Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00342 007135 10206054 na godz. na dobę w sumie
Zdolności w akcji - ebook/pdf
Zdolności w akcji - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 294
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-235-1984-3 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> psychologia i filozofia
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Publikacja z psychologii różnic indywidualnych, poświęcona pozaintelektualnym wyznacznikom sprawności wykonywania operacji umysłowych (czynności myślenia), zwanych wytwarzaniem dywergencyjnym i konwergencyjnym, a kojarzonych z twórczością (w tym przypadku nieco na wyrost) oraz z inteligencją. Autor omawia i bada indywidualne, w pewnym zakresie zaś też środowiskowe, czynniki powodzenia takich operacji. Rozważane są ich konteksty osobowościowo-afektywne, w tym znaczenie poczucia własnej skuteczności, rola samooceny, jak również wpływ oceny zewnętrznej dotychczasowych wyników myślenia, racjonalność–intuicyjność jako styl myślenia, waga sytuacyjnej i dyspozycyjnej potrzeby domknięcia poznawczego oraz – już tylko na gruncie teoretycznym – uwarunkowania biologiczne. Główna konkluzja to stwierdzenie daleko idącej specyficzności myślenia dywergencyjnego i konwergencyjnego – wyraża to między innymi ich odmienna wrażliwość na działanie tych samych czynników, potencjalnie korzystnych dla przebiegu operacji umysłowych. Jednymi z ciekawszych spostrzeżeń szczegółowych są zaś następstwa manipulacji eksperymentalnej obniżającej stan potrzeby domknięcia poznawczego. Książka adresowana jest do badaczy zdolności, uzdolnień lub twórczości oraz studentów zainteresowanych tą problematyką.

W książce Autor przedstawia solidną analizę problematyki determinant różnicujących czynności myślenia dywergencyjnego i konwergencyjnego. [...] Język książki, styl przeprowadzonego wywodu są bardzo dobre. [...] Autor prowadzi swój wywód w spójny, myślowo zdyscyplinowany sposób. Praca jest napisana z pazurem i dobrze skonstruowana w ogólnym sensie [...] cała strona metodologiczna pracy jest bez zarzutu.

Z recenzji prof. dr. hab. Czesława Nosala

Zdolności ludzkie [...] winny być opisywane w całokształcie psychiki, zwłaszcza podmiotowych korelatów wykraczających poza charakterystyki umysłu. Tym holistycznym ujęciem wpisuje się Badacz w nurt coraz bardziej popularnych badań, zorientowanych na integrowanie 'umysłu i serca'. [...] Przegląd piśmiennictwa [...] wyczerpujący, erudycyjny, systematyzujący wiedzę nagromadzoną od wielu dziesięcioleci. [...] Wkład własny Autora trudny do przecenienia: opracowany oraz zweryfikowany własny model teoretyczny.

Z recenzji dr hab. Marii Ledzińskiej, prof. UW

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Michał Hubert Chruszczewski Michał Hubert Chruszczewski Zdolności w akcji Zdolności w akcji Pozaintelektualne uwarunkowania Pozaintelektualne uwarunkowania efektywności operacji wytwarzania efektywności operacji wytwarzania dywergencyjnego i konwergencyjnego dywergencyjnego i konwergencyjnego indywidualnych, poświęcona pozaintelektualnym Publikacja z psychologii różnic wyznacznikom sprawności wykonywania operacji umysłowych (czynności myśle- nia), zwanych wytwarzaniem dywergencyjnym i konwergencyjnym, a kojarzonych z twórczością (w tym przypadku nieco na wyrost) oraz z inteligencją. Autor omawia i bada indywidualne, w pewnym zakresie zaś też środowiskowe, czynniki powodzenia takich operacji. Rozważane są ich konteksty osobowościowo-afektywne, w tym znacze- nie poczucia własnej skuteczności, rola samooceny, jak również wpływ oceny zewnętrz- nej dotychczasowych wyników myślenia, racjonalność–intuicyjność jako styl myślenia, waga sytuacyjnej i dyspozycyjnej potrzeby domknięcia poznawczego oraz – już tylko na gruncie teoretycznym – uwarunkowania biologiczne. Główna konkluzja to stwierdzenie daleko idącej specyficzności myślenia dywergencyjnego i konwergencyjnego – wyraża to między innymi ich odmienna wrażliwość na działanie tych samych czynników, potencjal- nie korzystnych dla przebiegu operacji umysłowych. Jednymi z ciekawszych spostrzeżeń szczegółowych są zaś następstwa manipulacji eksperymentalnej obniżającej stan potrze- by domknięcia poznawczego. Książka adresowana jest do badaczy zdolności, uzdolnień lub twórczości oraz studentów zainteresowanych tą problematyką. W książce Autor przedstawia solidną analizę problematyki determinant różnicujących czynności myślenia dywergencyjnego i konwergencyjnego. […] Język książki, styl prze- prowadzonego wywodu są bardzo dobre. [...] Autor prowadzi swój wywód w spójny, myślowo zdyscyplinowany sposób. Praca jest napisana z pazurem i dobrze skonstruowana w ogólnym sensie […] cała strona metodologiczna pracy jest bez zarzutu. z recenzji prof. dr. hab. Czesława Nosala Zdolności ludzkie [...] winny być opisywane w całokształcie psychiki, zwłaszcza pod- miotowych korelatów wykraczających poza charakterystyki umysłu. Tym holistycznym ujęciem wpisuje się Badacz w nurt coraz bardziej popularnych badań, zorientowanych na integrowanie „umysłu i serca”. [...] Przegląd piśmiennictwa […] wyczerpujący, eru- dycyjny, systematyzujący wiedzę nagromadzoną od wielu dziesięcioleci. […] Wkład własny Autora trudny do przecenienia: opracowany oraz zweryfikowany własny model teoretyczny. z recenzji dr hab. Marii Ledzińskiej, prof. UW Michał Hubert Chruszczewski jest adiunktem w Katedrze Psycho- logii Różnic Indywidualnych na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Jego zainteresowania naukowe obejmują głównie zdolności umysłowe i uzdolnienia, a także twórczość i osobowość. Współpracuje ponadto z Zakładem Zachowania się Zwierząt Insty- tutu Genetyki i Hodowli Zwierząt Polskiej Akademii Nauk. www.wuw.pl/ksiegarnia/ M i c h a ł H u b e r t C h r u s z c z e w s k i l Z d o n o ś c i w a k c j i ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== zdolności druk.indd 1 zdolności druk.indd 1 2013-02-19 16:02:36 2013-02-19 16:02:36 Zdolności w akcji ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Michał Hubert Chruszczewski Zdolności w akcji Pozaintelektualne uwarunkowania efektywności operacji wytwarzania dywergencyjnego i konwergencyjnego ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Recenzenci dr hab. Maria Ledzińska, prof. UW prof. dr hab. Czesław Nosal Redaktor prowadzący Małgorzata Yamazaki Redakcja Iwona Zarzycka Korekta Elwira Wyszyńska Redakcja techniczna Zofi a Kosińska Projekt okładki Katarzyna A. Jarnuszkiewicz Skład i łamanie Marcin Szcześniak Publikacja dofi nansowana przez Wydział Psychologii i Rektora Uniwersytetu Warszawskiego © Copyright by Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2013 ISBN 978-83-235-1016-1 Wydanie I Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego 00-497 Warszawa, ul. Nowy Świat 4 http://www.wuw.pl; e-mail: wuw@uw.edu.pl Dział Handlowy: tel. 22 55 31 333 e-mail: dz.handlowy@uw.edu.pl Księgarnia internetowa: http://www.wuw.pl/ksiegarnia ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis treści Podziękowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Wstęp . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 C z ę ś ć I DWIE OPERACJE MENTALNEGO WYTWARZANIA R o z d z i a ł 1. Struktura, pomiar i znaczenie wytwarzania (myślenia) dywergencyjnego i konwergencyjnego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13 1.1. Wytwarzanie dywergencyjne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13 1.2. Wytwarzanie konwergencyjne . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 35 1.3. Wzajemny stosunek dwóch operacji wytwarzania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 50 1.4. Twórcza aktywność człowieka a wytwarzanie dywergencyjne i konwergencyjne . . . 60 R o z d z i a ł 2. Czynniki powodzenia wytwarzania dywergencyjnego i konwergencyjnego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 73 2.1. Efektywność wytwarzania dywergencyjnego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 73 2.2. Efektywność wytwarzania konwergencyjnego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 115 R o z d z i a ł 3. Problematyka badań własnych . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 135 C z ę ś ć I I OPERACJE WYTWARZANIA DYWERGENCYJNEGO I KONWERGENCYJNEGO A NASTRÓJ LUB POCZUCIE WŁASNEJ SKUTECZNOŚCI: WPŁYW OCENY I POTRZEBY DOMKNIĘCIA POZNAWCZEGO R o z d z i a ł 4. Wielokrotna Klasyfi kacja Form Rysunkowych . . . . . . . . . . . . . . . 145 R o z d z i a ł 5. Wpływ oceny na zmiany nastroju i poziom wytwarzania dywergencyjnego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 151 5.1. Skrótowy zarys problemu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 151 5.2. Metoda . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 152 5.3. Rezultaty . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 154 5.4. Komentarz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 160 5 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Spis treści R o z d z i a ł 6. Wpływ oceny na poziom wytwarzania dywergencyjnego oraz poczucie własnej skuteczności w jego zakresie; rola samooceny ogólnej . . . . . . . . 161 6.1. Skrótowy zarys problemu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 161 6.2. Metoda . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 163 6.3. Rezultaty . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 164 6.4. Komentarz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 169 R o z d z i a ł 7. Trafność poczucia własnej skuteczności w zakresie wytwarzania dywergencyjnego jako funkcja osobowości i nastroju . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 171 7.1. Zarys problemu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 171 7.2. Metoda . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 176 7.3. Rezultaty . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 178 7.4. Komentarz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 189 R o z d z i a ł 8. Zmiany poziomu wytwarzania dywergencyjnego oraz intuicyjności– racjonalności pod wpływem oceny i potrzeby domknięcia poznawczego . . . . . . . 193 8.1. Skrótowy zarys problemu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 193 8.2. Metoda . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 194 8.3. Rezultaty . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 198 8.4. Komentarz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 215 R o z d z i a ł 9. Zmiany poziomu wytwarzania konwergencyjnego oraz intuicyjności– racjonalności pod wpływem oceny i potrzeby domknięcia poznawczego . . . . . . . 217 9.1. Skrótowy zarys problemu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 217 9.2. Metoda . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 219 9.3. Rezultaty . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 222 9.4. Komentarz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 229 R o z d z i a ł 10. Trafność poczucia własnej skuteczności w zakresie wytwarzania konwergencyjnego jako funkcja osobowości i nastroju . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 231 10.1. Zarys problemu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 231 10.2. Metoda . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 235 10.3. Rezultaty . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 237 10.4. Komentarz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 247 C z ę ś ć I I I PODSUMOWANIE I OGÓLNA DYSKUSJA R o z d z i a ł 11. Podsumowanie głównych wyników . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 253 R o z d z i a ł 12. Ogólna dyskusja rezultatów cyklu badań . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 263 Zakończenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 271 Bibliografi a . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 273 6 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Podziękowania W pierwszym zdaniu pragnę podziękować Pani Profesor Alinie Kolańczyk (której skądinąd nie miałem nigdy sposobności nawet zobaczyć) za jej pra- ce teoretyczne i studia badawcze, gdyż inspirowały one niektóre z moich pomysłów: dziękuję, Pani Profesor! Dziękuję oczywiście wszystkim Uczestnikom Badań – czyli ponad półtora tysiącowi osób, badanych głównie (mniej więcej w czterech pią- tych) w  trybie indywidualnym – jak też dziękuję swoim byłym magi- strantkom i magistrantowi, teraz magistrom: Pani Alicji Czyrskiej, Pani Natalii Bielczyk, Pani Justynie Danik, Panu Michałowi Gilarskiemu, Pani Marcie Jaroszewskiej, Pani Agnieszce Kulczyckiej, Pani Marii Puławskiej oraz swym-jeszcze-magistrantkom: Pani Monice Kamińskiej, Pani Ewie Łysiak, Pani Karolinie Michalskiej, Pani Aleksandrze Pawliszewskiej, Pani Katerynie Tretiakovej. Bez wszystkich Państwa – Badani i Badający – to, o czym piszę, nie mogłoby się udać. Podziękowania kieruję pod adresem Pani Doktor Ewy Goryńskiej, która konsekwentnie wykazywała życzliwe zainteresowanie moimi badaniami. Serdecznie dziękuję Pani Doktor Habilitowanej Marii Ledzińskiej za lekturę fragmentów tej książki, kiedy powstawała, recenzję całości, jak też za wyrazy sympatii i wsparcie. Bardzo dziękuję Panu Profesorowi Czesławowi Nosalowi za ciekawą recenzję ukazującą nieco odmienny sposób widzenia niektórych spraw (to właśnie bywa ciekawe) oraz zawierającą inne pomocne spostrzeżenia. Na koniec – last but defi nitely not least – bardzo chcę podziękować Pani Profesor Annie Matczak za śledzenie moich poczynań badawczych i „pisar- skich” z uwagą, za cenne refl eksje merytoryczne, komentarze, zachęcające oceny i w ogóle za całe poparcie z oddali. Dziękuję! 7 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wstęp Zasadniczo „rzecz” jest o pozaintelektualnych wyznacznikach sprawności wykonywania operacji umysłowych1. Operacje te to tak zwane wytwarza- nie dywergencyjne i konwergencyjne, w skrócie myślowym – twórczość i  inteligencja. Skróty myślowe prowadzą jednak czasem wcale nie tam, dokąd warto iść. O ile zdolności wytwarzania konwergencyjnego są do- brym synonimem inteligencji, o tyle między zdolnościami wytwarzania dywergencyjnego a twórczością zachodzi bardziej złożona i słabsza relacja niż relacja tożsamości, czego omówieniu poświęcam nieco miejsca. Książka składa się z trzech części. Część teoretyczna to nie tylko wpro- wadzenie w  moje własne badania, choć w  istocie zmierza w  tę stronę i  kończy się zarysowaniem ich problematyki. Pisząc partię teoretyczną niniejszej książki, miałem ambicję ukazania i uporządkowania szerszego tła uwarunkowań efektywności wytwarzania dywergencyjnego (na które położyłem większy nacisk) i konwergencyjnego, w tym osobowości, nastroju, samooceny, poczucia własnej skuteczności, potrzeby domknię- cia poznawczego, a także kwestii neurobiochemicznych i genetycznych. Uwzględnienie w postępowaniu badawczym i ilościowe przeanalizowanie wszystkich potencjalnie ważnych wyznaczników powodzenia wytwarzania dywergencyjnego i konwergencyjnego nie zmieściłoby się nawet w ramach rozprawy habilitacyjnej, którą swoją drogą ta książka stanowi. Uwarunko- wania efektywności operacji wytwarzania dywergencyjnego i konwergen- cyjnego rozpatruję głównie z perspektywy różnic indywidualnych, czyli cech psychicznych, niemniej dwie najważniejsze dla tej pracy zmienne niezależne (mówiąc niewdzięcznym językiem technologii badawczej), czyli 1 Pomocne były mi fundusze z badań statutowych na Wydziale Psychologii Uniwersy- tetu Warszawskiego: BST1134/21, BST144512, BST161521, BST164651. 9 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== Wstęp ocena zewnętrzna wyników myślenia oraz czynnik potrzeby domknięcia poznawczego ujęty jako właściwość sytuacji mają charakter środowiskowy. Zatem „duch” zreferowanych tu badań jest interakcjonistyczny. Część trzecia, najkrótsza i  zamykająca całość, jest powrotem do teorii i  pró- bą rewizji postulowanych w części pierwszej modeli zależności w świetle wymowy wyników przedstawionych w  części drugiej. Owocem pracy, w optymistycznej wykładni, jest lepsze zrozumienie specyfi ki ludzkiego myślenia jako aktywności poznawczej wykonywanej w określonym kontek- ście i pozostającej stale w silnych związkach z innymi, pozaintelektualny- mi, cechami jednostki oraz własnościami sytuacji. Zapraszam do lektury. ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== C z ę ś ć I DWIE OPERACJE MENTALNEGO WYTWARZANIA ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== R o z d z i a ł 1 Struktura, pomiar i znaczenie wytwarzania (myślenia) dywergencyjnego i konwergencyjnego 1.1. Wytwarzanie dywergencyjne Bardzo rzadko używane, a brzmiące bardzo podobnie jak jego polski od- powiednik, słowo łacińskie divergentia, utworzone od pochodzącego ze średniowiecznej łaciny czasownika divergere (iść w różnych kierunkach), oznaczać musiało rozchodzenie się, niejako rozbieżność. Obecnie w języku polskim dywergencja to właśnie rozbieżność, także trend do zwiększania się różnic między obiektami jakiegoś układu. W tym duchu rozumiana jest w  matematyce, fi zyce, ewolucji, kulturoznawstwie czy marketingu. W  zakresie psychologii pojawia się przede wszystkim w  wyrażeniu wy- twarzanie (myślenie) dywergencyjne, inaczej rozbieżne, kontrastowanym zwykle z wytwarzaniem (myśleniem) konwergencyjnym, inaczej zbieżnym. To drugie jest synonimem inteligencji w ujęciu klasycznym i jednym z waż- nych wątków niniejszej rozprawy, pierwsze – jej podstawowym pojęciem. Myślenie dywergencyjne przejawia się w wytwarzaniu rozwiązań problemu niemającego jednego poprawnego rozwiązania. Otwarty charakter takiego problemu umożliwia udzielenie wielu propozycji rozwiązań, z pewnością zróżnicowanych także jakościowo, ale niere- dukowalnych do binarnej opozycji dobrze–źle. Ofi cjalna defi nicja brzmi zaś tak: „wytwarzanie dywergencyjne to generowanie informacji na pod- stawie informacji danej, przy czym nacisk położony jest na różnorodność i ilość produktów wygenerowanych z tego samego źródła; prawdopodobnie wchodzi tu w grę transfer” (Guilford, 1978, s. 410). Wprowadzenie do psychologii terminu myślenie dywergencyjne – jak i konwergencyjne – jest zasługą Joya Paula Guilforda (por. defi nicja powyżej), aczkolwiek, jak przypominają Runco (1999a) oraz Sternberg i O’Hara (1999), zadania angażujące zdolności myślenia dywergencyjnego 13 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. Struktura, pomiar i znaczenie wytwarzania... pojawiły się już w testach Binetowskich. Sam Binet zrezygnował z nich dość szybko z powodu niemożności zaproponowania obiektywnego sys- temu oceny wyników. Właśnie to wyzwanie podjął później ze znacznym powodzeniem Guilford. Okres studiów przedguilfordowskich jest często niedoceniany, a  nawet zapominany, w  rzeczywistości mamy jednak do czynienia ze stuletnią historią badań! Testy płynności (bazujące na liczbie rzeczy widzianych w plamach atramentowych, liczbie różnych uzupełnień niedokończonego rysunku, liczbie słów zaczynających się na podaną li- terę, objętości treści uzupełniającej historię lub ilustrującej podany temat itp.) były stosowane również przez Charlesa Edwarda Spearmana i jego współpracowników, szczególnie przez H. L. Hargreavesa w  latach 20. XX wieku (patrz: Eysenck, 1995a). Hargreaves odnotował ich znaczące skorelowanie z czynnikiem g z teorii Spearmana; testy okazały się zara- zem na tyle swoiste i współzmienne (średnia korelacja między nimi rzędu 0,3), że utworzyły osobny czynnik, nazwany czynnikiem f. W niewiele późniejszych badaniach (lata 30. XX wieku), między innymi Raymonda Bernarda Cattella (1987), stwierdzono umiarkowane dodatnie związki korelacyjne, około 0,3, czynnika f z ekstrawersją (surgencją bądź zbliżo- nymi pojęciami). A  zatem natura czynnika f wyrażałaby się złożeniem pewnego udziału inteligencji ogólnej, zdolności intelektualnych bardziej specyfi cznych, zależnych od charakteru zadania, na przykład werbalnych dla zadań słownych, udziału ze sfery osobowości (rys ekstrawertyczny) oraz czegoś swoistego, interpretowanego jako łatwość wytwarzania idei, czyli istoty płynności. W istocie udział specyfi cznych zdolności był mniejszy niż mogłoby się zdawać, wykazano bowiem już w początkach badań – między innymi Bernstein, 1924, Cattell, 1933, 1936 oraz Studman, 1935 (wszyscy oni za: Cattell, 1987) – niezależność czynnika f od domeny działania, na przykład werbalnej czy rysunkowej, przedstawiając argumenty empiryczne na rzecz ogólnej płynności. Zgodnie z teorią struktury intelektu rozwijaną od lat 50., a propago- waną szerzej od lat 60. XX wieku2 przez Guilforda, w istocie należałoby mówić o wiązce dwudziestu czterech, a po rewizjach modelu nawet trzy- dziestu elementarnych zdolności myślenia dywergencyjnego. Każdą ele- mentarną zdolność umysłową defi niować ma wszak u przywołanego autora 2 W  1956 roku opublikowane zostało pierwsze ujęcie struktury intelektu (Guilford, 1956). Trzy lata później ukazał się w „American Psychologist” pełniejszy zarys teorii (Guil- ford, 1959). Rozwinięte ujęcie to rok 1967, kiedy wyszła drukiem książka „Th e nature of human intelli gence” (polskie wydanie: Guilford, 1978). 14 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1.1. Wytwarzanie dywergencyjne wykonywanie konkretnej operacji na określonym materiale, co prowadzi do powstania szczególnego wytworu. Operacji (procesów) było pierwotnie pięć, po rewizji sześć; jedną z nich jest wytwarzanie dywergencyjne. Autor wyróżnił też sześć typów wytworów (formalnych aspektów informacji) i cztery typy materiału (treści psychologicznej), później dzieląc jeden z nich na dwa, co dało fi nalnie pięć typów treści. Wymnożenie poszczególnych kategorii treści i  wytworów w  ramach danej operacji daje wymienione wcześniej liczby zdolności w wiązce. Zasadnicze tezy teorii struktury intelektu są dobrze znane z głównego dzieła autora (Guilford, 1978) i  bardzo licznych skrótowych omówień, dlatego poprzestanę tutaj wyłącznie na wyliczeniu i zdawkowej charakte- rystyce elementów składowych umownego prostopadłościanu, w którym zamiast długości, szerokości i wysokości mamy operacje umysłowe, ma- teriały i wytwory, a konstytuuje on całokształt intelektu. Oczywiście to wszystko, co dotyczy operacji myślenia dywergencyjnego, zostanie omó- wione dalej: szerzej i głębiej. Poza myśleniem dywergencyjnym w ramach operacji umysłowych w  modelu wyróżniono myślenie konwergencyjne (sprawność wytwarzania rozwiązań problemów mających tylko jedno do- bre rozwiązanie; inteligencję), poznawanie (odkrywanie, rozumienie i bycie świadomym informacji; kodowanie), ocenianie (dokładności, spójności, adekwatności czy trafności danych) i pamięć (opanowywanie pamięciowe i przywoływanie). Z końcem swego bardzo długiego życia (1897–1987) autor rozdzielił pamięć na dwie, równorzędne strukturalnie, operacje: za- pamiętywanie oraz przechowywanie w pamięci (Guilford, 1988). Materiał mógł przybierać w modelu jedną z czterech postaci: fi guralną (konkretną wyobrażeniową, na przykład dźwiękową czy wizualną, w tym kinestetycz- ną), symboliczną (wszelkie znaki: litery, liczby, notacja muzyczna, rozmaite kody, także słowa bez rozważania znaczeń i  formy), semantyczną (wy- rażającą znaczenia, przede wszystkim język, ale na przykład zrozumiałe obrazy lub równania matematyczne również mogą się tu kwalifi kować – por. Guilford, 1978, Michael, 1999) i behawioralną (zachowania ludzkie, z których odczytywać można postawy, potrzeby, motywy, nastroje, myśli itd.), przy czym treść fi guralna rozpadła się potem na wzrokową i, odrębną od niej, słuchową (Guilford, 1977). W zakresie wytworów utrzymano zaś pierwotne rozróżnienie na jednostki (pojedyncze porcje danych), klasy (klasę tworzą jednostki zgrupowane z uwagi na posiadaną wspólną włas- ność), relacje (jednostki zorientowane względem siebie na zasadzie kon- trastu, asocjacji, sekwencji, analogii), systemy (elementy tworzące złożoną 15 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. Struktura, pomiar i znaczenie wytwarzania... całość lub sieć i zwrotnie oddziałujące w niej na siebie), przekształcenia (inaczej transformacje, czyli rozmaite zmiany w zakresie informacji bądź ich funkcji, na przykład redefi nicje) i implikacje (związki wynikania lo- gicznego w zasobie wiedzy: wnioskowanie, przewidywania, konsekwencje, antycypacje; bardziej ogólne niż relacje). Przykładem zadania angażującego jedną z  elementarnych zdolności umysłowych może być wybieranie sy- nonimu określonego słowa z kilku dostarczonych. Byłoby to poznawanie jednostek semantycznych (istnieje tylko jedna dobra odpowiedź, zada- nie zdaje się więc niejako „konwergencyjne”, ale człowiek tej odpowiedzi „nie produkuje”, jedynie wybiera poprzez rozpoznanie, co determinuje kwalifi kację operacji; por. Michael, 1999). Wszystkich zdolności elemen- tarnych, gdyby potraktować je jako równoważne składowym sześcianom prostopadłościanu, powinno być więc 120 w ujęciu pierwotnym, a 180 po rewizjach. Zidentyfi kowano sto pięć3, a prawdziwy obraz jest jeszcze bardziej skomplikowany, gdyż Guilford dopuszczał podobno niekiedy moż- liwość zawierania się więcej niż jednej zdolności w pojedynczym sześcia- nie (tak twierdzą Anastasi i Urbina, 1999), brał też pod uwagę czynniki wyższego rzędu. Wszelako reanalizy czynnikowe przeprowadzone przez innych badaczy (przede wszystkim Carrolla, 1993, ale też Bachelor, 1989) na zbiorze danych zgromadzonym przez autora dały inne wyniki, lepiej dopasowane do danych, a przy tym prostsze strukturalnie, bardziej kla- rowne interpretacyjnie na gruncie teoretycznym oraz mające konsekwencje dla praktyki. Dotyczy to również struktury myślenia dywergencyjnego (Bachelor i Michael, 1991). W ogólnej ocenie modelu (patrz na przykład Strelau, 1992) po stronie wad wymienia się to, że jest on atomistyczny, separatystyczny i statyczny, jako zalety wskazuje zaś poszerzenie horyzon- tów badawczych poprzez odejście od redukowania intelektu do inteligencji (myślenia konwergencyjnego), nadanie właściwej wagi myśleniu dywergen- cyjnemu i ukierunkowanie dalszych poszukiwań badawczych, zwłaszcza na tle jego związków z twórczością, a także uwzględnienie elementu oceny składników bądź produktów myślenia (jakby zapowiedź metakomponen- tów znanych z  teorii Roberta J. Sternberga) oraz treści behawioralnej, którą wolno interpretować jako wiązkę cech (wytwory pomnożone przez operacje) składających się na inteligencję społeczną. Niektóre właściwości modelu, na przykład jego taksonomiczność, zależnie od punktu widzenia 3 Do początku lat 80. XX wieku – obowiązywał wtedy model ze 150 zdolnościami ele- mentarnymi (Guilford, 1982). 16 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1.1. Wytwarzanie dywergencyjne mogą być interpretowane w kategoriach dodatnich (wzbogacenie wiedzy) albo ujemnych (opis, a nie wyjaśnienie). Chociaż trafność zaproponowanej przez autora wielce złożonej struktury na poziomie analiz czynnikowych nie wytrzymała próby czasu, szczególnie rozstrzygającej po dziś dzień me- taanalizy Johna B. Carrolla (1993), model Guilforda miał bardzo duże walory heurystyczne (których w swej cokolwiek jadowitej krytyce4 Carroll mógł nie dostrzec). Abstrahując od szczegółów dyskusji bądź nawet kontro- wersji (Jensen, 1998) wokół koncepcji Guilforda, podkreślę, że w tej pracy nie będę stosował całego modelu struktury intelektu (jak napisałem zdanie wcześniej, nie jest on jej najlepszym przybliżeniem), lecz tylko bazował na skontrastowaniu wytwarzania dywergencyjnego z konwergencyj- nym. Rozróżnienie to uważam za istotne dla praktyki tak badawczej, jak i edukacyjnej, i w ogóle ważne prakseologicznie. Nawet jeśli wewnętrzna natura procesów mentalnych odpowiadających wytwarzaniu dywergencyj- nemu i konwergencyjnemu nie jest do końca znana i może być splątana (patrz: dalsze rozdziały), w najbardziej ostrożnym ujęciu wolno przecież uznać, że wytwarzanie dywergencyjne i konwergencyjne opisują wyma- gania stawiane przez różne typy zadań poznawczych (por. Nosal, 1990). Niezależnie od mnogości szczegółowych zdolności myślenia dywergen- cyjnego w modelu struktury intelektu, Guilford zaproponował wspólne kryteria oceny procesu myślenia dywergencyjnego (tak zwaną płynność i  giętkość) oraz jego efektów (oryginalność i  elaborację)5, mając przede wszystkim na względzie efekty twórcze myślenia. Płynność, giętkość, jak też redefi nicja, wrażliwość na problemy i zdolność generowania nowych treści (zmieniona później w oryginalność) były wymienione jako czynniki sprzyjające twórczości już w  jego pierwszym ważnym artykule o  twór- czości (Guilford, 1950). Niewiele później znaczenie redefi nicji, płynności, giętkości, oryginalności i wrażliwości na problemy zostało ugruntowane empirycznie (Wilson, Guilford, Christensen i Lewis, 1954). Potem autor omawianej koncepcji dodał jeszcze elaborację jako czynnik uzupełniający. Ostatecznie za najważniejsze ze zdolności twórczych w modelu Guilforda uznaje się: płynność, giętkość, oryginalność, redefi nicję i wrażliwość na 4 Cytuję: (…) a somewhat eccentric aberration in the history of intelligence models (Carroll, 1993, s. 60). 5 Na to, że płynność i giętkość, opisując właściwości myślenia, opisują ostatecznie osobę myślącą, a nie jej wytwory, oryginalność zaś odnosi się bardziej do wytworów niż do osoby (chociaż osobę regularnie będącą autorką oryginalnych wytworów wolno uznać za cechują- cą się oryginalnością myślenia), zwracał uwagę Nęcka (2001a). 17 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. Struktura, pomiar i znaczenie wytwarzania... problemy6. Płynność (ideacyjna, ekspresyjna bądź skojarzeniowa7) wy- raża się w łatwości generowania idei, jej wskaźnikiem jest liczba pomy- słów, czyli w praktyce liczba czyichś odpowiedzi czy rozwiązań problemu o  charakterze otwartym. Wyrażanie na wiele sposobów w  zrozumiałej wypowiedzi złożonych idei odpowiednio do pewnych zadanych z  góry warunków to płynność ekspresyjna. Odpowiedzi mają tu postać fraz czy całych zdań, podczas gdy płynność słowna dotyczy pojedynczych słów. Teoretycznie jednak płynność ekspresyjna może się wyrażać w myśleniu dywergencyjnym prowadzącym do powstania jednostek, klas, relacji bądź systemów dowolnej treści (Michael, 1999). Płynność ideacyjna polega na wytworzeniu – zwykle w  warunkach presji czasowej – znacznej liczby rozwiązań jakiegoś prostego problemu, na przykład wyliczeniu rzeczy, które są jednocześnie białe, lśniące i  drogie (lakierowane buty, niektó- re samochody, sztuczne zęby…). W ramach modelu struktury intelektu płynności ideacyjnej odpowiada myślenie dywergencyjne prowadzące do wytworów, najczęściej w postaci jednostek (niekiedy klas), dowolnej treści. Płynność skojarzeniowa to łatwość podawania wielu skojarzeń, na przykład ze słowem-bodźcem: ameba (pełzak, fotel zaprojektowany przez Vernera Pantona, psychologia in genere i  tak dalej…). Byłoby to dywergencyjne wytwarzanie klas lub relacji semantycznych (Michael, 1999). Klasycy teo- rii myślenia dywergencyjnego (Guilford i kontynuatorzy) wydzielają też „czwarty” typ płynności: słowną. Świadczyłoby o  niej chociażby poda- nie w ograniczonym czasie wielu słów mających na drugiej pozycji literę z  (Rzym, Ezechiel, Izrael, Azrael, uzda i  tak dalej). W  zasadzie jednak jest to – moim zdaniem – przypadek szczególny płynności ideacyjnej. Giętkość (spontaniczna bądź adaptacyjna) rozumiana jest natomiast jako gotowość do zmiany kierunku myślenia, może o  niej świadczyć różno- rodność rozwiązań problemu otwartego: dywergencyjne wytwarzanie klas (giętkość spontaniczna) bądź transformacji (giętkość adaptacyjna lub spontaniczna) teoretycznie dowolnej treści (Michael, 1999). W przypadku giętkości spontanicznej zmiana kierunku myślenia dokonuje się w sposób 6 To częste w  podręcznikach wyliczenie zachowuje sens tak długo, jak długo przez giętkość będziemy rozumieli giętkość spontaniczną, ponieważ redefi nicja to giętkość adaptacyjna. Zatem można prościej: płynność, giętkość, oryginalność plus wrażliwość na problemy. O zaskakującym statusie tej ostatniej piszę dalej, omawiając zagadnienie pomiaru myślenia dywergencyjnego. 7 Klasycznie wyróżniano jeszcze płynność słowną. Przedstawiam własne stanowisko w tym względzie w dalszej części wywodu. 18 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1.1. Wytwarzanie dywergencyjne niewymuszony, a  problem jest względnie łatwy, w  przypadku giętkości adaptacyjnej wynika z  konieczności dopasowania procesu myślenia do warunków, raczej trudnego, zadania. Giętkość adaptacyjna nazywana jest też redefi nicją. Widać zatem, że w odpowiedziach ilustrujących wcześniej problem płynności słownej giętkość spontaniczna (bo o giętkości adapta- cyjnej w  podanym przykładzie trudno w  ogóle wnioskować) przejawia się w stopniu niewielkim: cztery pierwsze słowa (Rzym, Ezechiel, Izrael, Azrael) mają wyraźne związki religijno-biblijno-eklezjastyczne, tworząc coś w rodzaju wspólnej klasy, zaś słowo piąte (uzda) jest klasą samo dla siebie. W pozostałych przykładach giętkość zdaje się większa. O ile szacowanie płynności jest bezdyskusyjnie łatwe, wystarczy zliczyć odpowiedzi, o tyle szacowanie giętkości jest dość niewdzięcznym zadaniem. Nakładanie na efekty czyjejś aktywności myślowej ex post własnych kategoryzacji bądź, co chyba lepiej ujmuje problem, odtwarzanie domniemanych kategorii obecnych (naszym zdaniem) w umyśle osoby rozwiązującej zadanie bywa żmudną i niełatwą pracą. W przedstawionych przykładach odpowiedzi na problem otwarty widać też różnice w jakości tych odpowiedzi. Skojarzenie ameba-pełzak jest oczywiste (pełna nazwa zwierzątka to przecież pełzak ameba), skojarzenie z meblem czy psychologią już nie. Pojawia się zatem kwestia oryginalności rozwiązań. Do pomiaru oryginalności myślenia dywergencyjnego wiodą dwie dro- gi: „obiektywna” i „subiektywna”. Pójście tą pierwszą oznacza przyjęcie kryteriów frekwencyjnych, na przykład za oryginalne uznaje się wszystkie odpowiedzi, które u badanych (albo w jakiejś wcześniej przebadanej próbie normalizacyjnej) pojawiały się nie częściej niż raz na pięćdziesiąt czy sto przypadków. Podejście „subiektywne”, bardziej obiecujące, bazuje na oce- nach sędziów kompetentnych dokonywanych na prostej kilkustopniowej skali. Nie tylko rzadkość, ale i niekonwencjonalność w ramach jakiegoś głębszego układu odniesienia, swoista (nietrywialna) trafność bądź uży- teczność rozwiązań mogą być wówczas przedmiotem oceny. Jest to bardziej złożona właściwość myślenia od innych obecnych w tym wyliczeniu, może przejawiać się w zakresie różnych treści i wytworów (Michael, 1999), cho- ciaż w praktyce jest dość jednoznacznie identyfi kowana (o czym później). Warto zauważyć, że najbardziej unikatowe odpowiedzi nie muszą być najlepsze, najbardziej trafne czy przydatne. Nieraz mogą one pozostawać bez jakiegokolwiek istotnego związku z bodźcem (wyobraźmy sobie sko- jarzenie: wypławek–cyna), ze związkiem śladowym-fonetycznym (lan- cetnik–cyna) albo nawet są echem problemów psychologicznych (kiedy 19 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. Struktura, pomiar i znaczenie wytwarzania... na przykład ktoś ma to samo skojarzenie z wieloma różnymi bodźcami). Przywołać też można zadanie odnoszące się do płynności ideacyjnej: a gdy- by ktoś jako przykład czegoś białego, lśniącego i drogiego podał między innymi futro z diabła, który go straszy? Tak czy inaczej, nietrudno wyobra- zić sobie człowieka o wysokich wynikach w zakresie płynności, giętkości, a i oryginalności w ujęciu częstościowym, którego pomysły mimo to nie przyczyniają się do postępu w myśleniu nawet przy zupełnie minimalnych kryteriach tego, co może stanowić o takim postępie. Chociaż, zależnie od pozatestowego kontekstu, może stanowić o fantazji albo ciekawych uroje- niach (białe futro z diabła). Frank Xavier Barron (1969) skonstatował, że rzadkie i oryginalne odpowiedzi są dziełem ludzi twórczych, jakkolwiek autorami odpowiedzi najrzadszych – niekoniecznie najbardziej oryginal- nych – są głównie ludzie z zaburzeniami psychicznymi. (Dla uproszczenia wywodu pomijam teraz empirycznie wykazaną i znaną korelację twórczości z zaburzeniami afektywnymi – patrz: Andreasen, 1996, Richards, 1994, Verhaeghen, Joorman i Khan, 2005. Robię to z tym większym przekona- niem, że owa korelacja bardziej dotyczy wybitniejszych osiągnięć twórczych niż tak elementarnej cechy, jak myślenie dywergencyjne). Nie od rzeczy będzie spostrzeżenie, że hipotetyczni sędziowie mieliby pewien problem z oceną oryginalności niektórych odpowiedzi ilustrujących kwestię płyn- ności skojarzeniowej. Pierwsze skojarzenie (pełzak), jak już napisano, było mało oryginalne. Ale czy następne były bardzo oryginalne? To nie autor tego tekstu, lecz przywołany w odpowiedzi duński projektant wymyślił pełzakowaty fotel i nazwał go amebą. Nie autor tekstu, lecz zupełnie inny autor (Reber, 2000) przyrównał psychologię jako naukę do ameby i pogląd ten rozwinął, czemu w Polsce przyklasnął – nie bez racji – profesor Jan Strelau (2008). Autor tekstu tylko sobie odpowiednie fakty przypomniał. A łatwiej przypomnieć sobie to, co się samemu lubi (fotel Pantona) lub to, z czym się człowiek sam zgadza (amebizm jako właściwość psychologii). Ile więc punktów w skali oryginalności byłyby warte takie odpowiedzi? Wspo- minam o tym na zasadzie pars pro toto ze świadomością, że w żadnym razie nie wyczerpuje to kontrowersji wokół pomiaru myślenia dywergencyjnego, wszelako znamionuje jej istnienie. Ten wątek zostanie podjęty później. Podstawowe trzy przejawy myślenia dywergencyjnego (płynność, gięt- kość i  oryginalność) są do pewnego, raczej znacznego, stopnia współ- zmienne (Runco, 1999a). Na przykład duża liczba rozwiązań, czyli wy- soka płynność, zwiększa – mimo wszystko – prawdopodobieństwo tego, że przynajmniej jedno z  tych rozwiązań okaże się oryginalne. Innym, 20 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1.1. Wytwarzanie dywergencyjne uzupełniająco stosowanym przez Guilforda kryterium oceny efektów my- ślenia dywergencyjnego była elaboracja (staranność: fi guralna i seman- tyczna), czyli nakład pracy włożony w przedstawienie rozwiązania (szcze- gółowość bądź ozdobność rysunku – elaboracja fi guralna, wyczerpujący charakter, precyzja i bogactwo opisu słownego – elaboracja semantyczna). Myślenie dywergencyjne skutkujące implikacjami lub transformacjami róż- nych treści odzwierciedlać ma elaborację (Michael, 1999; Guilford pisał w tym kontekście tylko o implikacjach). Guilford od początku swych prac podkreślał także znaczenie wrażliwości na problemy, przejawiającej się w zdolności wykrywania defektów i trudności w ramach szeroko pojętego obecnego stanu rzeczy oraz przewidywaniu skutków pewnych zjawisk, udzielaniu odkrywczych odpowiedzi na nierzadko proste pytania. Łączy się ją z  implikacjami, najczęściej semantycznymi, w  modelu struktury intelektu (Michael, 1999) jednak z fundamentalnym zastrzeżeniem. Struktura zdolności myślenia dywergencyjnego w  ramach teorii Guil forda jest więc dość skomplikowana. Na samym koncepcyjnym „dole” dysponujemy trzydziestoma zdolnościami elementarnymi. „Wyżej” – kil- koma innymi cechami, wyróżnionymi dla ich teoretycznego znaczenia w twórczości; cechy te wszakże można – o czym z reguły się zapomina – identyfi kować z  niektórymi wybranymi zdolnościami elementarnymi (więcej o tym przy omawianiu problematyki pomiaru zdolności myślenia dywergencyjnego). Ponadto co najmniej jedna z tych cech (giętkość) może znamionować także myślenie konwergencyjne (na przykład w grafi cznych zadaniach na niezależność od pola; patrz też: Michael, 1999). W praktyce bezdyskusyjnie bardziej popularne było ujęcie traktujące myślenie dywer- gencyjne jako wiązkę kilku, a nie kilkudziesięciu, czynników, czyli wiązkę płynności ideacyjnej, ekspresyjnej i skojarzeniowej, giętkości spontanicznej i adaptacyjnej (redefi nicji), oryginalności oraz wrażliwości na problemy. No- tabene pośród kilkudziesięciu elementarnych zdolności wyszczególnionych przez Cattella (1971) znajdziemy również płynność słowną i ideacyjną oraz oryginalność (inaczej giętkość–sztywność). Wrażliwość na problemy w ba- daniach najczęściej pomijano – bowiem sam Guilford (1978) rozpoznał ją fi nalnie jako przynależną myśleniu konwergencyjnemu, a nie dywergencyj- nemu! – a nieraz redukowano myślenie dywergencyjne tylko do płynności i oryginalności. Nie ulega natomiast wątpliwości psychologiczna realność wytwarzania dywergencyjnego jako takiego, ostatecznie potwierdzono ją w  monumentalnym studium czynnikowym Carrolla (1993) jako osob- ny wymiar różnic indywidualnych, który wyłonił się – w metaanalizach 21 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. Struktura, pomiar i znaczenie wytwarzania... 42  zbiorów danych (wybranych ze wszystkich 121 dostępnych autoro- wi) – ze skorelowanych wskaźników płynności, giętkości, oryginalności i elaboracji8 opisujących wykonanie siedmiu typów zadań angażujących najwyraźniej tę samą zmienną latentną: wytwarzanie dywergencyjne9. Idee Guilfordowskie były kontynuowane i rozwijane między innymi przez Ellisa Paula Torrance’a, który skupił się na doskonaleniu metod dia- gnozujących poziom zdolności myślenia dywergencyjnego. Bateria testów jego autorstwa: Th e Torrance Tests of Creative Th inking (TTCT) stworzona w  1966 roku, a  zrewidowana dwadzieścia dwa lata później (Torrance, 1988), ma opinię jednej z lepszych metod pomiaru zdolności myślenia dy- wergencyjnego czy też zdolności twórczych10, popartą wieloma badaniami, w tym podłużnymi (patrz na przykład: Torrance, 1993 oraz Runco, Millar, Acar, Cramond, 2010), chociaż nie jest wolna od krytyki (na przykład Baer, 1993, Cramond, 1994, patrz: następne strony). Jak podaje Baer (1993), testy Torrance’a  w  zdumiewającym stopniu zdominowały studia empiryczne: do połowy lat 80. XX wieku były stosowane w 75 wszystkich badań myślenia dywergencyjnego bądź twórczości z udziałem uczniów i w 40 analogicznych badań z udziałem studentów! A zgodnie ze stanem rzeczy na 2002 rok przetłumaczono je na 35 języków (Kim, 2006). Zbiór testów Torrance’a  obejmuje dwa testy myślenia dywergencyjnego (występujące przy tym w dwóch równoległych formach: A i B): fi guralny i werbalny, a ponadto – co jest istotnym poszerzeniem diagnozy, jakkolwiek wykra- czającym poza sferę intelektu – dwa inwentarze osobowościowe; w zakres baterii wchodzi też test ruchowy dla małych dzieci. W zadaniach przezna- czonych do pomiaru myślenia dywergencyjnego autor wykorzystuje wskaź- 8 Przede wszystkim płynności i oryginalności; skorelowanych, lecz nie tożsamych, co wykazano. 9 Zadania uwzględnione przez Carrolla to: a) nadawanie tytułów historyjkom, b) ryso- wanie symboli dla określonych działań, stanów bądź innych zjawisk, c) wskazywanie odleg- łych konsekwencji pewnych hipotetycznych stanów, d) wskazywanie dwóch przedmiotów, które można ze sobą połączyć w taki sposób, by uzyskać jakiś zadany, nietrywialny efekt, e) wskazywanie zwykłych przedmiotów, które nadawałyby się do określonego zastosowania, niezgodnego z ich typowym przeznaczeniem, f) tworzenie grup (bazujące na różnorakim klasyfi kowaniu danych do dyspozycji obiektów), g) wymyślanie wielu (do sześciu) różnych niezwykłych zastosowań pewnych zwykłych przedmiotów. 10 Do tego, w jakiej mierze myślenie dywergencyjne i twórczość są do siebie podobne, a w jakiej odmienne, wrócę w dalszej części tego rozdziału. Tutaj dodam tylko, że według Torrance’a na rzeczywistą twórczą dyspozycję składają się – poza kluczowym elementem, czyli oczywiście myśleniem dywergencyjnym mierzonym jego testami – zdolności specjalne oraz motywacja. 22 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1.1. Wytwarzanie dywergencyjne niki płynności, giętkości, oryginalności i elaboracji, przy czym w teście werbalnym brak miary elaboracji, autor zaś w pierwszej połowie lat 80. XX wieku wycofał się z szacowania giętkości w teście fi guralnym, gdyż korelowała bardzo silnie z płynnością (Kim, 2006). W teście fi guralnym występują za to dwa nieortodoksyjne względem tradycji guilfordowskiej wskaźniki: zdolność nadawania abstrakcyjnych tytułów i  odporność na przedwczesne kończenie testu. W teście tym istnieją również podskale (aż trzynaście) oferujące wyniki najniższego rzędu (między innymi fantazja, wymowa tytułu, humor, integracja niekompletnych fi gur i tym podobne). Mówiąc bardzo ogólnie, w testach fi guralnych chodzi głównie o kończenie (rozpoczętego rzekomo przez kogoś innego) rysunku bądź o uzupełnia- nie na wiele różnych sposobów podanych kształtów, natomiast w testach werbalnych chodzi przede wszystkim o  zadawanie pytań do obrazków (lecz takich pytań, na które nie da się odpowiedzieć, patrząc na obrazek), wymyślanie usprawnień jakichś obiektów, podawanie niezwykłych zasto- sowań pewnych przedmiotów oraz podawanie konsekwencji założonych i nieprawdopodobnych stanów czy zdarzeń. Walory testu, a pośrednio teorii, wykazywano w bardzo wielu bada- niach na przestrzeni dekad (przegląd – Torrance, 1999 oraz Eysenck, 1995a i Kim, 2006). Wielka popularność testu również, choć pośrednio, wskazuje na jego zalety. Dalsze badania (Plucker, 1999) wykazały silniejszą moc predykcyjną testu werbalnego niż fi guralnych: uśredniony wynik testu werbalnego w dzieciństwie odpowiadał za około połowę wariancji złożo- nych miar twórczości bądź twórczych osiągnięć ludzi dorosłych. Było to zarazem trzy razy więcej wariancji niż w sensie statystycznym „wyjaśniał” test inteligencji. Wzmiankowane studium Pluckera – notabene dokonał on „jedynie” reanalizy danych zgromadzonych przez Torrance’a  – war- te jest bacznej uwagi, gdyż ocena osiągnięć twórczych (przez trzech sę- dziów kompetentnych) wystąpiła po z górą dwudziestu latach od pomiaru zdolności myślenia dywergencyjnego przeprowadzonego w dzieciństwie. Wskaźnikiem tych zdolności, oddzielnie dla płynności, giętkości, orygi- nalności i elaboracji, uczyniono średnią z pomiarów uzyskanych w ciągu trzech kolejnych lat. Korelacja maksymalnie zagregowanej miary myślenia dywergencyjnego, zbudowanej ze złożenia jego czterech wymienionych składników (z  testu werbalnego i  fi guralnego), z  dokonanymi po wielu latach ocenami osiągnięć twórczych – przy kontroli udziału inteligen- cji – wyniosła 0,6, a to jest w takich warunkach bardzo dużo! Pewnym zastrzeżeniem ze stanowiska metodologii jest to, że próba Pluckera była 23 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. Struktura, pomiar i znaczenie wytwarzania... bardzo mocno wyselekcjonowana ze względu na poziom inteligencji ogól- nej11: przeciętna inteligencji uczestników badania była powyżej wyników uzyskiwanych przez aż 92 populacji ogólnej. W myśl tak zwanej hipotezy progu (o której piszę w podrozdziale 1.3) oznacza to, że być może połowa badanych przez Pluckera miała poziom inteligencji maksymalizujący ich zdolności twórcze. Tak czy inaczej wyselekcjonowanie próby zmniejsza wariancję. Tylko czy to osłabia wymowę akurat tych wyników, skoro „coś” – a nawet całkiem dużo – „wyszło” pomimo ograniczonej zmienności? Nie jest wykluczone, że konkluzje Pluckera byłyby jeszcze silniejsze, gdyby badanie zrealizować na próbie reprezentatywnej. W zasadzie to nierealne, chodzi wszak o badanie podłużne. Skądinąd od dawna dobrze słyszane były inne głosy: krytyczne. Hoce- var i Michael (1979) w prosty sposób zrelatywizowali, a jednocześnie ure- alnili miarę giętkości (dzieląc ją przez płynność), co drastycznie pogorszyło zgodność wewnętrzną tego wskaźnika (spadek współczynnika α w pobliże zera!). Skutkiem tego uznali płynność za najważniejszy rys myślenia dy- wergencyjnego i postulowali jego zredukowanie do samej płynności12. Inni (między innymi Chase, 1985, za: Fleenor i  Taylor, 2004) krytykowali nadmierne skorelowanie trzech podstawowych wskaźników (płynności, giętkości i oryginalności); jeszcze inni (Plass, Michael i Michael, 1974), posługując się analizą czynnikową – co prawda na zbyt mało licznej pró- bie, jeśli trzymać się rekomendowanego progu 200 (Zakrzewska, 1994) – stwierdzili, że uzyskane rozwiązanie czynnikowe bardziej od wymiarów myślenia dywergencyjnego reprezentuje treść zadań testu, co stawia znak zapytania przy trafności teoretycznej TTCT. W  odniesieniu do testów fi guralnych wykazywano też raz po raz (szczegóły patrz: Fleenor i Taylor, 2004), że w porównaniu z wynikiem globalnym, ich wskaźniki specyfi czne bardzo niewiele wnoszą, zatem jeden czynnik – odpowiadający wynikowi łącznemu – całkowicie by wystarczył. Wychodząc od krytyki testów Torrance’a, czyli ipso facto od kryty- ki podejścia teoretycznego Guilforda, John Baer (1993) zakwestionował 11 Przyznam, że pomimo swej czujności przegapiłem ten fakt, lecz wyśledził go Kar- wowski (2009a). 12 Analogiczną operację z  identycznym rezultatem przeprowadzili dla oryginalności, jednak nie mierzonej testami Torrance’a (wykorzystali „Niezwykłe Zastosowania” – meto- dę Guilforda). Pamiętać mimo to trzeba, że zbieżności teoretyczne i metodologiczne między Guilfordem i Torrancem są bardzo silne, a jedna z części werbalnego testu Torrance’a to również „Niezwykłe Zastosowania” (tylko inne). 24 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1.1. Wytwarzanie dywergencyjne użyteczność myślenia dywergencyjnego. Twierdził, nie bez racji, że konty- nuatorzy teorii myślenia dywergencyjnego postawili niemal znak równości między myśleniem dywergencyjnym a myśleniem twórczym. Dodawał, że kładli oni nacisk na rozwój tego pierwszego, aby fi nalnie osiągnąć drugie. Jednak stosowane przez nich miary twórczości były w  istocie miarami myślenia dywergencyjnego, zatem sukces pozorny. Pojawia się zatem pyta- nie: jak sam Baer rozumiał twórczość? Wprost tego nie defi niował. Z serii jego badań (Baer, 1993) płynie wniosek, że łączył ją ściśle z działaniem. W zasadzie nie interesowała go abstrakcyjna zgeneralizowana twórczość, ale twórcze wykonanie w  określonej dziedzinie (między innymi lite- rackiej, plastycznej, matematycznej). A  stopień twórczości takiego wy- konania oceniali eksperci. Był to świadomy ukłon w kierunku Perkinsa (1981) i jego znanej tezy, że każdy lepiej krytykuje niż sam umie zrobić, oraz w stronę Amabile (1982) i jej techniki oceny konsensualnej wytwo- rów pod kątem twórczości. Zdaniem Baera należy bardziej zdecydowa- nie rozgraniczyć pojęcia myślenia dywergencyjnego i twórczego, a przede wszystkim badać ich związek z  rzeczywistym (mniej lub bardziej, lub twórczym) wykonaniem. Autor analizował trafność „standardowego modelu myślenia dywer- gencyjnego” (tak nazywa teorię Guilforda zoperacjonalizowaną testami Torrance’a), sugerując, że za skorelowanie myślenia dywergencyjnego z kry- teriami zewnętrznymi odpowiada wyłącznie inteligencja w tym stopniu, w jakim testy myślenia dywergencyjnego są nią nasycone. Dodatni związek korelacyjny, nieprzekraczający w populacji ogólnej poziomu 0,4, myśle- nia dywergencyjnego z konwergencyjnym (inteligencją) to fakt (Nęcka, 2001a), aczkolwiek redukcjonistyczna interpretacja Baera sprawia wrażenie zbyt radykalnej. Rozważał też Baer skutki trenowania twórczości poprzez rozwijanie zdolności myślenia dywergencyjnego, dochodząc do wniosku, że treningi te mają znaczną skuteczność w zakresie poprawy myślenia dy- wergencyjnego, lecz nie czynią ludzi bardziej twórczymi, a w najlepszym razie nie wiadomo, czy takimi ich czynią, bo stosowane miary powodzenia oddziaływań treningowych były zbieżne z myśleniem dywergencyjnym. Brakowało mu zatem powiązania treningów ze specyfi czną, a  zarazem realistyczną (czyli nietestową) aktywnością życiową. Nie można też jego zdaniem wykluczyć, że przy okazji treningów myślenia dywergencyjnego trenowane są wysoce specyfi czne zdolności przydatne w rozwiązywaniu określonych zadań i to one, w sprzyjających warunkach, odpowiadają za korelacje z kryterium, a nie ogólne, wyabstrahowane z kontekstu myślenie 25 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. Struktura, pomiar i znaczenie wytwarzania... dywergencyjne13. Prawdziwość takiej hipotezy kwestionowałaby zasadność teorii i praktyki myślenia dywergencyjnego jako cechy o walorach uni- wersalnych (będącej dla twórczości mniej więcej tym, czym g Spearmana było dla efektywnego działania). Konkluzje autora są następujące: związek myślenia dywergencyjnego z twórczym wykonaniem (pomimo zgłaszanej zdecydowanej krytyki „standardowej teorii myślenia dywergencyjnego”) istnieje, lecz jest słaby, zatem nie można myślenia dywergencyjnego utoż- samiać z myśleniem twórczym (byłoby takim, gdyby prowadziło do twór- czych efektów). Co więcej, autor sprzeciwia się teoretyzowaniu o twórczości jako jednej, globalnej cesze psychicznej akcentując nie jednoczynnikowe a wieloczynnikowe uwarunkowanie twórczości w perspektywie różnic indywidualnych, jak też uwikłanie twórczych działań w kontekst, a co za tym idzie – specyfi kę dziedziny, a nawet zadań. Wyraża to hipoteza dzie- dzinowej specyfi czności twórczości (ku której skłaniają się też inni, a wśród nich Aguilar-Alonso, 1996, Sternberg i Lubart, 1995): nie ma dyspozycji o  charakterze ogólnym, sprzyjającej twórczemu działaniu w  dowolnych dziedzinach, szczególnie nie ma jednej twórczości-cechy. (Kandydaturę myślenia dywergencyjnego lub, węziej, płynności ideacyjnej uważa się przy tym za obaloną.) Ostatecznie Baer nie okazuje się fanatycznym przeciwni- kiem teorii myślenia dywergencyjnego: akceptuje ją pod warunkiem przy- jęcia własnej hipotezy dziedzinowej specyfi czności i sądzi, że – przeformu- łowana do postaci: specyfi czne, różne zdolności myślenia dywergencyjnego sprzyjają twórczości w odpowiednich, specyfi cznych domenach lub wręcz typach zadań – może wnieść znaczący wkład w przewidywanie twórcze- go wykonania w rozmaitych dziedzinach aktywności (Baer, 1993, 1998). Komentując tezy Baera Jonathan, A. Plucker (1998) zwrócił uwagę, że chociaż twórczość jest wielowymiarowa, to aktywność twórcza wykazuje istotne podobieństwa niezależnie od dziedziny. Zakładali to zwolennicy koncepcji myślenia dywergencyjnego i twórcy psychometrycznego podej- ścia do badań w tym względzie, w tym Guilford i Torrance. Włączenie 13 Tylko czy Baer nie rozprawia się z wrogiem, którego poniekąd sam sobie stworzył („wrogiem”, czyli myśleniem dywergencyjnym jako cechą ogólną, wpływającą na powodze- nie wszelkich działań twórczych), doprowadzając pewne cechy krytykowanego przez siebie stanowiska do skrajności? Wszakże stworzenie uniwersalnych testów myślenia dywergencyj- nego po prostu nikomu się nie udało (Anastasi i Urbina, 1999). Rzeczywiście w grę wchodzi dziedzinowa specyfi czność tak myślenia dywergencyjnego, jak i produktywności twórczej. Co więcej, twórcza produktywność czy idea powinny mieć znaczenie, zatem w sposób nie- unikniony muszą być osadzone w kulturze i w niej użyteczne (Anastasi i Urbina, 1999, Chruszczewski, 2000). 26 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1.1. Wytwarzanie dywergencyjne testu werbalnego i fi guralnego w skład baterii testów Torrance’a zdaniem Pluckera nie świadczy o tym, że Torrance był zwolennikiem tezy o treścio- wej specyfi ce zdolności myślenia dywergencyjnego, ale wypłynęło z chęci dania równych szans tym badanym, którzy mieliby niższe kompetencje językowe. Według Pluckera zdolności twórcze (używane przez niego wy- miennie z terminem zdolności myślenia dywergencyjnego) nie są dziedzi- nowo, a tym bardziej zadaniowo, specyfi czne, jakkolwiek wysoce specy- fi czne zdolności mogą się rozwijać wtórnie wskutek nabywania wprawy w określonych dziedzinach działania i ćwiczenia ich przy użyciu wąskiej klasy zadań. Na płaszczyźnie metodologicznej zwraca się uwagę (Plucker, 1998) na to, że argumenty na rzecz częściowej specyfi czności myślenia dywergencyjnego uzyskiwano w drodze analiz dwuzmiennowych, podczas kiedy wyniki analiz wielozmiennowych popierały zdecydowanie stanowi- sko zwolenników ogólności. Co więcej, argumenty na rzecz specyfi czności, w tym i zadaniowej, uzyskiwano w tych badaniach, w których szacowano wykonanie twórczych zadań (w szczególności metodą Amabile), natomiast badania przy użyciu tradycyjnych metod pomiaru zdolności myślenia dywergencyjnego (twórczych – zgodnie z  nomenklaturą Pluckera) oraz kwestionariuszy wskazywały na ogólność twórczości. Zatem stanowisko teoretyczne co do natury zdolności myślenia dywergencyjnego mogłoby być wytwarzane, a  przynajmniej wzmacniane przez typ metod ich pomiaru. A jeśli tak, to zbyt wcześnie na kategoryczne rozstrzygnięcia, czas na szerzej zaprojektowane badania. Tak też konkluduje Plucker. Rozwój koncepcji zdolności wytwarzania dywergencyjnego był nieroz- łącznie związany z kwestiami ich pomiaru, co łączyło się z pragmatyczną perspektywą teoretyków (nastawioną na rozpoznawanie jednostek uzdol- nionych i maksymalizowanie realizacji ich potencjałów), począwszy od sa- mego Guilforda aż po jego kontynuatorów: Wallacha i Kogana, Torrance’a, Khatenę czy Michaela (por. Szmidt, 2007). Guilford był autorem wielu serii zadań do pomiaru wielu zdolności wytwarzania dywergencyjnego, chociaż trudno nazywać je par excellence testami z racji różnorakich ograniczeń psy- chometrycznych. Zgodnie z logiką swej teorii Guilford zaproponował od- dzielne zadania do pomiaru dywergencyjnego wytwarzania jednostek, klas, relacji, systemów, przekształceń i implikacji. Uwzględnił (patrz: Guilford, 1978; tam też przykłady konkretnych zadań) jednostki fi guralne, symbo- liczne i semantyczne, klasy fi guralne, symboliczne i semantyczne, relacje symboliczne i semantyczne, systemy fi guralne, symboliczne i semantyczne, przekształcenia fi guralne i semantyczne, implikacje fi guralne, symboliczne 27 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1. Struktura, pomiar i znaczenie wytwarzania... i semantyczne. Zwraca uwagę brak treści behawioralnej. Odpowiedź na pytanie o powody tego braku nie jest jasna, być może w grę wchodziły trudności praktyczne związane z uwzględnieniem reprezentacji ludzkich zachowań. Odpowiedź ta nie jest nawet ważna, bo w ciągu dwóch lat od wydania „Th e nature of human intelligence” ukazał się raport z  badań poświęcony pomiarowi „twórczej inteligencji społecznej” (Hendricks, Guil- ford i Hoepfner, 1969). Zastosowanie myślenia dywergencyjnego do treści behawioralnej otwiera zupełnie nową perspektywę w badaniach zdolności lub kompetencji społecznych. Mimo to najczęściej były prowadzone i są nadal w koleinach badań nad klasycznie pojmowaną inteligencją, czyli na planie myślenia konwergencyjnego. Warto wymienić tu kilkanaście serii zadań, które w świetle badań autora okazały się względnie jednorodne czynnikowo. Warto tym bardziej, że wiele z nich było używanych, niekiedy po modyfi kacjach i po należytym opracowaniu psychometrycznym, w najbardziej znanych testach standar- dowych, również i w tym autorstwa Torrance’a (między innymi opisane poniżej test szkiców i konsekwencje). Test szkiców – do pomiaru dywer- gencyjnego wytwarzania jednostek fi guralnych – polega na uzupełnieniu bardzo prostej fi gury, na przykład koła, w ten sposób, by powstał jakiś przedmiot. Następnie wymienić można zadania do pomiaru wytwarza- nia dywergencyjnego jednostek symbolicznych, w których trzeba podawać słowa z zadanym prefi ksem bądź jedną lub określonymi kilkoma literami albo też słowa rymujące się ze słowem-bodźcem. Są to zarazem miary płynności słownej, choć możliwe są, do pewnego stopnia analogiczne, zadania z wykorzystaniem liczb. Przykładami zadań angażujących zdol- ność dywergencyjnego wytwarzania jednostek semantycznych są zadania na podawanie jak największej liczby przedmiotów spełniających określone warunki (najczęściej dwa, na przykład są zimne i szybkie), tak zwane kon- sekwencje (podawanie – oczywistych, nieodległych – następstw pewnych hipotetycznych zdarzeń), wymyślanie tytułów podanych historyjek, pisa- nie historyjek do podanego tytułu oraz wskazywanie zastosowań przed- miotów. Naturalnie, oszacowanie na podstawie wykonania jakichś zadań, dajmy na to, płynności nie musi przekreślać szans oszacowania giętkości czy oryginalności. Jeżeli w niniejszym omówieniu wskazuję na płynność bądź inną cechę szczegółową wytwarzania dywergencyjnego, to dlatego, że do pomiaru właśnie takiego czy innego wskaźnika przewidywał daną serię zadań Guilford, bazując na odpowiednich korelacjach (a dokładniej: wielkościach ładunków czynnikowych). 28 ##7#52#aSUZPUk1BVC1WaXJ0dWFsbw== 1.1. Wytwarzanie dywergencyjne Grupowanie imion, w  którym trzeba dowolnie na wiele sposobów klasyfi kować imiona z  podanej krótkiej listy, mierzyć ma zaś zdolność dywergencyjnego wytwarzania klas symbolicznych. (W przypadku klas fi guralnych autorowi trudno było wskazać dobrą metodę, por. Guilford, 1978). Wielokrotne grupowanie rozmaitych obiektów (nazw przedmiotów) okazało się udaną techniką szacowania wytwarzania dywergencyjnego klas semantycznych podobnie jak niezwykłe (inaczej: alternatywne) zastosowa- nia zwykłych przedmiotów – u Guilforda często cegły, pisał nawet wprost o teście „Zastosowania Cegły”14. Właśnie przy użyciu zadań na dywergen- cyjne wytwarzanie klas semantycznych bada się giętkość spontaniczną. Dywergencyjne wytwarzanie relacji symbolicznych jest wykorzystywane w  trakcie rozwiązywania tak zwanych alternatywnych dodawań, kiedy pomiędzy kilka z  niedużego zbioru danych do dyspozycji liczb należy wstawić znaki sumy lub różnicy tak, aby uzyskać zadany wynik, przy czym w jednym rozwiązaniu każdą liczbę można użyć tylko raz (czyli nie można „klonować” liczb, choć można je wykorzystać ponownie w kolej- nych rozwiązaniach). Sięgano też po inne, nieco bardziej złożone, warianty tej procedury (obejmujące mnożenie, dzielenie i tym podobne operacje). Dywergencyjne wytwarzanie relacji semantycznych łączy się zarazem z  płynnością skojarzeniową, a  operacjonalizowane było między innymi poprzez uzupełnianie porównań słownych (zadania są niedokończony- mi porównaniami, które trzeba dokończyć na jak najwięcej sposobów) oraz poprzez podawanie podobie
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Zdolności w akcji
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: