Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00059 009856 16888350 na godz. na dobę w sumie
Zaburzenia artykulacji - ebook/pdf
Zaburzenia artykulacji - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 202
Wydawca: Impuls Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7587-045-9 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> słowniki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Istnieje dość powszechne przekonanie, że nieprawidłowa wymowa głosek jest zaburzeniem mowy najprostszym do opisania i terapii. Jednak okazuje się, że zaburzenia artykulacji, najczęściej nazywane dyslalią, nie zawsze łatwo jest scharakteryzować, a ich leczenie może trwać bardzo długo. Należy się więc głębiej zastanowić nad ich istotą, postawić diagnozę, zastosować właściwą terapię i wreszcie umieć posłużyć się odpowiednią terminologią. Obecnie używa się bowiem wielu różnych określeń, najczęściej mało precyzyjnych, nieoddających istoty zagadnienia. Czy wady wymowy są takim problemem, że trzeba im poświęcać aż tyle uwagi? Nie ulega wątpliwości, że tak, choć, obiektywnie rzecz biorąc, istnieją znacznie poważniejsze kłopoty w porozumiewaniu się językowym słownym. Niemniej jednak nieprawidłowości artykulacyjne bywają przyczyną wielu niepowodzeń szkolnych, a w późniejszym okresie trudności z wyborem drogi życiowej. Innym argumentem przemawiającym za ważkością tego problemu jest to, że foniatria już blisko 200 lat temu stworzyła terminologię nazywającą wady wymowy. Zatem kłopoty z wymową były postrzegane od wieków i już od dawna starano się pomagać ludziom mającym trudności artykulacyjne.

Ambicją autorki niniejszego opracowania jest pokazanie szczegółowej metodyki wywoływania głosek i wprowadzania ich do większych struktur językowych.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Zaburzenia artykulacji Teoria i praktyka Anna Sołtys-Chmielowicz Zaburzenia artykulacji Teoria i praktyka Kraków 2008 © Copyright by Ofi cyna Wydawnicza „Impuls”, Kraków 2008 Redakcja wydawnicza: Beata Bednarz Korekta: Magdalena Polek Projekt okładki: Ewa Beniak-Haremska ISBN 978-83-7587-045-9 Ofi cyna Wydawnicza „Impuls” 30-619 Kraków, ul. Turniejowa 59/5 tel. (012) 422-41-80, fax (012) 422-59-47 www.impulsofi cyna.com.pl, e-mail: impuls@impulsofi cyna.com.pl Wydanie I, Kraków 2008 Spis trś ci Wprowadzenie ............................................................................................ 9 1. Stan badań ............................................................................................... 13 1.1. Wybrane zagadnienia dotyczące badań fonetycznych ........................ 13 1.2. Najważniejsze prace poświęcone metodyce wywoływania głosek ...... 17 1.3. Uwagi o osiągnięciach praktyków w innych krajach słowiańskich ..... 18 1.4. Prace nad strukturą wyrazów ............................................................. 19 2. Wady wymowy ......................................................................................... 21 2.1. Miejsce wad wymowy w klasyfi kacjach zaburzeń mowy .................... 21 2.2. Znaczenie terminu „dyslalia” ............................................................. 24 3. Przegląd klasyfi kacji wad wymowy ........................................................... 27 3.1. Klasyfi kacje ilościowe ........................................................................ 27 3.2. Klasyfi kacje jakościowe ...................................................................... 28 3.2.1. Klasyfi kacje foniatryczne .......................................................... 28 3.2.2. Klasyfi kacje językoznawcze ...................................................... 29 3.3. Mniej znane klasyfi kacje .................................................................... 31 4. Ocena klasyfi kacji wad wymowy i problemy dyskusyjne .......................... 35 4.1. Dyslalia środowiskowa w ujęciach różnych autorów .......................... 35 4.2. Ocena klasyfi kacji ilościowej Leona Kaczmarka ................................ 36 4.3. Problem zrozumiałości wypowiedzi w przypadkach dyslalii – przyczynek do klasyfi kacji Antoniego Pruszewicza ........................ 37 4.4. Ocena klasyfi kacji jakościowych ........................................................ 41 4.5. Dygresja na temat substytucji i elizji – problemy dyskusyjne ............ 45 4.6. Problemy zapisu fonetycznego artykulacji wadliwych ...................... 54 6 Spis trś ci 5. Przyczyny wad wymowy ........................................................................ 63 6. Badanie wymowy ................................................................................... 65 6.1. Kryteria oceny wymowy .................................................................. 65 6.2. Wady wymowy a błędy wymowy ..................................................... 67 6.3. Jak badamy wymowę ....................................................................... 69 7. Etapy pracy korekcyjnej ......................................................................... 77 8. Charakterystyka wad artykulacyjnych i ich korygowanie ....................... 89 8.1. Mowa bezdźwięczna ....................................................................... 89 8.2. Spółgłoski dentalizowane ............................................................... 99 8.2.1. Spółgłoski przedniojęzykowo-dziąsłowe š ž č … ..................... 101 8.2.2. Spółgłoski przedniojęzykowo-zębowe s z c „ ......................... 105 8.2.3. Spółgłoski środkowojęzykowe ś ź ć † ..................................... 109 8.2.4. Spółgłoski zwarto-szczelinowe i szczelinowe ........................ 111 8.2.4.1. Spółgłoski zwarto-szczelinowe c „ č … ć † .................. 111 8.2.4.2. Spółgłoski szczelinowe s z š ž ś ź ............................... 113 8.3. Spółgłoska r ....................................................................................... 114 8.4. Spółgłoski l l’ .................................................................................... 121 8.5. Spółgłoski tylnojęzykowe k g x k’ g’ x’ ................................................ 122 8.6. Spółgłoski dwuwargowe p b m p’ b’ m’ ................................................ 123 8.7. Spółgłoski wargowo-zębowe f v f ’ v’ ................................................. 124 8.8. Spółgłoski przedniojęzykowo-zębowe t d n ....................................... 125 8.9. Półsamogłoski ‹ (cid:84) oraz spółgłoska miękka ń ..................................... 126 8.10. Samogłoski ustne i y e a o u .............................................................. 127 8.11. Samogłoski nosowe ę ” .................................................................... 129 9. Programowanie terapii w dyslalii ........................................................... 131 10. Struktura wyrazu .................................................................................... 135 10.1. Długość wyrazu ............................................................................. 136 10.2. Grupy spółgłoskowe ...................................................................... 137 10.3. Asymilacje ..................................................................................... 140 10.4. Dysymilacje ................................................................................... 140 10.5. Przestawki ..................................................................................... 141 10.6. Wyjątkowo trudne wyrazy ............................................................. 141 10.7. Uwagi o terapii zaburzeń struktury wyrazu ................................... 142 Spis trś ci 7 11. Opisy przypadków ................................................................................. 145 11.1. Analiza lingwistyczna wypowiedzi dziecka z rozległą dyslalią ....... 145 11.2. Rzadka forma substytucji w zakresie głosek dentalizowanych ....... 158 11.3. Pięcioletni chłopiec z opóźnieniem rozwoju mowy ....................... 166 11.4. Opis wymowy dziecka z kilkoma substytutami ............................. 168 11.5. Dziewczynka ze znacznym opóźnieniem w zakresie artykulacji .... 169 11.6. Przebieg terapii chłopca z bezwibracyjną wymową r ..................... 171 11.7. Dziecko z rotacyzmem tylnojęzykowym szczelinowym ................ 173 11.8. Rzadka postać dyslalii u jedenastoletniej dziewczynki ................... 175 11.9. Dziecko z dominującymi zaburzeniami w zakresie struktury wyrazu .......................................................... 177 11.10. Sześcioletni chłopiec z opóźnionym rozwojem mowy ................. 178 11.11. Chłopiec z szeregiem problemów artykulacyjnych ...................... 180 11.12. Zaburzenia struktury wyrazu u dziecka z upośledzeniem umysłowym ...................................................... 182 11.13. Sześcioletni chłopiec z zaburzeniami w zakresie struktury wyrazu ........................................................ 183 11.14. Uczniowie z klasy I z niezrozumiałą wymową ............................. 185 11.15. Dziecko z redukcją grup spółgłoskowych .................................... 187 11.16. Dziecko z brakiem spółgłosek tylnojęzykowych ......................... 188 Zakończenie ................................................................................................ 191 Bibliografi a .................................................................................................. 193 Wprowadzenie Istnieje dość powszechne przekonanie, że nieprawidłowa wymowa głosek jest zaburzeniem mowy najprostszym do opisania i terapii. Jednak okazuje się, że zaburzenia artykulacji, najczęściej nazywane dyslalią, nie zawsze łatwo jest scharakteryzować, a ich leczenie może trwać bardzo długo. Należy się więc głę- biej zastanowić nad ich istotą, postawić diagnozę, zastosować właściwą terapię i wreszcie umieć posłużyć się odpowiednią terminologią. Obecnie używa się bowiem wielu różnych określeń, najczęściej mało precyzyjnych, nieoddających istoty zagadnienia. Czy wady wymowy są takim problemem, że trzeba im poświęcać aż tyle uwagi? Nie ulega wątpliwości, że tak, choć, obiektywnie rzecz biorąc, istnie- ją znacznie poważniejsze kłopoty w porozumiewaniu się językowym słownym. Niemniej jednak nieprawidłowości artykulacyjne bywają przyczyną wielu nie- powodzeń szkolnych, a w późniejszym okresie trudności z wyborem drogi ży- ciowej. Innym argumentem przemawiającym za ważkością tego problemu jest to, że foniatria już blisko 200 lat temu stworzyła terminologię nazywającą wady wymowy. Zatem kłopoty z wymową były postrzegane od wieków i już od dawna starano się pomagać ludziom mającym trudności artykulacyjne. Powstało i na- dal powstaje wiele publikacji poświęconych tej problematyce. Mam tu na uwa- dze prace I. Styczek (1979, 1982), G. Demel (1978, 1987), D. Antos, G. Demel, I. Styczek (1978), H. Rodak (1992), większość artykułów J. T. Kani ze Szkiców logopedycznych (2001a), artykuły G. Jastrzębowskiej (1999), G. Jastrzębowskiej i O. Pelc-Pękali (1999), ostatnio także ciekawe prace B. Ostapiuk (2000, 2002a, 2002b), a także publikacje A. Sołtys-Chmielowicz (np. 2002b, 2005). W ostat- nich latach opublikowano też wiele mniejszych tekstów, przeważnie o charak- terze poradników. Liczba wymienionych i niewymienionych tu publikacji świadczy także o tym, że wady wymowy mogą być zaburzeniem autonomicznym (w terminologii L. Kaczmarka „samoistnym”). Choć mogą one towarzyszyć różnym zaburzeniom mowy, to występują bardzo często jako jedyny problem dziecka czy dorosłego człowieka. W czym przeszkadzają wady wymowy? Otóż w różnych okresach życia mamy do czynienia z przewagą określonych rodzajów wad spowodowanych specyfi cz- 10 Wprowadzenie nymi przyczynami. Substytucje, najczęściej będące skutkiem zaburzeń słuchu fo- nematycznego, obserwowane są przede wszystkim w młodszych klasach szkoły podstawowej i często mają odbicie w piśmie. Zapis ortografi czny bowiem zasad- niczo zapisuje fonemy. Jeśli są one w umyśle niedostatecznie rozgraniczone, będą również mieszane w piśmie. Błędy takie trwają długo nawet wtedy, gdy dziecko u otoczenia już wyraźnie różnicuje głoski, które jeszcze w wymowie sprawiają mu trudności. Podczas pisania dziecko bezgłośnie wymawia kolejne dźwięki i te mi- kroruchy wyznaczają sposób zapisu. Najczęściej nierozróżnianie dotyczy spółgło- sek dźwięcznych i bezdźwięcznych oraz wszystkich trzech szeregów spółgłosek dentalizowanych. Nierzadko zaciera się różnica między głoskami szczelinowymi a zwarto-szczelinowymi; obserwuje się też zaburzenia w realizacji miękkości. U dzieci występują także różnorodne deformacje głosek, które liczebnie dominu- ją nad substytutami w starszych klasach szkoły podstawowej i później. Wszystkie wady wymowy mogą ograniczać człowieka. Utrudniają bowiem wybór zawodu. Zaburzeń artykulacyjnych nie może mieć spiker, aktor, logopeda, wychowawczyni w żłobku czy w przedszkolu, nauczyciel w młodszych klasach szkoły podstawowej, a nawet lotnik czy telefonistka. Człowiek bardzo źle mó- wiący nie będzie miał także sukcesów w zawodzie prawnika. W szczególnie ciężkich przypadkach mogą wystąpić trudności z porozumie- waniem się. Duża liczba substytutów powoduje, że wypowiedzi są nieczytelne. Niektóre postaci dysglosji (np. rozszczep podniebienia) również czynią wypo- wiedzi niezrozumiałymi. Osoby (głównie dzieci) z wadami wymowy mają także innego rodzaju kłopo- ty. Są wyśmiewane przez rówieśników, przedrzeźniane, przezywane, a co za tym idzie, są narażone na stres i mają poczucie mniejszej wartości. Niniejsza praca podejmuje próbę możliwie pełnego opracowania proble- matyki związanej z wadami wymowy. Pierwszych pięć rozdziałów przedstawia wszystkie funkcjonujące klasyfi kacje zaburzeń artykulacyjnych, porządkuje je i w miarę możliwości ocenia. Znalazło się też miejsce na zaprezentowanie róż- nych problemów dyskusyjnych. Na część poświęconą diagnozie składają się przegląd stanowisk na temat przy- czyn nieprawidłowej artykulacji oraz metodyka badania. Przytoczone przykłady ilustrują złożoność problematyki związanej z wadami wymowy. Materiał prezen- towany w pracy pochodzi z badań własnych autorki, natomiast programy terapii to wynik wieloletnich doświadczeń w pracy z dziećmi dyslalicznymi w Poradni w Zakładzie Logopedii i Językoznawstwa Stosowanego UMCS (wcześniej był to Zakład Logopedii), w Poradni Foniatrycznej w Lublinie oraz w Przedszkolu nr 65 w Lublinie (10 lat prowadzenia terapii na zasadzie wolontariatu). Niektóre przy- kłady pochodzą z prac dyplomowych studentek logopedii pisanych pod moim kierunkiem, co zostało w tekście zaznaczone. Najobszerniejszą część książki stanowi charakterystyka wad konkretnych gło- sek i grup głosek oraz sposobu prowadzenia terapii. Oprócz wszystkich technik Wprowadzenie 11 wywoływania głosek, które są opisane w literaturze polskiej, uwzględniono osiąg- nięcia logopedów rosyjskich, czeskich i słowackich, gdyż ze względu na wspólne cechy systemów fonetycznych języków: polskiego, rosyjskiego, czeskiego i słowac- kiego, obserwuje się też podobne wady. Dlatego niektóre sposoby ich przezwy- ciężania można z powodzeniem wykorzystać w polskiej logopedii, wprowadzając w razie potrzeby drobne modyfi kacje. Niektóre z technik wywoływania głosek i rozwiązania metodyczne dotyczące ich wprowadzania do wyrazów i dłuższych wypowiedzi zostały opracowane przez autorkę. Nieco odrębnym zagadnieniem jest zachowanie się głosek w wyrazach. W wie- lu przypadkach umiejętność wymowy głoski w izolacji, w sylabach i prostych wyrazach nie jest gwarancją umiejętności posługiwania się nimi w dłuższych wy- powiedziach. Ponieważ pojedynczymi głoskami nikt się nie porozumiewa, tym, co nas powinno najbardziej interesować, są wyrazy. Opuszczanie, zastępowanie czy choćby przestawianie głosek zmienia w istotny sposób strukturę wyrazu. Tym zagadnieniom poświęcono osobny rozdział. Swego rodzaju ilustracją omawianych zagadnień są szczegółowe opisy przy- padków, które pokazują sposób przeprowadzania analizy pozwalającej na możliwie dokładne wypunktowanie trudności dziecka i tym samym na ustalenie planu tera- pii, a także inne przykłady, pokazujące przebieg terapii u wybranych pacjentów. W pracy stosowany jest zapis fonetyczny słowiański ze względu na to, że jest bardziej znany logopedom, do których w dużym stopniu książka ta jest adreso- wana. Poza tym jest najbardziej dostosowany do systemu wymawianiowego Pola- ków. Artykulacji zdeformowanych żaden z alfabetów nie jest w stanie precyzyjnie oddać, o czym dokładniej traktuje podrozdział 4.6. Opis głosek dokonywany jest za pomocą tradycyjnej terminologii fonetyki artykulacyjnej, z tym że stosuję subtelne rozróżnienie między pojęciami przez fonetyków traktowanymi synonimicznie, takimi jak: stopień zbliżenia narządów mowy i sposób artykulacji. To drugie określenie ma szersze znaczenie, gdyż moż- na go użyć choćby przy opisach wariantywnych produkcji, np. stwierdzając, że obserwujemy dwa sposoby artykulacji: s-apikalny i przedniojęzykowo-zębowy, lub że t wymawiamy w różny sposób – w zależności od sąsiedztwa fonetycznego: w wyrazie tnę po t nie ma wybuchu, jest dopiero po n, a w wyrazie tlen boczny wybuch pojawia się dopiero po l. Większość publikacji poświęconych metodyce usuwania wad wymowy bardzo rzadko podaje szczegółowy tok postępowania w przypadkach pracy nad głos- kami, które trudno wywołać. Ewidentnym tego przykładem jest powtarzanie przez kolejnych autorów różnych poradników sposobu wywoływania r poprzez podbijanie brody podczas wymawiania głoski l. Brak informacji o tym, jak ta- kie wymuszone drgania (o ile do nich w ogóle dojdzie) przekształcić w r , czyni tę radę absolutnie nieużyteczną. Ambicją autorki niniejszego opracowania jest pokazanie szczegółowej metodyki wywoływania głosek i wprowadzania ich do większych struktur językowych. 1. Stan badań 1.1. Wybrane zagadnienia dt yczące badań font ycznych Wszystkie znaczące prace poświęcone fonetyce zawierają przegląd wcześniej- szych dokonań autorów polskich i obcych (Wierzchowska 1967, 1971, 1980; Styczek 1973; Rocławski 1976, 1981), dlatego ich powtarzanie nie wydaje się tu- taj konieczne. Badania fonetyków zmierzające do przedstawienia możliwie naj- bardziej typowych sposobów wymawiania głosek stanowią wiedzę niezbędną dla logopedy, gdyż bez punktu odniesienia, jakim jest nawet szeroko pojęta norma wymawianiowa, prowadzenie sensownej terapii jest niemożliwe. W wielkim skrócie przypomnę tutaj – za B. Wierzchowską (1971) – że zain- teresowanie mową sięga czasów starożytnych. Już Arystoteles próbował opisywać i klasyfi kować dźwięki mowy; znane są też badania rzymskie i arabskie. Ich kon- tynuacja w czasach nowożytnych doprowadziła do pojawienia się dokładnych opi- sów budowy aparatu mowy. Dzięki nim określono rolę krtani i języka w powstawa- niu dźwięków mowy. Badaniami tymi zajmowali się lekarze, nauczyciele, a także fi zycy. Znaczącą rolę w badaniach nad mechanizmami mowy odegrał Wolfgang von Kempelen – prawnik, poeta, malarz, a także fi zyk i mechanik, któremu udało się skonstruować mówiącą maszynę. Ta maszyna, choć jeszcze niedoskonała, po- wstała na podstawie bardzo wnikliwych badań funkcji, jaką w procesie artykulacji pełnią poszczególne narządy mowy. Koniec XVIII i początek XIX w. przyniosły badania do dziś wykorzystywane, np. trójkąt samogłoskowy Hellwaga. B. Wierzchowska zwróciła też uwagę na znaczące polskie osiągnięcie – cho- dzi o pracę J. Siestrzyńskiego Teoria i mechanizm mowy z 1820 r.1 Jej autor (dziś, niestety, niedoceniany i zapomniany) był nauczycielem. Precyzyjnie opisał i skla- syfi kował polskie dźwięki. Szczególnie ważne jest to, że swoje spostrzeżenia i przemyślenia stosował w praktyce, np. wprowadził zupełnie nową metodę ucze- nia czytania i pisania. Wiele uwagi poświęcił głuchym, dla których opracował 1 Zachował się odpis rękopisu tej pracy (oryginał zaginął); jedna z odbitek kserografi cznych znajduje się w Bibliotece Zakładu Logopedii i Językoznawstwa Stosowanego UMCS. 14 Zaburzenia artykulacji... system znaków ręczno-ustnych unaoczniających położenie narządów mowy przy wymawianiu poszczególnych głosek. Dla rozważań podjętych w mojej pracy najbardziej użyteczne są badania po- kazujące polimorfi zm głosek oraz charakteryzujące zdecydowanie patologiczne artykulacje. Oczywiście wraz z postępem wiedzy medycznej, fi zycznej i przyrodniczej po- wstawały coraz doskonalsze metody badawcze pozwalające na bardziej precyzyj- ne określenie zachowania się narządów mownych podczas artykulacji. Od dawna stosowana metoda palatografi czna pozwoliła na bardzo dokładne przedstawienie kontaktów języka z podniebieniem, ale tylko głosek realizowanych w izolacji. Metoda ta nie daje jednak możliwości określenia ich postaci w ciągu fonicznym. Mimo to, wykorzystana przez uczonego w pełni świadomego problemów z oceną tak zebranego materiału, dała podwaliny pod współczesną fonetykę. T. Benni wykonywał nawet po kilkadziesiąt obserwacji wymowy tej samej głoski, by osta- tecznie przedstawić najbardziej obiektywną jej wersję na palatogramie. Opisy artykulacji niemal sprzed wieku nadal są źródłem ważnych informacji, gdyż po pierwsze zostały wykonane bardzo rzetelnie, a po drugie wymowa – z wyjątkiem przedniojęzykowo-zębowej głoski ł – nie uległa zmianom. T. Benni miał pełną świadomość znaczenia fonetyki dla wielu dziedzin: Z dziedzin praktycznych, które odnoszą już, a w przyszłości będą odnosiły coraz to większe korzyści z fonetyki, można wymienić wszystkie, które w jakikolwiek spo- sób pozostają w związku z mową. Wiemy już, że dopiero dzięki znajomości fonety- ki można osiągnąć to, co ogólnie było uważane przedtem za jakiś tajemniczy talent dany tylko nielicznym szczęśliwcom: poprawną wymowę danego języka. [...] Oczy- wiście i nauczanie mowy ojczystej w licznych wypadkach korzysta z pomocy fonetyki. W najmłodszym wieku dziecka możemy z łatwością usunąć niektóre wady wymowy za pomocą odpowiednich ćwiczeń, z którymi później trudno się uporać, a i wypadki wyraźnie patologiczne, o ile nie polegają na anatomicznej nienormalności któregoś narządu mowy lub mają przyczynę psychiczną, dadzą się usunąć za pomocą ćwiczeń obmyślanych przez lekarza-fonetyka [...]. Wystarczy jeszcze raz wymienić tylko takie dziedziny, jak nauczanie czytania, kwestię ustalenia jednolitej pisowni polskiej, sztukę deklamacji, nauczanie śpiewu, by od razu wskazać na związek tych rzeczy z fonetyką i na możność pogłębienia i ugruntowania ich przez oparcie na wiedzy fonetycznej. Najzupełniej zbudowana jest na fonetyce dziś ogólnie praktykowana metoda nauki mówienia w zakładach dla głuchoniemych (Benni 1959, 8–9). Kontynuacją osiągnięć T. Benniego są Obrazy głosek polskich H. Konecznej i L. Zawadowskiego (1951). Są to wyniki pierwszych polskich badań prowadzo- nych metodą rentgenografi czną, która pozwala na bardzo dokładne określenie pozycji narządów mownych w czasie artykulacji. W odróżnieniu od znacznie wcześniejszych badań T. Benniego (1931), poza inną metodą, mamy tu dane o wymowie pozyskane od kilku osób, co pozwoliło na ich porównywanie. U Ko- necznej i Zawadowskiego (1951, 8) czytamy: 1. Stan badań 15 I tak np. przy artykulacji samogłoski o osoba II przedłuża rezonator – jamę ustną – wysuwaniem i zaokrąglaniem warg, osoba I zaś – znacznym cofnięciem grzbietu i obsady języka ku tylnej ściance jamy gardłowej. Ten sam efekt artykulacyjno-aku- styczny może być osiągnięty przez nas odmiennymi środkami. Jest to zjawisko zwane polimorfi zmem głosek. Polimorfi zm jest więc szansą dla terapii wad wymowy, pozwala bowiem uzy- skać akceptowalne brzmienie głosek nawet wówczas, gdy budowa narządów mownych jest mniej typowa. Kolejne badania eksperymentalne, które stanowią kontynuację prac zarówno T. Benniego, jak i H. Konecznej, to dorobek I. Styczek, który, co prawda, obej- muje tylko spółgłoski szczelinowe, ale znacznie wzbogaca wiedzę na ich temat. Benni opisywał przede wszystkim kontakt języka z podniebieniem, natomiast Styczek brała pod uwagę także inne cechy artykulacyjne, np. kształt warg i den- talizację. T. Benni również pisał o roli dentalizacji, ale widział ją nieco inaczej. Zdecydowanie więcej uwagi poświęciła I. Styczek artykulacjom patologicznym. Jeśli chodzi o dentalizację, to według tej badaczki jest to takie ustawienie dolnej szczęki, przy którym dolne siekacze są zbliżone do siekaczy górnych na odległość jednego milimetra i znajdują się naprzeciw siebie, względnie siekacze dolne są nieco cofnięte w stosunku do siekaczy górnych. Powietrze wydosta- jące się z jamy ustnej ociera o krawędzie zbliżonych siekaczy, co powoduje wzmoc- nienie (a nie wytworzenie, jak pisał Benni) szmeru (syczenia, szumu czy ciszenia) właściwego danej spółgłosce. Analiza rentgenogramów wykazuje [...], że ustawienie dolnej szczęki jest jednakowe przy s, š, ś, nie ono więc jest przyczyną powstawania różnic w efekcie akustycznym tych spółgłosek (Styczek 1973, 54). Ponadto zaobserwowano, że przy opisanym wyżej ustawieniu szczęk powie- trze wychodzące z jamy ustnej napotyka na swojej drodze brzegi siekaczy dol- nych. Takie ustawienie siekaczy różni się od ustawienia wyjściowego (to znaczy takiego, jakie jest przy żuciu, gdy górne i dolne zęby trzonowe stykają się ze sobą, a siekacze górne zachodzą na dolne) wysunięciem dolnej szczęki do przodu i jednoczesnym jej opuszczeniem. Niektórzy autorzy (Fröschels, Weis, Nadoleczny i Reincheenbach) uważają, że wysunięcie dolnej szczęki do przodu nie jest warunkiem wytworzenia pra- widłowego s, lecz towarzyszy rozciąganiu kącików warg. Osoby, które przy cofaniu ką- cików warg nie wysuwają dolnej szczęki, nie czynią tego również przy s (tamże, 14). Jak wspominałam, dużo uwagi poświęciła I. Styczek artykulacjom patologicz- nym. W swoich pracach przedstawiła cały szereg palatogramów i lingwogramów obrazujących nieprawidłowe artykulacje głosek dentalizowanych. Próbowała również odpowiedzieć na pytanie: jak wady zgryzu mogą wpływać na artykulację głosek. Na niewielkiej liczbie przykładów widać, że nawet znaczne wady zgry- zowe nie muszą powodować nieprawidłowości artykulacyjnych. Również niety- 16 Zaburzenia artykulacji... powy sposób układania języka (miedzyzębowość) może nie wpływać ujemnie na brzmienie głosek (choć nie jest to regułą). Blisko 30 lat później nieco inaczej na wady zgryzu i ich wpływ na artykulację popatrzyła L. Konopska (2002a, 2002b), badając o wiele większą liczbę osób. Według niej, większość osób (81 ) z wadami zgryzu wykazuje niepożądane ce- chy fonetyczne. W prawie tym samym czasie co I. Styczek zjawiska typowe w zestawieniu z patologicznymi starała się prześledzić B. Wierzchowska (1971), co znalazło uzewnętrznienie w pracy Wymowa polska. Co prawda, kinorentgenogramy obra- zujące przebieg układów narządów mownych w trakcie wymawiania głosek obra- zują tylko artykulacje prawidłowe, ale wiele uwag odnosi się także do realizacji patologicznych. Najnowsze badania w większym stopniu koncentrują się na właściwościach akustycznych dźwięków mowy. Dla logopedów najbardziej przydatne są osiąg- nięcia P. Łobacz (1996). Opisy fonetyczno-akustyczne głosek wymawianych przez dzieci trzyletnie pokazują procesy doskonalenia artykulacji, co jest niezwy- kle cenne dla osób pracujących z dziećmi dyslalicznymi. Uświadamia bowiem, że praca nad głoską wymaga czasu i wysiłku zarówno ze strony pacjenta, jak i tera- peuty. Szczególnie interesujący jest fakt, że wiele artykulacji obiektywnie niepra- widłowych jest traktowanych przez otoczenie jako niewzbudzające zastrzeżeń. Nie wszystkie artykulacje wadliwe zostały opisane od strony artykulacyjnej. Najwięcej obserwacji poczyniono dla głosek dentalizowanych, prawdopodobnie dlatego, że bardzo często są wadliwe. Być może również dlatego, że są zarazem dość łatwe do zbadania dostępną metodą palatografi czną. Niezależnie od tego niektóre patologiczne cechy są możliwe do uchwycenia drogą obserwacji bez- pośredniej (międzyzębowość, boczne ułożenie języka, asymetria warg, niepra- widłowe ułożenie grzbietu języka). Badania wadliwych artykulacji r są znacznie trudniejsze, bo część tych nietypowych sposobów wymowy jest zupełnie nieop- tyczna – chodzi o realizację tego fonemu w tylnych częściach jamy ustnej, w jamie gardłowej i w krtani. Zastosowanie metody palatografi cznej jest w takich przy- padkach niemożliwe; pozostaje rentgenografi a, ale ta pozwoliłaby utrwalić tylko stan w danym momencie, co miałoby sens jedynie w przypadkach artykulacji bezwibracyjnych, szczelinowych, natomiast nie pokazałoby drgań w przypadkach realizacji wibracyjnych. Najlepiej można by to było pokazać na kinorentgenogra- mach, ale do tej pory nie mamy tego typu badań. Kilka ostatnich lat przyniosło ciekawe obserwacje artykulacji w przypadkach ankyloglosji (Ostapiuk 2002b) i wadliwych zgryzów (Konopska 2002a, 2002b). Na podstawie bogatego materiału obie autorki przedstawiły nienormatywne spo- soby wymawiania głosek u osób dotkniętych wyżej wspomnianymi wadami ana- tomicznymi. Nienormatywność odnosi się przede wszystkim do nietypowego (w różnym stopniu) układu narządów mownych, natomiast tylko częściowo L. Ko- nopska (2002b) stara się opisać brzmienie głosek realizowanych pozanormatywnie. 1. Stan badań 17 Punktem wyjścia dla opisu artykulacji wadliwych jest znajomość normy, jak- kolwiek byłaby ona rozumiana. Na użytek tejże pracy, która ma na celu przedsta- wienie dotychczasowej wiedzy o nieprawidłowościach artykulacyjnych (charakte- rystyka wad i sposób prowadzenia terapii) zawartej w publikacjach oraz zdobytej przeze mnie w trakcie wieloletniej praktyki, a także opartej na przemyśleniach i sprawdzonych rozwiązaniach metodycznych, najważniejszym kryterium okreś- lania poprawności wymowy jest zgodność z normą ortofoniczną. W praktyce jest to taka wymowa, na którą słuchacz nie zwraca uwagi. Sprawą mniej istotną bę- dzie więc to, czy układ narządów mownych idealnie pasuje tego, który uznaje się za najbardziej typowy dla języka polskiego, pod warunkiem że nienormatywność nie razi w bezpośredniej obserwacji2. 1.2. Najważniejsze prace poświęcone mt odyce wywoływania głosek Metodyka postępowania logopedycznego w sytuacjach niewłaściwej artykulacji głosek nie jest mocną stroną naszego piśmiennictwa. W ciągu kilkudziesięciu lat pojawiły się liczne publikacje na ten temat, ale autorami większości z nich nie są praktycy, lecz osoby w dużym stopniu wykorzystujące prace poprzedników. Prace foniatrów skupiały się raczej na opisywaniu przypadków, charakterysty- ce problemów oraz tworzeniu i porządkowaniu terminologii (Ołtuszewski 1905; Mitrinowicz-Modrzejewska 1963; Pruszewicz 1992). Fonetycy polscy, poza badaniami nad artykulacją głosek, wnieśli także wkład do metodyki postępowania w przypadkach braku właściwej realizacji głosek. I tak T. Benni wymyślił sposób uzyskiwania ś od głoski x’. Wartościowe prace logopedyczne pochodzą z lat siedemdziesiątych XX w. Na specjalne potraktowanie zasługuje tu pozycja D. Antos, G. Demel i I. Styczek pt. Jak usuwać seplenienie i inne wady wymowy (1978). Ten trzyosobowy zespół złożony z fonetyka (I. Styczek) oraz świetnych praktyków (D. Antos, G. De- mel) stworzył jak dotąd najlepszą pomoc dla logopedy na co dzień pracującego w poradni lub szkole. Część pierwsza w bardzo przystępny sposób traktuje o fo- netyce, rozwoju mowy dziecka, sposobie prowadzenia badania wymowy i ogólnie o przebiegu terapii. Natomiast część praktyczną tworzą konkretne materiały do pracy nad wszystkimi głoskami. Przy każdej głosce mamy opis normy wyma- wianiowej, charakterystykę wad i najczęstsze sposoby uzyskiwania właściwych 2 Gdyby przyjąć, że normą są tylko artykulacje tzw. normatywne, już z góry należałoby wy- łączyć z terapii te osoby, które mają jakiekolwiek anomalie w budowie anatomicznej narzą- dów mownych. Tymczasem sens zabiegów logoterapeutycznych polega między innymi na tym, aby uzyskać właściwe brzmienia nawet wówczas, kiedy narządy artykulacyjne nie są idelnie zbudowane. 18 Zaburzenia artykulacji... artykulacji. Następnie mamy materiał potrzebny do wprowadzania i utrwalania głoski w możliwie różnych kontekstach fonetycznych i w wypowiedziach o zróż- nicowanym stopniu trudności. Dodatkowo autorzy zamieścili w swojej książce karty z obrazkami (po 6 na każdą głoskę) i obrazkiem sytuacyjnym na odwrocie, które można wykorzystać zarówno do terapii, jak i diagnozy, gdyby logopeda chciał zebrać obszerny materiał od badanego dziecka. Mimo ogromnych zalet opracowanie to nieraz zbyt ogólnie podaje metodykę uzyskiwania prawidłowych artykulacji. Właściwie mamy tu tylko sposób uzyska- nia brzmienia bez bliższych informacji, jak otrzymany, często za pomocą jakiegoś sztucznego sposobu, dźwięk przekształcić w głoskę. Przykładem może być jeden ze sposobów wywoływania r : [...] szybkie potrącanie palcem (najmniejszym) wędzidełka języka w czasie wymawia- nia ž przy rozchylonych szczękach (Antos, Demel, Styczek 1978, 145). Taka wymuszona wibracja nie pociąga za sobą żadnych skutków dla artykulacji, gdyż głoski nadal nie ma. Znacznie dokładniej przedstawiona jest metodyka wy- woływania głoski r metodą fonetyczną. W Logopedii I. Styczek (1979) mamy cały rozdział poświęcony metodyce pra- cy nad głoskami, ale tylko jedna z metod służących do wywoływania głoski r jest opisana bardziej szczegółowo. Wiele bowiem z rad mających pomóc w uzyskaniu głosek z powodu braku metodyki okazuje się nieużytecznymi. Pracy nad głoskami poświęcone są publikacje G. Demel Elementy logopedii (1987) i Minimum logopedyczne nauczyciela przedszkola (1978), ale w tych opraco- waniach też nie ma dokładniejszych rad, jak dochodzić do właściwych brzmień gło- sek, co jest poniekąd zrozumiałe, bo nie są w zasadzie przeznaczone dla logopedów. Metodykę pracy nad głoskami w pełniejszy sposób przedstawia książka H. Rodak Terapia dziecka z wadą wymowy (1992). Na szczególne podkreślenie zasługuje opis postępowania w przypadkach wadliwej wymowy r. W ostatnich latach pojawiły się liczne publikacje o charakterze cząstko- wym, zawierające przede wszystkim ciekawe materiały do utrwalania głosek (np. Skrzynecka 1999; Wiśniewska 1998; Skorek 2001b; Góral-Półrola, Za- krzewska 2004). 1.3. Uwagi o osiągnięciach praktyków w innych krajach słowiańskich Z różnych względów najbardziej dostępna i najbardziej interesująca jest litera- tura słowacka, czeska i rosyjska. Swoistą encyklopedią logopedii jest Logopedický zborník – siedmiotomowa publikacja wydana w latach 1972–1984 pod redak- cją J. Liški, gdzie wymowie poświęcono bardzo dużo miejsca. Poza Lišką trzeba 1. Stan badań 19 wymienić tu takie nazwiska, jak: Svačina, Ohnesorg, Synek, Veselý, Dvončová, Nádvorníková, Lišková. Mimo upływu czasu niewiele straciła na aktualności Łogopiedija E. M. Chwat- cewa (1959). Logopedzi, również polscy, znajdą w tym opracowaniu liczne wska- zówki dotyczące wywoływania głosek. 1.4. Prace nad strukturą wyrazów J. T. Kania w publikacji Podstawy językoznawczej klasyfi kacji zaburzeń mowy (1975b, 2001a, 13) napisał: Dotychczas w opisie zaburzeń wymowy zajmowano się przeważnie zakłóceniami paradygmatycznymi. Klasycznym przykładem tego jest znana praca Chwatcewa Ło- gopiedija (1959), w której zaburzeniom paradygmatycznym poświęcono 140 stron, zaś syntagmatycznym zaledwie jedną stronę. Trzydzieści lat później inny autor stwierdził, że: Dźwiękowa warstwa mowy jest szczególnie bliska logopedom, gdyż ich celem jest najczęściej usprawnianie artykulacji dzieci. Prawidłowa artykulacja to rzecz niezmier- nie ważna w języku, gdyż bez odpowiedniej podstawy dźwiękowej mowy nie jest możliwa budowa pełnego systemu językowego. Jednak trzeba mieć świadomość tego, że dźwięki w mowie są zaledwie materialnym tworzywem języka, którego istotą jest sfera znaczeniowa. Oderwanie dźwięków od jednostek znaczących języka jest błędem spotykanym często w praktyce niektórych logopedów, ćwiczących uzyskiwanie poje- dynczych głosek i pracujących nad samymi dźwiękami mowy (Łuczyński 2005, 19). Mogłoby się wydawać, że w logopedii nadal panuje opinia, że trzeba pracować właściwie tylko nad artykulacją. Tymczasem zmiany w traktowaniu problemów logopedycznych są widoczne – zarówno w teorii, jak i w praktyce. W 1994 r. S. Grabias w artykule Logopedyczna klasyfi kacja zaburzeń mowy wyraźnie oddzie- lił te zaburzenia, które wymagają tylko pracy nad artykulacją, od tych, w których artykulacja jest tylko jednym z elementów zaburzeń komunikacji.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Zaburzenia artykulacji
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: