Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00365 005548 13259148 na godz. na dobę w sumie
Wiersze Czesława Miłosza o obrazach  - ebook/pdf
Wiersze Czesława Miłosza o obrazach - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 123
Wydawca: Wydawnictwo e-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-62480-77-7 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka porusza temat przenikania się dwóch sztuk – malarstwa i poezji w twórczości Czesław Miłosza. Odległe w formie, a bliskie poprzez podobny sposób opisywania świata istnieją obok siebie i stanowią narzędzie do prób uchwycenia rzeczywistości.
W książce przedstawiono „malarskie” momenty w biografii Miłosza, jego fascynacje twórczością dawnych i współczesnych mistrzów pędzla, m. in. Boscha, Breughla, angielskich realistów, Klimta i innych. W publikacji zebrano wszystkie utwory noblisty nawiązujące do sztuki malarskiej i dołączono reprodukcje obrazów.

Praca zatytułowana Wiersze Miłosza o obrazach jest próbą wyznaczenia malarskich zainteresowań poety i ich reminiscencji w jego twórczości. Prześledzenie faktów z życia artysty dowodzi, że dzieciństwo w inspirującym dworku w Szetejniach, późniejsze wyprawy na Zachód Europy i tamtejsze spotkania z dawną i współczesną sztuką zdeterminowały malarskie zainteresowania Miłosza - miłośnika sztuki i poety łączącego słowo z obrazem. Zaowocowały one w tej części poezji artysty, która powstała w wyniku inspiracji konkretnym obrazem, znanym motywem malarskim czy też okresem w dziejach sztuki.
Miłosz najbardziej cenił realizm – holenderskie martwe natury, angielskie, francuskie i włoskie pejzaże najczęściej powtarzają się w jego twórczości. Zwracał uwagę na dosadność przedstawienia, wierne oddanie rzeczy, poprzez co mogły one ocaleć mimo toczącego się bezustannie czasu. Miłosz niejednokrotnie w pismach wspomina o fascynacji malarstwem Breughla Starszego, Chardina, Posta, Lorraine’a, a jako rodowód zainteresowania realizmem wskazuje esej Charlesa Baudelaire’a zatytułowany Malarz życia nowoczesnego, a traktujący o francuskim artyście Constantinie Guys’ie, który był piewcą paryskiej ulicy i wszystkiego, co brało udział w toczącym się na niej co dzień życiu. Ogromnie cenił wierność detalom, dokładnie oddawał na rysunkach to, co widział – był bardzo blisko rzeczywistości. A pisał o tym wszystkim Baudelaire, którego fascynował realizm przedstawienia paryskiej ulicy przez Guysa.
Miłosz często mówił o swym zainteresowaniu malarstwem realistycznym, a tłumaczył to zazwyczaj chęcią dotarcia w poezji do istoty rzeczy. Nie lubił prozy, rzadko dotykała rzeczywistości, to liryka poprzez większą oszczędność słów i rozleglejsze możliwości wyrażenia językiem tego, co się zamierzyło, pełniła funkcje przechowywania od zapomnienia zdarzeń, osób, rzeczy. Poeta często mówił o tym, że należy ocalić od przemijania chwile – sądził, że tworzący sztukę są zobowiązani do uratowania jak największej ilości momentów. Prowadziłoby to do apokatastasis, ostatecznego odnowienia wszelkich rzeczy na końcu czasów.

Fragment Zakończenia


Recenzja

Kompozycja doskonale przemyślana, klarowna i spójna. We wstępie autorka rzeczowo i w oparciu o dobrze dobrane źródła przedstawia problematykę teoretyczną badań nad związkami poezji i malarstwa, w rozdziale 1 omawia kształtowanie się zainteresowań Miłosza malarstwem, jego wrażliwości, gustu, dokonywanych wyborów i ich motywacji. Rozdział 2 został poświęcony trzem cyklom poetyckim, stanowiącym zbiory ekfraz a rozdział 3 pozostałym wierszom odnoszącym się do malarstwa, zamieszczonym w późnych tomach poety i dopełniających całości problematyki. W ten sposób materiał został zarówno wyczerpany jak i uporządkowany według kryteriów wewnętrznych właściwych porządkowi twórczości poety.
Praca świadczy o gruntownej znajomości twórczości Miłosza, nie tylko poetyckiej, której wybrane elementy stanowią przedmiot analizy, ale także esejów poety i jego wypowiedzi udzielnych w wywiadach. Autorka wybierała potrzebne jej elementy dzieła poety w sposób przemyślany, trzymając się nurtu problemowego istotnego dla tematu pracy. Widać też, że posiada staranne przygotowanie w zakresie literatury przedmiotu, zarówno co do opracowań poświęconych Miłoszowi (jego koncepcji sztuki, rozumienia mimesis, a także wybranych zagadnień filozoficznych), jak i malarzom, którzy stanowili dla niego inspirację. Rekonstrukcja kształtowania się zainteresowań Miłosza sztuką stanowi oryginalny i ważny wątek, być może wart rozwinięcia.
Cennym i ważnym dla tematu uzupełnieniem są ilustracje (wraz ze spisem, wskazującym źródła reprodukcji), przypominające obrazy, którym Miłosz poświęcił omawiane w pracy utwory.
Autorka opiera się na

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

JJooaannnnaa ZZeemmbbrrzzuusskkaa WW II EE RR SS ZZ EE CC ZZ EE SS ŁŁ AA WW AA MM II ŁŁ OO SS ZZ AA OO OO BB RR AA ZZ AA CC HH Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 3 © Copyright by Joanna Zembrzuska e-bookowo Projekt okładki: e-bookowo ISBN 978-83-62480-77-7 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2011 www.e-bookowo.pl Spis treści Wstęp ............................................................................................................................ 5 1. Malarskie fascynacje Miłosza .................................................................................... 14 Dzieciństwo i młodość „Malarstwo obyczajów” Nie więcej Malarze interesujący Miłosza Barok Poezja a malarstwo 14 22 26 31 39 43 2. Ale szła tędy, widziana przez malarza, I została na zawsze… - cykle poetyckie Czesława Miłosza poświęcone obrazom ...................................................................................... 46 Ogród Ziemskich Rozkoszy W Yale O! 47 60 77 3. Pozostałe wiersze Miłosza o obrazach ...................................................................... 85 Portret z kotem Magdaleny de La Toura Tancerki Degasa 85 88 93 Zakończenie ................................................................................................................ 98 Spis ilustracji Bibliografia 119 120 Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 5 Wstęp W 1940 roku przetaczająca się przez lasy w okolicy miejscowości Montignac we Francji burza odsłoniła otwór w ziemi, na który natknął się Marcel Ravidat i jego koledzy. Ciekawość nakazała im wejść do środka i ujrzeli wtedy ukryte przed światem od dwudziestu tysięcy lat naskalne malowidła1. Od 1946 roku do kompleksu jaskiń Lascaux podążali ludzie, aby obejrzeć wykonane na kamieniu przez ich prehistorycz- nych przodków ryty skalne i obrazy. Oto relacja jednego z nich2: Lecz w pewnym miejscu tajemniczej groty widzimy gromadkę jeleni idących gęsiego – dokąd i którędy? Nie widać ich nóg ani ciał, tylko długie subtelne szyje i głowy lekko wzniesione ku górze. Jakby szły przez wodę, przez rzekę brodząc ku niewidzialnemu brzegowi. Ich oczy, zaznaczone jedną kreską, wy- dają się przymknięte lub zamglone jak w półśnie. Czy należą do życia, czy su- ną jakąś krawędzią między światem a zaświatem? Kto je raz widział, nigdy ich nie zapomni i nikt nie odbierze mu domysłu, że artysta, który je malował, wy- raził jakąś przejmującą wizję, dającą się przetłumaczyć tylko na język poezji. Zachwyt ten wyraził Jan Parandowski – w malowidłach wykonanych na kamieniu przez człowieka pierwotnego zobaczył arcydzieło stworzone przez artystę, a mogące być wytłumaczone tylko językiem poezji. Brakowało mu słów, aby wyrazić odczucia towarzyszące oglądaniu prehistorycznych rysunków, więc zdecydował się jedynie na ich literacki opis. W drugiej połowie lat pięćdziesiątych podróż po Europie odbył Zbigniew Herbert, a zapiski poety dotyczące odwiedzonych miejsc można przeczytać w zbiorze Barba- rzyńca w ogrodzie, który zaczyna się relacją z pobytu w Lascaux. Mimo, że próbuje opisać to, co zobaczył, w pewnym momencie wątpi w moc słowa3: 1 Z. Herbert, Barbarzyńca w ogrodzie. Wydanie przejrzane i poprawione, wyd. 5, Wrocław 1995, s. 7. 2 J. Parandowski, Lascaux [w:] tenże, Dzieła wybrane, t. 2, Warszawa 1957, s. 489-490. 3 Tamże, s. 5. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 6 Zdaję sobie sprawę, że wszelki opis – inwentarz elementów, bezsilny jest wo- bec tego arcydzieła, które ma tak oślepiającą i oczywistą jedność. Tylko poezje i baśń mają moc błyskawicznego kreowania rzeczy. Poeta rozpoczyna zbiór esejów będących pokłosiem podróży po ważnych miejscach Europy ze względu na znajdujące się w nich dzieła sztuki i architektury od tekstu po- święconego jaskiniom, na ścianach których znajdują się najstarsze jak do tej pory od- kryte prehistoryczne wytwory ludzkiej twórczości. Kończy zbiór słowami: Przed oczami Paryż – hałas świateł4. Poeta odbył podróż od miejsca, w którym upatruje się prapoczątek europejskiej sztuki, a tym samym pierwszy przejaw wyższej świadomości człowieka do uznawanego za kulturalną stolicę Starego Kontynentu miasta. Herbert patrzy na kulturę europejską poprzez miejsca, które odwiedza. Dokonuje ge- neralizacji i pokazuje punkty wspólne toczącej się historii i powstającej przez stulecia sztuki, którą można podziwiać w XX wieku. Poeta wskazuje motto zbioru Barbarzyń- ca w ogrodzie, którym jest zdanie wypowiedziane przez Andre Malraux5: Tegoż wieczoru, kiedy Rembrandt jeszcze rysuje - wszystkie sławne Cienie i cienie rysowników jaskiniowych śledzą spojrzeniem wahającą dłoń, która przygotuje im nowe trwanie poza śmierć lub nowy ich sen. Artyści malując czy też rysując, wlewają w to, co tworzą, wyobrażenia, zdolności, spo- strzeżenia, utrwalają siebie, a także rzeczywistość, w której żyli, przemijającą wraz z ich śmiercią. Malowidła naskalne w Lascaux budzą ciekawość i podziw, ale przede wszystkim sta- nowią punkt, od którego sztuka europejska może chociaż symbolicznie wywodzić swój początek, a artyści utożsamiać z prehistorycznym człowiekiem, który utrwalił rzeczywistość na skale. Jednym z polskich poetów mających silne poczucie przemijalności rzeczywistości jest Czesław Miłosz. Wielokrotnie w rozmowach czy też utworach literackich podkreślał niemożność uchwycenia wielu ulotnych chwil życia, a jedynie w sztuce widział możli- 4 Tamże, s. 283. 5 Tamże, s. 5. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 7 wość ocalenia od zapomnienia obrazów, ludzi, fragmentów świata. Dokonać może tego poeta lub malarz korzystający ze środków, którymi posługują się w pracy obaj artyści. Postulaty autora Doliny Issy przejawiają się najlepiej oczywiście w jego twór- czości, począwszy od wizyjnych utworów z tomu Trzy zimy, poprzez idyllicznie opi- sywaną rzeczywistość w okupacyjnej literaturze Świat. Poema naiwne i kolejne już emigracyjne zbiory wierszy: Światło dzienne, Gucio zaczarowany, Hymn o Perle, które zazwyczaj są oparte na obrazie - konkretnej sytuacji, zdarzeniu czy postaciach, aż do wydanego 1984 tomu Nieobjęta ziemia i jednego z ostatnich zbiorów w twórczości poety To, gdzie Miłosz w dwóch cyklach poetyckich: W Yale i O! zbliża się do powstałego w starożytności gatunku literackiego - ekfrazy. Czesław Miłosz odwołując się w utworach do zjawisk występujących w sztuce minio- nych wieków, wpisuje się w nieprzerwany bieg kultury, polemizując lub zgadzając się z nimi zacieśnia ogólnoludzki krąg tradycji i dziedzictwa. Kontynuuje też istniejącą od starożytności ideę wzajemnego oświetlania się sztuk, tak zwanej intersemiotyczno- ści. Hasłem Malarstwo jest milczącą poezją, a poezja - mówiącym malarstwem Symo- nides z Keos rozpoczął w VI w. p. n. e. rozważania na temat powinowactwa sztuk, a jego kontynuatorem był Horacy z formułą ut pictura poesis (poemat to jak obraz)6 pochodzącą z Listu do Pizonów. Początkowo nie miała jeszcze takiego znaczenia, jakie jej później nadano7: Poemat to jak obraz: jeden cię bardziej ujmie, jeżeli staniesz blisko, drugi z większej odległości; dla jednego jest pożądany cień, drugi chce być oglądany w jasnym świetle, bo nie boi się bystrego spojrzenia krytyka, jeden podoba się raz, drugi będzie się podobał i przy dziesięciokrotnym oglądaniu8. Poeta pisał o sposobie odbioru poematu, ale później jego słowa odczytywano w sposób następujący: poezja podobnie jak inne sztuki wywołuje środkami języka na- turalnego przedstawienia oglądowe charakteryzowane jako wyobrażeniowe wizualne 6 R. Cieślak, Oko poety. Poezja Tadeusza Różewicza wobec sztuk wizualnych, Gdańsk 1999, s. 74. 7 H. Markiewicz, Obrazowość a ikoniczność literatury [w:] Wymiary dzieła literackiego, Kraków 1996, s. 7, Klasycy Współczesnej Polskiej Myśli Humanistycznej, Prace wybrane Henryka Markiewicza, t. IV. 8 Trzy poetyki klasyczne. Arystoteles – Horacy – Pseudo-Longinos, przeł. i oprac. T. Sinko, Wrocław 1951, s. 84. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 8 lub polisensoryczne, natomiast plastyka postrzega jedynie wizualnie9. Nadużycie in- terpretacyjne wypowiedzi poety żyjącego w I w. p. n. e. otworzyło dyskusję nad grani- cami poezji i malarstwa, a także innych dziedzin sztuki, trwającą po czasy współcze- sne. Podobne wnioski wysnuł w I w. n. e. Pseudo-Longinus i omówił je w traktacie O górności10: Do osiągnięcia wspaniałości, wielkości i potęgi stylu przyczyniają się także […] fantazje, czyli obrazy. Ja je przynajmniej tak nazywam, gdy niektórzy inni mówią o tworach wyobraźni. Zwykle fantazją nazywa się każde wyobrażenie zdolne wyrazić się w słowach; dziś zaś używa się tej nazwy w tych wypadkach, w których to, co mówisz w natchnieniu i silnym wzruszeniu, staje żywo przed oczyma twoimi i twoich słuchaczy. Jego sąd wpisuje się w teorię o powinowactwie sztuk, jednakże w starożytności byli tacy estetycy, którzy nie dostrzegali cech wspólnych sztuk, przeciwnie, wskazywali różnice. Istotne dla nich były argumenty o budowie i realizowaniu się poezji i malar- stwa. Dion z Prusy (Chryzostom) w XII mowie olimpijskiej z 105 roku n. e. argumentował: utwór poetycki rozwija się w czasie, gdy obraz trwa; może „wywołać wyobra- żenie wszystkiego, co przychodzi na myśl”, gdy obraz przedstawia tylko ludzki wizerunek; może również ukazać to, co niewyobrażalne, a więc na przykład myśli, gdy obraz czyni to tylko przy pomocy symbolu; wykonany jest w two- rzywie mniej opornym i dającym więcej swobody niż obraz; łatwiej też pobu- dza i łudzi odbiorcę, wspierając się efektami brzmieniowymi, niż obraz, który zwraca się tylko do zmysłu wzroku, wymagającego intensywnej naoczności11. Poglądy Chryzostoma jako przeciwnika utożsamiania poezji i malarstwa będą się po- wtarzać u innych krytyków słów Horacego - Leonarda da Vinci i G. E. Lessinga. Najbardziej znanym i wiernym realizatorem postulatów zbliżenia poezji i malarstwa w starożytności był Filostrates. Jego cykl Eikones (Obrazy) jest popularnym i zacho- 9 H. Markiewicz, dzieło cyt., s. 9. 10 Tamże, miejsce cyt. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 9 wanym do czasów współczesnych zbiorem opisów obrazów. Filostrates prezentuje swe teksty jako interpretacje malowideł znajdujących się na ścianach galerii w willi jego przyjaciela w Neapolu. Często obrazy te były ilustracjami popularnych utworów literackich, więc w opisach autora przeplata się relacja o micie lub historii z opisem o artystycznym wyobrażeniu. Eikones zostały napisane jako ćwiczenia retoryczne i miały służyć jako wzory dla uczniów12. Znane są historie o fascynacji nowożytnych malarzy starożytnym opisem alegorycz- nego obrazu Apellesa dokonanego przez Lukiana z Samosat, który prowokował próby artystycznej rekonstrukcji m.in. Botticelliego i Bruegla. Lukian wskazując na rozmieszczenie przestrzenne na płótnie, opisał kolejne postacie, które Apelles na- malował, aby obronić się przed oszczerstwami, co pozostało jedynym świadectwem istnienia tego dzieła sztuki13. Dziedzictwem starożytności w zakresie integracji sztuk jest pojęcie ekphrasis rozu- miane jako opis rzeczy lub postaci, a także gatunek literacki opisujący dzieła sztuki. Łączy się z tym paradoks: ekfraza zdąża do unaocznienia przedmiotu, a z drugiej strony – robi wszystko, by zastąpić samo widzenie. Bliska pojęciu ekphrasis jest defi- nicja hypotypozy14, która maluje rzeczy w sposób tak żywy i energiczny, że niemal stawia je przed oczami i z opowiadania lub opisu tworzy obraz, malowidło czy nawet scenę żywą15. Oba pojęcia otwierają dyskusje i spory estetyczne filozofów, artystów i literaturoznawców kolejnych epok. Następne wieki przyniosły również konkretne przykłady powinowactwa sztuk, można tu przywołać emblematykę staropolską, w której grafika ilustrowała tekst, napisy na banderolach wkomponowane w średniowiecze obrazy czy też barokowe wiersze 11 Tamże, miejsce cyt. 12 Myśliciele, kronikarze i artyści o sztuce. Od starożytności do 1500 roku, wybrał i oprac. J. Białostocki, Gdańsk 2001, s. 100. 13 Tamże, s. 10. 14 A. Dziadek, Obrazy i wiersze. Z zagadnień interferencji sztuk w polskiej poezji współczesnej, Ka- towice 2004, s. 76. 15 M. P. Markowski, Ekphrasis. Uwagi bibliograficzne z dołączeniem krótkiego komentarza, „Pamiętnik Literacki”, 1999 (XC), z. 2, s. 230. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 10 naśladujące swym kształtem przedmiot wypowiedzi16 - carmina figurata, realizujące w sensie najbardziej dosłownym zasadę ut pictura poesis17. Zdecydowane stanowisko w toczącej się od wieków dyskusji na temat powinowactwa sztuk zabrał Leonardo da Vinci w Traktacie o malarstwie (odkrytego światu z rękopi- su w 1817 roku)18. Renesansowy uczony jednoznacznie opowiada się za wyższością sztuk plastycznych nad poezją, argumentując swe stanowisko w różnoraki sposób. Twierdzi, że poeta chce opisywać naturę, zmyślając sytuacje i formy rzeczy, malarz zaś zmierza wprost do odtworzenia dzieł natury i nie wspomaga się żadnymi środkami19. Dodatkowo może stworzyć nieskończoną ilość rzeczy, których słowa nie potrafią na- zwać, a ponieważ są one odbierane zmysłem wzroku – najgodniejszym ze wszystkich, jest w stanie zrekompensować utratę innych. Słowa człowiek przyswaja jedynie po- przez mniej ważny według da Vinci zmysł – słuch20. Z tym podziałem wiąże się rów- nież drugi – malarstwo ukazuje rzeczy bezpośrednio w tej postaci, w jakiej powstały, natomiast poezja rozwija się w czasie i odpowiada rzeczywistości, w której została na- pisana, przez co może po wielu latach stać się niezrozumiała. Harmonijne i pozostają- ce w ładzie i zawsze uważane za piękne dzieła sztuki tworzy malarz, naśladując przy tym naturę – dzieło boskie21. Poezja nie jest więc w stanie opisać w wyczerpujący i wiarygodny sposób rzeczywistość, dlatego malarstwo stawia przed sobą cel odtwa- rzania faktycznego porządku rzeczy. W epoce odrodzenia i późniejszych wiekach oprócz Leonarda da Vinci także inni ba- dacze wypowiadali się na temat powinowactwa sztuk, a większość z nich widziało po- dobieństwa między nimi. Byli to na przykład: Juliusz Cezar Scaliger (Poetyka) Alek- sander Pope (użył wyrażenia sister arts) i Jan Jakub Bodmer (Rozważania krytyczne o poetyckich malowidłach pisarzy). W 1637 w Anglii powstał łaciński poemat Alfonsa 16 S. Wysłouch, Literatura a sztuki wizualne. Problemy metodologiczne [w:] Między tekstami. Intertekstualność jako problem poetyki historycznej, red. J. Ziomek, J. Sławiński, W. Bolecki, Wars- zawa 1992, s. 354. 17 H. Markiewicz, dzieło cyt., s. 34. 18 Tamże, s. 11. 19 L. da Vinci, Traktat o malarstwie [w:] M. Rzepińska, Leonarda da Vinci „Traktat o malarstwie”, Wrocław 1984, s. 9, Teksty źródłowe do dziejów teorii sztuki, red. W. Juszczak, t. XXV. 20 Tamże, s. 14. 21 Tamże, s. 20. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 11 Du Fresnoy De arte graphica, który cieszył się ogromną popularnością również w oświeceniu, a łączył formuły Horacego i Symonidesa22: Poezja niech będzie jak malarstwo; a malarstwo niech będzie podobne do po- ezji; każda współzawodnicząc naśladuje siostrę i wymieniają się ich zadania i nazwy; tę nazywa się milczącą poezją, owa zwykła się nazywać mówiącym malarstwem. Również w Polsce wystąpiły głosy opowiadające się za powinowactwem sztuk, a nawet za koniecznością ich mieszania. Wacław Rzewuski pisał w Nauce wierszopiskiej w 1762 roku: Że wiersz powinien być pięknym obrazem, Horacjusza jest to wyrok dawny, Jakbyś z Hektorem żył i bił się razem, Tak ci go Homer odmalował sławny, Tu wojskiem rządzi, tu tnie swym żelazem, Zda ci się wszędzie widomy i jawny. Poeta powinien operować słowem w sposób wskazany przez Horacego, aby wiersz wywoływał obrazy przed oczami czytającego. Podobnie pisał F. N. Golański w pod- ręczniku O wymowie w prozie albo w wierszu z 1782: Dobry opis równa się dobre- mu malowaniu, a zatem z tej miary może być nazwany obrazem, z tą tylko różnicą, że osoba tam wydana ledwie nie przemówi, a tu się sama odzywa. Poezja zawierają- ca słowa przywołujące w umyśle obraz może więc sprostać wymaganiom stawianym literaturze. W XVII i XVIII wieku kwestia ut pictura poesis stała się wyznacznikiem dla pisarzy – malarstwo było symboliczne i alegoryczne, powstały pierwsze poematy opisowe23. Mówiono o świecie wykorzystując formułę Horacego, która z racji swej popularności stała się przedmiotem zainteresowania teoretyków literatury. Gotthold Ephraim Lessing24 w 1766 roku w rozprawie Laokoon, czyli o granicach malarstwa i poezji wyznacza właśnie taki (według niego) mur nie do przejścia. Te dwie sztuki za podsta- 22 H. Markiewicz, dzieło cyt., s. 9-10. 23 S. Wysłouch, Literatura a sztuki wizualne, Warszawa 1994, s. 15. 24 R. Cieślak, dzieło cyt., s. 75. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 12 wę mają odmienne tworzywa, w związku z czym są różnice między charakterem zna- ków, którymi się posługują; naturalne należą do malarstwa, dowolne są wykorzysty- wane przez poezję. Poza tym sztuki plastyczne mają charakter przestrzenny – Lessing atakował ich ekspresyjność i alegoryczność, natomiast literatura – czasową kompozy- cję, więc procesualność języka przekreśla jej opisowość. Różnica ta powoduje, że zna- ki naturalne mają przewagę nad arbitralnymi i malarstwo poprzez to jest szczególnie predysponowane do wytwarzania barwami i formami iluzję dla wzroku. Poezja nato- miast powinna upodabniać swe znaki do naturalnych, posługując się składnią, ryt- mem, figurami i tropami poetyckimi. Niemiecki teoretyk literatury postulował czy- stość sztuk i przez to ich swoistość – i podobnie jak Horacy znalazł zwolenników25. Romantyzm natomiast w mniejszym stopniu zajmował się problematyką przenikania się malarstwa i sztuki słowa, twórcy zwrócili uwagę na muzyczność literatury. Teore- tycy i filozofowie uznali poezję za najważniejszą w systemie sztuk. G. W. F. Hegel stwierdził, że jest ona totalnością, która łączy ponad wszystkim sztuki plastyczne i muzykę właśnie. W rozprawie Estetyka zgadza się z Lessingiem, że poezja nie jest w stanie wywołać u czytelnika oglądu wyobrażeniowego, ale (już to odmiennie niż autor Laokoona) ogląd duchowy może przezwyciężyć oddzielność rozwijanych w cza- sie szczegółów opisu i skupić je w jeden obraz. Teoria Hegla zyskała rozgłos poprzez zawartą w niej koncepcję obrazowego uogólnienia jako istoty sztuki. I to stało się do- meną literatury II połowy XIX wieku: połączenie trafnej nowości uogólnienia z bogatą i wyrazistą wyobrażalnością świata przedstawionego26. O obrazowości w literaturze polskiej pisali w rozprawach teoretycznych między inny- mi Stanisław Witkiewicz – Mickiewicz jako kolorysta (1885) i Eliza Orzeszkowa – O powieściach Teodora Tomasza Jeża (1879). Według nich słowo autora powinno wywołać w umyśle czytelnika obraz, kolor – rozbudzać wyobraźnię. Oczywiście w owym czasie znaleźli się również przeciwnicy takiej teorii, byli to Theodor A. Meyer i Hubert Roetteken – niemieccy teoretycy literatury. Dowodzili, że język nie jest w stanie wytworzyć pełnowartościowych oglądów, a jeśli nawet mu się uda, to są one słabe i ubogie i nie mogą stanowić o wartości utworów poetyckich. 25 S. Wysłouch, dzieło cyt., s. 16. 26 H. Markiewicz, dzieło cyt., s. 19. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 13 W 1931 roku do dyskusji dołączył się Roman Ingarden, który wyodrębnił oddzielną warstwę dzieła literackiego – wyglądy uschematyzowane, która jest niezbędna, aby pewien przedmiot lub jego własności były dane w spostrzeganiu samoobecnie i ciele- śnie dokonywanym każdorazowo przez czytelnika27. Przypomnienie wielowiekowej nierozstrzygniętej dyskusji o funkcje i jakość przed- stawień wyobrażeniowych prowadzi do wniosku, że ich rola jest różna w kolejnych okresach literatury pięknej i stylach odbioru, a także zależna od indywidualnych zdol- ności czytelników28. Abstrahując od teoretycznoliterackich rozważań, można podać przykłady konkret- nych realizacji zasady ut pictura poesis, kiedy to teksty nawiązują do twórczości da- nego malarza lub gdy pisarze zajmują się eseistyką artystyczną omawiającą zagadnie- nia z dziedziny sztuk plastycznych (przykładem jest wspomniany tutaj już cykl Bar- barzyńca w ogrodzie)29. Ceniono temat malarski w okresie młodej polski, ale to w literaturze współczesnej powstało najwięcej utworów ściśle związanych ze sztukami plastycznymi. Zjawisko to możemy zauważyć w twórczości autorów szczególnie zain- teresowanych sztuką inną niż ich – słowa. Wymienić tu należy: M. Jastruna, T. Ku- biaka30, T. Śliwiaka, W. Szymborską, J. Przybosia, K. I. Gałczyńskiego, skamandry- tów. Autorzy ci poprzez transpozycję dzieła malarskiego na język poezji opowiadają się za uniwersalną wartością sztuki i jej nieprzemijającym charakterem. Takim poetą jest również Czesław Miłosz. 27 Tamże, s. 25. 28 Tamże, s. 33. 29 W. Okoń, Literatura a sztuki plastyczne [w:] Słownik literatury polskiej XX wieku, red. A. Brodz- ka, Wrocław 1992, s. 558. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 14 1. Malarskie fascynacje Miłosza Dzieciństwo i młodość Autor Doliny Issy niezwykle często w wszelkiego rodzajach pismach wspomina dzie- ciństwo spędzone w litewskich Szetejniach i pierwsze podróże zagraniczne do Włoch i Francji. Owe lata młodości miały wielkie znaczenie dla uformowania się osobowości Czesława Miłosza – zauważa to sam poeta, ale także jego pisma (wprawdzie pośred- nio) świadczą o dużej roli przedwojennych czasów w kształtowaniu się poglądów arty- sty, a także zainteresowań. Ziemia litewska, będąca pierwowzorem literackiej Doliny Issy, pozostała w pamięci poety na zawsze, a być może towarzyszące mu po wojnie przekonanie o tym, że już nigdy jej nie odwiedzi31, wzmocniło pamięć i zdolność zapamiętywania szczegółów, a także zwielokrotniło mentalne powroty do dawnych czasów, które czytelnik może napotkać w wielu tekstach artysty, a także w rozmowach przeprowadzonych z nim przez Ewę Czarnecką (pseudonim Renaty Gorczyńskiej) i Aleksandra Fiuta. Poeta z perspektywy czasu opowiada o swoim dzieciństwie spędzonym na Litwie, a te histo- rie służą badaczom do wyjaśniania jego pewnych późniejszych poetyckich wyborów. Pisząc o wierszach Miłosza o obrazach warto zadać sobie pytanie: skąd to niezwykłe zainteresowanie poety malarstwem, a także wiedza o nim, stanowiące wprawdzie niewielki odcinek obszernej twórczości i jeden z wielu tematów poetyckich, ale na tyle 30 T. Kubiak, Wiersze i obrazy, Warszawa 1973. 31 Potwierdzeniem słów autorki tej pracy niech będzie wypowiedź Miłosza z Innego Abecadła znajdująca się w haśle A przecież stanowiącym wstęp, w którym poeta tłumaczy skąd zrodził się w jego głowie pomysł napisania alfabetycznie uporządkowanego zbioru wspomnień o miejscach, osobach, wydarzeniach: Całe życie układamy swoje własne mitologie i te z wczesnej fazy trwają najsilniej. Im dalej w przestrzeń mnie zaniosło (a Kalifornia chyba dostatecznie daleko), tym bardziej szukałem więzi z sobą dawnym, tym z Szetejń i Wilna. Por. C. Miłosz, Inne abecadło, Kraków 1998, s. 6. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 15 widoczny i reprezentatywny, że stanowi całość, w której można wyróżnić pewne pra- widłowości i skłonności. Tajemnicą nie jest, że największy wpływ na życie człowieka mają lata dzieciństwa – biografia Czesława Miłosza dostarcza faktów mogących być argumentami popierają- cymi tę tezę. Panująca w domu dziadków poety atmosfera przyczyniła się do wyzwo- lenia w Miłoszu pasji oglądania wszystkiego, co wokół niego się znajdowało32. W zbiorze rozmów, które przeprowadził Aleksander Fiut zatytułowanym Autoportret przekorny, Miłosz przywołuje wspomnienia o dostępnym mu jako dziecku świecie kolorowych czasopism i ilustracji, które po latach pamięta w szczegółach33: A.F. Jaki był rozkład dworu? Gdyby pan opisał go od strony głównego wej- ścia. C.M. (…) Dalej, za tą jadalnią, był pokój niby gościnny, który nigdy właściwie gościnny nie był, bo wilgoć i chłód potworny, gdzie szafy były w ścianach wmurowane i stosy nieprawdopodobne i książek, i welinów, i zwojów, i ilu- stracji. To tam właśnie dostąpiłem wtajemniczenia w kolorowe ilustracje z pierwszej połowy XIX wieku, 1840. Rozmaite żurnale mód, ilustracje o Mu- rzynach, Brazylii i jakieś takie rzeczy. Podobne wspomnienia wyłaniają się z rozmów z Ewą Czarnecką, w czasie których Mi- łosz mówi o znajdowaniu w bibliotece dziadków starych ilustrowanych wydań drama- tów Szekspira czy Iliady Homera, francuskich pism z lat trzydziestych i czterdziestych z kolorowymi rysunkami, a także przypomina sobie po upływie kilkudziesięciu lat ilu- stracje zamieszczone w opisach wypraw do egzotycznych krajów – brazylijskich In- dian w głębi puszczy amazońskiej czy afrykańskich buszmenów z dzidami34. Przy- puszczalnie każde dziecko nie mające dostępu do telewizji zapamiętałoby przedsta- wienia dalekich krajów znane z opowieści samodzielnie czytanych czy też obejrza- 32 C. Miłosz, Podróżny świata. Rozmowy z Czesławem Miłoszem. Komentarze, rozmowy E. Czarneck- a, New York, 1983, s. 379. 33 C. Miłosz, Autoportret przekorny, rozmowy A. Fiut, Kraków 2003, s. 153-155. 34 E. Czarnecka, „Obrysować słowem świat”, czyli o poezji i malarstwie [w:] C. Miłosz, Podróżny świata…, s. 380. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 16 nych. Dla Miłosza te kontakty były na tyle silne, że ich reminiscencje można odnaleźć w poezji35: Otwarta książka. Mól rozchwiany lotem Leci nad mknącym w kurzawie rydwanem. Dotknięty, spada prósząc pyłem złotym Na greckie szyki w mieście zdobywanym. Toczy się rydwan, o kamienne płyty Uderza głowa, wloką bohatera, A mól, do karty klaśnięciem przybity, Na jego ciele, trzepiąc się, umiera36. Cytowany wiersz nosi tytuł Obrazki i pochodzi z cyklu Świat. Poema naiwne umiesz- czonego w tomie Ocalenie. Umierający na kartach książki mol stanowi znak świadczą- cy o tym, że podmiot liryczny opisuje ilustrację. Paradoksalnie równolegle kończą się dwa istnienia – konającego na kartach książki za każdym razem, gdy się ją otworzy, Hektora – bohatera Iliady i umierającego tu i teraz mola. W cyklu tym widać jeszcze inne sygnały świadczące o tym, że pewne jego fragmenty mają swą genezę we wspomnieniach poety, ale zanim zostaną one przytoczone, głos zabierze ponownie Miłosz37: A.F. Czy jakieś elementy tego dworu przeniósł pan nie tylko do Doliny Issy, ale i do Świata? C.M. Oczywiście, jak najbardziej. Przecież to jest bardzo ściśle wzorowane na Szetejniach. I teraz muszę panu powiedzieć jedną rzecz. Mówiłem o jadalni. Zaraz z jadalni było wejście do korytarza, który prowadził do kuchni – i to jest holenderskie malarstwo. Wszystko! Szetejnie to jest ściśle holenderskie ma- larstwo. Jeżeli pan weźmie światło i wygląd pokoi, nawet obrazy, które tam 35 Tamże, miejsce cyt. 36 Wszystkie cytaty poezji Miłosza przywołane w pracy Wiersze Miłosza o obrazach pochodzą z wyda- nia: C. Miłosz, Wiersze, t. 1-4, Kraków 2001-2004. Tomy te są kolejnymi tytułami Dzieł zebranych Czesława Miłosza przygotowanych przez Społeczny Instytut Wydawniczy Znak we współpracy z Wy- dawnictwem Literackim, a obejmujących całość twórczości poetyckiej, prozatorskiej, eseistycznej i translatorskiej poety. Jedynie fragmenty tomów: Na brzegu rzeki (1994), To (2000) i Wiersze ostatnie (2006) pochodzą z pierwszych samodzielnych wydań. 37 C. Miłosz, Autoportret…, miejsce cyt. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 17 były – o ile pamiętam, były to jakieś martwe natury – wszystko to jest prze- cież Holandia, to jest XVII wiek holenderski. Jednym z najbardziej cenionych przez Miłosza artystów był Piotr Breughel Starszy – malarz realistyczny, u którego poeta cenił krwisty, często dosadny realizm jego scen rodzajowych i zamiłowanie do szczegółu38. Dowód na to znaleźć można w znajdują- cym się również w cyklu Świat. Poema naiwne utworze Jadalnia. Wprawdzie w przedstawionym fragmencie rozmowy Miłosz nie mówi o konkretnych obrazach znajdujących się na ścianach domu dziadków, a także nie ma żadnych sygnałów o wi- szącej w Szetejniach reprodukcji jakiegoś dzieła Breughla, to mimo to można posta- wić hipotezę, że opisany przez poetę obraz w wierszu Jadalnia mógł wyjść spod pędz- la holenderskiego malarza. Aleksander Fiut sugeruje, że wiersz dotyczy obrazu Zima miejska39, jednak wśród badaczy nie ma co do tej sprawy pewności: Na ścianie obraz. Przedstawiona zima: Między drzewami ślizga się na lodzie Gromada ludzi, dym idzie z komina I wrony lecą w pochmurnej pogodzie. Wątpliwości rodzą się z powodu częstości występowania motywu lodowiska i pozosta- łych elementów kompozycji zarówno w twórczości Breughla40 jak i innych malarzy holenderskich, czy też w ogóle pejzażystów. Podczas cytowanej tu rozmowy Aleksander Fiut zadaje Miłoszowi przewrotne pytanie dotyczące wyposażenia kuchni: A miedziane rondle też tam były?41 Oczywiście jest ono podchwytliwe dla tych, którzy znają wiersz Jadalnia: Niska/ Sofa obita skórą, nad nią głowy/ Dwóch uśmiechniętych diabłów wyrzeźbione/ I miedzianego rondla brzuch połyska. W odpowiedzi rozmówcy rzeczywistość miesza się z poetyckim świa- tem, a Miłosz świadomie wchodzi w tą grę, odpowiadając: Tak. Absolutnie! i tłuma- 38 E. Czarnecka, dzieło cyt., miejsce cyt. 39 A. Fiut, Przypisy [do:] C. Miłosz, Wiersze, t. 1, Kraków 2001, s. 266. 40 E. Czarnecka sugeruje, że może to być Zimowy pejzaż z pułapką na ptaki albo Myśliwi na śniegu z cyklu Miesiące. Oba te obrazy powstały w 1565 roku, a przedstawiają ponury zimowy dzień i gromadę ludzi ślizgających się na zamarzniętej rzece bądź stawach. Na obu widoczne są czarne ptaki – być może wrony. A Pejzaż z pułapką służył następnym pokoleniom malarzy do kopiowania i ćwiczenia warsztatu. Por. E. Czarnecka, dzieło cyt., s. 381. 41 C. Miłosz, Autoportret…, miejsce cyt. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 18 cząc poprzez opis przylegającej do garderoby apteczki swój rodowód poetycki42: Boże święty! Mnie się wydaje teraz, że cała moja poezja wzięła się z apteczki… Poeta wyli- cza rzeczy, które zapamiętał z tego pomieszczenia (szuflady, kolorowe garnuszki, pastka na myszy), a także zapachy i atmosferę, którą razem tworzyły: Właśnie te gar- nuszki koloru vermeille, które tam stały, w połączeniu z innymi zapachami – to czy- sty Chardin, wszystko razem! Chardin i malarstwo holenderskie. Tu jest klucz, skąd te upodobania u mnie dla martwych natur holenderskich i dla Chardina43. Zamiło- wanie do opisu szczegółu, który jest medium do ogarnięcia większej całości, a także chęć dotknięcia rzeczywistości według samego Miłosza zrodziło się w nim (zapewne tylko po części) w czasie pobytu w domu dziadków. Pierwszą podróż na Zachód (Czechosłowacja, Niemcy, Szwajcaria, Francja)44 Miłosz odbył wraz z przyjaciółmi w 1931 roku, a kolejne dwie przedwojenne wyprawy zapro- wadziły go już samego do Francji (rok akademicki 1934/1935) i Włoch (wiosna 1937). Podczas tych wyjazdów spotkał się po raz pierwszy namacalnie ze sztuką - malar- stwem, znanym mu jedynie do tej pory z nielicznych reprodukcji45. Miłosz, jak sam mówi, wszedł w malarstwo poprzez Luwr i galerie paryskie – odbywało się to inten- sywniej podczas drugiej podróży poety do kraju nad Sekwaną, w czasie stypendium naukowego, gdy to spotykał się z Oskarem Miłoszem, a poprzez niego z tamtejszym środowiskiem artystycznym, a także odbywał niedzielne wycieczki do Luwru, przyłą- czając się do grupy prowadzonej przez Józefa Pankiewicza, który wygłaszał swoiste wykłady na temat zebranych w muzeum dzieł, zatrzymując się przed nimi i omawiając je46. Oprócz Miłosza uczestniczyli w tym kursie historii sztuki inni Polacy przebywają- cy ówcześnie w Paryżu – m.in. Józef Czapski, który później napisał książkę o Józefie Pankiewiczu, w której zawarł sprawozdanie z owych przechadzek i towarzyszących im wykładów i rozmów po Luwrze – stanowi ona zapis wypowiedzi Pankiewicza na temat mijanych konkretnych dzieł, a także ich autorów47. Spisywane w trakcie wizyt w mu- zeum oddają ich specyfikę i przedstawiają poglądy malarza na sztukę. Jednak to nie owiane już legendą wycieczki do Luwru budzą u Miłosza najwięcej wspomnień z pary- skiego roku 1935/1936 - wiążą się one raczej z czasem spędzonym z kuzynem Oska- 42 Tamże, miejsce cyt. 43 Tamże, miejsce cyt. 44 C. Miłosz, Podróż na Zachód [w:] Rodzinna Europa, Paryż 1983, s. 128-142. 45 C. Miłosz, Abecadło Miłosza, Kraków 1997, s. 212. 46 C. Miłosz, Autoportret..., s. 277. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 19 rem Miłoszem; znacznie więcej poeta mówi o wyprawie do Włoch, na którą wybrał się podczas wolnego miesiąca pomiędzy utratą pracy w Polskim Radiu w Wilnie, a podję- ciem jej w tej samej rozgłośni w Warszawie48. Młody człowiek, który zapoznawał się w latach trzydziestych ze sztuką Włoch, należał do grupy wyjątkowych ludzi. Jedynie zamożni Polacy jeździli całymi rodzinami na południe Europy49. Miłosz mimo braku wielkich funduszy odwiedził Wenecję, Floren- cję, Sienę, Asyż, Orvieto50 i Rzym. Po wielu latach zapytany o wrażenie z podróży do Włoch i spotkanie z tamtejszą sztuką stwierdził51: Spotkanie ze sztuką włoską jest zawsze snobistyczne. Trudno snobizm oddzie- lić od tego, co nam się rzeczywiście podoba. Turystyka ze zwiedzaniem obiek- tów sztuki jest upupianiem, gromadnym upupianiem. Niektóre rzeczy oglą- dane pobieżnie, po to żeby złożyć należny haracz upupiającej modzie, po la- tach wracają jak rzeczywiste, prawdziwe przeżycie jakiegoś szczegółu czy ja- kiejś postaci. (…) autentyczność spotkania z dziełami sztuki jest w jakiś spo- sób zaprzepaszczona przez całą wiedzę, że to jest piękne, czy też ten okres ma- larstwa jest znakomity itd. Człowiek uczy się dość wcześnie, właśnie podczas takiej podróży, czy później poprzez chodzenie do Luwru, rozmaitych zwrotów, wyrażeń pochwały. Wiedza o malarzu, jego genealogii, czasie, w którym tworzył, wydają się poecie być snobizmem. Pytany o to, co zapamiętał, wskazuje na freski w katedrze w Orvieto wy- konane przez Luca Signorellego przedstawiające koniec świata. Miłosz nie opisał ich w żadnym wierszu, ale odnotował tę wizję w szkicu Science Fiction and the Coming of the Antichrist w tomie Emperor of the Earth52. Jednak w wydanym w 2003 roku zło- żonym i opracowanym przez Agnieszkę Stawiarską tomie pism Miłosza zatytułowa- 47 J. Czapski, Józef Pankiewicz. Życie i dzieło. Wypowiedzi o sztuce, Lublin 1992. 48 C. Miłosz, Abecadło…, miejsce cyt. 49 C. Miłosz, Autoportret…, s. 298-299. 50 Do Orvieto w latach 60. XX wieku wybrał się również Zbigniew Herbert, a stało się to za przyczyną właśnie Czesława Miłosza. Herbert w pierwszym akapicie eseju Il Duomo z tomu Barbarzyńca w ogrodzie pisze następujące słowa: Przyjaciel poeta mówi: „Jedziesz do Włoch, nie zapomnij wpaść do Orvieto”. Sprawdzam w przewodniku: tylko dwie gwiazdki. „Co tam jest?” pytam. „Wielki plac, na placu trawa i katedra. W katedrze Sąd Ostateczny”. Małgorzata Czermińska sugeruje, że owym przy- jacielem jest właśnie Miłosz, który wskazuje Herbertowi nie tylko drogę poetycką, ale i malarską. Por. Z. Herbert, dzieło cyt., s. 63-75. 51 C. Miłosz, Autoportret…, s. 300-301. 52 E. Czarnecka, dzieło cyt., s. 384. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 20 nym Przygody młodego umysły. Publicystyka i proza 1931-1939 padają następujące słowa53: W każdej chwili pamiętam o fresku Łukasza Signorelli w Orvieto, przedsta- wiającym przyjście Antychrysta. „Jak cierpki kolor! jakie znane grozy! ależ to o nas mówi malowidło! Diabelska władza. Antychrysta skrzydło. Bliźni na bliźnich niosący powrozy”! Nienawistny tłum mordujący się nawzajem. I na uboczu, u krawędzi malowidła, dwaj artyści, którzy milczą, nie biorąc udziału w wielkim święcie na cześć fałszywego boga. Zadumani patrzą, tylko patrzą, jak my dzisiaj patrzymy, aby może potem zamknąć to w formy hermetyczne, opowiadające prawdę tylko dla wtajemniczonych. Jest to fragment eseju O milczeniu napisanego w latach trzydziestych, a znajdujący się w nim cytat zaczynający się od słów „Jak cierpki kolor!...” według informacji auto- ra jest fragmentem nieukończonego wiersza54. We Włoszech poetę zachwyciło również malarstwo manierycznego malarza Antonio Pollaiuolo, a zwłaszcza obraz przedstawiający Tobiasza55. Występuje tu pewna nieści- słość – otóż Miłosz we Włoszech był w 1937 roku, natomiast wiersz jego autorstwa Posąg małżonków, który nawiązuje do obrazu Anioł prowadzący Tobiasza pochodzi z tomu Trzy zimy i został napisany w 1935 roku56. Renata Gorczyńska przypomina, że Miłosz podczas rozmowy podkreślał, że miłośnikiem Pollaiuolo byli niektórzy jego koledzy i to oni zaznajomili poetę z twórczością włoskiego malarza57. Pisarz mógł znać ten obraz z reprodukcji: A ty mnie wiodłaś jak anioł Tobiasza Na rdzawe, smutne lombardzkie moczary. Aż nadszedł dzień, kiedy się przestrasza Znak słusznej miary. 53 C. Miłosz, Przygody młodego umysły. Publicystyka i proza 1931-1939, Kraków 2003, s. 200. 54 A. Stawiarska, Przypisy [do:] Przygody młodego umysły. Publicystyka i proza 1931-1939, Kraków 2003, s. 42. 55 E. Czarnecka, dzieło cyt., s. 381. 56 Tamże, miejsce cyt. 57 Tamże, miejsce cyt. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 21 Pamięć działała na tyle silnie, że podsunęła poecie porównanie – kobieta przewodni- kiem mężczyzny w wierszu Posąg małżonków, tak jak anioł Rafał niewidomego To- biasza na obrazie Antonio Pollaiuolo. Jednym z miast, które Miłosz odwiedził w 1937 roku, jest Siena. Pokłosiem tej wy- prawy stał się wiersz, którego tytułem jest nazwa właśnie tego włoskiego miasta. Być może, mając na uwadze słowa Miłosza o studiowaniu na południu Europy malarstwa renesansowego, przytoczony fragment wiersza jest opisem realistycznych obrazów widzianych w Sienie: W tym cała piękność snu, że krew nie płynie, ale zastyga w znak, gdy dotknie miecz, w tym cała piękność snu, że w ciemnej glinie jest odpoczynek wśród anielskich rzesz. I złote wije się dokoła żmija i wszystko tutaj trwa, choć nic nie mija. Ach, zrozumiałym trzeba być. Więc widzę niebo błękitne nad murami Sieny, Ach, zrozumiałym trzeba być. Łodydze podobną wieżę, turniejów areny. I krzyże męki na złocie ważą, z żurawim skrzydłem i jaskółczą twarzą. Niebieski winnic dym. Słodyczy dosyć. Ale ta słodycz od ziemi odpycha. Niebieski winnic dym. (…) Aktywnego poznawania malarstwa z przewodnikiem w ręku nie zastąpią żadne pod- ręcznikowe studia – Miłosz uzyskał wtajemniczenie w malarstwo włoskie, między in- nymi w sztukę sieneńską, która wywarła na nim pozytywne wrażenie. Przedwojenne wyprawy Miłosza wyznaczyły linię zainteresowań poety malarstwem realistycznym – pejzażami, martwą naturą, obrazami przedstawiającymi konkretne sceny z życia, czyli tym, co Baudelaire nazwał „malarstwem obyczajów”. www.e-bookowo.pl Joanna Zembrzuska: Wiersze Czesława Miłosza o obrazach | 123 Debiutowała opowiadaniem kryminalnym Morderstwo w Nie- wiadomie wydanym w tomie I Kryminalnych Opowiadań (seria Kota Polskiego). Wiersze Miłosza o obrazach to wynik dwuipółletniej pracy naukowej podczas studiów polonistycznych na Uniwersytecie Gdańskim. Rok 2011 to najlepszy czas na jej opublikowanie. Słowem zajmuje się na co dzień – pracując jako neurologopeda z dziećmi, które potrzebują wsparcia terapeutycznego, czytając wszystko, co godne przeczytania i pisząc (gdy czas na to pozwo- li). www.e-bookowo.pl
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wiersze Czesława Miłosza o obrazach
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: