Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00488 007982 13403175 na godz. na dobę w sumie
Zemsta czy pojednanie - ebook/pdf
Zemsta czy pojednanie - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 156
Wydawca: Harlequin Polska Język publikacji: polski
ISBN: 9788323875314 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> romans
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Trzynaście lat temu zaledwie minuty dzieliły Nicka Danielsa od poślubienia Cheyenne, ale ślub odwołano. Ojciec dziewczyny zmusił Nicka do opuszczenia miasteczka. Nieoczekiwanie Nick otrzymuje spadek i staje się bogatym właścicielem posiadłości w Wyoming. Postanawia tam wrócić, by zemścić się na tej, która go zawiodła...

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

8 4 9 6 5 3 S K E D N I T A V 0 M Y T W Ł Z 0 4 7 A N E C 7 0 / 2 0 4 R N , ISSN 1641-5760 9 771641 576025 Kathie DeNosky 1 Zemsta czy pojednanie 02-GR.indd 2 02-GR.indd 2 12/15/06 2:37:10 PM 12/15/06 2:37:10 PM dla ka(cid:380)dej kobiety, ka(cid:380)dego dnia(cid:8230) Wi(cid:281)cej informacji znajdziesz na www.harlequin.com.pl Kathie DeNosky Zemsta czy pojednanie Tłumaczyła Magdalena Jakóbczyk-Rakowska Droga Czytelniczko! Witam serdecznie w lutym. Zima to dobry czas na lekturę. Tak miło jest usiąść w fotelu, gdy na dworze pada śnieg, i otworzyć książkę. W tym miesiącu rozwiążą się wszystkie tajemnice dynastii Ashtonów. Polecam więc ostatnią książkę w tej miniserii: „Za żadną cenę”. A oto pełna oferta: Za żadną cenę – historia miłości Trace’a Ashtona i jego dziewczyny... Zemsta czy pojednanie - druga część miniserii „Zaskakujące dziedzictwo”. Drugi z przyrodnich braci, Nick, dostaje spadek. Postanawia wrócić do rodzinnej miejscowości, by rozliczyć się z przeszłością... Niecodzienna propozycja i Kusicielka (Gorący Romans Duo) – dwie opowieści o miłosnych perypetiach bohaterów z miasteczka Royal... Życzę przyjemnej lektury Małgorzata Pogoda Harlequin. Każda chwila może być niezwykła. Czekamy na listy Nasz adres: Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o. 00-975 Warszawa 12, skrytka pocztowa 21 Kathie DeNosky Zemsta czy pojednanie Toronto • Nowy Jork • Londyn Amsterdam • Ateny • Budapeszt • Hamburg Madryt • Mediolan • Paryż Sydney • Sztokholm • Tokio • Warszawa Tytuł oryginału: Reunion of Revenge Pierwsze wydanie: Silhouette Books, 2006 Redaktor serii: Małgorzata Pogoda Opracowanie redakcyjne: Marzena Cieśla Korekta: Maria Kaniewska © 2006 by Kathie DeNosky © for the Polish edition by Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o., Warszawa 2007 Wszystkie prawa zastrzeżone, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie. Wydanie niniejsze zostało opublikowane w porozumieniu z Harlequin Enterprises II B.V. Wszystkie postacie w tej książce są (cid:31) kcyjne. Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – żywych czy umarłych – jest całkowicie przypadkowe. Znak (cid:31) rmowy Wydawnictwa Harlequin i znak serii Harlequin Gorący Romans są zastrzeżone. Arlekin – Wydawnictwo Harlequin Enterprises sp. z o.o. 00-975 Warszawa, ul. Rakowiecka 4 Skład i łamanie: Studio Q, Warszawa Printed in Spain by Litogra(cid:31) a Roses, Barcelona ISBN 978-83-238-4439-6 Indeks 356948 GORĄCY ROMANS – 771 Z komputera Emeraldy Larson, właścicielki i dyrektor naczelnej Emerald Inc. Do: Mój asystent, Luther Freemont Temat: Mój wnuk, Nick Daniels Mój wnuk, Nick, pod koniec tygodnia wyjeżdża, aby przejąć Spółkę Hodowlaną Sugar Creek w Wyoming. Proszę mieć na uwadze, że nie będzie specjalnie zado- wolony, gdy się przekona, że zarządcą rancza jest kobie- ta, którą trzynaście lat temu chciał poślubić. Aby mój plan się powiódł, a niezadowolenie mojego wnuka nie miało skutków ubocznych, proszę osobiście przyjmo- wać wszelkie telefony od niego, aż do odwołania. Jak zwykle liczę na pańską absolutną dyskrecję w tej sprawie. Emeralda Larson ROZDZIAŁ PIERWSZY – Rzuć ten zwój drutu i odsuń się od ciężarówki. – Nick Daniels wziął głęboki oddech, żeby opanować drżenie, które go nagle przeszyło od stóp do głów. Trzy- naście długich lat nie słyszał tego łagodnego kobiecego głosu, ale rozpoznałby go zawsze i wszędzie. Nawiedzał go w snach, a potem jego ciało opanowywał trudny do zapomnienia ból. – Mówiłam, żebyś to odłożył i od- szedł od ciężarówki. Na dźwięk ładowania broni Nick powoli ułożył zwój kolczastego drutu za swoją nową półciężarówką i uniósł ręce, żeby zademonstrować podporządkowanie. Następnie obrócił się twarzą do osoby, która była przy- czyną jego ucieczki z Wyoming przed przedstawiciela- mi prawa. Uśmiechnął się ironicznie. – Minęło sporo czasu, Cheyenne. Wytrzeszczyła oczy, a dwulufowa strzelba wymierzo- na w niego lekko zadrżała. Tylko po tym można było rozpoznać jej kompletne zaskoczenie. – Nie wiem, co tu robisz, ale radziłabym ci wskoczyć 8 Kathie DeNosky do tej ciężarówki i wracać, skąd przyjechałeś, Nicku Danielsie. W przeciwnym razie wezwę szeryfa. Odetchnął głęboko, patrząc na nią. Była jeszcze ład- niejsza, niż gdy miała szesnaście lat. Długie brązowe wło- sy ze złotawymi pasemkami podkreślały zdrowy blask muśniętej słońcem cery i oczy koloru morskiej wody. Je- go wzrok przesunął się niżej. Opięty różowy top nie po- zostawiał wyobraźni wiele wątpliwości co do rozmiaru i kształtu jej piersi. Z trudem przełknął ślinę i powędro- wał wzrokiem jeszcze niżej. W dżinsach zawsze prezen- towała się zabójczo, ale teraz znoszone spodnie opinały biodra i uda jak druga skóra i dawały dobre pojęcie o tym, jak długie i zgrabne są jej nogi. Znów spojrzał na broń w jej rękach. Zamiast się za- chwycać jej wyglądem, powinien zwrócić uwagę na to, że gotowa jest wystrzelić i załatwić go na wieki wieków. – Proszę bardzo, zawołaj szeryfa. O ile wiem, nie jest to wbrew prawu, żeby człowiek naprawiał płot na włas- nej ziemi. – To nie jest twoja ziemia. Należy do Spółki Hodow- lanej w Sugar Creek, a ty wkroczyłeś na cudzy teren. Pokręcił głową, zbliżając się do dziewczyny o jeden krok. – Nie, nie cudzy. – Nick, przysięgam, że cię zabiję, jeżeli się natych- miast nie zatrzymasz. Zemsta czy pojednanie 9 – To nie byłoby miłe, jak na sąsiadkę, słoneczko. – Nie mów tak do mnie. Odbezpieczyła broń, gdy się przybliżył. Wyczuł z to- nu jej głosu, że tra(cid:31) ł w czuły punkt. Przysunął się jesz- cze kawałek. – Lubiłaś, kiedy mówiłem do ciebie „słoneczko”. Pokręciła głową. – To już przeszłość. A teraz wsiadaj w tę ciężarówkę i znikaj jak trzynaście lat temu. – Dlaczego miałbym to zrobić? To mój dom. Ponieważ wciąż celowała w jego pierś, nie zamierzał podnosić tego, że duży udział w jego nagłym wyjeździe miał jej ojciec i że więcej nie pozwoli, by któreś z Hol- brooków wyganiało go z jego własnej ziemi. – Jeśli pamiętasz, ranczo Sugar Creek należało do mojej rodziny ponad sto dwadzieścia pięć lat. – Jeśli ty pamiętasz, zrezygnowałeś z prawa do tego gruntu dawno temu. Czy usłyszał w jej głosie gorycz? – I tu się mylisz, Cheyenne. – Był już prawie tak bli- sko, że mógł niemal dotknąć broni. – To wszystko wciąż należy do mnie, z całym dobrodziejstwem… – rzucił się do przodu, schwycił za lufę i odsunął broń, jedno- cześnie obejmując dziewczynę w pasie – …inwentarza – dokończył, przyciągając ją do siebie. – Puść mnie! – Zaczęła się wyrywać z jego objęć. 10 Kathie DeNosky – Dopiero kiedy wyjaśnimy kilka spraw. – Dotyk te- go delikatnego ciała, wiercącego się tuż przy jego ciele, to jednocześnie niebo i piekło. Starał się nie zwracać na to uwagi. – Jeśli celujesz w kogoś broń, musisz być go- towa jej użyć, słoneczko. – Byłam. Pokręcił głową i szepnął jej wprost do ucha: – Oboje wiemy, że nigdy nie potra(cid:31) łabyś mnie za- strzelić, Cheyenne. – Oddaj mi broń, to ci pokażę. Poczuł, jak zadrżała. Nie mógł się powstrzymać, że- by nie dotknąć wargami jej szyi. – Nie oddam, dopóki się nie uspokoisz. Teraz dokładniej zauważył zmiany, jakie w niej zaszły, odkąd ostatnio trzymał ją w objęciach. W wie- ku szesnastu lat Cheyenne Holbrook miała (cid:31) gurę, która sprawiała, że jego hormony szalały jak kulki do gry w automacie. A był to dopiero zaczątek kobie- cości, jaką osiągnęła teraz. Jej piersi były pełniejsze, a biodra mogły ukołysać mężczyznę w drodze do raju, gdy zatopi się w niej głęboko. Skarcił sam sie- bie, gdy poczuł, co się dzieje z jego ciałem. Nie jest przecież osiemnastolatkiem, żeby tak reagować. Jest trzydziestojednoletnim mężczyzną, który powinien się opanować. – Puść mnie. Zemsta czy pojednanie 11 Kiedy znów go odepchnęła, pozwolił jej się wyzwo- lić, ale trzymał broń. Pokręcił przecząco głową, gdy wy- ciągnęła po nią rękę. – Zajmę się tym przez jakiś czas. – Jak sobie chcesz. – Sięgnęła po telefon komórkowy przypięty do paska. – To mi nie przeszkodzi zadzwo- nić do szeryfa Turnera i kazać mu ciebie aresztować za wkroczenie na cudzy teren. – Zrób to. Jej palec zatrzymał się na klawiaturze. – Nie boisz się? – Dlaczego miałbym zostać aresztowany? Jestem właścicielem Sugar Creek. – Umieścił strzelbę na skrzy- ni ciężarówki, żeby nie mogła po nią sięgnąć. – To ty znajdujesz się na moim terenie. – Nie dodał, że tym ra- zem jej ojciec i szeryf mieliby duże problemy, żeby go stąd wyrzucić. – Nie sądzę. – Niecierpliwie odgarnęła z policzka je- dwabisty kosmyk włosów. – Emerald Inc. nabyła twoje ranczo po tym, jak ty i twoja matka wyjechaliście. – A niby skąd to wiesz? Zawahała się na moment, po czym spojrzała mu od- ważnie w oczy. – Jestem zarządcą w Spółce Hodowlanej Sugar Creek. Chyba wiem, kto mnie zatrudnia. Nick nie mógł uwierzyć. Ojciec Cheyenne, sędzia, 12 Kathie DeNosky pozwolił na to, by jego ukochana córeczka pracowała? I to brudząc sobie rączki? Ciekawe. Wygląda na to, że Emeralda Larson przemilcza- ła kilka istotnych szczegółów, kiedy powiadomiła go, że jest jego babką, i podarowała mu z powrotem ran- czo. Wyjaśniła tylko, że jego matka podpisała doku- menty stwierdzające, że nie wyjawi tożsamości jego oj- ca, dopóki babka nie uzna, że Nick jest gotowy poznać prawdę. Rozwiązała nawet tajemnicę informacji, którą przekazano matce o planowanym aresztowaniu Nicka. Okazało się, że na polecenie babki prywatny detektyw śledził każdy jego krok od chwili urodzenia. Dlatego po tajemniczym telefonie matka podjęła decyzję o na- tychmiastowym opuszczeniu stanu Wyoming, żeby nie podlegał tutejszemu wymiarowi sprawiedliwości. Ale nie powiedziała nic, że Cheyenne Holbrook jest zarząd- cą rancza. Kiedy tylko dotrze do domu, zadzwoni do Wichity, żeby się dowiedzieć, jakie jeszcze niespodzian- ki ma dla niego staruszka. – Wiem, że może to być dla ciebie szokujące, ale na- prawdę jestem właścicielem tego gruntu – wyjaśnił Nick. Cheyenne zbladła, ale uparcie kręciła głową. – Nie wierzę ci. Kiedy Luther Freemont z głównej siedziby Sugar Creek dzwonił do mnie w ubiegłym ty- godniu w związku z moim raportem kwartalnym, nie mówił nic, że Emerald Inc. sprzedała Sugar Creek. Zemsta czy pojednanie 13 Nicka nie zdziwiło, że wymieniła w tym kontekście nazwisko asystenta Emeraldy. Babka ufała mu bezgra- nicznie, powierzając funkcję swojego reprezentanta wśród większości spółek, których była właścicielką. – Wiesz co, Cheyenne? – Wyjął strzelbę, opróżnił ko- morę z nabojów i wręczył jej. Wskazał na jej ciężarów- kę. – Wracaj na ranczo swojego ojca i zadzwoń do te- go Luthera. – Oczywiście, że to zrobię – odpowiedziała, dumnie unosząc głowę ciut wyżej. – Jak usłyszysz, co ma do powiedzenia, będziesz wie- działa, na czym stoimy. – Nick sięgnął po rękawice ro- bocze, żeby naprawić fragment ogrodzenia, który wy- dawał się uszkodzony. – Bądź u mnie w domu jutro rano o dziewiątej. – Dlaczego? Nie wyglądała na zadowoloną, że znów będzie musiała się z nim zobaczyć. I był pewien, że ani przez sekundę nie wierzyła mu, że jest właścicielem Sugar Creek. – Musimy omówić warunki twojego kontraktu. – Uśmiechnął się. – Poza tym, jeśli się dobrze orientuję, to normalne, że właściciel rancza i jego zarządca współ- pracują, prowadząc ranczo. W tej oczywistej próbie sił patrzyła mu w oczy jesz- cze przez kilka sekund, nim się odwróciła i poszła do swojej półciężarówki. 14 Kathie DeNosky Patrząc na nią, Nick nie mógł nie zauważyć, jak deli- katnie kołysze się jej cudowny tyłeczek. Jej uroda wciąż zapierała mu dech w piersiach. Powinien jednak pa- miętać, że jej ojcem jest wszechmocny sędzia Bertram Holbrook, najbardziej wredny sukinsyn, jakiego ziemia nosiła. Połowę władz hrabstwa miał w kieszeni, miesz- kańcy drugiej połowy umierali ze strachu, że jego gniew mógłby się obrócić przeciwko nim. I gdyby stało się tak, jak chciał Holbrook, Nick gniłby w więzieniu tylko dla- tego, że chciał się ożenić z jedyną córką sędziego. Następnego ranka, gdy Cheyenne przejeżdżała ośmio- kilometrową trasę między swoim domem na ranczu Flying H a domem w Sugar Creek, zastanawiała się, już chyba po raz setny, co może zrobić w aktualnej sytuacji. Tym razem nie zwracała uwagi na pejzaż, który zwykle poprawiał jej humor. Żyzne pastwiska, potok w oddali, a na horyzoncie góry – typowy widok z westernów. Po rozmowie z Lutherem Freemontem dostała potworne- go bólu głowy. Potwierdził wszystko, co powiedział jej Nick. Poczuła, że jej świat raz jeszcze przewraca się do góry nogami. Spędziła bezsenną noc, przeżywając prze- szłość i martwiąc się o przyszłość swoją i ojca. Kilka lat zajęło jej, aby pozbierać się po tym, jak Nick nagle zniknął z jej życia. Spotkanie z nim teraz wstrząs- nęło nią bardziej, niż mogła się spodziewać. Kiedy ją
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Zemsta czy pojednanie
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: