Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00495 008362 10996883 na godz. na dobę w sumie
Uwierz w siebie. Poznaj swoją moc - książka
Uwierz w siebie. Poznaj swoją moc - książka
Autor: Liczba stron: 264
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-1554-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> kompetencje osobiste
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Wiara matką ludzi wielkich
Trzymasz w ręku klasyczną książkę, którą przeczytały miliony ludzi i która uważana jest za ponadczasowy bestseller.
Nido R. Qubein
autor wstępu, pisarz, wykładowca, specjalista w dziedzinie przywództwa

Potęga samoświadomości

To, co Cię kształtuje, to Twoja rodzina, przyjaciele, otoczenie, jakie sobie dobierasz, Twoje lektury. Jeśli chcesz, by przyszłość ułożyła się po Twojej myśli, masz dalekosiężne plany związane z sukcesem zawodowym czy osobistym, musisz zadbać o to, by te czynniki wspierały Twój rozwój, zamiast go hamować. Wszystko, czego Ci potrzeba, by osiągnąć zamierzone cele, znajdziesz w sobie. Musisz jedynie uwolnić swój potencjał.

Wiara w siebie to bez wątpienia klucz do sukcesu. To ona jest motorem, który będzie nieustannie pchać Cię do przodu. Twoimi sprzymierzeńcami będą również podświadomość oraz prawo sugestii, pomagające Ci zwiększyć efektywność w każdej dziedzinie życia. W krótkim czasie nauczysz się, jak zmieniać marzenia w rzeczywistość, stosując nieskomplikowane techniki myślowe. Miliony ludzi na całym świecie, a także dziesiątki prestiżowych firm, skorzystały już z metod proponowanych przez autora. Ty również możesz posiąść wiedzę o tym, jak w pełni wykorzystywać potencjał swego umysłu.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Uwierz w siebie. Poznaj swoją moc Autor: Claude M. Bristol T³umaczenie: Marcin Kowalczyk, Agata Rakotny ISBN: 978-83-246-1554-4 Format: A5, stron: 264 Wiara matk¹ ludzi wielkich • Zaprzêgnij podœwiadomoœæ do wyœcigu po sukces • Korzystaj z si³y sugestii i zwiêkszaj swoj¹ skutecznoœæ • Uwierz w siebie, a inni dostrzeg¹ i podziel¹ tê wiarê Trzymasz w rêku klasyczn¹ ksi¹¿kê, któr¹ przeczyta³y miliony ludzi i która uwa¿ana jest za ponadczasowy bestseller. Nido R. Qubein autor wstêpu, pisarz, wyk³adowca, specjalista w dziedzinie przywództwa Potêga samoœwiadomoœci To, co Ciê kszta³tuje, to Twoja rodzina, przyjaciele, otoczenie, jakie sobie dobierasz, Twoje lektury. Jeœli chcesz, by przysz³oœæ u³o¿y³a siê po Twojej myœli, masz dalekosiê¿ne plany zwi¹zane z sukcesem zawodowym czy osobistym, musisz zadbaæ o to, by te czynniki wspiera³y Twój rozwój, zamiast go hamowaæ. Wszystko, czego Ci potrzeba, by osi¹gn¹æ zamierzone cele, znajdziesz w sobie. Musisz jedynie uwolniæ swój potencja³. Wiara w siebie to bez w¹tpienia klucz do sukcesu. To ona jest motorem, który bêdzie nieustannie pchaæ Ciê do przodu. Twoimi sprzymierzeñcami bêd¹ równie¿ podœwiadomoœæ oraz prawo sugestii, pomagaj¹ce Ci zwiêkszyæ efektywnoœæ w ka¿dej dziedzinie ¿ycia. W krótkim czasie nauczysz siê, jak zmieniaæ marzenia w rzeczywistoœæ, stosuj¹c nieskomplikowane techniki myœlowe. Miliony ludzi na ca³ym œwiecie, a tak¿e dziesi¹tki presti¿owych firm, skorzysta³y ju¿ z metod proponowanych przez autora. Ty równie¿ mo¿esz posi¹œæ wiedzê o tym, jak w pe³ni wykorzystywaæ potencja³ swego umys³u. • Umiejêtnoœæ tworzenia obrazów mentalnych • Technika lustra i uwalnianie podœwiadomoœci • Wiara zamieniaj¹ca koncepcje w rzeczywistoœæ • Metoda wyznaczania sobie celów i osi¹gania ich SPIS TRE¥CI WstÚp ROZDZIA’ 1. Jak nauczyïem siÚ wykorzystywaÊ potÚgÚ wiary ROZDZIA’ 2. Eksperymenty myĂlowe ROZDZIA’ 3. Czym jest podĂwiadomoĂÊ ROZDZIA’ 4. Siïa sugestii ROZDZIA’ 5. Sztuka tworzenia obrazów mentalnych ROZDZIA’ 6. Technika lustra pozwalajÈca uwolniÊ podĂwiadomoĂÊ ROZDZIA’ 7. Projekcja myĂli ROZDZIA’ 8. Kobiety i nauka o wierze ROZDZIA’ 9. Wiara sprawia, ĝe myĂli stajÈ siÚ rzeczywistoĂciÈ 7 11 41 69 79 111 147 167 203 241 ROZDZIA’ 2. EKSPERYMENTY MY¥LOWE A BY LEPIEJ ZROZUMIEm temat tej ksiÈĝki, naleĝy zasta- nowiÊ siÚ nad zjawiskiem myĂli. Nikt nie wie, czym tak napraw- dÚ jest myĂl poza tym, ĝe jest to czynnoĂÊ umysïowa, ale tak jak w przypadku innego nieznanego elementu — elektrycznoĂci — wszÚdzie dostrzegamy jej przejawy. Widzimy jÈ w czynach i sïo- wach dziecka, osoby starszej, u zwierzÈt, a nawet — do pewnego stopnia — we wszystkim, co ĝyje. Im bardziej zastanawiamy siÚ nad kwestiÈ myĂli i jÈ badamy, tym bardziej zdajemy sobie spra- wÚ z tego, ĝe jest to wspaniaïa, niczym nieograniczona siïa. Rozejrzyj siÚ. JeĂli znajdujesz siÚ w umeblowanym pokoju, prawdopodobnie zobaczysz wokóï siebie wiele nieoĝywionych przedmiotów. Tak przynajmniej zwykliĂmy opisywaÊ percepcjÚ wzrokowÈ, ale w rzeczywistoĂci patrzysz na idee lub myĂli, które zmaterializowaïy siÚ poprzez kreatywne dziaïania ludzi. Najpierw byïa wiÚc myĂl — to ona daïa poczÈtek meblom, szybom w oknach, nadaïa formÚ zasïonom i narzutom na ïóĝko. 42 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC Samochód, wieĝowiec, samoloty, które przecinajÈ niebo, ma- szyna do szycia, malutka szpilka i wszelkie pozostaïe przedmio- ty — skÈd one siÚ wziÚïy? Ich ěródïo jest tylko jedno. Jest nim dziwna siïa — myĂl. AnalizujÈc to dalej, zdamy sobie sprawÚ, ĝe te osiÈgniÚcia, a takĝe wszystko, co posiadamy, jest rezultatem kreatywnego myĂlenia. Ralph Waldo Emerson stwierdziï, ĝe myĂl jest prekursorem kaĝdego dziaïania — gdy to zrozumiemy, za- czniemy takĝe pojmowaÊ, ĝe caïym tym Ăwiatem rzÈdzi myĂl i ĝe wszystko rodzi siÚ w umyĂle. Trafnie ujÈï to Budda: „To, czym jesteĂmy, jest rezultatem naszych myĂli”. Twoje ĝycie tak naprawdÚ rozgrywa siÚ na pïaszczyěnie my- Ălowej i jest rezultatem procesów myĂlowych. Ciaïo, koĂci i miÚ- Ănie to w 70 procentach woda oraz kilka innych zwiÈzków che- micznych — to, kim jesteĂ, definiujÈ Twoje myĂli. Tajemnica sukcesu kryje siÚ w umyĂle. MyĂl moĝe uczyniÊ olbrzyma z karïa, ale czÚsto teĝ zmienia olbrzyma w karïa. Historia peïna jest opisów sytuacji, w których myĂli zmieniaïy sïabych ludzi w siïaczy lub siïaczy w ludzi sïa- bych — przykïady nieustannie widzimy wokóï siebie i dziĂ. Jedzenie, ubieranie siÚ, pogoñ za autobusem, prowadzenie sa- mochodu, spacer lub lektura gazety, a nawet podnoszenie rÚki — wszystko to poprzedza impuls myĂlowy. Chociaĝ wykonywane przez nas ruchy moĝemy uwaĝaÊ za mniej lub bardziej automa- tyczne, byÊ moĝe wywoïane jakimĂ mechanicznym odruchem, to jednak za kaĝdym krokiem w ĝyciu, bez wzglÚdu na jego kieru- nek, stoi wspaniaïa i ogromna siïa — myĂl. Sposób, w jaki chodzisz, w jaki siÚ poruszasz, rozmawiasz, styl ubierania siÚ — to wszystko odzwierciedla Twój sposób my- Ălenia. Niedbaïa postawa ciaïa wskazuje na niedbaïe myĂlenie, natomiast postawa wyprostowana i schludna jest dowodem we- Eksperymenty myĂlowe 43 wnÚtrznej siïy i pewnoĂci siebie. JesteĂmy tacy, jacy pokazujemy siÚ na zewnÈtrz. Innymi sïowy, jesteĂmy produktami naszych wïasnych myĂli. JesteĂmy tacy, jak wierzymy, ĝe jesteĂmy. MyĂl jest pierwotnym ěródïem wszelkiego bogactwa, wszel- kich sukcesów, wszelkich dóbr materialnych, wszystkich odkryÊ i wynalazków, a takĝe wszystkich osiÈgniÚÊ. Bez niej nie byïoby wielkich imperiów, fortun, transkontynentalnych linii kolejo- wych, wspóïczesnych udogodnieñ — tak naprawdÚ nie byïoby ĝadnego postÚpu i ludzie nadal tkwiliby w jaskiniach. Twoje myĂli — te dominujÈce — determinujÈ Twój charakter, TwojÈ karierÚ i w rzeczywistoĂci caïe Twoje ĝycie. MyĂl „tworzy” czïowieka lub go „ïamie”. A gdy dodatkowo zdamy sobie sprawÚ z tego, ĝe nie moĝe byÊ ĝadnej myĂli czy reakcji — pozytywnej lub negatywnej — bez inicjujÈcej jÈ myĂli, ïatwiej zrozumiemy sïowa z Biblii: „Jak posiejesz, tak zbierzesz” oraz Szekspira: „Nic nie jest dobre ani zïe. Takie staje siÚ w naszych myĂlach” (Hamlet). Sir Arthur Eddington, znany angielski fizyk, twierdziï, iĝ wszechĂwiat, w którym mieszkamy — w stopniu, którego nie po- dejrzewamy — równieĝ jest wytworem naszych umysïów, a rów- nie sïynny fizyk sir James Jeans sugerowaï nawet, ĝe wszechĂwiat jest jedynie wytworem myĂli jakiegoĂ wspaniaïego umysïu, który leĝy u podstaw i koordynuje wszystkie nasze umysïy. To oczy- wiste, ĝe wszyscy wielcy naukowcy i myĂliciele naszych czasów nie tylko gïoszÈ idee najtÚĝszych umysïów w przeszïoĂci, ale takĝe potwierdzajÈ fundamentalnÈ zasadÚ tej ksiÈĝki. Niemal od poczÈtku istnienia rasy ludzkiej, ksztaïtowaïy jÈ te jednostki, które zdawaïy sobie sprawÚ z potÚgi myĂli. Wiedzieli o tym wszyscy wielcy przywódcy religijni, królowie, wojownicy i mÚĝowie stanu. Rozumieli oni takĝe, ĝe ludzie dziaïajÈ zgodnie ze swoimi przemyĂleniami oraz reagujÈ na myĂli innych, szczególnie 44 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC gdy sÈ one silniejsze i bardziej przekonujÈce od wïasnych idei. Dlatego teĝ ludzie o silniejszych umysïach potrafili przejÈÊ wïa- dzÚ nad innymi, czasem prowadzÈc ich do wolnoĂci, a czasem wpÚdzajÈc w niewolÚ. StÈd wniosek, ĝe powinniĂmy dogïÚbnie badaÊ wïasne myĂli, próbowaÊ je zrozumieÊ i uczyÊ siÚ je wyko- rzystywaÊ, aby poprawiÊ swojÈ pozycjÚ w ĝyciu poprzez wyko- rzystanie ogromnych zasobów, które tkwiÈ w kaĝdym z nas. KiedyĂ Ămiaïbym siÚ z ludzi, którzy rozprawialiby o magne- tycznej sile myĂli, korelacji myĂli z jej celem, wpïywom myĂli na ludzi i materiÚ, nawet na duĝe odlegïoĂci. Ale juĝ siÚ nie ĂmiejÚ — podobnie jak inni, którzy wiedzÈ juĝ coĂ o potÚdze myĂli — gdyĝ kaĝdy, kto ma trochÚ rozumu, wczeĂniej lub póěniej zda sobie sprawÚ z tego, ĝe idee mogÈ zmieniÊ ten Ăwiat. George Russell, znany irlandzki publicysta i poeta, powiedziaï kiedyĂ, ĝe stajemy siÚ tym, co kontemplujemy. PrawdÚ tÚ zade- monstrowaï wïasnym ĝyciem, stajÈc siÚ tym, kim chciaï — wiel- kim pisarzem, wykïadowcÈ, malarzem i poetÈ. Naleĝy jednak pamiÚtaÊ, ĝe wiele idei i myĂli, które pojawiajÈ siÚ w naszych gïowach, wcale nie nie jest naszych — nie my je- steĂmy ich autorami. KsztaïtujÈ nas bowiem myĂli innych — to, co sïyszymy od bliskich, czytamy w gazetach, magazynach i ksiÈĝ- kach, co widzimy w kinie, teatrze, co sïyszymy w radiu, a nawet urywki zdañ pochwycone gdzieĂ na ulicy. Wszystkie te myĂli bom- bardujÈ nas nieustannie. Niektóre z nich sÈ zgodne z naszymi po- glÈdami i sÈ pomocne, poszerzajÈc naszÈ perspektywÚ. Ale czÚ- sto stykamy siÚ takĝe z myĂlami, które nas poruszajÈ, osïabiajÈ poczucie pewnoĂci siebie i odciÈgajÈ od celów. To wïaĂnie te ze- wnÚtrzne myĂli powodujÈ kïopoty i w dalszej czÚĂci tej ksiÈĝki pokaĝÚ, w jaki sposób moĝna siÚ im przeciwstawiÊ. Eksperymenty myĂlowe 45 Tylko nieliczni zastanawiajÈ siÚ nad zastosowaniem praw przy- czynowo-skutkowych co do dziaïania umysïu albo teĝ rozumie- jÈ, co rzeczywiĂcie oznaczajÈ takie stwierdzenia: „Wszystko jest wewnÈtrz, nic nie jest na zewnÈtrz”, „Umysï to ěródïo caïej mo- cy” itd. Uwaĝam, ĝe najlepiej wyjaĂniono to w artykule opubli- kowanym w „Commercial and Financial Chronicle” (10 grudnia 1932 r.). Czasopismo to juĝ od ponad stu lat uwaĝane jest za „BibliÚ Ăwiata biznesu i finansów”, a korzystajÈc z pozwolenia wydawcy i redaktora, Herberta D. Seiberta, pozwolÚ sobie zacy- towaÊ obszerny fragment. Zatytuïowany jest „Eldorado”. Eldorado, kraj pïynÈcy zïotem i klejnotami, leĝy u pro- gu kaĝdego czïowieka. Twoja bonanza znajduje siÚ tuĝ u twoich stóp. Twoje szczÚĂcie jest na wyciÈgniÚcie rÚki. Wszystko jest wewnÈtrz, nic nie jest na zewnÈtrz, chociaĝ czÚsto moĝe siÚ wydawaÊ, ĝe ludzie osiÈgajÈ powodzenie jedynie dziÚki zwykïemu szczÚĂciu albo teĝ zdobywajÈ je chciwoĂciÈ lub siïÈ... Czïowiek — wszyscy razem i kaĝdy z osobna — ma prawo do ĝycia w dostatku. To oczywiste. Potwierdzenie tego znajdziemy w religii, filozofii, historii i nauce. „Przyszedïem, aby ĝycie mieli, i mieli je w obfito- Ăci”1. Czego szukasz? ZapïaÊ cenÚ i weě to sobie. Zasoby sÈ nieograniczone, ale im cenniejszej rzeczy poĝÈdasz, tym wyĝsza cena. Za wszystko, co otrzymujemy, musimy za- pïaciÊ zïotem naszego ducha… Gdzie znajdziemy zïoto Mocy? Do zïota wïasnego du- cha docieramy wtedy, gdy odnajdziemy samych siebie. Gdy odnajdziemy siebie, znajdujemy wolnoĂÊ i wszelkie 1 Ewangelia wg Ăw. Jana 10,10 — przyp. tïum. 46 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC bogactwa, osiÈgniÚcia i dobrobyt. Brzmi górnolotnie? Nie, dowodzÈ tego najbardziej ewidentne przykïady z historii Ameryki i biografie wybitnych ludzi. Dowody moĝna zna- leěÊ nawet w bieĝÈcych wydarzeniach, ale tylko wtedy, gdy szeroko otworzymy oczy. Nigdy nie osiÈgniÚto — ani nie moĝna osiÈgnÈÊ — niczego istotnego, trwaïego, wybitnego czy choÊby poruszajÈcego bez dominacji, siïy i umiejÚtno- Ăci. Ludzie, którzy znajÈ samych siebie, wiedzÈ, ĝe wszyst- kie rzeczy materialne majÈ swoje duchowe odpowiedniki lub podstawy. WidzÈ to w pieniÈdzach, uznaniu. Prawo podaĝy i popytu nie jest dla Ăwiadomego czïowieka jedynie zasadÈ ekonomicznÈ, ale takĝe materialnÈ manifestacjÈ pra- wa duchowego. Tacy poszukiwacze wolnoĂci dostrzegajÈ dziaïanie tej samej zasady w grawitacji, zwiÈzkach chemicz- nych, makrokosmosie i mikrokosmosie… Ameryka od dawna jest najwiÚkszym na Ăwiecie Eldo- rado — scenÈ, na której najwiÚcej osób znalazïo swojÈ bo- nanzÚ oraz drogÚ duchowÈ ku dobru swojemu i caïej ludz- koĂci. Nie ma ĝadnego wyzysku, jedynie strumieñ darów, ïatwo nabywanych przez wolne duchy i hojnie rozdziela- nych miÚdzy wszystkich, zgodnie z wyraĝonym prawem okazji Pierwotnego, Staïego WïaĂciciela i Pierwszego Pro- ducenta. Dla czïowieka czynu, który do wszystkiego do- szedï wïasnym wysiïkiem, wszystkie pieniÈdze, uznanie i dobra kapitaïowe, które moĝne wykorzystaÊ… Mackay, O’Brien, Hearst i Fair, odwaĝni mïodzi Amerykanie z 1849 r., najpierw odnaleěli zïoto w sobie, zanim znaleěli je w ziemi. Musieli. „JeĂli jest tam zïoto”, powiedzieli sobie nawzajem: „Weěmiemy, co siÚ nam naleĝy” … Jak wielkie musiaïo byÊ duchowe bogactwo takich ludzi, jak James J. Hill, który zbu- Eksperymenty myĂlowe 47 dowaï WielkÈ Kolej PóïnocnÈ znikÈd do nikÈd, poĂrodku pustkowia, na którym nikt nie mieszkaï. Z jego szaleñstwa powstaïo imperium. SiïÈ ducha zmieniï lasy i pustynie w ty- siÈce eldorad i tÈ samÈ siïÈ zebraï caïe zïoto niezbÚdne dla rynków Amsterdamu i Londynu i umoĝliwiï milionom Ame- rykanów znalezienie wïasnych wielkich bonanz w chïodach Póïnocnego Zachodu. Na kilka lat przed ĂmierciÈ Thomas A. Edison powie- dziaï: „Pomysïy przychodzÈ z przestrzeni. Moĝe siÚ to wy- dawaÊ zadziwiajÈce i trudne do uwierzenia, ale to prawda. Pomysïy przychodzÈ z przestrzeni”. Z pewnoĂciÈ Edison byï osobÈ, która wiedziaïa, co mówi — niewiele osób mo- ĝe poszczyciÊ siÚ wiÚkszÈ liczbÈ pomysïów… Niechaj kaĝ- dy poszukuje Eldorado w sobie. Mocy jest duĝo. Jej ěró- dïo jest niewyczerpalne. Jak wyrazili to Ojcowie KoĂcioïa, kaĝdy otrzymuje wedle swojej miary. To nie siïy im braku- je, ale woli. Gdy czïowiek odnajdzie samego siebie, auto- matycznie kieruje siÚ w stronÚ Eldorado. Poprzez peïnÈ i potÚĝnÈ wyobraěniÚ wszystko moĝe przybraÊ formÚ. Paracelsus, ojciec medycyny, powiedziaï: „Duch ludzki jest tak wielki, ĝe nikt nie moĝe go wyraziÊ; gdybyĂmy mogli zrozumieÊ umysï czïowieka, nic na tym Ăwiecie nie byïoby dla nas niemoĝliwe. WyobraěniÚ oĝywia i uzupeïnia wiara, a kaĝda wÈtpliwoĂÊ oszpeca jej doskona- ïoĂÊ. Wiara musi wzmacniaÊ wyobraěniÚ, gdyĝ wiara tworzy wolÚ”. Wiara jest kwestiÈ osobistÈ, indywidualnÈ. Zbawie- nie, rozumiane w dowolny sposób, jest sprawÈ osobistÈ. Wiara przychodzi wraz z odnalezieniem samego siebie. To odnalezienie samego siebie pozwala na wyraěne uĂwiado- mienie sobie wïasnej pozycji w wiecznoĂci. Silni, asertywni 48 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC ludzie zbudowali to Eldorado w Ameryce. „Czïowieku, poznaj samego siebie” swojÈ wïasnÈ, indywidualnÈ istotÚ — to wieczne, nadrzÚdne przykazanie. Osoby znajÈce sa- mych siebie zawsze mieszkajÈ w Eldorado, pijÈ z fontan- ny mïodoĂci i sÈ nieustajÈcymi wïaĂcicielami wszystkiego, czym chcÈ siÚ cieszyÊ. Zacytowane przed chwilÈ sïowa Paracelsusa sÈ warte tego, by wracaÊ do nich wielokrotnie i dogïÚbnie je analizowaÊ, jako ĝe jeĂli raz zrozumiemy ich znaczenie i odkryjemy, w jaki sposób zastosowaÊ ogólnÈ zasadÚ, z pewnoĂciÈ bÚdziemy lepiej wiedzie- li, jak odnieĂÊ sukces we wszystkich naszych przedsiÚwziÚciach. Chciaïbym jednak podkreĂliÊ, ĝe samÈ ciÚĝkÈ pracÈ nie moĝna osiÈgnÈÊ sukcesu. ¥wiat jest peïen ludzi, którzy pracowali napraw- dÚ ciÚĝko, ale niewiele udaïo im siÚ zdobyÊ. Potrzeba czegoĂ wiÚ- cej: kreatywnego myĂlenia i wiary w swoje umiejÚtnoĂci realizacji wïasnych pomysïów. Ludzie, którzy odnosili sukcesy w historii, odnosili je dziÚki swojemu myĂleniu. Ich rÚce byïy jedynie po- mocnikami i wykonawcami woli umysïu. InnÈ istotnÈ kwestiÈ jest to, ĝe aby osiÈgnÈÊ sukces, naleĝy mieÊ obsesyjne jego pragnienie — wszystkie myĂli i cele muszÈ byÊ skoordynowane, a nasza energia skoncentrowana i stosowa- na konsekwentnie i nieprzerwanie. Nie ma znaczenia, czy pra- gniesz bogactwa, sïawy, stanowiska czy wiedzy — dla kaĝdego sukces moĝe oznaczaÊ coĂ innego. Ale bez wzglÚdu na to, czym sukces jest dla Ciebie, moĝesz go zdobyÊ, o ile tylko bÚdziesz go pragnÈï caïym sobÈ. Powaĝne zadanie — mógïbyĂ stwierdziÊ. Wcale nie. UĝywajÈc dynamicznej siïy wiary, moĝesz skorzystaÊ ze wszystkich swoich wewnÚtrznych ěródeï mocy, które po- mogÈ osiÈgnÈÊ kaĝdy cel. JeĂli jesteĂ ĝonaty, zapewne pamiÚtasz Eksperymenty myĂlowe 49 stymulujÈce i emocjonalne doĂwiadczenie, jakim byïo zalecanie siÚ do dziewczyny, którÈ pragnÈïeĂ poĂlubiÊ. Nie byïo to wykañ- czajÈce nerwowo — przyznasz zapewne, ĝe wrÚcz przeciwnie — ale wiedz, ĝe wykorzystywaïeĂ w tym dokïadnie tÚ samÈ siïÚ, o której piszÚ tutaj, choÊ zapewne robiïeĂ to podĂwiadomie. Pra- gnienie zdobycia partnerki byïo w Twoim umyĂle najwaĝniejsze — od momentu powstania tej myĂli aĝ do Ălubu. Ta myĂl, wiara, byïy z TobÈ w kaĝdej minucie dnia, a zapewne takĝe towarzyszy- ïy Ci w marzeniach sennych. Teraz, gdy masz juĝ jaĂniejszy obraz roli, jakÈ odgrywajÈ myĂl i pragnienie w naszym codziennym ĝyciu, pierwsze, co musisz zro- biÊ, to precyzyjnie wskazaÊ, czego tak naprawdÚ chcesz. Stwier- dzenie, ĝe chcemy odnieĂÊ sukces — jak wiÚkszoĂÊ ludzi — jest zbyt ogólnikowe. Musisz mieÊ jasno sprecyzowany cel. Zastanów siÚ: DokÈd zmierzam? Co jest moim celem? Czy juĝ wyobrazi- ïem sobie to, czego naprawdÚ chcÚ? JeĂli sukces oznacza dla nas bogactwo, czy moĝesz podaÊ konkretnÈ kwotÚ? JeĂli chodzi nam o jakieĂ osiÈgniÚcia, czy potrafisz je jednoznacznie okreĂliÊ? Podsuwam Ci te pytania, poniewaĝ w odpowiedziach na nie kryjÈ siÚ czynniki, które od tej pory zdeterminujÈ caïe Twoje ĝy- cie. To dziwne, ale na te pytania nie potrafi odpowiedzieÊ nawet jedna osoba na sto. WiÚkszoĂÊ ludzi ma tylko ogólnÈ wizjÚ — wie- dzÈ tylko tyle, ĝe chcieliby odnieĂÊ sukces. ¿yjÈ z dnia na dzieñ, myĂlÈc, ĝe jeĂli dziĂ majÈ jakÈĂ pracÚ, to bÚdÈ jÈ takĝe mieli rów- nieĝ w przyszïoĂci i majÈc nadziejÚ, ĝe ktoĂ siÚ nimi zaopiekuje na staroĂÊ. SÈ jak korek unoszÈcy siÚ na wodzie — pïynÈ bez celu, tar- gani na róĝne strony przeciwstawnymi prÈdami i albo w koñcu los wyrzuci ich na brzeg, albo teĝ nasiÈknÈ wodÈ i w koñcu zatonÈ. Dlatego tak waĝne jest, ĝebyĂ dokïadnie wiedziaï, czego chcesz od ĝycia. Musisz wiedzieÊ, dokÈd zmierzasz i nie spuszczaÊ z oka 50 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC celu, jaki sobie zaïoĝysz. To oczywiĂcie jest ogólna wskazówka — inaczej bÚdziesz postÚpowaï, jeĂli chcesz znaleěÊ pracÚ, ina- czej, jeĂli chcesz zmieniÊ jÈ na lepszÈ, zmieniÊ dom, przeprowa- dziÊ siÚ lub po prostu kupiÊ nowe buty. Musisz mieÊ sprecyzo- wany cel, zanim bÚdziesz mógï go osiÈgnÈÊ. Istnieje ogromna róĝnica miÚdzy potrzebÈ i pragnieniem. Przy- kïadowo, moĝesz potrzebowaÊ nowego samochodu, aby móc pro- wadziÊ swojÈ firmÚ, i moĝesz pragnÈÊ samochodu, aby sprawiÊ przyjemnoĂÊ rodzinie. Pojazd, który ma Ci sïuĝyÊ w biznesie, musisz uzyskaÊ wtedy, gdy bÚdziesz go potrzebowaï. Natomiast samochód dla rodziny chciaïbyĂ mieÊ jak najszybciej. To dla tego samochodu bÚdziesz w stanie zdobyÊ siÚ na dodatkowy wysiïek — jest to coĂ, czego nigdy wczeĂniej nie miaïeĂ, coĂ, co wejdzie w zakres twoich obowiÈzków i coĂ, co skïoni CiÚ do odkrycia gïÚ- biej tkwiÈcych w Tobie siï i siÚgniÚcia po nowe zasoby zewnÚtrz- ne. To pragnienie czegoĂ nowego, czegoĂ innego, czegoĂ, co zmie- ni Twoje ĝycie jest w stanie skïoniÊ CiÚ do wykrzesania z siebie dodatkowego wysiïku. TÚ wewnÚtrznÈ siïÚ — która dodaje do swojego ĝycia coĂ, co nazywam wartoĂciami dodatnimi — budzi potÚga wiary. JeĂli wiÚc masz nadziejÚ osiÈgnÈÊ coĂ lub teĝ zdobyÊ czegoĂ wiÚcej, niĝ miaïeĂ dotychczas, naleĝy zaczÈÊ od pragnienia. To podstawowa siïa motywacyjna, która tkwi w kaĝdym czïowieku — bez pragnienia niczego nie moĝna zdobyÊ czy osiÈgnÈÊ. Jak jed- nak wkrótce siÚ przekonamy, pragnienie to jeszcze nie wszystko. ZdajÚ sobie sprawÚ z tego, ĝe metafizycy twierdzÈ, iĝ myĂli sÈ rzeczami. Tak moĝe istotnie byÊ w pewnym ogólnym sensie, ale jeĂli chodzi o efekt na jednostkÚ, myĂli te nie urzeczywistniajÈ siÚ, dopóki nie damy im ĝycia poprzez wïasny proces myĂlowy lub poprzez dzieïa naszej wyobraěni. Eksperymenty myĂlowe 51 PoczÈtkowo moĝe siÚ to wydawaÊ nieco dziwne, ale wszystko wyjaĂni siÚ, gdy tylko podam kilka przykïadów. Gdy pada deszcz, wszyscy radzÈ nam zaïoĝyÊ kalosze. „JeĂli tego nie zrobisz, zïa- piesz katar” — mówiÈ. Ta myĂl nigdy nie miaïa na mnie najmniej- szego wpïywu. Kalosze nosiïem tylko jako maïe dziecko. Setki razy przemoczyïem buty i nogi — czÚsto byïy mokre przez kilka godzin — ale nigdy z tego powodu nie zïapaïem kataru. Niektó- rzy ludzie panicznie bojÈ siÚ przeciÈgów, ale zawsze byïem prze- konany, ĝe gdyby rzeczywiĂcie siÚ przeziÚbili, to wynikaïoby to ze strachu (myĂli), a nie tego, ĝe stali w przeciÈgu. Codziennie godzinami siedzÚ w przeciÈgu, a w nocy ĂpiÚ w naroĝnym poko- ju, który ma okna z obu stron — gdy wstajÚ, przeciÈg owiewa mnie bez wzglÚdu na porÚ roku. Jednak nigdy siÚ nie przeziÚbi- ïem przez przeciÈg, a to dlatego, ĝe nigdy taka myĂl nie przyszïa mi do gïowy. Jednak nikomu, kto jest przyzwyczajony do noszenia kaloszy, nie radzÚ, aby wychodziï bez nich na deszcz, ani teĝ nie propo- nujÚ, by osoby bojÈce siÚ przeciÈgów, celowo w nich staïy. Dïu- gotrwaïych nawyków i przekonañ nie da siÚ zmieniÊ w ciÈgu jed- nej nocy. Od dawna wybitni filozofowie twierdzÈ, ĝe czïowiek potrafi umysïem ksztaïtowaÊ wydarzenia i zapanowaÊ nad materiÈ, a im bardziej zagïÚbiamy siÚ w tajniki tej nauki, tym lepiej poznajemy zadziwiajÈce moĝliwoĂci umysïu. Arthur Conan Doyle, twórca Sherlocka Holmesa, a takĝe przez wiele lat czïonek Brytyjskiego Towarzystwa Badañ Paranormal- nych (British Society for Psychic Research), stwierdziï, ĝe jego zdaniem myĂl ma konstruktywnÈ i destruktywnÈ siïÚ, którÈ moĝ- na porównaÊ z „wiarÈ, która potrafi przenosiÊ góry”. Powiedziaï takĝe, ĝe chociaĝ same rezultaty sÈ rozstrzygajÈce, to jednak nie 52 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC ma pojÚcia, co to za siïa tkwi w umyĂle czïowieka, która potrafi rozdzieliÊ atomy ciaï staïych — jeĂli tylko skierujemy na nie my- Ăli. Wiem, ĝe materialiĂci wyĂmiejÈ takie stwierdzenie. Ale przy- pomnijmy sobie takie wynalazki, jak radar i sposób, w jaki fale radiowe przechodzÈ przez drewno, cegïÚ, stal i inne, tak zwane, ciaïa staïe. JeĂli fale myĂlowe, lub czymkolwiek one sÈ, moĝna zmusiÊ do tego, aby osiÈgnÚïy nawet wyĝsze czÚstotliwoĂci, dla- czego nie miaïyby wpïynÈÊ na molekuïy ciaï staïych? Jest wielu zawodowych hazardzistów, którzy uwaĝajÈ, ĝe wy- warcie silnego umysïowego wpïywu na przedmioty ma wiele wspólnego z uzyskaniem tak zwanych szczÚĂliwych wyników w grach, które opierajÈ siÚ wyïÈcznie na szczÚĂciu, na przykïad w grach karcianych lub ruletce. Znam pewnego czïowieka, który potrafi wejĂÊ do sklepu z tytoniem i zgarnÈÊ najlepsze wygrane na loterii. Gdy kiedyĂ zapytaïem go o to, odpowiedziaï: „Nigdy nie zbliĝam siÚ do loterii, jeĂli nie mam odpowiedniego nasta- wienia. Oznacza to, ĝe muszÚ byÊ w zwyciÚskim nastroju, ĝeby wygraÊ. Zauwaĝyïem, ĝe jeĂli mam choÊby cieñ wÈtpliwoĂci, nig- dy nic nie wygrywam. Ale z drugiej strony, nie potrafiÚ sobie przypomnieÊ takiej sytuacji, w której bym nie wygraï, gdy myĂl o zwyciÚstwie byïa dojmujÈca jeszcze przed wyciÈgniÚciem losu”. Nonsens, powiesz — ale zaczekaj jeszcze chwilÚ. Czy wiesz, ĝe wydziaïy psychologiczne uznanych uniwersytetów rozpoczÚ- ïy juĝ eksperymenty, które majÈ na celu sprawdzenie, czy umysï ludzki rzeczywiĂcie moĝe wpïywaÊ na przedmioty i badania te dowiodïy, ĝe istnieje taka moc? Chociaĝ wszystkie te ekspery- menty nie sÈ zbyt szeroko rozpowszechnione, od czasu do czasu do opinii publicznej przedostajÈ siÚ historie, które pozwalajÈ nam poznaÊ ogólne fakty. Eksperymenty myĂlowe 53 ByÊ moĝe najbardziej wyjÈtkowÈ pracÚ wykonano na Duke University, gdzie zespóï pod kierownictwem dr. J.B. Rhine’a2 do- wiódï, iĝ psychokineza — naukowa nazwa wpïywu umysïu na przed- mioty — jest czymĂ wiÚcej niĝ tylko teoriÈ. W badaniach uĝyto kostki do gry (tak jest, tej samej, której uĝywamy w grach plan- szowych), którÈ — w celu wyeliminowania moĝliwoĂci oszustw — wyrzucaï specjalnie skonstruowany mechanizm. Od 1934 r., kiedy to rozpoczÚto takie eksperymenty, przeprowadzono wiele testów, w których kostki wyrzucane byïy miliony razy. Rezul- taty tych badañ skïoniïy dr. Rhine’a do wyraĝenia nastÚpujÈcej opinii: „Nie ma lepszego wyjaĂnienia jak to, ĝe badane przez nas osoby wpïywaïy na kostkÚ do gry bez ĝadnego stwierdzonego fi- zycznego kontaktu z niÈ”. Badani czÚsto byli w stanie kontrolo- waÊ kostkÚ, koncentrujÈc swój umysï na ksztaïcie wybranych cyfr — stojÈc w pewnej odlegïoĂci, aby wykluczyÊ wszelki kon- takt fizyczny miÚdzy nimi a maszynÈ, która tÚ kostkÚ wyrzucaïa. W licznych eksperymentach potwierdzono, ĝe dziÚki psychoki- nezie udaïo siÚ wielokrotnie, z rzÚdu, zmusiÊ do wypadniÚcia pew- nych kombinacji cyfr, a tym samym pokonaÊ zasady rachunku prawdopodobieñstwa, które dawaïy na coĂ takiego jednÈ szansÚ na kilka milionów. Wystarczy, ĝe zastanowisz siÚ nad tym przez chwilÚ, a uĂwia- domisz sobie, co to oznacza dla Ciebie. Te eksperymenty rzucajÈ nowe Ăwiatïo na takie wyraĝenia, jak: „myĂl przyciÈga sobie po- dobne”, „ïÈczyÊ siÚ z kimĂ myĂlami”, „przyciÈgaÊ kogoĂ myĂlami” i wiele innych, podobnych, które znane sÈ od lat. Przypomnijmy sobie, co powiedziaï Hiob: „Spadïo na mnie to, czego najbardziej 2 J.B. Rhine i L. Rhine uwaĝani sÈ za pionierów badañ nad parapsychologiÈ. Wyniki ich badañ zostaïy opublikowane w 1934 r. w czasopiĂmie „Extra-Sensory Perception” — przyp. tïum. 54 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC siÚ obawiaïem”. Nasze negatywne, podszyte strachem myĂli majÈ równie wielkÈ moc przyciÈgania problemów, jak konstruktywne i pozytywne myĂli majÈ moc przyciÈgania pozytywnych rezulta- tów. Tak wiÚc, bez wzglÚdu na charakter myĂli, na pewno przy- ciÈga ona sobie podobne. Gdy to zrozumiemy, zdobÚdziemy wglÈd w moc, jakÈ mamy do swojej dyspozycji. Ja jednak skïaniam siÚ ku teorii, która gïosi, iĝ chociaĝ myĂli rzeczywiĂcie tworzÈ i sprawujÈ kontrolÚ wykraczajÈcÈ poza po- znane dotychczas granice, to jednak wszystko zaleĝy od ich to- nacji, intensywnoĂci, jakoĂci emocjonalnej, gïÚbi uczucia lub po- ziomu wibracji. Innymi sïowy, tak jak dïugoĂÊ fali i mocy stacji radiowej, myĂli majÈ kreatywnÈ lub kontrolujÈcÈ siïÚ dokïadnie o takim natÚĝeniu, jak okreĂla to ich spójnoĂÊ, intensywnoĂÊ i siïa. Chociaĝ podejmowano juĝ wiele prób wyjaĂnienia tego zjawi- ska, nikt nie wie, czy myĂl jest formÈ energii elektrycznej czy teĝ czymĂ innym, jeszcze nieodkrytym. Poniewaĝ sam byïem ekspe- rymentatorem w dziedzinie elektrycznoĂci znanej jako „elektrycz- noĂÊ wysokiej czÚstotliwoĂci”, której pionierem byï wielki ge- niusz Nicola Tesla, gdy zastanawiam siÚ nad zagadnieniem myĂli, jej promieniowaniem lub wibracjami, instynktownie ïÈczÚ jÈ wïa- Ănie z elektrycznoĂciÈ i towarzyszÈcymi jej zjawiskami. DziÚki temu myĂl staje siÚ dla mnie bardziej zrozumiaïa. Okazuje siÚ, ĝe nie jestem jedynÈ osobÈ, która tak sÈdzi, gdyĝ naukowcy opracowali juĝ urzÈdzenia, które potrafiÈ zmierzyÊ fale, jakie emanuje mózg czïowieka. Dotychczas urzÈdzenie to byïo wykorzystywane w celu sprawdzenia zdrowia psychicznego czïowieka, ale badacze twierdzÈ, ĝe za jego pomocÈ moĝliwe bÚ- dzie Ăledzenie i badanie emocji, myĂli i chorób. W 1944 r. dr H.S. Burr i jego wspóïpracownicy w Yale Univer- sity, po dwunastoletnich eksperymentach, doszli do wniosku, ĝe Eksperymenty myĂlowe 55 wszystkie ĝywe stworzenia otacza elektryczna aura3 i ĝe caïe ĝy- cie we wszechĂwiecie jest ze sobÈ elektrycznie poïÈczone. Od stuleci mistycy, okultyĂci i parapsycholodzy twierdzÈ, ĝe kaĝdy posiada wïasnÈ aurÚ i sÈ niezliczone przypadki, w których ta aura byïa widziana. Jednak aĝ do publikacji wyników z Uniwersytetu w Yale, nie znalazïem ĝadnego wyjaĂnienia, w którym to zjawi- sko byïoby poïÈczone z elektrycznoĂciÈ. Hermes Trismegistus4 i staroĝytni filozofowie, przedstawi- ciele hermetyzmu5, uczyli teorii wibracji, podczas gdy Pitagoras, wielki matematyk i filozof, który ĝyï w szóstym wieku przed Chrystusem, uwaĝaï, ĝe wszystko, co istnieje, jest rodzajem drga- nia. To wïaĂnie leĝy u podstaw dzisiejszych teorii naukowych, które gïoszÈ, ĝe wszystko skïada siÚ elektronów (o znaku ujem- nym) i protonów (o znaku dodatnim), to jest ïadunków elektrycz- nych, które nieustannie wchodzÈ ze sobÈ w interakcje. Z braku lepszego terminu, uĝywam sïowa „wibracja” lub „oscylacja”, a gdy zmienia siÚ „czÚstotliwoĂÊ” elektrycznych ïadunków, zmienia siÚ forma przedmiotu. Zmiany zachodzÈce w materii i tak zwanych ciaïach staïych, sÈ w rzeczywistoĂci róĝnicami kompozycji ich drgañ — elektronów i protonów. Oto potencjalne wyjaĂnienie siï uĝywanych przez staroĝytnych alchemików, którzy twierdzili, iĝ mogÈ dokonaÊ transmutacji pierwiastków i metali nieszlachet- nych w bardziej wartoĂciowe, np. ĝelazo i oïów w srebro i zïoto. 3 Zwana teĝ biopolem — przyp. tïum. 4 Synkretyczne bóstwo hellenistyczne reprezentujÈce poïÈczenie religii, nauki i sztuki. Legenda przypisuje mu autorstwo ksiÈg zawierajÈcych caïÈ wiedzÚ staroĝytnego Ăwiata, które stanowiïy inspiracjÚ dla alchemii — przyp. tïum. 5 Greko-egipska mistyczna grupa pogañska, za której inicjatora uznaje siÚ Hermesa Trismegistusa — przyp. tïum. 56 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC Szczycili siÚ takĝe tym, ĝe dziÚki tym samym siïom sÈ w stanie uleczyÊ wszelkie choroby. Rutherford6, angielski fizyk, znany ze swoich badañ w dziedzinie radioaktywnoĂci w poïÈczeniu z teo- riÈ elektrycznoĂci rzuciï nieco Ăwiatïa na teoriÚ transmutacji pier- wiastków i metali nieszlachetnych. Gdy zdamy sobie sprawÚ, ĝe system nerwowy ma kontakt ze Ăwiatem jedynie za poĂrednictwem wibracji — innymi sïowy, ĝe wszystkie piÚÊ znanych nam zmysïów rejestruje boděce wzroko- we, sïuchowe, czuciowe, smakowe i wÚchowe poprzez wibracje przekazywane przez poszczególne przedmioty — ïatwiej bÚdzie nam zrozumieÊ naturÚ tych wibracji. Przykïadowo, gdy sïyszy- my gïoĂny děwiÚk, dochodzi on do nas poprzez wibracjÚ. Wi- dzimy zielony liĂÊ, ale jest to jedynie wibracja koloru odbierana przez nasze oczy, a dalej przekazywana do mózgu. Jest jednak wiele wibracji, które charakteryzujÈ siÚ wyĝszÈ czÚstotliwoĂciÈ niĝ nasze zmysïy sÈ w stanie odebraÊ, dlatego teĝ nie jesteĂmy ich nawet Ăwiadomi. Przykïadem tego sÈ gwizdki, których děwiÚk sïyszÈ jedynie psy. Wszyscy sïyszeliĂmy o mocy „leczenia poprzez nakïadanie rÈk” i wiÚkszoĂÊ z nas wie, ĝe masaĝ skroni potrafi zïagodziÊ ból gïowy. Czy moĝna to wyjaĂniÊ jakÈĂ formÈ energii elektrycznej przepïywajÈcej z koniuszków palców? Biblia przytacza wiele przy- kïadów uzdrawiajÈcego dotkniÚcia dïoni Jezusa. Czy wyjaĂnienie tego fenomenu kryje siÚ w maïo poznanym dotÈd polu elektrycz- noĂci — nauki o wibracji? I czy ta elektryczna atmosfera, jakÈ wedïug dr. Burra wytwarzajÈ wszystkie ĝywe organizmy, umoĝ- liwia nam przepïyw okreĂlonych impulsów z dïoni lub umysïu — 6 Ernest Rutherford (1871 – 1937) prowadziï badania w Wielkiej Brytanii, jednak pochodziï w rzeczywistoĂci z Nowej Zelandii — przyp. tïum. Eksperymenty myĂlowe 57 siïy wibracji, które mogÈ wpïywaÊ na innych i tak zwane przed- mioty nieoĝywione? Wszyscy ludzie mieszkajÈcy na duĝych wy- sokoĂciach doĂwiadczyli — odczuwajÈc, a czasem nawet obserwu- jÈc — ïadunek elektryczny po przejĂciu przez pokój, a nastÚpnie dotkniÚciu jakiegoĂ metalowego przedmiotu. To oczywiĂcie ro- dzaj ïadunku statycznego, który powstaje na skutek tarcia, ale pozwala on nam zorientowaÊ siÚ, jak wiele róĝnych form elek- trycznoĂci jest w stanie wygenerowaÊ nasze ciaïo. Na podstawie rysunków z Uniwersytetu w Yale moĝna siÚ zo- rientowaÊ, ĝe przeprowadzano tam miÚdzy innymi eksperyment polegajÈcy na tym, ĝe badana osoba wkïadaïa palce wskazujÈce do pojemników ze sïonÈ wodÈ i poïÈczonych galwanometrem. MiÚdzy palcami (bez ĝadnych naciÚÊ czy innych ran) nastÚpowaï przepïyw prÈdu o napiÚciu 1,5 miliwolta — miÚdzy naïadowanÈ dodatnio lewÈ a naïadowanÈ ujemnie prawÈ dïoniÈ. Na innym ry- sunku widaÊ, ĝe dwa Ărodkowe palce, z których jeden miaï lekkie naciÚcie na koniuszku, zostaïy czÚĂciowo zanurzone w pojem- nikach ze sïonÈ wodÈ — tym razem polaryzacja byïa odwrotna: lewa dïoñ miaïa polaryzacjÚ ujemnÈ, a prawa dodatniÈ, natomiast napiÚcie wzrosïo aĝ do 12 miliwoltów. PrzeglÈdajÈc te obrazy, przypomniaïem sobie instrument zna- ny jako „biometr”, opracowany przez francuskiego naukowca dr. Hippolita Baraduca, który skïadaï siÚ ze szklanego naczynia w ksztaïcie dzwona, w którym umieszczono miedzianÈ igïÚ przy- wiÈzanÈ delikatnÈ niciÈ jedwabnÈ. Poniĝej igïy, wewnÈtrz naczy- nia, znajdowaï siÚ okrÈgïy kawaïek kartonu z zaznaczonymi war- toĂciami w stopniach. Dwa takie instrumenty umieszczano obok siebie. Zadaniem badanej osoby byïo zbliĝenie do nich rÈk na odlegïoĂÊ okoïo póï- tora centymetra i skoncentrowanie siÚ na zawieszonej w powietrzu 58 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC igle. ZmieniajÈc nastawienie i polaryzacjÚ swoich myĂli, badana osoba mogïa zmieniÊ wychylenie kierunku igïy — raz w jednÈ, a raz w drugÈ stronÚ. Igïa podÈĝaïa dokïadnie za jej myĂlami. A oto prosty eksperyment, który opiera siÚ dokïadnie na ta- kiej samej zasadzie. Weě kartkÚ papieru o Ăredniej gÚstoĂci, kwa- drat o boku 7,5 cm i zïóĝ go po ukosie. NastÚpnie rozïóĝ kartkÚ i zagnij jÈ jeszcze raz po przekÈtnej — tak aby zgiÚcia krzyĝowa- ïy siÚ poĂrodku. Rozïóĝ kartkÚ, która powinna teraz mieÊ ksztaït niskiej, spïaszczonej piramidy. Weě dïugÈ igïÚ i przewlecz jÈ przez korek, tak aby z jednej strony wystawaïa na okoïo 2,5 cm. Korek poïóĝ na odwróconej do góry dnem szklance, igïÈ do góry. Na- stÚpnie umieĂÊ na czubku igïy piramidkÚ — igïa powinna znaleěÊ siÚ dokïadnie w miejscu przeciÚcia zagiÚÊ. UmieĂÊ caïe urzÈdzenie na stole lub biurku, z dala od grzejni- ków i okien, aby uniknÈÊ jakichkolwiek prÈdów powietrza. Na- stÚpnie przyïóĝ do piramidki rÚce — trzymajÈc je w odlegïoĂci okoïo 1,5 centymetra, tak aby papier mógï siÚ swobodnie obra- caÊ. A teraz spróbuj zmusiÊ myĂlami piramidkÚ do obracania siÚ. PoczÈtkowo piramidka bÚdzie siÚ chwiaïa i krÚciïa raz w jednÈ, a raz drugÈ stronÚ, ale jeĂli Twoje rÚce pozostanÈ bez ruchu i bÚ- dziesz koncentrowaï siÚ na okreĂlonym kierunku, papier zacznie obracaÊ siÚ zgodnie z Twoimi myĂlami. JeĂli nakaĝesz myĂlami zmianÚ tego kierunku, piramidka zwolni i zacznie krÚciÊ siÚ w przeciwnÈ stronÚ niĝ obecnie. OczywiĂcie musisz uwaĝaÊ, aby nie dmuchaÊ i nie wydychaÊ w kierunku piramidki. Wyniki opisanego powyĝej doĂwiadczenia próbowano wyja- ĂniÊ na wiele sposobów — na przykïad, tïumaczÈc ruch piramid- ki ciepïem dïoni, prÈdami powietrza spowodowanymi ruchami ciaïa itd. Moĝna byïoby zaakceptowaÊ takie teorie, gdyby kartka obracaïa siÚ tylko w jednÈ stronÚ. Ale jeĂli potrafimy, po odpo- Eksperymenty myĂlowe 59 wiednim treningu i dziÚki umiejÚtnoĂci koncentracji, zmieniÊ kierunek ruchu poprzez zmianÚ polaryzacji naszego myĂlenia, to oczywiste jest, ĝe mamy tu do czynienia z tÈ samÈ zasadÈ, której dziaïanie widzieliĂmy w przypadku biometru. W podobnym eksperymencie (przeprowadzanym przez orga- nizacjÚ AMORC — Staroĝytny i Mistyczny Zakon Róĝo-Krzyĝa) wykorzystuje siÚ maïy kawaïek kartonu przypominajÈcy tarczÚ zegara. Przez Ărodek tarczy przewleczona jest ostra igïa, a na jej czubku umieszcza siÚ delikatnÈ kartonowÈ strzaïkÚ. CaïoĂÊ wkïa- da siÚ do szklanki wypeïnionej wodÈ, w której zanurzona jest dolna czÚĂÊ igïy. RÚce umieszcza siÚ wokóï górnej czÚĂci szklan- ki i myĂlami zmusza siÚ strzaïkÚ do obracania, zmiany pozycji oraz do zatrzymywania siÚ w wybranej pozycji lub przy okreĂlo- nej cyfrze tarczy. Naleĝy jednak pamiÚtaÊ, ĝe we wszystkich tych eksperymentach nie kaĝdy jest w stanie od razu osiÈgnÈÊ dobre rezultaty — ludzie róĝniÈ siÚ pod wzglÚdem siïy umysïu i zdol- noĂci koncentracji myĂli. JeĂli istnieje jakaĂ forma elektrycznoĂci, która wypïywa z na- szych rÈk lub palców, i jeĂli sÈ fale, dynamiczne lub magnetyczne, powodowane przez wibracje wywoïywane Ăwiadomie lub nieĂwia- domie przez nasze myĂli, czyĝ nie byïoby to nasze wyjaĂnienie takich dokonañ, jak podnoszenie stoïów, automatyczne pisanie, dziaïanie wózków spirytystycznych lub tabliczek ouija, a takĝe wielu innych dziaïañ medium lub magów? Gdy dodamy do tego, ĝe eksperymentatorzy na Uniwersytecie Yale doszli do wniosku, ĝe wszystkie ĝywe organizmy otacza elektryczna otoczka bÚdÈca ich wïasnym wytworem, a eksperymentatorzy na Duke Univer- sity nadal badajÈ te kwestie, szukajÈc dowodów, ĝe myĂl lub jakaĂ inna podobna siïa jest w stanie wpïywaÊ na materiÚ, zaczniemy uzyskiwaÊ potwierdzenie idei dr. Phillipsa Thomasa, inĝyniera 60 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC dziaïu badawczego Westinghouse Electric Company. Jak podajÈ gazety, w 1937 r. na sesji Amerykañskiego Instytutu Elektryczno- Ăci (American Electrical Institute) w Utah, dr Thomas powiedziaï: „Mamy pewnoĂÊ, ĝe wszystko, co robimy, mówimy lub my- Ălimy ma zwiÈzek z pewnym rodzajem radiacji. Uwaĝamy, ĝe ta radiacja ma postaÊ elektrycznoĂci. W bliskiej przyszïoĂci moĝe uda nam siÚ przechwyciÊ i zinterpretowaÊ te promienie poprzez impulsy elektryczne. Szanse na szybkie znalezienie rozwiÈzania sÈ spore”. Poniewaĝ niektórzy z moich Czytelników mogÈ nie rozumieÊ w peïni koncepcji promieniowania myĂli, poniĝej przedstawiam proste wyjaĂnienie. Kamieñ rzucony na Ărodek stawu powoduje fale, które koncentrycznie rozchodzÈ siÚ na wszystkie strony, aĝ docierajÈ do brzegu, gdzie zdajÈ siÚ zatrzymywaÊ. Im wiÚkszy kamieñ, tym wyĝsze fale. Dwa kamienie róĝnej wielkoĂci rzuco- ne jednoczeĂnie w dwa miejsca, wywoïajÈ dwie serie fal, które po chwili siÚ spotkajÈ. Gdy to nastÈpi, rozpoczyna siÚ walka — któ- re fale pokonajÈ drugie. Wzrok mówi nam, ĝe jeĂli fale sÈ tej sa- mej wielkoĂci, wtedy znoszÈ siÚ lub ïÈczÈ w punkcie spotkania; ale jeĂli jedna jest znacznie wiÚksza od drugiej, wtedy „poïyka” tÚ mniejszÈ i siÚ osïabia. PrzenieĂmy to na nasze wïasne umysïowe impulsy — przykïa- dowo, w jaki sposób myĂli jednej natury powstrzymujÈ lub po- konujÈ inne — a szybko dostrzeĝemy, ĝe im silniejsza i bardziej skoncentrowana myĂl, im szybsze tempo, im wiÚksza wibracja, tym ïatwiej pokonywane sÈ sïabsze wibracje i szybciej dokonuje siÚ jej kreatywne dziaïanie. Wiele sïyszymy i czytamy o róĝnych stanach myĂli, stopniach ĂwiadomoĂci, koncentracji myĂli, sile naszej wiary — wszystko to ma zwiÈzek z intensywnoĂciÈ lub stopniem wysyïanej przez Eksperymenty myĂlowe 61 nas mocy. Kreatywna moc przychodzi tylko wtedy, gdy myĂl jest w peïni dojrzaïa, gdy mamy w peïni rozwiniÚty obraz mentalny lub gdy wyobraěnia moĝe dokonaÊ wizualizacji speïnienia naszej ambicji i dostrzec w naszym umyĂle obraz przedmiotu, którego pragniemy — dom, samochód, radio itd. — tak jakbyĂmy juĝ go mieli. W rezultacie moich badañ tak zwanych nauk mistycznych, róĝnych nauk mentalistycznych oraz tradycyjnych nauk KoĂcioïa, doszedïem do przekonania, ĝe wszystkie te nauki dziaïajÈ w róĝ- nym stopniu, ale tylko w tym zakresie, w który wierzÈ ich wy- znawcy. Tak wïaĂnie jest z modlitwÈ, bez wzglÚdu na to, czy jest to czÚĂÊ mszy, czy teĝ caïkowicie spontaniczna i osobista suplika jednostki. DochodzÚ jednak do wniosku, ĝe wiele osób powtarza sïowa modlitwy bez cienia wiary, ĝe ktokolwiek na nie odpowie. I w kon- sekwencji rzeczywiĂcie nic siÚ nie dzieje. CzÚsto przypominam sobie historiÚ pewnej starszej kobiety pokïadajÈcej silnÈ wiarÚ w moc modlitwy. Kobieta ta pewnego dnia wybraïa siÚ na zaku- py. Poprzedniego wieczora modliïa siÚ, aby podczas zakupów Ăwieciïo sïoñce. Ale po modlitwie wyjrzaïa przez okno, dostrze- gïa kilka czarnych chmurek i natychmiast dodaïa: „Ale i tak wiem, ĝe na pewno bÚdzie padaÊ”. JesieniÈ 1944 r., w powaĝnym magazynie „Saturday Revier of Literature” ukazaï siÚ artykuï autorstwa Thomasa Sugrue’a. Stwierdziï w nim, ĝe ruch leczenia umysïem przybraï na sile tak znacznie, ĝe obecnie moĝna go spotkaÊ dosïownie wszÚdzie. Przy- toczyï kilka przypadków, w których zarówno mÚĝczyěni, jak i ko- biety osiÈgali wyjÈtkowe rezultaty. Pewna kobieta, która w wieku 62 lat byïa czÚĂciowo sparaliĝowana i miaïa palce powykrÚcane artretyzmem, caïkowicie wyzdrowiaïa po rozpoczÚciu Êwiczeñ 62 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC oddechowych systemu jogi. Twierdziïa, ĝe po wyzdrowieniu lu- dzie oceniali jej wiek na 40 lat. Inna kobieta osiÈgnÚïa wspaniaïe rezultaty, stosujÈc okultystyczne praktyki metafizyki i odmïo- dziïa siÚ w ten sposób o 15 lat. Autor artykuïu opowiedziaï takĝe o pewnym emerytowanym misjonarzu, który przez 12 lat prze- prowadzaï eksperymenty parapsychologiczne i osiÈgnÈï wyjÈt- kowe rezultaty. Z tego wszystkiego moĝemy wyciÈgnÈÊ tylko jeden wniosek — ĝe wszystkie te systemy, wierzenia i sekty dziaïajÈ dziÚki sil- nej wierze jednostki — a to wïaĂnie prowadzi nas do magii wiary. Zygmunt Freud, znany austriacki psychoanalityk, którego odkrycia stanowiÈ obecnie podstawÚ pracy psychiatrów, zwróciï uwagÚ caïego Ăwiata swojÈ hipotezÈ, ĝe w kaĝdym z nas tkwi po- tÚĝna moc, niepoznana czÚĂÊ umysïu — oddzielna od Ăwiadome- go umysïu — która dziaïa nieustannie, ksztaïtujÈc nasze myĂli, odczucia i dziaïania. Inni nazywajÈ tÚ czÚĂÊ duszÈ, a niektórzy metafizycy twierdzÈ, ĝe jest ona zlokalizowana w splocie sïonecz- nym. Inni nazywajÈ to superego, wewnÚtrznÈ mocÈ, superĂwia- domoĂciÈ, podĂwiadomoĂciÈ, nadĂwiadomoĂciÈ i jeszcze na wiele innych sposobów. Nie ma postaci organu lub tak zwanej tkanki ĝywej, jak mózg, a naukowcy nie zlokalizowali miejsca tego cze- goĂ w ludzkim organizmie. A jednak tam jest i czïowiek zdaje sobie sprawÚ z jego obecnoĂci od zawsze. Staroĝytni czÚsto okre- Ălali to „duchem”. Paracelsus nazwaï to wolÈ, inni uĝywali termi- nu umysï, ïÈczÈc go z mózgiem. Niektórzy wolÈ nazwÚ sumienie i uwaĝajÈ, ĝe jest to „spokojny, maïy wewnÚtrzny gïos”. Jeszcze inni nazywajÈ to inteligencjÈ i zapewniajÈ, ĝe jest to czÚĂÊ Wyĝ- szej Inteligencji, z którÈ wszyscy jesteĂmy poïÈczeni. StÈd wziÚïa siÚ nazwa Uniwersalnego Umysïu — który ma obejmowaÊ kaĝdÈ ĝywÈ istotÚ, czïowieka, roĂliny i zwierzÚta. Eksperymenty myĂlowe 63 Bez wzglÚdu na nazwÚ — ja osobiĂcie wolÚ termin podĂwia- domoĂÊ — jest to uznawane za podstawÚ ĝycia o niepoznanych dotÈd granicach mocy. Nigdy nie Ăpi. Wspiera nas w chwilach trudnych, ostrzega przed niebezpieczeñstwem, czÚsto pozwala zrobiÊ coĂ, co wydaje siÚ niemoĝliwe. Prowadzi nas na wiele spo- sobów, a jeĂli wykorzystamy jÈ prawidïowo, pozwala tworzyÊ tak zwane cuda. Obiektywnie rzecz ujmujÈc, robi to, co jej kaĝemy — dziaïa wtedy, gdy tak nakaĝe jej Ăwiadomy umysï; subiektywnie, dziaïa gïównie z wïasnej inicjatywy (lub przynajmniej tak nam siÚ wy- daje), chociaĝ sÈ i sytuacje, gdy jej aktywnoĂÊ zdaje siÚ byÊ inspi- rowana wpïywami zewnÚtrznymi. Sir Arthur Eddington7 powiedziaï kiedyĂ: „WierzÚ, ĝe umysï ma siïÚ wpïywania na grupy atomów, a nawet zmieniaÊ ich za- chowanie, oraz ĝe historia Ăwiata nie jest zdeterminowana przez prawa fizyki, lecz moĝe byÊ zmieniona wolÈ czïowieka”. Gdy w peïni zrozumiemy tÚ ideÚ, zaprze nam dech w piersiach. ’atwiej to zrozumieÊ w Ăwietle teorii elektrycznej lub wibracji. Kaĝdy, kto interesuje siÚ tymi zagadnieniami wie, ĝe moĝna nawiÈzaÊ bezpoĂredni kontakt z podĂwiadomÈ czÚĂciÈ swojego umysïu — tysiÈce ludzi wykorzystaïo tÚ moĝliwoĂÊ w celu zdoby- cia bogactwa, siïy i sïawy, a takĝe po to, by leczyÊ i rozwiÈzywaÊ niezliczone problemy czïowieka. Z tej siïy skorzystaÊ moĝesz takĝe i Ty. Jedyne, co musisz zrobiÊ, to uwierzyÊ i wykorzystaÊ techniki przedstawione w tej ksiÈĝce albo teĝ samemu opracowaÊ wïasny sposób. 7 Sir Arthur Stanley Eddington (1882 – 1944) angielski astrofizyk majÈcy duĝy wkïad w rozwój teorii wzglÚdnoĂci Einsteina — przyp. tïum. 64 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC Dana Sleeth, którego obserwacje na temat prostych ludzi byïy dobrze znane czytelnikom gazet przed dwudziestu laty, powie- dziaï mi kiedyĂ, ĝe uwaĝa podĂwiadomoĂÊ za jednÈ z najwiÚk- szych pomocy, nie tylko w podsuwaniu mu pomysïów, ale tak- ĝe w znajdowaniu zgubionych narzÚdzi i innych przedmiotów. W tamtym czasie Sleeth mieszkaï wĂród wzgórz z dala od cywi- lizacji, pracujÈc jednoczeĂnie jako felietonista i farmer. Przepro- wadzaï dogïÚbne badania tematu i czÚsto dyskutowaliĂmy na ten temat oraz pisywaliĂmy do siebie listy. To wspaniaïa rzecz — podĂwiadomy umysï [powiedziaï Sleeth] i naprawdÚ nie mogÚ pojÈÊ, dlaczego wiÚcej osób nie uczy siÚ o nim i jego zastosowaniach. Nie wiem, ileĝ to tysiÚcy razy pomógï mi w moich problemach. Pomysïy na artykuïy czÚsto przychodzÈ do mnie wtedy, gdy zajmo- waïem siÚ tak poĂlednimi czynnoĂciami, jak wykopywanie pniaków. A jeĂli chodzi o poszukiwania zagubionych na- rzÚdzi, podĂwiadomoĂÊ jest mistrzem. Jak wiesz, nic nigdy nie ginie — zmienia jedynie swe po- ïoĝenie. Kaĝda rzecz jest dokïadnie tam, gdzie jÈ poïoĝyïeĂ lub upuĂciïeĂ. Znalazïem juĝ dziesiÈtki narzÚdzi w miej- scach, do których skierowaïa mnie podĂwiadomoĂÊ. Tak to wïaĂnie dziaïa. Zaïóĝmy na przykïad, ĝe zgubiïem scyzo- ryk — mój jest doĂÊ spory. Wtedy mówiÚ: „Scyzoryk, gdzie jesteĂ?”, na chwilÚ zamykam oczy lub wpatrujÚ siÚ w dal. Odpowiedě nie zawsze przychodzi natychmiast, ale gdy juĝ siÚ pojawia, robi to z prÚdkoĂciÈ bïyskawicy i prowadzi mnie dokïadnie w to miejsce, w którym zostawiïem scyzo- ryk. Wydaje siÚ, ĝe to zawsze dziaïa — nawet w przypad- ku takich rzeczy, jak siekiera, grabie i inne narzÚdzia, które Eksperymenty myĂlowe 65 nieustannie gdzieĂ zapodziewam — jak wiesz, dziennikarze nie sÈ szczególnie metodyczni. Miaïem kiedyĂ spore problemy z zapamiÚtywaniem na- zwisk, ale odkryïem, ĝe jeĂli uda mi siÚ wyobraziÊ danÈ osobÚ, zobaczyÊ zarys jej twarzy, kolor oczu, wïosów, styl ubierania itd., podĂwiadomoĂÊ bez trudu podsunie mi jej nazwisko. Nie wiem, gdzie siÚ tego nauczyïem, ale próbujÈc sobie coĂ przypomnieÊ — jakÈĂ historiÚ lub fakt, który na chwilÚ mi umknÈï — relaksujÚ siÚ, unoszÚ gïowÚ, kïadÚ prawÈ dïoñ kilka centymetrów nad czoïem, czasem zamykam oczy, a czasem wpatrujÚ siÚ w dal. Ten maïy trik zawsze daje spo- dziewane rezultaty. Nigdy nie powinniĂmy zapominaÊ, ĝe wynalazki, wspa- niaïe kompozycje muzyczne, poezja, proza i wszystkie in- ne dzieïa, sÈ wytworem podĂwiadomoĂci. Podsuñ jej myĂl lub materiaï i wprowadě jÈ w ruch poprzez gïÚbokie pra- gnienie, a uzyskasz rezultaty. Wystarczy zaczÈÊ, a dalej wszystko pójdzie juĝ samo. Gdy zaczniemy dziaïaÊ z pomocÈ tej siïy, wszystko na- tychmiast zaskoczy na swoje miejsce, jak gdyby kierowaïa tym jakaĂ magiczna dïoñ. Rezultaty okaĝÈ siÚ zaskakujÈce. Po- mysïy bÚdÈ wyskakiwaÊ jak grzyby po deszczu, to tu, to tam. CoĂ, co moĝe siÚ wydawaÊ przypadkiem, wcale nim nie jest — to przejawy dziaïania siïy, którÈ wïaĂnie wprawiïeĂ w ruch. Jestem pewien, ĝe tysiÈce ludzi odnoszÈcych sukcesy osiÈga szczyty i tak wspaniaïe rezultaty, nie wie nic o pod- Ăwiadomym umyĂle i nie zdaje sobie sprawy z tego, ĝe wïa- Ănie ta siïa pozwoliïa im zwyciÚĝyÊ. 66 UWIERZ W SIEBIE. POZNAJ SWOJk MOC MieszkajÈc wĂród wzgórz, z dala od ludzi i codziennych wpïywów, czÚsto miaïem poczucie, ĝe ludzie mieszkajÈcy blisko natury mogÈ o wiele ïatwiej siÚgnÈÊ do podĂwiado- moĂci i jÈ wykorzystaÊ. WierzÚ, ĝe nadejdzie taki dzieñ, w którym nauka dowiedzie, iĝ wielka potÚga podĂwiadomo- Ăci jest jednÈ z najwiÚkszych siï ksztaïtujÈcych i kontrolu- jÈcych nasze ĝycie. Przelotna myĂl umiera niemal natychmiast, chociaĝ póěniej moĝe ujawniÊ siÚ w postaci zakumulowanej mocy. Ale w rzeczy- wistoĂci, siïÈ, która uruchamia wielki system podĂwiadomoĂci, jest skoncentrowana myĂl, lub — jak powiedzieliĂmy wczeĂniej — utrwalony obraz mentalny. Jest wiele metod pozwalajÈcych zwiÚkszyÊ tempo wibracji Ăwiadomej myĂli w celu uruchomienia podĂwiadomych siï, chociaĝ czasem wystarczy pojedyncza wy- powiedě, rzut oka towarzyszÈcy jednemu lub dwóm sïowom i przekazywany jednej osobie przez drugÈ, aby uaktywniÊ pod- ĂwiadomoĂÊ. Podobnie dzieje siÚ w sytuacji zagroĝenia, chwilach ogromnego niebezpieczeñstwa i stresu, gdy osoba — sama lub w obecnoĂci innych — staje przed koniecznoĂciÈ natychmiasto- wego dziaïania. PodĂwiadomoĂÊ przychodzi z pomocÈ osobom, które czÚsto muszÈ podejmowaÊ natychmiastowe decyzje i dzia- ïa wtedy, gdy Ăwiadomy umysï wyczyĂcimy z wielu przeciwstaw- nych myĂli. Innymi sïowy — „gdy zanurzymy siÚ w ciszy”. Prawdopodobnie najbardziej skutecznÈ metodÈ wykorzystywa- nia podĂwiadomoĂci do dziaïania jest proces tworzenia obrazów mentalnych — przy wykorzystaniu wyobraěni — który polega na tym, ĝe dopracowujemy do najdrobniejszych szczegóïów ob- raz rzeczy lub sytuacji, tak jakby przedmiot naszych myĂli miaï formÚ fizycznÈ. To wïaĂnie rozumiemy pod pojÚciem wizualizacji. Eksperymenty myĂlowe 67 Jednak najdïuĝej utrzymujÈce siÚ rezultaty uzyskujemy dziÚki wierze. To ona umoĝliwia powstawanie cudów i wyjÈtkowych zjawisk, które uwaĝane sÈ powszechnie za niewytïumaczalne. MówiÚ teraz o gïÚbokiej wierze — nieugiÚtym i pozytywnym prze- konaniu, które przeszywa kaĝdy zakamarek ciaïa — gdy wierzysz w coĂ „caïym sercem”. Nazwij to emocjÈ, duchowÈ siïÈ, rodzajem elektrycznej wibracji — jak tylko chcesz, ale to wïaĂnie ta siïa zapewnia wyjÈtkowe rezultaty, uruchamia prawo przyciÈgania i myĂl, która pozwala na korelacjÚ z jej przedmiotem. To prze- konanie zmienia tempo dziaïania umysïu lub czÚstotliwoĂÊ myĂli i — jak ogromny magnes — wïÈcza do gry siïy podĂwiadomoĂci, zmieniajÈc caïÈ aurÚ czïowieka i wpïywajÈc na wszystko w Tobie samym, a czÚsto takĝe na ludzi i przedmioty znacznie oddalone. Zapewnia rezultaty, które sÈ czasem zadziwiajÈce — czÚsto takie, które uwaĝaïeĂ dotychczas za niemoĝliwe. W Biblii znajdziemy niezliczone przykïady dziaïania tej siïy. Wiara to podstawowy warunek udziaïu w wielu spoïecznoĂciach religijnych, stowarzyszeniach i organizacjach politycznych. Lu- dzie wszÚdzie szukajÈ innych ludzi, którzy majÈ taki rodzaj wia- ry, o którÈ walczÈ, poniewaĝ to wïaĂnie takie osoby sÈ naïadowa- ne wibracjami silnych przekonañ, które czasem czyniÈ cuda — robiÈ rzeczy, które uwaĝamy za „niewiarygodne”. Ten rodzaj wiary ma w sobie element magii. To takĝe podstawowa zasada zarówno w biaïej, jak i czarnej magii.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Uwierz w siebie. Poznaj swoją moc
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: