Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00168 008735 11477439 na godz. na dobę w sumie
Zapomniana flota. Mokrany - ebook/pdf
Zapomniana flota. Mokrany - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Alma - Press Sp. z o.o. Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-7020-605-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże >> literatura faktu
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Mariusz Borowiak, autor znany z obalania „prawd historycznych” o Polskiej Marynarce Wojennej w latach 1918-1947, tym razem zajął się tragicznymi losami ludzi w granatowych mundurach po 17 września 1939 roku na wschodnich terenach II RP. Książka jest pierwszą w polskiej literaturze historycznej próbą opowiedzenia dziejów Flotylli Rzecznej MW w Pińsku po napaści Rosji Sowieckiej na Polskę. M. Borowiak jako jedyny zebrał bogate archiwum na temat zbrodni w Mokranach, nazywanej „małym marynarskim Katyniem”. Książka jest przeznaczona dla szerokiego kręgu czytelników interesujących się PMW i jej historią, a także historią Polski.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

P(cid:20)(cid:19)(cid:18)(cid:17) (cid:16)(cid:15)(cid:20)(cid:19)(cid:14) 2. CZAS WOJNY Zchwilą napaści Niemiec na Polskę Rosjanie prawie natychmiast wywiesili wzdłuż całej granicy wschodniej białe (cid:25)agi, mające świadczyć oneutralności so- wieckiego rządu.1 Dwa dni później po południu (cid:25)agi te zostały jednak zdjęte, co wywołało zaskoczenie oddziałów Korpusu Ochrony Pogranicza izałóg jed- nostek Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej wPińsku. Według relacji mata nadterminowego Józefa Maleszewskiego z Oddziału Minowo-Gazowego, nie potwierdzonej z braku dodatkowych informacji, do pierwszego incydentu zudziałem wojsk Związku Sowieckiego doszło jeszcze na kilka dni przed inwazją: Jak oznajmił mi kapitan marynarki Narcyz Małuszyński, wojska sowieckie przekroczyły granicę [podobno było to już 8 września – przyp. M.B.], prowokacyjnie wkraczając do czterech miejscowości. Nikogo jednak nie zatrzymywali, ani nikt ich nie zatrzymał. Faktem było, że wtych miejscowościach nasze wojsko nie stacjonowało. Władz ipolicji nie ruszali. Jak zakończyło się ich wkroczenie, nie było mi wiadome.2 Jeśli zdarzenie to faktycznie miało miejsce, to przeszło bez większego echa, co może dziwić tym bardziej, że znany jest inny przypadek wkroczenia Armii Czer- wonej na teren Polski jeszcze przed 17 września.3 Istnieją uzasadnione przesłanki, 1 1 września 1939 roku Rada Najwyższa ZSRS uchwaliła ustawę opowszechnym obowiązku wojskowym. Dwa dni później wstan gotowości bojowej zostały postawione siły zbrojne wsześciu okręgach wojskowych. Marszałek Kliment Woroszyłow wydał rozkaz oprzekształ- ceniu Okręgu Kijowskiego we Front Ukraiński, aOkręgu Białoruskiego we Front Białoruski. Oddziały zajęły pozycje wyjściowe wzdłuż granicy zPolską. Armia sowiecka była gotowa do wykonania zobowiązań wynikających ztajnego protokołu do układu Ribbentrop-Mołotow. 2 J. Maleszewski, Relacja, nagranie zostało utrwalone na taśmie magnetofonowej, wzbiorach prywatnych autora. Wkorespondencji z2 czerwca 1988 roku J.W. Dyskant pisze do autora: [...] aco do prowokacyjnych działań [Rosjan na terenie wschodniej Polski – przyp. M.B.], to jak mnie powiadomili niektórzy marynarze doszło do nich już 12 września. Redaktor Pertek otym nie pisał [autor korespondencji miał na myśli książkę Marynarze generała Kleeberga – przyp. M.B.], bo jego praca powstawała jeszcze wokresie, kiedy otakich sprawach nie wolno było pisać. 3 J.W. Dyskant, powołując się na opracowanie admirała Józefa Świrskiego, które jest przechowywane w zbiorach IPMS w Londynie oraz relacje Jerzego Wojciechowskiego 64 C(cid:21)(cid:20)(cid:19) (cid:18)(cid:17)(cid:16)(cid:15)(cid:14) że zanim Sowieci otwarcie uderzyli na Rzeczypospolitą, udało się przerzucić przez granicę niewielkie, kilku- lub kilkunastoosobowe oddziały dywersantów. Zrzucone na spadochronach grupy specjalne uzbrojone były wbroń maszynową igranaty ręczne, poza tym od dłuższego czasu na terenie przygranicznym dzia- łała dobrze zorganizowana sieć wywiadowcza. Pojedyncze przypadki szpiegostwa wykrywano zarówno przed, jak ijuż po rozpoczęciu działań wojennych. Trzeba stwierdzić, że podejrzanymi odziałania na rzecz obcego państwa byli m.in. nie- którzy marynarze Flotylli Rzecznej MW wPińsku, anawet osoby związane to- warzysko zsamym „Księciem Polesia”, komandorem Zajączkowskim.4 Wracając do wspomnień Józefa Maleszewskiego – miejscowości, do których mieli wkroczyć przed 17 września Sowieci, nie udało się zlokalizować zbraku dodatkowych źródeł. Winnym miejscu swej relacji wspomina on, że 12 wrze- śnia oddziały sowieckie dotarły do Dawidgródka, po czym się wycofały.5 1 września przez całą noc, zgodnie zinstrukcją bojową, pobierano zmaga- zynu sprzęt oraz paliwo iamunicję. Pierwsze dwa dni po napaści Niemiec mi- nęły marynarzom zPińska wmiarę spokojnie.6 Dywizjony Flotylli prowadziły programowe ćwiczenia. Przemieszczanie się monitorów i większych statków dywizjonowych na Pinie iPrypeci ze względu na niski stan wody – oczym już pisaliśmy – było utrudnione, awniektórych wypadkach nawet niemożliwe.7 iJózefa Maleszewskiego (treść tych wspomnień nie była dotąd znana autorowi), podaje, że oddziały sowieckie przekroczyły granicę wrejonie Małaszewicz już 15 września, lecz zaraz się wycofały iza tę „pomyłkę” dowództwo sowieckie przepraszało KOP. Patrz: J.W.Dys- kant, Flotylla Rzeczna Marynarki Wojennej 1919–1939..., s. 301. 4 Informacje pochodzą od J. Maleszewskiego, J. Pertka, J. Woźnego, W. Wójcika iW. Żu- rawskiego, wzbiorach prywatnych autora. 5 Relacja A. Guryna, wzbiorach prywatnych autora. Jej autor jest przekonany, że przed 17września zanotowano tylko jeden akt sabotażu – przecięcie linii telefonicznej przez de- zertera. Natomiast dzień przed ogólnym atakiem, między godziną 2 a4 wnocy, Rosjanie wpierw zaatakowali strażnice KOP-u, następnie wycofali się, po czym ponownie przekro- czyli granicę dużymi siłami. 6 2 września komandor Witold Zajączkowski otrzymał polecenie zainstalowania ewaku- owanej z Bydgoszczy Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej w Pińsku lub okoli- cy. Do tego celu zarekwirowano na potrzeby szkoły budynek schroniska turystycznego wmiejscowości Horodyszcze, kilkanaście kilometrów od Pińska. Od 7 września SPMW została rozlokowana na nowym miejscu, zorganizowano też transport i komunikację zbazą FRMW. Sytuacja wojenna na Polesiu pokrzyżowała plany dalszego funkcjonowa- nia SPMW. Oprowadzeniu działalności dydaktycznej nie mogło być mowy. Rozwiąza- nie szkoły podchorążych nastąpiło 12 września 1939 roku. Patrz T. Morgenstern, Pińska przygoda, „Nasze Sygnały”, Londyn 1964, nr 108, s. 5–9; J. Zaborowski, Podchorążowie generała Kleeberga, Warszawa 1996, s. 58–76. 7 Spośród dużych jednostek aż do Kanału Sytnickiego udało się przepchnąć statek sztabo- wy ORP Admirał Sierpinek istatek bocznokołowy ORP Admirał Dickman. Podobnych manewrów nie udało się przeprowadzić ze statkami uzbrojonymi ipomocniczymi OORP Generał Sosnkowski, Hetman Chodkiewicz iGenerał Sikorski, które trzeba było pozostawić C(cid:21)(cid:20)(cid:19) (cid:18)(cid:17)(cid:16)(cid:15)(cid:14) 65 Po osiągnięciu granicy państwowej jednostki Flotylli rozpoczęły zajmowanie stanowisk ogniowych zgodnie zplanem osłonowym. Najdalej wstre(cid:26)e przygra- nicznej, na wschód od Przewozu Kozaka, stanęły „rzeczne pancerniki” – OORP Kraków iWilno z1. Dywizjonu Bojowego. Kanonierki ztego samego zespołu, po- konawszy starorzecze Prypeci, rzuciły kotwice na jeziorze Zobot. Załogi 2. i3.Dy- wizjonu, które wtym czasie stacjonowały wrejonie Kanału Sytnickiego, zostały poinformowane owybuchu wojny przez podniesienie na rei statku sztabowego Flotylli sygnału: „Działania wojenne rozpoczęte”. Jerzy Krakus, członek załogi mo- nitora ORP Pińsk z3. Dywizjonu, tak wspomina po latach pierwsze dni wojny: Okręt mój wydzielony zdrugiego [trzeciego – przyp. M.B.] bojowego dywizjonu Flotylli Pińskiej jako najbardziej unowocześniony iprzystosowany do łatwiejszego pokonywania płycizn stróżował na progu, na ostatnim niemal skrawku Rzeczypospolitej, dosłownie kilkaset metrów od wschodniej granicy. Czuwaliśmy wciągłym alarmie bojowym leżąc przy brzegu na tle przepysznej, cudnej, pogodnej jesieni, wtuleni dosłownie wgąszcz zieleni, złota iprzylegającej szmerem życia ioddechu przywartej do burty puszczy. Na- kazana cisza radiowa odgradzała nas zupełnie od świata, czasami tylko wysoko pod błękitem nieba sunęły zgłuchym izłowrogim szumem wblaskach zachodzącego słońca złote punkciki samolotów.8 3 września komandor Zajączkowski zarządził przegrupowanie części okrętów istatków uzbrojonych Flotylli wrejon trzech ważnych przepraw – Mostów Wo- lańskich na Prypeci (podwójny most kolejowy), mostu kolejowego idrogowego na rzeką Jasiołdą, przy stacji Horodyszcze, atakże żelaznego mostu drogowego przez Pinę wsamym Pińsku. Przyspieszona decyzja Zajączkowskiego wynikała zobawy przed przewidywanymi nalotami bombowymi wroga na obiekty stra- tegiczne na Polesiu.9 Zagrożony był również Pińsk – miasto irzeczny port wo- jenny.10 Oddajmy głos Mieczysławowi Moroniewiczowi: pod Mostami Wolańskimi na czterokilometrowym, względnie głębokim odcinku rzeki, gdzie mogły się wmiarę poruszać. 1 września nie udało się opuścić Pińska załodze stat- ku uzbrojonego Generał Szeptycki, chociaż zdemontowano tarcze pancerne zarmat kal. 75mm. Mimo że trzy dni później wkońcu statek wyszedł zportu, dotarł zaledwie do rozwidlenia Piny ze Strumieniem, skąd musiał zawrócić. 8 J. Krakus, Wrzesień 1939 r. – na Pinie, „Nasze Sygnały”, Londyn 1986, nr 158, s. 23. 9 Wdrugim dniu września niemieckie lotnictwo zbombardowało po raz pierwszy Brześć nad Bugiem. 10 Pierwszy nalot lotniczy na Pińsk został przeprowadzony 9 września izakończył się suk- cesem plutonu obrony przeciwlotniczej kompanii portowej, która zestrzeliła wrogi sa- molot. Bombardowane miasto nie odniosło poważniejszych szkód. Ze względu na realne zagrożenie nalotami na port wojenny Zajączkowski zdecydował się około 10 września na wywiezienie zapasów materiałowych (paliwa płynnego, węgla, żywności, całej amunicji) 66 C(cid:21)(cid:20)(cid:19) (cid:18)(cid:17)(cid:16)(cid:15)(cid:14) [...] wPińsku przeżyłem pierwszy nalot bombowy. Kilka samolotów niemieckich nadleciało nad miastem, jeden spikował nad port izrzucił bombę, która jednak minęła port ispadła na miasto. Właśnie wtym momencie stałem przy ciężarówce, do której żołnierz przyspawał uchwyt dla przyczepienia kuchni polowej. Na sygnał alarmu ruch wporcie zamarł, wszyscy pochowali się do schronów, odezwały się karabiny maszynowe obrony przeciwlotniczej.11 Wramach penetracji dalekiego zaplecza wroga, kilka pojedynczych samo- lotów Luftwa(cid:30)e wykonało loty rozpoznawcze, po czym piloci zbombardowali m.in. przeprawę kolejową w Mostach Wolańskich – powrócił problem za- pewnienia Flotylli Rzecznej odpowiedniej obrony przeciwlotniczej.12 Dopiero 8 września13 niemieckie lotnictwo, na szczęście bez sukcesu, zaatakowało jed- nostki rzeczne, które wyznaczono do obrony Mostów Wolańskich (przechodziły przez nie liczne transporty wojskowe), mostu na Pinie wPińsku, atakże mostów kolejowych idrogowych nad rzeką Jasiołdą pomiędzy Pińskiem aŁunincem. Podczas ataku Luftwa(cid:30)e na Mosty Wolańskie skutecznością wykazała się załoga statku uzbrojonego ORP Hetman Chodkiewicz, zestrzeliwując podobno trzy lub cztery niemieckie samoloty.14 Wtym czasie okręty 2. Dywizjonu komandora Kamińskiego dotarły już wrejon Mostów Wolańskich, włączając się do obrony. Po 8 września miano zestrzelić kolejne dwa samoloty. zPińska na barkach iukrycia ich na jeziorach Zobot, Staryce iWowcze (?) między granicą sowiecką irzeką Horyń wrejonie Nyrczy. Powstała tam wysunięta baza Flotylli – miejsce umożliwiało skuteczne maskowanie jednostek. Wbazie wzniesiono m.in. lodownię do przechowywania mięsa. 11 M. Moroniewicz, op. cit. 12 Według raportu sporządzonego przez komandora Zajączkowskiego: Most wPińsku wcho- dził wplan obrony pl. portu. Dla obrony mostu wHorodyszczu zostały wysłane dwa kutry ijedna drużyna [z] ckm-em. Dla obrony zaś Mostów Wolańskich (jednotorowy most wyłącz- nie kolejowy) – 2. Dywizjon pod dowództwem kmdr ppor. Stefana Kamińskiego. [...] Koman- dorowi zostały podporządkowane również wszystkie unieruchomione zpowodu niskiego stanu wody statki uzbrojone ipomocnicze wrejonie Mostów Wolańskich. Wten sposób dla obrony pl. tego mostu użyto razem: 4 lufy nkm-ów oraz 12 ckm-ów, rozmieszczonych częściowo na statkach, częściowo wterenie. 13 Pod koniec pierwszego tygodnia września dowódca Flotylli Rzecznej Marynarki Wo- jennej otrzymał polecenie zainstalowania wPińsku ewakuowanego zWarszawy Kierow- nictwa Marynarki Wojennej. Wtym celu zarekwirowano gimnazjum prywatne przy ul. Ogińskiego. Szerzej na temat przebiegu ewakuacji KMW na tereny przygraniczne Polski przeczyta czytelnik wAneksie nr 4 – Marynarze wKatyniu. 14 J. Pertek, op. cit., s. 85. Zdaniem J.W. Dyskanta, op. cit., s. 284, który badania swoje oparł na relacjach członków załogi statku; obsługa broni przeciwlotniczej tylko 8września ze- strzeliła sześć bombowców nieprzyjacielskich. Jest ciekawe, że st. marynarz M.Gałęzew- ski, członek załogi ORP Hetman Chodkiewicz, nie wspomina ozestrzelonych samolotach wroga wpierwszych dniach wojny. Patrz: W. Gałęzewski, Relacja spisana w1990roku, wzbiorach autora. C(cid:21)(cid:20)(cid:19) (cid:18)(cid:17)(cid:16)(cid:15)(cid:14) 67 Wtrakcie przemieszczania jednostek Flotylli Rzecznej dla wzmocnienia obrony przeciwlotniczej Mostów Wolańskich, monitor ORP Warszawa wpadł na mie- liznę. Mimo usilnych starań załogi okrętu nie udało się ściągnąć na wodę. Osta- tecznie wysadzono go wpowietrze wodległości około 6 km na wschód od mostu. Podczas odprawy przeprowadzonej przez kontradmirała Jerzego Świrskiego zkomandorem Witoldem Zajączkowskim ipozostałymi o(cid:23)cerami zdowództwa Flotylli, do której doszło 6 września wPińsku, szefowi Kierownictwa Marynarki Wojennej przedstawiono propozycję rozmieszczenia okrętów ijednostek uzbro- jonych Flotylli na pozycji osłonowej przy sowieckiej granicy. Choć formalnie Świrski nie był już przełożonym dowódcy Flotylli, komandor Zajączkowski za- akceptował tę decyzję. Na rozkazy zDowództwa Okręgu Korpusu IX wBrześciu co do dalszego użycia Flotylli Zajączkowskiemu przyszło czekać aż siedem dni. Już po 10 września dowódca Brygady KOP „Polesie”, pułkownik dyplomo- wany Tadeusz Różycki-Kołodziejczyk, prosił telefonicznie komandora Zającz- kowskiego oprzesuniecie okrętów 3. Dywizjonu dalej od granicy ze Związkiem Sowieckim, by uniknąć ewentualnego zatargu. Wtym czasie rejsy patrolowe w pobliżu granicy wykonywały monitory ORP Toruń oraz kutry uzbrojone. Stosując się do tego polecenia, jednostki dywizjonu pod dowództwem kapitana marynarki Bończaka zostały wycofane o5 km na zachód, poza Przewóz Kozaka. PUŁKOWNIK DYPLOMOWANY TADEUSZ RÓŻYCKI-KOŁODZIEJCZYK (22 SIERPNIA 1887 – 4 MARCA 1953) – DOWÓDCA BRYGADY KOP „POLESIE” Wlatach 1900–1905 uczęszczał do państwowego gimnazjum wWarszawie, maturę zdał w1907 r. wszkole realnej we Lwowie; wlatach 1907–1911 studiował biologię na uniwersytetach wMonachium, Lipsku iBerlinie, za- trudniony jako asystent botaniki na Uniwersytecie Lwowskim iwAkademii Rolniczej wDublanach wlatach 1911–1913, następnie na Uniwersytecie Jagiellońskim wlatach 1913–1914; działacz Polskich Drużyn Strzeleckich wKrakowie, gdzie zaczął używać przybranego nazwiska Różycki; wczasie Iwojny światowej walczył wLegionach Polskich, był o(cid:23)cerem 1 Pułku Pie- choty Legionów; 2 sierpnia 1915 r. awansował na stopień podporucznika, a1 listopada 1916 r. na porucznika; podczas wojny polsko-bolszewickiej od 1 lipca do 15 sierpnia 1920 r. był szefem Oddziału IV ipełniącym obowiązki kwatermistrza 2. Armii, a następnie szefem Oddziału I. Organizacyjnego 5.Armii, aod września 1920 r. – 3. Armii; wlatach 1920–1921 szef Sekcji Historycznej wSztabie Generalnym oraz jeden zorganizatorów Biura Histo- rycznego; wlatach 1921–1922 słuchacz Kursu Doszkolenia Wyższej Szkoły Wojennej wWarszawie, po ukończeniu kursu iuzyskaniu tytułu naukowego 68 C(cid:23)(cid:22)(cid:21) (cid:20)(cid:19)(cid:18)(cid:17)(cid:16) o(cid:15)cera Sztabu Generalnego otrzymał przydział do Oddziału IV Sztabu Ge- neralnego WP; 1 grudnia 1924 r. awansowany został na podpułkownika ze starszeństwem od 15 sierpnia 1924 i 66. lokatą w korpusie o(cid:15)cerów piechoty; następnie był wykładowcą w Wyższej Szkole Wojennej w War- szawie; wlatach 1927–1928 zastępca szefa Biura Historycznego; od sierpnia 1928r. do czerwca 1933 r. dowodził 73. Pułkiem Piechoty wKatowicach, awlatach 1934–1938 kierował Wojskowym Instytutem Naukowo-Wydaw- niczym w Warszawie; 1 stycznia 1933 r. otrzymał awans na pułkownika; później wyznaczony został na stanowisko delegata ministra spraw wojsko- wych w Ministerstwie Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego; we wrześniu 1939 dowodził Brygadą KOP „Polesie”, po bitwie pod Wytycznem grupy pościgowe czerwonoarmistów wyłapały około 300 żołnierzy polskich, m.in. dowódcę Brygady KOP „Polesie” oraz dowódcę Pułku KOP „Snów” ppłk. Jacka Jurę. Widziano ich 2 października pędzonych pod konwojem wstronę lasów pieszowolskich przez wieś Wielki Łan na wschód; wczasie okupacji czynny wAK iwDelegaturze Rządu RP na Kraj, krótko więziony na Pawiaku w1944 r.; radca wMinisterstwie Oświaty wlatach 1945–1947; wlistopadzie 1945 r. został magistrem historii wInstytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego; w 1946 r. doktoryzował się na Uniwersy- tecie Jagiellońskim na podstawie opublikowanej w1936 r. wBellonie pracy pt.Brzeziny (19–24 XI 1914 roku); w1947 r. habilitował się na podstawie, ogłoszonego również w1936 r. wBellonie, studium pt. Sojusz wojskowy fran- cusko-rosyjski iwspółdziałanie wojskowe Rosji iFrancji wsierpniu 1914; od 1947 r. do 1949 r. wykładowca historii wojskowości idyplomacji nowocze- snej wInstytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego; odznaczony: Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych (x3), Krzyżem O(cid:15)cerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Kawaler Legii Hono- rowej; zmarł wPodkowie Leśnej pod Warszawą. Do chwili, gdy Flotylla została podporządkowana generałowi brygady Franciszkowi Kleebergowi,15 dowodzącemu samodzielną Grupą Operacyjną „Polesie” (czyli do 13 września), życie załóg okrętów i statków uzbrojonych biegło nadal zgodnie zrozkładem zajęć programowych. Duże jednostki tkwiły 15 Decyzją Naczelnego Wodza 9 września generał Kleeberg, dotychczasowy dowódca OK IX wBrześciu, wzwiązku ze spodziewanym dwustronnym okrążeniem wojsk polskich na linii Bugu przez wojska niemieckie został zobowiązany do ustanowienia zapory – zabez- pieczenia na linii Brześć-Pińsk. C(cid:23)(cid:22)(cid:21) (cid:20)(cid:19)(cid:18)(cid:17)(cid:16) 69 na stanowiskach bojowych, kutry uzbrojone, trałowce oraz jednostki pomoc- nicze zholownikami sekcji zaopatrzenia codziennego na czele, wykonywały cały szereg zadań dostarczając dywizjonom ioddziałom paliwo, amunicję iżywność. GENERAŁ BRYGADY FRANCISZEK KLEEBERG (1 LUTEGO 1888 – 5 KWIETNIA 1941) – DOWÓDCA SAMODZIELNEJ GRUPY OPERACYJNEJ „POLESIE” Urodzony wTarnopolu, syn Emiliana, powstańca styczniowego io(cid:15)cera ka- walerii CK Armii, iJóze(cid:15)ny Kuschée (Couschée), jego starszy brat Juliusz był generałem brygady WP; po ukończeniu szkoły realnej wHranicach izło- żeniu matury wWiedniu w1905 r. kontynuował naukę wAkademii Woj- skowo-Technicznej wMödling; wsierpniu 1908 r. awansowany na stopień podporucznika; w1911 r. ukończył Szkołę Strzelecką Artylerii wHajmasker; wmaju 1913 dostał awans na porucznika iwtym samym czasie wstąpił do Szkoły Sztabu Generalnego wWiedniu, której nie ukończył zpowodu wy- buchu Iwojny światowej; wmaju 1915 r. otrzymał przydział do Legionów Polskich, wtym też czasie powierzono mu na okres jednego miesiąca funkcję szefa Sztabu II Brygady Legionów, następnie przez kilka miesięcy był zastępcą szefa Sztabu, aczasowo także obowiązki szefa Sztabu Komendy Legionów Polskich; 1 listopada 1915 r. odebrał awans na kapitana; wczerwcu 1916 r. został szefem Sztabu III Brygady Legionów; od lutego do lipca 1917r. pod- czas prowadzenia szkolenia Legionów Polskich przez Niemców wKrólestwie był zastępcą dowódcy 1. Pułku Artylerii w Górze Kalwarii i jednocześnie komendantem Zjednoczonych Szkół Artylerii, po czym do końca 1917r. służył wInspektoracie Wyszkolenia Polskiej Siły Zbrojnej; od lipca 1917 r. wstopniu majora; do kwietnia 1918 r. pełnił funkcję komendanta Kursu Wyszkolenia Artylerii wGarwolinie; wzwiązku zprośbą ozmianę obywatel- stwa austriackiego na polskie, wczerwcu 1918r. został karnie przeniesiony do armii austrowęgierskiej iprzydzielony do Sztabu 54Brygady Piechoty; wWojsku Polskim od grudnia 1918 r. iawans na podpułkownika, otrzymał przydział do Sztabu Generalnego, anastępnie do marca 1919 r. był szefem Sztabu Dowództwa „Wschód”; wkwietniu 1919 r. objął funkcję szefa Sekcji Organizacyjnej, wczerwcu zaś zastępcy szefa Departamentu IMobilizacyjno- -Organizacyjnego Ministerstwa Spraw Wojskowych; 1 czerwca 1919 r. dostał awans na pułkownika; 10 marca 1920r. po reorganizacji ministerstwa miano- wany pomocnikiem szefa Oddziału IOrganizacyjno-Mobilizacyjnego Sztabu MSWojsk.; wlipcu został szefem Sztabu 1.Armii, a15 sierpnia – szefem Sztabu Grupy Operacyjnej gen. Kazimierza Raszewskiego; od 7 paździer- nika 1920 r. szef Sztabu Okręgu Generalnego „Poznań” wPoznaniu (później 70 C(cid:23)(cid:22)(cid:21) (cid:20)(cid:19)(cid:18)(cid:17)(cid:16) Okręgu Korpusu Nr VII), które zajmował do października 1922 r.; do maja 1924 r. pełnił obowiązki dowódcy 14.Dywizji Piechoty, wtym też okresie ukończył kurs informacyjny dla wyższych dowódców; od czerwca 1924 r. do października 1925 r. przebywał we Francji, gdzie studiował wWyższej Szkole Wojennej (École Supérieure de Guerre) i Centrum Wyszkolenia Piechoty wWersalu oraz wCentrum Wyszkolenia Artylerii wMetzu; po powrocie do kraju został II dyrektorem nauk wWyższej Szkole Wojennej wWarszawie; w1927 r. został dowódcą 29. Dywizji Piechoty wGrodnie; 1stycznia 1928 r. awansowany na stopień generała brygady z12. lokatą wkorpusie generałów; 4 marca 1936 r. został dowódcą Okręgu Korpusu Nr III wGrodnie, aod 1938 r. do 8 września 1939 r. dowódca Okręgu Korpusu Nr IX w Brze- ściu; 9 września został dowódcą SGO „Polesie”; pod Jabłoniem iMilanowem pobił oddziały Armii Czerwonej, 6października po czterodniowych walkach zWehrmachtem pod Kockiem złożył broń jako ostatni polski generał; pozo- stał jedynym dowódcą SGO bez porażki – przeciwnik pod Kockiem został pobity, aKleeberg został zmuszony do podpisania kapitulacji tylko zpowodu braków wzaopatrzeniu iamunicji; po bitwie dostał się do niewoli niemiec- kiej, przebywał wO(cid:14)agu IVB wtwierdzy Königstein koło Drezna, wnie- woli poważnie zachorował na serce izmarł wszpitalu wojskowym wWe- isser Hirsch; został pochowany na cmentarzu wNeustadt; 1stycznia 1943 r. decyzją Prezydenta RP na Uchodźctwie pośmiertnie awansował do stopnia generała dywizji; w1969 r. prochy Kleeberga przewieziono do kraju i6 paź- dziernika złożono na cmentarzu wojennym wKocku pomiędzy poległymi żołnierzami zdowodzonej przez niego SGO „Polesie”; odznaczony: Krzyżem Komandorskim Orderu Wojennego Virtuti Militari, Krzyżem Kawalerskim Orderu Wojennego Virtuti Militari, Krzyżem Złotym Orderu Wojennego Virtuti Militari, Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem O(cid:13)cerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Walecznych (x4), Złotym Krzyżem Zasługi, Wojskowym Medalem Zasługi (Austro-Węgry), Krzyżem Żela- znym II klasy (Niemcy), Krzyżem Komandorskim Orderu Legii Honorowej (Francja), Orderem Zabójcy Niedźwiedzia (Łotwa). Gdy Okręg Korpusu IX zBrześcia przeniósł się do Pińska, komandor Zającz- kowski został poinformowany onowych zadaniach FRMW. Do jego marynarzy należała teraz obrona przejść rzecznych idróg, którymi zzachodu ipółnocy mo- gliby się przedostać Niemcy. Wydano również nowy rozkaz obrony Piny iPrypeci oraz zaminowania mostów. Jednostki Flotylli przesunięto dalej na zachód, wzdłuż C(cid:21)(cid:20)(cid:19) (cid:18)(cid:17)(cid:16)(cid:15)(cid:14) 71 Piny, Prypeci iKanału Królewskiego, które od 13 września stanowiły linię obrony przed spodziewanym niemieckim atakiem zpółnocy. Itak, monitor ORP Wilno zgrupą kanonierek zajął stanowiska wrejonie Pińska, monitor Kraków –nie- opodal Mostów Wolańskich, natomiast lekkie jednostki skierowano na rzekę Strumień. Ponieważ wrejon działań Flotylli docierały tysiące uchodźców, powie- rzono jej także pieczę nad nimi. Do 16 września FRMW nie prowadziła żadnych poważniejszych walk. Zkażdą godziną nadchodziły jednak coraz to bardziej alar- mujące meldunki zfrontu. Armia niemiecka niepowstrzymanie parła naprzód. Wpołowie września Flotylla zyskała następujący podział organizacyjny: do- wództwo (jednostka sztabowa idwa glisery łącznikowe), trzy dywizjony bojowe (wkażdym były dwa monitory, statek uzbrojony, grupa kutrów uzbrojonych, złożona zczterech-pięciu kutrów ikrypa mieszkalna), oddział łączności (pluton łączności, dwa kutry meldunkowe, krypa pływająca-baza), dalej tzw. Baza Wy- sunięta Nyrcza, spełniająca funkcje portu wrozśrodkowaniu operacyjnym, wraz zpogotowiem technicznym (dwa holowniki, statek sanitarny, trzy uzbrojone kutry holownicze idziewięć kryp transportowych), oddział codziennego zaopa- trzenia (cztery zarekwirowane holowniki), oddział transportowy (do przewozu wojska isprzętu, dysponujący dwoma holownikami iokoło 20 krypami trans- portowymi, które wcześniej zarekwirowano), wreszcie port wojenny Pińsk wraz ztaborem pływającym ikołowym oraz – jako odwód dowódcy wojsk Obrony Polesia – dwa bataliony marynarzy.16 Wzwiązku zostatnimi rozkazami (jednostki Flotylli miały prowadzić dzia- łalność operacyjną na odcinku obrony „Prypeć”), które obowiązywały na czas wojny zNiemcami, aprzygotowane były przez komandora Zajączkowskiego po uzyskaniu wcześniejszej akceptacji Dowódcy Grupy „Polesie”, załogom statków iokrętów wydano polecenie dozorowania południowych przepraw przez Pinę iPrypeć, dzięki czemu możliwe było kontrolowanie ruchu wojsk igrup ucie- kinierów. Przeprawy te miały być przygotowane do ewentualnego zniszczenia. Aby zrealizować te cele, dowódca Flotylli rozmieścił swe siły na sześciu podod- cinkach, wnajbardziej newralgicznych miejscach: wokół ważniejszych mostów, przepraw promowych ibrodów dorzecza. 16 Dwa piesze bataliony morskie zostały utworzone spośród marynarzy niezaokrętowanych (wramach powszechnej mobilizacji) ipodchorążych marynarki (40 bosmanmatów Wydziału Morskiego iWydziału Technicznego i32 podchorążych pierwszego rocznika – starsi maryna- rze) przybyłych do Pińska, których szkoła została rozwiązana. Ztej liczby 40 bosmanmatów przydzielono na stanowiska dowódców drużyn izastępców dowódców plutonów, 32nowo mianowanych podchorążych marynarki – jako strzelców. Dowódcą wspólnym obu batalio- nów został komandor podporucznik Alojzy Pawłowski. I. batalion morski miał 18o(cid:22)cerów i618 szeregowych, II batalion – 23 o(cid:22)cerów i804 szeregowych. Według innych zachowa- nych źródeł stan ewidencyjny obu batalionów wynosił wpołowie września 1939roku około 1000–1200 ludzi. Dowódcą garnizonu Pińsk został komandor Tadeusz Podjazd-Morgen- stern, dotychczasowy komendant Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej. 72 C(cid:21)(cid:20)(cid:19) (cid:18)(cid:17)(cid:16)(cid:15)(cid:14) Dyslokacja na skutek rozkazu operacyjnego nr 1 dowódcy Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej wPińsku (wg. W. Zajączkowskiego) I tak, licząc od zachodu, pododcinek „Janów” (rejon mostu drogowego ikolejowego przez Pinę pod Kuźliczynem) obsadził oddział pod dowództwem kapitana marynarki rezerwy Henryka Sułkowskiego, dysponujący dwoma ku- trami uzbrojonymi, działkiem kal. 40 mm iokoło 40 marynarzami zzadaniem obrony wspomnianych przepraw. Pododcinkiem „Horodyszcze” (rejon mostu kolejowego i drogowego przez Jasiołdę pod Horodyszczem) dowodził podpułkownik artylerii Włodzimierz Klewszczyński. Dysponował on częścią sił 1. Dywizjonu: monitorem ORP Wilno, dwoma kanonierkami – Zuchwała iZaradna, dwoma kutrami bojowymi oraz kompanią marynarzy. Jego zadanie polegało na zamknięciu rzeki od za- chodu na wypadek przebicia się zmotoryzowanych kolumn przeciwnika przez Pińsk. Za wysadzenie mostu odpowiadał kapitan artylerii marynarki Jerzy Marx. Pododcinkiem „Osobowicze” (rejon brodu przez Strumień na drodze Mo- łodzielczyce – Osobowicze) dowodził kapitan marynarki Mieczysław Sierku- czewski. Wskład jego grupy bojowej wchodziły: monitor ORP Kraków, kano- nierka Zawzięta z1. Dywizjonu idwa kutry uzbrojone zII grupy KU, które wprzypadku zbliżenia się Niemców do Prypeci od strony Mołodzielczyc miały wykonać zaporę artyleryjską, utrzymując przy tym łączność taktyczną między Pińskiem aMostami Wolańskimi. Pododcinek „Mosty Wolańskie” (rejon mostu kolejowego przez Prypeć na trasie Łuniniec-Sarny) podlegał komandorowi podporucznikowi Stefanowi Ka- mińskiemu, który, według słów Zajączkowskiego, dysponował dwoma moni- torami – OORP Warszawa iHorodyszcze z2. Dywizjonu Bojowego, statkami obrony przeciwlotniczej ORP Generał Sikorski iORP Hetman Chodkiewicz oraz statkiem sanitarnym Generał Sosnkowski. Zadanie polegało na ubezpieczeniu przeprawy przez Prypeć, wrazie konieczności należało też wysadzić most. Za- danie to otrzymał kapitan marynarki wstanie spoczynku Jerzy Kossakowski.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Zapomniana flota. Mokrany
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: