Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00250 005162 15194415 na godz. na dobę w sumie
Xenna moja miłość - ebook/pdf
Xenna moja miłość - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 308
Wydawca: Biblioteka Analiz Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-89143-72-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> kultura, sztuka, media
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Największym atutem Xenny jest wiarygodność opisu uzyskana przez użycie prostego, kolokwialnego, a niekiedy wręcz slangowego języka. Gdy czytałem, wydawało mi się, że po prostu jestem wśród tych ludzi, że odurzam się wódka, prochami i punk-rockiem. Nie jest to jednak zabawa w młodzieżowy, subkulturowy folklor w stylu Masłowskiej. Powiedziałbym raczej, ze to polski Charles Bukowski. Witold Horwath, autor 'Ekstradycji'
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Jirafa Roja Warszawa 2008 © Copyright by Łukasz Goł(cid:459)biewski, 2007 © Copyright by Jirafa Roja, 2007 Tytuły poszczególnych cz(cid:459)(cid:487)ci zaczerpni(cid:459)te zostały z płyty „Christ – (cid:1130)e Album” grupy Crass w tłumaczeniu Włochatego. Redakcja: Kuba Frołow Korekta: Magdalena Rejnert Projekt okładki: Agnieszka Herman Zdj(cid:459)cie autora na IV stronie okładki: Anna Goł(cid:459)biewska Łamanie: Tatsu Druk: Drukarnia Naukowo-Techniczna Oddział PAP S.A. www.xenna.com.pl ISBN 978-83-89143-92-1 Wydanie II Warszawa 2008 Kobiety,฀które฀mi฀się฀nie฀podobają, to฀–฀nieuchronnie฀–฀iluzje, które฀stworzyłem,฀żeby฀się฀mamić, oto฀moja฀tragedia. Gao฀Xingijan,฀Góra฀duszy Prolog: Gdyby฀cały฀świat฀był฀tak฀delikatny฀jak฀podmuch wiatru฀w฀moich฀dłoniach,฀nie฀byłoby฀smutnej฀piosenki Siedzę฀sam฀w฀barze.฀Ostatni฀klient฀dawno฀wyszedł.฀Od฀daw- na฀ to฀ ja฀ jestem฀ ostatnim฀ klientem.฀ Siedzę฀ do฀ zamknięcia฀ speluny,฀dopóki฀mnie฀nie฀wyproszą.฀Kolejny฀papieros,฀kolejny฀ kieliszek.฀Mój฀wydawca,฀po฀wysłuchaniu฀opowieści฀o฀Xennie฀ i฀o฀wszystkich฀kobietach,฀które฀były฀po฀niej,฀powiedział:฀„sta- ry,฀przeżyłem฀tyle฀lat฀co฀ty,฀a฀nie฀wiedziałem,฀że฀seks฀może฀ być฀taki฀fajny”.฀Ano฀może฀być,฀wystarczy฀się฀trochę฀postarać.฀ „Tyle฀lasek,฀ty฀to฀miałeś฀fajnie”.฀Miałem.฀Tylko฀co฀z฀tego? Przegrałem฀swoją฀miłość.฀Straciłem฀moją฀Xennę.฀Nie฀ma฀ jej.฀Może฀zresztą฀zawsze฀była฀tylko฀mitem,฀bezsensowną฀po- gonią฀za฀szczęściem,฀za฀marzeniami,฀za฀wspomnieniami,฀za฀ młodością?฀Choć฀jest฀tak฀daleko,฀czuję฀zapach฀jej฀skóry,฀za- pach฀który฀kocham฀nad฀wszystko฀inne,฀czuję฀jej฀ciepło,฀jedy- ne,฀jakie฀daje฀mi฀schronienie. To฀tylko฀złudzenia.฀Teraz฀jesteśmy฀sami,฀kieliszek฀i฀ja,฀za- topieni฀w฀półświetle฀słabej฀żarówki,฀znudzony฀barman฀usta- wia฀pasjansa฀i฀co฀kilka฀minut฀wymownie฀spogląda฀na฀zega- rek.฀Minęła฀północ,฀nie฀mam฀do฀czego฀wracać.฀Pety฀wysypu- ją฀się฀z฀popielniczki,฀ogarnia฀mnie฀otępienie,฀z฀wolna฀prze- chodzę฀w฀letarg.฀To฀jedyne฀co฀mi฀pomaga,฀wódka฀tłumi฀wy- rzuty฀sumienia,฀daje฀błogą฀obojętność. Tęsknię฀za฀tobą,฀moja฀Xenno,฀moja฀dziewczynko฀w฀ko- szulce฀Discharge,฀biegnąca฀po฀plaży฀w฀za฀dużych฀okularach 7 słonecznych,฀ze฀śmiechem฀próbująca฀mnie฀złapać,฀gdy฀ja฀ uciekam.฀Wciąż฀uciekam,฀wymykam฀się฀z฀twoich฀ramion,฀ ale฀to฀nie฀jest฀zabawa,฀a฀ty฀tracisz฀cierpliwość฀i฀widzę฀już฀ w฀twoich฀oczach฀złość,฀wiem,฀że฀zaraz฀przestaniesz฀biec,฀ usiądziesz฀ na฀ piasku฀ i฀ schowasz฀ twarz฀ w฀ dłoniach,฀ bym฀ nie฀widział฀łez. Leżysz฀teraz฀pewnie฀w฀hamaku,฀na฀rajskiej฀Playa฀Escondi- do,฀wsłuchana฀w฀szum฀ciepłych฀fal฀Zatoki฀Meksykańskiej.฀Dzieli฀ nas฀siedem฀godzin฀różnicy฀w฀czasie,฀u฀ciebie฀słońce฀jest฀dopie- ro฀w฀połowie฀swej฀drogi฀w฀dół,฀ku฀tafli฀oceanu.฀Dzieli฀nas฀blisko฀ dziesięć฀ tysięcy฀ kilometrów,฀ ale฀ przecież฀ nie฀ to฀ jest฀ przeszko- dą.฀Za฀trzy฀dni฀mógłbym฀leżeć฀tam฀z฀tobą,฀a฀siedzę฀wgapiony฀ w฀brudną฀plamę฀na฀blacie฀stolika.฀I฀wiem,฀że฀się฀nie฀ruszę. Przeklinasz฀mnie,฀moje฀niezdecydowanie,฀moją฀kolejną฀ ucieczkę.฀Już฀nie฀jesteś฀dziewczynką,฀a฀ja฀nie฀jestem฀zbunto- wanym฀anarchistą,฀choć฀wydaje฀mi฀się,฀że฀to฀wszystko฀zdarzy- ło฀się฀wczoraj.฀Właśnie฀wyszliśmy฀z฀koncertu,฀trzymamy฀się฀za฀ ręce฀i฀biegniemy฀po฀Polach฀Mokotowskich.฀Jest฀ciepła฀noc,฀ty฀ jak฀zwykle฀roześmiana,฀zaczepiasz฀przypadkowych฀przechod- niów,฀przytulam฀cię฀mocno;฀chodźmy฀się฀kochać,฀mówisz,฀a฀ja฀ nigdzie฀nie฀muszę฀iść,฀bo฀kocham฀cię฀tu฀i฀teraz,฀i฀na฀zawsze. Siedzę฀ sam,฀ z฀ pustką฀ w฀ głowie,฀ z฀ pustką฀ w฀ sercu.฀ Nie฀ zazdrość฀mi฀drogi฀wydawco,฀naprawdę฀nie฀ma฀czego.฀Kolej- ne฀kobiety,฀epizody,฀ucieczki,฀poszukiwania,฀rozczarowania,฀ nadzieje.฀Jasne,฀mam฀fajne฀wspomnienia.฀Mogę฀karmić฀się฀ przeszłością฀i฀wciąż฀uciekać;฀inaczej฀nie฀potrafię.฀Ale฀też฀nie฀ oczekuję฀już฀niczego.฀Bo฀czegóż฀nowego฀mógłbym฀doświad- czyć?฀W฀kolejnej฀kobiecie฀szukać฀twojego฀odbicia,฀twojej฀na- miastki,฀moja฀Xenno?฀Przez฀dwadzieścia฀lat฀syciłem฀się฀na- miastkami.฀Nie฀było฀mi฀z฀tym฀źle,฀nie฀było฀dobrze,฀było฀cho- lernie฀obojętnie.฀A฀obojętność฀jest฀jak฀śmierć. Żyłem฀intensywnie,฀bardzo฀intensywnie,฀i฀nie฀żałuję฀tego,฀ nie฀żałuję฀niczego,฀jedynie฀do฀samego฀siebie฀czuję฀dziś฀wstręt.฀ Bo฀prawda฀jest฀taka,฀że฀żyłem฀podle.฀Live฀fast,฀die฀young,฀ni- 8 czym฀James฀Dean฀—฀ikona฀nonkonformistycznej฀postawy,฀jak฀ o฀nim฀piszą.฀Niezły฀żart.฀Umrzyj฀młodo!฀Dean฀miał฀24฀lata,฀ kiedy฀roztrzaskał฀się฀w฀wypadku฀samochodowym.฀Ja฀miałem฀ więcej฀farta,฀zawsze฀miałem฀go฀w฀nadmiarze,฀mógłbym฀obda- rzyć฀nim฀kilka฀osób.฀Farta,฀nie฀szczęścia,฀od฀szczęścia฀ucie- kałem,฀potem฀za฀nim฀goniłem,฀później฀znów฀się฀przed฀nim฀ chowałem…฀nie฀wierząc,฀że฀ono฀i฀mnie฀dotyczy.฀Tak,฀żyłem฀ szybko.฀I฀niezbyt฀pięknie. Nie฀zazdrość฀mi฀tych฀kobiet,฀one฀nie฀istniały.฀Iluzje,฀dzie- siątki฀iluzji,฀bez฀imion,฀bez฀życiorysów,฀widma.฀A฀prawda฀jest฀ taka,฀że฀zaraz฀zamkną฀bar฀i฀wrócę฀do฀pustego฀mieszkania,฀ naleję฀sobie฀kieliszek,฀puszczę฀płytę฀Patti฀Smith,฀przejrzę฀li- sty,฀ale฀tych฀od฀Xenny฀nie฀otworzę.฀Od฀tygodni฀przychodzą฀ kolejne฀i฀leżą฀nie฀otwarte฀ze฀stemplami฀z฀Veracruz,฀Catema- co,฀ Oaxaca.฀ Z฀ miejsc,฀ w฀ których฀ jeszcze฀ niedawno฀ cieszy- łaś฀się฀moją฀obecnością,฀z฀miejsc,฀które฀dla฀mnie฀są฀już฀tyl- ko฀punktami฀na฀mapie,฀których฀nazwy฀brzmią฀egzotycznie.฀ Wolałbym,฀żebyś฀pisała฀z฀Krakowa,฀Wrocławia฀czy฀Szczecina,฀ moja฀Xenno.฀Choć฀może฀wówczas฀pokusa฀ujrzenia฀cię฀kolej- ny฀raz,฀dotknięcia฀twoich฀włosów,฀byłaby฀zbyt฀silna?฀Bo฀prze- cież฀ wciąż฀ cię฀ kocham,฀ dziewczynko.฀ To฀ dlatego฀ uciekam,฀ nie฀przed฀tobą,฀uciekam฀przed฀własnymi฀uczuciami. Przepraszam.฀Nie฀otwieram฀tych฀listów,฀bo฀wiem,฀co฀bym฀ tam฀znalazł.฀Że฀jestem฀kłamcą,฀że฀znowu฀cię฀zawiodłem,฀że฀ jestem฀ tchórzem,฀ bo฀ wciąż฀ uciekam,฀ że฀ nie฀ chcesz฀ mnie฀ znać,฀albo฀przeciwnie,฀że฀tęsknisz,฀że฀mnie฀nienawidzisz,฀al- bo฀że฀kochasz,฀słowa,฀tam฀będą฀tylko฀słowa,฀ale฀nie฀będzie฀ twojego฀zapachu,฀nie฀będzie฀twojego฀oddechu,฀w฀słowach฀nie฀ odnajdę฀ twoich฀ gestów,฀ twojego฀ ciepła,฀ ruchu฀ twoich฀ rzęs,฀ rozwianych฀włosów,฀co฀najwyżej฀ślady฀łez฀na฀kartce฀papieru,฀ choć฀równie฀dobrze฀mogłyby฀to฀być฀krople฀deszczu.฀Nad฀two- ją฀rajską฀plażą฀wciąż฀przechodzą฀ulewy. Część฀1: Gdyby฀wszystkie฀dni฀nie฀były฀policzone฀dla฀tych,฀którzy฀ chodzą฀bez฀celu฀po฀ulicy,฀nie฀byłoby฀smutnej฀piosenki Deuter Koniec฀czerwca,฀2001฀rok.฀Urodziny฀Praffdaty.฀W฀CDQ฀gra฀ właśnie฀Deuter.฀Przepycham฀się฀przez฀tłum,฀pijany,฀z฀plasti- kowym฀kubkiem฀piwa฀w฀dłoni.฀W฀kącie฀stoi฀mała฀chuda฀blon- dynka.฀Śmieje฀się,฀widząc฀jak฀się฀zataczam. —฀ Byłaś฀na฀koncercie฀Deutera฀w฀1984฀roku? —฀ Zwariowałeś?฀Miałam฀wtedy฀siedem฀lat. —฀ Sorry,฀jestem฀trochę฀już฀uwalony.฀I฀pewnie฀trochę฀star- szy.฀Masz฀na฀rękawie฀naszywkę฀„Deuter฀1984”. —฀ To฀pamiątka฀po฀jednym฀starym฀punkowcu. —฀ Tak฀starym฀jak฀ja?฀Byłem฀wtedy฀na฀Deuterze.฀Osiem- dziesiąty฀czwarty฀rok,฀orwellowski.฀Zagrali฀w฀„Stodole”,฀pa- miętam฀jak฀dziś,฀wystąpił฀też฀Tilt฀i฀Xenna. —฀ Mam฀koncert฀Xenny฀na฀wideo. —฀ Żartujesz?!฀W฀tamtych฀czasach฀nikt฀nie฀miał฀kamer฀ wideo. —฀ Ale฀mam฀kasetę.฀Nie฀wiem,฀może฀to฀od฀kumpla,฀który฀ dał฀mi฀bluzę.฀Nie฀pamiętam. —฀ Pożyczysz?฀Chętnie฀bym฀to฀sobie฀obejrzał. —฀ Jasne.฀Zapiszę฀ci฀mój฀telefon.฀Zadzwoń฀kiedyś. 11 Zadzwoniłem.฀Odebrał฀jej฀brat.฀Nieźle฀wyjebany฀koleś.฀Ta- kie฀przynajmniej฀sprawiał฀wrażenie,฀wyrzucając฀do฀słuchaw- ki฀dwadzieścia฀wyrazów฀na฀minutę.฀Nawijał,฀jakbyśmy฀znali฀ się฀od฀lat,฀co฀wprawiło฀mnie฀w฀lekką฀konsternację,฀bo฀prze- cież฀nawet฀nie฀wiedziałem,฀że฀ma฀brata.฀Jak฀jej฀wreszcie฀od- dał฀telefon,฀to฀oczywiście฀nie฀poznała฀w฀pierwszej฀chwili;฀kto฀ by฀poznał?฀Byłem฀niepewny,฀zresztą฀nie฀wiedziałem฀do฀koń- ca,฀czego฀chciałem.฀Spotkać฀ją฀jeszcze฀raz?฀Nie฀pamiętałem฀ jak฀wygląda.฀Chyba฀jak฀zwykle,฀zdecydowała฀ciekawość…฀In- nego฀człowieka,฀innego฀ciała,฀innego฀zapachu.฀Zgodziła฀się฀ umówić;฀nawet฀ochoczo.฀ Zdziwiłem฀się฀widząc฀ją฀na฀trzeźwo.฀Nie฀była฀piękna.฀A฀mia- łem฀nadzieję,฀że฀jest.฀Tak฀to฀już฀jest,฀gdy฀człowiek฀mało฀co฀pa- mięta.฀Podjąłem฀jednak฀wyzwanie,฀uśmiechnąłem฀się฀szeroko฀ i฀pomachałem:฀—฀Tu฀jestem!฀Podeszła฀z฀kasetą฀wideo฀wycią- gniętą฀ w฀ moją฀ stronę.฀ Miała฀ na฀ sobie฀ krótką฀ jasną฀ sukienkę฀ w฀kwiaty,฀na฀nogach฀tenisówki,฀nie฀byłem฀pewien,฀ale฀wydawa- ło฀mi฀się,฀że฀nie฀nosi฀stanika. First฀sting —฀ Nie฀poznałam฀cię. —฀ Też฀cię฀nie฀poznałem.฀Jakoś฀inaczej฀wyglądałaś฀wtedy฀ na฀koncercie,฀a฀może฀to฀alkohol฀zmienia฀sposób฀widzenia.฀ Rzeczy฀podłe฀potrafią฀wyglądać฀cudownie,฀cudowne฀—฀pod- le.฀I฀sam฀nie฀wiesz฀z฀kim฀masz฀do฀czynienia… Już฀miałem฀dalej฀nawijać฀bezsensowną฀gadkę,฀by฀czym- kolwiek฀ukryć฀pustkę฀w฀głowie,฀ale฀szybko฀przerwała. —฀ Jesteś฀akwizytorem? —฀ A฀wyglądam฀na฀akwizytora? —฀ A฀bo฀ja฀wiem?฀Chyba฀tak. 12 —฀ Przecież฀nie฀noszę฀krawata… —฀ Ale฀tak฀wyglądasz.฀I฀pachniesz฀fahrenheitem,฀fu฀fu. —฀ Nie฀lubisz฀fahrenheita? —฀ Jest฀banalny.฀Pół฀mojego฀bloku฀tym฀pachnie. Shit.฀Jak฀na฀początek฀to฀raczej฀słaba฀rekomendacja.฀Ale฀nic฀ nie฀odpowiedziałem. Dla฀porządku,฀stałem฀pod฀gmachem฀Zachęty฀w฀pomarań- czowej฀kurtce,฀dżinsach฀i฀granatowej฀bluzie฀z฀kapturem.฀Czy฀ tak฀wyglądają฀akwizytorzy?฀Czy฀umawiają฀się฀na฀randki฀przed฀ wejściem฀do฀galerii?฀O฀co฀jej฀chodzi?฀—฀starałem฀się฀zebrać฀ myśli,฀a฀ona฀mówiła฀dalej. —฀ Przyniosłam฀ci฀kasetę. —฀ Dzięki,฀pamiętam฀Xennę฀z฀tamtych฀lat.฀To฀był฀najbar- dziej฀odjechany฀zespół.฀Zygzak฀oblewał฀publiczność฀ze฀sceny฀ białą฀farbą.฀Zawsze฀byli฀nagrzani.฀Oczywiście฀wtedy฀piło฀się฀ jabole,฀tanie฀wina฀„Okęcie”฀z฀Warsowinu.฀Dzisiaj฀nie฀ma฀już฀ ani฀Warsowinu,฀ani฀„Okęcia”. —฀ Ale฀są฀tanie฀wina.฀Mnie฀i฀moich฀znajomych฀na฀inne฀nie฀ stać. —฀ Co฀robisz? —฀ Aktualnie฀nic,฀a฀ty? —฀ Jestem฀akwizytorem.฀Żartuję.฀Jestem฀pisarzem. —฀ Pierdolisz? —฀ No฀może฀trochę.฀Co฀robisz฀teraz? —฀ Nic. —฀ To฀chodźmy฀na฀piwo. —฀ Mogę฀pójść,฀ale฀na฀jedno. —฀ Ja฀nie฀chodzę฀na฀jedno. —฀ Mam฀kasę฀najwyżej฀na฀dwa. —฀ Ja฀stawiam. —฀ Nie฀ma฀mowy,฀zawsze฀za฀siebie฀płacę. —฀ Jak฀chcesz.฀Chodźmy฀na฀Starówkę. 13 Gwoli฀prawdy,฀pojechaliśmy.฀Jestem฀zbyt฀leniwy฀żeby฀ła- zić฀gdziekolwiek,฀zwłaszcza฀na฀trzeźwo,฀zwłaszcza฀wczesnym฀ popołudniem.฀ Zdziwiła฀ się,฀ gdy฀ zawołałem฀ taryfę,฀ od฀ razu฀ zastrzegła,฀że฀za฀taxi฀nie฀płaci,฀bo฀to฀moja฀fanaberia,฀a฀po- rządni฀ludzie฀jeżdżą฀autobusami.฀Może฀i฀tak,฀ale฀ja฀porządny฀ nie฀jestem.฀I฀już฀nie฀chciałbym฀być.฀Źli฀chłopcy฀dostają฀to฀co฀ najlepsze฀(Analogs).฀ Wylądowaliśmy฀ w฀ restauracji฀ Pod฀ Samsonem.฀ Tanio฀ tu฀ jak฀na฀Stare฀Miasto.฀W฀sam฀raz฀miejsce฀na฀pierwszą฀randkę.฀ Nie฀ głośno,฀ względnie฀ estetycznie฀ —฀ obrazki฀ na฀ ścianach,฀ białe฀obrusy,฀smaczne฀żydowskie฀żarcie.฀Piwo฀za฀siedem฀pln,฀ obiad฀w฀miarę฀suty฀za฀osiemnaście.฀Miła฀świadomość,฀że฀jak฀ nic฀nie฀wyjdzie฀ze฀spotkania,฀to฀przynajmniej฀człowiek฀nie฀ przepuści฀za฀dużo฀kaski.฀Zamówiłem฀dwa฀piwa฀i฀tak฀się฀za- częło. —฀ Naprawdę฀jesteś฀pisarzem? —฀ A฀co฀to฀znaczy฀być฀pisarzem? —฀ Czy฀wydałeś฀jakąś฀książkę? —฀ Mhm.฀Kilka. —฀ No฀co฀ty?฀Dasz฀mi? —฀ Jasne.฀Z฀dedykacją. —฀ Też฀piszę.฀Wydrukowałam฀nawet฀kilka฀wierszy. —฀ Chętnie฀przeczytam.฀Jeszcze฀jedno฀piwo? —฀ Nie฀mam฀już฀kasy. —฀ Mówiłem,฀że฀stawiam. —฀ Możesz฀mi฀pożyczyć.฀Oddam฀ci฀jak฀zarobię. —฀ Okay,฀oddasz฀jak฀zarobisz.฀Opowiedz฀coś฀o฀sobie. —฀ Studiowałam฀to฀tu฀to฀tam,฀trochę฀pracowałam,฀ogólnie฀ to฀nic฀ciekawego. —฀ Ile฀masz฀lat? —฀ Dwadzieścia฀cztery. —฀ Masz฀chłopaka? —฀ Teraz฀nie. 14 —฀ Jeszcze฀piwo? —฀ Jasne. —฀ Zjesz฀coś? —฀ A฀mogę?฀Chętnie.฀Ty฀ile฀masz฀lat? —฀ Trochę฀więcej฀niż฀ty,฀pamiętam฀przecież฀Deutera฀z฀1984฀ roku. —฀ To฀dziwne,฀że฀słuchasz฀punka.฀Nikt฀go฀już฀nie฀słucha. —฀ Przecież฀ty฀słuchasz. —฀ Ja฀słucham฀wszystkiego.฀A฀ty฀jesteś฀stary,฀powinieneś฀słu- chać฀Boney฀M. —฀ Starszy,฀nie฀stary.฀Becky฀Bondage,฀wokalistka฀Vice฀Squ- ad,฀powiedziała฀kiedyś:฀Dziś฀robimy฀wiele฀różnych฀rzeczy,฀ale฀ punk฀był฀najlepszym฀sposobem฀spędzenia฀naszej฀młodości.฀To฀ samo฀mogę฀powiedzieć฀o฀sobie.฀Dziś฀jestem฀alkoholikiem฀po฀ trzydziestce,฀ale฀punk฀był฀moją฀młodością.฀Nie฀zrywa฀się฀z฀tym,฀ co฀najpiękniejsze. Czy฀naprawdę฀taką฀gadkę฀zapodałem฀z฀cytowaniem฀Bec- ky฀Bondage?฀Pewnie฀nie.฀Gadaliśmy฀o฀dupie฀Maryni,฀jak฀to฀ przy฀pierwszym,฀drugim,฀trzecim฀piwie฀bywa,฀gdy฀się฀dwoje฀ dopiero฀poznaje.฀Ale฀fajnie฀ta฀gadka฀szła.฀Dziewczyna฀była฀ mądra฀i฀coraz฀bardziej฀mi฀się฀podobała.฀Miała฀w฀sobie฀power.฀ Była฀mocno฀zakręcona,฀ale฀jednocześnie฀łagodna฀i฀uczucio- wa.฀Poza฀tym฀patrzyła฀z฀podziwem฀na฀„pisarza”,฀a฀ja฀choler- nie฀lubię฀być฀podziwianym฀przez฀młode฀laski.฀Myślę฀sobie,฀że฀ mógłbym฀spędzać฀czas฀wyłącznie฀na฀stawianiu฀piwa฀małola- tom,฀najlepiej฀gdyby฀to฀były฀licealistki.฀Hmm…฀odważnie฀po- wiedziane.฀Doktor฀Samson฀też฀lubił฀i฀kiepsko฀skończył.฀No,฀ może฀on฀preferował฀jednak฀ciut฀młodsze฀dziewczynki.฀Swo- ją฀drogą฀ciekawie฀zbiegła฀się฀nazwa฀restauracji฀z฀nazwiskiem฀ znanego฀psychoterapeuty.฀Skojarzenie฀nie฀zamierzone,฀kie- dy฀siedzieliśmy฀Pod฀Samsonem฀był฀początek฀lata฀2001฀i฀te- matu฀Andrzeja฀S.฀jeszcze฀nie฀było. 15 —฀ Ja฀nie฀mam฀miłych฀wspomnień. —฀ Dlaczego? —฀ Wiesz,฀ostro฀grzałam฀dragi,฀właściwie฀wszystko฀co฀by- ło฀pod฀ręką.฀Spierdoliłam฀sobie฀młodość. —฀ Jesteś฀młoda. —฀ Ale฀mam฀spierdoloną฀młodość. —฀ Co฀brałaś? —฀ Wszystko. —฀ I฀co?฀Bierzesz฀nadal? —฀ Nie,฀od฀kilku฀miesięcy฀nic฀nie฀biorę.฀Nawet฀trawki.฀To฀ wszystko฀gówno,฀które฀mi฀wyprało฀mózg.฀Robiłam฀wiele฀głu- pich฀rzeczy฀i฀nie฀mam฀zamiaru฀wracać฀do฀tego.฀Fu฀fu. Często฀mówimy,฀że฀nie฀chcemy฀do฀czegoś฀wracać,฀ale฀spra- wa฀żyje฀w฀nas฀i฀za฀nic฀nie฀chce฀się฀wykorzenić฀z฀mózgu.฀Ja฀tak฀ mam฀z฀nikotyną,฀rzucam฀bez฀przerwy฀palenie,฀potem฀wracam,฀ znowu฀rzucam,฀nie฀chcę฀wracać฀i฀tak฀dalej.฀Alkoholu฀nie฀rzu- cam,฀bo฀lubię฀do฀niego฀wracać,฀kiedy฀się฀tylko฀da. O฀niej฀pomyślałem,฀że฀przybiera฀pozy,฀ale฀wciąż฀gadało฀się฀ zaskakująco฀sympatycznie. —฀ Mów฀dalej… —฀ Co฀tu฀gadać.฀Jak฀jesteś฀ćpunem,฀to฀masz฀kumpli฀ćpu- nów.฀Nie฀masz฀kasy฀na฀dragi฀to฀zaczynasz฀kraść.฀Wynosisz฀ rzeczy฀z฀domu.฀Twoja฀rodzina฀cię฀już฀nienawidzi,฀a฀na฀pew- no฀nie฀rozumie.฀Obracasz฀się฀wśród฀wstrętnych฀typów.฀Wpa- dasz฀w฀deprechę.฀Nie฀chcesz฀żyć.฀Więc฀znowu฀bierzesz,฀bo฀ masz฀deprechę.฀I฀tak฀w฀kółko.฀Aż฀w฀domu฀już฀nic฀nie฀ma.฀Nie฀ masz฀ciuchów,฀nie฀masz฀magnetofonu,฀płyt,฀nawet฀zegarka,฀ bo฀wszystko฀oddałeś฀na฀dragi.฀I฀gówno. —฀ Jak฀z฀tego฀wyszłaś? —฀ Matka฀mnie฀zaciągnęła฀do฀szpitala,฀na฀odwyk.฀Zerwa- łam฀ze฀starymi฀kumplami.฀Nie฀było฀łatwo. —฀ Nie฀wrócisz฀do฀tego? 16 —฀ Czasem฀bym฀chciała,฀ale฀nie.฀Wiem฀przez฀jakie฀piekło฀ przeszłam,฀jakie฀miałam฀gówniane฀życie.฀Trzymam฀się฀teraz฀ z฀daleka฀od฀dragów. —฀ Jeszcze฀piwo? —฀ Mhm.฀Często฀pijesz? —฀ Codziennie. —฀ Nie฀przeszkadza฀ci฀to฀w฀pracy,฀w฀życiu? —฀ Nie฀mam฀życia.฀W฀pracy฀mi฀nie฀przeszkadza.฀Nawet฀faj- niej฀się฀pisze฀po฀alku. —฀ Dziwny฀z฀ciebie฀typ. —฀ Dzięki,฀to฀lepsze฀niż฀bycie฀akwizytorem. —฀ Ale฀naprawdę฀wzięłam฀cię฀za฀akwizytora. —฀ Już฀nie฀bierzesz? —฀ Trochę.฀Zawsze฀będziesz฀dla฀mnie฀akwizytorem. —฀ Zawsze?฀Miło฀zabrzmiało.฀To฀znaczy,฀że฀się฀jeszcze฀zo- baczymy? —฀ Jak฀będziesz฀chciał.฀Ja฀nie฀mam฀nic฀do฀roboty,฀a฀z฀tobą฀ fajnie฀się฀gada.฀Znałam฀wcześniej฀kilku฀pisarzy.฀Tylko฀star- szych฀od฀ciebie.฀Jeden฀nawet฀próbował฀zaciągnąć฀mnie฀do฀ łóżka.฀Może฀szkoda,฀że฀nie฀poszłam,฀bo฀mogłabym฀opowia- dać,฀że฀się฀przespałam฀z฀prawdziwym฀pisarzem. —฀ Jeszcze฀wszystko฀przed฀tobą.฀Wielu฀miałaś฀facetów? —฀ A฀kto฀by฀ich฀zliczył.฀Wielu.฀Po฀imprezach฀—฀u฀mnie,฀ u฀nich.฀Jednorazowe฀strzały.฀Zawsze฀sobie฀ich฀wybierałam.฀Ale฀ po฀tym฀nic฀nie฀zostaje.฀Następnego฀dnia฀astalavista.฀A฀ty? —฀ Co฀ja? —฀ Dużo฀miałeś฀kobiet,฀masz฀kogoś? —฀ Dostatecznie฀wiele,฀by฀nie฀potrzebować฀więcej.฀Piwo? —฀ Yes. Oczywiście฀kłamałem.฀Zawsze฀kłamię,฀taka฀moja฀natura.฀ Kłamstwo฀jest฀zrośnięte฀ze฀mną,฀kłamię฀bez฀sensu,฀bez฀po- wodu,฀z฀przyzwyczajenia.฀Lubię฀robić฀wrażenie,฀więc฀zwykle฀ koloryzuję,฀ale฀poza฀tym฀kłamię฀jak฀z฀nut,฀wymyślając฀sobie 17 życiorysy,฀upodobania,฀mnożąc฀byłe฀żony,฀albo฀przemilcza- jąc฀ imiona฀ kochanek.฀ Raz฀ jestem฀ rozpustny,฀ innym฀ razem฀ wstrzemięźliwy.฀Nigdy฀sam฀się฀w฀tym฀nie฀gubię,฀mnogość฀by- tów฀ sprawia฀ mi฀ frajdę,฀ ale฀ inni฀ głupieją.฀ I฀ to฀ mnie฀ jeszcze฀ bardziej฀ kręci,฀ bo฀ wiem,฀ że฀ jestem฀ intrygujący,฀ tajemniczy.฀ To฀dodaje฀uroku.฀Tak฀sobie฀myślę.฀Pewnie฀jeszcze฀o฀tym฀na- piszę,฀teraz฀jednak฀wracam฀myślami฀do฀naszej฀pierwszej฀li- bacji฀Pod฀Samsonem. Dzieciak฀podchodzi฀do฀naszego฀stolika฀z฀bukietem฀róż.฀Ku- puję฀ wszystkie฀ i฀ wręczam฀ jej.฀ Jest฀ zdumiona,฀ zwłaszcza,฀ że฀ przecież฀jej฀nie฀podrywam. —฀ No฀co฀ty?฀Za฀dużo฀masz฀pieniędzy? —฀ Niech฀sobie฀dzieciak฀zarobi. —฀ Lubisz฀dzieci? —฀ Nie. —฀ A฀ja฀lubię.฀Myślę,฀że฀mogłabym฀się฀zajmować฀dziećmi.฀ Jak฀masz฀za฀dużo฀forsy฀to฀możesz฀dać฀na฀Palucha. —฀ Na฀co? —฀ Na฀Palucha,฀schronisko฀dla฀zwierząt. —฀ Nie฀lubię฀zwierząt. —฀ No฀co฀ty,฀jak฀to฀możliwe? —฀ Po฀prostu,฀nie฀lubię฀i฀już. —฀ I฀nie฀masz฀w฀domu฀żadnego฀zwierzaka? —฀ Nie. —฀ Nawet฀patyczaka? Dlaczego฀spytała฀o฀patyczaka?฀—฀nie฀mam฀pojęcia.฀Paty- czaki฀to฀takie฀robaki฀z฀długimi฀nogami,฀które฀żrą฀liście,฀a฀jak฀ są฀ głodne฀ to฀ zżerają฀ siebie฀ nawzajem.฀ Faktem฀ jest,฀ że฀ nie฀ lubię฀zwierząt,฀ona฀—฀jak฀się฀później฀okazało฀—฀miała฀psa,฀ kota,฀a฀niegdyś฀także฀chomika.฀Na฀scenie฀punk฀Patyczak฀to฀ ksywa฀szalonego฀barda,฀który฀śpiewa฀swoje฀protest฀songi฀sa- motnie฀z฀gitarą.฀Trzy฀akordy,฀darcie฀mordy฀—฀to฀on.฀Ale฀nie฀ 18 spytałem,฀czy฀o฀nim฀myślała,฀czy฀tak฀ten฀patyczak฀jakoś฀dziw- nie฀jej฀przyszedł฀do฀głowy. —฀ Co฀robią฀twoi฀starzy? —฀ Nic.฀Ojciec฀jest฀alkoholikiem,฀a฀mama฀się฀mną฀nie฀inte- resuje. —฀ Czyli฀jesteś฀chodzącym฀nieszczęściem… —฀ Odczep฀się.฀Chodźmy฀się฀przejść,฀jest฀taka฀ciepła฀noc. Chciałem฀zaszpanować฀i฀zapłaciłem฀złotą฀kartą฀visa.฀Wy- szliśmy.฀ Róże฀ zostawiła฀ w฀ wazonie฀ na฀ stoliku฀ Pod฀ Samso- nem;฀nie฀przywiązywała฀wagi฀do฀takich฀gestów,฀na฀kartę฀też฀ nie฀zwróciła฀uwagi.฀W฀sklepiku฀nocnym฀przy฀Rynku฀Nowe- go฀Miasta฀kupiłem฀dla฀niej฀szlugi,฀a฀dla฀nas฀jeszcze฀po฀piwie.฀ Poszliśmy฀w฀stronę฀Wybrzeża฀Gdańskiego,฀na฀moją฀ulubio- ną฀skarpę฀przy฀Kościele฀Nawiedzenia฀NMP.฀Usiedliśmy฀na฀ drewnianej฀ławce฀bez฀oparcia฀i฀patrzyliśmy฀w฀dół,฀na฀Wisłę.฀ Opowiadałem฀ jej฀ o฀ moim฀ dzieciństwie,฀ o฀ tym฀ jak฀ przycho- dziłem฀na฀skarpę฀zjeżdżać฀na฀sankach,฀obiecałem,฀że฀kiedyś฀ pokażę฀gdzie฀mieszkałem฀na฀Starym฀Mieście.฀Próbowałem฀ imponować฀wiedzą฀o฀tym฀zakątku,฀opowiadałem฀o฀księżnej฀ Annie฀Mazowieckiej,฀która฀w฀XV฀wieku฀ufundowała฀kościół,฀ bredziłem฀różne฀rzeczy,฀a฀piwo฀coraz฀mocniej฀szumiało฀nam฀ w฀głowach.฀Noc฀była฀ciepła,฀nic฀tylko฀się฀przytulić฀i฀wyznać฀ miłość,฀ale฀jakoś฀się฀nie฀przysuwaliśmy฀do฀siebie.฀Siedzieli- śmy฀ zapatrzeni฀ w฀ mknące฀ wzdłuż฀ Wisły฀ światła฀ samocho- dów.฀Dziewczyna฀nagle฀zaczęła฀płakać.฀Zaskoczyła฀mnie. —฀ Mogę฀pojechać฀do฀ciebie? —฀ Jak฀to? —฀ Chciałabym฀u฀ciebie฀zostać,฀nie฀chcę฀wracać฀do฀domu. —฀ Okay,฀nie฀płacz฀już.฀Wezmę฀taksówkę฀i฀pojedziemy.฀ Mam฀w฀domu฀dość฀gorzały,฀obejrzymy฀sobie฀ten฀twój฀koncert฀ Xenny. 19 Miałem฀ gorzałę,฀ ale฀ wiedziałem,฀ że฀ lodówka฀ jest฀ pusta.฀ Taksówkarz฀zjechał฀na฀stację฀Shella.฀Kupiłem฀wstrętne฀goto- we฀kanapki฀zawinięte฀w฀folię,฀pudełko฀prezerwatyw฀—฀czar- nych฀dureksów,฀ona฀poprosiła฀o฀batona฀mars฀i฀serowe฀czipsy.฀ Wzięliśmy฀jeszcze฀po฀dwa฀piwa฀—฀głównie฀po฀to,฀żeby฀mieć฀ czym฀popijać฀wódkę.฀Zresztą฀to฀nie฀była฀wódka,฀tylko฀teki- la฀—฀najtańsza฀jaka฀była฀w฀markecie฀—฀sombrero,฀wyjątko- we฀paskudztwo.฀Bez฀cytryny,฀bez฀soli.฀Tekila฀solo,฀w฀dodatku฀ ciepła. —฀ Będę฀na฀ciebie฀mówił฀Xenna,฀okay?฀Napiszę฀o฀tobie฀ książkę. —฀ Lepiej฀mi฀nalej฀jeszcze฀tekili.฀Uwielbiam฀tekilę. —฀ Nie฀mogę฀już฀pić,฀ale฀jak฀chcesz฀to฀ci฀naleję. —฀ Przytul฀mnie. —฀ Masz฀cudowne฀małe฀sterczące฀piersi. —฀ A฀ ty฀ jesteś฀ stary฀ i฀ gruby.฀ Masz฀ blond฀ włosy฀ i฀ niebie- skie฀oczy.฀Nie฀znoszę฀facetów฀z฀blond฀włosami฀i฀niebieskimi฀ oczami. —฀ To฀dlaczego฀tu฀jesteś?฀Dlaczego฀się฀przytulasz? —฀ Nie฀wiem. —฀ Dlaczego฀pozwalasz฀się฀całować? —฀ Bo฀chcę. —฀ Dlaczego฀pozwalasz฀się฀rozbierać฀i฀całować฀swoje฀piersi? —฀ Przestań฀pytać. —฀ A฀ty฀nie฀drap. —฀ Zrób฀to฀wreszcie. —฀ Nie฀spieszymy฀się. —฀ Zrób฀to,฀wejdź฀we฀mnie. —฀ Wolę฀głaskać฀twoją฀skórę. —฀ Gryź฀je. —฀ Uhm. —฀ Gryź฀je฀mocniej,฀mocniej.฀Ach,฀szaleję,฀jak฀je฀tak฀moc- no฀gryziesz. 20 —฀ Są฀cudowne,฀ale฀nie฀drap฀please. —฀ Serio฀nie฀lubisz฀drapania?฀Ja฀to฀uwielbiam. —฀ Nie฀lubię. —฀ Mój฀poprzedni฀chłopak฀lubił. —฀ To฀idź฀do฀niego. —฀ Jego฀już฀nie฀ma. —฀ To฀nie฀drap. —฀ A฀ty฀rżnij฀mnie. —฀ Co? —฀ Rżnij฀mnie.฀Wejdź฀we฀mnie฀mocno.฀Błagam.฀Najmoc- niej฀jak฀potrafisz. —฀ Jesteś฀taka฀mała. —฀ Rżnij,฀nie฀pierdol,฀ty฀jesteś฀wielki฀i฀mi฀to฀nie฀przeszka- dza. Przyznaję,฀był฀to฀dla฀mnie฀szok.฀„Rżnij,฀nie฀pierdol”…฀czy- li฀co฀mam฀robić?฀W฀tym฀małym฀ciele฀było฀coś฀demonicznego,฀ coś฀czego฀—฀przyznaję฀zawstydzony฀—฀nigdy฀nie฀okiełznałem.฀ Miała฀cholernie฀apodyktyczną฀naturę,฀nad฀którą฀nie฀umiałem฀ zapanować.฀ Tamtej฀ nocy฀ w฀ tle฀ cały฀ czas฀ leciał฀ z฀ odtwarza- cza฀koncert฀TZN฀Xenna,฀źle฀nagrany฀dokument฀z฀połowy฀lat฀ osiemdziesiątych.฀Nigdy฀później฀go฀nie฀obejrzałem,฀a฀i฀wtedy฀ krzyczący฀ze฀sceny฀Zygzak฀najmniej฀mnie฀zajmował. —฀ Jak฀było? —฀ Daj฀mi฀papierosa. —฀ Musisz฀palić? —฀ Muszę! —฀ Nie฀krzycz. —฀ To฀ty฀mi฀nie฀mów,฀co฀mam฀robić. —฀ Nie฀mówię.฀Robisz฀co฀chcesz.฀Tylko฀nie฀pal. —฀ Tyran. —฀ Może฀trochę. —฀ Jesteś฀wstrętnym฀dyktatorem.฀Dawaj฀papierosa! 21 —฀ Chryste,฀nie฀krzycz฀bo฀pobudzisz฀sąsiadów.฀Masz. —฀ I฀nalej฀mi฀jeszcze฀tekili. —฀ Dobrze,฀ale฀powiedz฀jak฀było? —฀ A฀jak฀miało฀być?฀Jak฀z฀facetem.฀Faceci฀to฀tylko฀zabaw- ki.฀Fu. Tak฀mi฀powiedziała.฀Fucking฀shit!฀Fakt,฀że฀pytałem฀jak฀de- bil.฀Ale฀to฀raniło฀męską฀dumę.฀Xenna฀potrafiła฀boleśnie฀zra- nić.฀Wiedziała฀o฀tym,฀uwielbiała฀to.฀Była฀małą,฀perfidną฀sa- dystką.฀Chyba฀dobrze฀się฀dobraliśmy. Nasycony฀postanowiłem฀się฀jej฀czym฀prędzej฀pozbyć.฀Nie฀ jestem฀towarzyski,฀lubię฀zasypiać฀sam฀i฀budzić฀się฀sam.฀Nie฀ cierpię,฀gdy฀rano฀ktoś฀mi฀się฀kręci฀po฀mieszkaniu฀i฀zawraca฀ głowę.฀Przyznaję,฀że฀dotąd฀wszystkie฀kobiety฀traktowałem฀in- strumentalnie฀—฀najchętniej฀just฀fuck฀i฀do฀widzenia,฀a฀na- wet฀jeśli฀miało฀to฀trwać฀dłużej,฀to฀z฀zachowaniem฀stosowne- go฀dystansu฀i฀poszanowaniem฀mojego฀prawa฀do฀samotności. —฀ Zamówić฀ci฀taksówkę? —฀ Nie. —฀ Chcę฀spać. —฀ To฀śpij.฀Ja฀chcę฀zostać฀z฀tobą. —฀ To฀przytul฀się฀i฀już฀nie฀gadaj. —฀ Prawie฀cię฀nie฀znam,฀ale฀lubię฀jak฀mnie฀przytulasz. —฀ A฀ja฀lubię฀jak฀leżysz฀wtulona,฀ale฀teraz฀śpijmy. —฀ Nie.฀Kochajmy฀się฀jeszcze฀raz. —฀ Jestem฀za฀stary.฀Nie฀mogę฀tak฀raz฀po฀razie. —฀ Nie฀gadaj.฀Możesz.฀Ja฀chcę. —฀ Okay.฀Ale฀nie฀gwarantuję฀sukcesu. —฀ To฀się฀postaraj,฀bo฀więcej฀nie฀poproszę. Udało฀się.฀Potem฀kazała฀mi฀to฀robić฀jeszcze฀raz.฀Jezu,฀skąd฀ te฀młode฀laski฀mają฀tyle฀energii.฀W฀dodatku฀po฀nieprawdo- 22
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Xenna moja miłość
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: