Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00385 005577 12419615 na godz. na dobę w sumie
Złotnik i śpiewak. Poezja Leopolda Staffa i Bolesława Leśmiana w kręgu modernizmu - ebook/pdf
Złotnik i śpiewak. Poezja Leopolda Staffa i Bolesława Leśmiana w kręgu modernizmu - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 473
Wydawca: UNIVERSITAS Język publikacji: polski
ISBN: 97883-242-1409-9 Rok wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Książka poświęcona jest twórczości lirycznej dwóch poetów-rówieśników: Leopolda Staffa (1878-1957) i Bolesława Leśmiana (1877-1937). Obaj zostali ukazani jako reprezentanci niepodobnych do siebie postaw artystycznych, które stanowiły ich odpowiedź na kryzys kultury początku XX wieku.

Opozycja Staff - Leśmian nie służy budowaniu trwałych historyczno-literackich konstrukcji, pozwala natomiast dostrzec niuanse polskiego modernizmu. W rozdziałach poświęconych każdemu z twórców pojawia się 'nieustanne odniesienie' do twórczości drugiego. Na część ostatnią składają się trzy studia dowodzące łączności między dwiema fazami modernizmu: młodopolskiej i tej z dwudziestolecia międzywojennego a poświęcone motywowi odbicia, przemianom elegii oraz poetom debiutującym tuż przed I wojną światową. Tytułowe przeciwstawienie poety jako złotnika i jako śpiewaka odnosi się do dwóch koncepcji tworzenia. U Staffa pojawia się wyobrażenie poezji jako kształtu wykuwanego starannie opanowanym kunsztem, u Leśmiana poezja to śpiew, którego rytm zgodny jest z 'pieśnią bez słów' przenikającą całe istnienie.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

MODERNIZM W POLSCE MODERNIZM W POLSCE ZŁOTNIK I ŚPIEWAK POEZJA LEOPOLDA STAFFA MODERNIZM W POLSCE I BOLESŁAWA LEŚMIANA W KRĘGU MODERNIZMU Anna Czabanowska-Wróbel MODERNIZM W POLSCE universitas 29 ZŁOTNIK I ŚPIEWAK POEZJA LEOPOLDA STAFFA I BOLESŁAWA LEŚMIANA W KRĘGU MODERNIZMU Studia nad nowoczesną polską literaturą, sztuką, kulturą i myślą humanistyczną pod redakcją Włodzimierza Boleckiego i Ryszarda Nycza W serii ukazują się rozprawy poświęcone literaturze oraz innym dziedzinom kultury polskiej. Ich wspólnym problemem jest analiza modernizmu, rozumianego jako składnik i konsekwencja procesów nowoczesności, rozwijających się w Polsce przed Książki ukazujące się w tej serii analizują modernizm w Polsce z różnych perspektyw XX wiekiem i w jego trakcie. metodologicznych. W przygotowaniu: Tom 28 Tom 30 Bożena Karwowska, Ciało, seksualność, obozy zagłady Hanna Gosk, Opowieści „skolonizowanego kolonizatora”. W kręgu studiów postzależnościowych nad literaturą polską XX i XXI wieku MODERNIZM W POLSCE ZŁOTNIK I ŚPIEWAK POEZJA LEOPOLDA STAFFA MODERNIZM W POLSCE I BOLESŁAWA LEŚMIANA W KRĘGU MODERNIZMU Anna Czabanowska-Wróbel MODERNIZM W POLSCE Kraków Publikacja dofinansowana przez Wydział Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego © Copyright by Anna Czabanowska-Wróbel and Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych UNIVERSITAS, Kraków 2009 ISBN 97883-242-1409-9 TAiWPN UNIVERSITAS Redaktor naukowy Ryszard Nycz Projekt okładki i stron tytułowych Ewa Gray Koncepcja serii powstała w ramach realizacji projektów badawczych wspartych subsydiami profesorskimi FNP 2002 Włodzimierza Boleckiego („Badania nad modernizmem w literaturze polskiej XX wieku”) i Ryszarda Nycza („Polska nowoczesność: poetyka i kultura”). www.universitas.com.pl Józkowi WproWadzenie „Szkoda, że nie mamy jeszcze prawdziwego polskiego modernizmu!” (Ur 234) – napisał w roku 897 Bolesław Leśmian w liście do Miriama nie przypuszczając nawet, ile razy jeszcze termin ten będzie zmieniał swoje znaczenie2 i że po z górą stu latach przedmiotem badań, ustaleń i nego- cjacji będzie nie tyle polski modernizm, co modernizmy3. Leopold Staff i Bolesław Leśmian, dwaj rówieśnicy, tworzyli podczas dwóch pierwszych faz modernizmu, młodopolskiej i tej z dwudziestolecia międzywojennego, a Staff uczestniczył jeszcze w jego przemianach po ii wojnie światowej. dwaj poeci zostaną tu potraktowani jako reprezentanci niepodobnych do siebie postaw, których wspólną cechą był ich nieawangardowy charakter4.  Skrót ten odsyła do edycji: B. Leśmian, Utwory rozproszone. Listy, zebrał i opracował J. Trznadel, Warszawa 962. 2 r. nycz, Język modernizmu. Prolegomena historycznoliterackie, Wrocław 997, W. Bolecki, Modernizm w literaturze polskiej XX wieku (rekonesans), „Teksty drugie” 2002, nr 4. a. Mencwel, Trzy modernizmy, w: tenże, Wyobraźnia an- tropologiczna. Próby i studia, Warszawa 2006. 3 por. Odkrywanie modernizmu. Przekłady i komentarze, pod red. r. nycza, Kra- ków 998, Modernistyczne źródła dwudziestowieczności, red. M. dąbrowski, a.z. Makowiecki, Warszawa 2003, T. Majewski, Modernizmy i ich losy, „Teksty drugie” 2008 nr 3 [przedruk w:] Rekonfiguracje modernizmu. Nowoczesność i kultura popularna, redakcja naukowa T. Majewski, Warszawa 2009. 4 o relacji awangarda – modernizm por. J. orska, Problemy z pojęciem moder- nizmu, w: taż, Przełom awangardowy w dwudziestowiecznym modernizmie w Polsce, Kraków 2004, s. 25–5. por. też a. Skrendo, Poezja modernizmu. In- 8 Wprowadzenie Staff, pomimo zmian, pozostał wierny wyobrażeniu poezji jako kształtu wykuwanego starannie opanowanym kunsztem, Leśmian – poezji trakto- wanej jako śpiew. Jednak ani Staff nie będzie tu wyłącznie „złotnikiem”, cyzelatorem, rzemieślnikiem, ani Leśmian jedynie poetą–śpiewakiem. obie te figury poety to tylko sygnały odmiennych postaw wobec twórczo- ści; dlatego, by osłabić i podważyć tę opozycję, motyw złota i blasku zo- stanie ukazany w rozdziale poświęconym poezji Leśmiana, a temat pieśni i „piosenki” – w części dotyczącej poezji Staffa. opozycja Staff – Leśmian nie jest opozycją mocną, służącą do budo- wania trwałych historycznoliterackich konstrukcji. przeciwnie, obaj poeci, tak przecież różni, nieraz mówią o tym samym we właściwy im sposób. analiza ich dzieł pomaga zrozumieć odcienie modernizmu, a nie jaskra- we odmienności w jego obrębie („Bo nade wszystko chcemy odcienia/ odcienia nie kolorów tęczy!”5 – to jeszcze program Verlaine’a – godny, by być hasłem nie tylko sztuki poetyckiej, ale też sztuki interpretacji). Uważ- na lektura wierszy Staffa i Leśmiana pozwala dostrzec niuanse polskiego modernizmu, choćby były one mniej efektowne niż wyraziste opozycyjne schematy. druga i trzecia część Złotnika i śpiewaka poświęcone są wybranym zagadnieniom poezji Staffa i Leśmiana. poszczególne szkice nie mają ścisłych odpowiedników. przykładem paraleli rozdzielonej między dwie części książki są symetryczne studia – o łzach Staffa i o płaczu Leśmiana. Jednak zawsze, także w rozdziałach poświęconych tylko jednemu z nich, pojawiało się „nieustanne odniesienie” do twórczości drugiego. porów- nanie to umożliwia zobaczenie w nowym oświetleniu twórczości każde- go z poetów; zwłaszcza nazbyt już zamykanego w niezmiennym kanonie interpretacyjnym Staffa, pomagają lepiej zrozumieć odwołania do tych spośród wierszy Leśmiana, w których na własny, niepowtarzalny sposób podejmuje tematy wspólne dla nich obu. Trudno zresztą o symetrię w przypadku Leśmiana, niedocenionego za życia genialnego poety, o któ- rym powstaje dziś bardzo wiele studiów i Staffa, który tworzył przez dzie- sięciolecia bardzo dobre wiersze, a o którym pamięta się dziś najczęściej z terpretacje, Kraków 2005, J. Franczak, Bieguny modernizmu, w: tenże, Poszu- kiwanie realności. Światopogląd polskiej prozy modernistycznej, Kraków 2007, s. 24–26. 5 p. Verlaine, Sztuka poetycka, przeł. M. Jastrun, w: Symboliści francuscy, wybrał M. Jastrun, Bn s. ii, nr 46, Wrocław 965, s. 96. Wprowadzenie 9 historycznoliterackiego obowiązku na zasadzie agere contra więcej uwagi poświęciłam właśnie poezji Staffa, obiecując sobie powrócić w przyszłości do poezji Leśmiana tak, jak na to zasługuje – dla niej samej. ostatnia część książki zawiera trzy studia poświęcone zagadnieniom, które dowodzą łączności między dwiema fazami modernizmu: młodopol- ską i tą z dwudziestolecia międzywojennego. Motyw odbicia w wodzie czy lustrze, młodopolski „symbol symbolu”, zarówno w poezji Staffa, jak i Leśmiana odgrywa wielką rolę, ale jest przez każdego z nich potrakto- wany inaczej. Motyw narcyza przeżywa następnie rozkwit w poezji mię- dzy dwiema wojnami, zwłaszcza w liryce Jarosława iwaszkiewicza. elegia – koronny gatunek i Staffa, i Leśmiana – to w Młodej polsce jedna z naj- ważniejszych form wypowiedzi poetyckiej, ogniwo dalszych gatunkowych przemian. ostatni szkic poświęcony jest najmłodszym poetom, którzy de- biutowali przed i wojną światową. poeci miasta – aleksander Szczęsny, Stanisław Miłaszewski i Ludwik Maria Staff – byli uczniami Leopolda Staffa, wszyscy, nie tylko ostatni, mogli uważać się za jego młodszych bra- ci. Bolesław Leśmian czytał z uwagą ich wiersze i recenzując je życzliwie, dowiadywał się, jakim poetą nie chciałby się stać. Część i Złotnik i śpiewak złoTniK i śpieWaK – dWie MeTaFory poeTy rzeczy, mówię, rzeczy, rzeczy, rzeczy! złotnik, ja wykuwam; bez mej pieczy Samowolnie nic się nie stanie, nic się samo pod los nie podłoży. Tu są wszyscy równi z łaski Bożej: Ja i złoto, i ogień i kamień. „dinge, sag ich, dinge, dinge, dinge!” – ta metalicznie dźwięczna linijka wiersza rilkego Złotnik (925) pozwala mówić zarówno o poezji rzeczy, o Ding-gedicht2, jak i o roli muzyki w poezji. dwa stare wyobraże- nia artysty jako złotnika i śpiewaka (nawet w XX wieku z nieustannym odniesieniem – czasem patetycznym, czasem ironicznym – do Boga) nie wykluczają się nawzajem, choć częściej stanowią przeciwieństwo3. złotni- kiem i śpiewakiem chcę tu nazwać metaforycznie Leopolda Staffa i Bole-  r.M. rilke, Poezje, przeł. M. Jastrun, Kraków 974, s. 457. 2 por. K. Kuczyńska-Koschany, Ding-Gedicht, wiersz jak rzecz prawdziwy, w: Wa- riacje na temat. Studia literackie, pod red. J. abramowskiej, a. Czyżak, z. Kop- cia, poznań 2003, s. 366. 3 o romantycznych teoriach kreacji poetyckiej i ich źródłach por. M. abrams, Zwierciadło i lampa. Romantyczna teoria poezji a tradycja krytycznoliteracka, przeł. M.B. Fedewicz, Gdańsk 2003. 4 złotnik i śpiewak sława Leśmiana, ale określenia te można zastosować do poetów różnych czasów; choćby Teofila Lenartowicza, „lirnika mazowieckiego”, autora magicznego Złotego kubka. alchemiczna wszechmoc złotnika u rilkego, który, sam poddany Bogu, sprawuje suwerenną władzę nad ogniem i kruszcem, przywodzi na myśl słowa z Księgi przysłów: „odłącz żużel od srebra a rozbłyśnie złotnikowi naczynie” (pr 25,4) i z Księgi Malachiasza: „(…) albowiem jest on jak ogień złotnika i jak ług farbiarza” (Ml 3,2), i niesie z sobą znaczenia zwią- zane z oczyszczeniem i przemianą. Wyobrażenie artysty – jubilera to wyraz marzenia, by wiersz dążył do doskonałości, niekoniecznie natomiast, by odzwierciedlał cokolwiek w sposób mimetyczny. reprezentacja nie ozna- cza tu naśladowania, a tworzenie stanowi „kreowanie pozoru względnie niezależnego od samej rzeczywistości”4. zamknięcie w skończonej formie wiąże się również z niebezpieczeń- stwem petryfikacji, unieruchomienia w doskonałości, która nie może już ulec zmianie, jeśli nie ma utracić wartości. Włoski poeta pasquale papa w wierszu przełożonym przez Józefa ruffera pisał: Cyzeluję szkatułkę ze złota: Stroję trumnę dla mojej zmarłej Smutne dzieje, co się wpół zatarły, Wyobrazić ma moja robota5. rzemiosło złotnika nakazuje przypominać tradycję parnasizmu: Leconte de Lisle’a z jego marzeniem, by wiersz lśnił jak metal ujęty w harmonij- ną formę, czy Teofila Gautier, który cyzelował swoje „emalie i kamee”6. aneta Mazur, odtwarzając parnasistowskie pojmowanie sztuki, przytacza stwierdzenie Gautiera „słowo poeta znaczy dosłownie ‘wykonawca’”7. To 4 M.p. Markowski, O reprezentacji, w: Kulturowa teoria literatury. Główne poję- cia i problemy, red. M.p. Markowski, r. nycz, Kraków 2006, s. 289. 5 p. papa, Cyzeluję…, w: J. ruffer, Wybór poezji, wybór i opracowanie M. Wyka, Kraków–Wrocław 985, s. 54. 6 B. Mądra-Shallcross, Cień i forma. O wyobraźni plastycznej Leopolda Staffa, Szczecin 987. 7 a. Mazur, Parnasizm w poezji polskiej drugiej połowy XIX i początku XX wieku, opole 993, s. 26. złotnik i śpiewak – dwie metafory poety 5 wyobrażenie twórcy ma, istotny dla Staffa, antyczny, platoński rodowód8. Sztuka jako rzemiosło może się pojawić zarówno w koncepcji sztuki elitar- nej, jak i w pojmowaniu jej jako pracy. W nocie o Gautierze zamieszczonej w antologii poezji francuskiej Staff zaznaczył: nazywany Benvenuto du style. (…) duch niewzruszenie młody, pło- mienny entuzjasta, szczery i głęboki czciciel piękna, cyzeler i „złotnik” for- my (…)9. W wierszu Sztuka (L’Art) Gautier pisze: oporne – Tak, dzieło więcej jest wytworne, Gdy bierzesz kształty dłoniom twym emalię, marmur li czy rym. (…) Cyzeluj, gładź więc tarcz emalii i niech się wszystko to, co śnisz W niepokonany rym czy spiż0. Utrwali Wysiłek twórcy jest wartością, bo jej cel stanowi doskonałość. Stefan George, znawca poezji francuskiej, w swoim wierszu Klamra (Die Spange) powie: 8 „etymologicznie poietes był ‘tym, który robi’. W przeciwieństwie do artysty, który, w mniemaniu Greków, jedynie naśladował przerabiał to, co istnieje”. W. Tatarkiewicz, Twórczość. Dzieje pojęcia, w: tenże, Dzieje sześciu pojęć, Warsza- wa 982, s. 296. 9 L. Staff, Przypisy, w: Lirycy francuscy. Wybór poezyj od XII do XX wieku, wydał i przypisami opatrzył L. Staff, Warszawa 924, s. 644. 0 T. Gautier, Sztuka, przeł. a. Lange w: Lirycy francuscy. Wybór poezyj od XII do XX wieku, Warszawa 924, s. 353–356.  Słowa te komentuje piotr śniedziewski: „istotą poezji nie jest więc natchnie- nie, ale raczej pełna precyzji praca nad językiem. Gautier zwraca uwagę na jej rzemieślniczy charakter – wiersz trzeba nie tylko wyrzeźbić (metafora, która raz jeszcze podkreśla związek wysiłku i sztuki), ale także gładzić i cyzelować (oba czasowniki należą do słownictwa technicznego i rzemieślniczego). W taki sposób powstaje „niepokonany (…) spiż”, który z jednej strony przeciwstawia się wysiłkom poety, ale z drugiej – jest koherentną i przemyślaną strukturą 6 złotnik i śpiewak Chciałem, by z wiecznotrwałej stali Chłodny i gładki był jej stop, ale hartownych tak metali nie topi w hutach cały glob Teraz ma ona przeto być: Jak wielki baldach wyrzeźbiona płomiennozłota i czerwona i ma się od klejnotów skrzyć2. przedmiot idealny, przedmiot, którego nie ma, stanowi symbol celu poe- zji. Klamra to klejnot, ozdoba, ale też coś, co spina niewidzialną całość, co łączy, jednoczy. Wyobrażone tu zostały jakości estetyczne związane z kształtem, „jakości kształtu”, „jakości układu”3. docenienie „rzemieślniczego” wymiaru sztuki znalazło na początku XX wieku uzasadnienie z zupełnie innej perspektywy filozoficznej i społecznej u Sorela, którego wybór pism zatytułowany O sztuce, religii i filozofii ukazał się w 93 roku w Bibliotece „Symposionu”. George Sorel pisał: Sztuka dostarcza nam środka uszlachetnienia tego, co starożytni uwa- żali za niewolnicze: doznawania dumnej rozkoszy w pokonaniu trudności i poczucia wolności przy spełnianiu swej roboty. a równocześnie praca wykonywana z uczuciem artystycznem jest nie tylko doskonalsza, ale i ilościowo bogatsza. Wszyscy współcześni ekonomiści wiedzą z doświad- czenia, że rzeczą zasadniczą jest rozbudzić w wytwórcy miłość do rzeczy wytwarzanej. Terminatorstwo otoczone urokiem sztuki traci swe odstrę- czające cechy i przedstawia się jako środek zjednoczenia kultury umysłu z poszukiwaniem zdolności zawodowych. (…) Tak tedy (…) wydaje mi się, że posłannictwem sztuki jest uszlachetnienie pracy ręcznej i zrówna- nie jej z pracą zawodową4. dzięki pracy, która została mu poświęcona”. p. śniedziewski, Mallarmé – Nor- wid. Milczenie i poetycki modernizm we Francji i w Polsce, poznań 2008, s. 27. 2 S. George, Klamra, przeł. L. Lewin, w: Poezje, wybór i wstęp K. Kamińska, Warszawa 979, s. 55. 3 Wartości te za niemieckimi estetykami analizował wówczas Michał Sobeski, Filozofia sztuki. Dzieje estetyki. Zagadnienia metody, poznań 924, s. 254. 4 G. Sorel, Wartość społeczna sztuki, w: tenże, O sztuce, religii i filozofii, w prze- kładzie i z przedmową M. rudnickiego, s. 46–47. złotnik i śpiewak – dwie metafory poety 7 Chciałoby się powiedzieć: wytwórca jako twórca. od myśli Sorela daleko być może do poezji Staffa, ale jeśli przypomnieć myślicieli, których czytał, Bergsona, Guyau, i Brzozowskiego5 – będzie już znacznie bliżej. złoto, solarny znak doskonałości związany ze światłem i ogniem, po- tęgą i władzą, symbolizuje absolutną doskonałość, iluminację, oczyszcze- nie6. alchemiczne poszukiwania „złotnika”, jego „destylowanie” słowa stanowią ważny element modernistycznego wyobrażenia poety. panujący wszechwładnie nad roztopionym kruszcem, nad materią słowa złotnik to nie tyle rzeźbiarz w miniaturze, co alchemik, a także kowal. Mircea elia- de przypomina mitologiczne wyobrażenia kowala bogów jako architekta i rzemieślnika a także jego związki z muzyką i śpiewem; wskazuje także na etymologiczne związki „kowala” i „poety” w różnych językach7. Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych, Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą, Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych – (i 7)8 Warto dostrzec w Kowalu wiersz autotematyczny, wiersz o procesie two- rzenia. W tłumaczonym przez Staffa Ogrodzie pieszczot, „poezji nieznane- go araba”, znalazła się także Pieśń: Jak kowal wykuwa szable tylko przy blasku swojego ogniska, wyku- wam słowa tej pieśni w świetle Słońca Boga9. poemat Staffa Kowal słoneczny dowodzi znaczenia solaryzmu w jego poe- zji20. Kowal, rzeźbiarz i złotnik to wtajemniczony, znawca inicjacyjnych misteriów. drugi biegun wyniku pracy „złotnika” stanowią impresjonistycz- ne, nasycone ogniem i złotem krajobrazy poetyckie autora Snów o potędze, 5 por. J. Kwiatkowski, U podstaw liryki Leopolda Staffa, Warszawa 966. 6 J. Chevalier, a. Gheerbrant, Dictionnaire des symboles, paris 987, s. 705– 707. 7 M. eliade, Kowale i alchemicy, przeł. a. Leder, Warszawa 2007, s. 02. 8 Skrót ten odsyła do edycji: L. Staff, Poezje zebrane, Warszawa 980, t. i–ii. Cyfra rzymska oznacza numer tomu, arabska – stronę. 9 Ogród pieszczot, przeł. Leopold Staff, Warszawa 92. 20 por. J. Kwiatkowski, Od katastrofizmu solarnego do synów słońca, w: Młodopol- ski świat wyobraźni, pod red. M. podrazy-Kwiatkowskiej, Kraków 977. 8 złotnik i śpiewak który chętnie korzysta z barw metali i drogich kamieni2, jak w wierszu Las jesienny złote klony, miedziane buki, rude dęby, Jak dymów bursztynowe i siarczane kłęby, Lśnią w sprzeczce pojednanej i w zgodnej rozterce: zda się, że pogłębione szafirem niebiosy Wznoszą się rozżagwione złotym ogniem stosy, a w każdym piękno spala swoje boskie serce. (i 890) obrazowanie tego rodzaju powraca w różnych latach, czego dowodem są „w brązie zachodu kute” Wysokie drzewa albo wiersz Pod jesień z Barwy miodu z impresjonistycznym wyczuleniem na kolor, światło i mgły22 („Ko- balt błękitu/ półmgła przesłania,/ z drzew malachitu/ rdza się wyłania”. ii 696) W wierszu Droga poetycki opis zawiera odniesienia do kamieni i metali: z boków dwie zwarte świerków ściany z malachitu, dołem pas piachu długi, wciąż cieńszy, im dalej, aż kończy się jak koniec klina z siwej stali, Tnąc przez pół zielonego trójkąt aksamitu. (ii 89) Symboliczny obraz kuźni przywołuje również młodszy ze Staffów, Ludwik Maria, w wierszu Lutnista, w którym Katarzyna Fazan dostrzega wspólną dla obu braci wywiedzioną ze wspomnień dzieciństwa fascynację archetypowym obrazem23. z opowieści „lutnisty” dowiadujemy się, że to- warzysz wędrówki zniszczył jego lutnię, a w zawierającym reminiscencje z Kowala obrazie rozżarzonego metalu na kowadle dał wzór twórczości, który bohater odrzucił: 2 por. e. Kuźma, Kolor i słowo „Teksty” 975 z. 2, J. Gage, Kolor i kultura. Teoria i znaczenie koloru od antyku do abstrakcji, przeł. J. Holzman, Kraków 2008. 22 por. a. rossa, Impresjonistyczny świat wyobraźni. Poetycka i malarska kreacja pejzażu, Kraków 2003, p. Siemaszko, Od akademizmu do ekspresjonizmu. Su- gestie pikturalne w poezji polskiej końca XIX i początków XX wieku, Bydgoszcz 2007, s. 252. 23 K. Fazan, „Młodzieńca śmierć z starcem jednoczy…” (Wokół biografii i poezji Ludwika Marii Staffa), w: L.M. Staff, Utwory wybrane, wybór, wstęp i opraco- wanie tekstu K. Fazan, Kraków 2004, s. 5. złotnik i śpiewak – dwie metafory poety 9 (…) Jak późni Wędrowcy w chatęśmy weszli kowala, a on nas zawiódł do ochłódłej kuźni. po coś rozniecić kazał ogień – nie wiem… Człek włożył w ogień chrust i słomy wiechę i nachylony twarzą nad zarzewiem, rozdymał ogień swym kowalskim miechem… potem żelaza huczącą brzękotę Cisnąłeś w biały żar. a gdy weń wpadło, Czerwonym kwieciem i płomiennym złotem zakwitło… Wtedy na lśniące kowadło rzuciłeś miazgę rozżarzoną butnie, a mnie w twarz hasła podnietę radosną: „Takie kuj sobie struny, taką lutnię!” … nie gram. Żelazna pieśń brzmi mi za głośno…24 We wczesnym utworze Leopolda Staffa Sen na skrzydłach zmierzchu, w którym na obrazy przekładane są „stany duszy”, pojawia się połączenie motywu złotnika i muzyki łączące, jak mówi refren tego wiersza, „wszyst- ko, co tajemnicze, (…) i co pierzchliwe i co przelotne” (i 7) … zza drzwi zamkniętych melodia cicha Lutni dolata. Tęskni i wzdycha Hołd pazia u stóp królowej wygran. Cyzelowany pięknie filigran rodzi gdzieś w myśli mistrza ta nuta, Jak złotniczego miękki takt dłuta, Takt z srebrnym pasmem melodii splecion, Gdzieś z czarodziejskich przędzionej wrzecion… (i 8) Staff, czytelnik a później tłumacz autobiografii Benvenuta Celliniego, wiedział, że miał on z woli swojego ojca zostać muzykiem. Według relacji artysty, jego ojciec powiedział: „nie chcę, by uprawiał inną sztukę poza graniem i komponowaniem; bo mam nadzieję, że w tym zawodzie zrobię zeń największego w świecie artystę, jeśli mi Bóg użyczy życia”. (…) prosiłem ojca, by pozwolił mi ry- 24 L.M. Staff, Utwory wybrane, s. 63–64. 20 złotnik i śpiewak sować w pewnych godzinach dnia, resztę zaś czasu chciałem poświęcić graniu, byle go zadowolić. na to mi rzekł: „Więc granie nie sprawia ci przyjemności?” odpowiedziałem: „nie, bo sztuka ta wydaje mi się zbyt niską wobec tej, którą mam w zamyśle25. Sonet Leopolda Staffa Benvenuto pochodzący z tomu Łabędź i lira do- wodzi, że poeta znał doskonale dzieje artysty i miał zamiar w poetyckiej miniaturze z jubilerską precyzją oddać miniaturę26. Trudno w sposób bar- dziej lakoniczny opowiedzieć epizod, który sam Benvenuto zrelacjonował w rozdziale czwartym swoich pamiętników27. Ludwik Maria Staff także sięga do losów florenckiego złotnika, by w konwencji liryki roli (i z na- wiązaniem do jego pieśni napisanej w więzieniu) w wierszu Cellini mówi: ukazać witalistyczny światopogląd renesansowego twórcy. na koniec mo- nologu artysta składa niejako swój podpis, pozostawia sygnaturę: pytaj ucznia ascania, kto mi nie dowierza; powie wam snadnie, iże nie darmo ma ręce nadworny złotnik króla Francji i papieża. Benvenuto Cellini, urodzon w Firenze28. Młodszy brat Leopolda Staffa próbował nakreślić swój program poetycki w opozycji do ideału „cyzelatorstwa”, które odrzucał w programowej In- wokacji krzykliwej i rubasznej: po szlifiersku rzezanych nie śpiewam wam słów, W blaszki lśniące ni w dzwonki lutni swej nie stroję29. 25 Benvenuta Celliniego Żywot spisany przez niego samego, przeł. L. Staff, Wroc- ław 948, s. 8–9: „Mój zapał był tak wielki czy też moje zamiłowanie tak szczere, że w ciągu kilku miesięcy doścignąłem dobrych, nawet najlepszych towarzyszy swej sztuki i zacząłem z trudów swych ciągnąć pewne korzyści. Mimo to starałem się sprawić dobremu ojcu memu przyjemność, grając na fle- cie lub na rożku i ilekroć mnie słuchał, ronił łzy wśród głębokich westchnień”. Tamże. 26 por. M. Szczot, Klasycyzm Leopolda Staffa, poznań 2004, s. 63–64. o wierszu tym więcej w rozdziale Renesansyzm Leopolda Staffa. 27 Benvenuta Celliniego Żywot spisany przez niego samego, s. 33 i n. 28 L.M. Staff, Utwory wybrane, s. 67. 29 Tamże, s. 64. złotnik i śpiewak – dwie metafory poety 2 W wierszach Leopolda Staffa znajdzie się nie tylko złotnik, ale i „po- złotnik”, malujący tanią „pozłótką” zwyczajne a nawet tandetne przedmio- ty – to poeta z wiersza Odkrywca złotych światów – starzejący się Verlaine: aż postarzał się… Tęskniąc jako łódź w przystani, począł malować w izbie swej pyłem pozłótki drzwi, łóżko, krzesło, w którym, na pieśń zmieniał smutki, okno i papierową umbrę lampy taniej… i znalazł świat swój złoty – dziecinny odkrywca. (i 434) Wszechobecny u Verlaine’a motyw barwy złotej30 ma wiele wspólnego z metaforyką złota panującą w wierszach Staffa3. artysta w dojrzałym modernizmie to kreator, a nie imitator. inna, bardziej ukryta, opozycja, o której w odniesieniu do literatury młodopol- skiej pisał Wojciech Gutowski jako o opozycji „stłumionej”, to antynomia kreator – medium32. Występuje ona w refleksji o poezji Bolesława Le- śmiana, który zarówno w wypowiedziach dyskursywnych, jak i w samych wierszach związał ze sobą ściśle poezję i śpiew, a poetę ukazywał właśnie jako śpiewaka. We wczesnym wierszu Ideały (897) sformułował myśl, której nigdy potem nie wyraził tak bezpośrednio, a która wydaje się ważna w jego światopoglądzie poetyckim, gdyż stanowi odrzucenie poezji jako zamkniętego kształtu. pierwsza strofa zostanie w dalszej części wiersza zaprzeczona. „My” nie oznacza tu wcale „ja”: Kształt jest najwyższym naszym ideałem, W nim chcemy zmieścić wszechświat symetrycznie; duch w naszych myślach także stał się ciałem, W cudowną formę zmieniony magicznie… (559)33 30 r. patyk, Szlakiem ptaków niebieskich, czyli „podróż szalona” Staffa. O „Od- krywcy złotych światów”, w: Poezja Leopolda Staffa. Interpretacje, pod red. a. Czabanowskiej-Wróbel, p. próchniaka, M. Stali, Kraków 2005. 3 por. M. Stala, Metafora w liryce Młodej Polski. Metamorfozy widzenia poetyc- kiego, Wrocław 988. 32 W. Gutowski, Kreator i medium. Wokół problemu tożsamości artysty, w: tenże, Konstelacje Przybyszewskiego, Toruń 2008, s. 65. 33 Skrót ten odsyła do edycji: B. Leśmian, Poezje zebrane, oprac. a. Madyda, wstę- pem opatrzyła M. Jakitowicz, Toruń 995. 22 złotnik i śpiewak Według młodego Leśmiana myśl nie mieści się w formach, a marzenie w zamkniętych kształtach. ale są myśli, ale są uczucia, dla których nie ma kształtu ni wyrazu, (…) Są takie prawdy najwyższe i święte, W krąg otoczone tajemnic krainą, Które jakoby we dźwięki zaklęte, Tylko melodią gdzieś – w bezmiary płyną!… (560) podmiot mówi o poszukiwaniu właściwego słowa i o duchowych skut- kach nazywania – „bóg we mnie zabity”. To, co zamknięte i skończone petryfikuje i uśmierca (duch ożywia – litera zabija). ideałem w młodzień- czym wierszu nie są więc skończone formuły, ale „pełne melodii, pełne dźwięków życie”, „skrzydlate marzenia” i „pieśni” (560). Wyobrażenie poezji jako śpiewu i poety-śpiewaka jest już w tym wczesnym utworze gotowe i czeka na rozwinięcie w wierszach takich jak Zamyślenie czy Do śpiewaka34. Słowa rilkego „Gesang ist dasein” pochodzące z iii sonetu do or- feusza – „śpiew to istnienie”35, „śpiew jest istnieniem”36 – stanowią naj- bardziej lapidarny wyraz nie tylko głębokiego związku muzyki i poezji w wielkim modernizmie37, ale i czegoś więcej – przekonania, że muzyka przenika byt. Modernistycznego nawrotu do muzyczności nie akcentu- je Hugo Friedrich, ale właśnie autora Struktury nowoczesnej liryki można przyłapać na niechęci do rilkego, poety, który nie do końca pasuje do jego modelu chłodnej kreacji poezji nowoczesnej38. W Notatkach o me- 34 por. M. Głowiński, Słowo i pieśń. (Leśmiana poezja o poezji), w: tenże, Zaświat przedstawiony. Szkice o poezji Bolesława Leśmiana, Warszawa 98. 35 r.M. rilke, Poezje, przeł. M. Jastrun, Kraków 974, s. 269. 36 r.M. rilke, Śpiew jest istnieniem, wybór, tłumaczenie i posłowie B. antochie- wicz, Wrocław 994. por. J. zięba, Bolesława Leśmiana światopogląd nowoczes- ny. O eseistyce poety, Kraków 2000, s. 24. 37 por. a. Szlagowska, Modernistyczny dialog z muzyką w twórczości Rilkego, „Muzykalia iV”, zeszyt niemiecki nr . 38 H. Friedrich, Struktura nowoczesnej liryki od połowy XIX do połowy XX wieku, przeł. e. Feliksiak, Warszawa 978. złotnik i śpiewak – dwie metafory poety 23 lodii rzeczy rilke wyraził to, co Leśmian wpisał innymi słowami w swoje wypowiedzi programowe39: XX. Głęboki ból sprawia, że ludzie milkną i zaczynają słuchać. na co dzień słyszą tylko mniejsze lub większe fragmenty owej potężnej, roz- brzmiewającej w tle melodii. Wielu w ogóle już jej nie słyszy. Są jak drze- wa, które zapomniały o swoich korzeniach i sądzą, że cała ich siła i życie tkwią w szumiących gałęziach. Wielu jest też takich, którzy nie mają czasu, by jej słuchać. nie pozwalają nadejść godzinie. To biedni wygnańcy, którzy zgubili sens istnienia40. XXi. Jeśli więc chcemy zostać wtajemniczeni w życie, musimy zwrócić uwagę na dwie rzeczy: po pierwsze na wielką melodię, na którą składają się przedmioty i za- pachy, uczucia i przeżycia, zmierzchy i tęsknoty, – po drugie na pojedyncze głosy, które wpisują się w ten pełnobrzmiący chór i dopełniają go. i aby uzasadnić dzieło sztuki, które jest obrazem życia głębszego, więcej niż teraźniejszego, przeżycia możliwego zawsze i o każdym czasie, trzeba oba te głosy, ten należący do określonej godziny i ten należący do grupy obecnych w niej osób, w odpowiedni sposób do siebie nawzajem odnieść i zrównoważyć4. orfizm jako modernistyczna postawa poetycka ma wiele źródeł i wiele wariantów, wśród których rilkeański miał w polsce znaczącą recepcję42. Wcześniejsza, skomplikowana gra Mallarmégo z tradycją orficką długo torowała sobie drogę do literatury polskiej. poeta francuski głosił: 39 o analogiach rilke – Leśmian por. J. Krzysztoforska-doschek, Bolesław Leśmian i Rainer Maria Rilke – poeci tragizmu egzystencji ludzkiej, w: Recep- cja literacka i proces literacki. O polsko-niemieckich kontaktach literackich od modernizmu po okres międzywojenny, red. G. ritz, G. Matuszek, Kraków 999. 40 r.M. rilke, Notatki o melodii rzeczy, tłum. T. ososiński, „zeszyty Literackie” 2007 nr 00, s. 7. 4 Tamże. 42 por. B. Surowska, Orfeusz w poezji Rainera Marii Rilkego, w: Mit Orfeusza. Inspiracje i reinterpretacje w europejskiej tradycji artystycznej. Studia pod red. S. Żerańskiej-Kominek, Gdańsk 2003; K. Kuczyńska-Koschany, Rilke poetów polskich, Wrocław 2004. 24 złotnik i śpiewak orfickie wytłumaczenie ziemi jest jedynym obowiązkiem poety oraz grą literacką w pełnym tego słowa znaczeniu43. Twórcy z generacji Staffa i Leśmiana wiedzą już, że nie da się bez zwątpienia wcielić w rolę orfeusza, a jednak podejmują takie próby. naj- ważniejszym przedmiotem porównań jest dla nich orfeusz romantyków, przede wszystkim Słowackiego, ale i norwida44. później, w połowie XX wieku, według słów ryszarda przybylskiego, poeta, „który stracił wiarę w harmonię świata, jest poniekąd orfeuszem bez liry. nie może nic wy- śpiewać”45. orfizm Staffa46 to orfizm ukryty, który nie wymaga częstego przywoływania samej postaci mitycznej. Staffowski orfeusz wędruje bez eurydyki „w odkrycie”. W finał utworu Śmierć włóczęgi wpleciona jest następująca wizja: daj mi skrzypce, o pani biała, skrzypce w ręce!... oto wstaję i idę! a za mną orszakiem idą wszystkie posągi, dziewy i młodzieńce, W bezkresną dal błękitną ukwieconym szlakiem i wszystkie drogi suną, olśnione słonecznie, Jak węże w orfeusza ślad, pieśnią zachwytne, By i tam szukać ze mną i wędrować wiecznie W odkrycie… Wszystko złote jest… Wszystko błękitne… (i 967) dla autora Uśmiechów godzin istotna jest także dokonana w sztuce sym- bolizmu synteza Chrystusa i orfeusza47. Maria poprzęcka podkreśla: 43 S. Mallarmé, list do paula Verlaine’a z 6 listopada 885. Cyt. za: p. śnie- dziewski, Mallarmé – Norwid...., s. 303. 44 M. Siwiec, Orfeusz romantyków. Mit o Orfeuszu w twórczości Juliusza Słowa- ckiego i Gérarda de Nerval w kontekście epoki, Kraków 2002. Tu s. 98 i n. o słowach norwida „Kierunkiem więc trzecim, / orfejskim pójdę”. 45 r. przybylski, To jest klasycyzm, Warszawa 978, s. 4. por. J. poradecki, Or- feusz poetów XX wieku, w: Prorocy i sztukmistrze. Eseje o poezji polskiej XX wieku, Warszawa–łódź 999. 46 H. Krukowska, Orfizm Leopolda Staffa, w: Ateny Rzym Bizancjum. Mity Śród- ziemnomorza w kulturze XIX i XX wieku, pod red. J. ławskiego i K. Korotki- cha, Białystok 2008, s. 355–365. 47 por. M. poprzęcka, W stronę ukochanych cieni. Obraz Orfeusza w sztuce symbo- lizmu, w: Mit Orfeusza..., s. 228. Badaczka zwraca uwagę na przyczyny zainte- złotnik i śpiewak – dwie metafory poety 25 Samo występowanie Chrystusa i orfeusza ma tradycję starochrześci- jańską, opartą na podobieństwie dobrego pasterza i mitycznego bohatera obłaskawiającego śpiewem zwierzęta. dla renesansowych neoplatoników orfeusz był także łącznikiem między światem pogańskim a chrześcijań- skim. Synkretyczne wiązanie wyobrażeń czerpanych z różnych tradycji re- ligijnych duże znaczenie zyskuje jednak dopiero w sztuce ostatnich dzie- sięcioleci XiX wieku a zwłaszcza w poetycko-artystycznych środowiskach symbolistów francuskich48. orfeusz ukazywany raz jako kapłan apollina, raz – dionizosa stanowić mógł dowód na możliwość połączenie obu pierwiastków. poprzęcka odwo- łując się do malarstwa Gustava Moreau49 czy odilona redona, przywołuje rozmaitość ról orfeusza znaną artystom na przełomie XiX i XX wieku: prorok-kapłan i przywódca kultu religijnego wtajemniczony w miste- ryjne obrzędy, krzewiciel cywilizacji, archetyp artysty, poeta-muzyk, obda- rzony magiczna mocą obłaskawiającą dzikie zwierzęta, zdolny poruszyć swą sztuką władców podziemi, heros nieustraszenie wkraczający do świa- ta umarłych, psychopompos, małżonek rozpaczający po stracie ukochanej, religijny męczennik, homoseksualna (?) ofiara kobiecego szału – właśnie ta wieloznaczność postaci orfeusza, zakorzeniona w micie już od czasów antycznych, zadawała się szczególnie pociągająca dla symbolistycznej wy- obraźni, zawsze umykającej przed jednoznacznością50. resowania syntezą orfeusza i Chrystusa, wśród nich na badania ówczesnego mitoznawstwa i językoznawstwa porównawczego i niesprzeczne z nimi poszu- kiwania ezoteryczne. 48 Tamże. 49 dzieła Moreau wywarły wielkie wrażenie na młodym Staffie. W liście z 5  902 do ostapa ortwina pisał: „ogromnie zachwycony jestem tutej- szymi malarzami, Gustaw Moreau zrobił na mnie może największe wrażenie. Człowiek, jako twórca i reformator na bezdrożu, ogromnie imponujący, jakiś dziwnie daleki, tragiczny swoim potężnym zboczeniem artystycznym. pewna próba tej reformy, tego widzenia rzeczy malarskiego transponowana w dziedzi- nę słowa i języka byłaby godna, by się o nią pokusił jakiś mistrz nad mistrze, człowiek spiżowego talentu i zaświatowych oczu”. Leopold Staff, W kręgu lite- rackich przyjaźni. Listy, oprac. J. Czachowska, i. Maciejewska, Warszawa 966, s. 58. 50 M. poprzęcka, W stronę…, s. 23. 26 złotnik i śpiewak pokusy orfickie nie były u Leśmiana tak silne jak marzenia o poecie podobnym biblijnemu śpiewakowi-psalmiście i poecie jako wywiedzio- nemu z myśli Gianbattisty Vico „człowieku pierwotnym”5. Bolesław Le- śmian pojmował śpiew i rytm najgłębiej spośród twórców swojego czasu, wypowiadając swoją koncepcję poezji i rytmu przede wszystkim w esejach Rytm jako światopogląd (90) i U źródeł rytmu (95)52. W Przemianach rzeczywistości napisał: (…) poza jaźnią istnieje w duszy jakiś ton, jakaś pierwotna p i e ś ń b e z s ł ó w, która czeka na przyjście w godzinie twórczej słów niezbęd- nych, ale dla której te słowa są zawsze czymś innym od niej samej. (…) owa pieśń bez słów pochodzi nie z dziedziny logiki, skąd każde słowo po- chodzi, lecz z innych nielogicznych dziedzin, gdzie można istnieć bez słów i gdzie pojęcie istnienia wyzwolone z więzów gramatyki i składni przestaje być logicznym zdaniem, które musi posiadać swój podmiot i orzeczenie, swój początek i koniec, swoje narodziny i śmierć. (Ur 83) Wzorem muzyczności wiersza dla Leśmiana była poezja Słowackiego, pod rytm jego utworów często podkładał swoje słowa. Bliska mu była także „śpiewność” Konopnickiej, którą wysoko cenił53. natomiast dwa ważne europejskie konteksty Leśmianowskiej koncepcji rytmu związane są z symbolizmem rosyjskim i francuskim. anna Sobieska zestawiła poglą- dy Leśmiana na poezję z koncepcjami andrieja Biełego i innych poetów „srebrnego wieku”. Muzyka uważana była przez symbolistów rosyjskich za rodzaj magii, czarów; u Biełego pojawia się metafora okna czy drzwi do wieczności, dzięki którym możliwe jest głębsze poznanie. z idei ro- syjskich poetów wyprowadza Sobieska tak istotną u Leśmiana formułę „widzę poprzez śpiew”54. równie ważna jest u Leśmiana i symbolistów rosyjskich rola myślenia metalogicznego i przekraczania granic tego, co 5 por. M. Głowiński, Leśmian czyli poeta jako człowiek pierwotny, w: tenże, Za- świat przedstawiony... 52 M.p. Markowski, Polska literatura nowoczesna. Leśmian – Schulz – Witkacy, Kraków 2007. 53 Lena Magnone w nowy sposób ujmuje związek melodii Leśmianowskiego wiersza z poezją Konopnickiej. L. Magnone, Kristeva – Leśmian – Konopnicka, „pamiętnik Literacki” 2008, z. 4. 54 a. Sobieska, Twórczość Leśmiana w kręgu filozoficznej myśli symbolizmu rosyj- skiego, Kraków 2005, s. 64. złotnik i śpiewak – dwie metafory poety 27 racjonalne. związki idei Leśmiana z pojmowaniem rytmu u symbolistów francuskich rozwija z kolei piotr śniedziewski55. Wyróżnia on rytm jako element poetycki, antropologiczny, wreszcie – metafizyczny i dla każdego z nich znajduje analogię u tych spośród poetów francuskich, których au- tor Łąki znał i cenił: Baudelaire’a, Mallarmégo i rimbauda. niezależnie od związków z poprzednikami wyrażona w eseju Rytm jako światopogląd koncepcja poezji jest już własnością Leśmiana: rytm w poezji stanowi pierwiastek upojeń, oszołomień i uczuciowych nielogicznych nakazów, którym się stają posłuszne – oddzielne słowa (…). Myśl, rozkołysana rytmem, nabiera tych żywiołowych falowań i tej zmien- ności, która ją z samym życiem wiąże, odbijając w niej, jak w czujnym na wszelki ruch i błysk zwierciadle nieznaną nam nigdy i tajemniejszą od naszej duszy „zewnętrzność”. (SL 66–67)56 Czyli – jak później w wierszu Poeta (…) Treść, gdy w rytm się stacza, póty w nim się kołysze, aż się przeinacza (38) opozycja złotnika i śpiewaka kryje w sobie inne przeciwieństwa – kon- trast dwóch zmysłów: wzroku i słuchu, a w konsekwencji przeciwstawienie aten i Jerozolimy czy raczej „hellenizmu” i „hebraizmu”57. To Bóg, o któ- rym w poezji nowoczesnej mówi się najczęściej ze znakiem zapytania, jest w tradycji biblijnej i złotnikiem, i – niekoniecznie nawet śpiewakiem, ale samą pieśnią. Tworzy nie tyle „poprzez śpiew”, ile to on sam jest pieśnią, jest śpiewem – jak o tym mówi psalm 8 (7),4 „pan, moja moc i pieśń, stał się moim zbawcą”. psalmista może powiedzieć, że Bóg jest jego mocą i pieśnią, co oznacza, że znajduje się bliżej formuły „Jestem, który 55 p. śniedziewski, „Treść, gdy w rytm się stacza” Leśmian i symbolistyczna fascyna- cja rytmem, „pamiętnik Literacki” 2006, z. 3. 56 Skrót ten odsyła do edycji: B. Leśmian, Szkice literackie, opracował i wstępem poprzedził J. Trznadel, Warszawa 959. 57 agata Bielik-robson przypomina, że dla ludzi z początku XX wieku opozycja ta związana była raczej z nazwiskiem Matthew arnolda niż tytułem książ- ki Lwa Szestowa, por. a. Bielik-robson, „Na pustyni”. Kryptoteologie późnej nowoczesności, Kraków 2008, s. 28. por. też a. Bielik-robson, Romantyzm. Niedokończony projekt, Kraków 2008, s. 240. 28 złotnik i śpiewak jest” niż jakiegokolwiek wyobrażenia – staje się orzeczeniem, działaniem, przepływem, strumieniem czasu, ruchem i zmianą – jak pieśń i jak poezja, i właśnie jak Leśmianowska pieśń bez słów. Leśmian zapisał: „nie tylko Bogiem, lecz i pieśnią o Bogu człowiek żyje na ziemi”. (SL72) po stronie modernistycznych „aten” jest to, co widzialne, wzrokocen- tryczne sposoby poznania, apolliński racjonalizm i kult rzeźby, dobrze zna- ny właśnie z wierszy Staffa58. po stronie „Jerozolimy”: słuch i głos, czasami nawet „tylko głos” i niewiele więcej „oprócz głosu”. abraham Heschel akcentuje, że w tradycji żydowskiej mowę i milczenie przewyższa pieśń: istnieją trzy sposoby wyrażenia głębokiego smutku przez człowie- ka: na najniższym stopniu człowiek płacze; na drugim stopniu człowiek milczy; na najwyższym stopniu człowiek wie, jak obrócić swój smutek w pieśń59. egzorcyzmowana w XX wieku tęsknota za boskim tworzeniem i bo- skim śpiewem powraca w poezji modernizmu w dwóch wielkich utopiach – w Staffowskim marzeniu o doskonałym kształcie wiersza wykuwanym przez poetę-złotnika i w Leśmianowskim pragnieniu pieśni, która będzie „głosem istnienia”, „pieśnią bez słów”, czymś więcej niż modlitwą. 58 por. B. Mądra-Shallcross, Cień i forma... 59 Yo’ets Kayyam Kadish, Siah Sarfe Kodesz, łódź 5688 [926], t. 2, s. 92. Cyt. za: a.J. Heschel, Człowiek szukający Boga, tłum. V. reder, Kraków 2008, s. 84. STaFF i LeśMian – paraLeLa wymierają pewne gatunki motyli ptaków poetów o imionach dziwnych i pięknych Miriam Staff Leśmian Tuwim Lechoń Jastrun norwid – pisał pod koniec XX stulecia Tadeusz różewicz w wierszu wygaśnięcie absolutu, umieszczając obok siebie nazwiska Leopolda Staffa i Bolesława Leśmiana. poeci, krytycy i historycy literatury zestawiali ich ze sobą od dawna jako dwóch niepodobnych przedstawicieli tej samej generacji. W dwudziestoleciu czynili tak między innymi: Karol irzykowski, Hieronim Michalski, Ludwik Fryde, który wpisał ich w opozycję klasycyzm – roman- tyzm, czy ignacy Fik, obu oceniający krytycznie2. Kazimierz Wierzyński w mowie, która miała być poświecona Leśmianowi, zawarł również pochwa-  T. różewicz, Płaskorzeźba, Wrocław 99, s. 5. 2 por. K. irzykowski, Dobre wiersze (Bolesław Leśmian: „Łąka”, Wydawnictwo Mortkowicza, 1920), „Kurier Lwowski” 92, nr 9. dodatek „Tydzień Lite- racki”. H. Michalski, Poezja Leśmiana i Staffa, „Kultura”, poznań 937, nr 9. Ludwik Fryde, Klasyk i dwaj romantycy (Staff – Leśmian – Tuwim), „Tygodnik ilustrowany” 937, nr 2. i. Fik, 20 lat literatury polskiej (1918–1938), War- szawa 939. 30 złotnik i śpiewak łę poezji Leopolda Staffa3. po wojnie Mieczysławowi Jastrunowi zestawie- nie to wydawało się na tyle naturalne, że gdy pisał o Staffie, podkreślał: Był przeciwieństwem Leśmiana, tego poety zarówno „bujnisk upal- nych”, jak i makabry. Był obywatelem powszedniego dnia i metafizyczne odczuwanie egzystencji było obce jego naturze. on raczej oswajał wrogie człowiekowi żywioły i dobrodusznym uśmiechem usiłował rozbroić grozę i obcość innych wymiarów4. Wymienienie w jednym szeregu obydwu twórców zazwyczaj niosło ze sobą wartościowanie; przed ii wojną światową mogło być pochlebne dla niedocenianego wówczas Leśmiana. od lat sześćdziesiątych XX wieku, a zwłaszcza pod koniec tego stulecia, stało się okazją do przypominania co- raz bardziej odchodzącego w zapomnienie Staffa. nawet w książce Mar- ty Wyki Leopold Staff bohaterem końcowego rozdziału zatytułowanego Miejsce Staffa jest Leśmian: W latach międzywojennych Staff uważany był za poetę przewyższa- jącego rangą i siłą artystycznego oddziaływania Bolesława Leśmiana na przykład. dzisiaj ten podział ról o tyle daje nam do myślenia, iż proporcja ocen uległa zmianie bardzo wyrazistej. Słowem: poeci zamienili się rola- mi. Współczesny czytelnik, ale chyba również krytyk widzi w roli bardziej wymownej – Leśmiana. nie ważniejszej, ale właśnie bardziej wymownej, silniej przemawiającej, bliższej wewnętrznej potrzebie czytelniczej5. na zestawienie Staff – Leśmian nakładała się opozycja pierwiastków kla- sycznych i romantycznych: również romantycznie „nacechowana” liryka, ciemna i rozdarta, we- wnętrznie skłębiona i niespokojna, przemawia do nas silniej. a więc intui- 3 K. Wierzyński, O Bolesławie Leśmianie. Mowa wygłoszona na uroczystym zebra- niu Polskiej Akademii Literatury, Warszawa 939. o obu poetach, powiedział, a słowa te cytuje M. podraza-Kwiatkowska, „weszli do akademii niby sym- bole nieśmiertelnej łączności polskiego wiersza”. M. podraza-Kwiatkowska, Leopold Staff i Bolesław Leśmian, czyli o dwóch poematach tercyną, w: Poetyka polityka retoryka, pod red. W. Boleckiego i r. nycza, Warszawa 2006, s. 247. 4 M. Jastrun, Wstęp, w: L. Staff, Wybór poezji, Wrocław 963, s. XXXiX. 5 M. Wyka, Leopold Staff, Warszawa 985, s. 09. Staff i Leśmian – paralela 3 cyjnie będziemy po stronie Leśmiana i starego iwaszkiewicza chociażby. Będziemy wybierać to, co kalekie, nieestetyczne, to, co nas drażni i uza- sadnia niepokój. nie norma jest celem – lecz jej brak. nie harmonia – lecz dysonans. nie szlachetny obiektywizm – lecz samolubny subiektywizm. nie logika wewnętrznego dyskursu – lecz gorąca szlachetność emocji. i tak dalej, i tak dalej6. W ten sposób w roku 985 Marta Wyka uzasadniała powody „zawłasz- czenia” przez kulturę współczesną Leśmiana i przyczyny jej obojętności wobec Staffa. pytanie, którego nie stawiają sobie badacze Leśmiana, a które powra- ca we współczesnych studiach o Staffie, brzmi: „po co w ogóle pisać o tej poezji?” W 987 roku autorka książki Cień i forma, Bożena Mądra- Shallcross zapytała: „Czy można lubić Staffa”7 i choć jej książka stanowi odpowiedź pozytywną, sama wątpliwość świadczy o tym, że nie było to dla badaczki oczywiste. podsumowanie książki o Staffie autorka rozpoczyna od następującego stwierdzenia: Jakże słusznie przeciwstawia się Staffa Leśmianowi. Jakże słusznie upatruje się w nich obu niesłychanie klarownego spełnienia dwóch skraj- ności. Staff uosabia wieczną zmienność, doskonałe współżycie z mijają- cym czasem, poddawanie się niesionym przez ów czas różnorakim prak- tykom i modom poetyckim. Leśmian natomiast jest poza zmianami, poza wielością poetyk8. Janusz Sławiński, którego badaczka cytuje, akcentował usytuowanie Leśmiana było akurat odwrotnością pozycji jego rówieś- nika – i w pewnym sensie konkurenta – Staffa. Twórczość Staffa stano- wi przykład działalności literackiej doskonale „etapowej”, realizującej się przez ciągły przyrost rozmaitości. Staff przechodził niejako przez różno- rodne koniunktury historycznoliterackie, z żadną się ostatecznie nie utoż- samiając. (…) Leśmian natomiast od początku do końca swojej twórczo- 6 Tamże, s. 0. 7 B. Mądra-Shallcross, Cień i forma. O wyobraźni plastycznej Leopolda Staffa, Szczecin 987, s. 5. 8 Tamże, s. 43. 32 złotnik i śpiewak ści kształtował i rozbudowywał wciąż tę samą sytuację, nie biorąc pod uwagę zmieniających się koniunktur9. o porównaniu dwóch poetów nie zapomniał także Michał paweł Mar- kowski, chociaż Staff z oczywistych względów nie mieści się w jego pro- jekcie „nowoczesności krytycznej”, którą reprezentują Leśmian, Schulz i Witkacy0. Żywoty paralelne Twórczość obu poetów można interpretować, obywając się bez klucza biograficznego. Jednak dla zrozumienia podłoża kulturowego, z którego wyrosły dwie równoległe propozycje poetyckie, konieczna jest znajomość biografii intelektualnych obu artystów. Syn cukiernika i syn księgarza (a potem urzędnika kolejowego) przy- chodzą na świat we Lwowie (878) i w Warszawie (877) w rodzinach zasymilowanych, zachowujących jednak świeżą pamięć swojej genealogii (czesko-śląsko-austriackiej Staffa i żydowskiej Leśmiana, którą, gdyby na- wet chciał ją zapomnieć, wciąż mu wypominano). Cechuje ich przywiąza- nie do rodziny, a zwłaszcza rodzeństwa. dla Leśmiana ciosem jest strata ukochanej siostry, dla Staffa – śmierć młodszego brata-poety (przyczyna jest ta sama – gruźlica). Lepiej znane są dzieje Leśmianowskich miłości, słabiej – perypetii uczuciowych Staffa, z pewnością zgodnie z tym, czego oczekiwałby on sam. Kształtujące znaczenie miały dla obu lata studenckie: studia prawnicze Leśmiana na uniwersytecie w Kijowie i romanistyczne Staffa (po próbie studiowania prawa) – we Lwowie, w odmiennych środo- wiskach, wśród inspirujących indywidualności i arcyciekawych przyjaźni 9 J. Sławiński, Semantyka poetycka Leśmiana, w: Studia o Leśmianie, Warszawa 97, s. 95. 0 M.p. Markowski, Polska literatura nowoczesna. Leśmian – Schulz – Witkacy, Kraków 2007.  a. Bednarczyk, „Taka cisza w ogrodzie…” Iłżeckie miłości Leśmiana, Warszawa 992, p. łopuszański, Bolesław Leśmian. Marzyciel nad przepaścią, Warszawa 2006, p. łopuszański, Zofia i Bolesław Leśmianowie, Kraków 2005, Leśmian, Leśmian … Wspomnienia o Bolesławie Leśmianie zebrane przez a.W. Kulika, Gdańsk 2008. Staff i Leśmian – paralela 33 literackich. obaj znali doskonale język i kulturę francuską i chętnie do niej nawiązywali, natomiast z zaborczych szkół wynieśli perfekcyjną zna- jomość – Leśmian – języka rosyjskiego, Staff – niemieckiego i, co za tym idzie, czytali w oryginale dzieła, które włączały ich jako pełnoprawnych odbiorców do kultury rosyjskiej i niemieckiej. Leopold Staff, od lat stu- diów nakierowany szczególnie na kraje romańskie i ich literaturę, był rów- nocześnie świetnym znawcą literatury niemieckojęzycznej. autor przekła- dów Goethego i Manna traktował związki z tym kręgiem kulturowym jako oczywiste, ale ich nie akcentował. Jego rówieśnik, Bolesław Leśmian, od czasów kijowskich dysponował taką znajomością rosyjskiego, że nie tylko czerpał z dorobku myśli i poezji rosyjskiej, ale sam próbował swoich sił w twórczości poetyckiej w tym języku. rosyjskie próby poetyckie młodego Leśmiana, publikowane w ważnych czasopismach symbolistów „zołotoje runo” i „Wiesy” skierowały uwagę badaczy na zagadnienia związków jego twórczości z kulturą rosyjską2. po i wojnie światowej obaj poeci są silniej czy słabiej (Leśmian) zwią- zani z Warszawą i jej środowiskiem artystycznym, mają przyjaciół wśród młodszych od siebie skamandrytów, wielokrotnie też się ze sobą spotyka- ją3. W latach, które nadeszły po śmierci Leśmiana (937), Staff przeżywa jeszcze jeden, wyjątkowo trudny etap życiowy, wcielając się w rolę „stare- go poety”, rolę wzorcową dla następców. obaj twórcy są autorami wierszy lirycznych, poematów, dramatów i szkiców literackich, przy czym Leśmian nawet w recenzjach trzeciorzęd- nych zbiorów poetyckich okazuje się konsekwentnym, błyskotliwym esei- stą o niepowtarzalnym sposobie pisania. Staff – tłumacz o wielkim dorob- ku – konstruuje swoje wypowiedzi, najczęściej wstępy do przekładów, w sposób mniej osobisty i bardziej konwencjonalny. obaj tworzą dla teatru: Staff z powodzeniem wystawia zapomniane dziś dramaty: Skarb, Igrzysko, Południcę i inne. Leśmian jako autor ma za życia mniej szczęścia do sce- ny, choć aktywnie zajmuje się działalnością teatralną4. Jego „dramaty mi- 2 por. r.H. Stone, Leśmian i drugie pokolenie symbolistów rosyjskich, „pamiętnik Literacki” 972, z. 2, a. Sobieska, Twórczość Leśmiana w kręgu filozoficznej myśli symbolizmu rosyjskiego, Kraków 2005. 3 p. łopuszański, Bolesław Leśmian…, s. 267. 4 por. d. ratajczak, Teatr Artystyczny Bolesława Leśmiana. Z problemów przeło- mu teatralnego w Polsce (1893–1913), Wrocław 979. 34 złotnik i śpiewak miczne” i dramaty poetyckie to coś więcej niż uzupełnienie jego poezji5. Głośny debiut poetycki Staffa, za którym przyszły kolejne tomy i opóźnio- ny przez długie poszukiwanie własnego głosu debiut Leśmiana spowodo- wały znaczną dysproporcję między bogatym dorobkiem tego pierwszego do wybuchu i wojny i jego pozycją na tle pokolenia a niewielkim korpu- sem publikowanych w tym czasie tekstów autora Klechd polskich. Kilka wyrazistych różnic między dwoma poetami dotyczy ich fascy- nacji literackich, artystycznych i filozoficznych. znakiem rozpoznawczym Staffa są wielokrotne, uruchamiające bogate aluzje kulturowe, powroty do antyku i renesansu, Leśmian nie czyni tego w poezji, a jedyny wyjątek „mitologiczny”, który potwierdza regułę, to wiersz Akteon6. „nie cierpię obrazów mitologicznych!” (Ur 240) – woła w roku 900 w liście do zeno- na przesmyckiego i chociaż ta deklaracja jest uwikłana w pewien kontekst, dorobek potwierdza jej szczerość. natomiast w głębszy sposób niż Staff nawiązuje do romantyzmu7, wnikliwie czyta Mickiewicza8 i Słowackie- go. Studiuje z uwagą wydawane przez Miriama dzieła norwida. rówieś- nikom patronują inne literatury europejskie, inne epoki literackie i inne dziedziny sztuki. W liryce Staffa znalazło odbicie zainteresowanie rzeźbą i malarstwem, w poezji Leśmiana nie widać takich upodobań, znacznie większe znaczenie miała dla niego muzyka. obaj czerpią (w innych pro- porcjach i inaczej) z myśli nietzschego i Bergsona. Staff – tłumacz dzieł filozofa niemieckiego – częściej nawiązuje do jego słów. U Leśmiana w wierszach z Sadu rozstajnego widać ślad niekonwencjonalnie recypowane- go nietzscheanizmu. Jako autor szkicu Z rozmyślań o Bergsonie ujawnia się jako znawca jego filozofii, piszący o niej z lekkim dystansem9. 5 por. r.H. Stone, Wstęp, w: Skrzypek Opętany, Warszawa 985, K. Fazan, Pro- jekty intymnego teatru śmierci. Wyspiański, Leśmian, Kantor, Kraków 2009. 6 por. M. Głowiński. Oswajanie Akteona, w: W kręgu Młodej Polski. Prace ofia- rowane Marii Podrazie-Kwiatkowskiej, red. M. Stala, F. ziejka, Kraków 200. 7 por. i. opacki, Uroda i żałoba czasu. Romantyzm w liryce Bolesława Leśmiana, w: tenże, Poetyckie dialogi z kontekstem, Katowice 979, B. Stelmaszczyk, Po stronie „czucia i wiary”, ślady i kontynuacje idei romantycznych w poezji Bolesła- wa Leśmiana, w: Światło w dolinie. Prace ofiarowane prof. Halinie Krukowskiej, pod red. K. Korotkicha, J. ławskiego, d. zawadzkiej, Białystok 2007. 8 por. W. owczarski, Miejsca wspólne, miejsca własne. O wyobraźni Leśmiana, Schulza i Kantora, Gdańsk 2006. 9 por. S. Borzym, Leśmian: światopogląd poety, w: tenże, Bergson a przemiany światopoglądowe w Polsce, Wrocław 984, J. Błoński, Bergson a program poety- Staff i Leśmian – paralela 35 Każdy z twórców stara się odpowiedzieć na pytanie o kondycję czło- wieka i każdy czyni to inaczej; obaj podejmują kwestie tożsamości i nietoż- samości „ja” a także powiązane z nimi zagadnienia pamięci, wspomnień i zapomnienia. Życie to dla nich kategoria niedefiniowalna, absolutna, nadrzędna20. na pytanie, czym jest rzeczywistość, zazwyczaj nie odpo- wiadają, chociaż nieustannie krążą wokół tego zagadnienia, wikłając je w liczne antynomie, w tym także w opozycję prawdy i złudy. nie muszą wierzyć w istnienie jednej obiektywnej, dostępnej ludzkiemu poznaniu rzeczywistości. natomiast obaj wierzą w poezję. rozumieją ją inaczej, ale, choć w kolejnych latach to coraz trudniejsze, walczą o zachowanie wiary w moc poetyckiego słowa. Staff o Leśmianie B.L. podnieść ramiona ciężkie do modlitwy Trudno, bo zorza zachodnia jest gorzka, nie zostawiając na jutro nadziei. na pustej drodze leży dzban rozbity, z którego napój cenny wsiąka w ziemię, a nigdzie choćby jednych ust spragnionych. odchodzi niema pieśń i widać w mroku Jedynie długie, rozpuszczone włosy. przytoczony tu w całości wiersz pochodzący z tomu Martwa pogoda (946) pierwotnie nosił tytuł Niema pieśń, ale już w następnej edycji, jesz- cze za życia autora, w tytule pojawiły się inicjały B.L., co pozwala czytać go jako epitafium i włączyć w krąg „epitafijnych” wierszy, które poświęcił wielkim Młodej polski: Wyspiańskiemu, Kasprowiczowi, Żeromskiemu. pozostałe Staffowskie utwory poświęcone poetom to Odkrywca złotych światów o Verlaine’ie, utwory o Gałczyńskim i o Mickiewiczu. Michał cki Leśmiana, w: Studia o Leśmianie, red. M. Głowiński i J. Sławiński, Warsza- wa 97. 20 por. W. Bolecki, Modernizm w literaturze polskiej XX wieku (rekonesans), „Teksty drugie” 2002, nr 4. 36 złotnik i śpiewak Głowiński w „wierszach o poetach” jako znamiennych wypowiedziach poetyckich XX wieku dostrzega następujący problem, pytając: (…) w jaki sposób odwoływać się do dzieł opiewanego poety, a więc, czy – by rzecz sformułować najprościej – mówić o nich „swoimi słowami”, czy też przeciwnie: posługiwać się wyłącznie jego mową, ograniczając się do sporządzania czegoś w rodzaju kolażu? Tak przedstawiałyby się roz- wiązania krańcowe, nie one jednak – jak się zdaje – pociągają poetów, szukają oni drogi pośredniej, operują cytatem i aluzją, ale nie rezygnują z własnej poetyckiej mowy (…)2. W utworze o Leśmianie Staff pozostał sobą, nie parafrazował jego sty- lu. natomiast pejzaż duchowy, który nakreślił, przypomina ten z Napoju cienistego. pieśń – tak ważna u Leśmiana – jest już niema. „niema pieśń” z poniechanego tytułu i z pointy wiersza odsyła do norwida i poema- tu Wieczór w pustkach, gdzie mowa jest o Ciszy i „jej niemym śpiewie”22 równie znaczący jest motyw rozbitego dzbana, z którego wypływa „cenny napój”. pesymistycznego obrazu dopełnia to, że zabrakło słuchaczy, nie ma „spragnionych”, nawet takich, jak zmarli z ballady Leśmiana Zielo- ny dzban. personifikacja poezji zawiera aluzję do dziewczęcych postaci z utworów Leśmiana. To w poemacie Nieznana podróż Sindbada Żeglarza znalazły się porównania dziewczyny (utożsamianej także z pieśnią, a więc z poezją) do modlitwy: Jam chciał cię unieść ku niebu rąk mocą, Jak nagą, z włosem rozwianym modlitwę! (3) Leopold Staff zauważył poezję rówieśnika bardzo wcześnie, na długo przed jego książkowym debiutem, czego dowodem umieszczenie Leśmia- na w antologii Najmłodsza pieśń polska (Lwów 903). Staffowskim kano- nem jego wierszy jest wybór z roku 946 poprzedzony krótkim wstępem autora Wysokich drzew, w którym zaznacza, że wypowiada się jedynie skrótowo: 2 M. Głowiński, Trzy wiersze o Mickiewiczu (Staff – Lechoń – Jastrun), w: tenże, Monolog wewnętrzny Telimeny i inne szkice, Kraków 2007, s. 265. 22 por. p. śniedziewski, Mallarmé – Norwid. Milczenie i poetycki modernizm we Francji oraz w Polsce, poznań 2008, s. 7–73. Staff i Leśmian – paralela 37 W sposób bardzo uproszczony i przesadny można by przedstawić świat poezji Leśmiana takim prymitywnym obrazem: tajemniczy jar, w tym jarze gęsta mgła, zatarty cień brzozy, za brzozą ukrywa się Bóg. „Lecimy razem. Mgła i mgła, Bóg, ciemność i urwiska”23. o samym wyborze trzeba powiedzieć, że jest zrobiony ze znawstwem i świadczy o przemyślanym podejściu do opublikowanego w czterech to- mach dorobku rówieśnika. Staff najwyżej ceni Łąkę i Napój cienisty (mówi o nim: „to woda zapomnienia, nurt Lety, w której pogrąża się, wyrzeka- jąc się wieczności i nieśmiertelności, z pełną smutku ironią”24.) z Sadu rozstajnego wybiera tylko siedem utworów pochodzących z cykli Z księgi przeczuć i Oddaleńcy, ale układa je w swoisty cykl, zaczynając od Prologu pełnego lustrzanych odbić, które odgrywały znaczącą rolę i w jego poezji, a kończąc na Metafizyce. Swoją, podjętą po namyśle decyzję, komentuje w liście do Janiny Mortkowiczowej z 4 X 946 roku: nie doceniliśmy Sadu rozstajnego. po ponownym, kilkakrotnym prze- czytaniu, wybrałem aż 7 wierszy, których spis załączam z podaniem stro- nic25. W przypadku Łąki uderza pewność wyboru, poza tytułowym poema- tem, najlepszych ballad oraz utworów o poezji (Zamyślenie i Do śpiewaka). znalazło się jednak także miejsce dla wierszy takich, jak W głąb podwórza, w którym doszła do głosu nowoczesna estetyka codzienności. W Napoju cienistym Staff nie przeoczył niełatwego arcydzieła, wiersza Zwiewność, przejmującego Ubóstwa czy najtrudniejszego może z wierszy Leśmiana – Słowa do pieśni bez słów. Wybór z Dziejby leśnej zamyka „pogrzebowymi” i pożegnalnymi lirykami, czyniąc swój wybór zamkniętą i konsekwentną całością. Leśmian, dla odnoszącego częściej sukcesy niż porażki Staffa, nie był nigdy problemem. Jednak częstotliwość nawiązań i pamięć o jego wier- szach dowodziła, że autor Łąki nie był dla niego jednym z wielu poetów, 23 L. Staff, Wstęp, w: B. Leśmian, Wybór poezyj, ułożył i wstępem zaopatrzył L. Staff, Warszawa 946, s. 5. 24 Tamże, s. 6. 25 Leopold Staff, W kręgu literackich przyjaźni, Listy, oprac. J. Czachowska, i. Maciejewska, Warszawa 966, s. 585. 38 złotnik i śpiewak że był twórcą ważnym, z którym Staff przez dziesięciolecia prowadził, nie zawsze dostrzegany przez odbiorców, dialog. Leśmian o Staffie świadectwem stosunku Leśmiana do twórczości lwowskiego poety są dwa omówienia krytyczne jego wierszy – wnikliwa analiza tomu Ptakom niebieskim (905) opublikowana w 90 roku i pełna dystansu recen- zja zbioru W cieniu miecza z roku 9. analizy te warto zobaczyć na tle innych wypowiedzi krytycznych Leśmiana, który recenzje z tomików poetyckich najróżniejszej jakości publikował w ważnych, przełomowych dla własnej twórczości latach 90–93. Spośród rówieśników na jego pochwały zasłużyli tylko najlepsi. Tom Ptakom niebieskim czyta Leśmian przez pryzmat wyobrażenia o intelektualnym charakterze wyborów arty- stycznych Staffa. nie bez ironii zauważa: poeta przemawia w swej księdze do tych, dla których życie jest pięk- ną przygodą, niebezpieczeństwo – rozrywką ducha, cierpienie turniejem umyślnym i chełpliwym, zaś radość – zasadą z góry powziętą, wiedza, o której nie wolno zapomnieć bezkarnie. dla tych wreszcie ptaków, które swe gniazda budują z dala od świata, w krainie czystej idei, (…). orzecze- nie gra tu rolę ważniejszą od podmiotu. obraz jest – tłumaczem myśli26. Wnikliwie i z subtelną ironią analizuje sposób, w jaki Staff odkrywa świat rzeczy, wprowadzając do swojej poezji konkretne przedmioty: Upaja go niemal sama nazwa, samo wyliczenie tych klejnotów. z uśmiechem zwycięskim na spragnionych ustach – wymienia nam kolej- no – zepsuty zegar, strych, zardzewiałe stare klucze, chleb razowy, marki pocztowe, wóz, konie i grabie (…)27. Leśmian zaczerpnął swoje przykłady Staffowskich wyliczeń głównie z sonetów Dzieciństwo i Pochwała wsi, skłonność do enumeracji wiążąc z 26 B. Leśmian, Leopold Staff. P t a k o m n i e b i e s k i m, Lwów 1910, wydanie d
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Złotnik i śpiewak. Poezja Leopolda Staffa i Bolesława Leśmiana w kręgu modernizmu
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: