Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00309 006242 14087072 na godz. na dobę w sumie
Zen i sztuka fotografii. Od inspiracji do obrazu - książka
Zen i sztuka fotografii. Od inspiracji do obrazu - książka
Autor: Liczba stron: 104
Wydawca: Helion Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-246-2897-1 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> komputery i informatyka >> fotografia cyfrowa >> techniki fotografowania
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Inspirujący podręcznik twórczego patrzenia fotograficznego

Umysł fotografa poszukującego ujęcia jest niczym pustka, a jego twórczy umysł można porównać do nienaświetlonej jeszcze kliszy. Nie ma w nim jakichkolwiek uformowanych wcześniej obrazów, jest on stale czujny, aktywny i otwarty, gotów na odbiór i utrwalenie obrazu.
Minor White

To naturalne, że w wkraczając w świat fotografii, najpierw oswajasz się z takimi pojęciami, jak czas naświetlania, wartość przysłony czy czułość ISO. Z każdym swoim zdjęciem osiągasz biegłość w obsłudze aparatu, doskonalisz kompozycję i wyczucie światła. I jak każdy ambitny fotograf zaczynasz w pewnym momencie rozumieć, że umiejętności praktyczne pozwalające zarejestrować obraz o pożądanych parametrach to za mało, by tworzyć naprawdę wyjątkowe, budzące zachwyt zdjęcia. Nagle czujesz, że swą wiedzę musisz wzbogacić o szczególną świadomość i wrażliwość wizualną - nauczyć się, jak patrzeć i dostrzegać niezwykłe ujęcia. Właśnie takiej zdolności twórczych poszukiwań, odczuwania magii danej chwili i modelowania niepowtarzalnych obrazów uczy filozofia ZEN.

Wayne Rowe napisał niezwykłą książkę o naturze dobrej fotografii oraz o tym, jak tworzyć kreatywne obrazy, otwierając się na sztukę patrzenia zgodnie z naukami ZEN. W trakcie lektury tego inspirującego podręcznika odkryjesz związek łączący fotografię i tę filozofię, zobaczysz, jak się wzajemnie przenikają - i dzięki temu ukształtujesz swoją świadomość wizualną. Przeczytasz o tym, jak kreować kadry idealne i szukać ich, a poprzez sztukę analizy fotograficznej 'uwidocznić to, co niewidzialne'. Nauczysz się podążać za swoją fotograficzną intuicją, 'przełączać' umysł w stan twórczego i aktywnego poszukiwania obrazów, dostrzegać interesujące detale, skryte w otaczającej Cię rzeczywistości, i zwalniać spust migawki dopiero wtedy, gdy poczujesz, że właśnie na to ujęcie czekałeś.

Dzięki tej książce:

Połącz ze sobą to, co widzisz, z tym, co czujesz - to właśnie sekret zachwycających fotografii!


Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Zen i sztuka fotografii. Od inspiracji do obrazu Autor: Wayne Rowe Tłumaczenie: Sławomir Kupisz ISBN: 978-83-246-2897-1 Tytuł oryginału: Zen and the Magic of Photography: Learning to See and to Be through Photography Format: 200×230, stron: 104 Inspirujący podręcznik twórczego patrzenia fotograficznego • Jak ukształtować swoją wizualną świadomość? • Jak poszukiwać magicznych ujęć i kreować je? • Jak otworzyć umysł na odczuwanie magii światła i chwili? Umysł fotografa poszukującego ujęcia jest niczym pustka, a jego twórczy umysł można porównać do nienaświetlonej jeszcze kliszy. Nie ma w nim jakichkolwiek uformowanych wcześniej obrazów, jest on stale czujny, aktywny i otwarty, gotów na odbiór i utrwalenie obrazu. Minor White To naturalne, że w wkraczając w świat fotografii, najpierw oswajasz się z takimi pojęciami, jak czas naświetlania, wartość przysłony czy czułość ISO. Z każdym swoim zdjęciem osiągasz biegłość w obsłudze aparatu, doskonalisz kompozycję i wyczucie światła. I jak każdy ambitny fotograf zaczynasz w pewnym momencie rozumieć, że umiejętności praktyczne pozwalające zarejestrować obraz o pożądanych parametrach to za mało, by tworzyć naprawdę wyjątkowe, budzące zachwyt zdjęcia. Nagle czujesz, że swą wiedzę musisz wzbogacić o szczególną świadomość i wrażliwość wizualną – nauczyć się, jak patrzeć i dostrzegać niezwykłe ujęcia. Właśnie takiej zdolności twórczych poszukiwań, odczuwania magii danej chwili i modelowania niepowtarzalnych obrazów uczy filozofia ZEN. Wayne Rowe napisał niezwykłą książkę o naturze dobrej fotografii oraz o tym, jak tworzyć kreatywne obrazy, otwierając się na sztukę patrzenia zgodnie z naukami ZEN. W trakcie lektury tego inspirującego podręcznika odkryjesz związek łączący fotografię i tę filozofię, zobaczysz, jak się wzajemnie przenikają – i dzięki temu ukształtujesz swoją świadomość wizualną. Przeczytasz o tym, jak kreować kadry idealne i szukać ich, a poprzez sztukę analizy fotograficznej „uwidocznić to, co niewidzialne”. Nauczysz się podążać za swoją fotograficzną intuicją, „przełączać” umysł w stan twórczego i aktywnego poszukiwania obrazów, dostrzegać interesujące detale, skryte w otaczającej Cię rzeczywistości, i zwalniać spust migawki dopiero wtedy, gdy poczujesz, że właśnie na to ujęcie czekałeś. Połącz ze sobą to, co widzisz, z tym, co czujesz – to właśnie sekret zachwycających fotografii! Idź do • Spis treści • Przykładowy rozdział Katalog książek • Katalog online • Zamów drukowany katalog Twój koszyk • Dodaj do koszyka Cennik i informacje • Zamów informacje o nowościach • Zamów cennik Czytelnia • Fragmenty książek online Kontakt Helion SA ul. Kościuszki 1c 44-100 Gliwice tel. 32 230 98 63 e-mail: helion@helion.pl © Helion 1991–2011 Spis treści Wstęp Doświadczanie zen poprzez fotografię i fotografii poprzez zen Istota zen i satori Czym jest zen? Czym jest satori? Zen, haiku i fotografia Fotografia i twórczy umysł Zen i czysty umysł Intuicja i czucie w fotografii Rola intuicji i uczucia w zen Zakończenie Otwarcie się na fotografię we wszystkich jej przejawach — od fotografii statycznej po film Rozwinięcie koncepcji punctum: od fotografii statycznej do filmu Buntownik bez powodu Na nabrzeżach Z zimną krwią Koncepcja „trzeciego efektu”: od fotografii statycznej do kina „Trzeci efekt” i fotografia statyczna „Trzeci efekt” w fotoreportażu „Trzeci efekt” w kinie Zakończenie 8 13 14 14 25 26 27 30 37 43 45 49 53 56 56 60 62 63 I ć ś ę z C I I ć ś ę z C 6 Otwierając się na światło: Kilka osobistych doświadczeń zen poprzez fotografię Kilka osobistych zetknięć z satori W poszukiwaniu harmonii koloru chwili Tworząc wizualne haiku chwili Utrwalając interakcje kolorów chwili Kreując ciągłość i dopełnienie chwili poprzez zestawienie obrazów Pogłębianie własnej kreatywności i świadomości wizualnej poprzez użycie Photoshopa Kilka innych, magicznych spotkań zen, satori i fotografii Zakończenie Bibliografia 66 78 80 82 84 86 90 96 98 C z ę ś ć I I I 7 Koncepcja „trzeciego efektu”: od fotografii statycznej do kina Roland Barthes określał owo zjawisko jako „współ- istnienie dwu niespójnych elementów”. W przypadku analizowanego zdjęcia owymi niespójnymi elemen- tami są czarnoskóra dziewczyna z ubogiej społecz- ności Gee’s Bend oraz zestawiona z nią biała przed- stawicielka klasy średniej, zachwalająca „kuszącą różnorodność” wypieków jednego z producentów. Co więcej, jeśli uważnie przyjrzeć się szczegółom na zdjęciu, dostrzeże się liczne puncta — miejsca „prze- bicia” studium fotografii. Dla przykładu: jeśli odwró- cimy zdjęcie do góry nogami, zobaczymy reklamę płatków pszenicznych. Obrazek przedstawia białego mężczyznę, zagadującego bujaną na huśtawce białą kobietę: „Wysoko zajdziesz, jeśli każdy swój dzień rozpoczniesz z płatkami pszenicznymi!”. Poszukaj innych „punktów przerwania” studium, a następnie raz jeszcze przyjrzyj się zamieszczonej w części I fo- tografii Sebastião Salgado i opisz znalezione w niej elementy wizualne, składające się na „trzeci efekt”. „Trzeci efekt” i fotografia statyczna Zjawisko znane w fotografii jako „trzeci efekt” zachodzi w sytuacji, gdy elementy składowe kompozycji „su- gerują” głębsze jej znaczenie bądź znaczenie wykra- czające poza to, jakie wynikałoby z sumy pojedyn- czych składników obrazu (1 + 1 = 3). Mając to na uwadze, przeanalizujmy fotografię Arthura Rothsteina zatytułowaną „Gee’s Bend” i przypatrzmy się jej pod kątem obecności „trzeciego efektu”: przyjrzyj się jej uważnie i „pozwól szczegółowi, by sam wychynął na powierzchnię uczuciowej świadomości”. Na zdjęciu wykonanym przez Rothsteina widzimy młodą, czarnoskórą dziewczynę, wyglądającą przez okno chaty z bali. Z gazety, którą od wewnątrz została uszczelniona drewniana okiennica, spogląda młoda biała kobieta z klasy średniej, prezentująca świeżo upieczone przysmaki. W tytule artykułu czytamy: „Twój piekarz oferuje ci kuszącą różnorodność”. W swojej książce Documentary Photography Roth- stein wyjaśnił wymowę zdjęcia następująco: „To, co czyni tę fotografię wyjątkową, to składające się na »trzeci efekt« połączenie graficznych symboli, takich jak reklama i inne elementy obrazu. Widzisz dziew- czynę — to efekt nr 1. Widzisz reklamę — to efekt nr 2. Trzeci efekt pojawia się, gdy spojrzysz na oba te obrazy jednocześnie i uzmysłowisz sobie ironię”. V Gee’s Bend, Alabama (Artelia Bendolph), 1937. © Arthur Rothstein, Biblioteka Kongresu 56 57 Z „trzecim efektem” mamy do czynienia również na fotografii wykonanej w Mediolanie przez reportera „National Geographic”, George’a Steinmetza. Przyjrzyj się uważnie zdjęciu i postaraj się od- naleźć studium, punctum („miejsce przebicia”) oraz elementy składające się na „trzeci efekt”. Jeden z wy- zwalających satori „punktów przebicia” studium od- nalazłem w następującym szczególe: elementy logo nadrukowanego na plastikowej torbie w dłoni bie- gnącej dziewczyny (czaszka oraz krzyż, w który jest wkomponowana) są obecne także na wizerunku ukrzyżowanego Chrystusa tuż nad nią. Kolejnym „punktem przebicia” — szczegółem, który rani, przeszkadza i przyczynia się do powstania „trzeciego efektu”, jest dziura w szybie zabezpieczającej malo- widło Chrystusa. Dziura została najprawdopodob- niej wybita przez rzucony kamień, wystrzeloną kulę bądź przez inny latający obiekt. Przyjrzyjmy się jej: to misterny wzór złożony z linii rozchodzących się promieniście od wnętrza otworu, przywodzący na myśl złote promienie światła — aureolę, okalającą głowę Chrystusa. Parafrazując słowa Arthura Roth- steina: „Widzisz przeszyte włócznią ciało Chrystusa — efekt nr 1. Widzisz dziurę w szybie — to efekt nr 2. »Trzeci efekt« pojawia się, gdy przyjrzysz się obu tym obrazom jednocześnie i uzmysłowisz sobie ironię”. Wszystkie wymienione „punkty przebicia” kryją w sobie moc wyzwalającą satori, wszystkie też sta- nowią elementy wizualne składające się na efekt „1 + 1 = 3”. Co więcej, zastanawiać może kwestia, czy za trójkątem, którego rogi stanowią biegnąca dziew- czyna, plakat przedstawiający kobietę obejmującą swój biust oraz malowidło z wyobrażeniem Jezusa, kryje się jakiekolwiek głębsze znaczenie i symbolika. Otwórz się całkowicie na obraz i pozwól szczegółom, by same wychynęły na powierzchnię uczuciowej świa- domości. Wydobądź z niego jeszcze więcej niewi- docznych z pozoru elementów, zaklętych w uchwy- coną chwilę. Jeśli ciekawi Cię filmowy odpowiednik tej foto- grafii, obejrzyj pierwsze trzy minuty Słodkiego życia Federico Felliniego (1960). Zdaniem krytyka filmo- wego Richarda Schickela początkowe sceny tego filmu to „jedna z najsłynniejszych sekwencji w historii kina współczesnego”. Tuż po rozpoczęciu filmu wi- dzimy lecący nad miastem helikopter, unoszący posąg Chrystusa z wyciągniętymi przed siebie ramionami. Maszyna przelatuje nad starożytnym, rzymskim akweduktem, nowoczesnymi budynkami mieszkal- nymi, ulicami pełnymi dzieci, które ścigają przesu- wający się po ziemi cień Jezusa, a wreszcie nad grupą urzekająco pięknych kobiet, opalających się na dachu luksusowego apartamentowca. Drugi śmigłowiec, V Scena uliczna. Mediolan, Włochy, 1992. © George Steinmetz 58 59 na pokładzie którego znajdują się reporter i towarzy- szący mu fotograf, unosi się nad opalającymi się ko- bietami. Mężczyźni otwarcie flirtują z nimi, próbując zdobyć ich numery telefonów. Sekwencja zawiera szereg elementów wizualnych obecnych w fotografii George’a Steinmetza: kontrast pomiędzy starożyt- nością a nowoczesnością, duchowością a cielesno- ścią, sacrum a profanum, czystością a zmysłowością. Jak ujął to Rothstein „»Trzeci efekt« pojawia się, gdy spojrzysz na oba te obrazy jednocześnie i uzmysło- wisz sobie ironię”. W przypadku filmu odpowiedni- kiem obrazów są poszczególne sceny i ujęcia. „Trzeci efekt” w fotoreportażu Fotoreportaż stanowi cykl fotografii, odpowiednio wyselekcjonowanych i zaaranżowanych tak, by wyra- żały sobą określoną treść. Źródłem „trzeciego efektu” może być w tym przypadku zarówno wymowa po- szczególnych fotografii, jak też sposób ich rozplano- wania. O sile drzemiącej w pojedynczej fotografii, a także o wpływie wynikającym ze wzajemnych od- działywań pomiędzy fotografiami składającymi się na fotoreportaż, wypowiadał się W. Eugene Smith — „Szekspir fotoreportażu”: „Widząc na stronie dwie lub więcej fotografii, odbiorca doświadcza ich wszystkich jednocześnie, nawet wtedy, gdy koncen- truje swoją uwagę tylko na jednej z nich. Pomiędzy nimi wytwarzają się podprogowe treści, wypływa- jące w pewnym sensie same z siebie i będące źródłem wrażeń wykraczających poza ramy każdej fotografii analizowanej z osobna”. Dobrym przykładem tego fenomenu jest dwustronicowy artykuł zatytuło- wany „Musi być specjalistą w wielu dziedzinach”, za- mieszczony w „Country Doctor”, jednym z najsłyn- niejszych fotoreportaży Smitha, opublikowanym w magazynie „Life”. Wypowiadając się na temat de- signu tego dwustronicowego zaledwie artykułu, Maitland Edey, były zastępca redaktora naczelnego „Life’u”, pochwalił jego autorów za „obfitość zapada- jących w pamięć fotografii” oraz „olbrzymi ładunek doznań i emocji, skondensowanych z mocą w poje- dynczym artykule”. Przypatrując się dwustronicowemu artykułowi W. Eugene’a Smitha, można zrozumieć, dlaczego oddziaływania zachodzące pomiędzy zamieszczo- nymi w nim fotografiami mają na odbiorcę silniejszy wpływ, aniżeli suma znaczeń poszczególnych zdjęć, rozpatrywanych każde z osobna. Pojedyncze foto- grafie (1 + 1), „skondensowane z mocą w pojedyn- czym artykule”, stają się katalizatorem „trzeciego efektu” (= 3), jeśli tylko „rozpakować” je i pozwolić im w ten sposób na wzajemnie oddziaływanie, za- równo na poziomie świadomości, jak i w warstwie podprogowej. V Country Doctor, „Life”, 1948. © W. Eugene Smith/Time Life Pictures/Getty Images 60 61 Słowa Smitha odnoszącego się do „podprogo- wych treści, wypływających w pewnym sensie same z siebie i będących źródłem wrażeń wykraczających poza ramy każdej fotografii analizowanej z osobna”, można potraktować jako analogię do pracy mistrzów montażu filmowego, którzy poprzez właściwą se- lekcję i aranżację „surowego” jeszcze materiału do- konują częstokroć rzeczy niebywałych. „Trzeci efekt” w kinie Wyrafinowanym, lecz niezwykle wymownym przy- kładem „trzeciego efektu” w filmie jest scena chrztu w Ojcu chrzestnym Francisa Forda Coppoli (1972). „Trzeci efekt” został tu osiągnięty poprzez perfek- cyjną harmonię obrazu i dźwięku, spójne, bezkon- fliktowe połączenie sprzecznych, zdawałoby się, sym- boli, dźwięków i zachowań, wreszcie poprzez osiąga- jący szczyty artyzmu montaż równoległy. Oto zaraz po rozpoczęciu ceremonii chrztu rodzice rozwiązują i zdejmują czapeczkę dziecka gestem łudząco po- dobnym do gestu jednego z działających na zlecenie rodziny Corleone płatnych zabójców, który w na- stępnej scenie przygotowuje broń przed egzekucją szefa konkurencyjnej rodziny mafijnej. W kolejnej scenie ksiądz posypuje solą usta dziecka. Cięcie. Widzimy fryzjera rozprowadzającego na dłoniach krem do golenia i nakładającego go na twarz kolejnego z zabójców, czekającego na wyznaczoną godzinę. Mi- strzowski montaż. Akcja ponownie przenosi się do świątyni. W trakcie ceremonii kapłan pyta Michaela Corleone, ojca chrzestnego dziecka, czy wierzy w Boga i Jezusa Chrystusa („Wierzę”). Po chwili Coppola pokazuje nam zabójców, wyruszających z różnych miejsc na akcję. Sceny z kościoła, w których kapłan pyta Cor- leone, czy ten wierzy w Ducha Świętego i Kościół („Wierzę”), wyrzeka się Szatana („Wyrzekam się”) i jego dzieł („Wyrzekam się”), przeplatają się ze sce- nami przedstawiającymi egzekutorów zmierzających na miejsce akcji. W chwili kulminacyjnej, gdy pa- dają strzały, kapłan pyta Corleone, czy ten przyj- muje chrzest („Przyjmuję”). Scenie, w której ksiądz polewa główkę dziecka wodą święconą, towarzyszą obrazy zbroczonych krwią ciał przywódców klanów mafijnych. Zestawienie wszystkich tych scen, wzmoc- nione dodatkowo efektami dźwiękowymi (msza od- prawiana po łacinie i huk organów) będącymi w ra- żącej sprzeczności z oglądanymi obrazami, inicjuje przemożny efekt 1 + 1 = 3. Co więcej, kontrastujące ze sobą szczegóły każdej ze scen stanowią punkty „przebicia” studium (punctum), inicjujące interakcje i wywołujące satori. 62 Zakończenie W II części książki Zen i sztuka fotografii uwypukliłem istotę wzajemnych połączeń pomiędzy trzema for- mami obrazu fotograficznego: fotografią statyczną, fotoreportażem i filmem. Omówiłem pokrótce wspólne dla wszystkich trzech gatunków koncepcje studium, punctum, satori oraz „trzeciego efektu”. Wspólne elementy odnaleźć można również na planie oświe- tlenia, obróbki i kompozycji. Fotografia statyczna, fotoreportaż i film mają dziś o wiele więcej wspólnego, aniżeli kiedykolwiek przedtem. Pojawienie się na rynku zaawansowanych technologiczne lustrzanek cyfrowych z funkcją na- grywania wideo w HD dowodzi powolnego zacie- rania się granic pomiędzy wymienionymi dyscypli- nami. Na naszych oczach w dziedzinie obrazu foto- graficznego dokonuje się rewolucyjny postęp tech- nologiczny, któremu towarzyszą gruntowne zmiany pojęciowe. Z Kolory Prowansji. Roussillon, Francja 63
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Zen i sztuka fotografii. Od inspiracji do obrazu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: