Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00208 009255 11061039 na godz. na dobę w sumie
Zwycięzcy nie oszukują - książka
Zwycięzcy nie oszukują - książka
Autor: Liczba stron: 176
Wydawca: Onepress Język publikacji: polski
ISBN: 83-246-0050-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki >> kompetencje osobiste
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Uniwersalne zasady etyki i moralności:
w firmie, w domu i w każdej innej dziedzinie życia

'Sukces w biznesie, działalność dobroczynna na dużą skalę i najlepsze ludzkie wartości -- to wszystko sprawia, że Jon Huntsman jest człowiekiem jedynym w swoim rodzaju'.

Richard Cheney,
wiceprezydent Stanów Zjednoczonych

Kim jest Jon Huntsman? To człowiek, który zaczynając od zera, zbudował największą w USA firmę rodzinną i stał się jednym z najbogatszych Amerykanów. Autor namawia, abyśmy powrócili do dni, kiedy dotrzymywaliśmy słowa, a uścisk dłoni znaczył więcej niż umowa na piśmie.

Nie znajdziesz tu pustosłowia ani utartych frazesów. Każda rada, jaką daje Ci autor, jest poparta jego czynem. Jon Huntsman jako jeden z nielicznych ludzi prezydenta Nixona nie został oskarżony w sprawie Watergate -- wycofał się z Białego Domu, widząc panujące tam zepsucie. Kiedy natomiast tajlandzcy urzędnicy zażądali łapówki, wycofał się z wielomilionowej inwestycji. Autorytet moralny, jakim jest Jon Huntsman, wie, jak budować trwały sukces, grać czysto, być odpowiedzialnym i cieszyć się szczęściem innych ludzi. Skorzystaj z jego doświadczenia i postępuj tak, aby wyznawane wartości pomagały Ci w życiu, a nie przeszkadzały. Naucz się głośno mówić 'nie!', kiedy pokusa wybrania drogi na skróty wydaje się nie do odparcia. Przeczytaj tę książkę i zastosuj się do rad autora:

Gdy inni idą na skróty, głośno powiedz im 'nie!' i graj czysto

Sukces materialny nie jest celem samym w sobie. W erze skandali księgowych i afer politycznych Jon Huntsman swoim życiem udowadnia, że uczciwość jest cenniejsza niż pieniądze i w długim okresie przynosi więcej szczęścia.

'Powszechne przekonanie, że aby osiągnąć sukces, trzeba oszukiwać, jest bzdurą. Taka postawa prowadzi do bankructwa moralnego'.

Jon M. Huntsman

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Zwyciêzcy nie oszukuj¹ Autor: Jon M. Huntsman T³umaczenie: Tomasz Rzychoñ ISBN: 83-246-0050-7 Tytu³ orygina³u: Winners Never Cheat: Everyday Values We Learned as Children (But May Have Forgotten) Format: A5, stron: 176 Gdy inni id¹ na skróty, g³oœno powiedz im „nie!” i graj czysto „Sukces w biznesie, dzia³alnoœæ dobroczynna na du¿¹ skalê i najlepsze ludzkie wartoœci — to wszystko sprawia, ¿e Jon Huntsman jest cz³owiekiem jedynym w swoim rodzaju”. Richard Cheney, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Kim jest Jon Huntsman? To cz³owiek, który zaczynaj¹c od zera, zbudowa³ najwiêksz¹ w USA firmê rodzinn¹ i sta³ siê jednym z najbogatszych Amerykanów. Autor namawia, abyœmy powrócili do dni, kiedy dotrzymywaliœmy s³owa, a uœcisk d³oni znaczy³ wiêcej ni¿ umowa na piœmie. Nie znajdziesz tu pustos³owia ani utartych frazesów. Ka¿da rada, jak¹ daje Ci autor, jest poparta jego czynem. Jon Huntsman jako jeden z nielicznych ludzi prezydenta Nixona nie zosta³ oskar¿ony w sprawie Watergate — wycofa³ siê z Bia³ego Domu, widz¹c panuj¹ce tam zepsucie. Kiedy natomiast tajlandzcy urzêdnicy za¿¹dali ³apówki, wycofa³ siê z wielomilionowej inwestycji. Autorytet moralny, jakim jest Jon Huntsman, wie, jak budowaæ trwa³y sukces, graæ czysto, byæ odpowiedzialnym i cieszyæ siê szczêœciem innych ludzi. Skorzystaj z jego doœwiadczenia i postêpuj tak, aby wyznawane wartoœci pomaga³y Ci w ¿yciu, a nie przeszkadza³y. Naucz siê g³oœno mówiæ „nie!”, kiedy pokusa wybrania drogi na skróty wydaje siê nie do odparcia. Przeczytaj tê ksi¹¿kê i zastosuj siê do rad autora: (cid:129) Wybierz s³uszn¹ drogê. Graj czysto i zwyciê¿aj bez oszukiwania. (cid:129) Przekonaj siê, czy jesteœ prawdziwym liderem. Czy masz w sobie odwagê? Czy bierzesz na siebie ryzyko i odpowiedzialnoœæ? (cid:129) Dotrzymuj s³owa. Dane s³owo i uœcisk d³oni licz¹ siê bardziej ni¿ umowy na piœmie. (cid:129) B¹dŸ ¿yczliwy. Szanuj klientów, partnerów, pracowników i konkurentów. (cid:129) Nie ¿yj tylko dla siebie. Dziel siê z innymi tym, co masz, a nie po¿a³ujesz tego. Sukces materialny nie jest celem samym w sobie. W erze skandali ksiêgowych i afer politycznych Jon Huntsman swoim ¿yciem udowadnia, ¿e uczciwoœæ jest cenniejsza ni¿ pieni¹dze i w d³ugim okresie przynosi wiêcej szczêœcia. „Powszechne przekonanie, ¿e aby osi¹gn¹æ sukces, trzeba oszukiwaæ, jest bzdur¹. Taka postawa prowadzi do bankructwa moralnego”. Jon M. Huntsman SPIS TREŚCI Podziękowania O autorze Wprowadzenie Przedmowa Rozdział pierwszy Rozdział drugi Rozdział trzeci 9 11 13 17 25 Lekcje z piaskownicy Wszystkiego, co potrzebne do działania na obecnym rynku, nauczyliśmy się jako dzieci. Kieruj się swoim kompasem moralnym 37 Wszyscy dobrze wiemy, co jest dobre, a co złe. Graj według zasad Konkuruj ostro i czysto — i nie podstawiaj nogi. Rozdział czwarty Dawanie przykładu Ryzyko, odpowiedzialność, wiarygodność — trzy klucze do przywództwa. Rozdział piąty Rozdział szósty Dotrzymuj słowa Najwyższy czas powiedzieć prawnikom „stop”. Mądrze dobieraj doradców Otaczaj się ludźmi, którzy mają odwagę powiedzieć „nie”. 7 47 59 79 93 ZWYCIĘZCY NIE OSZUKUJĄ Wpadaj w złość, ale nie mścij się Zemsta jest niezdrowa i bezproduktywna. Zamiast rozpamiętywać krzywdy, ucz się i przechodź nad nimi do porządku dziennego. 107 Grzeczność to cnota niewiele ustępująca pobożności Szanuj konkurentów, kolegów, pracowników i klientów. Twoje imię jest na drzwiach Prowadź firmę tak, jakby była Twoją firmą rodzinną. 119 133 145 161 167 Rozdział siódmy Rozdział ósmy Rozdział dziewiąty Rozdział dziesiąty Masz obowiązek dawać Nikt nie żyje tylko dla siebie; dawaj innym szczęście i możliwości. Sedno sprawy Akceptowane wartości moralne są dziecinnie proste — to nie jest żadna zaawansowana dziedzina nauki. Podsumowanie Posłowie 8 ROZDZIAŁ TRZECI GRAJ WEDŁUG ZASAD Konkuruj ostro i czysto — i nie podstawiaj nogi. O charakterze człowieka świadczy to, jakich zasad prze- strzega, a jakie ignoruje. Z kolei od charakteru człowieka zależy, jak bardzo jego system wartości wpływa na jego życie. Na wczesnym etapie życia nauczyliśmy się — od ludzi, którzy nas ukształtowali — co jest dla nas ważne, a co nie. Złota zasada — traktuj innych tak, jakbyś chciał być trakto- wany przez nich — dobre maniery przy stole, poszanowanie dla innych, sportowe zachowanie, niepisane zasady typu „nie podstawiaj nogi” i dzielenie się z innymi — te wszystkie wartości kształtują charakter człowieka. Największy wpływ na charakter mają dwie cechy: uczci- wość i odwaga. Twoja reputacja jest tym, co widzą w Tobie inni. Z kolei charakter kształtuje Twoje zachowania, gdy nikt na Ciebie nie patrzy. Uczciwość i odwaga — lub ich brak — są podstawą decyzji moralnych. Kiedy w Twój charakter wkrad- nie się nieuczciwość, przestaniesz ufać innym, co znajdzie odzwierciedlenie w Twoich relacjach z ludźmi. Francis Hu- tcheson, szkocki filozof żyjący w osiemnastym wieku mawiał: 47 ZWYCIĘZCY NIE OSZUKUJĄ „Jeżeli nie mówi się prawdy, to nie ma mowy o zaufaniu w jakichkolwiek kontaktach”. Podczas twardych negocjacji graj czysto i uczciwie. W ten sposób nie będziesz musiał pamiętać, co powiedziałeś poprzedniego dnia. Przedsiębiorcy — mężczyźni i kobiety — nie postępują nieuczciwie, kiedy ostro negocjują transakcje ani kiedy z za- pałem zdobywają przewagę nad konkurentami. Jednak podczas twardych negocjacji graj czysto i uczciwie. W ten sposób nie będziesz musiał pamiętać, co powiedziałeś poprzedniego dnia. Ja, na przykład, negocjuję dla zasady, bez względu na to, czy chodzi o zakup czegoś o wartości jednego dolara, czy o przejęcie firmy za miliard dolarów. Negocjowanie mnie fascynuje, lecz pamiętam, że nie wolno zdobywać przewagi za pomocą przedstawiania informacji w krzywym zwierciadle ani łapówkarstwa. Takie praktyki są nie tylko moralnie złe, ale także odbierają satys- fakcję z dobrze zawartej transakcji. Łapówki i oszustwa mogą zapewniać chwilowe korzyści, lecz w praktyce koszt tego jest bardzo wysoki: cierpi na tym sposób załatwiania interesów, korzyści należą do nielicznych, skorumpowanych jednostek, a zasady gry idą w niepamięć. W latach 80. firma Huntsman Chemical otworzyła fabrykę w Tajlandii. Mitsubishi był partnerem tego przedsięwzięcia venture (zwanego HMT). Po zainwestowaniu 30 milionów dolarów HMT ogłosił plany uruchomienia drugiej fabryki. Miałem bliskie relacje z ministrem finansów Tajlandii, który przy każdej możliwej okazji proponował dalsze zacieśnianie współpracy. 48 GRAJ WEDŁUG ZASAD Pewnego wieczoru wybrałem się do jego domu na kolację. Pokazał mi 19 nowych Cadillaców w swoim garażu. Powie- dział, że otrzymał je „w prezencie” od zagranicznych firm. Wyjaśniłem, że firma Huntsmana nigdy nie dawała takich „prezentów”. Minister przyjął wyjaśnienie z uśmiechem. Parę miesięcy później zadzwonił do mnie zarządzający Mitsubishi z Tokio, odpowiedzialny za działania w Tajlandii. Oznajmił, że HMT musiał zapłacić w tym roku różnym ofi- cjelom rządowym łapówki za możliwość prowadzenia intere- sów i że nasz udział w tej kwocie wyniósł 250 000 dolarów. Powiedziałem, że nie mieliśmy zamiaru płacić nawet pię- ciu centów i że żądania łapówek ze strony Tajów były zwykłą próbą wydarcia nam pieniędzy. Mój rozmówca odparł, że każda firma w Tajlandii płaci takie „honoraria”, aby mieć za- gwarantowany dostęp do lokalizacji przemysłowych. Okazało się, że bez naszej wiedzy Mitsubishi płaciło łapówki ze wspólnych pieniędzy, traktując to jak zwykłe koszty działalno- ści, lecz w końcu zarządzający z Tokio postanowił, że już naj- wyższy czas, by Huntsman Chemical przejął ten obowiązek. Następnego dnia poinformowałem Mitsubishi, że sprze- dajemy nasz udział w przedsięwzięciu. Po nieudanej próbie odwiedzenia mnie od tego zamiaru firma ta wykupiła nasz udział w HMT po obniżonej cenie. Straciliśmy na tym 3 mi- liony dolarów. Jednak w długim okresie decyzja okazała się błogosławieństwem. Kilka lat później zaczął się kryzys azja- tycki i cały przemysł w tym regionie zamarł. W Ameryce i Europie Zachodniej łapówkarstwo zatacza znacznie węższe kręgi, lecz nie zawsze postępujemy w tej kwe- stii odpowiednio. Decyzje etyczne bywają sprzeczne z bieżą- cymi interesami i nie przynoszą korzyści w krótkim okresie. 49 ZWYCIĘZCY NIE OSZUKUJĄ Jednak, kiedy odmówiliśmy dania łapówki w Tajlandii, a in- formacja o tym zdarzeniu poszła w świat, nie spotkaliśmy się już więcej z podobnymi propozycjami azjatyckich urzędni- ków. Słowo się rzekło - Huntsman powiedział „nie”. W nasze ślady poszło wiele innych firm. Jeżeli raz nagniesz swoje wartości, godząc się na łapów- kę, trudno będzie Ci kiedykolwiek odzyskać reputację i wia- rygodność. Dlatego uważnie dobieraj sobie partnerów, bez względu na to, czy są to pojedyncze osoby, firmy czy narody. Mam reputację twardego, lecz bezpośredniego negocjato- ra. Pertraktuję twardo i w pełni angażuję się w to działanie. I zawsze wykładam kawę na ławę. Jestem znany z tego, że zwykle kończę negocjacje z sukcesem i pewien dyrektor za- rządzający odmówił negocjowania ze mną warunków fuzji. Obawiał się, że jeśli ze mną przegra, zyska złą sławę w branży jako ten, który dał się zapędzić w kozi róg, albo sprzedał ak- cje w złym czasie po złej cenie. Jednak nikt nigdy nie odmó- wił negocjowania ze mną z uwagi na to, że mi nie ufał. Konkurowanie jest integralną częścią przedsiębiorczości i wolnego rynku. A oszukiwanie — nie. Jeżeli nawet nie wprawia Cię ono w zakłopotanie, pomyśl o tym tak: „To ostatecznie prowadzi do porażki”. I pamiętaj o starym powiedzeniu: „Zwycięzcy nigdy nie oszukują, a oszuści nigdy nie zwyciężają”. Jako dzieci wytyka- liśmy palcami tych, którzy nie mówili prawdy. Krzyczeliśmy: kłamca, kłamca. Powinniśmy o tym pamiętać jako dorośli. Skróty moralne zawsze kończą się nie tam, dokąd miały prowadzić. Japońska religia shinto uczy: „Jeżeli oszukujesz lub przy- zwalasz na oszukiwanie innych ludzi, możesz na jakiś czas 50 GRAJ WEDŁUG ZASAD ich ogłupić i na tym skorzystać, lecz w końcu niechybnie spotka Cię kara boska”. Ja ze swojej strony dodam, że na karę za niemoralność nie trzeba czekać aż do śmierci. A przycho- dzi ona zawsze. Rozważ poniższą przypowieść. Pilot samolotu pasażer- skiego lecącego późną nocą nad oceanem ogłosił dobrą i złą wiadomość: „Zła wiadomość jest taka, że straciliśmy kontakt radiowy, nasz radar nie działa i w dodatku nie możemy czytać z gwiazd, bo zasłaniają je chmury. Dobra wiadomość jest taka, (cid:155) Istnieje wiele zawodów, w których ludzie mają spłycone wartości, lecz nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż na Wall Street. Wydaje się, że jedyna zasada, która tam obowią- zuje, to: „Im bardziej zwodzisz drugiego człowieka, tym więcej zarabiasz”. Abraham Lincoln mawiał: „Nie ma takiego miej- sca, w którym trudniej byłoby znaleźć uczciwego człowieka, niż na Wall Street w Nowym Jorku”. Istnieje wiele zawodów, w których ludzie mają spłycone wartości, lecz nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż na Wall Street. Na Wall Street spędziłem prawie 40 lat, negocjując transak- cje. I spotkałem tam bardzo niewielu całkiem uczciwych lu- dzi. Ludzie godni zaufania i honorowi są rzadkością, lecz są jednocześnie doskonałymi specjalistami. Do tego grona należy kilku moich najbliższych przyjaciół, z Nowego Jorku i z Salt Lake City. Ci specjaliści z Wall Street, którzy wybrali zwo- dzenie innych, odkryli, że nie jest to rodzaj oszustwa, za jaki można trafić do więzienia. Zwodzenie jest tu raczej kwestią 51 ZWYCIĘZCY NIE OSZUKUJĄ nadużyć intelektualnych i braku osobistej etyki. Etyka została zastąpiona przez wysokość wygranych pieniężnych. Wall Street ma jeden cel i wyznaje jedną wartość: „Ile można zarobić?”. Ludzie z Wall Street myślą, że w takich oszustwach nie ma niczego złego, ponieważ tam każdy to robi. Jednak brak poczucia przyzwoitości przekłada się na brak szacunku do innych. WorldCom, Tyco, Enron i wiele innych gigantycz- nych spółek giełdowych było zarządzanych przez liderów, którzy nie grali czysto. Oni przegrali, ponieważ oszukiwali. Siłą napędową tych zarządzających osób była akumulacja bogactwa. Zapomnieli o podstawowej zasadzie uczciwości, o tym, że zaufanie jest ważniejsze niż emocje. W ślad za uczciwością idzie szacunek. Prawdziwi zwycięzcy nigdy nie spiskują po cichu i nie skracają drogi przez boisko, kiedy inni biegną naokoło. Zwy- ciężają po staremu — talentem, ciężką pracą i uczciwością. Nie ma nic złego w twardym nego- cjowaniu transakcji, o ile trzy- mamy ręce na stole i mamy podwinięte rękawy. Nie ma nic złego w twardym negocjowaniu transakcji, o ile trzymamy ręce na stole i mamy podwinięte rękawy. Pamiętaj, aby nigdy nie prze- inaczać informacji i nie zdoby- wać nad oponentem przewagi w nieuczciwy sposób. Postępuj tak, a klienci będą do Ciebie wracać, pamiętając, że poprzednim razem zostali potrakto- wani uczciwie. I pamiętaj, by zawierać transakcje zapewnia- jące korzyści wszystkim stronom. W 1999 roku prowadziłem wyjątkowo twarde negocjacje z Charlesem Millerem Smithem, który był wtedy dyrektorem zarządzającym Imperial Chemical Industries, jednej z naj- 52 GRAJ WEDŁUG ZASAD większych firm w Wielkiej Brytanii. Chcieliśmy przejąć nie- które podległe jej spółki chemiczne. To miała być największa transakcja w moim życiu, fuzja, która podwoiłaby skalę działalności Huntsman Corporation. Całość była złożona, a każda strona znajdowała się pod presją. Charles chciał wy- negocjować wysoką cenę, aby ograniczyć zadłużenie ICI. A mój kapitał przeznaczony na tę transakcję był ograniczony. W czasie długich negocjacji żona Charlesa była w zaawan- sowanym stadium raka, przez co mój oponent był emocjo- nalnie rozbity. Nietrudno się domyślić, że jego stan pogor- szył się jeszcze bardziej po śmierci małżonki. A negocjacje nie były ciągle zakończone. Postanowiłem ustąpić w kwestii ostatniej części trans- akcji, która stanowiła 20 procent całości. Prawdopodobnie mógłbym zbić cenę o jakieś 200 milionów dolarów, lecz sta- łoby się to kosztem stanu emocjonalnego Charlesa. Stwier- dziłem, że i tak osiągnąłem wystarczająco dużo. Korzyści były obustronne, a ja zyskałem przyjaciela na resztę życia. (cid:155) Każda rodzina, każdy dom i każda szkoła ma swoje stan- dardy. Istnieją tam granice, których po prostu nie przekra- czamy. Jeżeli ktoś je przekroczy, nie usprawiedliwia go na- wet nieznajomość owych standardów. A co dzieje się z nimi, kiedy dzieci zamieniają się w dorosłych? Dlaczego zasady wyniesione z domu i ze szkoły są wtedy ignorowane? Co uza- sadnia, a nawet usprawiedliwia niemoralne zachowanie, sko- ro i tak wyczuwamy, że jest ono złe? Jaka grzeszna siła bierze górę i sprawia, że kiedy zbliżamy się do dwudziestki, godzi- my się na puszczenie tych zasad w niepamięć? 53 ZWYCIĘZCY NIE OSZUKUJĄ Kiedy byłem nastolatkiem, ojciec kazał mi wracać do do- mu nie później niż o ósmej. Nie musiał przypominać, że cho- dzi o ósmą wieczorem, a nie rano. A zakazując mnie i moim kolegom prowadzenia rodzinnego forda, nie musiał dawać tego na piśmie. Powiedział tylko, że nie powinienem prowa- dzić forda z 1936 roku, lecz obaj wiedzieliśmy, że ma na my- śli i mnie, i moich kolegów. Prawnik wywnioskowałby pew- nie, że z technicznego punktu widzenia zakaz dotyczył tylko mnie i dopóki ojciec nie wymieniłby innych osób objętych tym zakazem — moich kolegów czy też całej klasy — oni wszy- scy mogliby prowadzić samochód. Ale ja wiedziałem lepiej. W miarę, jak dorastamy, uczymy się znajdować uzasad- nienia dla nieprzestrzegania zasad — niektórzy dochodzą w tym do perfekcji i mogliby zawstydzić nawet najlepszych powie- ściopisarzy. Zrzucamy winę na sytuację i innych ludzi. Nauki z młodych lat idą w las. W ten sposób potrafimy usprawie- dliwić nawet najbardziej niemoralne zachowanie. Unikanie odpowiedzialności opanowaliśmy po mistrzowsku. Tak naprawdę wciąż stosujemy te same puste wymówki, którymi posługiwaliśmy się, będąc dziećmi przyłapanymi na czymś niewłaściwym, na czymś, o czym wiedzieliśmy, że nie należało tego robić. Różnica polega tylko na tym, że jako do- rośli uważamy, że jesteśmy bardziej przekonujący. Otóż nie jesteśmy. Uzasadnienie, że „przecież wszyscy tak robią”, nie działało, kiedy byliśmy nastolatkami — i dalej nie działa. To po prostu głupia wymówka, która łatwo przechodzi przez gardło. Ale nieprawdziwa — nie każdy „tak robi”. A nawet jeżeli, to znaczy, że „każdy” robi źle i dobrze o tym wiemy. 54 GRAJ WEDŁUG ZASAD Bądźmy szczerzy — to nie diabeł nas kusi. Rzecz w tym, że niewłaściwe działania wydają się prostsze, nie wymagają odwagi lub dają chwilowe korzyści. Jest jeszcze inna wymów- ka, stara jak świat: „Nie wiem, jaki diabeł mnie do tego pod- kusił”. Bądźmy szczerzy — to nie diabeł nas kusi. Rzecz w tym, że niewłaściwe działa- nia wydają się prostsze, nie wymagają odwagi lub dają chwilowe korzyści. Gdyby Richard Nixon — dobrze wiedząc o swoich występkach — przyznał się do błę- dów i wziął na siebie odpowiedzialność za niemoralne za- chowania podwładnych, Amerykanie wybaczyliby mu. Mógł- by nawet dać innym przykład, że należy żałować swoich grzechów i publicznie się do nich przyznawać. (cid:155) Dzieci obserwują starszych i naśladują ich. W ten sam sposób pracownicy obserwują przełożonych, a obywatele — liderów politycznych. Jeżeli ci liderzy i inne osoby wyzna- czając modele zachowań dają zły przykład są naśladowani przez innych. To jest aż tak proste. W biznesie i w życiu nie może być skrótów moralnych. Ogólnie mówiąc, ludzie dzielą się na trzy kategorie: (1) ci, którzy nie osiągają sukcesów, (2) ci, którzy osiągają nie- trwałe sukcesy i (3) ci, którzy osiągają trwałe sukcesy. To, do której kategorii należysz, zależy od Twojego charakteru. 55
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Zwycięzcy nie oszukują
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: