Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00555 011232 10700596 na godz. na dobę w sumie
Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika - ebook/pdf
Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 416
Wydawca: Bezdroża Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-283-2388-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> fotografia
Porównaj ceny (książka, ebook (-20%), audiobook).
Czujesz, że masz duszę podróżnika, ale boisz się wyruszyć w tę pierwszą, zupełnie samodzielną podróż? A może masz już jakieś podróżnicze doświadczenie, ale chcesz poznać kolejne patenty na to, jak sobie radzić na drugim końcu świata? Ta książka to nie tylko poradnik, ale przede wszystkim zbiór opowieści i anegdot, uzmysławiających, jakie sytuacje mogą się w podróży zdarzyć. Czytając, to dowiesz się m.in. : Jest też mowa o bezpieczeństwie, ekwipunku, załatwianiu wiz, szukaniu noclegów, etyce podróżowania i wielu innych tematach ważnych przed i w trakcie wyprawy.

Jedno jest pewne - po tej lekturze podróżowanie po świecie stanie się dużo prostsze!


O autorce:

Monika Witkowska - podróże są jej pasją i nałogiem. Odwiedziła 180 krajów na wszystkich kontynentach, ale zdecydowanie bardziej ceni poznawanie niż „zaliczanie” kolejnych miejsc. Jej ulubione wyjazdy to te w pojedynkę (celowo, żeby mieć lepszy kontakt z miejscową ludnością), autostopem albo lokalnymi środkami lokomocji, bez zarezerwowanych z góry noclegów, z żywieniem się w lokalnych knajpkach lub ulicznych gar-kuchniach. Z podróżami wiążą się jej inne pasje, spośród których najważniejsze są góry (zdobyła Mt Everest i prawie całą Koronę Ziemi) oraz żeglarstwo morskie (ma za sobą przepłynięcie Pacyfiku i Atlantyku, opłynięcie Przylądka Horn i pokonanie Przejścia Północno-Zachodniego). Prowadzi stronę internetową http://monikawitkowska.pl
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Tekst i zdjęcia: Monika Witkowska Redaktor prowadzący: Paweł Sondej Redakcja: Wzorcownia Iwona Baturo Korekta: Barbara Faron Opracowanie graficzne i skład: Katarzyna Leja Projekt okładki: ULABUKA Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, foto- graficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wszystkie znaki występujące w tekście są zastrzeżonymi znakami firmowymi bądź towarowymi ich właścicieli. Autor oraz wydawnictwo Helion dołożyli wszelkich starań, by zawarte w tej książce informacje były kompletne i rzetelne. Nie biorą jednak żadnej odpowiedzialności ani za ich wykorzystanie, ani za związane z tym ewentualne naruszenie praw patentowych lub autorskich. Autor oraz wydawnictwo Helion nie ponoszą również żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzysta- nia informacji zawartych w książce. Wydawnictwo Helion ul. Kościuszki 1c, 44-100 Gliwice tel.: 32 2309863 e-mail: redakcja@bezdroza.pl księgarnia internetowa: http://bezdroza.pl Drogi Czytelniku! Jeżeli chcesz ocenić tę książkę, zajrzyj pod adres: http://bezdroza.pl/user/opinie/?bezple Możesz tam wpisać swoje uwagi, spostrzeżenia, recenzję. Wydanie I ISBN: 978-83-283-1837-3 Copyright © Monika Witkowska, 2015 Copyright © Helion, 2015 • Kup książkę • Poleć książkę • Oceń książkę • Księgarnia internetowa • Lubię to! Nasza społeczność Kup książkę Poleć książkę SPIS TREŚCI WSTĘP 8 OD AUTORKI, czyli dla kogo ta książka? ____________________________________________________ 11 MOJE PODRÓŻNICZE POCZĄTKI, czyli trochę autobiografii ____________________________ 13 TURYSTA CZY PODRÓŻNIK? Oto jest pytanie! ______________________________________________ 21 PRZYGOTOWANIA CASTING NA PODRÓŻNIKA, czyli coś dla tych, 24 którzy nie są pewni, czy się nadają ______________________________________________________ 27 Grunt to pomysł, czyli wybrać CEL ____________________________________________________________ 33 Bezcenna wiedza, czyli GDZIE SZUKAĆ INFORMACJI _____________________________________ 41 EKIPA, czyli z kimś czy w pojedynkę? ________________________________________________________ 43 Wyprawa z biurem podróży z Polski __________________________________________________________________ 44 Korzystanie z organizatorów miejscowych ___________________________________________________________ 46 Wyprawa niekomercyjna w większej grupie __________________________________________________________ 47 Tandem albo niekomercyjnie w kilka osób ___________________________________________________________ 48 W pojedynkę __________________________________________________________________________________________ 51 DOKUMENTY, czyli bez nich ani rusz __________________________________________________________ 53 Paszport ______________________________________________________________________________________________ 53 Wizy ___________________________________________________________________________________________________ 56 Inne dokumenty ______________________________________________________________________________________ 62 Permit, czyli zezwolenie ______________________________________________________________________________ 63 Kup książkę Poleć książkę EKWIPUNEK, czyli pakujemy się ________________________________________________________________ 65 Ubranie, czyli co zakrywać ___________________________________________________________________________ 67 Buty, czyli od klapek po wodery ______________________________________________________________________ 71 Kosmetyki – wersja minimum _________________________________________________________________________73 Drobiazgi też potrzebne ______________________________________________________________________________ 74 W czym do spania? ___________________________________________________________________________________ 79 Plecakowa biblioteka _________________________________________________________________________________ 80 Patenty na ułatwienie podróży, czyli gadżety techniczne ____________________________________________ 81 Sprzęt specjalistyczny, czyli dylematy ekspertów ___________________________________________________ 83 86 NO TO W DROGĘ! LECIMY, czyli co warto wiedzieć o podróżach samolotem _____________________________ 89 Tanie latanie, czyli kupujemy bilet ___________________________________________________________________ 89 Zanim wystartujemy, czyli check-in __________________________________________________________________ 92 Miejsce w samolocie __________________________________________________________________________________ 95 Przepisy bezpieczeństwa, czyli co można zabrać do samolotu, a czego nie _________________________ 98 Nasz drogi (nad)bagaż _______________________________________________________________________________102 Przesiadka? No problem! ____________________________________________________________________________109 Wcale nie taki straszny overbooking ________________________________________________________________116 Gdy samolot na czas nie wyleci albo na niego nie zdążymy ________________________________________119 Lot za punkty, czyli programy lojalnościowe ________________________________________________________ 123 Jak dostać się na lotnisko i się z niego wydostać ___________________________________________________124 Dach nad głową, czyli TANIE SPANIE _________________________________________________________ 127 Najtrudniejszy jest początek, czyli gdzie szukać? __________________________________________________ 128 Negocjuj, sprawdzaj _________________________________________________________________________________130 Hostel czy hotel? ____________________________________________________________________________________ 133 Nie ma to jak pod namiotem ________________________________________________________________________136 Zawsze coś się znajdzie ______________________________________________________________________________143 W gościnie u kogoś __________________________________________________________________________________144 Byle do przodu, czyli TRANSPORT ____________________________________________________________149 Co ty wiesz o autobusie? ____________________________________________________________________________149 Czerwone diabły, fula fula i inni drogowi szaleńcy __________________________________________________ 153 Rent a car, czyli wypożyczenie samochodu _________________________________________________________ 155 Kup książkę Poleć książkę Taksi, riksze i tuk-tuki, czyli transport krótkodystansowy _________________________________________159 Pociągi, czyli od plackarty do szinkansenu _________________________________________________________ 162 Przez wodę – nie wpław _____________________________________________________________________________165 Autostop – okazją przez świat _______________________________________________________________________169 Carpooling, czyli stop z internetu ___________________________________________________________________182 PRZEKRACZANIE GRANIC, czyli jak nie narobić sobie problemów _________________ 183 Z pieczątką w paszporcie ____________________________________________________________________________ 183 Odprawa celna, czyli co można wwozić lub wywozić, a czego nie ___________________________________ 185 LOKALNE JEDZENIE, czyli larwy z coca-colą ________________________________________________ 193 Zjeść da się wszystko ________________________________________________________________________________195 Klątwa faraona, zemsta Montezumy_________________________________________________________________196 Emocje zamawiania __________________________________________________________________________________198 Podróżna wałówka ___________________________________________________________________________________200 Na czym gotować? ___________________________________________________________________________________ 203 Trzeba pić, ale co? __________________________________________________________________________________206 Trunki z procentami _________________________________________________________________________________ 211 KRZACZKI, ROBACZKI, czyli jak się dogadać ______________________________________________ 213 CHANGE MONEY, czyli bez kasy ani rusz ____________________________________________________ 218 Gra w zielone, czyli kult dolara ______________________________________________________________________218 Jak wymienić, by nie stracić ________________________________________________________________________219 Duże głowy, nówki sztuki ____________________________________________________________________________224 Ile wymienić? ________________________________________________________________________________________ 225 BEZPIECZEŃSTWO, czyli jak się nie znaleźć w złym czasie w złym miejscu _____________________________________________________________229 Ludzie ludziom: wojny, terroryzm, bandytyzm ______________________________________________________229 Natura wiele może ___________________________________________________________________________________ 234 Groźne zwierzaki ____________________________________________________________________________________ 238 Strzeż się ZŁODZIEI _________________________________________________________________________________ 242 Jak nosić pieniądze i dokumenty ____________________________________________________________________246 Ochrona plecaka ____________________________________________________________________________________ 251 Ratunku! Mamy PROBLEM_______________________________________________________________________ 254 Gdzie szukać pomocy? ______________________________________________________________________________254 Straciliśmy paszport – co dalej? ____________________________________________________________________ 257 HIGIENA, czyli jak to jest z łazienkami _____________________________________________________ 259 Kup książkę Poleć książkę O myciu słów kilka __________________________________________________________________________________259 Tam, gdzie król piechotą chodzi, czyli o toaletach __________________________________________________264 ZWIEDZANIE, czyli zobaczyć jak najwięcej _________________________________________________269 Grafik podróży _______________________________________________________________________________________269 Pierwsze chwile w nowym miejscu __________________________________________________________________ 271 Co? Gdzie? Kiedy? __________________________________________________________________________________ 278 Lokalni przewodnicy _________________________________________________________________________________ 279 MIEJSCOWE ZWYCZAJE, czyli dostosuj się __________________________________________________ 283 Uroda rzecz gustu ___________________________________________________________________________________ 283 Szacunek dla religii _________________________________________________________________________________286 Na co dzień __________________________________________________________________________________________ 289 Uwaga na wodzów! ___________________________________________________________________________________295 Gesty, czyli mowa ciała ______________________________________________________________________________ 297 TO RÓWNIEŻ WAŻNE 300 NA ZDROWIE, czyli jak się nie dać chorobom _____________________________________________ 303 Malaria kontra denga _______________________________________________________________________________ 305 Na co się zaszczepić _________________________________________________________________________________ 311 Zła woda _____________________________________________________________________________________________ 313 Inne choroby _________________________________________________________________________________________ 314 W razie problemu – dokąd po pomoc? ______________________________________________________________ 317 Apteczka podróżnika ________________________________________________________________________________320 W GÓRACH, czyli romantycznie, pięknie, czasem groźnie ____________________________ 323 ETYKA PODRÓŻOWANIA ___________________________________________________________________________ 336 Różne grzeszki, czyli czego po prostu nie wypada __________________________________________________ 339 Eco-dylematy ________________________________________________________________________________________ 341 Wyczyn? Bez przesady… _____________________________________________________________________________344 FOTOGRAFIA, czyli uwiecznianie wrażeń ____________________________________________________346 Kadr z pomysłem ____________________________________________________________________________________ 347 Teraz my! ____________________________________________________________________________________________ 353 Tysiąc zdjęć na dzień ________________________________________________________________________________ 355 CZASOWO-KALENDARZOWE wariacje, czyli uwaga na zegarki i daty ______________356 KONTAKTY Z LOKALSAMI, czyli ludzie są różni ____________________________________________ 363 Kup książkę Poleć książkę Pierwszy krok – zaprzyjaźnić się ____________________________________________________________________ 363 Dzieci – przyszłość świata? _________________________________________________________________________369 Nie dać się naciągać _________________________________________________________________________________ 374 SPOTKANIA Z RODAKAMI, czyli nasi są (lub byli) wszędzie __________________________ 378 Polska gościnność na końcu świata _________________________________________________________________ 379 Maurycy z Madagaskaru, turecki Adampol __________________________________________________________ 381 Po babsku, czyli SAMOTNA KOBIETA W PODRÓŻY _______________________________________ 384 Jeśli nie jesteśmy milionerami, czyli skąd zdobyć KASĘ? ____________________________394 COŚ DLA INNYCH, czyli nie bądź egoistą ___________________________________________________ 398 Każda podróż ma swój koniec, czyli PO POWROCIE _________________________________________________402 GLOBTROTERSKI SŁOWNICZEK _________________________________________________________________405 Z GŁĘBI SERCA… ____________________________________________________________________________________ 413 Kup książkę Poleć książkę Kup książkę Poleć książkę LECIMY, czyli co warto wiedzieć o podróżach samolotem Bilet na samolot to na ogół największy koszt w budżecie wyprawy. Wyszukiwanie najatrakcyjniejszych połączeń (korzystnych zarówno cenowo, jak i terminowo) to swego rodzaju sztuka. Tanie latanie, czyli kupujemy bilet Zakładam, że większości z nas zależy na jak najtańszych połączeniach. Łatwo się domyślić, że niedrogie bilety da się upolować podczas różnych promocji. Okazji nie brakuje; kiedy to piszę (czerwiec 2015 roku), bilet do Indii w obie strony moż- na dostać za 1460 złotych, do Japonii lub na Malediwy – za 1670 złotych, a do Gruzji, tam i z powrotem – za 450 złotych. Informacje o promocjach bez trudu znajdziemy w Internecie, przeważnie na stronach konkretnych linii lotniczych oraz na portalach zajmujących się sprzedażą biletów. Sama korzystam zwykle z przejrzystej porównywarki cen lotów Skyscanner.pl oraz z pełnych różnorod- nych okazji wyszukiwarek Fly4free.pl, Fru.pl czy Flipo.pl. Jeśli nie mamy czasu na śledzenie tego typu stron, możemy zapisać się na newsletter. Będziemy wówczas systematycznie otrzymywali przegląd ofert. Ewentualnie skorzystajmy z opcji darmowego alertu cenowego, podając, jakie połączenia nas interesują – opcja ta pozwala śledzić wahania cen biletów dotyczących konkretnej trasy. Planując wyprawę, warto sprawdzić nie tylko oferty konkurujących ze sobą przewoźników, ale także różne daty wylotów. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że LECIMY, czyli co warto wiedzieć o podróżach samolotem 89 Kup książkę Poleć książkę przesunięcie lotu o jeden dzień, może oznaczać dużą różnicę w cenie. Bardzo często rejsy w środku tygodnia są tańsze od weekendowych, a wczesnoporanne (na dłuższych trasach nocne) – od tych odbywanych w normalnych godzinach. Jeśli zamierzamy lecieć tylko w jedną stronę, istnieje duże prawdopodobieństwo, że paradoksalnie taniej wyjdzie nam kupić bilet w obie strony (z powrotem go nie wykorzystamy, trudno). Wpływ na cenę ma również to, gdzie będziemy się przesiadać; za każde lądowanie i startowanie do biletu są doliczane opłaty, których wysokość zależy od lotniska. Wbrew pozorom, najkrótsza trasa wcale nie musi być najtańsza. Jeszcze nie tak dawno oszczędni Polacy latający do Stanów Zjednoczonych, zamiast korzystać z bezpośrednich połączeń Polskich Linii Lotniczych LOT, wybierali rejsy z fińskim przewoźnikiem Finnair, trasą „dookoła”, z przesiadką w Helsinkach. Była to po prostu znacznie tańsza opcja. Przy wyborze trasy sprawdzajmy również propozy- cje egzotycznych przewoźników – w momencie pisania tej książki bardzo dobre cenowo połączenia oferowały linie arabskie, zwłaszcza Emirates oraz Qatar Air- ways, słynące z dobrych samolotów i wysokiej jakości obsługi (wśród stewardess często można spotkać Polki). Przewoźników lotniczych można ogólnie podzielić na tradycyjnych, czyli mniej lub bardziej znanych, ale działających na rynku już od dłuższego Lotnisko na Borneo. Wielkich jambojetów tutaj nie zobaczymy 90 LECIMY, czyli co warto wiedzieć o podróżach samolotem Kup książkę Poleć książkę czasu (Lufthansa, British Airways, KLM, nasz rodzimy LOT, Aerofłot i inne), i niskokosztowych, w uproszczeniu nazywanych tanimi liniami (m.in. Wizz Air, Ryanair). Przy odrobinie szczęścia tymi ostatnimi można polecieć za przysło- wiowe grosze – przelot z Warszawy do Rzymu lub Sztokholmu bywa tańszy niż podróż z Warszawy do Krakowa pociągiem! Tyle że w atrakcyjnej cenie jest jedy- nie pewna pula biletów, nie mówiąc o tym, że tani może być jedynie bilet „tam”, Z gitarą w przestworzach Samolot linii Wizz Air, Warszawa – Sztokholm – Płyniesz z nami na rejs? – zapytał kumpel. – Pewnie – odparłam, nawet się nie zastanawiając. Odpowiadał mi zarówno cel: Wyspy Alandzkie, jak i załoga. Jacht został zarezerwowany, trzeba było tylko ku- pić bilety na przelot do Sztokholmu, skąd mieliśmy odebrać łajbę. Mieliśmy szczęście, w Wizz Airze trwała właśnie promocja – bilet na naszej trasie kosztował zaledwie 54 złote! Pojawiła się jednak kwestia nadbagażu; wiedzieliśmy, że nie zmieścimy się w limitach, ciężkie sztormiaki, jedzenie, pomoce nawigacyjne… – wszystko to ważyło i zajmowało sporo miejsca. – Każdy pasażer może zabrać bagaż o wadze do dwu- dziestu kilogramów, za każdy dodatkowy kilogram trzeba na lotnisku zapłacić czterdzieści pięć złotych – poinformowała mnie miła pani z infolinii Wizz Aira. Były to jeszcze stare dobre czasy, kiedy jedną sztukę bagażu Wizz Air przewoził bezpłat- nie, w ramach biletu. – A co z gitarą? – chciał wiedzieć kolega. I się zaczęło. Gitara jako bagaż podręczny lecieć nie mogła, a do luku właściciel nie chciał jej oddawać. Wyjście się znalazło – trzeba było wykupić gitarze bilet! Zgodnie uznaliśmy, że 54 złote podzielone na 10 osób załogi nie stanowi problemu. W ten sposób do ekipy dołączyła, jak widniało na bilecie, Gitara Kowieska (od nazwiska właściciela, Piotra Kowieskiego). Inwestycja w bilet dla Gitary Kowieskiej okazała się dużo bardziej opłacalna, niż przypuszczaliśmy. Nie dość, że Pani Gitarze przysługiwał pełnoprawny fotel (zarezerwowaliśmy dla niej miejsce przy oknie, niech popatrzy na widoki), to jeszcze mogliśmy wziąć na nią przydziałowe 20 kg bagażu, co sprawiło, że nie musieliśmy już płacić za nadbagaż. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. LECIMY, czyli co warto wiedzieć o podróżach samolotem 91 Kup książkę Poleć książkę a „z powrotem” już nie. Słowo „niskokosztowe” również od czegoś się wzięło. Nie liczmy na darmowe napoje, jedzenie czy gazety, upewnijmy się też, czy na lot nie trzeba się wstępnie odprawić przez Internet, drukując w domu kartę pokładową (przykładowo Wizz Air za druk karty na lotnisku pobiera dodatkowo 126 złotych opłaty). Wszelkie pomyłki czy wątpliwości mogą się okazać kosztowne, a jedyna możliwość wyjaśnienia sprawy to zazwyczaj telefon na płatną infolinię przewoź- nika (w Wizz Airze koszt połączenia to 4,92 złote za minutę!). Zanim kupimy tani bilet, upewnijmy się, gdzie wylądujemy. W ramach oszczędności linie niskokosztowe chętnie korzystają z podrzędnych lotnisk, oddalonych od centrum miast, co może sprawić, że za transport z lotniska za- płacimy więcej, niż gdybyśmy polecieli lepszym przewoźnikiem na lepiej zloka- lizowane lotnisko. W większości tanich linii trzeba też płacić za każdy bagaż nadawany do luków, przy czym opłaty obowiązujące na lotnisku są dużo wyższe od tych po- bieranych online. W przypadku Wizz Aira, jeśli ilość bagażu określimy podczas rezerwacji biletu, za każdą sztukę zapłacimy 63–203 złotych (cena zależy od trasy i terminu), jeżeli zgłoszenia dokonamy dopiero na lotnisku, będzie nas to koszto- wać 212 złotych od sztuki. Warto się zresztą zastanowić, czy nie damy rady spa- kować się w bagaż podręczny. Tu też czekają na nas jednak ograniczenia. Chodzi nie tylko o kilogramy, ale też o gabaryty – w Wizz Airze mały bagaż podręczny jest przewożony bezpłatnie, większy już za opłatą (42–85 złotych płacone online, 150 złotych na lotnisku). Tanie linie ściśle przestrzegają też zasady: „jeden bagaż podręczny na pasażera”. Mały plecaczek będzie w porządku, ale dołożona do tego torba fotograficzna już nie. Zanim wystartujemy, czyli check-in Najważniejsze to nie spóźnić się na samolot. Ci, którzy często podróżują i są obyci z atmosferą lotnisk, niechętnie stosują się do zaleceń, aby do odprawy zgłaszać się na dwie godziny przed startem (przy niektórych lotach nawet trzy) i wpadają na lotnisko w ostatniej chwili. Za którymś razem może mieć to opłakane skutki. Formalności na większości lotnisk wyglądają podobnie. Najpierw czeka nas odprawa biletowo-bagażowa przy stanowisku zwanym check-in, obsługującym nasz lot. Okazujemy tam dokument tożsamości (paszport, w Europie wystarcza dowód) i wizę (jeśli tam, dokąd lecimy, jest ona wymagana). Wyjątkowo możemy 92 LECIMY, czyli co warto wiedzieć o podróżach samolotem Kup książkę Poleć książkę zostać poproszeni o przedstawienie dodatkowych dokumentów. Tak miałam w Australii, gdzie przed wylotem na Bali, zażądano ode mnie okazania biletu na wylot z Indonezji. Zdziwiona zapytałam, co by było, gdybym go nie miała, choćby z tego powodu, że chciałabym w tym wyspiarskim kraju zatrzymać się na dłużej (w końcu Indonezję można też opuścić statkiem). Odpowiedź była krótka: nie zo- stałabym wpuszczona na pokład samolotu. Na szczęście nie jest to przepis doty- czący każdej linii, w tym wypadku chodziło o Virgin Australia. Warto mieć ze sobą wydruk biletu. Teoretycznie nie jest to niezbędne, wszelkie informacje powinny być zakodowane w systemie (czyli w komputerze), ale w prak- tyce bywa różnie. Zdarzyło mi się w Etiopii, że wysiadł prąd i ci, którzy wydruków nie mieli, musieli wykupić bilet ponownie (obiecywano, że jak przewoźnik spraw- dzi, iż bilet został zdublowany, pasażer dostanie zwrot pieniędzy). Są też lotniska, na których bez okazania wydruku biletu nie zostaniemy wpuszczeni do terminalu. Podczas odprawy oddajemy nasz główny bagaż, nazywany rejestrowanym. Jest on ważony, znakowany i nadawany do luku w samolocie, a my otrzymujemy w zamian kwit z nazwiskiem i kodem paskowym (osoba odprawiająca nakleja jego odcinek na kartę pokładową, bilet lub paszport). Potwierdzenia nadania lepiej nie zgubić, bo gdyby nasz bagaż nie doleciał do celu, będzie ono podstawą do poszu- kiwania zguby. Poza tym na wielu lotniskach (zwłaszcza w Azji i Ameryce Połu- dniowej) kwit upoważnia do opuszczenia lotniska wraz z bagażem (dzięki takiemu Hala odpraw na lotnisku w Zurychu LECIMY, czyli co warto wiedzieć o podróżach samolotem 93 Kup książkę Poleć książkę Jak zostałam przestępcą Lotnisko w Cairns, Australia „Ale ładny piesek!” – ucieszyłam się na widok sympatycznej mordy, witającej mnie zaraz po wyj- ściu z samolotu. Pies chyba wyczuł, że jestem „psiarą”, bo zamerdał ogonem i ochoczo do mnie podbiegł. Niestety, nie wzięłam pod uwagę, że było to psisko do szukania narkotyków (nie był nijak oznaczony). Chwilę potem usłyszałam: – Pójdzie pani z nami… Cóż było robić – poszłam. Zaczęło się od drobiazgowego przetrząśnięcia mojej walizy (leciałam na poważną konferencję dziennikarską, stąd waliza zamiast plecaka). Panowie z uwagą przejrzeli moje koronkowe majtki, odkręcili kosmetyki. Trwało to dość długo, moje zmęczenie podróżą przeradzało się powoli w poirytowanie, a tymczasem padło pytanie: – Czy używała pani kiedykolwiek narkotyków? Nie, nigdy, ale tym razem nie wiem, co mi strzeliło do głowy. – Tak, codziennie sobie pociągam… – rzuciłam od niechcenia. Kiepski żart, zważywszy, że panowie nie mieli poczucia humoru. Przystąpili do szukania z nową energią. Nie mogąc nic znaleźć w walizie, zajęli się podręcznym plecaczkiem. – Jest! – krzyknął nagle jeden z nich z nieukrywaną satysfakcją. Zaraz po tym podniósł w górę… pomarańczę! Teraz to dopiero się zaczęło! Wiedziałam, że wwożenie świeżych owoców do Australii jest zabro- nione, ale szczerze mówiąc, nawet nie pamiętałam, że mam tę nieszczęsną pomarańczę w plecaku. Stanowiła resztkę mojego owocowego obiadu podczas trwającej cały dzień przesiadki w Singapu- rze – miałam ją zjeść później i zapomniałam. – Wypełniła pani w deklaracji, że nie wwozi pani żadnych owoców… – zaczął przemówienie celnik-służbista. – No taaak… – przyznałam. – Ale no problem – rzeczywiście nie widziałam problemu – wyrzucę ją tutaj, przy panach, do kosza… – dodałam, nie widząc zupełnie powodu, by z jednego owocu robić taką aferę. Celnicy byli odmiennego zdania. Zabrali mi paszport i poszli do swojego pokoju zdecydować, co ze mną począć. W końcu wrócili, informując o jakiejś kosmicznej kwocie, którą jakoby miałam za karę zapłacić, z opcją zamiany na posiedzenie w więzieniu. Finansowo byłam niewypłacalna, w duchu zaczęłam więc skłaniać się do wersji za kratkami. Na wszelki wypadek przybrałam najbardziej skru- szoną minę, na jaką było mnie stać. Chyba dobrze wypadło, bo celnicy zmiękli. – Teraz jeszcze pani darujemy. Ale proszę pamiętać: od tej pory jest pani notowana w australijskich systemach ewidencjonujących przestępców. W razie recydywy, nie ma szans na łagodny wymiar kary – oznajmili i łaskawie oddali mi paszport. [Kiedy byłam w Australii po raz kolejny, z zamiarem pojeżdżenia autostopem po Tasmanii, po wbiciu danych z mojego paszportu do systemu znowu zostałam zaproszona na drobiazgową kontrolę. Tym razem byłam już mądrzejsza, to znaczy niczego, co było zabronione, ze sobą nie miałam.] 188 PRZEKRACZANIE GRANIC, czyli jak nie narobić sobie problemów Poleć książkę Kup książkę LOKALNE JEDZENIE, czyli larwy z coca-colą W egzotycznych krajach, w których standardy higieny różnią się od europejskich (bieżąca woda i lodówka to często marzenie ściętej głowy), lepiej narzucić sobie pewien reżim jedzeniowy. Można wprawdzie założyć, że w lepszych restauracjach i hotelach, nastawionych na obsługę turystów, menu podlega wyższym standar- dom higieny, nigdy jednak nie mamy pewności, czy mięso zostało przebadane, kucharz umył ręce po wyjściu z toalety (pewnie nie), a kuszące w upale lody nie zostały po raz dziesiąty zamrożone. Oczywiście nie należy popadać w przesadę, bo niczego byśmy nie zjedli. W swoich podróżach na własną rękę na ogół jadam tylko to, co oferują uliczne stragany albo tanie knajpki dla lokalsów. Staram się wybierać punkty gastro- nomiczne, w których jest tłoczno. To znak, że miejsce cieszy się dobrą opinią (miejscowi najlepiej wiedzą, gdzie można dobrze zjeść), a poza tym jest szansa, że potrawy nie leżą któryś już dzień, tylko są świeżo przygotowane. Dodatkowy bonus – lokalne knajpki to doskonałe miejsce do obserwacji miejscowych ludzi oraz do próbowania regionalnych potraw przygotowanych według miejscowych smaków, a nie pod gust cudzoziemców. Gar-kuchnie to najtańszy sposób na wyżywienie LOKALNE JEDZENIE, czyli larwy z coca-colą 193 Kup książkę Poleć książkę O stół nikt się nie upomina Mając świadomość różnych chorób, w krajach tropikalnych przy zamawianiu potraw unikam wszelkiej surowizny, zwłaszcza sałaty, którą trudno dobrze umyć. Preferuję potrawy gotowane – obróbka termiczna niszczy większość pasożytów i bakterii. Rezygnuję z potraw z suro- wych lub nieściętych jaj (np. półpłynne jaja sadzone), a także z sosów na bazie majonezu i ciastek z kremami. Z owo- ców kupuję głównie te, które da się nie tylko łatwo umyć, ale i obrać z grubej skóry – bezpieczne są banany, poma- rańcze, ananasy, arbuzy, mango, awo- kado czy papaje. Trzeba jednak brać pod uwagę, że owoc może być uszko- dzony (np. podczas transportu) albo niehigienicznie obrany (np. przy użyciu noża, który spadł wcześniej na brudną podłogę) – wymaga wówczas dokład- nego umycia. Do wyboru, do koloru! 194 LOKALNE JEDZENIE, czyli larwy z coca-colą Poleć książkę Kup książkę Zjeść da się wszystko Kulinaria, a dokładniej różne zwyczaje jedzeniowe i lokalne specjały, to fascynują- cy temat, nadający się na odrębną książkę, a właściwie grube tomisko. W każdym razie nie nastawiajmy się źle na widok tego, co miejscowi z wyrazem ekstazy wkła- dają sobie do ust, choć nas przyprawia to o mdłości. O gustach się nie dyskutuje, i tak jak krzywimy się na widok pieczonego szczura, tak muzułmanie niechętnie patrzą na królującą u nas wieprzowinę. My widzimy w śwince morskiej sympa- tycznego domowego pupila, w Peru hoduje się te zwierzęta wyłącznie z myślą o zje- dzeniu (ciekawostka: w katedrze w Cusco na obrazie przedstawiającym Ostatnią Wieczerzę przed Chrystusem na stole znajduje się półmisek z pieczoną świnką morską!). Ze szczególnie szokującej kuchni słyną Chińczycy, u których – jak się mówi – „jada się wszystko, co ma cztery nogi i nie jest stołem, i co lata, a nie jest samolotem”. Jeśli nie będziemy wnikać w szczegóły, nawet się nie zorientujemy, co nam podano. Sama bardzo polubiłam duszone węże, natomiast ze względów ideologicznych świadomie na pewno nie tknę mięsa psa (jada się je zresztą nie tylko w Chinach, ale też w Korei, Timorze Wschodnim i na Filipinach; jeszcze nie tak dawno z mięsa psa dania przyrządzali również grenlandzcy Inuici). Zjeść da się wszystko, kwestia tylko przyrządzenia, podania, no i nastawie- nia psychicznego. Próbowałam larw, mrówek, termitów, smażonych tarantul, Pieczona świnka morska wprost z indiańskiego garnka LOKALNE JEDZENIE, czyli larwy z coca-colą 195 Poleć książkę Kup książkę CHANGE MONEY, czyli bez kasy ani rusz Nie życzę nikomu, by został w obcym kraju bez pieniędzy. Nie chodzi nawet o okra- dzenie czy ich zgubienie. Paradoksalnie można być przy kasie i nie mieć za co ku- pić bułki. Spotkało to kiedyś mojego znajomego z Kanady, który ufny w moc złotej karty kredytowej, wylądował bez gotówki w mało cywilizowanym rejonie Rumu- nii i zanim znalazł bankomat, spędził dwa dni, praktykując głodówkę. Ja z kolei nieraz już doświadczyłam, że są miejsca, w których nawet plik dolarów nie gwa- rantuje finansowej niezależności, bo jedyną słuszną walutą jest ta lokalna, a nie ma jak zrobić wymiany. Taką sytuację miałam w Algierii, w niewielkiej saharyj- skiej wiosce, skąd do najbliższego banku i kantoru było dobre 200 km. Amerykań- skie zielone nikogo tam nie interesowały. Uratowali mnie spotkani przypadkowo Francuzi, którzy pożyczyli mi trochę dinarów. Gra w zielone, czyli kult dolara Opisana wyżej sytuacja należy mimo wszystko do rzadkości, większość świa- ta bardzo lubi dolary. Są nawet takie kraje jak Ekwador, Panama czy Zimbab- we, które zrezygnowały z własnej waluty i przestawiły się na dolary. Chyba tylko Kolekcja imponująca, ale złotówek w niej nie ma 218 CHANGE MONEY, czyli bez kasy ani rusz Kup książkę Poleć książkę w Korei Północnej imperialistyczne pieniądze rodem z Ameryki nie są mile widziane – turysta płaci tam w euro, ewentualnie chińskimi jua- nami (miejscowych wonów turystom posiadać nie wolno). To, jaką walutę ze sobą zabrać, zależy od miejsca, do którego jedzie- my. W Europie wiadomo – królu- je euro. Na Polinezji, jakby nie było Francuskiej, też lepiej mieć euro. Jadąc na Falklandy, do Irlandii Pół- nocnej albo do Gibraltaru, najbar- dziej przydadzą się funty brytyjskie (oficjalnie funkcjonują na tych tery- toriach lokalne waluty – funty: falk- landzki, irlandzki i gibraltarski, ale w równorzędnym obiegu są też funty brytyjskie przeliczane według kur- su 1 : 1). Patrząc na świat globalnie, wciąż najbardziej uniwersalne są do- lary – w wielu krajach nikt funtów czy euro nie kojarzy, a dolary wszyscy. Jak wymienić, by nie stracić Gdzie wymieniać pieniądze? Nie ma jednej reguły – w każdym kraju wy- gląda to inaczej. Są takie, których rząd narzuca przybyszom konieczność wymiany twardej waluty w rządo- wych bankach po oficjalnym, oczy- wiście niekorzystnym kursie. Tak jest np. w Somalilandzie (północna część tworu w europejskich atlasach CHANGE MONEY, czyli bez kasy ani rusz Niechciane dolary Wamena, indonezyjska Papua Półnadzy i bosi Papuasi z górskich wiosek nie mają samochodów, zegarków i nie znają Interne- tu, ale w sile nabywczej pieniędzy orientują się całkiem dobrze. Naszyjnik ze świńskich kłów, tradycyjne koteki (wykonane z tykwy osłony na penisy) czy chociażby możliwość zrobienia zdję- cia – wszystko kosztuje, i to nawet słono. Byliśmy po kilku dniach bardzo udanego trekkin- gu w samym środku wyspy. Ostatniego wieczoru, przy ognisku, postanowiliśmy wynagrodzić towa- rzyszących nam Papuasów – przewodnika, kucha- rza i tragarzy. Nie mając już rupii, czyli miejscowej waluty, zrobiliśmy zrzutkę w dolarach. Następne- go dnia przy pożegnaniu wręczyliśmy chłopakom zwitek banknotów, licząc, że się ucieszą. Reakcja nas zaskoczyła. Patrzący na pieniądze Papuasi wcale na szczęśliwych nie wyglądali. – Chyba za mało… – Zrobiło nam się głupio. Szybko jednak skalkulowaliśmy, że co jak co, ale suma nawet na polskie warunki była przyzwoita. Uznaliśmy Papuasów za mocno rozkapryszonych i zniesmaczeni odeszliśmy. Sprawa wyjaśniła się dość szybko, po tym jak przybiegł do nas lekko speszony przewodnik. – A możecie dać nam rupie? Dolarów nie mamy jak wymienić, w tym rejonie są bezużyteczne. Tragarze nawet nie wiedzą, co to za papierki… Rupii nie mieliśmy, ale kiedy dotarliśmy do cywi- lizacji, czym prędzej poszliśmy do banku (Papua- sów w punkcie wymiany by nie obsłużono). Zaraz potem wręczyliśmy naszej obsłudze lokalne pie- niądze. Cieszyli się ogromnie. Dziękowali nam jeszcze kilkakrotnie. A my od tej pory wiedzieli- śmy, że wcale nie wszędzie amerykańskie dolary stanowią obiekt pożądania. 219 Kup książkę Zostać milionerem… Zimbabwe Poleć książkę Co zrobić, aby stać się milionerem? Wystarczy przy- jechać do Zimbabwe. Kiedy już się tam znajdziemy, wystarczy u szwendających się w miejscach tury- stycznych chłopaków zainwestować dolara (fakt, amerykańskiego), by w zamian dostać 100 tysięcy trylionów (!) dolarów zimbabweńskich. Jeśli nie obejmujemy naszym umysłem, co ta za kwota, wyjaśniam: po jedynce jeszcze czternaście (!) zer. Wcale nie żartuję – tak właśnie wygląda banknot będący świadectwem zimbabweńskiej hiperinflacji, która w 2008 roku osiągnęła 13 miliardów pro- cent! Po zakupy do sklepu trzeba było przychodzić z walizkami pieniędzy, a i tak nie było wiadomo, czy starczy, bo w pewnym momencie ceny co kilka godzin ulegały podwojeniu. Przykładowo, trzy jajka kosztowały 100 miliardów dolarów. To znaczy, kosztowały jakiegoś tam dnia, bo następnego ich cena była już wyższa. Jeden z moich rozmówców zapamiętał, że w końcu doszło do tego, że wspomniany banknot 100 tysięcy trylionów dolarów starczył tylko na pół bochenka chleba… Teraz dolarów zimbabweńskich już się nie używa. To znaczy, nie ma ich w obiegu, ale ogólnie są, tyle że w charakterze pamiątek sprzedawanych turystom. Za 5 dolarów amerykańskich kupiłam ich kilka. Poza wspomnianymi niebieskimi 100 tysiącami trylionów (z bawołem), można było dostać zielone 20 bilionów (z ruinami tak zwanego Wielkiego Zimbabwe), czerwony papierek z nominałem 50 milionów i słoniem oraz skromne fioletowe 500 milionów z wizerunkiem obory pełnej krów i górnikiem przodowym w kopalni. W ten oto sposób stałam się milionerką. Nie, gdzie tam, miliarderką! Każdemu tego życzę – zostać milionerem, a zarazem pojechać do Zimbabwe. Natomiast nikomu nie życzę żyć pod takimi rządami, jakie zafundował swojemu społeczeństwu prezydent Mugabe. figurującego jako Somalia), gdzie po przylocie do stołecznej Hargejsy musimy wy- mienić nakazaną ustawowo kwotę (kiedy tam wjeżdżałam, oznaczało to minimum 50 dolarów). Wielu podróżników pamięta pewnie obowiązujące jeszcze nie tak dawno w Chinach białe i czarne juany. Te pierwsze stanowiły oficjalną walutę dla cudzo- ziemców – wymieniane po drakońskim kursie pozwalały na płacenie za wstępy 220 CHANGE MONEY, czyli bez kasy ani rusz Kup książkę Poleć książkę do muzeów, bilety kolejowe czy zakupy w specjalnych sklepach. Żeby jednak nie przepłacać, wszyscy kombinowali, jak zdobyć nielegalne, dużo korzyst- niejsze w wymianie czarne juany, dzię- ki którym można było obniżyć koszty podróży po Państwie Środka. Teraz już takich problemów nie ma, juany są tylko jednego rodzaju. Mało tego – nie ma dylematu, gdzie je wymieniać, gdyż w całym kraju, w każdym banku, na lotnisku, a nawet w hotelach obowiązu- je identyczny kurs. O to, gdzie najlepiej wymienić pieniądze, warto pytać zaufanych lo- kalsów lub innych podróżników. Cza- sem bywa tak, że opłaca się to zrobić już na lotnisku, na ogół jednak lepiej dotrzeć do miasta i tam pójść do ja- kiegoś kantoru (jeśli coś takiego jak instytucja kantorów działa). Jedno jest pewne: zazwyczaj (poza Chinami) nie opłaca się wymieniać większych sum w hotelach. Niekiedy wymiany można dokonać na poczcie (np. w Turcji). Na pewno nie zaszkodzi przy tym dowiedzieć się, jak zwie się „kantor” w lokalnym języku. Po turecku to döviz, po słowacku zmenáreň, po niemiecku Geldwech- seln, w krajach hiszpańskojęzycznych cambio, a w wielu rejonach (m.in. na Fi- lipinach, w Rwandzie i Ugandzie, ale również i w Szwecji) – forex (skrót od foreign exchange). Zawsze możemy ratować się też uniwersalnym anglojęzycz- nym change money. Reklama kantoru na indonezyjskiej wyspie Bali Zanim zdecydujemy, gdzie wymienić pieniądze – w banku czy w kantorze, zorientujmy się, czy od transakcji są naliczane jakieś prowizje. No comission (brak prowizji), jest niby dobrą informacją, ale nie wiadomo, czy nie ma to od- bicia w gorszym kursie. Dokonując wymiany tam, gdzie płaci się prowizję, warto zapytać, czy przypadkiem nie jest ona stała, niezależna od wysokości wymienianej CHANGE MONEY, czyli bez kasy ani rusz 221
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Z plecakiem przez świat. Vademecum podróżnika
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: