Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00252 007301 10186319 na godz. na dobę w sumie
Zmodyfikowane typy przestępstw w teorii i praktyce sądowej - ebook/pdf
Zmodyfikowane typy przestępstw w teorii i praktyce sądowej - ebook/pdf
Autor: , Liczba stron: 466
Wydawca: Wolters Kluwer Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-8107-753-8 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> prawo i podatki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).
Publikacja dotyczy zarówno teoretycznych oraz dogmatycznych problemów zmodyfi kowanych typów przestępstw, jak i wybranych typizacji, w których pojawiają się tak zwane znamiona modyfikujące.
W opracowaniu poddano analizie m.in.:
- relacje zachodzące między typami zmodyfikowanymi,
- odpowiedzialność osób współdziałających w realizacji znamion typów różnicowanych ze względu na podmiot,
- konsekwencje braku świadomości sprawcy (czy i jakie znamię modyfikujące zostało w konkretnym przypadku zrealizowane).
Autorzy omawiają również najnowsze zmiany legislacyjne w zakresie przestępstwa składania fałszywych zeznań oraz zmodyfikowane typy przestępstw przeciwko życiu.
Publikacja jest skierowana do adwokatów, prokuratorów, sędziów i radców prawnych. Zainteresuje też pracowników naukowych zajmujących się tytułową tematyką.
Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

zmodyfikowane typy przestępstw w teorii i praktyce sądowej redakcja naukowa Jacek Giezek, Joanna Brzezińska MONOGRAFIE WARSZAWA 2017 Publikacja powstała w ramach projektu badawczego sfi nansowanego ze środków Narodowego Centrum Nauki przyznanych na podstawie decyzji numer DEC-2012/07/D/HS5/00605 Recenzent Prof. dr hab. Tadeusz Bojarski Wydawca Monika Pawłowska Redaktor prowadzący Adam Choiński Opracowanie redakcyjne Joanna Ośka Łamanie Andrzej Gudowski Ta książka jest wspólnym dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, byś przestrzegał przysługujących im praw. Książkę możesz udostępnić osobom bliskim lub osobiście znanym, ale nie publikuj jej w internecie. Jeśli cytujesz fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A jeśli musisz skopiować część, rób to jedynie na użytek osobisty. SZANUJMY PRAWO I WŁASNOŚĆ Więcej na www.legalnakultura.pl POLSKA IZBA KSIĄŻKI © Copyright by Wolters Kluwer Polska SA, 2017 ISBN 978-83-8107-364-6 ISSN 1897-4392 Dział Praw Autorskich 01-208 Warszawa, ul. Przyokopowa 33 tel. 22 535 82 19 e-mail: ksiazki@wolterskluwer.pl www.wolterskluwer.pl księgarnia internetowa www.profi nfo.pl  SpiS treści Wykaz skrótów  ...................................................................................   9 Słowo wstępne  ....................................................................................   13 TeoreTyCzne oraz dogmaTyCzne problemy zmodyfIkoWanyCh TypóW przeSTępSTW – Część I zagadnIenIa ogólne Łukasz Pohl Struktury normatywne zmodyfikowanych typów przestępstw  .............................................................................   19 Przemysław Konieczniak Uwagi o pojmowaniu typów zmodyfikowanych  .........................   26 Jarosław Majewski o konsekwencjach błędu co do desygnatu tzw. znamienia modyfikującego (aspekt teoretycznoprawny)  .............................   59 Piotr Kardas Typy zmodyfikowane ze względu na podmiot jako szczególna odmiana tzw. przestępstw indywidualnych a formy współdziałania przestępnego  ............   85 Tomasz Kaczmarek Ekstraneus jako współdziałający w popełnieniu przestępstwa indywidualnego – problemy sporne  .....................   141  Spis treści Jacek Giezek znamiona modyfikujące typ czynu zabronionego a okoliczności wpływające na wymiar kary .................................   153 Marek Bielski normatywne podstawy dekodowania znamion przedmiotowych przestępstw materialnych z zaniechania jako przestępstw indywidualnych właściwych – przyczynek do wykładni art. 2 k.k.   ...........................................   179 Joanna Brzezińska Uwagi o dynamice typów zmodyfikowanych przestępstwa  .......................................................................................   201 o modyfIkaCjaCh WybranyCh TypóW przeSTępSTW Część II Gunnar Duttge lässt sich das Unrecht des Tötungsdelikts gradualisieren?  ...................................................................................   225 Olga Sitarz funkcje prawa karnego a typy zmodyfikowane na przykładzie przestępstw przeciwko życiu ...............................   247 Rajnhardt Kokot o zasadności typizacji i niektórych kontrowersjach wokół zabójstwa kwalifikowanego  ................................................   257 Anna Golonka Silne wzburzenie jako znamię typu uprzywilejowanego zabójstwa, określonego w art. 148 § 4 k.k., w świetle aktualnego orzecznictwa sądowego  .............................   278 Magdalena Budyn-Kulik Czy uprzywilejowany typ zabójstwa pod wpływem silnego wzburzenia jest potrzebny?  ...............................................   301 Spis treści  Anna Czwojda zabójstwo uprzywilejowane znamieniem działania pod wpływem silnego wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami a stan poczytalności sprawcy  ...........................   318 Aneta Michalska-Warias Czy potrzebne są kwalifikowane typy przestępstwa zgwałcenia? kilka uwag na tle danych statystycznych przestępstwa zgwałcenia  ..................................................................   333 Konrad Lipiński Wypadek mniejszej wagi jako uprzywilejowany typ czynu zabronionego  ..........................................................................   350 Szymon Tarapata, Piotr Zakrzewski Czy to koniec sporu dotyczącego kwestii ponoszenia odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań przez sprawcę uprzednio popełnionego przestępstwa? rzecz o wykładni znamion typu czynu zabronionego z art. 233 § 1a k.k.  ....................................................   374 Paweł Zagiczek nowe typy uprzywilejowane przestępstw składania fałszywych zeznań i fałszywych opinii  .........................................   418 Katarzyna Piątkowska o (nie)możliwości jednoczynowej realizacji znamion typu podstawowego oraz typu zmodyfikowanego. Uwagi na tle art. 12 k.k.  ...................................................................   445 o autorach  ..........................................................................................   463 8  Wykaz skrótóW akty prawne –   europejska Konwencja o ochronie praw człowieka  i podstawowych wolności sporządzona w Rzymie  4.11.1950 r., zmieniona następnie Protokołami nr 3,   5 i 8 oraz uzupełniona Protokołem nr 2 (Dz.U. z 1993 r.  poz. 284 ze zm.) –   ustawa z 6.06.1997 r. – Kodeks karny (Dz.U. z 2016 r.  poz. 1137 ze zm.) –   ustawa z 10.09.1999 r. – Kodeks karny skarbowy (Dz.U.  z 2016 r. poz. 2137 ze zm.) –   ustawa z 14.06.1960 r. – Kodeks postępowania admi- nistracyjnego (Dz.U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.) –   ustawa z 17.11.1964 r. – Kodeks postępowania cywil- nego (Dz.U. z 2016 r. poz. 1822 ze zm.) –   ustawa z 6.06.1997 r. – Kodeks postępowania karnego  (Dz.U. z 2016 r. poz. 1749 ze zm.) –   ustawa z 20.05.1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz.U.  z 2015 r. poz. 1094 ze zm.) EKPCz   k.k.   k.k.s.   k.p.a.   k.p.c.   k.p.k.   k.w.   kodeks karny   z 1932 r.   kodeks karny   z 1969 r.   Konstytucja RP   –   Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 2.04.1997 r.  –   rozporządzenie  Prezydenta  Rzeczypospolitej    z 11.07.1932 r. – Kodeks karny (Dz.U. poz. 571 ze zm.) –   ustawa z 19.04.1969 r. – Kodeks karny (Dz.U. poz. 94    ze zm.) (Dz.U. Nr 78, poz. 483 ze sprost. i zm.) 10 MPPOiP   pr. aut.   u.i.l.   u.p.n.   u.z.l.l.d.   Wykaz skrótów –   Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycz- nych otwarty do podpisu w Nowym Jorku 19.12.1966 r.  (Dz.U. z 1977 r. poz. 167 ze zm.) –   ustawa z 4.02.1994 r. o prawie autorskim i prawach  pokrewnych (Dz.U. z 2017 r. poz. 880) –   ustawa  z  2.12.2009  r.  o  izbach  lekarskich  (Dz.U.  z 2016 r. poz. 522 ze zm.) –   ustawa z 29.07.2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii  (Dz.U. z 2017 r. poz. 783) –   ustawa z 5.12.1996 r. o zawodach lekarza i lekarza den- tysty (Dz.U. z 2017 r. poz. 125 ze zm.) czasopisma i wydawnictwa promulgacyjne Biul. SN   BPK   CzPKiNP   KSP   KZS   NP   OSA   OSNPG   OSP   OSPiKA   OTK-A   PiP   Prok. i Pr.   PS   RPEiS   WPP   ZNUJ   –   Biuletyn Informacyjny Sądu Najwyższego –   Biuletyn Prawa Karnego –   Czasopismo Prawa Karnego i Nauk Penalnych –   Krakowskie Studia Prawnicze –   Krakowskie Zeszyty Sądowe. Orzeczenia Sądu Ape- lacyjnego w Krakowie w sprawach karnych –   Nowe Prawo –   Orzecznictwo Sądów Apelacyjnych –   Orzecznictwo Sądu Najwyższego, Wydawnictwo Pro- kuratury Generalnej –   Orzecznictwo Sądów Polskich –   Orzecznictwo Sądów Polskich i Komisji Arbitrażowych –   Orzecznictwo  Trybunału  Konstytucyjnego;  zbiór  urzędowy, Seria A –   Państwo i Prawo –   Prokuratura i Prawo –   Przegląd Sądowy –   Ruch Prawniczy, Ekonomiczny i Socjologiczny –   Wojskowy Przegląd Prawniczy –   Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego Wykaz skrótów 11 Inne ETPC   SA   SN   TK   –   Europejski Trybunał Praw Człowieka –   Sąd Apelacyjny –   Sąd Najwyższy –   Trybunał Konstytucyjny 12 13 Słowo wStępne Typizacja zachowania kryminalizowanego przez ustawodawcę jako  czyn zabroniony jest podstawowym, a zarazem najtrudniejszym prob- lemem legislacyjnym, wymagającym prawidłowego rozpoznania oraz  uwzględnienia rozmaitych aspektów teoretycznych, dogmatycznych,  aksjologicznych czy kryminalnopolitycznych1. Opis zawierający się  w znamionach typu – spełniając wiele istotnych funkcji (w szczegól- ności zaś funkcję gwarancyjną) – musi wskazywać te cechy zachowania,  dzięki którym będziemy w stanie stwierdzić, czy jest ono karalnym na- ruszeniem normy sankcjonowanej, a tym samym zdołamy je odróżnić  od zachowań prawnokarnie irrelewantnych. Warunkiem stwierdzenia,  że konkretny przejaw ludzkiej aktywności stanowi realizację znamion  czynu zabronionego, jest bowiem naruszenie zakazu lub nakazu za- wartego w normie sankcjonowanej2. Nie będzie więc wcale przesadą  stwierdzenie, że gdyby zabrakło klarownego opisu typu czynu zabro- nionego, stwarzającego możliwość jednoznacznego zdekodowania za- wartej w nim normy, to zagrożona byłaby jedna z podstawowych zasad  prawa karnego, a mianowicie zasada nullum crimen sine lege certa3.  Zdając sobie sprawę z fundamentalnego znaczenia opisu składającego  się na typizację zabronionego zachowania, nie możemy jednocześnie  1  Zob. L. Gardocki, Zagadnienia teorii kryminalizacji, Warszawa 1990.  2  A. Zoll, O normie prawnej z punktu widzenia prawa karnego, KSP 1990, t. XXIII, s. 75 i n.  3  Inna sprawa, że obok znamion expressis verbis przez ustawodawcę wyartykułowanych  opis przestępstwa uzupełniają tzw. znamiona pozaustawowe, których roli i znaczenia przece- nić nie sposób. Por. R. Dębski, Pozaustawowe znamiona przestępstwa. O ustawowym charak- terze norm prawa karnego i znamionach typu czynu zabronionego nie określonych w ustawie,  Łódź 1995, s. 7 i n.  14 Słowo wstępne tracić z pola widzenia, że opis ten ma strukturę złożoną. Jeśli bowiem  ma on stanowić podstawę dekodowania zawartej w nim normy, to prze- cież trzeba w nim określić co najmniej jej adresata, zakazane (nakazane)  zachowanie, a niekiedy także skutek tego zachowania oraz wybrane  okoliczności różnicujące rozmaite postacie, w jakich typizowane zacho- wanie może się przejawiać. Warto podkreślić, że różnicowanie może  w istocie dotyczyć każdego elementu stanowiącego charakterystykę  zabronionego zachowania, a jedyne ograniczenie stanowi tutaj nazbyt  niekiedy „rozbudzona” wyobraźnia ustawodawcy oraz przyjmowana  przezeń aksjologia, będąca punktem wyjścia przy wartościowaniu pod- legających zmianom okoliczności jako podwyższających lub obniżają- cych jego kryminalną zawartość. Nic wszak nie stoi na przeszkodzie,  aby ustawodawca uznał – lepiej lub gorzej racjonalizując swą ocenę  w tym zakresie – że o zawartości tej, czyli o społecznej szkodliwości,  której odzwierciedleniem jest wynikająca z przepisu sankcja karna,  decyduje m.in. osoba sprawcy, sposób jego zachowania, rodzaj oraz  rozmiar wyrządzanej szkody czy wreszcie stosunek psychiczny do po- pełnianego czynu. Na każdej z tych płaszczyzn można wszak doszu- kiwać się okoliczności, za pomocą których dałoby się modyfikować  opis zabronionego zachowania. Posługując się przykładem, powie- dzielibyśmy zatem, że jeśli – najogólniej rzecz ujmując – zabronione  ma być zachowanie, którego skutkiem jest śmierć człowieka, a więc  naruszenie jednego z najwyżej sytuowanych w hierarchii aksjologicznej  dóbr prawem chronionych, to przecież powstać musi od razu pytanie,  czy naruszenie zakazu zabijania – już na płaszczyźnie ustawowej oraz  w sposób znajdujący odzwierciedlenie w treści normy sankcjonującej  (oraz dekodowanej z niej sankcji karnej) – powinniśmy modyfikować  w zależności od tego, kto ów skutek wywołał, jakie kierowały nim in- tencje, jaki wybrał sposób jego spowodowania, zwłaszcza jeśli skutek  był zamierzony. Spowodować śmierć lub naruszyć jakiekolwiek inne  dobro prawem chronione można wszak w rozmaitych okolicznościach  oraz – zazwyczaj – na wiele różnych sposobów.  Jeśliby ustawodawca uznał, że wszystkie te modalności powinny znaleźć  odzwierciedlenie w tekście ustawy karnej, to – umieszczając je w opi- sie zabronionego zachowania – prowokuje tym samym do stawiania  szeregu pytań, w pierwszej kolejności o charakterze ogólnym, doty- Słowo wstępne 1 czących m.in. struktur normatywnych, jakie powstają w wyniku tego  rodzaju modyfikacji, istotnych na płaszczyźnie dogmatycznej relacji  zachodzących między typami zmodyfikowanymi, odpowiedzialności  osób współdziałających w realizacji znamion typów różnicowanych ze  względu na podmiot, a wreszcie konsekwencji braku świadomości co  do tego, jakie znamię modyfikujące zostało w konkretnym przypadku  zrealizowane. Z kolei pytania bardziej szczegółowe, skupiające się za- zwyczaj na typizacjach bogato i pod wieloma względami modyfikowa- nych, zmierzają do ustalenia, czy i w jakim stopniu można je uznać za  dogmatycznie oraz kryminalnopolitycznie dobrze uzasadnione.  Świadomość sygnalizowanych tutaj problemów oraz towarzysząca jej  potrzeba poszukiwania odpowiedzi na stawiane wyżej pytania stanowiły  zachętę do zainicjowania szerszej debaty, podjętej w ramach konferencji  zorganizowanej w marcu 2016 r. w Katedrze Prawa Karnego Material- nego Uniwersytetu Wrocławskiego, której pokłosie stanowi prezento- wany zbiór opracowań. Pierwszą jego część poświęcono teoretycznym  oraz dogmatycznym problemom zmodyfikowanych typów przestępstw,  umieszczając w niej rozważania na temat ich istoty, struktury norma- tywnej, współdziałania przestępnego w przypadku modyfikowania typu  ze względu na podmiot, strony podmiotowej, w tym w szczególności  konsekwencji błędu obejmującego znamię modyfikujące. Część druga  – w mniejszym stopniu związana z teoretyczno-dogmatycznymi aspek- tami typizacji zmodyfikowanych – koncentruje się przede wszystkim  na wybranych przestępstwach (m.in. przestępstwach przeciwko życiu),  w szczególności zaś na znamionach lub okolicznościach je modyfikują- cych, nadających im postać kwalifikowaną, względnie uprzywilejowaną  w relacji do typu traktowanego jako podstawowy.  Dodać należy, że inspirację do podjęcia tego właśnie tematu stano- wił projekt badawczy, realizowany w ramach grantu finansowanego  ze środków Narodowego Centrum Nauki, przyznanych na podsta- wie decyzji nr DEC 2012/07/D/HS5/00605, którym kieruje dr Joanna   Brzezińska. Wrocław, październik 2016 r. Prof. dr hab. Jacek Giezek 1 1 Część I teoretyczne oraz dogmatyczne problemy zmodyfikowanych typów przeStępStw – zagadnienia ogólne 18 1 Łukasz Pohl Struktury normatywne zmodyfikowanych typów przestępstw Powszechnie wiadomo, że centralnym i zarazem istotnie newralgicz- nym zagadnieniem problematyki struktur normatywnych zawartych  w przepisie statuującym zmodyfikowaną postać czynu zabronionego  jest pytanie o to, czy odtwarzalna z tego przepisu norma sankcjonowana  różni się treściowo od normy sankcjonowanej odtwarzalnej z przepisu  statuującego podstawową postać czynu zabronionego.  W teorii prawa karnego na wskazane pytanie udziela się różnych odpo- wiedzi. Jedni autorzy – mam tu na myśli w szczególności A. Zolla i jego  znakomitych uczniów – odpowiadają na nie przecząco, opowiadając się  tym samym za ujęciem, zgodnie z którym treść normy sankcjonowanej  odtwarzalnej z przepisu określającego zmodyfikowaną postać czynu  zabronionego nie różni się niczym od treści normy sankcjonowanej  odtwarzalnej z przepisu określającego podstawową postać czynu za- bronionego1. Inni z kolei autorzy – mam tu na myśli w szczególności  M. Zielińskiego, ale i siebie – przeciwnie – utrzymują, że wskazane  normy nie są treściowo tożsame2.  1  A.  Zoll  przedstawił  ten  punkt  widzenia  w  wielu  pracach  –  zob.  w  szczególności  A. Zoll, Recenzja książki A. Spotowskiego „Pomijalny (pozorny) zbieg przepisów ustawy i prze- stępstw”, PiP 1977/5; A. Zoll, O normie prawnej z punktu widzenia prawa karnego, KSP 1990,  rok XXIII.  2  M. Zieliński ujęcie to zaprezentował w pracy pt. Interpretacja jako proces dekodowania tekstu prawnego, Poznań 1972. Z kolei osobiście odniosłem się do tej kwestii w opracowaniu:  20 Łukasz Pohl Poszukując odpowiedzi na pytanie o powód występujących tu rozbież- ności, bez trudu odkrywamy, że ich przyczyną są odmienne poglądy na  rolę znamienia modyfikującego w procesie pozyskiwania treści normy  sankcjonowanej odtwarzalnej z przepisu statuującego zmodyfikowaną  postać czynu zabronionego. Zdaniem tych autorów, którzy twierdzą, że  norma sankcjonowana odtwarzalna z przepisu określającego tę postać  czynu zabronionego jest normą o identycznej treści co norma sankcjo- nowana odtwarzalna z przepisu statuującego podstawową postać czy- nu zabronionego, znamienia modyfikującego nie uwzględnia się w tym  procesie, efektem czego jest znamionująca ich stanowisko, a wskazana  wyżej, konstatacja, że treść obu norm jest identyczna. Zdaniem zaś tych  autorów, którzy uważają, że wskazane normy różnią się treścią, znamię  modyfikujące jest uwzględniane w procesie odpoznawania treści normy  sankcjonowanej odtwarzalnej z przepisu określającego zmodyfikowaną  postać czynu zabronionego, co z kolei wiedzie reprezentantów i zwo- lenników tego ujęcia do wniosku, że treść rozważanych norm – właśnie  z racji tego uwzględnienia – nie jest identyczna. Gwoli precyzji podnieść  należy, że w systemie zakładającym identyczność treści tych norm zna- mię modyfikujące jest z konieczności brane pod uwagę przy ustalaniu  treści stosownych norm sankcjonujących – jako element pozytywny jest  ono bowiem obligatoryjnie uwzględniane w procesie odpoznawania tre- ści zakresu zastosowania normy sankcjonującej odtwarzalnej z przepisu  statuującego zmodyfikowaną postać czynu zabronionego, jako zaś ele- ment negatywny jest ono również obligatoryjnie uwzględniane w pro- cesie odtwarzania treści zakresu zastosowania normy sankcjonującej  odtwarzalnej z przepisu określającego podstawową postać czynu zabro- nionego. Dodajmy przy tym jeszcze – dla pełni obrazu – że w systemie  zakładającym nieidentyczność treściową rozważanych norm sankcjo- nowanych nie wykorzystuje się – chciałoby się rzec: pierwotnie – zna- mienia modyfikującego w procesie odtwarzania treści powyższych norm  sankcjonujących, albowiem w systemie tym znamię to – jak powiedziano  – odgrywa rolę elementu współwyznaczającego treść sprzężonych z tymi  normami norm sankcjonowanych. Aby domknąć tę syntetyzującą relację,   wskażmy jeszcze, że wśród zwolenników ujęcia zakładającego treściową  Ł. Pohl, O stosunku między zmodyfikowanym typem czynu zabronionego pod groźbą kary a leżącą u jego podstaw normą sankcjonowaną, Ius Novum 2010/1.  Struktury normatywne zmodyfikowanych typów przestępstw 21 tożsamość normy sankcjonowanej odtwarzalnej z przepisu określającego  zmodyfikowaną postać czynu zabronionego i normy sankcjonowanej  odtwarzalnej z przepisu określającego podstawową postać czynu zabro- nionego dominuje pogląd, że w istocie w obu tych przepisach jest mowa  o jednej, tej samej normie sankcjonowanej, a więc pogląd skutkujący  dopuszczalnością układu charakteryzującego się zjawiskiem sprzężenia  wielu norm sankcjonujących z jedną normą sankcjonowaną3.  Powstaje w związku z powyższym pytanie o to, jaki jest powód tak  odmiennego postrzegania roli znamienia modyfikującego w procesie  odpoznawania treści normy sankcjonowanej odtwarzalnej z przepisu  statuującego zmodyfikowaną postać czynu zabronionego.  Jest niewątpliwe, że ujęcie zakładające tożsamość treści normy sankcjo- nowanej odtwarzalnej z przepisu statuującego zmodyfikowaną postać  czynu zabronionego i normy sankcjonowanej odtwarzalnej z przepisu  określającego podstawową postać czynu zabronionego opiera się na wie- rze – dodajmy, iż bardzo głębokiej – w istnienie takiego, można by rzec:  minimalnego, czy wyjściowego, zestawu elementów charakteryzujących  zachowanie się człowieka, który – w razie ich łącznego spełnienia – jest  wystarczający dla utworzenia normy sankcjonowanej zakazującej jego  realizacji. Słowem, rozważane ujęcie zakłada, że dla utworzenia owej  normy wystarczające jest pewne minimum składników, pewien ich  pakiet, że tym samym nieistotne na polu kształtowania treściowej cha- rakterystyki normy sankcjonowanej są wariacje tych składników pro- wadzące do wyróżniania ich odmian leżących u podstaw wyodrębniania  zmodyfikowanych typów przestępstw. Powstaje jednakże – w mojej oce- nie wielce kłopotliwe – pytanie o to, skąd wyznawcy referowanego ujęcia  czerpią informację na temat tego minimum. Z pewnością nie uzyskują  jej w drodze wykładni tekstu prawnego; wszak z warstwy deskryptywnej  3  Na takim stanowisku stoi w szczególności wspomniany A. Zoll. Autor ten, w pierw- szej z przywołanych wyżej Jego prac, stanowczo bowiem wypowiedział myśl, że: „Nie każ- dy przepis wprowadza własną normę sankcjonowaną. Jedna norma sankcjonowana może  mieć odpowiednio kilka norm sankcjonujących. Art. 148 i 149 (kodeksu karnego z 1969 r.  – dop. Ł.P.) mają jedną i tę samą normę sankcjonowaną „nie zabijaj człowieka” – A. Zoll,  Recenzja..., s. 133. W drugiej z przywołanych wyżej prac cytowany Autor wprost natomiast  skonstatował,  że:  „Typy  zmodyfikowane  naruszają,  podobnie  jak  typ  zasadniczy,  tę  samą  normę prawną” – A. Zoll, O normie..., s. 88.  22 Łukasz Pohl przepisu statuującego typ czynu zabronionego nie da się bez udziału  spekulacji uzyskać informacji na ten temat. Potrzebują zatem oni jakie- goś kryterium, którego zastosowanie pozwala im powziąć tę informację.  Zrazu jednak ciśnie się na usta kolejne pytanie, mianowicie, czy może- my mieć pewność, że jest ono kryterium obiektywnie miarodajnym,  prowadzącym w konsekwencji jego zastosowania do uzyskania wyniku  intersubiektywnie przekonującego. Jak powszechnie wiadomo, wśród  przedstawicieli i zwolenników omawianego ujęcia kluczową w tym za- kresie rolę odgrywa rozpowszechniony przez A. Zolla i rozwijany przez  Jego uczniów podział znamion typu czynu zabronionego na znamiona  decydujące o bezprawności czynu i na znamiona decydujące jedynie  o jego karalności. Te pierwsze – krótko przypomnijmy – odzwierciedlać  mają te elementy, których łączne spełnienie przesądzać ma o ujemnej  ocenie danego typu ludzkiego zachowania, pozwalającej w pierwszej ko- lejności ocenić ten typ jako zachowanie in abstracto społecznie niebez- pieczne, a w dalszej kolejności – na podstawie tej oceny – pozwalającej  przyjąć, że zachowanie to jest zachowaniem zakazywanym przez normę  sankcjonowaną odtwarzalną z przepisu określającego znamiona typu  czynu zabronionego. Przypomnijmy, że wskazaną wyżej ujemną ocenę  warunkować mają dwa łącznie ujmowane elementy. Pierwszym z nich  ma być naruszenie lub odpowiednie narażenie dobra mającego wartość  społeczną, drugim zaś wywołanie tego stanu w drodze naruszenia reguły  postępowania z tym dobrem. Warunki te – dodajmy – statuować mają  tzw. ustawową określoność czynu zabronionego, o której A. Zoll pisał  przed laty, że jest ona właśnie przeniesieniem na język opisowy wypo- wiedzi normatywnej w tym sensie, że w ustawowej określoności mamy  opisane zachowanie naruszające normę prawną. Krótko mówiąc, w oma- wianym ujęciu przyjmuje się, że znamię modyfikujące – jako z założe- nia niebędące charakterystyką wskazanych wyżej warunków – nie jest  znamieniem decydującym o bezprawności czynu, a jedynie znamieniem  decydującym o jego karalności czy ściślej – jak wprost określają je zwo- lennicy omawianego ujęcia – znamieniem decydującym o szczególnej,  gdyż odmiennej karalności naruszenia normy sankcjonowanej wspólnej  dla typu podstawowego i typu zmodyfikowanego4; przypomnijmy też  4  Tak w szczególności A. Zoll, by tytułem przykładu przypomnieć Jego reprezentatywną  dla tego stanowiska wypowiedź, iż: „Typy zmodyfikowane naruszają, podobnie jak typ za- sadniczy, tę samą normę prawną. Różnica między nimi spowodowana jest przez znamiona  Struktury normatywne zmodyfikowanych typów przestępstw 23 – dla porządku – że w referowanym ujęciu do znamion decydujących  o karalności zalicza się znamiona określające sposób dokonania czy- nu, okoliczności modalne i przedmiot czynności wykonawczej, a także  znamiona podmiotowe, słowem, te wszystkie znamiona, które nie są  konstytutywne dla samej, wskazanej wyżej, ujemnej oceny czynu5.  Uważam, że można mieć poważne wątpliwości co do tego, czy kryte- rium tak ujętej ujemnej oceny jest kryterium obiektywnie miarodaj- nym i intersubiektywnie przekonującym w interesującej nas kwestii.  Wszak nawet przy przyjęciu, że statuujące ją, a wskazane wyżej, warunki  w postaci naruszenia czy odpowiedniego narażenia dobra społecznego  zachowaniem naruszającym regułę postępowania z tym dobrem są wy- starczające do stwierdzenia, że zachowanie jest zachowaniem ujemnie  ocenianym, nie jest jasne, na jakiej podstawie zwolennicy rozważanego  punktu widzenia przyjmują, że właśnie tak ujmowane kryterium ujem- nej oceny miałoby rozstrzygać o treści normy sankcjonowanej – pamię- tajmy – normy sankcjonowanej odtwarzalnej z przepisu statuującego  typ czynu zabronionego. Krótko mówiąc, w istocie opierają się oni je- dynie na własnym przekonaniu, że jest ono tego rodzaju kryterium.  Nie sposób też nie zwrócić uwagi na uzasadnione podejrzenie, że refe- rowane ujęcie zdaje się skłaniać ku takiej wersji normy sankcjonowanej,  w ramach której na plan dalszy schodzi źródło, z którego norma ta  jest odtwarzana; słowem, zdaje się ono skłaniać ku – w mojej ocenie  wątpliwej – tezie, że rolą tej normy jest wyznaczenie zbioru zachowań  w ogóle bezprawnych, co niekiedy wiedzie zwolenników tego ujęcia  do nieuzasadnionego wniosku, iż normą sankcjonowaną może być już  lex imperfecta na tej tylko podstawie, że jest ona normą merytoryczną  (co z kolei jest jawnym ignorowaniem okoliczności, iż norma sankcjo- nowana i norma sankcjonująca to zawsze para norm). Tymczasem nas  interesuje norma sankcjonowana w prawie karnym, tj. norma odtwa- decydujące o różnej karalności czynów realizujących typ zasadniczy i zmodyfikowany. Będą  to znamiona, które nie są konstytutywne dla samej ujemnej oceny czynu (ustalenia jego spo- łecznego niebezpieczeństwa – aspektu aksjologicznego), a jedynie będą istotne dla oceny  stopnia tego niebezpieczeństwa” – A. Zoll, O normie..., s. 88.  5  Na temat składu zestawu znamion decydujących o bezprawności czynu i składu ze- stawu znamion decydujących o karalności, a także na temat warunków pozwalających dane  znamię zaszeregować do jednego z wyróżnionych zestawów zob. A. Zoll, O normie..., s. 88.  24 Łukasz Pohl rzana w drodze wykładni przepisu określającego znamiona typu czynu  zabronionego, a więc norma bezspornie sankcjonowana.  Sformułowałem wyżej myśl, że w mojej opinii jest rzeczą wątpliwą  twierdzić, jakoby norma sankcjonowana odtwarzalna z przepisu okre- ślającego znamiona typu czynu zabronionego pełniła funkcję wyznacza- nia zbioru zachowań bezprawnych; wszak bezsporne jest jedynie to, że  norma ta jest normą zakazującą, a skoro tak, to za jej pomocą jesteśmy  w stanie wyznaczyć li tylko krąg zachowań zakazanych w prawie kar- nym. Nie jest natomiast wcale pewne, że zachowania zakazane w prawie  karnym są już na tej podstawie zachowaniami bezprawnymi; wszak  w literaturze przedmiotu nierzadko spotykamy opinię – w mojej ocenie  w pełni trafną – iż stanowisko takie jest niedostatecznie uzasadnione.  Zwrócenie uwagi na tę okoliczność, na okoliczność, że rolą normy  sankcjonowanej odtwarzalnej z przepisu określającego znamiona typu  czynu zabronionego nie jest wyznaczanie kręgu zachowań bezpraw- nych, a jedynie wyznaczanie kręgu zachowań zakazanych w prawie  karnym, diametralnie zmienia postać rzeczy, gdyż wówczas z założenia  nieprzydatne jest kryterium nawiązujące do podziału znamion typu  czynu zabronionego na znamiona decydujące o bezprawności czynu  i na znamiona decydujące o jego karalności.  Powstaje zatem pytanie, co pozostaje zrobić, czy można w jakiś inny  sposób wskazać na taką grupę znamion typu czynu zabronionego spo- śród całego ich zestawu, która byłaby wystarczającym pakietem dla  skonstruowania treści normy sankcjonowanej odtwarzalnej z przepi- su określającego znamiona typu czynu zabronionego, i w ten sposób  w konsekwencji opowiedzieć na pytanie, czy interesujące nas znamię  modyfikujące jest czy nie jest składnikiem tej grupy.  Uważam, że bez wikłania się w spekulację nie sposób to uczynić. Z tego  więc właśnie względu zdecydowanie optuję za rozwiązaniem uznającym  każde znamię typu czynu zabronionego za element odzwierciedlany  w treści normy sankcjonowanej odtwarzalnej z przepisu statuującego  typ czynu zabronionego. Rozwiązanie to jest bowiem z pewnością kla- rowniejsze od omawianego wcześniej ujęcia opozycyjnego. Znajduje  Struktury normatywne zmodyfikowanych typów przestępstw 2 też ono oparcie w strukturze i treści przepisu określającego typ czynu  zabronionego. Strukturę tę – jak wiadomo – oparto na formule zdania  warunkowego składającego się z dwóch zdań pomniejszych powiąza- nych węzłem związku warunkowego o tetycznej naturze, w ramach  której to struktury w pierwszym zdaniu wskazuje się na znamiona typu  czynu zabronionego, a w drugim zdaniu na grożącą z tytułu ich wy- pełnienia karę. Struktura i treść składających się na nią zdań jest wi- docznym odwzorowaniem relacji zachodzącej pomiędzy naruszeniem  normy sankcjonowanej i realizowaniem normy sankcjonującej. Po cóż  więc mnożyć wątpliwości i forsować inne rozwiązanie? Dodam jeszcze, kończąc te ledwie szkicowo zakreślone uwagi, że roz- wiązanie dopuszczające układ związania wielu norm sankcjonujących  z jedną normą sankcjonowaną jest niepoprawne od strony ogólnoteo- retycznej, bowiem pozwala ono pod adresem ustawodawcy formułować  zarzut o redundacji informacji normatywnej, która w tym przypad- ku polegałaby na tym, że w wielu różnych przepisach kodowałby on  normę sankcjonowaną o identycznej treści. Niewątpliwie tego rodzaju  zachowanie byłoby nieracjonalne, a skoro tak, to za sprawą kluczowe- go w procesie wykładni prawa założenia o racjonalnie zachowującym  się prawodawcy, nie sposób uznać, że w rzeczywistości tak się sprawy  w istocie mają.  Podsumowując, zdecydowanie bliższe jest mi stanowisko, zgodnie  z którym znamię modyfikujące jest tym elementem treściowym tekstu  prawnego, którego uwzględnienie w procesie odpoznawania treści nor- my sankcjonowanej odtwarzalnej z przepisu określającego zmodyfiko- waną postać czynu zabronionego skutkuje wyinterpretowaniem normy  sankcjonowanej o innej treści od normy sankcjonowanej odtwarzalnej  z przepisu statuującego podstawową postać czynu zabronionego.  2 Przemysław Konieczniak Uwagi o pojmowaniu typów zmodyfikowanych Poniższe opracowanie zawiera próbę odpowiedzi na dwa zasadnicze  pytania: co rozumieć przez typy zmodyfikowane i po co one właściwie  istnieją (a także na kilka pytań ubocznych)1. Analiza oczywiście nie  wyczerpie tematu, a niektóre zagadnienia w ogóle pominę (np. warunek  tożsamości przedmiotu ochrony dla typu wyjściowego i zmodyfiko- wanego). Typy zmodyfikowane istnieć w ustawie nie muszą (tj. nie istnieje taka  konieczność logiczna); skoro istnieją, to ze względów utylitarnych (naj- wyraźniej bywają uważane za użyteczne). Ustawodawca posługuje się  tym narzędziem „z potrzeby serca”2, w niektórych okresach historycz- nych z rozmachem, a kiedy indziej rzadko i z rezerwą (przykładem ko- 1  Tekst niniejszy był pierwotnie pomyślany jako otwierający konferencję (choć ostatecz- nie nie został wygłoszony jako pierwszy) i jako „wstępniak” do dyskusji zawiera pewne tezy  porządkujące, lecz niekoniecznie odkrywcze. 2  J. Brzezińska wyraża przekonanie, że w historycznej ewolucji systemu prawnego typy  zmodyfikowane pojawiają się później od typu zasadniczego; J. Brzezińska, Uwagi o przestęp- stwie uprzywilejowanym z perspektywy dzieciobójstwa, Nowa Kodyfikacja Prawa Karnego,  t. 19, Wrocław 2013, s. 17. Taka chronologia jest z pewnością typowa, ale bywa i na od- wrót: do istniejącego typu „niemodyfikowanego” zostaje dodany typ bardziej ogólny. Przy- kładem jest art. 158 § 1 kodeksu karnego z 1969 r. (resp. art. 158 § 1 k.k.), który wcześniej  nie miał odpowiednika. W kodeksie karnym z 1932 r. istniał jedynie art. 240: „Kto bierze  udział w bójce lub pobiciu człowieka, jeżeli stąd wynikła śmierć lub uszkodzenie, określo- ne w art. 235 lub 236 (...)”. L. Gardocki sądzi, że było to odbierane przez teoretyków jako  „niekonsekwencja konstrukcyjna”, przepis ten wyglądał jak typ kwalifikowany przez następ- stwo, któremu zgubił się wyjściowy typ podstawowy. Wobec tego przy zmianie kodeksu ową  Uwagi o pojmowaniu typów zmodyfikowanych 2 deks karny z 1932 r.3). Drugim czynnikiem wpływającym na liczebność  typów zmodyfikowanych jest język: mała ich liczba może być wynikiem  preferencji dla syntetycznego ujmowania przepisów; np. syntetyczne  znamię „zagarniać mienie społeczne” z art. 199 § 1 kodeksu karnego  z 1969 r.4 (a wcześniej z art. 1 § 1 dużego dekretu o ochronie własności  społecznej5) pojęciowo zastępowało liczne tradycyjne typy przestępstw  przeciwko mieniu o zróżnicowanych znamionach czasownikowych.  Można ponadto podejrzewać (ale już na poziomie socjologii prawa, nie  dogmatyki), że liczebność typów (nie tylko zmodyfikowanych) zależy  także od poziomu kompetencji językowej i logicznej realnego legislato- ra, a także stopnia, w jakim rozumie on materię poddawaną typizacji6. Nazwa „typy zmodyfikowane” używana jest rzadko (częściej mówi się  po prostu o typach kwalifikowanych i uprzywilejowanych). W codzien- nym użyciu (w praktyce prawnej, dydaktyce, a zwykle i w publikacjach  naukowych) posługujemy się tym nazewnictwem odruchowo, nie czując  potrzeby jego głębszych analiz, niuansowania czy doprecyzowywania.  Jedynie niekiedy natrafiamy na barierę semantyczną: „co my właściwie  rozumiemy pod tą nazwą” i klasyfikacyjną: „czy ten przepis zawiera typ  zmodyfikowany, czy coś innego”, i dopiero wtedy zaczynamy rozglądać  się za definicją. Przyjrzyjmy się szczegółowo (niektórym) przesłankom,  które dotąd zaproponowano. 1. Stanisław Śliwiński sądził, że typem zmodyfikowanym (samej tej  nazwy nie używał) można określić tylko to, co zostało ujęte w odręb- nej jednostce redakcyjnej ustawy, bez znaczenia, czy w dwu różnych  artykułach, czy w obrębie jednego, podzielonego na mniejsze jednost- ki7. W istocie to samo można powiedzieć o jakimkolwiek typie czynu  „lukę” uzupełniono „dla tak lubianej przez prawników-teoretyków symetrii i konsekwencji”;  L. Gardocki, Zagadnienia teorii kryminalizacji, Warszawa 1990, s. 68–69. 3  Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z 11.07.1932 r. – Kodeks karny (Dz.U.  4  Ustawa z 19.04.1969 r. – Kodeks karny (Dz.U. z 1969 r. poz. 94). 5  Dekret z 4.03.1953 r. o wzmożeniu ochrony własności społecznej (Dz.U. z 1953 r.  z 1932 r. poz. 571). poz. 68). 6  Podejrzewam, że nieudolny legislator częściej generuje typizację zbędną (a więc nam- naża typy bez potrzeby), niż pomija tę potrzebną z pozostawieniem luk aksjologicznych. 7  S. Śliwiński, Polskie prawo karne materialne, Warszawa 1946, s. 82. Wnioskując z cy- towań w literaturze, zarys dzisiejszego rozumienia typów kwalifikowanych i uprzywilejo- 28 Przemysław Konieczniak zabronionego, utarło się bowiem nazewnictwo, zgodnie z którym, gdy  w jednym i tym samym przepisie znajdzie się alternatywa znamion, mó- wimy o odmianach i o „przestępstwie [sc. typie] wieloodmianowym”. Kryterium to jest proste do zrozumienia, ostre, więc niekłopotliwe  w stosowaniu i spójnie powiązane z pozostałymi kryteriami definicyj- nymi, ale może prowokować pytania o powszechność jego zastosowa- nia. Taka sytuacja może się pojawić wówczas, gdy ustawodawca zmie- ści w pojedynczej jednostce redakcyjnej ustawy karnej dwie definicje,  z których druga odwołuje się do pierwszej, a ponadto zawiera jakiś  warunek dodatkowy. W ślad za tym idą dwa odrębne zagrożenia karą,  także w jednym przepisie ustawy. Istniał co najmniej jeden taki przypadek8; był to art. 124 § 1 kodeksu  karnego z 1969 r., który brzmiał „Kto bierze udział w obcym wywiadzie  lub działając na rzecz tego wywiadu udziela mu wiadomości, podlega  karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 5 lub karze śmier- ci, a jeżeli sprawca działalność tę organizował lub nią kierował – kara  pozbawienia wolności nie może być niższa od lat 8”. Przepis ten był zbudowany według schematu: pewien zestaw znamion  – sankcja – pewne dodatkowe znamiona – odrębna sankcja. Dodatko- wymi są oczywiście wyrażenia „organizować działalność [obcego wy- wiadu]” oraz „kierować działalnością [tegoż]”, stanowiące znamiona  sposobu działania (brać udział w obcym wywiadzie poprzez organizo- wanych ukształtował się właśnie na analizie S. Śliwińskiego, mimo że był on później kryty- kowany za niezadowalające rozwiązanie problemu – W. Wolter, Szczególne typy przestępstw a nadzwyczajny wymiar kary, PiP 1966/3; podobnie K. Buchała, Odpowiedzialność za prze- stępstwa kwalifikowane przez następstwa czynu, WPP 1972/1. 8  Drugim przykładem, też już tylko historycznym, był art. 257 § 2 kodeksu karnego  z 1932 r., ujmujący dwa pochodne od siebie „przypadki mniejszej wagi” kradzieży zwykłej:  „W przypadkach mniejszej wagi sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a gdy  sprawca z nędzy zabrał celem użycia małej wartości przedmiot pierwszej potrzeby – nawet  od kary uwolnić”. Choć uzasadnienie projektu kodeksu karnego z 1969 r. sugerowało, że  przypadki mniejszej wagi w dotychczasowej ustawie nie stanowiły typów uprzywilejowa- nych („projekt traktuje wypadek mniejszej wagi jako uprzywilejowany typ przestępstwa, nie  zaś jako podstawę przewidzianego w części ogólnej nadzwyczajnego złagodzenia kary”, Pro- jekt kodeksu karnego. Uzasadnienie, Warszawa 1968, s. 147), wcześniejsza literatura uważała  art. 257 § 2 (a także art. 262 § 4 i art. 263 § 2) za typ uprzywilejowany; zob. S. Śliwiński,  Polskie prawo karne materialne, Warszawa 1946, s. 83. Uwagi o pojmowaniu typów zmodyfikowanych 2 wanie go lub kierowanie nim)9. Konstrukcja art. 124 § 1 kodeksu kar- nego z 1969 r. dawała więc efekt, jakby druga połówka owego przepisu  była lex specialis w stosunku do pierwszej, co można uważać za stan  prawny kłopotliwy10 i nieelegancki, ale to ustawodawca ma ostatnie  słowo jako arbiter elegantiarum. Rozwiązanie to moim zdaniem należy zinterpretować jako okoliczność  kwalifikującą (a więc jest możliwe ujęcie typu zmodyfikowanego w tym  samym przepisie, co podstawowy!), da się jednak też utrzymywać, że  chodziło jedynie o ustanowienie szczególnej dyrektywy wymiaru kary  za sprawstwo kierownicze T. Florek wywodziła, że: „w przepisach  art. 124 § 1 (część końcowa), art. 134 § 2, art. 276 § 3, art. 278 § 2 k.k.  ustawodawca wprowadza wyjątek od reguły zawartej w art. 16 k.k. po- legającej na tym, że odmiany sprawcze są równorzędne pod względem  ustawowego wymiaru kary. Surowsze zagrożenie sankcją karną spraw- stwa kierowniczego odzwierciedla szczególnie niebezpieczny charak- ter dokonania przestępstwa w postaci takiej figury sprawczej, lecz (...)  sprawstwo kierownicze jako odmiana sprawcza nie wchodzi w skład  zespołu ustawowych znamion czynu zabronionego i nie stanowi oko- liczności modyfikującej typ przestępstwa”11. Przytoczony argument spójnie odwołuje się do struktury pojęciowej  przestępstwa (takiej, jaką ówcześnie uznawano): zachowanie określone  w art. 124 § 1 in fine kodeksu karnego z 1969 r. odpowiada sprawstwu  kierowniczemu, zatem formie zjawiskowej, a skoro jest formą zjawisko- wą, to nie jest typem (ani znamieniem modyfikującym typ), zatem musi  9  Nie są one pod względem znaczenia i ekstensji odrębne od „brania udziału w obcym  wywiadzie”, lecz w nim się zawierają. Relacja taka zachodzi w każdym przypadku między  wyrażeniami o postaci „kierować działalnością X”, „organizować działalność X” oraz „brać  udział w działalności X”. Jeśli np. ktoś w czasie od t1 do t2, jako prezes lokalnego oddziału  stowarzyszenia hodowców kanarków, ogólnie kieruje tym oddziałem i organizuje jego po- szczególne przedsięwzięcia (np. odczyt w określonym dniu D i miejscu M o wpływie rodzaju  karmy na barwę głosu kanarka), to można poprawnie po polsku powiedzieć, że w tymże  czasie bierze udział w działalności oddziału, tak samo jak bierze w niej udział prelegent oraz  osoby, które rozstawiały na sali krzesła dla słuchaczy. 10  W tym miejscu może pojawić się wątpliwość, czy relację lex specialis – lex generalis  wolno odnosić do zawartości tej samej jednostki tekstu prawnego. 11  T.  Florek,  Czy sprawstwo kierownicze stanowi okoliczność kwalifikującą?,  PiP  1974/3,  s. 94–95. 30 Przemysław Konieczniak być szczególną dyrektywą wymiaru kary za sprawstwo kierownicze. Jed- nak wątpię, czy ten argument był trafny, gdyż użyte sformułowanie nie  odpowiadało sprawstwu kierowniczemu, którego ówczesna definicja  praktycznie pokrywała się z obecną12, mieściła zatem w sobie wyłącznie  przypadki kierowania wykonaniem konkretnego czynu zabronione- go przez inną osobę13. Tymczasem zwrot „kierować tą działalnością”  (a nie „czynem”, względnie „działaniem”) nasuwa wniosek, że chodzi  o ogólne kierowanie obcym wywiadem (rozumianym funkcjonalnie,  tj. jako działalność organizacji wywiadowczej lub jej oddziału), nieko- niecznie zaś kierowanie „braniem udziału w obcym wywiadzie” przez  poszczególne osoby14. Ponadto argumentacja T. Florek w ogóle pomijała znamię „organi- zowania” działalności szpiegowskiej, które w moim przekonaniu ani  wtedy, ani obecnie nie mieści się w „kierowaniu wykonaniem czynu  zabronionego”15. O ile szczegóły interpretacyjne art. 124 kodeksu karnego z 1969 r. nie  mają już żadnego znaczenia praktycznego16, o tyle nadal stanowi on  12  „Odpowiada za sprawstwo (...) także ten, kto kieruje wykonaniem przez inną osobę  czynu zabronionego”; różnica szyku między art. 16 kodeksu karnego z 1969 r. a art. 18 § 1  k.k. ma znaczenie tylko stylistyczne. 13  Już w wyroku z 30.05.1975 r., Rw204/75, OSNKW 1975/8, poz. 115, SN uznał, moim  zdaniem jak najsłuszniej, że definicję tę spełnia ten tylko, kto ma „rzeczywistą możliwość  faktycznego panowania nad rozwojem i przebiegiem bezprawnej akcji”. 14  W tym sensie dyrektor CIA (zakładając, że dałby się złapać kontrwywiadowi PRL  i postawić przed sądem) kierował „obcym wywiadem”, ale przecież nie kierował wykona- niem konkretnych czynów zabronionych przez pracowników tej agencji lub działających na  jej rzecz szpiegów; można zresztą z praktyczną pewnością założyć, że o tych czynach w więk- szości nie wiedział. 15  Jakkolwiek uzasadnienie projektu kodeksu karnego z 1969 r. posługiwało się dwu- znacznymi określeniami „organizator przestępstwa” oraz „wypadki zorganizowanego popeł- niania przestępstw” (Projekt kodeksu karnego. Uzasadnienie, Warszawa 1968, s. 100), żadne  wysiłki interpretacyjne nie są w stanie rozciągnąć pojęcia kierowania wykonaniem czynu  przez drugą osobę na przypadki „sprawstwa organizacyjnego”. Po prostu organizowanie ko- muś możliwości popełniania czynów zabronionych nie implikuje kierowania wykonaniem  tych czynów. 16  Problemy zbliżone pojawiają się na tle obowiązującego art. 116 ust. 3 pr. aut., któ- ry posługuje się zwrotem „działalność przestępną określoną w ust. 1 (sc. bezprawne roz- powszechnianie cudzych utworów) organizować lub nią kierować”. Inaczej niż w art. 124  kodeksu karnego z 1969 r. są tu dwa odrębne przepisy, niemniej pozostaje w mocy pytanie,  czy  wyrażenie  „kierować  działalnością  przestępną”  jest  prostym  synonimem  „kierowania  Uwagi o pojmowaniu typów zmodyfikowanych 31 pouczający przykład. Co najmniej w odniesieniu do „organizowania”  (osobiście sądzę, że co do „kierowania” też) powinniśmy przyjmować,  że stanowił on anomalię, gdzie typ kwalifikowany został zdefiniowany  w tym samym przepisie, co podstawowy. 2. Praktycznie powszechnie przyjmuje się, że modfikowanym można  nazwać tylko taki typ „B”, który jest ujęty w przepis będący lex specia- lis względem innego przepisu, kreującego typ „A”. Typ „A” wówczas  nazywamy wyjściowym lub zasadniczym (dla typu „B”). W tym miejscu przypomnę, że pojęcia lex specialis – lex generalis od- noszą się do relacji między dwoma przepisami17 (będę dalej używał  skrótowej nazwy: relacja S–G), nie do cech tychże przepisów. Żaden  przepis zatem sam w sobie nie jest specialis (resp. generalis), a najwyżej  jest specialis względem jednego lub więcej przepisów, nie będąc nim dla  wszystkich pozostałych. Identyczne uwagi dotyczą pojęć: „typ wyjściowy – typ zmodyfikowany”  oraz „typ podstawowy – kwalifikowany – uprzywilejowany”. Typ czy- nu zabronionego nie może więc być „kwalifikowany w ogóle”, a tylko  względem drugiego, który z kolei jest dla niego typem podstawowym  (tak jak w stosunkach cywilnoprawnych i prawnorodzinnych: wstęp- nym, zstępnym, bratem, siostrą itd. nie jest się „w ogóle”, można być  nim tylko dla kogoś)18. Są to sprawy oczywiste, ale w takim razie nie mamy tu do czynienia  z klasyfikacją (podziałem logicznym) typów, jak to się niekiedy ujmuje  w dydaktyce. Klasyfikacja ma wyczerpywać całą dziedzinę przedmiotów,  dzieląc ją na klasy rozłączne, a nie da się przy spełnieniu tych warunków  podzielić typów czynów zabronionych na podstawowe, kwalifikowane  wykonaniem czynu zabronionego” w rozumieniu art. 18 § 1 k.k. Za taki uważają je, moim  zdaniem nietrafnie, M. Mozgawa, J. Radoniewicz, Prawnokarne aspekty prawa autorskiego (analiza dogmatyczna i praktyka ścigania), Warszawa 2002, s. 13, jednak równocześnie okre- ślają art. 116 ust. 3 pr. aut. jako typ kwalifikowany, nie zaś szczególną dyrektywę wymiaru  kary za sprawstwo kierownicze. 17  Z zastrzeżeniem, że niekiedy będzie to relacja między odmianami z jednego przepisu. 18  J. Brzezińska (Uwagi o przestępstwie uprzywilejowanym...), posługuje się tą analogią,  pisząc o „rodzinach typów”. 32 Przemysław Konieczniak i uprzywilejowane. Niektóre należałyby przecież do więcej niż jednej  kategorii podziału, a inne – do żadnej. Zwykły rozbój z art. 280 § 1 k.k.  jest „logicznym zstępnym” dla zwykłej kradzieży, ale zarazem „logicz- nym wstępnym” dla kwalifikowanego rozboju z § 219. Te typy czynów  zabronionych, które ani nie mają logicznie pochodnych od siebie, ani  same nie są pochodne od innych (np. art. 170 k.k.), nie są „podstawo- we”20, lecz po prostu nie pozostają w żadnej relacji „prawnorodzinnej”21,  można je określić jako samoistne22. Nazewnictwo to nie tworzy zatem podziału, lecz jedynie typologię. Na użytek części szczególnej prawa karnego mamy bardzo wygodną  „operacyjną” definicję, pozwalającą rozpoznawać pary przepisów o cha- rakterze S–G. Pary te spełniają zawsze jeden z dwu prostych schematów: (a) Pierwszy przepis zawiera pewien zbiór znamion (powiedzmy:  ABCD), a drugi te same i przynajmniej jedno dodatkowe zna-  mię E. W ten sposób zbudowany jest np. art. 148 § 4 k.k. jako  modyfikacja § 1. (b) Pierwszy przepis zawiera zbiór znamion ABCD, a drugi ABCD ,  przy czym D  jest nazwą zakresowo węższą od D (przykładem jest  „dziecko” z art. 149, a „człowiek” z art. 148 § 1 k.k.). 19  E. Plebanek zauważa, że typ uprzywilejowany C może być ukuty jako lex specialis  od innego typu B, który jest z kolei kwalifikowanym dla trzeciego typu A (np. art. 59 ust. 3  w zw. z ust. 2 u.p.n., tj. wypadek mniejszej wagi udzielenia małoletniemu narkotyku); E. Ple- banek, Wypadek mniejszej wagi – kilka uwag w sporze o charakter instytucji i jego praktyczne konsekwencje, CzPKiNP 2001/1, s. 89. 20  Słowo „podstawa” zakłada relację, tj. podstawą można być tylko dla tego czegoś, co na  niej stoi; beton wlany w wykop ziemny nie nazywa się podstawą ani fundamentem, jeśli nikt  nie opiera i nie zamierza oprzeć na nim żadnej konstrukcji. 21  W  tym  przypadku  analogia  nie  jest  całkiem  udana,  bo  człowiek  wprawdzie  może  nie mieć zstępnych, jednak ze względów biologicznych musi (jak dotąd) mieć wstępnych.  Żartem można podać przykład Majmasza – Samosyna, który powstał czystym przypadkiem  z przesuwających się śmieci, wobec czego „nie miał ojca ani matki, ale sam był sobie synem,  albowiem ojcem jego był Traf, a matką – Entropia”, S. Lem, Bajka o trzech maszynach opowia- dających króla Genialona [w:] S. Lem, Cyberiada, Kraków 1978, s. 404–411. 22  K. Buchała stwierdza, że typ kwalifikowany oderwany od podstawowego „przestaje  być modyfikacją typu, a staje się typem samoistnym, zasadniczym” (K. Buchała, Odpowie- dzialność za przestępstwa...). Zasadniczym nie (gdyż to relacja), ale samoistnym – tak. Uwagi o pojmowaniu typów zmodyfikowanych 33 Nie trzeba uzasadniać, że zbiór znamion nie oznacza prostego zbioru  słów, a należy rozpatrywać także ich związki gramatyczne; „sprowadze- nie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu” nie spełnia  więc schematu „ABCD+E” w stosunku do „sprowadzenia katastrofy  w ruchu”, bo słowa „bezpośrednie niebezpieczeństwo” nie stanowią  dodatkowych znamion23. Sprawę nieco komplikuje to, że typ zmodyfikowany może być na- zwowym, podczas gdy typ dlań wyjściowy był opisowym. Wprawdzie  polska ustawa karna nie zna zupełnych typów nazwowych, tj. takich,  gdzie nazwa zastępuje definicję24, zdarza się natomiast, że tworząc typ  zmodyfikowany, zamiast powtarzać in extenso listę znamion typu za- sadniczego, zastępuje się ją krótką, historycznie ukształtowaną nazwą  („kradnie” lub „kradzież” jako synonim zespołu znamion z art. 278 § 1;  „rozbój” jako synonim znamion z art. 280 § 1 k.k.). Takie „pozorne”  typy nazwowe są niekłopotliwe, trudności mogą się jednak pojawić,  gdy nazwa zostanie w ustawie użyta niekonsekwentnie. Wyrażenie  „kradzież energii” z art. 278 § 5 in principio k.k. mogłoby na pierwszy  rzut oka sprawiać wrażenie, że ustanawia typ zmodyfikowany „kra- dzieży w ogólności”. Oczywiście tak nie jest, co wynika zarówno z sa- mego brzmienia ustawy (§ 5 nie modyfikuje zagrożenia z § 1, lecz  stwierdza, że do przypadków „kradzieży energii” § 1 stosuje się od- powiednio), jak i z logiki25. Żaden problem nie pojawia się natomiast  23  Nie zachodzi też sytuacja odwrotna, tj. typy wyrządzenia uszczerbku dla dobra praw- nego nie są modyfikacją typów sprowadzenia niebezpieczeństwa takiego uszczerbku, nie- mniej któraś z reguł wyłączania wielości ocen musi tu być stosowana. Związki między takimi  typami są kwestią trudną (Ł. Pohl sądzi, że doszukiwanie się stosunków logicznych między  przepisami ujmującymi różne fazy czasowe czynu, jest „karkołomne”, gdyż założeniem logiki  formalnej jest statyczność; Ł. Pohl, Zbieg przepisów ustawy i zbieg przestępstw – próba upo- rządkowania pojęć, RPEiS 2005/1, s. 103) i wykraczają poza tematykę konferencji 24  Powszechnie znanym przykładem typu nazwowego z dawnych epok jest crimen la- esae maiestatis. Współcześnie typem nazwowym pozostaje morderstwo w prawie angielskim,  wprawdzie zagrożone ka
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Zmodyfikowane typy przestępstw w teorii i praktyce sądowej
Autor:
,

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: