Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00067 005736 11250932 na godz. na dobę w sumie
U 977. Ostatni okręt Hitlera - ebook/pdf
U 977. Ostatni okręt Hitlera - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Alma - Press Sp. z o.o. Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7020-603-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże >> literatura faktu
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

2 maja 1945 roku, w przededniu bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy, niemiecki okręt podwodny U 977 pod dowództwem porucznika marynarki Heinza Schäffera, nie chcąc się podać aliantom, uciekł do Ameryki Południowej. Ze względu na ogromną przewagę sprzymierzonych na morzu i w powietrzu, była to misja samobójcza. Tajemniczy rejs, który był jednym wielkim koszmarem, trwał aż 107 dni. Przez rekordową liczbę 66 dni okręt płynął w zanurzeniu, idąc na chrapach! Dopiero 17 sierpnia U-Boot zawinął do argentyńskiego portu Mar de Plata. Przybycie jednostki bojowej U-Bootwaffe ponad trzy miesiące po klęsce Niemiec stało się prawdziwą sensacją. Bardzo szybko pojawiły się hipotezy, że U 977 wywiózł plany tajemniczych broni, które miały odmienić losy wojny i duże ilości skarbów, głównie złota. Twierdzono nawet, o czym pisały ówczesne gazety, że na pokładzie U-Boota znalazł się Adolf Hitler z Ewą Braun i Martin Bormann, osobisty sekretarz i prawa ręka Führera III Rzeszy! Dowódcę U 977 potraktowano jak potencjalnego arcyzbrodniarza. Schäffaer został poddany długiemu przesłuchaniu przez Argentyńczyków, potem trafił do obozu dla jeńców o wyjątkowym znaczeniu w Waszyngtonie, wreszcie Amerykanie oddali go Brytyjczykom. Jaka jest prawda o  tajemniczym rejsie U 997, któremu udało się przechytrzyć aliantów?

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

N i e z n a n e o b l i c z a h i s t o r i i Mariusz Borowiak U 977 Ostatni okręt Hitlera U 9 7 7 Tego autora w Oficynie Wydawniczej Alma-Press Plamy na banderze Westerplatte. W obronie prawdy ORP Wilk. Okaleczony drapieżnik Żelazne rekiny Dönitza, t. 1 Żelazne rekiny Dönitza, t. 2 ORP Gryf. Największy okręt bojowy Polskiej Marynarki Wojennej Admirał Unrug 1884–1973 Mała flota bez mitów Żelazne rekiny Dönitza. U-Booty typu VII U-Booty typu II. Podwodne drapieżniki Hitlera Zabójcy U-Bootów. Bitwa o Atlantyk 1939–1945 Stalowe drapieżniki. Polskie okręty podwodne 1926–1947 Zapomniana flota. Mokrany. Polska Marynarka Wojenna w wojnie z Rosją Sowiecką w 1939 r. Projekt okładki: Stefan Drewiczewski/Foqs Redaktor: Andrzej Zasieczny Redaktor techniczny: Anna Szarko Korekta: Elżbieta Strucka Copyright © by Mariusz Borowiak, Warszawa 2014 Copyright © for the polish edition by Oficyna Wydawnicza Alma-Press, Warszawa 2014 Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden z fragmentów tej publikacji nie może być reprodukowa- ny w żaden sposób ani w żadnej formie – graficznej, elektronicznej lub mechanicznej, włącz- nie z reprodukcją fotograficzną, nagraniem, przepisaniem na maszynie, przekazywaniem lub kopiowaniem elektronicznym – bez uprzedniej zgody wyrażonej na piśmie przez wydawcę. Oficyna Wydawnicza Alma-Press jest zainteresowana nowymi pomysłami wydawniczymi. Wszystkich autorów zapraszamy do współpracy. Wydanie I ISBN: 978-83-7020-603-1 Oficyna Wydawnicza Alma-Press, ul. Lędzka 44a, 01-446 Warszawa tel./fax: 22-837-10-84, tel. 22-877-27-04 e-mail: alma@almapress.com.pl, www.almapress.com.pl Prawda rzadko bywa czysta, a nigdy nie jest prosta. Oscar Wilde (1854–1900) – irlandzki poeta, prozaik, dramatopisarz i filolog klasyczny Gdyby ludzie znali prawdę, jaka tkwi w historii, nie byłoby już nigdy więcej żadnej wojny światowej. William Edward Dodd (1869–1940), amerykański historyk, który był ambasadorem Stanów Zjednoczonych w Niemczech w latach 1933–1937 W moim życiu doznałem tyle bezinteresowności i wierności ze strony podległych mi żołnierzy, że jestem przepełniony wdzięcznością wobec tych ludzi. Nikt nie może deprecjonować żołnierskich cnót czasu ostatniej wojny. W przeciwnym razie uwłacza się czci tych, którzy polegli spełniając swój obowiązek. Grossadmiral Karl Dönitz (1891–1980), w styczniu 1943 roku został mianowany dowódcą Kriegsmarine. 30 kwietnia 1945 roku na mocy testamentu Adolfa Hitlera został wyznaczony na ostatniego Führera III Rzeszy Nie można zaprzeczyć, że marynarze z okrętów podwodnych wszystkich krajów są zdolnymi i odważnymi ludźmi, że przyzwyczajają się do wykorzystywania swoich umiejętności w warunkach poważnego zagrożenia, co jest z tego wszystkiego najbardziej odważną rzeczą. Ale, to co właściwie robią, co stanowi ich pracę – zabijanie ukradkiem, bez ostrzeżenia i litości – jest złem. Nicholas Monsarrat (1910–1979), popularny pisarz angielski, autor powieści Okrutne morze, który służył na małych okrętach eskortowych w konwojach na Atlantyku w latach 1940–1943 Przyjacielowi Ryszardowi Leitnerowi, który wielokrotnie służył mi bezinteresowną pomocą, dzielił się życzliwymi radami oraz bogatą wiedzą na temat historii niemieckiej floty podwodnej podczas II wojny światowej, książkę tę dedykuję. SpiS treści Od Autora .................................................................................................................... 9 Podziękowania ............................................................................................................ 11 Prolog ........................................................................................................................ 13 U 977 ......................................................................................................................... 21 Dowódca .................................................................................................................... 57 Wbrew rozkazowi Führera .......................................................................................... 77 Pod wodą ................................................................................................................... 93 Od wolności do niewoli ........................................................................................... 109 Zdobycz ................................................................................................................... 143 Niedopowiedziana historia ....................................................................................... 153 Bibliografia ............................................................................................................... 159 1. Źródła archiwalne ............................................................................................ 159 2. Publikacje książkowe i artykuły ....................................................................... 159 3. Internet ............................................................................................................ 162 OD AUTORA 2 maja 1945 roku, wprzededniu bezwarunkowej kapitulacji III Rzeszy, nie- miecki okręt podwodny U977 pod dowództwem porucznika marynarki He- inza Schä(cid:29)era, nie chcąc się poddać aliantom, uciekł z32-osobową załogą (na początku patrolu było 48 ludzi) do Ameryki Południowej. Ta epicka podróż rozpoczęła się wNorwegii. Ze względu na ogromną przewagę sprzymierzonych na morzu iwpowietrzu, była to misja samobójcza. Tajemniczy rejs, który był jednym wielkim koszmarem, trwał aż 107 dni. Przez rekordową liczbę 58 dni okręt płynął wzanurzeniu, idąc na chrapach! 17 sierpnia U977 zawinął do argentyńskiego portu Mar del Plata. Przybycie jednostki bojowej U-Bootwa(cid:29)e ponad trzy miesiące po klęsce Niemiec stało się prawdziwą sensacją. Okazuje się, że był to drugi okręt podwodny (według o(cid:23)cjalnej wersji), który latem 1945 roku przypłynął do wybrzeży Argentyny. Blisko miesiąc wcześniej załoga okrętu typu IX C/40, U530, została interno- wana, aokręt przekazany amerykańskiej marynarce wojennej (US Navy). Wiele wskazuje jednak, że do Argentyny dopłynęło więcej U-Bootów, chociaż wdal- szym ciągu brak jest szczegółowych informacji otakich rejsach. Bardzo szybko pojawiły się hipotezy, że U977 wywiózł wskrzyniach cenne dokumenty, plany tajemniczych broni Rzeszy Niemieckiej, które miały od- mienić losy wojny iduże ilości skarbów, głównie złoto nazistów. Na początku drugiej połowy lat 40. XX wieku jedna zbulwarowych gazet wydawanych wAr- gentynie poinformowała, że na pokładzie U530 lub U977 znaleźli się Adolf Hitler zEwą Braun iMartin Bormann, osobisty sekretarz iprawa ręka Füh- rera III Rzeszy! Mieli zostać przewiezieni do arktycznej twierdzy – do nowego „Berchtesgaden”. Dowódcę U 977 alianci potraktowali jak potencjalnego arcyzbrodniarza. Porucznik Heinz Schä(cid:29)er został przesłuchany przez Argentyńczyków, potem tra(cid:23)ł na kilka miesięcy do obozu dla jeńców owyjątkowym znaczeniu pod Wa- szyngtonem, wreszcie Amerykanie oddali go Brytyjczykom. Stosowano wobec niego na zmianę łagodne iwyjątkowo brutalne metody przesłuchania. Na ko- niec wojennej niedoli, jako więzień polityczny, tra(cid:23)ł do obozu wniemieckiej miejscowości Padeborn. 10 Od Autora Jaka jest prawda o tajemniczym rejsie U 997, dowódcy okrętu i jego załodze, której udało się przechytrzyć aliantów? Na temat ucieczki niemieckich załóg do Argentyny narosło wiele plotek i niestworzonych teorii. Czy U 977 należał do zespołu okrętów podwodnych, które utworzyły „konwój duchów”? Czy Schäffer był oddanym nazistą, człowiekiem, który ocalił Hitlera i innych brunatnych dy- gnitarzy? Jakie „dobra” szczególnej wartości kryły się w skrzyniach przywiezio- nych z Niemiec do Argentyny? Czy to prawda, że niektórzy członkowie załogi podczas wyczerpującego rejsu otwarcie buntowali się przeciw rozkazom wyda- wanym przez dowódcę okrętu? Gdzie i  w  jaki sposób alianci przeprowadzili przesłuchanie podwodniaków z  U  977? Co zadecydowało, że były dowódca U-Boota osiedlił się w Argentynie? To tylko niektóre z intrygujących kwestii, jakie poruszam zestawiając fakty, relacje i zmyślenia. Okazuje się, że od blisko 70 lat wyczyny marynarzy z ostatniego okrętu pod- wodnego Hitlera pasjonują czytelników w Ameryce Południowej, Stanach Zjed- noczonych i Europie. Ukazało się kilka książek niestrudzonych tropicieli teorii spiskowych. Istnieją wątpliwości, czy wspomnienia porucznika Heinza Schäf- fera nie kryją żadnych sekretów. Zdaniem argentyńskich dziennikarzy Juana Sa- linasa i Carlosa de Nápoli, którzy opublikowali książkę Ultramar Sur. La áltima operacón secreta del Tercer (Buenos Aires 2002), U 977 nie płynął przez 66 dni w zanurzeniu. Uważają, że to jest fikcja! Podważają tę i wiele innych informacji, jakie zamieścił Schäffer w książce, która ukazała się w 1950 roku. Niejedną tajemnicę na temat pierwszego i  zarazem ostatniego przebiegu rejsu frontowego U 977 ukrywają archiwa wywiadu w Wielkiej Brytanii, Sta- nach Zjednoczonych i Argentynie. Niektóre informacje są znane, pojawiły się w ostatnich latach w prasie i książkach. W 2002 roku i 2008 roku wydobyte zostały na światło dzienne dokumenty pochodzące z archiwum argentyńskiej Marynarki Wojennej. Do opinii publicznej trafiły materiały z  przesłuchania ObltzS Otto Wermutha (U 530) i ObltzS Heinza Schäffera (U 977). Okazuje się, że zeznania oficerów U-Bootwaffe spisane przez przedstawicieli wywiadu marynarki wojennej Argentyny (w lipcu i sierpniu 1945 roku) zdecydowanie różnią się od tych, które zostały zaprotokołowane przez pracowników wywiadu US Navy kilka miesięcy później. pOdziękOwAniA Nieoceniona była pomoc wielu osób, które udzieliły mi wsparcia przy pisaniu niniejszej książki. Dzięki ich bezinteresownej życzliwości mogłem zebrać bogatą i różnorodną wiedzę na temat tajemniczej misji niemieckiego okrętu podwod- nego U 977 pod koniec II wojny światowej. Szczególnie jestem wdzięczny tym osobom, które przełożyły z różnych języków (angielski, niemiecki, włoski i hisz- pański) na polski dziesiątki stron obcojęzycznych wspomnień, relacji i  doku- mentów. Udzielili również oni cennych rad, gdzie mogę znaleźć i do jakich in- stytucji trafić, aby zdobyć lub wypożyczyć elementarne opracowania archiwalne. Pracy nad książką nie mógłbym rozpocząć, gdyby nie cierpliwość i wytrwa- łość moich respondentów, którzy od kilkunastu lat wspierają mnie przy po- wstawaniu kolejnych publikacji o  tematyce historycznej. Niektóre materiały otrzymałem z zastrzeżeniem, bym nie ujawniał pomagających mi osób, które pragną pozostać anonimowe. Szanuję ich decyzję, przekazuję im jednak moje podziękowanie. Darzą mnie długoletnią i serdeczną przyjaźnią. Specjalne podziękowania należą się Ryszardowi Leitnerowi za wieloletnią, nieustanną pomoc w przekładach materiałów na temat historii niemieckiej floty podwodnej. Wielokrotnie korzystałem z jego prywatnych zbiorów – ogromnej liczby książek i innych wydawnictw niemieckich i unikalnej kolekcji zdjęć po- chodzących ze zbiorów prywatnych. Zawdzięczam mu też możliwość uzyskania wyjaśnień spornych kwestii dotyczących dziejów U-Bootwaffe pod dowódz- twem wielkiego admirała Karla Dönitza. Słowa wdzięczności kieruję także pod adresem mojej córki, Katarzyny Boro- wiak, która niejednokrotnie, w trudnym dla mnie okresie pracy jako autora książek o tematyce historycznej, pomagała w prowadzeniu obfitej korespondencji elektro- nicznej z moimi zagranicznymi przyjaciółmi oraz w tłumaczeniu angielskojęzycz- nych dokumentów pochodzących z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Bardzo pomocna podczas kompletowania materiałów do książki okazała się Fun- dacja Histarmar (Fundacion Histarmar – Argentina) w Argentynie, która na swoich stronach internetowych zamieściła istotne informacje i artykuły na temat wojennej służby i niezwykłego rejsu niemieckich okrętów podwodnych U 530 i U 977. Na zainteresowanie zasługuje praca Carlosa Meya-Martineza La Base Antartica de Hi- tler: Mito y Realidad. Vistaron la Antartida los Submarinos U-530 y U-977. 12 Podziękowania Ważnym wsparciem dla autora okazała się filmowa prezentacja dziejów U 977 przygotowana przez dr. Davida Soriano z University of Pittsburgh, Bradford (USA). Ciekawe wiadomości o  losach U-Bootów, które dotarły do Argentyny, zebrał Helmut J. Kraft w opracowaniu Submarinos alemanes en Argentina (E-Book 1998). Cennym oparciem dla piszącego te słowa były wyniki badań przeprowadzone przez Michaela Ivinheima, które zamieścił w książce The Secret Alliance. The Unknown Al- liance between the Third Reich and Argentina (2011 Hernando, Florida). Pomocna dla autora okazała się praca Petera Beechinga i Colina Summerhayesa Hitler’s Ant- arctic base: the myth and the reality (Cambridge 2007). Z polskich badaczy zajmu- jących się zagadnieniem związanych z zagadkowymi rejsami okrętów U-Bootwaffe do Argentyny na baczną uwagę zasługują opracowania Igora Witkowskiego. Otrzymałem również kopie niektórych dokumentów na temat działalności bo- jowej U 530 i U 977 pochodzące z National Archives and Records Administration (NARA) w College Park, w stanie Maryland (na przedmieściach Waszyngtonu). Informacje na temat przebiegu służby wojennej U 977 zdobyłem także dzięki Deutsches U-Boot Museum w Cuxhaven, które prowadzi od wielu lat p. Horst Bredow. Dzięki polskim i  zagranicznym portalom historycznym udostępniającym informacje na temat Kriegsmarine mogłem skonfrontować posiadaną wiedzę z aktualnymi wynikami badań historyków. Nieoceniona była pomoc także innych osób, które przyłożyły rękę do na- pisania książki o ostatnim okręcie podwodnym Hitlera. Dziękuję bratankowi, Bartoszowi Borowiakowi za wykonanie mapy trasy ucieczki U 977 z Kiel (Ki- lonia) do Mar del Plata w Argentynie, a Łukaszowi Grześkowiakowi i Piotrowi Stanisławskiemu za otrzymane książki i artykuły prasowe. Moją wdzięczność kieruję również pod adresem redaktora Andrzeja Zasiecz- nego za cierpliwą i fachową pracę nad końcowym kształtem tej i wcześniejszych książek. Nasza współpraca rozpoczęła się w 2006 roku. Niejednokrotnie czynił mi uwagi – jako redaktor i autor publikacji o tematyce historycznej – na temat różnych spraw związanych z tekstem przygotowywanych książek. Nanosił wiele poprawek i uzupełnień. Jest fantastycznym redaktorem. Wreszcie dziękuję mojemu wydawcy, p. Marcinowi Domańskiemu z  Ofi- cyny Wydawniczej Alma-Press w Warszawie, za zaufanie, którym mnie obda- rzył, wspaniałą współpracę i gotowość wydawania kolejnych tytułów. Mimo licznego grona ludzi i osób mnie wspierających, całą odpowiedzial- ność za wszystkie błędy, przeoczenia i niedociągnięcia, jakie zawiera niniejsza książka – przyjmuję wyłącznie na siebie. Mariusz Borowiak Cielimowo, październik-grudzień 2012 prOlOg 4 maja 1945 roku. Flensburg. Niemcy. Niespełna pięćdziesięcioczteroletni Grossadmiral (wielki admirał) Karl Dönitz, do niedawna głównodowodzący Kriegsmarine (Niemieckiej Marynarki Wojennej), którego kwatera pod koniec istnienia III Rzeszy mieściła się na terenie Marineschule w Mürwik, nieopodal Flensburga, polecił dowódcom znajdujących się na morzu okrętów podwod- nych zaprzestanie walki i powrót do baz własnych lub nieprzyjacielskich. Nastąpił całkowity pogrom wojsk niemieckich, na lądzie, w powietrzu i na morzu. Od kilku miesięcy Niemcy byli słabą łupiną zaciśniętą mocno w szczę- kach gigantycznych kleszczy tworzonych przez brytyjskie i amerykańskie wojska na zachodzie i sowiecki walec na wschodzie. Wojna dobiegała końca na wszyst- kich obszarach w Europie. Do częściowej kapitulacji niemieckich sił zbrojnych już doszło w Holandii, Niemczech Północno-Zachodnich wraz z Wyspami Fry- zyjskimi i Helgolandem, w Szlezwiku-Holsztynie i Danii. Mimo że Kriegsmarine miała gotowe do służby oraz w  trakcie budowy 118 okrętów podwodnych typu XXI, które stanowiły ogromny postęp technolo- giczny w budownictwie okrętowym, Niemcy przegrali bitwę o Atlantyk (dla po- równania: 3 baterie akumulatorów dla nowej generacji jednostek konwencjonal- nych miały masę 236 t, natomiast 2 baterie dla typu VII C miały masę 61,9 t). Po dominacji „szarych wilków” na morzu zbliżał się ich nieuchronny koniec. Do dnia ogłoszenia bezwarunkowej kapitulacji okręty U-Bootwaffe prowadziły ofensywę na wielu frontach. Wszelkie działania wojenne Wehrmachtu miały zo- stać definitywnie wstrzymane do wczesnych godzin rannych 5 maja 1945 roku. Naczelne dowództwo Kriegsmarine wykorzystało „podarowany” im czas. Mając do dyspozycji niszczyciele i torpedowce oraz duże transportowce i inne mniejsze jednostki handlowe wprowadzono dodatkową ewakuację wojsk i czę- ściowo ludności cywilnej z portu Windawa w zachodniej Kurlandii i portu mor- skiego w Helu nad Morzem Bałtyckim na zachód. Tym sposobem udało się wywieźć jeszcze kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Tysiące ludzi ewakuowano również z Libawy na Łotwie. Do ostatniej chwili gorączkowo starano się ewakuować z enklaw nad wschodnim Bałtykiem możliwie jak najwięcej żołnierzy i ucieki- nierów. Było to zadanie wykonalne dzięki przychylnemu stanowisku dowództwa 14 Prolog brytyjskiego, które zgodziło się, że okręty wojenne Kriegsmarine znajdujące się w bazach rejonu zajętego lub podlegającego w myśl umowy kapitulacyjnej zajęciu przez Brytyjczyków, wezmą udział w akcji ewakuacyjnej pomimo czę- ściowej kapitulacji podpisanej w  sztabie marszałka sir Bernarda Law Mont- gomery’ego pod Hamburgiem (ustalenia przeprowadzono w  porozumieniu z amerykańskim generałem Dwightem Eisenhowerem, dowódcą sił alianckich w Europie Północno-Zachodniej. Przewodził on przygotowaniom także do lą- dowania w Normandii w czerwcu 1944 roku i nadzorował marsz aliantów przez Europę. Po zwycięstwie w Europie był mianowany dowódcą amerykańskich sił okupacyjnych w Niemczech). Niemcy w rozmowach na temat warunków kapi- tulacji reprezentowali: generał-admirał Hans von Friedeburg, admirał Gerhard Wagner, głównodowodzący Grupy Armii „Północny Zachód”, generał Alfred Jodl, szef Sztabu Dowodzenia Oberkommando der Wehrmacht (OKW) – Na- czelne Dowództwo Sił Zbrojnych III Rzeszy i inni wyżsi oficerowie. *** Po śmierci Adolfa Hitlera, który 30 kwietnia 1945 roku w godzinach po- południowych popełnił samobójstwo (w  małym gabinecie zginęła również długoletnia partnerka, a  przez ostatnie 40 godzin życia, jego żona, trzydzie- stotrzyletnia Ewa Braun), w  specjalnym schronie Führerbunker znajdującym się pod Kancelarią Rzeszy w oblężonym przez wojska radzieckie Berlinie, na mocy ostatniej woli i testamentu sporządzonego przezeń, „Wielki Lew” – jak nazywany był przez podkomendnych admirał Karl Dönitz, został wyznaczony, jako człowiek na wskroś uczciwy, nieprzekupny i nie-cywil, na jego następcę jako ostatni Prezydent Rzeszy i Najwyższy Zwierzchnik Sił Zbrojnych. Dönitz podczas II wojny światowej na morzu opracował skuteczną metodę nocnego grupowego ataku przez U-Booty, zwaną taktyką „wilczego stada”. Nowy „rząd” niemiecki zainstalował się na pokładzie okrętu mieszkalnego Pa- tria,1 który stał zakotwiczony w porcie flensburskim. Do admirała Dönitza do- łączyli szef SS Heinrich Himmler, dotychczasowy minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop (obaj bezskutecznie ubiegali się o jakieś stanowisko), minister uzbrojenia i amunicji Albert Speer, feldmarszałkowie Wilhelm Keitel i Robert Ritter von Greim, nowy dowódca Luftwaffe (na krótko przed śmiercią Hitlera dotychczas dowodzący siłami lotniczymi marszałek Hermann Göring, który przygotowywał się do zbrojnego puczu i przejęcia władzy w Niemczech, został pozbawiony wszelkich stanowisk), generał Alfred Jodl i inni. 1 Statek pasażerski (16 595 BRT) został wcielony do Kriegsmarine w 1942 roku. Prolog 15 Sprawą najważniejszą dla nowej głowy państwa oraz naczelnego dowódcy trzech formacji zbrojnych (na swoje dotychczasowe stanowisko Dönitz powołał generała- -admirała von Friedeburga, najbliższego współpracownika w prowadzeniu wojny podwodnej) było ocalenie od zagłady Niemiec. Admirałowi zależało na poddaniu się jak największej liczby żołnierzy niemieckich siłom brytyjskim i amerykańskim, a nie radzieckim, które budziły w Niemczech znacznie większy strach. Dönitz, gdy objął władzę w rozpadającej się III Rzeszy, miał kilkaset okrętów podwodnych, które przynajmniej na papierze, były śmiertelnym zagrożeniem dla okrętów wojennych i statków handlowych państw sprzymierzonych operu- jących na północnym Atlantyku, przybrzeżnych wodach brytyjskich i innych obszarach działań na morzu.2 W Niemczech i na terenie okupowanej Polski budowano różnego typu ofen- sywną broń podwodną dla U-Bootwaffe. Nie brakowało także małych jedno- stek bojowych – miniaturowych okrętów podwodnych, wypełnionych mate- riałami wybuchowymi, pilotów „żywych torped”, gotowych zginąć za Führera i III Rzeszę czy bezzałogowych jednostek podwodnych. Niemcy pod względem liczby posiadanych okrętów podwodnych byli nadal potęgą – to opinia wyra- żona przez znanego i kontrowersyjnego brytyjskiego historyka wojskowości sir Basila Liddel Harta, który zmarł w 1970 roku. W latach 1944–1945 dowódcami wielu okrętów podwodnych, na których powiewała czarno-biało-czerwona bandera ze swastyką (bandera Kriegsmarine), byli młodzi oficerowie (najczęściej w stopniu Oberleutnant zur See – porucz- nika marynarki), którzy mieli słabe pojęcie o prowadzeniu wojny podwodnej na Atlantyku. Wielu z nich nie brało dotychczas udziału w misjach liniowych. Mimo przygniatającej przewagi przeciwnika na wszystkich frontach, do końca zachowali dyscyplinę i  wysokie morale. Niewielu żyło dowódców okrętów, którzy zaliczali się do elity U-Bootwaffe. Najbardziej znani podwodniacy, którzy mogli pochwalić się zatopieniem największej liczby statków i osiągnęli największą ilość zatopionego BRT (pojemność jednostek handlowych), zginęli podczas akcji bojowych lub trafili do niewoli. Starsi stopniem oficerowie marynarki po odbyciu wymaganej liczby pa- troli bojowych zostali wysłani do jednostek szkoleniowych położonych nad Bałtykiem, we Francji i  w  Norwegii, gdzie wykonując obowiązki dowódców flotylli lub inne zadania brali udział w kompleksowym instruktażu kolejnych 2 Z zestawień alianckich, sporządzonych jesienią 1945 roku, które potem były kilkakrotnie poddawane korektom, załogi niemieckie zatopiły w nocy z 4 na 5 maja w ramach operacji o kryptonimie „Regenbogen” („Tęcza”) 222 U-Booty (w olbrzymiej większości znajdowały się w portach Niemiec Północnych) w Zatoce Jade, w ujściach Wezery i Łaby, w zatokach Lubeckiej i Eckernförde oraz w Norwegii (Bergen) – co nastąpiło wbrew postanowieniu o warunkach kapitulacji, podpisanej 4 maja w kwaterze głównej Montgomery’ego, zaś 174 poddały się siłom alianckim. 16 Prolog roczników załóg U-Bootwaffe. Kursanci przechodzili w  ostatnich miesiącach wojny skrócone szkolenie unitarne na lądzie. Potem na kilka tygodni wyjeż- dżali do morskich ośrodków szkoleniowych. W szkołach U-Bootów 19- i 20- letni mężczyźni, którzy zostali zaliczeni do załóg okrętów podwodnych, mu- sieli zdobyć podczas kursu podstawy kwalifikacji w zakresie prowadzenia ataku i strzelania torpedowego oraz innych elementów potrzebnych w trakcie trwania służby frontowej. Wymogi wojenne spowodowały, że szkolenie zostało skrócone i trwało do zaledwie 2 miesięcy, zaś pod sam koniec wojny na U-Booty wysyłano ludzi bez żadnego specjalistycznego przygotowania. Takich „podwodniaków” Dönitz zdecydował się wysyłać na patrol bojowy! Planowano nawet, że marynarz U-Boota po 12 patrolach operacyjnych będzie przydzielony do zadań tyłowych, jednak rzeczywistość okazywała się bardziej brutalna. Z każdym rokiem trwania wojny malały szanse na przeżycie, a służba kończyła się czasem podczas dziewiczego rejsu bojowego. Warto pamiętać, że gdy od czwartego roku wojny alianci zaczęli wygrywać wojnę podwodną, średnia długość życia statystycznego członka załogi niemieckiego okrętu pod- wodnego nie przekraczała sześciu-siedmiu miesięcy. Tymczasem już od połowy 1944 roku statystyczna długość życia marynarza liniowego U-Boota zmniejszyła się do około 4 miesięcy. W ostatnim roku wojny gazety brytyjskie, powołując się na oficjalne raporty Admiralicji, poinformowały nie bez satysfakcji, że U-Booty, które pozostawały na patrolu bojowym, średnio żyją 40 dni! Podwodniacy z  U-Bootwaffe byli świadomi grożącego im niebezpieczeństwa. Okręty pod- wodne, które nie miały zainstalowanych chrap (Schnorchel), urządzenia po- zwalającego na pracę silników spalinowych w zanurzeniu na głębokości pery- skopowej i  nie zostały wyposażone w  nowoczesne urządzenia radiolokacyjne pasywne (radary), wychodziły na misje samobójcze. Niemądrą decyzją było, że wiele zaprawionych w walce załóg, których okręty podwodne zostały zniszczone w  basenach portowych położonych nad Bałty- kiem na skutek brytyjskich oraz amerykańskich nalotów bombowych, wysłano na front lądowy na początku 1945 roku. Gdy przyszło bronić upadającej stolicy Rzeszy, wielki admirał Dönitz – lojalny wobec Führera – w depeszy do Hitlera poinformował, że oddelegowuje wszystkich dostępnych marynarzy, aby wal- czyli o los Niemiec w Berlinie. Mieli oni dotrzeć do stolicy Rzeszy samolotami transportowymi Ju 52 i wylądować w środku miasta! Plan ten był typowym przykładem całkowitego oderwania się „Wielkiego Lwa” od wojennych realiów. Od stycznia do kwietnia 1945 roku, mimo beznadziejnej sytuacji Niemiec na froncie, oddano do służby łącznie aż 91 U-Bootów (2 typu VII C/41, 1 typu IX D/42, 2 typu XVII B, 56 typu XXI i 30 typu XXIII). Na kilka dni przed ogłoszeniem kapitulacji, 1 maja, wszedł do służby ostatni okręt pod- wodny w dziejach III Rzeszy, U 4710 (typ XXIII), pod dowództwem zaledwie Prolog 17 dwudziestojednoletniego ObltzS Ludwiga Ferdinanda von Friedeburga. Nie zdążył wziąć udziału w żadnej misji bojowej. Na początku maja 1945 roku większość U-Bootów stacjonowała w bazach morskich w Niemczech i Norwegii, inne pozostawały na kotwicowiskach na Bałtyku, kilka okrętów było w  drodze powrotnej do portów przeznaczenia. W tym czasie 43 okręty podwodne były w morzu w drodze do miejsca ope- racji, wracały z patrolu lub pozostawały w swoich sektorach działań bojowych. U-Booty miały zwalczać okręty i  statki przeciwnika na Morzu Norweskim, Morzu Północnym, na zachód od Kanału Północnego, na Morzu Irlandzkim, w zachodniej części kanału La Manche, nieopodal Rejkjawiku, na północnym Atlantyku, u wybrzeży kanadyjskich, u wschodnich brzegów Stanów Zjedno- czonych, na zachód od wybrzeży Wielkiej Brytanii, nieopodal Gibraltaru, na Morzu Karaibskim i na wodach wschodniej Azji. Gdy 2 maja admirał Karl Dönitz objął stanowisko Führera Rzeszy, na okręty Kriegsmarine został wysłany meldunek, w którym poinformowano żołnierzy, że: Führer [Adolf Hitler] padł w boju. [...] Straciliśmy w nim jednego z największych bo- haterów w dziejach Niemiec. Pogrążeni w żałobie po nim i pełni czci, opuszczamy dziś flagę do połowy masztu. Führer wyznaczył mnie swym następcą, szefem państwa i na- czelnym Dowódcą Sił Zbrojnych. Przejmuję dowództwo nad wszystkimi rodzajami niemieckich sił zbrojnych, zdecydowany kontynuować walkę z bolszewizmem dopóki nie uda się ocalić przed pójściem do niewoli lub zagładą żołnierzy formacji bojowych we wschodnich Niemczech i setek tysięcy rodzin ze wschodnich Niemiec. Zmuszony jestem także dalej prowadzić wojnę z Anglikami i Amerykanami tak długo, jak długo stanowić będą dla mnie przeszkodę w walce z bolszewizmem. Sytuacja wymaga od was – ludzi, którzy dokonaliście już tylu chwalebnych czynów i z utęsknieniem wypatru- jecie końca wojny – dalszego, bezgranicznego wysiłku. Żądam dyscypliny i posłuszeń- stwa. Jedynym sposobem uniknięcia całkowitego chaosu i ruiny jest bezwarunkowe posłuszeństwo moim rozkazom. Każdy, kto w tej właśnie chwili uchyla się od służby, skazując tym samym na śmierć lub niewolę niemieckie kobiety i dzieci, jest tchórzem i  zdrajcą. Wierność, którą przysięgaliście Führerowi, każdy z  was winien jest teraz mnie, jako wyznaczonemu przez Führera jego następcy. Czyńcie swoją powinność, żołnierze niemieccy. Stawką w tej grze jest istnienie naszego narodu. *** Dönitz przed ogłoszeniem bezwarunkowej i  jednoczesnej kapitulacji na wszystkich frontach, wysłał ostatni raz depeszę do załóg okrętów podwodnych, rozkazując, by jego podkomendni dochowali mu bezwzględnej wierności w naj- tragiczniejszym dla pokonanych czasie: 18 Prolog Za nami sześć lat wojny morskiej. Walczyliście jak lwy. Miażdżąca przewaga mate- riałowa zepchnęła nas na wąski skrawek terytorium. Z baz, które pozostały w na- szych rękach, nie możemy dalej prowadzić działań wojennych. Marynarze okrętów podwodnych, niezłomni w waszej woli walki, składacie broń po heroicznych zma- ganiach, które nie mają sobie równych. Z szacunkiem myślimy o naszych towarzy- szach broni, którzy przypieczętowali swą wierność Führerowi i Ojczyźnie własnym życiem. Towarzysze broni, zachowajcie na przyszłość ducha, który przepełniał flotę podwodną, w której przez długie lata dzielnie i niezłomnie walczyliście za Ojczyznę. Z  43 okrętów podwodnych, o  których wspomniałem, że znajdowały się w  drodze lub były na Atlantyku albo pozostawały na patrolu operacyjnym wokół wybrzeży Wielkiej Brytanii, tylko 8 usłuchało rozkazu „Wielkiego Lwa” i wróciło do Niemiec lub Norwegii. Dlaczego reszta U-Bootów w  odpowiedzi na komunikat wysłany przez Dönitza (radiogram był nadawany bez przerwy na wszystkich długościach fal przez cały dzień 4 maja) i rozkazy aliantów nie wynurzyła się, nie podniosła na maszt czarnej flagi (jako znak poddania się) i nie wpłynęła do najbliższych portów? Prawdopodobnie owi dowódcy nie odebrali radiogramów w porę. Inny powód, który jest bliższy prawdy – tak przynajmniej wynika z zachowanych re- lacji niemieckich podwodniaków – to podejrzenie, że komunikat o zaprzestaniu dalszej walki, który popłynął na falach eteru, mógł zostać wydany pod przy- musem lub był próbą zastosowanego fortelu przez Brytyjczyków, gdyż w tekście brak było podpisu naczelnego dowódcy Kriegsmarine. Dowódcy okrętów podwodnych, którzy zdecydowali się na kontynuowanie patrolu, uważali, że dopóki nie będą pewni, iż rozkaz o definitywnym zaprze- staniu walki jest zgodny z wolą naczelnego dowództwa, nie podporządkują się rozkazom wroga. Świadczy o tym zachowanie dowódcy przybrzeżnego okrętu podwodnego typu XXIII, U  2336, Kapitänleutnanta (kapitana marynarki) Emila Klusmeiera, który 7 maja storpedował dwa statki frachtowe sprzymierzo- nych – norweski Sneland I (1791 BRT) i brytyjski Avondale Park (2878 BRT) w pobliżu Firth of Forth. Był to ostatni sukces U-Bootwaffe podczas II wojny światowej.3 Jakie były losy pozostałych U-Bootów znajdujących się w morzu po ogło- szeniu ogólnej kapitulacji? 23 okręty poddały się w brytyjskich portach, 3 w Ka- nadzie, 4 w  Stanach Zjednoczonych, a  2 dopłynęły do Argentyny, U  963 i U 1227 zostały samozatopione przez własne załogi koło wybrzeży Portugalii, 3 10 lipca 1945 roku zatonął brytyjski statek rybacki Kned (352 BRT) po wejściu na jedną z 15 min postawionych na początku drugiej połowy sierpnia 1944 roku przez U 218 (Kplt Rupprecht Stock) w pobliżu Lizard Head w kwadracie marynarki BF 2515. Prolog 19 a U 979 wszedł na mieliznę na południowy zachód od wyspy Amrum przy nie- mieckim wybrzeżu Morza Północnego. 7 maja, w godzinach nocnych, Niemcy w jednym ze szkolnych budynków – kwaterze głównej Alianckich Sił Ekspedycyjnych generała Eisenhowera w Reims we Francji – skapitulowały na froncie zachodnim przed przedstawicielami armii Stanów Zjednoczonych i Wspólnoty Brytyjskiej. Generał Alfred J. Jodl, upoważ- niony przez Dönitza, podpisał akt zaprzestania działań wojennych. Niemcy mieli poddać się na wszystkich frontach do północy 9 maja 1945 roku. Nazajutrz doszło do powtórzonej ceremonii podpisania aktu kapitulacji We- hrmachtu w Berlinie. Na kategoryczne żądanie Naczelnego Wodza, generalis- simusa Związku Radzieckiego Józefa W. Stalina 8 maja, w późnych godzinach nocnych w kwaterze jego zastępcy marszałka Gieorgija K. Żukowa, w gmachu szkoły oficerskiej na Zwiselerstrasse 2 w dzielnicy Karlshorst w Berlinie powtó- rzono podpisanie bezwarunkowej kapitulacji, tym razem całych Niemiec przed przedstawicielami czterech mocarstw sojuszniczych – Związku Radzieckiego, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Francji.4 Kapitulację niemieckich sił zbrojnych podpisał feldmarszałek Wilhelm Keitel wraz z generałem Stumpffem i generał-admirałem Friedeburgiem. Przyjęli ją marszałek Żukow, marszałek Ar- thur Tedder, generał Carl Andrew Spaatz i generał Jean de Lattre de Tassigny. Jednym z 11 U-Bootów5, które w drugiej połowie kwietnia i na początku maja 1945 roku wysłano na patrol w pobliże wybrzeży Wielkiej Brytanii, był okręt podwodny typu VII C, U 977, pod dowództwem ObltzS Heinza Schäf- fera. Dla dwudziestoczteroletniego oficera był to drugi okręt podwodny, któ- rego był dowódcą podczas wojny. Wcześniej, przez ponad rok, był dowódcą szkolnego „żelazka”, jednokadłubowego okrętu typu II D – U 148. Na żadnym z tych okrętów nie został wysłany przeciw żegludze przeciwnika. Nie był jednak nowicjuszem w wojnie na morzu. Jako chorąży i starszy chorąży marynarki wziął udział w sześciu patrolach bojowych na U 561 (Kplt Robert Bartles) od czerwca 1941 roku do maja 1942 roku na Atlantyku i Morzu Śródziemnym. Następnie wziął udział w czterech patrolach bojowych na U 445 (ObltzS Heinz-Konrad Fenn) między listopadem 1942 roku a wrześniem 1943 roku w stopniu Leutnant 4 W latach 1939–1945 okręty bojowe U-Bootwaffe zatopiły łącznie 2603 statki handlowe i  175 okrętów wojennych. Na morzach świata zginęło 60  000 marynarzy żeglugi handlowej oraz wchodzących w skład załóg okrętów Royal Navy, US Navy, Kanadyjskiej Marynarki Wojennej i innych flot państw sprzymierzonych oraz załóg sił powietrznych różnych narodowości. Niemcy ów sukces okupili stratą 648 z 859 U-Bootów wysłanych na patrole bojowe i śmiercią 25 870 z 39 tysięcy podwodniaków – oficerów, podoficerów i  marynarzy. Aż 429 okrętów podwodnych poszło na dno wraz z  całą załogą. Inny szokujący fakt jest taki, że 215 U-Bootów zginęło na dziewiczych patrolach operacyjnych. 5 Pozostałe: U 244, U 764, U 901, U 320, U 1010, U 1057, U 1058, U 1109, U 1272 i U 2511. 20 Prolog zur See (podporucznika marynarki), które odbył w randze oficera wachtowego na środkowym Atlantyku. Gdy wielki admirał Karl Dönitz zaczął sprawować obowiązki ostatniego Führera III Rzeszy, czterdziestoośmioosobowa załoga U 977 złożona w więk- szości z bardzo młodych i niedoświadczonych marynarzy (ponad połowa ludzi na okręcie była w wieku 19–21 lat) opuściła bazę Kriegsmarine w Kristiansand w Norwegii. U-Boot wyszedł na pierwszy patrol bojowy. Rozpoczęła się jedna z  najbardziej fantastycznych i  tajemniczych misji frontowych niemieckiego okrętu podwodnego... *** Czy wszyscy dowódcy U-Bootów byli nazistami i  mordercami? Czy pro- wadząc agresywną i  nieograniczoną wojnę podwodną o  tonaż na Atlantyku –  zgodnie z  rozkazami Hitlera – byli bezdusznymi, pozbawionymi uczuć ludźmi, których nazywano „szakalami głębin”? Czy walcząc z taką zaciętością myśleli o tych marynarzach z zatopionych statków i okrętów, których zostawili bez pomocy w zimnych wodach oceanu, skazując na śmierć? Przerażająca jest opowieść jednego z  oficerów okrętu podwodnego, który zatopił nieprzyjacielski zbiornikowiec na północnym Atlantyku. Zniszczony transportowiec złamał się na pół w czasie sztormowej pogody. Gdy odpalono torpedy, nie wysłano żadnego ostrzeżenia. Był po prostu pościg za wrogiem, ręka na dźwigni i słodki moment zabójstwa. Kiedy wszystko się zakończyło, ci, którzy przeżyli, zostali pozbawieni pomocy i musieli umrzeć w morzu z powodu wychłodzenia organizmu. W pobliżu nie było jednostek ratowniczych. U-Boot opuścił sektor działania w poszukiwaniu kolejnej ofiary. Tymczasem pod po- kładem okrętu kapitan kazał włączyć gramofon, załoga słuchała starych nagrań, które przypominały im dom... u 977 5 czerwca 1941 roku niemiecka stocznia Blohm Voss w Hamburgu, która jako spółka akcyjna działała w branży od sześćdziesięciu czterech lat, zajmując się produkcją i budową żaglowców, statków handlowych, nawodnych okrętów wojennych,1 później także projektowaniem i montażem samolotów (w latach 30. i 40. XX wieku zbudowano maszyny powietrzne dla lotnictwa cywilnego – Lufthansy i lotnictwa wojskowego – Luftwaffe), po wywiązaniu się z wcze- śniejszych zobowiązań wobec rodzimej floty podwodnej, podpisała umowę na budowę 24 najbardziej popularnych okrętów podwodnych w U-Bootwaffe o wyporności nawodnej 761 t i wyporności podwodnej 865 t.2 Średnie okręty szturmowe typu VII C, bo o nich jest mowa, nazywane były najbardziej zapracowanymi „koniami roboczymi” Karla Dönitza.3 Na pokła- dach stalowych rekinów niemieccy marynarze walczyli wszędzie, gdzie posłał ich rozkaz – od Wyspy Niedźwiedziej na Morzu Arktycznym aż do Bermudów, od Grenlandii do Gibraltaru, a także na Morzu Śródziemnym. 1 Stocznia zbudowała m.in. krążownik Admiral Hipper (w służbie od lutego 1937 roku) i pancernik Bismarck (wszedł do służby w sierpniu 1940 roku). 2 Podpisanie kontraktów przez stocznię Blohm Voss w Hamburgu na budowę U-Bootów typu VII C: 25 września 1939 roku: U 551–U 558, 16 października 1939 roku: U 559 –U 562, 24 października 1939 roku: U 563–U 574, 8 stycznia 1940 roku: U 575–U 586, 16 stycznia 1940 roku: U 587–U 598, 22 maja 1940 roku: U 599–U 610, 15 sierp- nia 1940 roku: U  611–U  634, 20 stycznia 1941 roku: U  635–U  646, 10 kwietnia 1941 roku: U 647–U 650 i U 951–U 958, 5 czerwca 1941 roku: U 959–U 982, 25 sierp- nia 1941 roku: U 983–U 994. W kolejnych latach, 1943–1945, zostało zbudowanych 27 U-Bootów typu VII C/41, 3 typu XVII B, 47 typu XXI i 2 typu Wa 201. 3 Stocznie okrętowe i liczba oddanych do służby U-Bootów typu VII C w latach 1940– 1944: Germa niawerft, Kiel (Kilonia) – 58 okrętów, Vulcan Vegesack, Bremen (Brema) – 52 okręty, Flender Werke AG, Lübeck (Lubeka) – 23 okręty, Nordsee Werke, Emden – 22 okręty, Flensburger Schiffbau Gesellschaft, Flensburg – 20 okrętów, Howaldtswer- ke AG, Kiel (Kilonia) – 31 okrętów, Danziger Werft AG, Danzig (Gdańsk) – 32 okrę- ty, F.  Schichau Werft, Danzig (Gdańsk) – 62 okręty, Deutsche Werke, Kiel (Kilonia) – 29 okrętów, Blohm Voss, Hamburg – 144 okręty, Howaldtswerke AG, Hamburg – 33 okręty, Kriegsmarine Werft, Wilhelmshaven – 27 okrętów, H.C. Stülcken Sohn, Hamburg – 24 okręty, Vul can, Stettin (Szczecin) – 1 okręt, Oderwerke AG, Stettin (Szcze- cin) – 2 okręty, Neptun Werft, Rostock – 8 okrętów 22 U 977 Jednym z568 średnich oceanicznych okrętów podwodnych typu VII C odłu- gości sześćdziesięciu siedmiu metrów iszerokości ponad sześciu metrów, który miał jasnoszary kadłub oraz kiosk, był U977, numer stoczniowy 177. Ponad rok później od dnia podpisania umowy, 24 lipca 1942 roku, została położona stępka. Ceremonia wodowania U-Boota odbyła się 31 marca 1943 roku. Dowódcą okrętu został dwudziestopięcioletni ObltzS Hans Leilich. Dla tego o(cid:23)cera było to pierwsze samodzielne stanowisko dowódcy okrętu podwodnego po ukończeniu wielomiesięcznego szkolenia praktycznego na okrętach „nurkujących” (wcześniej służył jako o(cid:23)cer wachtowy) wtrzech ośrodkach szkoleniowych U-Bootwa(cid:21)e. U977 wszedł do służby 6 maja 1943 roku (nr poczty polowej M51994). Tego samego dnia została podniesiona na nim bandera Kriegsmarine. OKRĘT PODWODNY TYPU VII C Wyporność: nawodna 761 t (wg innych informacji 769 t), podwodna 865t (871 t), wyporność podwodna bojowa (maksymalna) 1070 t. Wymiary pod- stawowe: dłu gość całkowita 67,1 m, szerokość 6,2 m, zanurzenie 4,8 m, wy- sokość 9,6 m, długość kadłuba sztywnego 50,5 m, szerokość kadłuba sztyw- nego 4,7 m, grubość kadłu ba sztywnego 18,5 mm. Uzbrojenie artyleryjskie: na pokładzie montowano działo SK C/35 kal. 88 mm L/45 (zapas 250 na- bojów); od 1944 roku okręty pozbawiono armaty. Wkiosku za pomostem bojowym było zdwojone działko kal. 20 mm Flak C/30 (zapas 4380 nabojów) oraz działo kal. 37 mm (zapas 1195 nabojów). Czasem monto wano też po- jedyncze działka kal. 20 mm. Uzbrojenie torpedowe: na dziobie montowano cztery wyrzutnie torpedowe, na ru(cid:23)e jedną. Zabierano 14torped kalibru 533 mm lub 26 min typu TMA, albo 39 min typu TMB. Kilkanaście okrętów typu VIIC (U79–82, U90, U101, U102, U132–136) wyposa żono wsil- niki Diesla, takie jak stosowane we wcześniejszej wersji VIIB –dwa silniki wysokopręż ne (cid:23)rmy MAN, każdy po 1400 KM (moc maksymalna, krótko- trwała 2 x 1600 KM), typu M6V40/46, sześciocylindrowe, czterosuwowe z doładowaniem. Pozostałe jednostki otrzymały po dwa silniki spalinowe (cid:23)rmy Germaniawerft, typu F46 – sześciocylindrowe, czterosuwowe zdoła- dowaniem. Moc maksymalna – 2 x 1400 KM (krótkotrwale mogły osiągnąć moc 2 x 1600 KM) przy 470–490 obr/min. Silniki MAN uruchamiano na powierzchni morza przy prędkości równej 10 w. Zapewniały one U-Bootom zasięg 8850 Mm (3450 Mm przy 17 w). Natomiast dwa silniki spalino we GW typu F46, przy prędkości 10 wzapewniały zasięg 8500 Mm (3250 Mm przy 17 w). Pod wodą (bez chrap) używano dwóch silników elektrycznych Al- lgemeine Elektricitäts Gesellschaft (AEG) 175 typu GU 460/8-276 omocy U 977 23 maksymalnej 2 x 375 KM, maksymalnie 295 obr/min. Montowano też mo- tory Brown Boveri Co. typu GG UB 720/8 (2 x 375 KM i295 obr/min) lub Gable Lahmeyer Co. typu RP 137/c, ewentualnie jednostki napędowe Siemens Schuckert Werke typu GO 343/38-8 (2 x 375 KM i295obr/min). Zapas paliwa do silników wynosił 113,47 t (maksymalnie, gdy wykorzystano komory torpedowe nr 1 i3 jako zbiorniki – 121,5 t). Źródłem prądu dla dwu silników elektrycznych były dwie baterie akumulato rów, po 62 ogniwa każda (wpojemnikach bez warstwy ochronnej zgumy) typ AFA 33 MAL 800 E opojemności 9160 Ah iomasie 62 t, przybliżony czas rozładowania ok. 20 h. Wniektórych okrętach typu VII C stosowano kombinacje akumu- latorów opojemności 9160 Ah. Zasięg okrętu wzanurzeniu to 80 Mm przy prędkości 4 w(130 Mm przy 2 w). Załoga –4o(cid:24)cerów oraz 40 podo(cid:24)cerów imarynarzy (od 1943roku 4 o(cid:24)cerów i53 marynarzy). U 977 wysłano do ośrodka szkolenia technicznego dla podwodniaków wKilonii. Przez ponad cztery miesiące, do 30 września 1943 roku, jednostka wchodziła w skład 5. U-Flottille, z zadaniem osiągnięcia przez załogę pełnej gotowości operacyjnej. Członkowie załogi musieli poznać konstrukcję okrętu, obejrzeć – dosłownie – każdy nit inakrętkę, znać przeznaczenie każdej ztysięcy rur, przewodów itp. Chodziło oto, żeby wnajbardziej ekstremalnych warun- kach bojowych, wmomencie zagrożenia, gdy panowały ciemności wstalowym sercu okrętu potra(cid:24)li oni zlokalizować każdy zawór. Ale to nie było wszystko. Ludzie poddawani byli pozorowanym sytuacjom bojowym, uczono strzelania torped oraz ćwiczono wszystkie elementy zanurzenia. Podwodniacy mieli moż- liwość wypróbować działanie sterów głębokości, zbiorników trymowych ibala- stowych, atakże poznawali wytrzymałość kadłuba. Do stałych zadań wykonywa- nych podczas wymagającego szkolenia należały próby silników wysokoprężnych i elektrycznych, uzbrojenia artyleryjskiego, radia i aparatury echolokacyjnej. Był to również czas, gdy ludzie poznawali się wzajemnie, zdając sobie sprawę, że stają się żywym elementem okrętowego organizmu. Ćwiczenia praktyczne odbywały się dzień inoc na Głębi Bornholmskiej na Bałtyku. Doskonalono się wćwiczeniach polegających na atakowaniu konwojów. Ich praca iwysiłek miały zaowocować wtrakcie trwania bitwy oAtlantyk. Trening prowadzony był bardzo intensywnie. Dowódca wymagał od załogi posłuszeństwa iwysokiego poziomu wyszkolenia. Od wszystkich tych umiejętności zależało najczęściej, czy uda się zatopić statki handlowe ipowrócić bez strat zpatrolu. Od początku trwania szkolenia był to okręt pechowy. Okazuje się, jak wynika z zachowanych materiałów wywiadu alianckiego, że podczas rejsów 24 U 977 szkoleniowych na Bałtyku U977 pod dowództwem ObltzS Leilicha trzykrotnie taranował inne okręty lub sam był przez nie taranowany.4 Do serii wypadków doszło wtrakcie wykonywania manewrów zanurzenia okrętu. Zawiniły elementy oprzyrządowania lub brak doświadczenia dowódcy ipozostałych członków za- łogi. Przy dobrej pogodzie, oczym warto pamiętać, okręt typu VII C był bardzo stabilną jednostką, ale wtrakcie sztormu wyłaziła zniego dzika świnia! Niektóre segmenty konstrukcji kadłuba sztywnego podczas ostatniej kolizji zostały tak mocno uszkodzone (wystąpiły potem trudności zich uszczelnieniem), że na- czelne dowództwo U-Bootwa(cid:24)e postanowiło wycofać U977 zlinii iprzezna- czyć do wykonywania zadań jako okręt szkolny.5 KAPITÄNLEUTNANT HANS LEILICH Urodził się 12 lutego 1918 roku wPirmasens (wpobliżu zgranicą Francji) wNiemczech. 3 kwietnia 1937 roku wstąpił jako kadet do Marineakademie wKilonii. 1 maja 1938 roku awansował na stopień chorążego marynarki wKriegsmarine. 1 lipca 1939 roku otrzymał awans na stopień starszego cho- rążego marynarki. Na miesiąc przed wybuchem II wojny światowej, 1sierpnia 1939 roku, otrzymał awans na pierwszy stopień o(cid:20)cerski wkorpusie mor- skim – podporucznika marynarki. Został zaokrętowany na pancernik Schle- sien, na którym służył od listopada 1939 roku do sierpnia 1940roku. Od sierpnia 1940 roku do listopada 1940 roku pracował wwydziale (komórka) służbowym Kriegsmarine wBoulogne (Francja). Od listopada 1940 roku do września 1941roku dowódca kompanii iwykładowca podwodnego pływania 4 Patrz: Relacja Dietricha Wiese w: G. Högel, Embleme, Wappen, Malings deutscher U-Boote 1939–1945, Hamburg 2001, s. 159 5 W1943 roku doszło do utraty kilku U-Bootów podczas ćwiczeń na Bałtyku. 24 lutego zatonął U649 po kolizji zbliźniaczym U232, na północ od Łeby (35 zginęło i11 ludzi zostało uratowanych). 19 marca U5 został stracony na zachód od Piławy na skutek awarii przy zanurzeniu, braku kontroli nad okrętem (21 zginęło i16 podwodniaków zostało uratowanych). Wpierwszych dniach sierpnia jednostka szkolna U34 zatonęła po zderze- niu zbazą okrętów podwodnych Lech koło Memel (Kłajpedy). Innym razem nowy okręt U670 zatonął po kolizji zokrętem-celem 26. U-Flottille Bolkoburg na wodach Zatoki Gdańskiej 20 sierpnia (zginęło 21 marynarzy i22 ludzi zostało uratowanych). 8 września U983 zatonął po kolizji zU988, na północny wschód od Łeby (5 marynarzy zginęło i38zostało uratowanych). 30 września U346 zatonął zpowodu awarii podczas zanu- rzania lub wwyniku sabotażu, 15 Mm na północny wschód od Helu (42 ludzi zginęło i6zostało uratowanych). 18 listopada U718 został stracony po kolizji zU476, 20 Mm na północny wschód od Bornholmu (43 ludzi zginęło i7 zostało uratowanych). 20 listo- pada U768 został staranowany na wodach Zatoki Gdańskiej przez U745. Okręt odbywał rejs szkoleniowy. Nikt nie zginął. U 977 25 w Mürwik. 1 września 1941 roku został awansowany na stopień porucz- nika marynarki. Od września 1941 roku do marca 1942roku brał udział wszkoleniu dla podwodniaków. Od marca 1942 roku do lutego 1943roku był kursantem io(cid:22)cerem wachtowym na szkolnych okrętach podwodnych w24.U-Flottille wMemel i4. U-Flottille wStettin (Szczecin) oraz przeszedł przeszkolenie w jednostce bojowej w 10. U-Flottille w Lorient (Francja). Od marca do kwietnia 1943roku przebywał na kursie dla podwodniaków w24.U-Flottille. Od kwietnia 1943 roku do pierwszych dni maja 1943roku wchodził w skład podstawowej załogi okrętu podwodnego typu VII C, U977, podczas ostatniego etapu budowy wstoczni Blohm Voss wHam- burgu. Od 6maja 1943roku do 1(?– M.B.) marca 1945roku dowódca U977. 1września 1944roku awansował na stopień kapitana marynarki. Od kwietnia 1945roku do zakończenia wojny wEuropie pełnił obowiązki komendanta portu wSwinemünde (Świnoujście). 1 października 1943 roku U977 po kilku miesiącach spędzonych wKilonii otrzymał przydział do Pillau (Piława) gdzie znajdował się ośrodek szkoleniowy 21. U-Flottille, położony nad Zatoką Gdańską. Do U-Bootwa(cid:23)e poszukiwani byli specjaliści, w szczególności mechanicy, elektrycy i radiooperatorzy. W 1944 roku w Niemczech było trudno o fa- chowców pracujących w zawodach technicznych. Brakowało także wykwa- li(cid:22)kowanych kucharzy. Marynarze po odbyciu szkolenia unitarnego i stażu praktycznym wjednym zośrodków Kriegsmarine położonych nad Bałtykiem, otrzymywali przydziały na okręty, które powróciły zmisji bojowych (wymagana była wymiana części załogi) lub byli wysyłani na nowo oddane do służby jed- nostki podwodne. Zpoczątkiem marca 1945 roku Kplt Hans Leilich zdał obowiązki dowódcy okrętu U977 ObltzS Heinzowi Schä(cid:23)erowi. Nie wyprzedzajmy jednak wydarzeń. Porucznik marynarki Schä(cid:23)er otrzymał przydział na U977 tuż przed świętami Bożego Narodzenia 1944 roku. Wpo- łowie grudnia pożegnał się zdwudziestoczteroosobową załogą szkolnego okrętu podwodnego U148. Wmiędzyczasie otrzymał 8 dni urlopu iwyjechał do ro- dziny wBerlinie. Ciężko przyszło się rozstać ze starą i wypróbowaną grupą ludzi. U 148, 314-tonowy okręt podwodny długości czterdziestu czterech metrów, wyposa- żony wtrzy dziobowe wyrzutnie torpedowe oraz wpodwójne działko przeciw- lotnicze kal. 20 mm, wchodził również wskład 21. U-Flottile wPillau. Ten typ U-Boota należał do najbardziej nowoczesnych małych jednostek podwodnych 26 U 977 w  niemieckiej flocie podwodnej. Ale służbę na ciasnej „dłubance” i  na „wy- godnym” okręcie typu VII można było porównać do pracy kierowcy, który prze- siadł się z „garbusa” do mercedesa. Następnym dowódcą okrętu typu II D został dwudziestotrzyletni ObltzS Renko Tammen.6 Dla tego oficera był to pierwszy i jednocześnie ostatni okręt podwodny, jakim przyszło mu dowodzić do czasu samozatopienia w śluzie im. Grossadmirala Raedera w Wilhelmshaven w ra- mach operacji „Regenbogen” na początku maja 1945 roku. Procedura przejmowania obowiązków dowódcy okrętu trwała kilka tygodni. W tym czasie U 977 brał udział w krótkich, kilkudniowych rejsach szkolenio- wych na Bałtyku. Do basenu portowego wchodzili na kilka godzin postoju. Pod koniec starego roku okręt opuściła kilkunastoosobowa grupa marynarzy, którzy otrzymali dwutygodniowy urlop, a potem zostali wysłani na okręty frontowe. Na ich miejsce skierowano poborowych po szkole unitarnej. W pobliżu bazy morskiej w Pillau Kplt Leilich i ObltzS Schäffer poddawali załogę forsownemu treningowi, ćwiczono próbne zanurzenia, podczas których wykrywano ewentualne usterki i  niedoróbki. Doskonalono wiedzę na temat prowadzenia ataku i strzelania torpedowego. Na okręcie panowała wysoka dys- cyplina, dzięki czemu młodzi podwodniacy potrafili zachować zimną krew. Ćwiczono regularnie manewr – zanurzenie alarmowe na czas. Kplt Hans Leilich był zdania, że nieustanne przebywanie załogi w morzu pozwoli ponad 40-oso- bowej grupie mężczyzn dobrze zapoznać się ze sprzętem, podnieść umiejętności w poszczególnych specjalnościach oraz przyzwyczaić się do trudnych warunków życia na okręcie podwodnym. Zachowanie na fali okrętów VII C było trudne do przewidzenia. Jak wyraził się jeden z byłych podwodniaków: [Okręt] wspinał się z mozołem na wielką falę, by z jej szczytu zjechać szusem jak jakiś szalony narciarz i dać nura pod drugą falę. Po chwili pomost był pod powierzchnią, woda waliła się do centrali przez otwarty właz, a my – jak szmaciane lalki na łańcuchach, uwiązani pasami do poręczy i pochew peryskopów – mogliśmy tylko mieć nadzieję, że starczy nabranego w płuca powietrza, że pasy wytrzymają – no i mogliśmy się modlić, żeby ta cholerna łajba miała tyle rozumu, by się jednak wynurzyć po drugiej stronie. 6 Podporucznik marynarki Renko Tammen od czerwca 1943 roku do sierpnia 1944 roku był II oficerem wachtowym na okrętach bojowych typu VII C – U 380 i U 967, któ- re wchodziły w  skład 29. U-Flottille w  Tulonie (Francja). Na każdym z  tych okrętów brał udział w patrolach operacyjnych na Morzu Śródziemnym. Był dowódcą U 148 od 16 grudnia 1944 roku do 2 maja 1945 roku. 1 stycznia 1945 roku został awansowany na stopień porucznika marynarki. U 977 27 Podczas kursu praktycznego komendanci U-Bootów mieli możliwość poznać zalety, zdolności i  doświadczenie poszczególnych członków załogi. Dowódca powinien był trzymać swój okręt w posłuchu żelazną ręką służbisty i dopro- wadzić jego załogę do stanu najwyższej bojowej sprawności, zdobywając sobie jednocześnie jej całkowite oddanie. Ludzie nie cenili oficerów, którzy używali chełpliwych słów, teatralnych gestów, przejawiali pogardę dla wroga czy prze- sadną pewność siebie w  obliczu nieprzyjaciela. Czasu było niewiele, dlatego dynamiczne szkolenie było jak najbardziej wskazane. Leżenie na koi należało do luksusu. Sprawą nadrzędną było osiągnięcie pełnej gotowości bojowej przez załogę. Kadrę oficerską U 977 uzupełniało dwóch oficerów pokładowych – dwu- dziestodwuletni Oberleutnant zur See Karl Reiser (I oficer, zastępca dowódcy okrętu) i  dwudziestotrzyletni Leutnant zur See Albert Kahn (II oficer) oraz główny mechanik, trzydziestoletni Leutnant zur See Dietrich Wiese. W styczniu 1945 roku nastąpiła katastrofa na froncie wschodnim. Zapadła decyzja o rozwiązaniu ośrodka szkoleniowego dla załóg okrętów podwodnych w Pillau (likwidacja trwała do 28 lutego). Wojna była przegrana, co do tego nie było wątpliwości. Dalsze prowadzenie działań bojowych na morzu było niepo- trzebne. Ludzie byli wysyłani na pewną śmierć. Ale dowódcy U-Bootów nie mieli odwagi na demonstracyjne okazanie niezadowolenia. Byli żołnierzami. Nie chcieli być uznani za buntowników. Nie zamierzali opuścić podwładnych, lecz wspólnie – wierząc w przeznaczenie – doczekać końca wojny. Ostatni komendant 21. U-Flottille Kapitänleutnant Herwig Collmann (w latach 1940–1941 dowódca U 17 i U 562) wyznaczył ObltzS Heinza Schäf- fera na dowódcę osłony konwoju. Grupa okrętów składała się z czterech U-Bo- otów typu VII C, każdy uzbrojony w artylerię przeciwlotniczą. Okręty szkolne 21.  U-Flottille nie miały półautomatycznej pojedynczej armaty morskiej SK C/35 kal. 88 mm. U-Booty otrzymały rozkaz przejścia do Wesermünde. Podczas kilkudniowej żeglugi nie były one atakowane przez samoloty wroga. Po drodze konwój miał niezaplanowany postój w  Swinemünde. Uszkodzone zostały podwodne ele- menty kadłuba okrętu U 977. Bałtyk był jeszcze częściowo oblodzony. „Sió- demki” wyposażono w  specjalnie wyprofilowane blachy stalowe, które miały zapobiec deformacji dziobowych osłon wyrzutni torpedowych. Na U 977 za- bezpieczenia okazały się mało wytrzymałe. Nastąpiło wygięcie blach. Dowódca małego konwoju odmówił udziału w  kontynuowaniu rejsu z  niesprawnym okrętem. W tych okolicznościach pozostałe U-Booty opuściły bazę, a U 977 poszedł do suchego doku. Tymczasem okazało się, że w magazynach portowych nie ma ochronnych kołnierzy na dziobowe wyrzutnie torpedowe. Sprowadzenie specjalnych blach zajęłoby więcej czasu niż to było przewidziane. 28 U 977 Okręty, które ewakuowały się z Pillau, weszły w skład 31. U-Flottille i na dobre zadomowiły się nad Zatoką Helgolandzką. Dowódcą flotylli był Kapitän zur See (komandor) Bruno Mahn, który jeszcze jako oficer wachtowy służył na różnych typach okrętów podwodnych podczas I wojny światowej i był potem dowódcą podwodnego stawiacza min UD 5 od początku listopada 1941 roku do 12 stycznia 1943 roku. W skład flotylli wchodziły okręty podwodne typu VII C, typu VII C/41, typu IX C/40 i typu XXI. Jednostka szkoleniowa po- wstała we wrześniu 1943 roku w Hamburgu. W późniejszym czasie jej bazami były Wilhelmshaven i Wesermünde. Porucznik marynarki Schäffer czekał na instrukcje, a okręt stał zacumowany w basenie portu Swinemünde. Wreszcie U 977 otrzymał rozkaz, aby czym prę- dzej opuścił dotychczasowe miejsce postoju i przeszedł do Howaldtswerke AG w Hamburgu. Robotnicy mieli wykonać najpilniejsze roboty na okręcie. Trasa żeglugi prowadziła ze Swinemünde przez Kilonię, Kanał Kaisera Wilhelma (obecnie Kanał Kiloński), Cuxhaven do Hamburga i zakończyła się 20 lutego. Z blisko tygodniowym opóźnieniem ruszyły prace remontowe. U-Boot został umieszczony w suchym doku. Stocznia w Hamburgu miała oddział w Kilonii (w latach 1941–1944 zbudowano 33 U-Booty typu VII C). W ostatnim roku wojny z  pochylni Howaldtswerke AG w  Hamburgu nie spłynął żaden okręt typu VII C. Plan robót remontowych zaplanowano na kilka tygodni. Z nadej- ściem wiosny U 977 czekał na dalsze rozkazy. Szkolna jednostka podwodna została uznana za zdolną do działań liniowych – tak przynajmniej orzekli ludzie, którzy nie musieli takim okrętem wychodzić na wielotygodniowy patrol. Tego hurraoptymizmu nie podzielał ObltzS Heinz Schäffer i najbliżsi towarzysze broni, którzy brali udział w rejsach frontowych na północnym Atlantyku. U-Boot od czasu wejścia do służby nie uczestniczył w misji bojowej. Niedorzecznością było narażać ludzi i jednostkę na zagładę, ale Schäffer nie odważył się na bunt, zachowując wysokie morale nawet wówczas, gdy sytuacja okrętu U 977 była beznadziejna. Marynarze nie zamierzali złożyć broni, wierni do końca przysiędze i swojemu admirałowi. Stocznia w Hamburgu przeprowadziła najpilniejsze prace remontowe. Więk- szość robót nie została, niestety, wykonana. Nie wymieniono dwóch starych baterii akumulatorów, które wykazywały tylko 70 pojemności (ich sprawność była niezbędna podczas pracy silników elektrycznych). Dochodziło już wcześniej do sytuacji, że wydobywający się w nadmiarze wodór oraz dwutlenek węgla, tlenek azotu i antymonek wodoru utrudniały załodze i tak niełatwe warunki życia. Pierwszy oficer zgłaszał dowódcy przypadki bólu głowy, duszność i nad- wrażliwość wśród marynarzy. Nie wymieniono wszystkich sprzęgieł, które od ponad roku były w eksploatacji i mogły w każdej chwili wykazywać tendencję do ślizgania się. Nie udało się, z braku czasu, zamontować pancernej osłony dla U 977 29 zdwojonych działek przeciwlotniczych Flak C/30 kal. 20 mm zainstalowanych, w kiosku za pomostem bojowym. Nie postawiono na pokładzie pojedynczego działka przeciwlotniczego kal. 20 mm. Ciekawe, że U 977, okręt z flotylli szkoleniowej bez bojowej metryki, został pod koniec wojny wyposażony w wysoce zaawansowaną technologię radiotech- niczną. Miał nowoczesny sprzęt radiolokacyjny – pasywny przyrząd o nazwie „Naxos”, wykrywający pracę nieprzyjacielskich radarów. Urządzenia radiolo- kacyjne, które zostały zainstalowane na wszystkich U-Bootach operujących na Atlantyku, miały zadanie wykryć z jak największej odległości zbliżający się sa- molot dzięki wysyłanym przez jego radar impulsom. U 977 dostał także nową antenę dla systemu „Naxos”, oznaczona FuMB Ant.24 „Fliege”, która pozwo- liła na zwiększenie zasięgu namiaru do 20 km i tym samym przyczyniła się do zminimalizowania niebezpieczeństwa niespodziewanego ataku lotniczego. Ob- rotowa antena oznaczona również kodem „Cuba I” pracowała na falach o czę- stotliwości 8–20 cm. Dodatkowe wyposażenie to antena stożkowa oznaczona FuMB Ant.25 „Mücke”, która pracowała na falach długości 3 cm i miała zasięg do 60 km (od maja 1944 roku anteny „Fliege” i „Mücke” były mocowane razem na jednym maszcie umieszczonym pośrodku pomostu w pobliżu peryskopu lub osobno, wraz z okrągłą anteną radiową). Ciekawe, że chociaż zdążono wypro- dukować niewiele tych urządzeń, to jedno zamontowano na okręcie szkolnym! Wśród członków załogi było czterech, którzy ukończyli specjalistyczne kursy dla radiotelegrafistów, radiooperatorów i hydroakustyków. To nie był przypadek... Niemiecką odpowiedzią na brytyjskie radary pracujące na falach o długo- ściach 3 i 9 cm był nowy odbiornik o nazwie FuMB 26 „Tunis” (znany był także jako „Naxos II”), który odbierał fale długości od 15 do 3 cm – tenże detektor został również zainstalowany na U 977. Oprócz wymienionego przeze mnie wyposażenia U-Boot miał instalację zwaną Schnorchel (chrapy). Na pokładzie znajdowała się specjalna wnęka, gdzie magazynowano maszt chrapa oraz mechanizm jego podnoszenia. Podporucznik marynarki Dietrich Wiese, główny mechanik, nie miał w ogóle doświadczenia w obsłudze chrap. Wkrótce okazało się, że szybkie zaznajomienie załogi z ob- sługą i pracą tego urządzenia, które umożliwiało podczas zanurzenia na głębo- kości peryskopowej wypuszczenie i  wpuszczenie powietrza przy jednoczesnej blokadzie wody, miało wpływ na pomyślny przebieg podwodnej żeglugi U 977. Prace r
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

U 977. Ostatni okręt Hitlera
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: