Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00110 009771 10452521 na godz. na dobę w sumie
Typologia osobowości, czyli słów kilka o cholerykach i innych  temperamentach - książka
Typologia osobowości, czyli słów kilka o cholerykach i innych temperamentach - książka
Autor: Liczba stron: 184
Wydawca: Sensus Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-1805-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia >> rozwój intelektualny
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Sekrety ludzkiej natury

Sangwinik - Człowiek optymistyczny i towarzyski, bywa impulsywny i łatwo wpada w rozdrażnienie.
Choleryk - Osoba impulsywna, nadaktywna, niecierpliwa, obdarzona silną wolą i ambicją.
Flegmatyk - Ktoś, kto nie poddaje się emocjom, panuje nad sobą i przestrzega reguł.
Melancholik - Osoba o naturze refleksyjnej, niezbyt towarzyska, spokojna, pesymistyczna.

Który z tych temperamentów jest Ci najbliższy? A może stanowisz fascynującą mieszankę jakichś dwóch typów? Ludzka natura to pociągająca zagadka, którą możesz rozszyfrować, o ile tylko masz na to ochotę. Dziś już wiemy, że klucz do temperamentu ukryty jest w genach. Nie ma on nic wspólnego z inteligencją czy wykształceniem. A najważniejsze - nie trzeba mieć żadnej specjalistycznej, psychologicznej wiedzy, by go rozpoznać. Jeśli więc zastanawiasz się, dlaczego jedni z Twoich przyjaciół posiadają nieprzebrane pokłady energii, podczas gdy inni mają raczej tendencje do popadania w zadumę, dowiedz się, co kształtuje ich charakter.

Pociąga Cię zabawa w psychologa-detektywa?
Odkryj wpływ temperamentu na:

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Idź do Przykładowy rozdział Spis treści Katalog książek Nowości Bestesllery Zam(cid:243)w drukowany katalog Tw(cid:243)j koszyk Dodaj do koszyka Cennik i informacje Zam(cid:243)w cennik Zam(cid:243)w informacje o nowościach Wydawnictwo Helion SA 44-100 Gliwice tel. 032 230 98 63 e-mail: sensus@sensus.pl Typologia osobowo(cid:156)ci, czyli s‡(cid:243)w kilka o cholerykach i innych temperamentach Autor: Gabriele Dietrich ISBN: 978-83-246-1805-7 Tytu‡ orygina‡u: Typisch! Vom Umgang mit Cholerikern und anderen Temperamenten Format: A5, stron: 184 Sekrety ludzkiej natury (cid:149) Czy temperament ma wp‡yw na Twoje ¿ycie? (cid:149) Jak postŒpowa(cid:230) z lud(cid:159)mi o okre(cid:156)lonej osobowo(cid:156)ci? (cid:149) Czego mo¿esz dowiedzie(cid:230) siŒ o sobie, studiuj„c typy temperament(cid:243)w? Sangwinik (cid:150) cz‡owiek optymistyczny i towarzyski, bywa impulsywny i ‡atwo wpada w rozdra¿nienie. Choleryk (cid:150) osoba impulsywna, nadaktywna, niecierpliwa, obdarzona siln„ wol„ i ambicj„. Flegmatyk (cid:150) kto(cid:156), kto nie poddaje siŒ emocjom, panuje nad sob„ i przestrzega regu‡. Melancholik (cid:150) osoba o naturze refleksyjnej, niezbyt towarzyska, spokojna, pesymistyczna. Kt(cid:243)ry z tych temperament(cid:243)w jest Ci najbli¿szy? A mo¿e stanowisz fascynuj„c„ mieszankŒ jakich(cid:156) dw(cid:243)ch typ(cid:243)w? Ludzka natura to poci„gaj„ca zagadka, kt(cid:243)r„ mo¿esz rozszyfrowa(cid:230), o ile tylko masz na to ochotŒ. Dzi(cid:156) ju¿ wiemy, ¿e klucz do temperamentu ukryty jest w genach. Nie ma on nic wsp(cid:243)lnego z inteligencj„ czy wykszta‡ceniem. A najwa¿niejsze (cid:150) nie trzeba mie(cid:230) ¿adnej specjalistycznej, psychologicznej wiedzy, by go rozpozna(cid:230). Je(cid:156)li wiŒc zastanawiasz siŒ, dlaczego jedni z Twoich przyjaci(cid:243)‡ posiadaj„ nieprzebrane pok‡ady energii, podczas gdy inni maj„ raczej tendencje do popadania w zadumŒ, dowiedz siŒ, co kszta‡tuje ich charakter. Poci„ga CiŒ zabawa w psychologa-detektywa? Odkryj wp‡yw temperamentu na: (cid:149) uzdolnienia oraz zainteresowania, (cid:149) zachowania w okre(cid:156)lonych sytuacjach, (cid:149) wyb(cid:243)r kierunku studi(cid:243)w czy pracy, (cid:149) zwi„zanie siŒ z okre(cid:156)lonym partnerem, (cid:149) relacje miŒdzy rodzicami a dzie(cid:230)mi. Gabriele Dietrich jest dziennikark„ i graficzk„. Po dziesiŒciu latach pracy zawodowej po(cid:156)wiŒci‡a siŒ tr(cid:243)jce swoich dzieci. Ilustruje bajki dla dzieci, wsp(cid:243)‡pracuje z kilkoma poczytnymi periodykami oraz prowadzi seminaria na tematy kulturalne i dotycz„ce duchowo(cid:156)ci, a zw‡aszcza typ(cid:243)w temperamentu. Mieszka we Frankfurcie nad Menem. Spis treści O autorce 5 To dopiero poczÈtek WstÚp 7 Pierwotna natura ludzka Temperament i charakter 11 Cholerycy Uparci wybawcy 17 Melancholicy Wiecznie filozofujÈcy i wÈtpiÈcy 31 Sangwinicy Weseli uczuciowcy 49 Flegmatycy Pogodni obserwatorzy 59 Temperare oznacza mieszaÊ Urocze wariacje w grze ĝycia 71 Choleryko-sangwinicy 74 Choleryko-melancholicy 76 Choleryko-flegmatycy 78 Sangwiniko-flegmatycy 80 Melancholiko-flegmatycy 81 Melancholiko-sangwinicy 82 Typowo obok Krótka historia dïugiej bïÚdnej drogi 87 Alchemia miïoĂci 97 Cholerycy: nie tylko trochÚ 98 Melancholicy: nie zapraszaÊ do budek z frytkami 103 Sangwinicy: mistrzowie inscenizacji 110 Flegmatycy: ĝaden czïowiek nie musi musieÊ 114 Zgodny z temperamentem wybór zawodu Co jednych drÚczy, drugim sprawia radoĂÊ 119 Cholerycy: tylko nie w drobnÈ kratkÚ 122 Melancholicy: dochodziÊ do sedna rzeczy 126 Sangwinicy: mistrzowie zamieszania 131 Flegmatycy: wygraÊ, nie zwyciÚĝajÈc 136 CzÚĂciowo jesteĂmy juĝ kimĂ Wpïyw temperamentu na relacje miÚdzy rodzicami a dzieÊmi 141 Ogieñ, Ziemia, Woda i Powietrze Temperamenty i Elementy 153 Typowo cierpieÊ Czy bycie chorym unieszczÚĂliwia, czy czyni chorym bycie nieszczÚĂliwym? 167 Humor to powaĝna sprawa Uprzejmy poziom 173 Bibliografia 177 4 „Kto walczy, ten może przegrać. Kto nie walczy, ten już przegrał” — BERTOLT BRECHT Cholerycy Uparci wybawcy Cholerycy sÈ niezastÈpieni w czasach zagroĝenia i we wszystkich krytycznych sytuacjach ĝyciowych, gdyĝ sÈ wyjÈtkowo chÚtni do ratowania innych i dawno juĝ fachowo uïoĝyli nieprzytomnych w pozycji bocznej ustalonej, podczas gdy pozostali, wytrzeszcza- jÈc oczy z przeraĝenia, stojÈ jeszcze naokoïo. Gdy nikt nie ma odwagi podjÈÊ decyzji i istnieje niebezpieczeñstwo utoniÚcia w chaosie, dostrzega siÚ ich (choleryków) wartoĂÊ. OgarniajÈ caïoĂÊ jednym rzutem oka, potrafiÈ w mig odróĝniÊ waĝne od niewaĝnego i nie wahajÈ siÚ dïugo. Wydaje siÚ, ĝe od razu wiedzÈ, co trzeba zrobiÊ, obojÚtnie, czy pali siÚ olej na patelni, czy pies wytarzaï siÚ w krowim placku, czy teĝ najgroěniejszy konkurent firmy chce sprzÈtnÈÊ jej lukratywny kontrakt sprzed nosa. Cholerycy nie czekajÈ na wezwanie. DziaïajÈ tak, jakby nic innego nie wchodziïo w rachubÚ. Gdy inni wstydliwie odwracajÈ wzrok, oni odwaĝnie ïapiÈ awanturników za krawat. Gdy przy powodzi inni skarĝÈ siÚ jeszcze na mokre stopy, oni kierujÈ ukïadaniem worków z piaskiem. Gdy inni nadal pïaczÈ i sÈ w szo- ku, oni organizujÈ ekipy poszukiwawcze dla zaginionych dzieci. ChwytajÈ tykajÈcÈ bombÚ zegarowÈ i wyrzucajÈ jÈ na czas z po- ciÈgu. W naturalny sposób przejmujÈ odpowiedzialnoĂÊ, a tym samym dowództwo, i sÈ przy tym w swoim ĝywiole. Innymi sïowy, z natury majÈ zdolnoĂci przywódcze i dobrze o tym wie- dzÈ. Za mnÈ, ludzie! Kto ze mnÈ, ten naprzód! PÚdzÈ na czele z powiewajÈcÈ flagÈ, nie oglÈdajÈc siÚ za siebie. Moĝe siÚ zdarzyÊ, ĝe za nimi nie bÚdzie zupeïnie nikogo. Typowe! Sami tchórze, leserzy, ciepïe kluchy. „Nie wiesz, co tkwi w czïowieku, dopóki nie rÈbniesz go w nos” Póěniej — o ile wszystko dobrze poszïo — dziÚkujemy, poruszeni, naszym zbawcom i ofiarowujemy im póï królestwa i ksiÚĝniczkÚ za ĝonÚ. Jednak w spokojnych czasach, gdy chodzi tylko o to, jakÈ drogÈ dojĂÊ na ogrodowe przyjÚcie Kowalskich, to apodyktyczne zachowanie chole- ryków moĝe porzÈdnie dziaïaÊ na nerwy. Z pewnoĂciÈ sÈ niezmiernie pomocni równieĝ na co dzieñ, ze swojÈ gotowoĂciÈ do podejmowania decyzji i skïonnoĂciÈ do interweniowania, spontanicznie trosz- czÈ siÚ o wszystkie owieczki w pobliĝu, gdyĝ na ogóï majÈ wielkoduszne serce. Ale troszczÈ siÚ równieĝ wtedy, gdy w ogóle nie chcemy, ĝeby siÚ troszczyli. A juĝ zupeïnie nie akceptujemy sposobu, w jaki ta troska siÚ przejawia. — PRZYS’OWIE NORWESKIE W pociÈgu zabierajÈ osïupiaïemu towarzyszowi podróĝy ku- bek z kawÈ ze sïowami: Jeszcze zdÈĝy pan wypiÊ — tylko proszÚ najpierw powiesiÊ pïaszcz i usiÈĂÊ, i sÈ w stanie strzepywaÊ ïupieĝ ze swetra obcemu czïowiekowi w ogonku przed kasÈ w super- markecie i gïoĂno zachwalaÊ przy tym jedyny wïaĂciwy szampon. W restauracji wkïadajÈ podstawki pod piwo pod nogi od stoïu, by nic siÚ juĝ nie chwiaïo; czasem przed zïoĝeniem zamówienia ustawiajÈ solniczkÚ, wazon z kwiatami i stojak na kartÚ dañ tak, jak ich zdaniem powinny staÊ. InformujÈ swoje otoczenie, czym trzeba siÚ w danym momencie interesowaÊ, jakie poglÈdy sÈ wïa- Ăciwe i na co nie naleĝy zwracaÊ uwagi. Szybko dokonujÈ oceny 18 i przy kaĝdej okazji niepytani udzielajÈ porad. NajchÚtniej kon- trolowaliby takĝe, czy siÚ do nich stosujemy. Zaraz po tym, jak zaparkowaïam, jakiĂ starszy, nieznany mi pan zapukaï w bocznÈ szybÚ. Otworzyïam drzwi, by wysiÈĂÊ, lecz trzymaï je mocno. Pani równieĝ na koncert? Osïupiaïa potwierdziïam. JeĂli nie ma pani parasola — powiedziaï — proszÚ lepiej zaparkowaÊ bliĝej wejĂcia, wkrótce bowiem zacznie padaÊ! Cholerycy czyniÈ sprawy innych swymi wïasnymi, gdyĝ sÈ przekonani, ĝe lepiej niĝ ci, których one dotyczÈ, wiedzÈ, co dla nich dobre. I nie mogÈ ĂcierpieÊ, gdy nie przyjmuje siÚ ich wspa- niaïych wskazówek z wdziÚcznoĂciÈ. Oni w koñcu tylko chcieli dobrze! Wiele osób, zwïaszcza tych cichszych i bardziej powĂciÈ- gliwych, uwaĝa ich za niesympatycznych, mimo wdziÚcznoĂci za okazanÈ pomoc — myĂlÈ oni szybko i czÚsto podejmujÈ wïaĂciwe decyzje. Ale cholerycy sÈ raczej szanowani niĝ kochani — w przy- padku sangwiników jest dokïadnie odwrotnie. Cholerycy z upodobaniem mieszajÈ siÚ równieĝ w cudze kïót- nie. Podczas gdy flegmatycy w ogóle nie wpadliby na myĂl, ĝe kïótnia miÚdzy obcymi luděmi ma z nimi cokolwiek wspólnego, cholerycy reagujÈ jak naelektryzowani, jakby to, co dzieje siÚ dokoïa nich, angaĝowaïo ich osobiĂcie. Gdy jakiĂ nastolatek wyrzuca paczkÚ po papierosach za siebie, nie czyni tak przez nieuwagÚ, tylko po to, ĝeby ich sprowokowaÊ; gdy komputer psuje siÚ, to jest tak dlatego, ĝe Bill Gates chce im utrzeÊ nosa (w Colorado pewien restaurator miaï ponoÊ zastrzeliÊ swój nieposïuszny komputer z colta na oczach przeraĝonych goĂci). Równieĝ oni sÈ tymi, którzy, na przykïad, 1 Gotthold Ephraim Lessing (ur. 22 stycznia 1729 r., zm. 15 lutego 1781 r.) — niemiecki estetyk, pisarz, krytyk i teoretyk literacki epoki OĂwiecenia, reformator dramatu niemieckiego — przyp. tïum. „I znów gniew odbiega z rozumem” — GOTTHOLD EPHRAIM LESSING1 19 zajmujÈ siÚ zrzuconymi przez burzÚ gaïÚziami i dachówkami na chodniku. Tak jakby mieli mandat milczÈcej wiÚkszoĂci narodu, by troszczyÊ siÚ o to, ĝeby wszystko byïo w porzÈdku. Ego choleryka nie waha siÚ i nie chwieje. Stoi prosto jak nie- gdyĂ sïupy Heraklesa i jest zupeïnie niemoĝliwe, aby cholerycy zwÈtpili w nadrzÚdnÈ pozycjÚ swojego ego. Czuliby siÚ tak, jak- by podawali w wÈtpliwoĂÊ wïasnÈ egzystencjÚ, i ledwo potrafiÈ uwierzyÊ, ĝe inni ludzie odczuwajÈ zupeïnie inaczej. Sangwinicy sÈ spontaniczni i dajÈ siÚ ponieĂÊ uczuciom, flegmatycy starajÈ siÚ iĂÊ z prÈdem ĝycia, melancholicy czujÈ, ĝe ich niestaïe i ukochane ego jest ciÈgle zagroĝone przez wymagania, jakie stawia ĝycie. Dla choleryka jednak czïowiek jest toĝsamy z wïasnym ego. Chole- ryk jest swoim ego, jego ciaïo i uczucia podporzÈdkowujÈ siÚ ego i ĝywiÈ je. „BïyskawicÈ moĝna oĂwietliÊ Ăwiat, lecz nie moĝna ogrzaÊ ĝadnego pieca” Nie moĝna powiedzieÊ, ĝe cholerycy nie majÈ ĝadnych silnych uczuÊ. Przeciwnie. Tyle ĝe doĂÊ czÚsto wskakujÈ im one do gïo- wy niczym wystrzelone z katapulty, lecz przeciÚtni cholerycy, którzy doĂÊ dobrze opanowali swój temperament, postrze- gajÈ samych siebie jako nad- zorców swoich uczuÊ. Zawsze majÈ jakiĂ cel przed oczami i zrobiÈ wszystko, by go zrealizowaÊ. Ewentualnie stojÈce im na drodze uczucia zostanÈ zidenty- fikowane jako nieprzydatne i zniknÈ po jednym jedynym prawym sierpowym. — FRIEDRICH HEBBEL Podczas gdy ryzyko na ogóï odstrasza innych, cholerykom natychmiast zaczynajÈ bïyszczeÊ oczy. Kto wygra? Strach przed ryzykiem czy ja? ZwyciÚĝanie odĂwieĝa! Wszystko podporzÈdko- wujÚ chÚci wygrania — powiedziaïa tenisistka Steffi Graf w cza- sach swej aktywnoĂci. Swoje zwyciÚstwo po przeĝytej poraĝce kolarz Jens Voigt wyjaĂnia tak: Musisz stïuc szczÚĂcie na kwaĂne jabïko, ĝeby przyszïo! Inny sportowiec wyczynowy mówiï o kre- 20 sie wytrzymaïoĂci, który daï mu wïaĂciwego kopa. Cholerycy uwielbiajÈ zawody i chcÈ zwyciÚĝaÊ. Wszystko jedno, czy pry- watnie, czy w zawodowych utarczkach. Gdy ktoĂ mówi: Zasta- nów siÚ, co tylko mogïoby siÚ staÊ albo Tego przecieĝ nigdy nie robi- liĂmy w ten sposób, cholerycy od razu majÈ ochotÚ, by wïaĂnie tak postÈpiÊ. Naturalnie nie ma przy tym w ogóle mowy o waĝnoĂci celu. Jest nim, byÊ moĝe, ciekawoĂÊ, jak daleko moĝna rozszerzyÊ wïasne granice. KochajÈ dramatyzm, genialny plan, wszystko albo nic. Nie gramoliÊ siÚ, lecz biec. JeĂli siÚ nie uda, to siÚ nie uda. JeĂli juĝ, to juĝ. Zdecydowane tak lub wypowiedziane z przekonaniem nie; jak powiedziaï Friedrich von Logau2: W niebezpieczeñstwie lub wielkiej potrzebie póïĂrodki przynoszÈ ĂmierÊ! Bojownicy o wolnoĂÊ tego Ăwiata, Braveheart, Joanna d’Arc, Waszyngton, Spartakus, Thomas Münzer3, Garibaldi, KoĂciuszko, Andreas Hofer4 i inni, a takĝe wojownicze 2 Friedrich von Logau (ur. 1604 r., zm. 1605 r.) — poeta niemiecki, pisaï satyryczne epigramaty (m.in. przeciwko wojnie i nietolerancji religijnej) — przyp. tïum. 3 Thomas Münzer (ur. ok. 1489 r., zm. 27 maja 1525 r.) — teolog, jeden z pierwszych przywódców reformacji protestanckiej. W kwietniu 1525 r. stanÈï na czele powstania chïopskiego w Turyngii. Podczas bitwy pod Frankenhausen wpadï w rÚce wroga. Zostaï zabity 27 maja 1525 r. — przyp. tïum. 4 Andreas Hofer — przywódca powstania tyrolskiego w latach 1809 – 1810. Powstanie Tyrolczyków przeciwko bawarskiemu i francu- skiemu panowaniu w Tyrolu miaïo miejsce w latach 1809 – 1810. Po poczÈtkowych sukcesach Tyrolczycy zostali pokonani w tzw. czwartej bitwie pod Bergisel (1 listopada 1810 r.), a sam Hofer zostaï zdradzony i rozstrzelany 20 lutego 1810 r. Po klÚsce powstania Tyrol zostaï podzielony miÚdzy FrancjÚ a Królestwo Wïoch. Dopiero po klÚsce Napoleona w 1814 r. Tyrol wróciï do Austrii — przyp. tïum. 21 sufraĝystki5, które nie chciaïy siÚ pogodziÊ z naturalnÈ ponoÊ rolÈ kobiety — kim innym mogli oni byÊ, jeĂli nie cholerykami? Równieĝ wielcy odkrywcy i zdobywcy w historii ludzkoĂci — nie te mole ksiÈĝkowe i wynalazcy w warsztatach, przy deskach kreĂlarskich i w laboratoriach, którzy majÈ pracÚ wymagajÈcÈ cier- pliwoĂci, dokïadnÈ, byÊ moĝe nawet peïnÈ fantazji, lecz ĝeglarze, którzy odwaĝnie zapÚdzali siÚ na nie- bezpieczne wody i nieznane lÈdy, han- dlarze na Jedwabnym Szlaku, badacze dĝungli i pustyñ, Francis Drake, postrach mórz, Wenecjanin Marco Polo, Arab Ibn Battuta6, Vasco da Gama, Lawrence z Ara- bii, James Cook czy Scott i Amundsen, bohaterowie lodowych pustyñ — wszyscy oni to prawdopodobnie cholerycy. „MogÈ mnie nienawidziÊ, byle tylko siÚ mnie bali!” — hasïo wyborcze Kaliguli 5 Sufraĝystka (ïac. suffragium — gïos wyborczy) — okreĂlenie zwo- lenniczki lub dziaïaczki ruchu sufraĝystek w Wielkiej Brytanii i Sta- nach Zjednoczonych Ameryki, zwïaszcza przed I wojnÈ ĂwiatowÈ. Celem ruchu sufraĝystek byïo przyznanie peïnych lub czÚĂciowych praw wyborczych kobietom. Sufraĝystki byïy represjonowane przez wïadze, lecz zmiany, jakie przyniosïa I wojna Ăwiatowa (brak rÈk do pracy w fabrykach spowodowaï, ĝe kobiety zaczÚïy wykonywaÊ pracÚ mÚĝczyzn, co przyczyniïo siÚ do zmiany poglÈdów na rolÚ kobiety w spoïeczeñstwie) spowodowaïy, ĝe ruch przybieraï na sile. W Wiel- kiej Brytanii zrównanie praw wyborczych kobiet i mÚĝczyzn nastÈpiïo w roku 1928, w Stanach Zjednoczonych w 1920 — przyp. tïum. 6 Abu Abdallah Muhammad Ibn Battuta (zwany równieĝ Ibn Battuta, Ibin Battuta, ur. ok. 1304 r., zm. ok. 1377 r.) — arabski podróĝnik i geograf, swoje wÚdrówki opisaï w ksiÈĝce Tufat an-nuzzar fi gharaib al-amsar wa’adĝaib al asfar, tïumaczonej na wiele jÚzyków europej- skich, równieĝ na jÚzyk polski: OsobliwoĂci miast i dziwy podróĝy 1325 – 1354 — przyp. tïum. 22 Cholerycy sÈ luděmi woli. Nie poddajÈ siÚ. Gdy raz coĂ sobie wbijÈ do gïowy, nie ma dla nich przeszkód nie do pokonania, lecz tylko problemy, które istniejÈ po to, by je rozwiÈzaÊ. Dla ideaïów, dla wielkiego celu Czyngis Chanowie i Oliverowie Kha- nowie ryzykujÈ zdrowie i honor i przezwyciÚĝajÈ wszystkie cierpienia ciaïa i duszy. Tylko oni sÈ w stanie uparcie osiÈgnÈÊ cel wbrew wszelkiemu prawdopodobieñstwu i mimo krÚcenia gïowami przez wÈtpiÈcych — czy jest to podbój Eurazji z mon- golskich stepów, czy zwyciÚstwo Bayernu nad Manchesterem United. Beethoven, choleryk, miaï podobno podrzeÊ pierwszÈ stronÚ swojej III symfonii, Eroiki, i skakaÊ po niej ze zïoĂci na wieĂÊ o tym, ĝe Napoleon sam siÚ ukoronowaï na cesarza. JeĂli ktoĂ mieszka z cholerykiem i chciaïby zachowaÊ w caïoĂci mienie ru- chome i porcelanÚ, powinien wziÈÊ sobie do serca nastÚpujÈcÈ anegdotÚ z ĝycia stuprocentowego choleryka Oswalta Kolle7. Ten reformator, który w latach piÚÊ- dziesiÈtych zmieniï ĝycie miïosne caïe- go spoïeczeñstwa, opowiedziaï w wy- wiadzie, jak w napadzie zïoĂci wyrzuciï kiedyĂ telewizor za okno. Co siÚ staïo? Tak bardzo przeĝywaï oglÈdanÈ w telewizji transmisjÚ meczu, ĝe ĝona, próbujÈc go uspo- koiÊ, powiedziaïa: Nie denerwuj siÚ tak, to przecieĝ tylko gra! Cholerycy z reguïy bardzo ïatwo siÚ denerwujÈ i niewiele potrze- ba, by poczuli siÚ zaatakowani. A na kÈĂliwÈ uwagÚ reagujÈ jak ĂpiÈcy doberman na ukïucie szpilkÈ. „Nie wyskakuj ze skóry, gdy nie masz krÚgosïupa” — STANIS’AW JERZY LEC 7 Oswalt Kolle (ur. 2 paědziernika 1928 r.) — niemiecki autor licznych ksiÈĝek i filmów o ludzkiej seksualnoĂci. Staï siÚ sïawny w latach szeĂÊdziesiÈtych XX wieku. Jego ksiÈĝki zostaïy przetïumaczone na wiele jÚzyków — przyp. tïum. 23 Juĝ baron z Knigge8 miaï o niepotrafiÈcych opanowaÊ swego temperamentu cholerykach nastÚpujÈce zdanie: RacjÚ majÈ ci, którym miïy jest spokój, ĝe uciekajÈ przed cholerykami. Ich ogieñ pïonie nieustannie, zapala siÚ i trawi wszystko, lecz nie ogrzewa. Natychmiast staje siÚ jasne, ĝe z czterech Praelementów cho- lerykom przypadï w udziale Ogieñ. GorÈca gïowa — tak mó- wimy o wybuchowych, nierozwaĝnych ludziach lub stwierdzamy, ĝe sÈ w gorÈcej wodzie kÈpani. MajÈ ogieñ w sercach i mogÈ pïonÈÊ dla idei. ChcÈ przebijaÊ gïowÈ mur, lubiÈ atakowaÊ, sÈ ĝÈdni wïadzy i uparci. ChÚtnie uĝywajÈ groěnych gestów i trzeba siÚ cieszyÊ, gdy uderzyli piÚĂciÈ tylko w stóï. WydajÈ sÈdy bez dokïadnego zgïÚbienia tematu, wchodzÈ innym w sïowo, mówiÈ bez ogródek i zawsze znajdujÈ powód do kïótni. „Malec tupaï ze zïoĂci, zbladï jak Ăciana i zgrzytaï zÚbami” — JENS PETER JACOBSEN9 Rzekomo bezinteresowni w swym poszukiwaniu wzniosïej prawdy i czystej sprawiedliwoĂci, tak naprawdÚ pragnÈ jedynie przeforsowaÊ wïasne racje i nie naraziÊ na szwank swojej pozycji alfy i omegi. Nie sïuchajÈ zdania innych, lecz zagïuszajÈ je podniesionym gïosem. RaniÈ innych, sÈ za- rozumiali i ĝÈdni znaczenia, mówiÈ z pasjÈ i stajÈ siÚ jeszcze bardziej uparci i gïoĂni, gdy zauwaĝÈ, ĝe jest to ěle odbierane. Nie mogÚ zmieniÊ swojej skóry — mówiÈ raczej 8 Adolph Franz Friedrich Ludwig Knigge (ur. 16 paědziernika 1752 r., zm. 6 maja 1796 r.) — niemiecki pisarz i kompozytor epoki OĂwie- cenia. Jego gïównym utworem jest ksiÈĝka Über den Umgang mit Menschen (O obchodzeniu siÚ z luděmi). Jego nazwisko jest dziĂ w Niemczech synonimem savoir-vivre’u — przyp. tïum. 9 Jens Peter Jacobsen (ur. 7 marca 1847 r., zm. 30 kwietnia 1885 r.) — duñski pisarz i biolog. Jeden z najwybitniejszych poetów skan- dynawskich. W swoich utworach wyraĝaï ateizm i wolnomyĂliciel- stwo. Ukoñczyï studia przyrodnicze w Kopenhadze, prowadziï badania nad florÈ Danii. Zmarï na gruělicÚ — przyp. tïum. 24 sucho niĝ tonem usprawiedliwienia, podczas gdy w rzeczywisto- Ăci nader ïatwo wychodzÈ ze skóry. Wszystko i kaĝdy dziaïa im na nerwy: sangwinicy sÈ dziecinni i niewierni, flegmatycy nudni i tchórzliwi, melancholicy to pedantyczni moraliĂci. Bacho- ry nie robiÈ tego, co siÚ im kaĝe, faceci sÈ pïaczliwymi fajtïapami, a baby to tanie lafiryndy. Gdyby tylko wszyscy byli tacy jak ja, Ăwiat byïby taki, jak powinien! Zwykle jednak — i chodzi tu mniej o przypadki ekstremalne, a bardziej o przeciÚtnych choleryków — cholerycy tak bardzo trzymajÈ swój temperament na wodzy, ĝe moĝna bezpiecznie spacerowaÊ pod ich oknami. To wïaĂnie cholerycy, którzy czÚsto zawodowo peïniÈ odpowiedzialne funkcje i dlatego muszÈ znajdowaÊ zdecydowane sïowa i postÚpowaÊ twardo, w domu sÈ tak przyjaěni jak syte lwy w po- ïudniowym sïoñcu. Jest to ich miejsce odpoczynku. LiĝÈ ïapy i pozwalajÈ najbliĝszym drapaÊ siÚ za uszami. „Nie dawajcie noĝa temu, kto siÚ zïoĂci” — PRZYS’OWIE Cholerycy wiedzÈ, jak cieszyÊ siÚ ĝyciem, lubiÈ reprezenta- cyjne domy i potrafiÈ byÊ wspaniaïymi, a nawet rozrzutnymi go- spodarzami. Dla swoich ukochanych gotowi sÈ — a jakĝe! — pójĂÊ w ogieñ. Co prawda w codziennym ĝyciu niewiele z tego poĝytku, za to z pewnoĂciÈ ich otwarta natura moĝe powodowaÊ problemy w ro- dzinie albo w krÚgu przyjacióï — nie rozpamiÚtujÈ ani nie deliberujÈ dïugo i nie drÚczy ich poczucie winy. Nie dÈsajÈ siÚ, nie sÈ maïostkowi czy mĂciwi. O ile nie sÈ rozzïoszczeni sprzeciwianiem siÚ, bezsensownym glÚdze- niem czy pïaczliwoĂciÈ, znajdujÈ upodobanie we wspaniaïo- myĂlnych gestach i rozpoĂcierajÈ pïaszcz absolucji nad wszystkimi „Najpierw sprawcie, ĝeby ludzie was nie lubili. Dopiero wtedy bÚdÈ was braÊ powaĝnie” — KONRAD ADENAUER 25 ĝaïujÈcymi grzesznikami. SkïaniajÈ siÚ równieĝ ku szybkim, prak- tycznym rozwiÈzaniom. Szybko trafiajÈ w sedno sprawy i ener- gicznie biorÈ siÚ do dzieïa. MaïostkowoĂÊ jest poniĝej ich godnoĂci — a jeĂli juĝ, to próbujÈ potem wynagrodziÊ przykroĂci, jakie sprawili. Uwaĝani sÈ równieĝ za peïnokrwistych i namiÚtnych i te ich cechy ceni siÚ, zwïaszcza w miïoĂci — i to zarówno u mÚĝ- czyzn, jak i u kobiet. Kobiety cholerycy nie majÈ jednak ïatwego ĝycia, gdyĝ ten temperament powszechnie uchodzi za niekobiecy. Gdy kobiety krzyczÈ, to zachowujÈ siÚ histerycznie. Gdy mÚĝczyěni krzyczÈ, to po prostu sÈ dynamiczni — taki stereotyp myĂlenia Hildegard Knef10 uznaïa za krzywdzÈcy dla kobiet. Spokojna sangwiniczka podoba siÚ wszystkim, odpowiedzialna flegmatyczka równieĝ, podobnie jak tajemnicza melancholiczka. Ale odwaĝnej kobiecie, która ma odwagÚ prezentowaÊ swoje zdanie, potrafi siÚ sprzeciwiÊ, niepytana przejmuje inicjatywÚ i wykonuje swojÈ pracÚ lepiej niĝ niektórzy panowie stworzenia, wielu mÚĝczyzn przezornie schodzi z drogi. Helmut Kohl odwaĝyï siÚ w 1991 roku powoïaÊ Birgit Breuel na niewdziÚcznÈ posadÚ szefowej UrzÚdu Powierniczego11 10 Hildegard Knef (ur. 28 grudnia 1925 r., zm. 1 lutego 2002 r.) — niemiecka piosenkarka i aktorka, autorka tekstów piosenek, pisarka — przyp. tïum. 11 UrzÈd Powierniczy (niem. Treuhandanstalt) — niemiecka agencja pañstwowa, utworzona 17 czerwca 1990 r., która w byïej NRD przejÚïa wïasnoĂÊ pañstwowÈ w celu jej prywatyzacji. Pierwszym dyrektorem UrzÚdu byï Detlev Carsten Rohwedder, gdy zostaï za- mordowany, stanowisko to objÚïa Birgit Breuel. DziaïalnoĂÊ UrzÚdu byïa powszechnie krytykowana za nieudolnoĂÊ i niekorzystnÈ sprze- daĝ dobrze prosperujÈcych przedsiÚbiorstw. Ostatecznie dziaïalnoĂÊ UrzÚdu przyniosïa 270 mld marek straty. UrzÈd zlikwidowano 31 grudnia 1995 r. — przyp. tïum. 26 w miejsce zamordowanego przez FrakcjÚ Czerwonej Armii12 Detleva Carstena Rohweddera. Wówczas to wygïosiï sïynne sïowa: Als alle Männer kniffen (Gdy mÚĝczyěni polegli). Juĝ jako minister pani Breuel uwaĝana byïa za jedynego mÚĝczyznÚ w ga- binecie. UderzajÈcy jest fakt, ĝe tymi samymi sïowami okreĂlano równieĝ izraelskÈ szefowÈ rzÈdu GoldÚ Meir13, angielskÈ premier Margaret Thatcher i wiele innych kobiet na przywódczych sta- nowiskach. Z respektem dla dokonañ tych kobiet, które przecieĝ nigdy nie otrzymaïyby swych stanowisk, gdyby nie byïy ewident- nie lepiej wykwalifikowane niĝ ich mÚscy konkurenci, miesza siÚ wiÚc równieĝ coĂ dyskredytujÈcego: zwÈtpienie w ich kobiecoĂÊ. Niezaleĝnie od tego, czy sÈ kobietami, czy mÚĝczyznami — cholerycy majÈ odwagÚ cywilnÈ i chÚtnie wyraĝajÈ to, co myĂlÈ. Nigdy nie zadzierajÈ z nikim przez pomyïkÚ, wrÚcz przeciwnie, wypatrujÈ okazji do zwady, by wziÈÊ w niej udziaï zdecydowanie i z sercem. Zakazy budzÈ w nich sprzeciw — nawet wówczas, gdy sÈ ich autorami. W ogóle majÈ problemy z akceptacjÈ jakich- kolwiek granic, mówiÈ przeïoĝonym to, czego nikt dotÈd nie waĝyï siÚ powiedzieÊ, a poprawnoĂÊ politycznÈ uwaĝajÈ za gïu- potÚ. Nie pozwolÚ zamknÈÊ sobie ust! Cholerycy nazywajÈ rzeczy 12 Frakcja Czerwonej Armii (niem. Rote Armee Fraktion, w skrócie RAF) — radykalna lewicowa organizacja terrorystyczna, ideologicz- nie zwiÈzana z marksizmem, anarchizmem i NowÈ LewicÈ, dziaïajÈca w Niemczech od lat siedemdziesiÈtych XX wieku do 1998 roku. W czasie swojej ponad 20-letniej historii czïonkowie RAF-u zabili kilkanaĂcie osób — przyp. tïum. 13 Golda Meir (ur. 3 maja 1898 r., zm. 8 grudnia 1978 r.) — izraelska polityk, premier Izraela od 17 marca 1969 r. do 11 kwietnia 1974 r., minister pracy, minister spraw zagranicznych. Pierwsza kobieta na stanowisku szefa rzÈdu Izraela, trzecia kobieta premier na Ăwiecie — przyp. tïum. 27 po imieniu. JeĂli chodzi o SprawÚ, nie zatrzymujÈ siÚ przy drob- nostkach i oczekujÈ takĝe od innych, ĝe Cel bÚdzie dla nich waĝniejszy od ich wïasnych maïostkowych problemów. W ostatnich latach maïo kogo obraziïem… — powiedziaï byïy kanclerz Hel- mut Schmidt14 w wywiadzie, nie owijajÈc w baweïnÚ — …a jeĂli juĝ, to nigdy przez pomyïkÚ! Niektórzy uwaĝajÈ, ĝe ich brak respektu dziaïa oczyszczajÈco, gdyĝ zawsze znajdujÈ siïÚ do niszczenia zakurzonych zwyczajów czy zasiedziaïych klik niczym szalejÈcy poĝar. By mogïo wyro- snÈÊ coĂ nowego — mówiÈ potem prostodusznie w chwili ciszy, tak jakby od poczÈtku byï to ich wzniosïy zamiar. Ale czy majÈ racjÚ? Czyĝ feniks nie potrzebuje popioïów, by siÚ znów odro- dziÊ? Ogieñ i czystoĂÊ sÈ blisko spokrewnione. W katolickim czyĂÊcu biedni grzesznicy w bolesny sposób sÈ oczyszczani z grzechów. Po ïacinie zwie siÚ to purgatorium. Purus to czystoĂÊ, a po grecku pyr oznacza ogieñ. Gdy chce siÚ zamówiÊ czystÈ, nie- rozcieñczonÈ whisky, mówi siÚ o niej pur. KtoĂ, kto gani chole- rycznÈ naturÚ jako nietaktownÈ i aroganckÈ, nawet bezwzglÚdnÈ, moĝe siÚ pocieszaÊ tym, ĝe stuprocentowi cholerycy rzadko sÈ nieszczerzy i nikogo nie trujÈ potajemnie. AtakujÈ od przodu i z otwartÈ przyïbicÈ. Jak postÚpowaÊ z takimi luděmi? Niektórzy mówiÈ ironicz- nie, ĝe recepta na to jest prosta: trzeba po prostu robiÊ to, co mówiÈ, i to tak szybko, jak to moĝliwe. W rzeczywistoĂci sprawa jest bardziej skomplikowana. Co prawda moĝe siÚ zdarzyÊ, ĝe cholerycy uspokojÈ siÚ dopiero wtedy, gdy wykona siÚ ich ĝy- czenia bez sprzeciwu i powie Tak i Amen, i jest równieĝ moĝliwe, ĝe chwilowo dadzÈ siÚ podejĂÊ nasïanym pochlebcom. DziÚki 14 Helmut Heinrich Waldemar Schmidt (ur. 23 grudnia 1918 r.) — nie- miecki polityk naleĝÈcy do Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), kanclerz Niemiec w latach 1974 – 1982 — przyp. tïum. 28 takiemu postÚpowaniu nie zdobÚdzie siÚ jednak u nich trwaïego szacunku, gdyĝ maïo czym gardzÈ tak bardzo, jak sïuĝalczymi luděmi bez krÚgosïupa. Natomiast Ăwiadomy sprzeciw impo- nuje im i jest caïkiem prawdopodobne, ĝe ĂmiejÈc siÚ, poklepiÈ takiego straceñca po ramieniu i przyznajÈ mu racjÚ. Na ogóï jed- nak ryzykowne i niecelowe jest mówienie im tego, co siÚ o nich myĂli, gdy wïaĂnie z trudem tïumiÈ wzburzenie albo zgoïa majÈ napad wĂciekïoĂci. O wiele korzystniejszÈ okazjÈ do tego jest chwila po burzy, poniewaĝ na ogóï majÈ wtedy wyrzuty sumienia. Uwaga! Niebezpieczeństwo! Nigdy nie mówcie do choleryka: Tylko się tak nie denerwuj! 29
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Typologia osobowości, czyli słów kilka o cholerykach i innych temperamentach
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: