Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00093 015617 13842771 na godz. na dobę w sumie
W hołdzie Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II - ebook/pdf
W hołdzie Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 93
Wydawca: Self Publishing Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-64671-09-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> religia
Porównaj ceny (książka, ebook (-9%), audiobook).

W dniu 17 sierpnia 2002 roku wyjazd autokarem do Krakowa na spotkanie z cudownym człowiekiem Janem Pawlem II - Papieżem. Pamiętam, z jakim przęjeciem zajmowaliśmy miejsca w autokarze, który stał przed kościołem Św.Ducha w Aleksandrowie Łódzkim.
Miałem tom swoich wierszy, jako dar dla Papieża, który dzięki mojej determinacji szczęśliwie podałem w Kurii Biskupiej. (opisuję, jak doszło do spotkania ). Papież położył mi rękę na głowie i powiedział. ' Mocno piszesz '.
Przekazuję Państwu kilkadziesiąt wierszy o tematyce religijnej i podziękowanie na piśmie z Watykanu od Ojca Świętego.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Henryk Longin Rogowski Zbiór Wierszy religijnych Prośba W hołdzie Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II Aleksandrów Łódzki/ Kraków 18. 08. 2002 r. 22 Powitanie Gdy przybędzie Papież, to na powitanie, Myślę, że cały naród powstanie. Wiara, która jest w sercu, z mocą ożyje, Przytulimy dziecko, choćby i niczyje. Bo ta wiara, miłowanie nakazuje, Litość, zrozumienie w te słowa ujmuje. I każe otoczyć troską, nie tylko brata, Ale wszystkich ludzi, choćby z końca świata. Jesteś Ojcze z naszego kraju, Synem naszej ziemi, Jesteś w naszej historii i nic tego nie zmieni. 23 A my, pokłonimy się Tobie w pokorze, Przybliż tą chwilę do nas, przybliż Wielki Boże! 24 Byśmy byli gotowi Pięknego uczucia doznałem dziś Panie, Wstałem wcześnie, tak jak nowy dzień wstaje. I spojrzałem w niebo, do góry, Zobaczyłem słowa jasne, spływające z chmury. Prędko zebrałem je w myśli, I czekałem, co chcesz mi powiedzieć. Abym to spisał, tu na ziemi, Abym mógł o tym ludziom opowiedzieć. I słowa spływały nadal z góry, Widziałem je tak wyraźnie. Tak, to przecież natchnienie, 25 Pobudzające mą wyobraźnię. Spisuję wszystko, ale coś przeszkadza, Czy nie bezgraniczna jest Twoja Panie władza. Czy jeszcze ktoś rządzi, tu na tym świecie, Myślicie jest taki, i zaraz czart mi powiecie. Jego nie słucham, u niego zła wola, On każdego w życiu wyprowadzi w pola. W bezdroża kręte, w drogi obce, Czasami i manowce. Kończę o nim Panie, bo nie warto o nim pisać wcale, Najlepiej wspomnieć tylko ku przestrodze, 26 W którymś wiersza rozdziale. A iść z Panem, po tych ślicznych polach błądzić, Byśmy byli gotowi, gdy przyjdzie nas sądzić. 27 “Prośba” Boża Matko – Ile dusz, tyle słów przeciwności, Ile słów, tyle nikczemnej wrogości. Oświeć ten naród, podpowiedz mu słowa, By po rozum poszła wreszcie i głowa. Boża Matko – Ile dusz, tyle nienawiści w narodzie, Czy musi przyjść klęska, by myślano o głodzie By myślano, jak pozbyć się niewoli, Bo gdy ona przyjdzie, wtedy strasznie zaboli. 28 Boża Matko – Ile dusz, tyle pychy w wiernych, Bo świat składa się i z wiernych i z miernych. Pierwszym pobłogosław, drugich oświeć Pani By odeszło od nich jarzmo, które mocno rani. Boża Matko – Myśmy nie jednacy, Nie może być inaczej, bośmy Polacy. Oświeć nas mocą Świętego Ducha, Niech przyjdzie do nas żałość i skrucha. Niech padniemy na kolana, bijąc się w serce, By uciec ciemiężcy i poniewierce. Boża Matko – Litościwa, 29 Tyś Jedna - Prawdziwa!!! 30 Betlejem Mieścina Betlejem i to niebo czyste, I przyszedłeś do nas, Panie Jezu Chryste. Zszedłeś z niebios, anieli za Tobą schodzili, By naprawić ludzi, by ci nie błądzili. Stajenka uboga, żłóbek z sianem tylko, Błogosławionaś, najjaśniejsza chwilko. W której przyszedłeś, Panie Boże Święty, By wskazać nam drogę, jak minąć zakręty. Mieścina Betlejem i to niebo czyste, Czekaliśmy wszyscy Panie Jezu Chryste. 31 Byś nas wiódł ze sobą i sobą ochraniał, Złe myśli z głów odjął i od nas przeganiał. Stajenka uboga, żłóbek tylko z sianem, A wokół Ciebie, konik, krówka z baranem. I trzej królowie, mira, kadzidło i złoto, Lecz wszystko skromne, a to właśnie po to. By pokazać jak ważna w życiu jest pokora, Że kiedy jej nie ma, to dusza jest chora. Ale ty jesteś, jako lek, Panie Boże Święty, Ty nam wskażesz drogę, jak minąć zakręty. By iść drogą szarą, ale do tej niebieskiej, Móc usiąść przy Tobie na łące królewskiej. 32 By podziwiać kolory, i mieć samą radość, Popatrzeć na Ciebie Panie, choćby przez ciekawość. I iść tam przed siebie, aleją świętą, jasną, Warto o tym myśleć, nim oczy nie zgasną. 33 Bazylika w Licheniu Cóż to – po stokroć otwieram oczy, Bo przede mną widok – chyba za uroczy. To nie do wiary, ale to nie znika, Tak, przede mną cudowna Święta Bazylika. Kopuła, czy ze złota? Ta na samym szczycie, Widzę, że i wy nie bardzo wierzycie. A gdy powiem, że schodów jest trzydzieści trzy, Czy policzycie, ile Pan żył dni? Ile lat, nim Go ukrzyżowali, Tyle tutaj kolumn z betonu i stali. 34 A każda ma trzydzieści sześć metrów wysokości, By ukazać wielkość, nie tą z mierności. Tak, to jest Twój dom Panie Jezu Łaskawy, Niech przybywa do niego, każdy, kto ciekawy. Twojej wielkości i serdeczności, Twojego umiłowania ludzi i ludzkości. Tyś im wybaczył, pokazał drogę jasną, By szli za Tobą, nim oczy nie zgasną. By nią szli z wiarą, w zgodzie kościoła, Chodźcie za mną – tak Pan Jezus woła. Każdego z nas przygarnie do siebie, Najpierw na ziemi, a później już w niebie. 35 Potrzeba Potrzebny nam jesteś Panie, bezwzględnie potrzebny, Bez Ciebie każdy umysł jest niestety biedny. Choćby nie wiem, jaką władzę posiadał, Choćby wieloma językami władał. To i tak nie zastąpi Panie, niczym Ciebie, Twoja dobroć jest znana na ziemi i w niebie. Nie stworzyłeś tego świata tylko dla siebie, Choć mogłeś go tak stworzyć, aby był dla Ciebie. Dałeś nam możliwość błądzenia, By życie miało posmak i ryzyka cienia. 36 By nie było monotonne, taki wybór nam dałeś Zrobiłeś to dla nas, czy tak naprawdę chciałeś? Jeśli tak, to Twa siła wielka, A nam potrzebna świadomość wszelka. Abyśmy zło czyniąc, nie ranili Ciebie, Abyśmy mogli pomyśleć o niebie. Tak, o tym, co nad nami, nie o innym wcale, Byśmy mogli być przy Tobie, by było wspaniale. Ale jak to zrobić, jak znieść przeciwności, My ludzie tylko i to ludzie prości. Nie święci, Tylko życiem bardzo zajęci. Ale musimy dostrzec wokół siebie, Ciebie, 37 Lecz jak to zrobić, by być w tej potrzebie? Tylko Ty jesteś Panie, nam jednak potrzebny, Bez Ciebie nasz żywot, naprawdę jest biedny. I umysłem i wnętrzem i swą godnością, Potrzebny nam jesteś Panie, Nie przychodź ze złością. 38 Radość zmartwychwstania Świtem bladym zaszczyciłeś nas Panie obecnością, Szliśmy za Tobą, my wierni z wdzięcznością. Żeś nas nie opuścił, że do nas przybyłeś świtem, I pokryło się niebo, przepięknym błękitem. I dzwony rozległy się hen w około, Zrobiło się raźniej i w duszy wesoło. I teraz nam lepiej, wsparcie mamy w Tobie Jezu, w najświętszej Twojej osobie. Tyś nam Panem, więc króluj nad nami, A my pod Tobą, my Twoi poddani. 39 Tyś w domu Bożym, my zaś na tym świecie, Tobie ufamy, boś Ty Boże dziecię. Tyś przecierpiał za nas męki i katusze, Dźwigałeś krzyż na ramionach, a nam dałeś duszę. Zmartwychwstałeś tym rankiem, my czekaliśmy Panie, Koło Twego domu staliśmy, tak na powitanie. I wyszedłeś ku nam, poszliśmy za Tobą Panie, Dookoła Twego domu, tak na przywitanie. A temu towarzyszyły huki i radość, Że wreszcie jesteś i stało się nareszcie zadość, Zadość uczyniłeś nam swą obecnością, 40 Obdarzaj nas troską i wieczną miłością. 41 Nasza Matko Matko Baska, stoisz tuż przy samej drodze, Ku szczęściu kolejarzy, ale i przestrodze. Pod Tobą koła pociągu, Ty stoisz nad nimi sama, A przed Tobą Królowo, szczęśliwości brama. I świece płoną, to od ludzi w podzięce, Ty modląc się nad nami, masz złożone ręce. I oczy zwrócone na pociągów rozjazdy, A nad Tobą nocą, jaśniejące gwiazdy. Ty im nakazujesz, by nad nami trwały, By chroniły pociągi, by im szczęście dawały. I ludziom podróżującym pod Twoim urokiem, 42 Widzisz wszystko Matko, choć stoisz tam bokiem. I chronisz ludzi idących na stację bez przerwy, Dodajesz wiary w Ciebie i dodajesz werwy. By Ci hołdowali, Matko Bosko Święta, Czuwasz nad koleją – bądź im uśmiechnięta. I bacz, bo wypadki dotykają i nas, Bacz, by nie nadszedł katastrofy czas. Boś Ty naszą królową, my wznieśliśmy Ciebie, Abyś była z nami na ziemi, nim będziemy w niebie. 43 Święcenie Koszyczek z wikliny, w nim serweta biała, I dar do święcenia, Tobie Jezu chwała. Dajesz nam możliwość, zasiąść do Twego stołu, I spożywać z Tobą wieczerzę pospołu. Koszyczek z wikliny w nim kurczątko z waty, Symbol nowego życia, tak jak i przed laty. I to jajko święte, pięknie malowane, To są święta Wielkanocne, przez nas tak lubiane. W koszyczku z wikliny, chleb, malowanki, Przybrane borówkami, przepiękne kraszanki. To symbol Twojego przyjścia do nas Panie, 44 I jakże przepiękne Ciebie powitanie. Powitanie, choć przecież zawsze jesteś z nami, Od morza po góry i między górami. I ten koszyczek, a w nim strawa cała, Tobie Jezu, za to wszystko chwała. 45 Przemijanie Czasu przemijanie i z nim rozstawanie, I ta niemoc człowieka, który na śmierć czeka. Wszystko to razem Twoją wolą Panie, Przyjdzie zmartwychwstanie, świata naprawianie, Wolą Twoją Panie. Myśmy są sługami i jedni i drudzy, Cierpimy tak, jak cierpią ci słudzy. Ale przyjdzie kiedyś, za sprawą Twoją Panie, Wielkie i gruntowne świata naprawianie. Gdzie policzysz wszystko, całe nasze życie, 46 Komu przyjdzie ciemność, nawet i o świcie. A komu światło w Tą ciemną noc, Komu zgryzota, komu wrażeń moc. Myślisz, trzeba tak postępować, By niczego później… później nie żałować. Ale jak to zrobić, kiedy pokus wiele, We środę, czwartek, piątek i nawet w niedzielę. Bo stworzyłeś tego, który nam doradza, Ale również tego, który w tym przeszkadza, I dałeś nam możliwość kierowania życiem. I później takim, albo innym byciem. Nim przyjdzie rozliczenie, za te wszystkie winy, 47 Dlaczego już teraz niekiedy cierpimy – Pytamy, błądzimy. 48 Nasz Pan Leżysz Panie w grobie, a my czekamy zmartwychwstania, Tak jest od wieków, od wieków zarania. Przyjdziesz i napełnisz serca radością, A my Cię czekamy, z miłością, z wdzięcznością. Za to, że jesteś Panie z nami, Za to, że mamy Ciebie, nie jesteśmy sami. A Twoje nauki, które przekazują kapłani Twoi, Gdy płaczemy, ta wiedza łzy nasze koi. 49
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

W hołdzie Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: