Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00391 005572 13069887 na godz. na dobę w sumie
Wielka historia Polski Tom 6 Polska w czasach przełomu (1764-1815) - ebook/pdf
Wielka historia Polski Tom 6 Polska w czasach przełomu (1764-1815) - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Oficyna Wydawnicza Fogra Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-60657-16-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Schyłkowa epoka I Rzeczypospolitej oraz lata, które nastąpiły po jej upadku, budziły i nadal budzić będą wielkie zainteresowanie, zarówno w kręgach badawczych, jak w ogólnospołecznym odbiorze. Przypominają tę epokę i czynią ją stale aktualną dla kolejnych pokoleń naszego narodu słowa hymnu, który wówczas powstał: „Jeszcze Polska nie zginęła”.
Nie ulega wątpliwości, iż jest to epoka wielu ścierających się z sobą przeciwieństw. Postępował rozkład moralny i polityczny elit magnackich, opierających się na republikanizmie szlacheckim przeobrażającym się w anarchię, hołdującym coraz bardziej prostackiemu sarmatyzmowi. Jednocześnie rozwijał się nurt patriotyczny, świadomy konieczności reform, coraz silniej wiążący się z prądami oświecenia. Obydwa te obozy ścierały się, ale i przenikały nawzajem. Nic dziwnego, że i w poglądach na tę epokę nie brak sprzeczności.
Pojawiło się z czasem przekonanie, iż Rzeczpospolita utraciła całkowicie swą suwerenność już wcześniej, w epoce określonej mianem czasów saskich, a parodia „wolnej elekcji” w 1764 roku była tego oczywistym dowodem. Dla zwolenników takiego poglądu pierwszym polskim zrywem, rozpoczynającym długotrwałą epokę powstań wyzwoleńczych, była - tak surowo przez innych oceniana - konfederacja barska w latach 1768-1772.
Napotkać też można sądy, iż osłabiona, podporządkowana Rosji Rzeczpospolita bynajmniej nie musiała ulec rozbiorom. Przyspieszyły je bowiem polskie reformy, które już nie były w stanie uratować państwa, a nawet przeciwnie: obudziły czujność „trzech czarnych orłów” i zmobilizowały je do działania. Gdyby nie to, bezwolna i nie odgrywająca żadnej roli na arenie międzynarodowej Rzeczpospolita dotrwałaby do czasów napoleońskich, a wówczas do rozbiorów już by nie doszło. Poglądu tego, którego pierwsze zalążki napotkać można już w rosyjskich uzasadnieniach drugiego i trzeciego rozbioru, naukowo zweryfikować się nie da.
Podstawowa wreszcie kwestia odpowiedzialności i winy. Wiadomo, iż rozwój wydarzeń, które doprowadziły do rozbiorów, oceniany jest w historiografii polskiej - jak o tym jeszcze będzie mowa - z dwóch, przeciwstawnych sobie punktów widzenia. Przedstawiciele i zwolennicy tak zwanej szkoły warszawskiej podkreślali, że państwo polskie własnym wysiłkiem przezwyciężyło głęboki kryzys, w jakim znalazło się w XVIII wieku, padło jednak pod ciosami otaczających je mocarstw; były więc rozbiory konsekwencją agresji. Zwolennicy tak zwanej szkoły krakowskiej kładli nacisk na własne winy: wytworzenie całkowicie niesprawnych instytucji władzy państwowej. To owe poważne wady ustrojowe, prowadzące do wewnętrznej anarchii, uniemożliwiły skuteczne przeciwstawienie się zewnętrznemu zagrożeniu.
Argumenty obydwóch nurtów historiograficznych ciągle jeszcze są żywo dyskutowane. Autor tego tekstu zalicza się do tych, którzy przyczyn upadku I Rzeczypospolitej dopatrują się już w wydarzeniach połowy XVII wieku i następującej po nich epoce postępującego osłabienia ustroju i siły politycznej państwa.
Czytelnik, który nie zadowoli się zawartym tu ogólnym rzutem oka na problem przyczyn i skutków rozbiorów, znajdzie na końcu opracowania zestawienie podstawowej literatury, co może mu pomóc w wyrobieniu sobie własnego zdania.
Napotka też w tym tomie na pogląd autora, iż historia jako proces dziejowy stanowi na pewno ciąg występujących po sobie i powiązanych z sobą zjawisk gospodarczych, społecznych i politycznych - ale nie tylko. Składają się na nią przecież działania jednostek, i ten element winien być również uwzględniony w takim stopniu, na jaki zasługuje. Stąd bliższa uwaga, z jaką potraktowane zostały ważniejsze w owej epoce dramatis personae, zarówno te, które położyły wielkie zasługi dla państwa i narodu, jak i takie, które choć na wdzięczną pamięć nie zasłużyły, przecież odegrały znaczną rolę w przebiegu wydarzeń.
Wreszcie problem wyodrębnienia i połączenia w tym tomie ostatniego okresu I Rzeczypospolitej oraz dalszych lat po jej upadku, aż do końca epoki napoleońskiej. W większości opracowań mamy do czynienia z wyraźną cezurą periodyzacyjną: na roku 1795 kończy się I Rzeczpospolita, a od owej daty rozpoczyna się epoka nazywana najczęściej „porozbiorową”.
Tradycyjna ta i w pełni uzasadniona cezura została tu uszanowana. Tom niniejszy składa się z dwóch części: dziejów Polski od 1764 do 1795 roku oraz dziejów narodu polskiego i jego form ustrojowych po trzecim rozbiorze, do Kongresu Wiedeńskiego. Ich powiązanie w jednym ciągu wydarzeń przypomnieć ma bowiem, iż „Jeszcze Polska nie zginęła”. Podkreśla także, iż zaborcy, którzy w konwencji petersburskiej z 1797 roku postanowili wymazać „na zawsze” nazwę Polski z mapy Europy, byli w błędzie i rychło się o tym mieli przekonać.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== WIELKA HISTORIA POLSKI Uniwersytetowi Jagielloñskiemu na szeœæsetlecie odnowienia dedykuj¹ - Autorzy, Komitet Redakcyjny i Oficyna Wydawnicza FOGRA ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== KOMITET REDAKCYJNY prof. dr hab. Stanis³aw Grodziski prof. dr hab. Jerzy Wyrozumski prof. dr hab. Marian Zgórniak ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Polska w czasach prze³omu (1764 - 1815) Stanis³aw Grodziski ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== KOLEGIUM REDAKCYJNE Jan Pieszczachowicz - redaktor naczelny, Piotr Turkot - koordynator projektu, Przemys³aw Gryc - redaktor odpowiedzialny, A³³a Sarachanowa - redaktor, Andrzej Najder, Joanna Szczepanek - redakcja techniczna KOREKTA Krystyna Dêbska-Soja, Aurelia Nowak, Lucyna Nowak PROJEKT GRAFICZ- NY KSI¥¯KI Piotr Turkot PROJEKT OK£ADKI Anna Siermontowska-Czaja GRAFIKA Andrzej Kowalczyk (akwarele), Andrzej Najder, Tomasz Salwierz, Grzegorz Telega WYBÓR ILUSTRACJI Stanis³aw Grodziski, Przemys³aw Gryc, Piotr Turkot ZDJÊCIA PRZYGOTOWANIE KAPSU£ PRZYGOTOWANIE TABLICY GENEALO- GICZNEJ MAPY Archiwum FOGRY, Corel Stock Photo Library, Archiwum G³ówne Akt Dawnych w Warszawie, Biblioteka Narodowa w Warszawie, Biblioteka Jagielloñska w Krakowie, Fundacja XX Czartoryskich przy Muzeum Narodowym w Krakowie, Muzeum Narodowe w Krako- wie, Muzeum Narodowe w Poznaniu, Muzeum Narodowe w War- szawie, Muzeum Pa³ac w Wilanowie, Muzeum Œl¹ska Opolskiego w Opolu, Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Muzeum Ziemi Przemyskiej w Przemyœlu, Skarbiec Katedralny na Wawelu, Skar- biec Klasztoru Paulinów na Jasnej Górze, Zamek Królewski w War- szawie, Maciej Antecki, Andrzej Betlej, Maciej Bronarski, Adam Cieœlawski, S³awomir Dêbski, El¿bieta Gawryszewska, Wojciech Holnicki, Agnieszka Indyk, Magdalena Janas, Maria Lankosz-Mróz, Robert M¹czyñski, Stanis³aw Michta, Grzegorz Morek, Andrzej Najder, Jerzy Najder, Piotr Rabiej, Wojciech S³owakiewicz, Roman Stasiuk, Marek Studnicki, Krzysztof Œwiertok, Maciej Zyba³a, Magda Maziarczyk-Zyba³a, Teresa ¯ó³towska-Huszcza Stanis³aw Grodziski, Andrzej Betlej (s. 224), Alina Doboszewska (s. 198), Rados³aw Doboszewski (s. 20, s. 77, s. 188, s. 193), Przemy- s³aw Gryc (s. 107, s. 136), Monika Jaglarz (s. 82, s. 273) Stanis³aw Grodziski, Tomasz Salwierz Rafa³ Gadowski, Przemys³aw Gryc, Jacek Kozak (mapy satelitarne na podstawie Global Digital Elevation Model, U.S. Geological Survey, EROS Data Centre, 1993), Tomasz Salwierz, Grzegorz Telega, Piotr Zieliñski ã by FOGRA OFICYNA WYDAWNICZA, KRAKÓW 1999 ISBN 83-85719-35-0 komplet ISBN 83-85719-45-8 T. 6. OFICYNA WYDAWNICZA KRAKÓW, ul. Marsza³ka Józefa Pi³sudskiego 19 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis treœci S³owo wstêpne I. II. Ku nowemu ustrojowi Walka o reformy: lata 1764-1768 Konfederacja barska Pierwszy rozbiór Polski (1772) Zmiany ustrojowe: lata 1773-1788 Sejm Czteroletni Ustawa Rz¹dowa W obronie Konstytucji 3 Maja Drugi rozbiór Polski (1793) Insurekcja Trzeci rozbiór Polski (1795) Pok³osie epoki stanis³awowskiej III. Po upadku Pod zaborem pruskim Pod zaborem rosyjskim Pod zaborem austriackim Jeszcze Polska nie umar³a... W krêgu innych orientacji Ksiêstwo Warszawskie Miêdzy nadziej¹ a klêsk¹ Pok³osie epoki Ksiêstwa Warszawskiego Zestawienie wybranej literatury Indeks 7 9 26 44 56 65 100 108 130 144 150 177 186 207 212 214 218 230 238 241 261 278 289 292 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== S³owo wstêpne S³owo wstêpne Schy³kowa epoka I Rzeczypospolitej oraz lata, które nast¹pi³y po jej upadku budzi³y i nadal budziæ bêd¹ wielkie zainteresowanie, zarówno w krêgach badawczych, jak w ogólnospo³ecznym odbiorze. Przypominaj¹ tê epokê i czyni¹ j¹ stale aktualn¹ dla kolejnych pokoleñ naszego narodu s³owa hymnu, który wówczas powsta³: „Jeszcze Polska nie zginê³a”. Nie ulega w¹tpliwoœci, i¿ jest to epoka wielu œcieraj¹cych siê z sob¹ przeciwieñstw. Postêpowa³ rozk³ad moralny i polityczny elit magnackich, opieraj¹cych siê na repub- likanizmie szlacheckim przeobra¿aj¹cym siê w anarchiê, ho³duj¹cym coraz bardziej prostackiemu sarmatyzmowi. Jednoczeœnie rozwija³ siê nurt patriotyczny, œwiadomy koniecznoœci reform, coraz silniej wi¹¿¹cy siê z pr¹dami oœwiecenia. Obydwa te obozy œciera³y siê, ale i przenika³y nawzajem. Nic dziwnego, ¿e i w pogl¹dach na tê epokê nie brak sprzecznoœci. Pojawi³o siê z czasem przekonanie, i¿ Rzeczpospolita utraci³a ca³kowicie sw¹ suwerennoœæ ju¿ wczeœniej, w epoce okreœlonej mianem czasów saskich, a parodia „wolnej elekcji” w 1764 roku by³a tego oczywistym dowodem. Dla zwolenników takiego pogl¹du pierwszym polskim zrywem, rozpoczynaj¹cym d³ugotrwa³¹ epokê powstañ wyzwoleñczych, by³a - tak surowo przez innych oceniana - konfederacja barska w latach 1768-1772. Napotkaæ te¿ mo¿na s¹dy, i¿ os³abiona, podporz¹dkowana Rosji Rzeczpospolita bynajmniej nie musia³a ulec rozbiorom. Przyspieszy³y je bowiem polskie reformy, które ju¿ nie by³y w stanie uratowaæ pañstwa, a nawet przeciwnie: obudzi³y czujnoœæ „trzech czarnych or³ów” i zmobilizowa³y je do dzia³ania. Gdyby nie to, bezwolna i nie odgrywaj¹ca ¿adnej roli na arenie miêdzynarodowej Rzeczpospolita dotrwa³aby do czasów napoleoñskich, a wówczas do rozbiorów ju¿ by nie dosz³o. Pogl¹du tego, którego pierwsze zal¹¿ki napotkaæ mo¿na ju¿ w rosyjskich uzasadnieniach drugiego i trzeciego rozbioru, naukowo zweryfikowaæ siê nie da. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 7 Polska w czasach prze³omu Podstawowa wreszcie kwestia odpowiedzialnoœci i winy. Wiadomo, i¿ rozwój wydarzeñ, które doprowadzi³y do rozbiorów, oceniany jest w historiografii polskiej - jak o tym jeszcze bêdzie mowa - z dwóch, przeciwstawnych sobie punktów widzenia. Przedstawiciele i zwolennicy tak zwanej szko³y warszawskiej podkreœlali, ¿e pañstwo polskie w³asnym wysi³kiem przezwyciê¿y³o g³êboki kryzys, w jakim znalaz³o siê w XVIII wieku, pad³o jednak pod ciosami otaczaj¹cych je mocarstw; by³y wiêc roz- biory konsekwencj¹ agresji. Zwolennicy tak zwanej szko³y krakowskiej k³adli nacisk na w³asne winy: wytworzenie ca³kowicie niesprawnych instytucji w³adzy pañstwowej. To owe powa¿ne wady ustrojowe, prowadz¹ce do wewnêtrznej anarchii, uniemo¿liwi³y skuteczne przeciwstawienie siê zewnêtrznemu zagro¿eniu. Argumenty obydwóch nurtów historiograficznych ci¹gle jeszcze s¹ ¿ywo dyskuto- wane. Autor tego tekstu zalicza siê do tych, którzy przyczyn upadku I Rzeczypospolitej dopatruj¹ siê ju¿ w wydarzeniach po³owy XVII wieku i nastêpuj¹cej po nich epoce postêpuj¹cego os³abienia ustroju i si³y politycznej pañstwa. Czytelnik, który nie zadowoli siê zawartym tu ogólnym rzutem oka na problem przyczyn i skutków rozbiorów, znajdzie na koñcu opracowania zestawienie podsta- wowej literatury, co mo¿e mu pomóc w wyrobieniu sobie w³asnego zdania. Napotka te¿ w tym tomie na pogl¹d autora, i¿ historia jako proces dziejowy stanowi na pewno ci¹g wystêpuj¹cych po sobie i powi¹zanych z sob¹ zjawisk gospodarczych, spo³ecznych i politycznych - ale nie tylko. Sk³adaj¹ siê na ni¹ przecie¿ dzia³ania jednostek, i ten element winien byæ równie¿ uwzglêdniony w takim stopniu, na jaki zas³uguje. St¹d bli¿sza uwaga, z jak¹ potraktowane zosta³y wa¿niejsze w owej epoce dramatis personae, zarówno te, które po³o¿y³y wielkie zas³ugi dla pañstwa i narodu, jak i takie, które choæ na wdziêczn¹ pamiêæ nie zas³u¿y³y, przecie¿ odegra³y znaczn¹ rolê w przebiegu wydarzeñ. Wreszcie problem wyodrêbnienia i po³¹czenia w tym tomie ostatniego okresu I Rzeczypospolitej oraz dalszych lat po jej upadku, a¿ do koñca epoki napoleoñskiej. W wiêkszoœci opracowañ mamy do czynienia z wyraŸn¹ cezur¹ periodyzacyjn¹: na roku 1795 koñczy siê I Rzeczpospolita, a od owej daty rozpoczyna siê epoka nazywana najczêœciej „porozbiorow¹”. Tradycyjna ta i w pe³ni uzasadniona cezura zosta³a tu uszanowana. Tom niniejszy sk³ada siê z dwóch czêœci: dziejów Polski od 1764 do 1795 roku oraz dziejów narodu polskiego i jego form ustrojowych po trzecim rozbiorze, do Kongresu Wiedeñskiego. Ich powi¹zanie w jednym ci¹gu wydarzeñ przypomnieæ ma bowiem, i¿ „Jeszcze Polska nie zginê³a”. Podkreœla tak¿e, i¿ zaborcy, którzy w konwencji petersburskiej z 1797 roku postanowili wymazaæ „na zawsze” nazwê Polski z mapy Europy, byli w b³êdzie i rych³o siê o tym mieli przekonaæ. 8 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ku nowemu ustrojowi Z g³êbokiego kryzysu, jaki wyst¹pi³ w po³owie XVII wieku i trwa³ a¿ po czasy saskie, wychodzi³a Rzeczpospolita z ustrojem, gospodark¹ i struktur¹ spo³eczn¹ mocno os³abionymi w porównaniu z licz¹cymi siê na arenie miêdzynarodowej pañ- stwami europejskimi. Przed pierwszym rozbiorem (1772) Rzeczpospolita liczy³a ponad 730 tys. km2 i co najmniej 12 mln mieszkañców. Plasowa³o j¹ to blisko czo³ówki pañstw europej- skich: Rosjê, bez jej posiad³oœci azjatyckich, zamieszkiwa³o oko³o 28 mln, Francjê - 25 mln, Niemcy - 20 mln, a W³ochy - 18 mln ludnoœci. Anglia i Hiszpania mia³y ka¿da z osobna w przybli¿eniu tyle¿ ludnoœci, co Korona i Wielkie Ksiêstwo Litewskie. Po zakoñczeniu wojny siedmioletniej (1763) oraz mimo zniszczeñ kraju w wyniku dzia³añ konfederacji barskiej (1768-1772) ludnoœæ Rzeczypospolitej wzros³a do czasów Sejmu Czteroletniego o ponad 1 mln. Chocia¿ Rzeczpospolita nale¿a³a do pañstw rozleg³ych, to jednak gêstoœæ zaludnie- nia, zw³aszcza we wschodnich prowincjach, mia³a niewielk¹. By³a krajem agrarnym, o ekstensywnym rolnictwie i niewielkim stopniu zurbanizowania. Pod wzglêdem etnicznym ludnoœæ Rzeczypospolitej sk³ada³a siê z Polaków - ok. 60 , Rusinów i Litwinów - razem ok. 25 , ¯ydów - ok. 10 oraz Niemców, Ormian, Tatarów i innych drobnych grup narodowych. Wiêkszoœæ mieszkañców wyznawa³a katolicyzm w obrz¹dku rzymskim i greckim (grekokatolicy); zdominowa³ on znacznie prawos³a- wie, protestantyzm, wyznanie moj¿eszowe oraz islam. Pod wzglêdem spo³ecznym zdecydowan¹ wiêkszoœæ mieszkañców Rzeczypospolitej stanowili w³oœcianie - ok. 70 , stan mieszczañski nie przekracza³ 20 , szlachta zaœ wraz z duchowieñstwem siêga³a 10 . Ogólnie mo¿na stwierdziæ, i¿ ogromna wiêk- szoœæ ludnoœci (ok. 85 ) ¿y³a po wsiach, bowiem do szlachty ziemiañskiej i zagro- dowej oraz w³oœcian doliczyæ nale¿y mieszkañców drobnych, zubo¿a³ych miasteczek. Nakreœlona struktura spo³eczna mia³a swoje istotne konsekwencje polityczne i ustrojowe. pañstwo i spo³e- czeñstwo 9 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Polska w czasach prze³omu Ryc. 1. Polska w 1768 roku. ustrój Rzeczy- pospolitej sejm i sejmiki Ustrój Rzeczypospolitej skostnia³; idea pañstwa jako dobra s³u¿¹cego wszystkim uleg³a zaprzepaszczeniu. „Rzecz pospolita” - wspólne dobro mieszkañców, a przy- najmniej uprzywilejowanego „narodu szlacheckiego” - wraz z upadkiem autorytetu królewskiego odarta zosta³a z charyzmy. Sejm - naczelny organ w³adzy - od XVI wieku powiêksza³ swoje kompetencje, ale z biegiem czasu dzia³a³ coraz mniej sprawnie, przyczyniaj¹c siê do os³abienia w³adzy centralnej. Jak wiadomo, podczas trzydziestoletniego panowania Augusta III (1733-1763) doszed³ do skutku tylko jeden sejm - koronacyjny (1736). Zrywanie sejmów - konsekwencja obrony „Ÿrenicy wolnoœci szlacheckiej”, jak¹ by³o liberum veto - przenosi³o punkt ciê¿koœci spraw pañstwowych ku województwom i ziemiom. W miarê bowiem postêpuj¹cego parali¿u sejmu ros³o znaczenie lokalnych sejmików, 10 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ku nowemu ustrojowi prowadz¹c tym samym do decentralizacji pañstwa. Sejmiki nie by³y jednak w stanie zast¹piæ bezw³adnego sejmu, bowiem same dzia³a³y chaotycznie, czêsto by³y zrywane lub podporz¹dkowywane magnatom, dysponuj¹cym liczn¹ klientel¹ szlacheck¹ oraz w³asnymi si³ami zbrojnymi. Nie mog³y wiêc skutecznie kszta³towaæ opinii rozproszo- nej po wsiach szlachty, jak te¿ poœredniczyæ w przekazywaniu nowych idei politycz- nych, spo³ecznych lub ustrojowych. Wybuja³e tzw. rz¹dy sejmikowe ograniczono wprawdzie w 1717 roku (na tzw. sejmie niemym), ale nie wprowadzono ¿adnych skuteczniejszych organów samorz¹dowych i nie podjêto naprawy sejmu. Stare polskie instytucje ustrojowe: prawo oporu przeciw tyranii, konfederacje, zasada jednomyœlnoœci - z piêknym ongiœ sformu³owaniem: „quod omnes tangit, ab omnibus approbari debeat” - zdegenerowa³y siê, przeobra¿aj¹c w burzliwe rokosze i destrukcyjn¹ bezkarnoœæ liberum veto. Istoty liberum veto upatrywano jedynie w negacji, w prawie sprzeciwu jednostki wobec pogl¹du innych, choæby by³ to pogl¹d powszechny. Przypomnijmy - konstytucja sejmu grodzieñskiego z 1718 roku pod tytu³em G³os wolny stanowi³a: Jako wolny g³os funduj¹cy siê in iure vetandi, jest najprzedniejszy klejnot wolnego Narodu tej Rzeczypospolitej, tak manutentionem onego na Sejmach, Sejmikach i wszystkich publicznych zjazdach in perpetuum konserwowaæ przyrzekamy, prymacjaln¹ oraz godnoœæ circa antiqua iura et decora zupe³nie zachowujemy. Ka¿d¹ próbê uzdrowienia centralnej w³adzy pañstwowej szlachta traktowa³a jako d¹¿enie do absolutum dominium, groŸnego dla tzw. z³otej wolnoœci, choæ odrêbnym zagadnieniem jest, czy d¹¿enia do wzmocnienia w³adzy monarszej, przejawiane przez Augusta II, zas³ugiwa³y na rzeczywiste zaufanie. Ówczesny przeciêtny szlachcic z dum¹ powtarza³, i¿ królowi - poza pospolitym ruszeniem - winien jest tylko tytu³ na pozwie i dwa grosze z ³anu ch³opskiego. W³aœciwie Rzeczpospolita nie posiada³a organów administracji, ani centralnej, ani lokalnej. Na szczeblu centralnym zabrak³o istniej¹cego ju¿ w innych pañstwach sta³ego kolegium rz¹dowego, którego nie by³ w stanie powo³aæ do ¿ycia elekcyjny król ani sejm, teoretycznie decyduj¹cy o wszystkim, ale w praktyce sparali¿owany. Powo³ywani do¿ywotnio ministrowie Rzeczypospolitej: marsza³kowie, kanclerze, pod- skarbiowie oraz - traktowani nieco inaczej - hetmani, dzia³ali osobno w swoich zakre- sach kompetencji. Zarz¹d terytorialny - ongiœ pe³niony przez wojewodów, kasztelanów, a tak¿e stanowi¹cych „ramiê królewskie” starostów - straci³ na znaczeniu na rzecz nie wywi¹zuj¹cych siê ze swych zadañ sejmików. W g³êbokim upadku znajdowa³a siê skarbowoœæ. Podatkowa wolnoœæ szlachty i przywileje duchowieñstwa, ca³kowity brak kontroli finansów pañstwa (podskarbiowie mieli wprawdzie obowi¹zek sk³adaæ sprawozdania na sejmie, ale sejmy by³y zrywane), przechwytywanie dochodów pañstwowych przez sejmiki i magnateriê, rozdawanie królewszczyzn w do¿ywocie - wszystko to czyni³o skarb pañstwowy nader s³abym oraz pogarsza³o pozycjê króla. Podatki czy c³a obci¹¿a³y g³ównie ubogie mieszczañ- stwo i jeszcze ubo¿szych ch³opów. Upadek skarbowoœci poci¹ga³ za sob¹ os³abienie politycznej i militarnej si³y pañ- stwa. W ci¹gu jednego-dwu pokoleñ wygas³y rycerskie tradycje szlachty polskiej, tak znaczne jeszcze w XVII wieku. Procesy owe postêpowa³y w Rzeczypospolitej staropolskie instytucje ustrojowe kryzys w³adzy pañstwowej administracja skarbowoœæ obronnoœæ 11 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Polska w czasach prze³omu Ryc. 2. Sejmik w koœciele, rys. Jan Piotr Norblin, po roku 1795 (Muzeum Narodowe w Poznaniu). w tym samym czasie, gdy oœcienne mocarstwa, wzmacniaj¹c swoje rz¹dy absoluty- styczne, wkracza³y na drogê imperializmu i agresji. Jeœli rzesze szlachty biernie akceptowa³y rozk³ad w³adzy ustawodawczej - od sejmu do sejmików - traktuj¹c zasadê jednomyœlnoœci, „wolny g³os” i liberum veto jako filary wolnoœci, jeœli uznawa³y za s³uszne ograniczenie w³adzy królewskiej w obawie przed absolutum dominium, to niepokoi³ je rozk³ad s¹downictwa. Widziano, jak mag- naci przeprowadzali na sejmikach wybór powolnych sobie sêdziów Trybuna³u Koron- nego, jak zbrojnie zje¿d¿ali do Piotrkowa czy Lublina, aby terroryzowaæ podczas procesu swych przeciwników. Przera¿enie wywo³a³ fakt zerwania w 1749 roku za spraw¹ liberum veto trybuna³u w Piotrkowie. ¯alono siê na przewlek³oœæ procedury s¹dowej, na brak egzekucji wyroków. Brak ten zastêpowano nader czêsto tzw. zajaz- dem, czyli swoist¹ samopomoc¹ œrodowiskow¹. Niski by³ poziom palestry. Zwi¹zani z wymiarem sprawiedliwoœci prawnicy nabywali wiedzê w drodze praktyki, „depen- duj¹c” u znanych patronów; nie mieli teoretycznego wykszta³cenia, a na ich poziom zawodowy wp³ywa³a z³a praktyka. Mocno wadliwe funkcjonowanie wymiaru spra- wiedliwoœci - od s¹dów ziemskich, grodzkich i podkomorskich poczynaj¹c, a na Trybu- nale Koronnym koñcz¹c - nie poci¹ga³o jednak za sob¹ ¿adnych istotnych starañ o poprawê sytuacji. Stan taki by³ na pewno skutkiem - poza przywi¹zaniem do starego ustroju - niskiego poziomu kultury politycznej i prawnej spo³eczeñstwa Rzeczypospo- litej, i to nie tylko szlacheckiego. Monarcha polski, obierany w drodze elekcji viritim (od dawna ju¿ sterowanej przez pañstwa oœcienne) i pe³ni¹cy sw¹ w³adzê do¿ywotnio, w zakresie ustawodawstwa by³ tylko jednym z trzech „stanów sejmuj¹cych” (król, senat, izba poselska) i poza s¹downictwo pozycja monarchy 12 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ku nowemu ustrojowi kilkoma drugorzêdnymi dziedzinami nie móg³ samodzielnie stanowiæ norm prawnych. Obowi¹zywa³y go nie tylko podstawowe zasady ustrojowe pañstwa, których naruszenie mog³o spowodowaæ wypowiedzenie mu pos³uszeñstwa przez szlachtê, ale krêpowa³y tak¿e konkretne pacta conventa, sformu³owane na sejmie elekcyjnym i zaprzysiê¿one podczas koronacji. Nawet miêdzy kolejnymi sejmami król nie mia³ pe³nej swobody, gdy¿ wówczas winien by³ zasiêgaæ rady senatorów, którzy stanowili wobec niego organ kontrolny i zobowi¹zani byli sk³adaæ swoje sprawozdania sejmowi. Monarcha straci³ praktycznie wp³yw na obsadê najwy¿szych urzêdów, gdy¿ wakanse obowi¹zany by³ rozdawaæ na sejmie i za zgod¹ senatorów i pos³ów, a urzêdnicy przezeñ mianowani pe³nili funkcje do¿ywotnio i praktycznie byli nieusuwalni. Od dawna ju¿ uniezale¿ni³o siê od króla s¹downictwo. Nawet ¿ycie prywatne monarchy krêpowa³y pewne ograni- czenia: nie móg³ zawieraæ swobodnie zwi¹zku ma³¿eñskiego, nabywaæ dóbr ziemskich dla siebie i swej rodziny czy wyje¿d¿aæ za granicê. Spoœród rozleg³ych dóbr królew- skich, tradycyjnie oddawanych w zastaw, dzier¿awê lub do¿ywocie, liczyæ móg³ tylko na dochody z tzw. ekonomii, przeznaczonych na utrzymanie dworu. Od czasu, kiedy na elekcji wybierano nie oœciennego dynastê, lecz „Piasta”- Micha³a Korybuta Wiœnio- wieckiego (1669), Jana III Sobieskiego (1674) czy Stanis³awa Leszczyñskiego (1733) - króla zaczêto ceniæ niewiele wy¿ej od rozmaitych magnackich „królewi¹t”. Nie zdawano sobie sprawy z tego, i¿ elementy absolutyzmu, którego zabrak³o na szczycie w³adzy, pojawia³y siê w innych miejscach. Rozleg³e dobra rodowe magnac- kich „królewi¹t”, do³¹czane do nich przejmowane w do¿ywocie królewszczyzny oraz dochody ze sprawowanych urzêdów koronnych i nadwornych sk³ada³y siê na rodowe domeny zarz¹dzane centralnie. W swoich dobrach magnaci w³adali podleg³ymi im mieszczanami i ch³opami, wydaj¹c suwerenne decyzje, a¿ do tzw. ustaw wiejskich w³¹cznie, pobierali w³asne c³a i myta, utrzymywali prywatne si³y zbrojne, naginali do swej woli s¹downictwo, prowadzili nawet w³asn¹ politykê zagraniczn¹. Mo¿na zatem ogólnie stwierdziæ, i¿ stan, w jakim znajdowa³ siê ustrój pañstwa u schy³ku czasów saskich i na pocz¹tku epoki stanis³awowskiej by³ katastrofalny. Pañstwo niemal pozbawione administracji („nierz¹dem bowiem sta³o”), oparte na przestarza³ej i niewydajnej skarbowoœci, nie bêd¹ce w stanie utrzymaæ w³asnej, licz¹cej siê armii, od dawna przesta³o odgrywaæ aktywn¹ rolê na arenie miêdzynarodowej i zapewniaæ skuteczn¹ obronê mieszkañcom. Kryzys stawa³ siê tym groŸniejszy, ¿e w wiêkszoœci pañstw europejskich przebiega³ proces centralizacji w³adzy i uspraw- niania instytucji pañstwowych, zgodnie z pojawiaj¹cymi siê potrzebami i wyzwa- niami. W Polsce dzia³o siê odwrotnie. Nie³atwo by³o wydobyæ siê z owego kryzysu, wobec powszechnego wœród szlachty przekonania, ¿e ustrój pañstwa jest doskona³y, a jeœli dzia³a wadliwie, to jest to wina króla i jego doradców. Doskona³y zaœ ustrój reformy nie potrzebuje. Aby os³abiæ taki pogl¹d, przez tysi¹ce szlacheckich „panów braci” powtarzany, aby mog³a siê rozwin¹æ œwiadomoœæ, ¿e reforma Rzeczypospolitej jest rzecz¹ nie- odzown¹, trzeba by³o dŸwign¹æ siê albo przynajmniej zacz¹æ siê dŸwigaæ z zacofania oraz przezwyciê¿yæ skutki d³ugotrwa³ego kryzysu gospodarczo-spo³ecznego. Nie by³o to mo¿liwe w ci¹gu jednego pokolenia. Kryzys gospodarczo-spo³eczny nie obj¹³ ca³ej Rzeczypospolitej w równym stopniu i z równ¹ si³¹. Wy¿szy poziom ekonomiczny utrzymywa³ siê na jej zachodnich stan pañstwa u progu czasów stanis³a- wowskich 13 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Polska w czasach prze³omu obraz gospodarczy i spo³eczny kraju „ch³opi w³oœcianie” i pó³nocno-zachodnich terytoriach: granicz¹cych ze Œl¹skiem obszarach Ma³opolski, w Wielkopolsce i Prusach Królewskich. Natomiast w centralnych, a zw³aszcza wschod- nich prowincjach pañstwa poziom gospodarczy by³ znacznie ni¿szy. W Rzeczypospolitej przewa¿a³a gospodarka folwarczna. Niemal w ka¿dej wsi znajdowa³ siê dwór czy dworek ziemiañski, z wiêkszym lub mniejszym folwarkiem, otoczony garœci¹ ubogich cha³up ch³opskich. W³oœcianie obowi¹zani byli do pañsz- czyzny, odrabianej na gruntach folwarcznych pod przymusem. Oprócz niej œwiadczyli dworowi wiele dodatkowych pos³ug, dostarczali daniny w naturze, p³acili czynsze. Po³o¿enie w³oœcian, generalnie z³e, zale¿a³o od wielu czynników. Prawo ch³opów do ziemi okreœlaæ mo¿na by³o zgodnie z tradycj¹ jako dziedziczn¹ w³asnoœæ podleg³¹. Tam, gdzie z tytu³u w³asnoœci zwierzchniej panów ch³opi obowi¹zani byli tylko do uiszczania czynszu i posiadali „prawo wychodu”, ich sytuacja spo³eczna i gospodarcza by³a lepsza. Przewa¿nie dominowa³a jednak pañszczyzna, z regu³y bardziej uci¹¿liwa w dobrach magnackich i szlacheckich, a nieco ³agodniejsza w królewszczyznach, gdzie istnia³a mo¿liwoœæ dochodzenia praw ch³opskich przed s¹dem referendarskim. Idee oœwiecenia, docieraj¹ce powoli do Rzeczypospolitej, powodowa³y, ¿e poszcze- gólni w³aœciciele ziemscy dokonywali reform polegaj¹cych na zamianie pañszczyzny na czynsz lub nawet zwolnieniu ch³opów z poddañstwa osobistego. Praktykowano tak¿e spisywanie powinnoœci ch³opskich w inwentarzach (co mog³o w przysz³oœci utrudniæ podwy¿szanie ch³opskich ciê¿arów) oraz normowano ¿ycie wsi za pomoc¹ ustaw wiejskich. Przewa¿aj¹ce w Rzeczypospolitej przywi¹zanie ch³opów do ziemi powodowa³o postêpuj¹cy z pokolenia na pokolenie proces rozdrabniania gospodarstw wiejskich. Mno¿y³y siê grupy ubogich zagrodników, cha³upników, komorników, a wreszcie tzw. ludzi luŸnych, nie posiadaj¹cych nawet sta³ego miejsca zamieszkania i ¿yj¹cych z dorywczej pracy najemnej na wsi. Jesieni¹ i zim¹, gdy brakowa³o pracy na wsi, wêdrowali oni do miast, a próby zapobiegania ich w³óczêgostwu za pomoc¹ ustaw sejmowych okazywa³y siê bezskuteczne. System poddañczy umo¿liwia³ szlachcie ziemiañskiej nie posiadaj¹cej kapita³ów prowadzenie gospodarki folwarcznej, na niskim jednak poziomie. Tradycyjnie stoso- wano uprawê trzech zbó¿: pszenicy, ¿yta i owsa, nie znano nowych upraw ani sposobów produkcji, trzymano siê archaicznej trójpolówki. Maj¹c do dyspozycji pañszczyznê sprzê¿ajn¹ lub piesz¹, szlachta nie odczuwa³a potrzeby wprowadzania nowych, spraw- niejszych narzêdzi rolniczych. Jednak darmowa pañszczyzna nigdy nie by³a prac¹ wydajn¹ ani starannie wykonywan¹. W³oœcianom system ten utrudnia³ prowadzenie w³asnej gospodarki, na któr¹ - po odrobieniu wysokiej pañszczyzny - nie mieli ju¿ si³ ani czasu. Jeœli dodaæ, ¿e jedynym ziemiañskim przemys³em by³o gorzelnictwo, które- go produkty sprzedawano w lokalnej karczmie - obraz wsi zapracowanej, jednak pêdz¹cej ¿ycie na pograniczu nêdzy i pijañstwa, by³by pe³en. Pozytywnie na tym tle wyró¿nia³y siê jedynie, jak wspomniano, osady na zachodzie i pó³nocnym zachodzie Rzeczypospolitej, gdzie w szerszym zakresie stosowano czynsz zamiast pañszczyzny. Podstawowy produkt gospodarki folwarcznej - zbo¿e - eksportowano drogami wod- nymi, g³ównie przez Gdañsk i Elbl¹g. Po klêskach wojennych w po³owie XVII wieku eksport ten obni¿y³ siê, nie osi¹gaj¹c ju¿ nigdy poziomu z drugiej po³owy XVI wieku. Na rynkach zachodniej Europy zbo¿e polskie ustêpowa³o miejsca coraz silniejszemu 14 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ku nowemu ustrojowi eksportowi zbó¿ z Rosji. Wobec s³aboœci miast polskich, w niewielkim stopniu liczyæ mo¿na by³o na rozwój rynku wewnêtrznego. Ubóstwo wsi i przywi¹zanie ch³opów do ziemi utrudnia³y podnoszenie siê z upadku polskich miast. Ju¿ od dawna os³ab³ wielki ruch tranzytowy przez terytoria Rzeczypos- politej. Lokalne centra handlu i rzemios³a wegetowa³y, dopomagaj¹c sobie rolnictwem. Handel, czêsto obnoœny, znajdowa³ siê w znacznej mierze w rêkach ¯ydów, mniej licznych w Wielkopolsce i zachodniej Ma³opolsce, stanowi¹cych natomiast przewa¿a- j¹c¹ czêœæ mieszkañców miasteczek Mazowsza i wschodniej Ma³opolski oraz kreso- wych. Smutny obraz upadku i agraryzacji osad miejskich przedstawi³ Ignacy Krasicki w Monachomachii: „miasta i mieszczanie” W mieœcie, którego nazwiska nie powiem, nic to albowiem do rzeczy nie przyda, w mieœcie, poniewa¿ zbiór pustek tak zowiem, w godnym siedlisku i ch³opa, i ¯yda, [...] by³o trzy karczmy, bram cztery u³omki, klasztorów dziewiêæ i gdzieniegdzie domki. Miastom królewskim ci¹¿y³ ucisk starostów oraz dzier¿awców królewszczyzn, a niewielk¹ ulg¹ by³a mo¿liwoœæ odwo³ywania siê do s¹du asesorskiego. Gorzej bywa³o w miastach prywatnych, których ludnoœæ obarczana by³a powinnoœciami gruntowymi z robocizn¹ w³¹cznie, przymusem propinacyjnym i mlewnym. W³aœciciele miast œci¹- gali z nich podatki pañstwowe z nadwy¿kami, które zatrzymywali dla siebie. Dopiero w drugiej po³owie XVIII wieku da³o znaæ o sobie powolne o¿ywienie gospodarcze miast polskich. Warsztaty rzemieœlnicze zaczê³y przeobra¿aæ siê w wiêk- sze przedsiêbiorstwa, oparte na pracy najemnej i cha³upniczej. Oprócz nich powstawa³y z inicjatywy magnackiej manufaktury - spadek rentownoœci rolnictwa sk³ania³ wielkich w³aœcicieli ziemskich do poszukiwania zysków w przemyœle. Owo o¿ywienie gospo- darcze objê³o przede wszystkim Warszawê, ale siêgaæ poczê³o tak¿e na prowincjê. Zacofanie gospodarcze sprzyja³o utrzymywaniu siê tradycyjnej struktury stanowej. Formalnie spo³eczeñstwo dzieli³o siê na stany: szlachecki, duchowny, mieszczañski i ch³opski, ale w obrêbie ka¿dego z nich wystêpowa³y g³êbokie, szczegó³owe ró¿nice. Stan szlachecki, niezwykle liczny, stanowi³ oko³o 8 ogó³u ludnoœci, zaœ na tere- nach etnicznie polskich nawet do 10 . Choæ w Rzeczypospolitej obowi¹zywa³a ogólna zasada równoœci szlacheckiej, ów „naród szlachecki” by³ tak bardzo zró¿nicowany, i¿ móg³ odzwierciedlaæ strukturê ca³ego spo³eczeñstwa. Sk³ada³a siê na niego magna- teria - owi wspomniani „królewiêta”, szlachta posesjonaci, szlachta zagrodowa - niczym prócz herbu i szabli u boku nie ró¿ni¹ca siê od ch³opów, a dalej „go³ota” albo „brukowcy”- ludzie nie posiadaj¹cy niczego. Rzeczpospolita szlachecka nie by³a w stanie zagwarantowaæ realnej wartoœci przywilejów stanowych. Po wsiach - od dworów magnackich po dworki ziemiañskie - gromadzi³a siê znaczna liczba szlachty zbêdnej. Ju¿ od dawna badacze (Emanuel Rostworowski, Jerzy Jedlicki) podkreœlali swoisty paradoks „przeludnienia” doty- kaj¹cego stan szlachecki i zwi¹zane z tym zjawisko „bezrobocia” czêœci szlachty. Wyzuty z maj¹tku szlachcic czêsto stawa³ siê klientem magnackim; jeœli wstêpowa³ do stanu duchownego, to nie zawsze dochodzi³ do godnoœci plebana - zwykle zostawa³ „szlachta ziemianie” 15 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Polska w czasach prze³omu wikarym. Handlowa³ nie tylko pszenic¹, koñmi czy byd³em, ale równie¿ towarami ³okciowymi; niejednokrotnie osiada³ na cudzej roli w zamian za czynsz. Ryc. 3. Pa³ac w Nieœwie¿u (dawne województwo nowogródzkie; obecnie Bia³oruœ). Od XVI wieku do roku 1939 by³ w³asnoœci¹ Radziwi³³ów; pierwszy zamek murowany zbudowa³ Miko³aj Krzysztof „Sierotka”; w wieku XVIII rezydencjê pa³acow¹ wzniós³ Micha³ Kazimierz „Rybeñko”. Pomijaj¹c ów margines szla- checki w postaci „go³oty”, warto zatrzymaæ siê bli¿ej przy szlach- cie zagrodowej, zwanej zaœcian- kow¹. By³y to ca³e osady („zaœ- cianki”, „okolice”) zamieszka³e przez ludzi posiadaj¹cych prawa szlacheckie i skromne tylko za- gony ziemi, na której, nie maj¹c ¿adnych ch³opskich poddanych, sami jak ch³opi pracowali. Dla charakterystyki tej grupy spo³ecz- nej, w innych krajach nie znanej, pos³u¿yæ siê mo¿na obrazem, odmalowanym przez Adama Mickiewicza w Panu Tadeuszu. „Dobrzyñski zaœcianek” zamieszkiwali ludzie, którzy ciê¿ko pracowali na roli, ale zachowali tradycjê rycersk¹ i nie utracili godnoœci osobistej. Obfitoœæ dawnej, choæ ju¿ nie u¿ywanej broni œwiadczy³a, i¿ byli to potomkowie owych „szaraków”, z których sk³ada³y siê chor¹gwie œwietnej ongiœ jazdy polskiej: pancerne, petyhorskie, dragoñskie - walecznej, odnosz¹cej b³yskotliwe zwyciêstwa na wielu polach bitew. Obyczaj s³u¿by wojskowej przechodzi³ w tym œrodowisku z ojca na syna, razem z umiejêtnoœci¹ pos³ugiwania siê broni¹. Kiedy Rzeczpospolita za czasów saskich przesta³a praktycznie utrzymywaæ si³ê zbrojn¹ i nieliczne wojsko kwarciane s³u¿y³o nie do walki, lecz do parady, szlachcie zaœciankowej pozostawa³a tylko s³u¿ba u panów, w ich interesie organizowane burdy sejmikowe, czasem zajazdy s¹siedzkie. Na co dzieñ ludzie ci pe³nili funkcje podstaroœcich czy ekonomów w dobrach ziemiañskich, pêdz¹c kañczugiem ch³opów do pañszczyzny. Ale gdy tylko sejm uchwali³ aukcjê wojska, po staremu stawali do szeregów w przekonaniu, i¿ jest to ich obowi¹zek wobec ojczyzny i droga do rycerskiego awansu. Szlachta ziemiañska, posesjonaci - od ubo¿szej, gospodaruj¹cej na cz¹stkach fol- warków lub w skromnych wioskach, do zamo¿niejszej, w³aœcicieli licznych folwar- ków i wiosek - pêdzi³a ¿ywot tradycyjny, wœród podobnych sobie s¹siadów. Kszta³cona by³a w szko³ach jezuickich, gdzie wpajano jej przekonanie o nienaruszalnoœci istniej¹- cego ustroju spo³ecznego, z³o¿onego z panów i poddanych, o wy¿szoœci ustroju „z³otej wolnoœci” nad wszystkimi innymi, zw³aszcza nad absolutum dominium. Piastowali urzêdy wojewódzkie lub powiatowe, bêd¹ce zwyk³ymi tytu³ami, gdy¿ nie poci¹ga³y za sob¹ realnej mo¿liwoœci sprawowania w³adzy; tylko niektóre urzêdy s¹dowe lub skarbowe wi¹za³y siê z rzeczywist¹ s³u¿b¹ publiczn¹. Po ostatnim pokoleniu rycerskim, walcz¹cym chlubnie pod Chocimiem (1621, 1673), Wiedniem (1683) czy Parkanami (1683), przysz³y pokolenia, które ca³kowicie straci³y wartoœæ bojow¹. Po klêskach w czasie III wojny pó³nocnej (1700-1721), w bitwach pod Kliszowem (1702) czy szlachta zaœciankowa szlachta ziemiañska 16 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ku nowemu ustrojowi Dom Radziwi³³ów Herb Tr¹by Radziwi³³owie, herbu Tr¹by - wed³ug w³asnych panegirystów wywodzili siê od Lizdejki, ostatniego litewskiego Krywe-Krywejte (wielkiego kap³ana) - na arenê dziejow¹ weszli po unii horodelskiej (1413). Wówczas to kasztelan wojnicki Jordan mia³ nadaæ swój herb - Tr¹by - Hreorowi Ostykowi (Oœcikowi) Rady- wi³owi, przodkowi Radziwi³³ów - tak przedstawia³ genezê rodu bliski owym czasom heraldyk Bartosz Paprocki, chocia¿ sama nazwa rodu pochodzi najprawdopodobniej od imienia najstarszego syna Oœcika - Radziwi³³a. Radzi- wi³³owie ju¿ od XV wieku piastowali wysokie godnoœci na wileñskim dworze wielkoksi¹¿êcym. W wieku XVI do wielkiego znaczenia doszli dwaj bracia stryjeczni: Miko³aj „Czarny” (zm. 1565) i Miko³aj „Rudy” (zm. 1584), którego siostra Barbara zosta³a ma³¿onk¹ króla Zygmunta II Augusta (1547). Synem „Czarnego” by³ Miko³aj Krzysztof „Sierotka” (zm. 1616), wojewoda wileñski i marsza³ek wielki litewski, zaœ prawnukiem - Micha³ Kazimierz „Rybeñko” (zm. 1762), hetman wielki litewski i wojewoda wileñski, ojciec Karola Stanis³awa „Panie Kochanku”. Od „Rudego” pochodzi³ Krzysztof „Piorun” (zm. 1603), hetman wielki litewski i wojewoda wileñski, zas³u¿ony towarzysz walk króla Stefana Batorego, jego wnukiem zaœ by³ Janusz (zm. 1655), hetman wielki litewski i wojewoda wileñski. Ta linia Radziwi³- ³owska przesz³a na kalwinizm. Janusz Radziwi³³ w wiêkszym stopniu ni¿ jego poprzednicy przejawia³ litewski separa- tyzm, doprowadzaj¹c podczas II wojny pó³nocnej (1655-1660) do ugody z Karolem X Gusta- wem w Kiejdanach (1655), oznaczaj¹cej próbê oderwania Wielkiego Ksiêstwa Litewskie- go od Korony i powi¹zania jej ze Szwecj¹. Skutkiem tego by³o os³abienie potêgi Radzi- wi³³ów, którzy na Litwie ust¹- pili miejsca Sapiehom. Do po- przednich wp³ywów i znacze- nia przywrócili ród w po³owie XVIII wieku Micha³ Kazimierz „Rybeñko” i Karol Stanis³aw „Panie Kochanku”. Fragment pa³acu Radziwi³³ów w O³yce (dawne województwo wo³yñskie; obecnie Ukraina). Pierwszy zamek zbudowa³ w O³yce Miko³aj Radziwi³³ „Czarny” w XVI wieku. Barokow¹ rezydencjê wystawi³ w po³owie XVIII wieku Micha³ Kazimierz Radziwi³³ „Rybeñko” Pu³tuskiem (1703), mo¿na ju¿ by³o mówiæ tylko o owych wspomnianych burdach sejmikowych, zajazdach s¹siedzkich, pieniactwie s¹dowym, nieudolnie organizowa- nych konfederacjach. Towarzyszy³a temu obojêtnoœæ na sprawy miêdzynarodowe, któr¹ póŸniej tak przedstawi poeta: „Niech na ca³ym œwiecie wojna, byle polska wieœ zaciszna, byle polska wieœ spokojna” (Stanis³aw Wyspiañski, Wesele). Wiêkszoœæ œredniej szlachty utrzymywa³a siê na dotychczasowym poziomie z du¿ym wysi³kiem, polegaj¹cym g³ównie na zwiêkszaniu powinnoœci ch³opskich, ale oczywiœcie zdarza³y siê pojedyncze wypadki awansu: ktoœ wybi³ siê maj¹tkowo lub politycznie, zdoby³ krzes³o w senacie. Inni pêdzili ¿ywot w granicach swojej ziemi, w horyzoncie politycznym okreœlonym przez lokalny sejmik, s³u¿¹c dos³ownie ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 17 Polska w czasach prze³omu lub przynajmniej podporz¹dko- wuj¹c siê znaczniejszym mag- natom. Dwór bowiem - nie tylko magnata, ale i zamo¿niejszego ziemianina, jak gdzie indziej dwór królewski - dawa³ szansê awansu. M³ody syn drobnego szlachcica na magnackim dworze mia³ mo¿li- woœæ nabrania og³ady. S³u¿y³ opiekunowi w ka¿dej sprawie, ale móg³ za to oczekiwaæ „promocji” na urz¹d czy stopieñ oficerski, b¹dŸ otrzymaæ dzier¿awê które- goœ z magnackich folwarków. S³u¿- ba przy boku magnata podnosi³a presti¿ drobnego szlachcica i da- wa³a mu pewn¹ opiekê. Potê¿ny patron umo¿liwia³ stabilizacjê w postaci jakiegoœ rodzaju ubezpieczenia za wiern¹ s³u¿bê. Klientela szlachecka wi¹za³a siê z domem magnackim dziedzicznie i by³o to pewniejsze ni¿ s³u¿ba na dworze królewskim, odmie- niaj¹cym siê z ka¿d¹ elekcj¹, a tak¿e ni¿ s³u¿ba wojskowa w nielicznym, pozbawionym znaczenia wojsku kwarcianym. Ryc. 4. Pa³ac Potockich w Radzyniu Podlaskim, rozbudowany w latach 1750-1758 wg projektu Jakuba Fontany. Odbudowany po zniszczeniach w 1945 roku. Z utrat¹ przez stan szlachecki wartoœci rycerskich wi¹za³ siê upadek dawnych obyczajów towarzyskich, charakterystycznych dla XVI, a nawet jeszcze XVII wieku - pe³nych uszanowania dla innych, ale i poczucia w³asnej godnoœci. W wieku XVIII szlacheckie obyczaje zosta³y, niestety, zdominowane przez cechy s³u¿alczoœci, nie maj¹ce nic wspólnego z deklaracjami o równoœci szlacheckiej: padano do nóg, po- dejmowano za kolana, uni¿enie tytu³owano mo¿niejszych, pisano panegiryki. Wyni- ka³o to nie tylko z mody, ale i z rzeczywistej pokory wobec mo¿niejszych. Powoli postêpowa³ proces koncentracji ziemi: kosztem ubo¿ej¹cej warstwy œred- niego ziemiañstwa ros³y nieliczne, ale znaczne fortuny magnackie. Wielu drobnych ziemian stawa³o siê dzier¿awcami dóbr magnaterii lub ich nadwornymi oficjalistami. Posiad³oœci magnackie spe³nia³y w ¿yciu œredniej szlachty tak¿e funkcje gospodarcze, np. ich w³aœciciele brali w lokatê pieni¹dze okolicznych ziemian, oddaj¹c im za to w zastaw lub dzier¿awê swoje folwarki. Na szczycie stanu szlacheckiego znaleŸli siê magnaci. Chocia¿ formalnie, pod wzglêdem prawnym, równi byli reszcie szlachty - prawo polskie dozwala³o u¿ywania tytu³ów ksi¹¿êcych tylko tym rodom, które podpisa³y siê nimi pod aktem unii lubelskiej (1569) - wybijali siê ponad rzesze szlacheckie zajmowaniem krzes³a w senacie i maj¹t- kiem, znacznie przekraczaj¹cym œrednioszlacheck¹ przeciêtnoœæ. Status owej elity szlacheckiej tak¿e by³ zró¿nicowany: w Wielkopolsce czy w Prusach Królewskich w³aœciciel kilkunastu folwarków uwa¿any ju¿ by³ za magnata, natomiast na kresach wschodnich taki w³aœciciel nale¿a³by jedynie do œredniej szlachty. Na magnackich synów, którzy wstêpowali do stanu duchownego, oczekiwa³y infu³y. Kontrast miêdzy nielicznymi rezydencjami magnackimi: Nieœwie¿em i Nieboro- wem (Radziwi³³ów), Bia³ymstokiem (Branickich), £añcutem (Lubomirskich), Pu³awa- magnaci 18 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ku nowemu ustrojowi Dom Potockich Potoccy, herbu Pilawa, pochodzili z województwa krakowskiego (byli m.in. wspó³w³aœcicielami wsi Potok). Zrazu piastowali mniejszej rangi urzêdy ziemskie i stanowiska wojskowe, wi¹¿¹c siê z rodami bohaterów kresowych: Jaz³owieckimi, Buczackimi, Kamienieckimi. Na poziom magnacki dŸwignêli siê na prze³omie XVI i XVII wieku. Miko³aj, który wzi¹³ bu³awê wielk¹ koronn¹ po Stanis³awie Koniecpolskim, walczy³ na Ukrainie, poniós³szy klêskê w roku 1648 pod Korsuniem. Inny Potocki, Stanis³aw „Rewera” (zm. 1667), pokonany zosta³ przez Bohdana Chmiel- nickiego pod Gródkiem (1655), odnosi³ jednak zwyciêstwa nad Kozakami i Tatarami pod Ochmatowem (1655) i Cudnowem (1660). Synami „Rewery” byli: Andrzej, hetman polny koronny, za³o¿yciel Stanis³awowa (ok. 1662), i Feliks Kazimierz (zm. 1702), Herb Pilawa Jedna z fasad pa³acu Stanis³awa Szczêsnego Potockiego w Tulczynie (dawne województwo brac³awskie; obecnie Ukraina), lata 1775-1782 hetman wielki koronny. Wnukiem Feliksa Kazimierza by³ Franciszek Salezy (zm. 1772), wojewo- da kijowski - ojciec Stanis³awa Szczêsnego. Energia i zdolnoœci pokoleñ Potockich Pilawitów wyczerpywa³y siê g³ównie w walkach we- wnêtrznych oraz intrygach magnackich, co pog³êbia³o anarchiê Rzeczypospolitej. mi i Sieniaw¹ (Czartoryskich) a dworami ziemiañskimi by³ ogromny. Magnaci - czêsto niechêtni królowi i w³adzy centralnej - przywykli do prowadzonej przez siebie i przez nikogo nie ograniczanej polityki wewnêtrznej, a nawet zagranicznej. Byli potê¿nymi i pierwszoplanowymi statystami wa¿kich i dramatycznych wydarzeñ w dziejach osiemnastowiecznej Rzeczypospolitej. Dla przyk³adu: Karol Stanis³aw Radziwi³³ „Panie Kochanku” - wojewoda wileñski - by³ marsza³kiem konfederacji radomskiej (1767) i zdeklarowanym wrogiem króla Stanis³awa Augusta Poniatowskiego; instrumentalnie wykorzystywany przez ambasa- dora rosyjskiego Miko³aja Repnina. Oprócz w³asnych dóbr dziedzicznych posiada³ kilkanaœcie miast i ponad piêæset wsi przyjêtych przez Radziwi³³ów ró¿nymi drogami z dóbr królewskich. [Dom Radziwi³³ów] status i wp³ywy magnatów polskich 19 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Polska w czasach prze³omu Na ka¿de zawo³anie mia³ ty- si¹ce szlachty, nie tylko ubogich klientów, których utrzymywa³ na dworze i w swoich maj¹tkach, ale tak¿e posesjonatów. Prostacki, nie posiadaj¹cy ¿adnego wykszta³ce- nia, ale nie pozbawiony zdolnoœci demagogicznych, „z³otowolnoœ- ciow¹” frazeologi¹ trafia³ do gus- tów i wychodzi³ naprzeciw pogl¹- dom prymitywnej szlachty. Us³u¿- noœæ wobec imperatorowej Rosji, Katarzyny II, posuwa³ do tego stopnia, i¿ domaga³ siê, aby rezy- dowa³ przy nim pose³ dworu car- skiego, który by mu dyktowa³ dzia- ³ania polityczne. Stanis³aw Szczêsny Potocki - wojewoda ruski i genera³ wojsk koronnych - zosta³ w 1792 roku obwo³any marsza³kiem konfe- deracji targowickiej. Wczeœnie nauczy³ siê wyci¹gaæ korzyœci ze s³u¿by zaborcom, wczeœnie te¿ rozpocz¹³ dzia³alnoœæ publiczn¹, opieraj¹c j¹ na swym olbrzymim maj¹tku i podkreœlaj¹c na ka¿dym kroku swój patriotyzm i cnoty obywatelskie. W rzeczywistoœci by³ uparty i dra¿liwy w kraju, a uk³adny i us³u¿ny w Petersburgu. Dziedziczy³ ogromne dobra na prawym brzegu Dniepru - nad Dniestrem i Bohem - po³o¿one wokó³ Tulczyna, Targowicy i Mohylewa. Jego dwór, sk³adaj¹cy siê z 400 dworzan i s³u¿¹cych, liczniejszy by³ od dworu monarszego. Ryc. 5. Portret El¿biety Potockiej z Lubomirskich, mal. Pompeo Batoni, 1780 rok (Muzeum Pa³ac w Wilanowie). Potocki by³ zwolennikiem przeobra¿enia Rzeczypospolitej w luŸn¹ federacjê pro- wincji, pañstwo pozbawione w³adzy centralnej, z kolejno reprezentuj¹cymi j¹ prezydentami magnackimi; tak pisa³ o tym do hetmana Rzewuskiego: Trzeba rz¹d taki stanowiæ, w którym gdybyœmy stracili teraŸniejszego króla, móg³by byæ prezyduj¹cy, lecz bez korony, na krótki czas, i aby z ka¿dego województwa kolejno przypada³, nie maj¹c innej w³adzy, tylko pierwsze miejsce. Podczas powstania w 1794 roku skazany zosta³ zaocznie na karê œmierci. Niewiele mniejsze od wspomnianych stanowiska, dobra i wp³ywy posiadali: Czartoryscy, Sapiehowie, Lubomirscy, Rzewuscy, Ogiñscy, Mniszchowie. Ich pozycji maj¹tkowej odpowiada³y odpowiednie ambicje i aspiracje polityczne. Oligarchia magnacka - w znaczeniu nie tyle formy ustrojowej, co grupy spo³ecznej - daleka by³a od stabilizacji. D¹¿enie do odgrywania wielkiej roli w ¿yciu politycznym oligarchia magnacka 20 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ku nowemu ustrojowi Rzeczypospolitej, wymagaj¹ce gromadzenia rzesz klientów i podporz¹dkowywania ca³ych sejmików, poci¹ga³o za sob¹ ogromne nak³ady materialne, niekiedy siêgaj¹ce ponad realne mo¿liwoœci i prowadz¹ce do znacznego zad³u- ¿enia oraz zmniejszania „intrat”. Niektóre wp³y- wowe rody rozdrabnia³y swe maj¹tki drog¹ dzia- ³ów rodzinnych; próbowano zapobiegaæ temu tworz¹c np. ordynacje rodowe, których istot¹ by³a niepodzielnoœæ i niezbywalnoœæ maj¹tków, jednak powstanie ordynacji wymaga³o uchwa³y sejmowej, a szlachta uwa¿a³a tworzenie ich za sprzeczne z zasad¹ równoœci. Niektóre rody wymiera³y, inne traci³y znaczenie wskutek rozmaitych klêsk politycznych, a nawet „¿ycia ponad stan”. Wspomniana ju¿ koncentracja ziemi w rêkach elity szlacheckiej - powoduj¹ca ubo¿enie œredniej i drobnej szlachty z jednej strony i rozwój latyfundiów z drugiej - sprzyja³a jednoczeœnie procesowi stopniowej eliminacji w obrêbie samego œrodowiska magnackiego: jedni magnaci zaczyna- li odgrywaæ coraz wiêksz¹ rolê, inni tymczasem wchodzili w orbitê wp³ywów mo¿- niejszych od siebie. Ryc. 6. Portal koœcio³a parafialnego w Buczaczu (dawne woje- wództwo ruskie; obecnie Ukraina). Fundacja rodziny Potockich z 1763 roku. W po³owie XVIII wieku dosz³o do wytworzenia siê dwóch wielkich magnackich obozów politycznych: rodziny Potockich [Dom Potockich] oraz tzw. Familii, skupio- nej wokó³ Czartoryskich. [Dom Czartoryskich] Familia Familia, w przeciwieñstwie do Potockich, by³a znacznie bardziej zwarta i politycz- nie wyrobiona. Godzi³a siê z faktem, i¿ Rzeczpospolita od czasów Augusta II i Pio- tra I znajdowa³a siê w sferze wp³ywów rosyjskich, natomiast bardziej obawia³a siê imperializmu pruskiego. Przewidywano, i¿ po zajêciu Szczecina (1713) i Œl¹ska (1740) Prusy wczeœniej czy póŸniej ude- rz¹ na Rzeczpospolit¹, by zdobyæ po³¹czenie terytorialne miêdzy Brandenburgi¹ a Prusami Wschod- nimi. S¹dzono jednoczeœnie, ¿e Rosja - odwrotnie ni¿ Prusy - nie bêdzie sprzeciwia³a siê prze- prowadzeniu w Rzeczypospolitej pewnych reform ustrojowych oraz gospodarczych i na takiej prze- s³ance stronnictwo opiera³o swój stosunek do Petersburga. Dla swo- jego programu Familia nie widzia- ³a ¿adnej alternatywy. W polityce wewnêtrznej zwalcza³a oligarchiê magnack¹ i decentralizacjê pañ- Ryc. 7. Pa³ac Lubomirskich, a od 1731 roku Czartoryskich (1784-1831 rezydencja rodziny) w Pu³awach, wzniesiony w latach 1676-1679 wg projektu Tylmana z Gameren, przebudowywany w latach 1722-1736 i 1795-1810 (Christian Piotr Aigner). ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 21 Polska w czasach prze³omu Dom Czartoryskich Herb Pogoñ Czartoryscy, herbu Pogoñ, wywodzili swoje nazwisko od miejscowoœci Czar- torysk po³o¿onej nad Styrem na Wo³yniu. Genealogicznie siêgali do rodu Giedy- mina (Lubarta b¹dŸ Korygie³³y), uwa¿ali siê wiêc za równie mocno osadzonych w dziejach Litwy i Polski, jak Jagiellonowie. Ród os³ab³ nieco w wieku XV, kiedy Iwan Czartoryski zamordowa³ ksiêcia Zygmunta Kiejstutowica (1440) i musia³ uchodziæ z Litwy. Mimo litewskiego pochodzenia, szybko poddali siê kulturze ruskiej (zrutenizowali), o czym œwiadczy przyjêcie prawos³awia, a tak¿e piêtnastowieczne imiona przedstawicieli rodu: Wasyl, Iwan, Konstanty. Pod koniec XVI wieku spolonizowali siê i przeszli na katolicyzm; konwersji doko- na³ Jerzy Czartoryski, w³aœciciel Klewania, starosta ³ucki. Jego synem by³ Miko³aj Jerzy, wojewoda wo³yñski, ojciec kardyna³a Kazimierza Floriana (zm. 1674) i wojewody sandomierskiego Micha³a Jerzego. Czartoryscy nale¿eli do tych, którzy podpisali akt unii lubelskiej (1569) tytu³em ksi¹¿êcym i dlatego wolno im by³o tego tytu³u u¿ywaæ dziedzicznie. Z czasem stracili znaczenie, a do odnowienia po- têgi rodu przyczyni³ siê Kazimierz Florian, arcybiskup gnieŸnieñ- ski. Wnukowie Micha³a Jerzego: kanclerz wielki litewski Micha³ Fryderyk i wojewoda ruski Au- gust Aleksander zostali sterni- kami polityki ugrupowania (Familii) w XVIII wieku. August Aleksan- der rozbudowa³ potêgê maj¹tko- w¹ Familii dziêki ma³¿eñstwu z dziedziczk¹ fortun Sieniaw- skich i Denhoffów, Zofi¹ (o rêkê bogatej wdowy pojedynkowa³ siê z Karolem Tar³¹, pozwalaj¹c dwu- krotnie wystrzeliæ do siebie, po Ruiny pa³acu Czartoryskich w Korcu na Wo³yniu (dawne województwo wo³yñskie; czym spyta³ rywala, czym jesz- obecnie Ukraina), 3. æwieræ XVIII wieku cze móg³by mu s³u¿yæ, a to nie- chybnie zaimponowa³o Sieniawskiej). Synem Augusta Aleksandra by³ Adam Kazimierz, starosta generalny ziem podolskich, za³o¿yciel i komendant Szko³y Rycerskiej (1765), uchodz¹cy za jednego z najbogatszych magnatów na ca³ym kontynencie europejskim, wymieniany jako kandydat do korony polskiej podczas ostatniego bezkrólewia. Z kolei synem Adama Kazimierza by³ Adam Jerzy, minister spraw zagranicznych Rosji (1804- -1806), póŸniejszy prezes powstañczego Rz¹du Narodowego (1831), a nastêpnie dzia³acz Wielkiej Emigracji (Hotel Lambert). duchowieñ- stwo polskie wobec stanu pañstwa stwa, zmierza³a do zreformowania ustroju Rzeczypospolitej przez uzdrowienie parla- mentaryzmu i wzmocnienie w³adzy centralnej. Drugim po szlachcie stanem by³o duchowieñstwo. Oczywiœcie, pierwsze miejsce zajmowa³o duchowieñstwo rzymskokatolickie, zarówno œwieckie, jak zakonne; pozycja prawna i faktyczna duchowieñstwa greckokatolickiego i prawos³awnego by³a znacznie gorsza, gdy¿ nie mia³o ono dostêpu do najwy¿szych godnoœci w Rzeczy- pospolitej i by³o z regu³y ubo¿sze. Tradycyjnie, co najmniej od XV wieku, wy¿sze szczeble w hierarchii koœcielnej zastrze¿one by³y dla osób pochodzenia szlachec- kiego, st¹d nie mo¿na mówiæ o zasadniczej sprzecznoœci interesów miêdzy ducho- wieñstwem a szlacht¹. 22 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ku nowemu ustrojowi Duchowieñstwo by³o sta- nem, który ze swej istoty, w zwi¹zku z przygotowaniem teologicznym, jednoczy³ oso- by dobrze wykszta³cone. Oczywiœcie, nie dotyczy³o to najni¿szych szczebli kleru za- konnego oraz parafialnego. Natomiast na wy¿szych i naj- wy¿szych szczeblach hierar- chii koœcielnej spotkaæ mo¿- na by³o licznych przedstawi- cieli elity intelektualnej. Dobre przygotowanie in- telektualne nie zawsze jednak sz³o w parze ze zrozumieniem trudnej sytuacji politycznej Rzeczypospolitej. Niektórzy hierarchowie Koœcio³a prze- ciwstawiali siê procesowi re- form ustrojowych i ulegali wp³y- wom polityki pañstw zabor- czych. Dzia³o siê tak, niestety, poczynaj¹c od najwy¿szego stanowiska arcybiskupa gnieŸ- nieñskiego, prymasa Polski. Po W³adys³awie £ubieñskim, który nie uchybi³ godnoœci prymasowskiej, przyjmuj¹c postawê patriotyczn¹ i pe³n¹ godnoœci (na skutek czego, byæ mo¿e, zmar³ otruty), stanowisko to w ostatnich latach Rzeczypospolitej piastowali kolejno: Gabriel Podoski, Antoni Kazimierz Ostrowski i Micha³ Jerzy Poniatowski. Podoski okaza³ siê byæ wiernym s³ug¹ ambasadora rosyjskiego Repnina, wrogiem króla Poniatowskiego i Czartoryskich, organizatorem konfederacji radomskiej (1767). Ostrowski, równie¿ pos³uszny Repninowi, udzieli³ zgody na wywiezienie do Rosji senatorów Rzeczy- pospolitej (1767) i odegra³ niechlubn¹ rolê na pierwszym sejmie rozbiorowym (1773- -1775). Micha³ Jerzy Poniatowski, brat Stanis³awa Augusta Poniatowskiego, tak¿e zwolennik orientacji prorosyjskiej, w czasie insurekcji koœciuszkowskiej (1794) do- puœci³ siê czynu, który poczytywano za zdradê, a kiedy ów czyn wyszed³ na jaw, z obawy przed odpowiedzialnoœci¹ pope³ni³ samobójstwo. Ryc. 8. Portret Micha³a Jerzego Poniatowskiego, mal. Mateusz Tokarski, rok 1776 (Muzeum Narodowe w Warszawie). Prócz tego smutnego pocztu prymasów wymieniæ tu jeszcze mo¿na nazwisko Andrzeja M³odziejowskiego, kanclerza wielkiego koronnego i biskupa poznañskiego, który wspó³dzia³a³ z marsza³kiem Adamem Poniñskim na sejmie rozbiorowym (1773- -1775), nie straci³ te¿ okazji wzbogacenia siê w czasie kasaty dóbr jezuickich. Adam Krasiñski, biskup kamieniecki, przeciwnik króla Poniatowskiego, do którego detro- ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 23 Polska w czasach prze³omu nizacji d¹¿y³, uczestnik konfederacji radomskiej (1767), sta³ siê jednym z g³ów- nych organizatorów konfederacji barskiej (1768-1772). Ignacy Massalski, biskup wileñski, dzia³acz konfederacji targowic- kiej (1792), aktywny uczestnik sejmu gro- dzieñskiego (1793), powieszony zosta³ w 1794 roku; taki¿ los spotka³ Józefa Kazimierza Kossakowskiego, biskupa inflanckiego, targowiczanina. Natomiast Wojciech Skarszewski, biskup che³mski i uczestnik konfederacji targowickiej, unikn¹³ œmierci na szubienicy w 1794 roku dziêki Tadeuszowi Koœciuszce. Wspom- nieæ mo¿na jeszcze Jana Stefana Giedroy- cia, biskupa ¿mudzkiego, rusofila, wroga Konstytucji 3 Maja. Ryc. 9. Portret Andrzeja Stanis³awa Za³uskiego, nieznany malarz polski, 1. po³owa XVIII wieku (Zamek Królewski w Warszawie). Podkreœliæ jednak nale¿y, ¿e wœród hierarchów Koœcio³a polskiego znajdo- wali siê ludzie wielkich zas³ug, którzy od- dawali swoje si³y i œrodki zagro¿onej Rzeczypospolitej. Na pewno wymieniæ tu trzeba Kajetana So³tyka, biskupa krakows- kiego, i Józefa Andrzeja Za³uskiego, bisku- pa kijowskiego, uwiêzionych przez Repni- na w 1767 roku. Zas³u¿yli siê dla dzie³a reformy pañstwa Maciej Garnysz, biskup che³mski i podkanclerzy wielki koronny, oraz Kasper Cieciszewski, biskup kijowski, zwolennik Konstytucji 3 Maja, póŸniejszy arcybiskup mohylewski i metropolita Koœcio³a rzymskokatolickiego w cesarstwie rosyjskim (od roku 1827). Nie brakowa³o zwolenników reform i gor¹cych patriotów na najni¿szych szczeblach hierarchii koœ- cielnej; œwiadcz¹ o tym choæby us³ugi, jakie oddawali powstaniu koœciuszkowskiemu ksiê¿a, og³aszaj¹c i t³umacz¹c w³oœcianom z ambon zasady Uniwersa³u Po³anieckiego. Cofaj¹c siê o jedno pokolenie, ujrzeæ mo¿na, i¿ stagnacja czasów saskich ustêpo- wa³a powoli pod naporem nowych zjawisk. Stopniowo wkracza³o w ¿ycie polityczne kraju pokolenie o szerszych horyzontach politycznych: m³odzi ludzie z zamo¿niejszych rodów ziemiañskich, którzy, naœladuj¹c obyczaje magnackie, odbywali podró¿e edu- kacyjne do Niemiec, W³och, a zw³aszcza Francji. Przywozili stamt¹d nie tylko znajo- moœæ mody francuskiej i jêzyka, ale tak¿e filozofii oœwiecenia. Byli to ludzie, do których poczê³y ju¿ przemawiaæ argumenty za potrzeb¹ reformy ustroju Rzeczypospolitej. W pierwszym pokoleniu zas³u¿onych luminarzy nauki i kultury epoki oœwiecenia przewa¿ali ludzie nale¿¹cy do stanu duchownego. Obok wspomnianego ju¿ Józefa Andrzeja Za³uskiego, który wraz ze swym bratem, Andrzejem Stanis³awem, biskupem krakowskim, stworzy³ ogromn¹ bibliotekê (Biblioteka Za³uskich), wymieniæ w pierw- szym rzêdzie nale¿y Stanis³awa Konarskiego. przewrót umys³owy: oœwiecenie Stanis³aw Konarski 24 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ku nowemu ustrojowi Pochodzi³ on z rodu ongiœ wp³ywowego, ale zubo¿a³ego. Wst¹pi³ do stanu duchow- nego, przywdziawszy habit pijarski, bo tylko ta droga zapewnia³a mu mo¿noœæ awansu. Z pomoc¹ rodu magnackiego Tar³ów odby³ studia zagraniczne i by³ w³aœnie jednym z tych, którzy wiele skorzystali na zetkniêciu siê z ideami oœwiecenia, szerz¹c je po powro- cie do kraju. Jak sam potem wspomina³, przy- padkowo wys³uchana spowiedŸ dzia³acza, który spowodowa³ zerwanie sejmu, sk³oni³a go do wejœcia na drogê walki o reformê ust- roju Rzeczypospolitej. Rych³o jednak poj¹³, ¿e traktatów politycznych, choæby najbar- dziej przekonuj¹co napisanych, szlachta nie czyta. Postanowi³ zatem poœwiêciæ siê wy- chowaniu œwiatlejszego pokolenia, które przywyknie od ³awy szkolnej do studiowania powa¿niejszej literatury ni¿ kalendarze i roz- maite zbiory osobliwoœci. Doszed³szy do sta- nowiska prowincja³a zakonu, przeprowadzi³ reformê szkó³ pijarskich. Dla m³odzie¿y po- chodz¹cej z domów magnackich i z zamo¿- niejszych krêgów ziemiañskich zorganizo- wa³ w Warszawie Collegium Nobilium (1740), o nowoczes- nym jak na owe czasy programie nauczania - uwzglêdniaj¹cym historiê ojczyst¹, której nauczanie rozumiano jako instrument wychowania obywatelskiego - przeciwstawiaj¹cym siê minima- lizmowi edukacyjnemu czasów saskich. Spowodowa³ poœred- nio, i¿ na drodze konkurencji z rozwijaj¹cymi siê ¿ywo szko³ami pijarskimi, równie¿ szko³y jezuickie poczê³y unowoczeœniaæ swój program. Podkreœliæ warto, i¿ wielu póŸniejszych czo³o- wych dzia³aczy ugrupowania patriotycznego, które optowa³o za przeprowadzeniem reform, przewinê³o siê przez szko³y pijarskie lub Collegium Nobilium - edukacyjne za³o¿enia Konar- skiego by³y wiêc nie tylko s³uszne, ale i skuteczne. Dopiero kiedy owo pokolenie wchodziæ poczê³o na arenê polityczn¹ Rzeczypospolitej, opublikowa³ Konarski dzie³o swego ¿ycia - traktat O skutecznym rad sposobie (tomy I-IV ukaza³y siê w latach 1760-1763). Ryc. 10. Portret Stanis³awa Konarskiego, malarz nieznany, po³owa XVIII wieku (Muzeum Narodowe w Warszawie). Stanis³aw Konarski zmar³ 3 sierpnia 1773 roku. Pogrzeb odby³ siê w koœciele pijarskim przy ulicy D³ugiej w Warszawie. W roku 1834, po zamianie tego koœcio³a na cerkiew, szcz¹tki z prochami Konarskiego i kilku innych zas³u¿onych pijarów na rozkaz namiestnika Królestwa Polskiego feldmarsza³ka Iwana Ryc. 11. Karta tytu³owa traktatu Stanis³awa Konarskiego O skutecznym rad sposobie, 1760 rok, drukarnia pijarska w Warszawie. 25 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Polska w czasach prze³omu Paskiewicza pogrzebano skrycie na Pow¹zkach pod drog¹ cmentarn¹, natomiast serce z³o¿ono w koœciele pijarskim przy ulicy Œwiêtokrzyskiej w Warszawie. Kiedy w 1863 roku w³adze rosyjskie kasowa³y zakon pijarów, puszkê z sercem Konarskiego ocali³ ¿ydowski kupiec Pik i w 1882 roku przekaza³ j¹ pijarom krakowskim, którzy umieœ- cili j¹ w koœciele przy ulicy œw. Jana. Biskup Ignacy Krasicki u³o¿y³ po œmierci Ko- narskiego epitafium (Nagrobek Stanis³awa Konarskiego, Scholarum Piarum): Ten, co pierwszy zdzicza³e ci¹³ ga³êzie wznios³e i œmia³ œcie¿ki odkopaæ wiekami zaros³e, co nauki, co mi³oœæ kraju wzniós³ i szczepi³, w cieniu laurów spoczywa, które sam zaszczepi³. awangarda oœwiecenia polskiego Obok ludzi tak zas³u¿onych, jak bracia Za³uscy czy Stanis³aw Konarski, wymieniæ nale¿y ca³¹ plejadê ludzi wykszta³conych, g³ównie duchownych, wyró¿niaj¹cych siê w rozmaitych dziedzinach nauki czy w literaturze. Wœród szeregu œwietnych umys³ów tego czasu wspomnieæ trzeba: Ignacego Krasickiego, Adama Naruszewicza, Hugona Ko³³¹taja, Stanis³awa Staszica - bêdzie o nich jeszcze mowa. Niewiele ustêpowali im uczeni prawnicy, pijarzy: Teodor Ostrowski, Wincenty Skrzetuski, Teodor Waga, a tak¿e Karol Wyrwicz - geograf, Grzegorz Piramowicz - dzia³acz Komisji Edukacji Narodowej, Piotr Œwitkowski - wydawca, Alojzy Osiñski - jêzykoznawca, Micha³ Ossowski - znawca skarbowoœci, Antoni (Jacek) Pop³awski - profesor Collegium Nobilium, Hieronim Stroynowski i Marcin Poczobutt-Odlanicki - profesorowie Akademii Wileñskiej. Walka o reformy: lata 1764-1768 Dobiega³o koñca panowanie Augusta III. Dla rozwoju wydarzeñ w Rzeczypos- politej ogromne znaczenie mia³ nowy uk³ad si³ politycznych w Europie, z którego aktywne politycznie krêgi magnacko-szlacheckie w Koronie i Wielkim Ksiêstwie Litewskim nie zdawa³y sobie jednak sprawy. Tradycyjny konflikt Burbonów z Habs- burgami, utrzymuj¹cy sta³¹ wrogoœæ miêdzy Francj¹ a Austri¹, ust¹pi³ miejsca - w wyniku tzw. przewrotu aliansów w roku 1756 - innemu uk³adowi: Francja, uwik- ³ana w konflikt z Angli¹ o zaoceaniczne kolonie, przesta³a zagra¿aæ Austrii i w mniej- szym ni¿ dotychczas stopniu interesowa³a siê Polsk¹. Jeœli dot¹d bezwolna Rzecz- pospolita os³ania³a zaplecze Austrii i Rosji w ich polityce antytureckiej, to teraz rola ta skoñczy³a siê. W roku 1756 wybuch³a wojna miêdzy Prusami i sprzymierzon¹ z nimi Wielk¹ Brytani¹ a koalicj¹ utworzon¹ przez: Austriê, Francjê, Szwecjê, Saksoniê i Rosjê. Na sojusz prusko-angielski Francja odpowiedzia³a aliansem z Austri¹. Austria usi³owa³a odebraæ Prusom Œl¹sk (utracony w latach 1740-1742). Po pocz¹tkowych sukcesach armii pruskiej, z pojawieniem siê na polach bitew armii rosyjskiej (swobodnie przekra- czaj¹cej terytoria Rzeczypospolitej) nadesz³y klêski. Od ca³kowitego upadku urato- wa³a Fryderyka II œmieræ carycy El¿biety (1762) i wycofanie siê jej nastêpcy, cara Piotra III, z antypruskiej koalicji; Œl¹sk pozosta³ przy Prusach. Po zakoñczeniu wojny siedmioletniej utrwali³ siê sojusz Rosji z Prusami, a po³o- ¿ona pomiêdzy tymi pañstwami Rzeczpospolita sta³a siê terenem wzmo¿onej polityki sytuacja polityczna Europy po wojnie siedmioletniej (1756-1763) alians francusko- -austriacki 26 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Ku nowemu ustrojowi Ryc. 12. Europa w 1763 roku, po wojnie siedmioletniej. ekspansyjnej. Prusy, wzmocnione po odebraniu Austrii Œl¹ska, zmierza³y - mo¿na by³o to ³atwo przewidzieæ - do terytorialnego po³¹czenia obydwu czêœci swego pañ- stwa: Brandenburgii i Prus Ksi¹¿êcych, co musia³o dokonaæ siê przez zajêcie polskich Prus Królewskich wraz z Gdañskiem, natomiast Rosja roztacza³a nad Koron¹ i Wielkim Ksiêstwem Litewskim protektorat, odbieraj¹c Rzeczypospolitej ostatnie pozory suwe- rennoœci. W tej sytuacji tylko taki uk³ad si³ miêdzynarodowych, który wi¹za³by rêce Rosji, uniemo¿liwiaj¹c jej interwencjê w Rzeczypospolitej, skierowan¹ ewentualnie przeciwko próbom reform wewnêtrznych, stwarza³ jak¹œ szansê. August III na owe zmiany w uk³adzie si³ politycznych Europy po 1763 roku zarea- gowa³ zbyt s³abo. W zasadzie stara³ siê tylko zapewniæ dynastii saskiej sukcesjê w Polsce; temu celowi s³u¿y³o np. pozyskanie w 1758 roku dla królewicza Karo- la Chrystiana ksiêstwa kurlandzkiego. Wywo³a³o to sprzeciw Rosji, gdy¿ mog³o utrudniæ owo coraz œciœlejsze obejmowanie swym protektoratem Polski: Katarzy- na II, przej¹wszy w 1762 roku w³adzê w Rosji, doprowadzi³a zatem do usuniêcia polskiego królewicza z Kurlandii. Polityce nowej imperatorowej sprzyja³a okolicznoœæ, ¿e Czartoryscy wystêpowali coraz ostrzej przeciwko wp³ywom saskim i samemu alians prusko-rosyjski Polska wobec zmiany uk³adu si³ w 1763 27 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Polska w czasach prze³omu Augustowi III, zamyœlaj¹c nawet o zmia- nie panowania, i to w drodze rokoszu (de- tronizacji), przy wykorzystaniu wojsk ro- syjskich. Natomiast planem reform ustro- jowych, przygotowywanych przez Familiê, Katarzyna nie by³a zainteresowana. GroŸba rokoszu by³a ca³kiem powa¿- na. Familia uzyska³a zapewnienie impe- ratorowej, i¿ wiosn¹ 1763 roku jeden korpus rosyjski stanie na granicy Kurlan- dii, a drugi pod Smoleñskiem; towarzy- szy³a temu obietnica wsparcia finanso- wego dla konfederatów. Czartoryscy zbroili swoje nadworne milicje. Jednak wobec faktu, ¿e wojska koronne znajdo- wa³y siê pod komend¹ hetmana wielkiego koronnego Jana Klemensa Branickiego, wówczas zwolennika dworu monar- szego, liczyli bardzo na zbrojn¹ pomoc Rosji. Byli gotowi wszcz¹æ wojnê domo- w¹, nie zdaj¹c sobie sprawy, jak dalece ich plany sprzyja³y pañstwom oœcien- nym; chcieli skoñczyæ z sask¹ anarchi¹ poprzez dzia³ania, które mog³y pogr¹¿yæ kraj w jeszcze groŸniejszej anarchii. œmieræ Augusta III walka elekcyjna Plan rokoszu okaza³ siê zbêdny. 5 paŸdziernika 1763 roku zmar³ w DreŸnie król Rzeczypospolitej August III. Jego œmieræ otworzy³a legaln¹ drogê reformie: trzeba by³o, jak zawsze w czasie bezkrólewia, zawi¹zaæ konfederacjê i wykorzystaæ nadarzaj¹cy siê czas dla przeprowadzenia zmian ustrojowych. Czartoryscy, nie maj¹cy dotychczas dominuj¹cej pozycji w kraju, uzyskawszy poparcie Petersburga stali siê panami sytuacji. Do rywalizacji o tron polski stanê³o tak¿e ugrupowanie przeciwne - tzw. republikanci, z Potockimi na czele - wysuwaj¹ce kandydaturê hetmana wielkiego koronnego Jana Klemensa Branickiego, który liczy³ wówczas 74 lata. Pewne zamieszanie w krêgach politycznych wywo³a³a kandydatura jeszcze starszego (86-letniego), ale bynajmniej nie wyzbytego ambicji politycznych Stanis³awa Leszczyñskiego. [Stanis³aw Leszczyñski] Ryc. 13. Portret Micha³a Fryderyka Czartoryskiego, mal. Ludwik de Silvestre, 1. po³owa XVIII wieku (Muzeum Narodowe w Warszawie). decyzja Petersburga elekcja 1764 Tymczasem - gdy tylko do Petersburga dotar³a wiadomoœæ o œmierci Augusta III, a przy ówczesnych mo¿liwoœciach komunikacyjnych trzeba by³o na to prawie dwu tygodni - Katarzyna II zgromadzi³a swoich doradców, z kanclerzem Nikit¹ Paninem na czele, celem wytyczenia polityki wobec Rzeczypospolitej w nowej sytuacji. W planach rosyjskich królem Korony i Wielkiego Ksiêstwa Litewskiego, w drodze wolnej rzekomo elekcji, mia³ zostaæ cz³owiek, który zawdziêcza³by koronê Rosji i przez ten fakt trwale zwi¹zany zo
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wielka historia Polski Tom 6 Polska w czasach przełomu (1764-1815)
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: