Cyfroteka.pl

klikaj i czytaj online

Cyfro
Czytomierz
00283 006308 20288273 na godz. na dobę w sumie
Vademecum doradcy ubezpieczeniowego - ebook/pdf
Vademecum doradcy ubezpieczeniowego - ebook/pdf
Autor: Liczba stron:
Wydawca: Złote Myśli Język publikacji: polski
ISBN: 9788375823394 Data wydania:
Lektor:
Kategoria: ebooki >> poradniki
Porównaj ceny (książka, ebook, audiobook).

Wszystko, co powinieneś wiedzieć, aby zwiększać swoją skuteczność i zarabiać więcej.

Poznaj ścieżkę sprzedaży i listę obiekcji, na które natyka się każdy doradca. Publikacja pokazuje, jak przebić się przez te obiekcje. To dlatego przeznaczona jest dla każdego agenta i niemal każdego handlowca.

„Vademecum Agenta Ubezpieczeniowego” to obowiązkowa lektura dla tych, którzy chcą odnieść sukces w zawodzie doradcy finansowego. Czerpanie z bogatych doświadczeń autora ułatwia kontakt z klientami oraz pokazuje, jak stać się godnym zaufania doradcą.

Czego dowiesz się z publikacji?

- Jak wprowadzić się w dobry nastrój pomocny przy spotkaniach z klientami.

- Jak zmienić tryb życia i stać się bardziej zdyscyplinowaną osobą.

- Jak uzyskać entuzjazm i radość z wykonywanej pracy.

- Jak nie przejmować się nieudanymi spotkaniami i wyciągać z nich konstruktywne wnioski.

- Jak rozwiać obiekcje klienta.

- Jak nie zniechęcać się „czarnymi seriami”.

- Jak pozbyć się uczucia, że jest się intruzem.

- Jak przyjąć profesjonalną postawę.

„Postanowiłem przedstawić w sposób przejrzysty i zrozumiały wszystko, co uważam za niezbędne w zawodzie sprzedawcy: pracującego w handlu obwoźnym, na straganie, w supermarkecie czy też w ubezpieczeniach. Wiem, że zawsze to człowiek jest początkiem i końcem każdej transakcji finansowej. Człowiek jest istotą oddziałującą na innych i jednocześnie ulegającą również wpływom z zewnątrz. Nie można jednak tego wykorzystywać do złych celów.”

Waldemar Mielczarek – autor publikacji

Znajdź podobne książki Ostatnio czytane w tej kategorii

Darmowy fragment publikacji:

Niniejszy darmowy ebook zawiera fragment pełnej wersji pod tytułem: Vademecum doradcy ubezpieczeniowego Aby przeczytać informacje o pełnej wersji, kliknij tutaj Darmowa publikacja dostarczona przez Wydawnictwo Złote Myśli sp z.o.o Niniejsza publikacja może być kopiowana, oraz dowolnie rozprowadzana tylko i wyłącznie w formie dostarczonej przez Wydawcę. Zabronione są jakiekolwiek zmiany w zawartości publikacji bez pisemnej zgody wydawcy. Zabrania się jej odsprzedaży, zgodnie z regulaminem Wydawnictwa Złote Myśli. © Copyright for Polish edition by ZloteMysli.pl Data: 6.09.2007 Tytuł: Vademecum doradcy ubezpieczeniowego (fragment utworu) Autor: Waldemar Mielczarek Projekt okładki: Marzena Osuchowicz Korekta: Anna Popis-Witkowska Skład: Anna Popis-Witkowska Internetowe Wydawnictwo Złote Myśli Netina Sp. z o. o. ul. Daszyńskiego 5 44-100 Gliwice WWW: www.ZloteMysli.pl EMAIL: kontakt@zlotemysli.pl Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved. SPIS TREŚCI KILKA SŁÓW OD AUTORA................................................................7 CZAS NA SUKCES............................................................................10 MOJA DEFINICJA SUKCESU..........................................................................10 WPROWADŹ SIĘ W DOBRY NASTRÓJ............................................16 ZMIEŃ TRYB ŻYCIA.........................................................................................19 GODNE ZAPAMIĘTANIA.............................................................................21 MOTYWACJA....................................................................................................21 GODNE ZAPAMIĘTANIA............................................................................25 CZY MOŻNA UNIKNĄĆ TRUDNYCH DNI?....................................................25 GDY CZUJESZ SIĘ JAK INTRUZ....................................................................30 ZMIANA SPOSOBU MYŚLENIA KLUCZEM ..........................34 ............................38 PIERWSZY KROK: ROZMOWY TELEFONICZNE DO SUKCESU PRZYKŁAD I: BEZ OFICJALNEGO POLECENIA...................................................................43 PRZYKŁAD II: Z JAWNEGO POLECENIA...............................................................................45 PRZYKŁAD III...................................................................................................46 PRZYKŁAD IV...................................................................................................50 PRZYKŁAD V.....................................................................................................51 GODNE ZAPAMIĘTANIA............................................................................52 ŚCIEŻKA SPRZEDAŻY.....................................................................53 ROZMOWA TELEFONICZNA..........................................................................53 SPOTKANIE......................................................................................................54 JAK PRZEKONAĆ KLIENTA DO ZAKUPU SWOJEGO PRODUKTU? .............................................62 ANALIZA FINANSOWA...................................................................................66 GODNE ZAPAMIĘTANIA............................................................................68 SPOTKANIE POD TWOJĄ KONTROLĄ..........................................................72 GODNE ZAPAMIĘTANIA.............................................................................77 GDY KLIENT MA OBIEKCJE...........................................................................78 AGENT UBEZPIECZENIOWY OBIEKCJA SZCZEGÓLNA: ZNAJOMY BROKER LUB OBIEKCJA WIEKU: „JESTEM ZA STARY NA ............................................................80 ...........85 POMOCNE ZWROTY I PYTANIA....................................................................87 „NIE” NIE MUSI OZNACZAĆ ODMOWY........................................................90 ZAMKNIĘCIE SPRZEDAŻY.............................................................................94 UBEZPIECZENIE” ZAMKNIĘCIA SPRZEDAŻY PAN „BYĆ MOŻE”, CZYLI PRZYPADEK BARDZO TRUDNY DO ................................................................100 LUDZIE KUPUJĄ LUDZI!..............................................................................103 GODNE ZAPAMIĘTANIA..........................................................................108 ODMOWA PRZYJĘCIA POLISY UBEZPIECZENIOWEJ.............................108 TWÓJ RYNEK.................................................................................115 SZUKASZ DALEKO, A KLIENT JEST BLISKO..............................................115 POLECENIA.....................................................................................................116 TEJ HISTORII? POTRZEBACH DAJE MU JEGO POLISA? JESTEŚ I JAKI JEST CEL KLIENT POTRZEBUJE? PIERWSZE WRAŻENIE? ZŁY MENTOR, CZYLI OSOBA TOKSYCZNA CZY ZŁY MENTOR MIAŁ SWÓJ UDZIAŁ W ZACZNIJ DOUBEZPIECZAĆ KLIENTÓW.....................................................118 GODNE ZAPAMIĘTANIA...........................................................................121 PRZYKŁAD PROFESJONALNEGO POSTĘPOWANIA Z KLIENTEM, .......123 JESZCZE JEDEN PRZYKŁAD DOBREJ OBSŁUGI,......................................130 GODNE ZAPAMIĘTANIA...........................................................................133 ...................................134 .....................136 RACHUNEK SUMIENIA AGENTA UBEZPIECZENIOWEGO,..........138 GODNE ZAPAMIĘTANIA..........................................................................138 CZY SZUKASZ NOWYCH ZNAJOMOŚCI?...........................................138 CZY PRZYCHODZĄC DO KLIENTA Z PROPOZYCJĄ SPRZEDAŻY NIM TOWARU CZY TEŻ USŁUGI,POTRAFISZ ZROBIĆ NA SWOJEGO DOBRE .........................................................139 CZY FAKTYCZNIE UMAWIASZ SIĘ NA SPOTKANIA?.......................139 CZY PRZYCHODZĄC DO KLIENTA NA UMÓWIONE SPOTKANIE, ZAWSZE JASNO OKREŚLASZ, KIM SPOTKANIA?..........................................................................................139 CZY KONTAKTUJESZ SIĘ OSOBIŚCIE?..............................................140 CZY ZAWSZE ODKRYWASZ, CZEGO .........140 CZY STARASZ SIĘ, BY KLIENT WIEDZIAŁ, CO ................................................................141 CZY ZAWSZE JEDZIESZ NA SPOTKANIE PRZYGOTOWANY?.........141 CZY ZAWSZE CZEKASZ Z ROZMOWĄ O AŻ 142 CZY BOISZ SIĘ ROZMAWIAĆ NA TEMAT KONKURENCJI?............143 CZY ZAWSZE OPIERASZ SPRZEDAŻ NA CZY SPRZEDAJĄC UBEZPIECZENIE, ZAWSZE OCHRONĘ?............................................................................................144 CZY ZAWSZE JESTEŚ OBIEKTYWNY?................................................145 CZY ZAWSZE PREZENTUJESZ KILKA RÓŻNYCH ROZWIĄZAŃ?...145 CZY ZAWSZE POLECASZ KONKRETNY RODZAJ UBEZPIECZENIA?.........................................145 CZY ZAWSZE UPEWNIASZ SIĘ, ŻE TO, CO ODPOWIADA MU?.................................................................................146 CZY ZAWSZE DOSTARCZASZ POPRAWNYCH I ADEKWATNYCH .......................................................146 CZY CZASAMI OMAWIASZ SZCZEGÓŁY?...........................................146 CZY ZAWSZE OMAWIASZ KOSZTY?...................................................146 CZY PODCZAS SPOTKANIA MÓWISZ PO POLSKU, ZROZUMIALE?...............................................147 CZY KSZTAŁCISZ SWOICH KLIENTÓW?............................................147 CZY JESTEŚ WYSTARCZAJĄCO CIERPLIWY?...................................147 MAŁŻONKOWIE USIĄDĄ DO STOŁU RAZEM Z KLIENTA? ...............................................................143 UBEZPIECZENIACH, NABYŁ KLIENT, PODKREŚLASZ INFORMACJI? OBOJE TOBĄ? WYSOKIEJ JAKOŚCI? OTRZYMUJĄ ICH PIENIĘDZY? CZY ZAWSZE SPRAWIASZ, BY KLIENCI CZULI, ŻE WARTOŚĆ ADEKWATNĄ DO CZY NA PEWNO GWARANTUJESZ OBSŁUGĘ .........................................................148 CZY ZAWSZE BIERZESZ OD KLIENTA POLECENIA?.......................148 CZY JESTEŚ SPRZEDAWCĄ WYSOKIEJ KLASY?...............................149 GODNE ZAPAMIĘTANIA..........................................................................149 ZŁOTE ZASADY PROFESJONALNEGO ...........................150 CUDOWNY TEKST.........................................................................152 ZAKOŃCZENIE...............................................................................155 WARTOŚCI ............147 AGENTA VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 6 KILKA SŁÓW OD AUTORA KILKA SŁÓW OD AUTORA Od października 1995 roku jestem związany z jedną z firm ubezpie- czeniowych działających w Polsce. Jestem agentem lub, jak kto woli, doradcą. Przed rokiem 1995 moja znajomość z zakresu ubezpieczeń życiowych czy też majątkowych odnosiła się wyłącznie do tego, że raz do roku ubezpieczałem swoje mieszkanie i samochód, choć niektórzy nazywali to cudo motoryzacji „mydelniczką”. Niewtajemniczonym mogę powiedzieć, że chodziło o trabanta – i to dwudziestoletniego, zakupionego dzięki wielkim wyrzeczeniom. Do pełni szczęścia brako- wało mi kawałka ziemi (mam na myśli oczywiście mały ogródek pra- cowniczy), który w końcu, gdy nadarzyła się okazja, kupiłem na raty. Od tego momentu w zasadzie mogłem powiedzieć, że osiągnąłem pełnię szczęścia i dobrobytu. Tak mi się wydawało. Prowadziłem róż- ne interesy, ale w zasadzie bez większego przekonania do tego, w co się angażowałem. Gdybym się w porę nie ocknął i nie przystąpił do działania, to najprawdopodobniej przy dzisiejszych cenach klepał- bym biedę i, siedząc na działce z jakimiś rencistami, narzekałbym na wszystko. Dobrze, że w porę się opamiętałem. Może też trochę dzięki swojemu koledze, który kiedyś ironicznie zwrócił mi uwagę, czy aby to nie za szybko zdecydowałem się na odgrywanie roli emeryta. On w tym czasie prowadził własny biznes. Po raz pierwszy coś we mnie zaiskrzyło. Zacząłem się zastanawiać. A to już było bardzo wiele. Przed podjęciem tej ciekawej przygody w ubezpieczeniach nie wiąza- ło mnie w zasadzie nic z jakąkolwiek firmą. Nie dysponowałem prak- tycznie żadną wiedzą o ubezpieczeniach, nie miałem pieniędzy ani porządnego garnituru i czasami nawet musiałem zastanawiać się nad tym, za co wlać paliwa do baku. Byłem faktycznie na dnie, z dwójką Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 7 dzieci i niepracującą żoną. Pomimo to – zdołałem odmienić własne życie. Pięć minut z mojego życia, które przywróciły mi nadzieję na lepsze i godniejsze życie bez stresów i wyrzeczeń ponad miarę, opisa- łem w wydanej przez wydawnictwo Złote Myśli książce 365 dni do sukcesu. Książka ta powstała wyłącznie w oparciu o moje doświad- czenia z pierwszego roku działalności ubezpieczeniowej. Rozpierała mnie wówczas energia. Wracając do domu od klienta, na gorąco spo- rządzałem notatki z każdego spotkania Dzięki temu w książce tej jest bardzo dużo entuzjazmu, którym zarażałem innych i skłaniałem do zmian w swoim życiu. Pisałem o tym, jak z człowieka załamanego i zagubionego stałem się osobą niezależną finansową. I najważniej- sze: zacząłem cieszyć się życiem. Wiem, że książka 365 dni do sukce - su pozwoliła wielu ludziom spojrzeć na otaczający nas świat w bar- dziej pozytywny sposób. Polecam ją każdemu. Niektórzy zarzucali mi, że jest to książka za bardzo pozytywna i zawiera za mało rzeczy negatywnych. Może i tak jest, ale kto lubi czytać o porażkach i upad- kach? Myślę, że publikacja ta może pomóc każdej osobie, która chce dokonać jakiejś zmiany w swoim losie. Czasem wystarczy jedno sło- wo, krótka historia z życia wzięta – i wszystko się staje się możliwe także dla nas. Nagle zaczynamy próbować i – o dziwo – zaczyna wy- chodzić. Wiem o tym. Jestem tego namacalnym przykładem. I nie mieszkam w mitycznej Ameryce. Wychowałem się w Polsce i przed rozpoczęciem tej działalności tylko raz byłem na zachodzie Europy. W zasadzie tam też podjąłem postanowienie, że muszę coś w swoim życiu zmienić. Dlaczego? Ponieważ dostrzegłem wielką szansę nie tylko dla siebie, lecz również dla społeczeństwa. Gdybym wiosną 1995 roku poszedł do wróżki, która przepowiedziałaby, co się dalej ze mną stanie, to tylko ironicznie bym się roześmiał. Po wydaniu pierw- szej książki często otrzymywałem telefony z różnych stron Polski z prośbą o jej wysłanie. Nie odmówiłem nigdy, a byli na tej liście ludzie wykonujący różne zawody. Poza agentami ubezpieczeniowymi i akwizytorami, moimi czytelnikami okazali się między innymi rolni- Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 8 cy, policjanci, górale, nauczyciele... itd. Biorąc pod uwagę fakt, że by- ło ogromne zapotrzebowanie na tego typu publikację, jak również to, że rozeszła się ona bardzo szybko, postanowiłem napisać drugą jej pieczeniowego część: Vademecum doradcy ubez . Moja druga książka mogła powstać dzięki nowym doświadczeniom, zebranym w trzech następnych latach działalności ubezpieczeniowej. Postanowiłem przedstawić w sposób przejrzysty i zrozumiały wszyst- ko, co uważam za niezbędne w zawodzie sprzedawcy: pracującego w handlu obwoźnym, na straganie, w supermarkecie czy też w ubez- pieczeniach. Wiem, że zawsze to człowiek jest początkiem i końcem każdej transakcji finansowej. W każdym przypadku ludzie kupują lu- dzi. Człowiek jest istotą oddziałującą na innych i jednocześnie ulega- jącą również wpływom z zewnątrz. Nie można jednak tego wykorzy- stywać do złych celów. Wierzę, że moja książka może pomóc, w mniejszym lub większym stopniu, w dokonaniu ważnych zmian w swoim dotychczasowym życiu, pod warunkiem, że tego właśnie się pragnie. Może ona wspierać w dążeniach do sukcesu, pod warun- kiem wszakże, że umie się zdefiniować ten sukces. Określenie bo- wiem, co uważamy za sukces, bywa odmienne. Dla jednego będzie to stabilizacja finansowa, dla drugiego przemiana wewnętrzna albo kupno samochodu swoich marzeń czy też wybudowanie domu. Ile osób, tyle znaczeń pojęcia „sukces”. Jedno jest pewne: TY SAM jesteś odpowiedzialny za swoją i swojej rodziny przyszłość. Obojętnie, czym się teraz zajmujesz, jakie posiadasz wykształcenie i z jakimi proble- mami teraz walczysz, musisz w tej chwili głośno powiedzieć, patrząc w swoje odbicie w lustrze: „Jestem stworzony do osiągnięcia każdego sukcesu”. Dzisiejszy dzień jest Twoim Świętem. Zapisz tę datę w swoim kalendarzu i przystąp do działania. Rezultaty, które osią- gniesz, zaskoczą Ciebie samego. Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 9 CZAS NA SUKCES CZAS NA SUKCES MOJA DEFINICJA SUKCESU Sukces – to wydać pierwszy krzyk i przytulić się do piersi matki. Sukces – to narodzić się i być zdrowym. Sukces – to stanąć na własnych nogach i wypowiedzieć słowo „ma- ma”. Sukces – to nauczyć się alfabetu i przeczytać pierwszą książkę. Sukces – to ciągły uśmiech na twarzy i chęć do życia. Sukces – to mieć wyobraźnię, marzenia i nie wstydzić się o nich mówić. Sukces – to głęboka wiara w siebie. Sukces – to pokochać kogoś i być kochanym. Sukces – to pokochać własną pracę i czerpać z niej potrzebną siłę do życia. Sukces – to zrobić coś dobrego i sprawić tym przyjemność innym. Sukces – to nie doszukiwanie się talentu, lecz nieustanna praca nad sobą. Sukces – to mieć wiedzę i dzielić się nią z innymi. Definicja sukcesu jest prosta, a trudna. Dla każdej osoby będzie czymś innym. Określenie własnej definicji sukcesu może pomóc każdej osobie w jego osiągnięciu. Należy natomiast wiedzieć, że sukces rządzi się prostymi prawami. Doszukiwanie się w nim cze- goś wyjątkowego i nieosiągalnego powoduje, że wiele osób ma pro- blemy z jego osiągnięciem. Wszystko w gruncie rzeczy zależy wyłącznie od Ciebie. Narodziłeś się po to, żeby cieszyć się życiem, pomagać innym i odnieść zwycięstwo Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 10 w tym, co dla jest Ciebie ważne. Nikt nie zaplanował przecież Twojej przegranej. Gdy się narodziłeś, Twoja matka była pierwszą i chyba najważniejszą nauczycielką, która od Ciebie czegoś wymagała. To ona uczyła Cię mówić, pomagała stawiać pierwsze kroki. Podnosiła, gdy się przewracałeś. Przytulała, gdy płakałeś. A jak potrafiłeś się cie- szyć! Byłeś wesołym, miłym brzdącem. Nie widziałeś żadnych pro- blemów. Ufałeś ludziom. Byłeś wielkim optymistą. Jedyny i niepo- wtarzalny. Przypomnij sobie, jak jako mały brzdąc prosiłeś mamę, żeby opowiedziała Ci jeszcze jedną bajkę. Gdy czasem odmawiała, starałeś się wszystkimi sposobami przekonać ją. Przywołaj w my- ślach te obrazy z dzieciństwa. Zachowywałeś się wówczas jak zawo- dowy aktor teatralny lub filmowy, a jaki byłeś skuteczny! A przypo- mnij sobie sytuacje, gdy chciałeś, by rodzice kupili Ci lizaka, dropsa, a może lemoniadę; albo jak prosiłeś o mały samochód, lalkę czy jakąś inną zabawkę. Pomyśl przez chwilkę. Czy ktoś Cię tego uczył? Czy ktoś uczył Cię proszenia? Nie. Od najmłodszych lat byłeś sprzedawcą – i to jakim! Sprzedawcą samego siebie. Zamknij oczy i przywołaj tamte niewątpliwie piękne i niepowtarzalne wspomnienia. Pamiętasz, z jaką determinacją pro- siłeś własną matkę o to, co chciałeś dostać, jaki byłeś zaangażowany, a przy tym – jaki wiarygodny? Czy ktoś Cię tego uczył? Nie. Powtórzę raz jeszcze: już taki się narodziłeś. Zostałeś tak stworzony, zaprogra- mowany – jedyny i niepowtarzalny. Później przyszło kształtowanie Twojej osobowości: przedszkole, szkoła podstawowa i średnia, a mo- że nawet studia. Niestety, czasem kształcimy się na kierunku wybra- nym pod presją rodziców, żeby zaspokoić ich aspiracje i ambicje. Różne zawody, różni ludzie, różne doświadczenia. Praca wykonywa- na bez żadnego przekonania, bez polotu i zadowolenia. I co tu dużo mówić: za skromne pieniądze. Niejednokrotnie nie ze swojej winy podjąłeś pracę, która nie odpowiadała Ci pod każdym względem. Wymusiła to na Tobie sytuacja, w jakiej się znalazłeś. Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 11 Często nachodziły Cię myśli, żeby to wszystko porzucić! Ale nie... Strach Cię paraliżował. Nie potrafiłeś się zdecydować na zmianę pra- cy. Dlaczego? To proste. Nie byłeś pewny, czy podołasz zmianie. Czy nowe środowisko Cię zaakceptuje, czy w ogóle potrafisz się w nim odnaleźć? Czy nowa rzeczywistość Cię nie przerośnie? W Twojej gło- wie rodziło się bardzo dużo wątpliwości i pytań. Często więc, ogląda- jąc telewizję, wsłuchiwałeś się w komunikat z ostatniego losowania „Totolotka” i gdy gratulowano wygranej, postanawiałeś, że od na- stępnego tygodnia zaczniesz sam grać. W następnym tygodniu sze- dłeś do kolektury i co? Znowu nic. Czasami los był dla Ciebie łaskawy i pozwolił wygrać może trójkę czy czwórkę. Większość ludzi się łudzi, że w ten sposób zdołają odmienić własne życie. Wiem o tym dobrze. Sam byłem takim człowiekiem. A czy nie obserwowałeś, jak ktoś z Twojego otoczenia dokonał zmia- ny w swoim życiu? Założył własną firmę, chodzi uśmiechnięty i zado- wolony. Wybudował dom, kupił nowy samochód, zmienił się stan- dard jego życia. Przypomnij sobie, co wtedy czułeś? Czy po cichu nie podejrzewałeś go o specjalne układy, o to, że ma może rodzinę za granicą albo wspaniałego wujka, który pomaga mu piąć się po szcze- blach kariery? A czy nie myślałeś, że jest on urodzony pod szczęśliwą gwiazdą, że los mu sprzyja, że wszystko zawsze mu wychodzi? Czy nie sądziłeś, że Ty nigdy taki nie będziesz, bo nie nadajesz się do te- go? Tobie to nie wyjdzie, nie jesteś taki zdolny jak on. Przyznaj się: myślałeś tak! Większość z nas tak to odbiera. Ja również kiedyś tak reagowałem na sukcesy innych. Pracowałem w różnych zawodach. Wykonywałem pracę, która nie dawała mi żadnego zadowolenia. Pamiętam jednego z moich przełożonych: na różnego rodzaju odprawach pięknie umiał się wypowiadać. Imponował elokwencją, swobodnym i pewnym sie- bie zachowaniem. A przy tym był świetnie zorganizowany. Za każ- Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 12 dym razem po takiej odprawie upewniałem tylko siebie, jak bardzo różnię się od niego. Mało tego. Paraliżowało mnie, gdy czasami pro- szono, żebym zabrał głos na jakiś temat. Wówczas najchętniej zapa- dałbym się pod ziemię, a moje policzki sugerowały, że wróciłem wła- śnie ze spaceru przy dwudziestostopniowym mrozie. Tak: byłem taki sam jak większość ludzi. Pomimo to zdołałem odmienić własne życie. Stałem się zupełnie in- nym człowiekiem. Czy to nie wspaniała wiadomość dla tych, którzy chcą zmienić swoje życie? Tajemnica zmiany tkwi w prostocie. Naj- ważniejsza jest zmiana Twojego myślenia. Musisz uwierzyć, że jesteś jedyny, niepowtarzalny. Musisz zobaczyć, że w Twoim wnętrzu śpi ogromny niedźwiedź, gotowy wyjść z Ciebie i zrealizować to wszyst- ko, czego tylko zapragniesz . A pragniesz przecież bardzo mocno, prawda? Chcesz być niezależny finansowo, zapewnić rodzinie spo- kojne życie. Nie daj się zwieść obiegowym stwierdzeniom, że pienią- dze szczęścia nie dają. Nawet jeżeli tak jest, to najpierw to sprawdź. Każdy sukces muszą poprzedzać marzenia. Są one nieodzownym pa- liwem każdego sukcesu. Żaden samochód nie pojedzie bez paliwa. Żaden sukces nie jest możliwy bez marzeń. Małe dziecko marzy o zabawce i dostaje ją w końcu, chce pieska – i też go otrzymuje w prezencie. Dorosła osoba pragnie tego jedynego modelu samochodu, robi wszystko, by wreszcie go kupić. Nie bój się marzyć. To stara prawda o istocie naszego działania. Najpierw musi być marzenie. Jeżeli będziesz marzył, to w niedługim czasie wydobę- dziesz z siebie wiarę, potrzebną Ci do realizacji wszelkich pragnień. Bez wiary do niczego nie dojdziesz, niczego nie zmienisz. Potrzebna jest wiara w firmę, w której pracujesz, w usługę, którą świadczysz. Musisz mieć marzenia i wiarę w ich realizację, a także pozytywną wi- zję swojej przyszłości. Ja osobiście optymistyczny obraz mojego dal- Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 13 szego życia zobaczyłem w 1995 roku, podczas kursu na agenta ubez- pieczeniowego. Dostrzegłem tę wielką szansę, jaka rysowała się przede mną: zmiana zawodu, środowiska, nowe, godne życie, zado- wolenie z wykonywanej pracy... Pamiętam, jak na początku swojej działalności, jako świeżo upieczony agent, zamykałem oczy i wyobra- żałem sobie siebie samego, żyjącego na jakimś przyzwoitym pozio- mie. Od początku zacząłem zapisywać swoje marzenia i krok po kro- ku zacząłem je realizować. W domu i w samochodzie powiesiłem kartki z wypisanym tekstem: „Jesteś numerem 1”. Zrobiłem tak, po- nieważ uwierzyłem jednemu z autorów przeczytanej książki motywa- cyjnej. Pomyślałem: „Właściwie co mi szkodzi patrzeć na takie kart- ki?”. Z czasem przekonałem się, że to naprawdę działa i bardzo mi pomaga. Na początku rodzina patrzyła na mnie podejrzliwym wzro- kiem, ale tylko do pierwszej wypłaty. Pamiętam, że kiedyś taka kart- ka spadła, a mój syn sam ją podniósł i przyczepił. Od początku posta- wiłem na wykonywanie jednego zawodu i nie pozwoliłem sobie na dodatkową pracę. Nie słuchałem również innych osób, które usiło- wały mnie przekonać, że się do tej działalności nie nadaję. Dzięki te- mu dzisiaj jestem w tym miejscu, które sobie postawiłem za cel wte- dy, na kursie, w 1995 roku. Nie – jestem już dalej... Nadal planuję. Wiem, że bez określenia następnych zamierzeń nic nie zdziałam. Jestem przekonany, że kariery wielu osób w takiej czy innej dziedzi- nie potoczyłyby się inaczej, gdyby te osoby nie odważyły się w pew- nym momencie postawić wszystkiego na jedną kartę i poszukać pra- cy odpowiedniej dla siebie. Przypominam sobie siebie na początku działalności ubezpieczeniowej – jak bałem się rozmowy z klientem. Byłem zdenerwowany i modliłem się w myślach, żeby nikogo nie za- stać w domu, w którym wcześniej umówiłem się na spotkanie. Po- wiem więcej: zdarzało się, że strach wręcz mnie paraliżował. Jedno, co miałem, to ogromny entuzjazm do ubezpieczeń, który ostatecznie pomógł mi przytłumić strach. Często w początkowym okresie wymy- Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 14 ślałem sobie usprawiedliwienia, żeby opóźnić pierwsze spotkanie z klientem Np.: zadzwonię, gdy tylko otrzymam swoje wizytówki, po- niedziałek nie nadaje się do rozmów o polisach, kto to widział – przeszkadzać ludziom w sobotnim wypoczynku, nie mówiąc już o niedzieli... itp. A tymczasem wiele osób umawia spotkania na sobo- tę, a nawet niedzielę. Dzisiaj już wiem, że nie ma to żadnego znacze- nia. Problem polega tylko na tym, by bardzo mocno wierzyć w swoją ofertę. Musimy mieć przekonanie do własnej pracy. Pomimo kłopotów i normalnych problemów – wyszedłem na prostą. Ale tylko dlatego, że nie zboczyłem z raz obranej drogi. Duży wpływ na to na pewno miała chęć udowodnienia sobie, że potrafię, obawa o byt rodziny, pragnienie wykształcenia dzieci... itp. Wiem jedno. Niesamowity wpływ na zmianę mojej osobowości miały przeczytane książki motywacyjne, których nie brak dzisiaj na półkach księgar- skich. Musiałem też odsunąć od siebie osoby „toksyczne”, niszczące moją wiarę w siebie i moją pracę. W moim przypadku byli to ludzie, którzy lubili informować mnie, że się do ubezpieczeń nie nadaję, albo żartowały: „A kto od ciebie kupi ubezpieczenie?. I jeszcze jedno. Musisz inwestować w siebie. Każde szkolenie i dobra książka zwróci się stokrotnie. Pamiętaj ponadto, że zawód agenta po- lega w gruncie rzeczy wyłącznie na proszeniu klienta o wyrażenie zgody na spotkanie. Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 15 WPROWADŹ SIĘ W DOBRY NASTRÓJ WPROWADŹ SIĘ W DOBRY NASTRÓJ Kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie, którą się zajmujemy, jest panowanie nad swoimi nastrojami. Kiedy analizuję rozmowę z klien- tem po zakończeniu sprzedaży, dochodzę zawsze m.in. do jednego zasadniczego wniosku, a mianowicie: gdybym podczas spotkania dał w jakikolwiek sposób odczuć klientowi, że jestem z czegoś niezado- wolony, lub narzekał na wszystko, co nas dookoła otacza, zniweczył- bym szansę na zamknięcie sprzedaży. Chodzi o to, że w przeważają- cej większości ludzie lubią robić interesy z osobami, które mają po- czucie humoru. Jestem przekonany, że każdy z Was ma znajomych, do których wszyscy lgną. My w szkole mieliśmy ulubionych nauczy- cieli, których aż chciało się słuchać. Nie można było doczekać się lek- cji z nimi. Potrafili prowadzić zajęcia na luzie, tryskali humorem, opowiadali dowcipy, różne przeżycia osobiste i dość często poruszali swoje sprawy rodzinne. Przekazywali nam wiedzę może i taką samą jak inni nauczyciele, a jednak osiągali dużo lepsze wyniki nauczania i przy okazji mieli zadowolonych uczniów. Jestem przekonany, że każdy z Was miał tego typu doświadczenia. Często używaliśmy róż- nego rodzaju przezwisk, które przypisywaliśmy poszczególnym na- uczycielom. Ci źli się obrażali i nie rozumieli tego, że są sami temu winni. Wyobraź sobie teraz, że różne osoby wykonują tę samą usługę lub rozprowadzają ten sam towar. Przecież każda z tych osób jest dla klienta jak nauczyciel: Pierwszy nauczyciel – przychodzi w dobrze skrojonym garniturze, w czystej koszuli, dobrze dobranym krawacie, promienieje uśmie- chem, opowiada kawały, mówi o swojej pracy jak o wielkiej pasji, mi- sji, którą ma za życia na Ziemi do wykonania. Opowiada różnego ro- Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 16 dzaju historie. Jeżeli sprzedaje ubezpieczenia, to wspomina, ilu oso- bom już pomógł. Mówi o miłości, o stabilności rodziny, opowiada, czym jest tego typu zabezpieczenie i – co najważniejsze – patrzy klientowi prosto w oczy. W sposób szczery utwierdza klienta, że taka jest jego potrzeba, i cieszy się, że klient to rozumie. Drugi – przychodzi w dżinsach i w koszuli flanelowej lub być może w starym zniszczonym garniturze, a na nogach ma zdeformowane buty. Przy tym wszystkim jest nieogolony, a dzień przedtem obcho- dził hucznie zakrapiane urodziny. Wcale się nie uśmiecha i ma kaca. Przyszedł na spotkanie, gdyż przypomniał sobie, że się umówił. Roz- mowa się nie klei. Jest przecież przemęczony i w zasadzie poszedłby najchętniej już do domu. Klient zadaje mu pytania, a on, zamiast grzecznie odpowiadać, jest coraz bardziej zdenerwowany i chciałby jak najprędzej zakończyć spotkanie. Sprawia wrażenie, że zależy mu tylko na składce, a nie na kliencie i jego rodzinie. Na pytanie, ile to będzie kosztowało, mówi o składce minimalnej. Czasami nawet uda mu się coś sprzedać, ale tylko dlatego, że część ludzi nie potrafi od- mówić. Ale za kilka miesięcy taka polisa na ogół upada. Dlaczego? Gdyż agent nie odkrył potrzeb klienta, a co gorsza – w ogóle na ten temat nie rozmawiał. Nie przygotował się do tego spotkania. Ponad- to był przemęczony i interesowała go tylko skasowana składka. Może to, co przedstawiłem, jest zbyt drastycznym scenariuszem, ale czy tak bardzo odległym w niektórych przypadkach od rzeczywisto- ści? Odpowiedzcie sobie sami na to pytanie. Wróćmy jednak do nastroju. Osobiście wyznaję zasadę, że nie jestem sprzedawcą, lecz induktorem nastrojów. Zależy mi na tym, żeby lu- dzie rozmawiający ze mną odczuwali komfort. Nie będzie to jednak możliwe, jeżeli sam nie wprowadzę siebie w dobry nastrój. Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 17 Każdy zada w tym momencie pytanie: „Ale jak to zrobić?”. Życie cią- gle przecież płata nam jakieś figle, czasami rzuca kłody pod nogi, a tu taki Mielczarek bajki opowiada, że mam działać z pasją i chodzić z uśmiechem na ustach. Posłuchajcie więc. Najważniejszą rzeczą jest zadanie sobie kilku py- tań: ● Czy praca, którą wykonuję, sprawia mi przyjemność? ● Gdybym ją utracił, czy łatwo bym to zaakceptował? ● Czy mam powody, by być niezadowolonym z siebie? ● Czy jestem osobą kaleką, jakoś szczególnie upośledzoną? Jesteś zdrową osobą. Dlaczego więc masz się smucić? Wielokrotnie spotykałem się z ludźmi kalekimi lub dramatycznie walczącymi z ciężką chorobą. A jednak często widziałem uśmiech na ich twa- rzach. Dlaczego? Gdyż znaleźli cel, swoją pasję, może kogoś, dla kogo postanowili nie poddawać się. Nieraz chce się po prostu udowodnić sobie samemu, że pomimo kalectwa można normalnie żyć. Wielo- krotnie takie osoby odkryły w sobie jakiś talent dopiero wtedy, gdy spotkało je nieszczęście. Nie ulega wątpliwości, że każdy ma jakieś zdolności, jednak często nie potrafimy ich zobaczyć, wydobyć z na- szego wnętrza. Moje motto brzmi: Działaj z pasją, a w niedługim czasie odkryjesz, że Twój „akumula- tor” będzie stale naładowany. Jeżeli rano się obudzisz, to znaczy, że masz powody do radości i za- dowolenia. Pomyśl, że tysiące osób w każdym dniu nie mają już tego szczęścia, by móc przebudzić się o poranku. Ty żyjesz i masz prawo Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 18 oczekiwać od losu wszystkiego, co najlepsze. Ale sam musisz także dać coś z siebie. Musisz wykazać się działaniem. Masz prawo myśleć po swoim przebudzeniu, że będzie to najpiękniejszy dzień Twojego życia. Właśnie ranek to najlepszy moment dnia, aby nastawić się po- zytywnie do świata. Klaśnij w dłonie, wstań prawą nogą i nie pozwól, żeby życie przeciekało Ci przez palce! Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 19 PIERWSZY KROK: PIERWSZY KROK: ROZMOWY TELEFONICZNE TELEFONICZNE ROZMOWY Kluczem do sukcesu, a więc także do niezależności, jest umówienie się na spotkanie. Ale najpierw trzeba przeprowadzić rozmowę telefo- niczną, która do tego doprowadzi. Pozytywny efekt takiej rozmowy i – w konsekwencji – umówienie się na spotkanie uzależnione są od wielu czynników. Nie będzie to możliwe, jeżeli nie będziemy pozy- tywnie nastawieni w danej chwili – i to nie tylko do rozmówcy z dru- giej strony przewodu telefonicznego, lecz przede wszystkim do siebie samego. Dobrze jest przeczytać jakiś krótki rozdział książki motywa- cyjnej, a przede wszystkim – wykonać kilka pierwszych telefonów do osób, do których odczuwamy szczególnie dużą sympatię. To bardzo ważne. Jeżeli jesteś początkującym sprzedawcą, zanim wykonasz te- lefon biznesowy, musisz nauczyć się kilka sprawdzonych zwrotów, którymi otworzysz sobie drogę do spotkania z klientem. Trzeba ćwi- czyć każdego dnia, mówiąc na sucho do słuchawki i obserwując sie- bie w lustrze. Pamiętaj: powinno wejść Ci w krew, że tylko w garnitu- rze podnosisz słuchawkę do rozmowy z klientami. Nawet gdy chodzi tylko o trening. Przecież bardzo chcesz, żeby Ci wyszło, a więc należy stać się profesjonalistą. Rodzina liczy na Ciebie. Działaj w sposób za- planowany. Najpierw musisz zapewnić sobie własny kąt do pracy, w mieszkaniu lub biurze. Dalej wyznacz konkretne dni i godziny na telefony do klientów. Następnie zabierz się do swobodnego opano- wania zwrotów, które – jak już pisałem – mają za zadanie zachęcenie klienta do spotkania z Tobą. Należy także przygotować się do łama- nia różnych obiekcji klienta. W dalszej części książki znajdziesz do- stateczną ilość pomocnych materiałów. Jeżeli mieszkasz w małym mieszkaniu, to musisz uzgodnić z rodziną, że w konkretnych godzi- Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 20 nach potrzebujesz absolutnego spokoju. Na biurku czy na stole po- winny leżeć: rozłożony kalendarz, dwa długopisy oraz wypisane dia- logi i odpowiedzi na obiekcje. Dialogi mogą być przyklejone do ścia- ny, tak żeby z łatwością dało się je przeczytać. Masz się czuć się jak prezenter telewizyjny. I pamiętaj: telefon nie parzy, to Twój najleps- zy przyjaciel. Nie widzisz rozmówcy, ale przecież masz dla niego coś wspaniałego. On czeka na Twój telefon, czeka na profesjonalistę, więc nie możesz dukać w słuchawkę. Trzeba być przygotowanym, czyli wiedzieć, co mówić, i zachować pełen spokój. Tak samo jak przed jakimś egzami- nem. Gdy się uczyłeś, wtedy mniej się boisz, prawda? A teraz udo- wodnij sobie i innym, że potrafisz świetnie pracować. Możesz też, za- miast słuchawki tradycyjnej, kupić słuchawki na uszy, z mikrofonem. Będziesz wówczas miał wolne ręce i wrażenie, że jesteś blisko klienta. Nie denerwuj się, gdy ktoś Ci odmówił. To normalne. Może akurat był po kłótni z żoną lub wyrwałeś go ze snu, męczą go właśnie kłopo- ty finansowe albo pokłócił się ze swoim szefem. Mogę wskazać jesz- cze wiele powodów. To nieważne, ile odmów i z jakiego powodu Cię spotka, ale jak Ty sobie z nimi poradzisz. Zapamiętaj, że nie może być tak, że nie wiemy w danym momencie, co powiedzieć. W tej sytuacji atutem stają się informacje dodatkowe o kliencie. Możesz nimi go zaskoczyć. Każdy z Was dysponuje różne- go rodzaju przykładami, które pomogły mu w umówieniu się na spo- tkanie. Pamiętaj jednak, że musisz mieć ciągły napływ nowych na- zwisk. Nie polecam dzwonienia z książki telefonicznej, chyba że w ra- mach treningu zawodowego. Najlepszym sposobem jest zbieranie re- ferencji, poleceń z możliwością powołania się. Każdy musi odkryć jednak swój sposób, najbardziej pasujący do jego osobowości. Nie- które osoby dobrze czują się w kontakcie bezpośrednim i chodzą bez Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 21 zapowiedzi po firmach, w ten oto sposób zdobywając klientów. Jed- nak zawsze telefon pozostaje podstawowym narzędziem pracy. Będą też myśliwi, którzy skupiają swoją uwagę na osobach bardziej majętnych. Krążą koło wybranych ludzi niczym pies tropiący, aż w końcu, po zebraniu dostatecznej ilości informacji na ich temat, sta- rają się doprowadzić do bezpośredniego już spotkania i sprzedać swoją ofertę. W ten sposób można mieć mniej klientów, za to bar- dziej majętnych. Jeżeli po rozmowie z Tobą ktoś odmawia nabycia Twojego towaru czy też usługi i prosi, byś przedzwonił do niego, po- wiedzmy, za pół roku, to nie możesz nie zapisać takiej osoby w kalen- darzu. Nie popełniaj jednak błędów i nie terroryzuj klienta telefona- mi co drugi dzień. Należy wyczekać do określonego terminu i dopie- ro wtedy kontaktować się. Wielokrotnie może się zdarzyć, że wyko- nasz taki telefon w umówionym terminie i usłyszysz w słuchawce, że już skorzystali oferty kogoś innego (bo akurat ktoś z rodziny rozpo- czął taką działalność lub wybrali lepsze warunki w innej firmie). Nie- raz zaproponują kontakt za następne pół roku. Co wówczas? Może- my zapisać ten termin, lecz pamiętajmy o zasadzie ¾ nowych do ¼ starych klientów. Musimy także wyczuwać intuicyjnie, czy rozmówca jest ugrzeczniony, gdyż nie potrafi nam odmówić (klient tzw. przyja- cielskiego typu). Oto przykład: Nie zapomnę jednego klienta z pierwszego roku mojej działalności. Był to człowiek świetnie wykształcony, ojciec rodziny, utrzymujący cały dom (jego żona nie pracowała zawodowo). Po zakończonym spotkaniu powiedział, że mam się z nim skontaktować za trzy dni, to się umówimy w celu sfinalizowania sprawy. Gdy wykonałem telefon w umówionym terminie, powiedział, żebym zadzwonił w następnym tygodniu. Gdy wykonałem telefon w następnym tygodniu, powiedział Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 22 znowu, że w przyszłym miesiącu. Odwiedziłem go również w miejscu pracy. Dał mi nawet polecenia i powiedział, że za miesiąc to już na pewno. Zadałem mu pytanie, czy go to faktycznie interesuje. Odpo- wiedział, że jak najbardziej. Uwierzcie mi, pomimo że znałem zasadę ¾ do ¼, tak mnie wciągnęła ta gra z klientem, że dla polepszenia so- bie humoru co jakiś czas (niekiedy nawet co dwa dni) wykonywałem do niego telefon, zadając mu pytanie: „Co u pana słychać, panie Ja- nie?”. Staliśmy się dobrymi znajomymi przez telefon, lecz poza tym nic osiągnęliśmy. Tak minął rok naszej znajomości. Od tego momen- tu minęły już trzy lata i już do pana Jana nie dzwonię... Bywa jednak też tak: pewnej wiosennego dnia pojechałem na spotka- nie poza Poznań, do pewnego człowieka zajmującego się branżą bu- dowlaną. Całe spotkanie przebiegło w przyjaznej atmosferze, lecz nie zakończyło się podpisaniem umowy. Klient co chwilę wymyślał jakieś obiekcje. A to że musi przestudiować warunki, że musi się spotkać z przedstawicielami innej firmy, że ma trudności finansowe i wiele, wiele innych powodów. Gdy się żegnaliśmy, powiedział: „Niech pan przedzwoni za pół roku”. Tak też uczyniłem. Znowu usłyszałem, że- bym zadzwonił po świętach Bożego Narodzenia, to w nowym roku się spotkamy. Intuicyjnie czułem, że mówił poważnie. Wykonałem jeszcze telefon do jego żony, żeby poznać jej punkt widzenia. Nie róż- nił się od zdania jej męża. Po pewnym czasie wykonałem telefon i do- szło do spotkania. Pojechałem na spotkanie i ubezpieczyłem jego oraz jego małżonkę. Nie omieszkałem jednak zadać mu kilku pytań. Zapytałem więc, czy może zdradzić mi swój powód niewykupienia ubezpieczenia prawie rok temu. Odpowiedział mi, że właściwie to żadnego powodu nie potrafi podać. Zadałem więc mu pytanie: – Czy był to powód finansowy? – Nie – odpowiedział. Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 23 – Czy pan wówczas czegoś nie zrozumiał z mojej oferty? Może nieja- sno się wyrażałem? – Nie. – To proszę podać choć jeden powód. – Ja go po prostu nie znam – usłyszałem. Przynajmniej był szczery. I tak czasami bywa. Jeszcze jedna zasada: zapisuj wszystko, co usłyszysz. Któregoś dnia zatelefonowałem z propozycja spotkania do pewnego małżeństwa. Telefon odebrał mężczyzna, który powiedział, że nie ma ochoty na rozmowę. Zapytałem: „Co się stało?”. Mężczyzna powie- dział, że syn jego jest w szpitalu po ciężkim wypadku samochodo- wym. Wyraźnie wyczuwałem, że nie ma ochoty na dalszą rozmowę. Spytałem, czy mogę się z nim skontaktować za kilka miesięcy. Powie- dział, że jak chcę, to mi nie może zabronić, ale moje usługi nie intere- sują go, ponieważ ma inne problemy. Podziękowałem za rozmowę i zapisałem w skrócie przebieg rozmowy oraz imię dziecka. Po kilku miesiącach ponownie przedzwoniłem do niego. Gdy zapytałem o stan syna i wymieniłem go z imienia, mile swojego rozmówcę za- skoczyłem. Po prostu nie pamiętał rozmowy ze mną. Był jednak pod wrażeniem moich informacji o jego rodzinie. Powiedziałem mu, że cieszę się, że jego syn już wyzdrowiał i czy nie uważa, że powinniśmy się spotkać. Zgodził się. Jakiś czas potem odwiedziłem go w domu i wówczas on podjął decyzję o zabezpieczeniu rodziny. Po roku wy- kupił następną polisę. Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 24 Czasami wystarczy znać imię dziecka lub wiedzieć, jak się wabi pies, czy też pamiętać nazwisko fryzjera, do którego chodzi małżonka klienta. W dalszej części książki podam kilka przykładów świadczą- cych o bardzo ważnej roli notatek z naszych rozmów i spotkań oraz wszelkich informacji o kliencie, choć zapewne każdy z Was dysponu- je wieloma przykładami. Przedstawię Wam teraz kilka rozmów tele- fonicznych, które należy do perfekcji opanować. Przestrzegam tylko przed uczeniem się dialogów na pamięć. Należy natomiast kilkakrot- nie, najlepiej rano, przeczytać zapisany uprzednio wzór takiej roz- mowy. Po tygodniu czy może dwóch odkryjemy, że słowa same cisną się na usta, a wszystko wychodzi naturalnie, rozmowa się klei i nie mamy problemu z umówieniem się. Leży to przecież tak samo w in- teresie klienta, jak i Twoim. Jesteś przecież fachowcem najwyższej klasy i świadczysz usługi szczególne, których każdy potrzebuje. Nie wszyscy natomiast zdają sobie z tego sprawę. To właśnie jest Twoja rola. Rola bardzo dobrze przekonującego. PRZYKŁAD I: BEZ OFICJALNEGO POLECENIA – Dzień dobry. Nazywam się Waldemar Mielczarek. Czy mam przy- jemność z panem Henrykiem Kowalskim? – Tak. Słucham pana – odpowiada najczęściej klient. – Miło mi. Dzwonię do pana z polecenia naszego wspólnego znajo- mego, który powiedział mi, że jest pan człowiekiem godnym zaufa- nia, otwartym na różnego rodzaju mądre propozycje. Chciałbym za- proponować panu coś, co będzie dla pana bardzo korzystne. Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 25 – Co to takiego? – najczęściej pada takie pytanie. – Jest to nowa koncepcja planowania finansowego, która to pozwoli panu żyć lepiej dzisiaj, wydawać więcej pieniędzy, cieszyć się życiem, a zarazem mieć zapewnioną przyszłość. Czasami może zapytać o nazwisko naszego wspólnego znajomego. Wówczas odpowiadam: – Z nieznanych mi przyczyn osoba ta zastrzegła sobie anonimowość – zaraz jednak dodaję: – Widzi pan, niektóre osoby dziwnie się zachowują. Same korzystają z moich usług, a wstydzą się ujawnić swoje nazwisko. Za każdym ra- zem muszę przysięgać, że ich nie wydam. Znam natomiast wartość swoich usług i godzę się na to. Przeważnie, proszę pana, działam tyl- ko z jawnych referencji, lecz nie ukrywam, że czasami zdarza się tak jak w pańskim przypadku. Czy woli pan spotkać się we wtorek, czy też w piątek? Przypomina mi się jedna historia, gdy właśnie dostałem do pewnego mężczyzny polecenie bez możliwości powołania się. Po wykonaniu telefonu do potencjalnego klienta rozmowa przebiegła w sposób jak wyżej opisany, a klient odpowiedział, cytuję dosłownie: „Albo powie mi pan, z jakiego polecenia dzwoni, albo nie mamy o czym rozma- wiać.” Po chwili odłożył słuchawkę. Natychmiast wykonałem telefon do osoby, od której otrzymałem polecenie. Opowiedziałem, jak klient ten się zachował i po chwili namysłu mój rozmówca wyraził zgodę na ujawnienie swojego nazwiska jako polecającego. Po raz drugi zatele- fonowałem do tego mężczyzny, z którym chciałem się umówić. Po otrzymaniu nazwiska człowiek ten przyjął moją propozycję spotkania się. Po miesiącu został szczęśliwym posiadaczem ubezpieczenia na Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 26 życie. Żona jego była w ciąży. Na pewno w ciągu życia, gdy tylko sy- tuacja finansowa mu na to pozwoli, wykupi dodatkowe polisy. Nie wolno mi jednak o nim zapomnieć. I pomyśleć, że tak mało brakowa- ło, a nie poznałbym tego wspaniałego człowieka. Myślę, że mnie za- akceptował i wie, że zawsze może na mnie liczyć. Przeważnie klienci mówią, że się spotkają, lecz będę szczery: na pew- no nie wszyscy. Klient również w większości przypadków zapyta: – A właściwie jaką firmę pan reprezentuje? Wówczas odpowiadam, że najlepszą na rynku. Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 27 ZŁY MENTOR, ZŁY MENTOR, CZYLI OSOBA CZYLI OSOBA TOKSYCZNA TOKSYCZNA Mogą być wszędzie: w twoim własnym mieszkaniu (brat, siostra, ciotka, kuzyn, matka, nawet własna żona), w pobliżu miejsca za- mieszkania (sąsiad, sąsiadka, kolega, koleżanka) lub w pracy (przeło- żony, kolega za biurka i wszystkowiedząca pani Jadzia). Musimy się nauczyć, jak z nimi postępować, a przede wszystkim musimy wie- dzieć, że takie osoby faktycznie istnieją. Na pewno każdy z Was zna takich ludzi. Na przykład mówisz do swojego kolegi czy brata, że chcesz zmienić pracę, a on, zamiast wspierać Cię duchowo, mówi Ci: „Stary, to nie dla ciebie, ty się do tego nie nadajesz”. Dlaczego tak mówi? A sąsiedzi? Może nie wszyscy dadzą poznać po sobie, że Ci zazdrosz- czą, ale w głębi duszy myślą sobie swoje na Twój temat. Nie zapomnę reakcji jednej z moich sąsiadek, gdy podczas wizyty u niej wspo- mniałem, że planuję wyjazd zagraniczny. Zrobiła się purpurowa na twarzy. Powiedziała mi (cytuję dosłownie): „I co z tego, że masz pie- niądze, tylko pracujesz i pracujesz, i po co ci to wszystko? Co z tego, że wyjedziesz za granicę? Ja mogę spędzać czas nad polskim mo- rzem”. Ale za dwa miesiące informuje mnie już z zupełnie inną miną, że wyjeżdża do Szwajcarii. Gdy jej powiedziałem, że moja praca spra- wia mi przyjemność, w ogóle nie potrafiła tego zrozumieć. Taka oso- ba nigdy by się u mnie nie ubezpieczyła, gdyż widziałaby tylko mój zarobek, a nie dostrzegała korzyści dla siebie i swojej rodziny. Na szczęście mam też innych sąsiadów, jak owo wspominane już przeze mnie młode małżeństwo. Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 28 Niestety, musimy się nauczyć postępować z takimi ludźmi, bo nie- możliwe jest życie bez nich. Wielu ich odnajdziemy w bliskim nam nawet otoczeniu, ale to normalne. Dlatego – jak już pisałem – klien- ci, którzy zakupili Twoją usługę lub produkt, również są narażeni na działanie osób toksycznych, tak zwanych złych mentorów. Opiszę te- raz jeden z przykładów takiego działania. Ubezpieczyłem kiedyś małżeństwo rolników. Oboje zajmują się pracą na roli. Mają pięcioro dzieci. Najstarszy syn skończył niedawno 19 lat. Płacili na swoje polisy dwa lata i nagle przestali. Zadzwoniłem do nich i zapytałem, czy będą o godzinie 13.00 w domu, gdyż chciałbym ich odwiedzić. Powiedzieli, że mogę przyjechać. Gdy przyjechałem na miejsce, usiedliśmy w razem przy stole. Zapytałem ich: – Co się stało, że po dwóch latach przestali państwo płacić na swoje polisy? Czy chcą państwo z nich zrezygnować? Na to gospodarz wyjaśnił, że nie stać ich w chwili obecnej na opłaca- nie tych składek. – Ach tak? A czy stać państwa na taką rozrzutność? Przecież ubez- pieczenie kosztuje mniej niż brak takiego ubezpieczenia! Nie wierzę, że jest to kwestia pieniędzy – oznajmiłem. – Bardziej mi wygląda na to, że do państwa domu wkradła się jakaś osoba toksyczna. – Co takiego? – zapytał rolnik. – Zaraz to wytłumaczę. Osoba toksyczna to człowiek, który przycho- dzi do waszego spokojnego domu i oznajmia coś w rodzaju: „Józek, czyś ty zwariował?! Płacisz na tych złodziei? Pamiętasz, jak płacili- śmy kiedyś na polisy dzieci i co żeśmy dostali?”. Albo: „Słyszałem, że Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 29 ta firma nie wypłaca” i tym podobne rzeczy. Taka osoba mogła nawet kiedyś ubiegać się o ubezpieczenie, ale ze względu na stan zdrowia nie otrzymała polisy. Chodzi potem po sąsiadach i głupoty opowiada, ale gdy jakieś nieszczęście do takiego domu się wkradnie, szybko znika. Czy taki człowiek da państwu jakieś pieniądze, pomoże, gdy będzie bardzo źle? – Dobrze, uregulujemy zaległe składki – zdecydował gospodarz. Miałem jednak rację, podejrzewając zły wpływ osób trzecich. Sądzę, że ci klienci już wiedzą jak postępować z takimi ludźmi. CZY ZŁY MENTOR MIAŁ SWÓJ UDZIAŁ W TEJ HISTORII? Pewnego razu zabrałem swojego klienta na badanie do lekarza, gdyż ubiegał się o dość wysoką sumę ubezpieczenia. Uznał bowiem, że po- trzebuje teraz większej ochrony i zdecydował się doubezpieczyć. Pod- czas jazdy samochodem rozmawialiśmy na różne tematy. Między in- nymi oświadczył mi, że szykuje mi nowego klienta, i zapytał mnie, czy słyszałem o tym strasznym wypadku w ostatnie święta Bożego Narodzenia. Odpowiedziałem, że nie. – Niech pan posłucha – mówił dalej. – Znane mi małżeństwo (oboje około 40 lat) jechało swoim samochodem osobowym wraz z trzyna- stoletnią córką i zderzyło się czołowo z samochodem ciężarowym. Oboje zginęli na miejscu, a córka walczy o życie w szpitalu. Najpraw- dopodobniej przeżyje. – Czy byli ubezpieczeni? – zapytałem. Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 30 – Tak. W tej samej firmie, którą pan reprezentuje. – To dobrze – powiedziałem. – Nie do końca, gdyż z tego, co mi wiadomo, pół roku przed wypad- kiem przestali opłacać składki ubezpieczeniowe. Niech pan pomyśli – mówił dalej klient – co będzie teraz z ich dzieckiem? Znałem ich sytuację materialną przed wypadkiem i wiem na pewno, że było ich stać na opłacanie składek. Nie znam zakończenia tej historii. Nie wiem, czy w tym przypadku brał udział zły mentor, czy też ludzie ci sami podjęli taką decyzję. Jedno jest pewne. Życia tym ludziom nie da się przywrócić, ale pozo- stającemu przy życiu dziecku bez pieniędzy będzie ciężko. Nie wiado- mo, czy nie będzie ono potrzebowało dłuższego leczenia i drogiej re- habilitacji. Zadajmy sobie pytanie: czyż polisa w pewnym sensie nie daje nie- śmiertelności? Jest wyrazem troski o najbliższych i pomocą, gdy nas zabraknie. Dzięki niej działamy jakby zza grobu, wspierając rodzinę w wysiłku podźwignięcia się po tragedii. W przypadku tej dziewczyn- ki cały jej świat się zawalił. To była straszna katastrofa. Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 31 RACHUNEK SUMIENIA AGENTA RACHUNEK SUMIENIA AGENTA UBEZPIECZENIOWEGO, UBEZPIECZENIOWEGO, CZYLI ANALIZA WŁASNYCH BŁĘDÓW CZY SZUKASZ NOWYCH ZNAJOMOŚCI? Zacznij rozmawiać z każdym, kogo napotkasz – w windzie, na klatce schodowej, w sklepie, na stacji benzynowej, w banku czy u fryzjera. Każdej minuty pamiętaj o tym, że jesteś sprzedawcą. Jadąc samo- chodem, bierz ze sobą dyktafon i dyktuj adresy z reklam zauważo- nych na ulicy, na domach czy innych samochodach. Dość dużej licz- by zawartych umów dokonałem w ten sposób. Jeden przykład mło- dej dziewczyny, sąsiadki z mojego bloku, opisałem na stronach tej książki. CZY PRZYCHODZĄC DO KLIENTA Z PROPOZYCJĄ SPRZEDAŻY SWOJEGO TOWARU CZY TEŻ USŁUGI, POTRAFISZ ZROBIĆ NA NIM DOBRE PIERWSZE WRAŻENIE? Udając się do klienta na spotkanie, musisz sprawić, żeby Twój wy- gląd zaszokował klienta w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To znaczy, że musisz być ubrany w garnitur (kobieta w garsonkę), mieć czystą koszulę, dobrze dobrany krawat, błyszczące buty i jakiś przy- jemny zapach markowych perfum. Nigdy nie zapominaj o szczerym uśmiechu. Torba na dokumenty (Twoje biuro) powinna się świetnie prezentować. Jeżeli jest zima, należy mieć płaszcz, a nie kurtkę. Pa- miętaj – jesteś tym, na kogo ludzie liczą. Chcą z Tobą robić interesy, ale muszą mieć do czynienia z profesjonalistą. Zapamiętaj, aż 98 Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek VADEMECUM DORADCY UBEZPIECZENIOWEGO – darmowy fragment – Złote Myśli Waldemar Mielczarek ● str. 32 Twoich rozmówców jest czułych na punkcie wyglądu. Spraw, żeby klient czuł, że chcesz stać się jego przyjacielem. (Czy Wam samym nie zdarza się czasami, że rozmawiając z jakąś osobą, dopiero co po- znaną, odnosicie wrażenie, że znacie ją od dawna?). Właśnie – żeby klient chciał coś od Ciebie kupić, musisz sprawić, żeby odczuwał po- dobnie przyjazną bliskość między Wami. CZY FAKTYCZNIE UMAWIASZ SIĘ NA SPOTKANIA? Nie oszukuj siebie. Powiedz, stojąc przed lustrem, że masz za mało spotkań, za mało wykonanych telefonów, za mało przeprowadzasz rozmów. Czy współpracujesz z osobami, które pomagają Ci w poszu- kiwaniu klientów? Jeśli nie, to dlaczego? Copyright by Wydawnictwo Złote Myśli Waldemar Mielczarek
Pobierz darmowy fragment (pdf)

Gdzie kupić całą publikację:

Vademecum doradcy ubezpieczeniowego
Autor:

Opinie na temat publikacji:


Inne popularne pozycje z tej kategorii:


Czytaj również:


Prowadzisz stronę lub blog? Wstaw link do fragmentu tej książki i współpracuj z Cyfroteką: