Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00242 004687 14684566 na godz. na dobę w sumie
Wojny walutowe. Nadejście kolejnego globalnego kryzysu - książka
Wojny walutowe. Nadejście kolejnego globalnego kryzysu - książka
Autor: Liczba stron: 248
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-5088-0 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> giełda i inwestycje
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Wojny walutowe. Nadejście kolejnego globalnego kryzysu

Czy dolar, będący od wielu dekad walutą rezerwową świata, może w ciągu kilkunastu najbliższych lat stracić ten status na rzecz innej waluty, na przykład chińskiego juana? Co oznacza dla świata postępująca dewaluacja dolara? Czy majaczące w oddali widmo powrotu do parytetu złota - reżimu, w którym wartość waluty uzależniona jest od rezerw tego kruszcu w poszczególnych krajach - stanie się rzeczywistością? W jaki sposób globalizacja, topniejące zasoby surowcowe, deflacja z jednej oraz inflacja z drugiej strony, a także wewnętrzne kłopoty monetarne i fiskalne poszczególnych krajów wpływają na kursy wymiany walut, a w konsekwencji na wzrost gospodarczy? Czy na świecie naprawdę wybuchła już kolejna wojna walutowa?

Na te i wiele innych pytań odpowiada w swej książce James Rickards. W zrozumiały sposób opisuje skomplikowane zależności, występujące na globalnym rynku finansowym, a w szczególności walutowym. W oparciu o fakty, analizy historyczne i nowoczesną symulację przeprowadzoną w jednym z tajnych obiektów badawczych w USA rozprawia się z obiegowymi opiniami oraz medialnym i politycznym żargonem w świecie międzynarodowych stosunków finansowych. Niczym w teatrze wystawia przedstawienie, w którym aktorami są rządy wszystkich rozwiniętych i rozwijających się krajów świata.

Czytelnik po zapoznaniu się ze schematem funkcjonowania globalnego rynku walutowego sam odkryje, że nie ma uniwersalnego leku na obecne i potencjalne bolączki walutowe świata, ponieważ gospodarki prawie wszystkich krajów tworzą obecnie system naczyń połączonych. A zatem celowa dewaluacja jednej waluty, mająca na celu pobudzenie eksportu, oddziałuje negatywnie na importerów, którzy zmniejszają wielkość zamówień i bezpośrednio spowalniają gospodarkę partnerów zagranicznych. I choć zagranica dysponuje większą siłą nabywczą, staje się realnie biedniejsza. Są to podstawy makroekonomii, które Rickards upraszcza na tyle, by umożliwić nam zrozumienie i samodzielne formułowanie wniosków na temat kondycji czy przyszłej autonomii naszej rodzimej waluty.

Dzięki lekturze Wojen Walutowych dowiesz się:

Pieniądzu! Do boju!

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Tytuł oryginału: Currency Wars: The Making of the Next Global Crisis Tłumaczenie: Michał Lipa Projekt okładki: Jan Paluch Materiały graficzne na okładce zostały wykorzystane za zgodą Shutterstock Images LLC. ISBN: 978-83-246-5088-0 Copyright © James Rickards, 2011. All rights reserved. All rights reserved including the right of reproduction in whole or in part in any form. This edition published by arrangement with Portfolio, a member of Penguin Group (USA) Inc. Polish edition copyright © 2012 by Helion S.A. All rights reserved. All rights reserved. No part of this book may be reproduced or transmitted in any form or by any means, electronic or mechanical, including photocopying, recording or by any information storage retrieval system, without permission from the Publisher. Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz Wydawnictwo HELION dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz Wydawnictwo HELION nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w książce. Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres http://onepress.pl/user/opinie/wojwal Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Wydawnictwo HELION ul. Kościuszki 1c, 44-100 GLIWICE tel. 32 231 22 19, 32 230 98 63 e-mail: onepress@onepress.pl WWW: http://onepress.pl (księgarnia internetowa, katalog książek) Printed in Poland. • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! » Nasza społeczność SPIS TRE¥CI PRZEDMOWA CZ}¥m 1. G R Y W O J E N N E Rozdziaï 1. Przedwojnie Rozdziaï 2. Wojna finansowa CZ}¥m 2. W O J N Y W A L U T O W E Rozdziaï 3. Refleksje na temat zïotej ery Rozdziaï 4. Pierwsza wojna walutowa (1921 – 1936) Rozdziaï 5. Druga wojna walutowa (1967 – 1987) Rozdziaï 6. Trzecia wojna walutowa (2010 – ?) Rozdziaï 7. Dziaïania grupy G20 SPIS TRE¥CI  7 9 13 15 27 43 45 61 79 95 117 8  SPIS TRE¥CI CZ}¥m 3. N A S T } P N Y G L O B A L N Y K R Y Z Y S Rozdziaï 8. Globalizacja i kapitalizm pañstwowy Rozdziaï 9. Naduĝycia ekonomii Rozdziaï 10. Waluty i kapitaï a teoria zïoĝonoĂci Rozdziaï 11. Koniec rozgrywki: papier, zïoto czy chaos? Zakoñczenie PODZI}KOWANIA PRZYPISY WYBRANE ½RÓD’A 133 135 153 175 201 225 229 233 239 TRZECIA WOJNA WALUTOWA (2010 – ?)  95 R O Z D Z I A ’ 6 . Trzecia wojna walutowa (2010 – ?) Celem (…) nie jest osïabienie dolara. Nie naleĝy tego uwaĝaÊ za kolejny rozdziaï wojny walutowej26. — Janet Yellen, wiceprzewodniczÈca Rezerwy Federalnej, w komentarzu dotyczÈcym ïagodzenia iloĂciowego, 16 listopada 2010 IloĂciowe ïagodzenie polityki pieniÚĝnej wpïywa takĝe na kursy wymiany. (…) Fed mógïby prowadziÊ znacznie agresywniejszÈ politykÚ ïagodzenia iloĂciowego (…), ĝeby jeszcze bardziej osïabiÊ dolara27. — Christina D. Romer, byïa szefowa Rady Doradców Ekonomicznych, w komentarzu dotyczÈcym ïagodzenia iloĂciowego, 27 lutego 2011 T rzy superwaluty — dolar, euro i juan — emitowane przez najwiÚk- sze potÚgi gospodarcze Ăwiata — Stany Zjednoczone, UniÚ Euro- pejskÈ i ChiñskÈ RepublikÚ LudowÈ — peïniÈ rolÚ supermocarstw w kolejnej, trzeciej juĝ wojnie walutowej, która wybuchïa w 2010 roku w kon- sekwencji kryzysu z 2007 roku i której rozmiary i skutki dopiero zaczynajÈ siÚ ujawniaÊ. Nikt nie kwestionuje znaczenia innych waĝnych walut w globalnym systemie finansowym — japoñskiego jena, brytyjskiego funta szterlinga, szwajcarskiego franka oraz walut pozostaïych pañstw (oprócz Chin) naleĝÈcych do bloku BRICS: brazylijskiego reala, rosyjskiego rubla, indyjskiej rupii i poïudniowoafrykañskie- go randa. Ich waĝnoĂÊ wynika z rozmiaru emitujÈcych je gospodarek oraz war- toĂci transakcji przeprowadzanych przez te kraje. JeĂli weěmiemy pod uwagÚ to kryterium, do zaszczytnego grona najwaĝniejszych Ăwiatowych walut bÚdziemy musieli zaliczyÊ takĝe dolara australijskiego, nowozelandzkiego, kanadyjskiego, singapurskiego, hongkoñskiego i tajwañskiego, jak równieĝ norweskÈ koronÚ, poïudniowokoreañskiego wona i dirhama emitowanego przez Zjednoczone 96  WOJNY WALUTOWE. NADEJ¥CIE KOLEJNEGO GLOBALNEGO KRYZYSU Emiraty Arabskie. Niemniej poïÈczony produkt krajowy brutto Stanów Zjedno- czonych, Unii Europejskiej i Chin — stanowiÈcy niemal 60 PKB caïego Ăwiata — jest swego rodzaju centrum grawitacji, wokóï którego krÈĝÈ wszystkie inne gospodarki i waluty. W kaĝdej wojnie sÈ gïówne linie frontu oraz miejsca, w których zachodzÈ wydarzenia mniejszej wagi — czasem krwawe, a czasem romantyczne. Druga wojna Ăwiatowa byïa najwiÚkszym konfliktem militarnym w historii ludzkoĂci. Z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych rozgrywaïa siÚ na dwóch frontach — europejskim i pacyficznym, zaĂ z punktu widzenia Japonii obejmowaïa ob- szar od Birmy po Pearl Harbor. Brytyjczycy, jak siÚ wydaje, walczyli na wszyst- kich frontach jednoczeĂnie. Podobnie jest z wojnami walutowymi. Najwaĝniejszymi polami bitewnymi sÈ basen Oceanu Spokojnego, w którym toczy siÚ starcie miÚdzy dolarem a ju- anem, basen Atlantyku, w którym ĂcierajÈ siÚ ze sobÈ dolar i euro, oraz ogromny kontynent eurazjatycki, na którym trwa walka euro z juanem. Bitwy, o których mowa, sÈ jak najbardziej realne, choÊ powyĝsze okreĂlenia geograficzne majÈ w tym kontekĂcie wyïÈcznie metaforyczny charakter. Wojny walutowe majÈ bo- wiem zasiÚg globalny i toczÈ siÚ we wszystkich waĝnych centrach finansowych Ăwiata jednoczeĂnie, przez caïÈ dobÚ. ¿oïnierzami sÈ bankierzy, traderzy, poli- tycy i automatyczne systemy, a stawkÈ — los gospodarek oraz zwykïych ludzi. Uczestnikami wspóïczesnych wojen walutowych nie sÈ juĝ tylko pañstwa emitujÈce waluty oraz ich banki centralne. BiorÈ w nich udziaï takĝe multilate- ralne, globalne instytucje w rodzaju MiÚdzynarodowego Funduszu Walutowego, Banku ¥wiatowego, Banku Rozliczeñ MiÚdzynarodowych i Organizacji Narodów Zjednoczonych, a takĝe podmioty prywatne, takie jak fundusze hedgingowe, globalne korporacje i najwiÚksi bogacze Ăwiata. Bez wzglÚdu na to, czy prywatne instytucje wystÚpujÈ w charakterze spekulantów, podmiotów zabezpieczajÈcych siÚ przed ryzykiem, czy zwykïych manipulantów, majÈ równie duĝy wpïyw na los walut jak emitujÈce je pañstwa. Aby siÚ przekonaÊ, ĝe linie frontu majÈ prze- bieg globalny i nie sÈ ograniczone do terytorium poszczególnych pañstw naro- dowych, wystarczy sobie przypomnieÊ czÚsto powtarzanÈ historiÚ funduszu hedgingowego George’a Sorosa, który „rozbiï Bank Anglii” w 1992 roku, grajÈc miliardami dolarów na osïabienie brytyjskiej waluty. DziĂ istnieje o wiele wiÚ- cej funduszy hedgingowych wkïadajÈcych o wiele wiÚcej bilionów dolarów w lewarowane inwestycje, niĝ Soros mógï sobie wyobraziÊ 20 lat temu. W trzeciej wojnie walutowej wstÚpem do gïównych walk na froncie pacy- ficznym, atlantyckim i eurazjatyckim byïy waĝne potyczki w Brazylii, Rosji, na Bliskim Wschodzie i w Azji. Niemniej stawkÈ w tej wojnie nie jest los reala czy rubla, lecz relatywna wartoĂÊ euro, dolara i juana, która bÚdzie miaïa wpïyw na los pañstw emitujÈcych te waluty oraz ich partnerów handlowych. Rozpoczyna siÚ trzecia Ăwiatowa wojna walutowa w ciÈgu ostatnich stu lat. Nie wiadomo jeszcze, czy zakoñczy siÚ ona tragicznie, tak jak pierwsza, czy teĝ uda siÚ doprowadziÊ do pokojowego rozwiÈzania konfliktu gospodarczego, jak w przypadku drugiej. Wiadomo jednak na pewno, ĝe biorÈc pod uwagÚ szybki rozwój gospodarek narodowych w latach 80., drukowanie pieniÚdzy oraz po- TRZECIA WOJNA WALUTOWA (2010 – ?)  97 wszechnoĂÊ lewarowanych inwestycji w instrumenty pochodne, bÚdzie ona miaïa prawdziwie globalny zasiÚg i niespotykanÈ wczeĂniej skalÚ. BÚdÈ w niej uczestniczyïy instytucje pañstwowe i prywatni gracze. Wzrost skali konfliktu, jego geograficznego zasiÚgu oraz liczby uczestników zwiÚksza wykïadniczo ry- zyko klÚski. Rzecz w tym, ĝe w dzisiejszych czasach najwiÚkszym zagroĝeniem nie jest dewaluacja jednej waluty w stosunku do drugiej ani wzrost ceny zïota. DziĂ ryzykujemy upadek caïego systemu monetarnego — utratÚ zaufania do papierowego pieniÈdza i masowÈ ucieczkÚ do aktywów rzeczowych. BiorÈc pod uwagÚ ryzyko tej katastrofalnej poraĝki, trzecia wojna walutowa moĝe byÊ ostat- niÈ w dziejach Ăwiata albo — parafrazujÈc sïowa Woodrowa Wilsona — wojnÈ, która zakoñczy wszystkie wojny walutowe. „ Front pacyficzny Tarcia miÚdzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi, a ĂciĂlej mówiÈc, miÚdzy ju- anem a dolarem sÈ najwaĝniejszym tematem w Ăwiecie globalnych finansów i gïównym punktem zapalnym w trzeciej wojnie walutowej. NapiÚcie rosïo stop- niowo od momentu wyjĂcia Chin z trwajÈcej ÊwierÊ wieku izolacji gospodarczej, której towarzyszyï spoïeczny chaos oraz doktrynalne blokowanie wolnego rynku przez reĝim komunistyczny. Wspóïczesny chiñski cud gospodarczy zaczÈï siÚ w styczniu 1975 roku wraz z ogïoszeniem przez premiera Zhou Enlaia planu czterech modernizacji, które miaïy dotyczyÊ rolnictwa, przemysïu, obronnoĂci i rozwoju technologicznego. Reformy wdroĝono jednak z opóěnieniem, poniewaĝ na przeszkodzie stanÚïa ĂmierÊ Zhou w styczniu 1976 roku, ĂmierÊ przewodniczÈcego Komunistycznej Partii Chin Mao Zedonga we wrzeĂniu tego samego roku oraz aresztowanie w paědzierniku kierowanej przez wdowÚ po Mao radykalnej „bandy czworga”, która usiïowaïa przejÈÊ wïadzÚ w kraju. Wyznaczony przez Mao nastÚpca, Hua Guofeng, podjÈï siÚ realizacji wizji nakreĂlonej przez Zhou Enlaia i podczas kongresu partii w grudniu 1978 roku ostatecznie zerwaï z maoistowskÈ przeszïoĂciÈ. Pomagaï mu Ăwieĝo zrehabilito- wany Deng Xiaoping, który w niedalekiej przyszïoĂci miaï zostaÊ najwaĝniejszym czïowiekiem w chiñskiej polityce. Prawdziwe zmiany zaczÚïy siÚ w nastÚpnym roku, po którym nastÈpiï okres eksperymentów i wdraĝania programów pilota- ĝowych majÈcych na celu zwiÚkszenie autonomii podejmowania decyzji w go- spodarstwach rolnych i zakïadach przemysïowych. W 1979 roku Chiny podjÚïy niezwykle waĝnÈ decyzjÚ o stworzeniu czterech specjalnych stref ekonomicz- nych, które kusiïy zagranicznych inwestorów poszukujÈcych nowych lokaliza- cji dla swoich zakïadów produkcyjnych, montowni i fabryk tekstylnych ko- rzystnym prawem pracy, uproszczonymi przepisami i niskimi podatkami. Byïy one zalÈĝkiem znacznie wiÚkszych stref ekonomicznego rozwoju, stworzonych w 1984 roku w duĝych miastach na wschodnim wybrzeĝu Chin. ChoÊ w ujÚciu procentowym tempo rozwoju gospodarczego Pañstwa ¥rodka w poïowie lat 98  WOJNY WALUTOWE. NADEJ¥CIE KOLEJNEGO GLOBALNEGO KRYZYSU 80. byïo niezwykle szybkie, trzeba pamiÚtaÊ, ĝe poziom wyjĂciowy byï bardzo niski i ani chiñska waluta, ani dwustronne relacje handlowe Chin z najwiÚkszymi gospodarkami Ăwiata, takimi jak Stany Zjednoczone czy Niemcy, nie dawaïy ĝadnych powodów do obaw. JednÈ z przyczyn dzisiejszej wojny walutowej sÈ oskarĝenia o niedowarto- Ăciowanie chiñskiej waluty, jednak jeszcze w 1983 roku jej wartoĂÊ byïa znacz- nie zawyĝona: za jednego dolara pïacono 2,80 juana28. Niemniej wtedy eksport stanowiï stosunkowo niewielkÈ czÚĂÊ chiñskiego PKB, a wïadze pañstwa staraïy siÚ zapewniÊ tani import uïatwiajÈcy rozbudowÚ infrastruktury. W miarÚ jak udziaï eksportu w gospodarce rósï, Chiny przeprowadziïy szeĂÊ dewaluacji w ciÈgu 10 lat, obniĝajÈc cenÚ swojej waluty tak bardzo, ĝe w 1993 roku za jed- nego dolara moĝna byïo kupiÊ juĝ 5,32 juana. NastÚpnie 1 stycznia 1994 roku chiñski rzÈd wprowadziï w ĝycie reformÚ systemu wymiany zagranicznej i gwaï- townie zdewaluowaï juana do poziomu 8,70 juana za dolara. Amerykañski De- partament Skarbu zareagowaï oĂwiadczeniem, w którym nazwaï Chiny „ma- nipulantem walutowym”, opierajÈc siÚ na ustawie handlowej (ang. Trade Act) z 1988 roku, pozwalajÈcej piÚtnowaÊ kraje wykorzystujÈce kursy walut do osiÈ- gania nieuczciwej przewagi w handlu miÚdzynarodowym. Byï to jednak ostat- ni przypadek okreĂlenia Pañstwa ¥rodka tym niechlubnym mianem, choÊ De- partament Skarbu wielokrotnie groziï Chinom jego uĝyciem. W kaĝdym razie odpowiedziÈ na protest Stanów Zjednoczonych byïa seria ïagodnych rewalu- acji chiñskiej waluty, która doprowadziïa w 1997 roku do ustabilizowania kursu juana wobec dolara na poziomie 8,28. Utrzymywaï siÚ on niemal bez ĝadnych wahañ aĝ do 2004 roku. Pod koniec lat 80. Chiny doĂwiadczyïy znacznej inflacji, bÚdÈcej przyczynÈ ogólnego niezadowolenia i sprzeciwu konserwatywnych komunistów ze starej gwardii wobec programu reform gospodarczych oraz otwarcia rynku, realizo- wanego przez Denga. Z drugiej strony liberalny ruch stworzony przez studen- tów i intelektualistów przystÈpiï do protestów majÈcych na celu wymuszenie reform demokratycznych, czym przyczyniï siÚ do zwiÚkszenia zamÚtu w kraju. 4 czerwca 1989 roku doszïo do brutalnego i tragicznego w skutkach starcia siï konserwatywnych i liberalnych. Tego dnia chiñska armia na rozkaz przywód- ców Komunistycznej Partii Chin otworzyïa ogieñ do uczestników demonstracji prodemokratycznej na placu Tiananmen w Pekinie i zaatakowaïa ich czoïgami. W cieniu staroĝytnego Zakazanego Miasta zginÚïy setki ludzi. Tempo wzrostu chiñskiej gospodarki spadïo po 1989 roku, czÚĂciowo na skutek prób ogranicze- nia inflacji, a czÚĂciowo w wyniku reakcji Ăwiata na masakrÚ demonstrantów. Spowolnienie byïo jednak krótkotrwaïe. W latach 90. Chiny ostatecznie zrezygnowaïy z kontynuowania spoïecznej polityki „ĝelaznej racji ryĝu”, która wczeĂniej zapewniaïa wszystkim mieszkañ- com kraju minimalne wyĝywienie i ograniczone Ăwiadczenia socjalne kosztem powolnego wzrostu i braku efektywnoĂci. ZaczÈï siÚ rodziÊ ustrój przypomina- jÈcy gospodarkÚ rynkowÈ, przez co chiñscy robotnicy zyskali moĝliwoĂÊ samo- dzielnego dbania o wïasne interesy, ale pañstwo przestaïo im gwarantowaÊ po- moc w razie niepowodzenia. Kluczem do nowego kontraktu spoïecznego byïo TRZECIA WOJNA WALUTOWA (2010 – ?)  99 ciÈgïe tworzenie milionów nowych miejsc pracy dla poszukujÈcych jej osób. ¥wieĝe wspomnienie wydarzeñ na placu Tiananmen oraz pamiÚÊ o minionym stuleciu chaosu uĂwiadomiïy przywódcom, ĝe warunkiem przetrwania partii komunistycznej oraz utrzymania stabilnoĂci politycznej jest tworzenie miejsc pracy. Caïa polityka chiñskiego rzÈdu miaïa byÊ podporzÈdkowana temu celo- wi. Najpewniejszym i najszybszym sposobem ich tworzenia na masowÈ skalÚ byï zaĂ rozwój eksportu. Staïy kurs waluty miaï go umoĝliwiÊ. Dla liderów Ko- munistycznej Partii Chin staïy kurs juana wobec dolara byï gospodarczym za- bezpieczeniem przed powtórkÈ masakry z placu Tiananmen. W 1992 roku reakcyjne siïy w chiñskiej polityce kolejny raz przeciwstawiïy siÚ reformom gospodarczym, domagajÈc siÚ likwidacji stworzonych przez Den- ga specjalnych stref ekonomicznych oraz wstrzymania realizacji innych progra- mów. W odpowiedzi na to bÚdÈcy juĝ na emeryturze, schorowany Deng odbyï sïynnÈ noworocznÈ podróĝ na poïudnie kraju i odwiedziï najwiÚksze miasta przemysïowe, w tym Szanghaj, zdobywajÈc poparcie dla dalszego rozwoju go- spodarczego i wytrÈcajÈc argumenty z rÈk reakcjonistów. Podróĝ zapoczÈtko- waïa drugi etap szybkiego wzrostu PKB, który zwiÚkszyï siÚ ponad dwukrotnie w latach 1992 – 2000. Niemniej wpïyw tego spektakularnego wzrostu na chiñ- sko-amerykañskie stosunki gospodarcze byï ograniczony, poniewaĝ Stany Zjed- noczone nadal stosowaïy sankcje ekonomiczne wprowadzone po masakrze na placu Tiananmen i hamowaïy strumieñ amerykañskich inwestycji bezpoĂred- nich w Pañstwie ¥rodka. NapiÚcie miÚdzy krajami rosïo takĝe z powodu licz- nych bïÚdów i pomyïek, takich jak ostrzelanie chiñskiej ambasady w Belgradzie przez siïy NATO w 1999 roku. Relacje gospodarcze po raz kolejny pogorszyïy siÚ w kwietniu 2001 roku po zderzeniu chiñskiego myĂliwca odrzutowego z ame- rykañskim samolotem zwiadowczym. Chiñski pilot zginÈï na miejscu, a zaïoga amerykañskiej maszyny musiaïa lÈdowaÊ awaryjnie na terytorium Chin i trafiïa na krótki czas do niewoli. Jak na ironiÚ, dopiero zdecydowane poparcie Chin dla ogïoszonej przez Stany Zjednoczone po zamachach z 11 wrzeĂnia 2001 roku wojny z terroryzmem przy- czyniïo siÚ do przeïamania lodów i pozwoliïo przywróciÊ wïaĂciwe relacje miÚdzy obydwoma krajami. Mimo trwajÈcego prawie 25 lat szybkiego rozwoju gospo- darczego Chin, zapoczÈtkowanego w 1976 roku, dopiero w 2002 roku nastÈpiï gwaïtowny wzrost amerykañsko-chiñskiej wymiany handlowej oraz inwestycji. W tym samym roku rozpoczÈï siÚ eksperyment przewodniczÈcego Rady Gu- bernatorów Rezerwy Federalnej Alana Greenspana polegajÈcy na dïugotrwaïym utrzymywaniu bardzo niskich stóp procentowych. Greenspan zaczÈï obniĝaÊ stopy juĝ latem 2000 roku, po pÚkniÚciu bañki spóïek internetowych. Spadek stopy oprocentowania funduszy federalnych o ponad 4,75 w okresie od lipca 2000 do lipca 2002 roku moĝna byïo jeszcze uwaĝaÊ za przypadek normalnego ïagodzenia polityki pieniÚĝnej, majÈcego na celu wywoïanie wzrostu gospo- darczego29. Póěniej nastÈpiï jednak niezwykïy dwuletni okres, podczas którego efektywna stopa oprocentowania funduszy federalnych nigdy nie przekroczyïa poziomu 1,8 , a w grudniu 2003 roku spadïa nawet poniĝej 1 . W paědzierni- ku 2004 roku wynosiïa 1,76 , czyli prawie tyle samo co w lipcu 2002 roku. 100  WOJNY WALUTOWE. NADEJ¥CIE KOLEJNEGO GLOBALNEGO KRYZYSU PolitykÚ niskich stóp procentowych uzasadniano poczÈtkowo koniecznoĂciÈ przeciwdziaïania skutkom pÚkniÚcia bañki spóïek internetowych w 2000 roku, recesjÈ z 2001 roku, zamachami z 11 wrzeĂnia oraz strachem Greenspana przed deflacjÈ. Niemniej to wïaĂnie ten ostatni czynnik miaï najwiÚksze znaczenie i sprawiaï, ĝe Greenspan utrzymywaï bardzo niskie stopy procentowe znacznie dïuĝej, niĝ wymagaïa tego ïagodna recesja. Chiny eksportowaïy bowiem swojÈ deflacjÚ na caïy Ăwiat, czÚĂciowo poprzez udostÚpnianie duĝych zasobów taniej siïy roboczej. To wïaĂnie polityka Greenspana, która miaïa ochroniÊ Stany Zjed- noczone przed wpïywem spadku cen w Chinach, byïa zarzewiem póěniejszej wielkiej wojny walutowej. Niskie stopy procentowe byïy nie tylko politycznÈ odpowiedziÈ na poten- cjalnÈ deflacjÚ, ale takĝe rodzajem podtrzymujÈcej ĝycie kroplówki dla nowojor- skiej finansjery. Federalny Komitet Otwartego Rynku (ang. Federal Open Market Committee), ustalajÈcy docelowÈ wysokoĂÊ stopy oprocentowania funduszy fe- deralnych, zachowywaï siÚ jak handlarz narkotyków dostarczajÈcy amfetaminÚ nadmiernie pobudzonym traderom z Wall Street. Niskie stopy procentowe spra- wiaïy, ĝe wszystkie wÈtpliwe lub niebezpieczne transakcje zaczynaïy wyglÈdaÊ atrakcyjnie, poniewaĝ marginalni poĝyczkobiorcy rzekomo mogli sobie pozwo- liÊ na poniesienie kosztów ich finansowania. Skïaniaïy takĝe do poszukiwania zysku wszystkich inwestorów instytucjonalnych, którzy chcieli zarobiÊ wiÚcej niĝ to, co dawaïy bezpieczne obligacje rzÈdowe lub inne papiery dïuĝne o wy- sokim ratingu. Doszïo do wybuchowego rozwoju rynku kredytów hipotecz- nych typu subprime oraz rynku nieruchomoĂci komercyjnych — gwaïtownie rosïa liczba zawieranych umów kredytowych, skala sekurytyzacji i ceny nieru- chomoĂci. Polityka niskich stóp procentowych zapoczÈtkowaïa wzrost spekula- cyjnej bañki na rynku nieruchomoĂci trwajÈcy aĝ do 2007 roku. We wrzeĂniu 2002 roku przystÚpujÈcy do obniĝania stóp Greenspan zyskaï cennego sojusznika w osobie Bena Bernankego, nowo mianowanego czïonka Rady Gubernatorów Rezerwy Federalnej. Bernanke baï siÚ deflacji jeszcze bar- dziej niĝ Greenspan. Szybko ogïosiï zamiar bezwzglÚdnego jej zwalczania, prze- mawiajÈc w National Economists Club w Waszyngtonie zaledwie 2 miesiÈce po zaprzysiÚĝeniu go na gubernatora Fed. Przemówienie zatytuïowane Deflacja: co zrobiÊ, ĝeby nie przyszïa? zyskaïo w owym czasie rozgïos ze wzglÚdu na zawarte w nim nawiÈzanie do sformuïowanego przez Miltona Friedmana pomysïu zrzu- cania z helikopterów Ăwieĝo wydrukowanych pieniÚdzy w celu zapobieĝenia deflacji, gdyby zaszïa taka koniecznoĂÊ. Z powodu tego nawiÈzania Bernanke zyskaï przydomek „Ben z helikoptera”30. Przemówienie Bernankego z 2002 roku byïo zapowiedziÈ programu rato- wania upadajÈcych w 2008 roku banków i wprowadzonej w ĝycie w 2009 roku strategii iloĂciowego ïagodzenia polityki pieniÚĝnej. Nowy gubernator Fed mówiï wprost o tym, ĝe bank centralny moĝe drukowaÊ banknoty w celu monetyzacji deficytu rzÈdowego31, bez wzglÚdu na to, czy ěródïem niedoborów bÚdzie ob- niĝka podatków, czy teĝ wzrost wydatków: Znaczna obniĝka podatków (…) poparta programem zakupów na otwar- tym rynku (…) niemal na pewno okazaïaby siÚ skutecznym boděcem wzro- TRZECIA WOJNA WALUTOWA (2010 – ?)  101 stu konsumpcji. (…) Sfinansowana Ăwieĝymi pieniÚdzmi obniĝka podatków byïaby w istocie odpowiednikiem sïynnego „zrzutu pieniÚdzy z helikopte- ra”, o którym pisaï Milton Friedman. OczywiĂcie (…) rzÈd mógïby (…) nawet skupowaÊ istniejÈce aktywa rzeczowe lub finansowe. Gdyby (…) Fed wykupiï w takiej sytuacji czÚĂÊ dïugu pañstwowego o takiej samej wartoĂci, pïacÈc Ăwieĝo wydrukowa- nymi pieniÚdzmi, taka operacja byïaby ekonomicznym odpowiednikiem bezpoĂrednich operacji otwartego rynku na prywatnych aktywach32. Bernanke wyjaĂniï, w jaki sposób Departament Skarbu mógïby zwiÚkszyÊ dïug publiczny, aby kupowaÊ prywatne aktywa, i jak Fed miaïby go sfinansowaÊ za pomocÈ drukowania pieniÚdzy. Taka operacja miaïa miejsce miÚdzy innymi wtedy, gdy skarb pañstwa przejÈï firmy AIG, General Motors i Citibank oraz wyratowaï z opresji bank Goldman Sachs. Wszystkie te transakcje zostaïy prze- widziane przez Bernankego kilka lat wczeĂniej. MajÈc tak waĝnego sprzymierzeñca, towarzysza broni, a w przyszïoĂci takĝe nastÚpcÚ, Greenspan mógï rozpoczÈÊ antydeflacyjnÈ krucjatÚ. Strach Bernan- kego i Greenspana przed deflacjÈ byï jedynym staïym punktem w caïym okre- sie 2002 – 2011. W opinii tych dwóch finansistów spadek cen byï najwiÚkszym wrogiem gospodarki, a Chiny, które utrzymywaïy pïace i koszty produkcji na niskim poziomie dziÚki lekcewaĝeniu zasad bezpieczeñstwa pracy i ochrony Ărodowiska, byïy jej ěródïem. Mimo cudu gospodarczego Pañstwo ¥rodka jeszcze w 2004 roku odnotowy- waïo deficyt w handlu ze Ăwiatem. To nic dziwnego w przypadku kraju znaj- dujÈcego siÚ na wczesnym etapie rozwoju gospodarczego, gdy rosnÈcy eksport i tak jest mniejszy niĝ import komponentów infrastruktury, maszyn produk- cyjnych, surowców i technologii. Chiny miaïy nadwyĝkÚ w handlu ze Stanami Zjednoczonymi, która jednak nie budziïa niepokoju w Waszyngtonie. W 1997 roku amerykañski deficyt w handlu z Chinami nie przekraczaï 50 mld dolarów. Póěniej zaczÈï powoli rosnÈÊ. W latach 2003 – 2006 poszybowaï z poziomu 124 do 234 mld dolarów. W tym wïaĂnie okresie wzrosïy obawy dotyczÈce wzajemnych stosunków handlowych Stanów Zjednoczonych i Chin oraz roli, jakÈ w ksztaï- towaniu tych stosunków odgrywaï kurs juana do dolara. W 2006 roku senator Charles E. Schumer z Nowego Jorku nazwaï deficyt handlowy Stanów Zjedno- czonych „powoli krwawiÈcÈ ranÈ na nadgarstkach amerykañskiej gospodarki” i wskazaï Pañstwo ¥rodka jako gïównego sprawcÚ problemów33. Chiny eksportujÈ wewnÚtrznÈ deflacjÚ do Stanów Zjednoczonych za poĂred- nictwem kursu wymiany juana, co grozi spadkiem cen w Ameryce. ½ródïem problemu jest chiñska polityka utrzymywania staïego kursu juana w stosunku do dolara. Waluta Chin nie jest przedmiotem swobodnego obrotu na miÚdzy- narodowych rynkach walutowych, w przeciwieñstwie do dolara, euro, funta, jena i innych walut wymienialnych. Sposób jej wykorzystania i dostÚpnoĂÊ w celu rozliczania transakcji podlega Ăcisïej kontroli Ludowego Banku Chin (ang. People’s Bank of China, PBOC), peïniÈcego funkcjÚ banku centralnego. Kiedy chiñski eksporter sprzedaje towary zagranicznym kontrahentom za dolary lub euro, musi wymieniÊ otrzymane waluty na juany w PBOC wedïug 102  WOJNY WALUTOWE. NADEJ¥CIE KOLEJNEGO GLOBALNEGO KRYZYSU kursu ustalonego przez bank. Gdy zaĂ potrzebuje dolarów lub euro, by kupiÊ za granicÈ materiaïy albo importowaÊ inne towary, moĝe je dostaÊ z powrotem, ale tylko w takiej kwocie, która jest potrzebna do zawarcia transakcji — resztÚ zatrzymuje bank. Proces absorpcji wszystkich nadwyĝek dolarowych napïywajÈcych do chiñ- skiej gospodarki, zwïaszcza po 2002 roku, przyniósï kilka niezamierzonych efek- tów ubocznych. NajwiÚkszym problemem byïo to, ĝe PBOC nie przyjmowaï zwyczajnych depozytów dolarowych, lecz skupowaï nadwyĝki amerykañskiej waluty, pïacÈc za nie Ăwieĝo wydrukowanymi juanami. Inaczej mówiÈc, kiedy Fed drukowaï dolary, a amerykañscy importerzy kupowali za nie chiñskie to- wary, PBOC musiaï drukowaÊ juany, ĝeby wchïonÈÊ nadwyĝki. W efekcie Chi- ny przerzucaïy ciÚĝar prowadzenia polityki monetarnej na amerykañski bank centralny: im wiÚcej pieniÚdzy drukowaï Fed, tym wiÚcej musiaï ich drukowaÊ PBOC, ĝeby utrzymaÊ staïy kurs juana wobec dolara. Drugi problem dotyczyï tego, co Chiny majÈ zrobiÊ z posiadanymi dolarami. Ludowy Bank Chin musiaï gdzieĂ inwestowaÊ swoje rezerwy i osiÈgaÊ satys- fakcjonujÈcy zysk. Banki centralne zwykle prowadzÈ bardzo ostroĝnÈ politykÚ inwestycyjnÈ i PBOC nie jest wyjÈtkiem, poniewaĝ preferuje bardzo pïynne rzÈdowe papiery wartoĂciowe emitowane przez Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych. Kiedy nadwyĝka w handlu z Amerykanami utrzymywaïa siÚ i rosïa, Chiñczycy zgromadzili ogromnÈ iloĂÊ amerykañskich obligacji skarbo- wych. Na poczÈtku 2011 roku Agencja Reutera oszacowaïa, ĝe chiñskie rezerwy zagraniczne w róĝnych walutach sÈ warte w sumie 2,85 bln dolarów, z czego 950 mld dolarów zostaïo zainwestowane w amerykañskie obligacje skarbowe róĝnego rodzaju. Stany Zjednoczone i Chiny zwarte w nierozerwalnym uĂcisku siedziaïy na monetarnej beczce prochu, która mogïa w kaĝdej chwili wybuch- nÈÊ, gdyby wojna walutowa wymknÚïa siÚ spod kontroli. Amerykanie desperacko nalegali na zwiÚkszenie wartoĂci juana w celu zmniej- szenia rosnÈcego deficytu handlowego Stanów Zjednoczonych i spowolnienia tempa akumulacji dolarowych aktywów przez PBOC. Ich interwencje przyno- siïy jednak bardzo ograniczone skutki. Od poczÈtku 2004 do poïowy 2005 roku sztywny kurs chiñskiej waluty w stosunku do amerykañskiej utrzymywaï siÚ na poziomie 8,28 juana za jednego dolara, zbliĝonym do poziomu z 1997 roku. Nagle, w ciÈgu dwóch dni, pod koniec lipca 2005 roku chiñska waluta umocniïa siÚ o prawie 3 w stosunku do amerykañskiej, a cena dolara spadïa z 8,28 do 8,11 juana. Po tej jednorazowej rewaluacji nastÈpiï trwajÈcy trzy lata okres stop- niowego wzrostu wartoĂci juana, po którym w poïowie lipca 2008 roku kurs wy- miany wynosiï 6,82 juana za dolara. Wtedy PBOC zaciÈgnÈï hamulec i ustabilizowaï kurs juana wzglÚdem dolara na poziomie 6,83 na nastÚpne dwa lata. W czerwcu 2010 roku nastÈpiïa druga runda rewaluacji, podczas której do sierpnia 2011 roku juan powoli, lecz stabil- nie dÈĝyï do poziomu nieco przekraczajÈcego 6,40 za dolara. Wzrost wyraĝonej w dolarach wartoĂci chiñskiej waluty nie byï bynajmniej pïynny i towarzyszyïy mu liczne animozje. Retoryczne i polityczne potyczki miÚdzy Chinami a Sta- nami Zjednoczonymi, do których dochodziïo w latach 2004 – 2011 na tle kursu TRZECIA WOJNA WALUTOWA (2010 – ?)  103 wymiany ich walut, dominowaïy w chiñsko-amerykañskich stosunkach mimo wielu waĝniejszych problemów miÚdzynarodowych, na przykïad zwiÈzanych z Iranem i KoreÈ PóïnocnÈ. Warto siÚ zastanowiÊ, w jaki sposób takie nierównoĂci jak amerykañski defi- cyt w handlu z Chinami oraz akumulacja amerykañskiego dïugu publicznego w Chinach mogïyby ewoluowaÊ w systemie z Bretton Woods. Wszystko za- czÚïoby siÚ tak samo: od skupowania amerykañskich papierów dïuĝnych przez Chiny, poniewaĝ zawsze istniaïaby pokusa posiadania pewnej iloĂci obligacji rzÈdu Stanów Zjednoczonych, choÊby ze wzglÚdu na potrzebÚ dywersyfikacji i zarzÈdzania pïynnoĂciÈ. Niemniej w pewnym momencie Chiny mogïyby za- ĝÈdaÊ wymiany czÚĂci amerykañskich obligacji na zïoto, jako ĝe byïo to moĝli- we w systemie z Bretton Woods. Gdyby w 2008 roku doszïo do wymiany sto- sunkowo niewielkiej transzy obligacji, wartej na przykïad 100 mld dolarów, to przy cenie 1000 dolarów za uncjÚ kruszcu Stany Zjednoczone musiaïyby wydaÊ 100 mln uncji zïota, czyli okoïo 2840 ton. Taka iloĂÊ stanowi 35 oficjalnej ame- rykañskiej podaĝy zïota. W przypadku wymiany wszystkich obligacji znajdujÈ- cych siÚ w rÚkach Chiñczyków Amerykanie musieliby wydaÊ caïe posiadane zïoto, a Pañstwo ¥rodka wzbogaciïoby siÚ o ponad 9000 ton kruszcu. Moĝna sobie nawet wyobraziÊ flotyllÚ chiñskich okrÚtów wojennych przybywajÈcÈ do nowojorskiego portu po odbiór cennego ïadunku oraz silnie chroniony amery- kañski konwój wojskowy przewoĝÈcy sztaby zïota z West Point do ïadowni ob- cych statków, z których trafiïyby do nowo wybudowanego skarbca w Szanghaju. Bez wÈtpienia byïby to szokujÈcy widok dla amerykañskich obywateli. Przy- woïujÈc ten zaskakujÈcy obraz, chcÚ zwróciÊ uwagÚ na waĝny problem: amery- kañski deficyt handlowy jest tak duĝy, ĝe gdyby nadal obowiÈzywaïy stare re- guïy gry, Stany Zjednoczone straciïyby caïe zïoto, jakie posiadajÈ. OczywiĂcie system z Bretton Woods nie zostaï stworzony po to, by narody mogïy ograbiaÊ siÚ nawzajem z rezerw zïota, lecz po to, by musiaïy dbaÊ o naleĝyty stan finan- sów publicznych, zanim pojawi siÚ groěba utraty rezerw. Brak systemu oparte- go na zïocie i moĝliwoĂci dokonywania rozliczeñ w czasie rzeczywistym spra- wia, ĝe Amerykanie nie zdajÈ sobie sprawy z tego, jak bardzo pogorszyï siÚ stan finansów ich kraju. ChoÊ przytoczony przykïad wydaje siÚ skrajny, wïaĂnie tak funkcjonowaï Ăwiatowy system monetarny jeszcze 40 lat temu. W 1950 roku Stany Zjednoczo- ne posiadaïy rezerwy zïota wynoszÈce ponad 20 tys. ton34. Z powodu utrzymu- jÈcego siÚ deficytu w handlu z EuropÈ i JaponiÈ amerykañskie rezerwy znacznie spadïy i w 1971 roku — w którym Nixon zamknÈï „zïote okno” — nieznacznie przekraczaïy poziom 9 tys. ton. Te utracone 11 tys. ton trafiïo w ciÈgu 21 lat do kilku krajów eksportujÈcych swoje towary do Stanów Zjednoczonych. W tym czasie niemieckie rezerwy zïota wzrosïy od zera do 3600 ton. Zasoby Wïoch wzrosïy z 227 do ponad 2500 ton. Francuskie rezerwy wzrosïy z 588 do ponad 3100 ton. Holandia, bÚdÈca kolejnÈ rosnÈcÈ potÚgÈ opartÈ na zïocie, zwiÚkszyïa swoje zasoby z 280 do prawie 1700 ton. Nie caïe zïoto trafiajÈce do skarbców wymienionych krajów pochodziïo ze Stanów Zjednoczonych. Inna zïota potÚga, Wielka Brytania, doĂwiadczyïa spadku poziomu rezerw z 2500 ton w 1950 roku 104  WOJNY WALUTOWE. NADEJ¥CIE KOLEJNEGO GLOBALNEGO KRYZYSU do zaledwie 690 ton w 1971 roku. Niemniej ogólnie rzecz biorÈc, zïoto pïynÚïo szerokim strumieniem ze Stanów Zjednoczonych do ich partnerów handlowych w ramach automatycznego mechanizmu równowaĝenia bilansów, wbudowa- nego w system z Bretton Woods. Chiny nie doïÈczyïy do grona eksportowych superpotÚg w zïotym okresie lat 50. i 60., lecz na poczÈtku XXI wieku, gdy rozliczeñ miÚdzy pañstwami do- konywano juĝ za pomocÈ papierowych skryptów dïuĝnych lub ich elektronicz- nych ekwiwalentów. To oznaczaïo, ĝe sukces eksportowy Pañstwa ¥rodka nie zostanie wynagrodzony zïotem. Oznaczaïo takĝe brak moĝliwoĂci sprawdzenia realnej zdolnoĂci Stanów Zjednoczonych do drukowania pieniÚdzy, poĝycza- nia ich i utrzymywania wydatków na astronomicznym poziomie. ZachÚtÈ do szaleñczego poĝyczania i wydawania pieniÚdzy byïa polityka skrajnie niskich stóp procentowych, prowadzona przez Greenspana i Bernankego. Z powodu braku parytetu zïota albo innego ograniczenia monetarnego, które w koñcu zmusiïoby departament skarbu do zaciÈgniÚcia hamulca, Chiny i Stany Zjedno- czone pÚdziïy w stronÚ trzeciej wojny walutowej, nie majÈc kompasu ani mapy umoĝliwiajÈcych nawigacjÚ w gÈszczu papierowych roszczeñ o niespotykanej wczeĂniej skali. Najwaĝniejszym oskarĝeniem wymierzonym w Chiny i czÚsto powtarzanym przez prasÚ, ale niewysuwanym oficjalnie przez Biaïy Dom od 1994 roku jest zarzut, ĝe Pañstwo ¥rodka manipuluje swojÈ walutÈ w celu utrzymania niskich cen eksportowanych towarów dla zagranicznych nabywców. Niemniej chiñska maszyna eksportowa nie jest celem samym w sobie — jest Ărodkiem do osiÈ- gniÚcia celu jeszcze waĝniejszego. Prawdziwy cel chiñskiej polityki gospodar- czej jest taki sam jak we wszystkich innych krajach: jest nim tworzenie miejsc pracy. Do fabryk, montowni i centrów logistycznych poïoĝonych na chiñskim wybrzeĝu pïynie gigantyczna rzeka ludzi z wiejskich regionów Ărodkowych i poïudniowych Chin. Na zachód kraju migrujÈ dziesiÈtki milionów mïodych robotników poszukujÈcych staïego zatrudnienia i gotowych pracowaÊ za jed- nÈ dziesiÈtÈ pensji, jakÈ musiaïby dostaÊ czïowiek wykonujÈcy podobnÈ pracÚ w Stanach Zjednoczonych. Przybysze ci mieszkajÈ w zatïoczonych hotelach robotniczych, pracujÈ po 70 godzin na tydzieñ, korzystajÈ z publicznego transportu, jedzÈ makaron oraz ryĝ i nie korzystajÈ z ĝadnych rozrywek albo robiÈ to niezwykle rzadko. Jeĝeli uda im siÚ zgromadziÊ jakieĂ skromne oszczÚdnoĂci, wysyïajÈ je do rodzinnej wioski, aby wspomóc finansowo starzejÈcych siÚ rodziców lub innych krewnych pozbawionych opieki socjalnej. Niemniej z punktu widzenia chiñskich wieĂnia- ków taki los jest urzeczywistnieniem „chiñskiego snu” — dzisiejszego odpo- wiednika bardziej rozbudowanego „amerykañskiego snu” z poïowy XX wieku: o domu, samochodzie i dobrej szkole dla dzieci. OczywiĂcie ludzie przybywajÈ- cy ze wsi do miast muszÈ tylko rozejrzeÊ siÚ wokóï siebie, by zobaczyÊ mercede- sy, cadillaki oraz luksusowe apartamenty nowobogackich i zrozumieÊ, ĝe hotel robotniczy i miejski autobus to nie wszystko, co mogÈ osiÈgnÈÊ. Nikt nie wie lepiej niĝ przywódcy Komunistycznej Partii Chin, co moĝe siÚ staÊ, kiedy zabraknie pracy. Historia Chin toczy siÚ od upadku do upadku. Zwïaszcza TRZECIA WOJNA WALUTOWA (2010 – ?)  105 trwajÈcy 140 lat okres od 1839 do 1979 roku byï erÈ ciÈgïego chaosu. PoczÈtkiem niepokojów byïy wojny opiumowe (1839 – 1860), po których nastÈpiïo powstanie tajpingów (1850 – 1864), powstanie bokserów (1899 – 1901), upadek dynastii Qing (1912), okres rzÈdów przywódców wojskowych w latach 20., wojna domowa miÚdzy nacjonalistami a komunistami na poczÈtku lat 30., japoñska inwazja i druga wojna Ăwiatowa (1931 – 1945), przejÚcie wïadzy przez komunistów (1949), wielki skok naprzód (1958 – 1961), rewolucja kulturalna (1966 – 1976), a w koñcu ĂmierÊ Mao i upadek „bandy czworga” w 1976 roku. Wymienione wydarzenia nie sÈ tylko godnymi uwagi punktami na osi czasu, lecz dramatycznymi przy- padkami wojen wewnÚtrznych i zewnÚtrznych, katastrofalnego gïodu, gwaï- tów, terroru, masowych migracji uchoděców, korupcji, skrytobójstwa, konfiskat mienia, politycznych egzekucji oraz braku skutecznego oĂrodka politycznego lub prawodawczego. Pod koniec lat 70. chiñska kultura i cywilizacja byïy skrajnie wyczerpane politycznie, moralnie i fizycznie, a ludzie — nie wyïÈczajÈc czïon- ków partii — pragnÚli tylko stabilnoĂci i rozwoju gospodarczego. Liberalna de- mokracja i prawa czïowieka mogïy zaczekaÊ. Dlatego wïaĂnie demonstracje na placu Tiananmen w 1989 roku byïy równie niepokojÈce dla chiñskich wïadz jak ich brutalne stïumienie szokujÈce dla Za- chodu. Z ich punktu widzenia protest studentów mógï znowu pogrÈĝyÊ Chiny w chaosie po zaledwie 10 latach wzglÚdnego spokoju i wzrostu. Przywódcy Komunistycznej Partii Chin wiedzieli o tym, ĝe XIX-wieczna rebelia tajpingów zaczÚïa siÚ od jednego niezadowolonego studenta i szybko doprowadziïa do wybuchu krwawej wojny domowej, która objÚïa caïÈ poïudniowÈ poïowÚ ce- sarstwa i pochïonÚïa 20 milionów ofiar. Chiñska historia dowodzi, ĝe sieci spo- ïeczne nie wymagajÈ internetu do sprawnego funkcjonowania. Informacje sÈ przekazywane z ust do ust albo za poĂrednictwem tzw. „dazibao” — plakatów z wymalowanymi ogromnymi znakami chiñskiego pisma. Przywódcy wiedzieli takĝe o tym, ĝe przyczynÈ demonstracji na placu Tiananmen jest nie tylko tÚsk- nota za demokracjÈ, ale przede wszystkim niezadowolenie studentów i robot- ników z powodu wzrostu cen ĝywnoĂci i spadku tempa wzrostu liczby miejsc pracy, wynikajÈcego z gwaïtownego schïadzania gospodarki w ramach walki z inflacjÈ, która zaczÚïa rosnÈÊ pod koniec lat 80. OczywiĂcie amerykañscy politycy takĝe martwili siÚ o miejsca pracy. Recesja w 2001 roku byïa doĂÊ ïagodna, jeĂli weěmie siÚ pod uwagÚ dane statystyczne dotyczÈce PKB i produkcji przemysïowej, ale liczba bezrobotnych Amerykanów wzrosïa gwaïtownie z poziomu 5,6 miliona pod koniec 2000 roku do poziomu 8,2 miliona na koniec 2001 roku. ChoÊ z technicznego punktu widzenia gospo- darka odzyskaïa formÚ juĝ w 2002 roku, bezrobocie nie przestaïo rosnÈÊ i pod koniec 2002 roku liczba osób pozostajÈcych bez zatrudnienia siÚgnÚïa 8,6 milio- na. Dopiero wtedy zaczÚïa powoli spadaÊ, ale na koñcu 2005 roku nadal wyno- siïa ponad 7,2 miliona. Gdy w 2007 roku zaczÚïa siÚ kolejna recesja, i tak juĝ wy- sokie bezrobocie znowu zaczÚïo rosnÈÊ i do paědziernika 2009 roku caïkowita liczba osób pozbawionych pracy skoczyïa do 15,6 miliona. Jeĝeli uwzglÚdnimy takĝe osoby zatrudnione w niepeïnym wymiarze godzin, ale szukajÈce peïnego etatu, oraz osoby niebÚdÈce formalnie bezrobotnymi, ale poszukujÈce pracy, 106  WOJNY WALUTOWE. NADEJ¥CIE KOLEJNEGO GLOBALNEGO KRYZYSU okaĝe siÚ, ĝe caïkowita liczba pozbawionych zajÚcia Amerykanów w 2009 roku wyniosïa 25 milionów mÚĝczyzn i kobiet. Kaĝda z tych 25 milionów osób ma twarz, imiÚ i rodzinÚ. W erze statystyki ekonomiĂci chÚtnie prezentujÈ dane o bezrobociu w postaci wskaěników procentowych: 6 w roku 2002 i 9,9 w roku 2009, ale dopiero przytoczenie realnej liczby osób pozostajÈcych bez za- trudnienia, wynoszÈcej ponad 25 milionów, pozwala w peïni zrozumieÊ powa- gÚ sytuacji. Ameryka desperacko potrzebowaïa nowych miejsc pracy. Przez jakiĂ czas udawaïo siÚ maskowaÊ ludzkÈ tragediÚ za pomocÈ luěnej po- lityki monetarnej Greenspana i Bernankego oraz wynikajÈcej z niej euforii za- kupów na kredyt, rosnÈcych cen domów, szybujÈcych kursów akcji oraz ogrom- nych kredytów hipotecznych na 100 wartoĂci nieruchomoĂci, udzielanych dosïownie wszystkim chÚtnym. Wprawdzie w latach 2004 – 2005 narzekano cza- sem na chiñskie manipulacje walutowe i spadek liczby miejsc pracy w Amery- ce, jednak krytyczne gïosy nie byïy zbyt sïyszalne w tym okresie ogromnego, lecz — jak siÚ póěniej okazaïo — niemoĝliwego do utrzymania dobrobytu wy- nikajÈcego z powszechnej dostÚpnoĂci ïatwego pieniÈdza. Kiedy w 2007 roku muzyka nagle ucichïa i Stany Zjednoczone pogrÈĝyïy siÚ w panice finansowej 2008 roku, chiñscy decydenci nie mieli siÚ juĝ gdzie schowaÊ. Amerykañscy politycy pod wodzÈ haïaĂliwego senatora Charlesa Schumera publicznie zaatakowali chiñskÈ strategiÚ utrzymywania sztywnego kursu juana do dolara i obarczyli Chiñczyków winÈ za utratÚ milionów miejsc pracy w Sta- nach Zjednoczonych. Ponadpartyjna grupa amerykañskich senatorów, do któ- rej naleĝaï Schumer, w 2008 roku napisaïa list do prezydenta Busha, w którym znalazïo siÚ miÚdzy innymi takie zdanie: „Niesprawiedliwa przewaga cenowa, jakÈ daje niedowartoĂciowanie (chiñskiej waluty) producentom z Chin, zmusiïa wiele amerykañskich firm do ogïoszenia bankructwa albo wrÚcz likwidacji dzia- ïalnoĂci, czyniÈc krzywdÚ naszym robotnikom, ich rodzinom i caïej klasie Ăred- niej”35. Senator Schumer i jemu podobni najwyraěniej nie zraĝali siÚ tym, ĝe nie ma praktycznie ĝadnych dowodów istnienia zwiÈzku miÚdzy liczbÈ miejsc pra- cy a kursami wymiany walut. Wydaje siÚ maïo prawdopodobne, by stolarz z Ka- roliny Póïnocnej zechciaï pracowaÊ za 118 dolarów miesiÚcznie, jak robi to jego chiñski kolega. Nawet gdyby wartoĂÊ juana wzrosïa dwukrotnie, chiñski stolarz dalej zarabiaïby tylko 236 dolarów miesiÚcznie, a to nadal byïoby zdecydowanie za maïo dla stolarza amerykañskiego. Takie argumenty nie trafiaïy do demago- gów, wedïug których to chiñska waluta byïa winowajczyniÈ amerykañskiego kry- zysu, a Chiñczycy mieli natychmiast speïniÊ ĝÈdania dotyczÈce rewaluacji juana. Administracja prezydenta George’a W. Busha sïyszaïa gïosy niezadowolo- nych obywateli, ale jednoczeĂnie zdawaïa sobie sprawÚ ze znaczenia bliskiej wspóïpracy z Pañstwem ¥rodka w wielu innych sprawach. Chiny byïy najwiÚk- szym nabywcÈ irañskiej ropy i mogïy wpïynÈÊ na stanowisko Iranu w rozmo- wach ze Stanami Zjednoczonymi na temat jego programu nuklearnego. Ponadto podtrzymywaïy przy ĝyciu odizolowany od Ăwiata reĝim póïnocnokoreañski, z którym dzieliïy granicÚ, i mogïy pomóc Amerykanom w realizacji waĝnych celów strategicznych na Póïwyspie Koreañskim. NajwiÚksze amerykañskie kor- TRZECIA WOJNA WALUTOWA (2010 – ?)  107 poracje patrzyïy zazdroĂnie na chiñski rynek i szukaïy moĝliwoĂci wejĂcia na niego poprzez bezpoĂredniÈ ekspansjÚ, przejÚcia chiñskich przedsiÚbiorstw albo spóïki joint venture z chiñskimi podmiotami — ĝadnego z tych przedsiÚwziÚÊ nie daïo siÚ przeprowadziÊ bez zgody chiñskiego rzÈdu. Chiñczycy ponieĂli prestiĝowÈ poraĝkÚ w 2005 roku, gdy pañstwowe przedsiÚbiorstwo China Na- tional Offshore Oil Corporation musiaïo wycofaÊ ofertÚ przejÚcia amerykañskiej korporacji naftowej Unocal Oil, po tym jak Izba Reprezentantów stosunkiem gïosów 398:15 przegïosowaïa rezolucjÚ wzywajÈcÈ prezydenta Busha do ponow- nego przeanalizowania tejĝe oferty pod kÈtem bezpieczeñstwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Takie dziaïania mogïy skïoniÊ Chiñczyków do odwe- towego zablokowania amerykañskich inwestycji w Pañstwie ¥rodka. Krótko mówiÈc, Ameryka mogïa równie duĝo zyskaÊ, co straciÊ na konfrontacji z Chi- nami, a dïugofalowy dialog ekspertów na wysokim szczeblu wydawaï siÚ znacz- nie rozsÈdniejszym rozwiÈzaniem. Prezydent Bush odpowiedziaï na potrzebÚ utrzymania amerykañsko-chiñ- skich napiÚÊ walutowych pod kontrolÈ, inaugurujÈc w 2006 roku Chiñsko-Ame- rykañski Strategiczny Dialog Gospodarczy (ang. China-U.S. Strategic Economic Dialogue). Administracja Obamy wyraziïa chÚÊ kontynuowania programu roz- mów w bardziej rozbudowanej formie i przemianowaïa go na Dialog Strategiczny i Gospodarczy (ang. Strategic and Economic Dialogue, S ED) po przyïÈczeniu siÚ do rozmów amerykañskiego sekretarza stanu i chiñskiego czïonka rady pañstwa odpowiedzialnego za politykÚ zagranicznÈ. PrzystÈpienie do rozmów szefów dyplomacji obu pañstw byïo wyraěnym sygnaïem, ĝe w XXI wieku geopolitycz- ne i finansowe aspekty polityki narodowej sÈ ze sobÈ nierozerwalnie zwiÈzane. Dialog Strategiczny i Gospodarczy byï jednym z kilku dwustronnych forów, których zadaniem byïo miÚdzy innymi powstrzymanie wybuchu nowej wojny walutowej. Wprawdzie dziÚki niemu udaïo siÚ uniknÈÊ eskalacji napiÚÊ na tle oskarĝeñ o manipulowanie chiñskÈ walutÈ, ale nie zrobiono nic, ĝeby rozwiÈ- zaÊ problem. Seria dwustronnych szczytów z udziaïem prezydentów Hu Jintao i Baracka Obamy takĝe nie przyniosïa przeïomu. Stany Zjednoczone zmieniïy wiÚc taktykÚ i teraz naciskajÈ na Chiny za po- Ărednictwem grupy G20, nadal próbujÈc doprowadziÊ do rewaluacji juana. W grupie ïatwiej bowiem znaleěÊ sprzymierzeñców, a poza tym Chiñczycy zwra- cajÈ wiÚkszÈ uwagÚ na opiniÚ caïego Ăwiata niĝ na opiniÚ samych Amerykanów. Ostatnio udaïo siÚ osiÈgnÈÊ znaczny postÚp — nie w wyniku spotkañ organi- zowanych w ramach S ED, lecz wïaĂnie w efekcie rozmów prowadzonych w grupie G20. Na przykïad po szczycie przywódców pañstw naleĝÈcych do G20 w Toronto nastÈpiïa niewielka, lecz godna uwagi rewaluacja juana, które- go kurs w stosunku do dolara spadï miÚdzy 15 a 25 czerwca 2010 roku z pozio- mu 6,83 do poziomu 6,79. Z kolei efektem szczytu G20 w Seulu byï spadek kur- su juana wobec dolara z poziomu 6,69, zanotowanego 1 listopada 2010 roku, do poziomu 6,62, osiÈgniÚtego 11 dni póěniej. To pokazuje, ĝe Chiny sÈ bardziej wyczulone na zdanie czïonków grupy niĝ na gïosy dobiegajÈce z innych forów miÚdzynarodowych. 108  WOJNY WALUTOWE. NADEJ¥CIE KOLEJNEGO GLOBALNEGO KRYZYSU WiosnÈ 2011 roku na pacyficznym froncie trzeciej wojny walutowej zapano- waï wzglÚdny spokój. Najwaĝniejsze problemy nie zostaïy jednak rozwiÈzane. Presja na zwiÚkszanie zatrudnienia w Chinach i Stanach Zjednoczonych ozna- cza, ĝe konflikt moĝe w kaĝdej chwili wybuchnÈÊ ze zdwojonÈ siïÈ. Zmiana wïa- dzy w Pañstwie ¥rodka, do której dojdzie w 2012 roku, oraz zaplanowane na ten sam rok wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych obudziïy widmo wewnÚtrznych siï politycznych, które mogÈ siÚ staÊ katalizatorem kolejnej kon- frontacji miÚdzynarodowej. „ Front atlantycki SytuacjÚ na froncie atlantyckim ïatwiej zrozumieÊ jako relacjÚ wspóïzaleĝnoĂci miÚdzy dolarem a euro niĝ konfrontacji. To wynika ze znacznie wiÚkszej skali i zakresu wzajemnych powiÈzañ miÚdzy amerykañskimi a europejskimi ryn- kami kapitaïowymi i systemami bankowymi niĝ w przypadku analogicznych relacji finansowych miÚdzy innymi czÚĂciami Ăwiata. PowiÈzania te nigdy nie byïy bardziej widoczne niĝ po bankructwie banku inwestycyjnego Lehman Brothers we wrzeĂniu 2008 roku. ChoÊ wniosek o ogïoszenie upadïoĂci zïoĝono w amerykañskim sÈdzie po nieudanej próbie ratowania banku podjÚtej przez Departament Skarbu, najbardziej poszkodowane byïy europejskie fundusze hedgingowe, które inwestowaïy w pozagieïdowe transakcje swapowe lub miaïy rachunki rozliczeniowe w londyñskiej filii Lehman Brothers. Ta transatlantycka katastrofa, o której mówiono wówczas bardzo duĝo, zostaïa jeszcze bardziej nagïoĂniona w grudniu 2010 roku, gdy Fed na mocy ustawy Dodda-Franka musiaï ujawniÊ szczegóïy operacji ratowania banków w Europie podczas pani- ki 2008 roku. Na poczÈtku 2011 roku kurs euro do dolara byï niemal taki sam jak w 2007 roku. W styczniu 2007 roku euro kosztowaïo 1,30 dolara, a cztery lata póěniej kurs wymiany równieĝ oscylowaï wokóï tej wartoĂci, jednak nie naleĝy sÈdziÊ, ĝe byïo to objawem dïugookresowej stabilnoĂci. Tak naprawdÚ relacja miÚdzy dolarem a euro byïa bardzo chwiejna — kurs europejskiej waluty wahaï siÚ od 1,59 dolara w lipcu 2008 roku do 1,10 dolara w czerwcu 2010 roku. O euro i dolarze moĝna myĂleÊ jak o dwóch pasaĝerach statku. W dowolnym momencie jeden z pasaĝerów moĝe przebywaÊ na wyĝszym pokïadzie, a drugi na niĝszym. MogÈ swobodnie zamieniaÊ siÚ miejscami i przechodziÊ z pokïadu na pokïad, ale pod koniec dnia i tak nadal znajdujÈ siÚ na jednym statku pïynÈ- cym ze staïÈ prÚdkoĂciÈ w stronÚ wspólnego celu. Codzienne fluktuacje sÈ wy- nikiem dziaïania czynników technicznych, krótkookresowej gry podaĝy i popy- tu, strachu przed niewypïacalnoĂciÈ lub dezintegracjÈ strefy euro i odprÚĝenia spowodowanego przeprowadzeniem operacji ratunkowej i dofinansowaniem upadajÈcych banków. Euro i dolar razem przechodzÈ przez te zawirowania, nie oddalajÈc siÚ od siebie bardziej, niĝ pozwala na to wielkoĂÊ statku, na którym siÚ znajdujÈ. TRZECIA WOJNA WALUTOWA (2010 – ?)  109 Mimo to Stany Zjednoczone sÈ w peïni zaangaĝowane w wojnÚ walutowÈ toczÈcÈ siÚ na froncie atlantyckim, ale nie walczÈ o nadmierne umocnienie siÚ europejskiej waluty, lecz o to, by drogi euro i dolara nie rozeszïy siÚ caïkowicie. Samo euro jest cudem wspóïczesnej kreacji pieniÈdza: zostaïo wymyĂlone przez czïonków Unii Europejskiej po 30 latach debat oraz 10 latach intensywnych ba- dañ i planowania. Stanowiïo zwieñczenie wielkiego projektu integracji europej- skiej, rozpoczÚtego tuĝ po drugiej wojnie Ăwiatowej i majÈcego zagwarantowaÊ trwaïy pokój na kontynencie. Od koñca renesansu, czyli od poïowy XVI wieku, Europa byïa przez ponad 400 lat nÚkana konfliktami. ZaczÚïo siÚ od reformacji i kontrreformacji, potem przyszïa wojna trzydziestoletnia, angielska wojna domowa, wojny prowadzo- ne przez Ludwika XIV, wojna siedmioletnia, rewolucja francuska, wojny na- poleoñskie, wojna francusko-pruska, pierwsza wojna Ăwiatowa, druga wojna Ăwiatowa i Holokaust, a na koniec ĝelazna kurtyna i nuklearny terror zimnej wojny. Aĝ do koñca XX wieku Europa miaïa bardzo cyniczne podejĂcie do na- cjonalistycznych roszczeñ i znaczenia przewagi militarnej. Stare podziaïy etnicz- ne, narodowe i religijne byïy ciÈgle ĝywe. Stary Kontynent potrzebowaï jedno- czÈcej siïy — czegoĂ, co zwiÈzaïoby europejskie gospodarki ze sobÈ tak mocno, by wojna staïa siÚ czymĂ niewyobraĝalnym albo wrÚcz niemoĝliwym. PoczÈwszy od obejmujÈcej szeĂÊ pañstw Europejskiej Wspólnoty WÚgla i Sta- li, powoïanej do ĝycia w 1951 roku, Europa przeszïa przez róĝne formy stref wol- nego handlu, wspólnego rynku i systemów monetarnych. Traktat z Maastricht, podpisany w 1992 roku w maïym holenderskim mieĂcie, w którym toczyïy siÚ negocjacje w jego sprawie, umoĝliwiï powoïanie bytu politycznego zwanego UniÈ EuropejskÈ, a w dalszej perspektywie stworzenie wspólnej waluty, wpro- wadzonej do obiegu w 1999 roku. Euro miaïo byÊ emitowane przez utworzony w tym celu Europejski Bank Centralny. Do 2011 roku wspólnÈ walutÚ przyjÚïo 17 pañstw naleĝÈcych do Unii. Analitycy od samego poczÈtku ostrzegali jednak, ĝe wspólna waluta emito- wana przez jeden bank centralny jest niekompatybilna z róĝnymi politykami fiskalnymi realizowanymi przez poszczególne pañstwa przyjmujÈce euro. Kra- je, które zawsze byïy rozrzutne i czÚsto odmawiaïy spïaty dïugów oraz dewa- luowaïy swojÈ walutÚ — takie jak Grecja i Hiszpania — mogïy byÊ trudnymi partnerami w unii monetarnej obejmujÈcej równieĝ pañstwa tak oszczÚdne i zdyscyplinowane jak Niemcy. Trzeba byïo 10 lat, ĝeby ujawniïy siÚ wszystkie wady tego systemu, tkwiÈce w nim od samego poczÈtku. DziÚki zbieĝnoĂci toksycznych interesów skorum- powanych ministrów, bezwzglÚdnych specjalistów od derywatowych szwindli oraz milczÈco przychylnych urzÚdników z Brukseli takie kraje jak Grecja mogïy zwiÚkszaÊ deficyt i poĝyczaÊ pieniÈdze bez opamiÚtania, przekraczajÈc wielo- krotnie limity okreĂlone w traktacie z Maastricht. Prawdziwe koszty tych opera- cji ukrywano z roku na rok w kontraktach, których nie trzeba byïo wykazywaÊ w bilansach. Inwestorzy chÚtnie kupowali wart miliardy euro dïug publiczny Grecji, Portugalii, Hiszpanii, Irlandii i innych pañstw naleĝÈcych do strefy euro, 110  WOJNY WALUTOWE. NADEJ¥CIE KOLEJNEGO GLOBALNEGO KRYZYSU oprocentowany niewiele wyĝej niĝ papiery dïuĝne tak solidnych dïuĝników jak Niemcy. Zainteresowanie obligacjami tych krajów byïo wynikiem wysokich ocen przyznawanych krajom przez niekompetentne agencje ratingowe, nierze- telnych sprawozdañ finansowych publikowanych przez rzÈdy oraz ĝyczeniowe- go myĂlenia inwestorów, którzy uwaĝali, ĝe ĝaden kraj naleĝÈcy do strefy euro nigdy nie ogïosi bankructwa. DrogÚ do kryzysu niewypïacalnoĂci europejskich pañstw, który zaczÈï siÚ w 2010 roku, wytyczyïa w duĝej mierze nowa koalicja banków, dïuĝników i biu- rokratów. Banki kupowaïy obligacje pañstw strefy euro i ksiÚgowaïy zwiÈzane z nimi zyski jako pewne, w przekonaniu, ĝe Unia Europejska nie pozwoli upaĂÊ ĝadnemu krajowi czïonkowskiemu. Pañstwa ochoczo emitowaïy obligacje, ĝe- by sfinansowaÊ wydatki osiÈgajÈce niemoĝliwy do utrzymania poziom, przy- noszÈce najwiÚksze korzyĂci zwiÈzkom zawodowym. Prawdopodobnie najbar- dziej zdradliwe byïy jednak interesy biurokratów z Brukseli. Gdyby europejski kryzys zadïuĝenia sam siÚ jakoĂ rozwiÈzaï, ogïoszono by wielki sukces projektu wspólnej waluty. Gdyby dïug któregoĂ z pañstw okazaï siÚ niemoĝliwy do spïa- cenia, biurokraci zaproponowaliby zwiÚkszenie stopnia integracji i zakresu kon- troli nad poszczególnymi pañstwami ze strony Brukseli. ¥wiadomie przymy- kajÈc oko na lekkomyĂlnoĂÊ niektórych pañstw, biurokraci stworzyli sytuacjÚ, w której nie mogli przegraÊ. Gdyby euro odniosïo sukces, czekaïy ich zaszczyty, zaĂ gdyby znalazïo siÚ w tarapatach — jeszcze wiÚksza wïadza. Kïopoty miaïy siÚ zaczÈÊ juĝ wkrótce. Europejskie banki kupowaïy nie tylko obligacje pañstw europejskich, ale takĝe papiery dïuĝne emitowane przez Fannie Mae i szeroki asortyment szem- ranych produktów strukturalizowanych rodem z Wall Street, takich jak zabez- pieczone dïuĝne instrumenty finansowe (ang. collateralized debt obligations, CDO). Te ostatnie opieraïy siÚ na kredytach udzielanych przez niedoĂwiadczonych lokalnych bankierów w caïych Stanach Zjednoczonych, które byïy przepako- wywane i sprzedawane za miliardy dolarów przez takie podmioty jak Lehman Brothers, zanim doszïo do wpadki. Najsïabszym ogniwem w globalnym syste- mie finansowym — sïabszym nawet niĝ Citigroup, Goldman Sachs i inne cu- dem uratowane przed bankructwem ikony amerykañskich finansów — byïy europejskie banki. W 2010 roku system pañstwowych finansów w Europie miaï postaÊ skom- plikowanej sieci krzyĝujÈcych siÚ dïugów36. Grecja byïa winna wierzycielom 236 mld dolarów, w tym 15 mld dolarów podmiotom brytyjskim, 75 mld dola- rów podmiotom francuskim i 45 mld dolarów podmiotom niemieckim. Dïug Irlandii siÚgaï 867 mld dolarów, w tym 60 mld dolarów pochodziïo od wierzy- cieli francuskich, 188 mld dolarów od wierzycieli brytyjskich oraz 184 mld dola- rów od wierzycieli niemieckich. Hiszpania zaciÈgnÚïa w sumie 1,1 bln dolarów dïugu i byïa winna 114 mld dolarów Brytyjczykom, 220 mld dolarów Francuzom oraz 238 mld dolarów Niemcom. Ten sam schemat powtarzaï siÚ we Wïoszech, Portugalii i innych skrajnie zadïuĝonych pañstwach strefy euro. NajwiÚkszÈ kwotÈ zadïuĝenia miÚdzy dwoma krajami mogïy „siÚ pochwaliÊ” Wïochy, które byïy winne Francji 511 mld dolarów. TRZECIA WOJNA WALUTOWA (2010 – ?)  111 ChoÊ wïaĂcicielami tego dïugu pañstwowego byïy róĝne instytucje — w tym fundusze emerytalne i ubezpieczeniowe — zdecydowana wiÚkszoĂÊ znajdowaïa siÚ w rÚkach banków z innych krajów niĝ kraj emitenta. Dlatego wïaĂnie Fed dokonaï dyskretnej interwencji w Europie w 2008 roku i dlatego tak bardzo siÚ broniï przed ujawnieniem szczegóïów tej operacji po wejĂciu w ĝycie ustawy Dodda-Franka w 2010 roku. Dlatego wïaĂciciele obligacji wyemitowanych przez wspierane przez amerykañski rzÈd agencje kredytowe Fannie Mae i Freddie Mac nie ponieĂli ĝadnych strat, kiedy Departament Skarbu zasiliï je pieniÚdzmi podatników w 2008 roku. Dlatego teĝ pañstwa wiodÈce prym w Unii Europej- skiej, czyli Niemcy i Francja, szybko zaczÚïy organizowaÊ pomoc dla zadïuĝo- nych krajów z peryferii Unii, takich jak Grecja, Irlandia i Portugalia, kiedy kryzys euro wszedï w fazÚ krytycznÈ w 2010 roku. PoĂpiech towarzyszÈcy wszystkim trzem interwencjom byï spowodowany niewypïacalnoĂciÈ europejskiego sys- temu bankowego. Subsydiowanie greckich emerytów i irlandzkich banków byïo stosunkowo niskÈ cenÈ za unikniÚcie widoku zmurszaïego gmachu europejskich finansów obracajÈcego siÚ w perzynÚ. W samym Ărodku potÚĝnego kryzysu zadïuĝeniowego Europa nie byïa po- zostawiona sama sobie. Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Chiny pomagaïy w ratowaniu europejskich banków i choÊ bezpoĂrednie przyczyny ich zaanga- ĝowania byïy róĝne, u podstaw interwencji w obu przypadkach leĝaïa chÚÊ ochrony wïasnych interesów. Europa jest bardzo duĝym rynkiem zbytu ame- rykañskich towarów. Silne euro zwiÚksza zainteresowanie Europejczyków pro- dukowanymi w Stanach Zjednoczonych maszynami, samolotami, lekami, to- warami rolnymi, usïugami edukacyjnymi oraz wieloma innymi produktami i usïugami. Upadek euro byïby jednoznaczny z zaïamaniem siÚ handlu miÚdzy dwoma gigantami Ăwiatowej gospodarki. Bankructwo europejskiego kraju po- ciÈgnÚïoby za sobÈ upadek europejskich banków i wspólnej waluty, poniewaĝ inwestorzy od poczÈtku kryzysu odczuwali obrzydzenie na myĂl o dïugu de- nominowanym w euro i uciekali z europejskich banków. Konsekwencje zwïoki w spïacie dïugu przez europejskie pañstwo byïyby zbyt powaĝne dla amerykañ- skich eksporterów, by moĝna byïo dopuĂciÊ do takiej sytuacji. Nie moĝna byïo pozwoliÊ na bankructwo caïego kontynentu. Amerykañskie subwencje, linie swapowe i programy ratunkowe dla takich instytucji jak Fannie Mae byïy czÚ- ĂciÈ wieloaspektowego, dïugofalowego programu wzmacniania euro. Chiny takĝe miaïy interes we wzmacnianiu euro, ale w ich przypadku wy- nikaï on z przesïanek politycznych. OczywiĂcie Europa jest ogromnym rynkiem zbytu towarów eksportowanych z Chin i pod tym wzglÚdem interesy Pañstwa ¥rodka sÈ zbliĝone do amerykañskich. Niemniej chiñskie banki nie sÈ tak ĂciĂle powiÈzane z europejskimi jak amerykañskie, dziÚki czemu Chiny majÈ wiÚkszÈ swobodÚ decydowania o tym, jakiej pomocy udzieliÊ Europie i kiedy to zrobiÊ. Europejski kryzys zadïuĝenia byï dla Chin okazjÈ do dywersyfikacji rezerw i portfeli inwestycyjnych oraz czÚĂciowego odejĂcia od dolara na rzecz euro, a takĝe nabycia wielu nowoczesnych systemów, których odmówiïy im Stany Zjednoczone, oraz zbudowania platform umoĝliwiajÈcych transfer technologii na duĝÈ skalÚ do Chin. 112  WOJNY WALUTOWE. NADEJ¥CIE KOLEJNEGO GLOBALNEGO KRYZYSU Niemcy chÚtnie przyjÚïy pomoc dla euro, oferowanÈ przez Stany Zjedno- czone i Chiny. Moĝna byïo oczekiwaÊ, ĝe bÚdÈce potÚgÈ eksportowÈ pañstwo niemieckie bÚdzie zadowolone z osïabienia euro, z tego samego powodu, dla którego Stanom Zjednoczonym zaleĝaïo na sïabym dolarze, a Chinom na sïabym juanie: ze wzglÚdu na moĝliwoĂÊ osiÈgniÚcia przewagi w wojnie walutowej i zwiÚkszania eksportu dziÚki sïabej walucie. Niemcy handlowali jednak nie tylko z krajami spoza Unii Europejskiej, ale takĝe z pañstwami naleĝÈcymi do wspólnoty. W przypadku wymiany handlowej miÚdzy pañstwami z eurostrefy wartoĂÊ waluty nie miaïa znaczenia, poniewaĝ zarówno eksporter, jak i impor- ter (na przykïad Niemcy i Hiszpania) posïugiwaï siÚ tym samym pieniÈdzem. Gdyby europejska waluta siÚ zaïamaïa albo gdyby poszczególne kraje wróciïy do swoich starych walut, wewnÈtrzunijne rynki byïyby stracone dla Niemiec. Panuje przekonanie, ĝe Niemcy nie byïy skïonne wspieraÊ Grecji i Irlandii oraz pozostaïych sïabych ogniw w systemie europejskiej waluty. W rzeczywi- stoĂci jednak nie miaïy dobrej alternatywy. Koszty ewentualnego upadku euro byïyby znacznie wyĝsze niĝ koszty regionalnego programu ratunkowego. Co wiÚcej, Niemcy w istocie skorzystaïy na europejskim kryzysie zadïuĝenia. DziÚki utrzymaniu euro Niemcy zajÚïy dominujÈcÈ pozycjÚ w Europie, a osïabienie wspólnej waluty umoĝliwiïo im zwiÚkszenie eksportu do krajów pozaeuropej- skich. Z punktu widzenia Niemców idealnym rozwiÈzaniem jest euro na tyle sïabe, by gwarantowaïo opïacalnoĂÊ eksportu do Stanów Zjednoczonych i Chin, ale jednoczeĂnie na tyle mocne, by nie upadïo. Mimo zamieszania wokóï euro- pejskiej waluty Niemcom udaïo siÚ znaleěÊ ten zïoty Ărodek w 2010 roku. DziÚki wspólnocie amerykañskich, chiñskich i niemieckich interesów raczej nie ma juĝ wÈtpliwoĂci co do tego, ĝe euro przetrwa. To, ĝe banki utonÚïy w Ămie- ciowych aktywach, ĝe peryferyjne kraje Unii Europejskiej prowadziïy niemoĝ- liwÈ do utrzymania na dïuĝszÈ metÚ politykÚ fiskalnÈ oraz ĝe ludnoĂÊ Grecji, Irlandii, Portugalii i Hiszpanii musiaïa siÚ pogodziÊ z trudnoĂciami gospodar- czymi, by linie produkcyjne w Szanghaju i Seattle mogïy nadal pracowaÊ peïnÈ parÈ, miaïo drugorzÚdne znaczenie. Karty rozdawaïo centrum Unii. „ Front eurazjatycki JeĂli relacjÚ miÚdzy euro a dolarem moĝna okreĂliÊ mianem wspóïzaleĝnoĂci, re- lacja miÚdzy euro a juanem jest zwykïÈ zaleĝnoĂciÈ. Chiny wyrastajÈ na poten- cjalnego wybawiciela kilku europejskich krajów, takich jak Grecja, Portugalia i Hiszpania, poniewaĝ sÈ skïonne wykupiÊ czÚĂÊ ich obligacji w samym Ărodku europejskiego kryzysu. Niemniej trzeba pamiÚtaÊ, ĝe dziaïania Chiñczyków sÈ oparte na chïodnej kalkulacji uwzglÚdniajÈcej wyïÈcznie interesy Pañstwa ¥rodka. Mocne euro byïoby na rÚkÚ Chiñczykom. Unia Europejska jako caïoĂÊ jest wiÚkszym partnerem handlowym Chin niĝ Stany Zjednoczone. Gdyby w wy- niku zamieszania w Europie takie kraje jak Grecja czy Irlandia opuĂciïy strefÚ euro, musiaïyby przyjÈÊ swoje stare waluty, które byïyby jednak znacznie zde- TRZECIA WOJNA WALUTOWA (2010 – ?)  113 waluowane w stosunku do juana. Chiñski eksport do czÚĂci Europy ucierpiaïby na tym bardzo mocno. Zainteresowanie Chin utrzymaniem euro jest równie duĝe (albo nawet wiÚksze) niĝ zainteresowanie dalszym utrzymywaniem sztyw- nego kursu juana wzglÚdem dolara. AngaĝujÈc siÚ w Europie, Chiny chcÈ zdywersyfikowaÊ swoje rezerwy, by zawieraïy wiÚcej aktywów denominowanych w euro, zyskaÊ szacunek i przy- chylnoĂÊ krajów europejskich, którym pomagajÈ, kupujÈc ich obligacje, oraz uzyskaÊ rewanĝ za takie zakupy. Rewanĝ ten moĝe mieÊ wiele form, na przy- kïad bezpoĂrednich inwestycji zagranicznych w waĝnÈ infrastrukturÚ, takÈ jak porty i elektrownie, dostÚpu do waĝnych europejskich technologii oraz moĝli- woĂci kupowania zaawansowanej broni zarezerwowanej dotychczas dla pañstw NATO i ich przyjacióï, takich jak Izrael. Chiñskie interesy zwiÈzane ze wspiera- niem euro nie sÈ sprzeczne z interesami Niemiec, choÊ oba kraje jako eksporte- rzy toczÈ zaciekïÈ rywalizacjÚ na globalnym rynku. KupujÈc obligacje peryferyjnych pañstw europejskich, Chiny pomagajÈ Niem- com uděwignÈÊ koszt misji ratunkowej. WspierajÈc euro, pomagajÈ im takĝe uniknÈÊ strat, które Niemcy musieliby ponieĂÊ, gdyby euro upadïo, w tym kata- strofalnych strat niemieckich banków. Jest to sytuacja, w której Chiny nie mogÈ nic straciÊ, a zyskujÈ bezpieczeñstwo na europejskiej flance podczas otwartej konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi. Z chiñskiego punktu widzenia gïów- nym frontem wojny walutowej jest front pacyficzny i jak dotychczas Pañstwu ¥rodka udawaïo siÚ unikaÊ zaogniania sytuacji na froncie eurazjatyckim — za- równo dziÚki sïaboĂci Europy, jak i delikatnoĂci Chin. Stany Zjednoczone takĝe wspierajÈ europejskÈ walutÚ, i to z takich samych przyczyn, dla których robiÈ to Chiny: gwaïtowny upadek euro zmniejszyïby jego wartoĂÊ w stosunku do dolara i zaszkodziïby amerykañskim eksporterom, którzy konkurujÈ z Europejczykami na rynku bliskowschodnim, Ărodkowo- i poïudniowoamerykañskim oraz poïudniowoazjatyckim. Chinom i Stanom Zjednoczonym zaleĝy nie tylko na przetrwaniu euro, ale takĝe na jego umac- nianiu siÚ w stosunku do juana i dolara, poniewaĝ to byïoby korzystne dla ich eksportu. Eu
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wojny walutowe. Nadejście kolejnego globalnego kryzysu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: