Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00500 006065 19965542 na godz. na dobę w sumie
Zrozumieć islam? - ebook/pdf
Zrozumieć islam? - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 112
Wydawca: W drodze Język publikacji: polski
ISBN: 9788379061594 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Jedni mówią, że islam jest religią pokoju, a barbarzyńcy, którzy się na niego powołują, w oczywisty sposób przekręcają jego sens. Inni, z równą pewnością siebie, twierdzą, że islam jest religią okrutną, w której przemoc nie jest tylko jakimś historycznym zaburzeniem czy wynikiem obłędu niektórych jego zwolenników, lecz koniecznością wynikającą z lektury jego świętych tekstów. Kto ma rację? Dlaczego, otwierając Koran, nie można raz na zawsze tego rozstrzygnąć? Dlaczego na temat islamu można wypowiedzieć tyle sprzecznych ze sobą i zarazem pozornie spójnych twierdzeń?

„Widzę, jak wszechobecny jest islam w debacie publicznej, dostrzegam też pewien paradoks: im bardziej wyjaśnia się islam, tym mniej się go rozumie. […] Aby spróbować rozumieć, trzeba zacząć od zbadania, dlaczego tak trudno wyrobić sobie prosty pogląd na temat islamu: trzeba zacząć od zrozumienia, dlaczego nic z islamu nie rozumiemy. To bez wątpienia pod tym właśnie warunkiem będziemy mogli wyrobić sobie nieco wyraźniejszy pogląd”.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Ta religia liczy sobie czternaście stuleci, a tych kilka lat, jakie poświęciłem na jej studiowanie, w najmniejszym stopniu nie pozwala mi ukazać jej całościowego obrazu. Nie zamierzam zatem wyczerpać zagadnienia, co jednak nie znaczy, bym miał rezygnować z jego wyjaśniania. Jedni mówią, że islam jest religią pokoju, a barbarzyńcy, którzy się na niego powołują, w oczywisty sposób przekręcają jego sens. Inni, z równą pewnością siebie, twierdzą, że islam jest religią okrutną, w której przemoc nie jest tylko jakimś historycznym zaburzeniem czy wynikiem obłędu niektórych jego zwolenników, lecz koniecznością wynikającą z lektury jego świętych tekstów. Kto ma rację? Dlaczego, otwierając Koran, nie można raz na zawsze tego rozstrzygnąć? Dlaczego na temat islamu można wypowiedzieć tyle sprzecznych ze sobą i zarazem pozornie spójnych twierdzeń? „Widzę, jak wszechobecny jest islam w debacie publicznej, dostrzegam też pewien paradoks: im bardziej wyjaśnia się islam, tym mniej się go rozumie. (…). Trzeba zacząć od zbadania, dlaczego tak trudno wyrobić sobie prosty pogląd na temat islamu: trzeba zacząć od zrozumienia, dlaczego nic z islamu nie rozumiemy. To bez wątpienia pod tym właśnie warunkiem będziemy mogli wyrobić sobie nieco wyraźniejszy pogląd”. Fragment książki Adrien Candiard OP – urodził się w Paryżu w 1982 roku, podczas swoich studiów w École normale supérieure interesował się polityką europejską, a zwłaszcza polityką włoską i rządami S. Berlusconiego. W 2006 roku wstąpił do dominikanów, a od 2012 roku mieszka w Kairze, gdzie został członkiem Dominikańskiego Instytutu Studiów Orientalnych (Idéo). Autor wielu książek o islamie, dialogu międzyreli- gijnym i duchowości chrześcijańskiej oraz sztuk teatralnych. Cena det. 27,90 zł ISBN 978-83-7903-137-5 e BOOK A d r i e n C a n d a r d O P i Adrien Candiard OP Przy wielu okazjach (…) ludzie stawiają mi ciągle to samo ukryte pytanie: czy trzeba się bać? Czy islam, ze swoim miliardem wierzących, naprawdę jest wrogo nastawiony do naszego sposobu życia i do pokoju na świecie? Jest rzeczą zrozumiałą, że odpowiedź na to pytanie jest sprawą zasadniczą. (cid:36)(cid:71)(cid:85)(cid:76)(cid:72)(cid:81)(cid:3)(cid:38)(cid:68)(cid:81)(cid:71)(cid:76)(cid:68)(cid:85)(cid:71)(cid:3)(cid:50)(cid:51) (cid:51)(cid:85)(cid:93)(cid:72)(cid:202)(cid:82)(cid:215)(cid:92)(cid:202)(cid:68) (cid:48)(cid:68)(cid:85)(cid:76)(cid:68)(cid:3)(cid:49)(cid:82)(cid:90)(cid:68)(cid:78) (cid:51)(cid:85)(cid:93)(cid:72)(cid:202)(cid:82)(cid:215)(cid:92)(cid:202)(cid:3) (cid:48)(cid:76)(cid:70)(cid:75)(cid:68)(cid:202)(cid:3)(cid:53)(cid:82)(cid:80)(cid:68)(cid:81)(cid:72)(cid:78) Comprendre l’Islam – ou plutôt: pourquoi on n’y comprend rien Tytuł oryginału © Flammarion, Paris, 2016 © Copyright for the Polish translation by Michał Romanek, 2017 © Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo W drodze, 2017 Redaktor prowadzący: Ewa Kubiak Redakcja: Paulina Jeske-Choińska Korekta: Agnieszka Czapczyk, Paulina Jeske-Choińska Konsultacja merytoryczna: Paweł Trzopek OP Redakcja techniczna, layout: Justyna Nowaczyk Projekt okładki i stron tytułowych: Piotr Łysakowski ISBN 978-83-7906-159-4 Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze sp. z o.o. Wydanie I, 2017 ul. Kościuszki 99, 61-716 Poznań tel. 61 852 39 62, faks 61 850 17 82 sprzedaz@wdrodze.pl www.wdrodze.pl Moim przyjaciołom, państwu Clarke’om, dedykuję tę książkę na pamiątkę pewnej dawnej rozmowy podczas deszczu w Kairze – z myślą o minionych radosnych chwilach (a zwłaszcza z nadzieją na przyszłe). Do czytelnika Niniejsza książeczka powstała na kanwie pewnego od- czytu, który wygłosiłem w paryskiej bazylice Świętej Klotyldy 19 listopada 2015 roku. Nabrał on większego znaczenia z powodu przeprowadzonych kilka dni wcześ- niej w Paryżu zamachów. Tekst w stosunku do wersji pierwotnej w znacznym stopniu rozwinąłem, zachowałem jednak główną ideę odczytu, jak również jego styl, który pozostał zbliżony do mówionego. W tym samym duchu postanowiłem nie umieszczać w książce ani bibliografi i, ani naukowych przypisów (aczkolwiek w paru miejscach wskazałem kil- ka łatwo dostępnych i szczególnie pożytecznych pozycji w języku francuskim) oraz zastosowałem bardzo uprosz- czoną transliterację arabskich słów. WPROWADZENIE J eszcze jedna publikacja na temat islamu? Można mieć wątpliwości, czy jest sens pisać kolejną książkę o islamie, zwłaszcza kiedy zamachy z listopa- da 2015 roku w Paryżu jeszcze bardziej wzmogły nieprzerwa- ny potok dyskusji na temat islamu, które toczą się w społe- czeństwie francuskim. Nie można jednak twierdzić, że nie mówiono o  tym już dużo wcześniej. Islam był głównym zagadnieniem debaty pu- blicznej jeszcze przed atakiem na teatr Bataclan i na kawiar- niane ogródki w Paryżu, a nawet przed atakiem na „Charlie Hebdo” i  magazyny Hyper Cacher w  styczniu tego samego roku. Od lat zalewają nas informacje i opinie na temat islamu. Tragiczna rzeczywistość świata, jak również głębokie przemia- ny zachodzące we francuskim społeczeństwie – wszystko to nieustannie kieruje naszą uwagę ku tej religii, którą z takim zapałem starają się rozszyfrować gazety, audycje radiowe, strony internetowe i  programy telewizyjne. Dotychczas co miesiąc ukazywały się średnio trzy książki na temat islamu, 9 Zrozumieć islam? a wszystko wskazuje na to, że teraz publikuje się ich jeszcze więcej. Każdy ma coś do powiedzenia, mnożą się najrozmait- si eksperci, dziennikarze tłoczą się wokół nich z wyciągnięty- mi mikrofonami, sieci społecznościowe są pełne analiz, gło- sów oburzenia, wzruszających świadectw, dziwacznych teorii, poetyckich zachęt. Przyznaję, że – wbrew swojej naturalnej skłonności do nieco zbyt częstego zabierania głosu – w tej sy- tuacji odczuwałem przede wszystkim ochotę, by zamilknąć i raczej poświęcić swój czas na dogłębniejsze analizy. Jestem pracownikiem naukowym Dominikańskiego Insty- tutu Studiów Orientalnych w Kairze, ośrodka zajmującego się badaniami nad islamem. Obecnie przygotowuję pracę doktor- ską na temat pewnego wyjątkowo rozwlekle piszącego czterna- stowiecznego muzułmańskiego teologa, którego myśl znacząco oddziałuje dzisiaj na wiele radykalnych ruchów. Jestem przeko- nany, że w tym momencie najbardziej pożyteczna jest taka wła- śnie, cierpliwa, pod wieloma względami ascetyczna praca – ale też wiem, że najrzadziej się ją wykonuje. Analizy tego rodzaju, podobnie jak wszelkie poważne prace badawcze, wymagają bo- wiem czasu i skupienia. W tak dramatycznej sytuacji jak nasza, kiedy stają przed nami tak wielkie wyzwania, bez wątpienia nie ma pilniejszej potrzeby niż znalezienie czasu na ich dogłębne zrozumienie. Nie jestem oczywiście do tego stopnia naiwny, by sądzić, że islam stanowi uniwersalny klucz, który otwiera drzwi do odpowiedzi na wszystkie dręczące nas pytania; każ- dy jednak powinien zacząć ich szukać we własnej dziedzinie: w geopolityce, historii, socjologii, psychiatrii – i także w teo- logii muzułmańskiej. Otóż bez wątpienia ta ostatnia dziedzi- na, którą ja się zajmuję, nie jest najbardziej przejrzysta z nich wszystkich. Tym bardziej nie należy się rozpraszać. 10 Wprowadzenie Tyle tylko, że kiedy przyjeżdżam do Francji i widzę, jak wszechobecny jest islam w debacie publicznej, dostrzegam też pewien paradoks: im bardziej objaśnia się islam, tym mniej się go rozumie. Z powodu olbrzymiej liczby argumentów za i  przeciw cała sprawa staje się coraz bardziej zagmatwana. Wydaje się, jakby te wszystkie artykuły prasowe, wygłaszane oświadczenia i  zajmowane stanowiska ani trochę nie przy- czyniały się do rozjaśnienia sytuacji. A jednak zrozumienie jest potrzebne. Islam – wraz ze swoją kulturą, wielowiekową cywilizacją, przebogatą refl eksją, także ze swoją egzotyką – nie jest obiektem kulturowej ciekawości z tego samego tytułu co starożytny Rzym albo plemiona Sziwaro. W tym wypadku chodzi o nas. O „nas”: o społeczeństwo, w którym islam jest już drugą co do liczebności religią, ale które nie wie do końca, czy ta religia jest w nim rzeczywiście prawnie usankcjonowa- na. Przy wielu okazjach – od kolacji w gronie przyjaciół po wywiady na zupełnie inny temat – pod najrozmaitszymi po- staciami ludzie stawiają mi ciągle to samo ukryte pytanie: czy trzeba się bać? Czy islam, ze swoim miliardem wierzących, naprawdę jest wrogo nastawiony do naszego sposobu życia i do pokoju na świecie? Jest rzeczą zrozumiałą, że odpowiedź na to pytanie jest sprawą zasadniczą. W tej kwestii regularnie wypowiadają się różni eksperci. Wszyscy, jak się wydaje, znają się na rzeczy, ale jakoś nie uda- je im się dojść do zgodnej opinii. Jedni mówią, że islam jest religią pokoju, a barbarzyńcy, którzy się na niego powołują, w  oczywisty sposób przekręcają jego sens. „Terroryzm nie ma nic wspólnego z islamem”, powtarzają, po czym dodają, szczerze skonsternowani: „Ci ludzie nigdy nie czytali Kora- nu”. A ponieważ nie chcą być gołosłowni, wobec tego, by nas 11 Zrozumieć islam? przekonać, przytaczają piękne wersety Koranu zachęcające do szacunku i tolerancji albo zakazujące przemocy. „Kto za- bije człowieka, nie będąc od niego napaścią lub nierządem znaglonym do zbrodni, ten odpowie za krew jego przed ca- łym rodem ludzkim; kto zaś uratuje życie człowieka, będzie tak nagrodzonym, jakby uratował życie całego rodu ludzkie- go” (Koran 5, 32)1. Inni, z równą pewnością siebie, mówią nam, że islam jest w  oczywisty sposób religią okrutną, w  której przemoc nie jest tylko jakimś historycznym zaburzeniem czy wynikiem obłędu niektórych z jego zwolenników, lecz właśnie koniecz- nym wnioskiem płynącym z jego świętych tekstów. Aby nas o tym przekonać, przytaczają okropne fragmenty zaczerpnię- te z tego samego Koranu, na przykład słynny „werset miecza”: „Zwalczajcie tych, którzy nie wierzą w Boga i w Dzień Ostat- ni, którzy nie zakazują tego, co zakazał Bóg i Jego Posłaniec, i nie poddają się religii prawdy – spośród tych, którym zosta- ła dana Księga – dopóki oni nie zapłacą daniny własną ręką i nie zostaną upokorzeni” (Koran 9, 29)2. Można by jeszcze długo mnożyć przykłady oraz cytaty na potwierdzenie jednego i drugiego stanowiska. Sprawdziliśmy: wszystkie te wersety o tak różnym wydźwięku faktycznie po- chodzą z  Koranu. W  takim razie kto ma rację? Dlaczego, otwierając księgę, nie można raz na zawsze tego rozstrzygnąć? Dlaczego na temat islamu można wypowiedzieć tyle sprzecz- nych ze sobą i pozornie równie uzasadnionych twierdzeń? 1 W  tłumaczeniu Jana Murzy Tarak Buczackiego; według numeracji cytowanego przekładu jest to sura 5, 35 (przyp. tłum.). 2 W tłumaczeniu Józefa Bielawskiego (przyp. tłum.). 12 Wprowadzenie Kiedy mija zakłopotanie, staje się jasne, że nie można się zadowolić zbyt prostymi odpowiedziami. W tym momencie powinni się włączyć badacze, bo to ich domena, i już dłu- żej nie unikać uzasadnionych pytań, które wyrażają społecz- ne zaniepokojenie. Kilka wykładów, które wygłosiłem we Francji po zamachach (czasami organizowano je w ostatniej chwili, ale sala zawsze była pełna), pokazało mi bowiem, że wielu Francuzów wcale nie odrzuca ze zniecierpliwieniem głębszych rozważań nad islamem i nie uznaje ich za krętac- twa specjalistów mojego pokroju ani też nie sądzi, by w tym morderczym obłędzie islam objawił swoje prawdziwe oblicze. Ci ludzie okazywali gotowość podjęcia wysiłku koniecznego do zgłębienia złożonego charakteru pewnych zjawisk – bez nadmiernego upraszczania, bez szukania u prelegenta jedy- nie potwierdzenia własnych przekonań. W  tym niezwykle trudnym okresie była to wielka pociecha. O ile bowiem rozu- miem widoczną u niektórych osób chęć, by reagować szybko, by przestać się cackać, o tyle sądzę również, że jeśli nie chce- my stać się podobni do Daiszu3, to – kiedy opadną słuszne emocje – pilnie trzeba zająć się zrozumieniem. Naturalnie ta książeczka nie ma ambicji, by na paru stro- nicach wyjaśnić wszystko na temat religii wyznawanej przez miliard ludzi. Ta religia liczy sobie czternaście stuleci, a tych kilka lat, jakie poświęciłem na jej studiowanie, w najmniej- szym stopniu nie pozwala mi ukazać jej całościowego obra- zu. Nie zamierzam zatem wyczerpać zagadnienia, co jednak 3 Daisz (Daesz, Daesh) – arabski akronim nazwy: Ad-Daula al-Islamij- ja fi al-Irak wa-asz-Szam, dosłownie: Państwo Islamskie w Iraku i Lewancie (przyp. tłum.). 13 Zrozumieć islam? nie znaczy, bym miał rezygnować z jego wyjaśniania. Jestem przekonany, że istnieje pośrednia droga między ujęciem tak schematycznym i upraszczającym, że nie jest w stanie niczego wyjaśnić, a okopaniem się wśród nieskończonych niuansów złożonej rzeczywistości. Aby spróbować rozumieć, trzeba za- cząć od zbadania, dlaczego tak trudno wyrobić sobie prosty pogląd na temat islamu: trzeba zacząć od zrozumienia, dla- czego nic z islamu nie rozumiemy. To bez wątpienia pod tym właśnie warunkiem będziemy mogli wyrobić sobie nieco wy- raźniejszy pogląd. SPIS TREŚCI WPROWADZENIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 JEDEN PARADOKS, PODWÓJNY IMPAS . . . . . . . . . . . . . 15 Gdy na próżno szukamy istoty islamu . . . . . . . . . . . . . . . . 17 Gdy jednak rozumiemy, że islam zdecydowanie istnieje . . . 31 KRYZYSY WSPÓŁCZESNEGO ISLAMU I JAK JE ZROZUMIEĆ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 41 Konfl ikt sunnici–szyici . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 43 Walka o ortodoksję sunnicką . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 50 Salafi zm czy islamizm? Słowo na temat islamu politycznego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 66 O PARU SŁUSZNYCH PYTANIACH (I PARU OBIEGOWYCH POGLĄDACH) . . . . . . . . . . . . . 73 Czy islam jest nie do pogodzenia z demokracją? . . . . . . . . 75 Czy można interpretować Koran? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 85 Czy islam jest irracjonalny? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 91 ZAKOŃCZENIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 101 PODZIĘKOWANIA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 107

Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Pobierz darmowy fragment (epub)

Gdzie kupić całą publikację:

Zrozumieć islam?
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: