Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00421 006042 14695086 na godz. na dobę w sumie
Warto być przyzwoitym - ebook/pdf
Warto być przyzwoitym - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 457
Wydawca: W drodze Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7033-877-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> biografie
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

 

Warto być przyzwoitym to wspomnienia Władysława Bartoszewskiego zebrane przez niemieckiego wydawcę K. Lehmanna.

Pierwsze polskie oficjalne wydanie książki miało miejsce w 1990 roku w Wydawnictwie W drodze. Obecna edycja została dodatkowo wzbogacona o publikacje, wykłady i przemówienia autora z lat jego działalności w okresie PRL, a także z czasu jego służby dyplomatycznej w III RP.

Wstęp do książki napisał o. Maciej Zięba OP, szkic biograficzny przygotował prof. Andrzej Friszke.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

2 Warto być przyzwoitym Warto być przyzwoitym 1 WARTO BYĆ PRZYZWOITYM 2 Warto być przyzwoitym Warto być przyzwoitym 3 WŁADYSŁAW BARTOSZEWSKI WARTO BYĆ PRZYZWOITYM Teksty osobiste i nieosobiste 4 Warto być przyzwoitym © Copyright by Władysław Bartoszewski 2005 Indeks opracowała Zofi a Bartoszewska Redaktor Jolanta Czapczyk Redaktor techniczny Justyna Nowaczyk Projekt okładki i stron tytułowych Aleksander Bąk Fotografi a na okładce Jerzy Gumowski / AG Wydanie drugie zmienione ISBN 978-83-7033-877-0 Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze, 2005 ul. Kościuszki 99, 60–920 Poznań tel. (061) 852 39 62 i faks (061) 850 82 17 e–mail: sprzedaz@wdrodze.pl www.wdrodze.pl W‡adys‡aw Bartoszewski (cid:151) szkic portretu 5 WST˚P Zaszczyt i problem. Zaszczyt (cid:151) bowiem pro(cid:156)ba W‡adys‡awa Barto- szewskiego, bym napisa‡ wstŒp do jego ksi„¿ki, jest dla mnie pro(cid:156)b„ za- szczytn„. Problem (cid:151) bo rozpoczynaj„cy ten tom obszerny esej biogra- ficzny pi(cid:243)ra prof. Andrzeja Friszkego prezentuje, obficie czerpi„c ze (cid:159)r(cid:243)de‡, szczeg(cid:243)‡owy ¿yciorys Profesora. Wynika wiŒc z tego, ¿e muszŒ napisa(cid:230) w tonie osobistym, co zawsze w wyst„pieniu publicznym jest nieproste. Mam jednak tak wiele wdziŒczno(cid:156)ci dla Profesora za ponad trzydzie(cid:156)ci lat naszej (cid:151) niewsp(cid:243)‡miernej, bom te¿ i ponad trzydzie(cid:156)ci lat m‡odszy (cid:151) przyja(cid:159)ni, ¿e spr(cid:243)bujŒ od serca co(cid:156) napisa(cid:230). Dwie (cid:151) co najmniej (cid:151) bowiem istotne rzeczy w mym ¿yciu zawdziŒczam Profesorowi Bartoszew- skiemu: odkrycie, ¿e tak¿e w PRL(cid:150)u istnieje nowoczesny polski patrio- tyzm oraz ¿e mo¿liwe jest bycie niekoniunkturalist„ w kraju, w kt(cid:243)rym niepodzielnie kr(cid:243)luje koniunkturalizm. Sk„d ja, sk„d moja generacja wchodz„ca w doros‡e ¿ycie w pocz„tku lat siedemdziesi„tych mieli(cid:156)my uczy(cid:230) siŒ m„drej mi‡o(cid:156)ci do Polski? Z pod- rŒcznik(cid:243)w historii, w kt(cid:243)rych nawet tradycja powstaæ dziewiŒtnastowiecz- nych by‡a (cid:132)geopolitycznie(cid:148) poprzekrŒcana, nie m(cid:243)wi„c ju¿ o dokumentnym zafa‡szowaniu ca‡ego nastŒpnego stulecia? Od nauczycieli, kt(cid:243)rzy (cid:151) czŒsto przymuszani (cid:151) sprawdzali uczniowsk„ obecno(cid:156)(cid:230) na pierwszomajowych pochodach, uczyli, ¿e polskich jeæc(cid:243)w w Katyniu mordowali Niemcy i przy- gotowywali akademie ku czci Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Pa(cid:159)dzier- nikowej? Z harcerstwa rz„dzonego przez PZPR(cid:150)owskich aktywist(cid:243)w (cid:151) bio- logicznie mocno ju¿ przero(cid:156)niŒt„ partyjn„ (cid:132)m‡odzie¿(cid:243)wkŒ(cid:148)? Wydawnictw bezdebitowych jeszcze wtedy nie by‡o. Opozycja jeszcze nie istnia‡a. Je¿eli nie mieszka‡o siŒ w o(cid:156)rodkach tak silnych, jak Warsza- 6 Warto by(cid:230) przyzwoitym wa i Krak(cid:243)w, bardzo trudno by‡o zar(cid:243)wno o dobry przyk‡ad, jak i o rzetel- n„ informacjŒ. M(cid:243)j Wroc‡aw i tak mia‡ na szczŒ(cid:156)cie maleæk„ enklawŒ Klubu Inteligencji Katolickiej i w‡a(cid:156)nie do tej enklawy regularnie przy- je¿d¿a‡ W‡adys‡aw Bartoszewski, opowiadaj„c o II Rzeczpospolitej, o Polskim Paæstwie Podziemnym, o (cid:132)flegocie(cid:148), Powstaniu Warszawskim czy o eliminowaniu opozycji po wojnie przez PPR i UB. Bardzo wa¿ne by‡o i to, co, i to, jak opowiada‡, ale nie mniej wa¿ne by‡o to, kto m(cid:243)wi‡ do nas o tym wszystkim. A m(cid:243)wi‡ wiŒzieæ Auschwitz, AK(cid:150)owiec ratuj„cy flyd(cid:243)w i walcz„cy w Powstaniu, u zarania PRL (cid:151) m‡ody opozycyjny po- lityk, a gdy tylko PRL podros‡a (cid:151) jej wieloletni wiŒzieæ. A potem cz‡o- wiek, kt(cid:243)ry mimo braku sta‡ej posady budowa‡ zrŒby polsko(cid:150)niemieckie- go i polsko(cid:150)¿ydowskiego pojednania, poddawany nieustannym szykanom ze strony w‡adz PRL(cid:150)u. Zg(cid:243)d(cid:159)my siŒ, cz‡owiek(cid:150)legenda, ale cz‡owiek bez cienia egzaltacji czy autopromocji, o¿ywiany wielk„ trosk„ o s‡ab- szych, o potrzebuj„cych, o m‡odszych. Dla mnie, dla nas w tym okresie inicjacji by‡o to bezcenne, w czasie gdy prawie ca‡y (cid:156)wiat m(cid:243)wi‡ do nas: Nie b„d(cid:159) naiwniakiem, nie b„d(cid:159) idealist„, wtop siŒ w ten system; nie b„d(cid:159) donkiszotem (cid:151) Ja‡ty nie zmienisz, niemieckiej Realpolitik nie przetrans- formujesz, francuski pragmatyzm nigdy nie pozwoli umiera(cid:230) za Gdaæsk, tysiŒcy g‡owic nuklearnych te¿ nie rozbroisz, za du¿y wiatr na twoj„ we‡- nŒ. A je¿eli nie bŒdziesz pokorny, to wcze(cid:156)niej czy p(cid:243)(cid:159)niej bŒdziesz mia‡ na karku SB, Stasi czy inne KGB, kt(cid:243)re zniszczy ci ¿ycie, wiŒc siŒ nie oszukuj, lepiej zr(cid:243)b to jak najszybciej, bŒdzie kr(cid:243)cej bola‡o. Dla mnie, dla mych r(cid:243)wie(cid:156)nik(cid:243)w w tym wa¿nym czasie dorastania Profesor by‡ znakiem nadziei, ¿e tak argumentuj„ fa‡szywi doradcy, ¿e nie trzeba koniecznie by(cid:230) oportunist„, ¿e mo¿na ¿y(cid:230) w PRL(cid:150)u i przy tym by(cid:230) spe‡nionym oraz szczŒ(cid:156)liwym. Dlatego ka¿dy jego przyjazd, a zdarza‡y siŒ do(cid:156)(cid:230) czŒsto, by‡ dla mnie prawdziwym (cid:156)wiŒtem. Rytua‡ ka¿dej takiej wizyty przebiega‡ podobnie. W‡adys‡aw Bartoszewski przyje¿d¿a‡ noc- nym poci„giem wcze(cid:156)nie rano. Jecha‡em po niego na dworzec. Z ty‡u, w p(cid:243)‡mroku dyskretnie czai‡o siŒ paru esbek(cid:243)w. Jeszcze przed wyj(cid:156)ciem z wagonu Profesor zaczyna‡ m(cid:243)wi(cid:230) i przez ca‡„ drogŒ do naszego przyja- ciela, kt(cid:243)ry przygotowywa‡ (cid:156)niadanie, kontynuowa‡ sw„ opowie(cid:156)(cid:230), co pe- wien czas ¿artuj„c z paru (cid:132)smutnych(cid:148) pan(cid:243)w, kt(cid:243)rzy asystowali nam w drodze. NastŒpnie jad‡ (cid:156)niadanie i nie przerywaj„c jedzenia, m(cid:243)wi‡ przez WstŒp 7 ca‡y czas. Tylko on to potrafi. Potem szli(cid:156)my na uniwersytet, do biblioteki Instytutu Historii, gdzie przychodzi‡a grupa historyk(cid:243)w, a Profesor nie- strudzenie perorowa‡. Na obiad szli(cid:156)my do arcybiskupa, a potem jeszcze jedno, dwa kr(cid:243)tkie towarzyskie spotkania (cid:151) Bartoszewski nie przestawa‡ m(cid:243)wi(cid:230) ani na sekundŒ. Potem nastŒpowa‡o danie g‡(cid:243)wne pobytu (cid:151) od- czyt w KIK(cid:150)u. Ludzie (cid:156)ci(cid:156)niŒci w sali i na korytarzach, z braku miejsca stali r(cid:243)wnie¿ na zewn„trz, s‡uchali, jak Pan W‡adys‡aw wyk‡ada najnow- sz„ historiŒ Polski, czyni„c, z coraz wiŒkszym zapa‡em, dowcipne aluzje do reali(cid:243)w PRL(cid:150)u. Huraganowy (cid:156)miech, kt(cid:243)ry co chwila przetacza‡ siŒ przez salŒ, by‡ niebezpieczny dla zdrowia. W tak wielkim (cid:156)cisku ‡atwo mo¿na by‡o naderwa(cid:230) miŒ(cid:156)nie brzucha lub z‡ama(cid:230) ¿ebro. Po odczycie szli- (cid:156)my zawsze do mojego domu na kolacjŒ, na kt(cid:243)r„ zaprasza‡em paru go(cid:156)ci. Profesor do pierwszej w nocy m(cid:243)wi‡ bez chwili odpoczynku, a potem rze(cid:156)ki i ¿wawy wsiada‡ do nocnego poci„gu. W ten spos(cid:243)b mniej wiŒcej raz na kwarta‡ mia‡em osiemna(cid:156)cie czy dziewiŒtna(cid:156)cie godzin s‡uchania przema- wiaj„cego bez chwili przerwy W‡adys‡awa Bartoszewskiego. I cz‡owiek od rana do nocy zawsze s‡ucha‡ tego z rozdziawionymi ustami. Co najwy- ¿ej przeszkadza‡ coraz bardziej bol„cy ze (cid:156)miechu brzuch, bo Profesor (cid:151) tak¿e w kameralnym gronie (cid:151) co chwilŒ serwowa‡ wy(cid:156)mienite dowcipy. Tylko (cid:132)smutni(cid:148) panowie pozostawali ponurzy, eskortuj„c nas w drodze na dworzec. To by‡y niezapomniane lekcje historii pieczŒtowane (cid:156)wiadectwem i dope‡niane rozmowami z Pani„ Zofi„, ¿on„ Profesora, w mieszkaniu na Karolinki. Lekcje niezmiernie dla mnie wa¿ne (cid:151) umacniaj„ce, po(cid:156)r(cid:243)d beznadziei, nadziejŒ i wiarŒ. Ta dobra wiŒ(cid:159) przetrwa‡a pr(cid:243)bŒ czasu i galop historii, przetrwa‡a czas (cid:132)Solidarno(cid:156)ci(cid:148) oraz stan wojenny, przetrwa‡a okres (cid:132)niemiecki(cid:148) Profesora, gdy zaprosi‡ mnie do Augsburga i okres (cid:132)minister- ski(cid:148), gdy ze wzruszeniem patrzy‡em, jak prezydent dekoruje go Orderem Or‡a Bia‡ego (cid:151) s„dzŒ, ¿e przetrwa na wieczno(cid:156)(cid:230). A ja zawsze bŒdŒ my(cid:156)la‡ z wielk„ wdziŒczno(cid:156)ci„ o Cz‡owieku, kt(cid:243)ry pokaza‡ mi swoim ¿yciem, ¿e tak¿e w czasach trudnych, nawet najtrud- niejszych, mo¿na by(cid:230) przyzwoitym i warto by(cid:230) przyzwoitym. Maciej ZiŒba OP 8 Warto by(cid:230) przyzwoitym W‡adys‡aw Bartoszewski (cid:151) szkic portretu 9 W£ADYS£AW BARTOSZEWSKI (cid:151) SZKIC PORTRETU Okupacyjna biografia Bartoszewskiego rozpoczŒ‡a siŒ 19 wrze(cid:156)nia 1940 r., kiedy niemiecka policja zabra‡a go z mieszkania podczas ‡apanki na floliborzu. W trzy dni potem wraz z innymi wziŒtymi w brance zosta‡ wys‡any do Auschwitz. Straszne traktowanie w koszarach SS w Warsza- wie, potem transport w bydlŒcym wagonie by‡y przera¿aj„cym do(cid:156)wiad- czeniem dla osiemnastoletniego m‡odzieæca. A by‡ to tylko wstŒp do tego, co mia‡ ujrze(cid:230) i prze¿y(cid:230) w Auschwitz. Zosta‡ zarejestrowany jako wiŒzieæ nr 4427. Ob(cid:243)z w Auschwitz dopiero powstawa‡, wiŒ(cid:159)ni(cid:243)w, w(cid:156)r(cid:243)d kt(cid:243)rych by‡ Bartoszewski, zmuszano do budowania obozu. Czas, kiedy Auschwitz sta‡ siŒ fabryk„ (cid:156)mierci, mia‡ dopiero nadej(cid:156)(cid:230), ale ju¿ w(cid:243)wczas wiŒ(cid:159)nio- wie masowo umierali na skutek g‡odu, braku higieny, sadystycznego trak- towania i wyczerpuj„cej pracy wykonywanej biegiem, w b‡ocie, zimnie, bez odpowiedniej odzie¿y. Po kilku tygodniach Bartoszewski by‡ zupe‡nie wycieæczony, pokaleczony, a cia‡o mia‡ pokryte wrzodami. DziŒki pol- skiemu lekarzowi, tak¿e wiŒ(cid:159)niowi, trafi‡ do izby chorych, co mu urato- wa‡o ¿ycie. Z obozu zosta‡ zwolniony 8 kwietnia 1941 r., najpewniej dziŒ- ki staraniom Polskiego Czerwonego Krzy¿a, kt(cid:243)rego by‡ pracownikiem. Otrzyma‡ tym samym od losu niezwyk‡„ szansŒ: (cid:132)[...] z mojego domu, sk„d by‡o wywiezionych 14 mŒ¿czyzn, zwolniono trzech [...] Pozosta‡ych jedenastu zmar‡o(cid:148)1. Do rodziny wr(cid:243)ci‡ w stanie skrajnego wyczerpania. Swojej kole¿ance, Hannie Czaki, udzieli‡ obszernej relacji o warunkach panuj„cych w obo- zie. Sta‡a siŒ ona jednym ze (cid:159)r(cid:243)de‡, na podstawie kt(cid:243)rych Biuro Informacji 1 W‡adys‡aw Bartoszewski, 75 lat w XX wieku. PamiŒtnik m(cid:243)wiony (4), (cid:132)WiŒ(cid:159)(cid:148) 1997 nr 5, s. 83. 10 Warto by(cid:230) przyzwoitym i Propagandy Komendy G‡(cid:243)wnej ZWZ(cid:150)AK przygotowa‡o broszurŒ O(cid:156)wiŒ- cim (cid:151) pamiŒtnik wiŒ(cid:159)nia, wydan„ na powielaczu wiosn„ 1942 r.2. Od pa(cid:159)dziernika 1941 r. chodzi‡ na tajne polonistyczne komplety uni- wersyteckie, gdzie wyk‡adali m.in.: Zofia Szmydtowa, Maria Ossowska, Julian Krzy¿anowski, a w(cid:156)r(cid:243)d grupki studiuj„cych byli Tadeusz Gajcy i Zdzis‡aw Stroiæski. W 1942 r. (cid:151) dziŒki po(cid:156)rednictwu Hanny Czaki (cid:151) spotka‡ ZofiŒ Kos- sak, znan„ pisarkŒ, stoj„c„ na czele Frontu Odrodzenia Polski, niewielkiej konspiracyjnej organizacji katolickiej. Jej liczne broszury, dotycz„ce po- winno(cid:156)ci katolika w warunkach okupacji i zagro¿enia ¿ycia bli(cid:159)nich, two- rzy‡y rys ideowy FOP(cid:150)u. Tak Bartoszewski wspomina swoje pierwsze wra¿enia ze spotkania z pisark„: Zna‡em sprzed wojny chyba wszystkie wa¿niejsze ksi„¿ki Zofii Kossak, (cid:132)Po¿ogŒ(cid:148), (cid:132)Szaleæc(cid:243)w Bo¿ych(cid:148), (cid:132)Nieznany Kraj(cid:148) [...], ale przede wszyst- kim g‡o(cid:156)na w moich latach gimnazjalnych i licealnych trylogiŒ (cid:151) (cid:132)Krzy- ¿owc(cid:243)w(cid:148), (cid:132)Kr(cid:243)la trŒdowatego(cid:148) i (cid:132)Bez orŒ¿a(cid:148). Wydawa‡a siŒ wspania‡„ re- prezentantk„ katolicyzmu franciszkaæskiego. [...] We Froncie Odrodzenia Polski widzia‡a lu(cid:159)n„, zwi„zan„ tylko wsp(cid:243)ln„ ide„ i wsp(cid:243)lnymi celami grupŒ ludzi, r(cid:243)¿nego rodowodu politycznego wsp(cid:243)‡dzia‡aj„cych dla bu- dowy przysz‡ej Polski idealnej, opartej o EwangeliŒ, a szczeg(cid:243)lnie o na- uki Kazania na g(cid:243)rze. Tak, dziŒki Zofii Kossak w (cid:156)rodku nocy okupacyj- nej natrafi‡em nagle na jŒzyk mojego dzieciæstwa. Mia‡o to dla mnie ogromn„, stymuluj„c„ rolŒ uczuciow„. Znalaz‡em ludzi, kt(cid:243)rzy m(cid:243)wili moim jŒzykiem3. Zofia Kossak zaproponowa‡a Bartoszewskiemu poprowadzenie kol- porta¿u pism FOP(cid:150)u, wkr(cid:243)tce zosta‡ sekretarzem znanej pisarki, a zara- zem sekretarzem redakcji (cid:132)Prawdy(cid:148), organu prasowego FOP(cid:150)u, oraz re- daktorem (cid:132)Prawdy M‡odych(cid:148) (cid:151) pisma przeznaczonego dla m‡odzie¿y4. 2 Bartoszewski, Publikacje konspiracyjne o O(cid:156)wiŒcimiu, (cid:132)WiŒ(cid:159)(cid:148) 1985 nr 1(cid:150)2(cid:150)3; O(cid:156)wiŒ- cim (cid:151) pamiŒtnik wiŒ(cid:159)nia, tam¿e. 3 Bartoszewski, 75 lat w XX wieku. PamiŒtnik m(cid:243)wiony (6), (cid:132)WiŒ(cid:159)(cid:148) 1997 nr 7, s. 117(cid:150) (cid:150)119. Por. Bartoszewski, Z Zofi„ Kossak w podziemiu, (cid:132)Tygodnik Powszechny(cid:148) 1968, nr 24, przedruk w: Do(cid:156)wiadczenia lat wojny 1939(cid:150)1945, oprac. W. Bartoszewski, Krak(cid:243)w 1980. 4 Por. Aldona Kimontt, Wspomnienie o Zofii Kossak i FOP(cid:150)ie, (cid:132)WiŒ(cid:159)(cid:148) 1986 nr 4. W‡adys‡aw Bartoszewski (cid:151) szkic portretu 11 Zofia Kossak w‡„czy‡a Bartoszewskiego do akcji pomocy ukrywaj„cym siŒ flydom i organizowania Rady Pomocy flydom. Poprzez ni„ pozna‡ Witolda Bieækowskiego, dzia‡acza FOP(cid:150)u i szar„ eminencjŒ w Delegatu- rze Rz„du. Od listopada 1942 r. wsp(cid:243)‡pracowa‡ blisko z Bieækowskim w kom(cid:243)rce wiŒziennej Delegatury, kt(cid:243)ra kontaktowa‡a siŒ z lud(cid:159)mi prze- trzymywanymi w wiŒzieniach, udziela‡a im (cid:151) w miarŒ mo¿liwo(cid:156)ci (cid:151) po- mocy, zbiera‡a informacje o przebiegu (cid:156)ledztw, kierunku zainteresowaæ gestapo oraz ostrzega‡a osoby zagro¿one aresztowaniem. Z Departamentu Opieki Spo‡ecznej Delegatury uzyskano znaczne (cid:156)rodki finansowe, kt(cid:243)re umo¿liwi‡y dodatkowe zakupy ¿ywno(cid:156)ci dla kuchni wiŒziennej na Pawiaku oraz wsparcie akcji paczkowej Patronatu Opieki nad WiŒ(cid:159)niami5. Z kom(cid:243)rk„ wiŒzienn„ blisko zwi„zany by‡ utworzony w lutym 1943 r. referat ¿ydowski Departamentu Spraw WewnŒtrznych Delegatury, tak¿e prowadzony przez Bieækowskiego, kt(cid:243)ry Bartoszewskiego uczyni‡ swoim zastŒpc„. Referat (cid:156)ci(cid:156)le wsp(cid:243)‡dzia‡a‡ z Rad„ Pomocy flydom, po(cid:156)redni- czy‡ w jej kontaktach z innymi departamentami i kom(cid:243)rkami Delegatury w przekazywaniu funduszy na pomoc dla flyd(cid:243)w, w korespondencji z Lon- dynem itp. By‡a to wiŒc kom(cid:243)rka niewielka, ale umo¿liwiaj„ca skuteczne dzia‡anie Rady Pomocy flydom. Ponadto w referacie przygotowywano biu- letyn przeznaczony dla r(cid:243)¿nych agend podziemia, w kt(cid:243)rym opisywano na bie¿„co przebieg zag‡ady flyd(cid:243)w. Zbierano tak¿e materia‡y do walki z szan- ta¿em oraz przekazywano ostrze¿enia osobom zagro¿onym b„d(cid:159) jako ukry- waj„cy siŒ, b„d(cid:159) udzielaj„cy pomocy6. W pracach Rady Pomocy flydom Bartoszewski uczestniczy‡ jako przed- stawiciel referatu ¿ydowskiego Delegatury, a zarazem dzia‡acz FOP(cid:150)u. Rada by‡a formalnie skonstruowana wed‡ug klucza partyjnego (cid:151) uczest- niczyli w niej dzia‡acze PPS(cid:150)WRN, SL, SD, FOP(cid:150)u oraz przedstawiciele organizacji ¿ydowskich. Jednocze(cid:156)nie w swej bie¿„cej pracy opiera‡a siŒ na ludziach czŒsto odleg‡ych od wszelkich zaanga¿owaæ politycznych, po- ruszonych do g‡Œbi tragedi„ ¿ydowskich wsp(cid:243)‡obywateli, zdecydowanych ryzykowa(cid:230) w‡asne ¿ycie, aby ratowa(cid:230) ¿ycie innych. 5 Bartoszewski, Warszawski pier(cid:156)cieæ (cid:156)mierci 1939(cid:150)1944, Warszawa 1970, s. 24. 6 Teresa Prekerowa, Konspiracyjna Rada Pomocy flydom w Warszawie 1942(cid:150)1945, War- szawa 1982, s. 64(cid:150)65. 12 Warto by(cid:230) przyzwoitym Naszym zadaniem by‡o (cid:151) najog(cid:243)lniej m(cid:243)wi„c (cid:151) ratowanie ludzi od (cid:156)mier- ci: szukanie pomieszczeæ dla uciekinier(cid:243)w z gett i oboz(cid:243)w, zaopatrywanie ich w obowi„zuj„ce dokumenty, udzielanie dorywczych lub sta‡ych zasi‡- k(cid:243)w materialnych, niekiedy te¿ dopomaganie w znalezieniu pracy dla tych (g‡(cid:243)wnie kobiet), kt(cid:243)rzy mieli odpowiednie warunki (cid:151) wygl„d! (cid:151) umo¿- liwiaj„ce wzglŒdnie bezpieczne poruszanie siŒ7. Dzia‡alno(cid:156)(cid:230) ta rozwinŒ‡a siŒ najszerzej w Warszawie, a tak¿e w Krako- wie i Lwowie, dziŒki istnieniu w tych miastach silnych struktur podzie- mia. Rada stara‡a siŒ tworzy(cid:230) kom(cid:243)rki prowincjonalne, nawi„za(cid:230) kontak- ty z reprezentantami lokalnych spo‡eczno(cid:156)ci ¿ydowskich i przekazywa(cid:230) im jakie(cid:156) (cid:156)rodki materialne. By‡o to jednak trudne, gdy¿ do wiosny 1943 r., kiedy Rada rozwinŒ‡a swoj„ dzia‡alno(cid:156)(cid:230), ogromna wiŒkszo(cid:156)(cid:230) gett by‡a ju¿ zlikwidowana, a ich mieszkaæcy pomordowani. Nawi„zanie kontaktu z poszczeg(cid:243)lnymi ukrywaj„cymi siŒ by‡o z natury rzeczy trudne. Tote¿ w(cid:156)r(cid:243)d podopiecznych Rady dominowali ci, z kt(cid:243)rymi kontakty nawi„zano wcze(cid:156)niej, przed formalnym powstaniem Rady. CzŒ(cid:156)(cid:230) z nich uda‡o siŒ uratowa(cid:230) dziŒki aktywno(cid:156)ci Zofii Kossak i innych dzia‡aczy FOP(cid:150)u. Za- ufanie, jakim dzia‡acze FOP(cid:150)u cieszyli siŒ w (cid:156)rodowiskach ko(cid:156)cielnych, u‡atwia‡o im znajdowanie miejsc dla ukrywaj„cych siŒ w klasztorach i o(cid:156)rodkach prowadzonych przez Ko(cid:156)ci(cid:243)‡, a tak¿e uzyskiwanie (cid:132)lewych(cid:148) metryk chrztu dla ukrywaj„cych siŒ, co z kolei pozwala‡o na wyrobienie legalnych ju¿ kenkart. W dzia‡alno(cid:156)ci Rady Pomocy flydom Bartoszewski by‡ aktywny do chwili wybuchu Powstania Warszawskiego. Od wrze(cid:156)nia 1942 r. Bartoszewski by‡ r(cid:243)wnie¿ ¿o‡nierzem Armii Krajo- wej o pseudonimie (cid:132)Teofil(cid:148), zatrudnionym w Wydziale Informacji BiP(cid:150)u (Biuro Informacji i Propagandy Komendy G‡(cid:243)wnej). By‡a to wa¿na ko- m(cid:243)rka AK, zajmuj„ca siŒ badaniem polityki okupanta we wszelkich dzie- dzinach, postaw politycznych spo‡eczeæstwa, w tym najr(cid:243)¿niejszych grup konspiracyjnych, a tak¿e analizowaniem sytuacji mniejszo(cid:156)ci narodowych, nie tylko flyd(cid:243)w, ale te¿ Ukraiæc(cid:243)w i Bia‡orusin(cid:243)w. Na podstawie zebra- nych informacji przygotowywano syntetyczne opracowania i raporty dla 7 Bartoszewski, 75 lat w XX wieku. PamiŒtnik m(cid:243)wiony (8), (cid:132)WiŒ(cid:159)(cid:148) 1997 nr 9, s. 138. W‡adys‡aw Bartoszewski (cid:151) szkic portretu 13 komendanta AK, a tak¿e dla w‡adz naczelnych na emigracji. W Wydziale Informacji BiP(cid:150)u pracowa‡o grono wybitnych specjalist(cid:243)w z r(cid:243)¿nych dzie- dzin, a spaja‡a ten zesp(cid:243)‡ atmosfera nie tylko patriotyzmu, ale i zdecydo- wanie demokratycznej orientacji. Wydzia‡em Informacji kierowa‡ Jerzy Makowiecki, a pracowali w nim m.in. sŒdziwy prof. Marceli Handelsman oraz Aleksander Gieysztor, Ludwik Landau, Witold Kula, Ludwik Wi- dersztal, Wac‡aw Szubert, Stanis‡aw Herbst, Henryk Woliæski, W‡adys‡aw Tomkiewicz, Stefan Kieniewicz. Wielu spo(cid:156)r(cid:243)d nich by‡o m‡odymi, ale wyr(cid:243)¿niaj„cymi siŒ ju¿ historykami. Bartoszewski podj„‡ pracŒ w podwy- dziale, kt(cid:243)ry analizowa‡ dzia‡alno(cid:156)(cid:230) ugrupowaæ uznaj„cych rz„d w Lon- dynie oraz koncepcje programowe prasy i wydawnictw konspiracyjnych. Bezpo(cid:156)rednimi zwierzchnikami Bartoszewskiego byli Adam Dobrowol- ski oraz Kazimierz Ostrowski, a kierownikiem ca‡ego podwydzia‡u Euge- niusz Czarnowski. W(cid:156)r(cid:243)d najbli¿szych wsp(cid:243)‡pracownik(cid:243)w Bartoszewskie- go znajdowa‡ siŒ Kazimierz Moczarski. Do(cid:156)wiadczenie pracy w takim zespole, jaki skupi‡ siŒ w BIP(cid:150)ie, by‡o niezwykle buduj„ce dla m‡odego cz‡owieka, wywar‡o naæ ogromny wp‡yw, a zadzierzgniŒte w(cid:243)wczas kon- takty i wiŒzi przetrwa‡y wiele lat. W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego Bartoszewski otrzyma‡ przydzia‡ do plac(cid:243)wki informacyjno(cid:150)radiowej (cid:132)Anna(cid:148). Jej zadaniem by‡o obserwowanie i analizowanie sytuacji, warunk(cid:243)w ¿ycia, dzia‡aæ s‡u¿b cy- wilnych, aprowizacji, opieki spo‡ecznej i sanitarnej, aktywno(cid:156)ci i postaw ludno(cid:156)ci w po‡udniowej czŒ(cid:156)ci (cid:140)r(cid:243)dmie(cid:156)cia oraz systematyczne przeka- zywanie drog„ radiow„ meldunk(cid:243)w do centrali BiP(cid:150)u, czyli Oddzia‡u VI powstaæczego sztabu. InformacjŒ otrzymywali tak¿e dow(cid:243)dcy grup bojo- wych AK, o(cid:156)rodki opieki spo‡ecznej, szpitale, czasem powstaæcza policja czyli Paæstwowy Korpus Bezpieczeæstwa. Jednocze(cid:156)nie od 3 sierpnia do koæca powstania plac(cid:243)wka wydawa‡a dwa razy dziennie biuletyn (cid:132)Wiado- mo(cid:156)ci z Miasta i Wiadomo(cid:156)ci Radiowe(cid:148), redagowany przez Bartoszew- skiego. Pismo przynosi‡o informacje z nas‡uch(cid:243)w radiowych, wiadomo(cid:156)ci z miasta, reporta¿e, apele i zarz„dzenia w‡adz powstaæczych8. Kiedy we 8 Bartoszewski, (cid:132)Wiadomo(cid:156)ci z Miasta i Wiadomo(cid:156)ci Radiowe(cid:148). Ze wspomnieæ redakto- ra powstaæczego biuletynu, (cid:132)Rocznik Historii Prasy Polskiej(cid:148) 1972 nr 4. 14 Warto by(cid:230) przyzwoitym wrze(cid:156)niu 1944 r. do po‡udniowego (cid:140)r(cid:243)dmie(cid:156)cia przyby‡o kierownictwo Wydzia‡u Propagandy BiP(cid:150)u, odbywa‡y siŒ systematyczne odprawy dla redaktor(cid:243)w prasy AK(cid:150)owskiej prowadzone przez Tadeusza flenczykow- skiego. Wtedy te¿ Bartoszewski zetkn„‡ siŒ osobi(cid:156)cie z tym wybitnym ofi- cerem AK, odpowiedzialnym od lat m.in. za przygotowanie propagandy powstaæczej. Tu¿ przed powstaniem lub na jego pocz„tku Bartoszewski zosta‡ przez Romana Goldmana wprowadzony do (cid:132)konspiracji w konspi- racji(cid:148), czyli organizacji (cid:132)Nie(cid:148), budowanej na okres okupacji sowieckiej w Polsce. Po upadku powstania Bartoszewski nie uda‡ siŒ do niewoli, ale (cid:151) wraz z kilkunastoma pracownikami BiP(cid:150)u (cid:151) wyszed‡ z Warszawy wraz z lud- no(cid:156)ci„ cywiln„ z zamiarem dalszej dzia‡alno(cid:156)ci konspiracyjnej. Przedo- sta‡ siŒ do Kazimierza Moczarskiego i Adama Dobrowolskiego. Redago- wa‡ przy pomocy Ewy Dre¿epolskiej (cid:132)Dziennik Radiowy (cid:151) RAD(cid:148) oraz sekretarzowa‡ redakcji (cid:132)Biuletynu Informacyjnego(cid:148), kt(cid:243)ry przez ca‡y okres okupacji by‡ g‡(cid:243)wnym i presti¿owym organem prasowym AK. W Krakowie 18 stycznia 1945 r. by‡ (cid:156)wiadkiem wkroczenia Armii Czer- wonej. Zamyka‡ siŒ niezwykle wa¿ny w biografii Bartoszewskiego, jak i w wielu innych z jego pokolenia, etap okupacji niemieckiej. Wkr(cid:243)tce na zwo‡anej naradzie kierownictwa BiP(cid:150)u (cid:132)Moczarski stwierdzi‡, ¿e nasza praca konspiracyjna jest zakoæczona, Armia Krajowa (cid:151) dla unikniŒcia zbytecz- nych represji (cid:151) zosta‡a rozwi„zana, a jej najwy¿szy zwierzchnik, prezy- dent Rzeczypospolitej Polskiej w Londynie, zwolni‡ nas z przysiŒgi(cid:148)9. W lutym 1945 r. powr(cid:243)ci‡ do zniszczonej Warszawy. Na zlecenie Gold- mana opracowa‡ dla organizacji (cid:132)Nie(cid:148) ulotkŒ Czy to jest wolno(cid:156)(cid:230)?, na- stŒpnie podj„‡ pracŒ w organizowanej przez p‡k. Jana Rzepeckiego Dele- gaturze Si‡ Zbrojnych. Sytuacja konspirator(cid:243)w by‡a jednak inna ni¿ pod okupacj„ niemieck„. Istnia‡a niemal powszechna (cid:156)wiadomo(cid:156)(cid:230) g‡Œbokiej niesuwerenno(cid:156)ci paæstwa (cid:151) po(cid:156)wiadczona obecno(cid:156)ci„ w Polsce wojsk sowieckich i tysiŒcy (cid:132)doradc(cid:243)w(cid:148) (cid:151) a tak¿e ca‡kowitej zale¿no(cid:156)ci od Mo- skwy zdominowanych przez komunist(cid:243)w w‡adz od Moskwy. Powszech- nym do(cid:156)wiadczeniem by‡y mordy i aresztowania dokonywane na Pola- 9 Bartoszewski, 75 lat w XX wieku. PamiŒtnik m(cid:243)wiony (11), (cid:132)WiŒ(cid:159)(cid:148) 1998 nr 4, s. 136. W‡adys‡aw Bartoszewski (cid:151) szkic portretu 15 kach, zw‡aszcza ¿o‡nierzach podziemia. Jednocze(cid:156)nie, w zmŒczonych wojn„ i wykrwawionym okupacyjnym terrorem spo‡eczeæstwie, niezwy- kle silne by‡o pragnienie powrotu do normalnego ¿ycia, odbudowy kraju, pracy zawodowej i studi(cid:243)w. Po powrocie z Londynu do Polski Stanis‡awa Miko‡ajczyka dominowa‡a, zw‡aszcza w krŒgu BiP(cid:150)u, tendencja do zamk- niŒcia etapu konspiracji. Niekt(cid:243)rzy, jak Witold Bieækowski, zaanga¿owali siŒ we wsp(cid:243)‡pracŒ z nowymi w‡adzami. Inni, jak Zofia Kossak, przygoto- wywali siŒ do emigracji. R(cid:243)wnocze(cid:156)nie bezpieka depta‡a AK(cid:150)owcom po piŒtach, Bartoszewski dwukrotnie ledwie unikn„‡ aresztowania. Wynikiem tego zmŒczenia konspiracj„ i tworz„cego siŒ przekonania o potrzebie in- nego rodzaju aktywno(cid:156)ci w nowej sytuacji by‡a decyzja o skorzystaniu z og‡oszonej przez w‡adze komunistyczne amnestii i ujawnieniu siŒ. Bar- toszewski uczyni‡ to 10 pa(cid:159)dziernika 1945 r. przed komisj„, w kt(cid:243)rej (cid:151) obok przedstawicieli nowych w‡adz (cid:151) zasiada‡ by‡y szef Biura Personal- nego Komendy G‡(cid:243)wnej AK p‡k Jan Gorazdowski. Z konspiracji wycho- dzi‡ jako porucznik czasu wojny, odznaczony w 1944 r. Krzy¿em Walecz- nych oraz Srebrnym Krzy¿em Zas‡ugi z Mieczami. Okres wojny by‡ niezwykle wa¿ny w biografii Bartoszewskiego, gdy¿ formowa‡ go w‡a(cid:156)ciwie na ca‡e dalsze ¿ycie. Zdoby‡ do(cid:156)wiadczenie jako urzŒdnik Delegatury i AK, uczestnik akcji pomocy flydom, ale jednocze(cid:156)- nie redaktor, publicysta, kronikarz, dokumentalista, badacz prasy. Naby‡ ogromn„ wiedzŒ o strukturach podziemia. Pozna‡ wielu wybitnych ludzi, kt(cid:243)rzy wywarli naæ powa¿ny wp‡yw. Okupacyjne do(cid:156)wiadczenia, w tym osobiste prze¿ycia w Auschwitz, kszta‡towa‡y te¿ osobowo(cid:156)(cid:230) cz‡owieka. Wielokrotnie p(cid:243)(cid:159)niej podkre(cid:156)la‡ swoj„ antytotalitarn„ postawŒ w‡a(cid:156)nie ze wzglŒdu na zbrodniczo(cid:156)(cid:230) wszelkiego totalitaryzmu, prawicowego czy le- wicowego. Chocia¿ tak czynny w konspiracji, nie walczy‡ z broni„ w rŒku. Wybra‡ drogŒ walki polegaj„c„ na rejestrowaniu i ujawnianiu zbrodni oku- panta, pomocy dla (cid:156)ciganych i prze(cid:156)ladowanych, oddzia‡ywaniu s‡owem pisanym. Te cywilne formy oporu okazywa‡y siŒ by(cid:230) szczeg(cid:243)lnie wa¿ne wobec nadci„gaj„cej komunistycznej rzeczywisto(cid:156)ci. W wytrwaniu w takiej postawie pomog‡y mu cechy charakteru (cid:151) wysoki poziom odwa- gi cywilnej, umiejŒtno(cid:156)(cid:230) jawnego przeciwstawiania siŒ, zaciŒto(cid:156)(cid:230), a jed- nocze(cid:156)nie dok‡adno(cid:156)(cid:230), metodyczno(cid:156)(cid:230), wytrwa‡o(cid:156)(cid:230), zdolno(cid:156)(cid:230) planowania d‡ugotrwa‡ej pracy. 16 Warto by(cid:230) przyzwoitym * Drog„ powrotu do (cid:132)normalno(cid:156)ci(cid:148) by‡a wsp(cid:243)‡praca z Instytutem Pa- miŒci Narodowej kierowanym przez Stanis‡awa P‡oskiego, kt(cid:243)ry w latach wojny sta‡ na czele Wojskowego Biura Historycznego w Komendzie G‡(cid:243)w- nej AK, a tak¿e dzia‡a‡ w BiP(cid:150)ie. Przez P‡oskiego zetkn„‡ siŒ z G‡(cid:243)wn„ Komisj„ Badania Zbrodni Niemieckich. Wsp(cid:243)‡pracowa‡ m.in. przy prze- prowadzaniu ekshumacji ofiar zbrodni pope‡nionych w Warszawie i w okoli- cach, m.in. w Palmirach i Magdalence. Jako historyk debiutowa‡ w 1946 r. studium Egzekucje publiczne w Warszawie w latach 1943 do 1944, za- mieszczonym w pierwszym tomie (cid:132)Biuletynu Badania Zbrodni Niemiec- kich w Polsce(cid:148). Artyku‡ ten by‡ jednym z pierwszych powojennych opra- cowaæ o terrorze hitlerowskim w Polsce. R(cid:243)wnolegle, dziŒki okupacyjnym kontaktom, w lutym 1946 r. otrzy- ma‡ etat w (cid:132)Gazecie Ludowej(cid:148), organie Polskiego Stronnictwa Ludowego i jedynym opozycyjnym dzienniku. Pierwszy og‡oszony tu artyku‡ po(cid:156)wie- ci‡ Hannie Czaki, aresztowanej w lutym 1944 r. przez gestapo i zamordo- wanej wraz z rodzicami. W (cid:132)Gazecie Ludowej(cid:148) pracowa‡ formalnie w dziale miejskim, ale faktycznie zajmowa‡ siŒ tematami budz„cymi w(cid:243)w- czas niezwykle ¿ywe zainteresowanie. Warszawa by‡a bowiem miastem wracaj„cym do ¿ycia i niemal ka¿dy dzieæ przynosi‡ niezwyk‡e wydarze- nia: decyzje o odbudowie poszczeg(cid:243)lnych gmach(cid:243)w, wznawianiu pracy przez szko‡y, biblioteki, uczelnie wy¿sze, szpitale itp. Relacjonowa‡ r(cid:243)w- nie¿ proces dzia‡aczy NSZ(cid:150)etu (cid:151) Antoniego Symonowicza i innych, ale w spos(cid:243)b odmienny od dominuj„cego w (cid:243)wczesnej prasie, bez potŒpieæ oskar¿onych, z uwypukleniem ich zeznaæ i wyja(cid:156)nieæ. Ponadto Bartoszewski podejmowa‡ tematy dotycz„ce niedawnej prze- sz‡o(cid:156)ci miasta. W ponad 50 notatkach i artyku‡ach, kt(cid:243)re opublikowa‡ w 1946 r., dominowa‡y trzy w„tki zainteresowaæ, kt(cid:243)rym pozosta‡ wierny przez wiele nastŒpnych lat: zbrodnie niemieckie, szczeg(cid:243)lnie w Warsza- wie, Powstanie Warszawskie (opublikowa‡ jedn„ z pierwszych, a chyba pierwsz„ tak obszern„ w(cid:243)wczas kronikŒ powstania) oraz mŒczeæstwo fly- d(cid:243)w i pomoc udzielana im przez polskie podziemie. Ju¿ w tych pierw- szych opracowaniach ujawni‡ siŒ styl charakterystyczny dla p(cid:243)(cid:159)niejszych prac Bartoszewskiego: zwiŒz‡o(cid:156)(cid:230), rzeczowo(cid:156)(cid:230), (cid:156)cis‡o(cid:156)(cid:230) faktograficzna, W‡adys‡aw Bartoszewski (cid:151) szkic portretu 17 tylko minimum og(cid:243)lnych komentarzy. TŒ metodologiŒ (cid:151) jak p(cid:243)(cid:159)niej wspo- mnia‡ (cid:151) przej„‡ od prof. P‡oskiego, kt(cid:243)ry [...] sta‡ na bardzo realistycznym stanowisku, ¿e w aktualnie panuj„cym w Polsce systemie niewiele bŒdzie mo¿na zrobi(cid:230). Jednak nie oznacza to, ¿e historycy mieli zrezygnowa(cid:230) ze swoich zadaæ. Wed‡ug niego nale¿a‡o wiŒc przede wszystkim d„¿y(cid:230) do ustalenia i publikowania w mo¿liwie zwiŒz‡ej i suchej formie jak najwiŒcej fakt(cid:243)w. Przysz‡e za(cid:156) syntezy i opra- cowania pozostawi(cid:230) na czas, gdy warunki polityczne jako(cid:156) siŒ zmieni„, nawet gdyby mia‡o to trwa(cid:230) bardzo d‡ugo. Dla przysz‡ych pokoleæ prace dokumentacyjne bŒd„ mie(cid:230) podstawowe znaczenie10. W pierwszych miesi„cach 1946 r. uczestniczy‡ w rozmowach dawnych dzia‡aczy Rady Pomocy flydom, kt(cid:243)rzy po wojnie znale(cid:159)li siŒ w r(cid:243)¿nych ugrupowaniach, zar(cid:243)wno opozycyjnych, jak i wspieraj„cych now„ w‡a- dzŒ. P‡aszczyzn„ spotkaæ by‡o przekonanie o potrzebie przeciwdzia‡ania wyra(cid:159)nie obecnym po wojnie nastrojom anty¿ydowskim, ale tak¿e innym postawom nienawi(cid:156)ci rasowej czy religijnej. 30 marca 1946 r. powo‡ano do ¿ycia Komitet Organizacyjny Og(cid:243)lnopolskiej Ligi do Walki z Rasizmem. Na jego czele stan„‡ wieloletni dzia‡acz PPS(cid:150)u Juliusz G(cid:243)recki, a w prezy- dium znajdowali siŒ cz‡onkowie kierownictwa okupacyjnej RPfl (cid:151) Adolf Berman, Tadeusz Rek, Marek Arczyæski, Irena Sendlerowa. Bartoszewski wszed‡ tak¿e w sk‡ad Prezydium i jednocze(cid:156)nie zosta‡ kierownikiem Wy- dzia‡u Propagandowo(cid:150)Prasowego. Liga nie zdo‡a‡a rozwin„(cid:230) szerokiej dzia- ‡alno(cid:156)ci, cho(cid:230) zaznaczy‡a swoje istnienie m.in. przez wydanie odezwy po pogromie kieleckim oraz zorganizowanie publicznego wiecu w Warsza- wie latem 1946 r. Bezskutecznie natomiast apelowa‡a do najwy¿szych w‡adz ko(cid:156)cielnych o potŒpienie wyst„pieæ anty¿ydowskich. We wrze(cid:156)niu 1946 r. uruchomiono pismo (cid:132)Prawa Cz‡owieka(cid:148), ale po trzech numerach przesta- ‡o siŒ ono ukazywa(cid:230) (wznowione w 1948 r., mia‡o ju¿ inny charakter) 11. RozwiniŒcie efektywnej dzia‡alno(cid:156)ci okaza‡o siŒ zatem trudne z wielu przy- 10 Rozmowa z W‡adys‡awem Bartoszewskim w 65(cid:150)lecie urodzin, przeprowadzona przez Witolda Pronobisa, (cid:132)Libertas(cid:148) (Pary¿) 1987 nr 9, s. 22. 11 Bartoszewski, Powstanie Ligi do Walki z Rasizmem w 1946 r., (cid:132)WiŒ(cid:159)(cid:148) 1990 nr 4. 18 Warto by(cid:230) przyzwoitym czyn, m.in. braku zainteresowania w‡adz komunistycznych dla powstania jakiegokolwiek pluralistycznego ideowo ruchu demokratycznego. Najwa¿niejszym niew„tpliwie w owym czasie obszarem aktywno(cid:156)ci Bartoszewskiego by‡a (cid:132)Gazeta Ludowa(cid:148) i PSL, jedyne legalne stronnictwo, kt(cid:243)re walczy‡o z dominacj„ komunist(cid:243)w. Tymczasem od po‡owy 1946 r. w zwi„zku ze zbli¿aj„cymi siŒ wyborami do Sejmu narasta‡a brutalno(cid:156)(cid:230) re¿imu. Kierownictwo PPR zmierza‡o do zniszczenia PSL za pomoc„ dzia- ‡aæ propagandowych, cenzuralnych, policyjnych i zwyczajnego terroru. W tych warunkach Bartoszewski zdecydowa‡ zwiŒkszy(cid:230) jeszcze swoje zaanga¿owanie (cid:151) we wrze(cid:156)niu zosta‡ wybrany do Zarz„du Powiatowego PSL Warszawa(cid:150)(cid:140)r(cid:243)dmie(cid:156)cie, a w pa(cid:159)dzierniku wszed‡ w sk‡ad redakcji (cid:132)Biuletynu WewnŒtrznego(cid:148) Naczelnego Komitetu Wykonawczego PSL, rozsy‡anego zarz„dom wojew(cid:243)dzkim i powiatowym stronnictwa. Tymczasem ca‡y dzia‡ informacyjno(cid:150)propagandowy sta‡ siŒ obiektem bezpo(cid:156)redniego ataku UB, zmierzaj„cego najwyra(cid:159)niej do sparali¿owania w przededniu wybor(cid:243)w prasy PSL. 11 pa(cid:159)dziernika aresztowano Kazi- mierza Bagiæskiego, cz‡onka NKW PSL odpowiedzialnego za prasŒ i wydawnictwa, 16 pa(cid:159)dziernika redaktora naczelnego (cid:132)Gazety Ludowej(cid:148) Zygmunta Augustyæskiego, po czym w redakcji (cid:132)Gazety(cid:148) przeprowadzo- no szczeg(cid:243)‡ow„ rewizjŒ, przetrz„saj„c biurka dziennikarzy. W nastŒpnych tygodniach UB zatrzyma‡o kolejnych, tym razem m‡odych pracownik(cid:243)w redakcji: Jana Zaraæskiego, Wiktora Bazylewskiego i 15 listopada (cid:151) W‡a- dys‡awa Bartoszewskiego. * Przez kilka tygodni by‡ przetrzymywany w areszcie Ministerstwa Bez- pieczeæstwa Publicznego na Koszykowej, w dniu wigilii przewieziono go do wiŒzienia na Rakowieckiej. By‡ przetrzymywany (cid:151) zgodnie z (cid:243)wcze- snymi obyczajami (cid:151) bez kontaktu z rodzin„ lub adwokatem, bez dostŒpu do ksi„¿ek i prasy, w izolacji od wsp(cid:243)‡wiŒ(cid:159)ni(cid:243)w. (cid:140)ledztwo zmierza‡o do sformu‡owania oskar¿enia o szpiegostwo. UwiŒzienie dzia‡acza Rady Po- mocy flydom musia‡o spowodowa(cid:230) r(cid:243)¿nego rodzaju interwencje ze strony okupacyjnych podopiecznych i wsp(cid:243)‡pracownik(cid:243)w. Niekt(cid:243)rzy z nich znaj- dowali siŒ na wysokich stanowiskach rz„dowych. Sam Bartoszewski oce- nia, ¿e uwolnienie zawdziŒcza Zofii Rudnickiej, dzia‡aczce RPfl, a pod- W‡adys‡aw Bartoszewski (cid:151) szkic portretu 19 (cid:243)wczas wysokiemu urzŒdnikowi Ministerstwa Sprawiedliwo(cid:156)ci. Z wiŒ- zienia wyszed‡ 10 kwietnia 1948 r., ale (cid:156)ledztwo przeciw niemu nie zosta- ‡o umorzone. W grudniu 1948 r. zosta‡ przyjŒty na trzeci rok studi(cid:243)w po- lonistycznych na Uniwersytecie Warszawskim. W Polsce zaczyna‡ siŒ okres forsownej stalinizacji. Nie tolerowano (cid:156)ladu jakiejkolwiek opozycyjnej aktywno(cid:156)ci, zamykano do wiŒzieæ praw- dziwych lub domniemanych przeciwnik(cid:243)w systemu. Bartoszewskiego ponownie aresztowano 14 grudnia 1949 r. Przez p(cid:243)‡tora roku, do maja 1951, by‡ przetrzymywany w piwnicach MBP na Koszykowej, nastŒpnie przewieziony do wiŒzienia mokotowskiego i zamkniŒty w pojedynczej celi. Po latach wspomina‡: Po sta‡ym przebywaniu z kilkoma osobami w mroku i w brudzie, gdzie ¿ar(cid:243)wka piŒtnasto(cid:156)wiecowa pali‡a siŒ dzieæ i noc, i gdzie nabawi‡em siŒ chronicznego zapalenia spoj(cid:243)wek, kt(cid:243)re po kilkudziesiŒciu latach dzi(cid:156) jesz- cze odczuwam, gdzie kurz z siennik(cid:243)w, brak spacer(cid:243)w, dawa‡y siŒ cz‡o- wiekowi we znaki, to zmiana na samotno(cid:156)(cid:230) wydawa‡a mi siŒ luksusem12. Po kilkunastu dniach trafi‡ do normalnej celi ze wsp(cid:243)‡wiŒ(cid:159)niami r(cid:243)w- nie¿ przetrzymywanymi za dzia‡alno(cid:156)(cid:230) w AK. Mia‡ to szczŒ(cid:156)cie, ¿e nie by‡ w (cid:156)ledztwie torturowany, co spotka‡o wielu innych. Po tajnej rozpra- wie w wiŒzieniu zosta‡ 29 maja 1952 r. skazany na 8 lat wiŒzienia (cid:132)za szpiegostwo(cid:148). Wyrok odsiadywa‡ na Mokotowie, pracuj„c w wiŒziennej drukarni. W kwietniu 1954 r. zosta‡ przeniesiony do wiŒzienia w Rawiczu, w czerwcu do wiŒzienia w Raciborzu. (cid:140)mier(cid:230) Stalina w marcu 1953 r. zapocz„tkowa‡a stopniowo (cid:132)odwil¿(cid:148), kt(cid:243)ra wyrazi‡a siŒ m.in. popraw„ warunk(cid:243)w w wiŒzieniach. W sierpniu 1954 r., w wyniku staraæ adwokata Jerzego Me- ringa, Bartoszewski zosta‡ zwolniony ze wzglŒdu na stan zdrowia. Wyszed‡ chory na gru(cid:159)licŒ, serce, stawy. W marcu 1955 r. zosta‡ uznany za nies‡usz- nie skazanego. W sierpniu tego roku podj„‡ pracŒ w Stowarzyszeniu Biblio- tekarzy Polskich na stanowisku redaktora wydawnictw fachowych. 12 Zapis rozmowy przeprowadzonej przez Andrzeja Firszkego w lutym 1989 r. Spis ilustracji 437 SPIS TRE(cid:140)CI WstŒp (Maciej ZiŒba OP) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . W‡adys‡aw Bartoszewski (cid:151) szkic portretu (Andrzej Friszke) . . . . 5 9 CzŒ(cid:156)(cid:230) pierwsza WARTO BY˘ PRZYZWOITYM. SZKIC DO PAMI˚TNIKA Warto by(cid:230) przyzwoitym . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 45 Urodzony w wolno(cid:156)ci dla wolnego ¿ycia . . . . . . . . . . . . . . . . . . 53 Pierwsi ludzie zginŒli we (cid:156)nie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 59 Du¿y nos, okulary, a wiŒc flyd... . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 62 Auschwitz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 69 Ocali(cid:230) (cid:156)lady . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 80 Wobec zag‡ady . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 85 Powstanie Warszawskie (cid:151) i co potem? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 92 Jedziemy do O(cid:156)wiŒcimia? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 98 Wpadam w zasadzkŒ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .103 W wiŒzieniu po raz wt(cid:243)ry 1949(cid:150)1954 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .107 Znowu? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 114 Moje spotkania w RFN . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 117 Gdybym m(cid:243)g‡ wybra(cid:230) jeszcze raz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .125 CzŒ(cid:156)(cid:230) druga WYBIJAMY SI˚ NA NIEPODLEG£O(cid:140)˘ . . . . . . . . . . . . . . . . . . .129 Polskie Paæstwo Podziemne. Zarys problemu . . . . . . . . . . . . . . . 131 438 Spis tre(cid:156)ci Tajna prasa w okresie okupacji niemieckiej i jej rola w ¿yciu spo‡eczeæstwa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .159 Znak Polski Walcz„cej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .179 Lata wojenne Stanis‡awa Herbsta . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .184 Oblicze kultury polskiej w konspiracji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .199 Kilka uwag o Powstaniu Warszawskim . . . . . . . . . . . . . . . . . . .247 Przem(cid:243)wienia w rocznicŒ Powstania Warszawskiego 31. VII. 2004; 1. VIII. 2004 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .266 Wyst„pienie na uroczysto(cid:156)ci sze(cid:156)(cid:230)dziesi„tej Rocznicy oswo- bodzenia ostatnich wiŒ(cid:159)ni(cid:243)w KL Auschwitz(cid:150)Birkenau . . . . . .273 Polacy (cid:151) flydzi (cid:151) wojna (cid:151) okupacja (My(cid:156)li o stosunkach polsko(cid:150)¿ydowskich) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .276 O Towarzystwie Kurs(cid:243)w Naukowych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .294 G‡os w dyskusji na Kongresie Kultury Polskiej 12 grudnia 1981 roku . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .315 Pok(cid:243)j za wszelk„ cenŒ? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .323 Dok„d idziemy? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .331 CzŒ(cid:156)(cid:230) trzecia DLA POLSKI EUROPY I (cid:140)WIATA Nie ma pokoju bez wolno(cid:156)ci . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .342 Przem(cid:243)wienie w Bundestagu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 357 Cz‡owiek przyzwoity jest zawsze na pocz„tku swojej drogi (cid:151) vir bonus semper tiro . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 375 Zapobiega(cid:230) u progu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .388 Pojednanie (cid:151) odpowiedzialno(cid:156)(cid:230) i odwaga . . . . . . . . . . . . . . . . .389 WierzŒ w potŒgŒ warto(cid:156)ci . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .394 Si‡a obecno(cid:156)ci (cid:151) si‡a cierpienia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .408 Indeks nazwisk (Zofia Bartoszewska) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .423 Spis tre(cid:156)ci 439 440 Spis tre(cid:156)ci Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikan(cid:243)w W drodze Druk i oprawa: Drukarnia Wydawnictw Naukowych SA 90-450 £(cid:243)d(cid:159), ul. flwirki 2
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Warto być przyzwoitym
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: