Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00500 007586 11261685 na godz. na dobę w sumie
Zimowe opowieści - ebook/pdf
Zimowe opowieści - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 49
Wydawca: OSDW Azymut Język publikacji: polski
ISBN: 978-8-3932-4775-2 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dla dzieci i młodzieży >> młodzieżowe
Porównaj ceny (książka, ebook (-20%), audiobook).
Kuba, spacerując między półkami z książkami, oznajmił: - Wciąż uważam, że czytanie musi być bardzo nudne... - Mylisz się, drogi chłopcze - zaoponował Pitagoras. - Czytanie książek jest jedną z najciekawszych form spędzania wolnego czasu. Niektóre z nich są prawdziwym wyzwaniem... (Pitagoras i magiczna księga') No właśnie, Młody Czytelniku. Niech Zimowe opowieści' Madien Namro będą dla Ciebie wspaniałym wyzwaniem, fascynującą wyprawą w głąb wyobraźni, w poszukiwaniu nowych, nieznanych krain, gdzie przyjaźń i miłość pozwalają pokonać największe przeszkody i spełnić nawet niespełnialne' marzenia...
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

„Zimowe opowieści” dedykuję Tobie, Mały Czytelniku Madlen Namro Zimowe opowieści Redakcja i korekta: Magdalena Korczyńska Ilustracje i opracowanie graficzne Krystyna Jankowska www.krystynajankowska.com strony internetowe Autorki: www.madlennamro.pl www.madlennamro.com Copyright by Madlen Namro ISBN 978-83-932477-5-2 Wydanie I, Łódź 2013 Wydawnictwo Atlantis Sp. z o.o. Łódź 2013 Lonek Lonek był kotem rasy maine coon. Miał dopiero półtora roku, ale wielkością dorów- nywał sporemu psu. Miał bardzo puszystą sierść, a ogon prawie tak długi jak u lisa. Według legendy maine coony były spokrewnione z rysiami, co tłumaczyłoby Lonkowe spiczaste uszy, zakończone pędzelkami. Kotek już ponad rok mieszkał ze starszą panią. Pewnego dnia pani zachorowała i pogotowie miało ją zabrać do szpitala. Nie chciała, by kot znalazł się w schronisku. – Jesteś dzielny – powiedziała, resztką sił głaszcząc Lonka po grzbiecie. – Poradzisz sobie, znajdź dom, gdzie będą cię kochać tak mocno jak ja. Lonek czuł, że widzi swoją panią po raz ostatni. – Już pukają do drzwi, uciekaj – zawołała staruszka. Kot, widząc wchodzącego mężczyznę z klatką w ręku, wsko- czył na parapet i uciekł w stronę lasu. Biegł, rozmyślając o tym, co się stało. Było mu zimno i był głodny, po wąsach spływały mu łzy z tęsknoty za domem. Gdy wszedł do lasu, zatrzymał się na chwilę i rozejrzał się. Widok zapierał dech w piersiach. Roślinność pokryta była białą, delikatną szatą. Mimo braku zieleni i kwitnących drzew las wyglądał przecudnie. Puszysty śnieg otulał wszystko dookoła. Lonek nie słyszał śpiewu ptaków ani odgłosów zwierząt. Wszystko ucichło. Polizał śnieg, gdyż był bardzo spragniony, i nagle dostrzegł norę. Wszedł do niej ostrożnie, zwinął w kłębuszek i po chwili zasnął. – No proszę, a kogo my tu widzimy? – Lisica dotknęła deli- katnie swym ogonem jego pyszczka. Lonek otworzył oczy, ale nie bardzo wiedział, z kim ma do czynienia. – Czemu się gapisz jak sroka w gnat? – roześmiała się lisica. – Nie wiesz, kim jestem? – Nie kwapiła się jednak z wyja- śnieniem. 6
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Zimowe opowieści
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: