Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00898 013516 17011996 na godz. na dobę w sumie
Wdzięczność - ebook/pdf
Wdzięczność - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 50
Wydawca: Ebookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-65848-11-6 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> obyczajowe
Porównaj ceny (książka, ebook (-33%), audiobook).

„Wdzięczność” to opowieść o młodej dziewczynie, Lilianie Kasperczyk, narażonej na negatywne wpływy natrętnych ludzi. Bohaterka odkrywa skuteczną metodę, w jaki sposób radzić sobie z trudnymi osobami, dzięki czemu jej życie nabiera jaśniejszych barw.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

1 Liliana Kasperczyk siedziała przy biurku w swym pokoju, rozpoczynała właśnie pracę. Zdążyła zaledwie uruchomić program komputerowy, gdy usłyszała dzwonek do drzwi, a po chwili głos mamy: Dzień dobry, pani Gawrońska. „O, nie! To ta wiedźma” – pomyślała Liliana. W jednej chwili straciła zapał do pracy. Zamknęła laptop i przygryzając wargi nasłuchiwała rozmowę. Miała nadzieję, że tym razem nie padnie jej imię. Lila w domu? – spytała pani Gawrońska. Tak, pracuje – odrzekła pani Kasperczyk. Ach, co to za praca – skomentowała pani Gawrońska. – Młoda dziewczyna powinna pracować wśród ludzi, a nie przesiadywać godzinami w domu. Naszej córce odpowiada taka praca – powiedziała pani Kasperczyk. Liliana była absolwentką dziennych studiów wyższych. Pracowała zdalnie w domu i raz w tygodniu rozliczała się z - - - - - firmą z wykonanych zadań. Wybrała taką formę pracy, by więcej czasu spędzać z rodzicami. Studiowała z dala od rodzinnego domu i ze względu na kosztowne przejazdy w trakcie studiów rzadko bywała w domu. Teraz chciała nadrobić czas rozłąki i na powrót cieszyć się obecnością rodziców. Ten argument zupełnie nie przemawiał do pani Gawrońskiej, która twierdziła, że Liliana nie pracuje, tylko unika pracy. Zgrzyty między Lilianą a panią Gawrońską rozpoczęły się podczas ostatniego roku studiów, kiedy Liliana dowiedziała się o staraniach, jakie pani Gawrońska rozpoczęła za pośrednictwem swej synowej, by umieścić Lilę w jednym z urzędów na stałej urzędniczej posadzie. Liliana kategorycznie zaprotestowała, narażając się od tej pory na kąśliwe uwagi płynące pod jej adresem z ust pani Gawrońskiej. Lila nie przyjdzie się przywitać? – dziwiła się pani Gawrońska, wymuszając w ten sposób to, co ostatnio nastręczało Lilianie coraz większych trudności. Pójdę po nią – oznajmiła pani Kasperczyk. Liliana słyszała zbliżające się kroki, delikatne pukanie do drzwi i po chwili ujrzała pogodną twarz mamy. Lilu, chodź przywitać się z panią Gawrońską. - Mamo, błagam – powiedziała półgłosem Liliana. Tylko na moment. Zaraz pewnie sobie pójdzie. - - - - Po długich minutach wyczekiwania Liliana pojawiła się w salonie i obojętnym tonem przywitała sąsiadkę: Dzień dobry. Dzień dobry, Lila. No, nareszcie – odrzekła z wyrzutem pani Gawrońska. – Powiedz mi, czy ty znasz dziewuchę od Jabłońskich? Ona chyba jest w twoim wieku. Tak – potwierdziła Liliana. – Chodziłyśmy do jednej klasy w podstawówce. A widzisz, dziewczyna ukończyła studia, tak jak ty i od wczoraj pracuje w tym samym dziale, co moja synowa. Teraz może myśleć o zamążpójściu i dzieciach, bo stałą i pewną pracę już ma... „Ta wiedźma nie odpuści” – pomyślała Liliana, mocniej przygryzając wargi. Nic nie odpowiedziała. Każde wypowiedziane przez nią słowo zostałoby użyte przeciw niej. Nie posiadała tak mocnych argumentów, by skutecznie przekonać panią Gawrońską o słuszności samodzielnie dokonanego wyboru. Pani Gawrońska na wszystkim znała się najlepiej, wszystko wiedziała najlepiej i wszystko robiła najlepiej. Nikt nie był w stanie jej dorównać. Poczytywała sobie za swój obowiązek informowanie innych o tym, co się wydarzyło lub przydarzyło komuś. Zawsze bardzo dobrze poinformowana spędzała - - - - mnóstwo czasu na wizytach u sąsiadów. Nic nie mogło umknąć jej uwadze. Pomagała też innym w załatwianiu różnych urzędowych spraw za pośrednictwem synowej, która pracowała jako urzędniczka. Pani Gawrońska była po prostu niezastąpiona. Uważała siebie za bardzo ważną osobowość w okolicy. Ludzie nie poradziliby sobie bez niej. Zawsze była tam, gdzie coś się działo. O wszystkim musiała wiedzieć. Pani Gawrońska spojrzała na zegarek. O! – jęknęła. – Jaka późna pora. Zasiedziałam się u was. Wstała, pożegnała się z panią Kasperczyk, spojrzała wyniośle na Lilianę i szybkim krokiem ruszyła w stronę drzwi frontowych. - 2 Zbliżało się południe. Liliana wysłała raport do firmy dumna z siebie, że sprawnie wykonała służbowe zadania. Pani Gawrońska nie zdołała jeszcze zakłócić jej spokoju. Zgasiła laptop i podeszła do okna, by podziwiać mieniące się przeróżnymi barwami kwiaty. Nie – wydała z siebie bezradny dźwięk. – Znowu ona. Pani Gawrońska właśnie kroczyła przez ogród, niosąc ze sobą najświeższe plotkarskie nowinki. Czy innych też tak dręczy, czy tylko mnie? – zastanawiała się Liliana. Tym razem odważnie pospieszyła na spotkanie z natrętną sąsiadką, by czym prędzej mieć to za sobą. Otworzyła pani Gawrońskiej drzwi, mówiąc: Rodzice czekają na panią. A, to dobrze – odparła pani Gawrońska – bo mam im coś ważnego do powiedzenia. Zapewne – mruknęła pod nosem Liliana. - - - - -
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wdzięczność
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: