Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00573 008053 13443101 na godz. na dobę w sumie
Włochy jakich nie znacie - ebook/pdf
Włochy jakich nie znacie - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 353
Wydawca: National Geographic Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7596-569-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> przewodniki >> podróże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Jak smakuje musujące… Ferrari - który region jest jego ojczyzną i czy to wino ma związek z wyścigami Formuły 1? Gdzie znajduje się podwodny pomnik Chrystusa? W którym amfiteatrze Spartakus wzniecił powstanie gladiatorów? Kto naprawdę napisał Romea i Julię? W jaki sposób wampiry trafiły do Volterry i dlaczego nie spalono tam czarownicy? Dokąd trzeba pojechać po najsłynniejsze kawy – Lavazzę i Illy, i gdzie wypijemy filiżankę najlepszego espresso we Włoszech? Czy Wezuwiusz jeszcze wybuchnie?  – na te i wiele innych pytań odpowiada ten niecodzienny przewodnik, napisany dla tych, którzy Włochy chcą poznać bliżej, lepiej, a przy tym dobrze się bawić przy odkrywaniu kolejnych, zaskakujących miejsc. Pomogą im w tym też wypowiedzi znanych i cenionych osób: samych Włochów i Polaków związanych z Włochami: Zbigniewa Bońka i kard. Stanisława Dziwisza.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

anna kłossowska italię Polecają: kardynał dziwisz, Marco Politi, zbigniew boniek 12-03-26 15:33 Włochy Włochy Włochy Jak smakuje musujące… Ferrari – który region jest jego ojczyzną i czy to wino ma związek z wyścigami Formuły 1? Gdzie znajduje się podwodny pomnik Chrystusa? W którym amfiteatrze Spartakus wzniecił powstanie gladiatorów? Kto naprawdę napisał „Romea i Julię”? W jaki sposób wampiry trafiły do Vol-terry i dlaczego nie spalono tam czarowni-cy? Dokąd trzeba pojechać po najsłynniejsze kawy – Lavazzę i Illy, i gdzie wypijemy filiżan-kę najlepszego espresso we Włoszech? Czy Wezuwiusz jeszcze wybuchnie? na te pytania i wiele innych odpowiada ten niecodzienny przewodnik napisany dla osób, które Włochy chcą poznać lepiej, a przy tym dobrze się bawić odkrywając kolejne, zaskakujące miejsca. Wy-brane z nich rekomendują: kard. Stanisław Dziwisz, sędzia Ferdinando Imposimato, wa-tykanista Marco Politi, pisarz Gian Franco Svidercoschi i Zbigniew Boniek.Jak smakuje musujące… Ferrari – który region jest jego ojczyzną i czy to wino ma związek z wyścigami Formuły 1? Gdzie znajduje się podwodny pomnik Chrystusa? W którym amfiteatrze Spartakus wzniecił powstanie gladiatorów? Kto naprawdę napisał „Romea i Julię”? W jaki sposób wampiry trafiły do Vol-terry i dlaczego nie spalono tam czarowni-cy? Dokąd trzeba pojechać po najsłynniejsze kawy – Lavazzę i Illy, i gdzie wypijemy filiżan-kę najlepszego espresso we Włoszech? Czy Wezuwiusz jeszcze wybuchnie? na te pytania i wiele innych odpowiada ten niecodzienny przewodnik napisany dla osób, które Włochy chcą poznać lepiej, a przy tym dobrze się bawić odkrywając kolejne, zaskakujące miejsca. Wy-brane z nich rekomendują: kard. Stanisław Dziwisz, sędzia Ferdinando Imposimato, wa-tykanista Marco Politi, pisarz Gian Franco Svidercoschi i Zbigniew Boniek. WŁOCHY ANNA KŁOSSOWSKA WŁOCHY WSTĘP (kapkę sentymentalny) Greta Garbo wkapeluszu zszerokim rondem, spoglądająca przez ciemne okulary zKapitolu na leżące ujej stóp Forum Romanum wpromie- niach zachodzącego słońca. (cid:24) Takie wspomnienie aktorki zachowało się w nieopublikowa- nych pamiętnikach mojego dziadka – literata, dziennikarza i przewodnika po Wiecznym Mieście. Spędził w nim, wraz z żoną – a moją babcią, 12 najlepszych lat swojego życia. Mieszkali w domu przy Via Giuseppe Vasi, dokąd dochodził śpiew słowików z pobliskiej, zamieszkałej przez Mussolinie- go Villa Torlonia. Kolejnym pokoleniom zostawili w spadku fascynację włoską kulturą, historią, sztuką i językiem. Tylko tyle i aż tyle, bo rzeczy materialne, jak zdjęcia i inne pamiąt- ki spłonęły w powstaniu warszawskim… Pomysł na tę książkę zrodził się z mojej przekory. Znu- dziły mnie kolejne przewodniki po Włoszech, podające z wariacjami ciągle to samo, choć przyznaję im poniekąd prymat jako źródłu usystematyzowanej wiedzy. Jednak zważywszy na rosnącą popularność Włoch wśród rodaków, zrozumiałam, że coraz częściej oczekują również bardziej zróżnicowanych propozycji tras i miejsc, znajdujących się poza turystycznym, głównym traktem wiodącym przez Wenecję, Padwę, Bolonię, Florencję, Pizę, Rzym, Castel Gandolfo, Neapol i Monte Cassino. Postanowiłam zatem przygotować publikację alternatywną. Przy okazji od razu ostrzegam, że wybór miejsc jest absolutnie subiektywny, a więc dyktowany wyłącznie moim widzimisię. Dlatego nie wszystkie regiony potraktowane zostały w przewodni- ku w ten sam sposób – jednym poświęcam więcej uwagi, a drugim mniej i to nie tylko dlatego, że nie wszystkie znam jednakowo – jest to zresztą niemożliwe. Po prostu do nie- których miejsc wracałam chętniej, jak do Trydentu-Górnej Adygi czy Ligurii, a w inne jeździłam rzadziej. Poza tym postawiłam zdecydowanie na tzw. prowincję, czyli pokazu- ję Włochy od kulis. Podobnie zresztą jak najbardziej znane miasta oraz pomniejsze stolice regionów. I tak w dawnej we- neckiej dzielnicy prostytutek wybrałam szlak najsłynniej- (cid:31) W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) szego kochanka świata – Casanovy; w Genui łowiłam ryby w największym akwarium w Europie; we Florencji przymie- rzałam stroje kontrowersyjnego kreatora mody; w Rzymie wcieliłam się w aktorkę w tutejszych studiach fi lmowych; w Neapolu zaś oglądałam miasto podziemne, znajdujący się 40 m pod ziemią labirynt korytarzy; a w Reggio di Calabrii stanęłam oko w oko z mafi ą. Przy okazji, jak na przyzwoity przewodnik przystało, do każdego z miejsc starałam się wskazać najwygodniejszą opcję drogi dojazdowej. Dla lepszego zrozumienia poda- wałam pisownię opisywanych miejsc w dwóch wersjach językowych, polskiej i włoskiej, np. Dolina Jezior (Valle dei Laghi). Oprócz sporej liczby wybranych przeze mnie miejsc są też te wskazane przez inne osoby, które były uprzejme wzbogacić mój przewodnik o swoje sugestie. Największą grupę tworzą, z oczywistych względów, mieszkańcy Pół- wyspu Apenińskiego: osoby zarówno pracujące w sektorze promocji turystyki w poszczególnych regionach „buta”, jak i niezajmujące się tą dziedziną. Udzielili mi ich m.in.: Gian Franco Svidercoschi, autor wspomnień Jana Pawła II, na podstawie których nakręcono dwa słynne fi lmyŁ „Karol. Człowiek który został papieżem” i „Karol. Papież, który po- został człowiekiem”, i Ferdinando Imposimato, włoski sę- dzia od lat tropiący mocodawców zamachu na Jana Pawła II, autor wielu książek na ten temat. Poza tym Marco Politi – jeden z najwybitniejszych włoskich dziennikarzy, autor książek o Janie Pawle II, i Luca Dolfi – szef kuchni reko- mendowanej przez przewodnik Michelina warszawskiej restauracji San Lorenzo. Nie zabrakło też Polaków i cudzo- ziemców związanych w różny sposób z Italią. Są wśród nich arcybiskup, metropolita krakowski, kard. Stanisław Dziwisz, rzecznik prasowy Archidiecezji Krakowskiej Robert Nęcek, (cid:31) (cid:31) przedstawiciele mediów, jak wieloletni korespondent Fran- cuskiej Agencji Prasowej (AFP) w Rzymie Michel Viatteau czy podróżniczka i dziennikarka Nelly Kamińska, która przez trzy lata mieszkała w Palermo. Także przedstawiciele innych zawodów, w tym nasza piłkarska gwiazda Zbigniew Boniek od lat mieszkający we Włoszech, wybitna tłumacz- ka literatury włoskiej Maria Ernst i adwokat Ewa Szelchauz odznaczona przez prezydenta Włoch, za szczególną pomoc udzielaną obywatelom włoskim, orderem zasługi Republiki Włoskiej. Każdy z nich podaje swoje „typy” – jeden lub wię- cej, przy czym pozostawiłam im absolutnie wolny wybór, stąd tak duży rozrzut tematyczny propozycji. Ale właśnie o to mi chodziło! W moim przewodniku „na opak” nie mogło zabraknąć propozycji noclegu – jednak jest ich celowo znacznie mniej niż miejsc do zwiedzania. Zazwyczaj są to hotele z tzw. górnej półki, ale wybierane według tego samego klucza co turystyczne atrakcje – są raczej nieznane polskiemu czytel- nikowi i oryginalne. Tak samo jak „serwowane” na stro- nach książki rarytasy. Chciałam bowiem udowodnić, że kuchnia włoska to nie tylko pasta pizza. Okazuje się, że w Trieście można zjeść na przykład wyborną… golonkę! Podobnie jak rozkoszować się produktami regionalnymi: miodami, oliwą, szynką czy serami. I popijać do nich nie- kiedy naprawdę fantastyczne, a też u nas nieznane wina, jak moje ulubione wykwintne Montepulciano Barocco, czy „oranżadkę” w postaci dostępnego i u nas Lambrusco dell’Emilia (bardzo dobre bąbelki za niską cenę). Na taką właśnie degustację MOJEJ Italii zapraszam… HISTORIA JAK KRYMINAŁ… U zarania dziejów Rzymu leży morderstwo: Romulus, założyciel Wiecznego Miasta, zabił brata Remusa. A przecież łączyły ich nie tylko więzy krwi – obu wykarmić miała swoim mlekiem wilczyca, stając się symbolem starożytnej Romy. (cid:30) W tej legendzie tkwi niejedno ziarnko prawdy. Również niewygodnej dla Włochów, bo Romulus prawdopodobnie był Etruskiem. Skąd około 800 r. p.n.e. przybył na Pół- wysep Apeniński ten nieprawdopodobnie utalentowany lud, trudno dziś jednoznacznie orzec. Włoski dziennikarz Indro Montanelli w Historii Rzymu1 wskazuje Azję Mniej- szą, co sugerowały rysy twarzy zachowane na odnalezio- (cid:31) W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) nych przez archeologów wazach. Pewne jest natomiast, że jako pierwsi wśród italskich ludów posiadali fl otę i oni też nadali morzu obmywającemu brzegi Toskanii nazwę „Tyrreńskie”, czyli właśnie etruskie. Niewykluczone też, że nazwa „Rzym wcale nie pochodzi od Romulusa, ale od etruskiego słowa rumon, co znaczy „rzeka”. O Etruskach wiemy tak mało, ponieważ Rzymianie z nieprawdopodobną wręcz determinacją dążyli do tego, aby zetrzeć z powierzchni ziemi wszelkie ślady świadczące o niegdysiejszej ich egzystencji. Czy dlatego, że tak wiele z ich kultury przejęli?2 W każdym razie znacznie chętniej przyjmują inną wer- sję bajecznych początków Romy, wskazując na bohatera spod Troi jako prapradziadka Romulusa, a boga wojny Marsa jako ojca chłopca. Tak więc protoplaści Rzymian mieli być walecznymi nadludźmi, herosami, w których za- patrzeni byli kolejni cesarze rzymscy. Jednak historia Włoch sięga znacznie dalej w przeszłość, bo pierwsze osadnictwo na tych terenach datowane jest na 5 tys. lat p.n.e.! Kolejnych przybyszów nie sposób tu wy- mienić. Istotne jest natomiast, że jakieś 800–1000 lat przed Etruskami na terenach dzisiejszej Ligurii osiedli Ligurowie, pozostawiając jej w spadku nazwę. Starożytni pisarze tej miary co Wergiliusz czy Cyceron opisywali ich jako lud na pół dziki, wywołujący przerażenie u obcych już samym wy- glądem, a jednocześnie bardzo solidarny, którego kobiety i mężczyźni zgodnie dzielili się obowiązkami pracy na roli. W tym samym czasie, gdy Ligurowie wydzierali morzu kamienistą ziemię pod uprawę – tak jak czynią to i dziś, na Sardynii, tajemniczy lud Nuragijczków3 wznosił wyma- gające od budowniczych siły mocarza gigantycznych roz- miarów megalityczne budowle. Po nich na tereny północ- no-środkowe półwyspu nadeszły plemiona italskie: Sam- (cid:31)(cid:30) H(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27)(cid:31)(cid:26) (cid:31)(cid:31) W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) nici, Latynowie, Wolskowie, Umbrowie i Wenetowie – śla- dem ich bytności jest dzisiejsza Umbria i Veneto, czyli po polsku Wenecja Euganejska. W wyniszczający obie strony konfl ikt o wpływy na południu weszli ze sobą Grecy, któ- rzy na Sycylii założyli swoją – Magna Graecia – ziemię obiecaną (patrz Kalabria), w tym m.in. sycylijskie miasta Agrigento i Katanię, oraz Kartagińczycy. Kartagina, po- czątkowo fenicka faktoria na wybrzeżu Afryki Północnej, w pewnym momencie tak urosła w siłę, że sama zaczęła zakładać nowe miasta, także obok greckich, na Sycylii. Zarówno Grecy, jak i Kartagińczycy ulegli z czasem potędze Rzymu. Podobnie jak wspomniani wcześniej Etruskowie. Symboliczna data powstania Rzymu to 21 kwietnia 753 r. p.n.e. Po 44 latach koegzystencji Rzymianie przegnali Etrusków i kolejne 500 lat to burzliwy okres republiki. W tym czasie Rzym złupili Galowie, miały miejsce trzy wojny punic- kie z Kartaginą, które uczyniły Rzym potęgą i panem Morza Śródziemnego, Spartakus wyprowadził gladiatorów z teatru (cid:31)(cid:29) H(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27)(cid:31)(cid:26) w Kapui i wzniecił trwające dwa lata powstanie niewolników (patrz Kampania), a Juliusz Cezar rozszerzył granice repu- bliki poza Alpy. Był nietuzinkowym człowiekiem, wybit- nym wodzem w czasie wojny i niestrudzonym prawodawcą w okresie pokoju – wśród wielu regulacji wprowadził ustawę od zbytku, a za zabójstwo karał nawet możnych konfi skatą wszystkich dóbr, co stanowiło novum. Uwielbiał spektakle ze sobą w roli głównej – po zwycięstwie nad Galami wstąpił na Kapitol przy świetle pochodni niesionych w kandelabrach przez 40 słoni! Był mężczyzną wysokiego wzrostu, dbał wy- jątkowo o higienę i strój, jedno go w wyglądzie dręczyło… Łysina. Mimo że miał wiele kochanek, dopiero tak naprawdę Kleopatra, odznaczająca się ponoć niepospolitym wdziękiem i urodą, zdołała go sobie owinąć wokół palca tak, że odzyskał dla niej tron Egiptu4. Burzliwy okres przejściowy, kiedy władza wymykała się powoli z rąk tradycyjnych instytucji republikańskich, zakończyło objęcie rządów przez pierwszego cesarza, Oktawiana Augusta. Dwadzieścia siedem lat wcześniej (cid:31)(cid:30) W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) w ubogiej stajence przyszedł na świat Chrystus. Nowa wiara w jednego Boga została okupiona krwawymi ofi a- rami pierwszych chrześcijan, rozszarpywanych przez zwierzęta w cyrkach, bo dostarczanie ludowi „chleba i igrzysk”, panem et circenses, było prostsze niż poprawie- nie jego bytu. I w tym zakresie, jak wiemy, do dziś nic się nie zmieniło. Za cesarstwa bujnie rozkwitły kultura i sztuka, zwłaszcza w okresie dynastii Flawiuszy i Antoninów. Pa- miątką po tych pierwszych jest chociażby Koloseum. Ci drudzy wydali na świat cesarza Trajana, który przeszedł do historii jako budowniczy: siecią dróg połączył Rzym z resztą imperium, zainwestował w budowę akweduktów i systemów wodno-kanalizacyjnych w mieście, wzniósł ogromne Forum, którego pozostałości możemy oglądać przy Via Fori Imperiali. To właśnie za jego czasów im- perium osiągnęło maksymalne rozmiary – 5,5 mln km2, obejmując wszystkie kraje wokół Morza Śródziemne- (cid:31)(cid:29) H(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27)(cid:31)(cid:26) go, łącznie z Azją Mniejszą, Armenią, Syrią i Judeą na wschodzie oraz Brytanią, Galią i Germanią na północy. Zaledwie dwa wieki później, w 313 r., cesarz Konstan- tyn wydał tzw. edykt mediolański gwarantujący tępio- nym dotąd bezlitośnie chrześcijanom wolność wyznania, a potem przeniósł stolicę cesarstwa z Rzymu na wschód, do Bizancjum, które od jego imienia nazwano Konstanty- nopolem (w 1453 r. miasto „przechrzczono” na Stambuł). Ten akt stał się początkiem końca imperium. Wkrótce na kraj spłynęły hordy Gotów, plemienia wschodniogermańskiego, którego praojczyzną według większości historyków była szwedzka wyspa Gotlandia. W poszukiwaniu żyznych ziem zapuścili się na południe Europy i tu starli się z Bizantyjczykami o panowanie nad półwyspem, co ostatecznie wyniszczyło te ziemie. Dwa wieki później (568 r.) król zachodniogermańskiego ludu (cid:31)(cid:30) W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) Longobardów, Alboin, zdobył północną Italię, mniej wię- cej w granicach dzisiejszej Lombardii. Co ciekawe, nazwa tego plemienia pochodziła od długich bród (łac. longa bar- ba), bo w przeciwieństwie do gładko wygolonych Rzymian najeźdźcy nosili zarost. Choć może powinni nazywać się zgoła inaczej, bo ich apetytu nie nasyciły tereny nad Pa- dem i ruszyli na podbój niższych partii „buta”. Ich potęgę zdołał zmiażdżyć dopiero frankoński król Karol Wielki, który swój przydomek zawdzięczał nie tylko licznym eu- ropejskim podbojom (jego monarchia rozciągała się na ob- szarze miliona km2), ale imponującemu wzrostowi – miał aż 192 cm! Po podboju Italii Karol Wielki koronował się w 800 r. na cesarza rzymskiego narodu niemieckiego. Po jego śmierci monarchia się rozpadła. Na Półwyspie Ape- nińskim powstało wiele organizmów państwowych: kró- lestwa, księstwa i księstewka, miasta-państwa walczące ze sobą i zawierające przymierza. Od XI w. zaczęła się prawdziwa kariera tzw. republik morskich: Genui, Pizy i Amalfi . Trzy wieki wcześniej na- rodziła się Republika Wenecka, która jako niepodległy byt przetrwała aż do XVIII w. Na tytuł republiki morskiej mogły zasłużyć tylko te miasta, które miały autonomicz- ny rząd, dysponowały własną walutą uznawaną w basenie Morza Śródziemnego, fl otą i fontegami, służącymi za ma- gazyny towarów i miejsca noclegowe jednocześnie, oraz brały udział w krucjatach, a ich interesy w portach zamor- skich reprezentowali consoli delle nationes (rodzaj ambasa- dorów). Republika Wenecka, Serenissima („najpogodniejsza”), rozkwitła dzięki krucjatom – słono kazała sobie płacić za transport rycerzy na wschód, gwarantując sobie jednocze- śnie udział w łupach. Jeszcze bardziej zyskała na handlu ze Wschodem, za czym poszła ekspansja terytorialna: na (cid:31)(cid:30) H(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27)(cid:31)(cid:26) W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) północy panowała nad Lombardią, Veneto i Friuli, na po- łudniu sięgnęła po półwysep Istria, Dalmację, spory kawał Grecji, w tym Wyspy Jońskie, Cypr i Kretę. Oczywiście republiki morskie stale prowadziły ze sobą wojny, podobnie jak rosnące w siłę na przełomie średniowie- cza i renesansu miasta – państwa wewnątrz kraju: Mediolan, Bolonia, Werona, Siena, Florencja. W pewnym momencie w północnej części kraju było aż 400 takich tworów. Władzę w nich sprawowały najsilniejsze rody: Medyceusze we Flore- cji, Visconti, a po nich Sforzowie w Mediolanie, Montefeltro w Urbino, Este w Ferrarze, della Rovere w Senigalli, Gonza- gowie w Mantui, Scaligeri della Scala w Weronie. Rody te nieustannie ze sobą walczyły bądź wchodziły w strategiczne układy, zazwyczaj przez mariaże. Również z zagranicznymi, nawet królewskimi rodami. W ten sposób na przykład Bona Sforza znalazła się w Polsce. Niektóre zresztą z tych familii miały obce korzenie – hiszpańskie w przypadku Borgiów. Z kolei Gonzagowie wywodzili się od Longobardów. Na sa- mej północy, w dzisiejszym Piemoncie, rządziła dynastia Sa- baudów, natomiast południe półwyspu, od dzisiejszej Abruzji po Kalabrię, znajdowało się pod wpływami Królestwa Ne- (cid:31)(cid:29) H(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27)(cid:31)(cid:26) apolu, czyli Domu Aragońskiego, który rządził też osobnymi królestwami Sycylii i Sardynii. Do tego należy dodać Pań- stwo Kościelne, którego kolejni papieże, bardziej na mocy politycznych układów niż natchnienia Ducha Świętego, wy- wodzili się ze wspomnianych rodów możnowładczych. Sytu- acja odzwierciedlała nieco słynne zdanie z Wesela Stanisława Wyspiańskiego: „My sobie, a wy sobie, każdy sobie rzepkę skrobie”, bo rzeczywiście każdy robił w swoim mniejszym lub większym państewku, co chciał, choć bez wątpienia rene- sansowy rozkwit miast północy to efekt zasobnych mieszków możnowładców, którzy stali się zarazem mecenasami sztuki (patrz Toskania i inne.). Odkrycie przez Krzysztofa Kolumba Ameryki, otwie- rając Stary Świat na nowe rynki „zaopatrzenia”, również w niewolników, obniżyło rangę handlu na Morzu Śród- ziemnym, co odbiło się na kondycji republik morskich. Kieszenie Wenecji wydrenowało dodatkowo 16 lat kon- fl iktu zbrojnego z imperium osmańskim, czyli Turkami, pozbawiając ją połowy kolonii. Italia w wyniku kolejnych walk, przetargów i mię- dzynarodowych układów znalazła się pod panowaniem (cid:31)(cid:30) W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) (cid:31)(cid:30) H(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27)(cid:31)(cid:26) Hiszpanów, a potem Włochy jeszcze bardziej podzielo- no: Sardynię dostali Austriacy, Burbonowie – południo- we Włochy z Sycylią. Na koniec na półwysep wkroczył Napoleon, a z nim wierne Legiony Dąbrowskiego liczą- cego, że Bonaparte dopomoże w wyzwoleniu Polski spod jarzma zaborców. Z tego czasu zresztą pochodzi Mazurek Dąbrowskiego, który stał się naszym hymnem narodowym. Pokój w Campo Formio, w którym podzielono północ Italii między Francję i Austrię, pozbawił złudzeń polskie wojsko. Mimo to pozostało nadal wierne Napoleonowi i brało udział również w łupieniu zdobytego przez Francu- zów Państwa Kościelnego i krwawym tłumieniu buntów miejscowej ludności występującej przeciw najeźdźcom. Zmęczeni obcą dominacją i „nakręceni” przez rewolu- cyjne ruchy, wiejące od Francji przez Europę, Włosi dopro- wadzili do zjednoczenia kraju – 14 marca 1861 r. w Turynie proklamowane zostało Królestwo Włoch. Jednak kolejne 150 lat wspólnego bytu, naznaczone dwiema wojnami świa- towymi, a w międzyczasie faszystowskim ruchem Mussoli- niego, który mimo zbrodniczej działalności dokonał wiele dla odbudowy tego kraju (patrz Lombardia), nie złożyły tak do końca tych włoskich puzzli w układankę. Zarządzana z Rzymu i na zewnątrz wydająca się jednym organizmem państwowym Republika Włoska nadal jest rozczłonkowa- na, podzielona na bogatszą północ i biedniejsze południe, żyjąca w małych światach poszczególnych regionów, niektó- rych bardzo zautonomizowanych, ciążących kulturowo do tych nacji, pod wpływami których wcześniej się znajdowała. Mnogość dialektów, niekiedy kompletnie niezrozumiałych nawet dla tego, kto zna świetnie język Dantego, odmien- ność tradycji, obyczaju, sposobu myślenia – tak barwny ko- laż wrażeń mogą zafundować turyście tylko Włochy, które tak wiele przeszły w swojej historii. PIEMONT, CZ Y LI U ST ÓP G ÓR Nazwa nie kłamie. Aż ʂ graniczącego ze Szwajcarią i Francją Piemontu (Piemonte) zajmują góry, ʂ tereny „wyondulowane” – wzgórza i pagórki, a ʂ Nizina Padańska (Pianura Padana). (cid:31)(cid:31) Alpy „odkryli” pod koniec XIX w. narciarze pionierzy, pró- bując ostrożnych szusów po Sauze d’Oulx i Bardonecchia. Dziś amatorzy dwóch i jednej deski szaleją bez oporów po szczytach i lodowcach największego we Włoszech Parku Na- rodowego Gran Paradiso (Parco Nazionale Gran Paradiso), który zgodnie z nazwą jest wielkim rajem nie tylko dla ama- torów sportów zimowych, ale i letnich. Z wierzchołka Gran Paradiso, który dał nazwę całej grupie górskiej i parkowi, roz- W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) tacza się wspaniały widok na Mont Blanc (4809 m n.p.m.) i Matterhorn (wł. Monte Cervino, 4478 m n.p.m.). W stolicy regionu, Turynie (Torino), przez siedem wieków rządziła dy- nastia sabaudzka (Casa di Savoia), której młodsza linia przy- czyniła się do zjednoczenia Włoch w 1861 r. Jej pierwszym królem był urodzony w Turynie Wiktor Emanuel II. Turyn zaraz po zjednoczeniu kraju dostąpił na chwilę zaszczytu by- cia jego pierwszą stolicą (1861–1865). I choć w 1870 r. ta god- ność przypadła Rzymowi, Turyn awansował na stolicę krajo- wego przemysłu samochodowego (koncern Fiata stworzony przez Giovanniego Agnelli). W 2006 r. w Turynie odbyły się XX Zimowe Igrzyska Olimpijskie, co jeszcze wzbogaciło cały region o narciarską infrastrukturę (notabene wspomnia- ny wcześniej Giovanni Agnelli wybudował pierwszą w kraju stację narciarską w dolinie Chisone) i zwiększyło popular- ność turystyczną miasta, Turyn zresztą zorganizował w tym celu skuteczną i godną naśladowania kampanię promocyjną. Wcześniej, bo w 1934 r., miały tu miejsce pierwsze w historii lekkoatletyczne mistrzostwa Europy. W Piemoncie znajduje się też drugie co do wielkości po jeziorze Garda polodowcowe Lago Maggiore dzielone z „są- siadką zza miedzy” – Szwajcarią… Drewniany pajacyk Pinokio potra(cid:31) ł mówić ichodzić P(cid:31)(cid:22)(cid:21)(cid:29)(cid:30)(cid:20) P(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:31)(cid:29) (cid:27)T(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:30)(cid:31)(cid:22) Drewnianego pajacyka obdarzonego ludzką duszą, któremu nos wydłużał się, ilekroć kłamał, stworzyła wyobraźnia włoskiego pisarza Carla Collodiego. Figurkę Pinokia (Pinocchio) oraz setki innych kukiełek gromadzi miejskie Muzeum Marionetek (Museo della Marionetta) przy teatrze Gianduja (Teatro Gianduja) – nazwa obiektu pochodzi od typowej karnawałowej maski turyńskiej. I muzeum, i teatr znajdują się w podziemiach kościoła św. Teresy (Chiesa S. Teresa). W muzeum znalazło się kilkaset eksponatów – niektóre marionetki mają po  lat, są drewniane, ruszają kończynami i ubrane są w ręcznie szyte kostiumy. Baśniowe tło stanowią scenografi e konkretnych sztuk – prawdziwym rarytasem są te z XVIII w., odtwarzające fragmenty Turynu, Wenecji czy… Moskwy z czasów cara! Na tutejszej scenie można obejrzeć spektakle realizowane przez trupę teatralną Lupi: Czerwonego Kapturka, Pinokia, Świnki trzy, Królewnę Śnieżkę isiedmiu krasnoludków. Spodobają się nie tylko milusińskim! www.museomarionettelupi.com/spettacoli.php DOJAZD Samochodem: zpółnocnych iwschodnich regionów Włoch izzagranicy (Austria, Niemcy) autostradami A4 Trieste– –Torino iA21 Brescia–Torino. ZLigurii ipołudnia Francji A6 Savona–Torino. www.visitatorino.com/arrivare_in_automobile.htm (cid:31)(cid:30) W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) SPECJAŁY Lavazza na dzień dobry, Gianduia na deser Oczywiście ta kawa znana jest już iwPolsce, ale do naszych sklepów dociera zazwyczaj tylko wersja klasyczna, czyli złota iczerwona, ewentualnie Lavazza Crema, czyli najdelikatniejsza zobecnych nad Wisłą. Są też wsprzedaży automaty do kawy na kapsułki. Jednak Lavazzy koniecznie trzeba spróbować wTurynie, mieście, gdzie jest produkowana od 1895r. (założycielem dzisiejszej Lavazza S.p.A., czyli sp. zo.o., był Luigi Lavazza – stąd nazwa (cid:25) rmy isamego produktu), najlepiej na starym mieście wCo(cid:24) ee House „San Tomaso 10”. www.santomaso10.com Najlepszy adres sklepu internetowego Lavazzy to zkolei: storeit.lavazz+a.com/store.ep zawijane wpapierki pralinki. Mają orzechowy smak irozpływają się wustach. Wielbicieli słodkich trunków skusić może Gianduia zgrappą, napojem alkoholowym, który znano już wMezopotamii siedem wieków przed Chrystusem. Nazwa grappa pochodzi od włoskiego grappolo czy graspo, co wdialekcie veneto Specjalnością turyńską są czekoladki Gianduia iGianduiotti. Powstały w1865r. jako pierwsze (cid:31)(cid:29) PIEMONT używanym używanym wregionie Wenecji wregionie Wenecji Euganejskiej Euganejskiej oznacza kiść oznacza kiść winogron winogron (patrz Wenecja (patrz Wenecja Euganejska). Euganejska). Grappa jest Grappa jest bowiem bowiem produkowana produkowana zwytłoczyn, zwytłoczyn, pestek oraz pestek oraz skórek winogron skórek winogron pozostałych po pozostałych po produkcji wina. produkcji wina. Piemonckim Piemonckim przebojem jest bagna przebojem jest bagna caoda, czyli sos zsardeli, czosnku ioliwy, wktórym macza się świeże warzywa (stosowano wtak zwanej kuchni ubogiej, cucina povera, czyli tradycji wiejskiej). Na drugim biegunie jest wykwintna, bardzo droga biała tru(cid:29) a zAlby (tartufo Bianco d’Alba). Trzeba spróbować salami zosła, win Barolo iBarbaresco oraz czerwonego Dolcetto, które wbrew nazwie nie jest słodkie, tylko wytrawne. Maria Ernst, tłumaczka języka włoskiego, autorka podręczników akademickich, Warszawa Przez wiele lat najchętniej wyjeżdżałam na południe Włoch. Dopiero od niedawna odkrywam północną część tego kraju, azwłaszcza Piemont iTuryn. Początkowo bywałam tu służbowo, ale potem już coraz częściej wybierałam ten kierunek prywatnie. Turyn jest dla mnie niezwykłym miastem, które zjednej strony jest wstanie sprostać wymaganiom ludzi zPółnocy, oczekującym (cid:31)(cid:30) W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) przynajmniej minimalnego ładu, zdrugiej zaś nie traci tej wylewności, serdeczności iżyczliwości do świata, jaka cechuje południowców. Stolica Piemontu jest zdecydowanie mniej znana lub wręcz nieznana Polakom, którzy zazwyczaj poprzestają na Mediolanie. Tymczasem miasto ma tyle do zaoferowania. Mnie zachwyca tutejsza zabudowa ulic znajelegantszą Via Romą na czele oraz placów: barokowe budynki otaczające Piazza San Carlo iarkady wokół Piazza Carlo Felice. Przy okazji nie sposób nie wymienić Muzeum Egipskiego icałunu turyńskiego. Moim osobistym odkryciem jest położony 10 km od miasta pałac La Venaria Reale, włoski Wersal, moim zdaniem znacznie piękniejszy od francuskiego, bo pozbawiony kapiącej złotem ornamentyki. Cały spowity wbiel, ma cudowne przestronne sale ibajeczny ogród. To prawdziwe cacko architektury, tak jak cackiem jest zresztą cały Piemont, pofałdowany, zwinnicami iopactwami na pagórkach. Każda miejscowość to niespodzianka, jak chociażby Alba będąca prawdziwym tru(cid:23) owym zagłębiem. (cid:31)(cid:29) PIEMONT Sanktuarium Matki Boskiej wOropie C(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:30) M(cid:30)(cid:27)(cid:26)(cid:28)(cid:28)(cid:30) (cid:31)O(cid:29)(cid:26)(cid:24)(cid:23) Włosi też mają Czarną Madonnę. Zgodnie z legendą jej fi gurkę o ciemnym obliczu okolonym złotymi włosami, w koronie i w złotej szacie przepasanej lazurową chustą przywiózł w IV w. św. Euzebiusz, uciekający z Palestyny przed prześladowaniami arian, i ukrył pośród tutejszych skał. Bracia marianie natomiast (notabene zgromadzenie to ma polskie korzenie – powstało w  r. w Puszczy Korabiewskiej z inicjatywy bł. Stanisława Papczyńskiego, Polaka z Podegrodzia, z ziemi sądeckiej) na stronie ofi cjalnej sanktuarium Matki Boskiej w Oropie (Santuario di Nostra Signora di Oropa) podają, że fi gurkę z sosnowego drewna wyrzeźbił w XIII w. anonimowy twórca z Doliny Aosty. Dziś znajduje się ona w starej bazylice (Basilica Antica) stanowiącej najstarszą (cid:31)(cid:30) W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) część imponującego kompleksu i będącej wotum miasta Biella po epidemii dżumy, jaka zdziesiątkowała je w  r. Sanktuarium mariańskie w Oropie jest największe ze wszystkich znajdujących się w Alpach. Wznosi się wśród gór oraz zielonych pastwisk na wysokości  m n.p.m. Z architektonicznego punktu widzenia przypomina raczej założenie pałacowe składające się z wielu budynków, które powstawały od połowy XVII w. przez kolejne stulecia pod okiem najlepszych sabaudzkich architektów. Umieszczono je teatralnie na trzech placach – tarasach pnącego się delikatnie w górę stoku – dzięki czemu, gdy przekracza się pierwszy łuk bramy, widać w perspektywie całość. Do każdego obiektu prowadzą alejki okolone starannie przystrzyżonymi trawnikami. Ciekawostką jest spory zbiór żłobków pochodzących z różnych stron świata oraz obserwatorium sejsmiczno-meteorologiczne wchodzące w skład całego systemu monitoringu na poziomie regionalnym i narodowym. Obiekt fi guruje na liście światowego dziedzictwa ludzkości UNESCO. Leży  km od Turynu i  km od Mediolanu. www.santuariodioropa.it DOJAZD Samochodem: autostradą A4 Torino–Milano. Jadąc zTurynu, zjazd na Santhià; zMediolanu – zjazd na Carisio. Pociągiem: z Mediolanu do stacji Biella S. Paolo, stąd autobusem nr 2. (cid:31)(cid:30) PIEMONT H(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27)(cid:26)(cid:25)(cid:24) (cid:28)(cid:25) W(cid:24)(cid:23)(cid:22)(cid:25)(cid:21)(cid:20) B(cid:19)(cid:18)(cid:19)(cid:30)(cid:31)(cid:17)(cid:23)(cid:16)(cid:29)(cid:21)(cid:20) Trzy Wyspy Boromejskie (Isole Borromee) na Lago Maggiore: Isola Madre, Isola Bella i Isola dei Pescatori – nazwane tak od Isola Bella nazwiska rodu, który przez wieki panował nad jeziorem. Na dwóch pierwszych znajdują się ich barokowe pałace otoczone wspaniałymi ogrodami. Na uwagę zasługuje zwłaszcza monumentalny pałac na Isola Bella, gdzie nocował Napoleon i który zwiedzał Ernest Hemingway, sprawiający wrażenie, jakby był wzniesiony na wodzie. Na Isola dei Pescatori, zgodnie z nazwą (Wyspa Rybaków), można skosztować wybornych dań z frutti di mare, langusty i homara. NOCLEG Akcja kilku rozdziałów Pożegnania zbronią Hemingwaya rozgrywa się wtych okolicach, m.in. wpięciogwiazdkowym Grand Hotel des Isles Borromees wmiejscowości Stresa, gdzie nocowali chyba wszyscy sławni tego świata, wtym amerykańscy finansiści jak Carnegie, Vanderbild czy Rockefeller, pisarze: Gabriele D’Annunzio, Bernard Shaw iJohn Steinbeck, artyści rangi Eleonory Duse, aktor Clark Gable, przywódcy ikoronowane głowy, wtym Mussolini iksiężniczka angielska Małgorzata. (cid:31)(cid:29) W(cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27), (cid:26)(cid:25)(cid:24)(cid:23)(cid:29)(cid:28) (cid:22)(cid:23)(cid:21) (cid:20)(cid:22)(cid:25)(cid:29)(cid:23)(cid:21) DOJAZD Samochodem: autostradą Milano–Laghi A8, zjazd na Arona, dalej SS33 wkierunku Stresa lub autostradą Geno- va–Gravellona Toce A26, zjazd na Baveno–Stresa. Ze Stresy stateczkiem. www.navigazionelaghi.it WARTO ZOBACZYĆ TEŻ: Abbazia di Santa Maria di Vezzolano Klasztor w Vezzolano jest uwa- żany za największą romańską budowlę w Piemoncie. Legenda głosi, że powstał na życzenie ce- sarza Karola Wielkiego. Zgod- nie z nią władca, polując w po- bliskich lasach, miał makabryczną wizję: ukazały mu się tańczące szkielety, wywołując atak epilepsji, z której wyle- czyła go Matka Boska. www.comune.asti.it Chiusa San Michele/ Sacra di San Michele Klasztor w Val di Susa, zbudo- wany w miejscu świętym dla Longobardów, był obowiązko- wym przystankiem pielgrzymów przekraczających Alpy. Do ko- ścioła prowadzą Schody Śmierci (wzdłuż nich w ścianach chowa- (cid:31)(cid:30) PIEMONT no mnichów) i wspaniałe Porta dello Zodiaco – Zodiakowe Wrota z kapitelami przedstawiającymi dzieje biblijnych bo- haterów: Kaina i Abla oraz Samsona. www.sacradisanmichele.com Abbazia di Novalesa Klasztor benedyktyński pod wezwaniem św. św. Piotra i Andrzeja w miejscowo- ści Novalesa, ufundowany w 726 r., jedna z najważ- niejszych kulturalnych i re- ligijnych instytucji regionu. To prawdopodobnie tutaj Umberto Eco ulokował miejsce akcji powieści Imię róży będącej nie tylko zwykłym kry- minałem z czasów średniowiecza… (wyjątkowo udany jest też nakręcony na podstawie powieści fi lm w reż. Jeana-Jacques’a Annauda z Seanem Connerym w roli głównej). www.abbazianovalesa.org Sagra del Pepperone in Carmagnola Czerwone, żółte i zielone papryki z Carmagnoli są znane w całych Włoszech. Co roku, na przełomie sierpnia i września, odbywa się tu wielka festa, podczas której główna bohaterka jest degustowana w różnych daniach. To również okazja do zareklamowania innych lokalnych produktów i hucznej zabawy na ulicach. (cid:31)(cid:31) DOLINA AOSTY – (cid:31)(cid:30)(cid:29)(cid:28)(cid:27)(cid:26)(cid:25)(cid:27) (cid:24)(cid:27)(cid:24)(cid:23)(cid:22)(cid:21)(cid:30) Położona u stóp Mont Blanc Dolina Aosty (Valle d’Aosta) jest najmniejszym regionem kraju pod względem powierzchni (3263 km²) i zaludnienia (około 128 tys. mieszkańców). (cid:31)(cid:30) Z lotu ptaka wydaje się dosłownie wepchnięta w pół- nocno-zachodni róg mapy Włoch, ściskana przez gra- nice ze Szwajcarią i Francją oraz rozległym Piemontem. Kojarzy się jedynie z narciarskim szaleństwem, rzadziej z ulubioną destynacją turystyczną Jana Pawła II i Bene- dykta XVI.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Włochy jakich nie znacie
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: