudzie nie rozumieją, że ich własny umysł jest buddą. Ciągle poszukują na zewnątrz. Nie przestają inwokować buddów lub oddawać im czci, wciąż pytając gdzie jest budda? Nie zajmuj się takimi iluzjami. Poznaj tylko swój umysł. Poza twoim umysłem nie ma innego buddy. Sutry mówią: „Wszystko, co posiada formę, jest iluzją”. Rów- nież: „Gdziekolwiek jesteś, jest tam budda”. Twój umysł jest buddą. Nie używaj bud dy do oddawania czci buddzie. 1 Tathagata. Inne słowo określające buddę oraz imię, jakim budda nazywa siebie samego. Budda jest świadomy. Tathagata jest manifestacją buddy na tym świecie, jego ciałem przemiany, w przeciwieństwie do jego ciała nagrody lub jego prawdziwego ciała. Tatha gata naucza Dharmy. 2 Cztery żywioły. Cztery części składowe całej materii, łącznie z materialnym ciałem: zie mia, woda, ogień oraz powietrze. 3 Kaśjapa. Również nazywany Mahakaśjapą, czyli Wielkim Kaśjapą, był jednym z naj- wy bitniejszych uczniów Buddy i pierwszym patriarchą czan w Indiach. Kiedy Budda podniósł do góry kwiat, Kaśjapa uśmiechnął się i tak oto rozpoczęła się tradycja czan. 117 118 Nawet jeśli budda albo bodhisattwa1 nagle pojawi się przed tobą, nie ma po wodu do adoracji. Nasz umysł ma naturę pustki i nie zawiera w sobie żadnej takiej formy. Demonami są ci, którzy trzymają się form. Zbaczają oni z drogi. Po co od da wać cześć iluzjom zrodzonym w umyśle? Ci, którzy oddają cześć, nie wiedzą. Ci, którzy wiedzą, nie oddają czci. Oddając cześć, dostajesz się we władanie demonów. Mówię o tym, ponieważ wydaje mi się, że nie jesteś tego świadomy. Pierwotnie natura buddy nie posiada takiej formy. Pamiętaj o tym, nawet jeśli coś niezwykłego miałoby się pojawić. Ani nie wyciągaj ku temu ramion, ani się tego nie bój. I nie wątp, że twój umysł jest pierwotnie czysty. Gdzie mogłoby być miejsce dla takiej formy? Również, kiedy pojawiają się przed tobą duchy, demony lub niebiańskie is to ty2, nie bądź ani przestraszony, ani pełen szacunku. Twój umysł jest pierwotnie pu sty. Wszystkie formy to iluzje. Nie trzymaj się form. Jeśli wyobrażając sobie buddę, dharmę albo bodhisattwę3 jesteś dla nich pe łen szacunku, to degradujesz się do krainy zwykłych ludzi. Jeśli poszukujesz bez po śred niego rozumienia, nie przywiązuj się do żadnych form, a powiedzie ci się. Nie mam dla ciebie innej rady. Sutry mówią: „Wszystkie formy to iluzje”. Nie po sia dają one żadnej ustalonej egzystencji, żadnej niezmiennej postaci. Są nietrwałe. Nie przywiązuj się do form, a twój umysł i umysł Buddy będą jednym. Sutry mówią: „Buddą jest ten, kto jest wolny od wszystkich form”. Ale dlaczego nie powinniśmy oddawać czci buddom i bodhisattwom? Demony posiadają zdolność przejawiania się. Mogą w najróżniejszych formach przyjmować postać bodhisattwów. To wszystko jest fałszem. Żaden z nich nie jest buddą. Buddą jest twój własny umysł. Skieruj swoje hołdy we właściwą stronę. W sanskrycie budda znaczy świadomy, cudownie świadomy. Odpowiadanie na pytania, postrzeganie, marszczenie brwi, przymykanie powiek, poruszanie rę ko ma i no ga mi, to wszystko jest twoją cudownie świadomą naturą. A tą naturą jest umysł. A tym umysłem jest budda. A buddą jest droga. A drogą jest czan4. Jednak słowo czan 1 Bodhisattwa. Ideał mahajany. Bodhisattwa wiąże swoje własne wyzwolenie z wyzwo- leniem innych istot, podczas gdy arhat, ideał hinajany, zajmuje się szukaniem swego tylko ocalenia. Zamiast kurczyć umysł aż do nicości, jak czyni to arhat, bodhisattwa rozszerza go do nieskończoności. Robi to, ponieważ rozumie, że wszystkie istoty posia- dają tę samą naturę buddy. 2 Duchy, demony i niebiańskie istoty. Duchy obejmują istoty uwolnione od powłoki cieles nej. Demony obejmują różnych bogów niebios (dewy), morza (nagi) i ziemi (jak- sze). Nie biańskie istoty obejmują Indrę, pana 33 niebios, oraz Brahmę, pana stworze- nia. 3 Budda, dharma i bodhisattwa. Ta trójca stanowi Buddyjskie Schronienie, czyli Potrójny Klej not. Dharma jest nauczaniem Buddy. Ci, którzy podążają za tym nauc- zaniem, stano wią zakon mnichów lub, w tradycji mahajany, bodhisattwów. 4 Czan. Początkowo słowo wykorzystane do transliteracji dhjana, sanskryckiego terminu oznaczającego medytację. Bodhidharmie przypisuje się zasługę uwolnienia czan z me - dytacyjnej poduszki i użycia tego terminu w odniesieniu do codziennego, bezpośredniego umysłu. Umysł, który siedzi, nie siedząc i działa, nie działając. pozostaje zagadką zarówno dla mędrców, jak i zwykłych ludzi. Czan jest postrze- ganiem własnej natury. Jeśli nie postrzegasz własnej natury, nie jest to czan. Nawet potrafiąc objaśnić tysiąc sutr i siastr1, jeśli nie postrzegasz swojej na - tu ry, twoje nauczanie jest nauczaniem zwykłego człowieka, nie buddy. Prawdziwa Droga jest wzniosła. Nie może zostać wyrażona słowami. Jaki jest pożytek z pism? Jednak ktoś, kto postrzega własną naturę, znajduje Drogę, nawet jeśli jest anal- fabetą. Ten, który postrzega swoją naturę, jest buddą. Ciało buddy jest wewnętrznie czyste i nie podlega skalaniom. Wszystko, co budda mówi, jest wyrazem jego umysłu. Skoro jednak jego ciało i mowa są pierwotnie puste, nie odnajdziesz bud- dy ani w słowach, ani w całym Kanonie. Droga jest pierwotnie doskonała. Nie potrzebuje doskonalenia. Droga nie po sia da żadnej formy ani dźwięku. Jest subtelna i trudno ją postrzec. To jest tak, jak z piciem wody: ty wiesz, jak bardzo ciepła lub zimna jest woda, ale nie możesz opowiedzieć innym. Ludzie i bogowie pozostają nieświadomi tego, co tylko tathaga- ta wie. Świadomość zwykłych ludzi nie wystarcza. Dopóki są przywiązani do form, nie są świadomi faktu, że ich umysł ma naturę pustki. I błędnie lgnąc do prze jawów rzeczy, gubią drogę. Wiedząc, że wszystko pochodzi z umysłu, nie przywiązuj się. Jeśli się przy- wiążesz, nie będziesz świadomy. Jeśli jednak postrzeżesz swoją naturę, cały Kanon stanie się tylko prozą. Tysiące jego sutr i siastr sprowadzają się tylko do jasnego umysłu. Rozumienie przychodzi w pół słowa. Jaki jest pożytek z doktryn? Ostateczna Prawda leży poza słowami. Doktryny są słowami. One nie są Dro- gą. Droga jest bezsłowna. Słowa to iluzje. Niczym nie różnią się od rzeczy, które pojawiają się w twoich snach nocą, czy są to pałace i powozy, parki pełne drzew, czy też pawilony na brzegu jeziora. Nie pożądaj ich: to kołyski ponownych naro- dzin. Pamiętaj o tym, zbliżając się ku śmierci. Nie lgnij do form, a przebijesz się przez wszystkie bariery. Chwila wahania, a dostaniesz się we władanie demonów. Twoje prawdziwe ciało jest czyste i doskonale szczelne, jednak z powodu ułudy nie jesteś tego świadomy i nadaremnie cierpisz swoją karmę. Tam, gdzie zna- jdujesz rozkosz, znajdujesz również niewolę. Jednak kiedy przebudzisz się ku swemu pierwotnemu ciału i umysłowi2, przywiązania nie będą cię już więzić. Zwykłym człowiekiem jest ten, który porzuca to, co transcendentne, dla tego, co ziemskie w jego nieprzebranych formach. Budda to ktoś, kto znajduje wolność 1 Tysiące sutr i siastr. W katalogu chińskiego Kanonu Buddyjskiego, czyli Tripitaki, sporządzonego we wczesnym VI wieku n.e., wymienia się 2213 prace, z których ok. 1600 stanowiły sutry. Od tamtego czasu wiele sutr dołączono do Tripitaki, ale jeszcze więcej z nich zaginęło. Obecny Kanon zawiera 1662 prace. 2 Ciało i umysł. Ciało złożone z czterech żywiołów i umysł złożony z pięciu skandh wyznacza jaźń. Jednak Bodhidharma ma na myśli ciało buddy. 119 120 w szczęśliwych i nieszczęśliwych okolicznościach. Taka jest jego moc, że karma nie jest w stanie go ograniczać. Budda potrafi przekształcić każdy rodzaj karmy. Niebo i piekło1 nic dla niego nie znaczą. Świadomość zwykłego człowieka, w po - rów naniu ze wszystko przenikającą świadomością buddy, jest tylko przyćmionym światłem. Jeśli nie jesteś pewien, nie działaj. Działając, wędrujesz poprzez narodziny i śmierć pozbawiony jakiegokolwiek schronienia. Fałszywe myślenie stwarza ubós- two i trudności. Żeby zrozumieć ten umysł, musisz działać, nie działając. Tylko wtedy zobaczysz świat z perspektywy tathagaty. Jednak jeśli dopiero wkraczasz na Drogę, twoja świadomość nie będzie wyos- trzona. Być może zobaczysz sceny jak z dziwnego snu, ale nie wolno ci wątpić, że pochodzą one tylko i wyłącznie z twojego umysłu. Jeśli, jak we śnie, zobaczysz światło jaśniejsze od słońca, wtedy twoje przy- wiązania nagle znikną i zostanie ci ukazana natura rzeczywistości. Takie zdarze- nie stanowi podstawę oświecenia. Ale jest to coś, co tylko ty wiesz. Nie możesz tego wytłumaczyć innym. Albo kiedy idąc, stojąc, siedząc lub leżąc w zacisznym zagajniku, zobaczysz światło, obojętnie czy jasne, czy też przyćmione, nie mów innym. I nie skupiaj się na nim. To jest światło twojej własnej natury. Albo kiedy idąc, stojąc, siedząc lub leżąc w bezruchu i ciemności nocy, nagle zobaczysz wszystko jak w świetle dnia, nie przerażaj się. To twój własny umysł wkrótce ci się ukaże. Albo kiedy śniąc w nocy, zobaczysz księżyc i gwiazdy w całej ich jasności, znaczy to, że wkrótce ustaną działania twojego umysłu. Ale nie mów o tym innym. Jednak jeśli twoje sny nie są przejrzyste i wydaje ci się, że kroczysz w ciemnoś- ciach, znaczy to, że zmartwienia przesłaniają twój umysł. To też jest czymś, co tyl ko ty wiesz. Jeśli postrzeżesz swoją naturę, nie będziesz potrzebował czytać sutr ani inwo- kować buddów. Erudycja i wiedza nie tylko staną się bezużyteczne, ale również przytępią twoją świadomość. Doktryny tylko wskazują na umysł. Jeśli postrzeżesz swój umysł, po cóż zajmować się doktrynami? Żeby ze zwykłego człowieka stać się buddą, musisz położyć kres karmie, dbać o swoją świadomość i akceptować wszystko, co przynosi życie. Jeśli ciągle wpadasz w gniew, zwracasz swoją naturę przeciwko Drodze. Okłamywanie się nie przynie- 1 Niebo i piekło. Buddyści uznają cztery nieba formy, które dzieli się na 16-18 niebios, i cztery nieba bezforemności. Po przeciwnej stronie Koła znajduje się osiem gorących i zimnych piekieł, a każde z nich posiada cztery sąsiadujące piekła. Istnieje również pewna ilość specjalnych piekieł, takich jak piekło nieskończonych ciemności i nieskoń- czonego cierpienia. sie ci korzyści. Buddowie bez trudu przenikają narodziny i śmierć, pojawiają się i znikają, kiedy chcą. Karma nie jest w stanie ich powstrzymać, demony nie są w sta nie ich pokonać. Kiedy zwykli ludzie postrzegają swoją naturę, wszystkie przywiązania zani- kają. Świadomość nie jest już ukryta. Jednak możesz to znaleźć tylko w tej chwili. To jest tylko teraz. Jeśli naprawdę chcesz znaleźć Drogę, nie trzymaj się niczego. Kiedy już położysz kres karmie i zadbasz o swoją świadomość, znikną przywią- zania, które cię jeszcze ograniczały. Zrozumienie przychodzi w naturalny sposób. Nie musisz czynić żadnych wysiłków. Fanatycy1 nie rozumieją jednak, co Budda miał na myśli. Im bardziej próbują, tym bardziej oddalają się od znaczenia słów Mędrca. Przez cały dzień inwokują buddów i recytują sutry, ale pozostając ślepymi na swoją własną boska naturę, i tak nie unikną Koła. Budda jest osobą bezczynną. Nie goni za pieniędzmi ani sławą. W końcu jaki jest z nich pożytek? Ludzie, którzy nie postrzegają swojej natury i myślą, że czyta- nie sutr, inwokowanie buddów, długie i wyczerpujące studia, nieustanna praktyka, nie kładzenie się albo kolekcjonowanie wiedzy to Dharma, bluźnią przeciwko Dharmie. Buddowie przeszłości i przyszłości mówią tylko o postrzeżeniu swojej na tury. Wszystkie praktyki są nietrwałe. Jeśli nie postrzegłeś swojej natury, kłamiesz twierdząc, że osiągnąłeś już niedoścignione całkowite oświecenie2. Spośród dziesięciu najwybitniejszych uczniów Śiakjamuniego3, Ananda4 był najlepszym znawcą doktryny, jednak nie poznał buddy. Tylko studiował i uczył się na pamięć. Arhaci5 nie znają buddy. Wszystko, o czym mają pojęcie, to dziesiątki praktyk prowadzących do urzeczywistnienia. Wciąż wpadają w pułapkę przyczyny i skutku. Taka jest karma zwykłych ludzi: brak uwolnienia od narodzin i śmierci. Bluźnią oni przeciwko Buddzie, postępując w sposób przeciwny jego zamie rze niom. 1 Fanatycy. Wśród wyznawców różnych buddyjskich i nie buddyjskich sekt religijnych najczęściej uznawanymi za heretyków byli ci, którzy zajmowali się praktykami ascetycz- nymi i samo-udręczaniem, albo ci, którzy podążali za literą, zamiast za duchem, Dharmy. 2 Niedoścignione całkowite oświecenie. Annutara samjak sambodhi. Cel bodhisattwów. Patrz początek Sutry diamentowej w Sutra Szóstego Patriarchy Hui-nenga wraz z jego ko men tarzem do Sutry diamentowej, „miska ryżu” 2006. 3 Śiakjamuni. Śiakja to nazwa klanu Buddy. Muni znaczy święty. Jego nazwisko brzmiało Gautama, a jego imię Siddhartha. Większość źródeł podaje ok. 557-487 p.n.e. jako daty jego narodzin i śmierci. 4 Ananda. Szwagier Śiakjamuniego, urodził się w noc oświecenia Buddy. Dwadzieścia pięć lat później wstąpił do Zakonu jako osobisty usługujący mnich Buddy. Po odejściu Buddy w stan nirwany na Pierwszej Radzie Ananda powtórzył z pamięci wszystkie mowy Buddy. 5 Arhat. Uwolnienie od powtórnych narodzin jest celem wyznawców hinajany, czyli małego wozu. Arhat, będąc poza namiętnością i uczuciem, jest jednak również poza współczuciem. Nie zdaje on sobie sprawy, że wszyscy ludzie dzielą tę samą naturę, że budda jest tylko wtedy, kiedy wszyscy są buddą. 121 122 Zabicie ich nie byłoby błędem. Sutry mówią: „Skoro ikczantikowie1 nie są zdolni do wiary, zabicie ich nie ponosi za sobą żadnej winy, natomiast ludzie, któ rzy wierzą, osiągają stan buddy”. Jeśli nie postrzegłeś swojej natury, nie zajmuj się krytyką innych. Okłamywa- nie siebie nie przyniesie ci korzyści. Dobro różni się od zła. Przyczyna i skutek są jasne. Niebo i piekło stoją tuż przed twoimi oczyma. Głupcy, którzy nie wierzą, wpadają do piekła nieskończonych ciemności, nawet nie zdając sobie z tego spra- wy. Ciężar ich karmy nie pozwala im uwierzyć. Są jak ślepcy, którzy nie wierzą w istnienie światła. Nawet jeśli im to wytłumaczysz, nie uwierzą, ponieważ są śle pi. W jaki sposób mogliby rozpoznać światło? To samo odnosi się do głupców, którzy kończą w niższych kręgach egzysten- cji2 lub wśród biednych i pogardzanych. Nie potrafią ani żyć, ani umrzeć. Jednak jeśli spytasz się ich, powiedzą ci, że są szczęśliwi jak bogowie. Wszyscy zwykli ludzie, nawet ci uważający się za szlachetnie urodzonych, są tak samo nieświadomi. Z powodu ciężaru swej karmy, głupcy ci nie są w stanie ani uwierzyć, ani się wyz- wolić. Ludzie, którzy postrzegli, że ich umysł jest buddą, nie muszą golić swoich głów3. Ludzie świeccy również są buddami. Jeśli ci z ogolonymi głowami nie po strze gają swojej natury, są po prostu fanatykami. bud dami? Ja mówię tylko o postrzeganiu swojej natury. Nie mówię o seksie po prostu dlatego, że nie postrzegasz swojej natury. Jeśli już ją postrzeżesz, seks stanie się zasadniczo pozbawiony większego znaczenia. Kończy się razem z twoją w nim roz koszą. Nawet jeśli pozostaną jakieś nawyki, nie będą one w stanie ci zaszko- dzić, ponieważ twoja natura jest pierwotnie czysta. Pomimo przebywania w mate- rialnym ciele pięciu skandh twoja natura jest pierwotnie czysta. Nic nie może jej skalać. Twoje pierwotne ciało nie doznaje wrażeń, głodu ani pragnienia, ciepła ani Jednak skoro żonaci ludzie świeccy nie wyrzekają się seksu, to jak mogą stać się 1 Ikczantikowie. Rodzaj istot tak bardzo pochłoniętych zaspokajaniem zmysłów, iż nie posiadają żadnych religijnych wierzeń. Łamią oni wskazania i odmawiają pokuty. Wczesne chińskie tłumaczenie Sutry nirwany odmawiało ikczantikom natury buddy. Skoro buddyjski zakaz odbierania życia ma na celu zapobieganie zabiciu kogokolwiek zdolnego do osiągnięcia stanu buddy, utrzymywano, że zabijanie ikczantików, przynaj- mniej w teorii, jest pozbawione winy. Późniejsze tłumaczenie Sutry nirwany zmieniło ten pogląd, wykazując, że nawet ikczantikowie posiadają naturę buddy. 2 Niższe kręgi egzystencji. Zwierzęta, głodne duchy i cierpiący w piekle. 3 Golić głowę. Kiedy Śiakjamuni opuścił w środku nocy pałac swego ojca, rozpoczynając w ten sposób poszukiwanie oświecenia, obciął mieczem swoje długie do ramion włosy. Pozostałe krótkie włosy uformowały się w skręcone zgodnie z ruchem wskazówek zegara loki, które już nigdy nie potrzebowały strzyżenia. Później członkowie buddyjskiego zakonu zaczęli golić swe głowy, aby odróżnić się od innych sekt. Przecież rzeźnicy stwarzają karmę, zabijając zwierzęta. Jak mogliby być budda- zimna, choroby, miłości ani przywiązania, przyjemności ani bólu, dobra ani zła, nie jest ani krótkie, ani długie, ani słabe, ani silne. Tak naprawdę, to nie ma tu nic. Głód i pragnienie, ciepło, zimno czy też choroba pojawiają się tylko dlatego, że trzymasz się kurczowo tego materialnego ciała. Kiedy wszystko puścisz i pozwolisz rzeczom być, staniesz się wolny, nawet od narodzin i śmierci. Wszystko przekształcisz. Posiądziesz duchowe siły1, którym nic nie stanie na przeszkodzie. Gdziekolwiek się udasz, będziesz całkowicie spo- koj ny. Jeśli w to wątpisz, nigdy niczego nie postrzeżesz. Lepiej w ogóle nic nie rób. Jeśli zaczniesz działać, nie unikniesz cyklu narodzin i śmierci. Jednak, jeśli po strzeżesz swoją naturę, staniesz się buddą, nawet pracując jako rzeźnik. mi? Ja mówię tylko o postrzeganiu swojej natury. Nie mówię o stwarzaniu karmy. Niezależnie od wykonywanego zawodu nasza karma nie ma nad nami władzy. Przez nieskończone kalpy bez początku, ludzie kończą w piekle tylko dlatego, że nie postrzegają swojej natury. Dopóki stwarzasz karmę, podlegasz narodzinom i śmier ci. Postrzegając swoją naturę, przestajesz stwarzać karmę. Jeśli nie po st- rzeżesz swojej natury, inwokowanie buddów nie wyzwoli cię od twojej karmy, czy jesteś rzeźnikiem czy nie. Jeśli jednak postrzeżesz swoją naturę, wszystkie wątpliwości znikną. Nawet karma rzeźnika nie będzie miała na ciebie wpływu. W Indiach, 27 patriarchów2 przekazywało tylko pieczęć3 umysłu. Jedynym powodem, dla którego przybyłem do Chin, jest przekazanie natychmiastowej na uki mahajany4: ten umysł jest buddą. Ja nie mówię o wskazaniach, dewocyjnych czy ascetycznych praktykach, takich jak zanurzanie się w wodzie lub ogniu, stą- panie po kole noży, jedzenie jednego posiłku dziennie albo nie kładzenie się. To są fanatyczne i powierzchowne nauki. Kiedy rozpoznasz swoją poruszającą się i cu - dow nie świadomą naturę, twoim jest umysł buddów. Buddowie przeszłości i przy- szłości mówią tylko o przekazywaniu umysłu. Nie nauczają niczego innego. Jeśli 1 Duchowe siły. Buddyści rozróżniają sześć takich sił: zdolność widzenia wszystkich form, zdolność słyszenia wszystkich dźwięków, zdolność poznawania cudzych myśli, zdolność poznawania swoich i cudzych przeszłych egzystencji, zdolność bycia gdziekol- wiek i ro bie nia czegokolwiek według własnej woli, oraz zdolność poznania końca ponownych na ro dzin. 2 27 patriarchów. Kaśjapa był pierwszym patriarchą w tradycji czan. Ananda był drugim. Pradżniatara był 27-mym i Bodhidharma 28-mym. Bodhidharma był również pierwszym patriarchą czan w Chinach. 3 Pieczęć. Pieczęć, ponieważ przekaz jest pozbawiony słów, intuicyjny. 4 Mahajana. Maha znaczy wielki, jana znaczy wóz. Dominująca odmiana buddyzmu w Pół nocnej, Środkowej i Wschodniej Azji. Hinajana, czyli Therawada (Nauczanie Starszych) jest dominującą odmianą w Południowej i Południowo-Wschodniej Azji. 123 ktoś rozumie tę naukę, jest buddą, nawet jeśli nie potrafi czytać ani pisać. Jeśli nie postrzeżesz swojej cudownie świadomej prawdziwej natury, nie odnaj dziesz bud- dy, nawet rozbijając swe ciało na atomy1. Budda jest twoim prawdziwym ciałem, twoim pierwotnym umysłem. Ten umysł nie posiada formy ani cech, przyczyny ani skutku, ścięgien ani kości. Jest jak przestrzeń. Nie możesz go uchwycić. Nie jest umysłem materialistów czy nihi- listów. Tylko tathagata – nikt inny, żaden zwykły człowiek, żadna pogrążona w ułu dzie istota – może go pojąć. Ten umysł nie istnieje gdzieś poza złożonym z czterech żywiołów material- nym ciałem. Bez tego umysłu nie jesteśmy w stanie się poruszać. Ciało nie jest świa dome. Jak roślina lub kamień, ciało nie posiada natury. W jaki sposób więc się po ru sza? To umysł się porusza. Język i zachowanie, percepcja i myślenie pojęciowe to funkcje poruszającego się umysłu. Każdy ruch jest ruchem umysłu. Ruch jest jego funkcją. Poza ruchem nie ma żadnego umysłu. Jednak ruch nie jest umysłem. I umysł nie jest ruchem. Ruch jest pierwotnie pozbawiony umysłu. Umysł jest pierwotnie nieruchomy. Jednak ruch nie istnieje bez umysłu i umysł nie istnieje bez ruchu. Nie ma żadnego umysłu, poza którym mógłby istnieć ruch oraz żadnego ruchu, poza którym mógłby istnieć umysł. Ruch jest funkcją umysłu, i jego funkcją jest jego ruch. Mimo to umysł nie porusza się ani nie funkcjonuje, ponieważ istotą jego funkcji jest pustka. Pustka jest pierwotnie nieruchoma. Ruch jest taki sam jak umysł. A umysł jest pierwotnie nieruchomy. Dlatego sutry mówią nam, żeby poruszać się bez poruszania, podróżować bez podróżowania, widzieć bez widzenia, śmiać się bez śmiania, słyszeć bez słyszenia, wiedzieć bez poznania, być szczęśliwym bez bycia szczęśliwym, chodzić bez chodze- nia, stać bez stania. Sutry mówią też: „Przekrocz język. Przekrocz myślenie”. Pierwotnie widzenie, słyszenie i poznanie są całkowicie puste. Twój gniew, radość czy ból są podobne uczuciom marionetki. Możesz szukać, ale niczego nie znaj dziesz. Według sutr, wynikiem złych czynów są trudności, wynikiem dobrych – błogo sławieństwa. Ludzie gniewni idą do piekła, a ludzie szczęśliwi – do nieba. Jednak, kiedy postrzeżesz pustą naturę gniewu czy radości i pozwolisz im odejść, wtedy uwolnisz się od karmy. Jeśli nie postrzeżesz swojej natury, nie pomoże ci cytowanie sutr. Mógłbym kontynuować, ale ta krótka mowa będzie musiała wystarczyć. 1 Atomy. Wcześni buddyści, mianowicie sarwastywadyni, rozpoznawali subatomowe cząs tki, nazywane parama-anu, które mogły zostać poznane tylko poprzez medytację. Sie dem z tych cząstek tworzyło atom, a siedem atomów tworzyło molekułę postrzeganą jedynie oczami bodhisattwy. Sarwastywadyni utrzymywali, że ludzkie ciało składa się z 84000 takich atomów. Liczba 84000 używana była często dla określenia niepoliczalności.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Twarzą do ściany
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: