Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00404 006361 12598988 na godz. na dobę w sumie
Widzenie Różewicza - ebook/pdf
Widzenie Różewicza - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 268
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-1367-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> literatura piękna
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka podejmuje dialog z Różewiczowską metodą twórczą i jest próbą rekonstrukcji ''poetyki oglądu''. Dociekania na temat wielorakiego znaczenia obrazu oraz potencjału percepcyjnego ujawnionego w poezji łączą się tu z analizami funkcji pamięci, w tym także postpamięci historycznej oraz oceną zdolności poezji do kształtowania wyobraźni zbiorowej. Tak nakreślona perspektywa pozwala przyjrzeć się swoiście kłopotliwym miejscom tej twórczości, takim na przykład jak poezja okresu socrealizmu czy zjawisko trwania niewyrażalnego, ujawnianego poprzez motywy wojny i zagłady ¦ stałe i wręcz paradygmatycznie dookreślone składniki instrumentarium poetyckiego Różewicza.

Robert Cieślak, wybitny znawca twórczości poety, odkrywa po raz kolejny moc poetyckiego głosu autora ''Niepokoju'', rozsadzającego wszelkie dotychczasowe teorie.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

WSTE˛P ÐWidzenie” – tak jak Ðczytanie”. Interpretowanie poezji Tadeusza Ró¿ewicza oznacza‡o dla mnie zawsze: prze¿yæ przygodŒ oka. Powtórzyæ drogŒ cia‡a ku obrazom, rozpoznaæ, zrozumieæ (przy- najmniej podj„æ próbŒ) i wyraziæ to, co widziane. ÐLektura” poza s‡owem, poza gramatyk„? W pewnym sensie, lecz wci„¿ w sposób oczywisty przy u¿yciu s‡ów i poprzez logos estetyczny Poety. Przed æwieræwieczem, odpowiadaj„c na moj„ proœbŒ o osobiste spotkanie, Poeta napisa‡: ProszŒ mi wierzyæ (wiem, ¿e Pan i tak Ðnie uwierzy”), ¿e taka – (osobista) bardzo nawet osobista i d‡uga rozmowa nic Panu nie da... [...] ProszŒ nie czekaæ ode mnie komentarzy i wyjaœnieæ... to Pan sam musi szukaæ, myœleæ – rozmowy i osobiste spotkania przeszkadzaj„ w porz„dnej pracy (tak¿e naukowej). Jednak uwierzy‡em. W Ðposzukiwaniu Ró¿ewicza” towarzy- szy‡y mi odt„d jedynie jego utwory. W tym samym czasie his- toria literatury zaczŒ‡a wyraz·nie ustŒpowaæ miejsca szerzej rozumianemu literaturoznawstwu, w‡„czaj„cemu w obszar swych zainteresowaæ szereg rozmaitych dyscyplin humanistyki. Kontekstualna interpretacja dzie‡a uruchomi‡a inny sposób czytania – równie¿ w ujŒciu korespondencji pomiŒdzy literatur„ a plastyk„. Skutecznoœæ takiej lektury zale¿a‡a jednak od wype‡- nienia pustych miejsc w Ðmuzeum wyobraz·ni”, w indywidualnej pamiŒci wzrokowej. Rozumienie Ró¿ewicza musia‡o zatem wieœæ przez czŒœciowe choæby powtórzenie oraz rekonstrukcjŒ jego 10 Robert Cieœlak drogi zarówno do klasyki malarstwa, jak i szeroko rozumianych przestrzeni wizualnych wspó‡czesnoœci. Uwagi i sugestie rozproszone w esejach (Przygotowanie do wieczoru autorskiego1) i rozmowach (na przyk‡ad z Kazimierzem Braunem w JŒzykach teatru2) by‡y wa¿n„ wskazówk„, ale kon- sekwentne poszukiwanie sensu utworów poetyckich prowadzi‡o wprost do Krakowa, Wenecji, Florencji, Sieny, Rzymu, Neapolu, Monachium, Colmaru, Pary¿a, Wiednia, Brukseli, Antwerpii, Rotterdamu, Londynu... Przywo‡ujŒ tylko najwa¿niejsze miejsca. ÐCzytelnik”, ¿eby w pe‡ni poj„æ tekst, musia‡ zobaczyæ te same obrazy, przejœæ przez te same sale muzealne, doznaæ podobnych kontrastów miŒdzy cisz„ Capodimonte a zgie‡kiem placu przed Stazione Centrale Napoli, odczuæ zmŒczenie upa‡em Po‡udnia, ogarn„æ wzrokiem majestatyczn„ wielkoœæ term Karakalli, wsun„æ d‡oæ w szczelinŒ kamiennej p‡yty Bocca della Verita‘. Nigdy nie biec, jak w Za przewodnikiem, lecz próbowaæ zamiesz- kaæ Ðwe wnŒtrzu obrazu”3, wracaæ w te same miejsca kilkakrot- nie, powtarzaæ doœwiadczenie wzrokowe, uczyæ siŒ patrzenia na malowid‡o, ale te¿ myœlenia o jego Ðtreœci”, o jego istocie. To wiersze i poematy Ró¿ewicza postawi‡y mnie przed mozai- kami (ÐpiŒknym piek‡em”) w katedrze Santa Maria Assunta na Torcello i przed retrospektyw„ Francisa Bacona w Centre Pom- pidou (1996), pokaza‡y specyfikŒ ekspozycji weneckiego Biennale i zbiory Tate Gallery, ostatecznie otworzy‡y mi oczy na dynamizm futurystów i olœniewaj„cy ¿ó‡cieæ Wniebowst„pienia z O‡tarza z Isenheim, kaza‡y po wielokroæ przemyœliwaæ zarówno technikŒ ekspresjonistów monachijskich, jak i fenomen œwiat‡a w mar- twych naturach Pietera Claesza, intensywn„ ekspresjŒ wzroku modeli Fransa Halsa czy sposób malowania cia‡a Chrystusa we wszystkich wersjach Rubensowskiego zdjŒcia z krzy¿a, wczyty- waæ siŒ w obrazy Tadeusza Makowskiego, Witolda Wojtkiewicza 1 T. Ró¿ewicz, Przygotowanie do wieczoru autorskiego, Paæstwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1971. 2 K. Braun, T. Ró¿ewicz, JŒzyki teatru, Wydawnictwo Dolnoœl„skie, Wroc‡aw 1989. 3 Ibidem, s. 119. WST˚P 11 i Andrzeja Wróblewskiego – a wiŒc ¿mudnie i z uwag„ budowaæ w‡asne imaginarium. Wreszcie – œledziæ wszystkie przejawy iko- nosfery jako miejsca, w którym intensywna aktywnoœæ wizualna cz‡owieka stanowi coraz wyrazistszy dowód upoœledzenia zdol- noœci kreacyjnych jego w‡asnej wyobraz·ni. OkrzykniŒty niegdyœ nihilist„, okaza‡ siŒ wiŒc Poeta œwietnym przewodnikiem po œwiecie kultury. Jednoczeœnie wnikliwym jej obserwatorem i kompetentnym krytykiem, wci„¿ podejmuj„cym próbŒ ukazania prawdziwego, lecz niekoniecznie piŒknego jej oblicza. ÐRó¿ewicz wizualny” to twórca kola¿y tekstowych oraz obrazowych palimpsestów poetyckich, w których liczne frag- menty dziejów sztuki pod postaci„ idei, wybranych motywów ikonograficznych lub powtórzonych zasad konstrukcyjnych (wzorców gatunkowych) wychylaj„ siŒ ku widzowi/czytelniko- wi w miejscach swoistych Ðprzetaræ kulturowych” spod warstw nowszej myœli artystycznej, programowych za‡o¿eæ awangard czy œwiadectw przygodnych obserwacji paradoksów sztuki wspó‡czesnej. Ró¿ewicz nie jest sta‡ym praktykiem ekfrazy. Niezmiernie rzadko opisuje szczegó‡owo doznania wzrokowe. Przywo‡uje raczej warstwŒ malarsk„, by mieæ pretekst do interpretacji i krytycznego komentarza. Lekcewa¿y szczegó‡y pojedynczego przedstawienia obrazowego, za wa¿niejsze uznaj„c s‡owne ekwi- walentyzowanie uogólnionych za‡o¿eæ ideowych dzie‡a, a nie- kiedy syntezy ca‡ego, twórczego dorobku danego artysty. Na gruzach myœli historycznej, odrzucaj„c dotychczasowe pojmo- wanie piŒkna, a tak¿e rozumienie obrazu poetyckiego jako metaforycznego Ðozdobnika”, wyci„gaj„c wnioski z lekcji eks- presjonizmu, rekonstruuje estetykŒ, dla której przedmiotem dociekaæ jest sposób, w jaki cz‡owiek wyra¿a siŒ poprzez sztukŒ. DziŒki temu – jak siŒ wydaje – estetyka budowana w oparciu o namiastkowe, pretekstowe, polemiczne lub wirtuozowskie przywo‡ania dzie‡ sztuki wizualnej staje siŒ swoistym projektem pozytywnym poetyki Ró¿ewicza, otwieraj„cym drogŒ do ocale- nia to¿samoœci cz‡owieka wspó‡czesnego. Wiersz, który przy- biera kszta‡t dysputy o sztuce, jest jeszcze czymœ ponadto – staje siŒ figur„ epistemologiczn„. Rejestracja aktu podmiotowej per- 12 Robert Cieœlak cepcji, swoistych æwiczeæ oka poetyckiego, rozpoczyna siŒ w re- lacji pomiŒdzy literatur„ a malarstwem. Uwa¿ne oko czytelnika szybko jednak dostrze¿e rozproszone w ca‡ym dziele œwiadectwa bardzo indywidualnego postrzegania œwiata. Truizmem by‡oby stwierdzenie, i¿ Poeta wraz z kolejnymi tomami wierszy zarówno wzbogaca – jak to sam okreœla – ÐskrzynkŒ technika-mechanika” w patrzeniu na dzie‡a sztuki, doskonal„c umiejŒtnoœci percepcyjne, jak i d„¿y do konstruo- wania wypowiedzi maksymalnie oszczŒdnej w s‡owie – znaku danych œwiadomoœciowych. Oba doœwiadczenia – obrazowe (postrze¿eniowe) i jŒzykowe (literackie, kreacyjne) – wynikaj„ wszak z przyjŒcia okreœlonej postawy poznawczej. Zabieg oszczŒdnego oznaczania s‡owem tego, co widziane, przy jedno- czesnym tworzeniu niemal nieograniczonego, choæ skupionego wokó‡ konkretnego przedmiotu, pola obserwacji, przypomina – co nietrudno wszak zauwa¿yæ – procedurŒ redukcji fenomeno- logicznej. Jest wiŒc w swej istocie zarówno prób„ rekonstrukcji kolejnych aktów spostrze¿eniowych w ich postaci Ðczystej”, nieobci„¿onej dyskursem/mow„ potoczn„, jak i objawia intencjŒ wykraczania/wychylenia w stronŒ wizualnych konkretyzacji dostŒpnych czytelnikowi, uprzednio wpisanych potencjalnie w tekst poetycki. Nowy jŒzyk Ró¿ewicza jest z·ród‡em, z którego rodzi siŒ poezja filozoficzna w odmianie – jak proponuje to Edward Balcerzan – nie traktatu czy ilustracji idei, lecz Ðfilozofii ukrytej w poezji”4. W tej w‡aœnie sytuacji obraz poetycki jako formalny ozdob- nik, jako wytwór Ðwymyœlonej wyobraz·ni” (dodajmy: wymyœ- lonej, czyli Ðczysto” jŒzykowej), niezale¿nie od tego jak wielkiego kunsztu twórczego jest on œwiadectwem, zostaje w tej poetyce zniesiony. Krytyka tak pojŒtego obrazu jest atakiem na progra- mowe za‡o¿enia awangardy oraz wyraz·n„ deklaracj„ artys- tyczn„ (sprzeciw wobec zewnŒtrznego ÐpiŒkna”), ale jest te¿ projektem w‡asnej poezji, która nadal powinna istnieæ Ðjako wyraz”. 4 Zob. E. Balcerzan, Poezja polska w latach 1918–1939, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1996. WST˚P 13 W Kartkach wydartych z Ðdziennika gliwickiego” pod dat„ 13 sierpnia 1955 roku, niezwykle krytycznie oceniaj„c swój tom Wiersze i obrazy, Poeta próbowa‡ zaprezentowaæ sposób rozu- mienia nowego typu obrazu: Kiedy czytam swoje wiersze, czasem ju¿ coœ przez nie widzŒ – jakiœ jeden obraz (nie o Ðobrazy” tu chodzi!), coœ siŒ przebija, ale za chwilŒ znów mu‡; nic nie wiem. [...] Pewne obrazy nie ‡„cz„ siŒ, ale zderzaj„. Nie budowanie, ale rozbijanie. Obraz wpada na obraz, odrzucone od siebie zderzaj„ siŒ z innymi obrazami (Pr/Uz III)5. Mo¿liwoœæ ujrzenia obrazu wy‡aniaj„cego siŒ zza s‡ów, konkretyzowanego nie w systemie gramatycznej i frazeologicz- nej harmonii, lecz w toku zderzeæ kolejnych przedstawieæ jako fenomenów powstaj„cych w wyniku redukcji ejdetycznej – to proces, który nie nale¿y do dziedziny psychologii tworzenia, lecz do porz„dku epistemologicznego. Sposobu wyra¿ania œwiata u Ró¿ewicza szukaæ nale¿y w nie- ustannej oscylacji pomiŒdzy za‡o¿eniami w‡aœciwymi zwolenni- kom uprzednioœci sensu (logosu predyskursywnego) wobec logosu pojŒciowego a pogl„dami wywiedzionymi z tezy o dominuj„cej w procesie poznania pozycji gramatyki (uprzednioœci zdania wobec obrazu). Proœciej mo¿na to wyraziæ pytaniem: co jest pierwsze – doznanie wzrokowe (nastŒpnie obraz) czy gotowa nazwa (pojŒcie), narzucaj„ca widzenie? Pomocna w odpowiedzi okazuje siŒ Ró¿ewiczowska metafora Ðoka poety”, która w szero- kim rozumieniu wskazuje na dominuj„c„ pozycjŒ wzrokowych danych percepcyjnych w procesie twórczym, w wŒ¿szym ujŒciu natomiast okreœla taki typ doœwiadczenia sensu, dla którego widzenie nie jest, tak jak chce tego tradycja metafizyczna, przedmiotem myœlenia, lecz maj„c charakter intencjonalny wraz z cechuj„cym je otwarciem ku œwiatu, zostaje uwolnione od 5 Je¿eli nie zostanie zaznaczone inaczej, adresy bibliograficzne cytowa- nych fragmentów utworów Ró¿ewicza podawane bŒd„ w uproszczeniu (tam, gdzie to bŒdzie konieczne, z informacj„ o tytule utworu i tytule zbioru, z którego pochodzi tekst) przy pomocy skrótów podanych w wy- kazie skrótów. 14 Robert Cieœlak myœlenia pojŒciowego, staje siŒ Ðmyœleniem widzenia”. Zgodnie z pogl„dami postfenomenologii, które omówieniu poddaje Iwona Lorenc, przez tak pojŒte doœwiadczenie sensu danego w widzeniu rozumie siŒ logos przys‡uguj„cy widzeniu6. Twórczoœæ wierna Ðoku poety” wype‡nia wiŒc ten z postula- tów Maurice’a Merleau-Ponty’ego, w którym sztuka poprzez doœwiadczenie estetyczne otwiera drogŒ do poznania tego, co z·ród‡owe, co jest istot„ logosu estetycznego, a czego poznanie mo¿liwe jest poza porz„dkiem dyskursu pojŒciowego. Przedmio- tem literaturoznawstwa mo¿e byæ zatem ustalenie, czy obraz powstaje w wyniku dyskursywnego myœlenia narzucaj„cego formy, a przez nie sensy, rzeczom widzianym, czy te¿ mo¿liwe bŒdzie widzenie bez zas‡on (ekranów) jŒzyka pomiŒdzy pod- miotem a widzian„ rzecz„. Widzenie Ró¿ewicza, tak jak i widzenie w jego poezji, ma swoj„ gramatykŒ. To gramatyka myœlenia Ðokiem poety”, doma- gaj„ca siŒ wci„¿ nieustannej rekonstrukcji jŒzykowej. Zaledwie zarysowa‡em poszczególne etapy dochodzenia do zrozumienia intencji tekstu, ale droga wydaje siŒ wyrazista. Inspirowane poezj„ powtórzenie doœwiadczenia wzrokowego i budowanie imaginarium by‡y i s„ niezbŒdnym æwiczeniem percepcji, a tak¿e swoist„ praktyk„ podmiotowej pamiŒci. W œlad za patrzeniem oraz odczuciem przestrzeni pojawiaj„ siŒ pytania stawiane wier- szom: o cel i sens przywo‡aæ obrazowych, o sposób przekszta‡- cania przedstawienia malarskiego (szerzej tak¿e Мwiadomoœci wzrokowej”) w s‡owo, o tryb ujawniania pogl„dów epistemolo- gicznych, o istotŒ relacji poezji i filozofii. Poznawanie Poety t„ drog„ ujawnia wyj„tkowoœæ konsekwentnej i wszechstronnej koncepcji oscylacji jŒzyka i obrazu – propozycji uwa¿nego poszu- kiwania s‡owa, pozwalaj„cego uchwyciæ nienazwane, ledwie uchwycone przez œwiadomoœæ doznania, jakich dostarcza naj- szlachetniejszy ze zmys‡ów cz‡owieka – wzrok. Ksi„¿ka, któr„ czytelnik trzyma w tej chwili w rŒku, rozwija i pog‡Œbia opisane tu syntetycznie w„tki, podejmuje dialog 6 Zob. I. Lorenc, Œwiadomoœæ i obraz. Studia z filozofii przedstawienia, Scholar, Warszawa 2001. WST˚P 15 z Ró¿ewiczowsk„ metod„ twórcz„ i jest prób„ rekonstrukcji Ðpoetyki ogl„du”. Dociekania na temat wielorakiego znaczenia obrazu oraz potencja‡u percepcyjnego ujawnionego w poezji ‡„cz„ siŒ w naturalny sposób z analizami funkcji pamiŒci, w tym tak¿e postpamiŒci historycznej, oraz ocen„ zdolnoœci poezji do kszta‡towania wyobraz·ni zbiorowej. Tak nakreœlona perspekty- wa pozwala przyjrzeæ siŒ swoiœcie k‡opotliwym miejscom tej twórczoœci, takim na przyk‡ad jak poezja okresu socrealizmu czy zjawisko trwania niewyra¿alnego, ujawnianego poprzez moty- wy wojny i zag‡ady – sta‡e i wrŒcz paradygmatycznie doo- kreœlone sk‡adniki instrumentarium poetyckiego autora Niepokoju. W nierozdzielnej triadzie problematyki pamiŒci, obrazu i percepcji znajdzie siŒ równie¿ miejsce, z którego spojrzeæ mo¿na na œwia- domoœæ podmiotu poddanego procesom mediatyzacji, rozumia- nym zarówno jako z·ród‡a inspiracji, jak i przyjmuj„cym funkcjŒ wzorca gatunkowego albo czynnika modeluj„cego sposób myœ- lenia o tym, co realne. Poszczególne fragmenty tej pracy ukazywa‡y siŒ sukcesywnie na przestrzeni lat jako rozdzia‡y w monografiach zbiorowych czy artyku‡y7. Obszerna czŒœæ, bŒd„ca autorskim ci„giem dalszym wydanego w 1999 roku Oka poety8, opublikowana by‡a w ksi„¿ce o znikomym, obecnie ju¿ niedostŒpnym, bo szybko wyczerpa- nym nak‡adzie9. ProponujŒ dziœ tŒ ca‡oœæ w przekonaniu spójnoœci trojako okreœlonego projektu poetyki, któr„ próbo- 7 R. Cieœlak, Palimpsesty pamiŒci. Estetyczne œlady obrazu wojny w twórczoœci Tadeusza Ró¿ewicza, [w:] Wojna i postpamiŒæ, red. Z. Majchrowski, W. Owczarski, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdaæskiego, Gdaæsk 2011, s. 343–355; idem, Ró¿ewicz i socrealizm, [w:] Presja i ekspresja. Zjazd szczeciæski i socrealizm, red. D. D„browska, P. Micha‡owski, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczeciæskiego, Szczecin 2002, s. 321–335; idem, Widzenie Ró¿ewicza, ÐKwartalnik Artystyczny” 2006, nr 2, s. 89–93. 8 Idem, ÐOko Poety”. Poezja Tadeusza Ró¿ewicza wobec sztuk wizualnych, S‡owo/obraz terytoria, Gdaæsk 1999. 9 Idem, Poezja wobec kryzysu w‡adzy wzroku. Studia o s‡owie, obrazie i percepcji, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Szczeciæskiego, Szczecin 2006. 16 Robert Cieœlak wa‡em opisywaæ w zaskakuj„co zazŒbiaj„cych siŒ porz„dkach systematycznie przez co najmniej ostatni„ dekadŒ. Serdecznie dziŒkujŒ wydawcom pierwodruków za przychylne ustosunko- wanie siŒ do proœby o ponowne wykorzystanie tekstów, które na potrzeby obecnego opracowania zosta‡y stosownie przeredago- wane, poprawione i uzupe‡nione.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Widzenie Różewicza
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: