Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00059 004589 13085838 na godz. na dobę w sumie
W świecie wygnańców, wdów i sierot. O pewnym wariancie antropologii zaangażowanej - ebook/pdf
W świecie wygnańców, wdów i sierot. O pewnym wariancie antropologii zaangażowanej - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 157
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7969-184-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> nauki społeczne
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Zaangażowanie antropologa łączy trzy postawy autobiograficzne ‒ świadectwa, wyznania, wyzwania. Osią pracy jest napięcie między konwencjonalną teorią antropologiczną a przeżyciem, zwłaszcza przeżyciem granicznym choroby, śmierci i cierpienia.

Autor odrzuca utrwalony sposób pisania o tych kwestiach, sprowadzający się najczęściej do rejestracji i interpretacji „rytuałów” im towarzyszących, społecznych wyobrażeń czy obrazów medialnych. Ze szlachetną premedytacją stawia przed czytelnikiem „nagą” prawdę przeżycia, jej banalność, marginesowość, jej wstyd i efekt poniżenia. Autor wadzi się z naszą mentalnością, z naszym najgłębszym „ja”, dokonując swoją pracą znaczącej transgresji etycznej.

Tym, co wyróżnia autora spośród innych, jest wariant antropologii zaangażowanej przedstawiany ostentacyjnie, ma charakter programowego manifestu, zanurzenia zaangażowania w żywiole autobiograficznym. Trzy postawy jego autobiograficznego „ja” wybrzmiewają wspólnie. Antropologiczny lógos odnajduje w postawie świadectwa argumentacyjną siłę opisu zdarzeń i stawia na „wymowę faktów”. Antropologiczny ethos lokuje się w postawie wyznania, by odpowiednio ukształtowany w swej słownej formie badawczy raport mógł stać się ‒ ujawniającą doświadczenia i przeżycia ‒ przekonującą antyfikcją. Antropologiczny pathos przybiera postawę wyzwania, a czyni to, etycznie umocowany, dla poruszenia innych antropologów jako badaczy‒ludzi.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Redaktor naczelny serii „Perspektywy Biograficzne” – Marcin Kafar Uniwersytet Łódzki, Wydział Nauk o Wychowaniu, Katedra Badań Edukacyjnych 91-408 Łódź, ul. Pomorska 46/48 RECENZENT TOMU Dr hab. prof. UAM Waldemar Kuligowski SKŁAD I ŁAMANIE Krzysztof Ciemcioch i Agnieszka Oklińska OKŁADKĘ PROJEKTOWAŁA Agnieszka Oklińska Projekt logo serii „Perspektywy Biograficzne” – Agnieszka Oklińska © Copyright by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2013 Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego Wydanie I. W.06494.14.0.M ISBN (wersja drukowana) 978-83-7969-075-6 ISBN (ebook) 97883-7969-184-5 Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 90-131 Łódź, ul. Lindleya 8 www.wydawnictwo.uni.lodz.pl e-mail: ksiegarnia@uni.lodz.pl tel. (42) 665 58 63, faks (42) 665 58 62 Tym Innym Spis treści Zaangażowanie i autobiografia (Andrzej P. Wejland) .............................. 9 Część I Rozdział 1. Historia pewnej przemiany ..................................................... Rozdział 2. Antropologia zaangażowana ― szkic programowy ............ 23 37 Część II Rozdział 3. Wobec Tych Innych .................................................................. Rozdział 4. Być za zasłoną ............................................................................ Rozdział 5. Zbyszkowe stawanie na nogi ................................................ 69 95 117 Bibliografia i źródła dodatkowe ................................................................ Summary ........................................................................................................ 141 151 Andrzej Paweł Wejland1 ZAANGAŻOWANIE I AUTOBIOGRAFIA Marcin Kafar i jego antropologia zaangażowana Antropologia zaangażowana przekracza, i to przekracza świadomie, z całym przekonaniem, kanoniczny sens praktyki antropologicznej: i tej zatopionej w gabinetowej teorii, i tej (zwłaszcza tej) poddanej terenowej empirii. Zaangażowana antropologia chce bowiem objawiać inne poj- mowanie naukowości własnych przedsięwzięć ― inne niż to, do które- go w dyscyplinarnym dyskursie prawie przywykliśmy i które chętnie uważamy wciąż za właściwe i obowiązujące. Inaczej się tu w terenie bada innych, o ile w ogóle innych się „bada” i o ile „innych” właśnie, a nie ― wcale nie przy okazji i nie na drugim planie ― siebie samego jako „innego”. Inaczej się tu o badaniach i badawczym terenie pisze, o ile w ogóle samo „pisanie” nie staje się już „badaniem” i nie wpla- ta w czynności wykonywane w „terenie”. Inaczej również, co jest być może najważniejsze, traktuje się relację badawczą. Antropologia zaan- gażowana unika chłodnego dystansu, by wtopić się w świat „innych” jak najdelikatniej (nigdy zaś bez ich niewymuszonej zgody i akcepta- cji, nigdy bez skrupułów i nigdy raptownie, pod presją „naukowych” osiągnięć), uczestniczyć w nim, a nie tylko go z boku obserwować czy podglądać, być w nim obecnym ― obecnym całym sobą, po ludzku, nie być więc jedynie przybraną na tę chwilę, dostojną profesjonalną maską. Być także, a może przede wszystkim, dla tego świata, w troszczącej się o niego, a nie wyłącznie o własne „naukowe” wyniki, antropologicznej posłudze. Wariant antropologii zaangażowanej przedstawiany w książce Mar- cina Kafara jest jednym z wielu, tym jednak, co go wyróżnia ― choć 1 Autor tekstu jest profesorem w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwer- sytetu Łódzkiego. 10 zapewne czyni jednocześnie podobnym do ujęć niektórych innych za- angażowanych antropologów ― jest ostentacyjne, bo mające charakter programowego manifestu, zanurzenie zaangażowania w żywiole auto- biograficznym. Nie trzeba szczególnej przenikliwości, by to zauważyć: antropologia Marcina Kafara angażuje się co prawda w świat innych, lecz jest zarazem naznaczona nieskrywanym autobiografizmem. Nie znaczy to, że książka, jaką czytamy, jest jako pisarska całość autobiografią, pod- porządkowaną regułom literackiego gatunku. Oznacza to jedynie, i aż, że przenika ją wyraźny, bardzo mocny, domagający się uwagi rys autobio- graficzny. Jeśli nawet pewne ustępy książki są w istocie „małymi autobio- grafiami”, jak je nazwał Paul Ricoeur (1991, s. 227), nie zamierza być ona, czuwając nad własną „naukowością”, po prostu autobiografią2. Potrójne zaangażowanie autobiograficznego „ja” Autobiograficzne „ja” odzywa się w książce Marcina Kafara w trzech powiązanych płaszczyznach, działa w niej zatem potrójnie „zaangażowa- ne”. Podążę za podpowiedziami Małgorzaty Czermińskiej (2000, s. 19-33), by stwierdzić, że autobiograficzne „ja” jednocześnie tu świadczy, wy- znaje i wyzywa. Mówiąc ściślej, zaangażowane „ja” antropologa obiera, i w podjętym trudzie łączy, trzy postawy autobiograficzne. Postawa świadectwa każe mu opisywać, zdawać sprawę z tego, co jest lub zdarza się w świecie innych, przedstawiać ten świat w tworzo- nym na gorąco, ale i po zejściu w cień, badawczym raporcie ― w spra- wozdaniu, które umieszcza „ja” w badanym świecie i wobec badanego świata w pozycji obserwatora i uczestnika, tego, kto ma udział i pozosta- je z nim we wspólnocie, kto ― gdy on, bo to świat „wygnańców, wdów i sierot”, sam za siebie nie mówi lub mówi ledwie słyszalnym głosem ― przemawia w jego imieniu, przemienia się, jak w sądzie, w świadka obierającego jego stronę, okazuje się też niekiedy bezkompromisowym „świadkiem świadków”3. Postawę wyznania autobiograficzne „ja” obiera z potrzeby zwierze- nia się, nie jest to jednak zwierzanie się zupełnie prywatne, przeciwnie 2 Do Ricoeurowskiego pojęcia małych autobiografii interesująco nawiązuje Albert W. Musschenga (2004, s. 62-65); por. również niezawierające wprost tego nawiązania użycie terminu „małe autobiografie” („small autobiographies”) przez Maxa Saundersa (2010, s. 256). Bywa, że termin ten jest u nas przekładany jako „krótkie autobiografie”. 3 Wskazanie na związek świadectwa z sytuacją składania zeznań w sądzie nie jest przy- padkowe. Dostrzega ów związek, a nawet uwydatnia go, Paul Ricoeur w swojej Her- meneutyce świadectwa (2011), a także w innych pracach, choćby w dziele Pamięć, historia, zapomnienie (2006, s. 212-235); por. Wejland (2013). Zaangażowanie i autobiografia 11 ― ponieważ opowiada tutaj antropologicznej wspólnocie o swoich ba- dawczych doświadczeniach i przeżyciach, jego wyznanie staje się proto- kołem autoetnograficznym. Jako taki ma on, przynajmniej w intencji, tak te doświadczenia i przeżycia ukazać, by uczynić je cząstką dorobku całej wspólnoty. Protokół wyznającego autobiograficznego „ja” wyłania się z metodologicznej refleksji, kreśli przeto opartą na własnych doświadcze- niach i przeżyciach, lecz wnoszoną do publicznego dyskursu wspólnoty, jawną propozycję metodologiczną. Trzecia z postaw, postawa wyzwania, rodzi się z uwrażliwienia etycznego, ściśle splecionego z retoryczną siłą raportu i intelektualnym powabem refleksji metodologicznej. Autobiograficzne „ja”, opowiada- jąc o świecie „wygnańców, wdów i sierot”, próbuje przekonać naukową wspólnotę do poważnego nim zainteresowania, owszem ― również inny- mi podobnymi światami. Wymagają one antropologicznego „badania”, ale i antropologicznej „troski”, opowiadania o nich, choć także opowia- dania się po ich stronie i stawania przy nich, a nawet razem z nimi. Wy- zwanie rzucane wspólnocie jest ze strony zaangażowanego „ja” apelem o zaangażowanie, nawet klarownie wobec niej sformułowanym impera- tywem. Wyzwanie nie ma tu więc nic z czekającego na oklaski retorycz- nego popisu, jest raczej pełnym nadziei, lecz realistycznie trzymającym się gruntu, wypatrywaniem wspólnotowego poruszenia. Wyzwania nie rzuca się jak rękawicy tym, którzy już się „zaangażowali”. W przeświad- czeniu, że zaangażowanych wciąż brakuje i że zaangażowaniu część wspólnoty się opiera, czy wręcz przeciw niemu (choćby w imię „nauko- wości”) występuje, kieruje się je ku antropologom „niezaangażowanym”. Wyzywające (i wzywające) „ja” nie kryje perswazyjnego przesłania swo- jej badawczej autobiografii. Marcin Kafar: świadectwo, wyznanie, wyzwanie W książce Marcina Kafara pierwsza z tych postaw, postawa świadec- twa, dzięki licznym tłumaczącym ją koncepcjom i ich szczególnemu ję- zykowi, wybija się na plan pierwszy. Dotyczące jej rozważania obfitują więc w różnorodne sposoby użycia słów „świadectwo”, „świadczyć”, „świadek”. Badawczy raport staje się tu świadectwem i przez to, że jest sprawozdaniem z „drogi świadczenia” w świecie „wygnańców, wdów i sierot” (autor i narrator przedstawia się wszak jako bohater opowia- danej przez siebie historii), i przez to, że sobą ― z chwilą jego pisarskie- go domknięcia ― otwiera czy może kontynuuje „drogę świadczenia”, tym razem w świecie antropologów (autor włącza się nim przecież w dyskurs własnej naukowej wspólnoty). Koncepcje antropologiczne ― 12 antropologiczne w szerokim sensie ― nasączają „język świadectwa” nie- zwykle pomocnymi konotacjami. Ich głębia i autentyczność bierze się stąd, że czerpią z narratywizowanego doświadczenia i autobiograficz- nych relacji sporego grona innych badaczy. W książce Marcina Kafara nietrudno przez to doszukać się silnie działającej narracyjnej projekcji: świadczyć jak Oliver Sacks, Arthur W. Frank, Arthur P. Bochner… to zna- leźć się w rwącym nurcie przedsięwzięć badawczych, w których posta- wa świadectwa wypowiada zaangażowanie „ja” w światy odtrąconych, odrzuconych, osamotnionych, na przykład z powodu choroby, niewy- godnej i kłopotliwej przy próbach społecznego oswojenia lub naukowej klasyfikacji. Nietrudno też odnaleźć w niej zdecydowanie wzmacniające odwołania do filozofii dialogu: Martin Buber, Emmanuel Lévinas, Józef Tischner… pozwalają autobiograficznemu „ja” objaśnić i zrozumieć swoje miejsce w świecie innych i wobec niego. Sposób myślenia i mówienia filo- zofów dialogu (i spotkania) w znacznej mierze przesądza o kształcie two- rzonego o tym świecie raportu. Ważne jest, byśmy dostrzegli, że to raport refleksyjny i pełen dialogicznego ruchu: trwającej bez ustanku rozmowy różnych „głosów” i „pozycji”, także starego autobiograficznego „ja” z na- rodzonym w bólach naukowej konwersji nowym autobiograficznym „ja”, albo dyskursu z udziałem Wielkich Mistrzów Antropologii i Małego Mi- strza Andrzeja. Raport ― słusznie chyba uprzedzam ― z tego powodu nie- łatwy w lekturze, wymaga wszak czujnego rozpoznawania kunsztownie splątanych myślowych ścieżek czy też pełnych erudycji intertekstualnych zagnieżdżeń ― cytatów i parafraz. Uprzedzam też jednak, iż w podążaniu za autorem i jego autobiograficznym „ja” można się dzięki tej forsownej lekturze prawdziwie rozsmakować. Druga z autobiograficznych postaw przebija się w książce Marcina Kafara jako poszukiwanie formy. Wyznanie pragnie pozostać osobistą konfesją, ale chce się zarazem zmieścić ― z uwagi na antropologiczną wspólnotę ― w akceptowanych przez nią ramach pisarstwa „naukowe- go”. Wyznanie znajduje tu więc dla siebie a to postać trochę ociężałego traktatu metodologicznego w starym stylu, a to postać zwiewnego, nawet poetyckiego eseju, a to postać reportażu z etnograficznego terenu. Niektó- re partie książki są ― to zabieg czysto literacki ― myślowo niedomknięte: pobłyskują ideą otwartą na interpretacje jako antropologiczne fragmenty4. 4 Idea fragmentu antropologicznego domaga się tu zapewne zwięzłego objaśnienia. Fragment antropologiczny to antropologiczny tekst ― tekst sensu proprio, w znaczeniu dosłownym, a nie metaforycznym, a więc coś, co należy do pisarstwa antropologiczne- go. Fragment antropologiczny jest przy tym traktowany jako odpowiednik fragmentu literackiego. Tego ostatniego nie należy tu wszakże rozumieć jako urywka, wycinka, czyli czegoś wyjętego lub wyrwanego z literackiej całości. Nie mamy więc do czynie- Zaangażowanie i autobiografia 13 Relacje z terenu to często narracje oparte na „wyczuwaniu obecności «drugiego»”, jak to określa Eugeniusz Czaplejewicz (1978, s. 29), wśród nich zaś również takie, które zawierają teksty dialogów: albo o kształcie dialogów bezpośrednich, włączonych w opowieść jako „żywe cytaty” (zwykle jednak literacko wyszlifowane), albo o kształcie dialogów po- średnich, czyli opowiedzianych5. Interesujące, że postawie wyznania raport-świadectwo zawdzięcza użycie jeszcze jednej, gatunkowo określonej formy pisarstwa antropolo- gicznego czy też etnograficznego: dziennika z terenu. To on zwykle koja- rzy tutaj konfesyjną opowieść „ja” z opisami zdarzeń z badanego świata, także zdarzeń-spotkań i zdarzeń-dialogów budujących doświadczenie bycia w terenie i przetwarzających to doświadczenie ― dla antropologii zaangażowanej Marcina Kafara to ton niezbywalny ― w epifanijne do- świadczenie „momentów obecności” i „nawrócenia się na Człowieka”. Dziennik z terenu tłumaczy na życiowych, zaczerpniętych z terenu kon- kretach, często przy użyciu narracyjnie uobecniającej i aktualizującej for- my praesens historicum, genezę i przebieg drogi, jaką przebył Marcin Kafar, i podłoże przełomu, który go na niej spotkał: odkrycie sprzężenia albo wręcz bytowej jedności „oficjalnej” ścieżki badawczej i „prywatnej” ścież- ki życia. Dziennik z terenu ― jak każdy dziennik ― zostawia w czytelniku przekonanie, iż ma on do czynienia z relacją autobiograficzną opartą na prawdzie, choćby to była tylko „prawda doświadczenia”. W tym sensie nia z czymś, co się od tej całości w jakiś sposób odłupało lub odprysło, albo zostało od niej odłamane czy odkruszone, i co ― nie dysponując całością ― bierzemy za jej pozo- stałość, za resztkę po niej lub ślad. Nie o ten sens terminu „fragment literacki”, a za- tem i „fragment antropologiczny”, w rozważaniach Marcina Kafara chodzi. Fragment w znaczeniu dla jego rozważań właściwym to nic innego, jak z góry założona, a więc stosownie do intencji autora-narratora konstruowana formalna całość ― całość jednak o szczególnych cechach (co sugeruje, że wyrażenie „fragment, który jest całością” nie jest oksymoronem). Najogólniej biorąc, tak pojęty fragment to w pewnym formalnym sensie ― mimo wszystko ― tekstowa całość, mająca jednak pod innymi formalnymi względami charakter dzieła niedomkniętego, w szczególności dzieła pokawałkowane- go lub złożonego z kawałków, mająca więc formę otwartą, nade wszystko zaś otwarta co do przedstawianych (w niej czy też nią) idei, czyli otwarta treściowo. W tym znacze- niu o fragmencie jako formie literackiej mówiono w romantyzmie, mówiono po nim, a i mówi się dzisiaj, także w antropologii. Por. Głowiński (2000), Elias (2005), Kona- rzewska (2006), Świtek (2009), Czaja (2004). 5 Nawiązuję tutaj do rozróżnienia znanego od starożytności (w związku z Platonem): dialog bezpośredni to dialog dramatyczny, mimetyczny ― rejestrujący, bez komenta- rzy i słowa wiążącego, rozmowę tak jak ona przebiegała, dialog zaś opowiedziany to dialog diegematyczny, narracyjny ― opowieść odtwarzająca rozmowę, zwykle więc również zawierająca komentarze, przyspieszające i dramatyzujące tok opowieści, czy- nione na przykład dzięki użyciu tzw. verba dicendi, czyli czasowników mówienia. Por. Komornicka (2006), Podsiad (2001, kol. 181-182), Schmid (2010, s. 118-121). 14 wyimki z niego pełnią rolę antyfikcji, by użyć wyrażenia Philippe’a Le- jeune’a, przeciwstawiają się natomiast stanowczo posądzeniu o korzysta- nie z autofikcji (Lejeune 2010, s. 125-144)6. Antropologiczne „ja”, znajdujące w dzienniku z terenu ujście dla (na- glącego, koniecznego do uczynienia) wyznania ― rozliczenia się z własny- mi doświadczeniami i przeżyciami jako badacza i człowieka ― potwierdza w ten sposób zamiar włączenia się w debaty metodologiczne najbardziej fundamentalne dla współczesnej, nie zawsze „zaangażowanej” antropologii. Prostych ekspresji trzeciej z autobiograficznych postaw szukać moż- na w tej książce wszędzie tam, gdzie „ja” podnosi kwestię antropologicznej wrażliwości lub ― lepiej chyba oddaje to jego intencje ― wrażliwości antropo- loga. W takim kontekście „ja” odnosi się bowiem zawsze do swojej badaw- czej wspólnoty: mówi wprawdzie ― bez najmniejszej chęci epatowania i bez krzty duchowego ekshibicjonizmu ― o sobie, lecz mówi też do siebie jako jej członka i do innych, z którymi dzieli poczucie „bycia antropologiem”. To, co refleksyjne, staje się w ten sposób refleksywne, skoro „ja” zwraca się ku sobie, a zarazem dyskursywne, ponieważ „ja” wychodzi, a nawet ― to ruch u Mar- cina Kafara niepowstrzymany ― biegnie ku innym7. 6 Słowo „fikcja”, pojawiające się w uwikłaniu, jest tutaj rozumiane jako ― mające szcze- gólny status narracyjny ― zmyślenie, rozpoznawane zwykle w związku z mimesis, por. Schmid (2010, s. 21-33). Od Paula Ricoeura, również od Clifforda Geertza i Jamesa Clif- forda, przyszło do nas jednak uświadomienie sobie bogatszego znaczenia tego terminu. „Fiction, c’est fingere et fingere c’est faire” ― napisał ten pierwszy, odwołując się do ła- cińskiego znaczenia słowa „fikcja” (Ricoeur 1986, s. 20). Geertz w tym samym duchu przekonywał, że antropologiczne pisma są fikcjami, ale „fikcjami w tym sensie, że są «czymś skonstruowanym», «czymś ukształtowanym» ― takie jest bowiem pierwotne znaczenie słowa fictiō ― nie chodzi tutaj o to, że są to rzeczy fałszywe, nie oparte na faktach, czy będące jedynie wydumanymi eksperymentami myślowymi” (Geertz 2005, s. 30). Clifford zaś nieco mitygował: „Prace etnograficzne mogą zasadnie być nazwane fikcjami w znaczeniu czegoś «stworzonego lub ukształtowanego», niosąc brzemię źró- dła jakim jest łacińskie słowo fingere. Lecz ważne jest, aby zachować nie tylko znaczenie tworzenia, lecz także zmyślania (making up), wymyślania (inventing) rzeczy nie całkiem rzeczywistych. (Fingere, w niektórych swoich użyciach zakłada pewien stopień błędu). Uczeni interpretatywnych nauk społecznych doszli ostatnio do przeświadczenia, że dobre prace etnograficzne są «prawdziwymi fikcjami», lecz zazwyczaj kosztem osłabie- nia tego oksymoronu, redukując go do banalnego twierdzenia, że wszystkie prawdy są skonstruowane” (Clifford 1986, s. 6; tekst w tłumaczeniu Sławomira Sikory (2004, s. 192). 7 Czym ― co do znaczenia ― „refleksyjny” różni się od „refleksywnego”? Antropologia, jak cała szeroko pojęta humanistyka, zawsze chciała być refleksyjna, to znaczy sama siebie zachęcała do refleksji, namysłu, rozważania i analizowania. Niektórzy badacze wolą wszak mówić, iż obecnie nauki humanistyczne czy społeczne pragną być również refleksywne. Tak tłumaczy to Sławomir Krzychała (2004, s. 10-11, przypis 2, wyróżnie- nie w oryginale), wyjaśniając przy okazji, czym jest w związku z tym socjologia reflek- sywna: „Przymiotnik refleksywny […] określa zwrotne odniesienie względem «same- go siebie», autoreferencję, skierowanie na poznający podmiot. Socjologia refleksywna Zaangażowanie i autobiografia 15 Od siebie i od innych, jako antropologów, oczekuje wrażliwości: nie tej tylko i nie przede wszystkim tej, która objawia się wyczuleniem na precyzję słowa i gęstość tekstowych znaczeń, subtelnym słuchem metodo- logicznym czy świadomością teoretycznych mód. Oczekuje wszak wraż- liwości etycznej. Wrażliwy antropolog w swoim terenowym badaniu nie tyle „dokumentuje”, ile ― zbierając opowieści innych i tworząc na ich podstawie własną metaopowieść ― bierze za nie odpowiedzialność. Samą narracją (ta książka pokazuje, że to możliwe) przemawia w ich imieniu. Najpierw jednak ― skoro opowieść, jak chce Paul Ricoeur (1993), jest za- wsze nieco „spóźniona” względem opowiadanej historii (bo „życie szuka narracji”, jest historią do opowiedzenia) ― wrażliwość antropologa-bada- cza ćwiczy się i sprawdza w relacjach z „innymi”8. Z tymi „innymi” trzeba być, a nie tylko być wśród nich, być z nimi zaś to, przekonuje Marcin Kafar, być w głęboko ludzkim, egzystencjal- nym wymiarze, w uczestnictwie etycznie aktywnym, wobec „innych” wiarygodnym, współdoświadczającym i współprzeżywającym. Chociaż autor przedstawia się w tym wyzwaniu ― przez nawiązanie do Arthu- ra W. Franka ― jako „zraniony narrator”, „etyka rozszerzonej odpowie- dzialności” w oczywisty sposób czyni go również „zranionym” albo mo- ralnie raniącym się i obolałym ― jak ci, których „bada” ― antropologiem w terenie. Pytanie, czy wyzwanie rzuca się własnej badawczej wspólnocie wtedy, gdy nie spełnia ona wzorca etycznie wrażliwego zaangażowania, czy też i wówczas, gdy go wprawdzie spełnia, ale dobrze ją w tym pod- trzymać i umocnić, to być może najtrudniejsze pytanie, jakie zada sobie czytelnik tej książki, odnosząc je ― niechby się tak złożyło ― do siebie. Antropologiczny lógos, antropologiczny éthos, antropologiczny páthos W książce Marcina Kafara trzy postawy jego autobiograficznego „ja” wy- brzmiewają wspólnie. Antropologiczny lógos odnajduje w postawie świa- ― w tej perspektywie ― oznacza socjologię badającą zwrotnie najpierw własną prak- tykę społeczną «socjologii», stosującej socjologiczne metody i kategorie do krytycznej analizy własnej «metody» oraz funkcji społecznych «wiedzy socjologicznej», a dopiero w dalszej kolejności badającej i opisującej «właściwy» przedmiot badań socjologicz- nych.” Do czego zaś nawiązuję, tak właśnie charakteryzując to, co „dyskursywne”? Nawiązuję do etymologicznie pierwotnego sensu tego słowa: chcę uwzględnić to, iż wypowiedzi biegną z jednego miejsca w drugie ― między tymi, którzy je wymieniają, bądź też między „głosami” albo „pozycjami”, zajmowanymi w dialogu lub narracji, po łacinie bowiem discursus to właśnie ruch wielokierunkowy, bieg z jednego miejsca w inne, bieganie tu i tam. 8 W związku z tą ideą Paula Ricoeura por. Wolicka (2003). 16 dectwa argumentacyjną siłę opisu zdarzeń i stawia na „wymowę faktów”. Antropologiczny éthos lokuje się w postawie wyznania, by odpowiednio ukształtowany w swej słownej formie badawczy raport mógł stać się ― ujawniającą doświadczenia i przeżycia ― przekonującą antyfikcją. Antro- pologiczny páthos przybiera postawę wyzwania, a czyni to, etycznie umoco- wany, dla poruszenia innych antropologów jako badaczy ― i ludzi9. Wszystkie trzy postawy zgodnie wyrażają jego zaangażowanie i jego obecność: w badanym świecie, w tekście, który o tym świecie stworzył i w antropologicznej wspólnocie, do której tekst ten ― z nadzieją na przy- jęcie ― kieruje. Poprzez nie właśnie rys autobiograficzny kształtuje upra- wianą przez Marcina Kafara antropologię. BIBLIOGRAFIA Clifford J. 1986 Introduction. Partial truths, [w:] J. Clifford, G.E. Marcus (red.), Writing culture. The poetics and politics of ethnography, Berkeley – Los Angeles – Lon- don, s. 1-26. Czaja D. 2004 Sygnatura i fragment. Narracje antropologiczne, Kraków. Elias C. 2005 Clowns of potentiality. Repetition and resolution in Gertrude Stein and Emil Cioran, „Cercles”, nr 14, s. 41-56. Geertz C. 2005 Interpretacja kultur. Wybrane eseje, przeł. M.M. Piechaczek, Kraków. Głowiński M. 2000 Fragment, [w:] J. Sławiński (red.), Słownik terminów literackich, s. 165-166. Komornicka A.M. 2006 Dialog, [w:] G. Gazda, S. Tynecka-Makowska (red.), Słownik rodzajów i gatunków literackich, Kraków, s. 162-169. Konarzewska M. 2006 Fragment, [w:] G. Gazda, S. Tynecka-Makowska (red.), Słownik rodzajów i gatunków literackich, Kraków, s. 261-263. Krzychała S. 2004 Wprowadzenie, [w:] S. Krzychała (red.), Społeczne przestrzenie doświadcze- nia. Metoda interpretacji dokumentarnej, Wrocław, s. 9-16. 9 Podążam tu śladami Małgorzaty Czermińskiej (2000, s. 25-30), która dla trzech postaw autobiograficznych odnajduje ich źródła retoryczne. Zaangażowanie i autobiografia 17 Lejeune P. 2010 Dziennik jako antyfikcja, przeł. M. i P. Rodakowie, [w:] tegoż, „Drogi zeszy- cie…”, „drogi ekranie…”. O dziennikach osobistych, Warszawa, s. 125-144. Musschenga A.W. 2004 Identity-constitutive reasons and narrative justification, [w:] M. Sie, M. Slors, B. van den Brink (red.), Reasons of one’s own, Aldershot, s. 57-68. Podsiad A. 2001 Słownik terminów i pojęć filozoficznych, Warszawa. Ricoeur P. 2011 Hermeneutyka świadectwa, [w:] tegoż, Nazwać Boga. Teksty Paula Ricoeura, przeł. R. Grzywacz SJ, Kraków, s. 15-46. 2006 Pamięć, historia, zapomnienie, przeł. J. Margański, Kraków. 1993 Życie w poszukiwaniu opowieści, przeł. E. Wolicka, „Logos i Ethos”, nr 2, s. 225-236. 1991 The conflict of interpretations. Debate with Hans-Georg Gadamer, [w:] M.J. Val- dés (red.), A Ricoeur reader. Reflection and imagination, Toronto, s. 216-241. 1986 Du texte à l’action. Essais d’herméneutique II, Paris. Saunders M. 2010 Self impression. Life-writing, autobiografiction, and the forms of modern lit- erature, Oxford – New York. Sikora S. 2004 Moje spojrzenie na etnografię, „Lud”, t. 88, s. 187-202. Świtek G. 2009 Writing on fragments. Philosophy, architecture, and the horizons of modernity, Warsaw. Wejland A.P. 2013 Antropolog i pojęcie świadectwa. O niektórych pułapkach w badaniu terenowym, [w:] I.B. Kuźma (red.), Tematy trudne. Sytuacje badawcze, Łódź, s. 111-142. Wolicka E. 2003 Opowieść ― między opisem a przepisem. Aksjologiczne wyznaczniki narratologii Paula Ricoeura, [w:] A. Tyszczyk, E. Fiała, R. Zajączkowski (red.), Wartość i sens. Aksjologiczne aspekty teorii interpretacji, Lublin, s. 269-289. Myślę o fragmentach tekstu, od początku, akapit po akapicie, paragraf po paragrafie, rozdział po rozdziale, odtwarzam teraz szkicowany mą ręką Jego portret – portret Człowieka. Istoty z krwi i kości. Człowie- ka. Zamazanej twarzy istoty z kryjówki, ciekawej świata, a niezdolnej wyruszyć ku niemu, osłabłej i nieruchomej. Człowiek. Przygnieciony ciężarem choroby i uniesiony ku niebu wiarą w celowość własnego losu. Człowiek. Obdarzony miłością i Pragnieniem spotkania z Drugim. Czło- wiek. Zaproszony do wezwania. Podejmujący wezwanie. Człowiek na granicy życia i śmierci. Człowiek. Odchodzący i przychodzący, szukający pociechy i wsparcia, nieliczący na nic, a dający siebie. Człowiek. Cierpią- cy bezgłośnie, zasmucony, osamotniony i bezbronny. Człowiek. Okrutny i nieczuły na krzywdę Człowieka. Człowiek. Zobojętniały i zmęczony. Człowiek zapomniany. Upadły i wzniosły. Człowiek. Niezgłębiona ta- jemnica, półodkryta Prawda. Człowiek i wiara. Człowiek i pycha. Czło- wiek i zbawienie. Człowiek. Początek i koniec. Człowiek. Twarz i Imię. Andrzej-Mistrz, Pani Irenka, Pani Anastazja, Pani Janeczka, Pani Te- resa, Pan Zbyszek. Człowiek głoszący pochwałę Człowieka. Józef Tisch- ner, Emmanuel Lévinas, Martin Buber, Ryszard Kapuściński, Kazimiera Zawistowicz-Adamska, Andrzej Szczeklik, Steven R. Sabat, Ruth Be- har, Oliver Sacks, Arthur W. Frank. Człowiek. Oto On – Główny boha- ter tej książki...
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

W świecie wygnańców, wdów i sierot. O pewnym wariancie antropologii zaangażowanej
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: