Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00385 005353 14691681 na godz. na dobę w sumie
Białoruś - terra incognita. Materiały z konferencji - ebook/pdf
Białoruś - terra incognita. Materiały z konferencji - ebook/pdf
Autor: Liczba stron: 123
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Język publikacji: polski
ISBN: 978-83-233-8020-7 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> naukowe i akademickie >> nauki społeczne
Porównaj ceny (książka, ebook (-8%), audiobook).

Książka Białoruś – terra incognita jest pracą zbiorową, składającą się z dziesięciu rozpraw. Wszystkie teksty są autorstwa znawców problematyki białoruskiej z Polski i Białorusi; zostały napisane na wysokim poziomie naukowym. Ponieważ autorzy zajmują się różnymi dziedzinami nauki, to z natury rzeczy teksty te poświęcone są rozmaitym problemom z zakresu kulturoznawstwa i politologii. Niemniej jednak jako całość książka ta jest obrazem wielu współczesnych problemów Białorusi.

Ważne przy ocenie zawartych w niej tekstów naukowych są dwie zasadnicze kwestie: po pierwsze, autorzy w zasadzie poruszają sprawy mało znane, wprowadzając je w ten sposób do obiegu naukowego w polskiej literaturze dotyczącej szeroko pojętej problematyki białoruskiej; po drugie, artykuły oparte są na źródłach mało znanych lub w niewielkim stopniu dotychczas wykorzystywanych.

Z recenzji prof. dra hab. Grzegorza Mazura



Zainteresowanie Białorusią – jej historią, współczesnością i kulturą – dało asumpt do zorganizowania w czerwcu 2007 roku międzynarodowej konferencji pod nazwą „Białoruś – terra incognita” przez Koło Naukowe Studentów Rosjoznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz współpracujące z nim, w tym konkretnym przypadku, Koło Naukowe Politologów Uniwersytetu Śląskiego. W konferencji wzięli udział studenci obu uczelni, a także naukowcy, polscy i białoruscy, którzy w swoich wystąpieniach zajęli się wieloma ciekawymi, mało znanymi u nas zagadnieniami z historii, kultury oraz niektórymi aspektami współczesnej białoruskiej rzeczywistości.

Ze wstępu prof. Mieczysława Smolenia

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Od redakcji Problematyka białoruska zarówno w ujęciu historycznym, jak i współczes- nym, dzisiejszym, wbrew pozorom nie jest w Polsce powszechnie znana, może z wyjątkiem bliżej nią zainteresowanych określonych środowisk ze stre- fy przygranicznej z Białorusią, gdzie istnieją prężne środowiska kulturalne i naukowe, Białorusinów i Polaków, którzy starają się przybliżać nam wiedzę o historii, dniu dzisiejszym i kulturze tego bratniego narodu i sąsiada. Nie znaczy to, że w Polsce, w innych ośrodkach, nie zajmujemy się tym „tema- tem” w ogóle. Problematyka ta jest podejmowana między innymi w Instytucie Rosji i Europy Wschodniej Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie, obok rosyj- skiej, istnieje specjalizacja białoruska ciesząca się dużym zainteresowaniem studentów, którzy oprócz wiedzy z dziedziny historii, kultury, gospodarki i stosunków politycznych współczesnej Białorusi – zarówno w znaczeniu we- wnętrznym, jak i zewnętrznym – uczą się również języka białoruskiego. Owo zainteresowanie Białorusią – jej historią, współczesnością i kulturą – dało asumpt do zorganizowania międzynarodowej konferencji w czerwcu 2007 roku pod nazwą „Białoruś – terra incognita” przez Koło Naukowe Stu- dentów Rosjoznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz współpracujące z nim, w tym konkretnym przypadku, Koło Naukowe Politologów Uniwer- sytetu Śląskiego. Pierwsza część dwudniowej konferencji odbyła się w Uni- wersytecie Jagiellońskim, a druga w Uniwersytecie Śląskim. Szczególne zasługi w zorganizowaniu i przeprowadzeniu konferencji należy przypisać ówczesnym przewodniczącym tych Kół – Michałowi Lubinie (UJ) i Anto- niemu Trzmielowi (UŚ), jak również tłumaczącej wystąpienia uczonych bia- łoruskich podczas konferencji, a potem ich teksty do tej publikacji – Joannie Bernatowicz (UJ). W konferencji wzięli udział studenci obu uczelni, a także naukowcy, polscy i białoruscy, którzy w swoich wystąpieniach zajęli się wie- loma ciekawymi, mało znanymi u nas zagadnieniami z historii, kultury oraz niektórymi aspektami współczesnej białoruskiej rzeczywistości. Konferencja została zorganizowana pod patronatem znanych osób z polskiego życia na- ukowego i politycznego, między innymi nieżyjącego już prof. Andrzeja Stel- machowskiego – ówczesnego przewodniczącego Stowarzyszenia „Wspólno- 8 Od redakcji ta Polska”. Patronat medialny sprawowały: „Tygodnik Powszechny”, Radio Kraków i TVP. Oddawana do rąk Czytelników książka stanowi pokłosie konferencji w po- staci referatów-artykułów, których idea, myśl przewodnia, spostrzeżenia au- torów, interpretacja faktów – mimo ich interdyscyplinarnego charakteru i bez względu na kontekst czasowy, którego dotyczą – do czasu wydania tych ma- teriałów nie uległy dezaktualizacji. Publikacja dorobku konferencji nie byłaby możliwa bez wsparcia fi nanso- wego Dyrekcji Instytutu Rosji i Europy Wschodniej Uniwersytetu Jagielloń- skiego, tj. dzięki życzliwości Pani Profesor Anny Raźny, dyrektor Instytutu szczególnie zainteresowanej rozwijaniem i pogłębianiem w Instytucie nie tyl- ko problematyki rosjoznawczej, ale także – co było zamysłem założyciela In- stytutu prof. Lucjana Suchanka – poszerzaniem badań i dydaktyki na lituano- znawstwo i białorutenoznawstwo, zwłaszcza że także w odniesieniu do tych specjalności Instytut dysponuje odpowiednio przygotowaną kadrą naukową. Mieczysław Smoleń Piotr Rudkouski OP Czasopismo „Arche” Mińsk Religia a procesy demokratyzacyjne. Casus białoruski Najnowsze odrodzenie Białorusi, które się rozpoczęło w drugiej połowie lat 80. ubiegłego stulecia i trwa do dziś, jest naznaczone dwiema głównymi ideami: ideą szeroko pojętego duchowego odrodzenia oraz ideą budowania społeczeństwa obywatelskiego. Ta pierwsza idea zakłada wizję duchowego wzrostu i realizacji czegoś wzniosłego, druga zaś – wizję solidarności, wza- jemnej odpowiedzialności i dialogu. Można w związku z tym wyróżnić dwa składniki białoruskiego (a być może i jakiegokolwiek) odrodzenia – „wer- tykalny” (odrodzenie duchowe, ukierunkowanie ku temu, „co przewyższa”) oraz „horyzontalny” (społeczeństwo obywatelskie). Odrodzenie białoruskie to dramatyczny proces, a „czynników dramatyza- cji” jest wiele – począwszy od słynnego na Białorusi „problemu językowe- go”, a skończywszy pytaniem o rolę religii i Kościoła w procesie odrodzenia. Warto tu odnotować, że o ile „problem językowy” lub kwestia „kulturowej askrypcji” były niejednokrotnie analizowane zarówno przez białoruskich, jak i zagranicznych analityków, o tyle tematyka wzajemnego oddziaływania pro- cesów religijnych oraz społeczno-politycznych wydaje się zaniedbana. A jest ona warta uwagi co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, jak pokazu- ją niezależne badania socjologów, instytucje religijne cieszą się na Białorusi dość wysokim poziomem zaufania ze strony społeczeństwa. Według badań Niezależnego Instytutu Badań Społeczno-Politycznych i Ekonomicznych, Kościół prawosławny znajduje się na pierwszym miejscu spośród wszystkich instytucji państwowych oraz niepaństwowych według wskaźnika zaufania społeczeństwa białoruskiego (65 ). Kościołowi katolickiemu ufa 32,5 , a Kościołom protestanckim – 14 1. Choć na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, iż katolicyzm dwukrotnie a protestantyzm czterokrotnie „przegry- wa” w stosunku do prawosławia, to jednak w istocie nie jest to „przegrywa- 1 О. Манаев, Воздействие фабрик мысли на общественное мнение и политику, [w:] Независимые исследования в независимой Беларуси в борьбе за реальность, Новосибирск 2004, c. 10. 10 Piotr Rudkouski OP nie”, lecz w pewnym sensie wyprzedzanie, jeśli zważymy, iż liczba katolików na Białorusi jest szacowana na 15–18 mieszkańców Republiki Białoruś, a liczba protestantów na 2–4 (prawosławnych zaś 50–75 ). Ponieważ w badaniach socjologicznych próbka musi być reprezentatywna (zbiór osób, które biorą udział w badaniu, musi w przybliżeniu odzwierciedlać wyznanio- we proporcje społeczeństwa), wynika z tego, iż Kościołowi katolickiemu ufa co najmniej 15 niekatolików, a Kościołom protestanckim ufa co najmniej 10 nieprotestantów (podczas gdy liczba osób ufających Cerkwi prawosław- nej mniej więcej pokrywa się z liczbą prawosławnych w kraju). Drugi powód, dla którego warto podejmować tematykę oddziaływania re- ligii na procesy społeczno-polityczne, jest bardziej banalny: istnieje wyraźny popyt na tego typu refl eksje. Wystarczy wejść na świeckie lub religijne fora internetowe, żeby się przekonać, iż kwestie typu „Kościół a polityka”, „Koś- ciół i demokracja”, „Religia i władza świecka” cieszą się największą popular- nością, a fora, na których są one omawiane, wręcz wrą od gorących dyskusji i polemik. Niniejszy tekst nie będzie wyczerpującą analizą wszystkich aspektów wzajemnego oddziaływania procesów religijnych i społeczno-politycznych na Białorusi, lecz próbą ujęcia „potencjału demokratyzacyjnego”, tkwiące- go w Kościołach różnych wyznań, przede wszystkim w prawosławiu i kato- licyzmie jako dominujących wyznaniach na Białorusi. Pytanie o „potencjał demokratyzacyjny” religii jest tu zadane w kontekście konstatacji – co do których chyba nie ma dużych wątpliwości – iż system społeczno-polityczny na Białorusi jest autorytaryzmem o tendencjach totalitarnych. Podjęcie się postawionego tutaj zadania wymaga jednak pewnej ostrożno- ści. Zawsze istnieje bowiem pokusa traktowania religii jak jednej z sił (wręcz partii) politycznych, a to byłoby nieuprawnioną redukcją. Religia ma własną specyfi kę, która różni ją zarówno od systemów ideologicznych, jak i od ru- chów stricte politycznych. Aby uniknąć tego typu nieporozumień, proponuję uprzednie rozważenie bardziej podstawowego pytania: jakiego typu wpływu możemy się racjonalnie spodziewać po religii? Co mamy na uwadze, mówiąc, iż religia sprzyja/nie sprzyja tym czy innym procesom? 1. Religia jako czynnik pośredniego wpływu na życie społeczno-polityczne Czasy, kiedy Kościół wpływał na politykę bezpośrednio, jak się zdaje, minęły bezpowrotnie. Wielowiekowy konfl ikt między władzą duchowną i świecką za- kończył się obustronnym konsensem co do tego, że Kościół ma być oddzielony Religia a procesy demokratyzacyjne. Casus białoruski 11 od państwa, a państwo od Kościoła. Ograniczenie wpływów Kościoła na poli- tykę w istocie przyczyniło się do umocnienia się jego tożsamości: bycia zaczy- nem Królestwa Bożego, rzeczywistości, która wykracza poza to, co ziemskie. Niemniej jednak zasada rozdziału państwa i Kościoła nadal pozostaje nie- dookreślona i otwiera możliwość najrozmaitszych interpretacji. Wystarczy tu wspomnieć burzliwe dyskusje w Polsce w latach 90. (które jeszcze i dziś lokalnie wybuchają) co do miejsca Kościoła w świeckim państwie demokra- tycznym. Chciałbym w związku z tym zaprezentować koncepcję współist- nienia Kościoła i państwa w warunkach „rozdziału”, zaproponowaną przez znanego teologa społecznego Macieja Ziębę OP2. Maciej Zięba wychodzi od tego, iż struktura życia społecznego prezentuje się w sposób następujący: a k y t i l o p a k y t i l o p a t e m decyzje polityczne konstytucja, system prawny k o n s e n s u s s p o l e c z n y przekonania moralne prefilozofia Widzimy więc, iż życie społeczne jest skomplikowaną strukturą wzajem- nego oddziaływania czynników na różnych poziomach. Można – zdaniem Zięby – wyróżnić dwie najbardziej ogólne sfery interakcji – polityczną i meta- polityczną. Życie polityczne toczy się na dwu poziomach – na poziomie le- gislacyjnym, gdzie kształtuje się normatywne pole życia społecznego, oraz na poziomie przyjęcia konkretnych decyzji politycznych. Sfera metapolityczna jest również dwupoziomowa. Jednym z metapoli- tycznych poziomów są przekonania moralne, które warunkują stosunki spo- łeczne. Same przekonania moralne także są uwarunkowane przez coś bar- dziej podstawowego, co Zięba nazywa prefi lozofi ą, rozumiejąc przez to zespół trwałych wyobrażeń na temat świata, społeczeństwa i miejsca człowieka w tym świecie. 2 M. Zięba OP, Kościół wobec liberalnej demokracji, [w:] M. Novak, A. Rauscher SJ, M. Zięba OP, Chrześcijaństwo, demokracja, kapitalizm, Poznań 1993, s. 115–116. 12 Piotr Rudkouski OP Sfera polityczna i metapolityczna są mocno z sobą sprzężone i nieustannie oddziałują na siebie. Łącznikiem między pierwszą a drugą sferą jest „konsens społeczny”, który się kształtuje na gruncie prefi lozofi i i przekonań moralnych oraz wpływa na proces legislacyjny, a pośrodnio także na decyzje polityczne. Strzałki po lewej stronie oznaczają oddziaływanie „z dołu do góry”: prefi lo- zofi a wpływa na przekonania moralne, a tamte kształtują konsensus społecz- ny. Strzałki po prawej stronie mają sygnalizować, iż istnieje też „sprzężenie zwrotne”: to, co się dzieje w sferze politycznej, wpływa na przekonania mo- ralne ogółu i prefi lozofi ę danego społeczeństwa. „Kościół – powiada Zięba – (...) może być obecny w obu sferach: poli- tycznej lub metapolitycznej” i natychmiast dodaje: „Ale nie może być w obu sferach jednocześnie”3. Jeśli bowiem Kościół pretenduje do roli moralnego oraz duchowego autorytetu w społeczeństwie i chce w pełni realizować swoje nadprzyrodzone powołanie, to musi zrezygnować z bezpośredniego udziału w życiu politycznym. W praktyce oznacza to, iż przedstawiciele władzy du- chowej nie powinni obejmować stanowisk państwowych, nie mogą też nale- żeć do partii politycznych i nie wolno im wykorzystywać swojego autorytetu do promowania tych czy innych ugrupowań politycznych. Teoretycznie jest możliwy także inny wariant: Kościół czynnie uczestniczy w kampaniach wy- borczych, posługując się odpowiednimi technologiami politycznymi, promu- je swoich kandydatów i staje się w ten sposób bezpośrednim uczestnikiem życia politycznego. Ale co by to oznaczało? Oznaczałoby, iż Kościół staje się jednym z ugrupowań politycznych. A skoro tak, to musiałby również zaak- ceptować reguły gry, jakie obowiązują w polityce, np. zasadę kadencyjności i rotacji władzy. Kościół w takiej sytuacji przestałby być duchowym, ponad- politycznym autorytetem, a stałby się specyfi czną quasi-partią. Ponieważ dziś raczej nikt z teologów (ani katolickich, ani prawosławnych, ani protestanckich) nie wyznaje tej drugiej eklezjologii (Kościół jako quasi- -partia), to pytając w dalszym toku rozważań o wpływ Kościoła na procesy demokratyzacyjne, będziemy mieć na uwadze wpływ pośredni, a więc wpływ, jaki Kościół wywiera na prefi lozofi ę i przekonania moralne. Inaczej mówiąc, będziemy pytać o to, jaką aksjologię wspierają Kościoły na Białorusi: czy aksjologię, która ma implikacje demokratyzacyjne, czy też aksjologię spo- krewnioną z autorytarnym ideałem organizacji życia społecznego. 3 Tamże, s. 119. Religia a procesy demokratyzacyjne. Casus białoruski 13 2. Promowanie demokratycznego etosu – minimalizm hierarchii i maksymalizm laikatu Podejmując zagadnienie wpływu Kościołów na aksjologię społeczną, należy wskazać na trzy aspekty, w jakich można rozpatrywać tę kwestię: 1) dzia- łania reprezentantów Kościołów, przede wszystkim hierarchii, 2) społeczna nauka Kościołów oraz 3) tendencje oddolne w obrębie poszczególnych wy- znań (chodzi przede wszystkim o katolicyzm i prawosławie). Do tego można dodać jeszcze jeden, niejako czwarty aspekt: 4) jaki „duch” panuje w kato- licyzmie i prawosławiu? Mogłoby się wydawać, iż wprowadzenie nieempi- rycznego terminu „duch” grozi ześlizgnięciem się w metafi zyczne dywagacje i werbalizm fi lozofi czny. To niebezpieczeństwo jednak nie musi się okazać realne, jeśli pojęciem „duch” określimy zespół nastrojów i tendencji, jakie za pomocą fenomenologicznych opisów można byłoby wyodrębnić w interesu- jących nas tutaj przestrzeniach społeczno-kulturowych. Określenie natężenia izolacjonistycznych vs dialogicznych postaw wewnątrz poszczególnych wy- znań ma duże znaczenie dla zrozumienia „potencjału demokratyzacyjnego” owych wyznań. 2.1. Nie ulega wątpliwości, że nic tak bardzo nie wpływa na mentalność ludzi, jak konkretne działania przedstawicieli władzy duchowej. Takimi dzia- łaniami mogłyby być energiczne kroki w obronie wolności religijnej, zajęcie stanowiska w sprawie notorycznego łamania praw człowieka bądź też nie- ustanne ponawianie oceny sowiecko-socjalistycznego światopoglądu, który jest istotowo antychrześcijański. Wystarczy choćby powierzchowne obeznanie w realiach białoruskich, by przyznać, że wszystkie wymienione tutaj problemy – wolność religijna, łama- nie praw człowieka oraz panoszenie się sowietyzmu – są realnymi problemami na Białorusi, z którymi musi się borykać garstka działaczy społecznych, wspie- rana przez wrażliwych moralnie intelektualistów. Ewentualne zajęcie stano- wiska kościelnych hierarchii całkowicie mieściłoby się w kategorii działania w sferze metapolitycznej, gdyż wymienione problemy mają charakter przede wszystkim moralny, nie zaś polityczny. Polityczny wymiar przybierają one jedynie wtórnie, i to za sprawą interpretacji podyktowanej instynktem samoza- chowania władzy autorytarnej, nie znaczy to jednak, iż wystąpienie w obronie praw człowieka czy potępienie sowietyzmu jest działaniem politycznym. Otóż władze obu Kościołów – prawosławnego i katolickiego – są bar- dziej zainteresowane spokojną symbiozą z władzami niż podejmowaniem ryzykownej misji społeczno-moralnej. Owa symbioza staje się już tradycją, której ani władze katolickie, ani tym bardziej prawosławne nie chcą naru- 14 Piotr Rudkouski OP szać. Hierarchowie ważą się na gest moralnego protestu jedynie w najbardziej skrajnych sytuacjach, gdy władza państwowa zbyt drastycznie ogranicza pra- wa religijne lub dopuszcza się antyreligijnych wystąpień. Na przykład kiedy w grudniu ubiegłego roku białoruskie władze odmówiły kilku polskim księ- żom i zakonnicom wydania pozwolenia na dalszą pracę na terytorium Bia- łorusi, przewodniczący Konferencji Episkopatu Białorusi biskup Aleksander Kaszkiewicz wystąpił z dość ostrym protestem4. Ofi cjalny sprzeciw wobec niektórych posunięć władz białoruskich daje się zauważyć także w Kościele prawosławnym, notabene, również w grudniu 2006 roku: białoruski Egzar- chat ostro skrytykował antyreligijny artykuł pierwszego zastępcy szefa Ad- ministracji Prezydenta RB Anatola Rubinava, opublikowany w najbardziej poczytnym dzienniku łukaszenkowskim „Sovietskaja Biełorussia”5. Wstrzemięźliwość władz duchowych w ocenie moralnej niektórych aspek- tów życia społecznego na Białorusi ma inną, dość kontrowersyjną stronę. Na początku tego roku prezydent ogłosił, iż w ubiegłym roku państwo przezna- czyło ponad 5 mld rubli białoruskich (ok. 2,5 mln $) na rekonstrukcję semi- narium i akademii duchownej w Mińsku (chodzi o prawosławne budynki), a na ten rok obiecał dodatkowo 8 mld rubli białoruskich na budowę duchowo- -edukacyjnego centrum w Mińsku dla Cerkwi prawosławnej. „Hojność” państwa wobec Kościoła katolickiego jest oczywiście o wie- le mniejsza, jednak od czasu do czasu jest demonstracyjnie okazywana. Na przykład dwa lata temu mińskie władze miejskie fi nansowo wsparły restaura- cję kościoła katedralnego w Mińsku, a w sformułowaniu uzasadniającym tę akcję wyraźnie podkreśliły, iż dzieje się to na mocy specjalnego rozporządze- nia prezydenta. Ukryty cel tego wsparcia, jak sądzę, nie wymaga szczególne- go wyjaśnienia. „Cerkiew prawosławna całkowicie się oddała woli świeckiego władcy i niewolniczo akceptuje wszystkie posunięcia władzy, również te, które w rze- czywistości ograniczają Cerkiew” – pisał pod koniec 2006 roku prawosławny kapłan Alaksandr Šramko6 (obecnie suspendowany za swoją publicystykę). Być może sformułowanie to jest zbyt radykalne i ostre, jednak w miarę ade- kwatnie oddaje realne niebezpieczeństwo, jakie tkwi w zbyt daleko posuniętej symbiozie Kościoła i państwa autorytarnego. Taka symbioza osłabia bowiem moralną kondycję Kościoła i sprawia, że coraz trudniej udaje się wypełniać misję obrony ludzkiej godności i potępienia grzechów społecznych. Zazna- czę, iż problem ten dotyczy nie tylko Kościoła prawosławnego, ale także kato- lickiego. Cerkiew prawosławna jest bardziej zaawansowana we wspomnianej 4 Zob.: Існуючая сытуацыя прадыктавала. Пастырскі ліст біскупа Аляксандра Кашкевіча, „Наша Ніва”, 15 сьнежня, 2006 г. 5 „Советская Белоруссия”, 12 декабря, 2006 г. 6 Религиозная ситуация в Беларуси. Общие выводы, http://churchby/info/rus/4/ Religia a procesy demokratyzacyjne. Casus białoruski 15 symbiozie, jednak różnica między nią a Kościołem katolickim jest jedynie różnicą stopnia, nie zaś odmiennej strategii. 2.2. To, co nazywamy nauką społeczną Kościołów, ma co najmniej dwa znaczenia. Przez naukę społeczną można rozumieć ogólną doktrynę społecz- ną danego wyznania, która zazwyczaj stanowi integralną część katechizmu. Ale nauka społeczna może też oznaczać nieustannie ponawianą interpreta- cję procesów społeczno-politycznych w świetle doktrynalnych („katechizmo- wych”) zasad. Jak wygląda nauka społeczna dwóch głównych wyznań na Białorusi na poziomie doktrynalnym? Co do Kościoła katolickiego, to od czasu wydania w 1891 roku Rerum novarum Leona XIII pojawiło się mnóstwo encyklik, adhortacji i listów apo- stolskich o tematyce społecznej, w których takie wartości, jak godność oso- by ludzkiej, prawa człowieka, wolność polityczna i gospodarcza (oczywiście uwarunkowana przez zasady moralne) – kluczowe dla kultury demokratycznej – są jednoznacznie promowane i przedstawiane w ewangeliczno-teologicznej perspektywie. Społeczne przesłanie Kościoła katolickiego jest wyraźnie anty- autorytarne i prodemokratyczne. Cerkiew prawosławna, chociaż unika wyraźnego popierania demokracji, w swojej doktrynie społecznej przewiduje jednak wiele punktów, które można by również nazwać „antyautorytarnymi”. Dla przykładu przytoczę dwa ta- kie punkty (są to cytaty z dokumentu „Nauka społeczna rosyjskiej Cerkwi prawosławnej”7): Punkt 5: Chrześcijanin, idąc za głosem sumienia, ma prawo nie wypełniać polecenia władzy, która zmuszałaby do popełnienia grzechu ciężkiego. W wypadku niemożności podporząd- kowania się prawom państwowym i rozporządzeniom władzy ze strony Pełnej Wspólnoty Cerkiewnej, Hierarchia Cerkwi po należnym rozpatrzeniu tej kwestii może przedsięwziąć następujące działania: wszcząć bezpośredni dialog z państwem; wezwać lud; wykorzystać mechanizm ludowładztwa, aby zmienić ustawodawstwo bądź zrewidować decyzje władz; zwrócić się do instancji międzynarodowych i do światowej opinii publicznej; wezwać swe owce do okazywania obywatelskiego nieposłuszeństwa. Punkt 6: (...) Cerkiew musi przypominać państwu o tym, iż jest nie do przyjęcia rozprze- strzenianie przekonań lub działań, które prowadziłyby do objęcia totalnej kontroli nad ży- ciem osoby, jej przekonaniami i relacjami z innymi ludźmi, jak również zniszczenia moral- ności osobistej, rodzinnej i społecznej. Obecnie jednak wszystkie te zasady doktryny społecznej obu Kościołów jawią się na Białorusi jako „martwa natura”: władze duchowne mają zbyt sła- bą kondycję moralną, aby konsekwentnie promować etykę społeczną, sformu- łowaną w dokumentach ofi cjalnych. Tak więc nauka społeczna w tym drugim 7 http://church.by 16 Piotr Rudkouski OP znaczeniu – jako interpretacja społeczno-politycznych procesów w świetle etyki chrześcijańskiej – znajduje się w stadium embrionalnym, i to bardzo wczesnym. Niemniej jednak dokumenty społeczne obu Kościołów stanowią solidne źródło duchowe dla kształtującej się prawosławnej i katolickiej elity intelek- tualnej. „Martwa natura” w każdym momencie może zostać ożywiona i stać się jednym z najpoważniejszych czynników transformacji świadomości Bia- łorusinów. 2.3. Badania socjologiczne pokazują, iż największe nasilenie się krytycy- zmu wobec sytuacji na Białorusi występuje wśród katolików: 35 uważa, że kraj idzie w błędnym kierunku. Protestantów krytycznie oceniających sy- tuację na Białorusi jest 20 , a prawosławnych – 14 . Interesującą rzeczą jest tutaj to, że choć tylko 14 prawosławnych ocenia krytycznie sytuację na Białorusi, to aż 79 uważa, iż demokratyzacja Białorusi jest czymś „bardzo ważnym” lub „raczej ważnym” (tak samo uważa 78 katolików oraz zde- cydowanie mniej – 56 – protestantów)8. Wynika z tego, że wśród prawo- sławnych dominującą grupę stanowią „demokraci” popierający autorytarną politykę. Najprawdopodobniej ulegają oni propagandowym zapewnieniom, iż system polityczny na Białorusi jest szczytem demokracji. Tym jednak, co w sposób zasadniczy wpływa na procesy społeczno-po- lityczne, jest nie tyle liczba osób nastawionych krytycznie lub przychylnie wobec polityki państwowej, ile obecność ugrupowań i ruchów kulturowo- -społecznych lub społeczno-politycznych w obrębie poszczególnych wyznań lub też ponadwyznaniowych. Polifoniczna religia chrześcijańska wydaje się przestrzenią, w której rodzą się i kształtują najdonioślejsze projekty odrodze- niowo-demokratyczne. Białoruski Front Narodowy Zianona Paźniaka, który odegrał główną rolę w zwalczaniu sowieckiej tyranii pod koniec lat 80., od początku lat 90. ubiegłego wieku inspirował się duchem chrystianizmu. Pod koniec lat 90. Front podzielił się na dwie partie, ale do dziś obie odwołują się do wartości chrześcijańskich. Na wskroś chrześcijański jest słynny Małady Front, którego liderzy są osobami głęboko wierzącymi, dla których miłość do Ojczyzny i wierność Ewangelii stanowią jeden zwarty trzon aksjologiczny, nadający sens ich życiu i działaniu. Obecnie nabiera rozpędu ruch chrześci- jańsko-demokratyczny, którego duszą jest znany dysydent Pavał Sieviaryniec, autor idei „treść chrześcijańska – forma białoruska”. Wbrew temu, co sugeruje fi lozof Valancin Akudovič, mówiąc, iż „Białoru- sini to nie-mistyczny naród” (czyli nieskłonny do religii), należy przyznać, że „ferment chrystianizmu” w sposób zasadniczy wpływa na kształtowanie się 8 О. Манаев, Религия как фактор социально-политического развития в Беларуси, www.iiseps.org.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Białoruś - terra incognita. Materiały z konferencji
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: