Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00100 012473 16912760 na godz. na dobę w sumie
W trosce o dobrą edukację.Prace dedykowane Profesor Jadwidze Kowalikowej z okazji 40-lecia pracy naukowej - ebook/pdf
W trosce o dobrą edukację.Prace dedykowane Profesor Jadwidze Kowalikowej z okazji 40-lecia pracy naukowej - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 499
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883-242-1102-9 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> praktyczna edukacja, samodoskonalenie, motywacja
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

X tom serii Edukacja nauczycielska polonisty zawiera 34 teksty dedykowane profesor Jadwidze Kowalikowej z okazji 40-lecia pracy naukowej. Cenne dla dydaktyki języka polskiego dokonania prof. Kowalikowej uhonorowali uniwersyteccy przyjaciele i uczniowie artykułami, które łączy wspólny motyw – troska o dobrą edukację na wszystkich poziomach kształcenia. Prace zamieszczone w jubileuszowym tomie poszerzają wiedzę polonistów w zakresie badań nad językiem, literaturą i kulturą. Książka prezentuje aktualne problemy kształcenia językowego i kompetencji komunikacyjnej (wartościowanie, język młodzieży, neologizmy słowotwórcze w polityce, błędy językowe etc.) oraz kształcenia literacko-kulturowego (nowe spojrzenie na dzieła literatury polskiej i inne teksty kultury).

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

ISBN 97883-242-1102-9 SPIS TREŚCI PROFESOR JADWIGA KOWALIKOWA – PORTRET NIEOFICJALNY • Jadzia [Stanisław Bortnowski] ......................................................................... 11 • Spotkanie z pracami naukowymi Jadwigi Kowalikowej [Maria Madejowa] ..................................................................................................... 23 O JĘZYKU I KSZTAŁCENIU JĘZYKOWYM • Nowe aspekty kompetencji komunikacyjnej [Urszula Żydek-Bednarczuk] .................................................................................. 51 • Wartościowanie w kształceniu językowym (dla licealistów) [Halina Wiśniewska] ................................................................................................. 63 • Ortografi a a wymowa, czyli czego nauczyciel polonista uczyć musi [Halina Kurek] ............................................................. 77 • Interpretacja szyku wyrazów i zdań w dawnych gramatykach języka polskiego. Uwagi i konstatacje wstępne [Jerzy Podracki] ......................................................................................................... 90 6 Spis treści • O niektórych anglicyzmach w języku młodzieży [Renata Przybylska] ................................................................................................ 102 • Neologizmy słowotwórcze w polityce (dyplomatołek, merdia, wykształciuch) [Bogusław Dunaj] ..................................................... 113 • Kognitywny obraz nadziei w rozumieniu uczniów szkół średnich [Edward Polański, Jolanta Bujak-Lechowicz] ...................................................................................... 122 • Z badań nad związkami frazeologicznymi z komponentem nazw barw w języku uczniów (wyniki badań i propozycje dydaktyczne) [Danuta Krzyżyk, Helena Synowiec] .................................................................. 133 • Dyskurs dydaktyczny w uniwersyteckim nauczaniu gramatyki [Janina Labocha] ............................................................................ 146 • Problematyka językoznawczych prac magisterskich początku XXI wieku na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego [Zofi a Cygal-Krupa] ................................. 153 • O słownictwie Mickiewicza jako postaci literackiej (na przykładzie Legionu S. Wyspiańskiego) [Władysław Śliwiński] ............................................................................................ 166 • O internetowej pedagogice językowej. Uwagi nieobiektywne [Mirosław Skarżyński] ............................................................................................ 183 • Błędy językowe „wiecznie żywe” [Jan Godyń] ...................................... 198 • Gotowe pieniądze, gotowe, gotowizna, gotówka i ich historia w języku polskim [Aleksander Zajda] ........................................................... 222 • Moiściewy, Wielgomozno Pani...! (o gwarowych wykrzyknikach angażujących emocjonalnie odbiorcę) [Kazimierz Sikora] .................................................................................................. 233 • Wikipedia jako źródło wiedzy językoznawczej [Elżbieta Mańczak-Wohlfeld] ............................................................................... 252 • Jak rozwijać i doskonalić uczniowską sprawność tworzenia tekstu – projekt metody pracy [Ewa Nowak] ........................ 268 Spis treści 7 • Stylistyczno-składniowy aspekt nominalizacji a kształcenie językowe [Wojciech Strokowski] ........................................... 278 • Święci w podhalańskich przysłowiach [Maciej Rak] ........................... 289 O LITERATURZE I KSZTAŁCENIU KULTURALNO-LITERACKIM • Czarodziejska lipa z Czarnolasu [Franciszek Ziejka] ........................... 307 • „Przestrzeń wewnętrzna” liryków Leopolda Staffa [Aniela Książek-Szczepanikowa] ......................................................................... 324 • Uwagi o celach kształcenia polonistycznego w szkołach średnich [Zenon Uryga] .............................................................. 338 • O kształtowaniu tożsamości narodowej w procesie edukacji polonistycznej. Refl eksje i kontrowersje [Barbara Myrdzik] ................................................................................................... 353 • Dziecko w krajobrazie miasta, fi kcyjność i rzeczywistość [Barbara Dyduch] .................................................................. 367 • Sztuka dźwięków a sztuka kolorów [Henryk Kurczab] ................................................................................................... 381 • Retoryka obrazu poetyckiego i malarskiego jako budowanie iluzji w fi gurach dyskursu i w fi gurach obrazu [Anna Pilch] .................................................................... 398 • Arcydzieła niepoprawne, czyli o potrzebie krytycznego czytania [Anna Janus-Sitarz] ................................................... 412 • Nowele Henryka Sienkiewicza w adaptacjach teatralnych [Halina Kosętka] ........................................................................... 423 • Mów i pisz po polsku – tytuły podręczników gimnazjalnych do języka polskiego [Krystyna Data, Ewa Horwath] ........................................................................... 436 • Homiletyka – teologia przepowiadania czy nauka o podstawach? [ks. Wiesław Przyczyna, ks. Gerard Siwek] ...................... 448 8 Spis treści • Osobliwy XIX-wieczny elementarz rosyjski dla polskich dzieci autorstwa Władysława Choroszewskiego na tle procesu rusyfi kacji społeczeństwa polskiego [Maria Strycharska-Brzezina] .......................... 461 • „Cracovia Sacra” (zarys problematyki) [Stanisław Dziedzic] ................................................................................................ 471 PROFESOR JADWIGA KOWALIKOWA – PORTRET NIEOFICJALNY STANISŁAW BORTNOWSKI Jadzia Zaczynam od tematu lekcji. Szkic o Osobie, która kieruje Ka- tedrą Polonistycznej Edukacji Nauczycielskiej UJ, czyli o Pani Profesor dr hab. Jadwidze Kowalikowej, chcę rozpocząć po szkolnemu, czyli od charakterystyki postaci. Niechaj Wielka Uczona, autorka kilkunastu książek i kilkuset artykułów i Belfer zarazem, podda się pokornie regu- łom szkolności i wysłucha, jak unosząc palce w górę, współpracownicy i uczniowie spontanicznie wskażą wyróżniki postaci. A zatem: C e c h y c h a r a k t e r u: ciepła, otwarta pod pozorami szorst- kości, cierpliwa, wyrozumiała, tolerancyjna, skłonna do wybaczania, pełna życzliwości w słuchaniu innych, dobra (czasami nadmiernie), sprawiedliwa (ktoś dodaje: nadzwyczaj), lojalna, uczciwa, daleka od intryg (słyszę cicho: ale nie od ploteczek), pełna szacunku dla każdego, pracowita, punktualna (zawsze dotrzymuje terminów), słowem ktoś arcysolidny i rzetelny, godny zaufania. C e c h y u m y s ł o w o ś c i: mądra erudytka obdarzona doskonałą pamięcią i świetnym refl eksem, inteligentna, błyskotliwa, lotna, szybka w myśleniu, refl eksyjna, skłonna do dygresji, konkretna, rzeczowa, dowcipna. C e c h y u s p o s o b i e n i a: witalna, energiczna, obdarzona kul- turą i elegancją słowa (żarty o cielesności zawsze podane wykwint- nie), łatwością mówienia (stąd wpadanie w nadmierną gadatliwość), poważna i zarazem dowcipna, niewolna od rubaszności i sarkazmu (ale z dużą skłonnością do usprawiedliwień), emocjonalna i zarazem 12 Stanisław Bortnowski racjonalna, w nastrojach zmienna, reagująca na problem natychmia- stową i długą oracją. Moje dopełnienia. Wydawałoby się, że Jadzia nie nadaje się do kierowania Katedrą. Zaczyna zebranie bez polotu, od długiego czyta- nia pism, które dotarły na polonistykę. Ale lektura, zrazu monotonna, poszerza się o komentarz Pani Profesor, cięty i jędrny. Spostrzeżenia Ja- dzi bywają fascynujące, gdyż w kilku zdaniach potrafi zawrzeć esencję wywodu, pełną paradoksów, zaskoczeń wyjętych z usłużnego archiwum pamięci. Jadzia zawsze słucha, nie przerywając mówcy. Świetnie kieru je dyskusją podczas sesji naukowych, gdyż potrafi wzmocnić pointą tezy każdego mówcy. Problemy organizacyjne rozstrzyga natychmiast, krót- ko i pewnie. To, co – wydawałoby się – jest skomplikowane i trudne do uchwycenia, po zebraniu, w rozmowie prywatnej okazuje się łatwe do przecięcia. Zebranie ma zawsze ciągi dalsze, gdyż Panią Profesor drę- czą problemy merytoryczne, sporne. Drąży je długo, przygląda się im z różnych stron; jeśli nie jest zadowolona z pierwszych wniosków, raczej woli wrócić do dyskusji w kolejnym terminie, aniżeli rzecz uprościć. Nigdy nikomu nie odmówi pomocy (z materialną włącznie) i du- chowego wsparcia. Podejmie się nawet niewygodnego dla niej zadania, byleby nie sprawić przykrości osobie, która prosi. Bo prośba innych to dla niej rzecz święta. Nie lubi biurokracji (oj, bardzo nie lubi!) tak uniwersyteckiej, jak oświatowej. Nie może w ogóle pojąć, jak kwestie, które powinny zostać rozstrzygnięte szybko i jednoznacznie, wloką się, komplikują, pęcznie- ją. Uważa, że pewni ludzie (wymienia ich czasami z nazwiska, dobitnie i złośliwie charakteryzuje) szkodzą nauce, uniwersytetowi, szkole i pań- stwu. Natura pozbawiła ich zdrowego rozsądku, obdarzyła natomiast bezbrzeżną głupotą i odebrała kompetencje. Dystansując się od nie- możności, widząc, że nic nie poradzi na bałagan, Jadzia oświadcza gło- śno, z mocnym akcentem niezadowolenia i odrobiną kapitulacji: Ja już, na szczęście, nic nie muszę, ja w każdej chwili mogę odejść w zacisze emerytury. To wy będziecie się borykać z naszą administracją, to na was spadnie ciężar tego rozgardiaszu, to wy będziecie płacić za błędy… – tu następuje konkretyzacja ciała, które sfi ksowało: senat uniwersytetu, sejm, jakieś nadzwyczajne komisje powołane tylko do ględzenia, często kwestor, rzadko, prawie nigdy dyrekcja Wydziału, gdyż do władz, którym bezpośrednio podle- ga Katedra, Jadzia ma szacunek i często te władze wychwala. Współpracowników Jadzia traktuje wspaniałomyślnie. Zacznę od przywilejów materialnych: karmi nas herbatniczkami i czekoladkami (pamięta zawsze o moich bezcukrowych), rozdaje z okazji Nowego Roku lub zakończenia spotkań przed wakacjami to kalendarzyki, to puchowe króliczki, to misie, ale hitem okazały się lewki z logo Wydzia- łu Polonistyki. Jadzia 13 Wszyscy dla Niej jesteśmy dobrymi duchami i trzeba się modlić, abyśmy, nazwani zbiorowym geniuszem katedry, długo ku chwale jej żyli. Jadzia dumna jest z naszego dorobku: ani grama zazdrości, ani chęci rywalizacji, ani jakiejkolwiek próby zdezawuowania czyjejś kula- wej często pracy. Wynika to na pewno z nadmiernej skromności Pani Profesor, która nigdy się nie chwali i swego „ja” nie eksponuje, nato- miast silna jest dokonaniami wspólnymi. Napiszę szczerze: pochwały czasami przekraczają miarę. Wiem, że i ja zostałem w świadomości Pani Profesor przeceniony i że moje wskazywanie choćby na niemoc pamięci czy bezradność wobec materii bardziej skomplikowanej nie zdadzą się na nic. Pani Profesor nie może ścierpieć zarządzenia, które odsyła emery- tów w niebyt na własnej uczelni. Uważa, że nadal powinniśmy być czyn- ni, wygłaszać wykłady, recenzować prace, uczestniczyć w zebraniach, co znajduje wyraz w konkretnych zaproszeniach do działań prawnie możliwych lub przez Panią Profesor ku pożytkowi publicznemu wy- walczonych. Dla pełni obrazu trzeba dodać, że Jadzia, nie mogąc być do końca aniołem dobroci, opanowała też sztukę misternej aluzji: Pomyślcie Pań- stwo, którzy z takim pośpiechem i samozaparciem robicie habilitacje, że jak tak dalej będziecie biec do mety, gubiąc po drodze kamasze i potykając się na prostej, to i Zielona Góra, niczego jej nie odejmując ze splendoru, nas przegoni. Proszę więc o pozytywny rachunek sumienia: niech państwo mówią, co komu z pióra kapie, a kto jest niepiśmienny. Bo ja na razie jestem wściekła jak Żyd, który biega po pustym sklepie. Teraz kilka słów o skłonnościach i dolegliwościach. Jadzia jest ła- suchem. Walcząc z cholesterolem, nie może sobie odmówić słodkości i potrafi w zapamiętaniu opróżnić talerzyk, sprytnie Jej podsuwany przez uczestników zebrania, którzy zapominają o diecie. Wyborny słuch Pani Profesor powoduje, że my, gaduły polonistyczne, musimy zawzięcie milczeć, gdy ktoś zabiera głos, albowiem Pani Profesor wyła- wia nawet poddźwięki, sztorcuje nas i zapowiada opuszczenie zebrania, skoro nikt nie chce Jej czy innych słuchać. Na początku obrad prawie zawsze Jadzia jest w stanie nierówno- wagi fi zycznej. Zapowiada, że nie dotrwa do końca nasiadówki, że jest przeziębiona, kicha, nas pozaraża, a przecież nie chce, by grypa wysy- sała nasz organizm. Innym razem słyszymy o nieposłusznych ruchach serca, permanentnym jego wierzganiu jak koń w galopie. Państwo macie serca młode, one nie galopują, lecz tylko kłusują, ale mój organ fi zjologiczny, w którym żadna duchowość się nie mieści, kulawy jest i muszę go powstrzymywać nieustannie. Na szczęście mijają minuty, a Jadzia jest coraz zdrowsza i nie ma nadziei, żeby zebranie skończyło się w przyzwoitym czasie. 14 Stanisław Bortnowski PANI PROFESOR W OPINIACH DOKTORANTEK Często słyszałyśmy opowieści o dzieciństwie Pani Profesor. Książki czytała jej na głos babcia. Wnuczka ceniła sobie te chwile i po latach ceni jeszcze bardziej. Ważny jest nie tylko kontakt ze słowem, ważne jest – co Pani Profesor szczególnie podkreśla – budowanie relacji z osobą czytającą. Dlatego dla dziecka nie jest obojętne, kto tekst czyta. Lepiej, żeby była to osoba z rodziny. Natomiast słuchając radia, Pani Profesor nauczyła się języka niemieckiego – w tym wypadku intym- ność nie ma znaczenia. * Muzyka była stale obecna na zajęciach. Zapamiętałam następującą anegdot- kę: Pani Profesor grała na fortepianie, a jak wiadomo – gra wymaga aktywnego użycia wszystkich palców. Dziś, podczas pisania na klawiaturze komputera, Profesorka przenosi nawyki muzyczne i palce wyćwiczone w bieganiu po całym instrumencie często uderzają nie w rytm słowa, lecz w rytm muzyki: rodzi się komputerowy walczyk lub nokturn. * Pani Profesor zawsze troszczyła się o moją sytuację życiową. Kiedy dowiedzia- ła się, że nie pracuję, zaproponowała mi złożenie podania o stypendium im. Estrei- chera. Troska Pani Profesor przejawiała się również wtedy, gdy przychodziłam na seminaria w ciąży. Wówczas proponowała otworzenie okna, podsuwała też dodatkowe krzesło pod nogi. Potem już, gdy syn się urodził, zawsze mnie o niego pytała. Raz jeden zdarzyło się Pani Profesor stracić dystans (w sensie dosłownym) do mojej osoby. Wykazała zainteresowanie biżuterią, podeszła do mnie i dotknęła kolczyków, twierdząc, że są piękne, a ona piękno lubi. Potem żartobliwie dodała: „Przepraszam Panią, jestem jak Murzyn, który wszystkiego lubi dotknąć. To brzydki nawyk”. * Nasza Promotorka przechowywała teczki o każdym z nas. W teczkach tych były różne potrzebne i ważne informacje, na przykład konspekty, nawet ksero różnych artykułów trudno dostępnych. Na seminariach wygłaszaliśmy referaty. W każdym roku seminarzysta musiał mieć co najmniej jedno wystąpienie. Pracę oddawało się w całości, a gdy została przyjęta, w ruch szedł wspomniany kajecik. Pani Profesor zaginała wówczas stronę, wpisywała datę obrony zawsze respekto- waną i pytała, kto następny do obrony. * Jadzia 15 Seminaria miały swój ustalony porządek: rozpoczynały się od relacji każdej osoby o stanie naukowego konta, potem były referaty, dyskusja moderowana przez Panią Profesor i Jej komentarze, merytorycznie bogate, długie, pełne dygresji. Raz zrobiła nam niespodziankę i przyniosła koreańskie wydanie „Pana Tadeusza”. Przekładu dokonał jej były doktorant, który, jak prawie wszyscy uczniowie, na- zywał się „Kim”, co znaczy „Złoto”. * Do każdego starała się podchodzić bezstronnie i życzliwie. Nigdy nikogo nie pominęła, zawsze padły jakieś słowa pokrzepienia, chociaż chwaliła z umiarem. Nieraz brała górę impulsywna natura Pani Profesor. Jawnie i w bezpośredni sposób wyrażała swoje niezadowolenie, potrafi ła wówczas bez ogródek poddać pracę krytyce, nawet druzgocącej, ale zawsze była to ocena sprawiedliwa i w ar- gumentach wyważona. Impulsywna natura Pani Profesor miała jednak drugą, lepszą stronę – nigdy do nikogo nie chowała urazy, nie była zawistna, niczego i nikomu nie zazdrościła. Wymagająca była także wobec siebie, czuliśmy więc, że Jej sprawiedliwość jest bezwzględna i dotyczy wszystkich. * Nie lubiła się fotografować, twierdząc, że źle wychodzi na zdjęciach. Przy- chodziła nieraz na zajęcia z siatką zakupów spożywczych – to była sobota rano – i kładła ją między szybami wielkiego okna w sali. Częstowała nas wówczas bananami, co od razu rodziło bardzo familijną atmosferę. Dodawała: „Niedoj- rzałe banany nie tuczą”. Nieraz robiła zabawne aluzje do swej tuszy, zrzucenie kilograma wagi uznawała za sukces, popijała niby na schudnięcie owocowe i smakowe herbatki, oczywiście nas nimi częstując. Nie chciała nigdy przyjąć żadnego prezentu, w grę wchodziły jedynie kwiatki i to najlepiej doniczkowe. Raz seminarzysta podarował Jej skrzynkę jabłek przez siebie wyhodowanych. Chyba nie były zbyt dobre, gdyż padła żartobliwa uwaga, że jabłonie powinien przycinać w jego sadzie sam Mikołaj Rej ze „Zwierzyńca”. Gdy po obronie zabrakło dla jednej z członkiń komisji kwiatków, kazała wręczyć jej swoje. Zresztą otrzymane kwiatki zazwyczaj komuś przekazywała jako dowód wdzięczności. * Z moich krótkich kontaktów z Panią Profesor wyłania się portret osoby nieprzeciętnej, o silnej osobowości i wielkich horyzontach intelektualnych, która żyje w świecie swych naukowych idei, ale zawsze szanuje zwykłych nauczycieli i podkreśla wartość szkolnej pracy. Dla nas – doktorantów – była jak surowa i dobra matka. Czasem skarciła i była powściągliwa w pochwałach, ale przed światem broniła swych podopiecznych. Człowiek czynu, pragmatyk, który lubi dawać innym radość. * 16 Stanisław Bortnowski Oto niektóre powiedzenia Pani Profesor: o osobach zagrożonych wyrzuceniem z pracy: „Są na końcu buta”, o nadmiernie ambitnych: „Mają wybujałe ego”, o bliźniakach: „Dzielą się jedną inteligencją po połowie”, o osobach nietypowych: „Pan Bóg ma różnych cudaków na tym świecie, trzeba się do nich przyzwyczaić”, o głupocie: „Głupota strasznie źle na mnie działa, bo się boję, że się nią zarażę”. DOPOWIADAJĄ SEMINARZYSTKI Pani Profesor Kowalikowa jest profesjonalistką i perfekcjonistką w każdym calu. Imponowało nam to, że była na bieżąco z wszystkimi nowinkami poloni- stycznymi, a myślała bardziej nowocześnie aniżeli my. To ona była młoda na zajęciach. Seminaria Pani Profesor to wzorce erudycji wręcz nie do ogarnięcia. Kipiało od wnikliwych informacji, wszechstronnych komentarzy. Można się było uczyć, jak nie zawężać się w jednej dyscyplinie i zarazem jak myśleć o życiu, a nie tylko o suchej nauce. No i wzorcowa polszczyzna, swada kulturalnego mówienia, imponujący słownik i przestrogi, by mówić nie tylko z sensem, ale pięknie. * Zapamiętałam następującą uwagę. Po pytaniu o postępy mojej pracy za- częłam niezbyt ładnie: „Wie Pani co…” Usłyszałam, że to wyrażenie trąci kolo- kwialnym stylem i przypomina rozmowę dwu pań: „Wie pani co, mój mąż jest fi latelistą”. „A wie pani co, mój mąż jest maszynistą”. Inny komentarz. Pada informacja studentki, że czyta wymienione książki na bieżąco. „Co to, proszę pani, znaczy «na bieżąco»? Na bieżąco to można czytać gazetę, ale nie artykuły naukowe. Nad nimi trzeba przysiąść i pomęczyć się solidnie”. JEJ KRAKÓW Jadzia jest krakowianką z całej mocy. Urodzona na Zwierzyńcu, tam ochrzczona w kościele św. Bronisławy, wierna – pod wpływem ojca – zwyczajom okolicznym, wspomina nie tylko Emaus, ale na przykład Dzień Zaduszny w Teatrze Kolejarza. Tradycja wymagała, aby wtedy iść na Bocheńską na przedstawienie Młynarz i jego córka. Wspomina: Gdy jestem za granicą, przeżywam stany nostalgiczne. Dziwne to są stany. Widzę wtedy architekturę Krakowa tak dokładnie, jakbym w tym miejscu w da- nej chwili śnienia była. Na przykład róg Rynku i Floriańskiej, kamienicę pod Jadzia 17 Murzynami, zaułek Poselskiej i jej skrzyżowanie z Dominikańską. Co więcej, zda- je mi się, że widziałam naprawdę miejsca namalowane przez Tondosa, tak jak one w XIX wieku wyglądały. Widzę na przykład budynek redakcji „Czasu” na Plantach, jeszcze przed moim urodzeniem zburzony. Dziś powstał tam nowoczesny gmach nazwany „Dom na Czasie”. I ja wchodzę w przeszłość, doświadczam jej intensywnie i bardzo zmysłowo. Nic dziwnego, że Jadzia lubuje się w regionalizmach Krakowa. Napisała na ten temat monografi ę i boleje, że regionalizmy odchodzą. Mówi: Zjawisko odmienności regionalnych zaznacza się wyraźnie na płaszczyźnie leksykalnej. I tak na przykład dawny krakowski „akademik” ustąpił zdecydowa- nie miejsca „studentowi”, przy czym nastąpiło tu pewne przesunięcie znaczeniowe, gdyż w języku potocznym funkcjonuje ów wyraz nadal, ale jako nazwa domu studenckiego. Zmniejsza się również częstość posługiwania się krakowskim „sa- ganem” na korzyść „czajnika”. Zauważcie państwo, że tylko starsi krakowianie, i to nie zawsze, używają słowa „kawon” dla nazwania owocu, który jest znany młodszemu i najmłodszemu pokoleniu jako „arbuz”. Jak się te procesy odbywają? Początkowo sąsiadują obok siebie dwa wyrazy: regionalny i nowy. Pojawiają się one w mowie tych samych użytkowników wymiennie, na przykład „bławatek” i „chaber”. Później jeden z nich staje się dominujący. Nieuchronność takiego zjawiska przewidywał kilkadziesiąt lat temu Nitsch. Jakże ja boleję, że zniknęły krakowskie i małopolskie słowa: „trafi ka”, „fi akier”, „rączka” w znaczeniu ob- sadka, „mieszanina” w znaczeniu: różne gatunki wędliny. Coraz mniej młodych krakowian wie, co to jest „haczyk” zamiast „pogrzebacza” lub „balia”, bo kto dziś pierze w balii, gdy są takie świetne pralki, że tylko nacisnąć i koniec męki, a grzbiet nie boli, trzeć nie trzeba i wykręcać nie trzeba. Zaiste technika przetwa- rza nam świat i moim zdaniem go odbarwia, unifi kuje. A wigilijne „drzewko”, jakże mi go żal. Młodzi tego żalu nie czują, to jest pokolenie telewizyjnego jed- nolicenia świata. OD MUZYKI DO POLONISTYKI Nie mielibyśmy w swoim gronie Pani Profesor, gdyby nie antyfe- ministyczne fobie wybitnego muzykologa. Ale po kolei. Nieuleczalną chorobą życia stała się dla Jadzi muzyka. Nie może i nie chce się od niej wyzwolić. Już od szóstej klasy skoncentrowała swoje marzenia na dyrygenturze. Była odważna w marzeniach, konkretyzowała je, dyrygu- jąc w wielu salach, począwszy od fi lharmonii, koło której przejeżdżają tramwaje, głusząc Bacha. W razie konfuzji – tłumaczyła – dyrygent ma 18 Stanisław Bortnowski podpórkę psychiczną w formie partytury. Aby potwierdzić przeznaczenie, zdawała egzamin do Wyższej Szkoły Muzycznej, oczywiście na dyry- genturę. Jakie to napięcie. Idę sprawdzić, o, jestem przyjęta, ale radość trwa sekun- dę: przyjęli mnie na teorię, a ja teorii nie lubię i chcę dyrygować orkiestrą. Idę z protestem do Artura Malawskiego, który kierował wówczas szkołą. Malawski miał taki zwyczaj, że mówił do wszystkich na ty, słyszę więc: „Będziesz studiować teorię”. Nie dałam za wygraną i jako choleryk żądam wyjaśnień. „Zdałaś, ale póki ja rządzę w Akademii, to baba nie będzie studiować dyrygentury”. Zbie- siłam się, ostentacyjnie zabrałam dokumenty i zaczęłam się zastanawiać, jakie mam możliwości studiowania. Umiałam matematykę, matematycy i muzycy – to jest naukowo stwierdzone – mają wspólny ośrodek uzdolnień w mózgu, to zawsze idzie parami. Mogłam więc wybrać matematykę, ale przerażały mnie zadania z fi zyki. Germanistyki nie było w Krakowie, a szkoda, bo ja znałam niemiecki, nawet udzielałam korepetycji młodszym koleżankom. Opuścić jednak Kraków to byłoby jak wyrzec się dzieciństwa i przekreślić więzy najbliższe, więzy serdeczne. Drogą eliminacji, może dzięki świetnej polonistce pani Czerskiej, może dzięki moim zainteresowaniom Wyspiańskim, może dzięki wykładom profesora Klemensiewicza, który przybliżał tak bogatą warstwę językową w twórczości au- tora „Wyzwolenia” zaczęłam studia na polonistyce, równocześnie ucząc w Szkole Muzycznej, bo układ wykładów, ćwiczeń i lekcji umożliwiał taką ekwilibrystykę. Muszę dodać z odrobiną satysfakcji, że moja uczennica – nazywała się Agnieszka Krajner – mogła już studiować dyrygenturę, stąd prosty, lecz bolesny dla mnie wniosek, bo zadra niespełnienia życiowego siedzi głęboko, że wystartowałam za wcześnie o dziesięć lat i mogę teraz naprzykrzać się Państwu i poganiać do roboty. Jadzia, zapytana o stosunek do współczesnej muzyki, oświadcza, że w tym zakresie staroświecka nie jest, odkrywała przecież jazz, żyła w kręgach rocka, ale tylko dawna muzyka, co mocno, mocno podkreś- la, nieba uchyla i uruchamia katarktyczne uczucia. Nowa muzyka przechodzi jakby bez wewnętrznego echa. JADZIA JAKO AUTORKA PODRĘCZNIKA Otwieram Współczesną polszczyznę, książkę przeznaczoną dla szkół średnich, a napisaną wspólnie z Urszulą Żydek-Bednarczuk. Jakżeż nowoczesny to podręcznik, daleki od uczonych i zarazem sklerotycz- nych wykładów belfrów uniwersyteckich, którzy nie czują szkoły i eru- dycją oraz szczegółowością odbierają radość uczenia. Jadzia rozumie Jadzia 19 adresata, utożsamia się z nim, pisze jakby w imieniu nastolatków, na przykład Ani i Joli, które się akurat pokłóciły i zastanawiają się, dla- czego nie potrafi ą rozmawiać tak jak kiedyś. Przytoczony, banalny dia- log pozwala Autorce opisać zjawiska istotne dla komunikowa nia się. W tej sytuacji Ania jest nadawcą, zaś Jola słuchaczem – odbiorcą komunikatu. Między koleżankami zachodzi nadawanie i odbieranie komunikatu. Anna ma swój cel, dla którego podejmuje rozmowę. Nazywamy go intencją. To, co Jola i Anna chcą sobie powiedzieć, jest informacją, komunikatem. Itd.1 W podręczniku, przecież dotyczącym języka, tętni różnorodna pol- szczyzna dawna i przede wszystkim współczesna, aktualna, dotycząca sytuacji, w których odbiorcy książki znajdują się lub mogą się znaleźć w każdej chwili. Zatem „Akademia Komputerowa” opisuje słownic- two techniczne spod znaku Internetu, plakat Orkiestry Świątecznej Pomocy zwraca uwagę na sposoby porozumiewania się obecne na ulicy, która dziś jest swoistą odmianą książki. Z kolei wniosek o zare- jestrowanie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością otwiera się na przedsiębiorczość, zaś analiza nagłówków prasowych uświadamia, jak gazety i czasopisma informują czytelnika, manipulując nim jednocze- śnie. Jest w podręczniku język reklamy, ale także opis kadłuba jachtu żaglowego, instrukcja dotycząca makijażu oraz teksty piosenek disco polo. Wszystko to świadczy o tym, że Dostojna Jubilatka wcale osobą dostojną nie jest, gdyż chce nawiązać dialog z młodym pokoleniem Po- laków zafascynowanych czasem bieżącym i od niego uzależnionym. Przewaga ćwiczeń nad teorią, zwięzłość, celowość i funkcjonal- ność poleceń można pokazać na przykładzie rozdziałów poświęconych nauce szybkiego czytania, a nazwanych „kanonem czytania”. Dwie piramidy, rozszerzające się do dołu, przedzielone grubą pionową linią zaznajamiają z polem widzenia naszego oka. „Staraj się czytać całe grupy wyrazów, a nie krótkie, pojedyncze słowa” – brzmi sugestia. Autorka komunikacyjnej gramatyki, jakże daleka od ujęć dotych- czasowych, poszerza jej zakres o retorykę. Oto tytuły rozdziałów: Per- swazja i argumentacja, Sztuka dyskutowania, Sztuka negocjowania, Sztuka prowadzenia rozmowy, Sztuka przemawiania. Z kolei rozdział Wartościowa- nie wypowiedzi broni etyki języka i ostrzega przed niebezpieczeństwami. Lista problemów jest bogata, dotyczy prawdy i fałszu, nowomowy, narzucania wartościowania, arbitralności, niedookreśloności, rytual- ności, perswazyjności i kiczu językowego. W książce znalazł się także 1 J. Kowalikowa, U. Żydek-Bednarczuk, Współczesna polszczyzna. Podręcznik języka polskiego dla klas I-IV szkół średnich, Kraków 1996, s. 11. 20 Stanisław Bortnowski Mały poradnik językowy, a w nim Grzeczność na co dzień, czyli powitania i pożegnania, zaproszenia, przepraszanie, prośby i podziękowania, ale i protokół, podanie, życiorys, formularz, blankiety i kwestionariusze. Jadzia, urzeczona literaturą, świetnie rozumie związki między na- uką o języku a słowem podniesionym do potęgi artystycznej. We Współ- czesnej polszczyźnie, nawiązującej do tradycji (Piotr Skarga, Adam Mic- kiewicz), pokazują swą odrębność i wynalazczość językową Czesław Miłosz, Witold Gombrowicz, Leopold Tyrmand, Halina Poświatowska, Marek Hłasko, Konstanty Ildefons Gałczyński i inni bogato reprezen- towani, lecz nie dla potrzeb gramatyki opisowej, lecz dla stylistyki. Przerzucanie mostów między dwoma brzegami przedmiotu, jakim jest język polski, scalenie tej dyscypliny w jedno wbrew tendencjom sepa- ratystycznym, to bezsprzeczna zasługa Profesor Kowalikowej i Współ- autorki podręcznika. Rozpisałem się szerzej o tym aspekcie dokonań Jubilatki, który na- zywamy dydaktyką. Jadzia jest Uczoną, ale także Nauczycielką, Wielką Popularyzatorką umiłowanej dyscypliny, czyli językoznawstwa poj- mowanego zawsze funkcjonalnie i zawsze służebnie wobec instytucji, jaką jest szkoła. Szkołę zaś Jadzia kocha i rozumie, szkole nieustannie i wytrwale dostarcza narzędzi do rozpoznawania językowego obrazu świata i skutecznego w tym świecie działania. Chwała jej za to! ETOS PEDAGOGICZNY Jak być nauczycielem, jak nosić się mądrze i godnie, o tym mówi książka Narodziny nauczyciela polonisty. Z monografi i można wyczytać zasady, którymi powinien kierować się polonista, jeśli chce być pe- dagogiem dojrzałym. Są to: konieczność zachowania dystansu wo- bec skomplikowanego i niejednoznacznego dzisiaj świata, spojrze- nie w przyszłość, a nie w przeszłość („nie świecimy przecież lampy naftowej”), tolerancja, nieoznaczająca jednak akceptacji ekstremów, szukanie dobrego w złym (zamiast złego w dobrym), optymizm. Oto potwierdzający moje wnioski zestaw cytatów, jakże ważnych do okreś- lenia osobowości Jubilatki: Nie trzeba zatem nadmiernie przywiązywać się do form organizacyjnych edukacji. Bez zmian nie byłoby postępu. Nie należy więc z góry przesądzać o ich negatywnych następstwach. Rozwiązania, które wydają się w danym momencie zadowalające, z pewnością okażą się w którejś chwili nieadekwatne Jadzia 21 do potrzeb kształcenia. Dojrzeją, by zastąpić je innymi. Więc warto zastanowić się nad korzyściami i stratami wpisanymi w projektowaną innowację. Nie tyl- ko, by ją po przemyśleniu zaaprobować lub odrzucić. Także po to, by w razie konieczności poddania się jej, np. na mocy dokumentów prawnych, umieć się do zmienionej sytuacji przystosować2. Nauczanie to bowiem nie tylko proces złożony, ale również nacechowany zmianami. W nich przejawia się rozwój, nadążanie za osiągnięciami nauki oraz aktualnymi potrzebami, jakie niesie życie. Dlatego nie wystarczy nie- zmiennie trwać przy zdobytym wcześniej przekonaniu o zaletach ulubionych sposobów działania. Trzeba je poddawać rewizji i weryfi kacji, konfrontować z dynamiczną szkolną rzeczywistością. (…) W dobie komputera i Internetu nie należy uparcie głosić wyższości kredy i tablicy nad monitorem i klawiaturą. (…) Przywiązanie do słowa pisanego nie musi skutkować potępieniem obrazu3. Jadzia często pyta, ceniąc bardziej (jak Wisława Szymborska) wątp- liwość niż pewność. Utrącanie cudzych, nawet fałszywych sądów, gwał- towna polemika, atak publicystyczny nie leżą przecież w Jej łagodnej naturze. Czy polonista, aby był skuteczny, m.in. jako inspirator komunikacji literackiej, orędownik zamiłowań czytelniczych czy animator zainteresowań językiem jako tworzywem tekstów i instrumentem porozumiewania się, musi cechować się poszukiwaniem wciąż nowych dróg i rozwiązań, odznaczać się potrzebą eksperymentowania? Czy osoby obdarzone spokojniejszymi umysłami, co oczywiście nie wyklucza czujnego reagowania na zmieniające się wyzwania edukacyjne, nie mają szans na zaspokojenie naturalnych aspiracji stania się mistrzem w wykonywanym zawodzie?4 Każde zjawisko pedagogiczne Jadzia poddaje analizie, szukając argumentów „za”, ale równocześnie będąc – na wzór Lecha Wałęsy – „przeciw”. Nie ma metod z natury swej lepszych czy gorszych od innych. Są natomiast uży- te adekwatnie do danej sytuacji dydaktycznej bądź też do niej niepasujące5. Nie trzeba bać się słowa w i e d z a, bo nie jest to słowo brzydkie. Jak, omijając je, nie wiadomo dlaczego wstydliwie, zdefi niujemy pojęcie wykształcenia? Wyzwalanie postaw twórczych to przygotowanie sytuacji psychicznej, która 2 J. Kowalikowa, Narodziny nauczyciela polonisty. Szkice edukacyjne, Kraków 2006, s. 42. 3 Tamże, s. 71. 4 Tamże, s. 69-70. 5 Tamże, s. 73. 22 Stanisław Bortnowski sprzyja samodzielnym poszukiwaniom i odkryciom. Ale nie da się tak zwaną kreatywnością zastąpić przyswojenia niezbędnych uczniowi konkretnych informacji6. Jak zaznaczono w innym szkicu, wokół metod tzw. podających narosło sporo przekłamań. Stawianie im zarzutu, iż konserwują pasywne postawy uczniów, nie ma podstaw. Recepcja mówionej czy czytanej wypowiedzi wymaga znacz- nej aktywności intelektualnej odbiorcy. Przejawia się ona w zrozumieniu przeka zywanych informacji, w ich hierarchizacji i selekcji, w zapamiętaniu, we włą czeniu w obręb wiedzy już posiadanej poprzez skojarzenia i i stworzenie sieci powiązań z jej poszczególnymi porcjami. To trudne operacje myślowe wy- magające wysiłku7. POINTA Będzie zgodnie z treścią pojęcia krótka, ma bowiem celnie za- mknąć charakterystykę postaci. Uczniowie, rozwijając tę formę wypo- wiedzi, na ogół wyrażają swój stosunek do bohatera. Ja też uczynię po uczniowsku, wcześniej jednak raz jeszcze zacytuję Panią Profesor. Uczenie się na dobrych przykładach ma długą tradycję. Jego skuteczność potwierdziło życie. Znajduje więc powszechne zastosowanie. Na naśladowaniu opiera się całe wychowanie. Szkoła od dawna wykorzystuje pożytki wynikające z obcowania z wzorcem8. Jadziu, żałuję, że to niemożliwe, ale chciałbym wcielić się w Ciebie, pożyczyć Twoje oczytanie, Twoją pamięć, Twoją znajomość języków, Twój pobyt w Niemczech (ale z Korei rezygnuję). Gdy już to wszystko uzyskam, pojadę do uniwersyteckiego domu pracy twórczej w Rabce, zaszyję się w pokoju i w ciągu wakacji napiszę nową książkę. Myślę, że bez zazdrości, która jest Ci całkowicie obca, pozwolisz mi na to, czego osiągnąć mi się nie udało. Dziękuję za wszystko w imieniu Katedry Polonistycznej Edukacji Nauczycielskiej. Dobrze nam się żyje z Tobą, panuj więc jak najdłużej! 6 Tamże, s. 74 7 Tamże. 8 Tamże, s. 149. MARIA MADEJOWA Spotkanie z pracami naukowymi Jadwigi Kowalikowej Pani Profesor Jadwiga Kowalikowa podejmuje w swojej działalno- ści naukowej, badawczej i dydaktycznej wiele zagadnień. Trudno jest w krótkim wprowadzeniu do pracy naukowej Autorki zgłębić analizę wszystkich pozycji objętych wykazem bibliografi cznym. Kluczem do mojego odczytania dorobku Pani Profesor są słowa przez nią powtarza- ne przy różnych okazjach ofi cjalnych i nieofi cjalnych. Często mawia: „służę polskiej szkole, uczniowi, nauce i kulturze”. I od razu wyjaśnia. Służę polskiej szkole, ponieważ ona „jest dla ucznia i ze względu na nie- go”. Służę uczniowi, gdyż on jest „benefi cjentem nauczania i uczenia się”. Służę nauce i kulturze, ponieważ w nich została „zanurzona cała polonistyka szkolna”, również teoria kształcenia językowego. Odczytanie na nowo tak bogatego w różnorodność tematyczną dorobku i odkrywanie warsztatu naukowo-badawczego Jadwigi Kowa- likowej wprawiło mnie w zdumienie. Była to dla mnie lekcja pokory wobec gruntownej wiedzy interdyscyplinarnej Badaczki, wobec umie- jętności przekazywania tej wiedzy na różne sposoby: projektowanie, opisywanie, modelowanie oraz analiza i synteza spostrzeżeń. Zadziwiał mnie sposób dzielenia się własnymi doświadczeniami naukowymi i badawczymi oraz dydaktycznymi z precyzyjnie określonym ich in- tencjonalnym odbiorcą (nauczyciel, uczeń, student, dyrektor szkoły, rodzice, psycholog, pedagog, terapeuta językowy – właściwie każdy 24 Maria Madejowa zainteresowany problematyką edukacyjną znajdzie w tych tekstach sporo ciekawych wiadomości). W pracach Jadwigi Kowalikowej, wieloletniego profesora zwyczaj- nego Uniwersytetu Jagiellońskiego z długim stażem nauczyciela – praktyka i metodyka, widoczny jest głęboki szacunek dla tradycji, dla dorobku polskich językoznawców i dydaktyków oraz uznanie dla obu podmiotów nauczania i uczenia, to znaczy nauczyciela i ucznia. W swoich publikacjach Pani Profesor nie tylko wyraża swoje poglą- dy wobec wielości i różnorodności, a także jakości nauczania i często zmieniających się wizji polskiej szkoły na różnych szczeblach edukacji, ale i udziela wielu praktycznych podpowiedzi. Podsuwa wzorce działań dydaktycznych nauczycielowi i uczniowi. Projektuje modele czynności doskonalących umiejętności w czterech kategoriach werbalnych: mó- wieniu, pisaniu, słuchaniu i czytaniu. Słowem, każdy znajdzie w tych pracach odpowiedź na nurtujące go pytania. Pora już przejść do prezentacji wybranych publikacji Autorki, któ- re układają się w następujące kręgi tematyczne: CZĘŚĆ PIERWSZA • dydaktyka językowa; • kształcenie językowe w szkole: A) kształcenie językowe w szkole w tle z uczniem szkolnym (młod- szym); B) kształcenie językowe w szkole w tle z uczniem dorosłym; • uniwersyteckie kształcenie nauczycieli; • nauczanie języka polskiego jako obcego; • programy nauczania i podręczniki szkolne; • • współczesna polszczyzna. język i kultura; CZĘŚĆ DRUGA • artykuły okolicznościowe; • prace redakcyjne; • A) recenzje; B) referaty; C) pogadanki radiowe i telewizyjne. inne formy: Spotkanie z pracami naukowymi Jadwigi Kowalikowej 25 CZĘŚĆ PIERWSZA Dydaktyka językowa Dydaktyka językowa, powszechnie uważana za jedną z dziedzin językoznawstwa stosowanego, tworzy pomost pomiędzy nauką (lin- gwistyką) a praktyką (nauczaniem „języka polskiego” w szkole). Dla lingwistyki jako dyscypliny dla siebie podstawowej jest – podkreśla Autorka – „adaptacją i aplikacją”. Natomiast dla edukacji polonistycz- nej stanowi teorię nauczania, „naukę o języku” (wiedza o języku jako systemie) i „naukę języka” (język w użyciu). Przy czym język (zgodnie z zaleceniami Podstawy programowej) jest traktowany – przypomina Kowalikowa – instrumentalnie, to znaczy jako narzędzie: poznania, ko- munikacji, transformacji treści i wartości kulturowych. Także i wtedy, gdy informuje się o nim samym jako systemie i tworzywie tekstów. „Nauka o języku” – dziś rozumiana jako teoretyczny składnik edu- kacji językowej ze swoimi aspektami: pragmatycznym, komunikacyj- nym i tekstotwórczym – obejmuje: wiedzę o systemie języka i jego elementach oraz relacje między nimi, wiedzę o prawach rządzących jego rozwojem, o czynnikach stymulujących ten rozwój. Natomiast „nauka języka”, praktyczny składnik edukacji językowej, dostrzega znaczenie funkcji środków językowych, wyjaśnia ich użycie z punktu widzenia nadawcy i odbiorcy tekstów, których treści i formę warunkują okoliczności komunikacyjne i pragmatyczne. W dalszych rozważaniach Pani Profesor przekonuje, że w zalece- niach Podstawy programowej można doszukać się zadań i celów współ- czesnej dydaktyki językowej. Należą do nich: kontynuacja tradycji, w tym wiedzy o systemie języka z nową hierarchizacją tradycyjnych elementów (nie: eliminacją!) oraz reinterpretacja ich znaczenia i funk- cji z wykorzystaniem współczesnych teorii: etyki, estetyki, aksjologii, semiotyki, lingwistyki tekstu. Natomiast podczas rozwijania umiejętno- ści językowych ucznia (mówienia, pisania, czytania i słuchania) trzeba korzystać z dorobku gramatyki opisowej i historycznej, teorii komuni- kacji, pragmatyki językowej, socjolingwistyki, kognitywizmu. Z lektury prac wynika, że Autorka wskazuje na liczne czynniki, które – moim zdaniem – umacniają pozycję dydaktyki językowej jako dyscypliny naukowej. Tylko je wymienię, ponieważ szczegółowy komen- tarz naukowy znajduje się w podanych niżej publikacjach Autorki. Do czynników konstytuujących dydaktykę języka jako dyscyplinę naukową można zaliczyć to, że: • uwzględnia ona strukturę nauczanego działu przedmiotu „język polski”; 26 Maria Madejowa • odpowiada celom i zadaniom współczesnej szkoły; • w swojej teorii bierze pod uwagę sytuację ucznia i nauczyciela jako wzajemnie z sobą powiązanych podmiotów procesu nauczania, uczenia i uczenia się przez ucznia; • dysponuje własną metodologią badań; • rozporządza własną pojęciową aparaturą metodologiczną: porząd- kuje pojęcia, precyzuje ich znaczenia, ustala nazwy (terminy) i je defi niuje; • potwierdza skuteczność procesu dydaktycznego, jego uwarunko- wania i zależności między składnikami, które go determinują. Publikacje, które były podstawą niniejszych spostrzeżeń to: • Przed metodyką nauczania literatury i języka polskiego rysuje się pilna potrzeba szerszych badań kompleksowych, w: Stan dydaktyki polskiej lite- ratury i języka. Potrzeby i perspektywy, „Polonistyka” 1981, nr 6 (głos w dyskusji). • Wokół reformy szkolnej, „Edukacja Humanistyczna” 1998 (Zielona Góra), nr 2. • W stronę szkoły. O nauczaniu polonistycznym, w: Literatura – Kulturoznaw- stwo – Uniwersytet, red. B. Dopart, J. Popiel, M. Stala, Kraków 2005. • Reforma tak, likwidacja nie, w: Model awansu naukowego w Polsce, red. F. Ziejka, Warszawa 2006. • Niepokoje polonisty z reformą szkolną w tle, w: Horyzonty edukacji języko- wej, literackiej i kulturowej, red. R. Mrózek, Cieszyn 2003. • O istocie nauczania języka, „Zeszyty Szkolne. Edukacja Humanistycz- na” 2004, nr 3 (13). • O właściwą rangę wiedzy językowej w zreformowanej szkole, w: W krę- gu zagadnień dydaktyki, języka i literatury polskiej. Księga jubileuszowa dedykowana Profesorowi Edwardowi Polańskiemu, red. H. Synowiec, Katowice 2002. • Fonetyka z elementami fonologii, w: Wiedza o języku polskim w zreformowa- nej szkole. Szkoła podstawowa, gimnazjum, szkoły ponadgimnazjalne, red. A. Mikołajczuk, J. Puzynina, Warszawa 2004. • Edukacja językowa w szkole w obliczu reformy edukacyjnej, w: Język prze- strzeni edukacyjnej, red. R. Mrózek, Katowice 2000. Językoznawstwo a szkolna dydaktyka językowa, „LingVaria” 2006, nr 1. • Ostatnio ukazał się bardzo ważny artykuł dla dydaktyki językowej, zarówno dla jej teorii nauczania, jak i aplikacji w postaci samego na- uczania, w którym Jadwiga Kowalikowa zastanawia się nad rolą języka w edukacji z perspektywy wartości i wartościowania. Rozpatruje takie Spotkanie z pracami naukowymi Jadwigi Kowalikowej 27 zagadnienia, jak na przykład wartości w kontekście szkolnego kształ- cenia językowego, ich stosowanie w praktyce. Odpowiada na pytanie: Co młodzież sądzi o wartościach? O wartościach w szkole – przypomina Autorka – trzeba mówić. Między innymi, a może przede wszystkim dlatego, że jednym z najważ- niejszych celów edukacji jest pomoc w budowaniu systemu wartości ucznia, kształtowanie jego postaw i zachowań, także zachowań języko- wych. W związku z tym Profesor Kowalikowa podaje wskazówki, jak należy dostarczyć uczniowi odpowiednich „narzędzi”, które pomogą mu w świadomym i odpowiedzialnym ocenianiu siebie, otaczającego świata, utworu literackiego i innych tekstów kultury. W końcowym fragmencie artykułu, hierarchizując podane eksplikacje wartości (mieszczących się w ramach kategorii dobra i zła) bardzo cennych dla edukacji językowej i precyzując rozważania, Autorka wskazuje właściwe miejsca (płaszczyzny odniesienia) w różnych sytuacjach dy- daktycznych, w których dokonuje się konfrontacja procesów konkre- tyzowania poszczególnych składników (wartości i antywartości) i ich porządkowania z zastosowaniem kryterium aksjologicznego. Wszystkie działania dydaktyczne związane z procesami konkretyzowania, takie jak: nazywanie wartości i antywartości, ich obiektywne rozpoznawanie, opisywanie i nazywanie, mówienie o nich, przekładanie na czyny itp. wykonują uczniowie i nauczyciele, realizując treści nauczania podle- gające celom edukacyjnym. Trudne zagadnienie, ale mocno osadzone przez Jubilatkę w teorii naukowej i praktyce dydaktycznej, zostało omówione w pracach: • Wymiar etyczny komunikacji językowej, „Journal of Hankuk University of Foreign Studies” 1997 (Seoul). • Różne aspekty mówienia o wartościach i wartościowania w ramach kształce- nia językowego w szkole, w: Wartościowanie a edukacja polonistyczna, red. A. Janus-Sitarz, Kraków 2008. Kształcenie językowe w szkole Dydaktyka językowa jako dyscyplina budująca pomost między nauką a nauczaniem odgrywa ważną rolę w kształceniu językowym, gdyż ściśle się z nim wiążą sposoby wykonawcze, które ułatwiają przy- stosowanie wiedzy naukowej do potrzeb praktycznych. Do sposobów tych Jadwiga Kowalikowa zalicza: przekształcanie wiadomości w umiejętności; doskonalenie i rozwijanie umiejętności tak, aby stały się one sprawnościami, składnikami kompetencji komu- nikacyjnej i tekstotwórczej, a także przystosowanie wiedzy naukowej do 28 Maria Madejowa potrzeb i możliwości szkoły (zalecenia – w Podstawie programowej, propo- zycje realizacji – w programach nauczania, a programowane i funkcjo- nalne wykonanie – w podręcznikach szkolnych). Traktując kształcenie językowe jako proces edukacyjny i komunikacyjny, dydaktyka – oprócz zapoznania ucznia z wiedzą o systemie języka (gramatyką)1, która jest niezbędna, aby świadomie, odpowiedzialnie i funkcjonalnie po- sługiwać się językiem – zajmuje się ponadto: recepcją przyswajanych informacji, ich utrwalaniem, perspektywami i granicami doskonalenia umiejętności, zarówno w programowaniu działań, jak i ich wykonaniu, umiejętnościami językowymi a formami wypowiedzi, genologicznym i pragmatycznym aspektem wypowiedzi językowych oraz uwarunkowa- niami sukcesu komunikacyjnego (językowego i pozajęzykowego). W tym miejscu trzeba postawić pytanie za Panią Profesor: Jaka jest współczesna koncepcja kształcenia językowego? Autorka swoje uniwersyteckie badania, dydaktyczne obserwacje i naukowe teorie konfrontuje z rzeczywistością szkolną i daje temu wyraz w swoich wystąpieniach (pisanych, mówionych i wygłaszanych), w których w y p r a c o w a ł a w ł a s n ą k o n c e p c j ę k s z t a ł c e- n i a j ę z y k o w e g o, wpisując je w ramę komunikacyjną i nadając mu wymiar funkcjonalno-pragmatyczny z tekstem tworzonym i odbie- ranym jako płaszczyzną odniesienia i określiła w sposób przejrzysty (w znaczeniu: przeniknięty) swoiste cechy tej koncepcji. W swoich publikacjach odpowiada na postawione pytanie mniej więcej tak, że dzisiejsza koncepcja kształcenia językowego nawiązuje do tradycji, modyfi kując ją równocześnie między innymi przez: * komunikacyjne postrzeganie języka, to jest z perspektywy nadawcy, autora oraz odbiorcy wypowiedzi; * pragmatyczne interpretowanie umiejętności językowych (kategoria skuteczności i kompetencji komunikacyjnej, która jest kategorią nadrzędną); 1 Szkolna wiedza o systemie języka (gramatyka) to wiedza o jego budowie: o tworzeniu, odmianie wyrazów, o zasobie słów i znaczeniach, o związkach frazeo- logicznych, o strukturze i rodzajach zdań, o relacjach między faktami językowymi, o regułach rządzących zjawiskami językowymi; o mechanizmach działania i wza- jemnie warunkujących się procesach rozwoju języka. Poza wiedzą o systemie języka uczymy jeszcze – przypomina Profesor Kowalikowa – ortografi i, interpunkcji, leksykologii, leksykografi i, kultury języka, elementów gramatyki opisowej, styli- styki, dialektologii, socjolingwistyki, aktów mowy, zasad konwersacji oraz strategii komunikacyjnych. Można powiedzieć, że kształcenie językowe w polskiej szkole jest wieloprzedmiotowe językoznawczo. Spotkanie z pracami naukowymi Jadwigi Kowalikowej 29 * przedkładanie praktycznych umiejętności w zakresie mówienia, słuchania, pisania i czytania nad wiedzą. Na umiejętności te po- winny przekształcać się wszelkie wiadomości; * podporządkowanie celów poznawczych celom instrumentalnym. Traktuje się język jako n a r z ę d z i e (poznania, porozumiewania się, przede wszystkim porozumienia się, ekspresji, perswazji itp.) oraz t w o r z y w o (budulec wypowiedzi w różnej formie, w której odzwierciedlają się zarówno cechy gatunkowe, jak i funkcje właści- we poszczególnym rodzajom aktów mowy); * dążenie do integrowania kształcenia językowego z kształceniem literackim na wspólnych płaszczyznach tekstu oraz kultury huma- nistycznej; * eksponowanie roli i rangi podmiotu świadomie używającego języka jako środka służącego realizacji celów komunikacyjnych (przez docenianie praktycznych doświadczeń komunikacyjnych uczniów). W tym celu bardzo często Jadwiga Kowalikowa zwraca uwagę na fakt szerszego rozwijania kształcenia językowego. Należy je nie tyl- ko rozwijać w kierunku podmiotowym, lecz także wzbogacać o wy- miar antropocentryczno-aksjologiczny. Równie często przypomina w swoich pracach, że tylko wówczas uczeń może doświadczyć, zrozumieć i przekonać się, iż od jego sprawności językowej zależy jego poziom życia, kultury osobistej (w niej też kultury języka), budowanie prawdziwego dialogu2 (nie: pozornego!); uczy bycia z drugim człowiekiem, a najważniejsze – uczy człowieczeństwa. Należy – mocno eksponuje Autorka – widzieć ucznia jak młod- szego użytkownika języka, niedorosłego rozwijającego się partne- ra, dla którego istotną wartością będzie umiejętność (sprawność) wyrażania swoich myśli poprawną i ładną polszczyzną. A zatem trzeba wracać (ciągle, zawsze, wiele razy) do pisania i mówienia, do odbioru wypowiedzi mówionej – przez słuchanie i wypowiedzi napisanej – przez czytanie: w klasie i w domu. W przeciwnym razie wbrew antropocentrycznej idei nauczania poszkodowany bę- dzie u c z e ń. Podkreśla interaktywny (dyskursywny, dynamiczny) charakter i przebieg osiągania celów komunikacyjnych (w zgodno- ści z normami mówienia i pisania); proponuje podporządkować n a u k ę o j ę z y k u n a u c e j ę z y k a. Za weryfi katora zaś skuteczności kształcenia językowego należy – zdaniem Autorki – uznać tekst: tworzony, nadawany i odbierany. 2 Dialog – przypomina Karol Wojtyła – to słuchać tak, by chcieć zrozumieć drugiego, a mówić tak, by chcieć, aby mnie drugi zrozumiał. Za: L. Knabit, Potrzebny dialog, „Gość Niedzielny” 2008, XXXV, nr 30. 30 Maria Madejowa Jadwiga Kowalikowa uważa, że szczegółowe problemy omówionej koncepcji kształcenia językowego, których nie da się jednoznacznie rozwiązać – ponieważ współczesność narzuca polskiej szkole konteksty wynikające z badań naukowych, potrzeb społecznych i uwarunkowań zewnętrznych – powinno się pozostawić do rozstrzygnięcia nauczy- cielowi, gdyż do niego należy „inicjowanie procesów dydaktycznych i czuwanie nad ich prawidłowym przebiegiem oraz dbanie o ich sku- teczność”3. Autorka, wierna porządkowi terminologicznemu i harmonijne- mu układowi elementów wypowiedzi, defi niuje wymienione pojęcia, interpretuje podkreślone (przeze mnie) słowa, wyrażenia klucze oraz wydobywa znaczenia, przekładając je na projektowanie i różnorodne propozycje wykonania przedstawionych rozwiązań dydaktycznych w swoich pracach naukowych. Należą do nich: • Mówienie i pisanie w kontekstach edukacyjnych, w: Wymiary szkolnej edu- kacji polonistycznej, red. D. Amborska-Głowacka, R.M. Jabłoński, Zielona Góra 2005. • Kształcenie językowe. Teoria dla praktyki, w: Polonista w szkole. Podstawy kształcenia nauczyciela polonisty, red. A. Janus-Sitarz, Kraków 2004. • Materiały programowane w nauczaniu ortografi i, „Oświata Dorosłych” 1969. • • Zastosowanie tekstów programowanych w samodzielnym opanowaniu umie- jętności ortografi cznych, „Przegląd Pedagogiczny” 1973, nr 2. • Miejsce nauki o języku w kształceniu językowym uczniów, w: Kształcenie sprawności językowej i komunikacyjnej, red. Z. Uryga, M. Sienko, Kra- ków 2005 (współautor). • Formy komunikacji językowej w szkole. W kręgu faktów i postulatów, w: Kształcenie porozumiewania się. Materiały z konferencji naukowej, red. S. Gajda, J. Nocoń, Opole 1994. Językoznawca w szkole, w: Collectanea linguistica in honorem Casimiri Polanski (Praca zbiorowa ku czci Kazimierza Polańskiego), red. H. Kurek, M. Brzezinowa, Kraków 1999. • Retoryka odrodzona a koncepcja pracy nad doskonaleniem wypowiedzi pisemnej – od tekstu cudzego do tekstu własnego, w: Retoryka dziś – teoria i praktyka, red. W. Przyczyna, Kraków 1999. • Socjolingwistyka w szkole, w: Język w przestrzeni społecznej, red. S. Gajda, K. Rymut, U. Żydek-Bednarczuk, Opole 2002. • Tekst widziany przez pryzmat standardów wymagań egzaminacyjnych, w: Czynności tworzenia i rozumienia wypowiedzi, red. J. Porayski-Pom- sta, Warszawa 2002. 3 J. Kowalikowa, Narodziny nauczyciela polonisty, Kraków 2006, s. 30. Spotkanie z pracami naukowymi Jadwigi Kowalikowej 31 • Teksty „Małego Gościa Niedzielnego” i ich funkcje w perspektywie edukacyj- nej, w: Język katechezy, red. R. Przybylska i W. Przyczyna, Teolingwi- styka 5, Tarnów 2008. • Koncepcja kształcenia językowego w podręcznikach do gimnazjum, w: Pra- ce Komisji do oceny podręczników szkolnych, red. A. Staruszkiewicz, G. Chomicki, Kraków 2003. • Dialektologia i dialekty a szkolna edukacja nauczycielska, w: Teoretycz- ne, badawcze i dydaktyczne założenia dialektologii, red. S. Gala, Łódź 1998. • nowy wymiar dialektologii i dialektów w edukacji i w badaniach, w: Dialek- tologia jako dziedzina językoznawstwa i przedmiot dydaktyki, red. S. Gala, Łódź 2002. • O szansę kształcenia językowego w liceum, w: tejże, Narodziny nauczyciela polonisty. Szkice edukacyjne, Kraków 2006. Odwołując się do tradycji (do której Badaczka zawsze odnosi się z wielkim szacunkiem, broni jej i ochrania ją przed lekceważeniem i zapomnieniem), a ściśle mówiąc – do postulatu Zenona Klemensie- wicza o stosowanie na lekcjach „żywego kącika językowego” jako na przykład formy wprowadzenia do tematu, Autorka w najnowszych artykułach rozważa zjawiska współczesnej polszczyzny, wobec któ- rych szkoła (także, a może przede wszystkim dydaktyka języka) musi zająć określone stanowisko, przekładające się na konkretne działania dydaktyczne. Wśród tych zjawisk zauważa się proces opanowywania obszarów dialektu kulturalnego (wzorcowej polszczyzny) przez dyna- miczną, ekspresywną odmianę polszczyzny potocznej, która „nie jest wolna od kolokwializmów, a nawet wulgaryzmów”; ponadto utrwalanie przez media takich wzorców zachowań językowych, które nie są zale- cane przez szkołę. Maleńka uwaga na marginesie rozważań. Otóż warto dla zrozumie- nia konieczności zajęcia się tym problemem zwrócić uwagę na tytuł artykułu Dydaktyka językowa wobec współczesnej polszczyzny, w którym jest obecny krótki wyraz „wobec” w kontekście długich wyrazów o wielkich znaczeniach. Autorka używa w tytule wielofunkcyjnego przyimka „wobec”, którego jedno ze znaczeń wskazuje na „przymusową, niepo- myślną okoliczność”. A zatem szkoła staje w obliczu nowych zagrożeń (a może nowych wyzwań) współczesnej polszczyzny. W tytule artykułu przyimek „wobec” nabiera nowej wartości semantycznej w kontekście rozważań Autorki i znaczy tyle, że „wskazuje na przymusową okolicz- ność, ale pomyślną”. Pozwoliłam sobie na dygresję leksykologiczną i leksykografi czną, która też może być egzemplifi kacją jednej z pro- ponowanych przez Panią Profesor koncepcji kształcenia językowego, 32 Maria Madejowa na przykład włączenia problematyki językowej w obręb lekcji literac- kiej. Chodzi o odkrycie przez uczniów, jak autor tekstu (literackiego i nieliterackiego) dobiera słowa, wykorzystując ich formę, znaczenie, zabarwienie emocjonalne, kreując rzeczywistość. Mówiąc słowami Jubilatki, „jak tekst istnieje w języku i dzięki językowi, ponieważ (...) przez badanie tekstu prowadzi droga do poznania języka, do odbioru wszystkich informacji, jakie niesie język, będąc komunikatem”. Uczeń pod kierunkiem nauczyciela przekonuje się o tym, jak dany składnik dzieła (np. tytułu) został „utkany” z elementów języka. Wracam w swoich rozważaniach do dydaktyki języka w obliczu współczesnej polszczyzny. A zatem, Autorka zwraca uwagę na zjawisko projektowania przez nauczyciela na lekcji działań dydaktycznych (pole- ceń, pytań, ćwiczeń itp.) odwołujących się do językowego doświadcze- nia uczniów. To z kolei wymusza „konfrontację edukacji językowej ze współczesną polszczyzną”, taką jaką uczeń posługuje się na co dzień. Jadwiga Kowalikowa podpowiada, że niezależnie od przyjętego punktu widzenia (pragmatycznego, komunikacyjnego, refl eksyjnego, ekonomicznego itd.) analiza żywego języka w szkole musi być odkry- wana przez ucznia i przez niego opisywana w kontekście obowiązującej normy językowej. Wszelkie zaś zjawiska językowe (także potocyzmy, kolokwializmy, wulgaryzmy i inne) muszą być podporządkowane przepisom poprawności językowej. Nauczyciel powinien przeciwstawiać się modelom zachowań języ- kowych (nawet tym ze społeczną aprobatą), które są oceniane negatyw- nie z punktu widzenia poprawności i kultury języka. Jakie ma szanse powodzenia? Pani Profesor odpowiada w następujących artykułach: • Dydaktyka językowa wobec współczesnej polszczyzny, w: Współczesna polsz- czyzna. Stan, perspektywy, zagrożenia, red. Z. Cygal-Krupa, Kraków– Tarnów 2008. • O wulgaryzmach w świadomości językowej młodzieży, „Poradnik Języko- wy” 2008, nr 2. • O wulgaryzacji i dewulgaryzacji we współczesnej polszczyźnie, w: Język a kultura, red. A. Dąbrowska, t. 20, Wrocław 2008. Do zbioru prac, w których Jubilatka referuje na wybranych przy- kładach problem integracji kształcenia językowego z kształceniem literackim i kulturalnym, należą następujące publikacje: • Adam Mickiewicz i jego dzieło w komunikacji szkolnej, w: Mickiewicz i Kresy, red. Z. Kurzowa i Z. Cygal-Krupa, Kraków 1999. „Pan Tadeusz” w szkole dzisiaj, w: „Pan Tadeusz” i jego dziedzictwo. Re- cepcja, red. F. Ziejka, B. Dopart, Kraków 2006. • Spotkanie z pracami naukowymi Jadwigi Kowalikowej 33 • • Od języka do literatury – od literatury do języka, w: Szkolne spotkania z literaturą, red. A. Janus-Sitarz, Kraków 2007. Język i literatura razem. Perspektywy integracji kształcenia językowego i lite- rackiego w liceum, „Modelowe nauczanie. Opolski Przegląd Eduka- cyjny”, Opole 2007. • Wiązanie treści językowych z literacko-kulturowymi. Przesłanki i dylema- ty, w: Wiązanie kształcenia językowego z literacko-kulturowym w gimna- zjach i liceach, red. Z. Uryga, R. Jedliński, M. Sienko, Kraków 2007 (współautor). A) Kształcenie językowe w szkole w tle z uczniem (młodszym) W kontekście przeczytanych na nowo prac Jadwigi Kowalikowej wyłonił mi się obraz ogromnej odpowiedzialności, która spoczywa na autorach dokumentów oświatowych, egzaminatorach i nauczycielach za pełny cykl edukacji językowej (od przedszkola do doktora). W edu- kacji tej zawsze jest najważniejszy uczeń (student, doktorant), ponieważ ze względu na niego istnieje szkoła (uczelnia) i jemu nauczyciel (szkol- ny, akademicki) służy zawsze pomocą, radą, wskazówkami, czasem prostując pokręcone ścieżki jego życia. Autorka wprost pisze, że „to dla ucznia, ze względu na niego i z jego powodu istnieje szkoła i odbywa się nauczanie”4. Uczeń jest benefi cjen- tem procesu nauczania i uczenia się jako „dyspozytor” i „gospodarz” przyswajanej wiedzy. Jest głównym podmiotem wszystkich i wszelkich zabiegów dydaktycznych (nauczyciela, egzaminatorów, autorów progra- mów i podręczników). Niejednokrotnie Autorka upomina się o to, aby ożywić szkolną naukę, na przykład pisania. Uważa, że należy w codzien- nych sytuacjach dydaktycznych budować podmiotowość ucznia między innymi przez rozpoznawanie jego prawdziwych celów, dążeń, marzeń i zainteresowań. Przede wszystkim jego bliskie sprawy uczynić przed- miotem mądrej, rozsądnej i funkcjonalnej dydaktyki języka. Potwierdze- niem prawdziwości zasygnalizowanego tematu są następujące prace: • Każdy może dobrze pisać wypracowania. Poradnik dla uczniów, Warszawa • Zrozumieć tekst cudzy, napisać własny, „Język Polski w Szkole Średniej” 1995. 1998/1999, nr 3. • Tekst cudzy – tekst własny, w: Przygotowanie ucznia do odbioru różnych tekstów kultury, red. A. Janus-Sitarz, Kraków 2004. 4 J. Kowalikowa, Kształcenie językowe. Teoria dla praktyki, w: Polonista w szkole, red. A. Janus-Sitarz, Kraków 2004, s. 99. 34 Maria Madejowa • Lubić uczniów, w: tejże, Narodziny nauczyciela polonisty. Szkice edukacyj- ne, Kraków 2006. • Wartościowanie i ocenianie uczniowskich tekstów o tekście – rozważania i refl eksje, w: Wartościowanie a edukacja polonistyczna, red. A. Janus- -Sitarz, Kraków 2008. • Struktura, semantyka i funkcja tzw. recenzji wypracowań uczniowskich, w: Regulacyjna funkcja tekstu, red. K. Michalewski, Łódź 2000. B) Kształcenie językowe w szkole w tle z uczniem dorosłym Uczeń dorosły zajmuje ważne miejsce w twórczości naukowej Pani Profesor. Świadczy o tym rozprawa habilitacyjna Autorki, której przed- miotem rozważań jest kształcenie językowe w dziedzinie rozwijania mówienia jako umiejętności językowej. Z prac wynika, że uczeń dorosły jest równie doceniony i otoczony opieką przez Panią Profesor w zakresie nauczania i uczenia języka polskiego jako przedmiotu (i nie tylko języka polskiego). Mówią o tym teksty: • Rozwijanie umiejętności mówienia uczniów dorosłych, Kraków 1978. • Wychowanie muzyczne w liceum dla pracujących, „Oświata Dorosłych” • O większą efektywność kształcenia w liceach zaocznych, „Oświata Doro-
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

W trosce o dobrą edukację.Prace dedykowane Profesor Jadwidze Kowalikowej z okazji 40-lecia pracy naukowej
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: