Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00319 006688 13421931 na godz. na dobę w sumie
Wielka historia świata. Tom IV. Kształtowanie średniowiecza - ebook/pdf
Wielka historia świata. Tom IV. Kształtowanie średniowiecza - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron:
Wydawca: Oficyna Wydawnicza Fogra Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-60657-44-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Czwarty tom z 12 z serii Wielka Historia Świata Oficyny Wydawniczej FOGRA (wydawcy m.in. 10 tomowej edycji Wielka Historia Polski).
Od prehistorii do współczesności - najnowsza synteza historii powszechnej
Wielka historia świata to owe spojrzenie na powstawanie i upadek wielkich cywilizacji
Wielka historia świata to dzieło najwybitniejszych uczonych stworzone pod patronatem Polskiej Akademii Umiejętności
Wielka historia świata to kompendium wiedzy bardzo przydatne nie tylko dla naukowców, studentów i kandydatów na studia, ale dla wszystkich miłośników historii.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

W I E L K A H I S T O R I A  W I ATA KSZTA¸TOWANIE ÂREDNIOWIECZA tom 4 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== WIELKA HISTORIA ŒWIATA tom IV pierwsze strony t.4.p65 1 2005-03-09, 12:02 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== KOMITET REDAKCYJNY prof. dr hab. Józef Andrzej Gierowski prof. dr hab. Stanis³aw Grodziski prof. dr hab. Jerzy Wyrozumski Pod patronatem naukowym Polskiej Akademii Umiejêtnoœci pierwsze strony t.4.p65 2 2005-03-09, 12:02 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== WIELKA HISTORIA ŒWIATA tom IV Kszta³towanie œredniowiecza Adam Bieniek Krzysztof Koœcielniak Maciej Salamon Krzysztof Stopka Anna Waœko pierwsze strony t.4.p65 3 2005-03-09, 12:02 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Dyrektor Ludwik Czopek Redaktor naczelny Jan Pieszczachowicz Redaktor tomu Anna Jamróz Redaktor techniczny Jacek Orzechowski Korekta Barbara Florczyk, Zofia Szymecka, Kacper Œledziñski Projekt graficzny ksi¹¿ki Look Studio Zdjêcie na ok³adce Piotr Jamski Projekt ok³adki Ma³gorzata Karkowska Wybór ilustracji Mapy Grafika i rysunki Adam Bieniek, Przemys³aw Gryc, Krzysztof Koœcielniak, Maciej Salamon, Krzysztof Stopka, Anna Waœko Tomasz Domañski, Dariusz Kronowski, Iwona Orzechowska, Jacek Orzechowski Tomasz Domañski, Andrzej Kowalczyk, Dariusz Kronowski, Iwona Orzechowska, Jacek Orzechowski Skanowanie zdjêæ Andrzej Najder ISBN 83-85719-80-6 komplet ISBN 83-85719-85-7 Tom 4 ISBN 978-83-7391-583-1 ISBN 83-7391-583-4 NR 4833 ã by FOGRA OFICYNA WYDAWNICZA, KRAKÓW 2005 ã for the book-club edition by Bertelsmann Media Sp. z o.o., Warszawa 2005 OFICYNA WYDAWNICZA KRAKÓW, ul. Marsza³ka Józefa Pi³sudskiego 19 Warszawa, ul. Roso³a 10 pierwsze strony t.4.p65 4 2006-08-30, 17:04 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wstêp. Œredniowiecze europejskie czy powszechne ? Pocz¹tek europejskiego œredniowiecza przyjêto ³¹czyæ z upadkiem cesarstwa rzymskiego, staro¿ytnego pañstwa, które zdo³a³o na d³u¿szy czas zjednoczyæ nie- mal ca³y obszar antycznej kultury œródziemnomorskiej. Jako pocz¹tkow¹ datê tej epoki wskazuje siê najczêœciej rok 476, gdy usuniêty zosta³ z tronu Romulus Augu- stulus, ostatni cesarz rzymski na Zachodzie, jednak proponowane bywaj¹ tak¿e inne daty: rok 330 – za³o¿enie Konstantynopola, drugiej stolicy cesarstwa, która prze- trwa³a do œredniowiecza, lub rok 378 – datê bitwy pod Adrianopolem, rozpoczyna- j¹cej wielk¹ wêdrówkê ludów, a w konsekwencji wielk¹ transformacjê polityczn¹ i kulturaln¹ Europy, tak¿e rok 529, gdy nast¹pi³y dwa znamienne wydarzenia: roz- wi¹zanie przez w³adze bizantyñskie Szko³y Platoñskiej w Atenach i za³o¿enie przez œw. Benedykta klasztoru na Monte Cassino. Symboliczn¹ wymowê mia³ rok 565, gdy zmar³ cesarz Justynian I, ostatni w³adca bizantyñski, który zdo³a³ odrodziæ na pewien czas jednoœæ polityczn¹ basenu Morza Œródziemnego. Propozycji cezury miêdzy epok¹ staro¿ytn¹ a œredniowieczem pojawi³o siê tak wiele, i¿ w ostatnich dziesiêcioleciach zainteresowanie tym zagadnieniem os³ab³o, choæ nie zanik³o zu- pe³nie. Jakkolwiek proponowane daty siêgaj¹ od III do IX w. n.e., to jednak wiêk- szoœæ z nich oscyluje oko³o 500 r., poniewa¿ zaœ przejœcie od starej do nowej epoki nie nastêpowa³o nagle, lecz stopniowo, przedstawianie dziejów œredniowiecza wy- pada zaczynaæ oko³o prze³omu V-VI w. Tak¿e koniec tej epoki trudno wyznaczyæ w sposób precyzyjny. Mo¿e ni¹ byæ upadek Konstantynopola w 1453 r., dotarcie Krzysztofa Kolumba do Ameryki w 1492 r. lub inne daty, ogólnie jednak granica miêdzy wiekami œrednimi i epok¹ nowo¿ytn¹ przebiega ok. 1500 r. Najczêœciej cezury wyznaczaj¹ce pocz¹tek i koniec œredniowiecza odnoszone s¹ do Europy. Czy mo¿liwe jest pisanie historii œredniowiecznej œwiata? By odpowie- dzieæ na to pytanie, niezbêdne jest rozwa¿enie, jak pojmowano tê epokê w historio- grafii oraz czym by³a ona w rzeczywistoœci. Œredniowiecze ³aciñskie medium aevum (wiek „œrodkowy”) zgodnie z etymologi¹ to okres „poœredni”, zajmuj¹cy miejsce pomiêdzy dwiema epokami historycznymi. Pojêcie to rozpowszechni³o siê w Euro- pie Zachodniej, gdy zwolennicy odrodzenia kultury antycznej, czyli Renesansu, okreœlili w ten sposób epokê poprzedni¹, od której chcieli siê zdystansowaæ, gdy¿ zdominowana zosta³a przez „barbarzyñskich” zdobywców, niszcz¹cych dorobek Grecji i Rzymu. W takim rozumieniu œredniowiecze by³o okresem upadku miêdzy epok¹ staro¿ytn¹ i owym Renesansem. Pojêcie œredniowiecza pojawi³o siê u schy³ku 5 pierwsze strony t.4.p65 5 2005-03-09, 12:02 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wstêp. Œredniowiecze europejskie czy powszechne ? XV w., gdy u¿y³ go humanista Flavio Biondo (1392-1463), jednak rozpowszechni³o siê ono dopiero w XVII w. Niechêæ, czy nawet pogarda wobec wieków œrednich nie by³y jednak powszechne. Wiele obyczajów poprzedniej epoki (np. tradycje rycerskie, pewne formy religijnoœci) nie straci³o zwolenników w XVI-XVII, a nawet w XVIII w., gdy ruch Oœwiecenia zaostrzy³ krytykê „epoki ciemnej”. Romantyzm zmieni³ ocenê œredniowiecza, pojawi³a siê nawet postawa fascynacji tym okresem. „Czarna legen- da” œredniowiecza trwa co prawda do dzisiaj, epitet zaœ „œredniowieczny” ma nega- tywne konotacje, jednak w XIX w. dostrze¿ono, ¿e okres ten wp³yn¹³ na nasz¹ kul- turê w sposób niekoniecznie negatywny, tworz¹c nowe wartoœci. Okazuje siê np., ¿e to wówczas nale¿y szukaæ ukszta³towania siê narodów czy kulturowej wspólnoty europejskiej, wtedy powsta³y uniwersytety, a wraz z nimi zasada autonomii nauki i nauczania. Co wiêcej, stosunek do staro¿ytnoœci nie by³ w œredniowieczu tak nega- tywny, jak wyobra¿ali to sobie ludzie Renesansu. Przyswajanie kultury antycznej w œredniowiecznej Europie i w Bizancjum wyrasta³o z bardziej autentycznej, jakby „naturalnej”, tradycji ni¿ w czasach Odrodzenia i Oœwiecenia, gdy powsta³a sztucz- na, w du¿ej mierze, wizja cywilizacji Greków i Rzymian. Coraz czêœciej historycy postrzegaj¹ medium aevum jako pomost, nie zaœ przepaœæ miêdzy epokami. Co najmniej od XIX w. historycy próbuj¹ okreœliæ raczej, czym by³o œredniowie- cze, ni¿ poprzestawaæ na stwierdzeniu, ¿e nie by³o ono staro¿ytnoœci¹. Cech¹ cha- rakterystyczn¹ jest znacz¹ca rola chrzeœcijañstwa, wywieraj¹cego wp³yw na wszyst- kie dziedziny ¿ycia. Zjawiskiem bardzo istotnym by³ system feudalny i wasalny. U podstaw tego systemu le¿a³ specyficzny uk³ad stosunków spo³ecznych i politycz- nych, któremu towarzyszy³a swoista obyczajowoœæ (m.in. rycerska), a tak¿e ideolo- gia nawi¹zuj¹ca do wierzeñ religijnych. W postaci typowej feudalizm wystêpowa³ tylko w Europie, i to g³ównie w Europie Zachodniej, s³abiej zaznaczy³ siê w Europie Œrodkowej, a jeszcze s³abiej na Rusi i Ba³kanach. Epoka œredniowieczna identyfiko- wana wy³¹cznie z czasami feudalizmu mia³aby niewielki zasiêg, nie wykraczaj¹cy poza Europê. Mimo to nie brakuje badaczy, którzy pojêcie œredniowiecza próbuj¹ odnosiæ do innych regionów. Czêœæ z nich s¹dzi, ¿e wielkie znaczenie naszego kon- tynentu nadaje historii europejskiej centralne znaczenie w dziejach œwiata. Inni s¹ przekonani, ¿e periodyzacjê dziejów ludzkoœci opieraæ nale¿y na uniwersalnych pra- wach dziejowych, zak³adaj¹cych jakoby przechodzenie wszystkich krajów przez podobne etapy rozwoju, m.in. œredniowiecze. Taki sposób myœlenia reprezentowa³a myœl marksistowska, która pojêcie feudalizmu potraktowa³a bardzo abstrakcyjnie, odnosz¹c je g³ównie do sposobu w³adania ziemi¹ w ró¿nych czasach i miejscach. W rezultacie feudalizm identyfikowany przez marksistów ze œredniowieczem siê- gaæ mia³ na pewnych terenach nawet do XVIII, a nawet XIX w. Zg³aszaj¹c w¹tpliwoœci co do nadmiernego upraszczania i ujednolicania proce- su historycznego we wszystkich cywilizacjach, nie nale¿y jednak wykluczaæ pewnej zbie¿noœci zjawisk wystêpuj¹cych na ca³ym œwiecie. Jeœli np. w Japonii pojawiaj¹ siê w krêgu wojowników i przywódców politycznych relacje podobne do tych, które znamy z Europy feudalnej, a elita chiñska reprezentuje mentalnoœæ arystokracji bi- zantyñskiej, to nie ma powodu, by podobieñstwa te traktowaæ jako przypadkowe. Przyczyn¹ wymienionych zjawisk nie jest raczej oddzia³ywanie s¹siednich cywiliza- cji, choæ sprzyja ono podobieñstwom, np. na pograniczu europejsko-arabskim. Pewn¹ rolê odgrywa³o wielkie rozprzestrzenianie siê religii uniwersalnych, np. chrze- œcijañstwa, islamu czy buddyzmu. W przypadku Chin, Japonii i Europy trzeba jed- nak braæ pod uwagê analogicznoœæ zjawisk, zachodz¹cych niezale¿nie na oddalo- nych nawet terenach. W dziejach œwiata daj¹ siê dostrzec pewne, bardzo ogólne co prawda, podo- bieñstwa przemian kulturowych w wiekach odpowiadaj¹cych europejskiemu 6 pierwsze strony t.4.p65 6 2005-03-09, 12:02 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wstêp. Œredniowiecze europejskie czy powszechne ? œredniowieczu. W opinii dzisiejszej nauki epoka ta nie odesz³a od antycznego dzie- dzictwa cywilizacji œródziemnomorskiej, choæ wnios³a doñ swoisty wk³ad, formu- j¹c tê cywilizacjê na nowo. Podobne zjawisko przejêcia i przekszta³cenia wzorów staro¿ytnych spotkaæ mo¿na w dziejach Chin okresu klasycznego. Zbli¿one prze- miany w historii Indii mia³y miejsce miêdzy VI i XIII (XVI) w. Tak¿e cywilizacja ludów koczowniczych, ukszta³towana w staro¿ytnoœci, prze¿y³a w 1. po³owie II tysi¹clecia specyficzny okres pod dominacj¹ ludów a³tajskich i mongolskich. Nie wszêdzie zaistnia³a jednak taka druga „formatywna” epoka. Najbardziej charak- terystyczne jest pojawienie siê wraz z powstaniem islamu ca³kiem nowej cywiliza- cji muzu³mañskiej, która w VII-XI w. mia³a swój okres klasyczny, nazywany zreszt¹ czêsto arabskim œredniowieczem, byæ mo¿e przez odniesienie do „arabskiej staro- ¿ytnoœci”, która jednak odrêbnej cywilizacji nie wytworzy³a. W³asnej „historii sta- ro¿ytnej” nie mia³o wiele innych ludów, np. S³owianie czy Skandynawowie, jed- nak¿e mo¿na mówiæ o ich „œredniowieczu” z racji wejœcia w obrêb œredniowiecz- nej cywilizacji chrzeœcijañskiej. Œredniowiecze nie jest w Europie ani poza ni¹ epok¹ jednolit¹, dzielimy je na podokresy, które nie dadz¹ siê w skali œwiatowej skorelowaæ. Trudno np. odejœæ od tradycji historiografii chiñskiej, wyró¿niaj¹cej panowania kolejnych dynastii. Historiê Wielkiego Stepu najlepiej przedstawiaæ wed³ug porz¹dku kolejnych ka- ganatów. W historiografii europejskiej istnieje tradycja dzielenia œredniowiecza na trzy lub dwa podokresy. Dla Europy Zachodniej tzw. wczesne œredniowiecze to wieki od V-VI do IX-X, pe³ne œredniowiecze (rozkwit œredniowiecza) przypada na XI-XIII w., póŸne œredniowiecze zaœ datowane jest na wieki XIV i XV. Wskazy- wane bywaj¹ tak¿e bardziej precyzyjne cezury, z regu³y zreszt¹ umowne. Wczesne œredniowiecze w krajach Europy Œrodkowo-wschodniej kojarzone jest zwykle z IX/X–XII w., co pokrywa siê niemal z okresem pe³nego œredniowiecza na Za- chodzie. W efekcie doœæ rzadko wyró¿niane bywa pe³ne œredniowiecze œrodkowo- europejskie. Dla Bizancjum i krajów ba³kañskich przyjmowane s¹ podokresy podobne: wczesny w VI-IX w., œredni w X-XII w. i póŸny w XIII-XIV/XV w. Jak z tego wynika, koniec XII w. stanowi cezurê istotn¹ dla du¿ej czêœci Europy, jak- kolwiek niekoniecznie dla Zachodu. Doprowadzenie w tym tomie wyk³adu dzie- jów do prze³omu XII/XIII w. ma zatem pewne zalety, zw³aszcza w przypadku tzw. M³odszej Europy, do której zaliczana jest tak¿e Polska. Rok 1200, jako cezura koñcowa, dobrze wpisuje siê w dzieje Bizancjum, a tak¿e tych krajów i regionów, które dotkniête zosta³y skutkami najazdów mongolskich, a stanowi¹ one znaczn¹ czêœæ ówczesnego œwiata, pocz¹wszy od Rusi i kalifatu arabskiego po Koreê i In- dochiny. W tym samym czasie Europa Zachodnia prze¿ywa³a czasy rozkwitu, nie zam¹cone ingerencj¹ z zewn¹trz. Nie by³ to koniec epoki, z drugiej jednak strony dope³nia³ siê wówczas proces kszta³towania kultury œredniowiecznej. Ju¿ wkrótce po up³ywie nieca³ego wieku pojawiæ siê mia³y nowe zjawiska, m.in. we W³oszech zacz¹tki Renesansu. Przedstawiaj¹c historiê ok. 500 – ok. 1200 r. ukazujemy za- tem dzieje œredniowiecza od jego zarania do momentu, gdy i w Europie Zachod- niej, i w innych regionach osi¹gnê³o ono sw¹ najbardziej pe³n¹ postaæ. pierwsze strony t.4.p65 7 2005-03-15, 13:31 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== pierwsze strony t.4.p65 8 2005-03-09, 12:02 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Staro¿ytne imperia i nowe królestwa Cesarstwo chrzeœcijañskie na Wschodzie Idea i rzeczywistoœæ cesarstwa wschodniego Pocz¹tek œredniowiecza mia³ zgo³a odmienn¹ postaæ we wschodniej czêœci ba- senu Morza Œródziemnego ni¿ w czêœci zachodniej. Na Zachodzie dosz³o do po- dzia³u scentralizowanego imperium, na Wschodzie natomiast nast¹pi³a konsolida- cja i utrwalenie potêgi cesarstwa, które obejmowa³o jednak w przybli¿eniu tylko po³owê ziem dawnego pañstwa rzymskiego. Jednak¿e by³y to ziemie w przewa¿aj¹- cej czêœci bogatsze, dobrze powi¹zane komunikacyjnie, a przede wszystkim admi- nistrowane w sposób skuteczny, ponadto mniej ni¿ tereny zachodnie zagro¿one z zewn¹trz. Wszystko zdawa³o siê wiêc sprzyjaæ temu, by na wschodzie rzymskim powsta³o pañstwo trwa³e, maj¹ce opieraæ siê przeciwnoœciom losu wyj¹tkowo d³u- go, bo oko³o tysi¹ca lat, a¿ do roku 1453. Mieszkañcy tego pañstwa przekonani byli zawsze, i¿ s¹ Rzymianami, nastêpcami rzymskich obywateli. Równie¿ ich s¹siedzi przez d³ugi czas godzili siê z pogl¹dem, ¿e na Wschodzie trwa nadal cesarstwo. Europa z szacunkiem odnosi³a siê do w³adców bêd¹cych dziedzicami cesarza Okta- wiana Augusta, jednak stopniowo narasta³a te¿ œwiadomoœæ, ¿e dzieje staro¿ytnego cesarstwa nale¿¹ ju¿ do przesz³oœci, istniej¹ce zaœ pañstwo uleg³o g³êbokim zmianom. Na Zachodzie zaczêto z czasem mówiæ o „imperium Greków” i nawet sami mieszkañ- cy owego imperium wyra¿ali niekiedy przekonanie, i¿ ich pañstwo nie jest ju¿ iden- tyczne z dawnym cesarstwem, lecz nie rozwijali zbyt chêtnie tej myœli, najwy¿ej uzna- wali, ¿e œredniowieczny Rzymianin ró¿ni³ siê w pewnej mierze od swego staro¿ytnego przodka. Dopiero czasy nowo¿ytne przynios³y zdecydowane rozró¿nienie terminów. Pojawi³y siê wówczas sztuczne w istocie pojêcia cesarstwa bizantyñskiego oraz Bizan- tyñczyków, czyli jego mieszkañców. Sami Bizantyñczycy tych pojêæ nie znali, choæ pamiêtali staro¿ytn¹ nazwê swej stolicy – Konstantynopola, czyli niegdyœ Bizancjum (Byzantion). U¿ywali jej te¿ niekiedy, by popisaæ siê sw¹ uczonoœci¹ i kultur¹, jednak nie mia³o to na celu przeciwstawienia staro¿ytnego imperium rzymskiego œrednio- wiecznemu cesarstwu wschodniemu. We wspó³czesnej nauce takie rozró¿nienie ist- nieje, choæ nie wiadomo, od której daty w dziejach wczesnego œredniowiecza uza- sadnione jest u¿ywanie pojêcia „bizantyñski” w sensie przeciwstawnym s³owu rzym- ski lub wschodniorzymski. Jako bizantyñskie wypada na pewno traktowaæ pañstwo w epoce rozkwitu œredniowiecza, który na Wschodzie przypada na IX-XII w., jednak nie mo¿na tego miana odmówiæ tak¿e cesarstwu Justyniana, a nawet jego poprzedni- 9 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 9 2005-03-22, 10:31 cesarstwo rzymskie czy bizantyñskie? ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Kszta³towanie œredniowiecza Ryc. 1 Personifikacja Konstantyno- pola-Nowego Rzymu na monecie bilonowej, bitej od 330 r., oraz widok Konstanty- nopola na XV-wiecznym szty- chu Konstantynopol – Nowy Rzym podzia³ cesarstwa na Wschodzie i Zachodzie ków w V w. Mimo wszystko w odniesieniu do epoki wczesnobizantyñskiej, tj. IV-VII lub VI-VII w., stosowanie okreœleñ wschodniorzymski lub wschodnie cesarstwo rzym- skie wydaje siê w pe³ni uzasadnione. Wyodrêbnienie siê cesarstwa wschodniorzymskiego z jednolitego poprzednio Imperium Romanum nie by³o aktem jednorazowym, lecz procesem stopniowym. Rozpatruj¹c poszczególne etapy tego procesu mo¿na sobie uœwiadomiæ, na czym opiera³a siê to¿samoœæ rodz¹cego siê w owym czasie pañstwa. Donios³e znaczenie mia³o przede wszystkim powo³anie do istnienia przez Konstantyna I Wielkiego nowej stolicy, która otrzyma³a miano Konstantynopola, zarazem jednak rangê i wynika- j¹c¹ z niej nazwê Drugiego lub Nowego Rzymu. Symbolicznym, niejako prawnym momentem narodzin stolicy by³a uroczystoœæ inauguracyjna 11 maja 330 r., gdy sta³o siê oczywiste, ¿e chodzi nie tylko o przysz³¹ rezydencjê w³adców, lecz o ideowe centrum imperium, miasto „sprawuj¹ce rz¹dy nad œwiatem”. Pocz¹tkowo pojmo- wano jego pozycjê jako podobn¹, choæ nieco ni¿sz¹ w relacji do Rzymu, nastêpnie jako równorzêdn¹, wreszcie, najpóŸniej w VI w., pojawi³ siê pogl¹d, ¿e nowa stolica zastêpuje star¹. Cesarze zaczêli na sta³e rezydowaæ w Konstantynopolu dopiero pod koniec wieku IV, wa¿niejsze by³o natomiast, ¿e wybitni cz³onkowie elity pañstwo- wej i intelektualnej zyskali w tym mieœcie mo¿noœæ robienia kariery i jej uwieñcze- nia cz³onkostwem w senacie, najwy¿szej radzie pañstwowej, pozbawionej w zasa- dzie realnego udzia³u w rz¹dach, ciesz¹cej siê jednak wielkim presti¿em. W IV-V w. ukszta³towa³ siê wokó³ wschodniego senatu kr¹g wp³ywowych ludzi, wi¹¿¹cych swe losy z now¹ stolic¹. To dla nich przede wszystkim by³o wa¿ne, by dawne Bizancjum zosta³o uznane faktycznie za Wschodni Rzym. Elity zachodniego Rzymu nie by³y nazbyt przychylne nowej pozycji Konstantynopola i jego œwie¿o kreowanej arysto- kracji. Niezbyt chêtnie tak¿e postrzega³y rosn¹ce znaczenie cesarzy wschodnich [Idea Nowego Rzymu]. Do uzyskania faktycznej odrêbnoœci konieczne by³o trwa³e rozgraniczenie tery- torialne, a wiêc podzia³ cesarstwa na wschodnie i zachodnie. Formalnie taki akt nigdy nie zosta³ dokonany, cesarze zaœ nawet w ostatnich wiekach istnienia pañ- stwa bizantyñskiego starali siê przypominaæ, ¿e nale¿y siê im w³adza nad ziemiami dawnego Imperium Romanum a¿ po Brytaniê. Jednak w póŸnym œredniowieczu takie pogl¹dy by³y tylko historycznym reliktem. Ju¿ w IV w. doœæ czêsto siê zdarza³o, i¿ na Wschodzie i Zachodzie rz¹dzili osobni w³adcy. Po œmierci Teodozjusza I w 395 r. przez d³ugi czas ¿aden cesarz nie ³¹czy³ rz¹dów nad obiema czêœciami im- 10 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 10 2005-03-22, 10:31 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Staro¿ytne imperia i nowe królestwa Idea Nowego Rzymu Bizantyñczycy s¹dzili, ¿e ich stolica, najwspanialsze spo- (Constantini Manassis Breviarium Chronicum, Athenis 1996, œród miast, jako Nowy Rzym rz¹dziæ bêdzie wiecznie œwiatem. t³um. M. Salamon, s. 126-127, 138-139). Tak pisa³ o tym w XII w. kronikarz Konstantyn Manasses: W 1. po³owie XVI w. ideê „odnowionego” Rzymu rozwi- „Pod Bo¿ym wp³ywem samow³adca Konstantyn [...] zwróci³ niêto na Rusi Moskiewskiej, przypisuj¹c Moskwie rolê Rzymu wszystkie swe myœli ku najszczêœliwszemu grodowi – Bizan- Trzeciego i ostatniego, maj¹cego zast¹piæ Stary Rzym, oskar- cjum i rozbudowa³ go jako b³ogos³awione i wielkie miasto Nowy ¿any przez prawos³awnych o herezjê, oraz Konstantynopol, Rzym – Romê g³adkolic¹, której nigdy nie dotknie staroœæ, który zajêli Turcy. Ruski mnich Filotej pisa³ do wielkiego ksiêcia Romê m³odzieñcz¹, wiecznie odnawiaj¹c¹ siê i rozlewaj¹c¹ moskiewskiego Wasyla III: wokó³ roje wdziêków. Tuli j¹ l¹d i pozdrawia morze, ³agodnie „Tak wiêc Koœció³ Starego Rzymu upad³ z powodu b³êdów obejmuj¹ d³onie Europy, odwzajemnia siê poca³unkami ust herezji Apolinarego [teolog z IV w.], bramê zaœ koœcieln¹ Drugiego przeciwleg³a Azja”. Rzymu, Miasta Konstantyna, rozr¹bali siekierami i oskardami Po upadku Rzymu (476) Bizantyñczycy uznali, ¿e Nowy wnukowie Agarjan [muzu³manie]. Jednak œwiêta Cerkiew Apostol- Rzym, Konstantynopol, zajmuje miejsce Starego. ska i Katedralna Trzeciego Nowego Rzymu [...] potê¿nego cesar- „Miasto Rzymian [...] straci³o ju¿ cesarskich sterników stwa, jaœnieje bardziej od s³oñca po wszystkie krañce zamiesz- i da³o kark pod jarzmo barbarzyñców [...]. To zdarzy³o siê star- kanego œwiata dziêki swej prawos³awnej wierze chrzeœcijañskiej”. szemu Rzymowi, nasz zaœ Rzym kwitnie i wzrasta, panuje (Pamjatniki litieratury driewniej Rusi. Kaniec XV-1. po³owina i odm³adza siê, i oby tak wzrasta³ a¿ do koñca”. XVI w., Moskwa 1984, t³um. M. Salamon, s. 436). perium, jakkolwiek istnia³ pogl¹d, i¿ w sytuacjach szczególnych cesarz jednej jego czêœci powinien troszczyæ siê o drug¹. W V w., gdy na Zachodzie brakowa³o czasowo monarchy, przywo³ywano imiê w³adcy z Konstantynopola jako legalnego zwierzch- nika. Mia³o to miejsce równie¿ po obaleniu ostatnich cesarzy zachodnich, zw³asz- cza Romulusa Augustulusa (476). Tacy w³adcy Wschodu, jak Zenon (474-491) czy Anastazjusz I (491-518), realizowali swe suwerenne prawa przyznaj¹c królom ger- mañskim tytu³y i niejako potwierdzaj¹c ich legalny status, co ci przyjmowali chêt- nie, jakkolwiek rzeczywist¹ w³adzê musieli wywalczyæ sobie sami. Do pocz¹tku VI w. ukszta³towa³o siê ostatecznie terytorium cesarstwa wschod- niego, czyli ziem, które podlega³y Konstantynopolowi w sposób rzeczywisty, a nie tylko formalny. Ich najwa¿niejsz¹ czêœæ stanowi³y cztery krainy: ziemie Pó³wyspu Ba³kañskiego, na którego po³udniowo-wschodnim wybrze¿u, nad cieœnin¹ Bosfor, po³o¿ona by³a stolica, Azja Mniejsza z przyleg³ymi czêœciami ziem kaukaskich, Sy- ria z Palestyn¹ i czêœci¹ Arabii oraz Egipt z Libi¹. Oczywiœcie do tego terytorium nale¿y dodaæ s¹siaduj¹ce wyspy na Morzach Œródziemnym i Egejskim, a tak¿e czê- œci Krymu. Prawo do dalej po³o¿onych ziem dawnego cesarstwa traktowano jako zwierzchnictwo, które w miarê mo¿liwoœci nale¿a³o zast¹piæ rzeczywistymi rz¹da- mi, choæ co do op³acalnoœci takich dzia³añ nie wszyscy politycy (nie mówi¹c o pod- danych) cesarstwa wschodniego byli zgodni. Cesarz by³ nadto, na mocy posiadanej w³adzy, uprawniony do podporz¹dkowania sobie – poza ziemiami nale¿¹cymi kie- dykolwiek do imperium – tak¿e reszty zamieszkanego œwiata (czyli pozosta³ej czê- œci ekumeny), ale praktycznie tej szczytnej idei, maj¹cej zapewniæ szczêœcie wszyst- kim ludom, nie œpieszono siê realizowaæ. Wyobra¿enia o zasiêgu tak pojmowanej ekumeny by³y doœæ p³ynne. Idea œwiatowego imperium wyp³ywa³a nie tylko z wiary w nieograniczon¹ potêgê Imperium Romanum, lecz równie¿, a mo¿e przede wszystkim, z przekonania, i¿ pos³annictwem w³adcy i jego poddanych jest szerzenie na ca³ym œwiecie wiary chrze- œcijañskiej i w konsekwencji ustanowienie rz¹dów Bo¿ych na ziemi. Powstanie idei cztery krainy cesarstwa rola cesarstwa w œwiecie chrzeœcijañskim 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 11 2005-03-22, 10:31 11 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Kszta³towanie œredniowiecza Ryc. 2 P³askorzeŸba na cokole ko- lumny Teodozjusza I w Kon- stantynopolu, przedstawiaj¹- ca cesarza z synami Arkadiu- szem i Honoriuszem, jako wspó³w³adcami. Po œmierci ojca (395) bracia rz¹dzili w obu czêœciach pañstwa, pod- trzymuj¹c formalnie jednoœæ imperium Konstantyn I Wielki cesarstwa chrzeœcijañskiego zbieg³o siê, zrz¹dzeniem opatrznoœci, z pocz¹tkami im- perium na Wschodzie. Jego stolicê zak³ada³ wszak¿e pierwszy chrzeœcijañski w³adca rzymski, Konstantyn I Wielki. To on w s¹siedniej Nicei zwo³a³ w 325 r. pierwszy sobór ekumeniczny, zgromadzenie biskupów maj¹ce reprezentowaæ Koœció³ powszechny, którego zadaniem by³o uporz¹dkowanie spraw wiary i dyscypliny koœcielnej. Kolejne sobory odbywa³y siê w IV i V w. w samej stolicy lub niezbyt odleg³ych od niej miastach wschodnich (Chalcedon, Efez). Co prawda biskup Konstantynopola, miasta nie dzie- dzicz¹cego znacz¹cej tradycji chrzeœcijañskiej z czasów staro¿ytnych, doœæ wolno umacnia³ swe znaczenie w gronie chrzeœcijañskich hierarchów i nie móg³ równaæ swej rangi z pozycj¹ biskupa Rzymu, ale chrzeœcijanie imperium wschodniego mieli po- Ryc. 3 Podzia³ administracyjny i koœ- cielny cesarstwa 12 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 12 2005-03-22, 10:32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Staro¿ytne imperia i nowe królestwa czucie wielkiej roli, jak¹ ich poprzednicy i oni sami odegrali w procesie kszta³towania siê chrzeœcijañstwa. Nie mieli wprawdzie pierwszego wœród biskupów, ale posiadali pierwszego spoœród chrzeœcijañskich w³adców. Fakt, ¿e to ich cesarze utrzymali siê u w³adzy, podczas gdy zachodni j¹ utracili, interpretowano jako dowód szczególnej ³aski i nagrodê za dochowanie wiernoœci Bogu. Cesarz, zgodnie z koncepcj¹ teolo- giczn¹, opracowan¹ przez jednego z doradców Konstantyna I Wielkiego – biskupa Euzebiusza z Cezarei – uchodzi³ za reprezentanta Boga na ziemi. Wy³¹czne prawo do sprawowania rz¹dów przys³uguj¹ce jednemu cesarzowi (lub cesarzowi i jego wspó³- w³adcom) uzasadniano m.in. faktem, i¿ jest tylko jeden Bóg. S¹dzono, ¿e skoro jest jeden Bóg, to mo¿e byæ tylko jeden cesarz. Od 1. po³owy IV do koñca V w. ukszta³towa³y siê zatem ideowe podstawy pañstwa ze stolic¹ w Konstantynopolu. By³o to cesarstwo chrzeœcijañskie, którego terytoria i centrum znajdowa³y siê na Wschodzie, a które pretendowa³o do pozycji œwiatowej. W praktyce podnoszono jednak raczej dziedziczenie praw cesarstwa rzymskiego ni¿ uniwersalne ambicje imperium maj¹cego zjednoczyæ kiedyœ ca³¹ ekumenê. Ten spo- sób myœlenia wp³yn¹³ te¿ na myœl polityczn¹ œredniowiecznego Zachodu. Mocarstwo œródziemnomorskie czasów Justyniana I Pierwszym cesarzem, który obj¹³ tron w Konstantynopolu nie maj¹c ju¿ cesar- skiego kolegi w Rawennie (siedzibie w³adców zachodnich w V w.), by³ Anastazjusz I (491-518). Jego osobowoœæ i sposób sprawowania rz¹dów daj¹ stosunkowo dok³ad- ne wyobra¿enie o tym, jakich przymiotów i jakiego typu dzia³añ oczekiwali Bizan- tyñczycy od swoich w³adców. Historycy stawiali mu pewne zarzuty, zasadniczo jed- nak pozytywnie oceniali jego panowanie. By³ cz³owiekiem wykszta³conym, maj¹- cym doœwiadczenie w sprawach administracyjno-pañstwowych i koœcielnych. Woj- ny podejmowa³ raczej z koniecznoœci ni¿ w celu realizacji agresywnych planów. Pre- ferowa³ dzia³ania dyplomatyczne w stosunkach z s¹siadami, du¿¹ zaœ wagê przy- wi¹zywa³ do spraw ekonomicznych. Z³agodzenie lub zniesienie najbardziej uci¹¿li- wych podatków (zw³aszcza chrysargyron, obci¹¿aj¹cego rzemieœlników i kupców), przy konsekwentnym egzekwowaniu innych powinnoœci i wobec przeprowadzenia korzystnej reformy monetarnej (498), to posuniêcia, które pozwoli³y pañstwu zy- skaæ dodatkowe dochody. W chwili œmierci cesarza skarb mia³ ogromn¹ rezerwê 320 000 funtów z³ota. Anastazjusz da³ równie¿ przyk³ad ¿arliwego zaanga¿owania w spory dogmatycz- ne toczone w Koœciele katolickim, jakkolwiek w jego przypadku orientacja, któr¹ przyj¹³, spotka³a siê raczej z krytyk¹ ni¿ pochwa³¹. W pañstwie, w którym prawo- wiernoœæ chrzeœcijañsk¹ traktowano jako podstawowy obowi¹zek nie tylko spo³ecz- noœci wiernych, lecz równie¿ w³adzy politycznej, cesarz nie móg³ byæ obojêtny na to, jakie credo wyznawano w koœcio³ach. Od po³owy V w. toczy³ siê spór miêdzy monofizytami g³osz¹cymi na- ukê o jednej, boskiej naturze Chrystusa, która wch³o- nê³a naturê ludzk¹, a zwolennikami tezy o po³¹cze- niu w specyficznej formie (tzw. unia hipostatyczna) dwóch natur – boskiej i ludzkiej – w jednej osobie Je- zusa Chrystusa. Na soborze w Chalcedonie w 451 r. zwyciê¿y³o to drugie stanowisko, jednak spór trwa³ dalej. Próba wyciszenia dyskusji podjêta przez cesa- rza Zenona i patriarchê Akacjusza w 482 r. (dokument zw. Henotikon) nie przynios³a uspokojenia, a spowo- dowa³a jedynie zerwanie stosunków miêdzy biskupa- 13 cesarz – reprezentant Boga Anastazjusz I, odnowiciel cesarstwa spory religijne Ryc. 4 Solid Anastazjusza I (491- -518) 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 13 2005-03-22, 10:32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Kszta³towanie œredniowiecza Ryc. 5 Tablica genealogiczna dy- nastii justyniañskiej dynastia justyniañska i rola Rzymian „iliryjskich” mi Konstantynopola i Rzymu (schizma akacjañska od 484 r.). Za monofizytyzmem opowiadali siê w wiêkszoœci chrzeœcijanie Egiptu i du¿a czêœæ mieszkañców Syrii. W Konstantynopolu przewa¿ali zwolennicy Soboru Chalcedoñskiego. Anastazjusz pocz¹tkowo skrycie, a póŸniej coraz jawniej sprzyja³ jednak monofizytyzmowi, co prowadzi³o do konfliktów w stolicy, a nawet do buntów, które kosztowaæ go mog³y utratê tronu. W dalszej perspektywie tak ostre spory grozi³y jednak nie tylko spoko- jowi w stolicy, lecz tak¿e chaosem w najbogatszych prowincjach cesarstwa. Ale na kompromis nie mia³ ochoty ani on, ani buntuj¹ce siê wojska z prowincji naddunaj- skich, gdzie autorytetem cieszy³o siê papiestwo. Cesarz obiecywa³ porozumienie z Rzymem i zarazem próbowa³ go unikn¹æ. Po jego œmierci zwolennicy soboru chal- cedoñskiego nie dopuœcili ju¿ do w³adzy monofizyty. W 518 r., wraz ze wst¹pieniem na tron Justyna I (518-527) rozpoczyna siê w cesarstwie wschodnim okres rz¹dów dynastii, której najwybitniejszym reprezen- tantem by³ jego siostrzeniec i nastêpca Justynian I (527-565), wywieraj¹cy znaczny wp³yw na sprawy polityczne ju¿ w okresie panowania wuja. Nowa dynastia wywo- dzi³a siê z naddunajskich prowincji cesarstwa, z tzw. Illyricum (tj. Ba³kanów za- chodnich). Mieszkaj¹ca tam uboga ludnoœæ chêtnie zaci¹ga³a siê w szeregi armii cesarskiej i niejednokrotnie dos³ugiwa³a siê w niej wysokich stanowisk. Z tych krê- gów wywodzi³o siê wielu w³adców ju¿ w IV i V w. Prowincje naddunajskie podlega³y w V w. cesarstwu wschodniemu, jednak ich ludnoœæ w wiêkszej czêœci pos³ugiwa³a siê jêzykiem ³aciñskim. Co prawda wykszta³cenie zyskiwali oni lub ich potomkowie dopiero po przeniesieniu siê do wiêkszych miast, zw³aszcza do stolicy, mo¿na jed- nak przypuszczaæ, ¿e ju¿ z rodzinnych stron wynosili poczucie zwi¹zku z tradycj¹ rzymsk¹. Na pozosta³ych terenach pañstwa, ze stolic¹ w³¹cznie, dominowa³ jêzyk grecki, którym mówili zw³aszcza cz³onkowie elit miejskich. Poza miastami, na Wschodzie pos³ugiwano siê albo grek¹ albo ró¿nymi jêzykami orientalnymi. Wszy- scy poddani cesarza uchodzili w œwietle prawa za Rzymian, jednak faktyczne po- 14 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 14 2005-03-22, 10:32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Staro¿ytne imperia i nowe królestwa czucie zwi¹zku z pañstwowoœci¹ rzymsk¹ mieli przede wszystkim wykszta³ceni Grecy i owi Rzymianie ba³kañscy. W³aœnie owym „Illirom” przypad³o wa¿ne zadanie po- wstrzymania groŸnego procesu barbaryzacji armii. Grecy rzadko s³u¿yli w wojsku, w którym w Bizancjum, podobnie jak na Zacho- dzie, nie brakowa³o obcych najemników, zwykle pochodzenia germañskiego, a tak- ¿e nawet tureckiego lub irañskiego. Chêtnie zaci¹gano ich do wojska ze wzglêdu na ich bitnoœæ, stosunkowo niewielki koszt ¿o³du, a przede wszystkim brak zapa³u do s³u¿by wojskowej u ludnoœci prowincji wschodnich, relatywnie zamo¿nej i mog¹cej ¿yæ w bezpiecznych, komfortowych jak na owe czasy warunkach. Barbarzyñcy, któ- rzy przyczynili siê w du¿ej mierze do upadku pañstwowoœci rzymskiej na Zacho- dzie, na Wschodzie nie odegrali tak groŸnej roli, byli dobrze op³acani, wielu z nich asymilowa³o siê z ludnoœci¹ cesarstwa. Przede wszystkim jednak mo¿na by³o oprócz nich zaci¹gaæ chêtnych do s³u¿by i równie ma³o wymagaj¹cych Rzymian znad Du- naju. Rola ich wzros³a jeszcze bardziej pod rz¹dami dynastii Justyniana I, który chêt- nie zapewnia³ awans swym krajanom. W odró¿nieniu od Anastazjusza, cz³onkowie nowej rodziny cesarskiej byli gorli- wymi zwolennikami Soboru Chalcedoñskiego i popierali stanowisko papie¿a. Jed- nym z pierwszych posuniêæ Justyna I by³a zatem zmiana polityki religijnej. Przy- wrócono jednoœæ koœcieln¹ z Rzymem, likwiduj¹c schizmê akacjañsk¹ (518/519). Dosz³o te¿ do zbli¿enia z krêgami arystokracji rzymskiej, co prowadziæ musia³o do pogorszenia stosunków z rz¹dz¹cymi w Italii Ostrogotami, mimo i¿ ich król Teo- doryk by³ dot¹d doœæ przychylnie nastawiony do swych rzymskich poddanych. Przy- puszczalnie ju¿ wtedy w krêgach bliskich siostrzeñcowi w³adcy – Justynianowi (przy- sz³emu cesarzowi Justynianowi I) zrodzi³a siê myœl, by przywróciæ imperium pro- wincje na Zachodzie, nie mog¹ca dziwiæ u cesarza, któremu jêzyk ³aciñski by³ bli¿- szy ni¿ grecki (zreszt¹ zna³ go dobrze). Jednak nie od razu dosz³o do realizacji tych planów. Od 526 r. trwa³a wojna z Persj¹, któr¹ Justynian kontynuowa³ od wst¹pie- nia na tron (527) do zawarcia pokoju w 532 r. Dla cesarza konflikt ze wschodnim s¹siadem mia³ jednak¿e znaczenie drugorzêdne. Bizantyñczycy nie zmierzali do pod- boju wielkiego pañstwa o ca³kowicie odmiennej kulturze, które traktowali jako rów- norzêdnego i trwa³ego partnera, os³aniaj¹cego ich prowincje wschodnie przed na- jazdami koczowników. Dopiero po zabezpieczeniu siê na Wschodzie i uporz¹dko- najemnicy zwrot ku Zachodowi Ryc. 6 Podboje bizantyñskie za cza- sów Justyniana 15 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 15 2005-03-22, 10:32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Kszta³towanie œredniowiecza waniu spraw wewnêtrznych, Justynian zdecydowa³ siê skierowaæ swe si³y na podbój Zachodu. W 533-534 r. du¿y korpus ekspedycyjny pod komend¹ najlepszego wodza tam- tych czasów, Belizariusza (tak¿e rodem z Illyricum), dokona³ podboju rzymskiej Afryki, gdzie od prawie stu lat istnia³o pañstwo germañskich Wandalów. Sukces by³ tak szybki, ¿e natychmiast zdecydowano siê na rozpoczêcie wojny z Ostrogotami. W 535 r. Belizariusz zaj¹³ Sycyliê, od 536 r. zaœ stopniowo podbija³ Italiê. Dopiero w 540 r. kapitulowa³a broniona przez króla Witigesa Rawenna. Jednak po zawarciu pokoju Ostrogoci, którym pozostawiono tylko siedziby w Italii pó³nocnej, odbudo- wali swe królestwo i pod wodz¹ Totili przyst¹pili do skutecznej kontrofensywy. Kres ich potêdze po³o¿y³ dopiero w 552 r. wódz bizantyñski Narses w bitwie pod Busta Gallorum. W 552-554 podjêto tak¿e walki w Hiszpanii, ale przynios³y one zaledwie opanowanie na po³udniu niewielkiego skrawka Pó³wyspu Iberyjskiego. Nie podjêto ju¿ starañ o podbój Galii, przeciwnie, sami Frankowie zaczêli atakowaæ bezkarnie pó³nocn¹ Italiê. W rezultacie trwaj¹cych ok. 20 lat trudnych wojen uda³o siê odzy- skaæ niema³e tereny, choæ daleko by³o do odbudowania cesarstwa zachodniego w ca³oœci. Justynian móg³ siê jednak chlubiæ przywróceniem cesarstwu dawnej sto- licy – Rzymu oraz uczynieniem Morza Œródziemnego na powrót wewnêtrznym morzem imperium. Jeœli bowiem spojrzeæ na mapê, to oka¿e siê, ¿e ziemie cesarskie otacza³y ponownie niemal nieprzerwanym pasem wybrze¿a œródziemnomorskie, obejmowa³y te¿ znaczn¹ liczbê wysp, m.in. Sycyliê, Sardyniê i Korsykê. Uœwiadamia to, w jak du¿ym stopniu w³adza bizantyñska oparta by³a na niepodzielnej domina- cji na morzach, podobnie zreszt¹ jak potêga wczesnego cesarstwa rzymskiego, mo- carstwa kontroluj¹cego przy pomocy swej floty ca³e Morze Œródziemne. Co praw- da, obecnie g³ówny oœrodek tej potêgi znajdowa³ siê nie w centralnie po³o¿onym Rzymie, który spad³ do roli szacownego, lecz prowincjonalnego miasta, lecz w punk- cie zlokalizowanym na wschodnim skraju morza, jednak bazy morskie rozmiesz- czone by³y w stosownych odleg³oœciach a¿ do Cieœniny Gibraltarskiej. Maj¹c siln¹ flotê i dostêp do wybrze¿y, cesarstwo mog³o ³atwiej umacniaæ swój nadrzêdny autorytet wobec istniej¹cych w Europie Zachodniej pañstw germañskich, jednak zarazem budzi³o tam obawy i niechêæ jako niedawny i mo¿liwy w przysz³oœci agresor. Dla przyk³adu w Hiszpanii zagro¿enie, w rzeczywistoœci ma³o realne, ze strony niewielkich posiad³oœci bizantyñskich jednoczy³o ludnoœæ gock¹ i rzymsk¹ przeciw Grekom, co nie przeszkadza³o mieszkañcom Pó³wyspu Iberyjskiego czer- paæ pewne wzory z kultury wschodniej. Agresji bizantyñskiej obawiali siê te¿ Fran- kowie. W odzyskanych prowincjach zachodnich szybko zanik³ entuzjazm dla „wy- zwolicieli”, którzy niewiele potrafili pomóc mieszkañcom, konsekwentnie zaœ egze- kwowali zobowi¹zania fiskalne. O raz zdobyte tereny trzeba by³o nadal walczyæ, niektóre z nich zosta³y doœæ szybko utracone. Mimo wszystko Justynian pozosta³ jednak w pamiêci póŸniejszych pokoleñ jako wielki zdobywca, odnowiciel cesarstwa i najwybitniejszy w³adca bizantyñski. Ta przy- chylna opinia, utrwalona w póŸniejszych czasach, œwiadczy w jakiejœ mierze o tym, ¿e w Bizancjum do najwa¿niejszych wartoœci zaliczano wzorowanie siê na przesz³ych ide- a³ach. Justynian uczyni³ swym celem odbudowê dawnego kszta³tu imperium i osi¹gn¹³ w tym wiêcej ni¿ którykolwiek z jego nastêpców. Cesarze bizantyñscy ró¿nych okresów pragnêli mu dorównaæ, a nawet go przewy¿szyæ, dlatego swym armiom i wspieraj¹cej je administracji narzucali zadania nierealne, przekraczaj¹ce mo¿liwoœci pañstwa. Nawrót do przesz³oœci nie odbywa³ siê tylko w sferze politycznej. Trwalszym do- konaniem Justyniana okaza³o siê podjête pod jego opiek¹ dzie³o prawodawcze. Wœród czynników le¿¹cych u podstaw kultury bizantyñskiej wa¿ne miejsce zajmowa³o pra- wo rzymskie. Dostêp do jego Ÿróde³ w niespokojnej dobie IV-V w. sta³ siê utrudniony, podboje Belizariusza próba odbudowy jednoœci cesarstwa na Zachodzie zagro¿enie bizantyñskie kodyfikacja justyniañska 16 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 16 2005-03-22, 10:32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Staro¿ytne imperia i nowe królestwa Ryc. 7 Faksymile Digestów Justy- niana Korpus prawa cywilnego pañstwo wczesnobizantyñskie hierarchizacja aparatu w³adzy teksty zaœ wykorzystywane w praktyce s¹dowej i szko³ach prawniczych prowadzi³y do nieporozumieñ. Powo³ane przez cesarza grono znawców prawa opracowa³o zatem zbiór tekstów obszerniejszy ni¿ starszy o jeden wiek Kodeks Teodozjusza. Prace pro- wadzone w latach 528-534 przynios³y powstanie Digestów, czyli zbioru orzeczeñ praw- ników rzymskich okresu klasycznego (g³ównie z epoki wczesnego cesarstwa), Kodeksu Justyniana, czyli zbioru konstytucji (tj. praw) cesarskich, g³ównie z okresu póŸnego cesarstwa, nadto Instytucji, tzn. podrêcznika prawa. W trakcie kodyfikacji dokonywa- no licznych korekt tekstów, materia³y zaœ nie uwzglêdnione niszczono, zakazuj¹c za- razem pos³ugiwania siê wersjami odrzuconymi lub nie skorygowanymi. Dzie³o pra- wodawcze cesarza, nazwane póŸniej, po do³¹czeniu dalszej legislacji Justyniana, czyli tzw. Nowel, Korpusem prawa cywilnego (Corpus iuris civilis), sta³o siê podstawowym Ÿró- d³em wiedzy o prawie rzymskim i by³o wykorzystywane przez ca³y okres trwania ce- sarstwa bizantyñskiego, a tak¿e w czasach póŸniejszych, w œredniowiecznej Europie Zachodniej i Œrodkowej, gdzie przynios³o odrodzenie nauki prawa. Sposób narzucenia nowej kodyfikacji w cesarstwie i œcis³a kontrola sprawowana nad nauczaniem prawa, dobrze ukazuje stopieñ centralizacji i autokratyzm cechu- j¹cy ustrój wczesnobizantyñski. Justynianowi nie mo¿na przypisaæ wielkiej roli w tworzeniu tego ustroju, on go raczej modyfikowa³, dostosowuj¹c (nie zawsze z powodzeniem) do bie¿¹cych potrzeb. Poza tym by³ tylko kontynuatorem swych wielkich poprzedników, zw³aszcza Dioklecjana i Konstantyna I, którzy pod koniec III w. i w 1. po³owie IV w. po³o¿yli podwaliny pod kszta³t cesarstwa póŸnorzymskie- go (zob. t. III). Istotniejsze cechy tego pañstwa to: œcis³a zale¿noœæ wszystkich instytucji pañstwowych od w³adcy opieraj¹cego siê na armii urzêdników (praca urzêdników by³a porównywana do s³u¿by wojskowej); hierarchizacja aparatu w³a- dzy i zale¿noœæ pozycji cz³owieka od miejsca zajmowanego w systemie stanów, rang, godnoœci i urzêdów; kontrola i odgórne sterowanie wiêksz¹ czêœci¹ gospodarki, zarówno poprzez maj¹tki i manufaktury („fabryki”) pañstwowe, jak i za pomoc¹ 17 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 17 2005-03-22, 10:32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Kszta³towanie œredniowiecza korporacji rzemieœlników i kupców. System ten, na pewno niedoskona³y i obarczo- ny dodatkowo rozkwitaj¹c¹ korupcj¹, nie móg³ zapewniæ pañstwu dynamicznego rozwoju, ale pozwala³ przynajmniej utrzymaæ nienajgorszy stan ziem, których nie dotknê³y powa¿niejsze zjawiska kryzysowe znane z czasów V w. z imperium zachod- niego. Oczywiœcie ucisk podatkowy, wobec wzrastaj¹cych potrzeb ambitnego w³ad- cy, któremu nie wystarcza³y zasoby nagromadzone przez Anastazjusza, budzi³ nie- zadowolenie. Wybuch³o ono w styczniu 532 r., przybieraj¹c postaæ tzw. powstania Nika i doprowadzi³o do konfrontacji cesarza z tzw. fakcjami cyrkowymi. Owe fak- cje nale¿a³y do bardzo wa¿nych, a specyficznych tylko dla wczesnego Bizancjum instytucji spo³ecznych i politycznych. Do ulubionych rozrywek mieszkañców miast cesarstwa zaliczano igrzyska cyr- kowe, w ramach których najwiêkszym powodzeniem cieszy³y siê wyœcigi zaprzêgów konnych na hipodromie. Organizowanie tych imprez, a zw³aszcza narzucenie pew- nej kontroli nad rozentuzjazmowan¹ widowni¹, zapewnia³y fakcje cyrkowe, czyli jakby kluby zrzeszaj¹ce zarówno zawodników, organizatorów, jak i „kibiców” wy- œcigów. W Konstantynopolu najwa¿niejsze by³y dwa kluby, stale wspó³zawodnicz¹- ce ze sob¹: Zielonych i Niebieskich. Poœrednio, poprzez rzesze swych zwolenników, fakcje mia³y równie¿ wp³yw na ca³y lud miasta (dlatego nazywano je tak¿e ludem – demoi). Mog³y one te¿ mobilizowaæ mieszkañców do ró¿nych akcji po¿ytecznych dla pañstwa (np. wspólnych prac fortyfikacyjnych), z drugiej zaœ strony mog³y ini- cjowaæ dzia³ania groŸne dla w³adzy. Zapewnia³y w pewnym stopniu podmiotowoœæ ludu, choæ stanowi³y równie¿ zagro¿enie. Cesarze starali siê wykorzystywaæ je dla swych celów, faworyzuj¹c jedno lub drugie stronnictwo, jednak nie zawsze siê to udawa³o. W 532 r. fakcje po³¹czy³y siê w zwi¹zku z powszechnym oburzeniem wo- bec postêpowania w³adcy. Podjê³y próbê osadzenia na tronie uzurpatora, a przera- ¿ony Justynian bliski by³ ju¿ rezygnacji i ucieczki. Ocali³o go zdecydowanie ¿ony, cesarzowej Teodory, która odmówi³a ust¹pienia z tronu i zmobilizowa³a obecnych w stolicy wodzów do zaatakowania ludu. Dosz³o do rzezi fakcjonistów na hipodro- tzw. fakcje cyrkowe i bunt w 532 r. Ryc. 8 Rekonstrukcja Konstantyno- pola z widoczn¹ g³ówn¹ uli- c¹ Mese, koœcio³em M¹droœci Bo¿ej (Hagia Sophia), hipo- dromem i znajduj¹cym siê obok niego Wielkim Pa³acem cesarskim (na zdjêciu – frag- ment zachowanych murów Konstantynopola) 18 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 18 2005-03-22, 10:32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Staro¿ytne imperia i nowe królestwa Nowe zwyczaje wprowadzone przez Justyniana i Teodorê Ceremonia³ nale¿a³ do tradycji dworu bizantyñskiego, waha³a siê przyjmowaæ pos³ów perskich i innych barbarzyñ- jednak jego przesadne formy nie by³y przychylnie odbierane. ców, i obsypywaæ ich pieniêdzmi, jak gdyby cesarstwo „Je¿eli jednak chodzi o nowe zwyczaje wprowadzane rzymskie by³o jej w³asnoœci¹. przez Justyniana i Teodorê, to nale¿y dodaæ jeszcze jedno. By³o te¿ dawniej w zwyczaju, ¿e w rozmowie z panuj¹cym Dawniej mianowicie senatorowie wchodz¹c do cesarza ludzie nazywali go po prostu «cesarzem», jego ma³¿onkê sk³adali mu ho³d w ten sposób, ¿e ka¿dy patrycjusz pochy- „cesarzow¹”», a innych dostojników wed³ug nazwy urzêdu, który la³ skroñ ku jego prawej piersi, a gdy odchodzi³, cesarz w tej chwili ka¿dy z nich piastowa³. Kiedy jednak ktoœ rozma- sk³ada³ poca³unek na jego g³owie; wszyscy inni zginali pra- wia³ z Justynianem lub Teodor¹ i wspomina³ o „cesarzu” czy we kolano, po czym odchodzili. Nie by³o równie¿ w zwyczaju „cesarzowej” zamiast nazwaæ ich «w³adc¹» i «w³adczyni¹», albo biæ pok³onów przed cesarzow¹. Ale za panowania Justyniana gdy oœmieli³ siê okreœliæ któregoœ z urzêdników mianem innym i Teodory wszyscy cz³onkowie senatu, nawet patrycjusze, ni¿ «niewolnik», cz³owiek taki by³ natychmiast uznawany za musieli przed ich obliczem paœæ na twarz i rozpostar³szy zuchwa³ego nieuka i odchodzi³ w nie³asce, jak gdyby pope³ni³ szeroko rêce i nogi ustami dotkn¹æ stóp obojga; potem ciê¿kie przestêpstwo i obrazi³ kogoœ lepszego od siebie”. dopiero wstawali. Teodora nigdy nie rezygnowa³a z tych (Prokopiusz z Cezarei, Historia sekretna, t³um. A. Kona- dowodów czci – ona, która (rzecz dawniej nies³ychana!) nie rek, Warszawa 1977, s. 179-180). mie. Pokonane fakcje przez wiele lat nie potrafi³y odbudowaæ swej pozycji, co u³a- twi³o Justynianowi podejmowanie niepopularnych decyzji. W 2. po³owie VI w. zdo- ³a³y one czêœciowo odzyskaæ sw¹ dawn¹ pozycjê, jednak¿e ich rola stopniowo mala- ³a. Po kilkuset latach sta³y siê jedynie rodzajem chórów uœwietniaj¹cych ceremonie dworskie jako czysto formalna reprezentacja ludu. Zwyciêstwo w 532 r. pozwoli³o umocniæ autokratyczny charakter rz¹dów cesar- skich, w czym istotn¹ rolê odegra³a cesarzowa. Teodora, by³a aktorka cyrkowa, osoba energiczna i inteligentna, choæ nie zawsze kieruj¹ca siê zasadami etyki, zyska³a wielki wp³yw na swego ma³¿onka. Niechêtna krêgom arystokratycznym, które odnosi³y siê do niej lekcewa¿¹co, celowo zwiêksza³a dystans miêdzy w³adc¹ i jego poddanymi, na- wet wysokiego stanu. Ceremonia³, który ju¿ od IV w. wynosi³ cesarza ponad resztê spo³eczeñstwa, zosta³ pod jej wp³ywem rozbudowany o elementy wrêcz poni¿aj¹ce dostojników. Nie nale¿y jednak zapominaæ, ¿e zasady ceremonia³u nawet w przywi¹- zuj¹cym do niego wagê Bizancjum nie by³y na d³u¿sz¹ metê niezmienne. Tak¿e cechuj¹ce ¿ycie dworskie intrygi, spiski, poni¿anie i krzywdzenie ludzi, w których Teodora mia³a siê wyró¿niaæ, nie stanowi³y sta³ej cechy cesarstwa wschodniego – po- jawia³y siê, nasila³y, to znów traci³y znaczenie. Pewne rzekome b³êdy pope³nione przez cesarzow¹ mog³y byæ w istocie przejawem racjonalnej polityki. Dotyczy to zw³aszcza spraw religijnych [Nowe zwyczaje wprowadzone przez Justyniana i Teodorê]. Justynian doprowadzi³ co prawda pocz¹tkowo do uznania za obowi¹zuj¹ce sta- nowisko papie¿a w sprawie sporu monofizyckiego, jednak póŸniej zmierza³ do usta- nowienia kompromisu miêdzy zwolennikami tego kierunku (dziel¹cego siê zreszt¹ na mniejsze od³amy) i ich przeciwnikami. Organizowa³ w tym celu spotkania teolo- gów, faworyzowa³ pewne koncepcje (tzw. neochalcedonizm), wywiera³ nacisk na du- chownych. Z jego polecenia zwo³ano w 553 r. V sobór powszechny w Konstantynopo- lu, który zreszt¹ podstawowego sporu nie zakoñczy³. Zasadniczo jednak przez wiêksz¹ czêœæ ¿ycia broni³ doktryny chalcedoñskiej, tyle ¿e w formie zmodyfikowanej. Te sta- rania nie przynios³y pogodzenia stron. Równoczeœnie Teodora sprzyja³a skrycie mo- nofizytom i ukrywa³a ich przed przeœladowaniami, w 543 r. zaœ dziêki jej wsparciu mo¿liwe okaza³o siê wyœwiêcenie na biskupa Jakuba Baradeusza. Zacz¹³ on tworzyæ autokratyczne rz¹dy cesarskie monofizyci i ortodoksi 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 19 2005-03-22, 10:32 19 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Kszta³towanie œredniowiecza Ryc. 9 Cesarzowa Teodora i cesarz Justynian I na mozaikach w raweñskiej bazylice San Vitale (526-547) stosunek do religii i tradycji zagro¿enie s³owiañskie na Wschodzie równoleg³¹ hierarchiê duchown¹, k³ad¹c podwaliny pod powstanie osobnego Koœcio³a jakobickiego. Byæ mo¿e poprzez te dzia³ania Teodora zapewnia³a kontrolê dworu nad zwalczanym stronnictwem koœcielnym i umacnia³a w ten sposób autokracjê cesarsk¹, chyba jednak na d³u¿sz¹ metê przyczyni³a siê do utraty kontroli nad pañstwem, jeœli nie przez swego mê¿a, to na pewno przez jego nastêpców. W swej polityce wobec innych religii Justynian kierowa³ siê zasad¹ poddania kontroli pañstwa wszystkich spo³ecznoœci wyznaniowych. Dotyczy³o to nie tylko chrzeœcijan, lecz tak¿e ¯ydów i Samarytan – ci ostatni próbowali siê buntowaæ. W stosunku do ostatnich zwolenników religii antycznych, zarówno w krêgu arysto- kracji dworskiej, jak i na terenach prowincji, cesarz podejmowa³ przeœladowania. W 529 r. doprowadzi³ do zamkniêcia Szko³y Platoñskiej w Atenach – ostoi nie tylko pogañstwa, ale i filozofii neoplatoñskiej. Jej profesorowie udali siê na wygnanie do Persji, sk¹d wrócili po kilku latach, jednak ich szko³a przesta³a ju¿ odgrywaæ istot- n¹ rolê. To posuniêcie w³adcy, staraj¹cego siê przywracaæ tradycje staro¿ytne w in- nych dziedzinach uœwiadamia, jak trudno rozgraniczyæ w Bizancjum tradycjona- lizm i d¹¿enie do zmian, skoro jedno i drugie reprezentowaæ móg³ jeden cz³owiek. Po zamkniêciu szko³y ateñskiej nadal funkcjonowa³y, i to z autoryzacj¹ cesarsk¹, uczelnie w stolicy, Aleksandrii, czy Berytos (Bejrucie). Z up³ywem lat sytuacja Justyniana by³a coraz trudniejsza. Równoczeœnie z wojna- mi na Zachodzie cesarz musia³ prowadziæ dalsze walki z Persj¹ (540-562). Wielkie przera¿enie budzi³o, zw³aszcza w samej stolicy, zagro¿enie z Pó³nocy. Tutaj ju¿ przed wst¹pieniem w³adcy na tron pojawili siê nowi niebezpieczni najeŸdŸcy – S³owianie. Dzia³aj¹c samodzielnie lub z pomoc¹ ludów germañskich, wzglêdnie tureckich prze- kraczali Dunaj i ³upili prowincje a¿ po przedpola Konstantynopola. Regularna armia nie potrafi³a sobie poradziæ z tym przeciwnikiem, zreszt¹ by³a zbytnio zaanga¿o- wana gdzie indziej. Jedynym sposobem, by zapobiec tym atakom, okaza³o siê umac- nianie linii strategicznych nad granic¹ i w g³êbi prowincji ba³kañskich. Ogromny pro- gram budowy twierdz poch³ania³ znaczne kwoty, a mimo to nie przynosi³ pe³nego 20 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 20 2005-03-22, 10:32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Staro¿ytne imperia i nowe królestwa zabezpieczenia, podobnie jak system wyp³acania subsydiów ró¿nym ludom barba- rzyñskim, które podejmowa³y siê powstrzymywania S³owian. Ostatnie lata panowa- nia tego wybitnego przecie¿ w³adcy, którego sprawnoœæ stopniowo ulega³a os³abie- niu, pozostawi³y nienajlepsze wspomnienia u jego wspó³czesnych. Zaraz po œmierci cesarza starano siê pospiesznie zmieniaæ jego decyzje, co przynios³o jeszcze gorsze rezultaty i zapewne poœrednio przywróci³o mu pozytywne oceny. Œmieræ Justyniana I nie zakoñczy³a panowania jego dynastii, gdy¿ jakkolwiek nie zostawi³ on potomstwa, to tron zaj¹³ jego siostrzeniec – Justyn II (565-578). Kolejni w³adcy, desygnowani i w³¹czani do rodziny przez swych poprzedników – Tyberiusz I Konstantyn (578-582) i Maurycjusz (582-602) – zapewnili formaln¹ ci¹g³oœæ dyna- stii, przede wszystkim zaœ stabilizacjê rz¹dów w rêkach arystokracji wojskowej. Jed- nak stabilizacja grupy rz¹dz¹cej nie oznacza³a wzmocnienia pozycji imperium. W³a- œciwie ju¿ w ostatnich latach rz¹dów Justyniana znalaz³o siê ono w defensywie. Nie- zrêczne posuniêcia Justyna II, który zreszt¹ wkrótce zapad³ na chorobê psychiczn¹, narazi³y cesarstwo na wrogie reakcje s¹siadów. Przekonanie o potêdze Bizancjum, nie potrzebuj¹cego rzekomo zabiegaæ o pokój z s¹siadami, jak czyni³ to Justynian, spo- wodowa³o zerwanie sojuszu z Awarami, którzy mieli pocz¹tkowo powstrzymywaæ najazdy S³owian, a pod koniec lat siedemdziesi¹tych VI w. sami zaczêli sprzyjaæ ich atakom, a nawet je organizowaæ. W 572 sam cesarz rozpocz¹³ wojnê z Persj¹, która ci¹gn¹æ siê mia³a 20 lat. W Hiszpanii podjêli atak Wizygoci (571-572). Najbardziej chyba przykrym dla presti¿u cesarstwa wydarzeniem by³o wdarcie siê do Italii Longo- bardów (568), którzy stopniowo zaczêli zajmowaæ ziemie na pó³nocy i po³udniu Pó³- wyspu Apeniñskiego. Trudno by³o ratowaæ dalekie terytoria, z takim wysi³kiem zdo- bywane przez wodzów Justyniana, bo si³y cesarstwa skoncentrowano na granicy wschodniej. Na Ba³kanach postêpowa³a dewastacja prowincji, choæ broni³y siê umoc- nione miasta. W tych wyczerpuj¹cych wojnach zaistnia³ jednak pozytywny zwrot – wówczas, gdy w Persji dosz³o do wojny domowej (589), cesarz Maurycjusz zrêcznie wykorzysta³ to i pomóg³ obj¹æ tron Chosroesowi II Parwizowi (592). Efektem by³o zawarcie pokoju, przyznaj¹cego cesarstwu wczeœniej utracone przez nie tereny. Jed- nak najwa¿niejszym po¿ytkiem z pokoju by³a dla Bizancjum mo¿liwoœæ przesuniêcia wojsk z frontu perskiego do Europy. œmieræ Justyniana I kryzys imperium Ryc. 10 G³ówne wyznania chrzeœci- jañskie w Europie Zachod- niej i na Dalekim Wschodzie w VI-VII w. 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 21 2005-03-22, 10:32 21 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Kszta³towanie œredniowiecza Ryc. 11 Follis cesarza Tyberiusza I Konstantyna (578-582) i solid cesarza Fokasa (602-610) kosztowna obrona granic koniec dynastii justyniañskiej Rok 582 przyniós³ Awarom i towarzysz¹cym im S³owianom wa¿ny sukces – uda³o siê im zdobyæ twierdzê Sirmium (ob. Sremska Mitrovica) kluczowy punkt ochra- niaj¹cy drogê na Ba³kany, wyprawy obu ludów mog³y teraz siêgaæ g³êboko na po³u- dnie. Maurycjusz zdo³a³ jednak w 592 r. rozpocz¹æ kontrofensywê. Rok po roku organizowano teraz wyprawy maj¹ce na celu nie tylko odpieranie ataków na terenie prowincji, lecz równie¿ pacyfikowanie S³owian w ich siedzibach na pó³noc od Du- naju, wreszcie atakowanie samych Awarów. Wielkim sukcesem by³o zwyciêstwo wodza Priskusa w bitwie nad Cis¹ w 599/600 r. i wkroczenie wojsk cesarskich do jednej z rezydencji chana awarskiego. Jeœli uwzglêdniæ stabilizacjê posiad³oœci ce- sarstwa w Hiszpanii, to panowanie Maurycjusza uznaæ mo¿na za kolejny, niestety przejœciowy, moment umocnienia cesarstwa. Obrona granic by³a bowiem kosztow- na, co nie budzi³o zachwytu spo³eczeñstwa, wojsko zaœ niechêtnie znosi³o obowi¹- zek uczestniczenia w dzia³aniach wojennych na ziemiach barbarzyñskich. W 602 r. oddzia³y zobowi¹zane do pozostania na zimê za Dunajem odmówi³y pos³uszeñ- stwa i pod wodz¹ trybuna (oficera ni¿szej rangi) Fokasa ruszy³y na stolicê. Ponie- wa¿ nie uda³o siê porozumieæ z krêgami arystokratycznymi reprezentowanymi przez senat w sprawie zmiany na tronie, w³adc¹ obrano Fokasa (602-610), a Maurycjusz i jego rodzina zginêli. W opinii czêœci historiografów przewrót 602 r. by³ wydarzeniem o znaczeniu prze³omowym. Zwrócono uwagê przede wszystkim na zerwanie ci¹g³oœci w³adzy, przejmowanej poprzednio legalnie przez osoby z tego samego krêgu elity wojsko- wej za zgod¹ senatu. Ten organ starorzymskiego ustroju, istniej¹cy a¿ do upadku Bizancjum w 1453 r., by³ co prawda przede wszystkim szacownym reliktem praw- nym, symbolizuj¹cym ci¹g³oœæ pañstwow¹ Rzymu i Bizancjum, ale odgrywa³ pewn¹ rolê jako miejsce og³aszania praw, a tak¿e czynnik dokonuj¹cy potwierdzenia obio- ru cesarza. Formalnie tron bizantyñski nie by³ dziedziczny, lecz obieralny. G³ówna rola w dokonywaniu obioru przypada³a ¿yj¹cym cz³onkom dynastii (cesarz, cesa- rzowa wdowa), a tak¿e wojsku lub ludowi stolicy, jako czynnikom reprezentuj¹cym realn¹ si³ê, senat zaœ musia³ potwierdzaæ ich decyzjê. W pewnych konstelacjach po- litycznych, gdy brakowa³o cesarza lub cesarzowej, wzglêdnie wojsko nie przejawia³o aktywnoœci politycznej, g³os senatu nabiera³ jednak znaczenia. Tak by³o w 2. po³o- wie VI w., tymczasem w 602 r. zbuntowane wojsko przes¹dzi³o sprawê wbrew woli senatu, którego cz³onkowie znaleŸli siê w opozycji wobec w³adcy parweniusza. Nie- którzy historycy interpretuj¹ to jako „rewolucjê” i uznaj¹, ¿e w tym momencie koñcz¹ siê dzieje staro¿ytnego cesarstwa i rozpoczyna œredniowieczne Bizancjum. Nie jest to jednak trafny pogl¹d, gdy¿ co prawda w Konstantynopolu na kilka lat zapano- wa³y surowe rz¹dy Fokasa, nieprzychylnego arystokracji, ale ju¿ w 608 r. admini- struj¹cy Afryk¹ zwolennicy senatu podnieœli bunt, w 610 r. zaœ jeden z przywódców tej grupy – Herakliusz wkroczy³ do Konstantynopola, obj¹³ tron jako Herakliusz I 22 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 22 2005-03-22, 10:32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Staro¿ytne imperia i nowe królestwa Ryc. 12 Faksymile dokumentu cesarza Maurycjusza (582-602) wyda- nego w Egipcie ok. 600 r. pocz¹tek walki o przetrwanie cesarstwa obrona na dwóch frontach niepowodzenia na Wschodzie i przywróci³ dawne stosunki. Rozpoczê³y siê rz¹dy nowej dynastii (heraklijskiej), która wprowadzi³a podobne do poprzednich relacje z senatem. Ten ostatni ok. po- ³owy VII w. wywiera³ nawet wiêkszy wp³yw na rz¹dy ni¿ w VI w. Pod pewnym wzglêdem rz¹dy Fokasa by³y jednak prze³omowe. Zakoñczy³y bo- wiem krótki okres pomyœlnoœci politycznej i militarnej, a rozpoczê³y okres wojen, które mia³y siê okazaæ walk¹ nie tylko o granice, lecz o samo przetrwanie cesarstwa. Odejœcie zbuntowanych oddzia³ów Fokasa os³abi³o granicê naddunajsk¹, która co prawda nie od razu, lecz dopiero po kilku latach zosta³a ostatecznie ewakuowana otwieraj¹c drogê na po³udnie S³owianom i Awarom. W 604 r. Persja rozpoczê³a wojnê z Bizancjum. Cesarstwo w walce o przetrwanie Herakliusz I (610-641) podj¹æ musia³ walkê z przeciwnikami, którzy korzysta- j¹c z os³abienia pañstwa po buncie Fokasa podjêli na nowo ataki na cesarstwo. Po- dobnie jak jego poprzednicy w ci¹gu ca³ego VI w. nowy w³adca zaanga¿owa³ siê w pierwszym rzêdzie w walkê o granicê wschodni¹, os³aniaj¹c¹ najbogatsze tereny pañstwa, natomiast Ba³kany praktycznie wyda³ na ³up S³owian. Wprawdzie nadal dochodzi³o do wypraw awarsko-s³owiañskich, te jednak zatrzymywa³y siê u murów najwa¿niejszych miast-twierdz – Konstantynopola i Tesaloniki. Trwa³ym efektem zaniechania obrony by³o natomiast osiedlanie siê wêdruj¹cych na po³udnie S³o- wian, przed którymi wycofywa³a siê dotychczasowa ludnoœæ. Nie by³o mo¿liwoœci usuniêcia tych przybyszów, zapewne zreszt¹ w³adze liczy³y na to, ¿e z czasem uda siê ich podporz¹dkowaæ, co u³atwi zagospodarowanie na nowo prowincji ba³kañ- skich. Utrata ziem wschodnich mog³a mieæ natomiast groŸniejsze konsekwencje, prowadzi³a bowiem do utraty dop³ywu œrodków materialnych zapewniaj¹cych pañstwu bogactwo i si³ê. Nie wydaje siê, by ta polityka preferuj¹ca Wschód wynika- ³a z faktu, ¿e pocz¹wszy od Maurycjusza na tronie zasiadali arystokraci wywodz¹cy siê z Azji Mniejszej, nie zaœ z Illyricum. Na Ba³kanach podejmowano próby zawarcia pokoju, godzono siê na wyp³aty trybutów. Tymczasem na Wschodzie nastêpowa³y kolejne niepowodzenia – w 614 Persowie weszli do Jerozolimy, sk¹d zabrali cenn¹ relikwiê, Drzewo Krzy¿a Œw., a od 619 r. okupowali Egipt. Pañstwo zaczyna³o siê rozpadaæ, tym bardziej ¿e najeŸdŸcy ustanawiali w prowincjach wschodnich swoj¹ administracjê, która znajdowa³a wspó³pracowników wœród ludnoœci miejscowej. W tym okresie Herakliusz podj¹³ 23 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 23 2005-03-22, 10:32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Kszta³towanie œredniowiecza ryzykown¹ ofensywê w rejonie Kaukazu i Mezopota- mii. Od 622 r. jego wyprawy kierowa³y siê na teren przeciwnika, w s¹siedztwo jego g³ównych oœrodków. Cesarz nie przerwa³ ofensywy nawet w lecie 626 r., gdy Awarowie i S³owianie, porozumiawszy siê z Persami, stanêli pod Konstantynopolem. Moralne oparcie za- pewni³ obroñcom patriarcha Sergiusz. 10 sierpnia tego¿ roku dosz³o do szturmu miasta od strony zato- ki Z³oty Róg – g³ówne natarcie przeprowadzali S³o- wianie na swych ma³ych ³ódkach (jednodrzewkach), zostali jednak ca³kowicie pokonani przez flotê bizan- tyñsk¹. Przeciwnik nie potrafi³ wykorzystaæ swych wszystkich si³, gdy¿ ani Awarowie, ani stoj¹cy po dru- giej stronie Bosforu Persowie nie wsparli atakuj¹cych. To zwyciêstwo ocali³o Bizancjum, zakoñczy³o te¿ okres najazdów awarskich, choæ nie wstrzyma³o osad- nictwa s³owiañskiego. Persów, pogr¹¿onych w konflik- cie wewnêtrznym, Herakliusz pokona³ w 627 r. pod Niniw¹ w Mezopotamii i w 628 r. zawar³ z nimi ko- rzystny pokój. Na Wschodzie cesarstwo odzyska³o dawne granice. Nie na d³ugo jednak, gdy¿ ju¿ w 634 r. na jego ziemie ruszy³a druga, jeszcze groŸniejsza po- têga – Arabowie, zachêcani nauk¹ proroka Mahome- ta do podbojów i szerzenia nowej wiary. Utrata Wschodu nast¹pi³a tym razem jeszcze szybciej, w 636 r. dosz³o do kluczowej bitwy nad rzek¹ Jarmuk, wkrótce pad³a stolica Syrii, Antiochia, a tak- ¿e Jerozolima (638). Ju¿ po œmierci Herakliusza w³a- dze bizantyñskie musia³y oddaæ najeŸdŸcom Egipt (641). Równoczeœnie tracono te¿ tereny w Armenii i w Azji Mniejszej. Walki trwa³y nadal za panowania nastêpców Herakliusza. Dalekosiê¿ne skutki mia³o zbudowanie przez Arabów floty, co sta³o siê mo¿liwe po zajêciu Syrii i Egiptu. W 655 r. u wybrze¿y Licji mia³a miejsce wielka bitwa miê- dzy flotami cesarza Konstansa II i wodza arabskiego Moawiji, zakoñczona pogro- mem Bizantyñczyków. Cesarstwo straci³o niepodzielne panowanie na morzu, dziê- ki któremu dot¹d mog³o bez zagro¿enia zapewniaæ komunikacjê miêdzy swymi prowincjami. Na szczêœcie konsekwencje tego wydarzenia nie da³y od razu znaæ o sobie, gdy¿ w 656 r. rozpoczê³a siê wojna domowa w kalifacie. Najazd perski i arabski unaoczni³ g³êbokie skutki podzia³ów religijnych, które poprzednio próbowano za¿egnaæ zarówno poprzez próby porozumieñ, jak i za po- moc¹ przeœladowañ. Monofizyci Egiptu i Syrii woleli jako swych panów neutralnych w kwestii sporu dogmatycznego najeŸdŸców, którzy na dodatek doskonale oriento- wali siê w sytuacji i potrafili wykorzystaæ rozdŸwiêki miêdzy chrzeœcijanami. Próbê zawarcia porozumienia z monofizytami podjêto formu³uj¹c w latach 633-648 nowe doktryny: monoenergetyzmu (jedna energia w Chrystusie) oraz monoteletyzmu (jedna wola Chrystusa). Nie odegra³y one wiêkszej roli w stosunkach z Koœcio³ami Wschodu, natomiast pog³êbi³y rozbicie Koœcio³a greckiego oraz doprowadzi³y do spo- rów z Koœcio³ami zachodnimi, a przede wszystkim z Rzymem. Dosz³o do buntów w Kartaginie i w Italii. W 653 r. aresztowany zosta³ papie¿ Marcin I, który 4 lata wcze- œniej odrzuci³ monoteletyzm. Przewieziono go do Konstantynopola i skazano na wy- Ryc. 13 Jedna z baszt w zachowa- nych fragmentach murów Konstantynopola g³êbokie podzia³y religijne 24 1 rozdz - Starozytne imperia i nowe krolestwa_2_normal.p65 24 2005-03-22, 10:32 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Staro¿ytne imperia i nowe królestwa Ryc. 14 Ceramiczny granat ognia greckiego (ze zbiorów Fun- dacji Ksi¹¿¹t Czartoryskich przy Muzeum Narodowym w Krakowie) wzrastaj¹ca rola Zachodu próby przeniesienia stolicy gnanie na Krym, gdzie zmar³. Autokratyczne rz¹dy cesarzy wymagaj¹cych akcepto- wania swych ingerencji w sprawy koœcielne napotyka³y opór na Zachodzie ju¿ od d³u¿- szego czasu. Jego przyk³adem mo¿e byæ konflikt papie¿a Grzegorza I Wielkiego (590- -604) z dworem konstantynopolitañskim. Konflikty religijne os³abia³y pozycjê w³adz cesarskich na ziemiach zachodnich, którymi trudno by³o zarz¹dzaæ na odleg³oœæ. Z drugiej jednak strony Zachód, poza utracon¹ ostatecznie ok. 624 r. czêœci¹ Hiszpa- nii, okaza³ siê terenem stosunkowo stabilnym w porównaniu z rozpadaj¹cym siê Wschodem. Pojawi³a siê w tej sytuacji koncepcja trudna do pomyœlenia w czasach Justyniana I, mimo jego przywi¹zania do tradycji rzymskiej. Ju¿ Herakliusz
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wielka historia świata. Tom IV. Kształtowanie średniowiecza
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: