Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00184 007388 13281896 na godz. na dobę w sumie
Witia. Tom 1. Drzewo wspomnień - ebook/pdf
Witia. Tom 1. Drzewo wspomnień - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 420
Wydawca: E-bookowo Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3785-9528-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> obyczajowe
Porównaj ceny (książka, ebook (-15%), audiobook).
Nękany atakami potężnego Cesarstwa Hemaru, pozbawiony przywództwa Witii, Dabor umiera. Po wielu latach wojny brakuje wszystkiego. Okradany przez urzędników skarb Daboru świeci pustkami. Brakuje jedzenia, rąk do pracy, mieczy by walczyć z napastnikami. Brakuje wiary w to, że nierówna walka z Cesarstwem ma jakikolwiek sens.
W desperackiej próbie ocalenia Daboru na nową przywódczynię  wybrana zostaje Saja - dwunastoletnia wnuczka ostatniej Witii. Z pomocą woja Mira, wilka Skry, Zielarek, sieci daborskich agentek i wtrącających się we wszystko duchów przodków, młoda Witia wypełnić musi swoją pierwszą misję – zatrzymać nieuchronny atak współpracujących z Cesarstwem Żeglarzy z wysp Trogen.

http://sladamistarychbogow.blogspot.co.uk/


Magdalena Lewandowska
Mama błękitnookiego potwora zwanego Asią. Weterynarz z wykształcenia, zawodu i pasji. Nałogowy czytelnik od wczesnego dzieciństwa.
 Zna taekwon-do, umie strzelać z łuku, personalizować lalki typu Barbie i pleść obłędne warkocze.
 Nie licząc recept, historii choroby, świadectw zdrowia zwierząt i mrocznych wierszy produkowanych seryjnie w okresie nastoletnich depresji Drzewo Wspomnień jest jej pierwszą próbą literacką.

Małgorzata Lewandowska
 Z wykształcenia genetyk roślin. Po godzinach zdarzyło jej się jednak uprawiać także różne formy aktywności artystycznej - od tańców dawnych czy lepienia garnków, po śpiewanie oraz pisanie poezji, które z czasem przerodziło się w tworzenie innych krótkich form literackich.
 Autorka i współautorka kilku publikacji naukowych oraz zdecydowanie większej ilości pozanaukowych tekstów. Aktualnie udało jej się zawęzić pasje/hobby do pisania i tworzenia ilustracji dla takich periodyków jak Drabble na Niedzielę, Szortal, Gniazdo i Niedobre Literki.
 Współautorka tomików poezji rodzimowierczej Słońcem Pisane. Jej dwa krótkie opowiadania znalazły się w antologii stu słówek Po 100 Słowie.
Z wykształcenia genetyk roślin. Po godzinach zdarzyło jej się jednak uprawiać także różne formy aktywności artystycznej - od tańców dawnych czy lepienia garnków, po śpiewanie oraz pisanie poezji, które z czasem przerodziło się w tworzenie innych krótkich form literackich.
Autorka i współautorka kilku publikacji naukowych oraz zdecydowanie większej ilości pozanaukowych tekstów. Aktualnie udało jej się zawęzić pasje/hobby do pisania i tworzenia ilustracji dla takich periodyków jak Drabble na Niedzielę, Szortal, Gniazdo i Niedobre Literki.
Współautorka tomików poezji rodzimowierczej Słońcem Pisane. Jej dwa krótkie opowiadania znalazły się w antologii stu słówek Po 100 Słowie.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

WITIA tom I Drzewo Wspomnień proza: Magdalena Lewandowska poezja, ilustracje: Małgorzata Lewandowska © Copyright by Magdalena Lewandowska, Małgorzata Lewandowska e-bookowo Grafika na okładce: Małgorzata Lewandowska Projekt okładki: Małgorzata Lewandowska ISBN 978-83-7859-528-1 Wydawca: Wydawnictwo internetowe e-bookowo www.e-bookowo.pl Kontakt: wydawnictwo@e-bookowo.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie części lub całości bez zgody wydawcy zabronione Wydanie I 2015 dla Asi 4 wydawnictwo e-bookowoDrzewo wspomnień 5 wydawnictwo e-bookowoDrzewo wspomnień Nie jest powszechnie wiadome, że ceniony na całym świecie jantar, mistrzowsko wykonane łuki sejhera i sku- wany tajemnym sposobem dziwer pochodzą z położonego na dalekiej północy kraju zwanego Daborem. Ziemie Da- boru zamieszkiwane są przez lud, który na przywódców obiera niewiasty i nie zna jednego Boga, ale czci wiele róż- nych bogów i oddaje cześć drzewom, rzekom, czy nawet paleniskom kowali. Mowa tego kraju jest zupełnie nie- zrozumiała, brzmi jak szelest liści lub wody w strumieniu i nawet najbardziej wprawni w językach uczeni nie mogą tych dźwięków powtórzyć. Wszyscy Daborczycy, tak mężowie jak i niewiasty są bardzo wysocy, silni, śmiali i zdają się zupełnie nie przej- mować chłodem, spiekotą, deszczem czy niedostatkiem jedzenia. Do cudzoziemców odnoszą się przyjaźnie, przyj- mują pod dach, goszczą strawą, chronią ich od niewygody, a czasem nawet do własnego łoża przyjmują. W Daborze jest wielu mężów, którzy na podobieństwo wezyrów, szejków czy kaidów piastują urzędy i pilnują praw. Lud ma ich w poważaniu, jednak bardziej niż we- zyrów czy szeików Daborczycy szanują stare kobiety zwane Zielarkami. Zielarki, na podobieństwo mułłów przewodzą modlitwom, ale też pilnują zdrowia ludzi, zwierząt i ziemi. Staruchy te posługują się magią dżinów i są zaprawdę potężnymi czarownicami. Jednakże pomimo ich wielkiej mocy żadna z nich nie dorównuje potęgą tej, która zasiada na tronie Daboru – Witii. Khaleel al Nimh „Opowieści z dróg i traktów” 6 wydawnictwo e-bookowoDrzewo wspomnień Rozdział 1 Wiele lat pozostawał Dabor bez przewodnictwa Witii. Wiele ucierpiał od wojny i ataków nienawistnych są- siadów. Niezliczeni mężowie padli od mieczy Cesarstwa i strzał plemion nadchodzących z Rudzi. Niezliczone nie- wiasty owdowiały a dzieci bez opieki rodziców niedolę cierpiały. Wojan z Chłodnej „Kroniki Daboru” Cienkie smugi dymu unosiły się nad pogorzeliskiem, oplatając martwe ciała zwiewnym całunem. Zimne powietrze pachniało świeżym śniegiem, spalonym drewnem i krwią. Wiatr miękko unosił rozerwane strzępki ubrań, jakby chciał przykryć nagość porzuconych na ziemi zwłok. Samotna dziewczyna pochylała się nad jednym z ciał. Szare, przerażone oczy wpatrywały się w martwą, przypró- szoną popiołem twarz. - Mamo? - szeptały zmarznięte, drżące usta. - Obudź się, mamo... Blade usta matki milczały. - Ciiii, cichutko.... - wyszeptał wiatr. - Cichutko, ko- chanie... - Mamo?! Proszę, obudź się! - głos dziewczyny zabarwiony był histerią. - Tata... Tata chyba nie.... Chyba nie żyje.... 7 wydawnictwo e-bookowoDrzewo wspomnień - Ciiii, nie płacz, Saja... - szeptał wiatr. Gdzieś z lasu dobiegł odległy tętent kopyt. Dziewczyna podniosła głowę, z przerażeniem wyglądając napastników. - Mamo! Mamo! Obudź się! Proszę! - Schowaj się... - szeptał wiatr natarczywie. - Schowaj się... Świst pędzącej strzały przerwał ciszę zimowego przed- świtu. Chwilę potem rozległ się głuchy dźwięk padającego na ziemię ciała. Przez ośnieżoną leśną polanę wielkimi susami przebiegł ogromny wilk. Powąchał zbłąkane krople krwi. Ró- żowym jęzorem oblizał drzewce strzały wbitej głęboko w bok sarny. - Zostaw to, Skra! - męski głos odbił się echem po polanie. - Jeszcze ci zadra jakaś wlezie! Wilk posłusznie cofnął się i z cichym skomleniem przy- siadł nieopodal ofiary. Czujnym wzrokiem śledził zbliżają- cego się od brzegu lasu myśliwego. Dzierżący łuk mężczyzna przedarł się w końcu przez zaspy śniegu. Stanął obok wilka i poklepał czule ciemną głowę zwierzęcia. - Dobra robota, chłopie – powiedział. – Nagoniłeś ją prosto na mnie. Będzie jedzenia na tydzień! Zadowolony z pieszczoty Skra dostojnie pomachał ogonem i szczeknął cicho. Miro, bo tak nazywał się samotny myśliwy, podrapał wilka za uchem, po czym pochylił się nad upolowaną zwierzyną by wyciągnąć strzałę. Ubita sarna była młoda, jej sierść była gruba, gładka i lśniąca. - W sam raz na skórę – wymruczał pod nosem myśliwy. - Matka będzie zadowolona... Chwilę potem Miro, po raz tysięczny uświadomił sobie, że jego matka nie żyje. 8 wydawnictwo e-bookowoDrzewo wspomnień 9 wydawnictwo e-bookowoDrzewo wspomnień Pociągnięta zbyt gwałtownie strzała pękła. - Parchy, nęcia mać! - wycedził mężczyzna przez zęby rzu- cając bezużyteczne drzewce na ziemię. - Głupi! Głupi! Głupi! - raz po raz uderzał w głowę zaciśniętą pięścią. - Nie żyje! Nie żyje! Oni wszyscy nie żyją! Czemu nie możesz pamiętać?! Minął już prawie rok odkąd Miro znalazł porzucone na stosie zwłok ciało swojego ojca. Minął prawie rok odkąd zaginęła jego siostra Malina i brat Wilen. Połowa jesieni i prawie cała zima, odkąd umarła jego matka, jednak Miro wciąż zapominał. Każdego dnia łapał się na planowaniu niespodzianki dla matki, czy prezentu dla siostry. Każdego dnia na nowo, uświadamiał sobie śmierć najbliższych. Ile jeszcze?... - zastanawiał się, wpatrzony bezmyślnie w ka- wałki połamanej strzały. - Ile trzeba czasu, by pamiętać?... Zimny nos wilka dotknął dłoni mężczyzny. Miro spojrzał w roześmiane oczy przyjaciela. Objął ramieniem szyję Skry. - Co ja bym bez ciebie zrobił, bydlaku?... – powiedział, drapiąc puchate ucho zwierzęcia. Wilk, wyraźnie zadowolony przechylił głowę na bok, po- mrukiem zachęcając mężczyznę do intensywniejszego dra- pania. - Ależ ty jesteś rozpuszczone bydle! - Miro zapamiętale, obiema rękami, zaczął czochrać szyję i grzbiet zwierzęcia. Skra, z zadowolonym pomrukiem i głuchym tąpnięciem, przewrócił się na śnieg, prezentując brzuch, gotowy do dal- szych czułości. - No nie, tak to nie ma! - wykrzyknął mężczyzna z uda- wanym oburzeniem - Rusz dupę, chłopie! Ta sarna sama się nie wybebeszy! 10 wydawnictwo e-bookowoDrzewo wspomnień Spis treści Rozdział 1 Rozdział 2 Rozdział 3 Rozdział 4 Rozdział 5 Rozdział 6 Rozdział 7 Rozdział 8 Rozdział 9 Rozdział 10 Rozdział 11 Rozdział 12 Rozdział 13 7 38 58 87 115 146 179 214 244 276 312 346 381 420 wydawnictwo e-bookowoDrzewo wspomnień
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Witia. Tom 1. Drzewo wspomnień
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: