Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00221 006777 15374759 na godz. na dobę w sumie
Wybór pism estetycznych - ebook/pdf
Wybór pism estetycznych - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 358
Wydawca: Universitas Język publikacji: polski
ISBN: 978-832-421-483-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> popularnonaukowe
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Książka zawiera wybór pism estetycznych Jana Białostockiego – ucznia Władysława Tatarkiewicza, Tadeusza Kotarbińskiego i Michała Walickiego. Białostocki był absolwentem i wieloletnim pracownikiem naukowo-dydaktycznym Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego. Spopularyzował w Polsce metodę ikonologiczną w badaniach nad dziełami sztuki. Niniejszy wybór studiów skupia się na czterech głównych tematach, odpowiadających częściom książki: metody badań nad sztuką, idea i obraz, interpretacje sztuki renesansu oraz kategoria stylu.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Jan Białostocki WYBÓ R PISM ESTETYCZNYCH E S T E T Y K I Y C Y S A L K P O L S K I E J universitas WYBÓ R PISM ESTETYCZNYCH SERIA POD PATRONATEM POLSKIEGO TOWARZYSTWA ESTETYCZNEGO K L A S Y C Y E S T E T Y K I P O LS K I E J redakcja naukowa serii Krystyna Wilkoszewska Jan Białostocki WYBÓ R PISM ESTETYCZNYCH wprowadzenie, wybór i opracowanie Alicja Kuczyńska Kraków Podręcznik akademicki dotowany przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego © Copyright by Jolanta Białostocka, Marta Grzybowska and Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2008 ISBN 97883–242–1483–9 TAiWPN UNIVERSITAS Projekt okładki i stron tytułowych Sepielak SPIS TREŚCI Alicja Kuczyńska, Jan Białostocki. Powiązania estetyki i historii sztuki. Od ikonologii klasycznej do „ikonologii krytycznej” . . . . . . . . . . VII WYBÓR PISM ESTETYCZNYCH JANA BIAŁOSTOCKIEGO 1 METODY BADAŃ NAD SZTUKĄ Rozkwit i kryzys dyscypliny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 114 Metoda ikonologiczna w badaniach nad sztuką . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 133 2 IDEA I OBRAZ Symbole i obrazy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 166 Obraz i znak . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 198 Temat ramowy i obraz archetypiczny: psychologia i ikonografia . . . . . . . . . . 126 Okno i oko. Realizm i symbolika refleksów światła w sztuce Dürera i jego poprzedników . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 136 Symbolika van Gogha . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 157 Lot nad kukułczym gniazdem: kompozycja i symbolika . . . . . . . . . . . . . . . . . 163 3 INTERPRETACJE SZTUKI RENESANSU Artyści renesansu jako medytujący filozofowie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 170 Spory o perspektywę . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 176 Pojęcie natury w teorii sztuki renesansu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 193 Potęga piękna. O utopijnej idei L.B. Albertiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 208 „Chłopska melancholia” Albrechta Dürera . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 219 4 KATEGORIA STYLU Styl i modus w sztukach plastycznych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 230 Kształt czasu. Kryzys pojęcia stylu i teoria Kublera . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 253 „Barok”: styl, epoka, postawa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 268 Wskazówki bibliograficzne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 301 Alicja Kuczyńska JAN BIAŁOSTOCKI. POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI. OD IKONOLOGII KLASYCZNEJ DO „IKONOLOGII KRYTYCZNEJ” Widzenie artystyczne wypełnia swoją konieczną funkcję w całokształcie kultury. E. Wind Stare pojęcie ikonologii nadal oczekuje na wypełnienie sensem odpowiadającym naszej współczesności. H. Belting WPROWADZENIE Dokonujące się współcześnie poszerzenie zakresu przedmiotu este- tyki skłania do uważnego przyjrzenia się licznym mostom, pomostom  W. Welsch, Estetyka poza estetyką. O znaczeniu estetyki w czasach współczes- nych i o nowej formie dyscypliny, w: Problemy ponowoczesnej pluralizacji kultury. Wokół koncepcji Wolfganga Welscha, część I, red. A. Zeidler-Janiszewska, Poznań VIII POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI i ścieżkom coraz częściej łączącym estetykę z dziedzinami jej pokrew- nymi. Wiązana z nazwiskiem Wolfganga Welscha figura anestetyki, różnorodne formuły jej utrwalania potwierdzane przez wielu badaczy, m.in. przez Oda Marquarta czy Richarda Shustermana, torują dro- gę namysłowi nad szeroko rozumianym polem percepcyjnym zjawisk zmysłowych. Współczesny estetyk wychodząc poza tradycyjnie utrwa- lone kategorie poznawcze swojej dyscypliny odnajduje ślady tego, co estetyczne w nowych rozległych przestrzeniach obyczaju kulturowego, w codzienności, w jej różnorodnych postaciach, a także w zasobach pamięci historycznej. Należy dodać, że tradycyjnie rozumiany przed- miot estetyki ulegając transformacji, niejednokrotnie bywa utożsamia- ny z wszelkimi postaciami poznania zmysłowego, np. z empirycznym doświadczaniem codziennej rzeczywistości. W związku z tymi zjawiskami pozycja sztuki, usytuowana w roz- ległej przestrzeni współczesnej aisthesis, niejednokrotnie zatraca swój tradycyjnie unikalny charakter na rzecz nowo powstających środków ekspresji, ulegając równocześnie wyrażanemu zakresowo uszczupleniu graniczącemu czasem ze społeczną degradacją. Ostatnio szeroko ko- mentowany w literaturze przedmiotu tzw. zwrot ikoniczny w pewnym 998; W. Welsch, Nasza postmodernistyczna moderna, tłum. R. Kubicki, A. Zeid- ler-Janiszewska, Warszawa 998; K.H. Bohrer, Absolutna teraźniejszość, tłum. K. Krzemieniowa, Warszawa 00; H. Belting, Antropologia obrazu, Szkice do nauki o obrazie, tłum. M. Bryl, Kraków 007; G. Didi-Huberman, Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga, tłum. M. Loba, Poznań 000, s. 7–76.  O. Marquardt, Aesthetica i anaesthetica. Rozważania filozoficzne, tłum. K. Krzemieniowa, Warszawa 007.  R. Shusterman, Praktyka filozofii, filozofia praktyki, pragmatyzm a życie filozo- ficzne, tłum. A. Mitek, Kraków 00. . G. Böhme określa je jako „zmysłowe doświadczenie rzeczywistości”, „ludz- ką zmysłowość”, w: G. Böhme, Filozofia i estetyka przyrody w dobie kryzysu środo- wiska naturalnego, tłum. J. Merecki, Warszawa 00, s. , 6.  Paralelnie do „pictorial turn” W.J.T. Mitchella (W.J.T. Mitchell, The Pictorial Turn, w: Picture Theory. Essays on Verbal and Visual Representation, Chicago 99, s. –). Gottfried Boehm, uczony z Bazylei, znawca historii sztuki uprawianej z pozycji hermeneutycznej interpretował znaczenie obrazu (Bild), imago (Ab- bild), pictorialness (Bildnis) wyobraźni (Einbildungskraft) w kontekście niemiec- kiej tradycji filozoficznej (Kant, Nietzsche, Heidegger do Gadamera włącznie). Wprowadził pojęcie ikonische Wendung (iconic turn). Obie koncepcje różnią się od siebie (G. Boehm, Die Wiederkehr der Bilder, w: Hrsg. Boehm, München 99, s. –8). W 99 r. G. Boehm postulował powstanie Bildwissenschaft, wiedzy, któ- POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI IX sensie minimalizuje owe tendencje, usuwa niejako na ubocze koncen- trując się na ich zewnętrznej wizualizacji, której tylko niewielką część zajmują wytwory twórczości artystycznej. Natłok, wręcz inwazja obrazów dominuje nieomal we wszystkich dziedzinach poznania, obrazy otaczają nas wokoło, istnieją, napierają zewsząd i tłumnie zaludniają wszystkie możliwe sfery. Problem wzajemnych relacji estetyki i sztuki nie daje się jed- nak zredukować wyłącznie do ich zewnętrznych powiązań, ale – jak się okazuje w przypadku poglądów Jana Białostockiego – obejmuje wzajemne stymulowanie się i inspiracje teoretyczne. Taka strategia poznawcza staje się niezbędna zwłaszcza wówczas, gdy bliskie sobie dziedziny wiedzy wychodząc poza prezentację właściwych im warstw czysto informacyjnych, jednocześnie zmierzają w stronę interpretacji dzielących je różnic i podobieństw, szczególnie takich interpretacji, które kładą akcent na pogłębienie powiązań estetyki z szeroko rozu- mianym światem wartości. W okresie lawinowego rozwoju cywilizacji, mimo narastających procesów umasowienia artystycznych form przekazu, nie dokonała się jednak ich detronizacja całkowita a mariaż estetyki i historii sztuki jedynie powierzchownie może wydawać się marginalny. W istocie bo- wiem sztuka nadal – niezależnie od znacznego poszerzenia zakresu przedmiotu estetyki – w szczególny, unikalny sposób kształtuje kultu- rowo ważne formy wrażliwości. Nie tylko – stale jeszcze – tworzy jej wzorcowe modele, lecz również podtrzymuje wysoką pozycję właści- wego jej paradygmatu formowania. Język sztuki, jej historia i teoria stanowią istotny element współtworzący – równolegle z innymi sfera- mi poznania – postawy nakierowane na odbiór i obronę wartości nie tylko estetycznych. W jakim zakresie jest to zadanie efektywne poznawczo dla histo- ryka sztuki? W dyskusjach na temat funkcji historii niejednokrotnie zwracano już uwagę na związek historii sztuki i estetyki. Wyobraźnia, ra objęłaby pomijaną dotąd „logikę obrazów”. Za cultural icons uznać możemy wszelkie formy wizualnej reprezentacji: a więc zarówno przedstawienia z kręgu tradycyjnej historii sztuki, jak i wytwory kultury „niskiej” związanej z rozwojem reprodukcji technicznej. Inaczej niż Boehm – W.J.T. Mitchell wykorzystuje wątki społeczne, kulturowe, polityczne. Odwołuje się przeważnie do pojęć filozoficz- nych, natomiast wartość estetyczna przedstawień schodzi w jego interpretacjach na dalszy plan. X POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI umiejętność wywoływania wyobrażeń stanowi istotną część doświad- czania przeszłości6. Znawca narratywistycznej filozofii historii Frank Ankersmit proponuje wprost, aby „spojrzeć na pisanie historii z punktu widzenia estetyki”7. „Doświadczenie historyczne staje się dla Ankersmi- ta – pisze Ewa Domańska – rodzajem doświadczenia estetycznego (co nie oznacza jednak, że jego źródłem musi być dzieło sztuki). Jest ono możliwe, gdy zaistnieje harmonia między podmiotem a przedmiotem doświadczenia i przy założeniu, że jest ono doświadczeniem złożonym, co pozwala oprzeć się mediującym czynnikom tradycji i języka”8. W inspiracji, a następnie we współkształtowaniu nowoczesnego procesu zbliżania zakresów estetyki i historii sztuki nie dające się prze- cenić zasługi położył w Polsce Profesor Jan Białostocki, wybitny znaw- ca sztuki, światowej sławy uczony, z wykształcenia – historyk sztuki, z wyboru – teoretyk i estetyk. UCZONY, HUMANISTA, PEDAGOG. SYLWETKA I DZIAŁALNOŚĆ Jan Białostocki9 urodził się w Saratowie  VIII 9 jako syn mu- zyka i kompozytora, Jana Białostockiego i Walentyny Wereninow. W 6 E.T.H. Brann, The World of the Imagination. Sum and Substance, Maryland 99, s. 70. 7 F. Ankersmit, Reprezentacja historyczna, tłum. M. Piotrowski, w: F. Anker- smit, Narracja, reprezentacja, doświadczenie, Studia z teorii historiografii, red. E. Domańska, Kraków 00, s. 6. 8 E. Domańska, Miejsce Franka Ankersmita w narratywistycznej filozofii historii, w: F. Ankersmit, Narracja, reprezentacja, doświadczenie, Studia z teorii historiografii, op. cit., s. 0. 9 Danych dotyczących biografii intelektualnej Jana Białostockiego jest kilka, jakkolwiek są rozrzucone i często mają charakter fragmentaryczny. W częścio- wej próbie rekonstrukcji biografii Profesora korzystałam głównie z prac: Ars auro prior: studia Ioanni Białostocki sexagenario dicata, red. J.A. Chróścicki, W. Cieśliń- ska, J.F. Łoziński, Warszawa 98; J.A. Chróścicki, In Memoriam: Jan Bialostocki (1921–1988), „Artibus et Historiae 0, no. 0 (989), s. 9–; M. Albin, The Di- ctionary of Art 1986, s. ; P. Skubiszewski, „Jan Białostocki”, Burlington Maga- zine 8 (989): ; A. Baranowa, Łzy Kantora, w: Ars Longa. Prace dedykowane pamięci profesora Jana Białostockiego, Warszawa 999. Jan Białostocki spisał swoje przeżycia w obozie koncentracyjnym w: J. Białostocki, Künstlerstube, w: Fermen- tum massae mundi. Jackowi Woźniakowskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI XI 98 cała rodzina przeniosła się do Grodziska Mazowieckiego. W kra- ju dorastał w atmosferze patriotyzmu i kultu sztuki. W 98, na rok przed wybuchem wojny, napisał pierwszy tekst z zakresu historii sztuki – o Mattiasie Grünewaldzie. W Warszawie uczęszczał do Gimnazjum imienia Adama Mickiewicza (dawniej gimnazjum nosiło imię Konop- czyńskiego)0. Ukończył je w 99. Wybuch wojny a potem okupacja uniemożliwiły mu studia. W czasie okupacji podjął jednak naukę na tajnym uniwersytecie podziemnym. Pod kierunkiem Stanisława May- kowskiego studiował grekę i łacinę. W tym okresie jego nauczyciela- mi byli też filozof Tadeusz Kotarbiński i estetyk Władysław Tatarkie- wicz. Po powstaniu warszawskim w 9 roku razem z ojcem został aresztowany przez Niemców i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Linz. Po wyzwoleniu w 9 wrócił do Polski. Studiował historię sztuki w Uniwersytecie Warszawskim, był uczniem Michała Walickie- go. Podjął pracę jako asystent na Uniwersytecie Warszawskim oraz w Muzeum Narodowym u Michała Walickiego. W 96 napisał pod kie- runkiem Władysława Tatarkiewicza pracę dyplomową pt. „Rola wie- dzy w doświadczeniu dzieła sztuki”. W 90 profesor Walicki został aresztowany, a Jan Białostocki jako podopieczny Walickiego zwolniony z pracy. Dzięki opiece Stanisława Lorenza – Białostocki uzyskał możli- wość pracy, a następnie obrony doktoratu pt. „Flamandzki krajobraz w okresie manieryzmu (0–60)”. W 99 powrócił na Uniwersytet Warszawski. W 96 został profesorem w Instytucie Historii Sztuki Warszawa 990, s. 8–. O jego dokonaniach naukowych istnieje rozległa li- teratura obcojęzyczna, w kraju pisali o Profesorze m.in. Maria Poprzęcka, Antoni Ziemba, Mieczysław Porębski. 0 Sprawozdanie z uroczystego przemianowania Gimnazjum im. Konopczyń- skiego na im. Adama Mickiewicza zamieścił Expres Wieczorny,  XI 969 r. W uroczystości Jan Białostocki uczestniczył już jako profesor.  Jan Białostocki wielokrotnie wyrażał swoje uznanie dla Władysława Ta- tarkiewicza i jego osiągnięć w zakresie badania historii estetyki, podkreślał też znaczenie estetyki dla badań w zakresie historii sztuki. Por. Jan Białostocki, Wła- dysław Tatarkiewicz jako historyk sztuki, Studia Filozoficzne, 976, nr ; tenże, Tatarkiewicz, Dialectics and Humanism 98, vol. 8. Dedykował mu kilka roz- praw np. szkic Pojęcie natury w teorii sztuki renesansu, Estetyka 96, R. , s. 0. Podobnie w szkicu Barok, styl, postawa, w: Pięć wieków myśli o sztuce, Warszawa 976. W wielu innych tekstach (por. na przykład przyp. 8 w Pojęcie natury w teorii sztuki renesansu, s. 9 niniejszego wyboru) powoływał się na wyniki badań i ma- teriały źródłowe opublikowane przez Tatarkiewicza przede wszystkim w Historii estetyki. XII POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI Uniwersytetu Warszawskiego. W 966 Białostocki rozpoczął wydawa- nie prac o wczesnym malarstwie holenderskim Primitifs flamands: Cor- pus de la peinture des anciens Pays-Bas méridionaux au quinzième siècle, część Belgian Centre national de recherches „Primitifs Flamands” (In- ternationaal Studiecentrum voor de Middeleeuwse Schilderkunst in het Scheldeen het Maasbekken). Profesor Białostocki był nauczycielem wielu roczników studen- tów zarówno na rodzimym uniwersytecie, jak również w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie, na Uniwersytecie Łódzkim, a w pewnym okresie również w Warszawskiej Telewizji. Od 976 czło- nek PAN, wieloletni kurator (od 96) Galerii Sztuki Obcej Mu- zeum Narodowego w Warszawie. Autor ponad 00 prac naukowych publikowanych w kraju i za granicą, w tym pomnikowego dzieła pt. Sztuka cenniejsza niż złoto (V wyd. 99). Wykładał za granicą w licz- nych instytucjach uniwersyteckich i muzealnych wielu krajów europej- skich, w Meksyku i w USA, m.in. w Yale University w New Haven (w latach 96–966), w New York University (97), University of Wisconsin (97), Pennsylvania State University (97), Collège de France (978). Dużym uznaniem cieszy się jego książka Art of the Re- naissance in Eastern Europe, wydana w 976 roku. W latach 96–979 był prezesem Stowarzyszenia Historyków Sztuki. Był członkiem kilku zagranicznych akademii naukowych: holenderskiej, Bawarskiej Aka- demii Nauk w Monachium, belgijskiej i mogunckiej, a także Akademii Sztuk Pięknych San Fernando w Madrycie. Otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu w Groningen. W 98 roku został pierwszym lau- reatem międzynarodowej nagrody „Aby–Warburg Preis” przyznawanej najwybitniejszym historykom sztuki przez władze miasta Hamburga. Inicjował wymianę koncepcji badawczych pomiędzy lokalnymi ośrod- kami europejskimi. Pomysłodawca i wydawca wielu zbiorów pism źródłowych i opracowań: redagował „Bulletin du Musée National de Varsovie” oraz w PWN serię wydawniczą Sztuka i idee. Uczony nie stronił od działań organizacyjnych. W roku 979, po kongresie histo- rii sztuki w Bolonii, Jan Białostocki utworzył wraz z międzynarodo- wą grupą uczonych (André Chastel, Federico Zeri, W. Roger Rearick, Hermann Fillitz) Międzynarodowy Instytut Badań nad Sztuką IRSA (Istituto per le Ricerche di Storia dell’Arte). Jako ówczesny dyrektor w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego Profesor wysunął w drugiej połowie lat osiemdziesiątych pomysł powołania cza- sopisma poświęconego historii sztuki. Pierwszy numer „Ikonotheki” POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI XIII ukazał się w roku 990. Równocześnie przez cały czas Profesor Biało- stocki był głęboko zaangażowany w prace prowadzone przez Muzeum Narodowe w Warszawie. Jako ekspert sztuki był znany i szanowany w całym świecie. Od 98 roku dyrektor Instytutu Sztuki, prezes Stowarzyszenia Historyków Sztuki w latach 96–979, przewodni- czący Komitetu Nauk o Sztuce. Wydawca, tłumacz, opiniodawca, or- ganizator, promotor i recenzent licznych prac doktorskich i habilita- cyjnych. Autor wielu studiów poświęconych m.in. wybranym dziełom Leona Battisty Albertiego, G.L. Berniniego, Caravaggia, A. Dürera, J. Klaczki, N. Poussina i Rembrandta. Opracował katalogi europej- skiego malarstwa w Polsce. Popularyzując metodę ikonologiczną w badaniach nad dziełami sztuki wydawał teksty źródłowe i analizy do- tyczące historii sztuki, np. artykuły E.H. Gombricha, Aby Warburga, Ervina Panofsky’ego. W prestiżowej serii Propyläen Kunstgeschichte napisał Spätmittelalter und beginnende Neuzeit (97). Główne prace Jana Białostockiego: Teoria i twórczość. O tradycji i inwencji w teorii sztuki i ikonografii (96), The Art of Renaissance in Eastern Europe (976), Historia sztuki wśród nauk humanistycznych (980), Symbole i obrazy w świecie sztuki (98), Refleksje i syntezy ze świata sztuki (cykl I 978, cykl II 987), Płeć śmierci (999). Jak napisała Maria Poprzę- cka we wstępie do książki Sztuka cenniejsza niż złoto: „Czerpiemy z niej nie tylko głęboką wiedzę, ale i głębokie wzruszenie. I chyba temu ta  Jan Białostocki opisał działalność Komitetu w publikacjach: Ankieta Wy- działu I PAN w sprawie rozwoju nauk społecznych i humanistycznych w Polsce do r. 1985, część V, Warszawa 967, s. 9–0; II (Drugi) Kongres Nauki Polskiej, II, cz. I, Warszawa 97, s. –7; Komitet Nauk o Sztuce PAN 1952–1977, Rocznik Historii Sztuki, t. XIII, 98, s. 0–09; zamieszczał regularnie: Sprawozdania Komitetu, Rocznik Historii Sztuki, począwszy od t. I 96.  Profesor Białostocki był recenzentem mojej pracy doktorskiej pt. Poglądy estetyczne Marsilia Ficina napisanej pod kierunkiem Władysława Tatarkiewicza.  Profesora ustawicznie zarzucano próbami o ekspertyzy dzieł sztuki. Znany był z tego, że mimo nawału obowiązków starał się nie odmawiać prośbom. Obok licznych zgłoszeń ze świata znawców sztuki warto wskazać również na prośby pochodzące z mniejszych środowisk, które również pragnęły zasięgnąć opinii Uczonego: np. Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tarnogórskiej prosiło o pomoc w sprawie obrazów pochodzących z okresu od XVI do XIX w. ze szkół holender- skiej, flamandzkiej i włoskiej. Profesor Jan Białostocki w swoim protokole zwrócił uwagę na portret mężczyzny jako na dzieło szczególnie cenne, przypisywane Cor- neliusowi de Vos (8/–6), barokowemu artyście, jednemu z najlepszych portrecistów XVII-wiecznej Antwerpii. XIV POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI książka zawdzięcza swą nieprzemijającą wartość”. Maria Poprzęcka trafnie uchwyciła sens właściwości cechujących działalność Uczone- go. Wybitny popularyzator historii sztuki wykładał jasno, klarownie i z osobistym zaangażowaniem najtrudniejsze jej problemy. Nasycał je pasją, która udzielała się czytelnikom i słuchaczom. Z własnych semi- naryjnych kontaktów z Profesorem zachowuję w pamięci Jego niezwy- kłą wprost erudycję, skromność, prostotę i życzliwość w dzieleniu się swoją wiedzą ze słuchaczami. Postawa ta zjednywała Mu szacunek, przyjaźń i podziw otoczenia. Pełna pasji akceptacja reguł pracy badaw- czej nie uwalniała jednak Jana Białostockiego od twórczego niepokoju i wątpliwości metodologicznych czy namysłu nad kwestiami typu np. „czy historykowi sztuki wolno być literatem”. Dodajmy, że równocześ- nie Uczony znajdował czas, aby samemu pisać wiersze6. W 988 w czasie zebrania Polskiej Akademii Nauk Profesor zasłabł i został prze- wieziony do szpitala7. Zmarł w Warszawie  XII 988. Wśród jego licznych studentów i wychowanków znajdują się: Juliusz A. Chróści- cki, Zygmunt Wązbiński, Maria Poprzęcka, Sergiusz Michalski, Lech Brusewicz, Małgorzata Szafrańska. Małżonka Profesora Jolanta Biało- stocka jest również historykiem sztuki. OBLICZA IKONOLOGII NA ROZDROŻU. MIĘDZY FAZĄ ROZKWITU A FAZĄ ZMIERZCHU Na spuściznę naukową Jana Białostockiego można współcześnie spojrzeć co najmniej z dwojakiego punktu widzenia. Istotny wydaje się przede wszystkim klimat intelektualny towarzyszący początkom zainteresowania przyszłego badacza historią sztuki. Poglądy Jana Bia- łostockiego kształtowały się w okresie teoretycznych napięć, w których ścierały się, a następnie przez pewien czas współistniały ze sobą – trak-  M. Poprzęcka, Wstęp, w: J. Białostocki, Sztuka cenniejsza niż złoto, Warszawa 00. 6 Jan Białostocki, Do paraboli dzwonowatej, Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie, 99, t. , 99, s. 7; Jan Białostocki, Samotny dzień zapłakał..., Rocz- nik Muzeum Narodowego w Warszawie, 99, t. , 99, s. –. 7 Podaję dane za: Juliusz A. Chróścicki, op. cit. POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI XV tując tutaj ów spór jak najbardziej ogólnie – dwie koncepcje badania historii sztuki. Z jednej strony funkcjonował jeszcze rozwinięty i święcący przez długi czas triumfy kult badania formy reprezentowany głównie przez tzw. wiedeńską szkołę historii sztuki, a w niej m.in. przez takich uczo- nych jak Alois Riegl czy Heinrich Wölfflin. Jan Białostocki niejednokrotnie odwoływał się do ich prac, jakkol- wiek w kwestiach podstawowych zadań historii sztuki reprezentował zdecydowanie odmienne stanowisko. Do zasług Riegla należy to, że był „prekursorem (…) w dziedzinie interpretowania sztuki nie przed- stawieniowej”8. Życzliwie ustosunkowany do poglądów Riegla znawca jego idei Ksawery Piwocki uznał, że „stosowany przez Riegla system opisu przede wszystkim cech formalnych dzieła sztuki i bezpośredniej ich interpretacji zmierzał ku ujawnieniu zasadniczych podstaw ich for- mowania”9. Lansowane przez Riegla „centralne zasady kształtowania” opierały się na „rozumieniu i rozpatrywaniu pod tym kątem istoty for- my danej gałęzi sztuki”0. Pogląd ten autor uzasadniał przekonaniem, że „dzieło sztuki (…) jest przede wszystkim fenomenem materialnym jako forma, farba, przestrzeń, posiadającym określoną strukturę. Opis więc tej ostatniej musi być podstawą analizy”. Heinrich Wölfflin – według zwięzłej opinii Lecha Kalinowskiego, „celowo odrzuca gromadzone od lat wokół dzieł sztuki i ich twórców fakty kulturalne i wiadomości biograficzne, nie roztrząsa zawiłych za- gadnień związanych z przypisywaniem poszczególnych dzieł większym czy mniejszym artystom lub ich uczniom; milczeniem pomija właściwo- ści materialne i techniczne omawianych zabytków. Zajmują go przede wszystkim warunki artystycznego widzenia, wspólne wielu twórcom na długich odcinkach czasu, ustala więc ramy dla tych zespołów form, które wewnątrz ram przybierają postać jednolitych całości stylistycznych”. 8 K. Piwocki, Wstęp, w: Pierwsza nowoczesna teoria sztuki. Poglądy Aloisa Riegla, Warszawa 970, s. 9. 9 Tamże, s. . 0 Tamże.  A. Riegl, Die spätrömische Kunstindustrie, Wien 90, cyt. wg K. Piwocki, op. cit., s. 0–.  L. Kalinowski, Przedmowa do wydania polskiego, w H. Wölfflin, Podstawo- we pojęcia historii sztuki. Problem rozwoju stylu w sztuce nowożytnej, Wrocław–War- szawa–Kraków 96, s. . XVI POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI Drugi nowy kierunek – w pewnym sensie opozycyjny wobec sygna- lizowanego wyżej nurtu – promował odmienny model myślenia poszu- kujący uzasadnienia wartości dzieła w treściach istniejących nie tylko w obrazie, ale i poza samym obrazem. Nurt ten reprezentowali m.in. Ervin Panofsky. Aby Warburg, Fritz Saxl. Światowy rozgłos uprawianej przez nich metody ikonologicznej znalazł uzasadnienie dzięki „odczy- taniu” znaczeń ukrytych w przedstawianych obrazach rzeczywistości. Były to interpretacje odwołujące się niejednokrotnie do odległych – zarówno tematycznie, jak i chronologicznie – treści źródłowych uka- zywanych w zawoalowanej postaci przez malarza. Założony w Londy- nie przez Warburga Instytut przyjął jako swoje programowe zadanie funkcjonowanie przede wszystkim jako „studium tradycji klasycznej”, a więc poszukiwanie i interpretację wpływu myśli starożytnej na różno- rodne postacie szeroko rozumianej kultury. Meandry ikonologii – wojenne i powojenne W związku z przejęciem władzy przez Hitlera, a potem wybuchem wojny zagrożeni profesorowie emigrowali z Niemiec, wśród nich zna- lazł się twórca ikonologii. Wyjazd Panofsky’ego do USA doprowadził w konsekwencji do pewnych jej uproszczeń. Panofsky skupił się głównie na popularyzacji swojej metody i osiągniętych wyników. Ame- rykańska pragmatyczna wersja ikonologii stała się przede wszystkim ikonografią traktującą sztukę jako środek komunikacji wykształco- nych elit. W tym powojennym okresie teoria Panofsky’ego musiała poddać się zmaganiom z abstrakcyjnym ekspresjonizmem w sztuce i psychoanalizą w humanistyce.  W tej sprawie poglądy są podzielone. Są opinie sugerujące, że Erwin Pa- nofsky w Ameryce „was encouraged to develop theory in the German tradition, selfdistanced from its American location but steeped in a culturally-based view- point”. C. Landauer, Renaissance and the renascence of the Renaissance, Renais- sance Quaterly, June , 99.  Później w latach 80. w konsekwencji tych procesów w miejsce ikonologii zaczęło wysuwać się rozumienie sztuki jako części codzienności wraz z jej rytu- ałami. Por. Ján Bakoš, From Iconology to Semiotics, ARS –/998, s. 0. Por. J. Białostocki, Idee i obrazy, w: Teoria i twórczość, op. cit., s. 0–. POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI XVII Po zakończeniu drugiej wojny światowej przedstawiciele ikonolo- gii powracając do Europy doprowadzili poprzez oryginalne osiągnięcia w sferze interpretacji obrazów wręcz do swoistej kanonizacji metody ikonologicznej. Jednak na dłuższą metę utrzymanie tej pozycji – do- minacji a następnie jedynowładztwa promowanej analizy – nie dawało się utrzymać. Dla uczonych pokolenia Białostockiego ikonologia była godnym uwagi ożywczym kierunkiem intelektualnym niosącym możliwość odkrywania w dziełach coraz większej liczby nowych znaczeń, które niejednokrotnie sięgały daleko poza lansowane dotąd modne uwarun- kowania formalne. Jan Białostocki, w toczącym się ówcześnie sporze o kształt historii sztuki opowiedział się wyraźnie po stronie nowego nur- tu. Było to stanowisko tym bardziej uzasadnione, że miał świadomość ogólniejszego wymiaru podejmowanych badań; ikonologia w istocie miała prowadzić do rozstrzygnięć znacznie ogólniejszych niż badanie samej sztuki, miała zmierzać do ukazania roli pamięci o przeszłości i jej wpływie na kulturę. Zarysowana wyżej sytuacja stanowi pierwszy ogólny, historyczny kontekst uzasadniający przestrzeń zainteresowań i osiągnięć Uczone- go. Kontekst ten narzuca się przede wszystkim poprzez pryzmat me- tod badawczych ikonologii, którą Profesor – w okresie apogeum jej rozwoju – interpretował i na szeroką skalę przyswoił polskiej humani- styce. Związek wczesnych poglądów Jana Białostockiego z koncepcją wybitnego reprezentanta ikonologii Ervina Panofsky’ego zaowocował wieloma próbami szeroko rozbudowanych interpretacji znaczeń obra- zu przedstawianej rzeczywistości: należą tu m.in. interpretacje obra- zów Sandro Botticellego, Albrechta Dürera (np. Melancholia) czy wy- branych wątków archetypicznych typu np. Vanitas. Jest to podstawowe – ale nie jedyne – narzucające się skojarzenie myślowe dość powszechnie wiązane w świadomości społecznej z na- zwiskiem Profesora Jana Białostockiego.  Por. J. Białostocki, Teoria i twórczość. O tradycji i inwencji w teorii sztuki i ikonografii, Poznań 96, s. –, 9–0, 06–6. XVIII POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI Ambiwalencja czy logika programu W percepcji współczesnego odbiorcy ten typ lektury jego tekstów może zasadnie współistnieć również z innym podejściem, które daje się określić jako poszukiwanie w twórczości Jana Białostockiego za- powiedzi stopniowego wyzwalania się Uczonego z wszechwładzy wąt- ków treściowo-historycznych i całego szeroko rozbudowanego przez ikonologię znakowego instrumentarium używanego w analizie dzieł. Twórcza interpretacja zasad ikonologii i przemyślane posługiwanie się nimi pozwalały Uczonemu stosować je w prowadzonych badaniach i równocześnie przełamywać dostrzeżone w metodzie ograniczenia, wy- chodząc poza nie. I jest to drugi narzucający się ważny wymiar lektury dzieł Jana Bia- łostockiego: można go nazwać wartościująco-metodologicznym. Twór- czość Jana Białostockiego mieści się bowiem – co jest istotne z punktu widzenia choćby fragmentarycznej próby oceny jego dorobku – w nur- cie antycypacji późniejszych, nowoczesnych projektów badawczych w zakresie historii sztuki. Należy dodać, że ta propozycja, a więc studio- wanie stopniowych przekształceń ikonologii klasycznej i ich przecho- dzenia – w zmienione postacie – znajduje w twórczości Białostockiego swoje uzasadnienie przede wszystkim w późniejszej fazie jego pracy badawczej (np. w książce pt. Obrazy i symbole), jakkolwiek pojedyncze sygnały świadczące o swoistej, własnej interpretacji społeczno-kultu- rowych tez ikonologii (np. precedensy w nowym pojmowaniu istoty obrazu) można zauważyć w pracach Uczonego już znacznie wcześ- niej. Sam Uczony wyraźnie określił swój dystans wobec wąskiego trak- towania nowej metody, pisząc: „Jak każda metoda, także ikonologia rozumiana skrajnie lub doktrynersko, nie może uczynić zadość pełni walorów i różnorodności zagadnień, wiążących się ze światem sztuki. Takie doktrynersko zawężone widzenie «ikonologiczne» krytykowano w ostatnich latach niejednokrotnie”6. 6 J. Białostocki, Wstęp, w: Treści dzieła sztuki, Warszawa 969, s. 7. Dalej dodaje: „W samym centrum metody w Instytucie im. Warburga Uniwersytetu Londyńskiego powstające prace jego obecnego dyrektora Ernsta Gombricha po- dejmują inną problematykę i akcentują jednostronność «ikonologicznego» po- dejścia”. Obszerniej oceną uwag krytyków ikonologii (takich jak E. Forssman, R. Berliner, O. Pacht, R. Klein) J. Białostocki zajmuje się w szkicu, Posłowie. Ervin Panofsky (1892–1968) myśliciel, historyk, człowiek, w: Ervin Panofsky. Studia z hi- storii sztuki, Warszawa 97, s. 07–0. POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI XIX Jan Białostocki był więc świadomy ustawicznej zmienności wię- zi między wersją bytu w obrazie, tzn. zamkniętego w nim oraz bytu poza nim (kodującego). Było dla niego oczywiste, że więź ta utrzy- mująca się długo w określonych epokach7 podlegała transformacjom i nie uzyskiwała charakteru trwałego, ponadczasowego. Zresztą warto zauważyć, że konsekwentne podważanie magicznej jedności obrazu i tego, co obrazowane, weszło na trwałe do zestawu środków stymu- lujących doskonalenie artystycznego poznania otaczającego świata. Proces ten ujawniłby się w pełni wyraźnie szczególnie wówczas, gdyby – co ostatnio zauważyli współcześni – „pokusić się o historię obrazów, która wyszłaby poza ścisłe ramy historii sztuki odziedziczonej po Va- sarim”8. W pracach Jana Białostockiego sugestie te (w postaci zapowiedzi) ujawniają się najczęściej w interpretacjach dzieł wychodzących w swo- ich znaczeniach poza sztukę epoki, w której powstały. Na przykład w okresie renesansu widać je m.in. w analizie magicznej wartości piękna, co zaprezentował Białostocki przywołując poglądy L.B. Albertiego9. W tym kontekście zaproponowany przez Białostockiego sposób od- czytania renesansowego systemu estetycznego zajmuje miejsce szcze- gólne. Uczony dokonał pewnej reorganizacji materiału badawczego wskazując na to, że Alberti nie tylko usiłował sformułować (czy raczej przypomnieć) istotne racjonalne historyczne elementy definicji piękna, ale równocześnie dostrzegł właściwe mu cechy niedyskursywne. Okre- ślenie ich zamknął w niedookreślonej formule „oddziaływanie magii piękna”30. Formuła ta nabrała nowego znaczenia w jednoczesnym zestawieniu z typowym dla renesansu kultem wiedzy matematycznej czy geometrii jako dziedzin zapewniających sztuce walor naukowości. Współistnienie matematyki i metafizyki nie było w dziejach badań nad 7 Por. np. badania Uczonego nad stylem gotyku, Spór o późny gotyk. Z dziejów pojęcia i terminu, w: Sztuka i myśl humanistyczna, Warszawa 966, s. 9, 96. 8 Jak zauważył G. Didi-Huberman, Obraz jako rozdarcie i śmierć wcielonego Boga, op. cit., s. 7–76. 9 Np. w nowej interpretacji malarstwa renesansowego G. Didi-Huberman wskazuje na dzieła Fra Angelico i na jego dążenie do wskazania na to, co nie- widzialne, a nie do oddania podobieństwa do rzeczywistości (representing the unrepresentable). G. Didi-Huberman, Fra Angelico: Dissemblance and Figuration, transl. by Jane Marie Todd, s. . 0 J. Białostocki, Sztuka i myśl humanistyczna, Warszawa 966, s. 8. XX POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI sztuką zjawiskiem odosobnionym. Historia malarstwa w różnorodny sposób obficie poświadczała procesy wspomagania i zastępowania re- prezentacji rzeczywistości jej iluzją, metaforą, symboliką itp. Jak wia- domo, pewne pierwotne obrazy wręcz czerpały swoją rację bytu i siłę z kierowanej wprost do odbiorcy sugestii o zakodowanej w nim – nad- zwyczajnej, niematerialnej, tajemniczej, pozostającej poza nim mocy, która z istoty swej nie poddaje się dyskursywnemu poznaniu. Białostocki zwraca uwagę na to, że L.B. Alberti, erudyta, doskonały znawca historii architektury i doświadczony architekt praktyk oma- wiając poszczególne pojęcia piękna pisał o zjawisku piękna jako o pew- nej egzystencjalnej „konieczności” rozumianej w sensie metafizycznym. „I co ludzka sztuka może stworzyć tak trwałego – pytał z emfazą Alberti – żeby było dostatecznie uodpornione na niszczycielskie działania czło- wieka? Jedynie piękno może wyjednać łaskę krzywdzicieli, uśmierzyć ich zapędy i doprowadzić do tego, że nie wyrządzą mu szkody”. W konkluzji dodał: „Piękno i dostojeństwo są najlepszą obroną przeciwko zagrożeniu budowli i jej możliwemu zburzeniu”. Jednak paradoksalnie jakby uznając ten argument za niewystarczający, sięgał w uzasadnieniu swojej tezy również po argumenty praktyczne. Jak więc czytamy dalej: „piękno jest niemałą pomocą dla wygody i trwałości”. Jan Białostocki, żywo zainteresowany historyczną wędrówką i transformacją wątków wizualizujących przemijanie, nieubłagany upływ czasu, jego figury typu Vanitas, dostrzegał w wypowiedziach Albertiego nostalgię za formami przeciwstawiającymi się niszczącemu działaniu czasu. Możliwości te odnajdywać miał artysta właśnie w twórczości ar- tystycznej i jej wytworach, „których trwanie w czasie jest bardzo dłu- gie, gdy ludzie, wydarzenia, instytucje giną szybko (...) Natomiast życie dzieł sztuki, jeśli ich nie zniweczy przypadek czy zamierzone zniszcze- nie trwa nadal w późniejszych okresach (...) i w dalszym ciągu emitują  G. Didi-Huberman pisze, że wtedy „należałoby zmierzyć się z wizualnoś- cią obrazów – zgodnie z ruchem fenomenologii ryzykując zawieszenie na chwilę dokładność ich widzialności, której wymaga na początku wszelkie podejście iko- nologiczne. Obrazów, o których mówiliśmy, nie sposób zanalizować tylko poprzez ich opis, poprzez procedury, które wprowadzają w dzieło, aby dotknąć obszaru „sztuka” – w humanistycznym i akademickim znaczeniu”, op. cit.  L.B. Alberti znał doskonale rozmiary zniszczenia budowli antyku, Białosto- cki pisał o tym we Wstępie do traktatu o malarstwie, LB. Alberti, Traktat o malar- stwie, tłum. Lidia Winniczuk, Warszawa 96, s. III–LXVIII.  J. Białostocki, Wstęp, op. cit., s. . POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI XXI z siebie zawartą w nich ekspresyjną energię, zakodowaną przez twór- ców”. Alberti uważał, że przez piękne rzeczy przebija boska potęga sto- jąca za nimi i dzięki temu piękno chroni przed zniszczeniem przed- mioty, których jest udziałem. „Jest to zaiste – komentuje Białostocki – opinia odważna, nigdy przedtem o ile wiem i później niespotykana w literaturze poświęconej teorii sztuki”. Czym są rzeczy piękne dla dzisiejszego człowieka, pytał Alberti. „Nie są już obrazem sił żywotnych tkwiących we wszelkiej materii Boga samego, lecz obrazem ludzkiej zdolności tworzenia, która jest jedyną rzeczą, jaką dzisiejszy człowiek może przeciwstawić swej włas- nej mocy niszczenia”. Związane z kategorią piękna pojęcie twórczości Białostocki ukazuje zajmując się skomplikowanym przetwarzaniem obrazu rzeczywistości jako podstawy twórczości artystycznej. Poglądy Albertiego stanowią – w tym ujęciu – charakterystyczny przykład połączenia i przetworzenia dwu tradycji teoretycznych: an- tycznej, która w znacznym stopniu sprowadzała się do wyliczania ele- mentów doskonałości estetycznej oraz renesansowej, zorientowanej na metafizykę neoplatońskiej proweniencji6. Autor Potęgi piękna mimo wysokiej oceny zarówno idei, jak i trwa- łości piękna jako zjawiska i jako kategorii nie pozostawał wobec po- mysłu Albertiego bezkrytyczny. Dystans do omawianej koncepcji znaj- dujący wyraz już w podtytule szkicu (O utopijnej idei L.B. Albertiego) jest wsparty ponadto następującym rzeczowym komentarzem: „pogląd Albertiego dotyczący piękna i godności jako ochrony przed zniszcze- niem wyraża nie tyle jego doświadczenia ile pragnienia”7. „Ikonologia krytyczna” Panująca po drugiej wojnie światowej swoista moda na ikonologię nie hamowała jej krytyki. Dość wcześnie pojawiły się i stopniowo za-  J. Białostocki, Rozkwit i kryzys dyscypliny, w: Historia sztuki wśród nauk humanistycznych, op. cit., s. 6.  J. Białostocki, Potęga piękna. O utopijnej idei Albertiego, op. cit., s. . 6 Omawia je szeroko A. Chastel w pracy pt. Marsile Ficin et l’art, Geneve–Lille 9. 7 J. Białostocki, Potęga piękna, op. cit. XXII POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI czynały przybierać na sile głosy oceniające krytycznie zarówno samą metodę, jak i zakres jej stosowania. Istotne elementy oceniające wnio- sła praca W.J.T. Mitchella8, który jednak – pomimo wielu zastrzeżeń wysuwanych pod adresem metody ikonologicznej – doceniał osiąg- nięcia badawcze Erwina Panofsky’ego i przyznawał, że na podstawie jego koncepcji można stworzyć ikonologię krytyczną (critical iconolo- gy) pozwalającą zyskiwać pełniejszą wiedzę o obrazach. Jak zauważył Belting, autor w „nowy sposób użył pojęcia ikonologii w książce pod tym właśnie tytułem. W jego ujęciu termin nie określa metody wyjaś- niania obrazów za pomocą tekstów, ale metodę odróżniania obrazów od tekstów. Jego «krytyczna ikonologia», jak ją nazwał, nie czyni roz- różnienia między obrazami i «visual culture» jako pojęciem nadrzęd- nym”9. Również na gruncie polskim krytyczna ocena ikonograficznego opisu znajduje swój wyraz m.in. w tekstach Piotra Skubiszewskiego, Teresy Kostyrko0, Ksawerego Piwockiego. Zdaniem Piwockiego „na- wyk ikonograficznego opisu powrócił w latach powojennych w naszej praktyce naukowej w związku z modnym a najczęściej bardzo po- wierzchownie pojmowanym systemem interpretacji zwanym ikonolo- gicznym”. Argumentacja krytyków ikonologii odwoływała się do współczesnej sztuki abstrakcyjnej, w której sama forma i jej wymowa czy wyraz są „tematem” dzieła. Białostocki zdawał sobie sprawę z braku możliwo- ści szerszego zastosowania jej klasycznej wersji do sztuki niefiguratyw- nej. Metody te odnosząc się z powodzeniem do sztuki figuratywnej nie mogły jednak sprawdzać się w zastosowaniu do rozwijającej się sztu- ki nowej. Ponadto Białostocki jako zwolennik ikonologii, a zarazem wrażliwy odbiorca i badacz sztuki współczesnej, w pewnym momencie dostrzegł – zdecydowanie wyraźniej niż inni zwolennicy metody ikono- logicznej – jej ograniczenia wynikające z przeniesienia zainteresowań badaczy z samego obrazu na to wszystko, co pozostaje poza jego ka- drem. Ich fascynacja przerostem tzw. treści w znacznym stopniu ogra- 8 W.J.T. Mitchell, Iconology: Image, text, ideology, Chicago 986. 9 H. Belting, op. cit., s. 9. 0 T. Kostyrko, Erwina Panofsky’ego „koło metodyczne”, w: Wartości, dzieło, sens. Szkice z filozofii kultury artystycznej, red. J. Kmita, Warszawa 97, s. 9–9.  K. Piwocki, op. cit. POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI XXIII niczała podmiotowość odbiorcy i jego wrażliwość na obraz. Paradoks ten celnie określił Kubler pisząc: „W ikonologii słowo jest ważniejsze niż obraz. Obraz nie wyjaśniony przez żaden tekst jest dla ikonologa bardziej nieczytelny niż teksty pozbawione ilustracji. Dzisiejsza iko- nologia przypomina spis tematów literackich uszeregowanych wedle tytułów obrazów”. Zdaniem Białostockiego teoretycy i historycy polemizujący z me- todą często zawężali jej zakres: „systemu metodologicznego przedsta- wionego przez Panofsky’ego – pisał – nie można sensownie nazwać ikonologią, ponieważ ikonologia jest tylko jednym jego elementem. System Panofsky’ego nie jest ikonologią, lecz systemem historii sztuki opartym na przekonaniu, iż odczytanie dzieła lub grupy dzieł nie może ograniczyć się do sfery formalno-przedmiotowej, musi rozciągnąć się na sferę znaczeń umownych i w ostateczności winno dotrzeć do ich wewnętrznego sensu stanowiącego symptom postawy ideowej grupy ludzkiej, która je wydała”. Dostrzegając niewątpliwie niepodważalną wielkość dawnej sztuki Białostocki jednocześnie rozumiał niuanse jej współczesnej mu posta- ci, a zarazem poważnie traktował potrzebę zachowania iunctim mię- dzy przeszłością historii sztuki a jej współczesnymi formami. Z tego  W.J.T. Mitchell, Iconology: Image, text, ideology, op. cit. Por. też: Donald Preziosi: Rethinking Art History: Meditations on a Coy Science, New Haven 989, s. .  G. Kubler, Kształt czasu. Uwagi o historii rzeczy, tłum. J. Hołówka, Warszawa 970, s. 9. Oceniając ikonologię Kubler uważa, że „metoda ta jest wówczas najbardziej skuteczna, kiedy osierocone obrazy mogą zostać ponownie połączone z tekstami, których pierwotnie były mniej lub bardziej bezpośrednią ilustracją”.  J. Białostocki, Posłowie, w: Ervin Panofsky (1892–1968) myśliciel, historyk, człowiek, op. cit., s. 07.  W podobnym duchu idzie H. Bredekamp, który uważa, że Panofsky „also answers the actual challenges of the pictorial turn and visual culture creating in a tone preserving the values of art history. Bredekamp discovers the possible foundations of historic picture science in the work of Aby Warburg – not only in Mnemosyne, his famous unfinished picture atlas, but also in his studies on the propagandistic pamphlets of reformation and the stamps of the Weimar Repub- lic”, w: Erwin Panofsky and the classical tradition, Irving Lavin (ed.), Meaning in the Visual Arts: Views from the Outside. A Centennial Commemoration of Erwin Panofsky (1892–1968), Princeton: Institute for Advanced Study, 99, XIII + 99 s.; vol. , 998. XXIV POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI punktu widzenia znaczące są próby, jakie podejmował Uczony, aby poszerzyć metodę ikonologiczną stosując „ikonologię współczesno- ści”, o czym mogą świadczyć takie teksty jak np. szkic o Van Goghu, czy odczytanie filmu Lot nad kukułczym gniazdem6. Możliwe jest też, że m.in. dzięki takim nieortodoksyjnym z punktu widzenia ikonologii klasycznej interpretacjom pewne elementy jej programu metodolo- gicznego nabrały nowego wymiaru i bywają traktowane jako użyteczne w badaniach określonego rodzaju dzieł sztuki. Zresztą Białostocki nie był odosobniony w swoich próbach wychodzenia poza klasyczny in- terpretacyjny kanon ikonologii, a wątpliwości i niepokoje podzielał z twórcami metody ikonologicznej. Sam Panofsky – zdaniem Beltinga – już w momencie, gdy „przystosował pojęcie ikonologii do historii sztuki”, natychmiast ponownie je zawęził do „poddających się rekon- strukcji w oparciu o teksty historyczne – renesansowych alegorii obra- zowych; tym samym przemieszczeniu uległ sens pojęcia ikonologii”7. Niezależnie od licznych głosów krytycznych, wydaje się, że mają ra- cję badacze, którzy uważają, że współczesne teorie „iconic turn” w pew- nym sensie dają się wyprowadzić z badań Erwina Panofsky’ego i jego sposobu traktowania obrazu jako formy trwania pamięci kulturowej8. Interdyscyplinarność jako projekt Niezależnie od sposobu odczytania i oceny prac tradycyjnych iko- nologów wypada podkreślić, że twórczość uczonych uprawiających na przełomie wieków historię sztuki stanowiła wyraz starannie przemyśla- nego projektu odchodzenia od ograniczeń jednej dyscypliny humani- stycznej w kierunku tworzenia – w postaci szeroko rozumianej wiedzy o sztuce – podstaw interdyscyplinarności. Jest to jeszcze jeden – być może ważny powód – dla którego przypominamy te poglądy traktu- jąc je jako wcześniejsze koncepcje zmierzające w kierunku łączenia ze sobą odmiennych dziedzin humanistyki Poglądy te znalazły wyraz w tendencji do deautonomizacji wiedzy o historii sztuki. Moda na interdyscyplinarność, moda ożywiana w du- żej mierze również przez ówczesne nurty filozoficzne, wzmacniała tę 6 Obie rozprawy znajdują się w niniejszym Wyborze. 7 H. Belting, Antropologia obrazu, Szkice do nauki o obrazie, op. cit., s. 8. 8 Por. określenie Aby Warburga „formy patosu”. POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI XXV postawę. Jan Białostocki – określając swoje credo badawcze – nie miał w tej kwestii wątpliwości. Pisał zdecydowanie: „Podejmując badania nad ikonografią i symboliką historyk sztuki nie może ograniczać się jedynie do własnej dziedziny, tak jak wówczas, gdy analizuje budowę artystyczną obrazu, kolor, kompozycję czy fakturę”9. Troskę o to, aby „wielodyscyplinarność” w humanistyce nie sta- ła się jedynie eklektycznym zbiorem poszczególnych przypadkowych opinii, Jan Białostocki również przejął od badaczy skupionych wokół szkoły Aby Warburga. Według projektu niemieckiego uczonego „za- sadnicze zadanie historii sztuki, za które uważał interpretację obrazów jako wyrazu kultury, nie mogło być wypełnione jedynie przez samą tyl- ko tę dyscyplinę w takiej formie, jaką posiadała”0. OGLĄD DZIEŁA, CZYTANIE DZIEŁA Ervin Panofsky działał wspólnie z odnowicielem ikonologii Aby Warburgiem, który swoje pomysły teoretyczne inspirowane w znacz- nym stopniu dziełem Jakuba Burckhardta poparł poważnymi osiąg- nięciami w sferze praktycznych analiz, przez co szeroko upowszechnił stosowanie metody ikonologicznej. Jego praca doktorska poświęco- na była dwom dziełom Sandro Botticellego – Wiośnie i Narodzinom 9 J. Białostocki, Historia sztuki wśród nauk humanistycznych, Wrocław 980, s. 80. 0 Tamże, s. 8.  Na początku XX wieku Aby Warburg reaktywował pojęcie ikonologii, któ- rej nazwa wcześniej wystąpiła w książce: Cesare Ripa Ikonologia, tłum. I. Kania, Kraków 998. Warburg już na początku XX wieku jako pierwszy używał pojęcia ikonologii, nie stworzył jednak rozwiniętej teorii interpretacji ikonologicznej, co uczynił dopiero Erwin Panofsky. Dla tego ostatniego ikonologia oznaczała taką interpretację, która wykracza poza dzieło mogące stanowić dokument epoki bądź osobowości twórcy.  Por. R. Kasperowicz, Skrytość, Burckhardt i „inne” obrazy, czyli muzyka w my- śleniu szwajcarskiego historyka, w: Twarzą w twarz z obrazem, red. M. Poprzęcka, Warszawa 00, s. 9–0.  W 9 roku Fritz Saxl został asystentem Warburga, a w roku 9 dyrek- torem powołanego przez rodzinę Warburgów prywatnego instytutu naukowego. XXVI POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI Venus. W myśl credo badacza wszelkie martwe relikty muszą być od- czytywane jako pozostałości ludzkich doznań emocjonalnych54.. Białostockiemu bliski stał się wyjściowy pogląd ikonologów, którzy uważali, że ogląd podobizny przedmiotu czy realistycznego odbicia rzeczywistości zakłada istnienie jeszcze czegoś, co znajduje się poza bezpośrednio oglądaną powierzchnią. A więc to, co widzimy, jest nie tylko prostym odbiciem rzeczywistości, zawiera bowiem zakodowa- ne dodatkowe, ukryte treści. Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, co ukrywa się pod odwzorowywaną rzeczywistością traktowano jako podstawowe zadanie badacza historii sztuki. Ukryte treści miały mieć wymiar możliwie konkretny, w każdym razie nie czysto psychologicz- ny. W tym kontekście Białostocki idzie tropem myśli Gombricha i jego stosunku do psychologii. Dla Gombricha „mimo że psycholo- gia tworzenia i odbioru sztuki ciągle pozostaje jednym z najbliższych i najważniejszych sposobów wyjaśnienia zjawiska reprezentacji natu- ry, to pojęcie intencji nigdy nie ma u niego czysto psychologistycznej wymowy. Kwestia obrazowania czy przedstawiania świata widzialnego zawiera w sobie postulat eksplikacji obrazu w kategoriach konwencji stylowych, ikonograficznych i wyrazowych, podporządkowanych okre- ślonym celom”. W szkicu Obraz i znak Białostocki prezentuje obszernie poglądy ikonologów na rolę tematu, treści i symboliki podkreślając zaintereso- wanie „zarówno strukturą tematów, jak i mechanizmem, który rządzi ich tworzeniem i przekształceniami”6. Jednak trafnie zauważył, że ce- chuje je dość jednostronnie pojmowany historyzm. Wielkie repertoria „poświęcone ikonografii publikowane od dziewiętnastego wieku miały charakter raczej historyczny i opisowy niż ogólny i systematyczny”7. W koncepcji Panofsky’ego zwrot w stronę historii powinien być realizowany według wyraźnie określonego programu. Jego zdaniem „ikonografia i ikonologia stanowią (…) nie dwie odrębne dziedzi- ny badań, lecz kolejne, ściśle od siebie zależne etapy analizy dzieła sztuki, etapy, w których ujawniają się istotne znaczenia dzieła i jego  Por. F. Ankersmit, Zwrot lingwistyczny: teoria literatury a teoria historii, w: Narracja, reprezentacja, doświadczenie, Studia z teorii historiografii, op. cit.  R, Kasperowicz, Między wiedzą, widzeniem a chaosem, Znak 998, nr 7, s. 9–. 6 J. Białostocki, Obraz i znak, op. cit., s. 87. 7 Tamże. POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI XXVII wartości”8. Ogląd dzieła zaczyna się od opisu preikonograficznego. Natomiast analiza ikonograficzna pojawia się wtedy, gdy „łączymy mo- tywy artystyczne i kombinacje artystycznych motywów (kompozycje) z tematami lub pojęciami. Motywy tak rozpoznawane, jako wykładniki wtórnego lub umownego znaczenia, można nazwać obrazami, a kom- binacje obrazów są tym, co dawni teoretycy sztuki określali jako inven- zioni. Chętnie nazwalibyśmy je opowieścią lub alegorią. Identyfikacja takich obrazów, opowieści i alegorii należy do dziedziny określanej zwykle jako ikonografia”9. Poszukiwanie znaczeń ukrytych Zdaniem ikonologów, geneza teorii znaczeń ulokowana jest prze- de wszystkim w sferze społeczno-kulturowej. W centrum uwagi znaj- duje się znaczenie, którego istotę stanowi czas kulturowy, wyraźnie zaznaczony w pierwszej fazie percepcji dzieła. Powszechnie znane i często przywoływane są wyróżnione przez Panofsky’ego trzy rodzaje znaczeń: znaczenie pierwotne60, znaczenie drugie – tzw. „wewnętrzne lub inaczej treściowe”. Z kolei wymieniany jako trzeci typ znaczeń, określony jako wewnętrzny albo treściowy ujawnia „osobowość” czło- wieka, osobowość, która „jest uwarunkowana tym, że jest on człowie- 8 T. Kostyrko, op. cit., s. 8. 9 E. Panofsky, Ikonografia i ikonologia, tłum. K. Kamińska, w: Studia z historii sztuki, Warszawa 97, s. . Dalsze cytaty i nawiązania do koncepcji Panofsky’ego pochodzą z tego wydania. 60 Pierwszy typ znaczeń nazwał pierwotnymi albo oczywistymi; składają się na nie dwa znaczenia: przedmiotowe i wyrazowe. Znaczenie przedmiotowe jest to mechaniczne postrzeganie i identyfikowanie pewnego obiektu na podsta- wie nabytego wcześniej doświadczenia. Powszechnie znany jest podany przez Panofsky’ego przykład mężczyzny, który zdejmuje kapelusz. Na poziomie zna- czenia przedmiotowego układ barw i kształtów identyfikujemy jako mężczyznę, a zmianę ich konstelacji jako zdjęcie kapelusza. Znaczenie wyrazowe natomiast jest zidentyfikowaniem psychologicznego nastawienia obserwowanego mężczyzny poprzez „wczucie się”. W tym przypadku odczytujemy usposobienie danej osoby, jej stosunek do nas, humor itd. Drugi rodzaj znaczeń to znaczenia wtórne albo umowne. Na tym poziomie zdjęcie kapelusza odczytujemy w sposób rozumowy jako gest pozdrowienia, a więc a nie uczuciowy, jak na pierwszym poziomie. E. Panofsky, op. cit., s. –. XXVIII POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI kiem XX wieku, o określonej przynależności narodowej i społecznej; jest uwarunkowana jego wykształceniem, dotychczasowym doświad- czeniem życiowym i obecnym środowiskiem, a ponadto jest także określona jego osobistym sposobem reagowania na świat i stosunkiem do rzeczywistości, który – gdyby znalazł ujęcie w kategoriach rozumo- wych – zasługiwałby na nazwę filozofii”6. Konkluzja tego wywodu jest oczywista: po to, aby zrozumieć znaczenie jakiejś czynności, należy zaznajomić się z „ponadempirycznym światem zwyczajów i tradycji kulturowych, swoistych dla pewnej cywilizacji”6. W ten sposób Panofsky dochodzi do pytania, które staje się za- sadniczym elementem programu badawczego Jana Białostockiego: jak pamięć przeszłości wpływa na kształtowanie się kultury? W jaki spo- sób dokonuje się ów przebieg i jak możemy badać jego fazy? Jako przykład ikonograficznego odczytania obrazu Panofsky po- daje Ostatnią Wieczerzę. Na obrazie znajduje się grupa mężczyzn sie- dzących przy nakrytym do posiłku stole. Znajomość ikonografii daje informację o tym, w jaki sposób i przy pomocy jakich motywów na różnych obszarach kulturowych i w różnym czasie przedstawiano po- szczególne tematy. Wiedza ta stanowi zarazem wstęp do dalszej inter- pretacji dzieła sztuki. Wiedza z zakresu historii typów oraz znajomość źródeł literackich pozwala ustalić, że jest to Ostatnia Wieczerza. Dla Panofsky’ego ikonologia oznacza taką interpretację, która wykracza poza samo dzieło sztuki jako dokument epoki bądź subiektywnych doznań twórcy, który z kolei może nie być świadomy ukrytych znaczeń w swoim dziele. „Intuicja syntetyczna” Z filozoficznego punktu widzenia koncepcja Białostockiego sta- nowi swoiste pośrednio filozofujące uogólnienie (czy może tylko od- powiedź) na dwojaką inspirację źródłową, tj. poglądów Hegla i myśli Kanta. Projekt Panofsky’ego z jednej strony sytuował się w kontekście Heglowskiego pojmowania sztuki jako „bezosobowej ekspresji”, rów- nocześnie z drugiej strony eksploatował postkantowskie pojęcie sztuki 6 E. Panofsky, tamże. 6 Tamże. POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI XXIX jako formy symbolicznej. Jan Białostocki – podobnie jak inni ikonolo- dzy – akceptował Cassirerowską koncepcję człowieka jako istoty two- rzącej symbole. W historii form symbolicznych zwraca uwagę na dzieła uczonych, którzy „koncentrowali się na świecie motywów i obrazów, które związane są z podstawowymi aspektami życia człowieka i na- tury, powracają i pojawiają się wciąż na nowo w sztuce, mitach i w poezji”6. Dla Białostockiego poza iunctim bazującym na empirii historycznej ważne jest to, co – jak formułował później wspominany już Didi-Hu- berman – powstaje pomiędzy przemijaniem i trwaniem. Didi-Huber- man w samym centrum myślenia o obrazie umieścił czas, bo – jak pisał – „pragnął ukazać złożone sekwencje różnych form czasu, moment pomiędzy tym, co było, a tym, co będzie, trudno uchwytne iunctim zastygłe w nieustannym procesie zmian”. Zgodnie z zasadami ikonologii badacz, aby móc przeprowadzić trafnie interpretację, powinien być „obdarzony tzw. «znajomością» za- sadniczych skłonności umysłu ludzkiego”6. Znajomość ta jest zawsze uwarunkowana światopoglądowym na- stawieniem badacza czy też jego właściwościami psychicznymi. Ale sama intuicja, rozumiana jako określona zdolność intelektualna inter- pretatora, nie wystarczy, trzeba ją ustawicznie sprawdzać poprzez od- wołanie się do historii objawów kulturowych czy też symboli, tak jak je rozumiał Ernst Cassirer, na którego powołuje się Panofsky. Badaczowi potrzebna jest więc „wiedza o tym, jak – w zmiennych warunkach hi- storycznych – istotne dążności umysłu ludzkiego wyrażane są za po- mocą specyficznych tematów i pojęć”6. SZTUKA I DZIEŁO SZTUKI. SPORY I USTALENIA Równolegle z napływem przekładów dzieł wybitnych historyków i teoretyków sztuki skupionych wokół projektu Warburga zarówno na 6 J. Białostocki, Obraz i znak, op. cit., s. 89. 6 E. Panofsky, op. cit. 6 Tamże. XXX POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI forum międzynarodowym, jak i krajowym rozwijało się i przekształca- ło samo pojmowanie historii sztuki, a określenie przedmiotu dyscypli- ny stało się obiektem ożywionych sporów. Punktem wyjścia dyskusji było przekonanie, że z perspektywy współczesnej twórczości artystycznej, historia sztuki z trudem tylko mogłaby jeszcze zachować ideę całkowitej autonomii pojęć i metod. „Przedmiot dyscypliny uległ zmianie. W niektórych swych funkcjach – pisze Białostocki – historia sztuki zbliża się do pierwszego członu swej nazwy, do historii: wówczas, gdy gromadzi fakty, gdy stwierdza daty urodzin artystów, odczytuje umowy między kanonikiem i kierow- nikiem późnogotyckiego warsztatu lub odtwarza na podstawie analizy projektów kolejne fazy przebudowy barokowego kościoła. Ale w innych swych funkcjach historia sztuki, nie wyzbywając się podstaw historycz- nych, zbliża się nieco do samej sztuki. Interpretacja, wszechstronne odczytanie sztuki jest bowiem pracą twórczą, wymagającą wyobraźni, nierzadko uciekającej się do działania trafnej metafory”66. U podstaw programu badawczego Jana Białostockiego leżała koncepcja historii sztuki pojmowanej w sposób szczególny, bliski estetyce. W toczonych ówcześnie w kraju i zagranicą sporach na temat określenia sztuki i dzieła sztuki Jan Białostocki zajmował stanowisko umiarkowane. Mó- wiąc „historia sztuki (…) zdajemy sobie sprawę z tego, że «sztuka» w istocie nie istnieje, nie ma przedmiotu, który byłby «sztuką»”67. Tematem „dziejów sztuki” są więc te poszczególne przedmioty, które znamy wszyscy z doświadczenia, a które nazywamy „dziełami sztuki”. Materią historii sztuki jest namysł teoretyczny obejmujący nie tylko kształty plastyczne, obrazy i rzeźby, ale zajmujący się jednocześ- nie tym wszystkim, co składa się na świat idei, co współtworzy obrazy. Jan Białostocki ujął wypowiedź w tej kwestii bardziej konkretnie, wskazując na jeden z powodów istniejącej sytuacji. „Kryzys historii sztuki w naszych czasach niewątpliwie wiąże się z tym – pisał – że radykalnie zmieniło się to, co się za sztukę uważa”68. Współcześnie tym procesom sprzyjają dokonujące się równolegle transformacje tra- dycyjnie pojmowanego przedmiotu badań. Pozycja dzieła zmieniła się, miejsce gotowego produktu, obrazu malarskiego, rzeźby, które ekspo- 66 J. Białostocki, Sztuka i myśl humanistyczna, op. cit., s. 8. 67 J. Białostocki., Sztuka cenniejsza niż złoto, op. cit., s. 0. 68 J. Białostocki, Wstęp, w: Treści dzieła sztuki. Materiały sesji Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Gdańsk 966, s. 9. POWIĄZANIA ESTETYKI I HISTORII SZTUKI XXXI nowane w muzeach wpisywały się do historii, zajmują zmienne, często jednorazowe wydarzenia, instalacje, procesy, happeningi. Ładunek eks- presji artysty choćby najwyższej próby nie jest w stanie ukonstytuować się w postaci dzieła sam przez się, bez dostatecznie nośnej i skutecznie trafiającej do wyobraźni odbiorcy impresji, komunikacji czy innej odpo- wiadającej im figury oznaczającej rozumienie czy choćby potwierdzenie odbioru. Twórczość artystyczna, której podstawowym poświadczeniem obecności nie jest już dłużej przemiana w przedmiot fizyczny, zaanek- towała i przyswoiła sobie inną oznakę zaświadczającą jej istnienie; jest nią właśnie percepcja, komunikowanie z odbiorcą, który zaczął coraz częściej bywać traktowany jako współtwórca dzieła. Jan Białostocki dostrzegając zmieniony, wzrastający udział odbior- cy w percepcji, pisał: „Sztuka (...) przeniknęła w rzeczywistość – i dzi- siaj już nie charakter przedmiotu, ale postawa wobec niego pozwala nam na nazwanie jakiegoś przedmiotu dziełem sztuki”69. W znanych sposobach myślenia o obrazie rola aktywnego odbiorcy, na którego wskazuje Białostocki, niejednokrotnie bywała mocniej podkreślana, tym bardziej że współcz
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wybór pism estetycznych
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: