Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00039 005077 13075938 na godz. na dobę w sumie
Wielka historia świata. Tom I. Świat przed „rewolucją” neolityczną - ebook/pdf
Wielka historia świata. Tom I. Świat przed „rewolucją” neolityczną - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron:
Wydawca: Oficyna Wydawnicza Fogra Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-60657-32-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Pierwszy tom z 12 z serii Wielka Historia Świata Oficyny Wydawniczej FOGRA (wydawcy m.in. 10 tomowej edycji Wielka Historia Polski).
Od prehistorii do współczesności - najnowsza synteza historii powszechnej
Wielka historia świata to owe spojrzenie na powstawanie i upadek wielkich cywilizacji
Wielka historia świata to dzieło najwybitniejszych uczonych stworzone pod patronatem Polskiej Akademii Umiejętności
Wielka historia świata to kompendium wiedzy bardzo przydatne nie tylko dla naukowców, studentów i kandydatów na studia, ale dla wszystkich miłośników historii.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Wielka historia sw 1 - 4830 11/16/04 12:38 PM Page 1 W I E L K A H I S T O R I A  W I ATA WIELKA HISTORIA ÂWIATA W I E L K A H I S T O R I A  W I ATA Od prehistorii do wspó∏czesnoÊci – najnowsza synteza historii powszechnej Wielka historia Êwiata to nowe spojrzenie na powstawanie i upadek wielkich cywilizacji Wielka historia Êwiata to dzie∏o najwybitniejszych uczonych stworzone pod patronatem Polskiej Akademii Umiej´tnoÊci Wielka historia Êwiata to kompendium wiedzy bardzo przydatne nie tylko dla naukowców, studentów i kandydatów na studia, ale dla wszystkich mi∏oÊników historii. Pod patronatem naukowym Polskiej Akademii Umiej´tnoÊci NowoÊci i zapowiedzi www.swiatksiazki.pl Cena 89,00 z∏ Nr 4830 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== I  W A T P R Z E D „ R E W O L U C J Ñ ” N E O L I T Y C Z N Ñ tom 1 ÂWIAT PRZED „REWOLUCJÑ” NEOLITYCZNÑ tom 1 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== WIELKA HISTORIA ŒWIATA tom I Slowo wstepne - POPRAWKA 5-9.p65 1 2004-10-27, 10:49 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== KOMITET REDAKCYJNY prof. dr hab. Józef Andrzej Gierowski prof. dr hab. Stanis³aw Grodziski prof. dr hab. Jerzy Wyrozumski Pod patronatem naukowym Polskiej Akademii Umiejêtnoœci Slowo wstepne - POPRAWKA 5-9.p65 2 2004-10-27, 10:49 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== WIELKA HISTORIA ŚWIATA tom I Świat przed „rewolucją” neolityczną Janusz Krzysztof Kozłowski Rozdział trzeci napisał Francesco Mallegni 1 rozdz t.1b_OK.p65 3 2004-04-20, 12:03 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Dyrektor Ludwik Czopek Redaktor naczelny Jan Pieszczachowicz Redaktor tomu Przemys³aw Gryc Redaktor techniczny Jacek Orzechowski Korekta Iwona G³uszek, Anna Kucharczyk-Kuciñska, Zofia Szymecka Projekt graficzny ksi¹¿ki Look Studio Projekt ok³adki Ma³gorzata Karkowska Wybór ilustracji Janusz K. Koz³owski, Francesco Mallegni, El¿bieta Pohorska Mapy Tomasz Domañski, Iwona Orzechowska, Jacek Orzechowski Grafika i rysunki Krzysztof Baœcik, Ma³gorzata Byrska, Tomasz Domañski, Andrzej Kowalczyk, Iwona Orzechowska, Jacek Orzechowski, Katarzyna Poznañska, Marta Sarama Skanowanie zdjêæ Andrzej Najder, Look Studio T³umaczenie Krystyna P³awat (t³umaczenie rozdzia³u 3 z j. angielskiego) ISBN 83-85719-80-6 komplet ISBN 83-85719-81-4 Tom 1 ISBN 83-7391-580-X NR 4830 ã by FOGRA OFICYNA WYDAWNICZA, KRAKÓW 2004 ã for the book-club edition by Bertelsmann Media Sp. z o.o., Warszawa 2004 OFICYNA WYDAWNICZA KRAKÓW, ul. Marsza³ka Józefa Pi³sudskiego 19 Warszawa, ul. Roso³a 10 Slowo wstepne - POPRAWKA 5-9.p65 4 2004-10-27, 10:50 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== S³owo wstêpne Po wykonaniu ambitnego przedsiêwziêcia, jakim jest dziesiêciotomowa Wielka historia Polski, krakowska Oficyna Wydawnicza FOGRA podjê³a jeszcze bardziej ambitny zamys³ wydania dwunastotomowej Wielkiej historii œwiata. Patronat naukowy nad jego realizacj¹ powierzy³a Polskiej Akademii Umiejêtnoœci. Ju¿ w punkcie wyjœcia okaza³o siê, ¿e oba pro- jekty wydawnicze rysuj¹ siê jako dwie ca³kowicie ró¿ne koncepcje. W dziele poœwiêconym historii Polski uda³o siê – z wyj¹tkiem tomu I – utrzymaæ zasadê opracowania ka¿dego tomu przez jednego autora. Zarówno odpowiedzialnoœæ merytoryczna, jak te¿ spójnoœæ treœci i koniecznoœæ dotrzymania przyjêtych terminów przedstawia³y siê bardzo przejrzy- œcie. Wielka historia œwiata postawi³a przed pomys³odawcami, a z kolei przed zespo³em au- torskim, ca³kiem odmienne wymagania. Zakres niezbêdnych przy takim dziele kompeten- cji naukowych, zarówno w uk³adzie synchronicznym, jak te¿ diachronicznym jest na tyle du¿y i zasadniczy, ¿e dopiero zespo³y autorskie mog³y zmierzyæ siê z tym wyzwaniem, a ka¿dy z tomów musia³ zostaæ powierzony naukowemu koordynatorowi. Ju¿ sama koncepcja „historii œwiata” nasuwa³a wiele w¹tpliwoœci. Dawno ju¿ do- strze¿ono, ¿e konwencjonalnie rozumiana „historia powszechna”, taka, jakiej naucza siê w szko³ach, nie mo¿e byæ sum¹ historii narodowych, ale musi mieæ w¹tki wiod¹ce, ponadnarodowe, odmienne w ró¿nych czasach, ale uk³adaj¹ce siê w spójn¹ ca³oœæ. Zwa- ¿ywszy, ¿e uprawiana i nauczana na naszym kontynencie historia powszechna jest moc- no europocentryczna, a opisywana w ró¿nych krajach, na ich potrzeby edukacyjne, jest ponadto obci¹¿ona lokalnym punktem odniesienia, nie mo¿na by³o poprzestaæ na owych utartych i mocno zakorzenionych praktykach. Je¿eli istotnie mia³a zostaæ zre- alizowana koncepcja „historii œwiata”, to, po pierwsze, nale¿a³o spojrzeæ daleko poza kontynent europejski, przy czym ca³kowicie europocentryzmu wyzbyæ siê nie da³o, a po drugie, nie wystarcza³o sprowadziæ problemu do ustalenia zasiêgu geograficzne- go opracowania, bowiem o wiele wa¿niejszym zagadnieniem by³a sama konstrukcja takiego panoramicznego obrazu dziejów. Procesy historyczne, które musz¹ byæ przedmiotem tak szerokiego ujêcia, nie s¹ bynajmniej paralelne w skali globu, a ich przebieg, si³y inspiruj¹ce i zewnêtrzne przejawy okazuj¹ siê tak ró¿ne, ¿e z wielkim trudem mo¿na je by³o skomponowaæ w mniej wiêcej jednolit¹ ca³oœæ. Obszary zamiesz- kane przez spo³eczeñstwa o niskim poziomie rozwoju cywilizacyjnego, stanowi¹ce „œwiat bez historii” czy te¿ „œwiat historii mówionej” na karty takiego opracowania mog³y trafiæ w zasadzie dopiero wtedy, gdy rozwinê³y siê cywilizacyjnie i zdolne by³y utrwalaæ w³asn¹ tradycjê, za pomoc¹ pisma lub obrazu. Rzecz zdaje siê sprowadzaæ do tego, czy w okreœlonym czasie by³y one podmiotem, czy tylko przedmiotem historii. 5 Slowo wstepne - POPRAWKA 5-9.p65 5 2004-10-27, 10:50 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== S³owo wstêpne Mimo trudnoœci, dla ca³ego opracowania przyjêto podzia³ chronologiczny. Poszcze- gólne tomy odpowiadaj¹ wiêc pewnym okresom dziejów, które wszak¿e maj¹ za cezury wielkie wydarzenia raczej historii europejskiej, ni¿ pozaeuropejskiej. Narzuci³o to auto- rom koniecznoœæ synchronicznego czy te¿ w znacznym stopniu przekrojowego pokazy- wania bardzo ró¿nych – zale¿nie od kontynentu – przejawów ¿ycia zbiorowego, a wiêc kultur, ich dynamiki wewnêtrznej, odniesieñ zarówno do ekonomiki, struktur spo³ecz- nych i obyczajowych, jak te¿ do œrodowiska naturalnego. Przyjêt¹ w zamyœle paralelnoœæ jednak nie w pe³ni mo¿na by³o zrealizowaæ. Historii œwiata nie da siê oderwaæ od wiel- kich problemów, te zaœ nigdy nie mia³y charakteru œwiatowego. Trzeba wiêc by³o przyj¹æ, ¿e poszczególne peryferie wielkich cywilizacji pojawiaæ siê bêd¹ na kartach tego dzie³a nie w ujêciu paralelnym do wielkich problemów dziejowych, ale wówczas, gdy dokonywa³y zrywu cywilizacyjnego lub gdy w inny sposób dostawa³y siê w wir historii. Niekiedy powodowa³o to koniecznoœæ ³amania synchronii po to, aby na owych peryferiach widoczne by³y nie tylko bie¿¹ce procesy i wa¿ne wydarzenia, ale tak¿e Ÿród³a dokonuj¹cych siê przemian. Trzeba te¿ by³o mieæ na uwadze koniecznoœæ znacz- nych dysproporcji w opisach. Obszary o wysoko rozwiniêtej historiografii znalaz³y bar- dziej bogaty w¹tek ich przesz³oœci, a w stosunku do innych czêsto mo¿liwa by³a zaledwie ogólna charakterystyka procesów historycznych, poziomu cywilizacyjnego i kultury. Z góry te¿ by³o wiadomo, ¿e w tego rodzaju opracowaniu nie da siê unikn¹æ rozma- itych punktów odniesienia. Chodzi³o przy tym o to, aby przyjmowany europocentryzm nie narusza³ istoty „historii œwiata”. Czy jednak historyk europejski, niezale¿nie od tego, z jakiej czêœci Europy pochodzi, mo¿e oderwaæ siê od swoich w³asnych doœwiadczeñ, w pewnym sensie dziedziczonych, i odejœæ od swojego miejsca widzenia œwiata? Czy Ame- rykanin mo¿e widzieæ œwiat w innej perspektywie ni¿ amerykañskiej? Prawdopodobnie nie. Ów pryzmat w³asnego œrodowiska cywilizacyjnego, w³asnych cech obyczajowych i mentalnych, jest – jak siê wydaje – niezbywalny. W³asny punkt obserwacji historyk musi zachowaæ. Jego kraj i kr¹g cywilizacyjny, w którym wyrós³, pozostaje obszarem odniesie- nia dla jego ogl¹du œwiata. Ma to swoje zalety i wady: jest dobre, bo ogl¹d z zewn¹trz daje wiêkszy stopieñ obiektywizmu i nierzadko pozwala dostrzec to, co we w³asnej perspek- tywie wydaje siê nazbyt oczywiste lub ma³o ciekawe, z³e zaœ, poniewa¿ nieczêsto pozwala wnikn¹æ w obce cywilizacyjnie, mentalnie oraz obyczajowo rzeczy i sprawy na tyle do- g³êbnie, by nie wywo³aæ zastrze¿eñ tych, których one dotycz¹. Przy wszystkich zastrze¿eniach i trudnoœciach mamy nadziejê, ¿e Wielka historia œwia- ta, której pierwszy tom Oficyna Wydawnicza FOGRA oraz wydawnictwo Œwiat Ksi¹¿ki oddaj¹ do r¹k Czytelników, jest przedsiêwziêciem po¿ytecznym, które przybli¿y nas do ca³oœciowego widzenia przesz³oœci œwiata, w sytuacji jego szybkiego kurczenia siê pod wzglêdem mo¿liwoœci komunikacyjnych i obiegu informacji. Zestawienia bibliograficzne umieszczone na koñcu poszczególnych tomów nie od- zwierciedlaj¹ ani erudycji autorów, ani zakresu materia³ów, na których autorzy oparli siê w swoich opracowaniach. Zawieraj¹ g³ównie pozycje polskojêzyczne, rzadziej prace w jêzykach obcych, które z regu³y powinny wype³niæ niedostatek polskiego piœmien- nictwa historycznego. W zamyœle autorów zestawione w bibliografii pozycje powinny s³u¿yæ poszerzeniu wiedzy, gdyby Czytelnik odczuwa³ tak¹ potrzebê w odniesieniu do jakiegoœ konkretnego tematu czy okresu historycznego, i u³atwiæ dalsze poszukiwania w literaturze przedmiotu. Tylko w tym sensie mog¹ one byæ przydatne tak¿e m³odzie- ¿y studiuj¹cej. Jerzy Wyrozumski 6 Slowo wstepne - POPRAWKA 5-9.p65 6 2004-10-27, 10:50 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Przedmowa Dokonanie syntezy dziejów prehistorycznych ludów zbieracko-³owieckich w skali globalnej jest zadaniem bardzo trudnym, przekraczaj¹cym w³aœciwie mo¿liwoœci jednego autora. Podejmowane w tym zakresie próby dotyczy³y przewa¿nie tylko jed- nego kontynentu i na ogó³ by³y dokonywane z punktu widzenia albo kulturowo- -historycznego, albo antropologicznego. Do tego pierwszego nurtu nale¿a³y syntezy paleolitu opracowane wczeœniej przez pisz¹cego te s³owa we wspó³pracy ze Stefa- nem K. Koz³owskim (Pradzieje Europy od XL do V tysi¹clecia p.n.e., Warszawa 1975, PWN; wersja angielska – Upper Palaeolithic and Mesolithic in Europe: Taxonomy and Pa- laeohistory, Wroc³aw 1978, Ossolineum) oraz z Albertem Brogli¹ (Il Paleolitico: uomo, ambiente e culture, Milano 1987, Jaca Book). Wiele pogl¹dów prezentowanych w tym tomie nawi¹zuje do tych syntez i ich wspó³autorom nale¿¹ siê s³owa wdziêcznoœci za inspiracjê i konstruktywn¹ wymianê pogl¹dów. Kolejny wa¿ny etap w opracowaniu syntezy procesów spo³ecznych, kulturowych i gospodarczych w paleolicie Europy, który charakteryzuje d¹¿enie do pogodzenia spojrzenia kulturowo-historycznego z antropologicznym, otwiera znakomite stu- dium Clive’a Gamble’a The Palaeolithic Societies of Europe (Cambridge 1999, Cam- bridge University Press). Ksi¹¿ka ta, zas³u¿enie wyró¿niona w 2000 roku wielk¹ nagrod¹ Society for American Archaeology, podsumowuje wyniki badañ nad roz- wojem europejskich spo³eczeñstw zbieracko-³owieckich w epoce lodowej, d¹¿¹c do rzeczywistego wyjaœniania, a nie tylko opisania, procesów historycznych w kontekœ- cie zmian œrodowiska naturalnego. Skromniejszy projekt po³¹czenia w jednej syntezie sposobów funkcjonowania spo³eczeñstw zbieracko-³owieckich z ewolucj¹ ich gospodarki i kultury podjêto w ksi¹¿ce Paléolithique supérieur en Europe (Paris 1999, Armand Collin), napisanej przez trzech autorów: François Djindjiana, Marcela Otte’a oraz autora niniejszej ksi¹¿ki. Ta zbiorowa praca zosta³a jednak pomyœlana jako podrêcznik uniwersytec- ki, a nie nowa synteza paleolitu. Poniewa¿ prezentowany tom otwiera edycjê serii Wielka historia œwiata, wydaw- nictwa przeznaczonego dla szerokiego krêgu odbiorców, zmusi³o to autora do do- stosowania treœci do potrzeb ró¿nych czytelników, a nie tylko profesjonalnych ar- cheologów. W konsekwencji wiele elementów warsztatu badawczego archeologa musia³o ulec uproszczeniu, jeœli nie pominiêciu. Staraniem autora by³o jednak za- chowanie podstaw Ÿród³owych wnioskowania, w tym tak¿e wielu elementów klasy- fikacji taksonomicznych, zarówno dotycz¹cych artefaktów, jak i jednostek kultu- 7 Slowo wstepne - POPRAWKA 5-9.p65 7 2004-10-27, 10:50 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Przedmowa rowych. Bez tego przedstawione wnioski i hipotezy by³yby go³os³owne, a ca³y tok rozumowania sprowadzony do ogólników. Oczywiœcie, mo¿e to powodowaæ, ¿e nie- które partie ksi¹¿ki s¹ bardziej hermetyczne i trudniejsze w odbiorze. Z drugiej jed- nak strony, dla odci¹¿enia tekstu zrezygnowano z aparatu bibliograficznego, odno- sz¹cego siê do poszczególnych stanowisk i zabytków archeologicznych, ogranicza- j¹c odes³ania do literatury raczej w przypadkach wa¿niejszych hipotez i kontrower- syjnych pogl¹dów. Konstrukcja znajduj¹cej siê na koñcu ksi¹¿ki bibliografii tak¿e nastrêcza³a wiele w¹tpliwoœci. Aby nadmiernie jej nie rozbudowywaæ, uwzglêdniono przede wszystkim dzie³a syntetyczne i wa¿niejsze monografie poszczególnych stanowisk archeologicznych. Wychodz¹c z z³o¿enia, ¿e we wspó³czesnej archeologii praw- dziwym forum prezentacji postêpu badañ s¹ miêdzynarodowe sympozja, organi- zowane czêsto podczas kongresów, przede wszystkim Miêdzynarodowej Unii Nauk Pre- i Protohistorycznych (UISPP) i Society for American Archaeology (SAA), w bibliografii przywo³ano wiele publikacji og³oszonych na sympozjach, zw³asz- cza w ostatnich latach. Jednoczeœnie nie powtarzano poszczególnych artyku³ów z przedstawionych ju¿ tomów, nawet jeœli dla niektórych zagadnieñ by³y to publi- kacje wiod¹ce. Bibliografia odnosi siê do poszczególnych rozdzia³ów. Najbardziej ogólne syn- tezy cytowane s¹ w odniesieniu do rozdzia³u 4. Aby unikn¹æ powtarzania poszcze- gólnych pozycji w kolejnych rozdzia³ach, dzie³a o szerszym zakresie chronologicz- nym lub tematycznym zamieszczono w rozdziale, do którego odnosi siê wiêkszoœæ treœci danej publikacji. Podobne dylematy napotykali te¿ autorzy innych opracowañ ogólnych, doty- cz¹cych prehistorii œwiata. Spoœród najbardziej udanych wymieniæ mo¿na np. Préhi- stoire dans le monde, pod redakcj¹ José Garangera (Paris 1992, Presses Universitaires de France), La Préhistoire d’un continent a l’autre, pod redakcj¹ Jeana Guilaine’a (Paris 1986, Larousse) i The Cambridge Encyclopedia of Archaeology, pod redakcj¹ Andrew Sherratta (Cambridge 1980, Cambridge University Press). Do dzie³, które w bardzo udany sposób ³¹cz¹ wysoki poziom naukowy z dostêpnoœci¹ atrakcyjnej treœci dla szerokiego krêgu czytelników nale¿y ksi¹¿ka Jiøíego Svobody Èas lovcù (Brno 1999, Archeologický ústav Akademie vìd Èeské republiky). ` Poniewa¿ tom ten napisano w Polsce, starano siê w nim wyeksponowaæ zna- czenie odkryæ archeologicznych dokonanych na ziemiach polskich, które s³u¿y³y procesowi zdobywania wiedzy o prehistorii europejskich spo³eczeñstw zbieracko- ³owieckich oraz wk³ad polskiej prehistorii w badania paleolitu i mezolitu innych krajów i kontynentów. Niniejszy tom powsta³, oczywiœcie, dziêki pomocy wielu osób. Przede wszyst- kim chcia³bym podziêkowaæ dwóm przyjacio³om, którym zawdziêczam przedysku- towanie wielu hipotez zawartych w tej ksi¹¿ce: Oferowi Bar-Yosefowi, profesorowi Harvard University, oraz Marcelowi Otte’owi, profesorowi Université de Liege. ` Wyrazy wdziêcznoœci kierujê te¿ do Francesco Mallegniego, profesora Univer- sitá di Pisa, który napisa³ rozdzia³ 3. tej ksi¹¿ki, poœwiêcony ewolucji biologicznej cz³owieka. Stefanowi Alexandrowiczowi, profesorowi Akademii Górniczo-Hutni- czej w Krakowie, zawdziêczam uwagi krytyczne dotycz¹ce rozdzia³u 2., opowiada- j¹cego o przemianach œrodowiska naturalnego w czwartorzêdzie, a Kazimierzowi Kowalskiemu i Henrykowi Kubiakowi, profesorom Polskiej Akademii Nauk, po- moc w zakresie paleontologii i zoologii. 8 Slowo wstepne - POPRAWKA 5-9.p65 8 2004-10-27, 10:50 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Przedmowa Nie sposób wymieniæ wszystkich, którzy przyczynili siê do zebrania materia³u ilustracyjnego do tej ksi¹¿ki. W pierwszej kolejnoœci wyrazy podziêkowania kierujê do El¿biety Pohorskiej, która opracowa³a wiêksz¹ czêœæ koncepcji podstawowej gra- fiki i kartografii. Wœród wielu osób, które udostêpni³y fotografie wykorzystane w tej ksi¹¿ce, znaleŸli siê przede wszystkim: Ofer Bar-Yosef, Hilary John Deacon, Chris Henshilwood, Anthony Marks, Magdalena Moskal, Marcel Otte, Marie So- ressi, Valery Sitlivy i Jiøí Svoboda, za co wyra¿am im szczególn¹ wdziêcznoœæ. Slowo wstepne - POPRAWKA 5-9.p65 9 2004-10-27, 10:50 9 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1 rozdz t.1b_OK.p65 10 2004-01-06, 15:22 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Odkrywanie rodowodu człowieka i początków jego kultury XIX-wieczny ewolucjonizm i odkrycie staro¿ytnoœci „przedpotopowych” Narzêdzia kamienne z czasów prehistorycznych by³y znajdowane od dawna, jed- nak pocz¹tkowo nie potrafiono rozpoznaæ w nich produktów pracy ludzkiej. [Paleo- lityczna technika ³upania] Przypisywano im pochodzenie naturalne, czêsto uwa¿a- j¹c za efekt uderzeñ piorunów. Dopiero pierwsze opisy etnograficzne dotycz¹ce pozaeuropejskich spo³eczeñstw ¿yj¹cych na niskim poziomie rozwoju cywilizacyj- nego pozwoli³y stwierdziæ, ¿e ludy te (jak wówczas mówiono „dzikie”) u¿ywa³y ka- mienia jako wa¿nego surowca do wyrobu narzêdzi. Szczególne znaczenie mia³y obserwacje francuskiego etnologa Antoine’a de Jussieua, który w 1723 roku w ra- porcie dla francuskiej Akademii Nauk pisa³: „Ludy Francji, Niemiec i innych krajów pó³nocnych [...] s¹ w zasadzie doœæ podobne do dzisiejszych ludów dzikich [sauva- ges d’aujourd’hui], musia³y wiêc, podobnie jak one przed u¿yciem ¿elaza, obrabiaæ drewno, okorowywaæ je, odcinaæ ga³êzie, zabijaæ dzikie zwierzêta, polowaæ, by zdo- byæ pokarm, broniæ siê przed wrogami; czynnoœci tych nie mo¿na by³o wykonywaæ inaczej ni¿ tylko narzêdziami [kamiennymi], które dziœ znajdujemy w ziemi...”. Stwierdzenia Jussieua przypadaj¹ na czasy, kiedy w Europie dokonywano pierw- szych œwiadomych odkryæ narzêdzi kamiennych. Ich wiek pozostawa³ jednak nadal zagadk¹. Dominuj¹ce wówczas objaœnianie rodowodu cz³owieka tekstami biblijny- mi nie sprzyja³o zrozumieniu jego staro¿ytnoœci. Biblijny pocz¹tek dziejów ludzko- œci okreœlano na oko³o 5500-4000 lat przed Chrystusem, a biblijny potop – na rok 3738 przed Chrystusem. W 1700 roku londyñski aptekarz John Conyers wykopa³ w ¿wirowni w Battlebridge w Gray’s Inn Lane w Anglii bifacjalne narzêdzie kamien- ne – okreœlane dziœ przez archeologów jako piêœciak – które znajdowa³o siê w towa- rzystwie koœci mastodonta. To niezwyk³e odkrycie znalaz³o te¿ wówczas oryginalne wyjaœnienie. Przyjaciel Conyersa, John Begford, napisa³, ¿e chodzi o siekierê s³u¿¹c¹ za broñ Brytom walcz¹cym z wojskami cesarza Klaudiusza, które podobnie jak ar- mia Juliusza Cezara mia³y u¿ywaæ s³oni. Tak wiêc nieszczêsny mastodont, odleg³y przodek s³onia, mia³ byæ przygnany na Wyspy Brytyjskie przez wojska rzymskie. Trzeba by³o prawie ca³ego wieku, by zmieniæ podobne zapatrywania. W 1789 roku John Frere poinformowa³ na forum londyñskiego Royal Society of Antiquaries o odkryciach dokonanych w Hoxne (w hrabstwie Suffolk), gdzie na kamienne piêœciaki natkniêto siê w warstwach znajduj¹cych siê poni¿ej piasków 11 1 rozdz t.1b_OK.p65 11 2004-01-06, 15:23 ślady starożytnej metryki ludzkości ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Œwiat przed „rewolucj¹” neolityczn¹ Paleolityczna technika łupania Surowcem najwcześniej wykorzystywanym przez człowie− ka był kamień. Hipotezy o istnieniu „epoki drewna” (paleo− ksylu), budowane na podstawie obserwacji współczesnych społeczeństw zbieracko−łowieckich, których kultura materialna oparta jest wyłącznie na wytwarzaniu narzędzi drewnianych, nie znajdują potwierdzenia w faktach historycznych. Na tych samych obszarach, na których występowały ludy wykorzy− stujące w swojej kulturze materialnej wyłącznie drewno, np. w południowo−wschodniej części Azji, ich przodkowie wytwa− rzali narzędzia kamienne. Podstawą badań nad wczesnymi okresami prehistorii są więc narzędzia kamienne, przy wykonywaniu których stoso− wano trzy techniki: 1) technikę łupania (najwcześniej), pole− gającą na rozbijaniu brył kamienia, 2) technikę naciskową, po− legającą na wywieraniu nacisku na powierzchnię brył kamien− nych, dzięki czemu oddzielano od nich określone części, i 3) technikę gładzenia. Technika naciskowa i technika gładzenia pojawiły się dopiero w późniejszych okresach epoki kamie− nia (od górnego paleolitu poczynając, ale osiągnęły swoje apogeum dopiero w neolicie). Jacques Boucher de Perthes był pierwszym archeologiem, który wskazał na charakterystyczne cechy celowej obróbki kamienia, pozwalające odróżnić wytwory natury od artefaktów (wytworów ludzkich). Dla francuskiego badacza pomocne oka− zało się m.in. obserwowanie wytwarzania skałek do zamków skałkowych stosowanych w ręcznej broni palnej, które pozy− a b Ryc. 1 Podstawowe produkty obrób− ki kamienia: a – odłupek kamienny b – rdzeń kamienny Ryc. 2 Stadia produkcji pięściaka 1 rozdz t.1b_OK.p65 12 12 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 2004-01-06, 15:23 Odkrywanie rodowodu cz³owieka i pocz¹tków jego kultury skiwano przez celowe rozbijanie brył krzemienia. Dopiero jednak eksperymenty zrealizowane przez badaczy francuskich François Bordesa i Jacques’a Tixiera oraz Amerykanina Dona E. Crabtree’ego, polegające na próbach praktycznego odtwo− rzenia produkcji prehistorycznych narzędzi kamiennych, po− zwoliły w pełni zrozumieć techniki ich powstawania. Technika rozbijania brył kamiennych – przez uderzenia tłu− kiem w wybraną (lub przygotowaną) powierzchnię – miała na celu uzyskiwanie odłupków, które mogły być używane bez wtórnej ob− róbki lub służyć jako półsurowiec do wyrobu innych narzędzi. Z rozbitej bryły pozostawał rdzeń, na którego powierzchni widocz− ne są negatywy oddzielonych od niego odłupków. a d b e c f Ryc. 3 Narzędzia rdzeniowe: a i b – pięściaki c – narzędzie otoczakowe jednostronne (chopper) d – rozłupiec e – ostrze liściowate f – narzędzie otoczakowe dwustronne (chopping− −tool) Ryc. 4 Schemat przygotowania rdze− nia lewaluaskiego, od którego odbijano tylko jeden odłupek (tzw. technika lewaluaska pre− ferencyjna) 13 1 rozdz t.1b_OK.p65 13 2004-01-06, 16:14 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Œwiat przed „rewolucj¹” neolityczn¹ Każdy celowo oddzielony od rdzenia odłupek charakte− ryzuje się: powierzchnią, w którą dokonano uderzenia (tzw. piętką), stroną wentralną, przylegającą do rdzenia oraz stroną dorsalną, którą tworzy albo pierwotna powierzchnia bryły ka− miennej, albo negatyw odłupka oddzielonego od rdzenia wcze− śniej. Na stronach wentralnej i dorsalnej występują charakte− rystyczne tzw. fale, rozchodzące się od punktu uderzenia (położonego na piętce), które są jego mechanicznym efektem i cechują tzw. przełamy intencjonalne, w odróżnieniu od przełamów naturalnych. Ryc. 5 Schemat eksploatacji rdze− nia lewaluaskiego, z którego można uzyskać kilka odłup− ków (tzw. technika lewaluas− ka typu recurrent) Ryc. 6 Sposób uzyskiwania wiórów z rdzeni wiórowych wolume− trycznych w pełni przygoto− wanych 1 rozdz t.1b_OK.p65 14 14 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 2004-01-06, 16:15 Odkrywanie rodowodu cz³owieka i pocz¹tków jego kultury Obok techniki łupania, której celowym produktem były od− dzielone od rdzenia odłupki, stosowano także technikę, w której właśnie rdzeń (czyli część bryły kamienia pozostała po oddzie− leniu odłupków) był zamierzonym celem produkcji. Technika rdzeniowa polegała na kształtowaniu formy rdzenia poprzez odbijanie serii odłupków. W ten sposób formowano narzędzia otoczakowe (tzw. choppery i chopping−tool), pięściaki (inaczej zwane bifasami), ostrza liściowate i rdzeniowe siekiery kamienne. W miarę rozwoju technologii produkcji odłupków zmierza− no do nadania rdzeniowi takiego kształtu (poprzez tzw. za− a c b d Ryc. 7 Schemat obróbki ostrza ka− miennego za pomocą nacis− kaczy kościanych umieszczo− nych w oprawie drewnianej (sposób obróbki stosowany przez Indian amerykańskich) Ryc. 8 Różne sposoby obróbki elementów kamiennych: a – obróbka okrucha ka− miennego na podstwace b – odbijanie odłupków za pomocą twardego tłuka c i d – odbijanie odłupków za pomocą miękkiego tłuka 15 1 rozdz t.1b_OK.p65 15 2004-01-06, 16:15 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Œwiat przed „rewolucj¹” neolityczn¹ Ryc. 9 Różne sposoby wykorzysta− nia techniki naciskowej przez Indian amerykańskich prawę), który pozwalał uzyskiwać odłupki o określonej formie, najbardziej przydatnej do spełniania przez nie wymaganej funk− cji. Formy te mogły być trójkątne (co odpowiadało np. funk− cji grotów oszczepów), owalne i prostokątne (co odpowiadało np. funkcjom noży). Technika przygotowania rdzeni do odbi− jania od nich odłupków o pożądanych kształtach nazywana jest „lewaluaską” (od środkowopaleolitycznego stanowiska Le− vallois−Perret na przedmieściach Paryża), a otrzymywane w ten sposób odłupki – „ostrzami lewaluaskimi” i „odłupkami le− waluaskimi”. Początkowo stosowano głównie tzw. technikę le− waluaską preferencyjną, która pozwalała na odbijanie od rdzenia 1−3 odłupków. Później, poprzez pozyskanie odłupków oddzielających przygotowaną krawędź rdzenia lewaluaskie− go, uzyskano możliwość jego dalszej eksploatacji. Ta bardziej oszczędna eksploatacja rdzeni określana jest jako „technika lewaluaska typu recurrent”. Kolejnym etapem rozwoju techniki odbijania odłupków o predeterminowanej formie było takie przygotowanie rdze− nia, które nie tylko pozwalało na uzyskanie określonej formy prostokątnych, wydłużonych odłupków (zwanych wiórami), ale także na pełne wykorzystanie objętości bryły kamienia, co nie było możliwe przy technice lewaluaskiej. Przy produkcji narzędzi z rdzeni nieprzygotowanych oraz stosując technikę lewaluaską, odłupki pozyskiwano uderzając bezpośrednio w bryłę kamienia twardym (np. krzemiennym) lub miękkim (np. wykonanym z piaskowca) tłukiem kamiennym. Nie− kiedy obrabiany przedmiot kładziono na twardej podstawce, uzyskując efekt kontruderzenia. Równolegle do rozwoju tech− niki polegającej na przygotowaniu rdzenia stosowano bardziej złożone sposoby odbijania odłupków (np. uderzając nie bez− pośrednio w powierzchnię bryły kamienia, lecz w kościane lub rogowe narzędzie pośredniczące). Dopiero w zaawansowanym stadium techniki wiórowej pojawił się nowy sposób oddziela− nia wiórów, w którym stosowano nacisk narzędziem (tzw. na− ciskaczem) wykonanym z surowców organicznych (kości i rogu). Technika naciskowa stosowana była także do formowa− nia bardziej zaawansowanych narzędzi rdzeniowych, np. ostrzy liściowatych. Wymienione techniki łupania kamienia stosowano przede wszystkim do obróbki skał twardych, głównie krzemionkowych. Do skał takich należą krzemienie, rogowce, czerty i radiola− ryty, a także kwarce, kwarcyty i limnokwarcyty; sięgano tak− że po skały wulkaniczne, np. obsydiany i andezyty. Badania nad surowcami kamiennymi są ważne nie tylko dla rekonstrukcji technik obróbki kamienia, ale także dla poznania sposobów zaopatrywania się w surowce kamienne grup ludności, sposobów eksploatacji tych surowców oraz kon− taktów pomiędzy poszczególnymi społecznościami. 1 rozdz t.1b_OK.p65 16 16 2004-01-06, 16:15 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== poszukiwanie zabytków „przeddyluwialnych” pierwsze odkrycia w Europie Zachodniej Odkrywanie rodowodu cz³owieka i pocz¹tków jego kultury zawieraj¹cych koœci wielkich, nieznanych wówczas zwierz¹t. Frere zaproponowa³, by odnalezione w Hoxne wyroby uznaæ za broñ u¿ywan¹ przez cz³owieka w odle- g³ych czasach, „przekraczaj¹cych ramy obecnego œwiata [refer to a very remote pe- riod indeed: even beyond that of the present world]”. Odnajdywanie wytworów pracy ludzkiej w towarzystwie koœci nieznanych zwie- rz¹t by³o pierwszym krokiem do uznania odleg³ej staro¿ytnoœci tych wyrobów. Spo- tykanie ich w osadach interpretowanych jako aluwialne, czyli wytworzonych w œro- dowiskach wodnych, sk³ania³o do ³¹czenia ich genezy z katastrof¹ ogólnoœwiato- wego potopu. Pochodz¹ce z osadów aluwialnych koœci nieznanych zwierz¹t i wyro- by r¹k ludzkich by³y wiêc okreœlane jako „przedpotopowe” („antédiluviennes”). Pierwsza po³owa XIX wieku obfitowa³a w wa¿ne odkrycia archeologiczne, które systematycznie potwierdza³y wspó³czesnoœæ cz³owieka i zwierz¹t „przedpotopo- wych”. W 1816 roku François-Réné Jouannet odkry³ pierwsze stanowiska jaskinio- we w Dordogne (w po³udniowo-zachodniej czêœci Francji), uznanej póŸniej za naj- wa¿niejszy region prehistorycznej Europy. By³y to stanowiska Pech de l Azé i Com- be Grenal, dwie jaskinie, do których bêdziemy jeszcze wielokrotnie powracaæ w tej ksi¹¿ce. W obu jaskiniach Jouannet znalaz³ koœci i zêby zwierz¹t, które zadziwi³y go wielkimi rozmiarami. Towarzyszy³y im kawa³ki krzemienia, na których odkrywca rozpozna³ œlady obróbki, choæ nie potrafi³ okreœliæ, do czego mog³y s³u¿yæ. Tak¿e wiek tych znalezisk by³ dla Jouanneta zagadkowy, choæ przeczuwa³ on, ¿e wyprze- dzaj¹ czasy celtyckie. Jeszcze istotniejsze dla okreœlania pocz¹tków prehistorii by³o odkrycie Paula Tournala, aptekarza z Narbonne, dokonane w jaskini ko³o Bize w po³udniowej czê- œci Francji. W latach 1827-1828, w g³êbokich warstwach osadów jaskiniowych, znalaz³ on nie tylko koœci wymar³ych zwierz¹t, ale tak¿e kawa³ki kwarcu (których celowej obróbki nie by³ pewny) i koœci ludzkie, prawdopodobnie wspó³czesne wy- mar³ym zwierzêtom. W tym samym mniej wiêcej czasie na terenie Anglii mamy do czynienia z odkryciami Williama Bucklanda. W jaskini Paviland (po³udniowa czêœæ Walii) wykopa³ on szkielet cz³owieka, przy którym znalaz³ nie tylko liczne muszle, ale tak¿e ozdoby wykonane z koœci s³oniowej. Odkrycie Bucklanda jest s³awnym pochówkiem tzw. Czerwonej Damy (Red Lady; nazwê przyjêto od warstwy hematy- tu pokrywaj¹cej szkielet), wzbudzaj¹cym wiele kontrowersji jeœli chodzi o chrono- logiê, ale niew¹tpliwie paleolitycznym. Pocz¹tkowo dla Bucklanda wspó³wystêpo- wanie szkieletu ze szcz¹tkami du¿ych, wymar³ych ssaków (w tym tak¿e obecnoœæ wyrobów z koœci s³oniowej) przemawia³o za odleg³¹ staro¿ytnoœci¹ pochówku. Nie- co póŸniej odst¹pi³ on jednak od przypisywania temu znalezisku wieku „przeddy- luwialnego”, zaliczaj¹c je do epoki rzymskiej. Bardziej wytrwa³y w udowadnianiu „przeddyluwialnego” wieku znalezisk jaskiniowych w Anglii by³ ksi¹dz John Mac- -Enary, który w tych samych latach co Buckland (lata 20. XIX wieku) rozkopa³ ja- skiniê Kent w Devonshire. MacEnary posiada³ niezachwiane przekonanie, ¿e przy- kryte warstw¹ nacieku wapiennego wyroby krzemienne i koœci wymar³ych zwierz¹t z jaskini Kent by³y sobie wspó³czesne. Pisz¹c o najstarszych odnotowanych odkryciach stanowisk z odleg³ej prehisto- rii, nie sposób pomin¹æ Philippe’a-Charles’a Schmerlinga, profesora belgijskiego uniwersytetu w Liege. W latach 30. XIX wieku zacz¹³ on rozkopywaæ liczne jaskinie znajduj¹ce siê na terenie Belgii i Luksemburga. Szczególne znaczenie mia³y bada- nia w jaskini Engis, gdzie Schmerling odkry³ liczne koœci kopalnych zwierz¹t, wyro- by krzemienne, a tak¿e ludzkie koœci, których wspó³czesnoœæ z „przeddyluwialn¹” ` 17 1 rozdz t.1b_OK.p65 17 2004-01-13, 16:50 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== pierwsze elementy metodologii badań archeologicznych Œwiat przed „rewolucj¹” neolityczn¹ faun¹ nie budzi³a jego w¹tpliwoœci. Ówczeœni krytycy prac Schmerlinga (np. Buck- land i Charles Lyell) nie chcieli jednak uznaæ staro¿ytnoœci szcz¹tków ludzkich od- nalezionych przez niego. Dopiero wiele lat póŸniej okaza³o siê, ¿e wœród ludzkich koœci z Engis by³y nie tylko szcz¹tki kopalnego Homo sapiens, ale tak¿e pierwsze odnalezione w Europie szcz¹tki neandertalczyka. W pracach Jouanneta, Tournala i Schmerlinga znajdujemy pewne elementy stra- tygrafii, tj. sukcesji warstw geologicznych i kulturowych, ale pierwszym, który w odniesieniu do staro¿ytnoœci prehistorycznych zastosowa³ metodê stratygraficzn¹, przejêt¹ z geologii, by³ lekarz z Amiens – Casimir Piccard. Badaj¹c osady aluwialne Sommy w rejonie Amiens, Piccard ju¿ w latach 30. XIX wieku zwróci³ uwagê na wystêpowanie ró¿nych typów wyrobów prehistorycznych i protohistorycznych w poszczególnych warstwach tych osadów. Niemniej dla Piccarda ramy czasowe tych warstw siêga³y jedynie do czasów celtyckich, rzymskich lub œredniowiecznych. Prze³omowe znaczenie dla uzyskania w³aœciwego wyobra¿enia o staro¿ytnoœci rodzaju ludzkiego mia³y dopiero prace Jacques’a Bouchera de Crevecoeur de Per- thes, uznawanego za ojca naukowej prehistorii. [Jacques Boucher de Perthes (1788- -1868) – ojciec prehistorii] W latach 1847-1857 opublikowa³ on dwa kolejne tomy s³awnego dzie³a Antiquités celtiques et antédiluviennes. W pracy tej stara³ siê przed- stawiæ wszystkie znaleziska archeologiczne z doliny Sommy i dokonaæ ich oceny, pos³uguj¹c siê zarówno metod¹ stratygraficzn¹, zaczerpniêt¹ od Piccarda, jak rów- nie¿ próbuj¹c opisaæ znajdowane w ró¿nych warstwach geologicznych wyroby ka- ` Ryc. 10 Profil osadów aluwialnych rze− ki Sommy w okolicach Abbe− villes (na podstawie rysun− ku Jacques’a Bouchera de Perthes) 1 rozdz t.1b_OK.p65 18 18 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 2004-01-06, 16:15 Odkrywanie rodowodu cz³owieka i pocz¹tków jego kultury Jacques Boucher de Perthes (1788−1868) – ojciec prehistorii Nie można wyobrazić sobie dzisiejszej prehistorii bez me− tody stratygraficznej i typologicznej. Jacques Boucher de Perthes był niewątpliwie prekursorem w stosowaniu obu tych podstawowych metod archeologicznych. Nie można też po− minąć znaczenia jego prac dla uznania starożytności człowieka i jego współczesności z wymarłymi gatunkami zwierząt. Jacques Boucher de Perthes, dyrektor urzędu celnego w Abbeville, oprócz obowiązków zawodowych w sposób wyjąt− kowy interesował się zabytkami prehistorycznymi znajdowany− mi w osadach Sommy, wśród których pojawiały się paleolitycz− Oprócz klasyfikacji wyrobów kamiennych Boucher de Perthes przedstawił w nim wiele interesujących i zadziwiających precyzją obserwacji stratygraficznych, których dokonał, badając osady alu− wialne terasów Sommy (np. w Menchecourt koło Abbeville). W konkluzji pracy zawarł wniosek, że skoro wiek fragmentu te− rasy koło miejscowego szpitala w Abbeville jest dyluwialny, to wyroby ludzkie i kości zwierząt kopalnych odnajdywane w osa− dach tworzących tę terasę muszą być „przeddyluwialne”. Au− tor miał w dodatku świadomość, że jego odkrycia dotyczą czasów „au−dela des temps, au−dela des toutes les traditions”. ` ` Ryc. 11 Jacques Boucher de Perthes (1788–1868) ne pięściaki i neolityczne „siekiery”. W czasie swojej pracy w Ab− beville zetknął się z pochodzącym z Amiens lekarzem, Casimi− rem Piccardem, autorem kilku rozpraw dotyczących sposobu oprawiania „siekier” kamiennych, które znajdowano w torfowych osadach Sommy, z dobrze zachowanymi drewnianymi rękoje− ściami. Casimir Piccard uchodzi za pierwszego, który zwrócił uwa− gę na technikę łupania kamienia, odróżniając rdzenie od odłup− ków kamiennych, chociaż swoje znaleziska przypisywał on Cel− tom. Dopiero Boucher de Perthes zaczął odróżniać znaleziska celtyckie (w większości były to wyroby neolityczne) od znacz− nie wcześniejszych wyrobów „przeddyluwialnych”, zaliczanych dziś do paleolitu. Efektem żmudnej pracy nad klasyfikacją tych znalezisk było dzieło Antiquités celtiques et antédiluviennes (pierw− szy tom wydano w 1847 roku, drugi dopiero 10 lat później). Jacques Boucher de Perthes był też podróżnikiem. Od− wiedzał zarówno kraje północnej, jak i wschodniej części Eu− ropy, był m.in. w Rosji, na Litwie oraz w Polsce. Na epizody związane z pobytem w Polsce (m.in. na jego zainteresowa− nie żubrami) oraz na znajomość z Joachimem Lelewelem zwrócił uwagę w swej interesującej książce o francuskim ar− cheologu i odkrywcy Andrzej Abramowicz (Rzeczy, idee i maski. Jacques Boucher de Perthes (1788−1868), 1997). Boucher de Perthes nie ustrzegł się jednak błędów. Opu− blikowanie ustaleń dotyczących żuchwy znalezionej w Moulin Quignon, która, jak wiemy, została umieszczona w osadach alu− wialnych badanych przez archeologa przez robotników zatrud− nionych przy wykopaliskach, niewątpliwie nie przyczyniło się do ugruntowania teorii ewolucji w odniesieniu do człowieka, choć 19 1 rozdz t.1b_OK.p65 19 2004-01-06, 16:15 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== (cid:140)wiat przed (cid:132)rewolucj„(cid:148) neolityczn„ Ryc. 12 Przyk‡ady okruch(cid:243)w krzemie- nia, w kt(cid:243)rych Boucher de Perthes dopatrywa‡ siŒ kszta‡- t(cid:243)w antropo- lub zoomorficz- nych Boucher de Perthes do koæca ¿ycia wierzy‡ w istnienie istot ludzkich maj„cych poprzedza(cid:230) cz‡owieka wsp(cid:243)‡czesnego. By‡ jednak zwolennikiem pogl„d(cid:243)w Georges(cid:146)a Cuviera, przyj- muj„c w zasadzie jego katastrofizm, cho(cid:230) nie mo¿na pomin„(cid:230) w jego teoriach nawi„zania do ci„g‡o(cid:156)ci rozwoju rodzaju ludz- kiego i kultury cz‡owieka. Obok trafnego odczytywania mate- rialnych (cid:156)lad(cid:243)w tworzenia narzŒdzi kamiennych Boucher de Perthes ulega‡ pokusie dopatrywania siŒ w kamiennych przed- miotach przekazu symbolicznego, w postaci plastycznych znak(cid:243)w. Dostrzega‡ wiŒc w nich formy przypominaj„ce posta- cie ludzkie i zwierzŒce, przy czym zdawa‡ sobie sprawŒ, ¿e chodzi‡o przede wszystkim o wytwory natury, kt(cid:243)rym dopiero cz‡owiek m(cid:243)g‡ nadawa(cid:230) pewne znaczenia. W swoim fundamen- talnym dziele pisa‡: (cid:132)Rozbijcie kamieæ uderzeniami m‡ota, a ka¿dy odprysk przedstawi nam zarys istoty o¿ywionej. BŒd„ to g‡owy koni, wo‡(cid:243)w, baran(cid:243)w, kaczek, ma‡p, ludzi. Formy ludz- kie, podobnie jak formy zwierzŒce, maj„, nie powiedzia‡bym, ¿e zwi„zek, lecz odbicie w formach, do kt(cid:243)rych doprowadzaj„ je najczŒ(cid:156)ciej igraszki materii(cid:148). Jacques Boucher de Perthes pozostanie w pamiŒci po- tomnych jako ten, kt(cid:243)ry po‡o¿y‡ fundamenty prehistorii. Zda- wa‡ sobie sprawŒ, ¿e (cid:132)wieku ludzko(cid:156)ci nie znamy(cid:148), wierzy‡ jednak, ¿e (cid:132)jest zupe‡nie inny ni¿ ten, kt(cid:243)ry zwykle przyznaje siŒ pierwszemu pojawieniu siŒ istoty ludzkiej(cid:148) i mo¿e siŒga(cid:230) (cid:132)tysiŒcy wiek(cid:243)w(cid:148). Pisa‡ to kilka dziesi„tk(cid:243)w lat przed odkry- ciem metod datowania znalezisk prehistorycznych. spory o chronologiŒ mienne pod wzglŒdem ich funkcji, jako siekiery i no¿e. Dzisiejszego prehistoryka zadziwia przede wszystkim trafno(cid:156)(cid:230) obserwacji geologicznych i dok‡adno(cid:156)(cid:230) opis(cid:243)w profili r(cid:243)¿nych stanowisk archeologicznych odkrytych w okolicach Abbeville. Odkrycia Bouchera de Perthes nie tylko nie przesz‡y niezauwa¿one, ale wywo‡a- ‡y bardzo o¿ywione polemiki. Podejrzewano wrŒcz (np. na kongresie Towarzystwa Staro¿ytno(cid:156)ci Pikardii, kt(cid:243)ry odby‡ siŒ w 1858 roku), ¿e Boucher de Perthes zosta‡ oszukany przez robotnik(cid:243)w ¿wirowni, kt(cid:243)rzy dostarczali mu szcz„tki fauny i za- bytki kamienne. Pracownicy ci mieli wskazywa(cid:230) na pochodzenie znalezisk z warstw ni¿ej zalegaj„cych ni¿ w rzeczywisto(cid:156)ci. W efekcie, zdaniem krytyk(cid:243)w, nie mog‡y by(cid:230) one (cid:132)przedpotopowe(cid:148), lecz p(cid:243)(cid:159)niejsze od biblijnego potopu. Du¿e znaczenie dla wykazania s‡uszno(cid:156)ci tez Bouchera de Perthes mia‡y opinie wybitnego paleon- tologa brytyjskiego Hugha Falconera, kt(cid:243)ry w 1858 roku potwierdzi‡ autentyczn„ 1 rozdz t.1b_OK.p65 20 20 2004-03-09, 09:59 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Odkrywanie rodowodu cz³owieka i pocz¹tków jego kultury wspó³czesnoœæ wyrobów kamiennych oraz koœci wymar³ych zwierz¹t znalezionych w dolinie Sommy. Podobn¹ opiniê, po pobycie w Abbeville wyrazi³ inny angielski pionier prehistorii – Joseph Prestwich. Nie bez znaczenia dla akceptacji tez Bouchera de Perthes by³ postêp w bada- niach nad ewolucj¹ œwiata przyrody o¿ywionej. Po odkryciach Georges’a Cuviera i Jeana Baptiste’a Lamarcka na pocz¹tku XIX wieku, prze³omowe znaczenie dla uzna- nia zmiennoœci œwiata przyrody o¿ywionej mia³a wyprawa dooko³a œwiata Charlesa Darwina, któr¹ odby³ na okrêcie „Beagle” w latach 1831-1836 i materia³y zebrane podczas tej ekspedycji. Choæ zgromadzony materia³ potwierdzi³ ewolucyjn¹ zmien- noœæ przyrody, nadal niewyjaœnione pozostawa³y przyczyny ewolucji. Za czynnik decyduj¹cy w procesie ewolucji Darwin przyj¹³ dobór naturalny, nawi¹zuj¹c do XVIII- wiecznych koncepcji angielskiego ekonomisty Thomasa Roberta Malthusa. W swo- im klasycznym dziele, które sta³o siê fundamentem teorii ewolucji przyrody: On the Origin on Species by Means of Natural Selection or the Preservation of Favoured Races in the Struggle for Life (1859), Darwin nie zajmowa³ siê jeszcze problemem pochodzenia cz³owieka. Równie¿ badacze uczestnicz¹cy w dyskusji dotycz¹cej wspó³czesnoœci cz³owieka i wymar³ych gatunków zwierz¹t nie odwo³ywali siê bezpoœrednio do prac Darwina. Dopiero po opublikowaniu przez niego The Descent of Man, and Selection in Relation to Sex (1871, wydanie polskie O pochodzeniu cz³owieka i O doborze p³ciowym, 1959), a przez Thomasa Henry’ego Huxleya Evidence as to Man’s Place in Nature (1863, wydanie polskie Stanowisko cz³owieka w naturze, 1874), teoria ewolucji zosta³a bez- poœrednio zastosowana do kwestii pochodzenia cz³owieka. Przyczyni³y siê do tego g³ównie prace angielskiego geologa Charlesa Lyella, który bezpoœrednio wskaza³ na powi¹zania staro¿ytnego pochodzenia cz³owieka z teori¹ ewolucji, publikuj¹c w 1863 roku opracowanie The Geological Evidence of the Antiquity of Man with Remarks on The- ories on the Origin of Species by Variation. Dyskusje wokó³ zastosowania teorii ewolucji tak¿e do cz³owieka, potraktowa- nego jako owoc jej przemian, zbiegaj¹ siê w czasie z pierwszymi odkryciami wymar- ³ych rodzajów hominidów. W 1848 roku Georges Busk doniós³ o odkryciu w brek- cjach kostnych znajduj¹cych siê w jaskini Forbes Quarry na Gibraltarze czaszki ró¿- ni¹cej siê wieloma cechami morfologicznymi od czaszki cz³owieka wspó³czesnego. Niespe³na 10 lat póŸniej Johann Carl Fuhlrott, nauczyciel z Düsseldorfu, znalaz³ w osadach jaskini Feldhofer, w dolinie nazywanej wówczas „Neander Thal” (od na- zwiska XVIII-wiecznego niemieckiego kompozytora i poety Joachima Neumanna, który u¿ywa³ zhelenizowanej formy swojego nazwiska – Neander), czaszkê, która pozwoli³a na wyró¿nienie „cz³owieka neandertalskiego”, uwa¿anego wówczas za ewolucyjnego poprzednika cz³owieka wspó³czesnego. Zanim jednak zaproponowa- na przez Williama Kinga w 1864 roku nazwa gatunkowa Homo neanderthalensis wesz³a do powszechnego u¿ycia – myœl o odrêbnoœci gatunkowej osobników, któ- rych szcz¹tki odkryto na Gibraltarze i w dolinie Neandra budzi³a szeroki sprzeciw. Krytycy podejœcia ewolucjonistycznego uwa¿ali najczêœciej, ¿e odrêbne od ludzi wspó³czesnych cechy czaszek z Gibraltaru i doliny Neandra maj¹ charakter patolo- giczny. W 1863 roku francuski antropolog Jean Louis Armand de Quatrefages de Breau, odnosz¹c siê do znalezionej przez Bouchera de Perthes w Moulin Quignon ko³o Abbeville ¿uchwy, pisa³ w „Sprawozdaniach Paryskiej Akademii Nauk”: „Nie przedstawia [ona] nic, co popiera³oby pomys³y niektórych awanturniczych umys³ów, które pragnê³yby wywodziæ cz³owieka od ma³py drog¹ sukcesywnych modyfikacji”. Poniewa¿ znalezisko z Moulin Quignon w odró¿nieniu od tych z Gibraltaru 21 pochodzenie człowieka w kontekście teorii ewolucji antropologiczna różnorodność 1 rozdz t.1b_OK.p65 21 2004-01-15, 12:14 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Œwiat przed „rewolucj¹” neolityczn¹ Fałszowanie prehistorii Niestety, początkom badań prehistorycznych towarzyszyło pojawienie się fałszywych zabytków, bądź współczesnych szczątków ludzkich, którym przypisywano pochodzenie z wczesnych okresów prehistorii. Zasłużony twórca podstaw prehistorii, Jacques Boucher de Perthes, poszukując „przeddyluwialnych” szczątków czło− wieka, towarzyszących wymarłym gatunkom zwierząt, został wprowadzony w błąd przez pracowników żwirowni eksploatu− jących aluwialne osady Sommy. Zajmowali się oni m.in. od− najdywaniem kamiennych wyrobów, za które otrzymywali od kolekcjonerów wynagrodzenie. Skłonieni chęcią zysków zaczęli z czasem podrabiać krzemienne pięściaki (określane wówczas jako „siekiery”), umieszczając je w głębokich warstwach osa− dów aluwialnych, w miejscowości Moulin Quignon koło Abbe− ville. Podobnie postąpili w przypadku ludzkiej żuchwy, najpew− niej współczesnej, którą umieścili w ścianie żwirowni, gdzie odnalazł ją Boucher de Perthes. Określił on znalezisko jako „szelskie”, towarzyszące „przeddyluwialnym” narzędziom ka− miennym. Publikacja Bouchera de Perthes z 1863 roku wy− wołała prawdziwy konflikt pomiędzy archeologami francuski− mi, w zasadzie broniącymi tezy o starożytnej metryce żuchwy z Moulin Quinion, a badaczami brytyjskimi, którzy od początku Ryc. 13 Rzekomo paleolityczne zabyt− ki pochodzące z jaskiń mni− kowskich 1 rozdz t.1b_OK.p65 22 22 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 2004-01-06, 16:19 Odkrywanie rodowodu cz³owieka i pocz¹tków jego kultury Ryc. 14 Profil stanowiska odkrytego w Kamitakamori koło Sendai (Japonia), który wykorzystano przy fałszowaniu pozycji stratygraficznej rzekomo dolnopaleolitycznych artefaktów (na zdjęciu widoczny jest poziom tufu wulkanicznego, datowany z około 500 tys. lat temu) Ryc. 15 Rzekomo dolnopaleolityczne wyroby siekierkowate, które podłożono do warstwy tufu. W rzeczywistości są to okazy sfałszowane na wzór neolitycznych „siekier” lub autentyczne „siekiery” z epoki neolitu przypuszczali, że chodzi o fałszerstwo. Do krytyków odkrycia znad Sommy należał przede wszystkim znakomity paleonto− log Hugh Falconer, który w latach 1863−1864 nie tylko przy− puszczał, że „siekiery” z Moulin Quignon są współczesnymi podróbkami, ale twierdził także, opierając się na badaniach chemicznych (zwracając uwagę na dużą zawartość żelatyny), że żuchwa odnaleziona przez Bouchera de Parhes jest współ− czesna. Także sławny archeolog angielski John Evans moc− no akcentował brak patyny i „świeże” powierzchnie narzędzi kamiennych z Moulin Quignon, podając to jako główny dowód ich współczesnego pochodzenia. Z biegiem czasu także archeolodzy francuscy uznali znaleziska z Moulin Quignon za fałszerstwo, kładąc kres jednej z najpoważniejszych afer naukowych XIX wieku (która, niestety, rzuciła też cień na znakomite osiągnięcia Jacques’a Bouchera de Perthes). Jednak najbardziej osławionym znaleziskiem kości czło− wieka, które okazało się falsyfikatem, były szczątki „człowie− ka z Piltdown” (stanowisko archeologiczne położone w hrab− stwie Sussex w Anglii), odkryte w latach 1912−1915. Współ− występowanie mózgoczaszki człowieka współczesnego i żuchwy młodego orangutana (w której zęby zostały specjal− nie starte, aby przypominały zęby ludzkie), znalezionych ra− zem z fauną plejstoceńską było powodem uznawania „czło− wieka z Piltdown” za „brakujące ogniwo” pomiędzy naczelnymi i człowiekiem. Fałszerstwo to przez wiele lat było podstawą do budowania teorii o formach ludzkich poprzedzających czło− wieka współczesnego. Dopiero datowanie szczątków z Piltdown metodą radiowęglową w 1953 roku przez Kennetha Oakleya i Josepha Weinera pozwoliło stwierdzić, że ich wiek nie prze− kracza 500 lat. Obok fałszerstw związanych ze szczątkami ludzkimi do− brze znane są fałszerstwa dzieł sztuki prehistorycznej. Do naj− bardziej znanych należą trzy: z jaskini Chaffaud (departament Vienne, Francja), z jaskini Kesserloch koło Thayingen (kanton Schaffhausen, Szwajcaria) oraz z jaskiń mnikowskich (Wyży− na Krakowsko−Częstochowska). W pierwszej z tych jaskiń w latach 1863−1865 André Brouillet odkrył wiele kości renife− rów ozdobionych rytami, z których część została podrobiona w pierwszej połowie XIX wieku. Także w jaskini Kesserloch odkryto wiele kości i wyrobów kościanych kultury magdaleń− skiej, jednak obok znalezisk autentycznych część rytów przed− stawiających zwierzęta (np. lisy i niedźwiedzie) okazała się współczesnymi podróbkami; jest rzeczą interesującą, że podróbki te zostały wykonane na podstawie rysunków (mie− dziorytów) Heinricha Leutemanna, co naprowadziło Ludwiga Lindenschmidta w 1877 roku na ślad fałszerstwa. Dążenie do pomnożenia repertuaru znalezisk paleolitycz− nych, a tym samym korzyści materialnych, było powodem bardzo znanego fałszerstwa zabytków z jaskiń mnikowskich. W latach 80. XIX wieku Gotfryd Ossowski, zasłużony odkryw− ca paleolitu w jaskiniach Wyżyny Krakowsko−Częstochowskiej, prowadził wykopaliska w kilku jaskiniach w okolicach Mniko− wa (Pod Kochanką, Na Gaiku II, Na Miłaszówce, Na Łopian− kach I i Doktora Mayera), zatrudniając przy nich robotników. Robotnicy znajdowali liczne szczątki fauny paleolitycznej i au− tentyczne artefakty kamienne. Nie zadowalając się tymi zna− leziskami, zaczęli wkrótce produkować z kopalnych kości duże ilości narzędzi, figurek i przedmiotów zdobionych rytami. Ossowski przedstawił te znaleziska w 1883 roku na łamach „Matériaux pour l’Histoire de l’Homme”. Jego publikacja od 23 1 rozdz t.1b_OK.p65 23 2004-01-06, 16:19 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Œwiat przed „rewolucj¹” neolityczn¹ razu wywołała krytykę ze strony prehistoryków francuskich (m.in. w 1884 roku Adriana de Mortillet na łamach „L’Hom− me”), dotyczącą paleolitycznego wieku tych wyrobów. Póź− niej opinie w tej sprawie podzieliły się, m.in. część badaczy (np. Henri Breuil) skłaniała się do uznania wyrobów za auten− tyczne, choć późniejsze. Jest godne podkreślenia, że w dwu− dziestoleciu międzywojennym polski prehistoryk Stefan Kru− kowski w liście do André Veysona de Pradenne, francuskie− go badacza zajmującego się fałszerstwami zabytków prehi− storycznych, pisał, że zabytki z jaskiń mnikowskich są auten− tyczne, lecz powstały prawdopodobnie w czasach wczesne− go średniowiecza, pod wpływem „tatarskim lub węgierskim”. Całkowity kres aferze mnikowskiej położyły dopiero zeznania trzech robotników Ossowskiego, złożone pod koniec dwudzie− stolecia międzywojennego przed Komisją Polskiej Akademii Umiejętności, którzy przyznali się do popełnienia fałszerstw. Nowsze fałszerstwa nie miały już podłoża ekonomiczne− go, ponieważ archeolodzy zaprzestali płacenia robotnikom za każdy znaleziony zabytek. Pojawiły się natomiast inspira− cje ideologiczne lub polityczne, których motywem były przede wszystkim nacjonalizmy zmierzające do fałszowania przeszło− ści. Takich motywów upatrywałbym przede wszystkim w ostat− nio wykrytym fałszerstwie dokonanym w Japonii, gdzie do warstw o wieku dobrze określonym metodą tafrochronolo− giczną, wynoszącym około 500 tys. lat temu, podłożono bardzo zaawansowane technologicznie wyroby w rodzaju ka− miennych „siekier”. W rezultacie tego fałszerstwa, wykryte− go zresztą przez dziennikarzy, a będącego dziełem arche− ologa−amatora, prehistorycy japońscy wysunęli hipotezę o wczesnym zasiedleniu wysp przez gatunek Homo erectus i odrębnej drodze ewolucji kulturowej od samego początku zasiedlenia Japonii. i doliny Neandra okaza³o siê falsyfikatem (umieszczonym z intencj¹ oszustwa w alu- wiach czwartorzêdowych), dodatkowo zahamowa³o to poparcie dla pogl¹dów ewolu- cjonistycznych. [Fa³szowanie prehistorii] Dopiero seria odkryæ kolejnych szcz¹tków kostnych neandertalczyków w latach 80. i 90. XIX wieku utorowa³a drogê teorii ewo- lucji w odniesieniu do cz³owieka. Jednak pe³ne potwierdzenie tej teorii przynios³y dopiero odkrycia wczeœniejszych „brakuj¹cych ogniw” w ³añcuchu ewolucji, dokona- ne na terenie wschodniej czêœci Azji i Afryki na pocz¹tku wieku XX. Ewolucjonizm kulturowy a wizja kulturowo-historyczna pradziejów ´ Zróde³ ewolucjonistycznego podejœcia do studiów nad rozwojem kultury cz³owieka prehistorycznego nale¿y szukaæ w rozwoju badañ etnologicznych nad XIX-wiecznymi spo³eczeñstwami ¿yj¹cymi na niskim poziomie rozwoju cywilizacyjnego. [Jednostki taksonomiczne w archeologii] Podstawy dla ewolucjo- nistycznej wizji rozwoju spo³eczeñstw stworzy³ Lewis Henry Morgan, antropolog i etnolog amerykañski, który wyró¿ni³ trzy podstawowe stadia rozwoju ludzkoœci: dzikoœci, barbarzyñstwa i cywilizacji. Reliktami dwóch pierwszych mia³y byæ, podobnie jak niektóre wspó³czeœnie ¿yj¹ce organizmy biologiczne, badane przez etnografów wspó³czesne spo³eczeñstwa ¿yj¹ce na niskim poziomie rozwoju cy- wilizacyjnego. Stadialna wizja rozwoju spo³eczeñstw znalaz³a te¿ oparcie w tzw. systemie trzech epok, który w 1819 roku zaproponowa³ duñski archeolog Christian Jürgensen Thomsen, uzupe³nionym przez Johna Lubbocka w 1865 roku przez wyró¿nienie w obrêbie epoki kamienia dwu okresów: kamienia ³upanego (paleolitu) i kamienia g³adzonego (neolitu). W odniesieniu do starszej epoki kamienia (paleolitu) zastosowanie ewolucjoni- stycznej teorii stadiów w rozwoju kultury ludzkiej zawdziêczamy francuskiemu ar- wykorzystanie modelu ewolucyjnego 1 rozdz t.1b_OK.p65 24 24 2004-01-06, 16:19 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Odkrywanie rodowodu cz³owieka i pocz¹tków jego kultury Jednostki taksonomiczne w archeologii Uporządkowanie zasad taksonomicznych odnoszących się do archeologii zawdzięczamy Davidowi Clarke’owi, który w swoim fundamentalnym dziele Analythical Archaeology (1968) wyróżnił dwa podstawowe układy (poziomy) analizy źródeł archeologicznych: 1) artefakt – cecha – typ: oznacza to, że artefakty porząd− kujemy w typy, opierając się na podobieństwie cech; 2) zespół – typ – kultura: oznacza to, że zespoły złożo− ne z podobnych typów artefaktów wyprodukowanych i jedno− cześnie użytkowanych przez te same grupy ludzi klasyfiku− jemy (grupujemy) jako jednostki umownie zwane „kulturami ar− cheologicznymi”. Kultury archeologiczne grupują więc powiązane ze sobą zespoły, których podobieństwo wynika z tych samych typów narzędzi, naczyń, ozdób, obrządku pogrzebowego, domostw czy wytworów o znaczeniu nieużytkowym. Ponieważ wspólnota kultury archeolgicznej jest ograniczona w czasie i przestrze− ni, wielu badaczy próbowało identyfikować ją z grupą etniczno− −kulturową. W rzeczywistości podobieństwo zespołów może wynikać z różnych przyczyn, np. wspólnych systemów komu− nikacji, dyfuzji stylistycznej, podobnych zajęć wykonywanych na danym miejscu, adaptacji do tego samego środowiska. W epoce kamienia porównywanie wyodrębnionych zespo− łów jest dodatkowo utrudnione przez ograniczony zasób za− chowanych źródeł kopalnych, którymi są przeważnie wyroby kamienne, dlatego jednostki grupujące zespoły w epoce ka− mienia często są określane jako „przemysły”. W niniejszej książce przyjęto dodatkowo, wzorem arche− ologii anglosaskiej, termin „tradycja kulturowa” dla wyraże− nia diachronicznego pokrewieństwa jednostek taksonomicz− nych. Pokrewieństwo w ramach tradycji kulturowej może dotyczyć zarówno związków genetycznych w dziedzinie technologii obróbki kamienia (mówimy wówczas o „tradycji technologicznej”), jak również w innych dziedzinach kultury materialnej, gospodarki czy nawet zachowań o znaczeniu symbolicznym. cheologowi Gabrielowi de Mortillet. Konstruuj¹c swój stadialny schemat rozwoju kultury ludzkiej, pos³ugiwa³ siê on zasad¹, ¿e „postêp jest prawem uniwersalnym, prawem ca³ej ludzkoœci” (jak napisa³ w1875 roku w artykule opublikowanym w „Revue d’Anthropologie”). Miar¹ tego postêpu mia³y byæ kopalne narzêdzia kamienne, definiowane jako typy przewodnie dla poszczególnych epok, podobnie jak skamieliny przewodnie w geologii stratygraficznej i paleontologii. periodyzacja typologiczna (teoria stadiów) Christian Jürgensen Thomsen (1819) John Lubbock (1865) M. Reboux (1873) Jacques Morgan (1909) epoka kamienia łupanego (paleolit) epoka kamienia gładzonego (neolit) środkowa epoka kamienia (mezolit) epoka kamienia epoka brązu epoka żelaza Gabriel de Mortillet (1869) Gabriel de Mortillet (1878) Henri Breuil (1912) Chelles (szelskie) Saint−Acheul (aszelskie) Le Moustier (mustierskie) Solutré (solutrejskie) La Madeleine (magdaleńskie) szelskie aszelskie mustierskie oryniackie (Aurignac) solutrejskie magdaleńskie 25 Ryc. 16 Tabela (I) przedstawiająca periodyzację prehistorii przy− jętą w XIX wieku i jej autorów Ryc. 17 Tabela (II) przedstawiająca stadia rozwoju społeczeństw paleolitycznych według Gabriela de Mortillet oraz Henriego Breuila 1 rozdz t.1b_OK.p65 25 2004-01-06, 16:19 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Œwiat przed „rewolucj¹” neolityczn¹ Swój system podzia³u okresu kamienia ³upanego na stadia (epoki) Mortillet przedstawi³ w 1869 roku w artykule „Essai d’une classification des cavernes et des stations sous abris fondée sur le produit de l in- dustrie humaine”, opublikowanym w „Sprawozda- niach Paryskiej Akademii Nauk”. Wyró¿ni³ on epoki: Saint-Acheul (aszelsk¹), Le Moustier (mustiersk¹), Solutré (solutrejsk¹) i La Madeleine (magdaleñsk¹). System ten, uzupe³niony przez Henriego Breuila o epoki szelsk¹ i oryniack¹, sta³ siê na wiele dziesiê- cioleci podstaw¹ periodyzacji pradziejów. Mortillet by³ zwolennikiem wpisywania transfor- macji kulturowych w ogóln¹ ewolucjê przyrody. W 1870 roku napisa³: „Jestem zwolennikiem zarówno transformacji stopniowych, jak i transformacji akcy- dentalnych. Nastêpowa³y one jednoczeœnie we wszyst- kich miejscach i w tym samym czasie”. Dlatego swoim epokom Mortillet przypisywa³ znaczenie globalne. Móg³ zreszt¹ powo³ywaæ siê na odkrycia dokonywane w latach 70. XIX wieku poza Francj¹, w wielu miejscach, gdzie natrafiono na stanowiska paleolityczne z narzê- dziami kamiennymi, przypominaj¹cymi formy prze- wodnie wydzielonych przez niego epok. Odkryæ takich dokonano m.in. w 1873 roku w Polsce, gdzie Jan Zawisza jako pierwszy rozkopa³ jaskiniowe stanowiska paleolityczne w okolicach Krakowa (m.in. w s³ynnej Jaskini Mamutowej). W tym samym roku Fiedir I. Kaminski odkry³ pierwsze les- sowe stanowisko paleolityczne na terenie Ukrainy, a niewiele póŸniej podobne stanowiska znaleŸli: Alek- sandr S. Uwarow w Karaczarowie oraz Igor S. Polia- kow w Kostienkach nad Donem (Rosja). W 1880 roku Karel Jaroslav Maška rozpocz¹³ eksploracjê s³ynnego stanowiska w Pøedmostí na Morawach, a Jindøich Wankel badania stanowisk paleolitycznych w jaski- niach morawskich. Wyniki tych badañ zosta³y szybko upowszechnio- ne, m.in. jako przedmiot doniesieñ na kolejnych kon- gresach antropologicznych i prehistorycznych. Ponad- to badacze wymieniali miêdzy sob¹ wyroby kamien- ne znajdywane na tych stanowiskach, udostêpniaj¹c je tak¿e badaczom francuskim, co u³atwia³o zalicza- nie nowo pozyskiwanych zabytków do epok wydzie- lonych przez Mortilleta. W ten sposób kamienne ostrza liœciowate znalezione w Europie Œrodkowej (m.in. w Jaskini Mamutowej) porównywano z ostrza- mi solutrejskimi z terenu Francji, dowodz¹c paneu- ropejskiego zasiêgu epoki solutrejskiej. 2004-01-06, 16:19 Ryc. 18 Gabriel de Mortillet (1821−1898). Znakomity archeolog francuski, współtwórca Musée des Antiquités Nationale i organizator pierwszych kongresów archeologicznych w 1866 i 1867 roku Ryc. 19 Édouard Armand Isidore Hippolyte Lartet (1801−1871). Francuski archeolog i paleontolog, profesor paryskiej Sorbony. Prowadził m.in. badania w jaskini Le Moustier 1 rozdz t.1b_OK.p65 26 26 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Odkrywanie rodowodu cz³owieka i pocz¹tków jego kultury Ryc. 20 Jaskinia Mamutowa na ryci− nie z czasów, kiedy badania w niej prowadził Jan Zawisza Mortillet przywi¹zywa³ du¿¹ wagê do stopniowego ewoluowania jednej epoki w drug¹. W artykule opublikowanym pod koniec ¿ycia, w 1897 roku, napisa³: „Jako przyk³ad ewolucji [narzêdzi] z kamienia przemys³ solutrejski jest wy³¹cznie i po pro- stu rezultatem zwyk³ej transformacji przemys³u mustierskiego, zachodz¹cej w wy- niku wynalezienia nowej techniki obróbki kamienia [...]. To przejœcie jest dobrze udokumentowane istnieniem form przejœciowych. Podstawowe znaczenie dla przej- œcia od epoki solutrejskiej do magdaleñskiej mia³o zastêpowanie przemys³u kamien- nego przez przemys³ koœciany”. 27 1 rozdz t.1b_OK.p65 27 2004-01-06, 16:20 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Œwiat przed „rewolucj¹” neolityczn¹ Typologia narzędzi kamiennych Formy narzędzi kamiennych, podobnie jak technika ich produkcji, były od dawna uważane za wskaźnik etapów ewolucji kultury ludzkiej. Klasyfikacja narzędzi oparta zarów− no na technice ich produkcji, jak i na kształcie, była podsta− wową metodą badań nad kulturą społeczeństw prehistorycz− nych. Jak wspomniano [Paleolityczna technika ³upania], narzę− dzia kamienne były kształtowane zarówno z brył kamiennych, poprzez odbijanie od nich odłupków (tzw. narzędzia rdzenio− we), jak również ze zmodyfikowanych form odłupków, przez obrabianie ich krawędzi lub powierzchni (tzw. retuszowanie). Wyróżnione w ten sposób narzędzia klasyfikowano na podstawie techniki ich produkcji (np. obróbkę rdzeniową, dwustronną, która była podstawą wydzielenia tzw. bifasów) lub też formy wyjściowej (np. narzędzia otoczakowe formowane z kamiennych otoczaków). Narzędzia odłupkowe klasyfikowane są na podstawie położenia krawędzi retuszowanej w stosunku do kierunku odbicia odłupka (narzędzia z retuszami lateralnymi lub trans− wersalnymi, zwane często „zgrzebłami”) oraz typu retuszu (np. narzędzia z retuszami dwustronnymi, tzw. bifacjalne, lub narzędzia tzw. tylcowe, z retuszami lateralnymi stromymi). Wraz z pojawieniem się narzędzi wiórowych (czyli wydłu− żonych prostokątnych odłupków o krawędziach równoległych lub zbieżnych) ich kształty ulegają większej standaryzacji. Nazwy poszczególnym typom tych narzędzi zostały nadane na podstawie przypuszczalnej funkcji, opartej jednak wyłącznie na współczesnych analogiach etnograficznych lub skojarze− niach z narzędziami metalowymi, użytkowanymi współcześnie. W ten sposób m.in. narzędzia z retuszami poprzecznymi nazwano „drapaczami”, narzędzia ze stromo retuszowaną krawędzią (tzw. tylcem) – „nożami”, narzędzia z bocznymi, wy− dłużonymi odbiciami – „rylcami”. Badania mikroskopowe śla− dów użytkowania tych narzędzi tylko w niewielkim stopniu potwierdziły sugerowane funkcje. Dlatego nazewnictwo typów narzędzi wiórowych należy traktować jedynie historycznie (jako spadek po XIX−wiecznej archeologii), a kl
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wielka historia świata. Tom I. Świat przed „rewolucją” neolityczną
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: