Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00275 006619 18984796 na godz. na dobę w sumie
Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał - ebook/pdf
Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 203
Wydawca: self publisher Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-950111-1-5 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> dokument, literatura faktu, reportaże >> reportaże
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Reportaż przygodowy o wyprawie na Syberię zimą i przeprawie po zamarzniętej tafli Morza Syberii.

To nie tylko opowieść o przyjaźni, dążeniu do celu i dzieleniu pasji, ale także opis Syberii, panujących tam zwyczajów, kultury czy lokalnych potraw.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Jezioro Bajkał skute lodem – zimą grubość lodu sięga dwóch metrów Młodzi judocy z Klubu Judo Mizu w skupieniu oglądają slajdy z wyprawy do Japonii W POSZUKIWANIU NOWEGO WYZWANIA Kilka miesięcy po moim powrocie z podróży po Japonii Radio Weszło FM przeprowadziło ze mną wywiad. Brzmiał on mniej więcej tak: Dariusz Urbanowicz – redaktor Weszło.fm: Zona Urbana, Dariusz Urbanowicz, witam ser- decznie. Dzisiaj rozmawiamy o takich dwóch tematach – jednym jest Japonia, drugim jest Syberia. Artur Gorzelak jest moim gościem. Dzień dobry! Artur Gorzelak: Dzień dobry! Witam wszyst- kich słuchaczy! D.U.: Temat pierwszy, o którym będziemy dziś rozmawiać, to podróż po Japonii od do‑ jo do dojo, czyli trenowanie judo w różnych miejscach w Japonii, przemieszczając się na dwóch kółkach. W judodze na rowerze – taki był tytuł projektu. A.G.: Zgadza się. D.U.: Pozwól, że na wstępie zmienimy jednak dyscyplinę. Pamiętam, że w kilka dni po po- wrocie ze swojej azjatyckiej wyprawy już za- cząłeś szukać nowych wyzwań, miejsc, gdzie można wystartować, szukałeś kolejnych przy- gód. Rozumiem to, wiem, jak to jest wrócić po jakiejś fajnej ekspedycji. No i w końcu coś tam wybrałeś. Powiedz, na co się porywasz… (śmiech) bo wylatujesz lada dzień. A.G.: Rzeczywiście, porywam się… może nie z motyką na słońce, ale bardziej na mróz. Wspólnie z dziewczyną zamierzamy prze- mierzyć tak zwane morze Syberii – pieszo 9 po zamarzniętym Bajkale prawie 400 kilo‑ metrów. D.U.: Teraz?! Zimą?! A.G.: Tak, tak. Start tego ultramaratonu za- planowany jest na 1 marca, za dwa tygodnie. Rzeczywiście, tuż po powrocie (a  była to druga połowa października 2017 roku) z przygody mojego życia – przejazdu rowe- rem przez Japonię i Koreę, podczas którego trenowałem judo – szybko zacząłem szukać nowych wyzwań. Powrót do pracy biuro- wej był mało atrakcyjny w porównaniu do możliwości planowania następnej próby sił. Oczywiście w pierwszej kolejności musiałem załatać dziurę w budżecie (była naprawdę solidnych rozmiarów – Japonia i Korea nie należą do tanich miejsc) oraz zaoszczędzić kilka dni urlopu, który wyczyściłem w cało- ści na azjatycką przygodę. Wspólnie z moją dziewczyną Judytą zaczęliśmy szukać cieka- wych wyzwań sportowych odbywających się zimą na początku kolejnego roku. Szukali- śmy kilkudniowego eventu. W  zasadzie jednocześnie znaleźliśmy ultramaraton Rovaniemi 150. Jak można wy- wnioskować z nazwy, to wyścig organizowany w stolicy regionu Laponii (za kołem podbie- gunowym). Obecnie organizator proponuje uczestnictwo w rywalizacji na trzech różnych dystansach do wyboru: 66, 150 i 300 kilome- trów. Uczestnicy Rovaniemi 150 mogli poru- szać się: ◆ pieszo (ciągnąc za sobą specjalne sanie, tak zwaną pulkę, na które załadowywa- no żywność, ubranie na zmianę, namiot i w ogóle cały ekwipunek potrzebny do ukończenia trasy); ◆ na tak zwanym fat bike’u (czyli rowerze o dużo grubszych niż standardowe opo- nach, które nie zapadają się tak mocno w śniegu); ◆ na biegówkach. Zaczęliśmy poważnie rozważać piesze uczestnictwo w tym wyścigu. Niestety, wy- ścig miał się odbyć bardzo niedługo. Zostało nam naprawdę niewiele czasu na przygoto- wania, a opłata startowa osiągnęła zatrważa- jąco wysoką kwotę (zazwyczaj opłaty starto- we rosną wraz ze zbliżającym się terminem startu i  wynoszą najwięcej przed samym rozpoczęciem wyścigu). Co więcej, podróż na północ Finlandii nie należała do najtań- szych. Cena zakwaterowania w tym terminie w Rovaniemi również była horrendalnie wy- soka. To zresztą nic dziwnego – Skandynawia słynie z niezbyt przystępnych cen dla tury- stów, zwłaszcza tych z naszej części Europy. Czarę goryczy przelała korespondencja z or- ganizatorem przedsięwzięcia. Odpowiadał sucho, zdawkowo, nie chciał współpracować. Szybko stwierdziłem, że poszukamy jakiejś alternatywy, a wyjazd do Finlandii odłożymy na później. Wtedy w Internecie znalazłem coś super‑ świeżego i, jak się wydawało, nieszablono- wego. Black Baikal Race – pierwszy ultrama- raton zimowy w Azji! Całość biegu miała być poprowadzona po tafli najgłębszego, a także największego objętościowo zbiornika słod- kowodnego na świecie – jeziora Bajkał, na- zywanego także morzem Syberii. Brzmiało 10 11  BŁĘKITNE OKO SYBERII Bajkał to najgłębsze jezioro na świecie (jego maksymalna głębokość wynosi 1642 metry). Żeby to przedstawić obrazowo – to tak, jakby postawić jeden na drugim dwa wieżowce Burj Khalifa (naj- wyższy budynek na świecie znajdujący się w Dubaju). Jest drugim co do wielkości jeziorem w Azji, a siódmym na świecie. Jego powierzchnia to 31 500 kilometrów kwadratowych, a więc mniej więcej 10 procent powierzchni Polski. Rozciąga się na długości 636 kilometrów i szerokości 79 kilome- trów. To naprawdę potężny zbiornik wodny! Największym miastem w okolicy Bajkału jest Irkuck, położony nieco na zachód od jeziora, nad gigantyczną rzeką Angarą, mającą swoje źródła właśnie w „błękitnym oku Syberii”. W Irkucku żyje nieco ponad pół miliona ludzi. to naprawdę nieźle! Mocno się podekscyto- wałem perspektywą takiego doświadczenia i byłem pewien, że zrobię wszystko, żebyśmy wystartowali w tym wyścigu. Judyta studziła moją gorącą głowę, czytając, jak ekstremal- ne warunki panują w tym czasie na Syberii, jakie osiągnięcia sportowe mają uczestnicy oraz organizatorzy biegu, a także faktem, że aby wziąć udział w  tym przedsięwzięciu, trzeba było przedstawić swoje sportowe CV. Metodą „salami” (plasterek po plasterku) za- cząłem przekonywać Judytę, że przed podję- ciem decyzji należałoby zebrać dużo więcej szczegółowych informacji o tym wydarzeniu. Nie chciałem przecież narażać nas bezsen- sownie na niebezpieczeństwo. Wysłałem maila do organizatora wyści- gu  – Włocha Riccardo. Napisałem w  nim, że jesteśmy parą z  Polski, która ukończy- ła kilkanaście maratonów i półmaratonów, ale uczciwie przyznałem, że nie mamy do- świadczenia w ultramaratonach zimowych. Bardzo szybko dostałem odpowiedź. Była uspokajająca i wyważona, co wzbudziło mo‑ ją sympatię i zaufanie. Riccardo przekazał nam kilka istotnych informacji. Po pierwsze, że edycja Black Baikal Race 2018 ma mieć charakter przygody, nie wyścigu – grupa uczestników ma przejść wspólnie zakładany dystans, podziwiając piękno syberyjskiej przyrody. Podał nam nawet imiona uczestników, którzy mieliby towarzyszyć nam w wyprawie, służąc swoim doświadczeniem zebranym podczas innych prestiżowych zimowych ultramaratonów, między innymi na Alasce. Po drugie całość wyprawy wydawała się już na tym etapie dosyć skrupulatnie zapla- nowana. Otrzymaliśmy terminy startów z po- szczególnych checkpointów (punktów kontro- lnych), rozrys odcinków trasy do pokonania w kolejnych dniach wraz z profilem, mapki, adresy hosteli dla uczestników wyprawy, listę niezbędnego wyposażenia oraz kontakt do biura podróży, które mogło pomóc w zorga- nizowaniu wiz do Rosji. Wszystko wyglądało na dopięte na ostatni guzik. Z wielką radością przyjęliśmy również za- proszenie na ultramaraton o nazwie Sila3Vet- te (tj. Bieg Trzech Szczytów) do Kalabrii (na samym końcu włoskiego „buta”) odbywający się pod koniec stycznia 2018 roku. Riccardo napisał, że będzie to świetna okazja do tego, żebyśmy poznali dużą część uczestników 12 13
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Zostawieni na lodzie. Piesza przeprawa przez Bajkał
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: