Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00369 005546 13259102 na godz. na dobę w sumie
Wartki nurt mediów. Ku nowym formom życia informacji - ebook/pdf
Wartki nurt mediów. Ku nowym formom życia informacji - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 587
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883–242–1555–3 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Medialność jest znamieniem współczesności. Jeśli Zygmunt Bauman trafnie nazywa naszą epokę „płynną nowoczesnością”, to „płynność” ta obejmuje także – a może przede wszystkim – komunikację społeczną i jej narzędzia, media. Co więcej, z wielu różnych aspektów współczesności media są chyba najbardziej płynne, zarówno zmienne, jak i niedookreślone, trudno uchwytne w konceptualnej analizie, chociaż jako technologie są zreifikowane, uprzedmiotowione. Niemniej, mimo tej zmienności, pewne problemy dzisiejsze wcale nie są takie nowe, a dawne teorie też nie odeszły całkiem do lamusa.

Autor książki, socjolog i medioznawca, założyciel i kierownik Katedry Komunikowania i Mediów Społecznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, od czterech dziesięcioleci bada i opisuje przemiany form komunikowania - poczynając od druku i prasy, poprzez radio i telewizję, do mediów nowych i najnowszych aplikacji. W zebranych tekstach przedstawia różnorodne aspekty współczesnej mediamorfozy, zmiany i przyszłość zarówno samej technologii medialnej, jak i praktyk medialnych, w tym dziennikarstwa. Do każdego tekstu pomieszczonego w książce dodano post scriptum, które ilustruje aktualny aspekt omawianego problemu. Czytelnik z pewnością doda do nich napływające zewsząd aktualne informacje. W wartkim nurcie mediów nieustannie i niespodziewanie zdarzają się zawirowania, zatamowania, kaskady. W naszych płynnych czasach najbardziej płynne są właśnie media.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

universitas poleca: Medialność jest znamieniem współczesności. Jeśli Zygmunt Bauman trafnie nazywa naszą epokę „płynną nowoczesnością”, to „płynność” ta obejmuje także – a może przede wszystkim – komunikację społeczną i jej narzędzia, media. Co więcej, z wielu różnych aspektów współczesności media są chyba najbardziej płynne, zarówno zmienne, jak i niedookreślone, trudno uchwytne w konceptualnej analizie, chociaż jako techno- logie są zreifikowane, uprzedmiotowione. Nie- mniej, mimo tej zmienności, pewne problemy dzisiejsze wcale nie są takie nowe, a dawne teorie też nie odeszły całkiem do lamusa. Autor książki, socjolog i medioznawca, założyciel i kierownik Katedry Komunikowania i Mediów Społecznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, od czterech dziesięcioleci bada i opisuje przemiany form komunikowania – poczynając od druku i pra- sy, poprzez radio i telewizję, do mediów nowych i najnowszych aplikacji. W zebranych tekstach przedstawia różnorodne aspekty współczesnej mediamorfozy, zmiany i przyszłość zarówno sa- mej technologii medialnej, jak i praktyk medial- nych, w tym dziennikarstwa. Do każdego tekstu pomieszczonego w książce dodano post scriptum, które ilustruje aktualny aspekt omawianego problemu. Czytelnik z pew- nością doda do nich napływające zewsząd aktualne informacje. W wartkim nurcie mediów nieustannie i niespodziewanie zdarzają się za- wirowania, zatamowania, kaskady. W naszych płynnych czasach najbardziej płynne są właśnie media. 38,00 zł z VAT ISBN 97883-242-1651-2 W Ó I D E M T R U N I K T R A W l s a K - n a b o G z s a m o T universitas poleca: Tomasz Goban-Klas WARTKI NURT MEDIÓ W KU NOWYM FORMOM SPOŁECZNEGO ŻYCIA INFORMACJI www.universitas.com.pl 9 788324 216512 universitas WARTKI NURT MEDIÓ W DZIENNIKARSTWO I Ś WIAT MEDIÓ W seria pod redakcją Zbigniewa Bauera i Edwarda Chudzińskiego Studium Dziennikarskie Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie Tomasz Goban-Klas WARTKI NURT MEDIÓ W KU NOWYM FORMOM SPOŁECZNEGO ŻYCIA INFORMACJI Pisma z lat 2000-2011 Kraków Podręcznik akademicki dotowany przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego © Copyright by Tomasz Goban-Klas and Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2011, wyd. I ISBN 97883–242–1555–3 TAiWPN UNIVERSITAS Opracowanie redakcyjne Edyta Podolska-Frej Projekt okładki i stron tytułowych Sepielak www.universitas.com.pl SPIS TREŒCI OD AUTORA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 1v9 WPROWADZENIE Perspektywa naukowego globtrotera . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 115 Od prasoznawstwa do medioznawstwa. Nauki o mediach i komunikacji społecznej jako nowa dyscyplina nauk humanistycznych . . . . . . . . . . . . . . . . 125 I P£YNNA MEDIALNOŒÆ Panta rei, czyli teoria komunikowania wobec wyzwań nowych mediów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 141 Pochwała medioznawstwa, czyli renesans McLuhana . . . . . . . . . . . . . . . 153 Rwący nurt informacji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 167 Polska łódka, europejskie morza i światowy ocean. Żeglując ku społeczeństwu globalnej informacji . . . . . . . . . . . . . . 175 II MEDIAMORFOZA Jima Banistera taksonomia mediów – próba uniwersalnej klasyfikacji medialnej . . . . . . . . . . . . . . . . . . 189 Perspektywa mediamorfozy jako transformacji systemu mediów . . . . . 199 Radiomorfoza w kontekście ewolucji, adaptacji i konwergencji mediów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 111 Książka i czytelnictwo: trwanie i zmiana w erze cyfrowej . . . . . . . . . . . 121 Nowe wino w nowym bukłaku – gazeta na iPadzie? . . . . . . . . . . . . . . . . 131 Ontologia Internetu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 139 Internet jako paradoks . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 147 III SOCJOMORFOZA Społeczeństwo informacyjne i jego teoretycy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 159 Społeczeństwo masowe, informacyjne, sieciowe czy medialne? . . . . . . . 177 Media jako czynnik zróżnicowania społecznego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 193 Strategia Lizbońska budowy europejskiego społeczeństwa informacyjnego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 207 Komórka w naszej chacie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 219 Pokolenie SMS-u w rozwiniętym społeczeństwie informacyjnym . . . . 227 Od ludzi Turinga do pokolenia sieciaków. Rola narzędzi informacyjnych i komunikacyjnych w kształtowaniu osobowości społecznej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 237 IV MEDIATYZACJA SFERY PUBLICZNEJ Wprowadzenie do komunikowania politycznego. Wstęp do wydania polskiego Briana McNaira . . . . . . . . . . . . . . . . 249 Przełamywanie partyjnego monopolu mediów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 263 Władza czy panowanie mediów? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 283 Wolność słowa w obszarze komunikacji społecznej . . . . . . . . . . . . . . . . 295 Lewica a media . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 307 Opozycja w cyberprzestrzeni . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 315 V NIEBEZPIECZNE MEDIA wobec terroryzmu i terrorystów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 351 Walka i terroryzm w zmediatyzowanym świecie: nowy paradygmat rozproszonej wojny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 327 Sieć Al-Kaidy, Al-Kaida w sieci . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 341 Władcy słów: politycy, media i prawnicy Terrorwizja. „Wstrząsające” wydarzenia medialne jako element kultury strachu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 365 Dziennikarze i terroryści: rozgłos czy riposta? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 377 Skandal czy spektakl? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 391 Czarny PR – praktyka, historia i teoria. Etyka? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 405 VI DZIENNIKARSTWO NA ROZDRO¯ U Poskramianie dziennikarzy. Instrumentarium demokracji dyktatorskiej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 417 Od tabloidów do tabloidyzacji mediów . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 427 Dziennikarstwo śledcze: źródła, przecieki, oczyszczalnia ścieków czy czarny PR (zatruta studnia)? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 439 Jak wolne mass media psują demokrację . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 445 Etyka i media: między wolnością, Zarządzanie jakością w dziennikarstwie jako odzyskiwanie Komunikowanie jest najważniejsze... w sytuacjach wielkich kataklizmów, katastrof, krachów i skandali, aktów terrorystycznych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 485 odpowiedzialnością i profesjonalizmem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 457 wiarygodności służby publicznej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 477 VII EDUKACJA MEDIALNA człowieka medialnego i mobilnego homo internetus . . . . . . . . . . . 501 Surfowanie czy żeglowanie w cyberprzestrzeni, czyli o wychowaniu Mobilny multikomputer w rękach dziecka, czyli o konieczności edukacji medialnej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 511 Nowa edukacja medialna w społeczeństwie ryzyka i katastrof . . . . . . . . 519 VIII DOK¥ D NIESIE NAS WARTKI NURT MEDIÓW? Quo vadis, media? Gdzie zdążają media masowe? . . . . . . . . . . . . . . . . . . 527 iPad, czyli dokąd prowadzą nas najnowsze media? Gizmo czy nasz drugi mózg? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 539 Gazeta – wymierający gatunek. Mane, tekel, fares? . . . . . . . . . . . . . . . . . 545 Słowo końcowe . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 561 Wykaz prac cytowanych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 563 Indeks nazwisk . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 575 OD AUTORA Nic, co medialne, nie jest mi obce. Medialność jest znamieniem współczesności. Jeśli Zygmunt Bau- man trafnie nazywa naszą epokę „płynną nowoczesnością”, to „płyn- ność” ta obejmuje także – a może przede wszystkim – komunikację społeczną i jej narzędzia, media. Co więcej, z wielu różnych aspektów współczesności media są chyba najbardziej płynne, zarówno zmien- ne, jak i niedookreślone, trudno uchwytne w konceptualnej analizie, chociaż jako technologie są zreifikowane, uprzedmiotowione. Nie- mniej, mimo tej zmienności, pewne problemy dzisiejsze wcale nie są takie nowe, a dawne teorie też nie odeszły całkiem do lamusa. Dla- tego z rozwagą, ale i wdzięcznością przyjąłem propozycję Wydawnic- twa Universitas dołączenia do dwóch znanych autorów – profesorów Walerego Pisarka oraz Jerzego Mikułowskiego Pomorskiego, którzy wybory ze swych wieloletnich prac już opublikowali1. Podążając ich tropem, przygotowałem niniejszy zbiór, który najlepiej, by był czyta- ny jako uzupełnienie ich tomów. Tytuł niniejszej książki przywołuje zapiski Ryszarda Kapuścińskie- go o rwącym nurcie historii2. Jednak, mimo wszystko, media są bar- dziej uregulowane, a tendencje ich rozwoju bardziej przewidywalne niż historia ludzkości. Dlatego wybrałem spokojniejsze określenie – wartki nurt mediów. Ale jakich mediów? 1 W. Pisarek, O mediach i języku, Kraków 2007 oraz J. Mikułowski Pomorski, Zmieniający się świat mediów, Kraków 2008. 2 R. Kapuściński, Rwący nurt historii. Zapiski o XX i XXI wieku, Kraków 2007. 10 Od autora Jeszcze niedawno media i medium były słowami mało znanymi poza wąskim kręgiem ich badaczy. Dzisiaj są na ustach wszystkich. Jednak nie znaczą dla każdego tego samego. Raz odnoszą się do tele- wizji, radia, prasy, po części do Internetu, innym razem do telefonu komórkowego czy – jako nowe media – do gier komputerowych lub iPada, a jako media społeczne – do Facebooka i aplikacji Web 2.0. Mimo tego zróżnicowania semantycznego wskazane znaczenia mają wiele wspólnego, wszystkie odnoszą się bowiem do instrumentów przetwarzania i transmitowania informacji społecznej. Będąc urzą- dzeniami technicznymi (telewizja, radio, telefon, sieć komputerowa, iPad itd.), przez masowe użytkowanie wprowadzają przekazy w życie społeczne i indywidualne ludzi, same stają się ośrodkiem stosunków społecznych. Podtytuł książki „Ku nowym formom społecznego życia informacji” wskazuje, że informacja, gdy jest tworzona, modyfikowa- na, przekazywana, odbierana przez ludzi, tworzy nowe formy społecz- no-kulturowe, które – za Johnem Seely Brownem i Paulem Dugu- idem – określam jako „społeczne życie informacji”3. Oznacza to, że to kontekst społeczny jest środowiskiem „życia” informacji i mediów. Niniejsza książka zawiera artykuły, które powstawały w ciągu dzie- sięciu ostatnich lat, stąd informacja „Pisma z lat 2000–2011”. Nie- mniej wyraża moje znacznie dłuższe związki z tematyką badawczą mediów, sięgające wczesnych lat 1970. Odbija przeto zarówno zmie- niający się przedmiot badań – transformację medialną na przełomie XX i XXI wieku, jak i responsywne wobec niej moje zainteresowania badawcze. Aktualnie zmienia się zakres, natura, a więc i samo pojęcie mediów. Tym samym powinna się dezaktualizować wiedza o mediach, inny był przecież system medialny dziesięć lat temu, niż teraz jest w Polsce i na świecie. Czy więc sensowne jest przypominanie dawnych tekstów? Wszystkich z pewnością nie, ale wyboru zapewne tak. Teksty publikuję z licznymi zmianami i skrótami (koniecznymi ze względu na ograni- czoną objętość książki), uzupełnieniami redakcyjnymi oraz pewnymi zmianami stylistycznymi i wieloma nowymi przypisami. Do każdego tekstu dodałem post scriptum, dorzucając w nim informacje last min­ 3 J. Seely Brown, P. Duguid, The Social Life of Information, Cambridge 2002. Od autora 11 ute, w większości pozyskane latem 2011 roku, aby dobitniej ukazać zdumiewającą dynamikę rozwoju współczesnych mediów i skłonić do refleksji nad nią. Są pomyślane jako szkic nowych problemów. Zbiór tekstów, które ukazywały się w różnych wydawnictwach skierowanych do różnych czytelników, z konieczności – dyktowanej tematem – zawiera pewne powtórzenia. Lecz książka nie musi być czytana linearnie, po kolei od początku do końca, ale najlepiej tema- tycznie, wybranymi częściami i rozdziałami. Wybór poprzedzają dwa teksty zawarte we Wprowadzeniu, które w wielkim skrócie przedstawiają zainteresowanie autora medioznaw- stwem. Pierwszy jest osobisty, pokazuje drogę „Od prasoznawstwa do medioznawstwa”. Drugi stanowi uwieńczenie doświadczeń badaw- czych i studiów w zagranicznych ośrodkach, zawiera argumentację oraz apel o powołanie nowej dyscypliny akademickiej „nauki o mediach”. Korpus książki składa się z ośmiu części, podzielonych na rozdziały. Pierwsza, „Płynna medialność”, przestawia, jak zmieniało się pojęcie mediów w kilku ostatnich dziesięcioleciach. Druga, „Mediamorfoza”, bardziej szczegółowo ujmuje proces ewolucji medialnej, wprowadzając generalną problematykę mediamorfozy i typologii mediów oraz wy- brane konkretne rodzaje mediów (radio, książkę, tablety). Część trze- cia, „Socjomorfoza”, odnosi się wprost do zmian społecznych mających podłoże w mediatyzacji życia społecznego, a część czwarta, „Mediaty- zacja sfery publicznej”, wskazuje na różnorodne aspekty siły oddziały- wania politycznego mediów. Ujawnia się ona, na ogół nieświadomie, ale czasami planowo, w nadawaniu rozgłosu czynom terrorystycznym, działaniu tzw. czarnego piaru; to są tematy części piątej „Niebezpieczne media”. Prowadzą one do kwestii stylu współczesnego dziennikarstwa, form jego kontroli, odpowiedzialności, jakości materiałów, etyki me- diów. Tej problematyce poświęcona jest część szósta, „Dziennikarstwo na rozdrożu”. Powszechność używania mediów w życiu społecznym, szczególnie u młodego pokolenia, wskazuje na konieczność edukacji medialnej, od dawna postulowanej, ale nierealizowanej w polskiej szkole. Stąd część siódma, „Edukacja medialna”, odnosi się i do tego problemu. Na zakończenie część ósma, „Dokąd niesie nas wartki nurt mediów?”, przedstawia rysujące się kierunki mediamofrozy, a szczegól- nie transformacje gazety drukowanej w formę cyfrową. 12 Od autora Tematyka tomu jest bardzo obszerna, więc z konieczności bardziej sygnalizuje niż analizuje podejmowane kwestie. Ale nie pretenduje też do współczesnej summa communicologiae. Autor ma nadzieję, że skło- ni badaczy, zwłaszcza młodych, do dalszego podejmowania zarysowa- nej problematyki i przygotowywania coraz głębszych empirycznych i teoretycznych analiz. *** Do przygotowania tego tomu zachęcił mnie mój wieloletni przy- jaciel, a zarazem kierownik Studium Dziennikarskiego Uniwersyte- tu Pedagogicznego w Krakowie, dr Edward Chudziński. Dziękuję, Edwardzie. Inicjatywę poparł drugi redaktor serii medialnej, dr hab. Zbigniew Bauer, mój wieloletni kolega w Ośrodku Badań Prasoznawczych, autor znakomitej rozprawy Dziennikarstwo i nowe media. Gratuluję i także serdecznie dziękuję. Tomasz Goban-Klas tomaszgobanklas@gmail.com Kraków – Konary, sierpień 2011 Książkę dedykuję Dominikowi i Natalii, którzy doskonale wiedzą, że media to nie wszystko. Tak jak wie to ich dziadek. WPROWADZENIE OD PRASOZNAWSTWA DO MEDIOZNAWSTWA. PERSPEKTYWA NAUKOWEGO GLOBTROTERA1 Podróżowanie to okazja do nieustannych porównań, a kto porównuje, ten więcej wie. Grzegorz Kołodko Prasa – a dokładniej druk periodyczny – niemal od pierwszych lat swego pojawienia się budziła naukowe zainteresowanie zarówno ba- daczy polityki, społeczeństwa, obyczajów, jak i bardziej świadomych swej roli dziennikarzy. Było bowiem jasne, że powstała nie tylko nowa forma upowszechniania ludzkiej myśli, czym wcześniej była książka drukowana, lecz także, a może przede wszystkim, nowa forma maso- wego oddziaływania społecznego. W XX wieku studia nad prasą podjęły instytuty naukowo-badaw- cze, głównie niemieckie. W Polsce dopiero od 1956 roku, czyli od tzw. politycznej odwil- ży październikowej, rozpoczęła systematyczne empiryczne badania placówka naukowa w Krakowie – Ośrodek Badań Prasoznawczych. Zacząłem z nim współpracować jako student socjologii w końcu lat 1 Pierwodruk: Od prasoznawstwa do medioznawstwa: perspektywa naukowego glob­ trotera, „Global Media Journal”, www.globalmediajournal.collegium.edu.pl/artykuly/ wiosna 202006/Goban-Klas-od 20prasoznawstwa.pdf. 16 Wprowadzenie 1960, potem jednak podjąłem pracę w Polskiej Akademii Nauk. Jako pracownik Instytutu Filozofii i Socjologii PAN wyjechałem w 1970 roku do letniej szkoły „Socjologia i matematyka” radzieckiej Akade- mii Nauk, a konkretnie do Akademgorodka koło Nowosybirska. Tam właśnie poznałem czołowych rosyjskich socjologów kultury, którzy korzystając z chwilowego rozluźnienia kontroli nauk społecznych w  czasach wczesnego Breżniewa, starali się tworzyć naukowe pod- stawy dla modernizacji i demokratyzacji prasy, zakładając sekcję so- cjologii prasy (Władimir Szlapientoch, Borys Firsow w ówczesnym Leningradzie2). Badania opinii publicznej opierano na metodach Paula Lazarsfelda, dodając rosyjskie wyrafinowanie matematyczno-statystyczne. Jednak okres politycznej odwilży skończył się w ZSRR pod koniec lat 1960, dlatego socjologów przeniesiono – a właściwie wygnano – aż do No- wosybirska, gdzie mieściło się znakomite centrum badań Akademii Nauk, skąd daleko było do Moskwy. Zapytałem więc tych socjologów, jak mogą uprawiać socjologię prasy w tak odległym regionie. Boris Firsow odpowiedział: „Z nauką jest jak ze słońcem, blisko będziesz, spalisz się; za daleko, zamarzniesz”. A gdzie jest Leningrad i Akadem- gorodok? – zapytałem. – W seredinie. Rzeczywiście, później wielu tych socjologów w czasach Gorbaczowa działało aktywnie na rzecz glasnosti i pierestrojki (otwartości i przebudowy). Ale to spostrzeżenie o korzyściach z odległości od stolicy odnosi- łem wówczas do Krakowa – gdzie mieszkałem, chociaż pracowałem w IFiS PAN w Warszawie, pod kierunkiem prof. Jana Szczepańskiego. Tam zajmowałem się socjologią kultury i sztuki, bowiem warszaw- skie prasoznawstwo było zbyt blisko tzw. białego domu, czyli gmachu partii, aby mogło unikać bezpośredniego nadzoru ze strony wydziału propagandy KC PZPR. Geograficzne położenie Krakowa – między Warszawą, gdzie poli- tycznie gorąco, a Zakopanem, gdzie zbyt daleko od mediów – skło- niło mnie, po powrocie ze stypendium na paryskiej Sorbonie w 1972 2 Władimir Szlapientoch jest aktualnie profesorem Michigan State University, a Boris Firsow został pierwszym rektorem Europejskiego Uniwersytetu Petersburskie- go (1995–2003). Od prasoznawstwa do medioznawstwa 17 roku, do przyjęcia propozycji dyrektora Walerego Pisarka zostania jego zastępcą w Ośrodku Badań Prasoznawczych. Ośrodek Badań Prasoznawczych w Krakowie – z którym wcześ- niej współpracowałem z Ireną Tetelowską – działał jako placówka naukowo-badawcza wydawcy RSW „Prasa–Książka–Ruch”, poza sfe- rą politycznego monitoringu prasy. To zadanie realizowała specjalna komórka w KC, sekcja analiz treści prasy. Natomiast Kraków, choć też kontrolowany przez partię, był traktowany bardziej pobłażliwie, po części dlatego, że miał w latach 1970 liberalnego (horrible dictu) sekretarza partii – Józefa Klasę i jego pomocnika, Jana Brońka3. Właśnie w OBP przygotowałem w 1973 roku swoją pierwszą pracę z nowej i wówczas mało znanej w Polsce dziedziny – komunikowania masowego, korzystając z bogatej biblioteki, zaopatrzonej w najlepszą i najnowszą literaturę prasoznawczą, francuską i amerykańską, niemiec- ką i rosyjską4. Co równie istotne, od lat 1960 Ośrodek utrzymywał in- tensywne kontakty zagraniczne, głównie przez renomowane światowe stowarzyszenie badaczy AIERI/IMCAR5. Gdy sięgniemy do numerów kwartalnika OBP „Zeszyty Prasoznawcze” (rok założenia 1957), to ła- two się przekonać, iż nawiązywanie do dorobku nauki światowej było widoczne niemal na każdej stronie. Polska – a po części i Węgry – była naukowym wyjątkiem w systemie środkowoeuropejskich badań nad prasą i dziennikarstwem. Mniej ideologii, więcej empirii. W pozostałych krajach tzw. realnego socjalizmu, gdy tylko pró- bowano empirycznie badać zasięg czy wiarygodność prasy i tematy- ki partyjnej, szybko administracyjnie likwidowano daną placówkę, choć w latach 1970 pozostawiano na wolności samego badacza. Tak się stało w przypadku mojego kolegi, Estończyka Jułły Wołogłajda, gdy ustalił, że program telewizyjny „Leninowski Uniwersytet Milio- nów” jest oglądany zaledwie przez kilka setek partyjnych aktywistów. To on zniknął z uniwersytetu, a nie ten program z anteny. Podobny 3 Zob. wspomnienia J. Brońka, Gra bez asów, Kraków 2002. 4 T. Goban-Klas, Komunikowanie masowe w nowoczesnym społeczeństwie, Kraków 1973. 5 AIERI/IMCAR – Association Internationale des Études et Recherches sur l’Information et la Communication – International Association for Media and Com- munication Research. 18 Wprowadzenie był los Rumuna prof. Pavla Câmpeanu, gdy podjął empiryczne ba- dania opinii publicznej, radia i telewizji na początku władzy Nicolae Ceau şescu. Gdy jednak szef partii i państwa stał się tyranem, o takich badaniach już w ogóle nie było mowy6. Lata 1970 to okres, w którym pojęcie prasy i prasoznawstwa ustę- pować powoli zaczęło pojęciu środków masowych i wiedzy o komu- nikowaniu. Na forum międzynarodowym przejawiało się to w dysku- sjach o nowym światowym ładzie komunikacyjnym-informacyjnym (dziś całkowicie zapomnianych), a na forum amerykańskim – w umac- nianiu się dyscypliny nazwanej tam communication. Oczywiście jej studiowanie in situ było marzeniem każdego młodego badacza. I tak jak archeolog będzie naturalnie podążał do Egiptu, kolekcjoner dzieł sztuki uda się do Włoch, zaś socjolog kultury do Francji, tak medio- znawca znajduje najbogatszy teren badań w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Wyjazd naukowy do USA był wówczas możliwy przez amerykań- ski stypendialny Program Fulbrighta. Pomógł on w początkach ka- riery tak wielu polskim naukowcom, że nie sposób przedstawić tu pełnej ich listy. Przykładowo, tacy uczeni jak profesorowie Wojciech Katner, Kazimierz Krzysztofek, Jerzy Olędzki, Piotr Sztompka, jako młodzi naukowcy skorzystali z danej im w Ameryce szansy. I ja tam byłem, miód i... Otrzymałem bowiem w 1976 roku stypendium do Uniwersytetu Stanforda w Palo Alto oraz do Annenberg School of Communication w Filadelfii, gdzie wykorzystałem całoroczny pobyt do przygotowania książki Komunikowanie masowe, z podtytułem Za­ rys problematyki socjologicznej7 (bowiem jedynie socjologia, nie medio- znawstwo, była w Polsce uznaną dyscypliną akademicką). Nawiasem mówiąc, ta wydana w czasach PRL książka, poza kilkoma fragmen- tami oddającymi cesarzowi co cesarskie (choć sam nie traktowałem tego wówczas w pełni jako ukłon ideologiczny), miała strukturę i za- wartość ówczesnych amerykańskich i europejskich podręczników (nie 6 P. Câmpeanu wydał swe wspomnienia o tym okresie: Ceauşescu. Lata odliczane wstecz, przekł. H. Mirska-Lasota, Warszawa 2007. 7 T. Goban-Klas, Komunikowanie masowe. Zarys problematyki socjologicznej, Kra - ków 1978. Od prasoznawstwa do medioznawstwa 19 wyłączając studium Denisa McQuaila). Było to zrozumiałe – świato- we studia nad komunikowaniem masowym pozostawały pod silnym wpływem koncepcji Wilbura Schramma (on z kolei wskazywał na czterech ojców założycieli – Lasswella, Hovlanda, Lazarsfelda i Levi- na). W Stanach Zjednoczonych pracowałem z ich uczniami – Elihu Katzem, Nathanem Maccoby, Everettem Rogersem i kilkoma innymi. Jednak najwięcej zawdzięczam prof. George’owi Gerbnerowi, opieku- nowi wielu młodych naukowców z krajów europejskich (m.in. Denisa McQuaila). Nieco później w Krakowie poznałem Madeleine Albright, któ- ra jako doktorantka Zbigniewa Brzezińskiego zbierała jesienią 1981 roku materiały o prasie polskiej – jej rozprawa dotyczyła okresu prze- mian lat 1980–19818. Dlatego to ją poprosiłem o rekomendacje dla mojej książki o polityce informacyjnej – The Orchestration of the Me­ dia9, wydanej najpierw w USA (1994), a po latach przetłumaczonej na polski jako Niepokorna orkiestra medialna (2004). Przedstawianie poglądów uczonych zagranicznych w moich pra- cach (włączając tu obfite cytowanie George’a Gerbnera, a także De- nisa McQuaila w podręczniku akademickim Media i komunikowanie masowe10) wynikało z przekonania, że korzystając z uśmiechu fortuny, która wysyłała mnie tak często za granicę do dobrych uniwersytetów i  bibliotek, eksploatując pewną znajomość języków, winienem sam być swoistym medium – pośrednikiem (przekaźnikiem) między na- uką światową a nauką polską, działając na rzecz modernizacji i rozwo- ju przede wszystkim tej drugiej. Przy czym badacz mediów jest w trudniejszej sytuacji niż inni przedstawiciele nauk humanistycznych, jak archeolog, historyk sztu- ki, antropolog, a nawet psycholog czy socjolog. Oni oczywiście także muszą mieć kontakt z nauką światową, jednak ich przedmiot studiów zmienia się powoli. Natomiast przedmiot badań medialnych – zwłasz- 8 M. Albright, Poland, The Role of the Press in Political Change, New York 1983. 9 T. Goban-Klas, The Orchestration of the Media. The Politics of Mass Communica­ i Internetu, Warszawa 1999. tions in Communist Poland and the Aftermath, Boulder–London 1994. 10 T. Goban-Klas, Media i komunikowanie masowe. Teorie prasy, radia, telewizji 20 Wprowadzenie cza w ostatnich dziesięcioleciach – niezwykle szybko się zmienia, wzbogaca i rozszerza. Pojęcie mediów masowych i odpowiadającej im dyscypliny, w pełni adekwatne jeszcze w latach 1970, już w następ- nej dekadzie wraz z rozwojem nowych mediów wymagało uzupełnie- nia o multimedia. Lata 1990 – wraz z popularyzacją komputerów, a potem Internetu – stworzyły media sieciowe, ostatnie dziesięciolecie oznacza wkroczenie w erę mediów mobilnych. Nauka o komunikacji społecznej nie może tych przeobrażeń po- zostawić poza zakresem swych studiów. Doświadczyłem tego osobi- ście już w 1986 roku, gdy przyjechałem na kolejny roczny pobyt do prof. Gerbnera w Annenberg School of Communication w Filadelfii. W moim dawnym pokoju nie było maszyny do pisania, lecz terminal komputera. Gdy w następnym semestrze przeniosłem się do bliźnia- czej szkoły Annenberga w Los Angeles, na biurku miałem komputer osobisty IBM PC, a w odwiedzanych redakcjach dziennikarze już pra- cowali w sieci lokalnej przy terminalach zwanych wówczas „wideopi- sami”. Stało się oczywiste, że następuje renesans Marshalla McLuhana – już nie tylko media masowe, ale wszelkie media uzupełniają i prze- kształcają nas samych, w tym nasz warsztat naukowy i nasz styl pra- cy. Symbolicznie mówiąc, pożegnałem Arystotelesa – którego można traktować jako patrona komunikowania publicznego, więc i praso- znawstwa. Doceniłem McLuhana – patrona medioznawstwa. Dlatego przetłumaczyłem książkę Davida Boltera Człowiek Turinga. Kultura Zachodu w wieku komputerowym (1990), która ukazywała, jak korzy- stanie z komputera zmienia styl umysłowego działania człowieka. Po powrocie ze stypendium w USA odszedłem w 1986 roku z pra- soznawstwa sensu stricto (a instytucjonalnie z Ośrodka Badań Pra- soznawczych) do akademickiej działalności w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie stworzyłem Zakład Socjologii Kultury. To było już ostateczne odejście od dawnych akademickich i praktycznych form uprawiania nauki o mediach, jako klasycznego prasoznawstwa czy też socjologii kultury. W 1991 roku w Tokio na 9. Światowym Forum Komunikowania wygłosiłem referat o problemach wprowadzania w Polsce i krajach sąsiednich nowych technologii informacyjnych. Tematyka analizy Od prasoznawstwa do medioznawstwa 21 modernizacji systemów komunikacji społecznej stała się od tej pory najważniejsza w moich studiach zagranicznych. Dlatego chętnie sko- rzystałem ze stypendium do Korei Południowej w 1994 roku, gdyż uważałem, że ten nowy „azjatycki tygrys” swój skok gospodarczy i cy- wilizacyjny zawdzięcza w ogromnej mierze budowaniu społeczeństwa wiedzy i informacji. Ponieważ w naszym kraju brakowało (i nadal brakuje) szerszych opisów drogi rozwoju tego fascynującego, a jed- nocześnie tak słabo znanego kraju, przygotowałem monografię Da­ lekowschodni Feniks. Koreańska droga rozwoju i modernizacji, wydaną w 1999 roku. Zainteresowanie problematyką modernizacji systemu mediów rozwijałem w czasie dwukrotnego długiego pobytu w State Universi- ty of NewYork at Buffalo w 1993 i 1997 roku. W międzyczasie przeszedłem z Wydziału Filozoficznego UJ na nowo utworzony Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej, na którym założyłem Katedrę Komunikowania i Mediów Społecznych. Było dla mnie oczywiste, że należy podjąć działania nad umocnieniem naukowego statusu interdyscyplinarnych studiów nad mediami i ko- munikowaniem. Analiza aktualnej praktyki badawczej w dziedzinie mediów naka- zuje inaczej spojrzeć na sposób pojmowania statusu poszczególnych dyscyplin je badających. Amerykańskie studia nad mediami masowy- mi (mass media research) od początku rozwijały się jako studia interdy- scyplinarne, zwłaszcza w zakresie trzech nauk: socjologii, psychologii i politologii. Można oczywiście rozważać, która z nich odgrywała rolę centralną, niemniej sam fakt ich współpracy nie ulega wątpliwości. Praktyka badawcza zmierza ku dalszemu rozszerzeniu pola zaintereso- wań i zakresu współpracujących dyscyplin. Do tradycyjnych dołączyły nowe – przede wszystkim semiotyka i antropologia, a także filozofia języka, prawoznawstwo, kulturoznawstwo. Thomas Khun sformułował tezę, że paradygmaty zmieniają się wraz ze zmianą pokoleniową uczonych, którzy je formułowali. Na- rodziny i kariera terminu prasoznawstwo jest w Polsce związana z ta- kimi pionierami badań jak Mieczysław Kafel, Irena Tetelowska oraz Walery Pisarek (nie wspominając o prekursorach z pierwszej połowy dwudziestego wieku). Jednak po sformułowaniu przez nich koncep- 22 Wprowadzenie cji badawczych rozkwitła telewizja – najważniejsze medium drugiej połowy wieku. Badania nad nią rozwijała prof. Antonina Kłoskowska w ramach swej koncepcji socjologii kultury. To ujęcie było mi bliskie, ale jednak niewystarczające dla uchwycenia komponenty technolo- giczno-organizacyjnej, jaka występuje w systemach medialnych. Proponuję dlatego inny układ interdyscyplinarny wiedzy o komu- nikowaniu, zarówno masowym, jak zmediatyzowanym i bezpośred- nim. Tworzą go nauki o mediach i komunikacji społecznej – w wygod- nym skrócie: medioznawstwo. Medioznawca to coś więcej niż tylko badacz treści mediów. Z prasoznawstwa – i od Arystotelesa – można i należy ocalić triadę: m ó w c a – m o w a – s ł u c h a c z, a nowocześ- niej: t w ó r c a – p r o d u k t – o d b i o r c a. Zatem medioznawstwo, choć nie zawsze w każdym swym badaniu i analizie, uwzględniać musi integralność tej triady. Centralność prasy, radia i telewizji, czyli mediów masowych w ca- łym systemie mediów zanika wobec narodzin i rozwoju tzw. nowych mediów, czyli różnorodnych instrumentów, urządzeń, aparatów, któ- re zmieniają pozycję zarówno nadawcy (dystrybutora), jak i odbiorcy treści. Analiza medium skupia uwagę na tych relatywnie stałych ce- chach danego medium (albo ogólnego rodzaju mediów), które na- dają im unikalne właściwości i odróżniają je od innych mediów i od interakcji „twarzą w twarz”. Pojawiają się całkowicie nowe problemy, na wszelkich szczeblach. Rzeczywistość ulega takiemu przetworzeniu przez media, że można mówić o kulturze medialnej rzeczywistości oraz rzeczywistej medialności; ostrożniej mówiąc, o powstawaniu cy- wilizacji medialnej11. Staje się ona nowym i fascynującym przedmio- tem badań i analiz, co staram się wykazać w tej książce. 11 Cywilizacja jest na ogół pojmowana jako kompleks tzw. kultury materialnej, artefaktów; nie ulega wątpliwości, że współczesne życie jest różne od wcześniejszego właśnie pod względem ogromnego nasycenia urządzeniami medialnymi. Piszę o tym obszerniej w książce Cywilizacja medialna, Warszawa 2006. Post scriptum Podróże kształcą. To znane powiedzenie nie wskazuje jednak, w ja- kim kierunku. Mnie z pewnością kształciły w dostrzeganiu różnorod- ności współczesnego zglobalizowanego świata. Pozornie wszystko się ujednolica i standaryzuje. McDonald’s, coca-cola, jeansy są powszech- ne na całym świecie (może poza Kubą i Koreą Północną). Media także się upodabniają technologicznie i formatowo. Telefony komórkowe są tak samo – albo bardziej – popularne w Azji i Afryce, jak w Europie i Ameryce. Ludzie jednak nie stają się tacy sami, nie upodabniają się ich systemy wartości (może z wyjątkiem rosnącego konsumpcjoni- zmu). Nie trwają w dawnych etnicznych odrębnościach, ale nie stan- daryzują się. Różnice między narodami, grupami mniejszościowymi utrzymują się, choć w subtelniejszej formie. Analogicznie różnią się media – nie technologiami, ale zastosowaniami i przenoszonymi tre- ściami. Dla Polaków, jak dla Amerykanów czy Chińczyków, Internet jest platformą wypowiadania swych opinii, komentowania itd. Ale jakże różnej treści (co oczywiście zrozumiałe) i formy (co tworzy róż- ną kulturę polityczną i osobowość społeczną). To ważny i nowatorski kierunek badań kulturoznawczo-medioznawczych – studia nad roz- wojem mediów i komunikacji społecznej w różnych kręgach cywili- zacyjnych. Jak wykazały rewolty i zamieszki w 2011 roku w tak różnych kra- jach jak Tunezja i Anglia, te same smartfony mogą służyć zwoływaniu się politycznych kontestatorów jak i gangów rozwydrzonych wyrost- ków. Niemniej, choć technologia pozornie jest tu społecznie neutralna, stanowi podstawę nowej formy – sieciowej organizacji tłumu, która w 2002 roku nazwana została przez Howarda Rheingolda smart mob, bystrym tłumem. Pierwszym przypadkiem była pokojowa demonstra- 24 Post scriptum cja w 2001 roku w stolicy Filipin Manili, na którą wzywały rozsyła- ne SMS-y. Odmianą bystrego tłumu jest tłum błyskawiczny, który pojawia się niespodziewanie, zwołany z pomocą telefonów, serwisów społecznościowych czy e-maili. Nie ma on określonego politycznego celu, szybko się rozprasza. I jedna, i druga forma jest inicjowana przez osoby posługujące się nowoczesnymi technologiami, a sama ma struk- turę sieciową, bez wyraźnego hierarchicznego przywództwa. Odbywając w 2011 roku dwie dłuższe podróże – na Kubę i do Chin – poznałem naocznie (oglądając tamtejszą telewizję), jak sys- temy komunikowania są w tych krajach różne od siebie, jak są różne od polskiego. Mcluhanowska „globalna wioska” tętni życiem bardziej w swoich chatach niż na publicznej światowej agorze. Jest oczywisto- ścią, ale nie jest banalne stwierdzenie, że łączy je jedno – koncentracja na własnym kraju i społeczeństwie, niejako na własnym podwórku, natomiast brakuje spojrzenia globalnego, pozwalającego zrozumieć, bez wydziwiania czy potępiania, inne kraje i społeczeństwa. Badania nad wiadomościami zagranicznymi w mediach narodowych wskazują, że ich apogeum przypadało na lata 1960, a obecnie – poza katastro- fami i skandalami – zostały zmarginalizowane jako nieatrakcyjne dla masowych odbiorców. Cóż, nie tylko polska chata z kraja. NAUKI O MEDIACH I KOMUNIKACJI SPO£ECZNEJ JAKO NOWA DYSCYPLINA NAUK HUMANISTYCZNYCH1 Badania komunikowania muszą być interdyscyplinarne i wykorzystywać różne metody i podejścia. Denis McQuail2 Teksty zamieszczone w tej książce – pisma medioznawcze – miesz- czą się w nowej, jeszcze nie w pełni akademicko określonej, ale realnie i coraz dynamiczniej rozwijającej się dziedzinie nauk o mediach i ko- munikacji społecznej. W Stanach Zjednoczonych taka dziedzina/dys- cyplina uniwersytecka istnieje jako Communication/Communications oraz Journalism. W wielu krajach europejskich jest znana pod nazwą wiedzy o mediach (Medienwissenschaft) lub wiedzy o komunikowa- niu (Kommunikationswissenschaft). W Polsce stosowna wydaje się naz- wa Nauki o mediach i komunikacji społecznej. Taka nazwa wskazuje na sui generis przedmiot badawczy – media, czyli techniczne środ- ki komunikacji społecznej (w Konstytucji RP określane jako środki społecznego przekazu), stanowiące istotny element fundamentalnego procesu społecznego – obiegu informacji w społeczeństwie. Polem ba- dawczym są zarówno środki masowego komunikowania (prasa, radio 1 Pierwodruk: Nauki o mediach i komunikacji społecznej jako nowa dyscyplina nauk humanistycznych, „Studia Medioznawcze” 2008, nr 2 (33), s. 11–19. 2 D. McQuail, McQuail’s Mass Communication Theory, London 2005, s. 16. 26 Wprowadzenie i telewizja), jak i nowe środki społecznego komunikowania (Internet, telefonia komórkowa)3. Praktyczne i teoretyczne znaczenie studiów nad mediami jest powszechnie doceniane, gorzej jest z ich statusem akademickim. Jako kierunek studiów licencjackich i magisterskich od 1995 roku studia nad mediami i komunikacją społeczną są uznane przez Radę Główną Szkolnictwa Wyższego pod nazwą Dziennikarstwo i Komu- nikacja Społeczna. Ponadto są przedmiotem licznych specjalizacji i studiów podyplomowych (pedagogika i edukacja medialna, public relations, historia mediów, nowe media itd.). Nie ma jednak podsta- wy w klasyfikacji nauk do kształcenia na poziomie doktorskim oraz nadawania stopni i tytułów naukowych. Wdrażanie w Polsce procesu bolońskiego – trzystopniowego kształcenia: licencjat, magisterium, a także doktorat – wymaga przetworzenia programów, minimów; kształcenie kadry, już od poziomu magisterium, winno być wielody- scyplinarne, międzydyscyplinarne, ale i zintegrowane. W tym kontek- ście wprowadzenie nowej dyscypliny uporządkuje obecny żywiołowy rozwój w tej dziedzinie nauk. Podstawowy argument za uznaniem nauki o mediach za nową dyscyplinę w obrębie nauk humanistycznych stanowi aktywność kil- kunastu placówek uniwersyteckich kształcących w zakresie „dzienni- karstwa i komunikacji społecznej” na poziomie magisterskim, jeszcze więcej jest placówek w szkołach niepublicznych na poziomie licen- cjackim, a zatem kilka tysięcy studentów, kilka periodyków nauko- wych, corocznie organizowane dziesiątki konferencji, liczne granty KBN i Unii Europejskiej, wydawane rocznie dziesiątki publikacji naukowych, w tym rosnąca liczba podręczników akademickich, a co najważniejsze – znacząca liczbowo kadra samodzielnych pracowników naukowych (jakkolwiek przybyszów z pokrewnych dyscyplin nauko- wych), blisko stu doktorów o tym profilu naukowym. 3 M. Castells wprowadza kategorię „nowe indywidualne mass media” (Mass Self Communication), „Le Monde Diplomatique”, 2006, nr 7, wrzesień, przekł. A. Dwulit. Nauki o mediach i komunikacji spo³ecznej... 27  ARGUMENTACJA SZCZEGÓ£OWA UZNANIA NAUK O MEDIACH I KOMUNIKACJI SPO£ECZNEJ Gerald Maletzke, nestor niemieckich studiów medioznawczych, postawił cztery zasadnicze pytania, które należy rozważyć, ustalając status naukoznawstwa dla nowej dyscypliny: 1. Jaki jest przedmiot poznania, jakie są pola badań, gdzie leżą granice między nią a innymi dyscyplinami? 2. Które dyscypliny można uznać za sąsiednie i pokrewne? 3. Jaka jest struktura nauki o komunikowaniu masowym, czyli ja- kie można wydzielić wewnątrz niej nurty? 4. Jakie jest jej miejsce w systemie nauki i wiedzy? Ad 1. Jaki jest przedmiot poznania, jakie s¹ pola badañ, gdzie le¿¹ granice miêdzy ni¹ a innymi dyscyplinami? Pierwotnym przedmiotem studiów była prasa – publikacje perio- dyczne – niemal natychmiast po jej pojawieniu się w XVII wieku. Stąd nazwa – prasoznawstwo, w Polsce używana do dzisiaj. Była przedmio- tem studiów historycznych, prawnych, statystycznych, socjopsycho- logicznych i politycznych. Wraz z umasowieniem prasy, później radia i telewizji, lista tych dyscyplin uległa rozszerzeniu o filmoznawstwo, ekonomię, semiotykę. Nie tworzyły one jednak nauki o środkach komunikowania masowego (łącznie lub osobno) w sensie dziedziny naukowej o własnym przedmiocie, terminologii i metodach badaw- czych, ale raczej wiedzę o nich, tzn. obejmowały zespół odrębnych dyscyplin, powiązanych wspólnym przedmiotem, lecz o odmiennych celach, aparaturze pojęciowej i metodologicznej. W XX wieku dostrzeżono wspólnotę prasy, radia i telewizji jako środków masowego produkowania i rozpowszechniania przekazów, co wyrażał termin mass media (dołączano tu film i płyty), a dla wspól- 28 Wprowadzenie nego pola studiów używano terminu mass media research oraz mass communication studies, badania nad mediami masowymi oraz badania nad komunikowaniem masowym. Komunikowanie masowe stanowiło rodzaj komunikowania po- średniego (czyli z użyciem mediów) o charakterze zbiorowym i pu- blicznym. Prasoznawstwo jako nauka o komunikowaniu masowym miało – jak to wykazała w Polsce Irena Tetelowska – swój odrębny przedmiot studiów, teorie i modele, wypracowało też własny schemat analizy (nadawca–przekaz–odbiorca), metody (analiza zawartości, ba- dania czytelnictwa i telemetrii), oferowało wiedzę praktycznie uży- teczną. Odróżniało się od nauki o komunikowaniu indywidualnym i grupowym (międzyludzkim, głównie psychologia komunikowania ludzkiego), analiz kodu komunikowania (językoznawstwo, nauki o poznaniu i komunikacji społecznej, semiotyka, komunikacja nie- werbalna), jak i od nauk o komunikowaniu zbiorowym bezpośrednim (retoryka, teatrologia) i nauk o komunikowaniu specjalistycznym (in- formatyka, nauki o łączności). Nadmienić jednak należy, że obecnie, w związku z rozwojem tzw. nowych mediów oraz mediów mobilnych i sieciowych (w tym Internetu), te odrębności się częściowo zacierają. Ad 2. Które dyscypliny mo¿na uznaæ za s¹siednie i pokrewne? Badania nad mediami masowymi od samego początku rozwijały się jako studia interdyscyplinarne, zwłaszcza w zakresie trzech nauk: socjologii, psychologii i politologii. Można oczywiście rozważać, która z nich odgrywała rolę centralną, niemniej sam fakt ich współpracy nie ulega wątpliwości. Podkreślmy, że w tym przypadku socjologia me- diów przestawała występować jako odrębna gałąź socjologii czy nawet jako odrębny dział wiedzy o komunikowaniu masowym, a stała się integralnym składnikiem szerszej dziedziny studiów. Praktyka badawcza zmierza ku dalszemu rozszerzeniu pola zainte- resowań i zakresu współpracujących dyscyplin. Do tradycyjnych do- łączyły nowe – przede wszystkim semiotyka i antropologia, a także i filozofia języka, logika matematyczna. Przykładem może być tutaj Nauki o mediach i komunikacji spo³ecznej... 29 semiotyzacja badań nad komunikowaniem, która może być uznana za jedną z prób znalezienia specyficznej perspektywy w badaniach nad komunikowaniem. Usiłowania te są głównie dziełem badaczy francu- skich, charakterystyczna jest np. zmiana nazwy Centre d’Etudes des Communications de Masse na Centre d’Etudes Transdisciplinaires: Sociologie, Anthropologie, Sémiologie. Każda ze szczegółowych dyscyplin ujmuje badane zjawiska we włas nych kategoriach pojęciowych; włącza je we własne systemy teoretyczne, stosuje własne metody i techniki badawcze. Niemniej, z uwagi na generalną problemową, a nie czysto poznawczą, orientację podejmowanych studiów, mamy tu do czynienia z różnie przejawiają- cą się tendencją do integracji wyników, a w rezultacie z powstawaniem nowej dyscypliny nauk społecznych. Stało się jasne, że model transmisyjny (nadawca–przekaz–odbior- ca), implicite zawarty w większości studiów prasoznawczych, to tylko jeden ze sposobów ujmowania problematyki masowego komuniko- wania medialnego. Nie chodzi bowiem tylko o to, co media robią z ludźmi, ale, jak to ujmuje podejście „użytków i satysfakcji”, także o to, co ludzie robią z mediami, czyli mówiąc językiem semiotyki, co ludzie robią (jak dekonstruują, jak odbierają) z przekazami. Kluczowe dla podejścia semiotycznego jest pojęcie tekstu, tworzonego nie przez sam przekaz, lecz przez odczytującego go odbiorcę (stąd uogólnione pojęcie „czytelnika”) (Fiske, 1999). Podstawowym bodźcem, który stworzył nową dziedzinę studiów nauk społecznych, była konieczność rozpoznania zasięgu odbioru przekazów masowych za pomocą nowych wówczas mediów, radia, a potem telewizji. W systemie komercjalnym te media opierają się głównie na wpływach z reklam, a sumy, jakie są gotowi płacić rekla- modawcy, zależą od zasięgu i jakości odbiorców. Publiczność, a w ter- minologii anglosaskiej audytorium, jest, z uwagi na swe rozproszenie i domowy charakter odbioru, wielką niewiadomą procesu komuniko- wania z pomocą mediów masowych. Wykorzystując techniki stworzo- ne przez Gallupa dla sondaży opinii publicznej, Paul Lazarsfeld i jego współpracownicy opracowali metody statystyczne badania i pomiaru wielkości i składu masowych audytoriów radiowych i widowni tele- wizyjnych. 30 Wprowadzenie Te oraz inne ilościowe metody badawcze (berelsonowska analiza zawartości prasy) były na tyle oryginalne, że już na początku lat czter- dziestych XX stulecia dały podstawę Robertowi Mertonowi do mó- wienia o wariancie socjologii wiedzy, skupionym na masowej informa- cji i komunikacji. Traktował go jako najoryginalniejszą amerykańską propozycję w dziedzinie nauk społecznych (Merton, 1949:439–455). W Stanach Zjednoczonych badania nad radiem, filmem, telewizją, a w pewnej mierze prasą i dziennikarstwem, ukonstytuowały się jako odrębna dziedzina studiów, najczęściej nazywana mass media research (w węższym znaczeniu także journalism research, a w szerszym – public opinion research). Szerzej, socjologicznie, traktował te badania Wilbur Schramm. Był przekonany, że istotą badań ma być proces (i skut- ki) komunikowania, co wyraża tytuł jego pionierskiego podręcznika Communication in Modern Society (1948), a dobitniej także jednej z pierwszych i najbardziej znanych i wpływowych w świecie prac zbio- rowych pod jego redakcją Process and Effects of Mass Communication (1954). Everett Rogers słusznie wskazuje na Wilbura Schramma jako instytucjonalnego niestrudzonego założyciela akademickich placówek badań nad komunikowaniem (masowym). Jako pierwszy w świecie otrzymał tytuł naukowy Professor of Communication. Z wykształcenia filolog, Schramm wykazywał głębokie zrozumienie procesu słownego porozumiewania się ludzi, co ułatwiło mu traktowa- nie pojęcia communication jako nazwy ogólnej dla „wszelkich form po- rozumiewania się ludzi” (Schramm, 1973). Taka generalizacja terminu umożliwiła amerykańskim wydziałom filologicznym przemianowanie się z „Speech Department” na bardziej nowoczesne „Communication Department” (Rogers, 1986). Analogicznie jak termin „prawo” ozna- cza zarówno przedmiotową dziedzinę (prawoznawstwo), jak i dyscypli- nę akademicką, communication wskazuje i na proces porozumiewania się, jego praktykowanie, i na nauczanie i badanie. Jednakże schrammowskie studia nad komunikowaniem były skon- centrowane na tradycyjnych mediach masowych, choć ujmowanych w kontekście społecznym. Brakowało w jego koncepcji głębszego zro- zumienia pojęcia samego medium. Nauki o mediach i komunikacji spo³ecznej... 31 Pionierem tego kierunku studiów, który w wyraźny sposób przed- stawił analizę medium, był Marshall McLuhan, uznany za intelektual- nego ojca-założyciela studiów nad mediami jako przekaźnikami, które same niosą istotne „przekazy” (konsekwencje). Ad 3. Jaka jest struktura nauki o komunikowaniu masowym, czyli jakie mo¿na wydzieliæ wewn¹trz niej nurty? W tym ujęciu nauka o komunikowaniu stanowi część dziedzi- ny ogólniejszej, a mianowicie nauki o łączności i sterowaniu. Sama z kolei dzieli się na trzy główne działy: komunikowania masowego, komunikowania instytucjonalnego oraz komunikowania międzyoso- bowego, czyli posługuje się kryterium typu kontaktu między uczest- nikami procesu komunikowania. Te działy nie są odseparowane, ale przeciwnie, wzajemnie przenikają się. Ucyfrowienie i konwergencja (implozja) mediów sprawia, że coraz częściej badania obejmują dwa i więcej działów, np. międzyosobowe komunikowanie medialne w or- ganizacji (czy sferze publicznej). Dwa zasadnicze nurty to badania podstawowe i stosowane (ina- czej – teoretyczne (krytyczne) i administracyjne (praktyczne)). Inny podział to nurty związane z perspektywami klasycznych dyscyplin akademickich (politologiczny, socjologiczny, psychologiczny itd.), jak i nurty koncentrujące się na pewnych elementach procesu (np. eko- nomia polityczna na produkcji i dystrybucji przekazów, antropologia kulturowa na ich recepcji, semiotyka i kulturoznawstwo na analizie dyskursu medialnego). Ad 4. Jakie jest jej miejsce w systemie nauki i wiedzy? Osią jest komunikacja społeczna, która może być zdefiniowana jako obieg informacji (w najszerszym sensie) w społeczeństwie. Ogól- na teoria komunikacji ujmuje ją jako proces (ogół procesów) wymia- ny symbolicznej za pomocą środków zwanych mediami (w najszer- szym sensie). 32 Wprowadzenie Media w węższym sensie to środki techniczne owej wymiany, z wy- łączeniem (choć nie wykluczeniem) takich pierwotnych, prymarnych i naturalnych środków wymiany jak mowa (język), gest, mimika itp. Media zatem to zarówno rysunek, rzeźba, pismo, jak i druk, radio, telewizja, telefon, Internet etc. Media kulturowe to nie tylko techniczne narzędzia, ale i ludzkie praktyki ich wykorzystania, w tym zespoły (instytucje) medialne, jak redakcje prasowe, radiowe, telewizyjne, zespoły i pokazy filmowe, muzyczne, agencje reklamowe i public relations etc. Amerykański metodolog Paisley zaproponował podział nauk spo- łecznych (w amerykańskiej terminologii – nauk behawioralnych) na dwa rodzaje. Pierwszy określił mianem levelfields, czyli tych nauk, które analizują różne poziomy (szczeble) zachowań społecznych. Przykładem jest tutaj antropologia, psychologia czy socjologia, które rozpatrują te same zjawiska, ale na różnych poziomach analizy. Dru- gi rodzaj nauk określił mianem variablefields, czyli tych nauk, które badają jednakowe zmienne (typy) zachowań społecznych. Przykładem jest tutaj wiele nowych dziedzin, jak badania systemowe, cybernetyka społeczna, a także nauki polityczne czy wiedza o komunikowaniu. Jak pisał Rogers, tworzenie nowych dyscyplin jest w USA i świe- cie niezmiernie rzadkie. Jedynie dziedzina badań zwana communica­ tion nabrała charakteru takiej dyscypliny. Jednak ta dziedzina miała w większym niż inne dyscypliny stopniu wymiar nie tylko intelektual- ny, ale i oceniający (McQuail, 2007). Dwa podstawowe problemy, ja- kie legły u jej podłoża, to po pierwsze, kwestia integracji społecznej, czyli na ile media przyczyniają się do zwiększenia spójności społecznej, a na ile zastępują inne instytucje społeczne i bezpośrednio docierają do sfragmentaryzowanych audytoriów, oraz – po drugie – kwestia tota- litarnej i demokratycznej formy sprawowania władzy. Czy media po- magają dyktaturze, czy też przez swój pluralizm pomagają demokracji? Odpowiedzi teoretyczne były związane z pewnymi stanowiskami ide- ologicznymi, a zwłaszcza z określeniem cech dobrego społeczeństwa. W ten sposób w XX wieku ukształtowała się teoria komunikowa- nia jako teoria mediów masowych w demokratycznym społeczeństwie, potwierdzając zależność rozwoju nauki od zmian rzeczywistości spo- łecznej. Pojawiły się nowe wizje całości problematyki, wprowadzające Nauki o mediach i komunikacji spo³ecznej... 33 zupełnie nową perspektywę teoretyczną. Dwie spośród nich zasługują na szczególną uwagę – ewolucja mediów wedle Marshalla McLuhana oraz socjocybernetyka Abrahama Moles’a. Rzecz znamienna, iż obie powstały poza Stanami Zjednoczonymi – pierwsza w Kanadzie, druga zaś we Francji. Niezależnie od krytyki, z jaką w środowiskach empirycznie myślą- cych naukowców spotyka się koncepcja McLuhana, nie sposób prze- czyć, że to właśnie on najdobitniej wskazał ów wielostronny wpływ środków masowych jako szczególnych technik na kształt zjawisk życia społecznego. Wykazanie rosnącego zainteresowania tą dziedziną nie jest trud- ne. Aktualnie istnieje w Stanach Zjednoczonych ponad 500 instytu- tów kształcących w zakresie komunikowania, choć mają różne nazwy (często dołączając specjalizację, np. dziennikarstwo, telekomunikacja itd.). Oferują blisko sto programów studiów doktoranckich. Depar- tament Edukacji USA oceniał, że liczba studentów w ciągu dekady wzrosła o ponad 1500 , będąc najszybciej rosnącą dziedziną naucza- nia w humanistyce i naukach społecznych. Także inne kraje, szczególnie europejskie, rozwijają studia nad komunikowaniem. Przykładem jest Institut des Sciences de la Com- munication CNRS, placówka badawcza francuskiego odpowiednika Polskiej Akademii Nauk. Również w Polsce obserwujemy dynamiczny rozwój liczby pla- cówek, studentów i kadry, a także publikacji. W latach 1996–2001 ukazało się blisko 7 tysięcy prac medioznawczych, których autorami było prawie 5 tysięcy osób. Wliczano tu publikacje w dziennikach, tygodnikach, periodykach naukowych, jak i w formie książkowej. Polskie wydawnictwa periodyczne, to m.in.: ˜ „Zeszyty Prasoznawcze” (od 1956) ˜ „Studia Medioznawcze” (od 2000, dawniej „Przekazy i Opi- nie”, 1976–1989) ˜ „Media i Kultura” (od 2006) ˜ „Rocznik Historii Prasy Polskiej” (od 1998) ˜ „Rocznik Prasoznawczy” (od 2007) ˜ „Global Media Journal” (od 2005) ˜ branżowy miesięcznik „Press” 34 Wprowadzenie Medioznawcze serie naukowe ˜ „Dziennikarstwo i świat mediów”, Wydawnictwo Universitas ˜ „Media”, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego ˜ „Media i komunikowanie”, Wydawnictwo Uniwersytetu Wroc- ˜ „Edukacja medialna”, Wydawnictwa Akademickie i Profesjo- ław skiego nalne ˜ „Nowe media”, Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne ˜ „Oblicza mediów”, Wydawnictwa Adam Marszałek, Toruń  WNIOSEK NAUKOZNAWCZY Kierunek rozwoju współczesnego świata wskazuje na rosnącą me- dializację wszelkich sfer życia, co jest pochodną rozwoju społecznego, gospodarczego i kulturowego. Przejście od mediów analogowych do cyfrowych oraz od mediów stacjonarnych do sieciowych i mobilnych umacnia tę tendencję. Co za tym idzie, problematyka ta staje w cen- trum uwagi tradycyjnych dyscyplin naukowych, ale także zasługuje na rozwijanie własnej metateorii oraz badań empirycznych, syntetyzują- cych różnorakie koncepcje i ustalenia badawcze różnych perspektyw i tradycji naukowych. Mimo znacznego dorobku nauk o mediach i komunikacji spo- łecznej, nadal więcej nie wiemy, niż wiemy o społecznych aspektach zapośredniczonej komunikacji. Najbardziej kontrowersyjne jest pyta- nie o skutki przekazów – czy przekazy zawierające przemoc, epatujące erotyką wywołują negatywnie oceniane zachowania? Jak silne są więzi łączące medialne sieci społeczne? Nie wiemy, jak mierzyć i oceniać uzależnienie od mediów. Problemów jest wiele, ale ich systematycz- ne rozważanie utrudnia brak akademickiej dyscypliny/dziedziny, gwarantującej finansowanie badań podstawowych, rozwijającej teo- rie i metody badań, ustalającej kryteria specjalizacji itd. Dlatego Pol- Nauki o mediach i komunikacji spo³ecznej... 35 skie Towarzystwo Komunikacji Społecznej, skupiające już ponad 200 członków, na swym II Zjeździe 16 września 2010 roku w Lublinie, przyjęło następującą rezolucję (w skrócie): My, członkowie Polskiego Towarzystwa Komunikacji Społecznej (PTKS), uzgodniwszy stanowisko podczas II Walnego Zjazdu PTKS, który odbył się w ramach II Kongresu PTKS w Lublinie (15–17 września 2010) pod ha- słem „Autonomia nauki o komunikowaniu”, postulujemy powołanie nowej dyscypliny naukowej: „Nauki o mediach i komunikacji społecznej”. Umoż- liwi to stworzenie najwłaściwszego forum do dyskusji o roli komunikacji społecznej we współczesnej cywilizacji. Powołanie tej dyscypliny wycho- dzi naprzeciw narastającym potrzebom rozproszonego środowiska badaczy mediów i komunikacji społecznej: politologów, psychologów, socjologów, pedagogów, ekonomistów, specjalistów z zakresu nauk o zarządzaniu, in- formatyki, filologów, prawników, teologów, filozofów, kulturoznawców i hi- storyków. Warto dodać, że Polskie Towarzystwo Komunikacji Społecznej liczy obecnie 161 członków, reprezentujących różne dziedziny nauki oraz realizujących programy dydaktyczne na wielu kierunkach studiów uniwer- syteckich w całej Polsce. Dla polskich badaczy komunikacji społecznej ten obszar finansowania ich aktywności naukowej i dydaktycznej jest nadal ograniczony. Niemożliwa jest także realizacja studiów zachowująca zasady procesu bolońskiego, przewidu- jącego studia trzystopniowe (III stopień studiów, czyli studia doktoranckie). Studenci kierunku „Dziennikarstwo i komunikacja społeczna” w  naszym kraju mogą realizować studia wyłącznie I i II stopnia. W naszym kraju lista zjawisk i problemów dotyczących szeroko rozumia- nej komunikacji wchodzi w zakres wielu dyscyplin naukowych i kierunków nauczania. Jest ona obszerna i z roku na rok rozszerza się coraz bardziej. Większość z tych zagadnień domaga się kompetentnych i systematycznych opracowań. Niezbędna jest także szeroka ich popularyzacja na wszystkich poziomach edukacji. Na szczególną uwagę zasługują zagadnienia komu- nikacji w zakresie kultury i społeczeństwa, polityki, edukacji, globalizacji i  zdrowia. Dziedziny te wymagają kompetencji w użytkowaniu zarówno tradycyjnych, jak i nowych mediów oraz technologii komunikacyjnych. Przedmiotem badań należy zatem uczynić indywidualne, społeczne i insty- tucjonalne wymiary komunikacji międzyludzkiej. Wśród podstawowych badań i krytycznej refleksji dotyczącej życia społecz- nego nie może również zabraknąć studiów nad szeroko rozumianą komu- nikacją społeczną, a także nad medialnym przekazem informacji oraz praw- 36 Wprowadzenie nymi i etycznymi aspektami komunikowania społecznego. Podsumowując, w państwie demokratycznym niemożliwe jest skuteczne wdrażanie idei spo- łeczeństwa obywatelskiego bez wiarygodnych teorii mediów i komunikacji społecznej oraz ich aplikacji.  PODSTAWOWE PYTANIA I METODY BADAWCZE Nowa dziedzina nauk społecznych winna podejmować problemy z zakresu czterech podstawowych pytań sformułowanych przez Thoma- sa Khuna; a zatem krótkie odpowiedzi: 1. Co należy badać? – Media i ludzi 2. Jakie badawcze pytania należy zadawać? – Czym są media? – Kto kontroluje media? – Jakie jest działanie mediów? 3. Jak te pytania mają być formułowane? – W oparciu o empiryczne metody nauk społecznych (w tym specyficzne metody badania treści (analiza zawartości) i od- biorców (sondaże) 4. Jak interpretować wyniki badań? – W ramach teorii społeczeństwa informacyjnego – sieciowe- go – medialnego. Post scriptum Consummatum est! – „Wypełniło się”, słynne słowa Chrystusa z Ewan- gelii św. Jana, przywołane przez św. Tomasza z Akwinu, doctora an­ gelicus, po sutym obiedzie u Ludwika IX Świętego, zasługują na powtórzenie obecnie przez medioznawców polskich, gdyż z dniem 1 października 2011 roku uznana została nowa dyscyplina nauk spo- łecznych – nauki o mediach. Studia medialne wybiły się na niepodległość, teraz pora z niej ra- cjonalnie korzystać, by udowodnić akademickość, ale i solidniejszą przydatność nowej dyscypliny. I P£YNNA MEDIALNOŒÆ PANTA REI, CZYLI TEORIA KOMUNIKOWANIA WOBEC WYZWAÑ NOWYCH MEDIÓW1 Technologia elektroniczna – jako medium naszych czasów – przekształca i zmienia charakter stosunków społecznych oraz wpływa na wszystkie sfery naszego życia. Zmusza ona do ponownego rozważenia każdej idei, każdego działania i każdej instytucji, które dotychczas uznawaliśmy za podstawowe. Wszystko ulega zmianie – ty, twoja rodzina, sąsiedztwo, wykształcenie, twój stosunek do innych ludzi. Marshall McLuhan2  METAFORYKA HYDRAULICZNA WOBEC KOMUNIKOWANIA, INFORMACJI I MEDIÓW Zadziwiające, jak wiele metafor wodnych (w szerokim znaczeniu: wodnych, żeglarskich, morskich) znajdujemy w rozważaniach na te- mat komunikacji i informacji. Najstarsza odnosi się do kanałów – mówimy dzisiaj powszechnie o kanałach telewizyjnych. Dawniej mó- 1 Pierwodruk: Panta rei, czyli teoria komunikowania w erze Wodnika, „Studia Me- dioznawcze” 2001, nr 4, s. 11–18. 2 M. McLuhan i Q. Fiore, War and Peace in the Global Village, New York 1968, s. 8. 42 I. P³ynna medialnoœæ wiono o mediach jako kanałach komunikacji – co było pochodną związku komunikowania z komunikacją, w sensie transportu. Rzeki były pierwszymi szybkimi, wygodnymi i w miarę bezpiecznymi środ- kami komunikacji międzyludzkiej, a także środkami transportu towa- rów. Połączone w sieci, uzupełnione sztucznymi szlakami wodnymi, właśnie kanałami, stanowiły sieć komunikacyjną i transportową, two- rząc podstawy gospodarki i wymiany kulturowej. Na metaforze kanałów nie kończy się jednak wykorzystanie ana- logii wodnych w sferze komunikowania i informacji3. Medium jako substancja pośrednicząca ma swoją naturalną metaforę w środowisku wodnym, które przenosi fale. Już pojęcie „fali” związanej z transmisją dźwięku i obrazu, tak drogą powietrzną, przewodową, jak i radio- wą, odwołuje się do sfery telekomunikacji, czyli komunikowania na odległość, przy braku bezpośredniej, fizycznej bliskości komunikują- cych się osób, czyli nadawcy i odbiorcy. Tak jak fala wodna wywołana upadkiem kamienia rozchodzi się w koło, tak sygnał rozchodzi się od nadajnika, tyle że może być ukierunkowany przez kształt nadajnika (podobnie jak głos lepiej słychać przed mówcą niż za nim). Pojawienie się nowych
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wartki nurt mediów. Ku nowym formom życia informacji
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: