Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00251 007758 10468034 na godz. na dobę w sumie
Wykorzystaj to! Sprawdzone pomysły dla marketingu - książka
Wykorzystaj to! Sprawdzone pomysły dla marketingu - książka
Autor: Liczba stron: 208
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 83-246-0359-X Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> marketing
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Pomysły do wzięcia.
Tajemnice skutecznych działań marketingowych

Ekscytacja, nowość i prowokacja -- oto najważniejsze składniki reklamy. Jesteśmy wiecznie zajęci. Naszą rozproszoną uwagę może przykuć tylko starannie przygotowana kampania, która wyróżni się na tle tysięcy innych, atakujących nas z telewizorów, radioodbiorników, czasopism i witryn internetowych. Ale przyciągnięcie uwagi to jeszcze nie wszystko -- na reklamie zarobią tylko ci, którzy wywołają u klientów reakcję. Dowiedz się, jak prowadzić rentowny marketing. Poznaj techniki i slogany reklamowe, które stały się współczesną klasyką. Niech ta książka będzie źródłem Twoich nowych pomysłów na reklamę.

Zdaj się na doświadczenie autora. To człowiek, który ma w świecie reklamy sporo do powiedzenia. Zarządzając marketingiem czołowych amerykańskich korporacji, takich jak American Express, Epsilon, Apple, Fidelity czy Citigroup, a także współpracując ze znanymi politykami i organizacjami non profit, Steve Cone zdobył bogate doświadczenie, którym dzieli się z Tobą.


'Poszukujemy ochotników, którzy wyzwolą reklamę z oków sztampy. Od kandydatów oczekujemy nowych pomysłów. Gwarantujemy duże pieniądze i sławę.'
Twoi klienci
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Wykorzystaj to! Sprawdzone pomys³y dla marketingu Autor: Steve Cone T³umaczenie: Agnieszka Czardybon ISBN: 83-246-0359-X Tytu³ orygina³u: Steal These Ideas!: Marketing Secrets That Will Make You a Star Format: A5, stron: 208 Pomys³y do wziêcia. Tajemnice skutecznych dzia³añ marketingowych (cid:129) S³ynne marki i chwyty reklamowe wszech czasów (cid:129) Korzyœci i koszty wspó³pracy z agencj¹ reklamow¹ (cid:129) 10 gotowych pomys³ów do wykorzystania od zaraz Ekscytacja, nowoœæ i prowokacja — oto najwa¿niejsze sk³adniki reklamy. Jesteœmy wiecznie zajêci. Nasz¹ rozproszon¹ uwagê mo¿e przykuæ tylko starannie przygotowana kampania, która wyró¿ni siê na tle tysiêcy innych, atakuj¹cych nas z telewizorów, radioodbiorników, czasopism i witryn internetowych. Ale przyci¹gniêcie uwagi to jeszcze nie wszystko -- na reklamie zarobi¹ tylko ci, którzy wywo³aj¹ u klientów reakcjê. Dowiedz siê, jak prowadziæ rentowny marketing. Poznaj techniki i slogany reklamowe, które sta³y siê wspó³czesn¹ klasyk¹. Niech ta ksi¹¿ka bêdzie Ÿród³em Twoich nowych pomys³ów na reklamê. Zdaj siê na doœwiadczenie autora. To cz³owiek, który ma w œwiecie reklamy sporo do powiedzenia. Zarz¹dzaj¹c marketingiem czo³owych amerykañskich korporacji, takich jak American Express, Epsilon, Apple, Fidelity czy Citigroup, a tak¿e wspó³pracuj¹c ze znanymi politykami i organizacjami non profit, Steve Cone zdoby³ bogate doœwiadczenie, którym dzieli siê z Tob¹. (cid:129) Przegl¹d doskona³ych, miernych i fatalnych strategii reklamowych (cid:129) Tworzenie skutecznych programów lojalnoœciowych (cid:129) Budowanie medialnej twarzy firmy (cid:129) Reklama w internecie: du¿o ha³asu i iskra nadziei (cid:129) Poznawanie psychiki klientów (cid:129) Inna strona reklamy: public relations i sponsoring „Poszukujemy ochotników, którzy wyzwol¹ reklamê z oków sztampy. Od kandydatów oczekujemy nowych pomys³ów. Gwarantujemy du¿e pieni¹dze i s³awê.” Twoi klienci Przedmowa ................................................................................. 7 1. Trzy sekretne składniki każdej udanej kampanii marketingowej ............................................ 9 2. Co to jest marka? Co zrobić, żeby była znana, i jak nią zarządzać? ................................... 23 3. 4. Jak stworzyć unikalną cechę oferty? ....................................... 31 Jak wykreować, wynająć lub namówić kogoś, by stał się twarzą Twojej firmy? ........................................... 41 5. Żeby przeczytać, musisz najpierw zobaczyć .......................... 53 6. Przez broszury giną lasy. Postaraj się, żeby nie ginęły niepotrzebnie ......................... 83 7. Słynne slogany ......................................................................... 89 8. Myśl globalnie, działaj lokalnie ............................................... 93 9. Integracja zwycięża wojny i umysły konsumentów ............... 97 10. Lokalizacja, lokalizacja, lokalizacja: z każdej złotówki wydanej na media wyciągnij, ile się da .............................. 105 11. Od profesora nikt nic nie kupi .............................................. 115 12. Trzy najważniejsze lekcje o kliencie ..................................... 121 13. Sztuka tworzenia skutecznych programów lojalnościowych ............................................... 131 14. Coś takiego! Nasza populacja się starzeje ............................ 141 15. Jak się rodzą rewolucyjne pomysły? ..................................... 151 16. Internet: dużo zamieszania i promyk nadziei ....................... 157 17. Public relations i sponsoring ................................................. 161 18. Polityka i promocja ................................................................ 169 19. W świetle jupiterów .............................................................. 177 20. Konfucjusz i sława ................................................................. 185 21. Jak maksymalnie wykorzystać współpracę z agencją reklamową? ...................................... 189 22. Dziesięć pomysłów, które koniecznie musisz wykorzystać ................................. 195 23. Bądźmy najlepsi ..................................................................... 199 6 WSZYSCY WIEMY, że kampanie marketingowe należą do drogich przedsięwzięć, które wzbudzają spore zainteresowanie, ale także obawy, by pieniądze ciężko zarobione przez pracowników nie poszły na marne. Presja otoczenia często może bardzo utrudniać stworze- nie skutecznej kampanii. Niestety, w tej dziedzinie zawsze musimy brać pod uwagę ryzyko niepowodzenia, ale są pewne sposoby na to, by je zminimalizować. Skuteczna kampania marketingowa musi zawierać trzy nastę- pujące składniki: 1. 2. 3. Efekt ekscytacji. Efekt nowości. Efekt mobilizacji do działania. W dzisiejszych czasach jesteśmy ciągle zabiegani, zajęci, zmę- czeni, cierpimy na permanentny brak czasu. Koncentrujemy się na tym, co jest „teraz”, czyli tym, co aktualne, chwilowe, ważne dziś. W Y K O R Z Y S T A J T O ! S P R A W D Z O N E P O M Y S Ł Y D L A M A R K E T I N G U Bezustannie zmagamy się z logistyką, ruchem, hałasem. Naszą rozproszoną uwagę jest w stanie przykuć tylko naprawdę starannie przygotowana kampania, która wyróżni się na tle tysięcy innych informacji atakujących nas zza szyb samochodów, autobusów, z ekra- nów telewizorów, monitorów, z głośników radiostacji i ze stron gazet. Sprzedając cokolwiek, komukolwiek, w jakimkolwiek miejscu na ziemi, musisz zapytać sam siebie: „Czy moja broszura, spot rekla- mowy, billboard powoduje u odbiorcy ekscytację, przekazuje mu jakąś nowość i sprawia, że natychmiast rzuca wszystko i zamawia mój produkt lub usługę?”. Pierwsze, fundamentalne zadanie specjalisty w dziedzinie mar- ketingu polega na tym, by zwrócić uwagę odbiorcy właśnie to, co on, a nie ktoś inny, ma do zaproponowania. Niestety, większość kam- panii ponosi klęskę właśnie na tym etapie, a z motywowaniem do działania jest jeszcze gorzej. Cała sztuka promocji polega na tym, by nie tylko zwrócić na siebie uwagę, ale jeszcze otrzymać odpowiedź! Przemysł marke- tingowy w USA pochłania 35 miliardów dolarów miesięcznie. I to wszystko tylko po to, by zwrócić czyjąś uwagę… Czy myślisz, że kogoś jeszcze zainteresuje kolejny megaham- burger albo romantyczna podstarzała para zachwycona nowym fun- duszem emerytalnym? Albo jeszcze jeden supersamochód zmagają- cy się ze śnieżycą i wichurą na jakiejś oblodzonej górskiej drodze? Jak się wyzwolić ze stereotypu i sztampy, do której jesteśmy przyzwyczajeni i zadziałać na emocje odbiorcy tak, by zapamiętał właśnie Twoją markę i odpowiedział na Twoją propozycję? Czy to w ogóle możliwe? Przyjrzyj się kilku rewelacyjnym kampaniom, którym udało się mistrzowsko wykorzystać wszystkie trzy efekty: ekscytacji, nowości i sprowokowania klienta do działania. 10 Trzy sekretne składniki każdej udanej kampanii marketingowej Najlepszy chwyt reklamowy: poprosić o pomoc Jeśli zapytacie, jaka jest moim zdaniem najlepsza reklama wszech czasów, to odpowiem, że jej autorem jest angielski podróżnik i po- larnik z początku ubiegłego wieku, sir Ernest Shackleton. W 1913 r. umieścił on w kilku londyńskich gazetach anons o naborze ochot- ników na swoją wyprawę na biegun południowy. Spodziewał się około pięćdziesięciu do siedemdziesięciu pięciu zgłoszeń, jednak liczba zainteresowanych przeszła jego najśmielsze oczekiwania. Na poniższe ogłoszenie odpowiedziało pięciuset chętnych: POTRZEBNI OCHOTNICY na niebezpieczną wyprawę. Niska pensja, silne mrozy, wiele miesięcy w kompletnych ciemnościach i ryzyko utraty życia. W razie sukcesu — sława i rozgłos zapewnione. —Sir Ernest Shackleton. Wszystkie trzy podstawowe składniki dobrej reklamy: ekscyta- cja, nowość i wezwanie do działania zawarte w zaledwie kilkunastu słowach. Nic dodać, nic ująć. Początki „Playboya” Na początku lat pięćdziesiątych, kiedy sam miałem pięć czy sześć lat, nie mogłem się dowiedzieć, czym tak naprawdę zajmuje się mój ojciec. Był w tym względzie bardzo tajemniczy i, jak się później okazało, nie bez powodu. Pracował wtedy nad jedną z pierwszych form mailingu dla niejakiego Hugh Hefnera, założyciela nieznanego jeszcze nikomu magazynu „Playboy”. 11 W Y K O R Z Y S T A J T O ! S P R A W D Z O N E P O M Y S Ł Y D L A M A R K E T I N G U Do czego służy reklama? Wśród większości ludzi panuje przekonanie, że jeśli wyda- wać pieniądze na reklamę, to tylko w celu wypromowania nowego produktu lub usługi, budowania świadomości marki lub zdobycia nowych klientów. Oczywiście, nie ma w tym myśleniu nic złego, ale to jeszcze nie wszystko. Istnieje co najmniej sześć powodów, dla których warto prowadzić promocję, choć nie wszystkie są oczywiste: l By zmotywować swoich pracowników. Dobrze opracowa- na reklama kryje w sobie wielki potencjał dodający własnym pracownikom nowej energii. Dzięki niej mogą także poczuć dumę z siebie i swojej firmy, dlatego każda nowa reklama powinna być najpierw przedstawiona na wewnętrznych ze- braniach pracowników, którzy będą mogli potem omawiać i komentować kampanię w gronie rodziny i znajomych. Warto pamiętać o podaniu im dokładnego miejsca i czasu emisji re- klamy w poszczególnych mediach. l By utwierdzić swoich klientów w przekonaniu, że Twoja firma to najlepszy wybór. Klient potrzebuje przypomnienia, dlaczego warto robić interesy właśnie z Tobą i Twoją firmą. Nie łudź się, że sam na to wpadnie. Zabiegi mające na celu bu- dowanie świadomości marki i trenowanie pamięci klienta za- chęcają go do podjęcia działania. 12 Trzy sekretne składniki każdej udanej kampanii marketingowej Przekonasz się, że wiele „nowych” transakcji sprowokowali sta- rzy klienci, którzy zareagowali na ogólną reklamę. l By zdobyć nowych klientów. Każdy chce pozyskać no- wych klientów, a oni potrzebują rzetelnej informacji. Upew- nij się, czy na Twojej ulotce w widocznym miejscu znajduje się adres Twojej strony internetowej, numer telefonu. Jeśli nie, zadbaj o dobry mechanizm pozwalający kupić Twoje pro- dukty lub usługi. Na pewno nie zaszkodzi podanie ostatecz- nego terminu (deadline). l By zyskać cennych pracowników od konkurencji. Mo- żesz sobie pogratulować, jeśli dzwonią do Ciebie pracownicy konkurencji i pytają o możliwości pracy w Twoim zespole, a jako powód zainteresowania podają Waszą reklamę. Nawet jeśli nic nie wspominają o reklamie, taki odzew z pewnością należy zaliczyć do zasług kampanii reklamowej. l By zyskać rozgłos. Dziennikarze i redaktorzy pism bran- żowych także oglądają Twoje reklamy, przygotuj się więc na okoliczność udzielania wywiadów podczas pojawienia się nowej kampanii. Wykorzystaj ich zainteresowanie i bądź chętny do współpracy. l By budować świadomość marki. Zwrócenie uwagi na firmę zawsze się opłaca. To oczywiste. 13 W Y K O R Z Y S T A J T O ! S P R A W D Z O N E P O M Y S Ł Y D L A M A R K E T I N G U Materiały reklamowe miały zostać rozesłane do wszystkich męż- czyzn znajdujących się na liście czytujących inne „męskie czasopi- sma”, co oczywiście było bardzo rozsądną taktyką. Jednak ulotki opracowane przez mojego ojca wyróżniała jedna rzecz: były napi- sane z punktu widzenia dziewczyny — króliczka „Playboya”. Na ulotce, podobnie jak na zamówieniu i towarzyszących mu materia- łach, znajdowały się zdjęcia kobiety w pełnym „króliczym” stroju oraz jej ponętnych koleżanek. List zwieńczony był jej podpisem. W efekcie miliony Amerykanów znalazło w swojej skrzynce list od prawdziwego króliczka Playboya, który zachwala walory nowego pisma: niepohamowaną fantazję, wymiar socjologiczny oraz kolek- cję zdjęć roznegliżowanych przyjaciółek króliczka. Nie ma wątpli- wości, że ten chwyt zapewnił twórcom o wiele większy sukces, niż gdyby autorem listu był mężczyzna — Hugh czy którykolwiek inny wydawca. Było to po prostu o wiele bardziej PODNIECAJĄCE! Magazyn Rolling Stone W latach siedemdziesiątych znany był przykład pewnego znanego ekscentrycznego dziennikarza, samozwańczego ojca gonzożurnali- zmu1 Huntera S. Thompsona, wydawcy czasopisma Rolling Stone. Był on autorem wyjątkowego listu do prenumeratorów, który znacz- nie odbiegał od tego, do czego przyzwyczaili swoich czytelników inni wydawcy. Thompson w swoim liście przyznawał prosto i bez ogródek, że Rolling Stone to jego jedyne legalne źródło dochodów i jeśli czytel- nicy nie odpowiedzą na jego apel, to on prawdopodobnie wpadnie w skrajną rozpacz i skończy ze sobą. 1 Głównym założeniem „gonzożurnalizmu” była rezygnacja z bezstronnego przedstawiania informacji na rzecz osobistych, subiektywnych spostrzeżeń — przyp. tłum. 14 Trzy sekretne składniki każdej udanej kampanii marketingowej Krótko mówiąc, Thompson groził swoim odbiorcom, domagając się natychmiastowej reakcji. Dla wzmocnienia efektu umieścił na ko- percie nadruk czcionką przypominającą odręczne pismo: „WIEM, GDZIE MIESZKASZ”. Z pewnością nie był to zwykły list w stylu Newsweeka czy Timesa. Ten śmiały zabieg okazał się jednak wielkim sukcesem, z którego Thompson czerpał zyski przez cały okres swojej kariery w Rolling Stone. Jego pomysły były naprawdę niesamowite i dawały mnóstwo przyjemności. Były w jego stylu. Niepowtarzalne i ekscytujące. „WorldPass”, czyli ostatni będą pierwszymi Pod koniec lat siedemdziesiątych latanie samolotem przestało być rozrywką dla elity, a stało się uciążliwą koniecznością, torturą gor- szą od niekończącej się podróży zatłoczonym autobusem. Samoloty zaczęła wypełniać kadra kierownicza i menedżerska regularnie przemierzająca Amerykę wzdłuż i wszerz. Nie były to bynajmniej radosne podróże. Ich uczestnicy wyglądali na znużonych, wyczer- panych pogonią za pieniędzmi i awansem. Mimo rosnącej popularności linii lotniczych ich zarządy zdawały sobie sprawę z posiadania dużej grupy niezadowolonych klientów. W pewnym momencie kilku największych potentatów lotniczych wpadło na pomysł, by uhonorować w jakiś sposób swoich stałych klientów. Tak narodziły się pierwsze programy lojalnościowe. Programy te spotkały się z wielkim zainteresowaniem ich uczest- ników. Wreszcie dostrzeżono różnicę pomiędzy przypadkowym tu- rystą, a stałym klientem i doceniono tego drugiego. Bonusy w po- staci darmowych przelotów czy miejsc w pierwszej klasie powodowały wielkie poruszenie wśród klientów, którzy od tej pory sami starali się być na bieżąco z wszelkimi promocjami i ofertami linii lotniczych. 15 W Y K O R Z Y S T A J T O ! S P R A W D Z O N E P O M Y S Ł Y D L A M A R K E T I N G U To bardzo ważne, żeby zrozumieć, jak przełomowe znaczenie miały w tamtych czasach programy lojalnościowe. Pracując z małym zespołem w Epsilon Data Management, po- magałem w tworzeniu jednego z pierwszych takich programów o na- zwie „Mileage Plus” dla United Airlines. Kilka lat później miałem szczęście uczestniczyć w opracowywaniu ostatniego posunięcia gi- ganta w tej grze: programu „WorldPass” dla Pan American Airways. Był to z pewnością najbogatszy i najdoskonalszy program tego rodzaju. Jak wykazały badania specjalistów od rynku lotniczego, dzięki „WorldPass” Pan Am zdołała przetrwać jeszcze na tym rynku ko- lejne dziesięć lat. To historia o tym, jak dzięki efektowi ekscytacji i nowości z SZAREGO KOŃCA miejsca w branży znaleźć się w CZOŁÓWCE. Do 1981 roku wszyscy najwięksi przewoźnicy dobrze sobie przyswoili i wdrożyli programy lojalnościowe, co Pan Am boleśnie odczuła w postaci niskich wyników sprzedaży. Sytuację uratował ówczesny dyrektor marketingu Adam Aron, człowiek o wielkim ta- lencie, intuicji i wierze w moc odważnych pomysłów. Trzeba tu nadmienić, że ówczesne programy lojalnościowe nie były wcale tak szczodre, jakby się wydawało. Ich podstawowym celem było uzyskanie przychylności klientów biznesowych przy jak najmniejszych nakładach i maksymalnie rygorystycznych zasadach. Jednak Adam miał zupełnie inną koncepcję. Zlecił mi opraco- wanie możliwie najbogatszego programu, dzięki któremu mógłby przeskoczyć konkurencję o solidnie opracowanych strategiach i kil- kuletniej (4 – 5 lat) przewadze w tym względzie. Skoro Pan Am spóźniła się na bal, niech wygląda tak olśniewająco, żeby nikt nie przegapił jej wejścia — uważał Adam. 16 Trzy sekretne składniki każdej udanej kampanii marketingowej U podstaw programu Pan Am leżało wynagrodzenie specjalną złotą kartą „WorldPass” każdego pasażera, który w ciągu roku „wy- latał” określoną liczbę kilometrów. Karta uprawniała jej właściciela, jak i jego firmę, do darmowych lotów w ramach połączeń tej linii na całym świecie w okresie trzydziestu dni. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Strategia okazała się strzałem w dziesiątkę już od pierwszego dnia. Żadna z konkuren- cyjnych firm nigdy nie miała w swojej ofercie podobnej atrakcji, nie mogła też równać się z Pan Am pod względem systemu połączeń. „WorldPass” zelektryzował klientów, pracowników linii, a także prasę branżową. Dzięki swojemu pragnieniu, by dać klientom coś bardziej atrakcyjnego i bogatszego niż inni, Adam wywrócił rynek do góry nogami i sprawił, że konkurencja pozostała daleko w tyle. W ten sposób ostatni stali się pierwszymi. Pierwsza seria ofert Pan Am wysłana do osiemdziesięciu tysięcy stałych klientów zawie- rała darmowy bilet w obie strony w dowolne miejsce na ziemi (w ramach połączeń Pan Am) do zrealizowania w ciągu najbliższego pół roku. Propozycja nie była obwarowana żadnymi warunkami, poza jednym, jedynym: przystąpienie do programu „WorldPass”. Odsetek respondentów, którzy odpowiedzieli na tę propozycję, wy- niósł ponad 50 , co stanowi chyba rekord w obszarze direct mail. No, może z wyjątkiem listów z urzędu skarbowego2. Przykłady wzbudzania zainteresowania klientów z sektora lotniczego American Airlines — każdy, kto na początku lat siedemdziesiątych wstąpił do Klubu Admiralskiego American Airlines otrzymywał odręcznie wypisany i oprawiony w ramkę certyfikat członkostwa. 2 W USA jest Internal Revenue Service, w skrócie IRS — przyp. red. 17 W Y K O R Z Y S T A J T O ! S P R A W D Z O N E P O M Y S Ł Y D L A M A R K E T I N G U Certyfikaty takie wywieszano w biurach jako symbol prestiżu firmy. Continental Airlines — w latach sześćdziesiątych i siedemdzie- siątych prezes firmy Robert Six miał zwyczaj wysyłania do swoich najlepszych klientów długich listów (czasami po kilka stron) raz lub dwa razy do roku. Listy te bywały tak osobiste, pisane z tak dużą gracją i szczerością, że klienci nie tylko przechowywali je na pa- miątkę, lecz chętnie korzystali z linii Continental tylko po to, by nie stracić miejsca na liście VIP. Braniff International — we wczesnych latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych Braniff przyciągał uwagę klientów jasnymi bar- wami swoich samolotów, skórzanymi fotelami we wszystkich klasach, dobrymi posiłkami na chińskiej porcelanie oraz personelem modnie ubranym w stroje od Halstona. To niesamowite, ale ludzie po pro- stu cieszyli się na lot z Braniffem. 1:0 dla kłamczuchów W 1982 roku Komitet Wyborczy Republikanów zamierzał zorgani- zować doroczną akcję zbiórki pieniędzy wśród swoich dwustu ty- sięcy najwierniejszych ofiarodawców. Na każdy list pisany na kom- puterze, o dość osobistym charakterze, przeznaczali do tej pory pięćdziesiąt centów. Tym razem jednak szczególnie zależało im na tym, by przebić wszystkie dotychczasowe akcje. W związku z tym doradziłem im, by spróbowali czegoś zupełnie innego: pojedynczy, ale bardzo wyjątkowy list miał kosztować około siedmiu dolarów. Zgodzili się i cała akcja przyniosła zawrotną sumę dwóch milionów dolarów netto. To więcej niż ich przeciwnicy z Komitetu Wyborczego Demokratów zdołali zebrać przez cały rok! 18 Trzy sekretne składniki każdej udanej kampanii marketingowej Co znalazło się w pakiecie za siedem dolarów: a) specjalna koperta przypominająca ekspresową przesyłkę FedEx, choć w rzeczywistości wysłana zwykłą pocztą, b) dwustronicowy list z informacją o zbiórce datków ozdo- c) biony złotą pieczęcią senatorską, czterokolorowa fotografia Ronalda Reagana w formacie 8x10 z odręcznym podpisem i osobistą dedykacją „Stephenowi, w podziękowaniu za nieustającą pomoc”. Tak, zgadza się, mieliśmy dwieście tysięcy podpisanych zdjęć z odmienną dedykacją dla każdego odbiorcy. Oczywiście prezydent Reagan był zajęty innymi sprawami, więc kwestia podpisów spadła na grupę kobiet z firmy mailingowej z Massachusetts, które wyko- nały ją jako dodatkowe zlecenie. Każda z nich otrzymała wzór pre- zydenckiego podpisu i musiała nauczyć się go doskonale kopiować. Co mogło być bardziej ekscytującego dla zwolennika tej partii od otrzymania zdjęcia z własnoręcznym podpisem samego prezy- denta? Ofiarodawcy byli zachwyceni szacunkiem, jaki im okazano, a poziom odpowiedzi osiągnął 40 , przy średniej w tego typu przed- sięwzięciach oscylującej na poziomie 5 – 10 . Nie ruszaj się z domu bez czeku Karl Malden reklamował American Express Traveler Cheques przez dwadzieścia pięć lat. Cóż za niezwykły wynik. Reklamy telewizyjne czeków podróżnych z jego udziałem są doskonałym przykładem połączenia efektu ekscytacji, nowości i mobilizacji do działania. W filmie reklamowym najpierw pojawiał się złodziej kradnący port- fele z torebki niczego niepodejrzewającego turysty, z torby pozo- stawionej na plaży lub pokoju hotelowego. Wtedy pojawiał się Karl, 19 W Y K O R Z Y S T A J T O ! S P R A W D Z O N E P O M Y S Ł Y D L A M A R K E T I N G U w przebraniu policjanta z popularnego serialu, w którym grał („Ulice San Francisco”) i spoglądając prosto w kamerę, mówił: „To samo może przytrafić się Tobie!”. Wezwanie do działania: „Nie pozwól, by jakiś złodziej zepsuł ci wakacje. Weź czeki podróżne American Express”. Nic dziwnego, że American Express stał się wiodącą firmą w tym sektorze, zajmując 75 rynku. Twardziel Joe Green Czasami ekscytację może wywołać jakiś efekt wizualny. Udało się to Coca-Coli za pomocą zestawienia słodkiego 10-letniego fana amerykańskiego futbolu z potężnym, a w dodatku groźnym, zawod- nikiem Pittsburgh Steelers. Zmęczony po wyczerpującym meczu sportowiec podchodzi do chłopca, który trzyma w drobnej rączce wielką butlę Coca-Coli. Choć na twarzy Greena maluje się groźny wyraz, chłopiec nie zwraca na to uwagi i wpatruje się w niego z uwielbieniem. Jako oddany fan proponuje mu swoją butlę Coli. Joe waha się przez chwilę, po czym przyjmuje butlę i chciwie żłopie napój dopóty, dopóki nie pokaże się dno. Następnie oddaje małemu pustą butlę i z delikatnym uśmiechem mówi „Dzięki, mały”. Esen- cja sloganu reklamowego „Uśmiechnij się — zawsze Coca-Cola”. Pan Whipple Papier toaletowy z pewnością należy do mniej ekscytujących pro- duktów, jednak firmie Charmin udało się stworzyć ciekawą postać pojawiającą się wśród klientów supermarketów, która szybko zy- skała wielką popularność. 20 Trzy sekretne składniki każdej udanej kampanii marketingowej Bohaterem Charmin był pewien budzący litość i współczucie strażnik Whipple, którego zadaniem było utrzymywanie produktów w należytym porządku. Wszyscy z uwagą obserwowali, jak pan Whipple łapał kolejnego winowajcę, który chciał zgnieść papier Charmin. Dzięki postaci pana Whipple papier Charmin kojarzył się z ku- szącą delikatnością i puszystością. W końcu każdego nachodziła ochota, żeby spróbować tego samemu, w zaciszu własnego domu, bez ryzyka spotkania pana Whipple. Świetnie opracowane wezwa- nie do działania i koronny przykład na oryginalną reklamę. Peter Lynch, Lily Tomlin i Don Rickles Reklamy sektora usług finansowych od lat posługują się tym samym wytartym schematem. Każdy z nas pragnie bezpieczeństwa finan- sowego dla siebie i swojej rodziny i potrzebuje informacji na ten temat. Ileż jednak można patrzeć na te żałosne próby przyciągnię- cia naszej uwagi? Usługi finansowe nie należą do kategorii cieszącej się dużym zainteresowaniem. Jeśli coś nie służy do jedzenia, noszenia, uży- wania, jeżdżenia ani do zabawy, to nie jest warte uwagi. Niewiele masz przecież okazji, by zobaczyć różne formy pieniądza lub je dotknąć, a z banknotami w Twoim portfelu nie czujesz jakiejś spe- cjalnej więzi. Jeśli wciąż nie jesteś przekonany co do tego, jak trudno zrobić wrażenie na odbiorcach za pomocą reklamy sektora finansowego, zwróć uwagę, że żadna z firm z tej kategorii nigdy nie znalazła się na liście pięćdziesięciu najlepszych kampanii reklamowych wszech czasów według Advertising Age. 21 W Y K O R Z Y S T A J T O ! S P R A W D Z O N E P O M Y S Ł Y D L A M A R K E T I N G U U schyłku lat dziewięćdziesiątych, kiedy pracowałem jako kie- rownik marketingu dla handlu detalicznego w Fidelity Investments, postanowiłem zerwać z bezosobowym podejściem do reklamy i wstrzyknąć do kampanii sporą dawkę indywidualności, która wy- woła piorunujący efekt w całej branży. Każdy, kto chociaż raz miał do czynienia z giełdą, na pewno sły- szał o Peterze Lynchu. To człowiek, który zawsze rozumiał swoich klientów i potrafił doradzić, jak mądrze zainwestować. Dlatego na początku mojej pracy dla Fidelity wydawało mi się, że Peter byłby idealną twarzą naszej kampanii. Nigdy wcześniej nie brał udziału w żadnych działaniach reklamowych, a Fidelity nie planowało an- gażowania żadnych znanych osób do promocji swojej marki. Nie chciałem jednak, by Peter był jeszcze jedną „gadającą głową” i chociaż jest mnóstwo ciekawych sposobów na stworzenie przeko- nującego prowadzącego, to zdecydowałem się zaryzykować. Moim zamysłem było opracowanie poważnego tematu, jakim jest zarzą- dzanie pieniędzmi i wykreowanie kampanii, która będzie zabawna i rozrywkowa, a jednocześnie dobrze informująca o emeryturach, zarządzaniu portfelem papierów wartościowych i przedstawiająca korzyści z założenia lokaty rentierskiej. Oprócz Petera zatrudniliśmy także dwóch wspaniałych artystów estradowych: Lily Tomlin i Dona Ricklesa, którzy występowali z Pete- rem na zmianę w serii spotów reklamowych w 1998 i 1999 roku. Efekt był piorunujący. Pracownikom bardzo przypadło do gustu to przełomowe podejście do tematu i byli podekscytowani tym, że dzięki występowi w reklamie ich firmy Peter stał się osobą pu- bliczną oraz pracował z dwoma tak wspaniałymi postaciami. Oczy- wiście klienci także pokochali te reklamy, bo były takie inne od wszystkich, że oglądanie ich i słuchanie stanowiło przyjemność samą w sobie. Zawsze, kiedy w mediach pojawiała się kolejna edycja tej reklamy, firma natychmiast odnotowywała zwiększone zaintereso- wanie w postaci telefonów i e-maili. 22
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Wykorzystaj to! Sprawdzone pomysły dla marketingu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: