Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00411 005153 13074893 na godz. na dobę w sumie
Władysław Łokietek na tle swoich czasów - ebook/pdf
Władysław Łokietek na tle swoich czasów - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 393
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883–242–1004–6 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Praca (...), zasłużonego badacza naszego średniowiecza prof. dra Edmunda Długopolskiego, (...) obejmuje (...) bieg wypadków politycznych w Polsce od r. 1288 aż do r. 1333, a więc okres zarówno rządów, jak i starań Łokietka o panowanie nad dzielnicami niebędącymi jego dziedzicznym wyposażeniem, nad dzielnicami, z których powstało za jego rządów państwo polskie, wreszcie okres jego rządów królewskich. - z przedmowy Jana Dąbrowskiego

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

ISBN 97883–242–1004–6 PRZEDMOWA Przystępując do wydania pracy zmarłego wr.1947 atak zasłu- żonego badacza naszego średniowiecza prof. dra Edmunda Długo- polskiego, stanął Zakład Narodowy im. Ossolińskich przed trudną decyzją. Praca E.Długopolskiego przygotowywana była jako część więk- szego wydawnictwa, mającego w szeregu monografii ująć dzie- je Polski dla szerszego ogółu. Wtym stanie, wjakim znajdowała się wchwili śmierci autora iwjakim zostaje opublikowana, obję- ła ona jedynie bieg wypadków politycznych wPolsce od r.1288 aż do r.1333, awięc okres zarówno rządów, jak istarań Łokietka opa- nowanie nad dzielnicami niebędącymi jego dziedzicznym wyposa- żeniem, nad dzielnicami, zktórych powstało za jego rządów pań- stwo polskie, wreszcie okres jego rządów królewskich. Nie jest to więc biografia Łokietka, nie są wniej uwzględnione poprzednie jego rządy wziemiach dziedzicznych. Jest to ogólnie biorąc historia po- lityczna Polski między r.1288 i1333, zogromną przewagą histo- rii zewnętrznopolitycznej. Czy iwjakiej mierze miał autor zamiar uwzględnić obszerniej historię wewnętrznopolityczną, aczkolwiek iwtym stanie opracowania zajmuje ona dość szerokie miejsce, czy zamierzał poświęcić osobne działy stosunkom społecznym, gospo- darczym iinnym zagadnieniom wewnętrznym tutaj nie wymienio- nym, tego nie wiemy. Cóż by powinno objąć w istocie monograficzne opracowanie rządów Łokietka? Niewątpliwie zakres o wiele szerszy, bardziej wszechstronny. Czasy Władysława Łokietka stanowią okres przeło- mowy wdziejach Polski nie tylko ze względów politycznych. Rzą- dy jego to nie tylko okres zjednoczenia Polski iodnowienia króle- stwa polskiego, stworzenia nowej organizacji politycznej, ale także   okres bardzo doniosłych zmian gospodarczych, społecznych ikul- turalnych. Ówczesne społeczeństwo polskie wciężkiej walce znie- bezpieczeństwami zewnętrznymi przechodziło jednocześnie donio- słe przemiany wewnętrzne wchodzące nieraz w stadium kryzysu, jak to np. ma miejsce wstosunkach pomiędzy rycerstwem amiasta- mi. Szukając nowych form politycznych zarówno ono, jak idynastia staje przed zagadnieniem, czym ma być jednoczące się państwo, jaki ma być jego zasięg ijaka organizacja wewnętrzna, ojaki czynnik społeczny ma się oprzeć jego budowa ijego rządy. Wysuwają się też od razu tak trudne kwestie, jak stosunek księstw iksiążąt dzielnico- wych do króla ikrólestwa, jak prawa władcy, ajednocześnie kwestia praw książąt dzielnicowych. Powstaje pytanie, jak daleko terytorial- nie mogą sięgać pretensje króla polskiego. Są to sprawy ogromnej doniosłości, od nich zależeć będzie, czy nieobjęte bezpośrednią wła- dzą króla księstwa dzielnicowe wejdą jeśli nie wskład, to wzwiązek zorganizującym się państwem polskim, czy też pozostaną, nieraz na całe wieki, poza jego obrębem. Występuje zagadnienie, jaki jest charakter iźródła władzy królewskiej, ajaki udział społeczeństwa wrządach państwem. Powstaje konieczność wyjaśnienia iustalenia stosunku Polski do papiestwa oraz sprecyzowania właściwych sto- sunków pomiędzy władzą królewską awładzą cesarstwa rzymskie- go, ze względu na to, że wokresie poprzednim sprawy te stanowiły jedno zcentralnych zagadnień politycznych wEuropie. Potężnieją- ce, ale wwiększości niemieckie miasta, żądają dla siebie tego pra- wa głosu, aprzywykłe do wielkich wpływów wokresie rządów cze- skich stawiają nowemu władcy do wyboru dwa niebezpieczeństwa – uznanie swych wpływów lub przejście swe do obozu przeciwników. Kryzys sprawy miejskiej wpostaci buntu Niemców istłumienie go przez Łokietka nie dają jednak ostatecznego rozwiązania problemu. Nie jest to bowiem tylko bunt części niemieckich miast przeciw Ło- kietkowi. Jest to zarazem starcie rycerstwa zmieszczaństwem. Ijak dalece na plan pierwszy występuje w tym starciu polskość rycer- stwa i niemieckość miast, tak niepodobna tracić z oczy faktu, że na dnie tego antagonizmu leży przeciwieństwo społeczne igospo- darcze dwu warstw: rycerstwa, opartego wprzeważnej jeszcze mie- rze onaturalną gospodarkę iuzależnioną od siebie ludność wiejską amieszczaństwa torującego drogę gospodarce pieniężnej iswobo- dom stanowym.  Już pierwsze znamiona antagonizmu społeczno-gospodarcze- go między konsolidującymi się stanami komplikują wzajemne sto- sunki stanów iwładcy. Rycerstwo reprezentujące nie tylko dawne, przeżyte pojęcia poprzedniej epoki politycznej, ale także ipierwot- ny system gospodarczy, staje wobec zagadnienia pójścia zfalą po- stępu gospodarczego iograniczenia swoich praw wstosunku do lud- ności wiejskiej albo ustąpienia z pierwszego miejsca w państwie. Łokietek, niewątpliwie człowiek poprzedniej epoki, choć politycz- nie bije mieszczaństwo, aopiera się orycerstwo, musi pójść jednak z falą postępu gospodarczego. W związku z tymi zagadnieniami pozostaje do zbadania ido wyprowadzenia zram legendy na grunt prawdy historycznej stosunek i polityka Łokietka wobec ludności wiejskiej. Duchowieństwo, wszczególności duchowieństwo wyższe staje przed kwestią ustosunkowania się do władzy centralnej. Nie- zależnie od niej stanowisko episkopatu skomplikowane jeszcze osa- dzaniem przez Przemyślidów na niektórych biskupstwach elemen- tów nieprzyjaznych Łokietkowi, wywołuje szereg starć izatargów. Są one tym groźniejsze, że wyższe duchowieństwo uważało się do- tąd za jednego zgłównych twórców dzieła odbudowy państwa. Gospodarcze dzieje tego okresu charakteryzuje, prócz dzieła ko- lonizacji, borykający się zzawieruchą wojenną, niewątpliwy mimo walk ikonfliktów rozwój irozbudowa miast oraz postęp złotodaj- nego niebawem handlu transito, którym sprzyjać musi zjednoczenie dzielnic iwzrost jednolitego terytorium państwa, rozszerzające tak wartość zdobywanych przywilejów igwarancji, jak możliwości zy- skownej wymiany. Pomimo zawieruchy wojennej, tylekrotnie nawiedzającej Polskę wczasach Łokietka, nie są to czasy zacofania kulturalnego czy to na polu kultury artystycznej, czy umysłowej. Dźwigają się mury nie tylko kościołów, ale ibudowli świeckich, sam Łokietek przystępu- je do rozbudowania siedziby królewskiej na Wawelu. Mnożą się za- bytki piśmiennictwa, powstaje wzmagający się coraz silniej wciągu XIVw. ośrodek kulturalny wkancelarii królewskiej; stosunki zAvi- gnonem, studia na uniwersytetach obcych, poselstwa monarsze za granicę ułatwiają kontakt kulturalny ze światem. Widzimy więc w tym ogólnym tylko przeglądzie rozległe za- gadnienia sięgające daleko poza opracowania autora. Trudno taić, że rzucenie ich obrazu, azwłaszcza mocniejsze osadzenie wywo- dów autora na podłożu gospodarczym ispołecznym nie tylko lepiej   odpowiadałoby wymaganiom dzisiejszej historiografii, ale zapew- ne zmieniłoby wniejednym tok wywodów autora. Zdrugiej strony wszakże trzeba dodać od razu, że zagadnienia te są monograficznie mało lub wcale nie opracowane, że wiele znich wymaga dłuższych studiów wstępnych. Być może, że był to powód, dla którego autor, piszący swe dzieło wśród ograniczeń okupacyjnych, cofnął się na ra- zie przed ich opracowaniem; być może, że zamierzał je ująć wod- rębnej, drugiej części dzieła. Śmierć przedwczesna nie dozwoliła mu nadać swej pracy ostatecznej formy. Dzieło Długopolskiego ma pomimo to swoje duże zalety. Dzie- ło to nie tylko stoi na stanowisku osiągnięć badań historycznych wmomencie, wktórym autor je pisał, awięc mniej więcej po okres 194r., ale odznacza się wielkim wkładem badawczym samego au- tora. Każdy, kto przerzuci karty tej książki, stwierdzi, jak skrupu- latnie zebrał autor cały materiał źródłowy, jak go starannie przestu- diował iopierając się na wynikach swoich poprzedników starał się dawać opracowanie własne. Wniektórych wypadkach, jak bunt wój- ta Alberta, oparł się na swoich badaniach, wwielu innych badania poprzedników pogłębił. Wrezultacie przekroczył on pierwotne za- mierzenia swej pracy: uprzystępnienie wiedzy historycznej iskody- fikowanie wyników osiągniętych przez swych poprzedników. Wy- pełniając luki opracowań analitycznych, dał dużej wartości nauko- wej ibadawczej monografię dziejów politycznych czasów Łokietka, cenną zarówno dla każdego studiującego historię, jak idla każdego badacza tego okresu. Żałować należy, że autor przystosowując strukturę swego dzieła do ogólnych ram wydawnictwa, wjakich miało być niegdyś pomiesz- czone, nie przedstawił aparatu dowodowego, nie podał przypisów ani spisu literatury. Wydawcy, z braku odpowiednich materiałów, ograniczają się do podania orientacyjnego wykazu najważniejszych pozycji literatury przedmiotu. Oczywiście nie ze wszystkimi poglądami autora można się zgo- dzić, czy to będzie chodziło ouznanie Gniezna za najstarsze miej- sce koronacji, czy jego poglądy na obwarowanie Krakowa, czy na podróż Łokietka do Rzymu w r. 1300, czy na ocenę postępowa- nia Krzyżaków wr.1308, czy na termin „króla krakowskiego”, czy wreszcie na poglądy jego oznaczeniu bicia przez Łokietka mone- ty złotej (oraz wyraźny subiektywizm wkońcowej charakterystyce monarchy). Są to jednak kwestie nadające się do specjalnej dysku-  sji. Nie zmniejsza to wartości dzieła zbudowanego, oile idzie opoli- tykę zewnętrzną, na wszechstronnym zbadaniu zarówno zagadnień politycznych ówczesnej Europy wsąsiedztwie Polski, jak zagadnień walk cesarstwa zpapiestwem, na gruntownej znajomości zwycza- jów prawnych iurządzeń kurii papieskiej oraz innych ośrodków ów- czesnego życia politycznego. Żałować należy, że autor nie dał pod- budowy równie gruntownej zagadnieniom wewnętrznopolitycznym, wszczególności sprawie koronacji ijej znaczenia oraz poglądów na istotę królewskości wobrębie społeczeństwa. Zaznaczając to wszystko trzeba jednak zarazem stwierdzić, że praca Edmunda Długopolskiego nie tylko oznacza bardzo poważ- ny krok wpoznaniu doniosłej epoki naszych dziejów, ale zamyka- jąc rezultaty badań dotychczasowych, zachęca do podjęcia dalszych wszechstronnych studiów nad tą epoką. Jan Dąbrowski Część pierwsza I O SPADEK PO LESZKu CZARNyM Budowniczy nowej zjednoczonej Polski, Władysław Łokietek był wnukiem Konrada Mazowieckiego i pochodził z linii kujaw- skiej. urodził się około r.1260 iwchwili śmierci Kazimierza, swe- go ojca, liczył zaledwie 7 lat. Dwaj dorośli jego bracia przyrodni, zpierwszego małżeństwa ojca, objęli: Leszek Czarny Sieradz iŁę- czycę, Ziemomysł północne Kujawy zInowrocławiem, Południowe Kujawy zBrześciem iziemią dobrzyńską przypadły wudziale Wła- dysławowi Łokietkowi, Kazimierzowi iZiemowitowi, synom Kazi- mierza, urodzonym wtrzecim jego małżeństwie. Opiekę nad mało- letnimi sprawowała energicznie matka Eufrozyna. Władysław iKa- zimierz władali później wspólnie księstwem brzesko-kujawskim, aZiemowita uposażono ziemią dobrzyńską. Łokietek, wskutek niskiego wzrostu przez współczesnych Ł o k- t e k lub L o k e t h (Łokieć) nazywany, nawet po dojściu do lat sprawnych zrazu niczym nie różnił się od współczesnych Piastowi- czów ipolitycznie nie miał żadnego znaczenia. Epizodyczny spór Łokietka ijego matki Eufrozyny zZakonem niemieckim zpowodu jakichś gwałtów dokonanych przez poddanych Łokietka na ludziach Zakonu, rozstrzygnięty polubownie wr.1273 przez Bolesława, księ- cia kaliskiego, iWolimira, biskupa włocławskiego, miał tylko zna- miona drobnego sąsiedzkiego zatargu. Polityczna rola Wolimira, bi- skupa włocławskiego rozpoczyna się dopiero zchwilą śmierci Lesz- ka Czarnego, który umarł bezpotomnie 30IX12r. Leszek Czarny, urodzony między rokiem 1240 a1242, poślubił Gryfinę. Małżeństwo to było bezdzietne. Od dawna liczono się zfak-  13 tem, że Leszek nie pozostawi po sobie następcy, skoro już wr.1271, kiedy był jeszcze tylko księciem sieradzkim, żona jego Gryfina po sześcioletnim pożyciu małżeńskim zarzuciła mu publicznie, że zjego winy jest dotąd dziewicą iporzuciła go. Wprawdzie wtrzy lata później wróciła do niego, ale małżeństwo to nadal było bez- płodne. Pod koniec jego rządów, prawdopodobnie w latach 1287– 1288, wzwiązku ztym faktem doszła do skutku koalicja książąt pia- stowskich: Leszka Czarnego – księcia krakowsko-sandomierskiego, sieradzkiego iłęczyckiego, Henryka IV Probusa – księcia wrocław- skiego, PrzemysławaII – księcia wielkopolskiego iHenryka – księ- cia głogowskiego, którzy po zakończeniu dotychczasowych wzajem- nych sporów zawarli między sobą umowę, amoże kilka umów, co do wzajemnego dziedziczenia posiadanych przez siebie księstw. Była to koalicja książąt bezdzietnych. Bezdzietnym był nie tylko Leszek Czarny, którego stan zdrowia wr.1287 zapowiadał może rychły ko- niec; również bezdzietnym był HenrykIV wrocławski mimo ośmio- letniego (od r.1279) pożycia małżeńskiego; PrzemysławII zpierw- szego dziesięcioletniego swego małżeństwa z bezpłodną żoną nie miał żadnego potomka, apowtórnie żonaty od r.1285 doczekał się potomka dopiero 1X1288, prawie że wprzededniu śmierci Leszka Czarnego. Była to córka, której prawo do następstwa po ojcu wów- czas liczyć się nie mogło. Najmłodszy zaś spośród czterech ksią- żąt, Henryk głogowski, wówczas jeszcze nie był żonaty. Książęta ci, stosując się ściśle do wieku, ułożyli między sobą, jak ziemie po- siadane każdego znich wrazie śmierci któregoś przechodzić mają na następnego księcia. Przedmiotem układu były cztery wielkie po- siadane przez nich ziemie: krakowsko-sandomierska, wielkopolska, wrocławska igłogowska. Kolejność dziedziczenia wobec prawdopo- dobieństwa, że starsi wiekiem umrą przed młodszymi, byłaby do- prowadziła wkońcu do zjednoczenia tych najważniejszych ziem pol- skich wręku Henryka głogowskiego. Ojcostwo tego pomysłu wzajemnego dziedziczenia stara się przy- pisać prof.Balzer arcybiskupowi gnieźnieńskiemu Jakubowi Świn- ce. On to doprowadził do pogodzenia się PrzemysławaII zHenry- kiemIV, awsporze tegoż Henryka zbiskupem wrocławskim Toma- szem stanął raczej po stronie księcia wrocławskiego, potem przez szereg lat popierał Henryka głogowskiego. Widocznie arcybiskupo- wi nie chodziło oosobę, ale odaleko ważniejszy cel – zjednocze- nie jak największej części Polski wjednym ręku iwznowienie kró- 14 lestwa. układ dziedziczenia nie obejmował tych ziem Leszka Czar- nego, które dzierżył on wspadku po ojcu. Toteż Leszek umierając przeznaczył braciom swym: Władysławowi – Sieradz, Kazimierzo- wi – Łęczycę, atylko ziemię krakowską isandomierską, nabyte po śmierci Bolesława Wstydliwego, oddał HenrykowiIV. Wierni stron- nicy zmarłego księcia pod wodzą kasztelana krakowskiego, Sułka zNiedźwiedzia, stosując się do jego woli, trzymali zamek krakow- ski iwydali go dopiero potem wręce Probusa. Kandydat ten szcze- gólnie miły był mieszczaństwu krakowskiemu. uchodził za przyja- ciela niemczyzny imieszczan; lubownik muzyki ipieśni, sam po- eta, był szczególniejszym protektorem miasta Wrocławia. Inaczej zachowała się opozycja zczasów Leszka Czarnego pod wodzą bi- skupa krakowskiego Pawła zPrzemankowa. Zfaktu, że zjazd ry- cerstwa pod przewodnictwem biskupa odbył się pod Sandomierzem, można wnosić, iż stronnictwo Sułka wksięstwie krakowskim mia- ło przewagę. Zjazd sandomierski powołał na księcia krakowskiego isandomierskiego Bolesława, księcia płockiego, stryjecznego brata Leszka Czarnego. Brat Bolesława płockiego Konrad, książę czerski, którego poprzednio wr.1285 opozycja rycerstwa wysunęła przeciw Leszkowi Czarnemu, próbował teraz odnieść ze śmierci swego stry- jecznego brata korzyść iopanować ziemię lubelską, przylegającą do jego dzielnicy. Natrafił jednak na opór; gród lubelski nie otwarł mu swych bram iKonrad wycofał się ostatecznie zwalki ospadek po Leszku Czarnym. Do walki odzielnicę krakowską isandomierską przyszło naprzód między Henrykiem Probusem aBolesławem płockim. Probusa po- pierało itowarzyszyło mu wwyprawie na Kraków kilku książąt ślą- skich: Bolesław, książę opolski, Henryk, książę legnicki iPrzemysł, książę szprotawski. Po wydaniu przez kasztelana Sułka zNiedźwie- dzia zamku wręce Probusa iuznaniu go księciem przez mieszczan krakowskich, Probus z końcem lutego wraca do Wrocławia. Kan- dydat opozycji Bolesław płocki z pomocą Kazimierza kujawskie- go iWładysława Łokietka, który objął po śmierci Leszka Czarne- go księstwo sieradzkie, zadał wracającym książętom śląskim klęskę pod Siewierzem 26II129.Wbitwie tej zginął Przemko szprotaw- ski, aBolesław opolski dostał się do niewoli. Po tej zwycięskiej bi- twie książę Bolesław płocki wycofał się jednak zwalki oKraków, atylko Łokietek ruszył nań szybko ijeszcze wlutym 1289 dostał miasto wswoje ręce. Zamku wszakże zdobyć nie zdołał mimo po-  1 mocy, jakiej mu potem udzielił książę ruski Lew, syn Daniela ha- lickiego. Po rychłym wycofaniu się Rusinów wysłał Probus prze- ciw Łokietkowi wojsko zHenrykiem, księciem legnickim na czele. Zwycięstwo pod jego wodzą odniesione 12VII1289 zapewniło Hen- rykowi posiadanie Krakowa. Mieszczanie krakowscy otworzyli mu bramy miasta, azaskoczony Łokietek uciekł wprzebraniu, przedo- stawszy się przez mury miasta zklasztoru Franciszkanów. Po pół- rocznym więc panowaniu Łokietka wKrakowie Probus stał się teraz panem dzielnicy krakowskiej. Łokietek utrzymał się jedynie przy dzielnicy sandomierskiej. Rządy Probusa były surowe. Woparciu osiły najemnych wojsk gnębił przeciwników. Biskupa krakowskiego Pawła z Przemanko- wa uwięził, opanował miasto biskupie Sławków igród Skałę iwraz zinnymi grodami oddał je wręce Henryka zWoszowa. Surowo- ścią swą wywołał Henryk Probus w nowo nabytej ziemi wielkie niezadowolenie. Po opanowaniu ziemi krakowskiej, zktórą związane były trady- cje pryncypatu, przystąpił Probus do zrealizowania celu swego ży- cia, ozdobienia swych skroni koroną królewską. W tym celu wy- słał osobne poselstwo do Rzymu. Myśl wskrzeszenia dawnego pań- stwa polskiego iprzywrócenia korony pielęgnowała najstarsza linia Piastów wosobach Henryków, od Brodatego począwszy. Zukładu, jaki zawarł Henryk IV ze swym teściem Władysławem, księciem opolskim, dowiadujemy się, że iHenrykIV od dawna żywił ten za- miar. Wtak zwanym Formularzu Mikołaja zachował się dokument bez daty, wktórym Władysław Opolczyk obiecuje poprzeć starania HenrykaIV, swego zięcia, okoronę pod warunkiem, że on ukoro- nuje także swą żonę. układ ten mógł być zawarty przed listopadem 121r., przypuszczalną datą śmierci Opolczyka. uwzględnić należy fakt, że w tymże roku 1281 pojmał Hen- rykIV PrzemysławaII, ks. wielkopolskiego, Henryka, ks. głogow- skiego iHenryka, ks.legnickiego, auwolnił ich dopiero wówczas, gdy się zobowiązali dostarczyć mu na żądanie po 30 zbrojnych. Do- piero zyskawszy wten sposób zwierzchnictwo nad kilku potężniej- szymi książętami, ujawnił Probus swe zamiary koronacyjne. Na ra- zie na tym poprzestał, nie posiadał bowiem ani Gniezna, gdzie od- bywały się dawniejsze koronacje, ani Krakowa, zktórym łączył się pryncypat igdzie znajdował się grób św.Stanisława. Jednakże ipo upływie 10 lat, mimo że posiadał Kraków istał się najpotężniejszym 1 księciem polskim, niełatwa to była do przeprowadzenia sprawa. Prócz księstwa krakowskiego nie miał poza Śląskiem żadnych in- nych ziem: ani księstwa sandomierskiego, ani Wielkopolski, Kujaw czy Mazowsza. Na Śląsku zaś zjednoczył wprawdzie, nie licząc zie- mi kłodzkiej, znaczną ilość posiadłości piastowskich, mianowicie: Wrocław, Świdnicę, Ziembice iBrzeg, ale wprzeważnej jego czę- ści rządzili osobni książęta, wśród nich wcale potężni, jak opolski ilegnicki. Nie te trudności jednak, lecz po dłuższej chorobie śmierć jego wkwiecie wieku (24VI1290), która nastąpiła rychło po wy- słaniu posłów do Rzymu, umorzyła jego starania oodnowienie ko- rony polskiej. Henryk Probus wystawił wprzededniu swego zgonu wielki przy- wilej dla biskupstwa wrocławskiego jako odszkodowanie za wyrzą- dzone mu krzywdy. Zwrócił on biskupstwu wszystkie zabrane do- bra, nadał biskupom całkowite panowanie wziemi otmuchowskiej ipełne tam prawo książęce, zwalniając równocześnie dobre biskup- stwa od wszelkich ciężarów książęcych. uspokoiwszy wten sposób swoje sumienie, rozporządził swoimi ziemiami wobecności dostoj- ników świeckich iduchownych. Stryjecznemu bratu swemu, Henry- kowi, ks.głogowskiemu, przeznaczył księstwo wrocławskie. Kró- lowi czeskiemu, któremu dawniej zobowiązał się oddać po swej śmierci księstwo wrocławskie, oddał tylko księstwo kłodzkie, aopa- towi brunowskiemu przyległy do tej ziemi Brunów zpowiatem. Sio- strzeńcowi swemu Fryderykowi, landgrafowi turyngskiemu, nadał ziemię krośnieńską, księstwa krakowskie isandomierskie przezna- czył PrzemysławowiII, księciu wielkopolskiemu, bratu ciotecznemu Henryka głogowskiego. Postanowienie więc co do Małopolski za- padło zgodnie zumową dziedziczenia zawartą przez czterech ksią- żąt. Może wynikło ono zdaleko wprzyszłość sięgającej myśli po- litycznej, by Przemysław, pan Wielkopolski całej idziedzic Pomo- rza gdańskiego, przez nabycie Małopolski zjednoczył najważniejsze wówczas dzielnice polskie ipodjął na nowo myśl Probusa wznowie- nia korony polskiej, iby po śmierci PrzemysławaII, który nie miał męskiego potomka, przeszły ziemie Przemysława na Henryka gło- gowskiego. Wtedy to zjednoczenie Polski stałoby się jeszcze rozle- glejsze. W tym testamencie ukazuje się wyraźniej jeszcze postać Probusa waureoli zasłużonego pioniera nowej Polski, zdążającej do zjednoczenia iodbudowania królestwa.  1 Wśród różnych innych postanowień tego testamentu ifundacji zrobionych przez Henryka Probusa znajduje się polecenie skiero- wane do Henryka głogowskiego, by wzamian za ślub, jaki Probus uczynił, iż weźmie udział wkrucjacie, na jego wykupno złożył na pomoc dla Ziemi Świętej 1000 grzywien srebra. PrzemysławowiII polecił dać na budowę nowego klasztoru przy katedrze św.Wacława na Wawelu 100 grzywien izająć się uzyskaniem ornatów, ksiąg iin- nych rzeczy stanowiących własność katedry krakowskiej iklasztoru tynieckiego, aznajdujących się wobcych rękach. Testament Probusa nie wszedł wcałej pełni wżycie, awywołał nowe walki sukcesyjne. Henryk głogowski przebywający we Wro- cławiu wchwili śmierci Probusa musiał się stamtąd wycofać, gdy mieszczanie wrocławscy z radością przyjęli przybywającego tam Henryka, księcia legnickiego. Henryk głogowski wprawdzie uszedł zmiasta, ale sprzymierzywszy się zBolkiem, ks.jaworskim, młod- szym bratem Henryka legnickiego, rozpoczął znim walki. Trwały one do r.1294, aich rezultatem było rozpadnięcie się księstwa wro- cławskiego, najważniejszego księstwa śląskiego na trzy części ipo- dział jego 6V1294 między HenrykaV, pana Wrocławia iLegnicy, Bolka jaworskiego iHenryka głogowskiego. Henryk głogowski za- trzymał Bolesław, Chojnów, Ścinawę i cały obszar księstwa wro- cławskiego na wschód od Odry, przylegający do Wielkopolski. Od- tąd był on najpotężniejszym księciem na Śląsku. Wlipcu 1290r., awięc wmiesiąc po śmierci Probusa, Przemy- sławII przebywa już wKrakowie, witany radośnie iuznany przez duchowieństwo, szlachtę imieszczan ziemi krakowskiej. Wśród du- chowieństwa krakowskiego głównym jego poplecznikiem był Al- bert, dziekan krakowski, pierwsza osobistość w kapitule krakow- skiej. W nagrodę za oddane sobie usługi zapisał mu Przemysław dochód roczny 100 grzywien srebra ztej połowy dochodów zżup krakowskich, która przypadała księciu. Przywilej ten został wydany wKrakowie 24VIII1290 za zgodą wszystkich baronów ziemi kra- kowskiej. Jako świadkowie obecni wówczas wKrakowie wymienie- ni są wtym dokumencie: kasztelan Żegota, wojewoda Mikołaj oraz kanclerz krakowski Prokop, aobok tych dostojników ziemi krakow- skiej: kasztelan kaliski Berold (Berwold) oraz kanclerz poznański ikaliski Andrzej. Po uwolnieniu zwięzienia biskupa krakowskie- go Pawła zPrzemankowa książę Przemysław obdarzył go hojnie za- pisem dziesięciny ztejże samej połowy dochodu żup krakowskich 1 12IX1290. Wśród świadków na tym dokumencie nadania figuru- ją nadto sędzia Warcisław iwojski krakowski Jan. Na innym doku- mencie wśród świadków wymienieni są komesowie: cześnik Żegota, stolnik Semyan iskarbnik krakowski Florian, nadto łowczy kłobucki komes Florian, kasztelan zMałogoszczy komes Marcin. Przemysław więc nie tylko znalazł wksięstwie krakowskim, jak zdokumentów tych wynika, poparcie duchowieństwa imożnego rycerstwa, ale tak- że zyskał sobie mieszczan różnymi przywilejami. Zatwierdził przy- wilej lokacji Wieliczki na prawie niemieckim, wydany przez Henry- ka Probusa, zezwolił Gerardowi, wybitnemu mieszczaninowi kra- kowskiemu, na przeniesienie Miechowa zprawa polskiego na prawo niemieckie (6IX1290). Wgronie dostojników krakowskich iwiel- kopolskich, którzy Przemysława wówczas otaczali, znajduje się Al- bert, dziedziczny wójt Krakowa ztytułem komesa, prawdopodobnie wówczas mu nadanym. Jako książę praworządny idobry gospodarz kraju został Przemy- sław powszechnie uznany, po czym wtowarzystwie Żegoty, kaszte- lana krakowskiego, spokojnie opuścił Kraków wkrótce po 12 wrze- śnia 1290 r., nie przypuszczając jeszcze wówczas, że opuszcza to miasto na zawsze. Przy wyjeździe zKrakowa zabrał ze sobą insy- gnia koronacyjne królewskie, co naprowadza nas na domysł, że już wówczas powziął myśl, by ozdobić swą skroń koroną królewską. Pospieszył do Gniezna, gdzie miał się spotkać zMszczujem, księ- ciem pomorskim, prawdopodobnie dla naradzenia się nad tą spra- wą. Do Gniezna bowiem przybył wówczas Mszczuj wtowarzystwie najwyższych dostojników pomorskich: wojewody gdańskiego Świę- cy, wojewody święckiego (Świecie) Pawła, wojewody tczewskiego Mikołaja iwojewody słupskiego Święcy. Zinnych dygnitarzy obec- ni byli wówczas wGnieźnie kasztelan krakowski Żegota, kasztelan gnieźnieński Beniamin, kasztelan lądzki Bodzanta ikasztelan na- kielski Zbylut. Datę tego zjazdu można oznaczyć zprzywileju, wy- stawionego wówczas wGnieźnie 23IX1290 na rzecz wojewody ka- liskiego Mikołaja przez Mszczuja za zgodą Przemysława, „księcia (wielko)polskiego ikrakowskiego”.  19 II OPANOWANIE MAŁOPOLSKI PRZEZ CZECHÓW Ekspansja bogatych ipotężnych wdrugiej połowie XIIIw. Czech skierowała się wówczesnej konstelacji politycznej głównie na połu- dnie, gdzie Przemyśl OttokarII opanował Austrię, Styrię, Karyn- tię i Krainę oraz monarchię windyjską. Plany polityczne Ottoka- raII obejmowały jednak także iPolskę, podówczas słabą, rozbitą na dzielnice, niszczoną od wschodu napadami Tatarów, Litwinów i Jadźwingów, zagrożoną od zachodu przez margrabiów branden- burskich. Pragnął on swe wpływy na ziemie polskie rozciągnąć idał temu wyraz wliście do krakowskiego biskupa Prandoty (1255), wktórym mówi oziemi czeskiej ipolskiej jako odwóch ścianach jednej budowli złączonych wspólnym kamieniem węgielnym iobie- cuje bronić polskiej ziemi od pogan i„innych” schizmatyków. Ści- ślejsze bowiem stosunki zksiążętami polskimi nawiązał OttokarII wczasie wojen ospadek po Babenbergach, prowadzonych naprzód zWęgrami, apotem zRudolfem zHabsburga. Gdy Rudolf zHabs- burga chciał pozyskać wtedy książąt polskich, dwór czeski wska- zywał im na niebezpieczeństwo grożące od Niemców ina Ottoka- ra jako potężnego obrońcę. Przegrana bitwa iśmierć OttokaraII na polach Morawy pozbawiła Czechy ziem nabytych na południu, czyli spadku po Babenbergach austriackich. Syn Ottokara WacławII za- trzymał tylko dziedzictwo Przemyślidów, Czechy iMorawy. Zpre- tensjami do opieki nad młodym królem czeskim wystąpił HenrykIV Probus iwnet po bitwie pod Dürnkrut wkroczył do Czech, abył, 20 zdaje się, popierany przez Rudolfa zHabsburga, który wten spo- sób chciał osłabić stanowisko Ottona, margrabiego brandenburskie- go. Margrabia bowiem objął zarząd Czech iwykonywał opiekę nad Wacławem, który dłuższy czas przebywał na jego dworze. Zchwilą powrotu Wacława zdworu brandenburskiego iobjęcia władzy przez tego młodocianego króla nawiązane zostały na nowo stosunki zPolską za sprawą jego doradcy, przywódcy szlacheckie- go stronnictwa wCzechach, Zawiszy zFalkensteinu, który nosił się zzamiarem odzyskania utraconych krajów alpejskich. Wpływ Za- wiszy na młodego króla zwalczał naturalny brat Wacława, niepra- wy syn OttokaraII, Mikołaj, książę opawski. On to doprowadził do upadku Zawiszy ido małżeństwa Wacława zJudytą, córką Rudolfa zHabsburga. uroczystość weselna połączona być miała zkoronacją na króla czeskiego. Judyta przybyła do Czech wtowarzystwie Ar- nolda, biskupa bamberskiego. Na tę uroczystość została zaproszona Gryfina, wdowa po Leszku Czarnym. Koronacja jednak wówczas jeszcze się nie odbyła. Wacław zrezygnował zplanów austriackich, trudnych do zrealizowania, a zwrócił swą ekspansję w kierunku Polski. Szczęśliwy zbieg okoliczności raczej niż osobiste walory były przyczyną, że za rządów Wacława, zręczniejszego dyplomaty niż rycerza, któremu Dante zarzucił, że jego rycerski ojciec już wpie- luchach był więcej mężczyzną niż on wdojrzałym wieku. Czechy doszły szybko po raz wtóry do potęgi inowego blasku. Wkrótkim czasie Wacław doprowadził do tego, że „potęgą swą nie ustępował sławnemu swemu ojcu, aprzewyższał go świetnością dworu iaspi- racjami kulturalnymi”. Charakterem się nie odznaczał. Pokonanych przeciwników kazał mordować bez litości, jak ojczyma swego Za- wiszę zFalkensteinu, którego kazał stracić za to, że jego zwolennicy nie chcieli wydać zamków wręce króla (1290r.). Gdy ci zbiegli po- tem do Łokietka, kazał ich tępić po swym nad nim zwycięstwie. Wskutek bezpotomnej śmierci Leszka Czarnego otwarły się przed nim widoki opanowania ziemi krakowskiej isandomierskiej. Wedle relacji Kroniki Pulkawy, źródła czeskiego zpołowy XIVw., Gryfina przebywająca po śmierci męża wPradze zapisała Wacła- wowi, swemu siostrzeńcowi, ziemię krakowską isandomierską. Do pewnego stopnia potwierdza tę relację znacznie wcześniejsze źró- dło, rymowana Kronika Ottokara styryjskiego. Zapis ten, który nie miał dostatecznej podstawy prawnej, mógł dojść do skutku za pod-  21 szeptem doradców Wacława, zwłaszcza Bernarda, proboszcza mi- śnieńskiego, który gorliwie namawiał Wacława do sięgnięcia po kra- je polskie. Odtąd występuje Wacław zroszczeniami do rzekomego spadku po Leszku Czarnym. Jako początkową datę tych roszczeń WacławaII można uważać akt hołdowniczy KazimierzaII, księcia bytomskiego, z9I129r. Wtedy to Kazimierz oddał Bytom wlenną zawisłość od Wacława ijego następców. Zrzekł się on – imieniem własnym, swych następ- ców iswych poddanych – władzy nad tym księstwem ioświadczył, że rezygnuje ztych przywilejów uzyskanych od stolicy apostolskiej lub cesarstwa rzymskiego przez książąt polskich, wktórych przewi- dziano, że nie mogą wejść wzależność od niemieckich lub innych książąt inie mają hołdu im składać, po czym księstwo swe otrzy- mał zpowrotem od Wacława jako lennik zobowiązkiem dostarcza- nia posiłków zbrojnych Wacławowi ispełniania wszystkiego, cze- go wymaga prawo lenne. Następne akty lenne na Śląsku braci owe- go księcia bytomskiego, mianowicie MieszkaI, ks.cieszyńskiego, iBolkaIopolskiego zr.1291 nie mają już tak wyraźnej formy na- wiązania stosunku lennego, nadto różnią się tym, że nawiązany sto- sunek zawisłości dotyczył jedynie osób umowę zawierających, anie ich potomstwa. Podobnie jak książę bytomski zobowiązali się jego bracia udzielać pomocy zbrojnej Wacławowi bądź to osobiście, bądź to przez przysyłanie zbrojnych, wzamian za co Wacław był zobo- wiązany bronić ich przeciw wszelkim ciemięzcom, agdyby popadli wspór zinnym księciem polskim, zktórym by Wacław znajdował się wstanie pokoju, ma spór zakończyć przez wydanie wyroku. Otwarte zostaje pytanie, czy ci książęta górnośląscy weszli wstosunek zależności od Wacława jako króla czeskiego, czy też już jako pretendenta do ziemi krakowskiej, uważającego się za spadko- biercę Leszka Czarnego, niegdyś władcy dzielnicy, zktórą złączo- ny był pryncypat wPolsce. Za tą drugą ewentualnością przemawia współczesność tych faktów zwalkami oziemię krakowską, którą po śmierci Leszka Czarnego postanowił zawładnąć WacławII. WacławII wyzyskał także związki łączące HenrykaIV Probu- sa zdomem Przemyślidów. Probus po klęsce OttokaraII zajął zie- mię kłodzką należącą wtedy do Czech, uznał się lennikiem Rudol- faIHabsburga, anie mając potomka zobowiązał się później wobec Wacława II, że w razie gdyby zmarł bezpotomnie, odda księstwo wrocławskie królowi czeskiemu. Wbrew temu zobowiązaniu testa- 22 mentem swym oddał Czechom tylko ziemię kłodzką, a księstwo wrocławskie przekazał Henrykowi, ks.głogowskiemu. Jako rekom- pensatę za księstwo wrocławskie postanowił WacławII opanować księstwo krakowskie, znajdujące się wówczas wręku Łokietka. Dla wzmocnienia swych pretensji do Małopolski postarał się Wacław oprzywileje ukróla rzymskiego RudolfaI. Pierwszy przywilej wy- stawiono 22VII1290, gdy Przemysław przebywał jeszcze wKra- kowie, dwa dalsze 25 i26 września tegoż roku, wchwili, gdy Prze- mysław wracał do Wielkopolski. Rudolf nadał Wacławowi (swemu zięciowi) wszystkie lenna wakujące po śmierci Probusa apodległe cesarstwu izatwierdził dawny zapis ziemi wrocławskiej uczynio- ny na jego korzyść przez Henryka Probusa. Wprzywilejach tych za- warte było zezwolenie, choć to wyraźnie nie było powiedziane, na objęcie ziemi krakowskiej isandomierskiej wimię dawnych preten- sji cesarstwa do zwierzchnictwa nad Polską, zupadkiem Stauffów zapomnianych, aobecnie wznowionych. Nadanie tedy wlenno Wa- cławowi ziem polskich wedle ówczesnych zapatrywań miało pozo- ry prawne. Ważniejszą była umowa zawarta potem zPrzemysławemII, mocą której uzyskał Wacław pierwszy dla Polaków formalny tytuł do obję- cia Krakowa. WacławII zaprosił PrzemysławaII do Pragi ipowołu- jąc się na przywileje Rudolfa, wymusił na nim zrzeczenie się na swą korzyść tytułu ipraw, jakie posiadał Przemysław wziemi krakow- skiej, anadto zobowiązał go do udzielania pomocy zbrojnej przeciw Łokietkowi. Przyczyny tego ustępstwa ze strony Przemysława były natury politycznej. Panowanie jego wKrakowie zagrożone było za- równo ze strony Łokietka, jak ikoalicji Wacława zksiążętami gór- nośląskimi, ale główną przyczyną tego ustępstwa była niewątpliwie obawa oPomorze, obawa, by margrabiowie brandenburscy związa- ni zWacławem, na wypadek gdyby się uwikłał znim wwojnę oMa- łopolskę, nie wyzyskali tej okoliczności inie wywarli nowej presji na chwiejnego Mszczuja pomorskiego. Co do chronologii tych wy- padków można stwierdzić, że ostatni dokument, wktórym tytułu- je się Przemysław księciem wielkopolskim ikrakowskim, ma datę wystawienia wKaliszu 6I1291. Zdziwienie budzi inny jego doku- ment, zachowany również w oryginale, wystawiony także w Kali- szu, który ma datę ojeden dzień wcześniejszą (5I1291), awktórym Przemysław użył tytułu tylko księcia wielkopolskiego (Poloniae). Sprzeczność tę można wten sposób wytłumaczyć, że nadania księ-  23 cia spisane wtych 2 dokumentach, czyli czynność prawna (actum), dokonane zostały wróżnych czasach. Pod późniejszą datą 6I1291 spisano wdokumencie nadanie pewnego czynszu dla miasta Kalisza dokonane przez PrzemysławaII wtym czasie, kiedy władał on jesz- cze ziemią krakowską, wcześniejszą zaś datę (5I1291) ma zatwier- dzenie sprzedaży 3 łanów we wsi „Warangowicz” dokonane przez tego księcia później niż nadanie dla Kalisza, wczasie gdy przestał używać tytułu księcia krakowskiego. Zpowyższych rozważań wy- nika, że PrzemysławII już przed 5I1291r. zaprzestał używania ty- tułu księcia krakowskiego, apobyt jego wPradze wświetle tych do- kumentów przypadłby na okres świąt Bożego Narodzenia 1290 r. Najbliższy dokument wiążący się zprzejściem księstwa krakowskie- go wręce WacławaII pochodzi zII1291r. Wtedy wBrnie moraw- skim burgrabia zamku Skały Henryk zWoszowa, który dzierżył ten zamek iinne grody ziemi krakowskiej znadania PrzemysławaII, oddał te grody w ręce Wacława i otrzymał je z powrotem w len- no, przyrzekłszy wierność Wacławowi ijego spadkobiercom. Czy to poddanie się Henryka zWoszowa odbyło się już po cesji praw Prze- mysławaII na rzecz WacławaII, czy jeszcze przed tą cesją, nie da się ustalić. WacławII bowiem jeszcze do 23III1291r. używał wdo- kumentach tytulatury czysto czeskiej, adopiero później, co najmniej od 10IV1291, spotykamy tytuł: „król czeski, książę Krakowa iSan- domierza”. Jako obszerniejsze granice chronologiczne cesji księstwa krakowskiego isandomierskiego ze strony PrzemysławaII na rzecz Wacława II można zatem przyjąć okres między świętami Bożego Narodzenia 1290r. a10IV1291, jako ściślejsze – czas między 23III a10IV1291r. Na wiosnę 1291r. wysłał Wacław na Kraków wojsko pod wodzą Arnolda, biskupa bamberskiego. Opanowania ziemi krakowskiej do- konali Czesi nie tyle orężem, ile raczej zręcznością dyplomatyczną. Przeciągnęli oni na stronę Wacława dotychczasową partię opozycyj- ną rycerstwa zbiskupem Pawłem zPrzemankowa na czele. Może za radą biskupa Arnolda ana żądanie rycerstwa iduchowieństwa, przedłożone przez biskupa Pawła po przybyciu jego do Czech, wy- stawił Wacław II wLitomyślu 1IX1291r. wielki przywilej ziem- ski dla wszystkich stanów małopolskich (biskupa Pawła, kapituły iduchowieństwa diecezji krakowskiej, baronów, rycerzy, mieszczan i wszystkich innych mieszkańców księstw krakowskiego i sando- mierskiego). Wprzywileju tym, występując jako następca dawnych 24 książąt krakowsko-sandomierskich, obiecał zachować dawne tych ziem prawa iwolności, uznać wszystkie darowizny wsi poczynione przez swych poprzedników na rzecz kleru irycerstwa, nie wprowa- dzać nowych ani też nieznanych poborów, urzędy zaś idostojeństwa nadawać wedle dawnego zwyczaju za radą biskupa krakowskiego ipanów małopolskich. Zobowiązał się ponadto wypłacać żołd żoł- nierzom, jak to czynili jego poprzednicy, władcy tych księstw ipo- krywać wszystkie inne wydatki ztymi ziemiami związane zdocho- dów znich płynących, ana koniec nie trzymać ani popierać żadnych rabusiów izłoczyńców ziemie te łupiących. To ostatnie zobowiąza- nie włączono do tego przywileju zapewne zpowodu skarg ludności na rekwizycje robione przez żołnierzy czeskich. WLitomyślu tegoż samego dnia (1IX1291) zatwierdził ponadto WacławII biskupo- wi Pawłowi dziesięcinę, akapitule krakowskiej dochód roczny 200 grzywien srebra zżup wielickich, od dawna – jak twierdził biskup – stanowiących uposażenie biskupstwa krakowskiego. Dzięki tym przywilejom uznano panowanie Wacława wziemi krakowskiej, na- tomiast nie powiodła się zbrojna akcja Arnolda zBambergu przeciw Łokietkowi, który utrzymał się wziemi sandomierskiej, wsparty po- siłkami dostarczanymi mu przez AndrzejaIII, króla węgierskiego. Wczasie walk oksięstwo krakowskie zaszła zmiana na tronie węgierskim, która wywołała rozlegle komplikacje polityczne. Ostat- nim zkrólewskiej linii Arpadów był WładysławIV. Istniało porozu- mienie między Rudolfem Habsburgiem aWacławemII, by spadek po Arpadach podzielić między rodziny Habsburgów i Przemyśli- dów. Rozgraniczenie terytorium miało iść linią Dunaju, czyli że kraj Słowaków iRuś Zakarpacka miały przypaść Czechom, obszar zaś etnograficzny Węgier iChorwacja Habsburgom. Gdy jednak zakoń- czył życie zamordowany WładysławIV, ogłosił Rudolf 31VIII1290 Węgry jako opróżnione lenno cesarstwa inadał je wcałości syno- wi swemu Albrechtowi, WacławaII zaś upoważnił do objęcia dziel- nicy wrocławskiej po śmierci bezpotomnego HenrykaIV Probusa. Kiedy wr.1290 Albrecht udał się na Węgry po koronę, doszło tam do krwawego starcia zinnym pretendentem, AndrzejemIII, zwa- nym Wenecjaninem, wnukiem AndrzejaII, pochodzącym zbocznej, nie królewskiej linii Arpadów. Również ipapież MikołajIV, uważa- jąc się za suwerena Węgier, rozporządził koroną węgierską, nada- jąc Węgry Karolowi Martelowi, synowi króla Neapolu, pochodzące- mu zdomu Andegaweńskiego, spokrewnionemu przez matkę Marię  2 (Maria umarła 10VIII1290), siostrę WładysławaIV, zrodziną Ar- padów. Papież kazał koronować wNeapolu 18-letniego królewicza na króla węgierskiego, ale do trudnej ikosztownej wyprawy jego na Węgry po koronę nic nie było przygotowane iKarol Martel na Wę- grzech się nie pojawił. Gdy Albrecht nie zdołał pokonać stronników AndrzejaII, Ru- dolf Habsburg pogodził się zpapieżem iKarolem Martelem. Było to dziełem legata papieskiego Jana z Jesi, któremu papież polecił bronić Węgier od roszczeń Habsburgów. Jako legat występuje on 20XII1290 iwysyła pisma do Habsburgów. Misja jego zakończyła się kompromisem. Wobec przewagi narodowej partii na Węgrzech, broniącej praw dynastycznych Arpadów ipopierającej AndrzejaIII, wobec niepowodzenia akcji Albrechta na Węgrzech i niemożno- ści przybycia tam Karola Martela, za sprawą legata Rudolf Habs- burg pogodził się zKarolem Martelem, który poślubił córkę Rudolfa Konstancję. Karol Martel niedługo jednak potem umarł (jak twier- dzono – otruty), mając zaledwie 23 lata (1295r.). Wobec tak możnych przeciwników szukał AndrzejIII oparcia na północy, wPolsce. Poślubił Fenennę, córkę Ziemomysła kujawskie- go, abratanicę Łokietka. Wtedy to nawiązał Łokietek po raz pierw- szy bliższe stosunki zAndrzejem ipopierającymi go możnymi ro- dami Amadejów iBaksów, siedzącymi wówczesnych północnych Węgrzech. Związki te wprowadziły zaściankowego księcia na tory szerszej polityki, chociaż dopiero znacznie później zaważyły silnie na losach Łokietka. To zbliżenie się AndrzejaIII do Polski przynio- sło wr.1291 bezpośrednią korzyść Łokietkowi, bo otrzymał posiłki, amając po swej stronie szlachtę księstwa sandomierskiego, obronił Sandomierz, zdobył Wiślicę idotarł pod Miechów. Niepowodzenia Arnolda zBambergu spowodowały, że WacławII odwołał go iwy- słał we wrześniu 1291r. nowe wojsko pod wodzą Tobiasza, biskupa praskiego. Wtedy to po wycofaniu się pomocy węgierskiej Łokietek opuścił wprawdzie ziemię krakowską, lecz utrzymał się wksięstwie sandomierskim. Rezultatem zatem akcji czeskiej zr.1291 było tylko obsadzenie załogami czeskimi grodów izamków ziemi krakowskiej. Wojna nie była zakończona. Łokietek zSandomierza niepokoił napa- dami czeskie załogi, które utrzymywały się zrabunków idopuszcza- ły się gwałtów wobec ludności. Na domiar złego przyszedł jeszcze napad Litwinów, którzy rabując dotarli aż do Miechowa. 2 Wtym czasie wypadki wRzeszy niemieckiej zaabsorbowały sil- nie WacławaII. umarł Rudolf zHabsburga 15VII1291, awśród elektorów rozpoczęły się różnorodne intrygi i zabiegi w związku z następstwem po nim. Albrecht Habsburg, syn Rudolfa, nie po- trafił jak ojciec ująć sobie osobistym urokiem książąt niemieckich, amiał przeciwko sobie elektorów: arcybiskupów mogunckiego iko- lońskiego oraz króla czeskiego WacławaII, który chociaż był jego szwagrem, zwalczał go najsilniej. WacławII bowiem nie zapomniał Habsburgom utraty Austrii iStyrii, postępowania Albrechta wcza- sie sukcesji węgierskiej, a nadto, jak podają współcześni, został przez Albrechta osobiście obrażony. Po długich układach między książętami, skoro udało się Wacławowi pozyskać elektorów saskie- go ibrandenburskiego, dokonano 5V1292 wyboru króla rzymskie- go wosobie wykształconego irycerskiego, ale politycznie słabego Adolfa, hr. nassawskiego. Kandydaturę jego niespodziewanie wy- sunął arcybiskup koloński, wktórego wojsku służył Adolf, apopar- li dwaj inni elektorowie duchowni, po czym zgodzili się na nią elek- torowie świeccy. Załatwiwszy sprawy Rzeszy niemieckiej po swojej myśli przez obalenie kandydatury Albrechta, teraz dopiero zabrał się Wacław energicznie do przygotowania wyprawy przeciw Łokietkowi pod swym osobistym dowództwem wsierpniu 1292. Do wojsk czeskich przyłączyły się posiłki książąt śląskich: cieszyńskiego, raciborskie- go, bytomskiego iopolskiego oraz Ottona, margrabiego brandenbur- skiego. WacławII odbył uroczysty wjazd do Krakowa. uznał go za władcę księstwa krakowskiego Bolesław, ks. płocki; on bowiem po- ślubił wr.1291 siostrę WacławaII Kunegundę, wszedł wzależność lenną od niego iobiecał popierać jego plany wPolsce. Wobec takiej przewagi zrezygnował Łokietek zobrony ziemi sandomierskiej ipo- stanowił bronić się wSieradzu, mając tylko szczupłą pomoc od swe- go brata Kazimierza, księcia łęczyckiego. Los księstw: krakowskiego i sandomierskiego rozstrzygnął się wSieradzu. Wwyprawie na Sieradz wzięli udział lennicy Wacła- waII, książęta: Mikołaj opawski, Kazimierz bytomski, Bolko opol- ski iBolesław płocki. Wacław obległ Sieradz, zdobył miasto iwziął Łokietka ibrata jego Kazimierza wniewolę. Do ugody między nimi doszło 9X1292. Łokietek zrzekł się roszczeń do księstwa krakow- skiego isandomierskiego, zatrzymując wprawdzie księstwo sieradz- kie, lecz musiał złożyć oświadczenie, że uznaje Wacława rzeczywi-  2 stym i prawowitym swoim panem, musiał też złożyć mu przysię- gę wierności izobowiązać się do dostarczania Wacławowi pomocy zbrojnej wrazie wyprawy wojennej. Ten stosunek lennej zależno- ści zawiązany został na czas życia Łokietka iWacławaII, tylko jako księcia krakowskiego, a nie jako króla czeskiego. Zapewne uznał wtedy iKazimierz, książę łęczycki, zwierzchnictwo Wacława, lecz dokument lenny się nie dochował. W czasie kapitulacji Łokietka obecni byli prócz wyżej wymienionych książąt trzej biskupi czesko- morawscy oraz arcybiskup gnieźnieński Jakub Świnka ilandmistrz pruski Meinhard z Kwerfurtu (1288–1299). Wszyscy oni w doku- mencie wówczas wystawionym mówią oWacławie „Pan, nasz król”, co budzi zdziwienie ze względu na arcybiskupa gnieźnieńskiego ilandmistrza pruskiego. Przy arcybiskupie można by to próbować wytłumaczyć faktem, że Sieradz leżał wobrębie diecezji gnieźnień- skiej, przy landmistrzu iten wzgląd odpada, bo posiadłości Zakonu niemieckiego wCzechach mistrzowi pruskiemu nie podlegały. Wdrugim dokumencie wówczas wystawionym zobowiązał się Łokietek skłonić władze miejskie Brzeźnicy wksięstwie sieradzkim iBrześcia Kujawskiego do złożenia przysięgi wierności Wacławowi pod rygorem utraty przez Łokietka księstwa sieradzkiego iklątwy, którą na ten wypadek zawiesił nad nim arcybiskup gnieźnieński. Żą- danie przysięgi na wierność od miasta Brześcia dowodzi, że Łokie- tek został lennikiem Wacława nie tylko jako książę sieradzki, lecz także jako pan dziedziczny księstwa brzesko-kujawskiego. Przez hołd sieradzki utrwaliły się rządy Wacława w Małopol- sce, awpływ jego na Śląsku iwkilku innych dzielnicach polskich był przemożny. Była to jednak przewaga wymuszona, anie szczerze uznana. Przy kapitulacji Łokietka nie był obecny PrzemysławII. Po- zornie zaprzyjaźniony zWacławemII, powinien był się stawić pod Sieradzem, spóźnił się jednak umyślnie i29IX był jeszcze wKa- liszu, a dowiedziawszy się o zdobyciu grodu sieradzkiego, wrócił zpołowy drogi do domu. Po pokonaniu Łokietka wrócił Wacław do Krakowa, gdzie jego obecność można stwierdzić już zpoczątkiem listopada 1292r.WKra- kowie przebywał prawdopodobnie do Bożego Narodzenia, gdyż 1I1293 znajduje się już Bernie morawskim. Wczasie swego poby- tu wKrakowie urządził on stosunki wnowo nabytych księstwach. Wyjeżdżając zPolski oddał władzę wręce starosty, nieznanego do- tychczas wPolsce urzędnika. Genezy tego urzędu unas trzeba szu- 2 kać wfakcie, że WacławII stale przebywał poza Polską, aPolakom nie dowierzał. WMałopolsce wlatach 1292–1300 spotykamy nastę- pujących starostów: pierwszą pewną osobą na tym urzędzie jest Tas- so zWiesenburga dokumentarnie stwierdzony 1VIII1294r. ustępu- je on ztego urzędu wmiesiącach jesiennych 1294r., amiejsce jego zajął Mikołaj, książę opawski. Kapelanem i powiernikiem księcia Mikołaja był Michał, kantor krakowski, któremu uwolnił książę od ciężarów prawa książęcego własną jego dziedziczną wieś Czuszów, leżącą wparafii Pałecznica wpowiecie miechowskim (29III129r.). Następcą jego na urzędzie starosty wtymże samym roku wmaju lub zpoczątkiem czerwca został Hinko zDubu, czynny wczasie elek- cji Muskaty na biskupa krakowskiego. Ostatnim zokresu do 1300r. znanym starostą krakowskim był baron czeski Vocco de Cravary, wymieniony wdokumencie 21III1300. Z rządami czeskimi w Małopolsce wiąże się uporządkowanie waluty. Wprowadzono na wzór czeski grosze zwane m a ł y m i lub p o l s k i m i (grossii parvi, Polonicales) wodróżnieniu od s z e r o- k i c h groszy praskich (grossi lati, Bohemicales). Miasto Kraków zy- skało lepsze fortyfikacje. Wprawdzie już Leszek Czarny, wdzięcz- ny mieszczanom krakowskim za to, że nie dopuścili jego wrogów do zajęcia miasta, opatrzył je wobronniejsze mury iwieże, ale wwie- lu miejscach były jeszcze przykopy, to jest drewniane tylko palisady. Za WacławaII wzniesiono nowe warowne bramy zkamienia imury w miejsce drewnianych palisad (Bohemi Cracoviam muraverunt). Ztych czasów pochodzi baszta Floriańska (1298r.), awr.1307 wy- mieniona jest już brama Floriańska. Pierwszą wzmiankę obramie Sławkowskiej spotykamy wr.1311. Południową granicę Krakowa stanowiły mury klasztorów: Franciszkanów i Dominikanów. Wa- cław bowiem nie połączył miasta za zamkiem murami idał miastu przyrzeczenie, że miasto izamek mają zawsze oddzielnie pozostać. Toteż mieszczanie niemieccy popierali gorliwie te rządy. Żywioły obce były wtedy faworyzowane, natomiast polskie odnosiły się nie- ufnie do nowego władcy, który dawnych urzędów polskich albo nie obsadzał, albo pozbawił je praw ijurysdykcji. Podobne nastroje pa- nowały wśród duchowieństwa, zwłaszcza tej jego części, która była polskiego pochodzenia. Spokojne posiadanie przez Wacława Małopolski zostało zagro- żone już w początkach 1293 r. Współcześnie z wyjazdem Wacła- waII zKrakowa odbył się wKaliszu zjazd polityczny, na którym  29 zawarli ze sobą przymierze powaśnieni dotąd książęta polscy, Prze- mysławII oraz Łokietek ibrat jego Kazimierz. Celem tego przymie- rza było odzyskanie wspólnymi siłami Krakowa, którego musieli się niedawno temu wyrzec pod naciskiem politycznym imilitarnym króla czeskiego. Na Trzech Króli zjechali się wKaliszu wWielko- polsce trzej wymienieni książęta wotoczeniu dostojników wielko- polskich, sieradzkich ijednego łęczyckiego. Patronował temu zjaz- dowi arcybiskup Jakub Świnka. Wiadomość otym zjeździe czerpiemy zdwóch dokumentów wy- stawionych tamże wnajbliższym tygodniu, licząc od Trzech Kró- li 1293. Obydwa dokumenty przynoszą korzyść materialną arcybi- skupowi, ale treść ich wychodzi poza ramy zwykłego nadania iza- wiera zamiary polityczne. Już sam tytuł, jakiego użył w jednym ztych dokumentów jako wystawca PrzemysławII, „książę wielko- polski idziedzic Krakowa”, wyraża zamiar unicestwienia poprzed- nio dokonanego zrzeczenia się praw do Krakowa. Jeszcze wyraź- niej otym mówi sam dokument, wktórym PrzemysławII, chcąc na- prawić liczne szkody, jakie poniosło arcybiskupstwo gnieźnieńskie wczasie walk opanowanie nad ziemiami krakowską isandomier- ską, przyrzekł arcybiskupowi wypłacać corocznie z żup krakow- skich 300 grzywien srebra, „oile to jest wmocy jego ioile mu to zprawa należy lub wprzyszłości należeć będzie”, anadto wdwóch najbliższych latach po odzyskaniu Krakowa po 100 grzywien rocz- nie ztychże żup. Ponadto obiecał prawa kościoła gnieźnieńskiego szanować iich bronić. Wystawcami drugiego dokumentu są razem wymienieni trzej książęta, PrzemysławII (wielko)polski (Poloniae), Władysław sieradzki i Kazimierz łęczycki „dziedzice Krakowa”. Zobowiązują się oni wszyscy razem ikażdy znich „kiedykolwiek panowanie wKrakowie (Cracoviense dominium) uzyska”, spełnić te same zobowiązania, które zawiera poprzednio omówiony dokument PrzemysławaII. Data imiejsce wystawienia oraz treść obu tych do- kumentów są te same, różnica występuje tylko wosobach świadków, gdyż wdokumencie Przemysława wymienieni są tylko dostojnicy wielkopolscy, wspólny zaś dokument zawiera nie tylko nazwiska świadków zWielkopolski, lecz ponadto jeszcze dwóch zksięstwa sieradzkiego ijednego zksięstwa łęczyckiego. Zdokumentów tych wynika, że między tymi trzema książętami doszło do porozumienia, że celem tego porozumienia było odzyska- nie Krakowa iże wówczas określono porządek następstw wKrako- 30 wie: zPrzemysławaII na Łokietka, azŁokietka na Kazimierza. Po- rządek ten wyniknął zarówno zbraku potomstwa męskiego wów- czas uwszystkich tych trzech książąt, jak iich stanowiska, potęgi iwieku. Najstarszy znich inajpotężniejszy – to PrzemysławII, naj- młodszy inajsłabszy – Kazimierz. Czy układ ten ponadto oznaczał następstwo wrazie bezpotomnej śmierci we wszystkich ziemiach, jakie każdy znich posiadał, bardzo to jest niepewne. Przemawia- łoby za tym zagwarantowanie praw kościoła gnieźnieńskiego przez każdego ztych książąt, chociaż wyraźnie jest wtych dokumentach mowa oopanowaniu Krakowa. Raczej jednak inajprawdopodobniej Henryk głogowski pozostał przy swoich prawach do dziedzictwa Wielkopolski, po które zresztą sięgnął później, po śmierci Przemy- sławaII. układ zawarty wKaliszu niewątpliwie był tajny, choćby ze względu na WacławaII. Może dopiero wtym czasie, jak przypusz- cza prof.Balzer, zawarte zostało małżeństwo Łokietka ze stryjeczną siostrą PrzemysławaII Jadwigą, córką Bolesława kaliskiego. Zamiar opanowania Krakowa przez tych piastowskich książąt mógł liczyć na poparcie polskiego duchowieństwa wdiecezji kra- kowskiej z nowo obranym biskupem na czele. Takim samym bo- wiem duchem owiany był następca Pawła zPrzemankowa (zm.1292) na stolicy biskupiej Prokop, wyniesiony przez kapitułę krakowską zkantora kapituły gnieźnieńskiej na tę godność biskupią. Nie wiado- mo jakiego herbu irodu, pochodził on według kalendarza biskupów krakowskich de Russia, przez co najprawdopodobniej rozumieć na- leży miejscowość Russów, która wówczas była wpowiecie kaliskim. Równocześnie zgodnością kantora gnieźnieńskiego posiadał bene- ficjum kanonika katedralnego krakowskiego, był kanclerzem kra- kowskim (1290r.) itą drogą został królewskim biskupem. Na stosunek Prokopa do rządów czeskich rzucają światło trzy dokumenty wystawione wzwiązku zosobą tego biskupa wr.1294. Dane wnich zawarte można powiązać wten prawdopodobny ob- raz. Zanim nowo obrany biskup otrzymał od Wacława zatwierdze- nie przywilejów biskupstwa krakowskiego, doszło między biskupem astarostą krakowskim do zatargu odziesięcinę zżup krakowskich, którą popierał jego poprzednik na podstawie przywilejów Przemy- sławaII iWacławaII. Nie wiemy, ile wynosił ten dochód, był jed- nak znaczny istały. Starosta odmawiał biskupowi prawa pobierania tej dziesięciny, apowodu do zatargu dostarczyły nadto różne grabie- że iszkody wyrządzane przez Czechów wdobrach biskupich. Moż-  31 na się domyślać, że wówczesnym trybie postępowania biskup obło- żył starostę ekskomuniką. Starosta ze swej strony doniósł królowi owrogich knowaniach biskupa. Pośrednikiem wtym zatargu mię- dzy biskupem akrólem czeskim był prawdopodobnie Jan Muska- ta, archidiakon łęczycki, kanonik wrocławski ihonorowy kapelan Wacława, cieszący się wielkim zaufaniem króla. Za jego tedy spra- wą udał się biskup Prokop wtowarzystwie kilku kanoników iprała- tów do Pragi. Wacław rozpatrzył spór o dziesięcinę, a dokładne zestawienie szkód poniesionych od żołdaków czeskich przedłożył mu Dietwin, prokurator biskupstwa krakowskiego, którego w tym celu biskup wziął ze sobą. Wyrok w tej sprawie wydał Wacław II w asysten- cji duchownych i świeckich dostojników czeskich i Jana Muskaty 13VI1294. Jako świadkowie bowiem na dokumencie wymienieni są: Tobiasz, biskup praski, Jan, kanclerz królestwa czeskiego, pro- boszcz wyszehradzki, proboszcz praski, ulryk, magister Jan Mu- skata, archidiakon łęczycki, aze świeckich osób spośród szlachty czeskiej Hinko zDubu iBenesz zWartenburgu. Wwyroku swym przyznał Wacław biskupowi prawo poboru tej dziesięciny tylko ty- tułem odszkodowania za wyrządzone biskupowi materialne szkody, nie zaś na podstawie wieczystego zapisu. Wtydzień później wysta- wił biskup Prokop dokument, wktórym wyparł się wszelkich związ- ków zwrogami Wacława, złożył mu przyrzeczenie wierności wraz z oświadczeniem, że za jedynego prawego władcę ziemi krakow- skiej isandomierskiej uznaje króla czeskiego, którego będzie wspie- rał wszelkimi siłami idonosił mu okażdym grożącym jego pano- waniu niebezpieczeństwie. Na dokumencie tym spisanym wPradze 20VI1294 figurują jako świadkowie: Herman, brat zakonu krzy- żackiego, spowiednik króla, który później został biskupem chełmiń- skim, Jan, kanclerz królestwa czeskiego, ulryk, proboszcz praski ikilku jeszcze innych kanoników praskich. Ze strony polskiej wy- mienieni są: Jarost, proboszcz skalmierski, Rajmund imagister Rad- staw, fizyk, wszyscy kanonicy krakowscy, magister Jan Muskata łę- czycki iZdzisław lubelski, archidiakonowie, oraz Dietwin, prokura- tor biskupstwa krakowskiego. Ten akt lojalności wystawiony w tydzień po wydaniu wyroku nasuwa przypuszczenie, że doszedł on do skutku po zapewnieniu ze strony Wacława, że nastąpi zmiana na stanowisku starosty kra- kowskiego. Zapewne wtym celu przybył Wacław do Krakowa na 32 Boże Narodzenie 1294r. Już bowiem wpierwszej połowie następ- nego roku (29III1295) występuje jako starosta krakowski Mikołaj, ks.opawski, brat przyrodni króla Wacława. Oddanie tego ważnego urzędu wręce takiej osobistości miało na celu podnieść zachwiany autorytet starosty krakowskiego zarówno w stosunku do biskupa, jak iludności. Może wczasie tego pobytu wKrakowie otrzymał Jan, jego brat, od biskupa Prokopa kanonię iprebendę krakowską, akról wuznaniu „wiernej służby” biskupazwolnił go ijego następców od czynszu rocznego 20 grzywien srebra, jaki opłacali biskupi krakow- scy księciu krakowskiemu zposiadłości swych, Tarczka iIłży. uzyskanie przez Jana Przemyślidę stanowiska kanonika wka- pitule krakowskiej mogło wplanach WacławaII stanowić pierwszy krok do promocji jego brata wpóźniejszym czasie na katedrę kra- kowską. Na razie jednak był on za młody, gdy opróżniła się stolica biskupia krakowska niedługo potem, wpoczątkach 1295r., wskutek śmierci biskupa Prokopa. Następcą tegoż został wybrany przez ka- pitułę za sprawą WacławaII, pod naciskiem Mikołaja zDubu, no- wego starosty krakowskiego, wierny sojusznik idoradca WacławaII Jan Muskata. Wybór jego odbył się współcześnie zprzygotowaniami PrzemysławaII do koronacji na króla polskiego.  33 III KORONACJA PRZEMySŁAWAII Przemysław II, jedyny wówczas potomek wielkopolskiej linii Piastów, uważany był przez historyków od Długosza począwszy za wybitnego przedstawiciela myśli państwowej polskiej, za tego zPia- stów, który położył kamień węgielny pod gmach nowo odbudowa- nej zrozbicia dzielnicowego Polski; stąd też stale był gloryfikowany. Wnowszej historiografii polskiej, wZachorowskiego St. Dziejach Polski średniowiecznej, pojawiła się próba obniżenia jego walorów jako władcy przez podkreślenie niepochlebnych osobistych spraw lub momentów drugorzędnego znaczenia, wktórych PrzemysławII nie okazał zdecydowanego działania lub cofał się przed przeciwno- ściami. Wbrew temu inny historyk polski, jeden znajwybitniejszych wogóle, prof.Balzer charakteryzuje PrzemysławaII bardzo dodat- nio twierdząc, że wjego życiu spotykamy wciąż zdarzenia „wybie- gające znaczeniem daleko poza zwykły szablon wypadków istosun- ków ówczesnych, uwieńczone ostatecznie czynem wznoszącym się ponad inne odnowieniem po przeszło dwuwiekowej przerwie króle- stwa polskiego”. Musimy przyznać słuszność temu poglądowi. Jeżeli bowiem staniemy na stanowisku, że PrzemysławII bystro odróżniał rzeczy najważniejsze od mniej dla niego ważnych istopniowo wypra- cował plan politycznego działania, który można streścić wnastępu- jących trzech punktach: 1.zjednoczenie iutrzymanie całej Wielko- polski, 2.nabycie Pomorza, 3.koronacja – ikonsekwentnie zdążał po osiągnięciu poprzedniego do następnego celu, musimy nadal uważać Przemysława za wybitnego iszczególnie zasłużonego współtwórcę odnowionej przez Łokietka iKazimierza Wielkiego Polski. 34 Przemysław II, pogrobowiec, znał tylko z opowiadań swego dzielnego ojca PrzemysławaI, ks.poznańskiego, awychowywany przez cnotliwego stryja Bolesława Pobożnego, przejął od niego sztu- kę prowadzenia ostrożnej polityki. Bolesław Pobożny nie miał syna iPrzemysław objął po jego śmierci w129r. dzielnicę kaliską. Nie- bezpiecznym jego sąsiadem był HenrykIV wrocławski, który wią- żąc się zrodami wielkopolskich panów ciążących do Śląska, uwię- ziwszy PrzemysławaII, wymusił oddanie sobie ziem
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Władysław Łokietek na tle swoich czasów
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: