Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00031 002982 21513762 na godz. na dobę w sumie
Jak o pieniądzach myślą bogaci i dlaczego biedni robią błąd, myśląc inaczej - ebook/pdf
Jak o pieniądzach myślą bogaci i dlaczego biedni robią błąd, myśląc inaczej - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Złote Myśli Język publikacji: polski
ISBN: 9788377012239 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Jesteś biedny i nieszczęśliwy nie dlatego, że Bóg tak chciał, ale dlatego, że twój ojciec wpoił ci, że tak musi być.

                                Henry Ford

Umiejętność dawania sobie rady z własnymi finansami jest sztuką. Jedni ludzie, nie mając wiele pieniędzy, potrafią mądrze nimi operować. Innym natomiast wychodzi to dużo gorzej — i to bez względu na to, ile zarabiają. Dlaczego tak się dzieje, dowiesz się z książki napisanej w Polsce, przez Polaka, dla bogatych i biednych Polaków.

Nawet jeśli masz problemy finansowe, toniesz w długach i z tego powodu czujesz się przegrany, to nadal masz szansę być bogatym Polakiem, musisz tylko podjąć walkę.

W książce 'Jak o pieniądzach myślą bogaci i dlaczego biedni robią błąd, myśląc inaczej' znajdziesz porady i podpowiedzi:

Jak osiągnąć stabilność i bezpieczeństwo finansowe?

Co zrobić (nie zmieniając systemu podatkowego w Polsce), aby finanse zaczęły służyć Twoim celom?

Jak zarabiać więcej, nie wyjeżdżając z Polski?

Jakie jest Twoje aktualne nastawienie do pieniędzy oraz jakie podejście pozwoli Ci spokojnie spojrzeć w przyszłość?

Gdzie w Polsce znajduje się Twoja „kopalnia złota”?

Jak umiejętnie obchodzić się z pieniędzmi?

W jaki sposób radzić sobie z przeszkodami, jakie stoją na drodze do godziwego życia?

Poradnik Andrzeja Mańki z serii 'Bogaty Polak, biedny Polak' jest swoistym rozliczeniem się z polskimi mitami, cechami narodowymi, z tym, co nam przeszkadza w bogactwie, i tym, co je przybliża. Autor udowadnia, że żyjemy w epoce, w której każdy może zostać milionerem.

Nawet jeśli żyjesz w kraju absurdów prawnych i podatkowych, jeśli wokół Ciebie funkcjonuje postpeerelowska „bylejakość” — to też możesz osiągnąć NIEZALEŻNOŚĆ FINANSOWĄ.

Pieniądze pociągają wszystkich, tylko nie każdy chce i potrafi się do tego przyznać.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Spis treści Wstęp, czyli o bezpieczeństwie biednych i wolności bogatych ..5 Podziękowania ...........................................................................................21 Rozdział 1. Na Twój pierwszy milion nigdy nie jest za wcześnie ...29 Rozdział 2. Złoto dla zuchwałych, a bogactwo dla odważnych 57 Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny ...................73 Rozdział 4. O naturze pieniądza ...........................................................95 Rozdział 5. Sposób na finansowy stres i życiowy chaos .................109 Rozdział 6. Jasne i ciemne strony bogactwa z perspektywy religii .....................................................................................121 Rozdział 7. Jaki kolor ma ten sześcian, czyli o modelach życia finansowego ......................................................................157 Pierwszy Upiór: Nadmiar informacji (Chaos)..........184 Drugi Upiór: Nasz ZEITGEIST, czyli konsumpcja za wszelką cenę ......................................................................185 Trzeci Upiór: Wątpliwe cele ..........................................186 Rozdział 8. Język pieniędzy, czyli podsumowanie .....................193 Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny Nawet jeśli kraina dziecka to nie tylko urocze nonsen- sy i rozczulająca naiwność, ale mnóstwo oryginalnych pomysłów i innowacji, wobec których bywamy na ogół zupełnie bezradni, to dziecko w nie wierzy i traktuje śmiertelnie poważnie. Spróbuj 5-letniemu superma- nowi zabrać wystrugany kij, który przytachał do domu z niedzielnego spaceru do parku, to przekonasz się na własnej skórze, że to, co dla Ciebie jest kijem nadają- cym się do utylizacji, dla dzieciaka stanowi jednocze- śnie narzędzie do zamieniania zwykłych rzeczy w złoto, świetlisty miecz do obrony przed złymi czarownikami i wehikuł czasu (wystarczy tylko wsiąść na ten kij i wy- powiedzieć kilka magicznych słów). Czy nie wydaje Ci się, że nasz poważny dorosły świat z re- guły opiera na co najmniej umownych zasadach — do- kładnie tak, jak to robią dzieci? Czym są bowiem papiery wartościowe, certyfikaty, współczesne banknoty i plasti- kowe karty płatnicze, jeśli nie iluzją i „matriksem”, który istnieje tylko dlatego, że: 1. Wszyscy godzimy się na to, że są symbolem określo- nych wartości. Wszyscy wierzymy, że mają jakąkolwiek wartość. 2. 73 74 Andrzej Mańka Tak więc nasz tak bardzo poważny i racjonalny świat opiera się na nieco infantylnych zasadach: 1. Wierze, wspólnej dla wszystkich dorosłych uczestni- ków tego teatrzyku, w którym posługujemy się groź- nie i uczenie brzmiącymi nazwami. Te poważnie brzmiące nazwy zastąpiły dziecięce magiczne różdż- ki i kryteria bogactwa mierzonego w wieku 5 lat np. kolekcją kapsli, etykietek z butelek lub samocho- dami na resorach: środek płatniczy, jednostki fun- duszu inwestycyjnego, papiery wartościowe, akcje giełdowe, polisy ubezpieczeniowe, zysk kapitałowy lub roczna stopa zwrotu, wreszcie apokaliptyczny zwrot „egzekucja długu” (chociaż chodzi przecież o „egzekucję” dłużnika). Społecznej zgodzie na to, że to, co nazywa się pa- pierami wartościowymi, istotnie ma jakąś wartość, a polisa ubezpieczeniowa zapewnia bezpieczeństwo czasami równie realne jak nieśmiertelność, dzięki magicznej różdżce, którą stwarza się z patyka znale- zionego na trawniku. Powszechnej ufności w to, że banknoty i pieniądze nie tylko same mają wartość, ale również służą do mierzenia wartości towarów, które chcemy kupić lub które mamy, albo rozmaitych usług, z których korzystamy lub które sami sprzedajemy. 2. 3. Jaki jest powód, dla którego fryzjer w centrum War- szawy bierze 3 razy więcej niż tak samo dobry fryzjer na osiedlu w Legionowie, 20 kilometrów dalej? Dlacze- go modne spodnie Levi’s 501 na wyprzedaży w Grecji, gdzie często bywam, kupię za 10 euro, zaś w firmowym Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny 75 sklepie w Polsce za te same szmatki, bez których nie mogę, lub wydaje mi się, że nie mogę się obyć, kupię za co najmniej 200 złotych? Pięć razy drożej! Do Londy- nu mogę polecieć komfortowym Air Busem British Air- ways nawet za 300 złotych, zaś tego samego dnia LOT proponuje mi tę podróż — z wydłużającą czas przesiad- ką — za ponad 1000 złotych. Cena za metr kwadratowy apartamentu w Warszawie kilka lat temu przekraczała 11 000 złotych, w 2010 roku luksusowe apartamenty znajdowałem o ponad połowę tańsze. Kiedy bank daje Ci kredyt na samochód, jego wartość wynosi 20 000 złotych — powiedzmy, że jest to 6-letni volkswagen. Ale rok później, jeśli tylko przestaniesz płacić raty kredy- towe, rzeczoznawca bankowy wyceni ten samochód na jakieś 2000–3000. Myślę, że sam możesz podać z wła- snego doświadczenia setki takich przykładów. Wiara, zaufanie i powszechna zgoda — oto fundamenty współczesnego systemu finansowego, który na pierwszy rzut oka jawi się jako przestrzeń w 100 racjonalna, uporządkowana i rządząca się idealnie matematycznymi regułami. Bez nich nasz tak bardzo świecki i tak bardzo dorosły, poważny i racjonalny świat nie przetrwa dłużej niż magiczna różdżka 5-latka. Pieniądze istnieją tylko dopóki w nie wierzymy. Pieniądze papierowe nie mają praktycznie żadnego pokrycia w kruszcach, pieniądze elektroniczne to tylko impulsy, które mają z kolei zniko- my związek z ilością papierowych banknotów na rynku. Żyjemy w czasach niezwykłych, niepowtarzalnych, oso- bliwych i zdumiewających. Oto po raz pierwszy w dzie- jach każdy może pozyskać tyle pieniędzy i dóbr mate- 76 Andrzej Mańka rialnych, ile zechce. Pieniędzy można wykreować więcej, niż każdemu z nas potrzeba do dostatniego życia. Jed- nak wszyscy postrzegają nasz świat jeszcze w starych kategoriach walki o byt, morderczej konkurencji i bez- względnego współzawodnictwa. Współzawodnictwo i konkurencja mają — i zawsze będą miały — zbawien- ny, głęboki i uniwersalny sens. W sporcie, nauce, czy np. kiedy dwóch facetów zabiega o tę samą kobietę. Ta ostatnia sytuacja jest rzeczywiście trudna (dla facetów oczywiście) i bardzo rozwija kreatywność oraz pomaga w pielęgnowaniu zdrowej determinacji. Z pieniędzmi jest inaczej: jeśli staramy się o tę samą sumę, dokładnie te same pieniądze, to tak bywa chy- ba już tylko w konkursach esemesowych lub w lotto. Pieniędzy wystarczy i dla Ciebie, i dla mnie, nawet jeśli i Ty, i ja ubiegamy się równocześnie o kredyt hipoteczny lub prowadzimy interesy dokładnie w tej samej branży, w tym samym segmencie rynku. To, co do niedawna było skończoną pulą, stało się obszarem, gdzie czujesz tajemniczy oddech nieskończoności. Równocześnie to, co zostało nam dane w obfitości prze- kraczającej nawet granice wyobraźni, staje się towarem deficytowym. To nasza miłość, serdeczność, uprzej- mość, wiara i wspaniałomyślność. Tego każdy z nas ma nieskończenie wiele i każdego dnia może się tym dzielić ze światem. Dawać i otrzymywać. Z jakichś jednak ta- jemniczych powodów uśmiercamy te niebiańskie uczu- cia, tępimy je wytrwale każdego dnia i zastępujemy oziębłością, egoizmem i lękiem. Gdyby większość z nas, żyjących w Polsce, pojęła naturę współczesnego pienią- Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny 77 dza, prawdopodobnie żyłoby nam się znośniej, a klimat społeczny sprzyjałby jak największej kumulacji pienię- dzy i ich pomnażaniu. Tak jak to się dzieje w wielu in- nych nacjach na świecie, przywiązanych jednocześnie do ścisłego współdziałania na rzecz wspólnego dobra, zaś z drugiej strony stwarzających warunki i stymulują- cych rozwój indywidualności i jednostek wybitnych. A zatem żyj tak, by Twoje działania były obliczone na przysparzanie korzyści Twojemu otoczeniu, a jednocze- śnie pielęgnuj w sobie i wspieraj innych w dążeniu do indywidualności i pełnego rozwinięcia unikatowych ta- lentów. Umiej zharmonizować to, co wydaje się niereal- ne: być „wyłącznie dla innych” i być „tylko dla siebie”. Przez ostatni rok spędziłem mnóstwo czasu na poszuki- waniu odpowiedzi na pytanie o przyczyny, dla których jednym z nas wiedzie się dobrze, zaś innym w życiu się nie układa. Świadomie używam potocznych sformuło- wań i językowych klisz dla opisania przedmiotu moich osobistych badań i dociekań. Myślę, że każdy z nas wie, co odpowiedzieć na pytanie: „Jak ci się wiedzie” lub: „Jak ci się układa w życiu”, zaś już nie tak wielu może udzie- lić tak samo wyczerpującej i przekonującej odpowiedzi na pytanie o bogactwo, finansową wolność czy finanso- wą niezależność. W niektórych sytuacjach poleganie na języku potocznym daje dużą skuteczność w odkrywaniu wspólnych cech bardzo dużych zbiorowości. Jest on bo- wiem uniwersalną płaszczyzną porozumienia ludzi o róż- nych poziomach wykształcenia, wywodzących się z wielu pokoleń i zamieszkujących największe aglomeracje lub sielskie wsie „daleko od szosy”. Czy mamy problem, by 78 Andrzej Mańka pojąć, co ma dokładnie na myśli kobieta mówiąca „po- układałam sobie życie” lub facet deklarujący, że „idzie mu całkiem nieźle”? Myślę, że świetnie wyczuwamy znacze- nia, jakie niosą tego typu stwierdzenia. Znaczenia są czę- sto tak skomplikowane lub ulotne, że możemy co najwy- żej je odczuć, a nie zrozumieć lub precyzyjnie określić. „Granice naszego języka są granicami naszego świata” — zauważył wytrawny filozof i obserwator ludzkich dusz Ludwig Wittgenstein. Dlatego w naszych rozważaniach język potoczny będzie co najmniej równie ważny jak ten specjalistyczny, branżowy czy pisany (literacki). A więc, czy radzisz sobie w życiu? Czy sprawy idą po Twojej my- śli? A może cienko przędziesz? Może życie Cię przytła- cza lub problemy przerastają? Niezależnie od tego, jak brzmi Twoja odpowiedź, na pewno co najmniej w znacz- nym stopniu waży na niej kondycja finansowa. Język codzienny, potoczny, jest naszym kluczowym oprogramowaniem. Od dzisiaj zacznij obserwować, jaki on jest. Krótki i konkretny, czy zawiły i rozwlekły, przej- rzysty i jasny, czy niepewny i skory do wciskania kitu. Prowadź te obserwacje również w gronie osób, z którymi najczęściej przebywasz. Czy jesteś usatysfakcjonowany językiem Twoim i Twojego najbliższego otoczenia? Jeśli nie jesteś, stwórz plan, który „wyprostuje” Twój i Wasz język. Jeżeli to mało realne, zmień otoczenie na takie, które ma w zwyczaju używać słów, by stwarzać lepszy świat i budować uniwersalne wartości. Jeżeli ktoś z nas jest zaradny, czyli radzi sobie w życiu, to na pewno musi umieć obracać pieniędzmi. Obracać, czyli dobrze zarabiać i umiejętnie je wydawać, tak, by Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny 79 nie brakowało ich, lecz wystarczało. Pieniędzy musi „wystarczać”, by życie było „poukładane”, a sprawy „szły do przodu”. Nawet Krajowy Rejestr Długów — Biuro In- formacji Gospodarczej, organizacja mająca — przynaj- mniej według oficjalnego statutu — chronić interes kon- sumenta oraz dbać o jakość polskiego życia społecznego i gospodarczego, na swój slogan wybrała proste i bardzo nośne „Utrudniamy życie dłużnikom”. To hasło także odwołuje się do języka potocznego. Mało kto z nas chce mieć trudne życie, wolimy raczej, by życie było łatwe. Wszyscy jesteśmy jednakowo poddawani próbie współ- czesnego marketingu, którego celem jest uczynienie z nas mało rozgarniętych i pazernych konsumentów przekonanych o tym, że prestiż społeczny, szczęście i tzw. fajne życie zależą od tego, co — i jak często — kupujemy. Na ogół, im więcej pchamy w wózku w su- permarkecie i im więcej kart płatniczych przegląda- my w portfelu, zanim podamy którąś z nich kasjerce, z tym lepszym samopoczuciem tłoczymy się w swoich kredytowanych przez bank samochodach w drodze do spłacanych miesięcznymi ratami z wysokimi odsetka- mi mieszkań i domów. Czy to jest oznaką zaradności i symbolem poukładanego życia? Raczej nie. Zauważyłem, że życie ludzi obciążonych kredytami i głowami wypełnionymi bezrozumną gonitwą za kon- sumpcją jest podszyte lękiem. Bywa on często bardzo podstępny, rzadko kiedy bowiem ujawnia się wprost. Na ogół manifestuje się pośrednio. Jak? Oznaką jego władzy nad naszym życiem jest najczęściej obojętność, zazdrość, podejrzliwość, agresja, pogarda i niesamo- 80 Andrzej Mańka dzielność. Tacy ludzie z reguły nie wpuszczą Cię na swój pas ani nie zatrzymają się, kiedy masz awarię samo- chodu i machasz do nich z wiarą i nadzieją z pobocza. Na swój pas nie wpuszczą Cię ze strachu przed tym, że coś stracą. Nie wiedzą, co dokładnie, ale dla nich nie- dobrze jest, jeśli ktoś zagraża ich miejscu w szeregu. Tak to wygląda, nawet zatłoczone, niewiarygodnie za- korkowane ulice Warszawy są w ich podświadomości polem beznadziejnego rozpychania się i walki o byt, a nie wspólną, zbiorową gehenną, która byłaby łatwiej- sza do zniesienia, gdyby nie życie pełne lęku, obojętno- ści i zazdrości. Ci ludzie będą (ze strachu) zawsze wobec Ciebie podejrz- liwi. Idzie Ci dobrze? Cholera jasna, to niedobrze. Powin- no Ci iść tak sobie, przeciętnie, najlepiej dokładnie jak im. Idzie Ci źle? Trzeba Cię trzymać na odległość, najle- piej zerwać z Tobą kontakty, bo jeszcze czegoś będziesz chciał. Jeśli idzie Ci źle, możesz u takich ludzi budzić ja- kiś tajemniczy, zabobonny lęk: a jak sprowadzisz na nich nieszczęście? A jeśli zarazisz ich złą passą? O nie, trzeba się trzymać z daleka od „pechowców” i „nieudaczników”. „Biada sercom tchórzliwym, rękom opuszczonym” (Syr 2,12)! Jeśli pozwolisz na dominację strachu w Two- im życiu, czeka Cię droga przez mękę. Ze strachu ludzie czynią najgorsze niegodziwości. Ucz się zastępować strach, który jest źródłem ogromu negatywnych emocji, miłością, która jest źródłem Wszystkiego, Co Najlepsze: męstwa, odwagi, pracowitości, mądrości, zaradności i przedsiębiorczości. Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny 81 Biedny Polak, świadomie lub częściej bezwied- nie, obarcza odpowiedzialnością za swój trudny los innych. Niestety ci inni to często jego zamożni roda- cy. Dlatego jego serce przepełnia nieufność, zawiść i strach. Bogaty Polak wierzy w sens brania spraw w swo- je ręce. Zamiast tracić czas i energię na poszukiwa- nie winnych, obmyśla strategie działania, które od- mieniają jego los. Kiedy staje się zamożny, chętnie wspiera w ambitnych planach swoich rodaków. Jest otwarty na doświadczenia innych, odważny i skory do pomocy. 82 Andrzej Mańka Jeśli ktoś obrzuci Cię obelgami w internecie, możesz na 99,9 być pewien, że to przerażony i niezaradny typ, który w agresji szuka pokrzepienia i ukojenia własnych lęków. Jeżeli ktoś Cię „olewa”, traktuje „z góry” i daje do zrozumienia — szukając przy tym każdej sposobności — że jesteś beznadziejny i niegodny uwagi — masz do czynienia z życiowym frustratem. W dzisiejszych cza- sach, ze względu na ich specyfikę i ze względu na naturę współczesnego pieniądza, nie istnieją frustraci, którzy jednocześnie radzą sobie z życiem finansowym. Badając na nasz wspólny użytek współczesny świat fi- nansów, naturę pieniędzy i uwodzicielską potęgę „kon- sumpcyjnego marketingu”, odkryłem, że za naszym stosunkiem do pieniędzy, a przede wszystkim za na- szym finansowym życiem kryje się zawsze ogromna dawka wiedzy o wszystkich innych jego wymiarach, a więc o intymnym, osobistym, zawodowym, rodzin- nym, duchowym i społecznym. Odkryłem także, że zde- finiować ludzi zaradnych pozwalają nam inne polskie wytrychy z języka potocznego. Czy ludzie zaradni mają znajomości i „wejścia”? Czy umieją „ustawić się” w ży- ciu? Czy wiedzą, jak i gdzie trzeba się „wkręcić”? Dla uszu nawykłych do brzmienia wysublimowanej poezji Mickiewicza i patetycznej muzyki Chopina określenia te wydają się tak trywialne i niestosowne, czyż nie tak? Jednak miłośnicy Mickiewicza i Chopina (sam się na nich wychowałem) należą na ogół do naiwnych ideali- stów i niezbyt często wydobywają się ze świata, w któ- rym pieniądze pochodzą od rodziców i obrotnego wujka lub z grantów, subwencji i bezzwrotnych pożyczek. Kim zatem są ci moi znajomi i ludzie, których znam, a któ- Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny 83 rzy należą do zaradnych? Mają kilka wspólnych cech, które decydują o ich na ogół bardzo zacnym i barwnym życiu. Po pierwsze, ludzie ci mają ponadprzeciętną inteligen- cję społeczną. Lubią innych ludzi, nie cierpią bezczyn- ności i samotności. Kiedy się z nimi spotykasz, czujesz się od razu lepiej. Tryskają energią, optymizmem, są ciekawi nowych doświadczeń. Dobrze sypiają, patrzą Ci prosto w oczy. Wyrażają jasno swoje myśli, a myśli te odzwierciedlają praktyczny wymiar ich życia. Po drugie, mają oni ponadprzeciętną inteligencję prak- tyczną. Co to takiego? Jeśli powiesz im, że piszesz opowia- dania lub wiersze, teksty lub blog, dadzą Ci do zrozumie- nia, że musisz nieźle zarabiać. Bo jeśli robisz coś dobrze, to musisz umieć to wykorzystać i podzielić się tym darem z innymi i z reguły nadstawiają ucha z ciekawej życzliwo- ści w nadziei, że Twoje sprawy idą dobrze, jest do przodu — że jest „w porzo”. Polskie szkoły średnie i humanistycz- ne uczelnie żywią nas katastrofalną w skutkach wizją nie- zrozumianych przez ich epokę geniuszy literackich przy- mierających głodem lub dzieł malarskich tworzonych przez osamotnionych i popadających w obłęd artystów lądujących na starość w przytułkach. Jeśli tylko jakiś ge- niusz przy okazji dobrze zarabia, to należy to przemilczeć jako rzecz wstydliwą i niegodną człowieka wielkiego for- matu i ponadczasowych osiągnięć. Jeśli zaś wiadomo, że zarabia i jest popularny, należy go obśmiać i uznać za co najwyżej zręcznego rzemieślnika schlebiającego maso- wym gustom. Kiedyś uważałem, że to ma sens, teraz wi- dzę w tym wynaturzoną wizję życia, a nawet coś bardzo, 84 Andrzej Mańka ale to bardzo szaleńczego, a niekiedy wręcz obłąkanego. O ile my, humaniści z dyplomami najlepszych uczelni, przędlibyśmy lepiej, gdyby nam mówiono, jakie roczne dochody miał Szekspir, Kochanowski, Platon i Haendel! Czy miłośnicy Jana Sebastiana Bacha wiedzą, że miał on w sumie dwadzieścioro (ślubnych) dzieci? Siedmio- ro z pierwszego i aż trzynaścioro z drugiego małżeństwa, po tym jak pierwsza żona zmarła nagle? Ten człowiek nie tylko komponował, ale musiał utrzymać liczną ro- dzinę. Wyobraź sobie, albo jeszcze korzystniej — stwórz — hipotetyczne zestawienie finansowe rodziny Bacha. Po lewej stronie kolumna pasywa i koszty utrzymania, po prawej przychody, oszczędności i inwestycje. Mówić o Bachu i o tym, że pisał muzykę dla pieniędzy? Dla pil- nego zarobku, by zapewnić byt materialny rodzinie? Ba, że chałturzył tu i ówdzie, by dorobić do posady, że brał każde zlecenie, jakie pojawiło się w polu widzenia? To bardzo psuje tę niedorzeczną romantyczną wizję artysty żyjącego tylko dla swoich dzieł — a nie, jak powinno być — żyjącego ze swoich dzieł. Bach wychował swoje dzie- ci również na wybitnych muzyków. A więc troszczył się także o liczną trzódkę nie tylko materialnie, ale również duchowo. Nasz doczesny świat tak jest urządzony i skon- struowany, że jego materialnym fundamentem i najważ- niejszym krwiobiegiem są pieniądze. Te zaś wymagają, jak każda inna dziedzina, specyficznych umiejętności technicznych, ale w równym co najmniej stopniu bardzo konkretnych cech charakteru i zbioru nawyków, które składają się na styl życia. Po trzecie, na ludziach tych można polegać. Jeśli Ci coś obiecają, dotrzymają słowa. Jeśli jesteś w potrzebie, Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny 85 możesz na nich liczyć. Traktują siebie i innych serio, mają też bardzo wyczulony zmysł empatii. Te trzy cechy ludzi zaradnych, których znam, odzwier- ciedlają także bezbłędnie ich kondycję finansową. A za- tem ktoś, kto w naszym kraju ma rozwiniętą inteligen- cję społeczną, praktyczną i na kim można polegać, ma zawsze bardzo dobrą sytuację finansową. To, jak dobrą, zależy od ambicji i aspiracji. Te zaś są sprawą niesły- chanie osobistą i indywidualną. Bogactwo, „dobrostan” i zamożność przenikają do pol- skiej świadomości zbiorowej dopiero od kilkunastu lat. Dzieje się to raczej wolno. Na przeszkodzie stoją bowiem silnie zakorzenione przekonania i mity zaszczepiane w naszych umysłach od najwcześniejszych lat najpierw przez szkołę, potem literaturę, film i kulturę popularną. Te przekonania i mity są warunkowane przez polską historię i sprowadzają się do takich wartości, jak walka o wolność, przelana za „naszą i waszą wolność” krew, powstania narodowe, represje, zrujnowany kraj i maso- we groby pomordowanych. O tym powinniśmy pamię- tać po wsze czasy. To nasza powinność. Kiedy wychodzę z mojego biura na warszawskiej Starówce, widzę tyle miejsc pamięci narodowej, które mają nam przypomi- nać o tych, którzy zginęli za to, abyśmy żyli we własnym kraju. I zadaję sobie często takie pytanie: dlaczego nie postawimy jak najwięcej pomników również Chrobre- mu, Batoremu, Jagiellonom, Sobieskiemu czy polskim armiom walczącym wspólnie z zachodnimi alianta- mi? Czy miejsce upamiętniające spektakularne wyczy- ny hetmana Jana Karola Chodkiewicza i setek innych 86 Andrzej Mańka osobistości w historii Polski nie pozwoliłoby mi pamię- tać o narodowych klęskach i tragediach? Wątpię. Nasz umysł ma wystarczająco dużą pojemność i parametry nieosiągalne dla najpotężniejszych komputerów. I Ty, i ja mamy moc decydowania o tym, co należy pa- miętać i co rozważać w swoich umysłach. Możemy wy- brać takie postaci z naszej historii i takie wydarzenia, by stworzyć konieczną przeciwwagę dla ideologii cier- piętnictwa i rozpamiętywania w nieskończoność naro- dowych klęsk. Przyjrzyj się też dokładnie kanonowi lektur szkolnych i polskim ikonom narodowym. W tych pierwszych do odzyskania niepodległości w 1918 roku dominuje pa- tos, tragedia i poczucie przegranej. W czasie kiedy w większości krajów europejskich całe pokolenia za- czynają być chowane w kulcie pracy, przedsiębiorczo- ści, indywidualizmu i jednocześnie korzyści płynących z kooperacji i współdziałania, w Polsce ideałem pozo- staje dworek szlachecki, w którym główni bohaterowie zajmują się rozpamiętywaniem przegranych powstań narodowych i traceniem czasu na jałowych dyskusjach i bezproduktywnych działaniach. Zauważ, że w polskiej tradycji zajmowanie się handlem i przedsiębiorczością jest traktowane z pogardą. W Lalce Prusa Stanisław Wokulski, który robi całkiem niezłe interesy, jest po- stacią nieszczęśliwą, zagubioną i trochę żałosną. Gdyby żył w Anglii, szybko stałby się szanowanym i pewnym siebie biznesmenem. Seweryn Baryka z Przedwiośnia Żeromskiego marzy o szklanych domach. Ale na marze- niach, nieszczęśliwych i coraz bardziej smętnych i de- Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny 87 presyjnych rzecz się kończy. Gdyby Baryka żył w Sta- nach Zjednoczonych, zbudowałby całą ekskluzywną dzielnicę na Manhattanie. W czasie kiedy cywilizowany świat buduje swoje fun- damenty na przemyśle, handlu i przedsiębiorczości, Polska buduje swoją tożsamość na kuriozalnym micie sarmackim. Polskich królów i magnaterii zupełnie nie interesuje rozwijający się Śląsk, który w efekcie prawie w całości staje się niemiecki. Fascynują Polaków woj- ny z Rosją o zdobycze terytorialne na wschodzie. Pol- ska potęga militarna, skądinąd imponująca, inwestuje w przestarzałe metody walki. Niemcy, Francuzi i Bry- tyjczycy organizują nowoczesne armie, w Polsce liczy się tradycja husarii i szarży gości pędzących na koniach z szablami w rękach. Piechota w polskiej armii to żoł- nierze najemni z krajów zachodnich. Ale co się dzieje w Polsce po 1945 roku, kiedy drabina społeczna ulega odwróceniu i na topie jest pochodze- nia chłopsko-robotnicze? Ten sam dół i paździerz, co w epoce dworków szlacheckich, tak uroczo i malowni- czo przedstawianych w literaturze Iwaszkiewicza i w fil- mach mistrza Wajdy. Ci, którym odmawiano rozmaitych praw w poprzednich epokach, wprowadzają nowe porządki równie tragiczne w skutkach. Oto o Twojej pozycji społecznej decyduje znów pochodzenie, ale z innych tzw. warstw społecznych. Pochodzenie i przynależność do partii, przewodniej siły narodu. Te peerelowskie klimaty dokonały niewiary- godnych spustoszeń w polskich umysłach. Praca tak, ale jakaś wynaturzona i groteskowa — rzuć okiem na rewe- 88 Andrzej Mańka lacyjnego Człowieka z marmuru Andrzeja Wajdy. Przej- rzyj Konwickiego i Różewicza. I znów marazm, niemoc, bezsens, absurd i zagubienie. My robimy narodową za- dymę z powodu wejścia na „rynek” Syrenki, zaś Szwedzi, Francuzi, Anglicy i Niemcy tworzą fantastyczny przemysł motoryzacyjny na autentycznym wolnym rynku, gdzie li- czy się pomysł, oryginalność, konkurencja, odwaga i my- ślenie w kategoriach biznesu, a nie, jak wtedy w Polsce Ludowej, przynależność i posłuszeństwo władzy. Jeśli kto wtedy robi w Polsce interesy, jest w nie mniej- szej pogardzie niż Wokulski. To prywaciarz, spekulant, badylarz i oszust. OK, zatrzymajmy się. Samobiczowanie jest dobre, jeśli prowadzi do jakiegoś sensownego celu. Zróbmy krót- kie ćwiczenie. Czy jest aż tak źle z naszą świadomością, stereotypami myślowymi i przekonaniami? Ależ oczy- wiście że nie. Dlaczego? Bo to tylko jedna strona rze- czywistości. Teraz jest miejsce i czas na Twoje notatki i spostrzeżenia. Znajdź alternatywę wobec takiego spo- sobu kształtowania świadomości. Jest w nas duch niespokojny i niepokorny. Jest niezgo- da na siermiężną rzeczywistość. Jest dar poszukiwania, jest niezłomność, pragnienie nadrabiania mentalnych i cywilizacyjnych zaległości. I dlatego: 1. Polacy ruszają na podbój krajów obozu socjalistycz- nego, sprzedając aparaty Zenit i kupując enerdow- skie gitary, rosyjskie telewizory i czeską biżuterię. Wiele polskich fortun zaczynało się od sprowadze- nia starych samochodów dostawczych z Holandii, 2. Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny 89 3. z pracy sezonowej w Europie Zachodniej, emigra- cji ekonomicznej do Stanów Zjednoczonych, gdzie w nowych klimatach społecznych Polacy ujawniali i ujawniają tłumioną przez dziesięciolecia energię. Mimo takiej przeszłości i historii teraz ponad 70 polskiego Produktu Krajowego Brutto jest wytwa- rzane przez mikro-, małe i średnie przedsiębior- stwa. No i coś już zupełnie trudnego do ogarnięcia: czy wiesz, że Polska jest numerem jeden, jeśli chodzi o przedsiębiorczość kobiet? To tutaj jest najwięk- szy odsetek Polek pracujących na własny rachunek. Przyjrzyj się tej polskiej przedsiębiorczości bliżej. Bo przedsiębiorczość to przede wszystkim sztuka zara- biania pieniędzy dzięki wytwarzaniu takich warto- ści, za które ludzie są skłonni zapłacić. Zajrzyj do swojego umysłu i zobacz, jakie tkwią w nim wzorce. Wypisz najpierw te negatywne. Potem przeciw- staw im wzorce szlachetne, budujące i pozytywne. Mnie to bardzo pomogło. Ta świadomość, czym mnie karmi- ły — między, rzecz jasna, wartościami szlachetnymi i inspirującymi — polskie szkoły, literatura i negatyw- ne stereotypy społeczne, pomogła się z nich wyzwolić. Wiemy, że istnieje ciemna strona księżyca, pamiętamy o niej i możemy zobaczyć na zdjęciach zrobionych przez satelity. Ale jest od nas odwrócona tak, że możemy oglą- dać tylko tę jasną stronę. Z polską historią i narodowy- mi mitami mamy prawo uczynić dokładnie to samo. Jednak nie popadaj w skrajność. Kiedy zdarzało mi się prowadzić zajęcia w prywatnych szkołach z filmu i re- klamy, 90 moich słuchaczy i studentów zaskoczyło 90 Andrzej Mańka mnie zupełnie inną wizją świata. To kasa za wszelką cenę. Edukacja ma prowadzić do zdobycia „papierka” (a nie dyplomu, który winien być świadectwem umie- jętności), prace pisze się byle jak, na porządku dzien- nym są plagiaty, kopiowanie z internetu i kontestowa- nie polskiej historii. Taką wizję życia i pomysł na bogactwo oddaje koszmar- ny skądinąd film Szczęśliwego Nowego Jorku. Gajos gra alkoholika, Linda głupca i złodzieja, Zamachowski chłopka „nieroztropka”, Figura idiotkę z wygórowany- mi ambicjami, a Pazura zakompleksionego kolesia, któ- ry musi udowodnić rodzinie w Polsce, że podbił Ame- rykę — oto polska emigracja w Stanach Zjednoczonych. Polacy, którzy skazują siebie samych na drugą ligę, lu- dzie, do których idealnie przystaje określenie „biedny Polak”. Powtarzam, jeśli czytasz nieuważnie — nie popadaj w skrajności. Nie szukaj za wszelką ceną wzorców wy- łącznie z anglosaskich poradników. Nie powtarzaj bez- rozumnie, jak mantry, haseł w stylu: „To pieniądze po- winny pracować dla nas, a nie my dla pieniędzy”, „Moim celem jest wolność finansowa”. Spróbuj znaleźć złoty środek, czyli praktykuj rozsądną i bardzo szlachetną fi- lozofię umiaru i właściwych proporcji. Unikaj, proszę, skrajności, one zawsze były i będą tragiczne w skut- kach. Ani bezgraniczny optymizm i fanatyczne pozy- tywne myślenie, które tworzy świat płaski, dwuwymia- rowy, ani tym bardziej krajowy nawyk narzekania nie zaprowadzą Cię na dłuższą metę ani do bogactwa, ani do dobrostanu. Chyba że interesuje Cię „krótka meta”? Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny 91 Wierzę, że myślisz w kategoriach długofalowych, te zaś wymagają większej wiedzy, doświadczenia, wyczucia, wysiłku i budowania życiowej harmonii. Szukaj własnej drogi. Zajrzyj do swojego umysłu i zo- bacz, że żyje w Tobie jednocześnie biedny Polak i boga- ty Polak. Zrozum, że dwa dziesięciolecia, które już dzie- lą nas od przełomu 1989 roku, z jednej strony ujawniły drzemiący w nas ogromny indywidualizm, przedsię- biorczość i tłumione przez poprzednie epoki narodowe talenty, ale z drugiej — wciąż ciąży na nas piętno naro- dowych klęsk, upiorna zaściankowość i ambicje topio- ne w jakichś fatalnych myślowych barierach. Pod koniec lat 90. miesięcznik „Businessman Maga- zine” opublikował raport o „grzechach głównych” pol- skich przedsiębiorców. Największym z nich jest rezy- gnacja z prawdziwie wielkich ambicji. Autorzy raportu zauważyli, że ambicje Polaków z reguły kończą się tam, skąd ich zachodni koledzy dopiero prawdziwą przy- godę zaczynają. Statystyczny polski biznesmen marzy i bardzo często spełnia swoje marzenia o dużym domu, dwóch samochodach, eleganckim jachcie i drogim biu- rze w centrum miasta. Mimo iż stać go na nieporów- nanie większy wysiłek i dokonania, kiedy osiągnie ten status społeczny, uważa, że zrealizował cele. Anglosa- scy ludzie interesu sięgają zawsze dalej i wyżej. Chcą kreować dobra zupełnie nowe, pragną tworzyć projekty oryginalne, trwałe i znane na całym świecie. Uwielbiają innowacje, konkurencję i doskonalenie świata na wiel- ką skalę. 92 Andrzej Mańka My w Polsce zachwycamy się europejskimi ćwierćfi- nałami piłkarskimi z udziałem Wisły Kraków, trzecim miejscem polskich siatkarzy i nie do końca możemy po- jąć, jak to możliwe, że Polak, Adam Małysz, skakał przez tyle lat najlepiej na świecie. Mentalność części Polaków jest mentalnością ludzi biednych, przytłoczonych upio- rami historii i sfrustrowanych tym, że od wieków gra- my w drugiej lidze w Europie i trzeciej lub czwartej na świecie. A przecież tak niewiele lub nic nie robimy, by to „fatum” przepędzić precz, by wspierać jednostki wy- bitne, promować ludzi zaradnych i przedsiębiorczych, by odważnie i z wiarą konkurować z najlepszymi. Tu trzeba być może kilkakrotnej zmiany pokoleniowej, by w Polsce nastała „pogoda dla bogaczy” i dla ludzi wy- bitnych. Na razie częściej usłyszysz rady w stylu: „Daj sobie siana i zacznij żyć normalnie”, kiedy otwierasz własną firmę i po czterech miesiącach jeszcze nie za- rabiasz dostatecznie dużo, albo: „Nie wybiegaj przed orkiestrę”, kiedy pracując w krajowej korporacji, masz ciekawsze pomysły niż szef. Kiedy w 2008 roku odwiedzałem Londyn, poznałem mnóstwo Polaków z tej najnowszej emigracji. Tam, w ich głowach, a nie tylko w kieszeniach, zaczyna się dziać prawdziwa rewolucja. Ci, którzy dali sobie radę, założyli własne biznesy lub mają pracę na stanowisku menedżerskim w brytyjskich korporacjach, przypomi- nają coraz bardziej stylem myślenia i sposobem bycia tych, których Harv Eker nazwałby ludźmi ze schema- tem pieniędzy ludzi bogatych. W Polsce również jest już tych ludzi pod dostatkiem. Rozdział 3. Polaków finansowy portret subiektywny 93 „Słowo ma takie znaczenie dla duszy jak skład leku dla ciała” — przeczytamy w polskim wydaniu książki re- welacyjnego czeskiego pisarza Jaroslava Kohouta Re- toryka. Mowa zjednuje ludzi6. Zadbaj więc o prywatny kanon lektur. Od dzisiaj czytaj, oglądaj i słuchaj tylko tego, z bogatej oferty mediów i internetu, co służy osią- ganiu Twoich celów. Na resztę szkoda czasu. I życia! Ucz się od najlepszych i działaj. 6 J. Kohout, Retoryka. Mowa zjednuje ludzi, Gliwice 2006. 94 Andrzej Mańka Biedny Polak zazdrości bogatym. Cieszy się, otwar- cie lub skrycie, kiedy spotyka ich porażka. Dzięki temu łatwiej mu znieść własne lenistwo i strach. Bogaty Polak uczy się od najlepszych. Ludzie suk- cesu stanowią dla niego inspirację i źródło praktycz- nych wzorców do naśladowania, a potem odnajdo- wania indywidualnej drogi do bogactwa. Rozdział 4. O naturze pieniądza Najczęściej zadawanym pytaniem o pieniądze jest to, czy są dobre, czy złe. Pytania mają tak potężną moc, że sposób, w jaki je sobie zadajemy, warunkuje jakość na- szego życia. Jakość życia, czyli to, czy jesteśmy bogaci czy biedni, szczęśliwi czy nieszczęśliwi, szlachetni i do- brzy czy nikczemni i źli. Jeśli odpowiemy, że pieniądze są dobre, wpadamy w ta- kie oto pułapki:  Tylko wtedy, kiedy je mam, jestem dobry. Tylko ci, którzy je mają, są dobrzy. Jeśli ich nie mam, to je- stem zły. Każdy, kto ich nie ma, jest zły. Jeśli odpowiemy, że pieniądze są złe, wpadamy w rów- nie groźny ślepy zaułek.  Jeśli je mam, to jestem zły. Tylko ci, którzy ich nie mają, są dobrzy. Aby być dobrym, muszę się ich po- zbyć. Każdy, kto nie ma pieniędzy, jest dobry. Ci, którzy znają się na pieniądzach, odpowiadają, że pie- niądze nie są ani dobre, ani złe, tylko neutralne. To tak- że jest kiepska odpowiedź. Równie dobrze moglibyśmy zadawać pytania typu: czy jedzenie jest dobre czy złe, czy powietrze jest dobre czy złe, czy słońce jest dobre czy złe. One są przede wszystkim potrzebne. Podobnie rzecz ma się z pieniędzmi. Nie oznacza to, że zamierzam 95 96 Andrzej Mańka tu promować postawy amoralne czy nieetyczne. Wręcz przeciwnie! W trakcie naszej wspólnej podróży podkre- ślam wielokrotnie konieczność, ale i ogromne zalety trzymania się sprawiedliwych i zacnych fundamentów duchowych. Pytanie o to, czy pieniądze są dobre czy złe, ma głęboki sens, kiedy zadajemy je w bardzo kon- kretnych sytuacjach. Kiedy stawiamy je, by sprawdzić przede wszystkim sposób i styl, w jaki je wydajemy, w jaki je oszczędzamy, i wreszcie, w jaki je zarabiamy. Zatem najważniejszym pytaniem w naszych czasach, jakie mogę sobie zadać na początku mojej drogi przez edukację finansową, jest: „Czy pieniądze są mi potrzeb- ne, czy nie?”. Zakładam, że trafię w dziesiątkę lub po- mylę się minimalnie, jeśli uznam, że Twoja odpowiedź na to pytanie brzmi: „Pieniądze są mi potrzebne”. W tej sytuacji nieuchronnie wyłania się kolejne: „Dlaczego pieniądze są mi potrzebne?”. Jeśli umiesz sobie odpo- wiedzieć szczegółowo i bardzo precyzyjnie na poprzed- nie, a w szczególności na to pytanie, jest wielce prawdo- podobne, że właśnie ukazuje Ci się droga do wolności finansowej. Jakie są inne pytania o pieniądze? Na czym się skupia- my? Na zarobkach. Pytanie, które zawsze pada, brzmi: „Ile zarabiasz?”. Jeśli odpowiem, że np. „Zarabiam 10 000 złotych miesięcznie”, większość z nas powie: „Wow! O w mordę. Ja cię kręcę, ożeż ty, naprawdę?”. I tak oto ktoś, kto zarabia 10 000, będzie uchodził za człowieka zamożnego. Będzie uchodził — to ważne — bo my, w Polsce, uwielbiamy pozory. Uwielbiamy ma- ski, kochamy grać jak najbardziej prestiżowe role spo- Rozdział 4. O naturze pieniądza 97 łeczne. I ponieważ statystycznie Polacy skupiają się na tym, by uchodzić za zamożnych, a nie być nimi w isto- cie, nasze społeczeństwo żyje od 20 lat na granicy ban- kructwa. O naszym bogactwie decyduje umiejętność sporzą- dzenia i wola realizacji właściwych celów życiowych i finansowych. Sukces życia celowego zaczyna się od zadania sobie maksymalnie wielu pytań dotykających wszystkich aspektów naszego planu i udzielenia szcze- gółowych odpowiedzi. Wyrób w sobie nawyk zadawa- nia pytań, kiedy masz zamiar do czegoś poważnego się zabrać. Zobacz, jaka jest różnica między pytaniami za- czynającymi się od: 1. 2. 3. Ludzie, którzy są rzeczywiście zamożni, zaczynali swoją drogę do zamożności od inaczej postawionych pytań. Oto najważniejsze z nich: 1. Czy? Jak? Dlaczego? Czy powinienem planować, inwestować i kontrolo- wać finanse? Jak dobrze planować, inwestować i kontrolować fi- nanse? Dlaczego powinienem planować, inwestować i kon- trolować finanse? Ile pieniędzy generują mi moje inwestycje? Ile mam oszczędności? 2. 3. 4. 5. 98 Andrzej Mańka Biedny Polak koncentruje się na wysokości za- robków. Jeśli zdoła zarobić więcej, to tylko po to, by spełnić swoje zachcianki i wydać jak najszybciej pie- niądze. Kierując się krótkowzrocznymi celami, pogłę- bia swoją biedę. Bogaty Polak równie dużą wagę przywiązuje do generowania pieniędzy, jak i kontroli wydatków. Za- rabia pieniądze nie po to, by je wydawać, ale przede wszystkim by oszczędzać i inwestować. Dzięki nawy- kowi pomnażania i racjonalnym wydatkom dochodzi do zamożności, a nawet osiąga finansową wolność. Rozdział 4. O naturze pieniądza 99 6. 7. 8. 9. Jaki procent w moim budżecie wynoszą wydatki? Dlaczego stanowią taki właśnie procent? W jaki sposób chronię swój majątek? Dlaczego go chronię? Ile jestem w stanie przeżyć na tym samym poziomie, gdybym stracił pracę czy gdyby moja firma zban- krutowała, gdybym stracił zdolność do pracy, gdyby przydarzyło mi się nieszczęście wykluczające mnie czasowo z aktywności zawodowej i wymagające wy- datków na leczenie, rehabilitację? Co po sobie pozostawiłbym mojej rodzinie i najbliż- szym, gdybym umarł? Niech każdy z nas odpowie na te pytania. Niech poświę- ci nie więcej niż 3 minuty. Dlaczego tylko 3 minuty? O mojej zamożności decyduje to, czy kontroluję swo- je finanse i umiem modyfikować przepływy finansowe. Powinienem zatem, bez czasochłonnego analizowania, obliczania, sumowania, odejmowania, dzielenia i mno- żenia umieć z pamięci precyzyjnie udzielić odpowie- dzi na pytanie o strukturę moich przepływów finanso- wych. Z tych pytań wyłania się jeszcze jedna fundamentalna zasada. Rzeczywistą zamożność mierzy się, używając parametru czasu. O tym, jak jestem zamożny, decyduje to, ile jestem w stanie przeżyć na tym samym poziomie, gdybym nie mógł pracować. A Ty — ile przeżyjesz, nie zmieniając poziomu życia, jeśli stracisz pracę? I z tego wynika jeszcze jedna zasada, z której większość z nas nie zdaje sobie sprawy. Otóż jeśli mój wytworny styl życia (wspaniała rezydencja lub apartament, eks- 100 Andrzej Mańka kluzywne samochody, eleganckie ciuchy, mnóstwo gadżetów, zagraniczne wyjazdy itd.) jest kredytowany przez banki, to znaczy, że jestem już nie tylko biedny, ale jestem bankrutem! Uprawiam niebezpieczny sport ekstremalny. Wystarczy, że kredyty podrożeją o 1–2 , inflacja po- dwoi się i jestem „ugotowany”. Jeszcze gorzej, jeśli stra- cę stały dochód lub ten dochód znacznie się obniży. Co się wtedy dzieje? 1. Okazuje się, że mój dom wcale nie jest wart 1 milio- na złotych, czyli tyle, za ile go kupiłem, ale 900, 800, 700, 600 tysięcy… Mój nowiutki mercedes lub jaguar kosztuje teraz nie 200, ale 120, 100, 80 tysięcy… Moje „domowe zabawki”, LCD, sprzęt AGD, meble, kuchnia na zamówienie, ciuchy itd. mają co najwy- żej 10 pierwotnej wartości, albo nie są warte nic — to znaczy, że nikt ich nie kupi! 2. 3. A tymczasem nasz dług jest potężny, a odsetki go w ogromnym tempie pogłębiają. Być może damy radę spieniężyć ten wspaniały majątek, który czynił nas w na- szych umysłach milionerami za jakieś 500–600 tysięcy złotych, a zobowiązania kredytowe będą nadal wynosiły milion. Zostajemy więc bez domu, bez samochodu, bez naszych „zabawek” i z długiem, który często jest posta- wiony w tzw. stan natychmiastowej wypłacalności. Oznacza to, że musisz wyrobić w sobie umiejętność właściwej wyceny wartości dóbr, które Cię otaczają. Po- winieneś wykształcić nawyk stałego monitoringu cen, Rozdział 4. O naturze pieniądza 101 ich wzrostów i spadków oraz sposobów, w jakie w dzi- siejszych czasach kreuje się wartość dóbr. Skoro mowa o naturze i praktycznym zastosowaniu pieniędzy, przyda nam się szybki przegląd historii pie- niądza. Zanim pojawiły się pieniądze, ludzie świetnie sobie ra- dzili bez nich. Aby lepiej to zrozumieć, posłużmy się jak najbardziej współczesnymi przykładami: 1. Barter w biznesie lub patronat medialny, które po- legają na bezgotówkowej wymianie różnych dóbr i usług, ale o wartości postrzeganej jako równorzęd- ne przez strony takich umów i porozumień. Ja uczę Twoje dzieci angielskiego, Ty zaś pomagasz mi wybrnąć z problemu prawnego. Wreszcie cały system komunikacji w rodzinie. Ty zrobisz obiad, ja pozmywam, ja się zajmę dzieckiem, Ty uporządkujesz nasze rachunki, zrobisz zestawie- nie finansowe itd. 2. 3. Pieniądze zostają wprowadzone w okresie starożytnym w wyniku rozwoju cywilizacji. Pieniądz, robiony z regu- ły z cennego kruszcu, zaczyna pełnić rolę wyznacznika wartości dóbr. Pieniądze same więc stają się źródłem bogactwa. Dlate- go deponuje się je w miejscach, które z czasem zamie- niają się w banki, trochę na łasce ludzi, którzy z czasem staną się bankierami. Ten moment w historii jest niesłychanie istotny. Oto otwiera drogę do „robienia pieniędzy na pieniądzach”, do współczesnej inżynierii finansowej. Tę właściwość, 102 Andrzej Mańka a mianowicie tendencję do niewiarygodnie szybkiego mnożenia się pieniędzy, odkrywa sam Arystoteles. Za- uważa on, że w przeciwieństwie do bogactw naturalnych i tych powstałych w wyniku wysiłku, pracy i talentów ludzi, pieniądze można mnożyć także w oderwaniu od wartości dóbr materialnych. Tak więc być może Arysto- telesa należy uznać za wizjonera, który przewidział naszą opartą na życiodajnym i stwórczym obiegu pieniądza cy- wilizację, z jej teraz już niemal nieuchwytną, wirtualną naturą pieniądza. Arystoteles był zwolennikiem zastoso- wania pieniądza w gospodarce oraz jako pewnego gwa- ranta sprawnie funkcjonującego społeczeństwa. Z tego szybkiego oglądu narodzin i rozwoju pieniądza widać już dwa jego ponadczasowe i fundamentalne uwarunkowania. Mimo iż mówiłem już o tym, powtórz- my raz jeszcze: Po pierwsze, pieniądze są informacją i umową społecz- ną. Aby mogły więc istnieć, potrzebna jest powszechna zgoda i akceptacja tego, że nadają one wartość dobrom materialnym i coraz liczniejszym usługom i pracy. Po drugie, by pieniądze istniały i stanowiły jedną z pod- staw funkcjonowania społeczeństwa, potrzebne jest za- ufanie. Zwłaszcza dzisiaj widać, że brak zaufania np. do jakiegoś banku lub do jakichś akcji na giełdzie prowadzi nawet do bankructwa. Wiemy, że żaden bank, żadna in- stytucja finansowa, żadna firma notowana na giełdzie nie przetrwa, jeśli zbyt dużo ludzi jednocześnie będzie żądało zwrotu swoich zainwestowanych pieniędzy. Brak zaufania, panikę, niepokój i lęk może wywołać np. nie- prawdziwa plotka. Ile znamy takich sytuacji? Rozdział 4. O naturze pieniądza 103 Biedny Polak zarabia i wydaje pieniądze, ale pozo- staje obojętny wobec edukacji finansowej, pozwala- jąc decydować o swoich finansach osobistych ban- kom i reklamom. Bogaty Polak dostrzega złożoną naturę współcze- snych pieniędzy, dlatego zabiega przez całe życie o edukację finansową — swoją i najbliższych oraz otoczenia społecznego, w którym funkcjonuje. 104 Andrzej Mańka Jeśli więc niektórzy z nas do dzisiaj nie widzieli związ- ku między pieniędzmi a emocjonalnym wymiarem na- szego życia, najwyższa pora zrewidować poglądy! Jeśli chcielibyśmy sprowadzić pieniądze tylko do inżynierii finansowej i na pozór bardzo skomplikowanych, nieco tajemniczych operacji, transakcji, jeżeli finanse kojarzą się nam tylko ze stopami procentowymi, odsetkami, lokatami, kredytami, stopami zwrotu, zarobkami, pita- mi itp., to znaczy, że najwyższy czas zainteresować się naturą współczesnego pieniądza. Bogactwo to stan umysłu, a nie konta. O naszym bogac- twie lub naszej biedzie, o naszej kondycji finansowej de- cyduje w pierwszym rzędzie nasz duchowy system war- tości, nasza stabilność emocjonalna, nasza sprawność umysłowa i intelektualna, a dopiero na końcu — bie- głość w liczeniu. Jeśli masz wątpliwości, to odpowiedz na pytanie: ilu znasz księgowych, urzędników skarbo- wych, komorników, wybitnych matematyków, makle- rów giełdowych itp., którzy są milionerami? Przecież to ludzie tych profesji znają inżynierię finansową na pamięć. Dlaczego więc potrafią doradzać, umieją liczyć, ale nie znajdziesz ich na liście „Forbesa” czy „Wprost”? Jaka może być wartość pieniądza we współczesnym świecie, niech pokażą tylko dwa znane przykłady: Przykład 1.: Republika Zimbabwe uchodzi za normalny kraj afrykański. Ma parlament, rząd, prezydenta, mia- sta, przemysł i system monetarny. W 1998 roku infla- cja w tym kraju wynosiła 32 . To bardzo dużo. Stało się tak w efekcie rozmaitych perturbacji politycznych, dość częstych w młodych, niestabilnych demokracjach Rozdział 4. O naturze pieniądza 105 afrykańskich. Dziesięć lat później inflacja przekroczy- ła 100 000 , niedługo potem sięgnęła już 13 000 000 000 w skali miesiąca. Co kilkanaście godzin podwaja- ły się ceny produktów. Przykład 2.: W 2008 roku zaczął się kryzys finansowy na rynkach europejskich oraz w Stanach Zjednoczo- nych i w Azji. Z rozmaitych funduszy, banków, a nawet krajów „wyparowała” większość pieniędzy. Zaczęły się bankructwa potężnych międzynarodowych instytucji finansowych. Splajtowało nawet państwo: oto bankruc- two ogłosiła Republika Islandii. Jak to możliwe? To efekt natury współczesnego pie- niądza. Tak jak błyskawicznie można dzisiaj osiągnąć niewiarygodne fortuny, w równie szybkim tempie moż- na wszystkie pieniądze stracić. To chyba najważniejszy powód, dla którego: 1. Każdy z nas ma obowiązek intensywnej edukacji finansowej — właśnie po to, by wykorzystać nieby- wałe możliwości współczesnego pieniądza i tempa, w jakim możemy zgromadzić wielkie fortuny. Każdy z nas winien jednocześnie mieć zdrowy dy- stans do pieniędzy i bogactwa, by nie budować na czymś aż tak niesłychanie ulotnym i nieprzewidy- walnym dla swojego życia i losów najbliższych. 2. Z tych powodów ja osobiście rozumiem wolność finan- sową przede wszystkim jako panowanie nad energią, jaką pieniądze wytwarzają w naszych umysłach i na- szym życiu. Nie neguje ona jej klasycznej definicji — nie muszę już pracować, mogę żyć z odsetek, mogę utrzy- 106 Andrzej Mańka mać się z inwestycji — ale pokazuje inne oblicze wolno- ści w kontekście pieniędzy. Świat, tak jak przewidział to już Arystoteles, który opie- ra się na tezauracji (czyli gromadzeniu i kumulowaniu pieniędzy), ma wmontowany niejako niebezpieczny mechanizm. Nie oznacza to, że mamy odwracać się, czy być nieufni wobec pieniędzy, wręcz przeciwnie. Ale winniśmy zdobywać wiedzę o innych niż pieniądze do- brach, które stanowią przedmiot zainteresowania, np.: nieruchomości, ziemia, szlachetne kruszce itd. Dwa zaledwie przytoczone przykłady z setek mniej- szych lub poważniejszych kryzysów finansowych poka- zują nam też — à rebours — magię procentu składane- go, który działa na naszą korzyść, a który statystycznie wykorzystujemy bardzo rzadko. Jak to możliwe, że od XX stulecia mamy regularnie aż tak niewiarygodną dewaluację wartości pieniędzy? Oto część dalsza tej historii, która uzupełni być może kilka istotnych luk w naszej wiedzy. Większość XX stulecia to supremacja dolara. Z uwagi na to, że dolar amerykański miał pokrycie w złocie, stał się głównym punktem odniesienia dla praktycznie wszyst- kich walut narodowych. Konferencja w Bretton Woods w Stanach Zjednoczonych w 1944 roku była oficjalnym i formalnym potwierdzeniem znaczenia dolara amery- kańskiego. Na początku lat 70. dolar przestał być wymie- nialny na złoto, tzn. uwolniono dolar od tzw. parytetu złota. I tak oto doczekaliśmy naszej epoki, kiedy to, jak przewidział już starożytny filozof Arystoteles, pieniądz wymyka się niekiedy — jego byt — najtęższym umysłom. Rozdział 4. O naturze pieniądza 107 Nasz obecny pieniądz jest rzeczywiście autentycznym pogańskim bogiem, zawiera w sobie bowiem element wiary. Nazywa się go pieniądzem fiducjarnym — od ła- cińskiego fides oznaczającego wiarę. Nie wiemy, jak długo pieniądze, które istnieją w naszych czasach prawie wyłącznie jako dług, ale które są jednocze- śnie siłą sprawczą cywilizacji, będą stwarzały tak idealne warunki do bogacenia się. A więc spieszmy się z zarabia- niem wielkiej kasy, szkoda czasu! Pewnego dnia możemy obudzić się w świecie Mad Maxu7, wystarczy, że ktoś na kilka dni wyłączy nam na całym świecie prąd. I po zawo- dach. Wrócimy do świata, w którym podstawą była siła mięśni, a nie kreatywność w biznesie i w finansach. Jedno wiemy na pewno: niezależnie od coraz bardziej wir- tualnej i piekielnie trudnej, nawet z filozoficznego punktu widzenia, próby uchwycenie natury pieniądza, wciąż jest on najbardziej wiarygodnym miernikiem wartości mate- rialnych. Jest także sam w sobie wartością i gwarantem stabilności osobistej, rodzinnej, państwowej i międzyna- rodowej. Współczesny, fiducjarny i istniejący jako dług pieniądz jest również atomowym paliwem, które pozwala rozwijać niewiarygodną szybkość naszemu światu. Oto jeden z najbardziej zdumiewających paradoksów naszych czasów: pieniądz, który istnieje jako dług, jest nadal najbardziej pożądaną wartością i podstawą ist- nienia współczesnej cywilizacji. 7 Mad Max — australijski film z gatunku science fiction z 1979 roku w reżyserii George’a Millera. 108 Andrzej Mańka Biedny Polak bez wahania zadłuża się. Traktuje kredyty jako sposób na podwyższenie standardu swojego życia. W ten sposób godzi się na to, by na ja- kość całego jego życia decydujący wpływ miał dług ograniczający jego wolność osobistą, zawodową, emocjonalną i społeczną. Bogaty Polak unika długów. Jeśli jednak zaciąga kredyty, to czyni to w świadomy i racjonalny sposób, najczęściej wykorzystując je jako dźwignię finan- sową pomagającą w realizacji celów biznesowych, osobistych i rodzinnych. Dba o bezpieczeństwo fi- nansowe, równoważąc dług wielkością oszczędności i inwestycji.
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Jak o pieniądzach myślą bogaci i dlaczego biedni robią błąd, myśląc inaczej
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: