Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00066 008234 15929319 na godz. na dobę w sumie
Układ - ebook/pdf
Układ - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 21
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-272-3386-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> obyczajowe >> opowiadania
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Opowieść o zakochaniach i odkochaniach, które odebrały spokój dwu Bogu ducha winnym aniołom stróżom, jednemu nie do końca niewinnemu przedstawicielowi piekieł, a nawet potrafiły wyprowadzić z równowagi samego Archanioła Nadzorującego…

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Układ – Tłumaczyłem ci tyle razy, Julianie – zrzędził Anabel, po raz nie wiadomo już który tego dnia. – Diabeł spełni natychmiast każde twoje życzenie i będzie się cieszył razem z tobą, gdy będziesz szczęśliwy. Ale będzie się też cieszył potem, kiedy ty szczęśliwy już nie będziesz. Zrozum to wreszcie, to nie jest żadne rozwiązanie… – Nie obchodzi mnie, co będzie robił! Obchodzi mnie tylko, że spełni moją prośbę. Że stanie się to, co chcę, żeby się stało… Dlaczego ty nie możesz tego zrobić dla mnie, Anabelu? Wszystko byłoby dużo prostsze! – Wiesz, że nie mogę. – Wszystko możesz. – Nieprawda – anioł powoli tracił cierpliwość. – Dobrze, pójdę więc do niego, skoro nie chcesz mi pomóc. – Julek… – anioł stróż bezradnie opuścił ręce. Nie ma rady na tego człowieka! Ale cóż, gdyby ludzie byli zawsze rozsądni, anioły nie byłyby potrzebne. We wszystkim należy szukać jasnych stron – stwierdził wreszcie, i pokrzepiony nieco tą myślą postanowił resztę dnia spędzić w barze Pod Zawianym Aniołkiem, aby spokojnie poczekać na rozwój wypadków. W końcu Julian i tak ma swoje sprawy na mieście…  1 – Witam szanownego pana! – wykrzyknął śmieszny, pomarszczony facecik, w przykusej, wymiętej marynarce, energicznie potrząsając dłonią Juliana. – Sprawy nierozwiązywalne, przegrane, bez szansy na powodzenie, oto moja specjalność! – darł się. – Absolutna skuteczność, satysfakcja gwarantowana! Tu moja wizytówka dla szanownego pana!… Jaki mamy problem? Julian spojrzał przelotnie na mały, czarny kartonik, opatrzony czerwonym, błyszczącym napisem. WIZYDEUSZ, DIABEŁ Karty, Hazard, Biznes – Moja sprawa jest natury uczuciowej… – Miłość, znaczy się? – Tak… – Aaa… To nie do mnie… – diabeł zgasł nagle, ale tylko na moment. – Nic to, nic to! Damy radę! Skieruję, do kogo trzeba! Ja jestem generalnie od finansów, gry losowe, szemrane interesy – to moja domena! Od spraw sercowych mamy świetnego specjalistę. Nadzwyczajnego! Tyle, że zapracowany, oj, jaki zapracowany… Ruch w interesie, mówię szanownemu panu, niezwykły! – Moja sprawa jest raczej pilna… – Kochany! A co nie jest pilne?! Zwłaszcza w miłości! – bies mrugnął do Juliana porozumiewawczo. – Gdyby jednak dało się jakoś przyspieszyć moje spotkanie… – Dobrze, dobrze, oczywiście, zobaczę co da się zrobić. Wszystko dla szanownego pana! Odezwę się niebawem. Tymczasem – cierpliwości…  Nazajutrz rano Anabel pojawił się w biurze jak zwykle, czyli trochę za wcześnie. Było dopiero kilka osób. Michał i Meneal, Natalia z Eneaszem, oraz sekretarka, Nina, i jej anioł stróż, Fidel. Juliana oczywiście jeszcze nie było. Zawsze przychodził ostatni. Anabel usiadł przy biurku. Postanowił przeglądnąć poranną gazetę. Nie potrafił jednak skupić myśli. Biuro powoli zapełniało się ludźmi i aniołami. Każdy anioł bezszelestnie zajmował miejsce przy swoim podopiecznym. Większość siadała na małych, rozkładanych 2
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Układ
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: