Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00366 007602 13584451 na godz. na dobę w sumie
Wybór listów politycznych - ebook/pdf
Wybór listów politycznych - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-2041-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> historia
Porównaj ceny (książka, ebook (-68%), audiobook).

Zebrane w tomie listy Zygmunta Krasińskiego zostały podzielone na części zatytułowane kolejno: Polska, Rosja, Europa, rewolucja, demokracja, historiozofia. Wybór obrazuje złożoność i rozległość horyzontów politycznych i filozoficznych autora Nie-boskiej komedii i problemów, jakie go zajmowały. Całość poprzedza obszerne wprowadzenie autorstwa Marcina Króla.
Krasiński zajmował szczególne miejsce w ramach polskiej myśli konserwatywnej pierwszej połowy XIX w. Polska myśl konserwatywna przeżywa pełny rozwój dopiero po powstaniu styczniowym, jednak Krasiński musiał udzielić odpowiedzi na pytania stawiane powszechnie już po powstaniu listopadowym: o przyczyny porażki tego powstania i o dalszy przebieg działań politycznych na emigracji, a także, choć w mniejszym stopniu - w kraju.
Tom zamyka wyczerpująca bibliografia prac autora.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

# # 7 # 5 2 # a S U Z P U k 1 B V C 1 W a X J 0 d W F s b w = = Profil kolorów: Coated - FOGRA27 (ISO 12647-2:2004) Pełnokolorowy Domyślna liniatura rastra C:\Praca\genealogia\krasinski\n\krasinski_okladka.cdr 30 lipca 2013 09:54:22 Profil kolorów: Coated - FOGRA27 (ISO 12647-2:2004) Pełnokolorowy Domyślna liniatura rastra C:\Praca\genealogia\krasinski\n\krasinski_przedtytulowa.cdr 30 lipca 2013 09:18:30 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Profil kolorów: Coated - FOGRA27 (ISO 12647-2:2004) Pełnokolorowy Domyślna liniatura rastra C:\Praca\genealogia\krasinski\n\krasinski_tytulowa.cdr 30 lipca 2013 09:22:44 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Redaktor prowadzący Anna Kędziorek Kaja Kojder-Demska Redakcja Bartłomiej Błesznowski Redakcja techniczna Zofia Kosińska Korekta Elżbieta Błuszkowska Indeks Ewa Tamara Kędziorek Projekt okładki i stron tytułowych Ireneusz Sakowski Skład i łamanie Akces, Warszawa ISBN 978-83-235-1197-7 © Copyright by Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2013 Praca naukowa finansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą „Narodowy Program Rozwoju Humanistyki” w latach 2012–2015 Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 00-497 Warszawa, ul. Nowy Świat 4 www.wuw.pl; e-mail: wuw@uw.edu.pl Dział Handlowy WUW: tel. (48 22) 55-31-333; e-mail: dz.handlowy@uw.edu.pl Księgarnia internetowa: www.wuw.pl/ksiegarnia Wydanie 1. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis treści Marcin Król, Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia .............................. 7 Wybór listów politycznych .......................................................................... 41 Polska ........................................................................................................ 43 Rosja .......................................................................................................... 73 Europa ........................................................................................................ 91 Rewolucja, demokracja ................................................................................ 109 Historiozofia ............................................................................................... 141 Religia ......................................................................................................... 175 Bibliografia .................................................................................................... 199 Indeks osób .................................................................................................... 205 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Marcin Król Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia Listy i ich specyfika Zygmunt Krasiński urodził się 19 lutego 1812 roku w Paryżu. W 1859 roku zaledwie czterdziestosiedmioletni Zygmunt Krasiński zmarł tamże z wyczerpa- nia całego organizmu. Po jego śmierci Julian Klaczko (którego Krasiński nieste- ty nie cenił) opublikował znakomity artykuł poświęcony wieszczowi. Klaczko między innymi pisał: Polska poniosła jednę z tych strat niepowetowanych, któ rej całego ogromu nawet nie jest w stanie w pierwszej chwili objąć myśl rozdarta, i na duszę narodu padł cień żałoby, który się tylko powiększa, im bardziej się pamięć usuwa. Dnia 23 lutego umarł w Pa- ryżu, po ciężkiej a dłu giej chorobie, Zygmunt hrabia Krasiński. Nie tu miejsce ani czas teraz powiedzieć, jakim żywotem nieprzerwanych a rozdzierających bólów był żywot wielkiego męża, przez jakie przechodził katusze, z jakimi walczył pokusy, aby utrzymać godność i wiarę swego narodu. Nie tu miejsce wykazać, jakim wzorem, upomnieniem, przestrogą był dla tych wyższych warstw naszego społeczeństwa, do których z rodu i stanowiska należał. Nie tu także miejsce wyliczać dzieła natchnione, jakimi unie- śmiertelnił imię, które głośną się stało chwałą wieku, a cichą modlitwą kraju... Możemy tu tylko przypomnieć, że po Adamie Mickiewiczu najwyższy to był wieszcz narodu, przywódca jego myśli, kierownik je go sumienia: currus Israel et auriga ejus! [okręt Izraela i jego sternik – tłumaczenie M.K.]. Że się palił wciąż ofiarą na ołtarzu ojczy zny i na- tchnioną piersią objął wszystkie jej bóle i wszyst kie nadzieje. Anioł stróż narodowego ducha, jego czystości, świętości, był on zarazem lekarzem naszych serc rozszar panych, naszych rozpadłych umysłów i na wrzody i rany polskiego ciała lał gojące balsamy wia- ry i miłości. W nocy naszej niewoli głosił przedświt zmartwychwstania, ciosy i klęski przeczuł duchem proroczym i przed nimi przestrze gał, upominał, a i gdy się ziściły, przez żal i skruchę dostąpił tej dobrej woli, która najwyższym jest darem ducha i ją przekazał Polsce w najszczytniejszym hymnie naszej mowy, jako testament, jako słowo ostatnie i ostatnią wolę! Rodacy w kraju uczują całą wielkość tej straty i okiem serca obej mą straszną próżnią, nastałą w krainie ducha... My tutaj, wyznajemy z żalem, może nie ze wszystkim odpowiedzieli śmy ważności takiej chwili. Bo w miejscu, w którym pisze my i w którym zgasł mistrz polskiej myśli i prawdy, ro dacy nie uczcili tej dotkliwej klęski poważnym smutkiem, dnia śmierci wieszcza nie obchodzili jako dzień narodowej żałoby i na wyżynach polskiego towarzystwa nie spędzili w należnym i cichym skupie- ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 8 Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia niu doby, w której, z jedną tą duszą, tyle nam i Polsce ubyło! Nawet względy miłosier- dzia i światowych z obcymi stosunków, jakie z pewną w istocie słusznością mogli mieć najzacniejsi, nie zdają się nam tym razem wystarczać zupełnie... Gdy jeden z uczniów się gorszył, że święta niewiasta wylewa na stopy Chrystuso we kosztowny olej, który sprzedany mógłby nakarmić ubo gich, odrzekł Zbawiciel: „Ubogie zawsze z sobą macie, ale mnie nie zawsze mieć będziecie”. Otóż i my powiemy: „Tro skę o ubogich mamy codziennie, ale nie zawsze daną jest nam chwila, w której możemy uzacnić się przed światem czcią oddaną duchowi narodowemu”1. Klaczko niewątpliwie przeceniał talent poetycki Krasińskiego, rozumiał jed- nak, że Krasiński był mistrzem polskiej myśli. Czym jednakże Krasiński sobie na takie miano zasłużył? Otóż w pierwszej połowie XIX wieku, która tak wspa- niale zapisała się w historii polskiej poezji, niewielu było myślicieli na euro- pejskim poziomie. Krasiński zaś był spośród nich najwybitniejszym. Poza nim, klasę europejską reprezentował tylko heglista August Cieszkowski. Krasiński był bez wątpienia najbardziej wykształconym z polskich wielkich romantyków. Czytał bez przerwy po polsku, francusku, angielsku i niemiecku, czasem także po włosku. I pisał, bez przerwy pisał. Zostawił oprócz obszernej twórczości literackiej i memoriałów politycznych ogromną liczbę listów. Z cie- kawości obliczyłem, że liczba i rozmiary zachowanych i niezachowanych listów, pokazują, iż musiał pisać je codziennie przez co najmniej cztery godziny. Kiedy spróbujemy ogarnąć całość twórczości piśmienniczej Krasińskiego, okaże się, że – zwłaszcza od początku lat czterdziestych – w rozmaitych for- mach wyrażał inne, czasem wręcz odmienne czy sprzeczne poglądy. Dotych- czas najczęściej tłumaczono to względami cenzuralnymi, obawą przed utratą paszportu oraz – co za tym mogło iść – dochodów z majątków rozsianych po ziemiach byłego Królestwa Polskiego i terenów obecnej Ukrainy. Uważano, że w listach, zwłaszcza tych, pisanych zagranicą do przyjaciół również przebywa- jących poza krajem, Krasiński był bardziej szczery niż w utworach literackich, chociaż ich autorstwo także starał się ukrywać czy przynajmniej zachowywać w dyskrecji. Między „szczerymi” listami a „autocenzurowaną” twórczością li- teracką można by usytuować kilka najważniejszych memoriałów politycznych i listów otwartych, których autorstwo, z oczywistych powodów, nie mogło być całkowicie tajne, chociażby dla ich adresatów i pośredników. Jak zobaczymy, taka interpretacja zaskakujących, przede wszystkim w zakre- sie myśli politycznej, różnic między korespondencją a twórczością literacką, wy- daje się niepełna oraz zapewne nietrafna. Po napisaniu w zdumiewająco młodym wieku Nie-Boskiej komedii oraz Irydiona, twórczość literacką Krasińskiego cechuje świadomie dydaktyczny charakter. Krasiński pisze „ku pokrzepieniu serc”, rów- nocześnie jednak w listach zdradza przekonania pesymistyczne czy wręcz kata- stroficzne. Krasiński jest radykalnie optymistyczny w Psalmach przyszłości oraz w innych późniejszych utworach, natomiast w powstałych w tym samym czasie 1 J. Klaczko, Zygmunt Krasiński, „Wiadomości Polskie” 1859, 26 lutego. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia 9 listach wyraża zupełnie inne poglądy na temat ewentualnego odrodzenia Polski i przyszłości europejskiego świata. Po pierwsze, mamy tu do czynienia ze świa- domym elitaryzmem skoro, zdaniem Krasińskiego, prawdziwa wiedza na temat teraźniejszości, a zwłaszcza przyszłości, jest udziałem tylko wtajemniczonych, bowiem jej ujawnienie mogłoby spowodować fatalne konsekwencje społeczne. Po drugie zaś, Krasiński ma nieustanny problem z łączeniem konserwatyzmu z romantyzmem. Krasiński-romantyk wierzy w moc ducha, który doprowadzi do odrodzenia ojczyzny, Krasiński-konserwatysta, jeżeli w ogóle był konserwa- tystą, ma liczne wątpliwości. Wprawdzie sama lektura listów może być uznana za gwałt czyniony na spu- ściźnie literackiej poety, lecz na pewno większym jeszcze pogwałceniem dziejów jego myśli jest lektura ograniczona wyłącznie do twórczości literackiej. Widział to już pierwszy – i do dziś jeden z najwybitniejszych monografistów poety – Stanisław Tarnowski, który obszernie korzystał z dostępnych w jego czasach listów2. Ponadto Krasiński sam był doskonałym krytykiem własnej poezji. Nie- wątpliwie najwyżej cenił Nie-Boską komedię, potem Irydiona, co do reszty jednak miał poważne wątpliwości, które najlepiej przedstawił w wierszu Bóg mi odmówił tej anielskiej miary...: Bóg mi odmówił tej anielskiej miary, Bez której ludziom nie zda się poeta; Gdybym ją posiadł, świat ubrałbym w czary, A że jej nie mam, jestem wierszokleta. (w. 1–4) Tarnowski, wielbiciel i kontynuator filozofii politycznej Krasińskiego, sy- tuację z końca lat trzydziestych ujął trafnie pisząc: „Poezja dotąd alegoryczna głównie, staje się odtąd dogmatyczną, politycznie dydaktyczną i otwarcie ten- dencyjną, przez to politycznie okolicznościową, jeżeli można się tak wyrazić. Było w tym niewątpliwie niebezpieczeństwo, a poniekąd szkoda dla jej poetycz- nego charakteru”3. Współczesnemu czytelnikowi należą się ponadto dwa słowa na temat samej pasji pisania listów. Zygmunt Krasiński nie był w niej odosobniony. Na przykład pełne wydanie zachowanych listów Alexisa de Tocqueville’a liczy siedemnaście tomów. Pisanie listów tym bardziej miało wówczas sens, ponieważ dociera- ły one do adresata zazwyczaj w ciągu dwóch dni, co było kolosalny postępem w stosunku do wieku XVIII. Dla nas natomiast jest to źródło niezwykłe, chociaż wciąż niedostatecznie wykorzystane, jeżeli przyjrzeć się na przykład stanowi edycji listów księcia Adama Czartoryskiego, z których olbrzymia większość na- dal pozostaje w rękopisach. 2 S. Tarnowski, Zygmunt Krasiński, Kraków 1892. 3 Ibidem, s. 392. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 10 Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia Adresaci listów Kilka zdań o najważniejszych adresatach listów. Należeli do nich przyjacie- le, jakich Krasiński miał wielu, a którzy, z wyjątkiem Augusta Cieszkowskiego, sami nie zasłużyli się filozoficzną twórczością. Adresatem młodzieńczych, ale bardzo dla nas cennych, listów był Henry Reeve (1813–1895), wybitny potem angielski publicysta, tłumacz i przyjaciel Tocqueville’a, redaktor bardzo wów- czas wpływowego miesięcznika „Edinborough Review”. Następnie w porządku alfabetycznym byli to: August Cieszkowski (1814–1894), wybitny filozof i dzia- łacz społeczny, przyjaciel z dzieciństwa, z którym Krasiński potem odnowił oży- wione relacje; Konstanty Gaszyński (1809–1866), przyjaciel jeszcze ze studiów w Warszawie, poeta i redaktor czasopism we Francji; Jerzy Lubomirski (1817– 1872), działacz polityczny w Galicji, bardzo bliski Krasińskiemu przez całe ży- cie; Stanisław Egbert Koźmian (1811–1885), z zasłużonej dla kultury polskiej rodziny Koźmianów, jeden z najwybitniejszych tłumaczy Szekspira; Stanisław Małachowski (1798–1883), starszy znacznie od Krasińskiego, mentor i przyja- ciel; Adam Potocki (1822–1872), znacznie młodszy z kolei od Krasińskiego, po- tem działacz konserwatywny w Galicji; Delfina Potocka (1807–1885), ukochana Krasińskiego, muza wielu wybitnych artystów; Adam Sołtan (1792–1863), star- szy od Krasińskiego o całe pokolenie, a mimo to adresat najbardziej intymnych listów; Władysław Zamoyski (1803–1868), zięć księcia Adama Czartoryskiego i jego główny współpracownik w poczynaniach Hotelu Lambert. Wszyscy adresaci listów Krasińskiego należeli do tego grona polskich działa- czy popowstaniowych, które żyło nadziejami. Krasiński często – znamy jedynie niewielką część listów do niego adresowanych – studził ich zapały i próbował uświadomić, jak beznadziejna jest sytuacja Polski. Jednocześnie dyskretnie wie- lu z nich wspomagał finansowo i niczego w zamian nie oczekiwał. Pojedyncze listy ukazywały się przez cały XIX wieku, stopniowo publikowano ich coraz więcej. Niestety w większość publikacji (zwłaszcza w listy do Delfiny Potoc- kiej) ingerowała rodzina Krasińskiego i nie wiemy, co zostało utajnione, gdyż dużą część oryginałów spalili naziści po powstaniu warszawskim wraz z całą Biblioteką Ordynacji Krasińskich. Jednak przede wszystkim dzięki niezwykłemu talentowi detektywistycznemu profesora Zbigniewa Sudolskiego bardzo wiele obszernych zbiorów korespondencji zostało odnalezione w różnych miejscach i wszystkie znane listy trafiły już dziś do rąk czytelników. Poglądy Krasińskiego na tle ówczesnego konserwatyzmu europejskiego Zygmunt Krasiński jest jednym z wielu europejskich konserwatystów pierwszej połowy XIX wieku. Wszyscy oni znaleźli się w niezwykle trudnej i pa- radoksalnej sytuacji intelektualnej, chociaż próbowali – bardzo rozmaicie – wy- dobyć się z tego, najczęściej doskonale uświadamianego, ambarasu. Na kłopot ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia 11 ten złożyły się okoliczności i problemy, które zostaną tu postawione w postaci następujących pytań: – jak wyjaśnić sam fakt wybuchu i krwawego charakteru rewolucji francuskiej? – jak ustrzec społeczeństwa europejskie przed powtórką rewolucji? – czy Rewolucja Francuska zwiastowała nieuchronny charakter zmiany po- litycznej i społecznej, i w związku z tym, czy koniec duchowości europejskiej w znanej wówczas formie był nieunikniony? – jaka była wówczas rola nowych warstw społecznych, przede wszystkim mieszczaństwa i burżuazji? – jak sprawić, by lud składał się z obywateli i zarazem uczynić to w sposób ewolucyjny, a nie rewolucyjny? – jaka, wreszcie, była rola Opatrzności w zaistniałym przebiegu dziejów i jak dalece można, lub należy, na wyrokach Opatrzności polegać, jeżeli chodzi o realne życie polityczne? To tylko niektóre, zapewne ważniejsze, pytania, jakie zadawali sobie kon- serwatyści w całej Europie. Zresztą samo istnienie myśli konserwatywnej wy- nikało z reakcji na rewolucję francuską w szczególności, a na wszelką rewolucję w ogólności. Dodatkowe komplikacje intelektualne powodował fakt, że myśl konserwatywna pojawia się równocześnie z rozwojem europejskiego romanty- zmu. Wzajemne wpływy są liczne i intensywne, chociaż część konserwatystów kontynentalnych czerpie raczej – paradoksalnie – z tradycji oświeceniowego ra- cjonalizmu niż z romantyzmu (lub rozmaitych wersji heglizmu), który niewąt- pliwie należy do szeroko rozumianej myśli romantycznej. Ponadto wśród konserwatystów występuje wyraźny podział na umiarko- wanych pesymistów oraz katastrofistów. Umiarkowany pesymizm, czy nawet różne formy akceptacji modus vivendi, to stanowisko reprezentowane przede wszystkim przez czynnych polityków konserwatywnych. Z natury rzeczy bar- dzo trudno jest być politykiem i głosić poglądy radykalnie pesymistyczne albo wręcz katastroficzne. Wymuszony przez aktywność polityczną realizm, czy też pragmatyzm działania, musiał rzutować na poglądy polityczne. Jak się wydaje, z niepełnego uwzględnienia tego faktu wynikają niesłuszne oceny formułowane w znakomitej skądinąd książce Henry’ego Kissingera, dotyczącej politycznego konserwatyzmu w pierwszej połowie XIX wieku4. Kissinger koncepcję ówczesnego politycznego konserwatyzmu opiera na szczegółowo i precyzyjnie przeprowadzonej analizie polityki księcia Metterni- cha, który w latach 1808–1848 kierował austriacką polityką zagraniczną, mając także bardzo poważny wpływ na politykę wewnętrzną. Dla Kissingera Metter- nich jest klasycznym kontynentalnym konserwatystą, zaś wyraźne odmienno- ści dostrzega Kissinger tylko w tradycji angielskiego konserwatyzmu, a przede wszystkim w pismach Edmunda Burke’a. 4 H. A. Kissinger, A World Restored. The Politics of Conservatism in a Revolutionary Age, New York 1964. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 12 Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia Przedstawmy najpierw Kissingerowską wizję konserwatyzmu Metternicha i jemu podobnych, by potem opisać, zasadniczo odmienne, a rozwijające się równocześnie na kontynencie, koncepcje konserwatywne. Kissinger opisuje cie- kawie sytuację każdego konserwatysty: „Konserwatysta w okresie rewolucyj- nym to po części anomalia. Gdyby zasada obligacji miała wciąż charakter spon- taniczny, nie potrzeba byłoby zajmować konserwatywnego stanowiska, gdyż poważna konkurencja dla istniejącego porządku byłaby nie do pomyślenia”5. Ale kilka zdań wcześniej postępowanie Metternicha określa tak: Przenikliwość dyplomacji Metternicha wynikała z jego fundamentalnej pewności co do tego, że wolności nie można traktować odrębnie od władzy, że wolność istnieje tylko w ramach porządku. Austria, według Metternicha, nie była zainteresowana reformami dopóki nie ura- tuje podstaw moralnych, ani zmianą – dopóki nie zachowa i nie umocni swoich wartości6. Kissinger wydaje się umniejszać reaktywny charakter konserwatyzmu. Jed- nakże, jeżeli pierwszą połowę XIX wieku uznać za czas rewolucji, co może bu- dzić wątpliwości, to – inaczej niż Kissinger – należy dostrzec, że konserwatyści pojawiają się i są potrzebni właśnie w czasie potencjalnego rewolucyjnego za- grożenia lub w reakcji na rewolucję. Natomiast Kissingerowski opis specyficznej ideologii konserwatywnej Metternicha pokazuje, jaki kształt mogło przyjmować jedno z rozwiązań przedstawionych powyżej dylematów, a zwłaszcza problemu wprowadzenia ładu w Europie pozbawionej moralnych podstaw. Poglądy Metternicha opierały się na „racjonalistycznym przekonaniu co do tego, że prawa stanowią atrybut politycznego uniwersum, na arystokratycznej wizji nierozdzielności władzy i odpowiedzialności, na oświeceniowym przeko- naniu, że wolność istnieje tylko w warunkach ładu społecznego”7. Konserwa- tyzm Metternicha ma racjonalistyczne źródła i w tym rozumieniu Metternich jest uczniem Oświecenia. Co więcej, wprawdzie składnikiem jego konserwa- tywnej wizji świata jest religia, ale nie opiera on konstrukcji autorytetu władzy na podstawach religijnych. Zdaniem Kissingera dylemat konserwatysty w wer- sji Metternicha wyglądał następująco: Zadaniem konserwatysty jest nie zwalczać rewolucję, ale jej zapobiegać. Społeczeństwo, które nie potrafi zapobiec rewolucji, w którym dezintegracja wartości już się dokonała w wyniku rewolucji, nie będzie zdolne do zwalczenia skutków rewolucji za pomocą kon- serwatywnych środków. Porządek raz zakłócony, można przywrócić tylko po przeżyciu okresu nacechowanego chaosem8. W związku z tym Metternich – mimo skutecznej realizacji racjonalnego pla- nu polegającego na wprowadzeniu stabilnej i podporządkowanej idei autorytetu 5 Ibidem, s. 191 (tu i dalej przekład własny – M.K.). 6 Ibidem, s. 10. 7 Ibidem, s. 198. 8 Ibidem, s. 207. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia 13 oraz ładu w sytuacji międzynarodowej, a także, co ważne, na zezwoleniu jedynie na bardzo powolne, niezakłócające owego ładu zmiany społeczne – żywił pesy- mistyczne przekonania. Nie wierzył w powrót rozumu. Pisał: Istniejące obecnie społeczeństwo jest w okresie upadku. Nic nie może trwać w bezruchu, a społeczeństwo osiągnęło swoje apogeum. Można zatem oczekiwać jedynie tego, co gor- sze […]. Dla obserwatorów okresy takie wydają się nie mieć końca, ale czymże są dwa czy trzy stulecia w annałach historii? […] Moje życie przypadło na straszne czasy. Urodziłem się albo za wcześnie, albo za późno. Wcześniej mógłbym cieszyć się życiem, później mógł- bym pomagać przy rekonstrukcji świata. A obecnie spędzam czas na podtrzymywaniu i tak upadających budowli9. Zastanawiające jest to połączenie zaangażowania w pragmatyczną politykę, która później, w XX wieku, zostanie określona mianem realistycznej, z tak tragicz- ną wizją świata. Jak widać, Metternich, jak wszyscy konserwatyści w tym okresie – także Zygmunt Krasiński – rozdarty był między pragmatyzmem a pesymizmem. Tego dylematu żaden z konserwatystów nie potrafił rozwiązać, gdyż mimo wszel- kich rozsądnych, w ich mniemaniu, i pełnych umiaru działań politycznych, które miały współcześnie, czy też w przyszłości, przywrócić pożądany ład, nadzieja nie należała do domeny rozsądku. Zaś czujna obserwacja rzeczywistości skłaniała do przekonania, że i tak jakaś forma tego co nazywali rewolucją, na zawsze lub co najmniej na pewien czas będzie siłą dominującą i zapewne zwycięską. Przesłanki rozumowanie Metternicha różnią się zasadniczo od stanowiska takich konserwatystów jak Joseph de Maistre czy Zygmunt Krasiński, a także od prawicowego i romantycznego niemieckiego heglizmu. Wnioski jednak, praktycz- ne wnioski polityczne, są w opinii niemal wszystkich konserwatystów podobne. Konserwatystom wspólny jest przede wszystkim brak pomysłu na przeprowa- dzenie powolnych i ewolucyjnych zmian społecznych, które uważają za jedyne dopuszczalne. Owszem, trzeba umożliwić ludowi awans i uobywatelnienie, ale jak? Interesujące, że jeden z najwybitniejszych polskich konserwatystów, Józef Kalasanty Szaniawski w niezwykłym tekście Uzasadnienie cenzury druku10 wyjaśniał, iż cenzura służy przede wszystkim temu, żeby zbyt skomplikowane i niejedno- znaczne idee nie docierały do ogółu, który nie jest na to przygotowany i groziłoby to powszechnym chaosem intelektualnym. Szaniawski, podobnie jak wielu kon- serwatystów, ale także myślicieli takich jak Alexis de Tocqueville, był przekonany, że ludzie odpowiednio przygotowani, czyli elity intelektualne, mogą swobodnie rozprawiać o wszystkich sprawach boskich i ludzkich, ale tylko między sobą. Większość konserwatystów uważała, że dzieje uzależnione są od interwen- cji Opatrzności. W tej kwestii Metternich również należał do mniejszości. Prze- 9 C. Metternich, Aus Metternich’s nachgelassenen Papieren, t. 1–8, Wien 1880, cyt. za: ibidem, s. 205. 10 J. K. Szaniawski, Uzasadanienie cenzury druku, w: idem, Uwagi względem wychowania i nauk, 1821, cyt. we fragmencie ogłoszonym z rękopisu przez T. Kozaneckiego, „Archiwum Historii Filozofii i Myśli Społecznej” 1965, nr 11, s. 284. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 14 Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia świadczenie o konieczności interwencji boskiej w dzieje miało wpływ zarówno na interpretację miejsca rewolucji w ludzkiej historii, jak i na wizję tego, jak można odbudować lub zbudować nowy ład, zgodny w wolą boską. Jednak na- wet wśród samych zwolenników tego myślenia występowało wiele odmiennych stanowisk. Najbardziej radykalne oraz nieludzko logiczne wnioski prezentował Joseph de Maistre, który miał wpływ na wielu myślicieli pierwszej połowy XIX wie- ku – także na Zygmunta Krasińskiego. Nikt jednak nie podjął jego myśli w jej pierwotnej i niezwykłej formie. De Maistre mianowicie uważał, że całość ludz- kich dziejów przebiega w rezultacie boskiej interwencji. Człowiek jest słaby, podły i nierozumny. Nie wolno zatem, jak to uczynili myśliciele oświeceniowi, przyznawać człowiekowi prawa do decyzji w kwestiach publicznych. To nie jed- nostka jest realnym bytem, lecz władza, ogół społeczeństwa stanowiony przez władzę. Stąd idea umowy społecznej nie ma sensu, gdyż jedyną umową jest całkowite poddanie się władzy, która jest narzędziem w rękach Opatrzności. Opatrzność, według de Maistre’a, powoduje wszystkim, kieruje wszystkimi ludzkimi działaniami. To Opatrzność sprowadziła na ludzkość rewolucję fran- cuską jako karę za rozpasanie intelektualne i grzechy Oświecenia. Zaś wielki terror był katem wykreowanym przez ludzi, przeciwko nim samym. Należy za- tem poddać się całkowicie woli Opatrzności, co w wymiarze ziemskiej polityki oznacza poddanie każdej władzy. Zaś najlepszą formę władzy, jak dowodzi de Maistre, stanowi monarchia. Ludzie dostrzegają w świecie niesprawiedliwość, ale niesłusznie obwiniają za nią Opatrzność. Ta, kiedy karci ludzkość, strzela kulami, które mogą trafić każdego z nas, bez względu na zasługi lub grzechy (ten pogląd wywarł znaczny wpływ na Lwa Tołstoja, co jest zwłaszcza widoczne w opisie bitwy pod Borodino w Wojnie i pokoju). A zatem de Maistre, chociaż nie brakuje u niego sprzeczności znakomicie opisanych przez Jerzego Szackiego11, był myślicielem, którego w zasadzie nie można określić mianem konserwatysty ani – jak to chętnie czynią historycy my- śli politycznej – tradycjonalisty. Nie ma to sensu, gdyż dla de Maistre’a rewo- lucja nie stanowiła próby zmiany. Zmiana jest tylko wówczas możliwa, jeżeli chce jej Opatrzność. Nic nie jest w ludzkiej mocy. Ten radykalizm de Maistre’a był kuszący dla jego czytelników w pierwszej połowie XIX wieku i pozostał kuszący dla późniejszych autorów, którzy w jego dziele znajdowali inspiracje (od Beaudelaire’a po Ciorana). Rzadko bowiem zdarza się pisarz i filozof, który swoje poglądy doprowadza do skrajnych logicznie konsekwencji. Do de Mai- stre’a można pod tym względem porównać tylko Nietzschego. Jednak z nieza- chwianie logicznej i w istocie głęboko pesymistycznej koncepcji de Maistre’a nie wynikają żadne wnioski praktyczne przeznaczone do zastosowania w polityce. Przeciwnie, proponowana przez niego nowoczesna teokracja oraz próba nada- 11 J. Szacki, Kontrrewolucyjne paradoksy. Wizje świata francuskich antagonistów Wielkiej Rewolucji 1789–1815, Warszawa 1965. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia 15 nia religii sensu mistycznego usuwają politykę ze sfery ludzkich lub boskich za- interesowań. Władza wystarczy. Władza naturalnie chrześcijańska. De Maistre pisał stanowczo: Filozofia nowoczesna jest zarazem zbyt materialna, i zbyt zadufana w sobie, by dostrzec prawdziwe sprężyny świata politycznego. Jednym z jej szalonych pomysłów jest przeko- nanie, że zgromadzenie może ukonstytuować naród; że konstytucja, to znaczy całość praw fundamentalnych, odpowiadających danemu narodowi i mających mu nadać taką czy inna formę rządu – jest takim samym wytworem jak inne, wymagającym jedynie inteli- gencji, wiedzy i wprawy; że można się nauczyć rzemiosła ustawodawcy i że ludzie, natych- miast jak tylko o tym pomyślą, mogą powiedzieć innym ludziom: zróbcie nam rząd, tak jak powiada się do rzemieślnika: zrób nam sikawkę strażacką albo warsztat do robienia pończoch12. Poglądy de Maistre’a, które słusznie, aczkolwiek przesadnie, oburzają nie- których wybitnych współczesnych autorów13, stanowiły jedyny w pełni logiczny opis reakcji na rewolucję francuską. Wszyscy pozostali chrześcijańscy konser- watyści musieli borykać się z kłopotami intelektualnymi, a ich poglądy cecho- wała wewnętrzna niekonsekwencja, co oczywiście nie stanowi zarzutu. I tak, jeden z uczniów i zwolenników de Maistre’a – Pierre-Simon Ballanche przejął wprawdzie ideę nieustającej interwencji Opatrzności, ale chciał równocześnie wyjaśnić, jak dokonuje się postęp w zakresie ludzkich spraw. Taka postawa musiała prowadzić do fundamentalnego pytania o relację między Opatrznością a wolnością, do pytania o to, czego człowiek może sam dokonać. Było to pytanie – jak zobaczymy – przez całe życie nękające także Krasińskiego, który bardzo wiele czasu poświęcił lekturze dzieł Ballanche’a. Ballanche w swej najważniejszej książce14 zajmował stanowisko częściowo podobne do de Maistre’a. Podobnie jak on sądził, że życiem społecznym rządzi zasada religijna, zaś jednostka powinna być podporządkowana społeczeństwu, a zatem z kolei Opatrzności. Rozum nie wystarczy do przeprowadzenia zmian społecznych. Człowiek ma potrzebę wiary, która jest dla niego wsparciem. Nie można utworzyć instytucji społecznych a priori, czyli na podstawie rozumu. Są one zatem dziełem bożym. Ballanche wydaje się więc podzielać poglądy teo- kratyczne de Maistre’a. Istnieją jednak, jego zdaniem, formy cywilizacyjne już zu-żyte, których nie warto bronić, nie należy konserwować wbrew postępowi. Zbliżamy się bowiem do nowej ery w dziejach. Taki jest plan Opatrzności, zda- niem Ballanche’a, a rządzący powinni umiejętnie go realizować. Odrzucając to co złe z przeszłości, nie należy odrzucać całej przeszłości, lecz ją wiązać z teraźniej- szością i przyszłością. Jak jednak wyjaśnić pochodzenie postępu? Otóż postęp 12 J. de Maistre, Essai sur le principe générateur des constitutions politiques, Lyon et Paris 1809, cyt. za: J. Trybusiewicz, De Maistre, Warszawa 1968, s. 35–36. 13 Por. I. Berlin, Joseph de Maistre i korzenie faszyzmu, w: idem, Pokrzywione drzewo człowieczeń- stwa, przeł. M. Pietrzak-Merta, Warszawa 2004 oraz S. Holmes, Anatomia antyliberalizmu, przeł. J. Szacki, Kraków 1998. 14 P.-S. Ballanche, Essai de palingénésie sociale, t. 1–2, Lyon 1828. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 16 Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia nie jest dziełem człowieka, lecz leży w planach Opatrzności. Ballanche jest tutaj mistykiem, a także powtarza poglądy uwielbianego przez siebie mistrza, mało wówczas docenianego Giambattisty Vico ( Krasiński także zachwycał się dzie- łem Vico). Ballanche głosi poglądy, które, wydawałoby się, stanowią niemożli- we intelektualnie do przeprowadzenia połączenie myśli Bossueta i Condorceta. Trwa postęp i następują kolejne etapy cywilizacji, jednak człowiek nie byłby zdolny do dokonania tego dzieła, gdyż jego autorem jest Stwórca. Ballanche zatem odchodzi od stanowiska de Maistre’a w stopniu radykal- nym, a dotyczy to przede wszystkim próby odczytania intencji Opatrzności. Bóg u Ballanche’a nie jest Bogiem mściwym i karzącym, lecz opiekuńczym i „po- stępowym”. Rola ludzi polega jedynie i aż na tym, by zrozumieć boskie inten- cje i umieć je wprowadzać w życie. Błędy ludzkości wynikają z niezrozumienia boskich zamiarów. Ballanche buduje zatem konstrukcję równie logiczną jak de Maistre, ale swoiście „utopijną”, bowiem de Maistre postrzegał Opatrzność na podstawie faktów, Ballanche zaś pokłada w niej nadzieję. Jednak to Ballanche, a nie de Maistre wywarł wpływ na wielu francuskich konserwatystów, ponieważ propozycja de Maistre’a była nie do zaakceptowania, natomiast oferta intelek- tualna Ballanche’a wydawała się rozwiązywać podstawową sprzeczność między dziełami ludzkimi a dziełami bożymi. Rozwiązanie to podlega oczywistej kry- tyce, ale pamiętajmy, że Ballanche nie widział przyszłości jako raju. Dostrzegał wysiłek, jaki czeka ludzkość, jeżeli zechce zrealizować boskie zamiary. Pisał: Społeczeństwo powinno realizować swoje przeznaczenie, nawet jeżeli będzie to koszto- wało wiele krwi i łez, jest to konieczne. Bóg nie stworzył społeczeństwa jako miejsca od- poczynku dla człowieka, jakby oazy pośród pustyni, namiotu pośród piasków, lecz raczej jako wzburzone morze15. W ten sposób Ballanche rozwiązuje problem, który bywa postrzegany jako sprzeczność między Przeznaczeniem a Opatrznością. To Opatrzność wyznacza Przeznaczenie, rolą człowieka jest jedynie umieć je zrealizować. Krasiński z upodobaniem czyta także Balzaca, ale nie jest to upodobanie czysto literackie. Honoré de Balzac żywił radykalnie konserwatywne przeko- nania polityczne, wzorowane w znacznym stopniu na stanowisku Josepha de Maistre’a i Louisa de Bonalda16. Trzydziestokilkuletni Balzac po dwakroć bez powodzenia brał udział w wyborach parlamentarnych, co mogło mieć wpływ na jego późniejsze poglądy. Najpełniej (poza naturalnie powieściami) wyraził je w sławnym ideologicznym wstępie do Komedii ludzkiej. Balzac stał się bezwzględnym rojalistą – ciekawe, że pochwalał poglądy Ma- chiavellego, co wówczas było rzadkie, sądził także, iż dla utrzymania władzy 15 Idem, Le Vieillard et le Jeune Homme, Lyon 1819, s. 99. 16 Louis de Bonald (1754–1840), wybitny francuski myśliciel, obok de Maistre’a najwybitniej- szy ideolog kontrrewolucyjny. Tak jak de Maistre, był tradycjonalistą, rojalistą i był przekonany, że wszystkie ludzkie dzieła są całkowicie uzależnione od woli Opatrzności. Por. J. Szacki, op. cit. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia 17 monarchy, władzy nadanej mu przez Opatrzność, można uczynić niemal wszyst- ko. Naturalnie, z naszego punktu widzenia najciekawsze są nie te radykalnie rojalistyczne deklaracje i nie poglądy Balzaca, poszukującego niezwykłych lu- dzi potrzebnych na stanowisko monarchy, lecz jego wizja i opis społeczeństwa. Społeczeństwo to motłoch, a zwłaszcza społeczeństwo wczesnej burżuazji. De- mokracja jest wobec tego nonsensem, bo – Balzac przyrównuje ją do ateizmu politycznego – powoduje jedynie chaos. Indywidualizm wynika z jednej strony z niepowstrzymanego pędu motłochu do bogacenia się, a z drugiej – z inspiracji protestanckiej. Jedyną prawdziwą religią jest katolicyzm. Krytyka nuworyszów jest u Balzaca tak ostra, że spodobała się nawet Fryderykowi Engelsowi. Za de Bonaldem Balzac powtarzał, że „Pisarz musi mieć stanowcze przeko- nania moralne i polityczne, musi się uważać za wychowawcę ludzkości; gdyż na to, aby wątpić, ludzie nie potrzebują nauczycieli”17. I zadanie to realizował we wszystkich swoich powieściach, chociaż często możemy tego nie dostrzec, bo tylko w Lekarzu wiejskim wyraził swoje poglądy polityczne wprost. Jednostka musi być podporządkowana społeczeństwu. „Chrystianizm, a zwłaszcza katolicyzm, będąc, jak to powiedziałem w Lekarzu wiejskim, skoń- czonym systemem opanowania występnych dążeń człowieka, jest najdzielniej- szym czynnikiem ładu społecznego”18. Balzac stara się opisać świat zderzenia arystokracji i mieszczaństwa możliwie wiernie, bo prawdę opisu uważa za obo- wiązek pisarza. To jednak nie przeszkadza mu potępić dwóch zjawisk społecz- nych, a mianowicie systemu wyborczego oraz mentalności mieszczaństwa. Do- puszcza wybory parlamentarne, ale przeprowadzane wśród bardzo ograniczonej liczby obywateli. Nienawidzi klasy średniej – jak byśmy dzisiaj powiedzieli – bo klasa ta, dążąc jedynie do zdobywania pieniędzy, staje się orędowniczką indy- widualizmu. „System wyborczy, rozciągnięty na wszystko, daje nam rząd mas, jedyny, który nie jest odpowiedzialny i w którym tyrania jest bez granic, zowie się bowiem p r a w e m. Toteż rodzina, a nie jednostka, jest dla mnie prawdziwą jednostką społeczną”19. I jeszcze: „Kiedy się maluje całkowite społeczeństwo, kiedy się je ujmuje w bezmiarze jego falowań, zdarza się, musiało się zdarzyć, że dana kompozycja ujawnia więcej zła niż dobra”20. Balzac był ideologiem, lecz nade wszystko był wielkim pisarzem i jego pesymistyczna diagnoza ówczesnej cywilizacji wynika nie tylko z założeń politycznych, ale również po prostu ze zmysłu obserwacji. Krytyka mieszczaństwa i jego antyspołecznej postawy musiała podobać się Krasińskiemu, który w rozwoju burżuazji nie dostrzegał żadnej nadziei, a jedy- nie zagrożenie. Podobne poglądy dzieliło wielu konserwatystów, chociaż żaden z nich nie dał jasnej odpowiedzi na pytanie o to, jak miałoby się przekształcać 17 H. de Balzac, Przedmowa do „Komedii ludzkiej”, przeł. T. Boy-Żeleński, w: idem, Dom pod kotem z rakietką, przeł. J. Rogoziński, Warszawa 1957, s. 38. 18 Ibidem. 19 Ibidem, s. 39. 20 Ibidem, s. 40. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 18 Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia społeczeństwo, gdyby nie rola mieszczaństwa, a większość z nich podzielała wątpliwości Krasińskiego dotyczące przyszłej roli arystokracji czy wręcz wy- czerpania się jej dziejowej misji. Ażeby przedstawić poglądy kilku jeszcze europejskich myślicieli konserwa- tywnych, trzeba zaprezentować oficjalne stanowisko ówczesnego Kościoła. Naj- lepiej to można uczynić, omawiając encyklikę Mirari Vos. O liberalizmie i religijnym indyferentyzmie papieża Grzegorza XVI (1832), który chociaż był bardzo nielu- biany przez Polaków za to, że potępił powstanie listopadowe i zalecał Polakom posłuszeństwo wobec cara, to jednak reprezentował klasycznie konserwatywną postawę Kościoła. Grzegorz XVI w Mirari Vos potępiał naturalnie poglądy rewolucyjne, lecz – warto zwrócić uwagę na użycie w tytule encykliki słowa „liberalizm”, wówczas dopiero rozpoczynającego karierę – i wszystkie inne, które postulowały zmianę społeczną. W rozdziale Poskromienie buntowników pisał: Tymczasem doszła nowa przyczyna Naszego milczenia, na skutek nadzwyczajnego zu- chwalstwa buntowników21, którzy ponownie usiłowali rozwinąć chorągiew. Widząc za- tem, że niepospolite szaleństwo tych ludzi, dzięki ich długotrwałej bezkarności i Na- szemu przebaczeniu, zamiast uspokojenia bardziej się wzmogło, poczytaliśmy wreszcie za obowiązek choć z wielką boleścią Naszego serca, taką ich zaciętość poskromić rózgą władzy udzielonej Nam z Boskiego zrządzenia22. Konserwatyzm Grzegorza XVI był niemal odruchowy, papież nie pozwolił na przykład na to, by w państwie kościelnym wprowadzono kolej żelazną czy oświet- lenie gazowe. Na temat bezbożności i „bezwstydnej nauki, wyuzdanej wolności” pisał w rozdziale Bezbożność, bezwstydna nauka, wyuzdana wolność nowatorów: Nasza stolica Błogosławionego Piotra, na której Chrystus osadził swój Kościół, ponosi najsroższe uciski; węzeł jedności co dzień wątleje, co dzień się rozrywa. Uderzono na Boski autorytet Kościoła, potargawszy jego prawa, uznano za wytwór jedynie ludzki, w ten sposób podbity w niewolę przez wszelką niesprawiedliwość pozostaje w nienawiści u ludów. Należna uległość biskupom jest osłabiona a władza ich podeptana23. W swej encyklice Grzegorz XVI zaprezentował także niewzruszone stano- wisko konserwatywne, które stało się potem częścią postawy Kościoła aż do czasów papieża Leona XIII. W rozdziale pod charakterystycznym tytułem Ko- ściół brzydzi się każdą nowością pisał: Kościół się brzydzi każdą nowością […]. Dlatego dla poskromienia zuchwałości tych, którzy albo prawa tej Świętej Stolicy pragną zniweczyć, albo usiłują zerwać jej związek 21 Grzegorzowi XVI chodzi tu o powstania 1830 i 1831 roku zarówno polskie, jak i we Francji oraz Belgii. 22 Grzegorz XVI, Encyklika o liberalizmie i religijnym indyferentyzmie Mirari Vos, tłum. Franci- szek Rostafiński, http://www.kns.gower.pl/grzegorz_xvi/mirari.htm (dostęp: 8.04.2013). 23 Ibidem. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia 19 z innymi Kościołami partykularnymi, jedynie dzięki któremu kwitnąć i trwać mogą, tym wszystkim głoście wiarę i uszanowanie ku niej24. Grzegorz XVI jakby czytał wypowiedź Józefa Kalasantego Szaniawskiego na temat cenzury (co naturalnie było niemożliwe, ale oddawało po prostu ducha myśli konserwatywnej), kiedy pisał w rozdziale Wolność druku: Do tego też zmierza owa najzgubniejsza, przeklęta i odstręczająca wolność druku, mająca na celu rozpowszechnienie wszelkich pism wśród pospólstwa, której niektórzy domagają się i popierają z taką natarczywością. Nas na te wytwory nauk, albo raczej upiory błędów, które wzdłuż i wszerz po świecie się rozchodzą w niezliczonych pismach, broszurach, księgach, książkach nierzadko szczupłych co do objętości, ale pełnych złośliwości, z któ- rych rozlewające się po całej ziemi przekleństwo, o łzy Nas przyprawia25. Na tym tle szczególne stanowisko zajmował myśliciel i wielki pisarz, nie- wątpliwie katolik i niewątpliwie katolik wierny Kościołowi i przez Kościół nigdy, w przeciwieństwie do wielu mu współczesnych, nie potępiony – François-René de Chateaubriand. Chateaubriand, czytany przez wszystkich, samotny i niepo- trafiący pogodzić się ze światem, jest zwolennikiem ścisłego przestrzegania bo- skiej legitymizacji władzy, zarazem wolności. Pisze na ten temat, jakby nie było żadnego kłopotu, ani problemu: „Przyjmijmy tę zasadę: nie ma prawdziwej re- ligii bez wolności, ani prawdziwej wolności bez religii”26. Chateaubriand, który wbrew swoim poglądom podejmował działalność polityczną, szczególnie się na tym polu nie zaznaczając, nigdy nie wyjaśnił, jak można było zachować wol- ność i religię równocześnie. Ponieważ był wiernym czytelnikiem Tocqueville’a, jego myśli na ten temat bywają interpretowane w duchu autora O demokracji w Ameryce. Stanowisko takie, bliskie także Krasińskiemu, oznaczało raczej deklarację stosunku do wiary z jednej strony zagrożonej przez tyranię rewolucji, a z dru- giej – przez nadmierne polityczne zaangażowanie Kościoła. Przeciwko temu zaangażowaniu występuje wielu konserwatystów, którzy nie chcą i nie mogą zrezygnować z przekonania, że bez religii świat ducha i moralności nie będzie miał sensu. Ich poglądy są formułowane z innego punktu widzenia niż poglą- dy na przykład de Maistre’a. Wolność jest dla nich bezcenna, ale obawiają się wolności nieograniczonej. Czasem – jak w przypadku Tocqueville’a – można mieć wątpliwości, czy nie traktowali religii funkcjonalnie, na pewno jednakże nie był to casus Chateaubrianda. Jak inni, którzy jednak poszli dalej ( Lam- mennais przede wszystkim), bronił Chateaubriand takiej formy religii, która umożliwiałaby akceptację tych porewolucyjnych przemian, jakie były nie do odrzucenia. 24 Ibidem. 25 Ibidem. 26 F.-R. de Chateaubriand, Essais sur les revolutions, Paris 1826, s. 89–90. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 20 Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia Wreszcie, przypomnijmy stanowisko Cortésa – przeciwne wobec katolicyzmu i konserwatyzmu ściśle politycznego. Juan Donoso Cortés był hiszpańskim arysto- kratą i dyplomatą, a jego działalność publicystyczna obejmuje przede wszystkim lata 1848–1851. Chociaż Donoso Cortés znajdował się pod silnym wpływem pism de Maistre’a, to jednak formułował propozycje polityczne zasadniczo odmienne (o ile w ogóle można mówić, że u autora Wieczorów petersburskich występuje konkret- na i pozytywna koncepcja polityczna). Był przekonany o tym, że człowiek z natury ma skłonność do zła. Niektórzy komentatorzy porównują go pod tym względem do Tomasza Hobbesa, co wydaje się nietrafne, gdyż u tego ostatniego nie ma pe- symistycznej wizji natury ludzkiej, a występuje jedynie realistyczny opis zachowań w stanie natury. Donoso Cortés opierał się na dwu przekonaniach: wszelka władza znajduje legitymizację w Opatrzności oraz najlepszą formą władzy – z racji takiej właśnie ludzkiej natury, jak i z racji potrzeby stabilności i porządku – jest dyktatura. Jednak – podobnie jak w przypadku de Maistre’a – często napotykamy na powierzchowną lekturę prac Cortésa, a w szczególności na nadinterpretację jego pojęcia dyktatury. Dla Cortésa, dyktaturę może sprawować również rząd konstytucyjny, czy raczej monarchia konstytucyjna. Z pewnością był on żarli- wym zwolennikiem ustroju monarchicznego. Mimo wpływów de Maistre’a nie można go uznać za zwolennika tezy, że wszystkie publiczne sprawy ludzkie leżą w rękach Opatrzności. To my sami, posługując się racjonalnym rozumowaniem, przyjmujemy formę rządu. Natomiast każda dobra forma rządu powinna być związana z silnym w odczuciu społecznym pierwiastkiem religijnym, ponieważ rząd, co także różni Donoso Cortésa od tradycjonalistów, nie zajmuje się spra- wami moralnymi. Tak bardzo rozszerzał on pojęcie dyktatury, że możemy przy- równać je do idei silnej władzy. Pisał: Powiadam panom, że dyktatura w pewnych okolicznościach, w danych okolicznościach, w okolicznościach takich jak obecne jest rządem uprawnionym; jest rządem dobrym, jest rządem korzystnym, jak każdy inny rząd; jest rządem racjonalnym, który może obronić się w teorii, tak jak może obronić się i w praktyce. I jeśli nie dajecie wiary, spójrzcie na to jak wygląda życie społeczne. […] Ta oto teoria, która jest prawdą w porządku racjo- nalnym, jest rzeczą niezmienną w porządku historycznym. Przytoczcie mi przykład spo- łeczeństwa, które nie miałoby dyktatury. Pokażcie mi takie. Zobaczcie, co zdarzyło się w demokratycznych Atenach, co zdarzyło się w arystokratycznym Rzymie. W Atenach ta władza wszechmocna pozostawała w rękach ludu i nazwana była ostracyzmem; w Rzymie ta władza wszechmocna pozostawała w rękach Senatu, który delegował ją konsulowi, co nazywało się, jak i u nas, dyktaturą27. Dla autora Eseju o katolicyzmie, liberalizmie i socjalizmie podstawową kwestią – jak dla wszystkich konserwatystów – jest relacja między rządem (dyktaturą) a wolnością. Rozumowanie zaczyna się od stwierdzenia, kiedy i w jakich okolicz- nościach dochodzi do rewolucji. 27 J. Donoso Cortés, O dyktaturze, przeł. N. Łuczyńska, W. Przybylski, „Res Publika Nowa”, zima 2007, nr 1 (191), s. 151. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Zygmunt Krasiński – polityka, filozofia, religia 21 Proszę, żeby mi przytoczono choćby jeden przykład rewolucji dokonanej i przeprowa- dzonej przez ludy niewolnicze lub ludy głodujące. Rewolucje są chorobami ludów boga- tych; rewolucje są chorobami ludów wolnych. Świat starożytny był światem, w którym niewolnicy stanowili większość rodzaju ludzkiego; powiedzcie mi, która rewolucja została dokonana przez niewolników?28 Wolność można uratować tylko w ramach porządku – to stały motyw rozumo- wania konserwatystów, lecz warunek wprowadzenia porządku jest następujący: Jedna rzecz może uchronić od katastrofy; jedna i żadna inna; nie uniknie się katastrofy poprzez dawanie większej wolności, większych gwarancji, nowych konstytucji; unikniemy jej starając się wszyscy, tak daleko jak to możliwe, wywołać reakcję uzdrawiającą, religijną. A więc dobrze: czy możliwa jest ta reakcja? Możliwa jest ona; lecz czy jest prawdopodob- na? Panowie, mówię tu z najgłębszym smutkiem, nie uważam jej za prawdopodobną. Widziałem, panowie, i poznałem wiele jednostek, które odeszły od wiary i powróciły do niej; na nieszczęście, panowie, nie widziałem nigdy żadnego ludu, który by powrócił do wiary po jej uprzednim opuszczeniu29. We współczesnej Donoso Cortésowi rzeczywistości kwestia wolności była jednak wciąż otwarta. Wprawdzie jego opis sytuacji brzmi pesymistycznie: Panowie, jeśli dziś mielibyśmy zająć się głosowaniem, wyborem między wolnością, z jed- nej strony, a dyktaturą, z drugiej, nie byłoby zupełnie nieporozumienia; któż, mogąc uściskać się z wolnością, padłby na kolana przed dyktaturą? Ale to nie jest kwestia. Wol- ność nie istnieje, to fakt w Europie; rządy konstytucyjne, które ją reprezentowały, nie są niczym jak tylko ramą, szkieletem bez życia30. Mimo to Cortés dostrzega też nadzieję, która miałaby polegać na dokonaniu wyboru między dwoma odmianami dyktatury: Chodzi tu o wybór pomiędzy dyktaturą, która pochodzi z dołu i dyktaturą, która przy- chodzi z góry: ja wybieram tę, która przychodzi z góry, ponieważ pochodzi z rejonów czystszych i jaśniejszych; chodzi o wybór, w końcu, pomiędzy dyktaturą sztyletu i dykta- turą szabli: ja wybieram dyktaturę szabli, gdyż jest bardziej szlachetna31. Poglądy Donoso Cortésa stanowią zapowiedź stanowiska przyszłych elita- rystów. Co ważne, dyktatura to nie jest – według niego – postulat. To jest fakt, władza jest zawsze formą dyktatury, jak to postrzega Donoso Cortés. Dlatego trzeba zadbać, żeby była to dyktatura sprawna i przestrzegająca zasad moral- nych. A taki ustrój dyktatorski można stworzyć jedynie z poparciem i odwoła- niem się do nauki i władzy Kościoła. Rozwiązanie proponowane przez Cortésa – wbrew krytykom – było bardzo logiczne i zarazem pragmatyczne. Lektura prac Cortésa silnie odznacza się w listach Zygmunta Krasińskiego. 28 Ibidem, s. 154. 29 Ibidem, s. 158–159. 30 Ibidem, s. 160. 31 Ibidem. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw==
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wybór listów politycznych
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: