Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00355 008694 14650868 na godz. na dobę w sumie
Wkraczając w góry - ebook/pdf
Wkraczając w góry - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 125
Wydawca: Projekt Wydawniczy Miska Ryżu Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-64213-35-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy >> religia
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Tung-shan Liang-chieh (807-869) był aktywnym uczestnikiem najbardziej twórczego i wpływowego okresu w rozwoju buddyzmu czan (zen) w Chinach. Został uznany za założyciela linii przekazu Ts'ao-tung, jednego z tzw. Pięciu Domów czan, i to właśnie jego szkoły podejście do buddyzmu przyciągnęło uwagę wielkiego japońskiego mnicha Dogena w czasie jego pobytu w Chinach. Dogen zapoczątkował linię przekazu Tung-shana w Japonii, gdzie nazwano ją szkołą zen soto i gdzie do dzisiejszego dnia jest jedną z głównych szkół zen. Zapiski przetłumaczone w tej książce przedstawiają unikalny rodzaj literatury religijnej. Zaczerpnięte z dialogów IX- i X-wiecznych mistrzów czan, żyjących głównie w górach i wioskach dzisiejszej prowincji Kiangsi, zapiski prezentują czytelnikowi nie filozofię czy też doktrynę, lecz raczej słowne portrety najbardziej wpływowych mistrzów. Pozwalają nam ujrzeć przebłyski osobowości i stylów nauczania osób potrafiących manifestować 'czysty umysł' w swoich najprostszych słowach i działaniach. Niewielu wczesnych mistrzów zapisywało swoje nauki, dlatego zapiski dialogów są praktycznie jedynymi namacalnymi śladami, pozostawionymi przez te wielkie postaci w historii buddyzmu, które przetrwały do dnia dzisiejszego...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Ten stary mnich odparł: »Nie otrzymasz żadnej odpowiedzi, dopóki ja tu jestem«”. 4 Tung-shan zgodnie z radą opuścił Kuei-shana i udał się prosto do Yün- yena. Odnosząc się do swego poprzedniego spotkania z Kuei-shanem, na - tych miast zapytał, jakiego rodzaju osoba może usłyszeć Dharmę wygłaszaną przez istoty nieożywione. Yün-yen powiedział: „Istoty nieożywione są w stanie ją usłyszeć”. „Czy ty ją słyszysz, Ho-shang?” – zapytał Tung-shan. Yün-yen powiedział: „Jeślibym ją słyszał, nie słyszałbym Dharmy, której nauczam”. „Dlaczego ja jej nie słyszę?” – zapytał Tung-shan. Yün-yen podniósł swoją miotełkę i powiedział: „Czy teraz ją słyszysz?”. Tung-shan odparł: „Nie, nie słyszę”. Yün-yen powiedział: „Nie jesteś w stanie nawet usłyszeć mnie, kiedy wy głaszam Dharmę; jak mógłbyś oczekiwać, że usłyszysz Dharmę wygła sza- ną przez istoty nieożywione?”. Tung-shan zapytał: „W której sutrze naucza się, że istoty nieożywione 42 wygłaszają Dharmę?”. Yün-yen odparł: „Nie zauważyłeś tego? W Sutrze Amitaby powiedziane jest: »Ptaki wodne, leśne gaje, wszystko bez wyjątku recytuje imię buddy, re cy tuje Dharmę«23”. Rozmyślając nad tym, Tung-shan ułożył następującą gathę: Jak wspaniale, jak wspaniale! Trudno jest zrozumieć, że istoty nieożywione wygłaszają [Dharmę. Po prostu nie można jej usłyszeć uchem, Jednak jeśli dźwięk słyszy się okiem, wtedy można ją pojąć. Tung-shan zwrócił się do Yün-yena: „Posiadam pewne nawyki24, które nie zostały jeszcze wykorzenione”. 5 Yün-yen powiedział: „W jaki sposób do tej pory praktykowałeś?”. Tung-shan odparł: „Nie zajmowałem się w ogóle Czterema Szlachet ny- mi Prawami25”. Yün-yen powiedział: „Nie jesteś jeszcze radosny?26”. Tung-shan powiedział: „Stwierdzenie, że nie jestem radosny, byłoby nie prawdą. Czuję się, jakbym wyjął błyszczącą perłę z kupy gnoju”. Tung-shan zapytał Yün-yena: „Kiedy będę chciał się z tobą spotkać, co mam uczynić?”. 6 „Zgłoś się do szambelana27” – odparł Yün-yen. Tung-shan powiedział: „Zgłaszam się właśnie teraz”. „I co ci odpowiedział?” – zapytał Yün-yen. Pewnego razu, kiedy Yün-yen robił nowe sandały z trawy 28, Tung-shan 7 podszedł do niego i powiedział: „Chciałbym mieć oczy Mistrza”. Yün-yen powiedział: „Gdzie się udały twoje oczy?”. Tung-shan odparł: „Liang-chieh nigdy ich nie posiadał”. Yün-yen powiedział: „Przypuśćmy, że je miałeś: gdzie byś je umie- ścił?”. Tung-shan nic nie odpowiedział. Yün-yen powiedział: „Czy to nie oko po żąda oczu?”. „To nie jest moje oko” – odparł Tung-shan. „Wynoś się!” – zagrzmiał Yün-yen. Kiedy Tung-shan wyruszał [na pielgrzymkę], Yün-yen zapytał: „Dokąd 8 idziesz?”. Tung-shan odparł: „Chociaż opuszczam już ciebie, jeszcze nie zdecy- dowałem, dokąd się udam”. Yün-yen zapytał: „Nie idziesz chyba do Honan?”. „Nie” – odparł Tung-shan. 43 „Nie wracasz też chyba do swojego rodzinnego miasta?” – zapytał Yün- yen. „Nie” – odparł Tung-shan. „Kiedy powrócisz?” – zapytał Yün-yen. „Poczekam, aż będziesz miał stały adres” – powiedział Tung-shan. Yün-yen powiedział: „Jak już odejdziesz, trudno się będzie [nam] znowu spotkać”. Tung-shan powiedział: „Trudno się będzie [nam] nie spotkać”. Tuż przed swoim odejściem29 Tung-shan zapytał: „Jeśli po wielu latach 9 ktoś spyta mnie, czy potrafię oddać obraz Mistrza, co mam odpowie- dzieć? 30”. Po chwili milczenia Yün-yen powiedział: „Tylko ta osoba31”. Tung-shan pogrążył się w myślach. Yün-yen powiedział: „Aczarjo Chieh, 44 podejmując brzemię32 tej Wielkiej Kwestii, musisz być bardzo ostroż ny”. Tung-shan wciąż miał wątpliwości co do słów Yün-yena. Później, prze- kraczając rzekę, zobaczył odbicie swojej twarzy i doświadczył wielkiego prze bu dzenia co do znaczenia wcześniejszej rozmowy. Skomponował wtedy następującą gathę: Szczerze unikaj poszukiwania na zewnątrz, Aby nie oddaliło się to daleko od ciebie. Dziś idę sam, Lecz wszędzie go spotykam. Nie jest on nikim innym, niż mną, W ten sposób należy to pojmować, Aby zjednoczyć się z Takością. Jednak teraz nie jestem nim. Później, w czasie ceremonii ku pamięci Yün-yena, pewien mnich zapytał: „Kiedy poprzedni mistrz powiedział: »Tylko ta osoba«, czy było to 10 właś nie to?”. Tung-shan odparł: „Tak, było”. Mnich powiedział: „Cóż miał on na myśli?”. Tung-shan powiedział: „Wtedy prawie zrozumiałem intencję poprzed- niego mistrza”. Mnich powiedział: „Zastanawiam się, czy poprzedni mistrz rzeczywiście poznał rzeczywistość 33”. Tung-shan powiedział: „Jeśliby jej nie poznał, czy byłby zdolny odpo- wiedzieć w ten sposób? A jeśli ją [naprawdę] poznał, dlaczego zadał sobie trud odpowiadania [w ten sposób]?”. 11 Ponieważ Mistrz przewodniczył ceremonii ku pamięci Yün-yena, pe - wien mnich zapytał: „Jakiego rodzaju nauczanie otrzymałeś, kiedy przebywałeś u Yün-yena?”. Mistrz powiedział: „Chociaż przebywałem u niego, nie otrzymałem żad- nego nauczania”. „Skoro nie otrzymałeś żadnego nauczania, dlaczego przewodniczysz tej ceremonii?” – zapytał mnich. „Dlaczego miałbym odwracać się ku niemu plecami?” – odparł Mistrz. „Jeśli najpierw spotkałeś się z Nan-ch’üanem34, dlaczego przewodni- czysz ceremonii ku pamięci Yün-yena?” – zapytał mnich. „Składam wyrazy szacunku nie cnotom ani buddadharmie mojego mis- trza, tylko temu, że nie udzielił mi wyczerpujących wyjaśnień” – odparł 45 Mistrz. „Skoro przewodniczysz tej ceremonii dla poprzedniego mistrza, czy zga- dzasz się z nim, czy też nie?” – zapytał mnich. Mistrz powiedział: „Zgadzam się z jedną połową, ale nie zgadzam się z drugą”. „Dlaczego nie zgadzasz się całkowicie?” – zapytał mnich. Mistrz powiedział: „Jeśli zgodziłbym się z nim całkowicie, okazałbym nie wdzięczność wobec mojego mistrza”. Yün-yen, zwracając się do zgromadzenia, powiedział: „Syn żyje w pew- 12 nym domu i potrafi odpowiedzieć na dowolne pytanie”. Mistrz wystąpił i zapytał: „Jak duża jest biblioteka w jego pokoju?”. Yün-yen powiedział: „Ani jednego słowa”. Mistrz powiedział: „Skąd w takim razie tyle wie?”. „On nigdy nie śpi, za dnia ani w nocy” – odparł Yün-yen. „Czy można zadać mu pytanie?” – zapytał Mistrz. „Mógłby odpowiedzieć, ale tego nie zrobi” – powiedział Yün-yen. Przeor 35 powrócił z wizyty w Shih-shih36. Yün-yen zapytał go: „Skoro 13 wkroczyłeś do Skalnych Grot, czyż nie powinieneś powrócić właśnie- tak?”. Przeor nic nie odpowiedział. Tung-shan odpowiedział za niego: „Ktoś zajął już tam jego miejsce”. Yün-yen powiedział do Tung-shana: „A co ty zrobisz, kiedy się tam 46 u dasz?”. Mistrz powiedział: „Nie powinno się łamać zwyczajowej etykiety”. 14 Yün-yen zapytał mniszki: „Czy twój ojciec żyje?”. Mniszka odpowiedziała: „Tak”. Yün-yen zapytał: „Ile ma lat?”. Mniszka powiedziała: „Osiemdziesiąt”. Yün-yen powiedział: „Masz ojca, który nie ma osiemdziesięciu lat. Czy wiesz, kto to jest?”. Mniszka odpowiedziała: „Czyż nie jest to ten, który przybył właśnie- tak? 37”. Yün-yen powiedział: „Ta osoba wciąż nie jest niczym więcej, niż tylko synem czy wnukiem”. Mistrz powiedział: „Tak naprawdę, to nawet osoba, która nie przyszła właśnie-tak, nie jest niczym więcej, niż tylko synem czy wnukiem”. 15 Kiedy po raz pierwszy Mistrz odwiedził Lu-tsu38, pokłonił się i stanął w oczekiwaniu. Po krótkiej chwili wyszedł i wszedł ponownie. Lu-tsu powie- dział: „Właśnie, właśnie! Więc taki jesteś!”. Mistrz powiedział: „Z pewnością jest ktoś, kto by się [z tym] nie zgo- dził”. Lu-tsu powiedział: „Po co popisujesz się elokwencją?”. Mistrz złożył mu w hołdzie głęboki ukłon i przez kilka miesięcy był jego usługującym mnichem. 16 Pewien mnich zapytał Lu-tsu: „Czy istnieje pozbawiona słów mowa?39”. Lu-tsu zapytał: „Gdzie masz swoje usta?”. Mnich odparł: „Nie ma żadnych ust 40”. Lu-tsu powiedział: „Czym będziesz w takim razie jadł?”. Mnich nie odpowiedział. Mistrz odpowiedział za niego: „On nie jest głodny. Jaki pokarm miałby 47 zjeść?”. 17 Mistrz odwiedził Nan-yüana41. Kiedy wspiął się do sali Dharmy, Nan- yüan powiedział: „My już się znamy”. Wtedy Mistrz opuścił salę. Jednak następnego dnia ponownie udał się do sali Dharmy i zapytał: „Wczoraj otrzymałem od mnicha dar. Jednak nie mogę sobie przypomnieć, gdzie się spotkaliśmy”. Nan-yüan powiedział: „Między umysłem a umysłem nie ma żadnej szc- zeliny. Wszystkie wpływają do oceanu pierwotnej natury 42”. Mistrz powiedział: „Niewiele brakowało, a okazałbym się zbyt łatwo- wier ny”. Kiedy Mistrz odchodził, Nan-yüan powiedział: „Dogłębnie studiuj buddadharmę i przynieś światu wielką korzyść”. 18 Mistrz powiedział: „Nie mam wątpliwości co do studiowania budda- dharmy, ale czym jest przynoszenie światu wielkiej korzyści?”. Nan-yüan powiedział: „[Jest nim] nie lekceważenie żadnej istoty”. 19 Mistrz udał się do Ching-chao, aby złożyć wyrazy szacunku mnichowi Hsing-p’ing 43. Hsing-p’ing powiedział: „Nie powinieneś oddawać honorów zdziecin- nia łemu staruszkowi”. Mistrz powiedział: „Ja honoruję tego, który nie jest zdziecinniałym sta- ruszkiem”. Hsing-p’ing powiedział: „Ci, którzy nie są zdziecinniałymi staruszkami, nie przyjmują honorów”. Mistrz powiedział: „Ale również nie przeszkadzają w ich składaniu”. 48 20 Następnie Mistrz zapytał: „Czym jest umysł starożytnych buddów? 44”. Hsing-p’ing powiedział: „To jest twój własny umysł”. Mistrz powiedział: „Chociaż tak jest, wciąż stanowi to dla mnie kłopot”. Hsing-p’ing powiedział: „Jeśli tak właśnie jest, powinieneś udać się z tym pytaniem do człowieka z drewna45”. Mistrz powiedział: „Znam jedno zdanie, którym można to wyrazić, i nie polegam na słowach mędrców”. Hsing-p’ing powiedział: „Dlaczego więc go nie wypowiesz?”. Mistrz powiedział: „To nie moja sprawa”. 21 Kiedy Mistrz odchodził, Hsing-p’ing powiedział: „Dokąd się udajesz?”. Mistrz powiedział: „Będę po prostu wędrował, bez żadnych ustalonych miejsc postoju”. Hsing-p’ing powiedział: „Czy będzie wędrowało ciało dharmy, czy też cia ło nagrody 46?”. Mistrz powiedział: „Ja nigdy bym w ten sposób tego nie tłumaczył”. Hsing-p’ing klasnął w dłonie. Mistrz, razem z Wujem Mi 47, przybyli do Pai-yena48. Pai-yen zapytał 22 ich: „Skąd przybywacie?”. Mistrz odparł: „Przybywamy z Hunan”. „Jak się nazywa tamtejszy intendent 49?” – zapytał Pai-yen. „Nie znam jego nazwiska” – powiedział Mistrz. „A jak ma na imię?” – zapytał Pai-yen. „Nie znam również jego imienia” – odpowiedział Mistrz. „Czy on wciąż administruje tym regionem, czy też nie?” – zapytał Pai-yen. „Ma zdolnych współpracowników” – powiedział Mistrz. „Czy wciąż robi objazdy regionu50?” – zapytał Pai-yen. „Już nie” – odparł Mistrz. „Dlaczego już tego nie robi?” – zapytał Pai-yen. Mistrz odwrócił się, potrząsają rękawami, i wyszedł. Następnego ranka Pai-yen wkroczył do sali i przywołał dwóch shang-tso, zwracając się do nich: „Wczoraj ten stary mnich nie potrafił wam odpowiedzieć stosownym od wracającym słowem51. Przez całą noc nie dawało mi to spokoju, dlatego proszę, dajcie mi dzisiaj odwracające słowo. Jeśli zgodzi się ono z umysłem tego starego mnicha, wtedy zapewnię wam utrzymanie i spędzimy razem lato52”. Mistrz powiedział: „Proszę, zadaj mi to pytanie, Ho-shang”. „Dlaczego nie robi on już objazdów regionu?” – zapytał Pai-yen. „On jest zdecydowanie zbyt szlachetny, aby się tym zajmować” – powie- dział Mistrz. Pai-yen zapewnił im utrzymanie i spędzili razem lato. 23 Mistrz razem z Wujem Mi odwiedzili Lung-shana53. Stary mnich zapytał: „W te góry nie prowadzą żadne ścieżki, jakim więc szlakiem podążaliście, aby się tutaj dostać? 54”. 49 „Rzeczywiście, nie ma tu dróg, jak więc ty się tu dostałeś, Ho-shang?” – odparł Mistrz. Stary mnich powiedział: „Nie przybyłem tu, podążając za chmurami ani wodą”. „Jak długo Ho-shang mieszka już na tej górze?” – zapytał Mistrz. „Nie przejmuję się przemijaniem pór roku” – odparł stary mnich. „Kto pierwszy się tu znalazł, Ho-shang, ty czy ta góra?” – zapytał Mistrz. „Nie wiem” – powiedział stary mnich. „Dlaczego nie wiesz?” – zapytał Mistrz. „Nie przybyłem tu, podążając za bogami ani ludźmi” – odpowiedział sta ry mnich. „Z jakiego powodu mieszkasz tu na tej górze, Ho-shang?” – zapytał Mistrz. „Widziałem, jak dwa gliniane woły 55 walczyły ze sobą, aż wpadły do 50 mo rza. Od tamtej pory przestałem się wahać” – powiedział stary mnich. Mistrz złożył wyrazy szacunku z odnowionym poczuciem godności. 24 W czasie swojej pielgrzymki Mistrz spotkał urzędnika, który powiedział: „Zamierzam napisać komentarz do Strof wiary w umysł Trzeciego Patriar- chy56”. „Jak skomentujesz zdanie: »Jak tylko pojawia się potwierdzenie lub za prze czenie, umysł popada w pomieszanie« 57?” 25 Kiedy Mistrz po raz pierwszy udał się na pielgrzymkę, spotkał starą kobietę niosącą wodę. Mistrz poprosił o trochę wody do picia. Stara kobieta powiedziała: „Nie zabronię ci się napić, jednak wcześniej mu szę zadać ci jedno pytanie. Powiedz mi, jak bardzo brudna jest ta wo da?58”. Mistrz powiedział: „Ta woda wcale nie jest brudna”. „Odejdź i nie zanieczyszczaj moich wiader” – odparła stara kobieta. 26 Kiedy Mistrz przebywał w Leh-t’an, spotkał głównego mnicha Ch’u59, który powiedział: „Jak wspaniale, jak wspaniale, kraina Buddy i kraina Dro- gi!60 To niewyobrażalne!”. Stosownie do tego Mistrz powiedział: „Ja nie spekuluję na temat krainy Bud dy czy krainy Drogi; raczej [zajmuje mnie pytanie] kim jest ten, który w ten sposób rozprawia o krainie Buddy i krainie Drogi?”. Kiedy po dłuższej chwili Ch’u wciąż nie odpowiadał, Mistrz powiedział: „Dlaczego nie odpowiadasz od razu?”. Ch’u powiedział: „Taka napastliwość na nic się nie zda”. „Nie odpowiedziałeś nawet na to, o co cię spytano, a mówisz, że taka na pastliwość na nic się nie zda?” – powiedział Mistrz. Ch’u nie odpowiedział. Mistrz powiedział: „Budda i Droga to tylko naz- wy. Dlaczego nie zacytujesz jakichś nauk?”. „Co powiedziałyby nauki?” – zapytał Ch’u. „Kiedy zrozumiałeś znaczenie, zapomnij o słowach61” – powiedział Mistrz. „Wciąż polegając na nauczaniu, zatruwasz swój umysł” – zauważył Ch’u. „Jak bardzo jest więc zatruty umysł, który rozprawia o krainie Buddy i krainie Drogi?” – powiedział Mistrz. Ch’u ponownie nie odpowiedział. Następnego dnia nagle zmarł. Wtedy Mistrz stał się znany jako „ten, który na śmierć zamęcza pytaniami głównych mnichów”. 27 Kiedy Mistrz przeprawiał się przez rzekę z Wujem Mi z Shen-shan, zapytał: „W jaki sposób należy przeprawiać się przez rzekę?”. „Nie zmocz sobie nóg” – powiedział Shen-shan. „Jak możesz mówić takie rzeczy w twoim czcigodnym wieku!” – powie- dział Mistrz. „W jaki sposób ty przeprawiasz się przez rzekę?” – zapytał Shen-shan. „Stopy pozostają suche” – odparł Mistrz62. 51 28 Pewnego dnia Mistrz pracował na polu herbaty z Shen-shanem. Mistrz odrzucił swoją motykę i powiedział: „Nie mam już nawet krzty siły”. „Jeśli nie miałbyś już wcale sił, w jaki sposób mógłbyś to wypo wie- dzieć?” – zapytał Shen-shan. „Zawsze twierdziłem, że to ty jesteś siłaczem” – powiedział Mistrz. Pewnego razu, kiedy Mistrz wędrował z Shen-shanem, spostrzegli 29 białego królika nagle przebiegającego im drogę. Shen-shan zauwa żył: „Jakie to eleganckie!”. „W jaki sposób?” – zapytał Mistrz. „Przypomina mi to ubranego na biało człowieka ludu, składającego wy ra zy szacunku ministrowi.” „Jak możesz mówić takie rzeczy w twoim czcigodnym wieku!” – powie- 52 dział Mistrz. „Co ty [powiedziałbyś] na to?” – zapytał Shen-shan. „Po wielu pokoleniach służby jako wysoki rangą urzędnik, teraz chwilo- wo popadł w kłopoty finansowe” – odparł Mistrz. 30 Kiedy Shen-shan podniósł igłę, aby zacząć cerować swe ubrania, Mistrz zapytał: „Co robisz?”. „Ceruję” – odpowiedział Shen-shan. „W jaki sposób cerujesz?” – zapytał Mistrz. „Każdy szew podobny jest do następnego” – powiedział Shen-shan. „Podróżujemy razem od dwudziestu lat, a ty wciąż mówisz takie rzeczy! Czy taka zręczność w ogóle istnieje?” – powiedział Mistrz. „W jaki sposób ceruje czcigodny mnich?” – zapytał Shen-shan. „Tak, jakby cała planeta rzygała ogniem” – odparł Mistrz. Shen-shan zwrócił się do Mistrza: „Nie ma takiego miejsca, gdzie przy- 31
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wkraczając w góry
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: