Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00195 003486 21551620 na godz. na dobę w sumie
Oddychać Imieniem. O medytacji - ebook/epub
Oddychać Imieniem. O medytacji - ebook/epub
Autor: Liczba stron: 176
Wydawca: W drodze Język publikacji: polski
ISBN: 9788379061082 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> religia i rozwój duchowy
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Medytacja chrześcijańska opiera się na modlitwie Jezusowej, na której w rytm oddechu przywołujemy imię Pana. Przez niemal dwa tysiąclecia przekazywano sobie tę tradycję głównie w klasztorach, dziś praktykuje ją coraz więcej świeckich.

Oddychać Imieniem stanowi owoc konferencji wygłoszonych przez ojca Maksymiliana – opiekuna lubińskiego Ośrodka Medytacji Chrześcijańskiej, podczas prowadzonych przez niego sesji medytacyjnych. Autor dzieli się swoim doświadczeniem modlitwy. Mówi o trudnościach i pokusach, które każdemu na tej drodze towarzyszą. Przywołuje wielowiekowe dziedzictwo Kościoła, opowiada o zmaganiach ojców pustyni. Zachęca do podjęcia medytacji, przekonując: „Duch Święty (…) jest tym, który daje nam dar modlitwy nieustannej. My powinniśmy »tylko« na niej wytrwać”.

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:



Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...
Czytaj dalej...Medytacja chrześcijańska opiera się na modlitwie Jezusowej, pod- Medytacja chrześcijańska opiera się na modlitwie Jezusowej, pod- czas której w rytm oddechu przywołujemy imię Pana. Przez niemal czas której w rytm oddechu przywołujemy imię Pana. Przez niemal dwa tysiąclecia przekazywano sobie tę tradycję głównie w klaszto- dwa tysiąclecia przekazywano sobie tę tradycję głównie w klaszto- rach, dziś praktykuje ją coraz więcej świeckich. rach, dziś praktykuje ją coraz więcej świeckich. Oddychać Imieniem stanowi owoc konferencji wygłoszonych Oddychać Imieniem stanowi owoc konferencji wygłoszonych przez ojca Maksymiliana – opiekuna lubińskiego Ośrodka Medy- przez ojca Maksymiliana – opiekuna lubińskiego Ośrodka Medy- tacji Chrześcijańskiej, w ramach prowadzonych przez niego sesji tacji Chrześcijańskiej, w ramach prowadzonych przez niego sesji medytacyjnych. Autor dzieli się swoim doświadczeniem modlitwy. medytacyjnych. Autor dzieli się swoim doświadczeniem modlitwy. Mówi o trudnościach i pokusach, które każdemu na tej drodze towa- Mówi o trudnościach i pokusach, które każdemu na tej drodze towa- rzyszą. Przywołuje wielowiekowe dziedzictwo Kościoła, opowiada rzyszą. Przywołuje wielowiekowe dziedzictwo Kościoła, opowiada o zmaganiach ojców pustyni. Zachęca do podjęcia medytacji, prze- o zmaganiach ojców pustyni. Zachęca do podjęcia medytacji, prze- konując: „Duch Święty (…) jest tym, który daje nam dar modlitwy konując: „Duch Święty (…) jest tym, który daje nam dar modlitwy nieustannej. My powinniśmy »tylko« na niej wytrwać”. nieustannej. My powinniśmy »tylko« na niej wytrwać”. J E I K S Ń A J I C Ś E Z R H C I J C A T Y D E M M M E E I I N N E E I I M M I I Ć Ć A A H H C C Y Y D D D D O O O Maksymilian Nawara OSB Maksymilian Nawara OSB (ur. 1979 r. w Sosnowcu) – benedyktyn, mieszka w Lubiniu k. Kościana. Dziesięć lat temu przejął po o. Janie Berezie prowadzenie Ośrodka Medytacji Chrześcijańskiej. Jestem głęboko przekonany, że Pan Bóg wzywa nas nie tylko do modlitwy w ogóle, ale do konkretnej jej formy. Jedni odkrywają swoją drogę w ruchach charyzmatycznych, inni w różańcu, inni w rozmyślaniu (…). Jeśli chcesz się modlić i poszukujesz ciągle swojego sposobu, może me- dytacja chrześcijańska jest odpowiedzią. o. Maksymilian Patronat medialny Patronat medialny e BOOK BOOK cena det. 25,00 zł cena det. 25,00 zł ISBN 978-83-7906-103-7 www.wdrodze.pl www.wdrodze.pl B S O a r a w a N n a i l i m y s k a M Maksymilian Nawara OSB O MEDYTACJI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ ODDYCHAĆ IMIENIEM O MEDYTACJI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ Maksymilian Nawara OSB ODDYCHAĆ IMIENIEM O MEDYTACJI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ BÓG W CIEMNOŚCIACH © Copyright by Maksymilian Nawara, 2017 © Copyright for this edition by Wydawnictwo W drodze, 2017 Redaktor Paulina Jeske-Choińska Redaktor techniczny Justyna Nowaczyk Projekt okładki do serii Radosław Krawczyk Opracowanie okładki i stron tytułowych Justyna Nowaczyk Chrystus Pantokrator – fragment mozaiki w apsydzie katedry w Cefalù Fotografi a na okładce na Sycylii (Włochy) ISBN 978-83-7906-108-2 Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze sp. z o.o. Wydanie I, 2017 ul. Kościuszki 99, 61-716 Poznań tel. 61 852 39 62, faks 61 850 17 82 www.wdrodze.pl sprzedaz@wdrodze.pl 4 WSTĘP Wstęp Współczesn emu człowiekowi brakuje uporządkowania, brakuje modlitwy, pokoju; brakuje mu samego siebie. By zdobyć znów panowanie nad sobą i duchową radość, wypada mu szukać drogi do benedyktyńskiego klasztoru. papież Paweł VI Głęboka tęsknota za ciszą i oderwaniem od zgiełku świata kieruje nasze spojrzenie na klasztorne mury. Za nimi mamy nadzieję znaleźć pokój, modlitwę, duchowość, odzyskać samego siebie i odkryć sens życia. Co jest tą „magiczną mocą” i duchowym ćwiczeniem mnichów? Chcemy się tego nauczyć, „znów zdobyć panowanie nad sobą i duchową ra- dość” – więc udajemy się do benedyktynów. Klasztor benedyktynów w Lubiniu wyrósł, jak tysiące benedyktyńskich klasztorów na świecie, z jedynego gorą- cego pragnienia: „Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony”. Te słowa z Listu św. Piotra św. ojciec Benedykt umieścił w rozdziale „O rzemieślnikach klasztornych” swojej Reguły dla mnichów. Tym samym uświadomił nam, że w odnajdy- waniu Boga nie chodzi o nic nadzwyczajnego. Dokonuje się to bowiem w prostocie codzienności, w której nasza obec- 5 ODDYCHAĆ IMIENIEM ność i obecność Tego, Który Jest, nadają sens wszystkiemu. Pozostaje nam zatem uczyć się być wobec Tego, Który Jest, a do tego prowadzi prosta praktyka medytacji. ZACZĄŁ OJCIEC JAN Dwadzieścia osiem lat temu ojciec Jan Bereza OSB roz- począł pierwszą sesję medytacyjną tymi słowami: „Przez lata gromadziliśmy wiedzę. Mamy jej dostatecznie dużo, aby modlić się i medytować. Głównym naszym problemem jest, aby ową wiedzę urealnić, to znaczy pozwolić jej przeniknąć do naszego serca, do naszego wnętrza. Do tego potrzeba przede wszystkim ciszy, milczenia, skupienia, wysiłku, kon- centracji; potrzeba przede wszystkim praktyki”. Pierwsza sesja medytacyjna odbyła się w dniach 28–30 września 1988 roku i zgromadziła zaledwie kilku przyja- ciół ojca Jana. Od tego czasu ta mała grupka sympatyków starożytnej praktyki medytacji zaczęła się spotykać w bene- dyktyńskim klasztorze regularnie w każdy czwarty weekend miesiąca. Członkowie grupy brali udział w życiu mniszej wspólnoty, w modlitwach i pracy, oraz poświęcali kilka godzin dziennie na medytację w ciszy. Niektórzy zostali oblatami klasztoru. Tak powoli rodziła się lubińska tradycja sesji medytacyjnych, a miejsce przyciągało coraz więcej osób zainteresowanych medytacją z całej Polski. Nieco później powstały małe grupki medytacyjne w Warszawie, Białymstoku, Gdańsku czy Poznaniu. Lubiń zaczynał być Ośrodkiem Medytacji Chrześcijańskiej. W latach dziewięć- dziesiątych ubiegłego wieku taka forma spotkań i medytacji była postrzegana w środowisku polskim z podejrzliwością, 6 WSTĘP jako co najmniej egzotyczna. Mimo tego jednak znajdywała więcej zwolenników niż przeciwników. PRZEJĘCIE PAŁECZKI W 2006 roku ojciec przeor poprosił ojca Jana, który zmagał się z licznymi problemami zdrowotnymi, o wyco- fanie się z prowadzenia medytacji. Unikatowość i wartość jego dzieła była oczywista. Działalność Ośrodka Medyta- cji Chrześcijańskiej musiała być kontynuowana. Zostałem poproszony o przejęcie prowadzenia sesji medytacyjnych i opiekę nad ośrodkiem. Przejmując to dzieło, zdawałem sobie sprawę z wielkiej odpowiedzialności, jaka na mnie spoczęła, oraz z pewnych trudności, które mogłyby się po- jawić. Z jednej strony chciałem kontynuować dzieło po- przednika, z drugiej musiałem liczyć się z tym, że moje doświadczenie drogi medytacyjnej jest inne od ojca Jana, co spowoduje, że ośrodek pod nowym przewodnictwem nabierze nieco innego charakteru. Ponadto czułem się za- żenowany. Ja, młody mnich, wobec wielu dojrzałych ludzi i założyciela-współbrata mieszkającego obok mnie w jednej wspólnocie. Mocno odczułem brzemię, które na mnie spo- częło. Ani ja, ani ojciec Jan, ani nikt z przyjeżdżających do Lubinia nie wiedział, co przyniesie ta zmiana. Pozostało mi jedynie zaufać Opatrzności Bożej. Coincidentia oppositorum okazała się błogosławieństwem. Obecnie główna działalność ośrodka koncentruje się na praktyce medytacji, sięgając do źródeł starożytności chrześcijańskiej oraz tradycji modli- twy Jezusowej na Wschodzie. Rozwijający się w Polsce ruch medytacyjny spowodował także, że Ośrodek Medytacji 7 ODDYCHAĆ IMIENIEM Chrześcijańskiej w klasztorze benedyktynów w Lubiniu nie jest już jedynym miejscem tego typu medytacji, ale nabrał charakteru centrum, duchowego domu, miejsca szczególnie intensywnej praktyki, prowadzenia duchowego i formacji. Każda sesja zaczyna się wprowadzeniem dla tych, którzy przybywają na medytację po raz pierwszy. Prowadzący wyja- śnia, czym jest medytacja chrześcijańska, oraz zwraca uwagę na zasadnicze postawy modlitewne. Po wstępie dla „począt- kujących” wszystkim uczestnikom zostają przedstawione zasadnicze punkty planu dnia oraz podstawowe reguły sesji, po czym wspólnie odmawiamy modlitwę Ojcze nasz, prosząc o owocne przeżycie czasu rekolekcji. Uczestnicy zobowią- zani są do zachowania całkowitej ciszy. Podczas wszystkich dni odosobnienia przybyli do ośrodka biorą czynny udział w sprawowanej przez benedyktynów codziennej liturgii godzin, a także przeznaczają około pięciu godzin dziennie na cichą wspólną medytację oraz półtorej godziny na pracę fi zyczną. Sobotnie popołudnie wypełnia konferencja forma- cyjna, która dotyczy praktyki modlitwy i bazuje na tekstach ojców Kościoła, ojców fi lokalicznych oraz ojców pustyni. Wieczorem sprawowana jest Eucharystia. Czas odosobnienia kończy spotkanie w kręgu, podczas którego dzielimy się swo- imi przeżyciami czy refl eksjami, oraz wspólne odmówienie modlitwy Ojcze nasz. Celem sesji jest stworzenie możliwie jak najlepszych warunków dla intensywnej praktyki medytacji. Tylko w ten sposób można właściwie, nie tylko teoretycznie, lecz przede wszystkim faktycznie wejść w doświadczenie modlitwy. Każdy może sam się przekonać, czy to jest właśnie ta forma modlitwy, do jakiej wzywa go Pan. A ci, którzy już to uczynili, mają szansę znaleźć umocnienie i inspiracje do dalszego podążania tą ścieżką. 8 WSTĘP LUBIŃSKA WSPÓLNOTA GRUP MEDYTACJI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ Z doświadczenia wspólnych medytacji w benedyktyń- skim klasztorze wyrosła Lubińska Wspólnota Grup Medyta- cji Chrześcijańskiej. Grupy istniejące obecnie w kilkunastu miastach całej Polski dają możliwość wspólnej praktyki modlitwy w ciszy. Ośrodek w Lubiniu stanowi dla nich punkt odniesienia i duchowe centrum, jest też miejscem regularnej praktyki medytacji, towarzyszenia duchowego oraz miej- scem stałej formacji do życia modlitwy. Grupy włączone w Lubińską Wspólnotę Grup Medytacji Chrześcijańskiej są niezależne organizacyjnie i fi nansowo od ośrodka i od siebie nawzajem oraz zachowują autonomię co do formy wspólnej praktyki medytacji i innych działań. Poza tym w Polsce działa także Światowa Wspólnota Medytacji Chrześcijańskiej (WCCM) prowadzona przez o. Laurence Freemana OSB (zob.www.wccm.pl). KAWA Z MLEKIEM Głód autentycznego spotkania z Bogiem, tęsknota za prostotą, poszukiwanie dróg odnalezienia siebie samych przyciągają coraz więcej ludzi do praktyki medytacji chrze- ścijańskiej. Wielu z nich odkrywa ją jako swój sposób mo- dlitwy. U benedyktynów w Lubiniu mogą się wiele nauczyć, lecz medytacja jedynie w klasztorze nie wystarcza. Aby przynosiła owoce, musi być podejmowana w zwykłym ży- ciu. Wytrwała indywidualna praktyka wymaga dużej deter- minacji w obliczu wielu bodźców i rozproszeń codziennego 9 ODDYCHAĆ IMIENIEM dnia. Dlatego ważne na tej drodze jest towarzyszenie innych. Idea grup medytacyjnych stanowi częściową odpowiedź na to wyzwanie, sama grupa jednak nie jest w stanie za- pewnić pełnego towarzyszenia duchowego. Wciąż brakuje duchownych i świeckich, z którymi można by poważnie porozmawiać o modlitwie serca, zmaganiach i wyzwaniach, oraz znaleźć wsparcie i wspólnotę doświadczenia. Od kilku lat dominikanie podejmują się takiego duchowego towarzy- szenia medytującym. Przy wielu klasztorach dominikańskich w Polsce istnieją grupy medytacyjne. Bracia nowicjusze i bracia studenci z wielkim zapałem wkraczają na drogę medytacji. Coraz większa liczba osób właśnie u dominika- nów może dziś znaleźć ojców i braci, którzy towarzyszą im w praktyce medytacji. Jestem ogromnie wdzięczny domi- nikanom za tę otwartość i zaangażowanie. Z tej współpracy benedyktyńsko-dominikańskiej – którą jeden z białych braci nazwał „kawą z mlekiem” – wyrasta wiele dobra duchowego dla nas wszystkich. Książka, którą oddajemy czytelnikom do rąk: Oddychać Imieniem. O medytacji chrześcijańskiej, jest także dowo- dem tej współpracy. Wydawnictwo W drodze zainicjowało wydanie zbioru konferencji dotyczących medytacji, które wygłosiłem w latach 2007–2010 podczas spotkań medyta- cyjnych w Lubiniu. Spisanie tych konferencji oraz żmudna ich redakcja jest wielkim dziełem wielu osób, którym tutaj chcę szczególnie podziękować. Sam nie zrobiłbym wiele, ale wspólnie daliśmy radę. Książka nie stanowi systematyczne- go wykładu na temat medytacji. Jednak zebrane konferencje poruszają najważniejsze tematy pojawiające się w praktyce. Nie jest to także systematyczny wykład teologiczny, lecz raczej forma dzielenia się własnym doświadczeniem i stu- 10 WSTĘP diami. Mam nadzieję, że każdy, kto chciałby dowiedzieć się, na czym polega medytacja chrześcijańska według starożytnej tradycji modlitwy monologicznej, znajdzie tutaj odpowiedź na swoje pytania, a ci, którzy kroczą tą ścieżką, będą mogli znaleźć w niej coś wartościowego i inspirującego dla wła- snej praktyki. Z serca dziękuję moim braciom dominikanom i wszystkim dobrym ludziom, dzięki którym jest to, co jest. o. Maksymilian Nawara OSB Rozdział pierwszy Oddychać Imieniem – rzecz o modlitwie serca Człowieka wierzącego nie trzeba przekonywać o ko- nieczności modlitwy. Nie tylko dlatego, że słyszał już setki razy o tym, że trzeba się modlić, ale także dlatego, że – bardziej lub mniej – czuje, iż modlitwa jest podstawową potrzebą ludzkiego serca. Można na tę potrzebę reagować okazjonalnie: kiedy źle się dzieje lub gdy jest mi dobrze. Można też podjąć decyzję, że chcę się modlić, niezależnie od wszystkiego. Często jednak pojawia się problem – chcę, ale nie za bardzo wiem jak. Modlitwa kojarzy się nam z czymś żmudnym, trudnym, a nawet nudnym. Spotkanie z Bogiem bardzo często jest odbiciem naszego życia. W życiu mamy tyle różnych, bardzo ważnych rzeczy do zrobienia, tyle musimy osiągnąć i wypracować. Na modli- twie chcielibyśmy robić dokładnie to samo. W myśl zasady „im więcej, tym lepiej” mnożymy zewnętrzne formy, z na- stawieniem na konkretny zysk. Co zrobić, żeby modlitwa nie była wyliczaniem kolejnych formułek, a stała się integralną cząstką mnie samego? Żeby przeniknęła moje życie? Ten 13 ODDYCHAĆ IMIENIEM problem nurtował chrześcijan już od samych początków. Właśnie dlatego św. Paweł w Liście do Tesaloniczan wzy- wa ich, aby modlili się nieustannie (por. 1 Tes 5,17). Ale co to znaczy? Wielu mnichów i wielu świeckich nie mogło znaleźć właściwej odpowiedzi na te pytania. W końcu jako odpowiedź pojawiła się konkretna „praktyka duchowa”. MODLITWA POWTARZANA Czytanie Pisma Świętego (lectio divina) było, i nadal jest, podstawową duchową praktyką mnichów. Dawniej nie było to jednak czytanie w naszym dzisiejszym rozumieniu. Dzi- siaj, kiedy czytamy, przemyśliwujemy słowa, rozważamy je, szukamy ich znaczenia. Wydaje nam się, że im więcej rzeczy jesteśmy w stanie wymyślić podczas naszego czytania, tym jest ono lepsze. Dla ojców pustyni czytanie duchowe oznacza- ło raczej przebywanie ze Słowem Bożym, przeżuwanie Słowa, niż myślenie o nim. Dlatego uczyli się oni wielu fragmentów Pisma Świętego na pamięć i po prostu je powtarzali. Powta- rzając, pozwalali Słowu zamieszkać we wnętrzu ich samych. Nasiąkali Słowem, jak gąbka nasiąka wodą. Te fragmenty naturalnie się skracały. Z czasem zaczęły przyjmować formę jedno- lub kilkuzdaniowych krótkich modlitw – dziś nazwa- libyśmy je aktami strzelistymi. Tak zrodziła się modlitwa jednozdaniowa (monologiczna). Formuła (jedno zdanie lub wyraz) stała się refrenem, który był powtarzany przez cały dzień. Nie chodziło jednak o mechaniczne powtarzanie, ale raczej o modlitwę serca. Nie chodziło o rozmyślania i analizy, ale raczej o przebywanie przed obliczem Boga, całkowite skupienie się na Jednym – na samym tylko Bogu. 14 ODDYCHAĆ IMIENIEM – RZECZ O MODLITWIE SERCA Mnisi szukali w Piśmie Świętym takich zdań, które same z siebie stanowiły modlitwę. Na przykład słowa celnika: „O Boże, miej litość dla mnie grzesznika” (Łk 18,13) lub te ślepego żebraka spod Jerycha: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną” (Mk 10,47). Słowa te stopniowo przybrały kształt formuły modlitwy Jezusowej: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem” lub „Panie Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną”. Powtarzanych formuł było wiele, jednak w bardzo krótkim czasie to właśnie for- muła modlitwy Jezusowej zdobyła największą popularność. Święty Jan Kasjan, mnich, który w IV wieku spędził wiele lat w pustelniach Egiptu – gdzie od ojców pustyni przejął tra- dycję modlitwy monologicznej (modlitwy jednego słowa), by ją później przekazać mnichom Zachodu – tak streszczał swoją naukę o medytacji: Niech dusza nieustannie trzyma się bardzo krótkiej formuły, aż wzmocniona nieprzerwanym i ciągłym jej medytowa- niem, porzuci bogate i rozległe myśli i zgodzi się na ubó- stwo, ograniczając się do jednego wersetu. (...) W ten sposób nasza dusza dojdzie do modlitwy bez skazy, gdzie umysł nie zajmuje się już postaciami wyobraźni, nie wymawia nawet głośno słów, nie zatrzymuje się nad sensem wyrazów, lecz gdzie serce płonie ogniem, pełne jest niewysłowionego zachwytu, a w duchu panuje nienasycone pragnienie1. A św. Jan Klimak nauczał: „Niech wspomnienie Jezusa złączy się z każdym twoim oddechem”2. Jak bowiem kropla 1 Jan Kasjan, Rozmowy z Ojcami, Źródła Monastyczne 28, przeł. A. Nocoń, Wydawnictwo Benedyktynów Tyniec, Kraków 2002, s. 437 i 440. 2 Por. Filokalia. Teksty o modlitwie serca, przeł. J. Naumowicz, Biblioteka Ojców Kościoła 18, wyd. „M”, Kraków 2002, s. 189. 15 ODDYCHAĆ IMIENIEM wody żłobi kamień, nie siłą uderzenia, lecz częstotliwością spadania, tak modlitwa przenika do serca. W uważności na słowo modlitwy, na obecność, w ciągłym powracaniu do wezwania i ciągłym zaczynaniu od początku, bardzo pomaga postawa ciała. ODDECH I PROSTY KRĘGOSŁUP Oddychanie jest czymś tak naturalnym, że nie zwracamy na nie uwagi. Jednak prawdą jest, że każdy człowiek wziął kiedyś pierwszy wdech, co równało się z wejściem w ten świat. Otrzymał życie od Boga. Za każdym razem, kiedy wdycha powietrze, otrzymuje ten dar życia raz jeszcze. Przy końcu ziemskiego biegu nastąpi ostatni wydech, co będzie równoznaczne z oddaniem życia Bogu. Można zatem powie- dzieć, że życie to oddech. Natomiast imię w tradycji judeo- chrześcijańskiej oznacza obecność. Znać kogoś z imienia to znać jego istotę, esencję osoby. Dlatego Mojżesz pytał Boga o imię i dlatego imię w wielu miejscach Pisma Świętego jest tajemnicze, a drugie przykazanie brzmi: „Nie wzywaj imienia Pana Boga nadaremno”. Niech zatem wspomnienie imienia Jezusa będzie obec- ne w każdym naszym wdechu. Za każdym razem, kiedy wdychamy powietrze, otrzymujemy oddech życia. Stajemy w obecności Bożej. Przyjmujemy. Kiedy wydychamy po- wietrze, oddajemy Panu wszystko, co jest w nas, mówiąc po prostu: „Zmiłuj się nade mną”. Na przykładzie formu- ły modlitwy Jezusowej możemy powiedzieć, że modlitwa monologiczna ma dwie części: wdech (wezwanie, przyję- cie) – Panie Jezu Chryste (Synu Boży); wydech (wyznanie, oddanie) – zmiłuj się nade mną (grzesznikiem). 16 ODDYCHAĆ IMIENIEM – RZECZ O MODLITWIE SERCA To jednak nie wszystko. Trudno bowiem utrzymać na- leżną modlitwie uwagę, jeśli na przykład człowiek siedzi w wygodnym fotelu lub na krześle. Sami doświadczamy, że często kończy się to drzemką lub marzeniami. Tymczasem dla ojców pustyni modlitwa (proseuche) i uwaga (prosoche) są nierozerwalnie ze sobą związane. Postawa z prostym krę- gosłupem, krzesło bez oparcia, małe krzesełko modlitewne lub poduszka okazują się dużą pomocą w utrzymaniu uwagi. Siadamy więc i delikatnie łączymy modlitwę z oddechem, po prostu nieustannie wracając do chwili obecnej, poprzez ciąg- łe powtarzanie wybranej formuły. Pojawiają się myśli. Do- świadczamy tego już po kilku minutach. Nasz umysł wędruje w tysiące kierunków, a my za nim podążamy. To wędrujemy ku przyszłości, to powracamy do przeszłości. Jesteśmy jak uczniowie w drodze do Emaus. Rozmawiają oni o tym, co zaszło, i zastanawiają się nad tym, co będzie, a w efekcie są nieobecni, są poza aktualną chwilą i nie rozpoznają Pana, który idzie z nimi. Jeśli zauważymy, że myślimy o tym, co widzieliśmy lub słyszeliśmy, lub snujemy plany odnośnie do przyszłości, swojej lub kogoś innego, lub czekamy na zakończenie modlitwy – po prostu łagodnie powracamy do formuły modlitewnej. Nie poszukujemy głębokich inte- lektualnych olśnień ani niczego nadzwyczajnego, centrum i wszystkim jest Jezus – jedyny zawsze i w pełni obecny. PROSTOTA I UBÓSTWO Formuła jest jak kotwica, która zakotwicza nas w chwili obecnej. Bóg jest w chwili obecnej. On nie jest w przyszło- ści ani w przeszłości. On jest tutaj, teraz, i chce być z nami 17 ODDYCHAĆ IMIENIEM właśnie tu i teraz. Im częściej wracamy do formuły, tym dłuższe stają się chwile, kiedy pozostajemy uważni i sku- pieni. To jak spadanie kropli wody na kamień. Medytacja jest prostą, ubogą modlitwą, w której chodzi o obecność człowieka wobec Tego, Który Jest. Nasza zgoda na zalecane przez ojców pustyni ubóstwo środków wyrazu na modlitwie stanowi znak gotowości do oddania kontroli nad naszym życiem i całkowitego powierzenia się Bogu, o którym każdy z nas może przecież powiedzieć: „Przenikasz i znasz mnie, Panie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję (…). Zanim słowo się znajdzie na moim języku, Ty, Panie, znasz je w całości” (Ps 139)3. Kiedy wracamy nieustannie do formuły, rezy- gnujemy ze swoich planów, fantazji, ze swoich pomysłów, ze swojego czasu, to oddajemy swoje życie Bogu. Sekunda po sekundzie. Właściwie praktykowana modlitwa chrze- ścijańska ma prowadzić do tego, „aby On wzrastał, a ja się umniejszał” (J 3,30). MEDYTACJA DLA KAŻDEGO? Tak rozumiana medytacja chrześcijańska jest najprost- szą formą modlitwy kontemplacyjnej, wprowadzającą medytującego w odbywający się bez myśli i obrazów stan trwania przed Bogiem. Katechizm Kościoła katolickiego nazywa ją za św. Janem od Krzyża „modlitwą milczą- cej miłości”, zaznaczając, że w tego rodzaju modlitwie „słowa nie mają charakteru dyskursywnego, lecz są ni- 3 Wszystkie cytaty biblijne pochodzą z Biblii Tysiąclecia, wyd. 5, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań 2005. 18 ODDYCHAĆ IMIENIEM – RZECZ O MODLITWIE SERCA czym iskry, które zapalają ogień miłości” (KKK 2717). Ta tradycja medytacji chrześcijańskiej, przekazywana przez prawie dwa tysiąclecia głównie w klasztorach, po Soborze Watykańskim II została przyswojona również przez modli- tewne ruchy ludzi świeckich. Kardynał Joseph Ratzinger w liście O niektórych aspektach medytacji chrześcijańskiej wskazał, że „medytacja chrześcijańska jest tą formą mo- dlitwy, która w ostatnich latach budzi coraz większe zain- teresowanie. (...) Dzisiaj wielu chrześcijan gorąco pragnie nauczyć się autentycznej i pogłębionej modlitwy, chociaż współczesna kultura ogromnie utrudnia zaspokojenie od- czuwalnej przez nich potrzeby ciszy, skupienia i medyta- cji”4. W odpowiedzi na tę potrzebę, od ponad dwudziestu lat w klasztorze benedyktynów w Lubiniu istnieje Ośro- dek Medytacji Chrześcijańskiej (www.lubin-medytacje.pl), w którym przekazywana jest praktyka tej formy modlitwy. WIELE DRÓG Święty Bazyli Wielki napisał: „Szukaj Boga i przywołuj Go całym sercem, a znajdziesz Go”5. Istnieje wiele możli- wości spotkania z Bogiem – modlitwa Jezusowa jest tylko jedną z nich. Klucz do odkrycia własnego sposobu stanowi rozeznanie, do jakiego rodzaju modlitwy jestem powołany. Żywię głębokie przekonanie, że Pan Bóg wzywa nas nie 4 List do Biskupów Kościoła katolickiego o niektórych aspektach medytacji chrześcijańskiej. Orationis formas, I, 1, w: W trosce o pełnię wiary, Dokumenty Kongregacji Nauki Wiary 1966–1994, opr. i przeł. J. Królikowski, Z. Ziemowski, t. II, Biblos, Tarnów 1997. 5 Filokalia. Teksty o modlitwie serca, s. 74. 19 ODDYCHAĆ IMIENIEM tylko do modlitwy w ogóle, ale do konkretnej jej formy. Jedni odkrywają swoją drogę w ruchach charyzmatycznych, inni w różańcu, inni w rozmyślaniu, a jeszcze inni w formie medytacji, tutaj pokrótce scharakteryzowanej. Jeśli chcesz się modlić i poszukujesz ciągle swojego sposobu, może me- dytacja chrześcijańska jest odpowiedzią. Jeśli odkryłeś już „swoją” modlitwę – wytrwaj! „Nawet jeśli nie umiemy się modlić tak jak trzeba, Duch Święty przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8,26). On jest tym, który daje nam dar modlitwy nieustannej. My powinniśmy „tylko” na niej wytrwać. Spis treści WSTĘP . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5 1. Oddychać Imieniem – rzecz o modlitwie serca . . . . . . . 13 2. Motywacja i trudności w medytacji. Wyobraźnia i myśli 21 3. Szukać prawdziwie – szukać aż znajdziesz . . . . . . . . . . 35 4. O myślach jak wędki i o acedii . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 39 5. Medytacja jest drogą wyrzeczenia . . . . . . . . . . . . . . . . . 53 6. O tym, czym jest serce . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 57 7. Myśl działająca na człowieka – trzy wymiary . . . . . . . . 69 8. Modlitwa uboga . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 79 9. W drodze przez pustynię . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 91 10. Ucieczka Jonasza . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 101 11. Nauka Izaaka Syryjczyka o szerokim sercu . . . . . . . . . . 107 12. O misterium . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 119 13. Teologia wcielenia Maksyma Wyznawcy . . . . . . . . . . . . 129 14. Bóg przychodzi inaczej . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 137 15. Dar . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 141 16. Bartymeusz pod Jerychem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 147
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Oddychać Imieniem. O medytacji
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: