Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00134 007471 11068755 na godz. na dobę w sumie
Wiersze mojego dzieciństwa - ebook/pdf
Wiersze mojego dzieciństwa - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 81
Wydawca: SBM Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7845-581-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Zapraszamy do magicznej krainy, w której zatrzymał się czas – krainy poezji dziecięcej. Zebrane w książce uniwersalne, ponadczasowe teksty od dziesięcioleci towarzyszą dorastaniu kolejnych pokoleń. Znajdziesz tu klasyczne wiersze, m.in. Marii Konopnickiej, Aleksandra Fredry, Stanisława Jachowicza, Władysława Bełzy, Ignacego Krasickiego oraz Adama Mickiewicza.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Wiersze mojego dzieciństwa wiersze.indd 1 15.12.2012 07:35 wiersze.indd 2 15.12.2012 07:35 Wiersze mojego dzieciństwa wiersze.indd 3 15.12.2012 07:35 Maria Konopnicka 4 wiersze.indd 4 15.12.2012 07:35 Zła zima Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! Szczypie w nosy, szczypie w uszy Mroźnym śniegiem w oczy prószy, Wichrem w polu gna! Nasza zima zła! Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! Płachta na niej długa, biała, W ręku gałąź oszroniała, A na plecach drwa... Nasza zima zła! Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła! A my jej się nie boimy, Dalej śnieżkiem w plecy zimy, Niech pamiątkę ma! Nasza zima zła! 5 wiersze.indd 5 15.12.2012 07:35 Stefek Burczymucha O większego trudno zucha, Jak był Stefek Burczymucha, – Ja nikogo się nie boję! Choćby niedźwiedź... to dostoję! Wilki?... Ja ich całą zgraję Pozabijam i pokraję! Te hieny, te lamparty To są dla mnie czyste żarty! A pantery i tygrysy Na sztyk wezmę u swej spisy! Lew!... Cóż lew jest?! – Kociak duży! Naczytałem się podróży! I znam tego jegomości, Co zły tylko, kiedy pości. Szakal, wilk?... Straszna nowina! To jest tylko większa psina!... (Brysia mijam zaś z daleka, Bo nie lubię, gdy kto szczeka!) Komu zechcę, to dam radę! Zaraz za ocean jadę I nie będę Stefkiem chyba, Jak nie chwycę wieloryba! I tak przez dzień boży cały Zuch nasz trąbi swe pochwały, Aż raz usnął gdzieś na sianie... Wtem się budzi niespodzianie. Patrzy, aż tu jakieś zwierzę Do śniadania mu się bierze. 6 wiersze.indd 6 15.12.2012 07:36 Jak nie zerwie się na nogi, Jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi! Pędzi jakby chart ze smyczy... – Tygrys, tato! Tygrys! – krzyczy. – Tygrys?... – ojciec się zapyta. – Ach, lew może!... Miał kopyta Straszne! Trzy czy cztery nogi, Paszczę taką! Przy tym rogi... – Gdzie to było? – Tam, na sianie. – Właśnie porwał mi śniadanie... Idzie ojciec, służba cała, Patrzą... a tu myszka mała Polna myszka siedzi sobie I ząbkami serek skrobie!... 7 wiersze.indd 7 15.12.2012 07:36
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wiersze mojego dzieciństwa
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: