Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00381 005742 11249520 na godz. na dobę w sumie
Wspaniały wydawca - ebook/pdf
Wspaniały wydawca - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Goneta Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-65227-58-4 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> młodzieżowe
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Wyobrażenie autora o pracy wydawnictwa. Próba przybliżenia zaplecza wykonywania wszystkich prac wydawcy, jego rozterki i próby rozwiązania problemów. Stawanie dla autora po drugiej stronie procesu wydawniczego jest niczym próba reżyserii filmu dla aktora. Jest to bodajże pierwsza taka próba ze strony piszącego. I jak to u Patryka Daniela Garkowskiego — praca jest interaktywna. W tekście występują bloki z pytaniami do Czytelnika, wciągając go w quiz. Czy opisane przez autora rozterki wydawcy są prawdziwe, to jest już inna sprawa.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Herakliusz: Dobry wieczór, moja kochana Hanno. Hanna: Dobry wieczór, mój drogi Herakliuszu. Dobrze, że do mnie napisałeś, mój kochany, ponieważ chciałabym teraz z tobą porozmawiać na pewien niezmiernie ważny dla mnie temat. Herakliusz: O czym takim chcesz ze mną porozmawiać? Skoro jest to takie ważne dla ciebie, to zamieniam się w słuch. Hanna: Jak pewnie pamiętasz, od niedawna prowadzę własne wydawnictwo (wydaję tam tylko e-booki). Jako wydawca radzę sobie wprost wspaniale; wszystko idzie świetnie i gładko. Herakliusz: Tak, mówiłaś mi o tym niedawno, Hanno. Założyłaś własne wydawnictwo kilka miesięcy temu. Bardzo cieszy mnie fakt, że tak doskonale sobie poradziłaś jako wydawca. Hanna: Dokładnie tak, Herakliuszu - założyłam je kilka miesięcy temu, a dokładniej cztery miesiące temu. Do tej chwili zdążyłam już wydać kilka e-booków. Wszyscy z tych autorów, których prace wydałam, to debiutanci; to znaczy, że to ich pierwsze wydane książki. Herakliusz: Och, nie podoba mi się to, że wydajesz utwory nieznanych pisarzy. W przeciwieństwie do ciebie, Hanno, ja wydaję e-booki tylko znanych w Polsce, sławnych twórców. Moje własne wydawnictwo e-booków, które prowadzę, nie może przecież sobie pozwolić na wydawanie prac debiutantów, czyli prac pisarzy nieznanych szerszemu gronu odbiorców. Gdybym wydawał prace takich amatorów, moje wydawnictwo by zeszło na psy i posiadało niską reputację. Hanna: Źle postępujesz. Herakliuszu, każdy z tych sławnych pisarzy, o których mówisz, na początku swojej kariery był nieznany ludziom. Ja z kolei uważam, w przeciwieństwie do ciebie, że należy dać szansę nieznanym pisarzom-debiutantom. Jeżeli nadesłane przez nich teksty (propozycje wydawnicze) są ciekawe, wartościowe, to nie widzę żadnych przeszkód, żeby je opublikować w księgarniach. Ty za to nie byłbyś w stanie wydać pracy nieznanego pisarza, co bardzo mnie martwi. Moje wydawnictwo wydaje utwory zarówno debiutantów, jak i popularnych, znanych w Polsce pisarzy. Jednak, mój kochany, nie rozmawiajmy już o tym. Ja nie chcę siać ziarna niezgody pomiędzy nami, dlatego lepiej już na ten temat nie rozmawiajmy, dobrze? Gdybyśmy bowiem dalej konwersowali na ten temat, to powstałaby między nami straszliwa kłótnia, a ja nie chcę się z tobą kłócić, kochany Herakliuszu. Chciałam z tobą pomówić na zupełnie inny temat. Potrzebuję twojej dobrej rady. Do tej pory wszystkie e-booki, które ja wydałam, były poprawiane, zanim zostały opublikowane w księgarniach i udostępnione czytelnikom. Herakliusz: Moja kochana Hanno, niestety w ogóle nie zrozumiałem tego, co pragnęłaś mi przekazać przed chwileczką. Czy byłabyś tak uprzejma mi wyjaśnić, co to znaczy, że e-booki, które ty wydałaś, były poprawiane, zanim zostały zatwierdzone przez ciebie i trafiły do księgarń? Hanna: Przepraszam cię, mój drogi, wyraziłam się dość niejasno oraz nieprecyzyjnie. Otóż zatrudniłam do pracy w moim małym wydawnictwie e-booków pewną osobę, która poprawiała błędy w zatwierdzonych do wydania książkach. Herakliusz: Troszkę już rozumiem, ale nadal nie wszystko jest dla mnie przejrzyste. Czy wyjaśnisz mi to bardziej dosadnie, tak żebym zrozumiał wszystko? Jestem całkowicie przekonany, że za chwilkę już wszystko pojmę. Hanna: Autorzy książek przesyłają mi swoje utwory do wydania. Chcą oni, żebym została ich wydawcą. Te książki, które mi wysyłają do wydania, nazywają się propozycjami wydawniczymi. Ja szczegółowo czytam te podesłane przez pisarzy propozycje wydawnicze. Jeżeli zdecyduję się wydać daną pracę, to informuję jej autora o tym, że wydam jego tekst. Gdy tylko autor zgodzi się na wydanie jego utworu, wysyłam do niego stosowną umowę. Herakliusz: Stosowna umowa, to znaczy zgodna z przepisami prawa, prawda? Bez podpisania takiej umowy przez wydawcę i autora, propozycja wydawnicza nie może zostać wydana. Czy się nie mylę, Hanno? Hanna: Nie mylisz się, mój kochany. Kiedy autor podpisze taką umowę i mi ją odeśle, to ja wysyłam jego pracę do osoby, która poprawia błędy. Przed chwilą zresztą wspominałam ci o tej osobie poprawiającej. Herakliusz: O ile dobrze rozumiem, ta wspomniana przez ciebie persona na przykład usunie błąd ortograficzny czy postawi przecinek w dobrym miejscu. Może też wskazać autorowi, że jakieś zdanie w jego pracy jest kompletnie niezrozumiałe dla czytelnika. Hanna: Tak, owszem, Herakliuszu. Wszystko, co przed chwileczką napisałeś, to prawda. Do tej pory wszyscy z autorów zgadzali się na to, żeby taka osoba zaingerowała w ich dzieła i poprawiała błędy. Oznacza to, że z nikt ze współpracujących ze mną pisarzy nie przejawiał żadnych zastrzeżeń i wątpliwości co do tej idei poprawiania tekstu, o której w tym momencie rozmawiamy. Herakliusz: Wydani przez ciebie autorzy współpracowali z osobą poprawiającą błędy. Pewnie też nigdy w życiu nawet nie zdarzyło ci się spotkać pisarza, który skrytykowałby tę ideę poprawiania tekstu, prawda? Każdy ze współpracujących z tobą autorów zgadzał się, aby poprawiono jego pracę. Podejrzewam, że jesteś teraz bardzo głęboko zaskoczona, ponieważ poznałaś kogoś, kto nie akceptuje tego, aby jego utwór był poprawiany przez kompetentnego specjalistę? Hanna: Tak, niedawno dostałam pewną propozycję wydawniczą od pięćdziesięcioletniej kobiety. Napisane przez nią opowiadania są bardzo ciekawe. Nie zanudzają one i trzymają w napięciu czytającego je odbiorcę. Ja postanowiłam opublikować tę nadesłaną propozycję wydawniczą. Gdy tylko autorka ta potwierdziła, że chce, aby jej zbiorek opowiadań został wydany, to podesłałam jej podpisaną przeze mnie umowę. To zresztą było dopiero wczoraj, mój Herakliuszu. Dzisiaj rano dostałam podpisaną przez nią umowę. Wkrótce po podpisaniu przez nią rzeczonej umowy, okazało się, że ta pisarka nie wyraża swojej zgody na to, żeby ktoś poprawiał jej pracę. Ja naturalnie próbowałam przekonać autorkę do zmiany zdania, jednak całkowicie bezskutecznie. Moje starania nie przyniosły jakiegokolwiek pozytywnego efektu, a autorka dalej definitywnie zabrania, żeby ktoś przeprawiał jej pracę, to znaczy ingerował w nią. Herakliusz: Jeśli dobrze rozumiem, ta pięćdziesięciolatka zakazuje, żeby ktoś poprawiał błędy w jej pracy, zgadza się? Jej zdaniem nikt nie powinien dokonywać ingerencji w pracę, którą napisała. Czy mam rację? Hanna: Tak, Herakliuszu, nie mylisz się. Na domiar tego, ten twórca oznajmił mi, że pracował nad swoimi opowiadaniami niezwykle długi czas. Autorka zdradziła mi też, że pisanie było dla niej wielce wyczerpujące oraz czasochłonne. Mój drogi, wiadomo, że uprawianie pisarstwa to nie jest łatwa praca, lecz ta pisarka nie powinna o tym nawet wspominać; użalanie się na sobą nie przystoi pisarzom, którzy powinni przecież zachować godność. Ponadto, ta pisarka stwierdziła mi również, że będzie to dla niej bardzo obraźliwe, jeśli ktoś zaingeruje w jej owoc ciężkiej pracy i przeprawi go. Taka ingerencja stanowić będzie - jej zdaniem - deformację tekstu, zniekształcenie go albo swojego rodzaju zniszczenie. Teraz sama jestem w kropce i w ogóle już nie wiem, co ja mam zrobić. Czy mam wysłuchać żądania autorki i wydać taką niepoprawioną pracę? Czy może jednak mam zerwać umowę i nie wydawać jej dzieła? A może powinnam, po kryjomu i niezauważalnie, sama poprawić błędy w tej książce i potem ją załadować do księgarń? W takim wypadku - jeśli zdecydowałabym się na tę trzecią z możliwości - nic bym nie powiedziała autorce o tym, że poprawiałam jej tekst. Po prostu wstawiłabym do księgarń taką udoskonaloną przeze mnie książkę cichutko i niepostrzeżenie. Herakliusz: Kochana Hanno, a zapytam tylko z czystej ciekawości: czy w tej umowie, którą obie podpisałyście, jest informacja o tym, że tekst będzie poprawiany przez specjalistę? Hanna: Nie, nie ma w ogóle żadnej wzmianki na ten temat. Herakliusz: Mimo to, zauważ, proszę, że panuje pewien zwyczaj w naszej branży wydawniczej - nie tylko w samej Polsce, ale i na całym świecie. W każdym wydawnictwie, nie tylko w moim i twoim, jest niepisaną regułą, że książki są poprawiane przez współpracujących z pisarzami specjalistów. Każda wydawana książka - a przynajmniej zdecydowana większość z nich - jest przeprawiana, zanim zostanie wydana i wypuszczona do księgarń, dopuszczona do rąk wybrednych czytelników - osób wrażliwych na wszelkie błędy. Wyznaczona przez ciebie osoba, o której rozprawiamy, poprawia błędy w pracy, jak choćby usuwa w niej błędy interpunkcyjne czy ortograficzne. Takie poprawianie błędów w tekście stanowi wielkie wsparcie dla autora, który może przecież łatwo przeoczyć na przykład to, że zapomniał postawić gdzieś kropki czy jakiejś potrzebnej literki. Hanna: Twierdzisz więc, że nie musi być w umowie żadnej informacji o tym, że praca będzie poprawiana, zgadza się? Czyli umowa bez takiej informacji i tak jest zgodna z prawem i nie narusza go? Herakliusz: Tak, nie narusza to naszego polskiego prawa. Nie musi być w umowie żadnej wzmianki o tym, że tekst będzie przez kogoś poprawiany. Hanna: Herakliuszu, ta pięćdziesięcioletnia, zdolna pisarka powiedziała mi, że idea poprawiania tekstu narodziła się stosunkowo niedawno. Autorka oznajmiła mi, że wcześniej, jak choćby w w XVII czy XVI wieku, wydawcy po prostu publikowali nadesłany przez autora utwór. Oni nie nakazywali poprawiać tego tekstu przez nikogo, przez żadnego specjalistę. Ja niestety nie znam się na historii wydawania książek, więc nie potrafię określić, czy pisarka wyjawiła mi prawdę. Herakliusz: Także nie wiem, czy pięćdziesięcioletnia autorka ma tu rację. Ale na pewno w przeszłości żyli przecież pewni wydawcy, którzy poprawiali propozycje wydawnicze, ponieważ zależało im na tym, żeby wydawane przez nich dzieła były jak najbardziej zbliżone do doskonałości. Przecież mógł kiedyś sobie żyć taki średniowieczny wydawca książek, który poprawił czyjeś dzieło anonimowo, natomiast potem w całej tej wydanej i poprawionej przez niego książce nie było jakiejkolwiej wzmianki o tym, że tekst został poprawiony przez tego rzeczonego wydawcę. Hanna: Ten wydawca byłby zatem bardzo skromną osobą, skoro nie umieściłby wzmianki o tym, że poprawił tekst. Jednocześnie takie anonimowe poprawianie cudzego tekstu jest raczej nieetyczne i wprowadza w błąd czytelników. Dobrze że nie postępuję tak, jak ten wyobrażany średniowieczny wydawca. Herakliusz: Moja najdroższa Hanno, czy możemy kontynuować naszą konwersację za kilka godzin? Teraz, niestety, muszę wylogować się z czatu, ponieważ mam coś ważnego do zrobienia. Na pewno pragnę wrócić do tego tematu, o jakim rozmawialiśmy. W końcu jest tak wiele do powiedzenia! Gdybym był na twoim miejscu, to zgodziłbym się na żądanie pięćdziesięcioletniej autorki i pozwoliłbym nie poprawiać tekstu. Powody mojej decyzji wyjaśnię ci wkrótce bardzo szczegółowo. Życzę ci z całego serca miłego dnia! Pa! Hanna: Wzajemnie, Herakliuszu. Cześć! Zadania Zadanie 1. Kiedy Hanna założyła własne wydawnictwo e-booków? Zadanie 2. Zdefiniuj pojęcie: propozycja wydawnicza. Ustal, co ono oznacza. Zadanie 3. Czy zanim książka zostanie wydana i, tym samym, umieszczona w księgarniach, musi być podpisana umowa pomiędzy autorem tej pracy i jej wydawcą? Przedstaw swoje stanowisko w tej kwestii. Zadanie 4. Określ, jaka powinna być umowa pomiędzy wydawcą i autorem. Na przykład, czy powinna być: jasna i przejrzysta dla obu stron, czy musi być napisana prostymi słowami? Zadanie 5. Napisz, jak, w mniemaniu samej Hanny, poradziła sobie ona jako osoba wydająca książki? Zadanie 6. Odpowiedz, czy uczestniczka dialogu uważa, że należy wydawać teksty wyłącznie osób całkowicie nieznanych (debiutantów), których dzieła nigdy nie były publikowane? Przywołaj również odpowiedni cytat, potwierdzający twoją wyrażoną opinię. Zadanie 7. Wymień co najmniej dwa przykłady działań, które może podejmować osoba poprawiająca cudzy tekst. Zadanie 8. Kto niedawno przesłał Hannie opowiadania do wydania? Jakie życzenie wyjawił wydawczyni autor tej propozycji wydawniczej?
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wspaniały wydawca
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: